- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Telewizja Czechosłowacka przedstawia serial
00:06Latający Czestimier
00:11Scenariusz Milosz Macaurek
00:21Reżyseria Wacław Worliczek
00:24Czestimier Trnka, którego tata jest dozorcą w Instytucie Naukowym
00:29przeżywa niesamowitą przygodę
00:31W drodze do szkoły trafia na błękitny meteoryt
00:34i przenosi się na planetę kwiatów
00:37Wraca z nasionami roślin, dzięki którym on, Dawid i Barborka
00:42mogą latać i zmieniać się w dorosłych
00:44Wystarczy, by powąchali kwiatek, a przeistaczają się w dorosłych mieszkańców miasteczka
00:51Dzieci wykorzystują magiczne zdolności, starając się utrzymać je w tajemnicy
00:57Nie jest to jednak łatwe i pojawiają się komplikacje
01:02Do wnętrza błękitnego meteorytu trafia wkrótce również ich ulubiony nauczyciel Filip
01:10Z planety kwiatów przynosi nasionka kolejnych niezwykłych roślinek, które mają moc uzdrawiania
01:15Podnoszenia poziomu inteligencji, zwiększania siły oraz zdolność odmładzania
01:21Filip wraz z siostrą Cestimira Zuzanną osadzą nasiona w sześciu doniczkach
01:26Są szczęśliwi, że pomogą instytutowi, a w rezultacie całej ludzkości
01:31Nie przeczuwają jednak, że ich poczynania śledzi fryzjer Blecha, który zamienia doniczki z nasionkami na doniczki ze szczypiorkiem
01:38Odcinek trzeci
01:44Genialna rodzinka
01:45Na ławce w ogrodzie należącym do instytutu budzi się pan Koloszek
01:51Wstaje, przeciąga się i dostrzega na ziemi kamień, który zmienia się w meteoryt
02:06Podnosi go i dokładnie mu się przygląda
02:10Chowa kamień do kieszeni marynarki i odchodzi
02:18Sypialnia Państwa Blechów
02:22Kogo tam znowu diabli niosą?
02:28To ten stuknięty krzepelka
02:30Od rana zawraca głowę
02:32Idź otwórz, sama idź
02:33Jako pierwszy w skradzionej doniczce zakwitł kwiat dobroci
02:47Jaki piękny
02:51To kwiat dobroci
02:54Też czujesz to w sercu?
02:56Tak
02:56To cudowne
03:00Bedrziszku, połóż się jeszcze
03:03Ja pójdę otworzyć panu krzepelce
03:04Nie, Różenko
03:05Uboje otworzymy naszemu drogiemu panu krzepelce
03:08Chodź, moja duszko
03:10Jak sobie życzysz?
03:14Państwo Blechowie szczęśliwie się uśmiechając
03:16Idą razem otworzyć drzwi
03:18Co u diabła?
03:26Przyszedłem dokończyć robotę
03:28Ale
03:28Już dość się pan napracował
03:31Chcemy to panu wynagrodzić
03:33Tu są nasze wszystkie oszczędności
03:36Należą teraz do pana
03:37A to
03:38Nasze ubrania na zimę
03:45Na pewno się przydadzą
03:47Może futerko?
03:52Pracownia profesora
03:54Doprawdy interesujące
03:57Powiada pan, że spał na ławce?
04:02Tak się zdarzyło
04:03To smutne
04:04Proszę, to dla pana
04:07Dziękuję panie profesorze
04:09Kiedy znowu coś znajdę
04:11Proszę przynieść
04:12Chwileczkę panie kolouszek
04:14Nie chce pan zarobić?
04:17Docent Pasztika przygotowuje nowe eksperymenty
04:19I potrzebuje królika doświadczalnego
04:21Jeśli coś za to wpadnie
04:23Dziękuję
04:23Proszę
04:25Zuzanna
04:26Mija się w drzwiach z panem kolouszkiem
04:28Dzień dobry profesorze
04:30Mogę
04:31To o czym wczoraj wspominałam
04:34Wstawić do sejfu?
04:35Byt Blechów
04:36Mieszkanie państwa Blechów
04:37Nie, dziękuję
04:38Już nie mogę tego unieść
04:40Nie ma sprawy
04:41Pożyczymy wózek
04:41Proszę wziąć
04:43To dla wnuczka
04:45Mały czołg
04:49To moje
04:50Niech mi odda
04:51Pan Krzepelka ma wnuczka
04:56Co mnie to obchodzi?
04:57Niech mi odda
04:58Oskarku chodź
05:00Powąchaj kwiatuszek
05:01Będziesz dobry jak tatus i mamusia
05:03To przez ten kwiat?
05:08Oskarku
05:09Oskark wybiega w piżamie
05:12I wyrzuca kwiatek na śmierć
05:14Oskarku
05:18Oskarku
05:19Oskarku
05:20Wracaj do łóżeczka
05:22Przecież jesteś chory
05:23Szybciutko
05:24Nie
05:25Już pan idzie?
05:27Nie chciałby pan naszego domu?
