- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:02KONIEC
00:02:04KONIEC
00:02:06KONIEC
00:02:08KONIEC
00:02:10KONIEC
00:02:12KONIEC
00:02:14KONIEC
00:02:16KONIEC
00:02:18Cholernie mi to nie na rękę.
00:02:20Urlopy nie ma kto jeździć.
00:02:22Chodzi o jeden dzień.
00:02:24No ja wiem, dla was to jest jeden dzień, a dla mnie.
00:02:26Ale ja muszę, panie kierowniku, nie mam innego wyjścia.
00:02:28Ale słowo wam daję, że nie mogę.
00:02:30Jakbym się nie przymierzał, to nic z tego nie wychodzi.
00:02:32No jak gdybym był...
00:02:34Chory?
00:02:36No...
00:02:38To co innego?
00:02:40No to co, lepiej żebym symulował, tak?
00:02:42Nie umiem tak, mówię jak jest.
00:02:44No dobra.
00:02:46Wpadnij jutro, może mi się uda wykołować jakiejś dostępności.
00:02:50No ale jutro rano muszę jechać.
00:02:52Ja nie żartuję, jak mnie pan nie zwolni, to i tak jutro nie przyjdę i tak.
00:02:54Nie mogę, rozumie pan?
00:02:56Potem pan mi wpisze na ganę i ja to wszystko wyjaśnię.
00:03:00Potrzebne to...
00:03:02Siadaj.
00:03:04Napisz podanku, że w ważnej sprawie rodziny.
00:03:06Koniecznie musi być to zdanie w ważnej sprawie rodziny.
00:03:10Zadanie.
00:03:11Zadanie.
00:03:12Zadanie.
00:03:13Zadanie z nami.
00:03:14Zadanie, mam na
00:03:19teraz.
00:03:22Zadanie.
00:03:23No jedz!
00:03:27O nie, muszę już lecieć.
00:03:41Ale skończ śniadanie!
00:03:43Nie mogę babci, bo spóźnie się nakoczą.
00:03:45Uj!
00:03:47I po co to robiłem?
00:03:51A co tu robiłem?
00:03:53No, no, no.
00:03:55W tej sprawie może pomóc jedynie dyrektor departamentu.
00:04:11Ale myśli pan, że może mi to załatwić?
00:04:13Czy załatwi to nie wiem, ale on jest kompetentny.
00:04:17Pokój 242.
00:04:19Dziękuję.
00:04:21Dziękuję.
00:04:23Chciałem rozmawiać z panem dyrektorem.
00:04:25W jakiej sprawie?
00:04:27W kuratorium mówili mi, że tylko w ministerstwie mogę to załatwić.
00:04:29Dzień z przyszłym.
00:04:31Znaczy przyjechałem z Łodzi.
00:04:33Słucham.
00:04:35Ja chciałbym składać egzamin do technikum, od razu do drugiej klasy.
00:04:37Proszę złożyć podanie.
00:04:39Ja już składałem.
00:04:41Tylko, że dostałem odpowiedź, że nie.
00:04:43No cóż mogę panu poradzić?
00:04:45No właśnie w tej sprawie chciałem rozmawiać z dyrektorem.
00:04:47Chciałem to wszystko osobiście wyjaśnić, bo widzę, że na piśmie to się nie da.
00:04:51W kuratorium nie potrafili panu tego załatwić?
00:04:53Nie, bo jestem tylko po siedmiu oddziałach.
00:04:55Ale ja już cały materiał przerobiłem, całą pierwszą klasę i mogę zdawać do...
00:04:57No dobrze. Postaram się panu załatwić rozmowę z dyrektorem.
00:04:59Proszę przyjść rano. O ósmej.
00:05:03Tylko, że jestem z Łodzi i...
00:05:05Pana dyrektora nie ma i...
00:05:07To ja poczekam.
00:05:09I dzisiaj już nie ma.
00:05:11I dzisiaj już nie ma.
00:05:13Dobra, że dostałem odpowiedź, że nie.
00:05:15Dostałem odpowiedź, że nie.
00:05:17No cóż mogę panu poradzić?
00:05:19I... To ja poczekam.
00:05:21I dzisiaj już nie będzie.
00:05:49Dzień dobry.
00:05:51Dzień dobry.
00:05:53Dzień dobry.
00:05:55Dzień dobry.
00:05:57Dzień dobry.
00:05:59Dzień dobry.
00:06:01Dzień dobry.
00:06:03Dzień dobry.
00:06:05Dzień dobry.
00:06:07Dzień dobry.
00:06:09Dzień dobry.
00:06:11Dzień dobry.
00:06:13Dzień dobry.
00:06:15Dzień dobry.
00:06:17Dzień dobry.
00:06:19To jest hotel, a nie koszary.
00:06:22A może pan powiedziałby mi, gdzie mogę dostać,
00:06:24bo to już piąty hotel i nigdzie nie ma.
00:06:26W Polonii są kwatery prywatne.
00:06:28Byłem, tam też nie ma.
00:06:31Bo to jest Warszawa, dlatego nie ma.
00:06:33Proszę panu.
00:06:36Tak.
00:06:44Co tu robicie?
00:06:47Śpię.
00:06:49No to co?
00:06:53Zabieramy gościa do izby wyczeźwiań.
00:06:55Ależ panowie, jak jeliszka w ustach nie miałem.
00:06:57Przyjechałem załatwić sprawę w ministerstwie faceta,
00:06:59nie było kazali jutro.
00:07:00Ja byłem w pięciu hotelach, jutro zaraz z rana muszę...
00:07:03Wiecie, że tu nie wolno spać?
00:07:06No to ja se pochodzę.
00:07:07Chodzić wolno?
00:07:09Gdzie?
00:07:10No tak, dookoła.
00:07:12Jakoś mi zleci, żeby tylko odeszcz nie padał.
00:07:14No dobra, dobra. Dokumenciki poproszę.
00:07:17Proszę.
00:07:18Chyba zostały w starym ubraniu.
00:07:32No to jedziemy.
00:07:33Gdzie?
00:07:34No przecież nie do kawiarni.
00:07:35Na gości inne występy przyjechał do stolicy.
00:07:37Nieźle.
00:07:37Aż panowie, ja przyjechałem załatwić sprawę...
00:07:40Idziemy, idziemy.
00:07:40No widzisz, miałeś problemy z noclegiem.
00:07:42Zaraz ci go załatwię.
00:07:43Nie, nie, nie.
00:07:43Panowie, jakbyście zechcieli...
00:07:44O, ja tu mam o to podanie i świadectwo szkoły podstawowej...
00:07:47Dobra, dobra.
00:07:48W komendzie sobie.
00:07:49Idziemy, idziemy, idziemy.
00:07:50Tak, bez dokumentów.
00:07:55Mówi, że mieszka przy ulicy Kalinowej, 62.
00:07:59Pracuje w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym na Helenówku.
