Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:32KONIEC
00:01:34KONIEC
00:01:36KONIEC
00:01:38KONIEC
00:01:42KONIEC
00:01:44KONIEC
00:01:46KONIEC
00:01:48KONIEC
00:01:50KONIEC
00:01:52KONIEC
00:01:54KONIEC
00:01:56KONIEC
00:01:58Obdarce to, to ósmo struchane.
00:02:01O, skandal!
00:02:02Ta zrala wyszła w nowej sukience, w nowych skarpetkach,
00:02:05a teraz czysta mazeka!
00:02:07Wstrzyga, proszę, jaś jebano!
00:02:09O, o, o!
00:02:10O, o, o!
00:02:11O, o, o!
00:02:12O, o, o!
00:02:13O, o, o!
00:02:14O, o, o, o!
00:02:15O, o, o!
00:02:16O, o, o!
00:02:17O, o, o!
00:02:18O, o, o!
00:02:19O, o, o!
00:02:20O, o, o!
00:02:21O, o, o!
00:02:22O, o, o!
00:02:23O, o, o!
00:02:24O, o, o!
00:02:25O, o, o!
00:02:26O, o, o!
00:02:27O, i o, o!
00:02:31O, o!
00:02:32hours!
00:02:33O, o!
00:02:34O, o!
00:02:35O, o!
00:02:36O, o!
00:02:37O, o!
00:02:38O, o.
00:02:39O, o!
00:02:40O!
00:02:41O, o!
00:02:42O, o!
00:02:43O, o!
00:02:46O!
00:02:48O!
00:02:50I nie ma.
00:02:51Już uciekło.
00:02:52Szukaj wiatru w polu.
00:02:54Panta lindy, lindy, lindy, lindy, lindręca
00:02:58Wypała cieńsza się w modu
00:03:00Bacuła konieki, te dwa, tu, triostwa
00:03:04Ależ panienko, co panienka?
00:03:08To nie wypada!
00:03:10O!
00:03:12Proszę, iż nie pana?
00:03:14Całym szkopkiem mleka chlustym prosto w oczy!
00:03:18Nie, to straszne, to okropne!
00:03:21Takaś furia, wampir, pantera!
00:03:24Pantera, hettera, mygiera, mechalina...
00:03:30Proszę nas zostawić samych!
00:03:32Proszę bardzo, nie przeszkadza pan!
00:03:34Zostań!
00:03:36Pani Śmietańska wyjdzie!
00:03:40Sluga pani o pistrzyni!
00:03:45Ada!
00:03:47To nie wypada!
00:03:49Ada!
00:03:51Dosyć tych kpin!
00:03:52Porozmawiamy poważnie!
00:03:54Siadaj!
00:03:55Niegodna jestem!
00:03:56Siadaj!
00:03:57Nie tu nie przydatusiu, te wstrętna dziewczyno nieżeczna!
00:04:00Siadaj tam z daleka!
00:04:02Już siedzę!
00:04:03Nie no i...
00:04:05Ej!
00:04:06Ma on krzyż pański sto dziewucho!
00:04:08A no wiadomo!
00:04:10A być to przez maski chowane!
00:04:12Do szkoły chodziła i na pensje!
00:04:14Ale to to nigdzie miejsca nie zagrzeje!
00:04:17I...
00:04:18Poprawdzie to złote serce i no ze pędziwiadry psotnica!
00:04:23A może by ją tak zamóż wydać panie Tomasu?
00:04:26A kto by ją chciał moja pani?
00:04:28Hihi!
00:04:29Kuzna potwora no idzie swego amatora!
00:04:33Wtedy nie znalazł się jeszcze dotąd taki amator!
00:04:36Ale to by było jedyne wyjście wydać się zamów!
00:04:39Wyślij heroldów jak jest w zwyczaju!
00:04:41Niechaj roztrąbią po całym kraju!
00:04:44Że jest przepłynna królewna do wzięcia!
00:04:46Król Dziewarowski poszukuje zięcia!
00:04:48Tylko nikt nie wezmie takiego cielęcia!
00:04:51Hahahaha!
00:04:52Ada!
00:04:53Dosyć tych żartów!
00:04:54Bierz krzesło!
00:04:55Siadaj!
00:04:56Pogadamy poważnie!
00:04:58Ada!
00:04:59Postanowiłem wydać cię za mąż!
00:05:01Mam już nawet upatrzonego kandydata!
00:05:04O!
00:05:05Musi być ciekawy tryb!
00:05:06Pewnie pogromca dzikich zwierząt!
00:05:08Wszystko ma swoje granice!
00:05:11Nawet moja cierpliwość!
00:05:13Zamiast uderzyć się w piersi!
00:05:14Już się uderzał!
00:05:17Poszalała, co ty wyrabiasz?
00:05:19Popił na znak pokuty za grzechy!
00:05:21Idiotka!
00:05:22Pierwsza idiotka w rodzinie!
00:05:24Hahahaha!
00:05:25Hahahaha!
00:05:26A ty masz szczęście, że nie jesteś chłopakiem!
00:05:28Uch!
00:05:29Ja stała żołnie!
00:05:30A bo co?
00:05:31Bo tak bym ci skórę, by tata rużył!
00:05:33Na ruski miesiąc siedzieć byś nie mogła!
00:05:35Pan Hrabia Orzelski z synem!
00:05:37Dobryś także w porę!
00:05:39Mam prosić?
00:05:40No co?
00:05:41No oczywiście, że prosić naturalnie, że...
00:05:43że prosi pan!
00:05:44A dula, no ty ruch, no moja droga!
00:05:46No słuchaj!
00:05:47No i spręciutko, umij się!
00:05:49Uwierz się!
00:05:50Żebyś była świetniutka!
00:05:51A nie mi się śni!
00:05:52Uda się jeden!
00:05:53Smarkulów sprętna!
00:05:55No przecież musieli poznać nareszcie, nie?
00:05:56Wcale nie jestem ciekawa!
00:05:58Serbys babciu!
00:06:00Baw się dobrze!
00:06:02Dla mnie to zadystygowane towarzystwo!
00:06:05Nie widziałem jej już osiem lat!
00:06:09A ja dwanaście!
00:06:11Przed moim wyjazdem do Anglii była sześcioletnim bąkiem!
00:06:13No czas leci!
00:06:15Mam nadzieję, że wyrosła na piękną, wytworną damę!
00:06:17Wydamę!
00:06:18A o to!
00:06:19A o to!
00:06:20A o to!
00:06:21A o to!
00:06:22A o to!
00:06:23A o to!
00:06:24A o to!
00:06:25A o to!
00:06:26A o to!
00:06:27A o to!
00:06:28A o to!
00:06:29A o to!
00:06:30A o to!
00:06:31A o to!
00:06:32A o to!
00:06:33A to miliję, że wyrosła na piękną, wytworną damę!
00:06:36Wydamę?
00:06:37A o to!
00:06:38A o to!
00:06:39A o to!
00:06:40A o to!
00:06:41A o to!
00:06:42A o to!
00:06:43A o to!
00:06:44A o to!
00:06:45I byśmy poznać twoją jedynaczkę
00:06:47Tak, rzeczywiście naturalnie!
00:06:49Mnie zaraz i każe ją odszukać i prawdopodobnie maluje gdzieś jej w okolicy
00:06:54A!
00:06:55To Pan Nada ma także i talent malarski!
00:06:57Tata, Pani zawsze coś takiego zmaluje te wymaluje, namaluje
00:07:00Wymaluje, namaluje, powiadam ci kozak, te, kozak, he, he, kozak.
00:07:06Tomaszu, przepraszam, Tomaszu.
00:07:14Przepraszam.
00:07:16Pamiętam, jaka była zwinna.
00:07:18Rapywała się na najwyższe drzewa.
00:07:20A iść te dziwizie oczywistej, żeby tego nie zrobiła.
00:07:23O, to zwarna panna, no co za maniery, takie wychowanie okropne.
00:07:29Okropne, okropne distinkowane.
00:07:59Tak, ja wam zazdroszczę tej podróży, jedę, jedę, jedę.
00:08:05I też wspomnę, idę, jedę, jedę, jedę, jedę, jedę, jedę, jedę, jedę, jedę.
00:08:09I ja o buleczkach myślałem.
00:08:12Jedenkie buleczki, pasjami lubię, cudne pieczywo, znakomine.
00:08:15Ja mam masę spraw do załatwienia wiedzy.
00:08:18Ty zatrzymamy się w Krakowie, jakieś patrzy.
00:08:21Eee, papcie, ja bym wolał troszeczkę z górzej.
00:08:23Wiesz, mam tam w Krakowie przyjaciół, kolegów.
00:08:25A, ha, ha, ha, ha.
00:08:27Co? Karczmie?
00:08:29Eee, to tak, karczmie jesteś?
00:08:32Ty nie wiesz jak się melduje?
00:08:34Mówi się głośno i wyraźnie.
00:08:35Jasnie panienka pojechała w konno w sąsiedztwo.
00:08:39Rozumiano? Marsz!
00:08:40No, marsz!
00:08:41Eee, ja bym nie zapraszał, że, że, tak, moja jedyżka właśnie wyjechała w konno do martwickich, tak?
00:08:46Aha, a, to się świetnie składa.
00:08:48Właśnie teraz wybieramy się do martwickich.
00:08:50A wy, wątpię, czy ją tam jeszcze zastaniecie.
00:08:53No to może spotkamy gdzieś po drodze.
00:08:55Nie, nie, nie, to do wykluczone.
00:08:57Wykluczone, bo, bo ona jedzie takim rzemiennym dyszlem.
00:09:01Tak, od polwarku do polwarku.
00:09:03Eee, takie, takie rajdy.
00:09:05Polrajdy, hehehe.
00:09:07Eee, to szkoda, Antosiu.
00:09:09Bo zgodnie z naszymi planami,
00:09:11młodzi przecież powinni się ze sobą poznać, zbliżyć się do siebie.
00:09:16No, naturalnie oczywisie.
00:09:18Przecież nie możecie kupować kozy w worku.
00:09:20Daj kota w worku.
00:09:22Eee, to, dlaczego ja mam doskonałą mieć?
00:09:24Przecież wy w przyszłym tygodniu będziecie w Krakowie, nieprawda?
00:09:27Oczywiście.
00:09:28No, cudownie się składa.
00:09:30Bo w tym czasie Ada już będzie także w Krakowie na pensji.
00:09:33Odwiedzicie ją przejazdem,
00:09:35a ja przez ten czas dążę ją przygotować do naszych planów.
00:09:39Eee, to świetnie, no to świetnie.
00:09:41No więc musimy pożegnać z naszego przyszłego teścia.
00:09:43Eee, jak to zaraz, tak na sucho, nie?
00:09:45Moi drodzy, nie.
00:09:47Musimy wypić strzelinnego.
00:09:49No trochę, chodź, chodź, chodź.