05:29Znakomity pomysł
05:30No
05:32Ale Oskarku
05:34No tak
05:34Ale Oskarku
05:36Pan Krzepelka tak się dla nas poświęcił
05:38Pracował bez kolacji
05:40Zuzanna dokładnie ogląda doniczki
05:45Ten powinien już zakwitnąć
05:49Pan i tak mnie nie słyszy
05:52Zuzanko
05:53Nie zapomniała pani o mnie?
05:56Chwileczkę
05:57Są tutaj
05:58Zuzanna daje doniczki panu Musilowi
06:00Miałoby cześć?
06:02Ależ ma pani pamięć
06:04Na pewno oddam
06:06Też lubi pani orchidee?
06:10Mam
06:10Lubię
06:11Ale to nie są orchidee
06:13Ludzie
06:15Naschodzi konserwator pan Krzepelka
06:18Nie uwierzycie co mi się przydarzyło
06:19Pomajstrowałem trochę przy kuchence
06:21U państwa Blechów
06:22A oni w podzieńce dali mi to wszystko
06:23Chcieli jeszcze przepisać na mnie swój dom
06:26Zuzanna ustawia w sejfie doniczki
06:29Które zamienił Blecha
06:30Całą noc o tym myślałem
06:34To absurd
06:34Może mi pani wyjaśnić o co właściwie chodzi?
06:37Nie mogę
06:39Ale daję panu słowo
06:41Że jutro rano
06:42Dzięki tym niezwykłym roślinom
06:43Nasz instytut zasłynie w świecie nauki
06:46Co dziwne
06:48Ale chciałbym pani wierzyć
06:50Na ulicy
06:53Filip też był w tym kamieniu
06:55Siostra mi dzisiaj powiedziała
06:56Przyniósł jakieś nasionka?
06:59Mnóstwo
07:00Od razu je zasadzili
07:01To kwiat dobroci
07:10Widziałem go na planecie kwiatów
07:12Ostrożnie, nie wąchaj
07:16Byłbyś niebezpiecznie dobry
07:18Ale skąd się tu wziął?
07:22To przecież dom Blechów
07:23Siadać
07:31Kogo dzisiaj nie ma?
07:34Blechy
07:35Blecha, czyli Blesio
07:37Głupi jak Osio
07:39Frajmane wstań
07:42Frajman wstań
07:43I wszyscy, którzy się śmiali
07:46Ja wam dam
07:47Za karę wszystkich przepytam
07:52Do tablicy podejdzie
07:55Czesimir podchodzi do pani klepatowej
08:00Z kwiatem dobroci
08:01Dokąd to o ciebie nie prosiłam
08:03Może coś by nam pani powiedziała
08:05O tym przedziwnym kwiatku
08:07Czesimir zerka na kolegów
08:11Nauczycielka przygląda się
08:13Dokładnie kwiatowi
08:14I wącha go
08:15Przycichnę gni
08:18Usiądź Czesimirku
08:28Siadajcie moje dzieciaczki
08:30Powiedzcie
08:33Które z was chciałoby dostać
08:36Piątkę
08:39Dobrze, dobrze
08:40Dobrze
08:41Cała klasa dostanie piątki
08:44Albo nie
08:47Każdy dostanie po pięć piątek
08:51Frajman
08:52Frajman
08:53Frajmanku
08:54Powiedz
08:55Co powinniśmy zrobić
08:56Żeby było zabawnie
08:57Kto ma dyżur na zabawie szóstej klasy?
09:06Koleżanka klepaczowa
09:09Ale wzięłam dyżur za nią
09:11Jej mąż ma dzisiaj urodziny
09:13I idą potańczyć do Arkadii
09:14Co się dzieje?
09:17Woźny oszalał
09:18Dyrektorka szkoły idzie
09:22Wraze z nauczycielami po korytarzu
09:24Podczas lekcji?
09:29Widzi panią klepaczową
09:30Tańczącą z uczniami
09:31Co to ma znaczyć?
09:35Cóż może być piękniejszego
09:37Od rozdawania radości?
09:40Ta kobieta wpada
09:42Z jednej skrajności w drugą
09:43Nieprawdopodobnie
09:45Od jutra obiecałam dzieciom
09:47Dwa lata wakacji
09:48Filip wyciąga Cestimira z grupy dzieci
09:53To twoja sprawka?
09:58Filip siedzi z przyjaciółmi na drzewie
10:00I przygląda się kwiatowi
10:01Działa fantastycznie
10:04Ale gdzie podział się szósty?
10:10Może wychodząc z meteorytki
10:12Tu zgubił pan jakieś nasionko
10:13Czyli musiał być tam ktoś jeszcze
10:23Znaleźliśmy go przed domem blechów
10:26Blecha?
10:27Nonsens
10:27Nie oznaczyłby doniczek tak jak ja z Zuzanną
10:31Filip odlepia z doniczki karteczkę z serduszkiem
10:34Mogę?
10:34Uprawa winogron
10:38Przecież to kartka z zeszytu
10:41Pismo Klepaczowej
10:43Po co pani Klepaczowa
10:48Wyrzucałaby ten kwiatek?
10:50Nie zna jego mocy
10:51Gdyby znała
10:53Na pewno by nie powąchała
10:53Pójdę do niej wieczorem
10:58Mieszkamy na tym samym piętrze
10:59Nie będzie jej w domu
11:01Idą z mężem na tańce do Arkadii
11:04Do Arkadie
11:06Przestimierz z barczą
11:11Uczą się tańczyć tango
11:13Proszę proszę
11:30Gdyby nie wy głupy
11:32Byłoby całkiem nieźle
11:33Dzieci
11:35Przyszedł wasz nauczyciel
11:37Proszę wejść
11:38Co tu wyprawiacie?