00:08:04Dobrze.
00:08:05Czekamy.
00:08:06O co chodzi?
00:08:17Czy tu mieszka Lech Górecki?
00:08:19Nie, takiego nie ma tutaj.
00:08:22Nie mieszka, wyjechał.
00:08:24Ale ja się pytam, czy tu mieszka, to znaczy, czy jest zameldowany?
00:08:27Nie.
00:08:28Owszem, przychodzić przychodził.
00:08:30Nawet czasem nocował, ale nie mieszka.
00:08:32No tak, to by się nawet zgadzało.
00:08:36No pewnie, że się zgadza.
00:08:37A co się ma nie zgadzać?
00:08:39A gdzie on mieszka?
00:08:43A tego to ja nie wiem.
00:08:45O, o, podłodzio.
00:08:47Co się miałam pytać?
00:08:48No jak to, to nieznajomego tutaj nocujecie?
00:08:52Nie.
00:08:53Jaki on tam nieznajomy?
00:08:54Przecież kuzyn on.
00:08:57No taki dalszy kuzyn, bo to mojej ciotecznej siostry bratanek.
00:09:07O, tylko że siostra nie żyje.
00:09:11No, no dziękuję.
00:09:13Hmm, nie ma za czym.
00:09:19Tak, pracuje taki u nas jako kierowca, ale dzisiaj nie ma go w pracy.
00:09:25Właśnie nie wiedziałem.
00:09:25Macie jego adres?
00:09:27Tak.
00:09:28Tak.
00:09:31Czy tu mieszka Lech Górecki?
00:09:34Pierwszy raz słyszę takie nazwisko.
00:09:36Tak, to niemożliwe.
00:09:37Przecież mam tu wyraźnie z zakładu pracy, że tutaj mieszka.
00:09:41Proszę, może pan szukać.
00:09:43Może pan nawet sąsiadów zapytać, czy tu ktoś widział takiego.
00:09:46W porządku.
00:09:48Sprawdzimy.
00:09:53Tak, jest taki zameldowany.
00:10:03Ksawerów 32 w domu Boczewskiej.
00:10:06Pokaż się druczek zameldowania.
00:10:16Tu jest podpisany Boczewski.
00:10:21A przecież ona jest wdowa.
00:10:24Tak, pamiętam.
00:10:26Bo zameldował go tutaj syn Boczewskiej.
00:10:30Pełnoletni.
00:10:31On jest też główny lokator.
00:10:34Nie ma tu żadnego świndlu.
00:10:36Możecie go zapytać.
00:10:37Nic nie rozumiem.
00:10:39To matka nie wie?
00:10:43Zwyczajnie do pracy nie przyjmą bez zameldowania.
00:10:46A zameldować nie chcą.
00:10:47To sobie załatwiłem w Ksawerowie, tylko że tam nie mogłem mieszkać.
00:10:50Zresztą panie, dwa kilometry do tramwaju piechotą,
00:10:52potem do piętnaście kilometrów do łodzi.
00:10:54Na Helenowek przez całe miasto też dziesięć, co?
00:10:55Pół dnia w tramwaju, a robota?
00:10:57To kiedy się uczyć?
00:11:00No tak, trzeba być zameldowanym tam, gdzie się mieszka.
00:11:03A bo to ja bym nie chciał, tylko niech mi pan to załatwi.
00:11:07Musicie złożyć podanie do Rady Narodowej.
00:11:09I za trzy miesiące odpowiedź odmowna.
00:11:13No przepraszam, pan ma rację, tylko...
00:11:15Załatwię tylko po kolei, no nie wpierz z tą szkołą coś.
00:11:25No to pryskajcie i załatwcie szybko swoją sprawę.
00:11:29Przecież wyraźnie panu mówiłam, że o ósmej,
00:11:31a teraz jest już czternasta.
00:11:32No tak, ale nie mogłem, no.
00:11:33Pana dyrektora od paru godzin nie ma i nie będzie.
00:11:37To co mam przyjść jutro?
00:11:38Niech pan spróbuje, ale ręczyć nie mogę,
00:11:40tylko proszę pamiętać o ósmej, nie tak jak dzisiaj.
00:11:42Niech pan pamięta.
00:11:43Pana dyrektora.
00:11:44Panie dyrektorze,
00:12:10Ja naprawdę nigdy o nic nikogo nie prosiłem, ale zresztą powiem panu szczerze i po kolei, może pan się będzie śmiał, ale ja tu byłem przedwczoraj, byłem wczoraj, jak będzie trzeba będę jeszcze i jutro i pojutrze, po prostu jest to dla mnie bardzo ważna sprawa.
00:12:32Chodzi o to.
00:13:02To też jest powodem ważnym.
00:13:04Po prostu zdaję sobie sprawę z tego, że zmarnowałem kilka lat i chcę to jak najszybciej nadrobić. Zbierałem się do tego już wcześniej, ale musiałem odsłużyć wojsko.
00:13:12Ja za rok byłbym już w trzeciej klasie, naprawdę to wszystko mówiłem, cały materiał pierwszej klasy przerobiłem, sam.
00:13:20Nie chcę tracić kolejnego roku, chcę się uczyć i dotychczas nie chce mi w tym pomóc. Pan musi. Tak, tak, ja inaczej stąd nie wyjdę.
00:13:32Sekretarka przystawię panu pieczątkę.
00:13:42Dziękuję bardzo.
00:13:44Widzę, że pan naprawdę czegoś chce. To dobrze.
00:13:48Dziękuję bardzo.
00:13:50No, najważniejsze mam już z głowy załatwione, ale przykona mi się tu.
00:13:56Tak, nawet milicja tu była.
00:13:58To tutaj też?
00:13:59Nieźle musieliście narozrabiać.
00:14:00Nie, ale co pan?
00:14:02Cały zakład już miał ten.
00:14:04Zapomniałem wziąć dowody i przez to...
00:14:06I przez Skierzyń zauważyli, że nie macie dowodu i kazali wam go okazać. Co? Bajeczki to możecie wstawiać w przedszkolę, ale nie mnie.
00:14:13Ale jak Boga kocham, to...
00:14:15Siadajcie.
00:14:19To nie moja sprawa, milicja niech się tym martwi.
00:14:22Zwolniłem was na wtorek, a w środę i w czwartek nawaliliście bez uprzedzenia. No i co?
00:14:28Autobus przez was nie wyjechał na miasto.
00:14:32Trzy dni was trzymali w pace.
00:14:35No nie...
00:14:37Przez parę godzin, tylko do wyjaśnienia.
00:14:39No to nie ma o czym gadać.
00:14:41Ale ja to wszystko odrobię. Dzisiaj to już mogę nawet jeździć na trzy zmiany.
00:14:44Najważniejsze, że to mam załatwione i już mogę jeździć bez nerwu.
00:14:48Człowiek mu poszedł na rękę, a on...
00:14:54Ale ja się na was odegram.