00:09:51A temu z dleszy nie przyspyt, kiedy księżyc już nadyć,
00:09:55jak się więc zaisations, kochora z takiem chwała!
00:09:58Chodź!
00:09:59Chodź, chodź!
00:10:02Na barsku, chodź, byź jest na pojazd, chodź, chodź!
00:10:04Chodź!
00:10:05Chodź, chodź, chodź!
00:10:06Chodź!
00:10:07Chodź!
00:10:08Chodź!
00:10:09Chodź!
00:10:10Chodź!
00:10:11Chodź!
00:10:12Chodź!
00:10:13Chodź!
00:10:14Chodź!
00:10:15Chodź!
00:10:16Chodź!
00:10:17Chodź!
00:10:18Chodź!
00:10:18Chodź, chodź!
00:10:19KONIEC
00:10:49KONIEC
00:11:19KONIEC
00:11:21Więc jak się nazywa ten nowy nauczyciel muzyki i śpiewu?
00:11:26Niejaki pan Bemol.
00:11:27Ramol?
00:11:28Nie, Be... Bemol. W Advocacy.
00:11:30Ale podobno i Ramol.
00:11:32W sam raz dla naszego zakladu.
00:11:34Więc rozumicie, w oczekiwaniu premiery mojej jestem zupełnie bezgroszy.
00:11:37Bo Mhm, co było robić, prawda?
00:11:39I wtedy posłaniec Rzepko zaprotokował mnie tym dmubabą.
00:11:43Bo, rozumicie, żona tego Rzepki właśnie jest kukarpą.
00:11:46A Rzepko bardzo go polecam.
00:11:49– Że co? – Mówię, że Rzepko bardzo go poleci.
00:11:54– No wiesz, Sherry, Rzepko, człowiek w gmin, posłaniec. Cóż to za rekomendacja?
00:12:01– Rzepko jest bardzo strytny i zna się na ludziach.
00:12:05– No, pierwszorzędnie płacą, tylko że baby żądają, żeby profesor był stary i brzydki.
00:12:11– To drugie przyjdzie ci z łatwością. – No do chciki, do chciki.
00:12:14– No dobrze, ale jak ty się zrobisz na starego?
00:12:16– A to już Rzepko wszystko wykombinował. O, oto i mój protektor.
00:12:20– Panie mistrzu, znakiem tego wszystko załatwione. Ganiamy na przeróbkę.
00:12:25– Serwuj, jasne, chodźmy. – Serwuj.
00:12:27– Serwuj.
00:12:28– Pogój wieczór świętego Jana, bawią się goście weselni.
00:12:37– Jestem.
00:12:44– Jesteś.
00:12:45– Halo.
00:12:46– Kuchnino, pewnieś se popił, szatanie.
00:12:50– Nie? Jakim prawem?
00:12:52– Myślę, że nie widziałam, a po coś by mi stąd być z domu, ten czarny od święta.
00:12:57– Chodźmy, od święta.
00:12:58– Starysz na wódkę, to?
00:13:01– Jak to muszło, starym koniem, jak to lżyz.
00:13:08Gadaj mi zaraz. Gdzie surdu?
00:13:15Surdu?
00:13:17Galierę zrobił. Profesorem ostał.
00:13:26Ja z panią poproszę, proszę.
00:13:29Cicho, dzieci, cicho.
00:13:31Proszę.
00:13:31Proszę, spokojnie, spokojnie, cicho, proszę.
00:13:39Czy pani w ogóle nie ma głosu?
00:13:42Panie profesorze, ryby i dzieci głosu.
00:13:46Teraz pani pozwoli, proszę.
00:13:50Proszę.
00:13:52Ciema.
00:13:54Do, re, mi, a, sol, la, a, sol, la.
00:13:58Proszę.
00:13:59Do, re, mi, a, sol, la, si.
00:14:04Ciema.
00:14:05Fa, sol, la, fa, sol, la.
00:14:09Bardzo nie lubię fasoli, panie profesorze.
00:14:11Ciema, ciwa.
00:14:13Ucho jak u buta, a głos mały, ale za to przykry.
00:14:17Człokoty.
00:14:20A, a, a, a, a.
00:14:24Wiesz, Sherry?
00:14:26Ten nowy nauczyciel to prawdziwy skarb.
00:14:29Pomaga.
00:14:30Nie, on się tytuło.
00:14:31A, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a.
00:14:36To nic.
00:14:37To nawet lepiej, że taki brzydki.
00:14:40Mówię, że bardzo dobrze uczy.
00:14:42Kluczy?
00:14:42Nie mam kluczy.
00:14:43Ty je masz.
00:14:44Mówił.
00:14:45Tem nie zapomniał mnie wkuchasz.
00:14:47O, to nie na twój rozum. Znakiem tego za głupia jesteś.
00:14:51Uj, jak ściele walkiem bezlep, to i ty skupiejesz.
00:14:54Kumendiant.
00:14:55O, pardon. Walkiem bezlep, owszem, twoje prawo małżeńskie.
00:15:02Ale kumendiant? Teatr mi nie tyka i babo zuchwala.
00:15:07To świątynia melpomeny, rozumiesz?
00:15:10Sam jesteś, małpomena. Myślę, że nie wiem, wczoraj wieczór znów byleś w teatrze, co?
00:15:16Co?
00:15:17No, bo lubię. Znakiem tego, że teatr to moja żywioła.
00:15:22A wiesz co grali? Poskromienie złubnicy.
00:15:27Oj, żeby ja to z tobą mógł zagrać.
00:15:31Podobno dostał świetne warunki.
00:15:33No tak, ale musi się wyglupiać w przebraniu starego Belva.
00:15:37Chociaż jeżeli premiera Piołka chyci, to to będzie się mógł wycofać z tej awanturzy.
00:15:43I ta ślipa osoba, parę kropki.
00:15:45Nie mam drobnych.
00:15:46No pracuj, żebyś miał i żebyś mógł mi dać, rozumiesz?
00:15:49Co?
00:15:50Jak się macie w kropach?
00:15:51Prosiu!
00:15:52Jak się płacze wsadą?
00:15:53Nie podziadaj!
00:15:54Ja dopiero...
00:15:55Panie Miglan!
00:15:56Panie Miglan!
00:15:57Panie Miglan!
00:15:58Trzy kabusie i trzy koniaczki.
00:16:00Ja płacę gotóweczkę przed premierą.
00:16:04A może jakaś bogata ciocia, co?
00:16:06Nie ciocia.
00:16:07Jedna głucha, droga ślepa.
00:16:09Proszę bardzo, proszę.
00:16:10Zaraz ma.
00:16:12Co słychać w laboratorium żołądkowym?
00:16:15Waser zupka?
00:16:17Panie Miglan!
00:16:18Panie Miglan!
00:16:19Panie Miglan!
00:16:20Panie Miglan!
00:16:21Panie Miglan!
00:16:22Panie Miglan!
00:16:23Panie Miglan!
00:16:24Panie Miglan!
00:16:25Panie Miglan!
00:16:26A co?
00:16:27Czy to z przeproszeniem robota dla takiej delikatnej panienki?
00:16:30Nie wypada, co?
00:16:31A ja wolę obierać kartofle jak grać na portawianie.
00:16:34A propos, kochane rzepki, jak wam się podoba nowy nauczyciel muzyki, co?
00:16:39Panie Miglan!
00:16:40Panie Miglan!
00:16:41Panie Miglan!
00:16:42Panie Miglan!
00:16:43Panie Miglan!
00:16:44Dobrze jest mi cynotyyczne i gotów wród.
00:16:48Życie jednak skąpi, los się z nami draźni.
00:16:53Stąd znaczliwym brak gotówki, a forsistym snód.
00:16:57Ja mam na to świetną radę, oswojenie jaźni.
00:17:04Moje pierwsze, ja, na organach drach,
00:17:12Samyć noty święto w liwa mina.
00:17:17Moje drugie, ja, do pińcina!
00:17:22Moje pierwsze, ja,
00:17:27Czysta jest ja puza, nie gra w karpy, nie zna smaku wina.
00:17:37Moje drugieńcina, tu, tu, ULTRA MARIA!
00:17:42A już nie wiem, któż mi w grę, czy ten świętowliwy mi nie...
00:17:48Tam profesora!
00:17:50Uch, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek, ek.
00:17:55Coś Miłt Bra dla Marii!
00:17:58He, he, he...
00:18:05Dwa, trzy, cztery, cztery, nix, cztery, d supported!
00:18:09I raz, dwa, trzy, cztery, cztery...
00:18:22Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery. I raz, dwa, trzy, cztery. I raz, dwa, stop. Gimnastyka. Raz, dwa, trzy.
00:18:37To skandal daje słowo. Codziennie czeka się na pana bemola.
00:18:40Już mi wielki okunek zabiera głos w tych sprawach.
00:18:44Proszę pani, znikąd dla bimbusia mleka dostać nie mogę.
00:18:47To skandal, żeby w taczy nie było trochę mleka na bimbusie.
00:18:51Rzeczywiście. Krowy są, krowięty są, a mleka dostać.
00:18:57Jak na reżysera to wcale niezły dowcip. Prawda bimbus?
00:19:01I raz, dwa, trzy, cztery. I raz, dwa, trzy, cztery. I raz, dwa, trzy, cztery. I raz, dwa, trzy, cztery.
00:19:12Silenz, pan nado.
00:19:15Proszę. Majestru, uwaga. Proszę, slowfox. Niech się panie poszło.
00:19:19Proszę, poszło się na tylu.
00:19:22Linia. I raz, dwa, trzy, cztery. I raz.
00:19:28Tylko rydmika, plastyka, gimnastyka.
00:19:31To jedyny sekret piękności.
00:19:34Ja za młodkim nastykowałam się na między. I temu zawdzięczam swoją figurę.
00:19:40A tak, tak. Niektóre. Niektóre.
00:19:43Raz, dwa, trzy, cztery. I raz. Ram, tam, tam, ram. Stop.
00:19:49Panna Zosia, proszę.
00:19:51Panna Zosia, proszę.
00:19:55Proszę, zaność do środka.
00:19:58Ale nie za żwiami. Proszę, tu na środku zalika.
00:20:02Maestro, uwaga. Proszę. I raz, dwa, cztery. I raz.
00:20:10Rzeczywiście, bardzo ładnie panie pki na miejsce już.
00:20:12Spokój, silans. Miejsce proszę dając już.
00:20:15Panno Zosiu, proszę uważać. Panna do już.
00:20:18Do stu tysięcy zjawu. Gdzie jest ten demon?
00:20:21Chcesz go posłać po mleko dla bimbusia?
00:20:23Chcesz go posłać po mleko dla bimbusia?
00:20:25Chcesz go posłać po mleko dla bimbusia?
00:20:26Nie proszę się nie psać.
00:20:27Na kolei, bo po mleko jest.