11:41Powariowali
11:42Chcą nauczyć się tańczyć
11:43Na to macie jeszcze czas
11:47A praca domowa?
11:48Odrobiona
11:48Co nowego w instytucie?
11:55Zakwitł już kwiatek dobroci?
11:57Na razie nie
11:58Dzisiaj wstawiłam wszystkie doniczki do sejfu
12:00I nikt nie mógł się do nich dostać?
12:03Oczywiście
12:04Dziwne
12:06A co takiego?
12:08Nic
12:09Zapraszam cię na lody
12:11Do widzenia
12:16Śliczna prawda?
12:21Bartia pokazuje chłopcom bolową sukienkę mamy
12:25Nikt cię nie pozna
12:26Bartia przykleja Cestimirowi sztuczne wąsy
12:30Mami
12:31Możesz mnie nauczyć zawiązywania?
12:35Po co ci to?
12:37Będą zawody w wiązaniu krawatów
12:39Mają być fajne nagrody
12:41Naprawdę?
12:46Na przykład
12:47W czasy nad balatonem
12:49Pokój z widokiem na jezioro
12:51Ze śniadanie
12:51Poważnie?
12:55Poważnie?
12:56Tak ukaz
12:57No to daj
12:58Jedną
13:03Trójka przyjaciół opuszcza mieszkanie trynków
13:11Barcio wyglądasz zabawnie
13:15Nie wygłupiaj się Dawid
13:17Lepiej niech się przyjrzy sobą
13:18Głowę ma jak słoiko do górków
13:21Co powiłaś?
13:24Cestimir
13:24Nie spotkamy twojego taty?
13:26Musimy uważać
13:27Był gdzieś na parterze
13:28Panie trynka
13:30Słucham profesorze
13:33Proszę zejść na dół do osiemnastki
13:35Trzeba pomóc panu krzepelce
13:37Już biegnę
13:39Zaczekajcie w parku
13:43Dogonię was
13:44Warsztat konserwatora
13:49Pana krzepelki
13:50Panie krzepelka
13:52Podobno trzeba panu pomóc
13:53Czemu mówisz mi na pan?
13:56Co tak się odstawiłeś?
13:58Przepraszam
13:59Chodź, przeniesiemy to
14:01Idziemy
14:04Za mną
14:05Piękna krata
14:08Dobrze?
14:12Trochę do tyłu
14:13Do czego to służy?
14:19To samoobsługowy karmnik
14:22Tutaj stawiasz miskę z jedzeniem
14:27Kiedy nasza dama zbłodnieje
14:30Stuknie w to
14:30I jedzenie samo
14:31Podjedzie jej pod nos
14:32Miska przesuwa się
14:34Podaś mnie w kierunku kozy
14:35Przydałoby mi się coś takiego
14:37Lecę
14:37Cestimir pod postacią ojca
14:42Nadchodzi korytarzem instytutu
14:43Z drugiej strony idzie pan Trnka
14:52Który nagle znowu widzi sam siebie
14:53Ucieka z krzykiem
15:13U doktora Klepacza
15:16Panie Trnka
15:17Już to słyszeliśmy
15:19Zobaczył pan siebie
15:21Słyszał bicie swojego serca
15:22I tak dalej
15:22Miałem uczucie
15:24Że strasznie pocą mi się ręce
15:25I tutaj
15:26Panie Trnka
15:27Trochę się spieszę
15:28Mam ważne spotkanie
15:30Oto recepta
15:32Silne proszki uspokajające
15:34Proszę się położyć spać
15:36A ręce?
15:37Wycierać
15:38Świetny pomysł
15:39W kuchni pan Trnka
15:45Łyka proszki
15:46Obawiam się, że Cestimira
15:56Nie ma w domu
15:57Błagam cię
15:59Daj mi święty spokój
16:00Dobrze wiesz, że nie wolno mi się denerwować
16:03Doktor zalecił mi sen
16:04Nie mam zamiaru przejmować się nikim
16:07Ani niczym
16:08Informuję cię, że zamykam się w pokoju
16:12Do baru Arkadia
16:16Przyszli na tańce pani Klepaczowa z mężem
16:19Jest też trójka przyjaciół
16:20Którzy dzięki kwiatowi zmienili się w dorosłych
16:23Na parkiecie Cestimir pod postacią ojca
16:26Próbuje tańczyć z panią Klepaczową
16:28Ten facet wygląda jak dozorca Trnka
16:33Gdyby nie wące, przysiągłbym, że to on
16:35Tańczy pan dość nietypowo
16:37Ktoś pana uczył?
16:40Ostra
16:41Ukończyła kurs tańca
16:43Proszę
16:48Lemoniada
16:49Najważniejsze, że dobrze się pan bawi
16:52Czy przypadkiem nie wciągnął pani do środka jakiś kamień?
16:57Słucham?
16:58Mam na myśli ten kwiat
17:00Kamień i kwiat
17:04Jest pan poetą?
