Skip to playerSkip to main content
  • 3 months ago
Przebywający w areszcie chłopak próbuje podciąć sobie żyły. Został zatrzymany pod zarzutem zabójstwa uczestnika letniego obozu młodzieżowego. Komisarz Konrad Lubecki (Marcin Krajewski) na nowo otwiera dochodzenie i ustala nowe fakty na temat świadka oskarżenia. Jakie? Tymczasem dzielnicowa Adrianna Majcher (Jagoda Małszyek) wskazuje, że na feralnym wyjeździe przebywał ktoś jeszcze.

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:06DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:08DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:10Jasne.
03:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:12DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:13ZA OBSERWACIE
03:15ZA OBSERWACIE
03:16DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:17DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:18DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:20DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:24Gdybym tam wszedł pięć minut później
03:26Chciałem zajrzeć do niego wcześniej
03:31Tylko przez te koktajle dietetyczne to
03:34Korza nieważne
03:36Co on w ogóle robił u nas?
03:38Dlaczego nie był w areszcie?
03:40Nie było miejsc
03:42W ogóle jak go tu przewieźli
03:44To od razu było widać, że jest w złym stanie
03:47Sam jest
03:49Sam jest
03:50Nie ma nikogo
03:51Matka mu zmarła na raka
03:53Ale to jeszcze nie powód, żeby mordować, nie?
03:56A czy ty wiesz, że on zamiast chodzić do szkoły
03:58To musiał zbierać grzyby i jagody?
04:01Że przywieźli go tutaj w dziurawych, zaciasnych butach?
04:06Nie wiedziałem, że ty taki współczujący jesteś, Sławciu
04:09Współczucie nie jest słabością
04:11Skończyły się już czasy, kiedy mężczyźni musieli się wstydzić emocji
04:15No tak
04:18To ja po prostu nie rozumiem, dlaczego się tak przejąłeś tym chłopakiem
04:23Mam swoje powody, a ty masz co robić
04:27No to może kanapeczkę sobie zjedz, co?
04:33Z szynką
04:35Puszczaj mnie
04:44Puszczaj mnie
04:53Puszczaj mnie
04:56Podobała Ci się moja torebka, tak?
04:58Ja zrobiłam, zostawę mnie
05:00Puszczaj mnie
05:02Puszczaj mnie
05:04Puszczaj mnie
05:05Siedź cicho
05:10Halo?
05:11Tu Majher
05:12Przyślijcie mi patrol do parku przy Mickiewicza
05:14Ej, ej, cholera
05:15Cholera
05:16Cholera
05:17Cholera
05:18Charetkę mi słyslicie
05:19Cholera
05:20Cholera
05:21Cholera
05:22Cholera
05:23Cholera
05:24Cholera
05:25Cholera
05:26Cholera
05:27Cholera
05:28Cholera
05:29Cholera
05:30Cholera
05:31Cholera
05:32Cholera
05:33Cholera
05:34Cholera
05:35Cholera
05:36Cholera
05:37Cholera
05:38Cholera
05:39Cholera
05:40Cholera
05:41Cholera
05:42Co wiesz?
05:49Akta sprawy, w której oskarżono Patryka Pszczółkowskiego.
05:54I ty dalej z tym Pszczółkowskim?
05:56To nie twoja wina, że se podciążyły.
06:00Sprawa zamknięta. Czeka chłopak na proces.
06:04Może ja nie jestem żadnym Sherlockiem.
06:07Ale umiem czytać. I na moje oko to on jest niewinny.
06:12W tych aktach nic się nie zgadza.
06:17Zrobili z niego kozła ofiarnego.
06:20Powiedz mi, dlaczego tak przejmujesz się tym chłopakiem?
06:26Co?
06:33Maciek.
06:39Byliśmy najlepszymi kumplami.
06:42To się stało w ósmej klasie.
06:48Mieliśmy pójść na boisko pokopać piłkę.