00:20:29Na kolei, bo po mleko jest.
00:20:31Na kolei, bo po mleko jest.
00:20:33Urwińska, jest ten.
00:20:34Mela Równa.
00:20:35Jest, jest, jest.
00:20:36Zawiszanka.
00:20:37Jest, jest.
00:20:38Zawiszanka.
00:20:39Jest.
00:20:40Argusińska, proszę.
00:20:41Gdzie ma Młodzina?
00:20:42Tarłowska, proszę.
00:20:43Nartowi Czupe.
00:20:44O jestem.
00:20:45Czupelek, przekaz.
00:20:46Oho, oho.
00:20:47Ja też napisałam.
00:20:48Kochane pieniądze, przyślijcie rodzice i nic.
00:20:51Oho.
00:20:52Zaha musi zrobić punter.
00:20:54Oho.
00:20:55Puntuje lody.
00:20:56Iha.
00:20:57Ufudniam kawałkę.
00:20:58Iha.
00:20:59Panie, nie chodajcie.
00:21:00Dzieciak.
00:21:01Dzieciak.
00:21:02Dzieciak.
00:21:03Dzieciak.
00:21:04Dzieciak.
00:21:05Dzieciak.
00:21:06Dzieciak.
00:21:07Dzieciak.
00:21:08Dzieciak.
00:21:09Dzieciak.
00:21:10Dzieciak.
00:21:11Dzieciak.
00:21:12Dzieciak.
00:21:13Dzieciak.
00:21:14Dzieciak.
00:21:15Dzieciak.
00:21:16Dzieciak.
00:21:17Dzieciak.
00:21:18Mam nadzieję, że niedługo już ktoś inny obejmie władzę nad tobą.
00:21:22Mam na myśli swego przyszłego męża.
00:21:26Dzieciak.
00:21:27Dzieciak.
00:21:28Dzieciak.
00:21:29Mam już takiego odważnego kandydata i znasz go bardzo dobrze.
00:21:32Znasz go?
00:21:33Ale nic nam o tym nie mówiłaś.
00:21:34O, wtrętna hipokrytka.
00:21:36No ale sumowodajesz mnie.
00:21:37Dzieciak.
00:21:38Dzieciak.
00:21:39Co to taki?
00:21:40Ale nie mam pojęcia.
00:21:41Zresztą przeczytam wam.
00:21:42Znasz go bardzo dobrze, ale o tym potem.
00:21:44Ehm.
00:21:45Razie raz jeszcze przypominam, że obowiązkiem pan z dobrego domu jest do formy, o zachowanie i wyspory wygląd zewnętrzny.
00:21:52Nie wypada, że...
00:21:54Mamy!
00:21:55Możesz dalej nie czytać.
00:21:56Mamy takie rzeczy na panie.
00:21:58Czy twój papa jest bardzo robisz?
00:22:00Ale skąd?
00:22:01Łagodny jak baranek i kocham nie doszalej.
00:22:02Dwa.
00:22:03Ale lubię, gdy raci zrzędzić.
00:22:05Rodziców ma sobie umieć wychód za pewnie.
00:22:07To tak zapewne, ale wciąż się marki biedny Satek.
00:22:13To ćmie się sam.
00:22:16Tak jak ja gagatek.
00:22:19Nie lada, to pram.
00:22:22I po każdej nowej psocie.
00:22:25Gdy dobry przywyczyn mój.
00:22:28Płaczą z nim wszystkie ciocię.
00:22:31I babcia, i gór.
00:22:34Pada, to nie wypada.
00:22:37Zazwyczaj nie może trudna rada.
00:22:40Na widok wszystkich twoich pataktycznych spot.
00:22:43Aż oblewa zimny pot.
00:22:46Pada, to nie wypada.
00:22:49Co ruszby?
00:22:50Płacka rada.
00:22:52Bez kapady.
00:22:53Hej, jesteś lepsze.
00:22:55Co ty robisz?
00:22:56Zmiłuj się.
00:22:58O, Jery!
00:23:00Ty z piechu zamolta.
00:23:02Płacka rada.
00:23:04Gdy zaś masz na niebyszych.
00:23:06Pada, to nie wypada.
00:23:08Gdzie bychom ogłada.
00:23:10Ten to by dzieło małżeństwem.
00:23:12Uwierz i miściał po tygodniu.
00:23:14Dnie przad.
00:23:16Zdwie ma rację biedny papa.
00:23:19Lecz gdy mnie ogarnie w zisk.
00:23:22Trudno przepadło klapa.
00:23:25Dziewczyna nie lik.
00:23:28Nie ma racji.
00:23:29Co ja zrobię?
00:23:31To bym leczny jakiś kut.
00:23:34Trudno o tym myślam sobie.
00:23:37Od czwiotu, od góry.
00:23:40Ada, to nie wypada.
00:23:43Tak być nie może trudna rada.
00:23:46Na widok wszystkich swoich kut.
00:23:48Aż oblewa inny pot.
00:23:52Ada, to nie wypada.
00:23:55Gdzie wychowanie, gdzie odlada.
00:24:10Ty zaś masz maniery.
00:24:12Jak sztuwak z młodszych kras.
00:24:16Ada, to nie wypada.
00:24:18Gdzie wychowanie, gdzie odlada.
00:24:21Ten to by dzieło małżeństwem.
00:24:23Gdzie wychowanie.
00:24:25Po tygodniu spadzi.
00:24:27Stowarzyszy ci.
00:24:29Patrz.
00:24:30Gęba mi spokoja.
00:24:31Wania Karmelikówka.
00:24:33To pech, to prawdę.
00:24:35No i co robić?
00:24:36Przecież ja nie mogłem się oświadczyć dziewczyny.
00:24:38No ode mnie wymagać, żebym się w takim stanie przedstawiał narzeczony.
00:24:43A może dojca szczęście?
00:24:44A może by ją można w listownie przeprosić?
00:24:47Czy to takie pilne?
00:24:48Tak powie nie pilne, ale gdzieś ja dałem słowo dziewanowskie.
00:24:51Zresztą dziewczyna jest uprzeczona.
00:24:53No to ty i sam patrzcie dobrze.
00:24:56Nie musisz zaraz ją prosić o rękę.
00:24:58Pogadać z nią.
00:24:59Zaniesiesz malej półpą czekoladek.
00:25:01A potem mnie wszystko opowiesz.
00:25:03Wygorznie jesteś.
00:25:05No ja wiem, że ty zrobi spokojnie, dobrze?
00:25:07No mój, że bym ja cię poszłał.
00:25:16Ale Ireczko zrozumiałeś.
00:25:17Nie jestem dla pana żadną Ireczką.
00:25:19Jestem Ira Ruleci.
00:25:21Prima donna.
00:25:22Zrozumiano?
00:25:23Cóż to za próba.
00:25:24Ci państwo wciąż się kłócą, a ja czekam.
00:25:26O, patrzcie, bo wielki artysta.
00:25:28Dostaję bym ze strony dyrekcji
00:25:30dawać mi takiego partnera.
00:25:32Cicho.
00:25:33Próba.
00:25:34To jest duet pierwszego aktu.
00:25:35Janista, przy gry.
00:25:36Proszę.
00:25:39Nikt mnie nie rozumie tak jak ty.
00:25:43Nikt mnie wziąć nie umie tak jak ty.
00:25:46Tak rozumiewać, tak irytować.
00:25:49I na ciebie nie bać.
00:25:51To proszę zwracać cię do partnera.
00:25:53No do kogo pani śpiewa?
00:25:55Do, do mego najdroższego.
00:25:57Do mego skarbulka.
00:25:58Do bimbuśa.
00:25:59Do mojego kochanego skorbeczka.
00:26:01W takich warunkach nie może pracować.
00:26:03To skandar.
00:26:04Czerwam próbę.
00:26:05Wegnam państwa.
00:26:06Bimbuś.
00:26:07I pimbuś.
00:26:08Ireczko zrozum, że...
00:26:10Przejmuje się?
00:26:11Bo ja nie.
00:26:12Czerwam.
00:26:13Czerwam.
00:26:21Panie pozwolą ożylić.
00:26:23Bardzo nam miło powitać w wiekach w naszej stronie.
00:26:26Proszę.
00:26:34Pan Dziewanowski zawizował nam miłą pańską wizytę.
00:26:37Ale jeśli się nie mylę pan grawią przybyć z synem.
00:26:41Tak jest, ale dziś pani niestety mała nicja.
00:26:44Uuu.
00:26:45Przeziemienie.
00:26:46Tak, tak.
00:26:47Dziewczyna jak marzenie.
00:26:48Co?
00:26:49Pan hrabia wywaki.
00:26:50Przepraszam.
00:26:51Dzień dobry.
00:26:54Wyglądasz jak skier.
00:26:55Śladowy, co?
00:26:56A masz strebę?
00:26:57Strebę?
00:26:58Przepraszam.
00:26:59No, zawsze oświat.
00:27:00Ty.
00:27:01Narzeconej gnieżdy, a nim się śni wychodzi za mąż.
00:27:04Tylko tak mówisz, ale po oczach widać, żeś podniecona.
00:27:07Podniecona? Przesadzam.
00:27:08Po prostu ciekawość.
00:27:10A ciekawość to podobno pierwszy stopień do małuszeństwa.
00:27:15A ja wam mówię, że amator kwaśnych jabłek pójdzie z kwitkiem.
00:27:19Tak.
00:27:20O, jak od bielizny.
00:27:22Chyba...
00:27:23Chyba...
00:27:24Chyba, że mi się pokochało.
00:27:26Krokodylejno!
00:27:27Przeświecznie wyglądasz, moje dziecko.
00:27:32Popatrz, siostru, co da falnica.
00:27:35Dobra, szpudnica?
00:27:36Nie.
00:27:37Chyba...
00:27:38Chyba...
00:27:39Chyba...
00:27:40Chyba...
00:27:41Postaraj się, moje dziecko, zrobić na nim dodatnie wrażenie.
00:27:44Chyba...
00:27:45Chyba...
00:27:46Chyba...
00:27:47Chyba...
00:27:48Chyba...
00:27:49Chyba...
00:27:50Chyba...
00:27:51Mówię o liście jej papy.
00:27:52Lapy?
00:27:53Pokaż.
00:27:54Uuu...
00:27:55Wrodna łapy.
00:27:56Chyba...
00:27:57Chyba...
00:27:58Chyba...
00:27:59Chyba...
00:28:00Chyba...
00:28:01No, wiecie...
00:28:04No, wiecie...
00:28:05Przecież to stary dziad!
00:28:09Już ja mu obrzydzę małżeństwo, bo mam myśl!
00:28:13Słuchajcie!
00:28:15Witam, Bać Pana, witam sercem całym.
00:28:24Bardzo mi miło Panią poznać!
00:28:30Panno Ado!
00:28:32I mnie także, a ja też!