00:14:56Nie mówię o premii, bo to się rozumie samoprzeźcie.
00:14:59Ale na gankę się wpiszę do akt, porozmawia się z dyrektorem...
00:15:04Ale tu chodzi o szkołę.
00:15:06Prędzej mi tu kaktus wyrośnie, niż dostaniecie skierowanie do szkoły.
00:15:11No dlaczego niby mam nie dostać?
00:15:13Bo nie, bo to jest szkodliwe dla zakładu.
00:15:15Mamy już pracowników, którzy się uczą.
00:15:18No i co? Nie ma kto jeździć na zmiany.
00:15:20Wystarczy? Wystarczy.
00:15:22Dyrektoralnik mnie pan nie straszy.
00:15:24Już z ministrem rozmawiałem, to z dyrektorem też mogę.
00:15:27Zresztą dyrektor człowiek, zrozumie.
00:15:29A co do szkoły, to jest całkiem inna sprawa.
00:15:31W każdym razie klękać przed panem nie będę.
00:15:33Nie da pan skierowania, to...
00:15:34To se znajdę inną robotę.
00:15:35Nie dam.
00:15:40Poproszę o kartkę papieru.
00:15:43A po co?
00:15:44Piszę podanie o zwolnieniu.
00:15:55Słuchaj, stary.
00:15:56Co się u Ciebie dzieje?
00:15:57Dyrektor jest wyściekły.
00:15:58Znowu trzech kierowców porzuciło pracę bez wypowiedzenia
00:16:01i poszło do budowlanym.
00:16:02Idźcie do roboty.
00:16:03Nie widzicie, że mam walną konferencję.
00:16:06Ilu masz na zwolnieniu?
00:16:14Bardzo dużo.
00:16:15Doreszcie przeczytam nazwiska.
00:16:19Szukam, wie pani, czegoś z podpinką,
00:16:22żeby tak na teraz i na jesień i tak trochę na zimę.
00:16:25Może kurtkę?
00:16:27No coś takiego.
00:16:28Proszę bardzo.
00:16:36Zdaje się, że właśnie o takim sobie myślałem.
00:16:45Może pani pakować.
00:16:51Do kasy?
00:16:52Tak.
00:16:53Może pani to pokazać?
00:17:06Tak.
00:17:13Sam nie wiem, co zrobić, bo nie znam rozmiaru.
00:17:15To niech pan się dowie.
00:17:16Zaraz, zaraz chwileczkę, bo na wzrost to taka jak pani,
00:17:20tylko że na grubość to znaczy się w sobie.
00:17:25O, to tak jak ta pani tam przy bieliźnie.
00:17:27Niech się pani trochę wychyli.
00:17:30Będzie dobry?
00:17:31Na pewno.
00:17:34To niech pani zawija.
00:17:35Było, nie było.
00:17:50Ja, nie było.
00:17:53Dlatego GPS w
00:17:57to trzykręte.
00:18:04Całki.
00:18:11Całki.
00:18:13A co? Jeszcze nie śpisz?
00:18:27Zaraz się kładę, jeszcze tylko to dokończę.
00:18:30Ja też jakoś nie mogę zasnąć.
00:18:34Wszystko przez to myślenie.
00:18:36Znowu był tu dzisiaj dziennicowy.
00:18:38No, mówił, że dużą karę zapłacę, że to bezmeldowanie.
00:18:43I czego nic nie mówisz, tylko piszesz i piszesz?
00:18:49Dał mi trzy dni, tak albo tak.
00:18:51No dobrze, jutro się wyprowadzę.
00:18:53Wie?
00:18:54No nie wiem, poszukam sobie czegoś.
00:18:56No jakże to tak? Wyrzucać człowieka?
00:19:00Przecież mnie babcia nie wyrzuca.
00:19:01No tylko co?
00:19:03Sam się wynoszę.
00:19:13Cześć, Leszek.
00:19:15Cześć, jakże się tu znalazł?
00:19:17No widzisz, jakoś się znalazłem.
00:19:19Babcia mówiła, że tutaj mieszkasz.
00:19:20Siadaj.
00:19:20Dopóki się co nie znajdzie, mieszkam w autobusie.
00:19:38Na ostatnim siedzeniu mam łóżeczko.
00:19:42Jak tak deszcz kapie po dachu, to nawet i przyjemnie do jesieni bym wytrzymał.
00:19:47Słuchaj, Leszek, a może ja porozmawiam z matką i jakoś postaram się ją przekabacić?
00:19:52Może u nas?
00:19:53Straszny kawał drogi i kłopot.
00:19:56Słuchaj, ale z tym zameldowaniem to tak nie można.
00:19:58Doszli do tego, że to lipa.
00:20:00Jak nie mieszkasz, to trzeba cię wymeldować.
00:20:09Niedobrze.
00:20:11Miałem taki pokój na oku.
00:20:13Mógłbym się za parę dni wprowadzić.
00:20:15Tylko, że też bez zameldowania, tak jak u babci.
00:20:17A tak to nic z tego.
00:20:22To co robimy?
00:20:23Nie masz innego wiścia jak u nas.
00:20:26Cholera, żebym już chodził do szkoły,
00:20:27a potem załatwił jakieś tymczasowe zameldowanie albo co.
00:20:32Jeszcze spróbuję w Zgierzu.
00:20:32Stamtąd miałbym blisko do roboty.
00:20:35To co, dasz mi swój dowód do wymeldowania?
00:20:40A może sam do nas wpadniesz?
00:20:43Czasu mam mało, ale po tych hecy w Warszawie już dowodu z ręki nie wypuszczę.
00:20:47Jutro do was wpadnę.
00:20:50Dobra.
00:20:51Cześć.
00:20:53Cześć.
00:20:57Podobno ma pani jakichś pokoi do wynajęcia.
00:21:04A kto pan, pan od kogo?
00:21:06Ja dostałem ten adres od Kaźmierczaków.
00:21:08Aha, od Kaźmierczaków, to proszę bardzo, proszę.
00:21:11Wie pani, ja już pół w Zgierze obleciałem i pomyślałem sobie,
00:21:13że jeżeli tutaj nie wyjdzie, to chyba się będę starał w Aleksandrowie.
00:21:16A to pan nie pracuje tu w Zgierzu?
00:21:18Nie, w Łodzi.
00:21:19W MPK na Helenówku.
00:21:21I stąd miałbym wygodniej.
00:21:22A jako kto?
00:21:24Kierowca.
00:21:25Znaczy będzie ten pokoik?
00:21:26Wie pan, sama nie wiem, co panu odpowiedzieć.
00:21:32Czy pan mógłby jeszcze raz tutaj dzisiaj wieczorem przyjść?
00:21:34Ja muszę się z córką naradzić.
00:21:36Tak, proszę, w tym tygodniu to ja jeżdżę aż do dziewiątej.
00:21:38A to nie szkodzi, może być nawet późno.