06:54Ale Maciek był jakiś nieswój.
06:58Powiedział, że zaraz do nas dołączy.
07:02Zostawiłem go w tej szatni samego.
07:05Poszedłem z chłopakami.
07:06A on już do nas nie przyszedł.
07:13Powiesił się w szkolnej szatni.
07:16Na swoich szturówkach.
07:21Mówiłem, żeby zmienić ten płyn do podłóg już 18 razy chyba.
07:25Alergię mam na to.
07:26A ty dokąd?
07:39Puść mnie, psycholu.
07:41Gdzie leziesz?
07:42Na trening.
07:43Tak?
07:44A gdzie masz torbę?
07:46Chuj ci do tego.
07:47Nie ściemniaj.
07:49Co ty kombinujesz?
07:50Nic.
07:51Tylko spróbuj iść na psy.
07:53Puść mnie debilu.
07:55Pilnuj się, gówniarzu.
07:57Bo ojciec dowie się prawdy i cię zajebie.
08:07Sorry za spóźnienie.
08:09Miałam ciężki poranek.
08:11Kawę sobie zrobię. Chcesz?
08:15Chcesz kawę?
08:16Nie, dzięki.
08:21Co to jest?
08:26Taka zamknięta sprawa, ale Broda mnie prosił, żebym się przyjrzał aktom, więc się przyglądam do świętego spokoju.
08:33No i co?
08:36No i rzeczywiście coś jest na rzeczy.
08:41Patryk Pszczółkowski został oskarżony o zabicie tego chłopaka, Fiołka.
08:48Tylko, że nie miał ani motywu, ani nawet się nie znali.
08:54Fiołek był na jakimś obozie survivalowym poza naszym rejonem, więc inny komisariat się tym zajął, a szkoda.
09:02No śledztwo prowadzone po omacku, na odpierdziel.
09:05Pełno błędów proceduralnych.
09:11Dowody poszlakowe.
09:12No, ale był świadek w sprawie.
09:21No, ale zeznał tylko, że widział, jak Pszczółkowski wychodził z lasu w zakrwawionym obraniu, a żadnego zakrwawionego obrania nikt nie znalazł.
09:31Na miejscu zbrodni zabezpieczono ślady traseologiczne.
09:34No, ale chłopak chodził po tym lesie codziennie, więc nie dziwne, że tam były jego ślady.
09:38Czyli to żaden dowód.
09:42No.
09:44Nie lubię sprzątać po innych, ale trzeba będzie coś z tym zrobić.
09:52Dobra, ale co?
09:56Nie wiem, jaką ma wadę wzroku, no ale jedno szkło zachowało się w całości, to może da się to jakoś sprawdzić.
10:02To świetnie.
10:05To przyniosę je panu, jak tylko skończę pracę.
10:08Dziękuję, do widzenia.
10:24No miałeś rację.
10:26Chłopak może być niewinny.
10:29Czyli co? Wrabiają go?
10:30A tego jeszcze nie wiem.
10:35Ale dostałem zielone światło, żeby przyjrzeć jej sprawie. Właśnie jadę do niego.
10:39Do szpitala.
10:42Nic się nie jest?
10:46Nic się nie jest?
10:53Dzień dobry.
10:54Dzień dobry.
10:55Agnieszka Pietrowiak, dostałam wezwanie w sprawie córki.
10:58Proszę pytać.
10:58Doprowadzę pana.
11:07Wyrzysła mnie z drogoty, jak szybko nie wrócę.
11:10Tylko chciałam zadać pani kilka pytań.
11:14Jak się czuje pani córka?
11:17Była pani w szpitalu? Rozmawiała pani z lekarzami?
11:21Klaudia miała atak padaczki.
11:23Nie bierze leków, biedźwa. Chyba nic dziwnego.
11:29Ma już sporo wykroczeń.
11:31No to ją zamknijcie.
11:35Zastanawiała się pani, dlaczego pani córka robi takie rzeczy?