00:28:34To dla mnie?
00:28:35Oczywiście!
00:28:36I to także!
00:28:37Zajarzyli, dziękuję!
00:28:38Czekoladki dawać!
00:28:54Co to ja chciałem powiedzieć?
00:28:57Nie wiem!
00:28:58Ojciec prosił pozdrowić Pani!
00:29:03Mhm!
00:29:04A jak się Pani tutaj czuje też?
00:29:07Jak umarłem w kadzidło!
00:29:09Co?
00:29:10Czy ojciec Pani pisał, że mamy odwiedzić?
00:29:14Czego?
00:29:15No, Panią!
00:29:17Po drodze do Wiednia zatrzymaliśmy się w Krakowie, ażeby właśnie...
00:29:23Jechał do nieba, wstąpił do piekła!
00:29:25Po drodze mu było!
00:29:27A jakże się Pani oddoba Kraków?
00:29:31Mhm!
00:29:32A ja się Panu podoba!
00:29:35Bo mówią, że jestem podobna do Grety Garbo, ale tylko z profilu!
00:29:39Bon, fast!
00:29:41To jestem wykapany Douglas Fairbanks!
00:29:43Tylko wojsiki zarobię!
00:29:48Rzeczywiście, ale...
00:29:50Owoców Pan nie przyniósł?
00:29:52Bardzo lubię banany!
00:29:54Pan nie przyniósł bananów!
00:29:56Bananów nie przyniósł!
00:29:58I Pan!
00:29:59Zatopiłem, nie założę.
00:30:01Jaki panem...
00:30:05Zatopiłem!
00:30:06Po drodze!
00:30:07Mówiłem!
00:30:08Zatopiłem, że nie ma być.
00:30:10Zatopiłem!
00:30:11Zatopiłem!
00:30:12Zatopiłem!
00:30:13Zatopiłem!
00:30:14Zatopiłem!
00:30:15U
00:30:27A stanowczo i wątpię, czy to się dam leczyć, szedmam panie.
00:30:32Myślę, że...
00:30:36O, pojedzą, by leczyć.
00:30:48Dobrze ci się śmiacie, ale ja mafła, ja pierwszy raz nie wieś pan, jak się zachować?
00:30:54Właśnie, jesteś idiotka. Kompletna idiotka.
00:30:58Znajmniej ładna.
00:30:59Tak.
00:31:00Straszynie, karykatura.
00:31:02Biedny, babcia.
00:31:04Co ja teraz powiem dziewanowskiem?
00:31:07No przecież to strasznie przygrać to.
00:31:09Za bardzo jestem szczęśliwy, żeby się z tobą teraz martwić, babciu.
00:31:13Jako posłuszny syn nie oponowałem, ale przyznam ci się szczerze, diablo mi się nie uśmiecha, to małżeń.
00:31:20Zawę.
00:31:21arrezaX, po risksznym zbę.
00:31:25Zawę.
00:31:26Właśnie.
00:31:31Zawę.
00:31:33Zawę.
00:31:37Zawę.
00:31:38Zawę.
00:31:40Zawę.
00:31:43Zawę.
00:31:45Oddać bliźniemu, co się winna mu dać, to loco jest dobrze czynić drugi, a szczerze!
00:32:01Proszę się skupić uwagi więcej.
00:32:03Już się skupiłam, pani profesorze.
00:32:05Powtarzamy, proszę.
00:32:07Oddać bliźniemu, co się winna mu dać, to loco jest dobrze czynić drugi, a szczerze!
00:32:24Proszę!
00:32:25Proszę!
00:32:26Proszę!
00:32:27Proszę!
00:32:28Proszę!
00:32:29Proszę!
00:32:30Przyje się tu!
00:32:39Znawidzi pani?
00:32:40Właściwie pani jest bardzo zdolna.
00:32:43O, panie w surze!
00:32:44Powiedziałbym nawet, że pani ma wielki talent.
00:32:47O, panie w surze!
00:32:48I dlatego krokodydy, jeżeli partą panie przełożone, poleciły mi zająć się panią specjalnie.
00:32:53Poza lekcjami zbiorowymi.
00:32:55O, panie w surze!
00:32:57Ale panu Ado, jak mi pani pierwszy raz zaśpiewała, to mi naprawdę włosy na głowie stają.
00:33:03Hahaha!
00:33:04Wyobrażam sobie, panie w surze!
00:33:07Takie długie włosy na jeżach!
00:33:09Pracujmy dalej tak!
00:33:11Zaśpiewamy sobie teraz, zaśpiewamy sobie na blisze!
00:33:16Jaj!
00:33:17W perugę se założył, okulary, w takich bujach, że niby stary profesur!
00:33:25Hehehehe!
00:33:27Powiedzam panom, opera!
00:33:29Hehehehe!
00:33:30Co, panie?
00:33:31Pania, jak mi się to wydało?
00:33:33Proszę.
00:33:35Zdawaj o tym myśli!
00:33:49Pycha!
00:33:50Klasa!
00:33:51Szut!
00:33:52Miód!
00:33:53Ultramaryna!
00:33:54Naprawdę!
00:33:55Gratuluję!
00:33:56Proszę posłuchać teraz mojego fokstrota!
00:34:08Krokodyle!
00:34:10Odwaj w liśbieru coś winna udać!
00:34:18No to jest dobrze czynić drugi!
00:34:26A szczęście się samo zbodzi za sługi!
00:34:35Przyjechać!
00:34:43Już poszła, może pan grać dalej?
00:34:45Pan Nady, tutaj jest tekst.
00:34:47Niech pani próbuje zaśpiewać.
00:34:49Proszę, uwaga!
00:34:50Przyjechać się taki ktoś,
00:34:52Kolek przyjechać,
00:34:53Żarmię, że podławił mnie.
00:34:56Nic chcesz, to mógł,
00:34:58I jak chcesz, to poś,
00:34:59Ale buzi musisz dać.
00:35:01Cudu przecież nie ma już na świecie,
00:35:04Przeciw sześciu nic nie wskórasz przecież.
00:35:07Przejdzie taki ktoś,
00:35:09Kolek taki coś,
00:35:10I już kochasz jak na złość.
00:35:12Brawo, brawo!
00:35:14Wierzę mocno, że zdobędzie palcówce.
00:35:16A co idzie za ten?
00:35:17Rękę i serce,
00:35:18Moje ukochanej mi ręce.
00:35:20O, jakoż to romantyczne!
00:35:22Przez miłość do sztuki
00:35:24I przez sztukę do miłości.
00:35:25Ale panu, a to dyskrecja?
00:35:27Rup, trup i spółka!
00:35:29Milczę jak niezapłacony telefon.
00:35:31Ale na następnej lekcji
00:35:32Musi mi pan zagrać w dalszy ciąg.
00:35:34Muszę znać pana oporeczkę od początku do końca.
00:35:36Murowato!
00:35:37No i muszę być na premierze.
00:35:39Na premierze?
00:35:40Pan Mado, a co powiedzą krokodyle?
00:35:42Krokodyle zostaną wyschane trocinami
00:35:44i wysuwane do muzeum!
00:35:46Hahahaha!
00:35:51Potwierdź,
00:35:53Powiedzcie je!
00:35:55Hahahaha!
00:35:57Halo!
00:35:58Niech posłaniec skoczy do kasy zamawiań
00:36:00I kupi noże pierwszego piętra
00:36:02na dzisiejszą premierę.
00:36:03Już się robi, panie dziedzicy.
00:36:05Tu na jednej nodze! Już!
00:36:06Wrubam, panie krabie.
00:36:07Aaa!
00:36:08Zlewko.
00:36:09Sługa!
00:36:11I powiecie, że bardzo żałuję,
00:36:13a że w niedzielę wglisam na polowanie.
00:36:15Rozkaz, panie doktorze.
00:36:17Tylko skoczę po bileciki do teatru.
00:36:19Bogato? Pan dziedzic?
00:36:21Loża?
00:36:23Chorza to jednak piękna rzecz.
00:36:27Dajcie spoko.
00:36:29Czy to moja wina, że ja mam bogatego papu?
00:36:31Wina?
00:36:33Przeciwnie!
00:36:35Zasługa!
00:36:37Na wyborze rodziców.
00:36:39O!
00:36:41Zaraz, zaraz.
00:36:43Przecież to premiera oferet.
00:36:45Ajej, jaka szkoda.
00:36:47Nie będę mógł być.
00:36:49A mam moje oficjalne miejsce w przeciwrzędzie.
00:36:51Ma się zmarnować,
00:36:53to lepiej nie wrzesko od kożyna.
00:36:55Są mi roczki, panu doktorkowi.
00:36:57Przyda się, owszem, szakże.
00:36:59To prawdziwy anioł.
00:37:01Słowość, delikatność uczuć.
00:37:03Wielki talent.
00:37:05Pani też ma wielki talent.
00:37:07W ciągu paru dni opanowała Pani wszystkie role w mojej operacji.
00:37:11Niestety, babcia nie cierpi dawno.
00:37:13Podobno za młodu miał jakieś przeżycie zarodowe.
00:37:17Tak, tak.
00:37:18Wtedy to była prawdziwa tragedia w moim życiu.
00:37:21Po prostu wariowałem za to aktorzy.
00:37:23Pamiętam, pamiętam.
00:37:25Dawne czas.
00:37:27Żadne perspazje nie pomagały.
00:37:29Ta albo żadna.
00:37:31A no cóż, młody człowiek był,
00:37:33głupi człowiek był.
00:37:35I co się z nią stało, nie wiesz?
00:37:37A wiem, jak wiem.
00:37:39Naturalnie.
00:37:40Otóż, kiedy rodzina wzięła mnie pod kuratele
00:37:43i z korsą było gorzej,
00:37:45uciekła do Wiednia z jakimś rotmistrzem od chuzaru.
00:37:48Zniknęła, jak sen, jak i złoty.
00:37:52Ale pocieszyła cię jakaś inna.
00:37:55A bo to jedna.
00:37:56Hehe, głupie.
00:37:58Było tego na mędle.
00:38:00Na chłopi leciały na mnie te kobiety.
00:38:03Ujęcia, bracie.
00:38:05Wyczuwali, wiesz, gotówkę.
00:38:08No to też.
00:38:09Hehe.
00:38:10No, ale przy tym byłem.
00:38:11Chłop naschwał.
00:38:12Wysoki.
00:38:13Czupryna bujna.
00:38:15Smukły.
00:38:17Nos orry.
00:38:18Ale to się bardzo zmienił.
00:38:20No to już czas leci, leci.
00:38:24No ale nie mów młoda.
00:38:25A czy pamiętasz chociaż jak się nazywała twoja Bogdanka?
00:38:28A owszem, naturalnie.
00:38:31Nazywala się.
00:38:33Zaraz, zaraz, zaraz.
00:38:36Jak ona się nazywała tam?