17:11Miało być ze słomkami
17:14Zaraz przyniosę
17:17Rozgniewany kelner kopnął niechcący torbę z kwiatkiem i rozbił buteleczki
17:23Cestimir poślizgnął się i upadło
17:26Pani Klepaczowa próbuje mu pomóc
17:28W końcu oboje lądują na parkiecie
17:30Pomogę pani
17:33Nic się panu nie stało?
17:40Nie
17:40Wstawaj
17:42Było fajnie
17:45Panią nauczycielkę podnosi z podłogi mąż doktor Klepacz, który leczy pana trnkę
17:52Cestimirowi odkleiły się wąsy
17:56Dlaczego nie leży pan w łóżku?
17:58Zostaw nie
18:00Przed chwilą zaaplikowałem panu leki, a pan włóczy się po barach
18:04Przylepia sobie wąsy jak mało chłopiec
18:08Jutro pogadamy
18:10U mnie w przychodni
18:12To nie może tutaj stać
18:14Zaniosę do szatni
18:16Rozgniewany kelner odnosi torbę z kwiatem, który dodaje lat
18:22Sprawiłam panu trnce przyjemność
18:24Sprawiłam panu trnce przyjemność
18:26Sprawiłam panu trnce przyjemność
18:32Cestimirowi się nie udało, prędko
18:34Spróbuj
18:36Idź z nią zatańczyć
18:40Chodź tu
18:42Wyciągnij to z niej
18:44Dawid zmierza na parkiet
18:46Mogę prosić?
18:48Z przyjemnością
18:50Masz poplamioną spódnicę
18:52Chcę temu panu sprawić przyjemność
18:54Od rana rozdaję szczęście
18:56Dawid tańczy z panią klepaczową
18:58Proszę zobaczyć
19:00Nic nie szkodzi
19:02Proszę spokojnie deptać
19:04Człowiek powinien poświęcać się dla bliźniego
19:06Na widzeniu co?
19:08Może coś pani wiedziała?
19:10Znaczy się
19:12Znaczy się
19:14Znaczy się
19:15Znaczy się
19:16Znaczy się
19:17Znaczy się
19:18Znaczy się
19:19Znaczy się
19:20Może coś pani wie o pewnym kwiatku
19:24Pan też jest poetą?
19:26Dawid powraca do dziecięcego wyglądu
19:30Pelc?
19:32Co tu robisz?
19:34Co za pech?
19:36To straszne
19:38Z kim tańczysz?
19:40Z kim tańczysz?
19:42Człowiek
19:44Dawid?
19:46Skąd tu się wziąłeś?
19:48Mick?
19:48Przyznaj się
19:49Ja nie wiem
19:51Nie wiem
19:54Co robimy?
19:56Co robimy?
19:59Musimy mu pomóc.
20:00Pomożemy Ci.
20:01Zaopiekujemy się nim.
20:03Odwieziemy go do domu, jesteśmy sąsiadami.
20:06Z nami przyszedł i z nami wyjdzie.
20:08Panie Trynka, włóczy pan dzieci po barach.
20:12Jest z panem gorzej niż myślałem.
20:15Chodź, wracamy do domu.
20:17To nasz miły obowiązek.
20:22Pan Trynka leży w łóżku, przychodzą do niego rodzice Davida.
20:26Otwierać.
20:34Co się stało?
20:37Dlaczego włóczy się pan z naszym synem po nocnych barach?
20:41Nie wiem, kim była ta kobieta, ale pana rozpoznano od razu.
20:44Co panu uczyniło nasze dziecko?
20:46Niszczy mu pan zdrowie.
20:47Tyle tam dymu.
20:49Zbynku, nie udawaj, że spałeś.
20:51Zamknąłeś drzwi.
20:53Co to za kobieta?
20:54Wszyscy powariowaliście.
20:55Doktor Klepacz zalecił mi sem, więc śpię.
20:59Tylko, że nikt inny jak właśnie doktor Klepacz przyłapał pana w barze.
21:03Przykleił pan sobie wąsy i myślał, że nikt pana nie pozna.
21:06Zbynku, dlaczego to robisz?
21:08Helenko, zmiłuj się.
21:09Jestem wariatem.
21:12Kim była ta kobieta?
21:14Wyjaśnijcie to sobie później.
21:16Nie tak dawno przyłapaliśmy pana u nas na szafie.
21:19A teraz to.
21:20Zaczekaj.
21:23Może on naprawdę jest poważnie chory?
21:25Mam to w nosie.
21:26Proszę zapamiętać, że nasz Dawid już nie koleguje się z waszym Czesimirem.
21:30Nie pozwolimy psuć naszego dziecka.
21:32Idziemy.
21:32W domu fryzjera Blechy zakwitły kolejne kwiaty.
21:47Zostawcie mnie, jestem chory.
21:50Chcemy, żebyś wyzdrowiał.
21:53Chodź, powąchasz któryś z kwiatków. Mamusia cię prosi.
21:57Oskar Blecha wącha kwiatek.
22:00Mamusiu, co to?
22:01Teraz szybko powąchaj ten, żebyś był mądry i potrafił wspaniale się wypowiadać.
22:08Oskar wącha kolejny kwiat.
22:11Wszystkie objawy choroby ustąpiły.