11:39Na czym to się zastanawiać?
11:40Utropienie tego stągów w niarą.
11:42Ja to proszę pani, już się nie mogę doczekać, kiedy ona skończy 18 lat
11:45i w końcu przestaną mnie wzywać w jej sprawę na te wszystkie komisariaty i do szpitalu.
11:49Zostało już tylko dwa miesiące.
11:52I chwała Bogu!
11:54Samo ją wychowuję.
11:58To jest jakiś koszmar.
12:02Chceś nas kończyć? Proszę bardzo.
12:06Próbowała mi dzisiaj ukraść torebkę.
12:11Mnie też okradę.
12:13Pyskuję, kradnię, wraca kiedy chcę, a ja chcę normalnie żyć.
12:17A nie zastanawiać się, kiedy szanowna córeczka wróci na noc do domu,
12:21czy też nie wróci, czy jej ktoś nie zamorduje,
12:24albo czy ona kogoś nie zamordowała.
12:28Czy to już wszystko?
12:29Ja przepraszam, ale naprawdę śpieszę się do pracy.
12:32Tak, oczywiście.
12:35Dziękuję.
12:37Dziękuję.
12:37Dziękuję.
12:37Dziękuję.
12:37Nie no, nic z tego nie będzie.
12:57Dziecko nie może chodzić w takich butach.
13:00Ale to jest jakieś chińskie gówno, Zośka.
13:01No, skleje z jednej strony, to rozkleja się z drugiej, no.
13:06Kasia co tydzień dostaje uwagę,
13:08że nie ma nowego podręcznika do angielskiego.
13:1036 złotych.
13:12Marysie boli ząb, trzeba z nią iść do dentysty.
13:15A Wojtusiowi trzeba wykupić wszystkie leki.
13:26Wiesz, że jest wyjście?
13:27Nie chcę więcej brudnych pieniędzy w domu.
13:35Z tego będzie nieszczęście.
13:40Zośka.
13:41Nie i koniec.
13:57Komisarz Konrad Lubecki.
14:12Rozmawiałem z lekarzem.
14:14Miałeś sporo szczęścia.
14:17Jasne.
14:22Żyjesz.
14:22Śmierć jest lepsza niż gnicie całe życie w wniżeniu.
14:42Przejrzałem twoje akta.
14:45No i jest w nich sporo...
14:47Kłamstwo.
14:50Pana koledzy z policji mnie wyrobili.
14:54Nie znam tych policjantów, którzy prowadzili dochodzenie.
14:59Dlaczego podpisałeś przyznanie się do winy?
15:06Przyznałbym się wtedy do wszystkiego.
15:07Oni ci to zrobili?
15:18Chcieli szybko zamknąć śledztwo.
15:24Ale mieli tylko ślady na miejscu zbrodni i zeznania świadka.
15:28Ci chłopcy rozbili obóz w lesie obok mojego domu.
15:41Ja tam chodzę zbierać grzyby, jagody, drewno na opał.
15:46Często tam jestem.
15:49Świadek?
15:52Zeznał, że widział jak wychodzisz zakrwawiony z lasu.
15:54Bo mu kazali tak powiedzieć.
15:59A masz na to jakieś dowody?
16:02Nie.
16:07Ale słyszałem jak ten policjant mówił mu, dyktował co ma powiedzieć słowo w słowo.
16:19Ale przecież ja już wszystko powiedziałem.
16:21Zeznał pan, że widział podejrzanego jak wychodzi z lasu w zatrwawionym ubraniu.
16:33Zgadza się.
16:36Która to była godzina?
16:38Która godzina?
16:38Czy ja wiem.
16:41Jakoś w nocy.
16:43Ale która dokładnie to nie pamiętał.
16:46A jak daleko pan stał od Pszczółkowskiego?
16:50On wyszedł z lasu i szedł po boczu.
16:52Ja stałem po drugiej stronie drogi.