00:21:40Ale czy to już jest pewne?
00:21:41A nie, to nie mogę powiedzieć.
00:21:42Bo wie pani, czasów mam niewiele.
00:21:44Od września idę do szkoły.
00:21:46Technikum samochodowe dla pracujących.
00:21:48I muszę się przygotowywać do egzaminów.
00:21:50A wódki pan nie pije?
00:21:53Przecież jestem kierowcą.
00:21:54A, no wie pan, to żaden argówny.
00:21:55No tak, papierosów nie palę i w ogóle w tym domu bym nie tak za dużo, to nie było tyle, żeby się przespać.
00:22:00I, aha, co do ceny jeszcze, bo nie chciałem pani głowy zawracać, jakby to za drogą.
00:22:05Nie, nie, to to się zgodzimy.
00:22:06Musiałby pan jeszcze pokojko wejrzeć, prawda?
00:22:08No to może teraz.
00:22:09A nie, nie, proszę pana, ja muszę się z córką naradzić.
00:22:12Może wieczorem, dobrze?
00:22:13No dobrze, to ja zaraz po zmianie tu do pani przyjdę.
00:22:16Dziękuję bardzo.
00:22:16Nie piję.
00:22:28Nie pali.
00:22:32Przystojny jest.
00:22:33Mhm?
00:22:35Przystojny.
00:22:38Do technikum chodzi, znaczy nie latawiec.
00:22:43Podoba ci się?
00:22:43No, fajny jest.
00:22:48A będzie mi teraz jak w grobie.
00:22:52Niech się babcia nie martwi.
00:22:54Będziemy tu z Anią wpadać.
00:22:55No, a no właśnie.
00:22:56Możecie się tutaj uczyć, bo tam Ani będzie za daleko.
00:23:00Grunt, że już wszystko będzie legalnie.
00:23:02Adres zgodny z zaneldowaniem.
00:23:04Szkoda tylko, że tyle czasu straciłem na te poszukiwania.
00:23:06Ale i tak resztę rzeczy jeszcze u babci zostawiam.
00:23:10Dobrze, dobrze.
00:23:20No.
00:23:25Fajnie tu było.
00:23:28Się nie zapomnij.
00:23:32Do widzenia.
00:23:33Do widzenia.
00:23:33Do widzenia.
00:23:33Do widzenia.
00:24:03Dzień dobry.
00:24:12Czy mogę się zabrać panem do łodzi?
00:24:17Aneczka.
00:24:19Nie mogłem już dłużej tak czekać bezczynnie.
00:24:22Zadzwoniłam do dyspozytora.
00:24:23Powiedział na jakiej trasie.
00:24:25Słuchaj, a może ty się gniewasz, że ja...
00:24:26Aneczka?
00:24:29Byłam dziś rano u babci.
00:24:30Wszystko mi powiedziała.
00:24:32Jeżeli chcesz, to możemy się pouczyć ze dwa tygodnie, bo potem...
00:24:36Co potem?
00:24:37Wiesz...
00:24:39Jadę do Cichocinka.
00:24:42Ojciec w międzyczasie załatwił mi sanatorium.
00:24:45Nie mówiłam ci o tym, ale ostatnio często choruję na gardło.
00:24:49Dwie, trzy anginy i stawy mam zagrożone.
00:24:52To coś poważnego?
00:24:55Nie.
00:24:55Chyba nie, jeżeli się zacznie w porę leczyć.
00:24:57Popatrz.
00:25:01Co ja ci przywiozłam?
00:25:04Przymierz.
00:25:06Poczekaj, no.
00:25:08Teraz prowadzę.
00:25:11Anka.
00:25:12Świetnie się składa.
00:25:13Dostałam lis od ciotki z Orłowa,
00:25:15żebyśmy przyjechały do niej nad morze.
00:25:18A ponieważ ona ma w zimie przyjechać znowu do nas z tą szczęką,
00:25:21to nie widzę powodu, żebyśmy nie miały pojechać do niej.
00:25:24Mam jeszcze kilka dni zaległego urlopu,
00:25:27no i Irena mi da tam trochę zwolnienia.
00:25:31No ale przecież ciotka pisze, że ma jedno łóżko wolne.
00:25:33No to co?
00:25:34No to weźmiesz dmuchany materac.
00:25:36Czym ty się martwisz?
00:25:38No ale wysyłam telegram, że jedziemy.
00:25:40Dobrze?
00:25:40Nie, nie pojadę.
00:25:42Nie rozumiem.
00:25:43No przecież jadę do sanatorium.
00:25:44No to, ale do sanatorium jedziesz dopiero za dwa tygodnie,
00:25:47a tam możemy pojechać od razu.
00:25:49Ale nie mogę jechać, mamo.
00:25:51Idę załatwiać ten zwolnienie,
00:25:54a ty wysyłaj telegram.
00:25:57Mamo, nie mogę jechać.
00:26:00Ale ja nie rozumiem, co ty mówisz.
00:26:02Taka okazja, a ty...
00:26:04Ja mam zaległy egzamin, który przełożyłam na jesień.
00:26:07No przecież mówiłaś mi,
00:26:08że nie masz już żadnych zaległych egzaminów.
00:26:11No bo nie chciałam ciebie martwić.
00:26:14Ale połowa roku ma przełożony egzamin na jesień.
00:26:17No to pouczysz się tam.
00:26:20No a czytelnia, biblioteka, no...
00:26:24Muszę z tego korzystać.
00:26:25A tam gdzie?
00:26:26Nie, nie, muszę zostać.
00:26:28Nie pojadę.
00:26:30Napisz zaraz.
00:26:32Dobrze.
00:26:34Dobrze.
00:26:34Dobrze.
00:27:04Dzień dobry.
00:27:26Dzień dobry, Aniu.
00:27:27Czy może mi babcia dać adres Leszka?
00:27:30Mam do niego bardzo ważną sprawę,
00:27:31a do pracy się nie mogę dodzwonić.
00:27:32Tak, naturalnie.
00:27:34Zaraz, zaraz, zaraz.
00:27:36A widzisz?
00:27:38No widzisz?
00:27:38I wyleciało mi z głowy.
00:27:40A co, nie umówiłaś się z nim?
00:27:41Tak, ale dopiero na jutro.
00:27:42Ajejejej, no...
00:27:43No nic trudno.
00:27:46Posiedź troszkę nudną mi samej.
00:27:47Patrz, pierożki świeże może byś zjadła, co?
00:27:50Nie, nie mogę.
00:27:51Pójdę, może jeszcze go znajdę.
00:27:52No jesie...
00:27:53O!
00:27:55Już wiem, gdzie mieszka.
00:27:56A doszedł też ja mogłam zapomnieć.
00:27:58No gdzie?
00:27:59W Zgierzu.
00:28:00Na jakiej ulicy?
00:28:00Pod jakim numerem?
00:28:01A nie.