22:13Jestem zdrowy i cieszę się, że pójdę do szkoły.
22:16Iloczyn tych dwóch zbiorów nie jest zbiorem pustym.
22:21Wybaczcie, ale idę się ubrać.
22:25Niezwykłe kwiatuszki.
22:27Też mógłbyś powąchać.
22:29No wiesz? Co chcesz przez to powiedzieć?
22:32Narzekałeś na woreczek żółciowy.
22:34A tak, woreczek.
22:36Spróbuj.
22:39Dobrze.
22:41Fryzjer Blecha wącha kwiaty zdrowia i wyrastają mu włosy.
22:44Czemu tak się dziwisz?
22:50Wypadanie włosów to przecież choroba.
22:51A ta roślinka leczy absolutnie wszystko.
22:55Jakoś ci to nie pasuje.
22:57Nie szkodzi, zetnie się.
22:58Ale to cud, prawdziwy skarb.
23:00Chodź, powąchamy wszystkie.
23:02Dobrze.
23:03Dobrze.
23:04Dobrze.
23:05Dobrze.
23:05Dobrze.
23:06Dobrze.
23:06Dobrze.
23:06Nasi młodzi przyjaciele odkryli nasionka niezwykłych roślin.
23:13Są przekonani, że dzięki nim instytut znajdzie się w czołówce światowej nauki.
23:19Aromat tych roślin podobno nie tylko uzdrawia.
23:22Zapewnia również mądrość i miłość.
23:24Profesor otwiera sejf.
23:37W doniczkach wyrósł szczypiorek.
23:47Wygląda jak szczypiorek.
23:51Bo to jest szczypiorek.
23:54Ale to nie miał być szczypiorek, profesorze, tylko...
24:00Co?
24:04To zwykły szczypiorek?
24:08A może szczypiórek?
24:12Korytarz instytutu.
24:16Dziękuję za te sześć doniczek.
24:20Jeśli będzie pani czegoś potrzebowała, wystarczy powiedzieć.
24:24Nie spodziewałam się, że od razu da mi wymówienie.
24:29Przeznaj, że nie musiał.
24:30Przecież chcieliśmy mu pomóc.
24:34Kto mógł je zamienić?
24:35Nikt.
24:36Przecież stały w sejfie.
24:38Wcześniej były u ciebie w szklarni, prawda?
24:40Co chcesz przez to powiedzieć?
24:42A za jakie doniczki dziękował ci Musil?
24:48No wiesz co?
24:50Za sześć doniczek słyszałem wyraźnie.
24:53Zuzanna i Filip odchodzą, każde w inną stronę.
24:57Proszę nic więcej nie mówić.
24:59Zniszczył pan niezwykle cenny materiał naukowy.
25:02Dał się pan nabrać parze oszustów.
25:03Proszę się liczyć z odwołaniem.
25:08Proszę bardzo.
25:09I tak chciałem złożyć rezygnację.
25:12W klasie.
25:14Dobrze, Bartakowa.
25:16Zaczekaj.
25:23Siadajcie.
25:25Proszę sobie nie przeszkadzać.
25:27Pan Hamasaj to sekretarz Światowej Organizacji Pedagogów.
25:30Chce przyjrzeć się lekcji.
25:34Proszę kontynuować.
25:36Oczywiście.
25:39Bartakowa, mów dalej.
25:40Oskar Blecha ochoczo zgłasza się do odpowiedzi.
25:47Proszę udawać, że go pani nie widzi.
25:51Ja chcę, proszę.
25:58Proszę spojrzeć.
25:59Ten chłopiec chce coś powiedzieć.
26:01Dlaczego pani mu nie pozwala?
26:02Proszę, proszę.
26:06Proszę, proszę.
26:08Oskar, przestań.
26:10Oskar składa Japończykowi ukłon.
26:15W mojej opinii ta metoda jest zbyt uproszczona.
26:17Co takiego?
26:18Tobie ta metoda się nie podoba?
26:24Rozwiązałbym to za pomocą teorii kwantowej.
26:27W jaki sposób?
26:29Zaraz to wyjaśnię.
26:32Opierając się na teorii kwantowej,
26:34odkryłem ciekawsze rozwiązanie.
26:36Ja jestem w krzyżu.
26:40Oskar rozwiązuje równanie na tablicy.
26:45Wspaniale.
26:46Gdzie się tego nauczyłeś?
26:47Mam dużo książek z matematyki.
26:51Ile dzieci z waszej szkoły ma takie wiadomości?
26:55Lubisz chodzić do szkoły?
26:57Masz nieprzeciętne zdolności.
26:59Mówi, że ten uczeń jest niezwykle uzdolnionym matematykiem.
27:02Właśnie udowadnia panu Hamasaito,
27:07że ten przykład można rozwiązać za pomocą teorii kwantowej.
27:11Teraz rozmawiają na temat teorii względności
27:13z punktu widzenia jakiegoś...
27:18Naprawdę nie wiem, o co chodzi.
27:20Zakład fryzjerski państwa Blechów.
27:28No sens.
27:29To peruka.
27:31To prawdziwe włosy.
27:33Proszę sprawdzić, niech pan pociągnie.
27:35Pan tesarz ściągnie pana Blechę za włosy.
27:39Profis nas i fiotów.
27:43I fiotów.