16:53A co pan wtedy robi o tej porze?
16:58Ja ten szukałem sam.
17:02I z takiej odległości w nocy zauważył pan, że ma brudne ubranie, tak?
17:07Latarką poświeciłem.
17:11A jak się nazywa pies?
17:13Pies?
17:15A, burek.
17:21Co jest?
17:22Przypominam, że składanie fałszywych zeznań, zgodnie z artykułem 233 kodeksu karnego, jest przestępstwem.
17:36Za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
17:44Pan wie, że jedyne co mają na Pszczółkowskiego to pana zeznania?
17:49Jakieś tam ślady w lesie i wymuszone biciem przyznanie się do winy?
17:57Ja tam się na śledztwach nie znam.
18:01Mogę już iść?
18:19Proszę się.
18:30Chłopak może spędzić w pierdlu resztę swojego życia.
18:35Co porobiło, kurwa?
18:50Dzwoni gdzieś.
19:10Halo.
19:17Tu Frany Guzowski.
19:21Panie Maksymilianie, tego sprawa jest.
19:25Jakiś policjant znowu mnie pytał o te zeznania.
19:27Mówił pan, że powiem, czy pan karze i będzie po sprawie, a teraz grożał mi za składanie z różnych zeznań.
19:36Ja nie mogę pójść siedzieć.
19:39Ja mam pięcioru dzieci do wyżywienia i chorą żonę.
19:41Jak pójdę siedzieć, oni co?
19:43Z chodu umrą?
19:47Dobra.
19:49Niech będzie, dobra.
19:51No, no.
19:52Do widzenia.
19:53Trzeba od razu ustalić, z kim rozmawiał.
20:06Maksymilian.
20:08Gdzieś mi mignęło to imię w aktach.
20:12Co? Dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele.
20:15Masz co robić?
20:23Maksymilian.
20:36Kurwa, nie przypomnę sobie.
20:38Pamiętasz mnie?
20:56Nie.
20:58Próbowałaś mi ukraść torebkę.
21:01Nie mam pojęcia, o czym pani mówi.
21:02Posłuchaj, nie chcę, żebyś trafiła do opieki społecznej, dostała kuratora i w ten sposób wchodziła w dorosłość.
21:13Na gorczaku to normalne.
21:14Właśnie tego próbuję cię oszczędzić.
21:19Dlaczego?
21:23Bo żaden z ciebie materiał na przestępce.
21:26Myślę, że tak naprawdę w głębi duszy jesteś bardzo smutna.
21:31Nic pani o mnie nie wie.
21:46Może.
21:49Może się mylę.
21:53Muszę wracać do pracy.
21:54Wpadnę do ciebie później.
21:57Przywieźć ci coś?
21:58Jakieś kosmetyki?
21:58Coś do czytania?
21:59Może być Jagiełło?
22:04Kazimierz Wielki?
22:06Co?
22:07Pieniądze.
22:08I co?
22:22Z kim gadał ten facet?
22:25Guzowski?
22:25No.
22:26Z Maksymilianem Kalińskim.
22:28Dobrze pamiętałem, że to imię przewijało się w faktach.
22:31Podpisał, że odebrał synów wcześniej z obozu.
22:39Byli na tym obozie, na którym zginął Fiołkowski?
22:42No to trzeba będzie jeszcze raz porozmawiać z Franciszkiem Guzowskim.
22:45Mhm.
22:46Zajmę się tym.
22:48Może pojedziemy do niego razem.
22:50Spoko.
22:50Sorry.
22:54Halo, Majher.
22:59Dobra.
23:01Tak.
23:02Będę za pięć minut.
23:04Dzięki.
23:06Wszystko w porządku?
23:08Muszę jechać do szpitala.
23:11Będę jednak pod telefonem, okej?
23:12No, kurwa, puszczaj mnie!
23:22To się uspokój!
23:23Niech ta pizda się odsunie z tą strzygawką!