00:38:43Fatalne, okropne, leży jak na psie.
00:38:47Proszę to później zabrać i poprawić.
00:38:49Dobrze, proszę pani.
00:38:51Nie kopć mi tu pod nosem.
00:38:53To ja już pójdę, proszę pani.
00:38:55Całuję rączki.
00:38:57Odwróć się, muszę się przebrać.
00:39:03Ireczko, nie denerwuj się.
00:39:05Wszystko będzie cud miód ultramaryna.
00:39:07Wiesz, że mógłbyś zmienić repertuar.
00:39:09Twoje wyrażonka doprowadzają mnie do rozpaczy.
00:39:12Ireczko, ja chciałam tylko powiedzieć, że wszystko będzie super, hyper nadem.
00:39:16Czy ty wiesz o tym, że prawie wszystkie bilety są wyprzedane?
00:39:19Prawie wszystkie bilety są wyprzedane.
00:39:21Będzie miał kto gwizdać.
00:39:23Dlaczego tak czarno?
00:39:24A dlaczego tak różą?
00:39:26Bo moje psy, kochane.
00:39:28Mój bimbo śliczny, piękny.
00:39:30Ireczko, a ja ci mówię, że będzie powodzenie.
00:39:32Ja mam nos.
00:39:33Tak.
00:39:34Co jak co, ale nos to masz.
00:39:36Poważny nos.
00:39:37A zobacz, Irusia, gdzie tak się do tego nosetka przyzwychaj, że żyć bez niego nie będzie mogła.
00:39:43Nie przeszkadzaj mi.
00:39:44Nie widzisz, że się u Czeroli?
00:39:46Siadaj.
00:39:47O, mój bimboś, mi starp najgroszy.
00:39:52Osioł, dureń, idiota.
00:39:54Wierdolny.
00:39:55Chyba takim idiotą nie jest.
00:39:58Przecież ona go maltretuje.
00:40:00A panie chłobro robi co mu może.
00:40:03Siódme poty na niego biją.
00:40:07A panie, kobitami to jest tak jak z cebulą, proszę pana.
00:40:14Człowiek płacze, panie, pogardza, ale lubi i źle.
00:40:21Ale co on w niej widzi? Stare pudlo.
00:40:25A przy tym zła jak osa.
00:40:27O, osa, panie?
00:40:29Co to?
00:40:30Żmija, panie.
00:40:31Wiedźma zły, zły.
00:40:33Chyba zła.
00:40:34Zły.
00:40:35Z łysej góry.
00:40:37Miera zapowiada się wspaniale.
00:40:40Nie przeżyłabym tego, żeby nie być na premierze.
00:40:43Muszę.
00:40:44Tak, ale nawet ją mogą panią poznać.
00:40:48Chyba za kulisami.
00:40:49Pycha.
00:40:50Cud, miód, parafina.
00:40:51Ultramaryna, panie.
00:40:52Właśnie ultramaryna.
00:40:53Ale jak się wydostać z tego ansteincu?
00:40:55Wieczorem nie puszczę.
00:40:56Sami się puścimy, panienko.
00:40:58Z makiem tego ja wszystko wyszpekuluję galanty.
00:41:01Rzepko wyszpekuluję, ale jak?
00:41:03To już moja w tym głowa.
00:41:05Bo u rzepki duszał mnie.
00:41:07Zrobimy tak.
00:41:17Halo.
00:41:18Czy to pensjonat hrabianek Spitzbergfutter?
00:41:23Tu mówi portier z Grau Hotelu.
00:41:27Pan Dziewanowski z Dziewanowa przyjechał i prosi, żeby córka przyszła wieczór do hotelu.
00:41:35Bo jest niezdruk, wieczorem nie wyjdzie.
00:41:38Tak, przezię...
00:41:41Tak.
00:41:42Dziękuję.
00:41:45Więc tak, moje dziecko.
00:41:47Rzepko cię odprowadzi, a koło dziesiąty przyjdzie po ciebie.
00:41:51Ale to nic poważnego.
00:41:52Papcie, proszę pani.
00:41:54Miejmy nadzieję.
00:41:55Pewnie przeziębienie.
00:41:57Posiedzisz przy ojczulku kilka godzin, zjesz z nim kolację i wrócisz.
00:42:02Tak jest, madam.
00:42:03Ale sprawuj się dobrze, moje dziecko.
00:42:05Nie denerwuj ojczulka.
00:42:07Och, będę przy nim siedziała cichutko jak myszka.
00:42:12Niepraktyczna jest taka sztywna koszula.
00:42:15A?
00:42:16Może jak miesiąc nie da się nosić.
00:42:18Jakoś nóżki, baranie.
00:42:21To jednak trudna sztuka jest być sznytowcem.
00:42:24Pomyślcie.
00:42:25Pomyli się facet, weźmie do fraka żółte buty i gotów.
00:42:29Gariera skończona.
00:42:31Albo spróbuj biały krawat do smukinga.
00:42:34Umarł w wódzach.
00:42:35Weź, a jak się taki gips zwiąże, co?
00:42:38A jeść, ja nie mam.
00:42:40Umiem nawet związać końca z końcem.
00:42:42No takie chłapce, wy to gadu, gadu.
00:42:44Na to najwyższy czas się pójść przebrać.
00:42:46Przebrać?
00:42:47No.
00:42:48Kto?
00:42:49Kto?
00:42:50Kto?
00:42:51Wy?
00:42:52My?
00:42:53Kto?
00:42:54To jakieś wieczorowe...
00:42:56Czego liczycie zwierzaki?
00:42:57Kikstro jakieś na premierę.
00:42:59Rozumiem.
00:43:00Wobec tego stawiam Wam do dyspozycji całą moją garderobę.
00:43:08Macie tam frak, smoking, czarną marynarkę i żakiet.
00:43:12Zmoki podpadać.
00:43:15Ale musisz nam opowiedzieć wszystko jak było.
00:43:20Nie zapomnij szczegółów.
00:43:21Dobrze, dobrze opowiem, małty.
00:43:23Panienko, tatuś czeka.
00:43:27Dobrze, już idę.
00:43:41Cud, miód, ultramaryna.
00:43:42Wszystko będzie świetnie, tylko ta trwema.
00:43:44Upsko, panie, grunt, że wszystkie te wyprzedane.
00:43:47Pan to się pewnie pewnie w czepku rodzi.
00:43:49Nie, w Płocku, panie dyrektorze.
00:43:50Co do pana misa przyznaje jakaś panienka?
00:43:52Nie, panienka.
00:43:53Tak, tak, tak.
00:43:54Niech pan prosi.
00:43:55Pierwia skupki powodzenia, panie.
00:43:56Teraz się dopiero zacznie, panie.
00:43:58By pan dziewczynki wielbiciele, panie.
00:43:59Zazdroszczę pan.
00:44:00Ale nie ma pan dyrektor czego zazdrościć.
00:44:02To moja uczennica, panie dyrektorze.
00:44:03Tak, wyobrażam sobie czego ją pan uczy.
00:44:05Ale w każdym bądź razie nie przeszkadza.
00:44:07Jestem profesorem krótszy.
00:44:10Tymczasem stanie pani tu za pustami,
00:44:12a później postaram się panią gdzieś wygodnie umieścić.
00:44:15Przepraszam.
00:44:16Pani z redakcji?
00:44:24Nie.
00:44:25Tak, tak, z pracy.
00:44:27Dobrze, przepraszam.
00:44:29Dziusiu, kotki!
00:44:30Dziusiu, kotki!
00:44:31Dziusiu, kotki!
00:44:32Przepraszam!
00:44:33Przecięcie na sowestwie szedrachtu opuścili.
00:44:41Jeszcze jej nie ma?
00:44:42Ludzie, przecież to będzie skandal.
00:44:44Co prawda wchodzi dopiero w końcu pierwszego aktu.
00:44:50Ale i za, za, za?
00:44:52Przuć?
00:44:53Ale pani Roletti potrzebuje z pół godziny na samą charakterytację.
00:44:58Pani figuła!
00:44:59Niech pan dzwoni do pani Roletti.
00:45:10Ludzie dystingowani nie śmieją się tak głupio.
00:45:15Ludzie, wiecie litość.
00:45:16Nie rozumiem doprawdy, co się stało.
00:45:21Po prostu nieprawdopodobna historia jakaś.
00:45:23Eee, no...
00:45:25Telefonowałem do...
00:45:27Do...
00:45:28Do...
00:45:29Do...
00:45:30Do...
00:45:31Do...
00:45:32Do...
00:45:33Do...
00:45:34Do...
00:45:35Do...
00:45:36Do...
00:45:37Do...
00:45:38Do...
00:45:39Do...
00:45:40Do...
00:45:41Do...
00:45:42Do...
00:45:43Do...
00:45:44Do...
00:45:45Do...
00:45:46Do...
00:45:47Do...
00:45:48Do...
00:45:49Do...
00:45:50Do...
00:45:51Do...
00:45:52Do...
00:45:53Do...
00:45:54Do...
00:45:55Do...
00:45:56Do...
00:45:57Do...
00:45:58Do...
00:45:59Do...
00:46:00Do...
00:46:01Do...
00:46:02Do...
00:46:03Do...
00:46:04Do...
00:46:05Do...
00:46:06Do...
00:46:07Do...
00:46:08Do...
00:46:09Do...
00:46:10Do...
00:46:11Przepraszam, pan doktor pozwoli mi.
00:46:24Właśnie pan doktor pozwoli.
00:46:27Nasza prymadonna nagle zasłabła, nie możemy zasnąć.
00:46:36To nic, ja poczekam.
00:46:37Ale kiedy pan doktor jest proszony za kulisy?
00:46:42Kiedy faktycznie nie.
00:46:44Nie, panie doktorze szybko.
00:46:48Rzepko, nie szybko.
00:46:49Wszystko jedno przecież.
00:46:51Pan jest dyżurnym lekarzem.
00:46:56No, naturalnie.
00:46:59To nie, proszę panie doktorze, proszę panie doktorze.
00:47:15Dzień, dwie jest pan doktor.
00:47:18Znakiem tego jestem.
00:47:20Pan doktor, witam pana.
00:47:22Czy wszyscy mają wyjść, panie doktorze?
00:47:24No...
00:47:26No co?
00:47:28To proszę pana, wychodzić.
00:47:30Wychodzić.
00:47:32Proszę bardzo, prędzej, prędzej.
00:47:38Może pan, jak panu mówią, wyłaj.
00:47:40Przeco?
00:47:42Przepraszam.
00:47:44Pana i uc.
00:47:48Są to, co...
00:47:50Są to, co...
00:47:52Są to, co...
00:47:54Są to, co...
00:47:56Są to, co...
00:48:02Są to, co...
00:48:04Feler...
00:48:06Fryderyk pólüz nie funkcjonuje.
00:48:10Znaczy, że mam przed sobą ukochane zwłoki.