27:45A, idiotów.
27:48Słyszelibyśmy, gdyby coś takiego udało się lekarzom.
27:53Lekarzom nie, ale mnie tak.
27:55Mogę to zaraz udowodnić.
28:01Głowę trzeba natrzeć kawą,
28:02a potem wykonuję specjalny masaż.
28:05I już.
28:06Zakładamy się?
28:09O, tysiąc.
28:12Tu mamy kawę.
28:15Namoczę.
28:17Kilkakrotnie natrę chory miejsca.
28:22I rozpoczynam specjalny masaż.
28:27Proszę opuścić nisko głowę
28:29i głęboko oddychać.
28:33Wdech, wydech.
28:34Wdech i wydech.
28:39Gotowe.
28:42Pan tesarz ma na głowie bujną czuprynę.
28:48Niesamowite.
28:52Człowieku, jest pan Deniuszem.
28:55Blecha bierze pieniądze i dumnie rozgląda się po pozostałych klientach.
29:08Niech pan posprząta glinę, którą rozniósł pan po korytarzu.
29:12Może pan mówić do mnie nawet szeptem.
29:17Świetnie słyszę, jak młody Bóg.
29:18Fedek.
29:20Jak to możliwe?
29:23Byłem u fryzjera.
29:25Za dwadzieścia koron wyleczył mi uszy.
29:29Jak to dokazał?
29:30W jaki sposób?
29:34Przez chwilę kręcił mi uszami i wszystko jest w porządku.
29:39Przede mną był kioskarz, ten, co tak śmiesznie sepleni.
29:42Motyczka, znam go.
29:45Blecha wyleczył go z tego.
29:47Wie pan jak?
29:50Zmienił mu fryzurę.
29:52Na korcie tenisowym wszyscy podziwiają włosy pana tesarza.
29:56To jasne.
29:57Blechowie je ukradli.
29:59Przecież te kwiaty miały służyć wszystkim.
30:02Musimy je odzyskać.
30:04I to szybko.
30:05To nasz moralny obowiązek.
30:08Nadchodzi doktor Fogl.
30:09Co tam się dzieje?
30:10Niech pan posłucha.
30:12Naprawdę warto.
30:16To nie peruka.
30:18W kilka sekund potrafi to zrobić fryzjer blecha.
30:23Wczoraj nie miał nic, a dzisiaj taka czupryna.
30:27Podobno trochę kawy i masaż.
30:29Absurd.
30:32Profesorze.
30:35Wszędzie pana szukam.
30:36Ma pan natychmiast stawić się u pani dyrektor.
30:38Sami widzicie.
30:42Gabinet pani dyrektor.
30:47Dzień dobry.
30:48Wreszcie.
30:50Już się baliśmy, że woźny pana nie znajdzie.
30:52Musimy się pospieszyć.
30:53Mógł pan przynajmniej ubrać się przyzwoicie.
30:56Nie ma czasu.
30:58Dokąd idziemy?
31:00Rakietę chyba zostawi pan tutaj.
31:03Proszę.
31:03Idziemy.
31:04Zuzanna, Cestimir i dwójka jego przyjaciół siedzą na ulubionym drzewie.
31:12Co jeszcze powiedział?
31:14No, że bardzo cię przeprasza, ale nie miał pojęcia, że kwiaty ukradł blecha.
31:20I żebyś na niego zaczekała.
31:22I jest mu przykro.
31:25Tego nie mówił, ale chciał.
31:26Wypadał tak.
31:30To wszystko?
31:33Szuka dla ciebie pracy.
31:35Ale gdzie się podział?
31:37Czekamy już godzinę.
31:42Zatrzymało go coś ważnego.
31:43Za pańskie metody nauczania, które przyniosły tak wspaniałe rezultaty, Filipie.
31:54Mogę się tak do pana zwracać?
31:56Oczywiście.
31:58Przepraszam.
31:59Może mi pan zdradzić, jak długo daje pan Oskarowi lekcję?
32:02Prawie tydzień.
32:03Godzinę dziennie.
32:04Dziękuję.
32:05Jeśli to prawda, z przyjemnością zaproponuję panu Jandzie profesurę na Uniwersytecie w Tokio.
32:17Uprzedził mnie.
32:22Otóż chciałem zaproponować panu posadę dyrektora szkoły.
32:27Pani dyrektor po wakacjach wybiera się na emeryturę.
32:30Na Uniwersytecie miałby pan lepiej.
32:35I będę daleko od pani, prawda?
32:38Jak pan może tak myśleć, Filipie, jeśli mogę tak się do pana zwracać?
32:45Wysoko cenię pańską pracę.
32:49Mnie nie udało się Oskara niczego nauczyć.
32:56Proszę, same komplementy.
32:58Jedna poklona za drugą.
33:02Brawo, brawo, brawo.
33:04Nadchodzi pani Blechowa z Oskarem.
33:06Drodzy przyjaciele, nasza mała uroczystość może się już rozpocząć.
33:15Przepraszam za wygląd mojego nosa. Wypadek podczas tenisa.
33:19Oskar chce wznieść toast.
33:21Panie Hamasaito, szanowni państwo.
33:28Spotkaliśmy się tutaj przy tak ważnej okazji z gościem z dalekiego kraju.