23:25To na uspokojenie, lepiej się poczujesz!
23:28Spróbuj mnie cię z tym dzikiemu, ale chcę ci wszystkie, kurwa, zęby, bo wybijam!
23:34Spokój!
23:35Co tu się dzieje?
23:36Chciałam nie okraść!
23:42Ej!
23:44Ty chodź!
23:44Pierdol się, bo wyskoczę!
23:47Co ci dodatek chcesz?
23:50No doście się wszyscy!
24:06Dlaczego mama nie przyjechała?
24:12Nie wiem.
24:18Będę mi nie zadzwoniła.
24:26Przykro mi.
24:26Co robisz, debilu?
24:45Nienawidzę cię!
24:46A jakby ojciec zobaczył te bazgroły?
24:48Jak chcesz rysować, to rysuj coś normalnego!
24:50Ty jesteś nienormalny!
24:51To jest wszystko, co mam!
24:52Przestańcie!
24:59Kornian!
25:00Pość go!
25:02Co się dzieje?
25:04O co wam poszło?
25:08Jesteście brashnik.
25:11Macie się wspierać.
25:14Przeproście się, no już.
25:16Podajcie sobie ręce na zgodę.
25:17Sorry, młody.
25:26Kamil?
25:26Przecież już tu byliśmy.
25:47Przez ciebie zabłądziliśmy.
25:49Trzeba było samemu pilnować mapę i tych cholernych adzemutów.
25:52Mówiłeś, że to ogarniesz.
25:53Przez ciebie nie wykonamy zadania, pedale.
25:55Co? Jak mnie nazwałeś?
25:57Słyszałeś.
25:58Ty jesteś homo!
25:59Nieprawda.
26:00Wszyscy o tym wiedzą!
26:01Zamknij się!
26:03Na kilometr od ciebie daję.
26:04Pedałem!
26:25Pranek!
26:28Pranek!
26:29Idź do domu.
26:30Ja będę mówił.
26:36Czego pan jeszcze chce?
26:38Wiem, że Maksymilian Kaliński zapłacił panu za zeznania obciążające Patryka Pszczółkowskiego.
26:44Pranek, powiedz mu.
26:45Do domu powiedziałem!
26:46To jeden z jego synów zrobił, prawda?
26:51Zabił Fiołka.
26:53Ja mówiłam, że to są złe pieniądze, że grzech je brać.
26:56A teraz niewinny chłopak pójdzie do więzienia.
26:58Zamknij się, Zośka!
27:00A gdyby to spotkało któregoś z naszych synów?
27:02Bo Franek zrobił to, bo chciał naprawić dach przed zimą, a on na rencie, ja bez pracy i chora na żyły, pięcioro dzieci.
27:19Kaliński przyjechał tu z gotówką.
27:21Jak żyję takiej ilości pieniędzy nie widziałem.
27:24Pewnie dlatego jak zobaczyłem to mi całkiem rozum odjęło.
27:27Czy pan wie, który z chłopaków zabił Fiołka?
27:33Nie. Nawet nie wiem czy to oni.
27:36Ale w innym razie ojciec nie płaciłby za zeznania, więc to chyba któryś z nich.
27:43My zwrócimy te wszystkie pieniądze.
27:44Ja wzięłam tylko 200 zł, żeby uregulować dług w sklepie spożywczym, ale jak przyjdzie zapomoga to wszystko oddamy.
27:52Pan Maksymilian zapłacił, żeby mu syna do kryminału nie wzięli.
27:56To nie jest zły człowiek. To z desperacji.
27:59No, żeby dziecko ratować.
28:01A inne dziecko, które poszło siedzieć za jego syna, podcięło sobie żyły.
28:05O Jezu.
28:15Przepraszam, co Guzowski powiedział?
28:18Że zapłacił mu pan za składanie fałszywych zeznań.
28:22Co za bzdro? Dlaczego miałbym to robić?