00:28:02O, to ja nie pytała mnie tego,
00:28:04to ja nie wiem.
00:28:06No to ja pędzę.
00:28:10Przepraszam, czy nie wie pan czasem,
00:28:11na jakiej linii idzie pan Gurecki?
00:28:13Gurecki?
00:28:14Nie, nie wiem.
00:28:15Przepraszam.
00:28:16Przepraszam.
00:28:16No co, dobre pierogi?
00:28:29Wspaniały, babcia.
00:28:30No to jedz, jedz.
00:28:31Dzwoniłem zaraz, jak tylko babcia mówiła,
00:28:42że byłaś, tylko nikt nie odbierał słuchawki.
00:28:44No bo tato wyjechał na delegację.
00:28:45Zaraz ci zrobię herbatę, Anulka.
00:28:46Poczekaj.
00:28:48Wraca dopiero jutro wieczorem.
00:28:50Rozumiesz?
00:28:51I co?
00:28:51Chciałam ci o tym wcześniej powiedzieć,
00:28:53ale nie mogłam cię być znali.
00:28:54Ale...
00:28:55Nie rozumiesz?
00:28:58To znaczy sam jest.
00:28:59Nie może.
00:29:03Pij.
00:29:05Dziękuję bardzo, ale już jest tak późno.
00:29:07No późno, późno.
00:29:08A kiedyś to...
00:29:10No ale...
00:29:12Ale teraz Leszek mieszka w Zgierzu
00:29:13i musi dojeżdżać pod miejskim tramwajem.
00:29:16Tu u mnie się prześpi.
00:29:17No przecież tak mówiłeś.
00:29:18No nie?
00:29:19Nie mówiłeś?
00:29:20No mówiłem, tylko że właśnie...
00:29:22Zapomniałem, że jeszcze mam się z...
00:29:24No tak.
00:29:25Andrzej jutro wyjeżdża
00:29:26i musi jeszcze z Leszkiem powtórzyć rysunek.
00:29:28Dlatego właśnie go szukałam.
00:29:29Przepraszam, babciu.
00:29:30Ja zupełnie zapomniałem.
00:29:32Ja mam głowę.
00:29:33Zapomniałem przecież.
00:29:35Mam coś dla ciebie.
00:29:41Co to jest?
00:29:42Przymierz.
00:29:43No przymierz.
00:29:44Przymierz, szanulka.
00:29:45Na pewno będzie dobry.
00:29:46Wiesz, na mnie jak ulał.
00:29:48Może być troszkę za długi,
00:29:50ale...
00:29:51A ty się odwróć we wstydniku.
00:29:55Bardzo ładnie wyglądasz.
00:30:08Dziękuję.
00:30:14Nic mi nie powiedziałaś,
00:30:16jak to było w tej Jugosławii.
00:30:18Czy to prawda, że tam są rekiny?
00:30:19Nie wiem, ja nie widziałam.
00:30:20Ja czytałam w gazecie.
00:30:23No do my już idziemy.
00:30:24No ale nie powiedziałaś mi,
00:30:26jak ty się tam z nimi dogadałaś w tej Jugosławii.
00:30:28Nasze języki są bardzo podobne.
00:30:30Tak.
00:30:30No ale na nas już czas.
00:30:31No ale nic mi nie powiedziałaś.
00:30:33Coś kupiła, co przywiozłaś.
00:30:35No trochę drobiazgu.
00:30:37A w sklepach tam dużo wszystkiego?
00:30:40Tak, ale drogo.
00:30:41Jak przyjdę do babci na dłużej,
00:30:42to wszystko opowiem.
00:30:43Ale teraz już idziemy.
00:30:44Dobranoc.
00:30:45No dobranoc.
00:30:46Ale pamiętaj, przyjdź.
00:30:48Na pewno, dobranoc.
00:30:49Dobranoc, dziękuję.
00:30:51No tak, a serbata zupełnie wystygła.
00:30:54Chodź.
00:31:03Poczekaj.
00:31:05Nie musimy się śpieszyć.
00:31:11A ojciec nie wróci.
00:31:14Ojciec już w Kielce.
00:31:15A mama nie wyskoczy z pociągu.
00:31:17No.
00:31:24Widzisz?
00:31:35Wiedziałam być z Tobą w nocy.
00:31:39Właśnie w nocy.
00:31:42Żeby się nie chciałaś bierzyć.
00:31:44Nie rozglądać dookoła.
00:31:49A potem wtulić się w Ciebie.
00:31:51I zasnąć.
00:31:54I wtedy już nie będzie Ciebie,
00:31:58nie będzie mnie.
00:32:00A będziemy my.
00:32:02My.
00:32:04A ja jutro dopiero na dziesiątą.
00:32:11Kołanczy.
00:32:24A teraz przytul mnie.
00:32:29Przytul mnie tak mocno.
00:32:31Tak mocno.
00:32:33Żebym Ciebie poczuła naprawdę.
00:32:39To pomyłka.
00:32:48Kocham Cię.
00:32:49A może dajcie dzwonę.
00:32:56Może to wiedział po mnie.
00:32:58Ja odbieram.
00:32:59Idzie.
00:33:00Niech.
00:33:00KONIEC
00:33:30Po co ja odebrałam ten telefon?
00:33:42Co się stało?
00:33:43Zdwoniła ciotka, ojca, siostra.
00:33:46Jest w Łodzi na dworcu, uciekł jej pociąg i za chwilę tu będzie.
00:33:52No tak.
00:34:00Nie martw się.
00:34:30KONIEC
00:34:42Proszę.
00:34:45Mamusia prosi na kolację.
00:34:48Dziękuję, ale już jadłem.
00:34:51Ale, ale to nie jest kolacja, tylko flaki.
00:34:54Musi pan spróbować.
00:34:56Dziękuję bardzo.
00:35:00Proszę.
00:35:01Proszę.
00:35:02Proszę.
00:35:08Dobry wieczór.
00:35:09Dobry wieczór, proszę, proszę.
00:35:12Naprawdę, niepotrzebnie się pani fatyguje.
00:35:14Ale proszę pana, to naprawdę żadna fatyga.
00:35:16Okazja się trafiła, przywieźli do sklepu, więc zrobiłam.
00:35:20Dziękuję bardzo, ale ja naprawdę nie jestem głodny.
00:35:22Proszę pana, pan ciągle na suchym, płynne jeść trzeba, naprawdę, proszę.
00:35:26Dobry wieczór.
00:35:28Dobry wieczór.
00:35:29Siadam.
00:35:39Naprawdę świetny.
00:35:45No jak to tak, moja droga, flaki, żeby sobie po jednym nie wypić?
00:35:48A tak, tak, oczywiście na to radę.
00:35:50Ja podam kieliszki.
00:35:59Proszę.
00:36:00Dziękuję.
00:36:03Proszę cię.
00:36:06No, Mariusz.
00:36:07Dobrze, dobrze.