00:48:14Są to, co...
00:48:16Przepraszam, to cybulia mi nawalia. Zapomniałem nakręcić.
00:48:22Tak.
00:48:25Poproszę paniusie o porcję ozorka.
00:48:29A, niczego, oblecz.
00:48:32To co paniusi dokusza?
00:48:35O, ja nieszczęśliwa. Porzucił mnie, uciekł, a ja go tak kuchałam.
00:48:42Znakiem tego ukochany paniusie puścił saksofon.
00:48:46Detal, znajdzie sobie pani innego.
00:48:50O nie, innego nie znajdzie. Pan nie ma pojęcia, jaki on był piękny, jaki rasą, uszy długie.
00:48:59Faktycznie, rzecz gustu.
00:49:02Nóżyk czarny.
00:49:04No, to już powiem niekoniecznie.
00:49:06Nie rozstawaliśmy się z nim nigdy. Sypiał zwykle w nocy w nogach mego łóżka, zwinięty głębuszczek.
00:49:14A, dziwny facet.
00:49:20O, pośrodku, ty idiotka.
00:49:23Zapraszasz panie.
00:49:24A, i trzeba na tyśmie zawiadomić publiczność, po to wziąć się spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić, spóźnić i tak dalej.
00:49:30Lila, mój bimbuś, mój cuduś, mój skarb najdroższy.
00:49:35A, mój bimbuś, to chyba nie tutejszy.
00:49:38Pekinczyk, oryginalny Pekinczyk.
00:49:42Witajecz?
00:49:43Eee, wstyd, paniusiu, z poganym, żółtkiem się zadala.
00:49:48Jak pan śmie.
00:49:49Pójda, paniusiu, poszedł na zbity, lepiej, lepiej.
00:49:54Niech go zła krew zaleje.
00:49:56O, bezczelność.
00:50:00Masz, że mgliała.
00:50:02Tada, a kto zaanąsuje?
00:50:04Pojawiłem kto pani do panu.
00:50:05Nie, ja za nim.
00:50:06Ale już się opadali.
00:50:08Nie ma panu.
00:50:09Nie ma panu.
00:50:10Nie ma panu już.
00:50:14Dziękuję.
00:50:14Publiczna szanowność.
00:50:24Też, a czas szanowna publikowca.
00:50:28Tak, publikowca.
00:50:32Dyrekcja nagle nie zamogła.
00:50:36Z powodu, że zaniemogła.
00:50:40Wobec tego, że o opóźnieniu nastąpi przedstawieniu, ulegnie przedawnieniu.
00:50:51Wobec tego uprzejmie prosimy publiczną szanowność, cierpliwą szanowność o publikę.
00:51:00No co, lepiej?
00:51:07Lepiej.
00:51:08Lepiej je odwieźć domów.
00:51:10No a co doktor znalazł?
00:51:14Różne rzeczy.
00:51:15Więc grać nie może.
00:51:16Chyba na loterii.
00:51:18No ale co jej jest?
00:51:21Facetu z kamfora, gwiazdula kaputa.
00:51:25Zapalenie kiszki sercowej.
00:51:27Zapalenie kiszki sercowej.
00:51:30Aha.
00:51:31No i mam taki pech.
00:51:32Co robić? Co robić?
00:51:33Co robić?
00:51:34No bo ja wiem, no niech pan zarządzi, żeby ją odwiść do domu.
00:51:39Takie niesz, wyjdziemy.
00:51:41Dretorze, odwołujemy.
00:51:42Ale zaczekaj pan, panie, zatrzymamy się chwilę.
00:51:44No może zdejdzie się jakieś wyjście.
00:51:46No publiczność tutaj.
00:51:48Aj, tupie, tupie.
00:51:50A nie zgarsz pan papirosa, bo będzie faję.
00:51:52Będzie faję, tupie, faję.
00:51:54O nadu!
00:51:59Co pani robi w tym przebraniu?
00:52:00Usprawiedliwiam swoją obecność za kulisami.
00:52:02Ale pan jest bidość, profesorku.
00:52:06Co? Taki pech, no?
00:52:11O nadu!
00:52:12O nadu!
00:52:13O nadu!
00:52:14O nadu!
00:52:15O nadu!
00:52:16Ja mam świetny pomysł!
00:52:18Genialna myśl!
00:52:19Słuch mił w Polsce, rama ryla!
00:52:21Słuch mił w Polsce, rama ryla!
00:52:23Spokojnie!
00:52:25Spokojnie!
00:52:26Spokojnie!
00:52:27Spokojnie!
00:52:28Słuch mił w Polsce, rama ryla!
00:52:30Pano Ado!
00:52:31Pano Ado!
00:52:32To jedyny ratunek!
00:52:33Błagam panią!
00:52:34Błagam panią!
00:52:35Będzie wszystko świetnie!
00:52:36Sód, miód, ultramaryna!
00:52:37Pano Ado!
00:52:38Ale ja nie potrafię!
00:52:39Pano Ado!
00:52:40Pano Ado!
00:52:41Pano Ado!
00:52:42Pano Ado!
00:52:43Pano Ado!
00:52:44Proszę!
00:52:45Pano Ado!
00:52:46Pano Ado!
00:52:47Gramy!
00:52:48Pan Najbicki zaanonsuje, że za 10 minut zdalczy się spektakl!
00:52:50Ale nie!
00:52:51Spokój!
00:52:52Spokój!
00:52:53Za gra pan na X!
00:52:54Tak, proszę zaanonsować!
00:52:55Proszę zaanonsować!
00:52:56Za gra pan!
00:52:57Stop!
00:52:58Albo proszę nic nie ogłasza!
00:53:00Ale nie da!
00:53:01A!
00:53:02A!
00:53:03A!
00:53:04A!
00:53:05A!
00:53:06A!
00:53:07A!
00:53:08A!
00:53:09A!
00:53:10A!
00:53:11A!
00:53:12A!
00:53:13A!
00:53:14A!
00:53:15A!
00:53:16A!
00:53:17A!
00:53:18A!
00:53:19A!
00:53:20A!
00:53:21A!
00:53:22A!
00:53:23A!
00:53:24A!
00:53:25Trzeci raz to samo mi wychodzi!
00:53:27Tak, pewno się ochodzi!
00:53:30Mówię, że w kartach mi wychodzi.
00:53:34To co?
00:53:35Posłuchaj ty.
00:53:36Zaraz, zaraz.
00:53:40Jakaś blondynka oszukuje większe towarzystwo w wieczorową porą.
00:53:47No, no.
00:53:48Cóż to może znaczyć? Czy ja wiem?
00:53:51Jak?
00:53:52Proszę.
00:53:55Wygląda pani czarująco, no. Ale żeby tylko tak reszta wypadła.
00:53:59Ma pani tremę?
00:54:00Nie.
00:54:01Tylko mnie trochę szczęsie.
00:54:03Bo no i niks mam na wstępu.
00:54:06Oj, boję się.
00:54:07Oj, boję się.
00:54:08Oj, boję się.
00:54:09Oj, boję się.
00:54:10Oj, boję się.
00:54:11Oj, boję się.
00:54:12Iść, czy nie?
00:54:13Już piąta dobiega.
00:54:14I tak, i tak.
00:54:16Jak wlecze się on w zegarach.
00:54:18Żeby bądź na was.
00:54:21Naprzód wkrąć przeklęty czas.
00:54:25Iść, czy nie?
00:54:27Przyjść miała przed czartą.
00:54:29Dik, tak.
00:54:30Dik, tak.
00:54:31Już czekać nie warto.
00:54:33A jednak trudno iść.
00:54:37Gdy po twi masz przyjść ku dziś.
00:54:44Nikt mnie nie rozumie tak jak Ty.
00:54:50Nikt mnie więc nie umie.
00:54:52Tak jak tu zbywać.
00:54:54Tak irytować.
00:54:56Tak cicać, nie rwać.
00:54:58I tak całować.
00:55:00Nikt nie patrzy na mnie tak jak Ty.
00:55:04Nawet kiedy kłamiesz, wierząc się.
00:55:08Twoje oczy świat mi zmieniły.
00:55:13Nikt mi nie jest miły tak jak Ty.
00:55:17Tak jak Ty.
00:55:23Warto się podciągnęła ta roleta.
00:55:25Widocznie urlop spędziła u Sztajnach.
00:55:27Ale że to wygląda jak pod lotek.
00:55:29Dziwo, bądźcie gaduły.
00:55:31Przecież ta mala jest zachwycająca.
00:55:47Dziwo, bądźcie gadu.
00:55:49Dobrze w domu.
00:55:50Bądźcie gaduły.
00:55:51Dziwo, bądźcie gadu.
00:55:53Dziw, bądźcie z
00:55:55KONIEC
00:56:25Br ellas
00:56:32Wow, god
00:56:35Zasadnie
00:56:36Br Brad
00:56:42Sk LG
00:56:44KONIEC
00:56:46KONIEC
00:56:48KONIEC
00:56:50KONIEC
00:56:52Przepraszam pana, czy to jest garderowa Pymadonny?
00:56:56Tata nie da, tam jeszcze pa-pa-panów tylko brakowało.
00:57:00Nie no, my byśmy tylko pragnęli złożyć hołd.
00:57:02Tata nie tyle hołdów, że już się więcej nie zmieści.
00:57:07Wręczymy tylko ten kalafiorek.
00:57:10Wy, wy, wy, wykluczone panie, a artystka się przebiera.
00:57:15A co, wobec wszystkich? Nie, chodźcie, kłopowie!
00:57:18Co, co, co? Proszę nas spustić i korzyna!
00:57:22My, wy kluczowe, panowie, powońcie!
00:57:25A, ma Mrs!
00:57:27Po, po, po, po, po, po, po, po, po poś, wy dyżurni!
00:57:30Ja o to bardzo przepraszam, do mnie, że idziemy, ale my to kłatwo nie damy za wygranie.
00:57:35Chodźcie, chodźcie!
00:57:37Dzień dobry!
00:57:58Ja nie mogę! Ja nie chcę! Proszę zatrzymać auta!
00:58:03Proszę mnie puścić!
00:58:05Panią, na godzinę, na pół godzinki potęczymy.
00:58:07Zabawimy się, będzie puszczna zabawka.
00:58:09Ale sami swój!
00:58:10Nie sądzi Pani chyba, że jesteśmy bandyci?
00:58:12Chociaż może wyglądamy na tak kogoś?
00:58:14Ja nie mogę! Ja muszę być w domu!
00:58:16Ale nie będzie Pani w domu! Odwieziemy Panią za godzinę! Słowo!
00:58:19Jak można kogoś tak siłą zmuszać?
00:58:21A co tutaj pomyślą moje opiekunowie?
00:58:24Na pewno nic złego!
00:58:26Czym jest słychanie, żeby kogoś siłą tak porywać?
00:58:29A dokąd mnie Panowie wiozą?