28:23Żeby chronić synów.
28:26O nie.
28:27Nie pozwolę wam wrabiać w to moich synów.
28:30To prawda. Byli na tym obozie.
28:32Znali tego, który zginął.
28:35Straszna tragedia.
28:37Mój młodszy syn nadal nie może dojść do siebie.
28:40Widział te zwłoki.
28:42Franciszek Guzowski odpowie za wrabianie nas w tę sprawę.
28:51A niby dlaczego miałby chcieć was wrabiać?
28:54Dla pieniędzy.
28:56Kilka razy do mnie dzwonił i groził, że jak mu nie zapłacę, to powie policji, że to moi chłopcy zrobili.
29:01Możecie sprawdzić bilingi.
29:02Zapłacił mu pan?
29:06A skąd?
29:08Moi synowie nie mają z tą sprawą nic wspólnego.
29:11Jeżeli ma pan jeszcze jakieś pytania, to proszę kontaktować się z moim prawnikiem.
29:20Tu numer. Do widzenia.
29:21Nie, to wcale nie jest zły człowiek.
29:34Wiołek, Wiołkowski.
29:37To był zboczeniec.
29:39Wszyscy o tym wiedzieli.
29:42Jak to zboczeniec?
29:43No pedał.
29:45Skąd wiesz?
29:48Takie rzeczy się wie.
29:51Dobrze go znałeś?
29:54Nie za bardzo.
29:56Nie mieliśmy żadnych wspólnych zadań na obozie.
30:00A ten chłopak, który go zabił, podejrzewasz dlaczego to zrobił?
30:04Nie wiem.
30:08Może próbował mu się dobrać do gaci.
30:17Złaź ze mnie z boku!
30:18Pierdol się, faszysto jebany!
30:42Co tam się stało, Kamil?
30:44Był...
30:51Był...
30:53...lepszy.
30:59Dobry.
31:05Zabawny.
31:07Gdybym mógł cofnąć czas...
31:16Gdybym mógł cofnąć czas...
31:22To co?
31:30Co byś zrobił, jakbyś mógł cofnąć czas?
31:33Uratowałbym go.
31:44Nie zasłużył na to, co go spotkało.
31:50Na to, co mu zrobił mu...
31:53...morderca.
31:54Morderca.
31:561.
32:051.
32:082.
32:09Czego chciał?
32:24Przecież wiesz.
32:27Ale o co pytał?
32:29Co naprawdę zdarzyło się tamtej nocy?
32:33Powiedziałem mu, co chciałeś.
32:35Byje dzieci z kraju.
32:36Co?
32:37Tylko dopóki ta sprawa się nie skończy.
32:40Niedługo będzie proces.
32:42Skażą tamtego chłopaka.
32:45I wszyscy o tym zapomną.
32:50Ja nie zapomnę.
32:52Zamknij się do kurwy nędzy!
32:55Kordian.
32:56No nie mogę znieść tego jego jęczenia!
32:59Ten policjant nie odpuści.
33:03Ja się nim zajmę.
33:07Nie dasz rady go przekupić.
33:10Każdego da się przekupić.
33:13To tylko kwestia ceny.
33:17Powiedziałem, że wszystkim się zajmę?
33:19Powiedziałem.
33:21Jedynie ten nóż mi martwi.
33:23Jakby go mieli znaleźć, to by go już znaleźli.
33:25Jakim trzeba być idiotą, żeby zakopać nóż
33:28ze swoimi odciskami palców obok miejsca zbrodni?
33:32Rok tu spędzimy.
33:51To jest jak szukanie igły w stogu siana.
33:52No, ta igła to
33:56ostatnia szansa Puszczółkowskiego.
34:04Raczej puszka w stogu siana.
34:06Cześć.
34:08Cześć.
34:09Cześć.
34:10Cześć.
34:11Cześć.
34:12Cześć.
34:13Cześć.
34:24Cześć.