00:36:17No, to żeby nam flaki nie zaszkodziły.
00:36:22No wiesz, zaszkodziły.
00:36:23Woli pan chleb czy angielkę?
00:36:40Mnie to najbardziej się Polki podobają.
00:36:43To racja, to racja.
00:36:45Ja też w pociągach spotykam różne te zagraniczne takie panienki.
00:36:48No, no.
00:36:49Nie, nie powiem.
00:36:50Ubrane to elegancko, owszem, ale, ale ja to, to już wolę nasze dziewczyny.
00:36:56Ty i dziewczyny.
00:36:57No i pan ma rację, proszę, panna Jadzia.
00:36:59No młodzi jesteście, tak długo się znacie i ciągle tylko pani, pani.
00:37:02Nie lepiej to po imieniu, naprawdę.
00:37:04Oczywiście, może mi pani mówić za szybko.
00:37:06No.
00:37:08To wypijmy jeszcze po jednym.
00:37:09Przecież tobie się tak śpieszy.
00:37:10Brudę szaf trzeba wypić, jak to bez wódki?
00:37:12No nie wie jak.
00:37:31Jadzia.
00:37:32Leszek.
00:37:41Ja właściwie nawet nie wiem, gdzie ty pracujesz.
00:37:43W Borucie.
00:37:44W księgowości.
00:37:45Mhm.
00:37:46A lubi pan łowić ryby?
00:37:48Wie pan, znam takie jedno miejsce, gdzie szupak to...
00:37:51No i szali, że panu spokój.
00:37:53No w niedzielę to powinno się pójść gdzieś na spacer albo do kina,
00:37:56a ty ciągle z tymi rybami zwariowałeś, czy co?
00:37:59Taki już jestem.
00:38:00Jak tylko mam wolną chwilę, to od razu walę na ryby.
00:38:04No lubię i koniec.
00:38:05Niestety.
00:38:29Polna twist okra.
00:38:32KONIEC
00:38:42Dzięki za oglądanie!
00:39:12Proszę!
00:39:17Nie przeszkadzam.
00:39:22Uczę się.
00:39:42Chcesz obejrzeć zdjęcia?
00:39:48Może później.
00:39:53Jak chcesz.
00:39:55A czego się uczysz?
00:40:09Literatura polska.
00:40:11Współczesna.
00:40:12Jakieś dziewczyny do Pana przyszły.
00:40:17Dzień dobry.
00:40:18Wejdźcie.
00:40:19Cześć.
00:40:20Cześć.
00:40:20Dzień dobry.
00:40:24Chodź.
00:40:29Cześć.
00:40:30Siadajcie.
00:40:32Najpierw zobaczymy jak pieszkasz.
00:40:34No.
00:40:34No.
00:40:35Połen komfort.
00:40:37Brak właściwie centralnego tylko co?
00:40:39No.
00:40:40To siadajcie, a ja zrobię herbat.
00:40:42Co to za jedne?
00:40:57Koleżanki.
00:40:58Na biologii studiuję.
00:41:00I dla koleżanek Pan się tak
00:41:02uperfumował?
00:41:03Proszę Pana, ja sobie nie życzę,
00:41:07żeby mi się tu jakieś złaziły.
00:41:08W kawiarni, jak się Pan umawia.
00:41:09Proszę bardzo, w kawiarni.
00:41:10Przyszły zobaczyć jak mieszkam.
00:41:12Ja nie chcę, żeby mi się obcy ludzie
00:41:13po mieszkaniu szwendali.
00:41:14Rozumie Pan?
00:41:15A co to Pani przeszkadza?
00:41:16To w moim pokoju.
00:41:17Proszę Pana, tu nie ma żadnego mojego pokoju,
00:41:19tylko jest wspólne mieszkanie.
00:41:30No.
00:41:33Czekaj, ten stół to
00:41:35tam troszeczkę.
00:41:39No.
00:41:41Teraz tutaj to masz dużo fajniej
00:41:42niż tam u babci.
00:41:43Ciebiej.
00:41:44To tak i najważniejsze,
00:41:45że blisko do pracy.
00:41:45Parę przystanków tramwaju
00:41:46i bez przesiadki.
00:41:48No ale do mnie stąd,
00:41:49to jak na koniec świata.
00:41:52A słuchaj,
00:41:53Wiedźka przez kilka dni zostaje w Łodzi,
00:41:54więc jakbyś miał jakieś kłopoty
00:41:56z nauki, to...
00:41:57Nie mam co prawda takich zdolności
00:41:58pedagogicznych jak Ania,
00:42:00no ale jakbyś miał jakieś potrzeby.
00:42:01Dziękuję Ci.
00:42:02Pan zostawił włączoną maszynkę,
00:42:04poda się, gotuje.
00:42:05Przepraszam bardzo, zapomniałem.
00:42:16Tylko zaraz mi napisz.
00:42:17Dobra.
00:42:18Jeszcze dzisiaj.
00:42:19Dobrze.
00:42:22Pamięt.
00:42:22Tak?
00:42:33Można?
00:42:36Chodź.
00:42:39Mam bilety do kina.
00:42:41Pójdziesz?
00:42:44Na dzisiaj?
00:42:45To trochę mniej na rękę.
00:42:49Dużo mam roboty
00:42:50za tydzień egzamin.
00:42:52Ale nie możesz
00:42:52bez przerwy
00:42:54siedzieć nad książkami?
00:42:56Tak, ale mam zaległości.
00:42:59Najgorzej to z rysunkiem.
00:43:01I tę książkę też jeszcze
00:43:02muszę dzisiaj dokończyć.
00:43:06Nigdy nie masz czasu.
00:43:08To może ja Ci zrobię herbatę.
00:43:13O, chętnie.
00:43:18Tam jeszcze są jakieś ciastka,
00:43:19to wiemy.
00:43:19Fajna dziewczyna jesteś.
00:43:30Wiesz,
00:43:32to ja też nie pójdę do kina.
00:43:37Dam bilety mamie,
00:43:38niech weźmie jakąś sąsiadkę,
00:43:40bo ojciec jest na służbie.
00:43:49Właściwie to Ty masz rację.
00:43:57Idziemy do kina.
00:43:57Dzień dobry.
00:43:58Dzień dobry.
00:43:59Dzień dobry.
00:44:00Dzień dobry.
00:44:19Dzień dobry.
00:44:49Właśnie się śmiejesz.
00:44:57Umiesz się śmiać nawet wtedy,
00:44:59gdy się nie śmiejesz.
00:45:06A kto wymyślił muzykę?
00:45:11Muzyki nikt nie wymyślił.
00:45:14Ona, ona wciąż była.
00:45:16Starsza jest niż wszechświat.
00:45:17I ona dała życiu rytm.
00:45:22Wiesz,
00:45:23wiesz, dla mnie muzyka zawarta jest
00:45:24nie tylko w dźwięku,
00:45:25ale i w kształcie,
00:45:27w kolorze.