00:58:32Na balt młodej sztuki!
00:58:34Na parna stupu dwawelska!
00:58:36O!
00:58:37O!
00:58:38O!
00:58:39O!
00:58:41O!
00:58:42O!
00:58:43O!
00:58:44O!
00:58:45O!
00:58:46O!
00:58:47O!
00:58:48O!
00:58:49O!
00:58:50O!
00:58:51O!
00:58:52O!
00:58:53O!
00:58:54O!
00:58:55O!
00:58:56O!
00:58:57O!
00:58:58O!
00:58:59O!
00:59:00O!
00:59:01O!
00:59:02O!
00:59:03O!
00:59:04O!
00:59:05O!
00:59:06O!
00:59:07O!
00:59:08O!
00:59:09O!
00:59:10O!
00:59:11O!
00:59:12O!
00:59:13O!
00:59:14O!
00:59:15O!
00:59:16O!
00:59:17O!
00:59:18O!
00:59:19O!
00:59:20O!
00:59:21O!
00:59:22O!
00:59:23O!
00:59:24O!
00:59:25O!
00:59:26O!
00:59:27O!
00:59:28O!
00:59:29O!
00:59:30O!
00:59:31O!
00:59:32O!
00:59:33O!
00:59:34O!
00:59:35O!
00:59:36O!
00:59:37O!
00:59:38O!
00:59:39O!
00:59:40O!
00:59:41O!
00:59:42O!
00:59:43O!
00:59:44O!
00:59:45O!
00:59:46O!
00:59:47O!
00:59:48O!
00:59:49O!
00:59:50O!
00:59:51O!
00:59:52O!
00:59:53O!
00:59:54O!
00:59:55O!
00:59:56O!
00:59:57O!
00:59:58O!
00:59:59O!
01:00:00O!
01:00:01O!
01:00:02Pozumu szczotką albo walkiem.
01:00:04Dobrze.
01:00:06Sześć buteleczek czysty wyborowy.
01:00:10Sześć buteleczek.
01:00:12Panie mistrzu.
01:00:14To ten.
01:00:18Rachuniosek wynosi siedemdziesiąt osiem złotych.
01:00:22Krupnicia dwadzieścia sześć.
01:00:24Szóste piętro. Pracownia malarska.
01:00:26Tam właśnie odbywa się nasz bałmiak.
01:00:28Słyszy pan.
01:00:30Znaciem tego tam ją zawieźli.
01:00:32Ale, ale byłbym zapomniał.
01:00:34Może by pan mógł wypożyczyć nam ze dwóch kelnerów.
01:00:37Bo usługa na naszym balu szpankuje.
01:00:39Słyszał pan?
01:00:41Zostają słuty na piwek.
01:00:43Mamy fundatora grubą borsową.
01:00:46Serwusik, serwusik.
01:00:48Serwusik, serwusik, serwusik.
01:00:50Polecam się łaskowi panie ciebie.
01:00:52Pan genialny pomysł.
01:00:54Panie Rzepku, zna pan tego gospodarza?
01:00:56Muszowo. Przecież to mój kum.
01:00:58To świetny, cudny ultramaryna.
01:01:00Cisza! Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:05Cisza! Cisza!
01:01:07Cisza!
01:01:08Narodzie cygański mag!
01:01:10Gdzie z nasz trubadur? Gdzie z paletur?
01:01:12Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:17Na cześć naszej flowej balu w jesceńka!
01:01:18Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:20Na cześć naszej flowej balu w jesceńce!
01:01:24Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:29Lepiej w jesceńce! Lepiej w jesceńce!
01:01:32ZACZYNAMY!
01:01:33SIRENCIUŚC!
01:01:34Komilitones et virgines. Zaczynamy!
01:01:40Nie sądź malując jak kosak, jak brycz, żeś poznał już sztukę prawdziwą.
01:01:48Bo sztuka to znaczy wziąć forsę za kiprz, przyjść do nas i przepić groźniko.
01:01:55Chokej się ceni, kariokej się ceni, a sztuka biedaczka ma schodzić na psy.
01:02:04Tłupno przed nami i tłupno w pieszeni, koło wesoło to my.
01:02:12Tłupno przed nami, tłupno w pieszeni, koło wesoło to my.
01:02:19Był malarz i gąska, uwiecznić ją chciał, a żeś pił jak mistrz Leonardo.
01:02:26Trzy dni ją uwieczniał, na czwartu patrzał i wrąbał motelkę z musztardą.
01:02:34Klimat się zmieni i ustrój się zmieni, a bieda z malarzem wciąż pędą na ty.
01:02:44Tłupno przed nami i tłupno w pieszeni, koło wesoło to my.
01:02:53Tłupno przed nami i tłupno w pieszeni, koło wesoło to my.
01:02:59Tłupno przed nami i tłupno przed nami i tłupno w pieszeni, koło wesoło to my.
01:03:07Na cześć królowej trzykrotne piwa.
01:03:11Ty te
01:03:12Niech żyje nasza'm Flikliu!
01:03:15Nieeeeet
01:03:17My chcemy Kina!
01:03:18My chcemy Kina!
01:03:23My chcemy Kina!
01:03:25Dzień dobry!
01:03:27Dzień dobry!
01:03:29Dzień dobry!
01:03:31Dzień dobry!
01:03:33Dzień dobry!
01:03:35Dzień dobry!
01:03:37Dzień dobry!
01:03:39Dzień dobry!
01:03:41Proszę.
01:03:43Wrakulaku, wypijmy tym marnym, strunkiem za szczęśliwą chwilę naszego poznania.
01:03:47Porwania?
01:03:49Musi mi panie wybaczyć ten brutalny wybryk, ale to nie było do innego sposobu.
01:03:52Nie dość było panu podziwić się zawsze.
01:03:54O nie, muszę osobiście wyrazić mój zachwyt.
01:03:58Mój, moją, no jestem panią orowany.
01:04:01Ale wie pan, wygląda na dżentelmena.
01:04:03Dziś każdy łatek wygląda na dżentelmena.
01:04:06A kto go wzi?
01:04:07Może to handler żywiołowym towarem?
01:04:10Trzeba uważać!
01:04:12Jak tylko ferrajna zaleje się na amen, wyprowadzić stąd panienkę i chodzą.
01:04:18Ale panie panie, kiedy oni się zazwią, oni mają takie mocne głupy.
01:04:20To będziemy ich zaliwać w kratkę.
01:04:22Raz piwo, raz wódka i co i raz podawać.
01:04:25Dzień dobry!
01:04:27Dzień dobry!
01:04:28Dzień dobry!
01:04:29Dzień dobry!
01:04:31Dzień dobry!
01:04:33To może byśmy je przepłukali.
01:04:37Nasja, nasja!
01:04:38Widzicie co powiedział Sokrates?
01:04:40Jeśli ci wódka przeszkadza pracy to przestań pracować.
01:04:45No ale jak to potrwa dłuży, to jestem ugotowany w sasie merdiotem.
01:04:54A bo co?
01:04:55No obiecałem, moi stary, że wrócę do domu przed 12 w nocy.
01:05:15Dzień dobry!
01:05:41My chcemy piwa!
01:05:45Panie Arbisto, najlepij to wkratkę, raz piwko i raz wódka!
01:06:11Można zapytać serce przed miłością i uczynić się najsilniejszą stwierdź.
01:06:31Za tą noc, coś jak gdy więzy rozcią, miłość sama nada się do ser.
01:06:40Nie kochać za tą noc, to grzech, gdy z sercu serca wrach,
01:06:51bez tego wpustyć w nich ma śmierć i wino tracić smak.
01:06:59Nie kochać za tą noc, to grzech, gdy tęsknią serca dwa,
01:07:07tylkoś miłości ważna, gdy ktoś o nie śni, jak ja.
01:07:15Czy nie w trzydzień cię znam, to przecież rzecz obojętna.
01:07:22Przyjemnie skupu nam, w tę dziwną pijaną noc, w tę dziwną noc.
01:07:31Nie kochać za tą noc, to grzech, kochajmy z górnicza.
01:07:37Nie kochać za tą noc, to grzech, kochajmy z górnicza.
01:07:39Nie kochać za tą noc, to grzech, to grzech, to grzech, to grzech.
01:07:41Nie kdybyś, niech porbědíš i nás.
01:07:47Nie kochać za tą noc, to grzech, to grzech, gdy z sercu serca wrach,
01:07:54bez tego wpustyć w nich ma śmierć i wino tracić smak.
01:08:00Nie kochać za tą noc, to grzech, to grzech,
01:08:03to grzech, to grzech, to grzech.
01:08:05Być bez nią serca wrach,
01:08:07bo tak serca wrach,
01:08:09Tych do śmiłości wrach,
01:08:11jak ty, ktoś ponieść i jak ja.
01:08:15Oooo!
01:08:17Czy dzień dziwę,
01:08:19gdzie znam, to przecież rzecz obojętna.
01:08:25Przyjemnie skupu nam,
01:08:28w tę dziwną pijaną noc,
01:08:31być z roka,
01:08:33nie pohać na pomoc,
01:08:35to grzech, to grzech,
01:08:37to grzech, to grzech,
01:08:38to grzech, to grzech,
01:08:39to grzech, to grzech,
01:08:40to grzech, to grzech,
01:08:41niech milość wejdzie w tle,
01:08:43i my, nie pohajdíš i nás,
01:08:47niech pohajdíš i nás,
01:08:48niech pori je nás!
01:08:54My chcemy wina!
01:08:59My chcemy wina!
01:09:01My chcemy wina!
01:09:03My chcemy wina!
01:09:05Dziękuje duży,
01:09:16dziękuje duży!
01:09:17Dziękuje bardzo!
01:09:18Dzień dobry!
01:09:28Dobranie!
01:09:30Dobranie!
01:09:31Z panienką!
01:09:32Udało się!
01:09:40Adam, na reszcie!
01:09:41Zaczono to jak było!
01:09:43Przyjemnie by było!
01:09:44Jutro, jutro wam opowiem wszystko!
01:09:47Spać! Spać! Spać!
01:10:17Spać!
01:10:23Widzisz, Teofięciu, znakiem tego punktualnie dwunasta!
01:10:27Ja Ci dam dwunasta!
01:10:29Ja Ci pokukam!
01:10:31Nie kochać taką noc!
01:10:41Nie kochać taką noc!
01:10:51Nie kochać taką noc!
01:10:53To grzech!
01:10:55Gdy z sercu serca brak!
01:10:59Gdy z tego pusty dźwięk ma śmiech!
01:11:05I wino traci smak!
01:11:07Nie kochać taką noc!
01:11:09Nie kochać taką noc!
01:11:11To grzech!
01:11:12Gdy tęsknią serca dwa!
01:11:15Gdy ktoś miłości wart!
01:11:17Gdy ktoś miłości wart!
01:11:19Jak Ty!