34:33Ślady krwi?
34:34Aha.
34:37Jest nasza igła.
34:38To jest nasza igła.
34:51Co to za gówno?
34:56Wyniki eksperty z noża, który znaleźliśmy na miejscu waszego obozu.
35:02Szukacie właściciela?
35:05Nie jest mój.
35:06Wiem.
35:09Należy do twojego brata.
35:16Tylko, że ty zostawiłeś na nim bardzo ładne ślady swoich linii papilarnych.
35:22Jednego skurwiela mniej.
35:23Przyznajesz się do zabicia Adama Fiołkowskiego?
35:24Musiałem to zrobić.
35:25Skurwiel chciał mi spedalić brata.
35:26To co?
35:27Miałem mu na to pozwolić?
35:28Pan by pozwolił?
35:29Pan by pozwolił?
35:31Wiesz.
35:32Wiesz.
35:34Wiesz.
35:35Wiesz.
35:37Już dawno chciałem ci powiedzieć.
35:38Wiesz.
36:09Wiesz.
36:10Wiesz.
36:11Wiesz.
36:12Wiesz.
36:13Wiesz.
36:14Wiesz.
36:15Wiesz.
36:16Wiesz.
36:17Wiesz.
36:18Wiesz.
36:19Wiesz.
36:20Wiesz.
36:22Wiesz.
36:23Nie masz takiego ojca jak ja.
36:24I brata.
36:41Co robicie?
36:44Dobierasz się do mojego brata?
36:45Odpierdol się od niego!
36:47Jesteś chory!
36:48Wierdą się od niego!
36:49Co ty robisz?
36:51Kordian, zostaw go!
36:54Kurwa mać!
36:59Coś ty zrobił?
37:00Zamknij się, pedał nie żyje.
37:03Gdzie jest telefon? Trzeba dzwonić po karetkę.
37:05Trzeba zadzwonić po ojca, żeby nam pomógł ogarnąć ten bajzę.
37:11Zabiłeś go.
37:12Ty go zabiłeś.
37:14A jak nie, to powiem ojcu, że dałeś się mu wyruchać.
37:18Wyłaź stamtąd!
37:22Wyłaź stamtąd, słyszysz? No wyłaź stamtąd!
37:37Na pewno nie jesteś głodny?
37:42Mam jeszcze w plecaku.
37:44No żona zrobiła.
37:46No weź.
37:48No weź, weź, weź, weź, weź.
37:51Przez to całe zdrowe odżywianie,
37:54te koktajle ze śpinaką, to tak się pochorowałem, że...
37:57najgorszemu wrogowi nie życzę.
38:05Ej, co jest?
38:08Źle się czujesz?
38:10Wezwać kogoś?
38:11Nie, po prostu...
38:12Nie wiem, co mam robić.
38:21Odwiozę cię do domu.
38:24Mam dzisiaj wolne, nie będziesz się PKS-em tułku.
38:27Czekaj, mam coś dla ciebie.
38:29Bym zapomniał.
38:30Proszę.
38:39Otwórz.
38:40Śmiało.
38:46Dziękuję.
38:48Nie ma za co.
38:49Ja nie mogę sobie dorować, że cię zostawiłem samego w tej celi.
38:56Powinienem był ci je zabrać, tak samo jak zabrałem pasek i sznurówki.
38:58Jakbym nie miał okularów, to bym co innego znalazł.
39:07Jesteś oczyszczony z zarzutów.
39:10Nie cieszysz się?
39:14Nie wie pan, jak to jest.
39:17I tak nie zapamiętają jako tego, który był oskarżony o zabójstwo.
39:26Umiesz malować ściany?
39:28No, skomplikowane to nie jest.
39:36Żona mi truje, że trzeba odświeżyć mieszkanie.
39:40A ja nie mam kiedy.
39:43Dużo zapłacić ci nie mogę, ale...
39:46Może się dogadamy.
39:49To jak?