33:34Ma pani genialnego syna.
33:42Dłużej nie będę czekała.
33:44Już prawie szósta.
33:45Niech się wypcha.
33:54Chyba też już pójdę.
33:56Pamiętasz, co powiedział Filip?
33:57Im prędzej weźmiemy się za Blechę, tym lepiej.
34:00Filip chciał to zrobić jeszcze dzisiaj.
34:02To co robimy?
34:04Ja spróbowałbym po dobroci.
34:06Odwiedzę go jako kumpel.
34:09Znaczy tata.
34:10Przed zakładem fryzjerskim Blechów ustawiła się kolejka chorych.
34:16Jesteście na ty, pamiętaj.
34:18Zapomniałem, jak on ma na imię.
34:20Bedrzyj.
34:25Do kolejki.
34:28Ludzie.
34:29To cudotwórca.
34:31Wodą sodową wyleczył mi rozedmę płuc.
34:34Już tego nie potrzebuję.
34:37Zbyńku?
34:38Co jest?
34:39Masz jakiś problem?
34:40Bedrzychu, oddaj kwiaty i nie wygłupiaj się.
34:45To nieładnie.
34:46Co ty pleciesz? Jakie kwiaty?
34:49Jak to jakie?
34:51Sześć doniczek, które ukradłeś ze szklarni.
34:54Jesteś zwykłym złodziejem i oszustem.
34:56Ludzie, słyszycie?
34:58Gdyby nawet pan Blecha ukradł całą fabrykę doniczek,
35:02dla mnie jest człowiekiem, który pomaga ludziom.
35:05Właśnie.
35:08Zapraszam, panie Beran.
35:09Niech pan się stąd wynosi.
35:16Spadaj, pajacu.
35:22Pod obroci nie da rady.
35:24Cześć imier pod postacią taty.
35:26To bez sensu.
35:27Wraca z przyjaciółmi na drzewo.
35:29Może jednak.
35:30No prawie.
35:31Właśnie.
35:31Jeśli Blechowie ukradli kwiaty, to je poznają.
35:35Potrzymaj.
35:37Jeżeli kwiatek będzie zielony, może go powąchają.
35:40Cześć imier zmienia kolor kwiatka na zielony.
35:50Mieszkanie państwa Blechów.
35:51Dzień dobry.
35:58Męża nie ma w domu.
36:00Nie szkodzi, wszystko jedno.
36:01Coś pani przyniosłem.
36:03Miło z pana strony.
36:04Zielony.
36:05Jasnozielony.
36:06Piękny.
36:07Blechowa wącha kwiat dobroci.
36:11Ależ zapach.
36:12Jak mogę się panu odwdzięczyć?
36:15Nie chce pan mebli do sypialni?
36:17Nowiutkie.
36:18Nie potrzebuję mebli, ale interesują mnie kwiaty, które czynią cuda.
36:25Oczywiście, zaraz je panu oddam.
36:27Pożyczę panu torbę.
36:29Proszę wejść, są tutaj.
36:34Proszę przytrzymać.
36:36To prawda.
36:38Niby dlaczego te kwiatuszki mają być tylko dla nas.
36:42To nie byłoby sprawiedliwe.
36:46Ostrożnie, żeby nie połamać.
36:49Mamusiu, co ty robisz?
36:54Panie Trynka, proszę to oddać.
36:56Nie ma mowy chłopczyku.
36:57Oskarku, przecież nie możemy być egoistami.
36:59Niech pan oddaje.
37:01Nic z tego.
37:04Spróbuj tylko.
37:05Nie masz szans.
37:07Przekonamy się.
37:09Oskar podnosi się i wącha kwiat mocy.
37:12Zostaw mnie.
37:16Oskar łapie dorosłego Częstymila i wyrzuca go przez okno.
37:20Co pan Trynka o nas pomyśli?
37:26Oskar ze złością niszczy kwiat dobroci.
37:29Co ty wyprawiasz?
37:30Dostaliśmy nauczkę.
37:37Głupi Oskar.
37:38Głupi?
37:40Niebezpiecznie mądry.
37:41Co teraz?
37:43Profesorze.
37:44Częstymir, to ty?
37:51Co tu robicie?
37:53Proszę sobie wyobrazić, że już prawie mieliśmy te kwiaty.
37:56Pójdziemy tam jeszcze raz.
37:57Może uda się je odebrać.
37:59To niezbyt odpowiedni moment.
38:01Dlaczego?
38:03Wielu się wydarzyło.
38:09Nie zrozumielibyście tego.
38:12Wiecie, jak Klepaczowa jest teraz dla mnie miła?
38:17Widzi we mnie przyszłego dyrektora szkoły.
38:20Na tenisie mówił pan, że musimy jeszcze dzisiaj.
38:23Że to nasz moralny obowiązek.
38:28Teraz jest inaczej.
38:30Ostatnia rzecz, jak jej potrzebuje, to, aby Klepaczowa dowiedziała się, że Oskar poczynił takie postępy dzięki jakimś kwiatkom.
38:36To co? Jak to co?
38:38Dobrze się stało, że wam się nie udało.
38:42A co u Zuzanny?
38:45Idziemy.
38:48Powiedziała, żeby się pan wypchał.
38:52Filip patrzy na odchodzącą trójkę przyjaciół.