01:11:20Ktoś o niej śni!
01:11:21Jak ja!
01:11:23Nie kochać taką noc!
01:11:25Czy dzień przybiegł się z nami!
01:11:27Bo przecież rzecz obojętna!
01:11:31Przyjemnie z Tobą nam!
01:11:35Tę dziwną pijano noc!
01:11:41Proszę!
01:11:43Coś?
01:11:47Jużаш!
01:11:49Ktoś!
01:11:51Pobrezę!
01:11:53Ktoś!
01:11:54Ktoś!
01:11:55Ktoś!
01:11:56Ktoś!
01:11:57Ktoś!
01:11:59Ktoś!
01:12:01Ktoś!
01:12:03Oto kultaj, chłopak, chociaż, kto z nas za młodu gór dla pszina?
01:12:28Ha, ha, każdy w życiu robi głupstwa, tro-lo-lo-lo-lo-lo.
01:12:33Tomasz, Tomasz, spakować walizy, jedziemy do Krakowa.
01:12:39Tobie wam do zawdzięczenia ten skarzał.
01:12:41Mniej bimbusiowi.
01:12:42Nie mieszaj bimbusia do twych nietznych indynek.
01:12:45Te zachwyty na jakąś panna X to twoja robota.
01:12:48Tak, tak, ale...
01:12:49I w ogóle, żeby jakaś krowędza uśmielała się mnie zastępować.
01:12:53Przecież ja jej zawdzięczam cały sukces, a zresztą możesz już jutro wrócić do tej granicy.
01:12:57Wróci do twych nietznych i grać swoją rolę.
01:12:58A nie mieszaj, nie?
01:12:59I w ogóle wypij sobie nasze małżeństwo z głowy.
01:13:02Ja już je sobie sam wróciłem.
01:13:04Co?
01:13:05Tak.
01:13:06A co miałam czekać, aż ty mnie wybijesz razem zębami?
01:13:08I w ogóle nie mam zawiaru?
01:13:10Czuję się doskonale.
01:13:12Drodze, tak łatwo się przezięli.
01:13:15O, chodźmy, siostru.
01:13:17Linda, wiesz.
01:13:18O, chodźmy, nie?
01:13:19O, chodźmy.
01:13:20O, chodźmy.
01:13:22Panie, dwóch nie?
01:13:27Panie, dziękuję.
01:13:28Wsiadam.
01:13:34Babciu, co znaczy ten nagle przyjazd?
01:13:38Moje dziecko, no jak by ci to wytłamać?
01:13:42Otóż wyobraź sobie, że dostałem depresze od Orzeńskiego dźwięku.
01:13:47Otóż jego syn, Fredy, ten, który...
01:13:51Który, którego...
01:13:54Za którego miałaś tego...
01:13:57No właśnie to on mnie ten...
01:14:01No krótko mówiąc, zakochał się w jakiejś aktoreczce do Fredy.
01:14:08Fred?
01:14:09Orzeński?
01:14:10Orzeński.
01:14:11Panie mistrze, raz się udało.
01:14:14Ale żeby znakiem tego znowu, przypuszczam, że wątpię.
01:14:19Trzeba ratować sytuację.
01:14:21Panie Roletie, ani dziś, ani jutro grać nie będzie.
01:14:25Nie, nie, nie.
01:14:26Nie, Panie Frediu, tak nie można.
01:14:28Nie, nie, nie.
01:14:29I pan był kiedyś młody, pan Antoń?
01:14:31Tak to był, panie.
01:14:33Bylem jestem.
01:14:35A, to tak, tak, tak, naturalnie.
01:14:37No ile wiem, pan też się kochał w aktorce.
01:14:40Nie, boń.
01:14:42Właściwie to ona węby się kochała.
01:14:46Szanowna, panie.
01:14:48Wariowała.
01:14:49A, pan jaki śliczny chłopak.
01:14:51O, panie, co za chłopak, panie.
01:14:53Malowanie.
01:14:54Ja bym powiedział, że dziś też.
01:14:56Nie, no zawsze nie to, a nie.
01:15:00Aha, nie, nie, nie.
01:15:01Jestem przekonany, gdyby pan zobaczył teraz tę moją małą,
01:15:05to pan by od razu zrozumiał to moje nagle zakochanie.
01:15:08Pan taki uneser, taki strawca, kobiet.
01:15:12No, oczywiście.
01:15:14Coś nie coś, co się tam człowiek na tych sprawach rozumie, panie.
01:15:17No, ładne coś nie coś.
01:15:21No to, marto by ją zobaczyć, panie.
01:15:23A, to świetnie.
01:15:24Wobec tego zapraszam pana dzisiaj do teatru.
01:15:27Zaraz pośle po bilet.
01:15:28Do teatru?
01:15:29Panie, a nie lepiej od razu objeździć ją w domu, co?
01:15:32A gdzie ona nam mieszka?
01:15:33Pa, kiedy nikt tego nie wie, to bardzo tajemnicza osoba.
01:15:38Podobno, czy Raleci będzie mogła dzisiaj wystąpić, więc tam wszelki wypadek, muszę być w teatrze.
01:15:43No wiesz, Agat.
01:15:44Wiem, to nie wypada, ale kto powiedział A, musi powiedzieć B.
01:15:48A jeśli krokodyle zwłuchają?
01:15:50No, liczę na was i na waszą dyskresję.
01:15:52Aha, to wszystko jest takie zajmujące.
01:15:55Takie małotyczne.
01:15:57Jak to pomiesz?
01:16:01Wyszedł razem z panem Dziewanowskim?
01:16:03Tak jest, proszę pana zabiegu.
01:16:05A nie mówiliście?
01:16:06Nie, nie, nie, proszę pana zabiegu.
01:16:08Tylko młody pan hrębial posył wam na dziś po bilety do teatr.
01:16:11Wymyszedł z panem Dziewczyny.
01:16:16KONIEC
01:16:17ZŁNIK
01:16:19KONIEC
01:16:49KONIEC
01:16:59KONIEC
01:17:09KONIEC
01:17:11Skar bazina
01:17:13KONIEC
01:17:15Ja tu właściwie, wie pan, za jedną młodamą.
01:17:20Młoda dama? Nazwisko?
01:17:24A babie, żebym to ja wiedział.
01:17:27Młoda zgrabna nożki.
01:17:30Ładna zgrabna, panie, tu jest tam.
01:17:35Tu takich nie ma, panie, to omyłka.
01:17:40No a jednakże...
01:17:42Za kulisy o obcym wstęp z broni.
01:17:46Może jednakże w drodze wyjątku, panie dyrektorze, panie reżyserze.
01:17:53Dyrektorem, a ani reżyserem jeszcze nie jestem.
01:17:59Na razie zastępujemy.
01:18:03Zastępujemy? Tak młody w wieku? Brawo, brawo.
01:18:08Dziękuję, panie.
01:18:10Można zostać.
01:18:16Ale jak się pana będą pytali, to pan powiesz, że pan jest z prasy.
01:18:24A panie, tym z prasy to wszystko wolno.
01:18:29Dziękuję, dziękuję.
01:18:31No i co? Dziś Roreki nie gra, bo płakuje bimbusia.
01:18:34No dla niej to straszny cios, panie dyrektorze.
01:18:36A gdyby tak pan zginął, co?
01:18:38Ja? Prędzej by się pocieszyła.
01:18:39Zresztą, gdzie ja do bimbusia, panie dyrektorze?
01:18:41A no tak...
01:18:42I szczeka, i taki, i gryzie, a skoja.
01:18:45No tak, więc dzisiaj gra nasza zastępuje.
01:18:47Tak, już nawet jedz w garderobie.
01:18:51W garderobie?
01:18:52Aha!
01:18:55Przepraszam pana, pan do kogo?
01:18:57Ja jestem z prasy.
01:19:01Z prasy?
01:19:02A ci jaki?
01:19:05Z hindra ulicznej.
01:19:06Zdech.
01:19:07Zastanawiam.
01:19:08Zdrowia.
01:19:09Zastanawiam.
01:19:10Zastanawiam.
01:19:11Zastanawiam.
01:19:12Zastanawiam.
01:19:13Zastanawiam.
01:19:14Zastanawiam.
01:19:15Zastanawiam.
01:19:16Iż ty nie?
01:19:17Już prionka do empiega.
01:19:18Zastanawiam.
01:19:19Iż ty nie.
01:19:20Jak wlecze się on z regal.
01:19:21A co?
01:19:22Co?
01:19:23Co?
01:19:25Co?
01:19:26Co?
01:19:27Co?
01:19:28Coś?
01:19:29Iść...
01:19:36Chodź pan!
01:19:40Iść, gdy to Ty.
01:19:44Masz iść chodziny...
01:19:49Mam się złoża boleści, żeby zobaczyć ten krminał.
01:19:52Więc od jutra obejmuje pani Rosja.
01:19:54Czoła?
01:19:56Trudno.
01:19:58Ale ta mala Zezerowito wspanialo.
01:19:59Nikt nie patrzy na anty huhamie!
01:20:11Chodźmy. Chodźmy.
01:20:13Czzt! Poczekaj!
01:20:15Popatrz!
01:20:16Popatrz!
01:20:17Chodźmy.
01:20:18Chodźmy.
01:20:19Chodźmy.
01:20:19Czuchu.
01:20:20Chodźmy.
01:20:21Chodźmy.
01:20:22Chodźmy.
01:20:23Chodźmy.
01:20:25Chodźmy.
01:20:27Muzyka
01:20:42Jak ma taką dyletantę?
01:20:44Tak, ale...
01:20:46Pójdę i powiększuję tej bezczelnej osobce.
01:20:51A od jutra gram.
01:20:53Muzyka
01:21:14Muzyka
01:21:29Co ty tu?
01:21:30Co ty wyprawiasz?
01:21:32Ada, tu nie wypada.
01:21:35Ada?
01:21:36Antoś, mam cię na radość.
01:21:38Królecka!
01:21:39Brawo!
01:21:40Stawa rodzinka w komplecie.
01:21:42Cudzny miód ultramaryna.
01:21:44Papciut, tu nie wypada.
01:21:46He he he he.
01:21:47Gdy korzystałem z sytuacji, mogę prosić o rękę pańskiej corgi.
01:21:50Ale nawet musi żart.
01:21:52A ja, ja muszę się zgodzić.
01:21:54Pomodzie, jak jestem wzruszona.
01:21:57Ta scena rodzinna.
01:21:59Gdyby mój bimbuś mógł doczekać tej chwili.
01:22:02Wiesz bimbuś!
01:22:04Znakiem tego znalazłem.
01:22:06Mój bimbuś, moje skarby najdroższe.
01:22:10Mój następca.
01:22:12Mnie bardzo nazywała bimbusią.
01:22:14Poczciwne, przyjmij to w darze ode mnie.
01:22:18Tadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadadad

Recommended