00:45:29I cisza jest muzyką.
00:45:31A te symfonie, skerca, sonaty
00:45:33to tylko chwila tej ciszy.
00:45:35ale cieszyć się wcale nie jest łatwo.
00:45:47Można się potknąć,
00:45:48przewrócić.
00:45:50Radość rozsypie się jak koraliki
00:45:51z zerwanej nitki.
00:45:54Znacznie łatwiej poradzić sobie ze smutkiem.
00:45:57Można to robić po kolei,
00:45:59po kawałku,
00:46:00z najbardziej wygodnej strony.
00:46:01Wcale nie trzeba się śpieszyć.
00:46:05Podczas gdy radości
00:46:06zawsze gdzieś pilniam.
00:46:10A w imię czego człowiek musi znosić
00:46:11na przykład ból zęba?
00:46:14O, to już filozofowie
00:46:16wszystkich epok zadawali sobie
00:46:18podobne pytanie.
00:46:19Ale jak do tej pory
00:46:19nikt nie znalazł sensownej odpowiedzi.
00:46:22I z pewnością
00:46:23nigdy nie znajdzie.
00:46:25Pan zaródi.
00:46:44Wszystko płynie.
00:46:46Wszystko płynie.
00:46:55Musimy się zgodzić,
00:46:57że istniejemy.
00:46:59Jesteśmy.
00:47:00Na trochę.
00:47:01Wszystko trwa trochę.
00:47:03Zmieniają się ideały,
00:47:05gusty,
00:47:06upodobań.
00:47:07O, na przykład dziś,
00:47:08gdy spotykam tych,
00:47:09bez których myślałem,
00:47:10żyć nie potrafię.
00:47:12Cieszę się,
00:47:13że mnie ominęli,
00:47:13przeszli gdzieś bokiem.
00:47:15Ja wiem, że w życiu
00:47:16się trudno odnaleźć.
00:47:19Ale weźmy...
00:47:20Dzień dobry.
00:47:21Dzień dobry.
00:47:24Cześć.
00:47:26Dzień dobry.
00:47:26Cześć Leszek.
00:47:30Górecki.
00:47:33Pożyczyłem od kumpla motor,
00:47:35no i jestem.
00:47:35To wcale nie tak daleko.
00:47:37Wiecie, jak długo jechałem?
00:47:38Dwie godziny piętnaście minut.
00:47:39Szybko, nie?
00:47:40Jak mnie tu odnalazłeś?
00:47:42Zwyczajnie.
00:47:43W sanatorium powiedzieli,
00:47:44że cię nie ma.
00:47:46Zapytałem listonosza
00:47:47po drodze,
00:47:47gdzie tutaj ludzie
00:47:47najczęściej chodzą.
00:47:49To nie jest wielkie miasto.
00:47:50Ale mogłem być na basenie.
00:47:53Ja wiem, że ty się lubisz kąpać.
00:47:56Ale tam też byłem.
00:47:58Te cztery kawiarnie
00:47:59to można
00:47:59objechać pięć minut.
00:48:01W parku cię nie było,
00:48:02to niby
00:48:02gdzie byś miała być?
00:48:05Ja bym nie była
00:48:05taka sprytna.
00:48:07Gorzej bywało.
00:48:09Ale fajne są te tężnie, nie?
00:48:11Z góry od razu cię zobaczyłem.
00:48:13Byłeś tam na górze?
00:48:16A co, miałem latać dookoła?
00:48:17Z góry najlepiej widać.
00:48:18No widzisz?
00:48:20A mówiłeś, że trudno się w życiu odnaleźć.
00:48:23Teoretycznie.
00:48:26Teoria teorią,
00:48:27ale wie pan,
00:48:28bez praktyki pan daleko nie zajedzie.
00:48:33Po drodze urwała mi się linka od sprzęgła.
00:48:35Niech mi pan pokaże inżyniera,
00:48:36nawet takiego od samochodów.
00:48:37Co by z tym dojechał,
00:48:38nie mając zapasu.
00:48:40A rozmawialiśmy właśnie z Anią
00:48:41na temat sensu istnienia.
00:48:45Aha.
00:48:46Tak.
00:48:49W ostatniej polityce jest artykuł na ten temat.
00:48:52Wprawdzie to dotyczy stosunków amerykańskich,
00:48:54ale i u nas.
00:48:56To znaczy, ja się nie zgadzam z tym, co piszę.
00:48:57Mnie się wydaje, że jest
00:48:58inaczej.
00:49:00Czytał pan? Pewno pan nie czytał.
00:49:02Chyba nie.
00:49:02No widzi pan, szkoda,
00:49:03bo moglibyśmy sobie na ten temat troszeczkę
00:49:05pogadać.
00:49:07Nie no, rano jest jeszcze zimne,
00:49:08a ja nie lubię tak jak cebula jednego
00:49:10na drugie,
00:49:11bo to później wiadomo, co z tym zrobić.
00:49:14A tak to i na wieczorowo,
00:49:15i na upał, nie?
00:49:16Pan rzuci okiem.
00:49:19To jest dobry papier, nie przewieje.
00:49:22Albo później pan przeżyte.
00:49:24Wie pan co?
00:49:28Chodźmy na basen.
00:49:30Wiesz, że ja dawno nie pływałem?
00:49:32Chodźmy.
00:49:35Chodźmy.
00:50:05Nawet nie wiesz, jak bardzo znowu mi w życiu pomogłeś.
00:50:22Dlaczego?
00:50:23Nie umiem tego wyrazić słowami, ale potrzebna mi była twoja obecność.
00:50:28Nie mogłaś napisać?
00:50:30To nie byłoby to samo.
00:50:32Czemu?
00:50:33Bo wtedy wyszła bym naprzeciw, na szosę.
00:50:40Wiesz co, to ja tu jeszcze do ciebie przyjadę.
00:50:42A teraz pójdziemy do parku.
00:50:44Dobrze, ale musisz mi obiecać, że nie będziesz wracał do łodzi jak wariat.
00:50:47No coś ty, ja się tylko do ciebie tak bardzo śpieszyłem.
00:50:58Proszę.
00:51:00List do pana i chciałam powiedzieć...
00:51:01Dziękuję.
00:51:03Pani Ciekawska.
00:51:15Chciałam powiedzieć, żeby pan szukał mieszkania.
00:51:31To czego?
00:51:32No bo będziemy malować, wie pan, i na ten czas musimy się wynieść.
00:51:37Nie, te dwa, trzy dni to ja też gdzieś przenocuję.
00:51:40A nie, nie, ale potem, wie pan, będziemy przemeblowywać i ja już nie mam zamiaru wypuszczać tego pokoju.
00:51:45A poza tym, proszę pana, w ogóle nie ma o czym mówić.
00:51:47Do pierwszego może pan mieszkać, a potem koniec.