39:50Naprawdę?
39:54Jak ci dobrze pójdzie, to cię polecę znajomym.
39:56Może się jakoś urządzisz na górczaku?
40:00To wcale nie jest tak źle, jak mówią.
40:02A...
40:03Jak moja żona będzie cię częstować szpinakiem,
40:06to powiedz, że jesteś uczulony.
40:09Pół zamrażarki tego gówna jeszcze mam.
40:11No chodź, chodź.
40:16Miałeś chronić Kamila.
40:36Opiekować się nią.
40:38Przecież to robiłem.
40:39Zabiłeś tego chłopaka tylko dlatego, że był gejem.
40:49Nie mogę na ciebie patrzeć.
40:50Że go mi nie powiedziałeś, co tam naprawdę się wydarzyło.
41:12Bałem się.
41:13Kordiale?
41:14Ciebie.
41:24Tego, co zrobisz.
41:27Jak Kordian mnie wyda i...
41:30I powie ci, że jestem...
41:32A jesteś?
41:40Jesteś gejem?
41:42Tak.
41:44Wolałeś?
41:49Żebym miał ciebie za mordercę.
41:53Boże.
41:57Jesteś moim dzieckiem.
42:02Moim synem.
42:07Jednym.
42:11Nasz synem.
42:14Nie rozumiem pani.
42:22Ja się nie da pomóc.
42:24Chce skończyć w więzieniu?
42:25Proszę bardzo.
42:26Ale może ona właśnie nie chce.
42:28Może robi te wszystkie głupoty, żeby zwróciła pani na nią uwagę.
42:31Klaudia już od kilku lat.
42:33Niszczy swoje życie.
42:34A przy okazji robi piekło z mojego.
42:36Dobrze, ale ona jest dzieckiem.
42:38To pani jest dorosła w tej relacji.
42:44Nie ma pani prawa mnie oceniać.
42:47Nie oceniam.
42:49Po prostu proszę, żeby pani z nią posiedziała.
42:51Chociaż pół godziny.
42:52Bo to coś da.
42:53Myślę, że Klaudia nie radzi sobie z emocjami po państwa rozwodzie.
43:01Z tym, że ojciec ją porzucił.
43:02Że nikt się nią nie interesuje.
43:06Ale...
43:07Myślę...
43:09Klaudia była już duża jak się rozstaliśmy.
43:12Myślałam, że radzi sobie z tym.
43:13Nie radzi.
43:14Ja byłam przekonana, że ona się na mnie mści.
43:21Myślę, że powinnyście porozmawiać.
43:25Nie wiem.
43:26Nie wiem, czy nie jest już za późno.
43:28Ja jej powiedziałam tyle okropnych rzeczy.
43:34Na rozmowę nigdy nie jest za późno.
43:38To tam.
43:41Napiłeś pani kawy?
43:43Chętnie.
43:44Chętnie.
44:13Chętnie.
44:14Chętnie.
44:25Przepraszam cię, córeczko.
44:29Bardzo cię przepraszam.
44:35Bardzo nie chciałam, żeby tak to było.
44:37Chętnie.
44:38Chętnie.
44:39Chętnie.
44:40Chętnie.
44:40Chętnie.
44:41Chętnie.
44:42Chętnie.
44:42Chętnie.
44:43Chętnie.
44:43Chętnie.
44:44Chętnie.
44:44Chętnie.
44:45Chętnie.
44:46Chętnie.
44:46Chętnie.
44:47Chętnie.
44:47Chętnie.
44:48Chętnie.
44:48Chętnie.
44:49Chętnie.
44:50Chętnie.
44:50Chętnie.
44:51Chętnie.
44:52Chętnie.
44:53Chętnie.
44:54Chętnie.
44:55Chętnie.
44:56Chętnie.
44:57Chętnie.
44:58Chętnie.
44:59Chętnie.
45:00Dziękuje za oglądanie!

Recommended