38:56Gabinet doktora Klepacza.
39:00Nie do wiary.
39:03Urządzenie pokazuje, że jest pan normalny, a pan jest wyraźnie nienormalny.
39:07Nic na to nie poradzę.
39:09Zwołamy konsylium.
39:13Może pan się ubrać.
39:15Doktorze, wie pan, co jest interesujące?
39:17Że z wczorajszego wieczoru niczego nie pamiętam.
39:21Naprawdę nie pamięta pan, że odlepiły się panu wąsy i że był pan z tą panią?
39:25Nie.
39:28Skoro wszyscy tak twierdzą, a zapewne tam byłem.
39:33Jak wyglądała ta pani?
39:36Taka... szczupła.
39:39A teraz do apteki.
39:40Różową tabletkę proszę zażyć od razu.
39:43Będzie panu po niej niedobrze, ale nie ma rady.
39:45Mieszkanie państwa to rynków.
39:49Kalenko czuje się coraz gorzej.
39:51Może idź do Blechy.
39:53Co u Blechy?
39:54Po co? Do Bedrzycha?
39:56Nic nie wiesz?
39:57Całe miasto aż huczy.
40:01Starego pana Padevieta wyleczył z głuchoty, a jego żonę z drętwienia szyi.
40:06Dmuchnął jej dwukrotnie w ucho i była zdrowa.
40:09W ucho?
40:10To nie jakieś bzdury?
40:14Może spróbuj, przecież jesteście kolegami.
40:18A w gospodzie.
40:20Przepuśćcie mnie, też chcę się stuknąć.
40:24Gdzie tym wszystkim doktorom do pana?
40:26Wciągnąłem pana do plebiscytu.
40:28I bardzo dobrze.
40:32Dwaj lekarze wychodzą z obrzydzeniem na twarzy.
40:38Patrzcie, doktorek.
40:40Jesteś świetny.
40:46Nadchodzi pan trenka.
40:50Wszyscy cię wychwalają.
40:53To twoje?
40:56Wybacz, ale biegłem.
40:59Jest ze mną coraz gorzej.
41:00Czy to możliwe?
41:02Tak.
41:02Czuję się okropnie.
41:04Co za bezczemność.
41:06Nagle jestem dobry, co?
41:08Niedawno krzyczałeś, że jestem złodziejem i oszustem.
41:12Co ty wygadujesz?
41:16Gdzież bym śmiał?
41:17Nie dotykaj mnie.
41:19Panie trenka, niech pan nie odstawia komedii.
41:23Słyszałem na własne uszy.
41:24Wyzywał go pan na całe miasto.
41:27Trenka?
41:28Proszę zapamiętać.
41:29Od tej chwili jestem dla pana.
41:31Panem, blechą.
41:33Zuzanna ogląda niebieski kwiat, który umożliwia latanie.
41:37Nie mogę uwierzyć.
41:40To jakiś żart?
41:43To prawda.
41:45Najpierw powiedział, że to nasz moralny obowiązek.
41:48Potem wypiął się na nas z powodu klepaczowej.
41:53Klepaczowej?
41:54Siostrzyczko, rozumiesz to?
41:56Niemożliwe, że tak się zachował.
41:58Przecież wie, jak skompromitowałam się w instytucie.
42:00Muszę go odnaleźć.
42:04Nie rób tego.
42:07Leć lepiej z nami.
42:10Polecimy gdzieś i się zastanowimy.
42:15Już mu na mnie nie zależy.
42:19Lecisz?
42:20Dajcie mi święty spokój.
42:24Cestimir z Bardzią i Dawidem lecą nad miastem.
42:30Lądują na wieży.
42:55Spójrz.
42:55Coś ci powiem.
42:57Twoja siostra jest dziwna.
42:59Pewnie dlatego, że jest dorosła, prawda?
43:03Wszyscy dorośli są trochę dziwni.
43:06Okropnie kłapią.
43:08Ale najbardziej wkurzył mnie Filip.
43:11Nie można już na nim polegać.
43:14Ale kwiaty musimy blechom odebrać.
43:16Jasne.
43:17Powtarzajcie za mną.
43:18Zapakujcie po mnie.
43:21My troje.
43:22My trzy.
43:23My troje.
43:24Zrobimy wszystko.
43:26Zrobimy wszystko.
43:28Żeby profesor Langmaier dostał kwiaty z powrotem.
43:32Aby ty kitki dostał z patki pan profesor Langmaier.
43:36Ponieważ on najlepiej wie, co zrobić, żeby służyły wszystkim ludziom.
43:40Aby byli pro wsechni ludzi.
43:42Przysięgamy.
43:47Koniec odcinka trzeciego.
43:53Scenariusz.
43:58Wystąpisz.
43:59Wystąpisz.
44:01Wszystko.
44:06Iwa Jancji.
44:08Iwana Nadlowa.
44:11Iwana Hydro.
44:15Iwana Nadlova.
44:20Muzeka.
44:20Nie ma naspětnictwa
44:50Zdjęcia
44:58Reżyseria Wacław Orliczek
45:03Opracowanie Telewizja Polska
45:06Tekst Maja i Jerzy Piotrowscy
45:08Czytali Kacper Kaliszewski i Paweł Straszewski
Comments