00:51:49Zaraz, zaraz, pierwszego to jest pojutrze, a ja drugiego zaczynam egzamin.
00:51:52Nie, nie, nie, to tak nie można.
00:51:53Mamo.
00:51:56No dobrze, więc do piętnastego, ale ani godziny dłużej.
00:52:03Nie wtrącaj się, nie twoja sprawa.
00:52:04Nie, nie, nie, nie.
00:52:34No tak, ale z tego rysunku nie zrobi pan tej części.
00:52:47Dlaczego?
00:52:51Bo nie ma przekroju.
00:52:54A w związku z tym nie widać wewnętrznych szatów przedmiotu.
00:52:59Zaczął pan dobrze, ale nie poprowadził pan prawidłowo do końca.
00:53:02Ja nie wiedziałem, że to po tej linii trzeba.
00:53:06Tak, no bez tych podstawowych rzeczy nie da pan rady w klasie drugiej.
00:53:11Wie pan, to jest jak matematyka, jak coś się po drodze opuści klops.
00:53:15To co pan zrobi ze mną?
00:53:17Wie pan, ja się tego uczyłem, tylko że samemu także nie rozumiem jeszcze wszystkiego.
00:53:21Nie mogę panu tego zaliczyć.
00:53:23To może jakieś inne dodatkowe pytania?
00:53:24To nie ma sensu, naprawdę podstawowych rzeczy pan nie zna.
00:53:26Przepraszam, proszę poczekać na korytarzu.
00:53:31Co?
00:53:32A jak?
00:53:34Nie dobrze, nie dobrze.
00:53:36Rozumiem, ale to wyjątkowy wypadek.
00:53:38Dlaczego?
00:53:39Nikt tak nie zdawał jak on.
00:53:40Matematykę.
00:53:40Stary, 20 minut zrobił wszystkie zadania.
00:53:42Dałem jeszcze dodatkowe pytania.
00:53:44Bracie, jak znut.
00:53:46Zobacz, już trudniejszego wymyślić nie można.
00:53:50Przekątań była podana, trzeba było ją wyprowadzić.
00:53:52I zobacz, jak on sobie poradził.
00:53:54I takiego faceta chciałby się pozbyć.
00:53:56No co ja?
00:53:56Chcesz go potraktować jak miernotę.
00:53:58A jak z innych przedmiotów? Fizyka?
00:54:00No właśnie na pięć.
00:54:03Inne również dobrze wypadły.
00:54:05Najsłabie z angielskiego.
00:54:06No ale trójkę otrzymał.
00:54:08Bo wyżebrałeś na pewno.
00:54:09Trzy minu sama mam postawiło, bez żadnego proszenia.
00:54:12Stary, ale nie o to już chodzi.
00:54:19Nie, nie mogę do kryminału mnie zamknąć.
00:54:21Nie martw się.
00:54:22Będę ci paczki przynosił.
00:54:25No jak zawołać?
00:54:26Ależ ty jesteś piła, bracie.
00:54:27Jak się przyczepisz, to jak rzep.
00:54:33Panie Górecki.
00:54:35Panie Górecki.
00:54:37No i co?
00:54:39Matematyka to ładnie pan zdawała.
00:54:40Taki prosty rysunek.
00:54:42Całe szczęście, że pan profesor
00:54:43dopatrzył się jednak czegoś w tym rysunku i...
00:54:45No dobrze, pan Górecki.
00:54:46Widzi pan.
00:54:48Dobrze pan zaczął
00:54:49i taką słabą trójkę mogę panu postawić.
00:54:52Ale pod warunkiem,
00:54:53że pan to w drugiej klasie uzupełni.
00:54:54W pierwszym półroczu.
00:54:56Myślę, że dam radę.
00:54:58Postaraj się pan.
00:54:58Muszę.
00:55:01Do widzenia.
00:55:01Niech pan idzie.
00:55:02Nie chcielibyśmy się zawieść na panu.
00:55:04Do widzenia.
00:55:05Do widzenia.
00:55:06Dziękuję ci, stary.
00:55:08Co to?
00:55:08Jakiś twój krewny, czy co?
00:55:10Daj spokój.
00:55:10No skąd to utalentowany chłopak?
00:55:12No sam widzisz, bracie.
00:55:13Same piątki.
00:55:14Leszku.
00:55:21Co ty tu robisz?
00:55:25A co ty myślisz,
00:55:26że mogłam tam siedzieć spokojnie
00:55:27i czekać na twój list
00:55:28albo na twój przyjazd?
00:55:30A teraz wszystko dokładnie opowiedz
00:55:32od samego początku,
00:55:33a więc wszedłeś do szkoły,
00:55:35rozejrzałeś się po korytarzu
00:55:36i co było dalej?
00:55:40Zobacz jak tu ładnie.
00:55:41Zupełnie jak na wsi, nie?
00:55:44A może by tak tu zamieszkać, co?
00:55:47No to idź się zapytaj,
00:55:48może akurat.
00:55:50No miałbyś blisko do szkoły
00:55:51i do pracy.
00:55:52Żartuję, przecież kto cię zamelduje.
00:55:54Oj, z zameldowaniem coś się wymyśli,
00:55:56a najważniejsze to,
00:55:57żebyś miał gdzie teraz mieszkać.
00:55:59No i się zapytaj.
00:56:03No to chodźmy razem.
00:56:04No to chodź.
00:56:23Dzień dobry.
00:56:24Dzień dobry.
00:56:25Czy może jest jakiś pokój u pani do wynajęcia?
00:56:27Wie pani, ja tutaj chodzę do szkoły,
00:56:29do technikum
00:56:29i byłoby mi bardzo na rękę gdzieś w okolicy.
00:56:31A państwo są małżeństwem?
00:56:33Tak.
00:56:34Tak.
00:56:37To i tylko patrzeć,
00:56:39jak się dzieci zjawią.
00:56:40A ja na dzieci już się nie piszę.
00:56:44Starzy jesteśmy z mężem
00:56:45i nie na nasze to nerwy.
00:56:47Ostatnio mieszkała z nami synowa
00:56:50i syn z chłopakami.
00:56:53Teraz w blokach mieszkają,
00:56:55a nie jedna grządka nie była cała.
00:56:57A wrzas od świtu do nocy.
00:57:01Proszę pani,
00:57:01ja jeszcze studiuję
00:57:02i o dzieciach nie myślę.
00:57:04To się tak zawsze mówi,
00:57:05a potem...
00:57:06Ale proszę,
00:57:07niech państwo pozwolą.
00:57:08Ej, Anka,
00:57:09to tylko tak dla draki,
00:57:10a ja naprawdę chciałem tu mieszkać.
00:57:12A ty taką lipę wstawiasz,
00:57:13że aż wstyd tu teraz wrócić, no.
00:57:16To już mnie nie chcesz.
00:57:18Jak to?
00:57:18Co?
00:57:18Bo mnie też podoba się to mieszkanie.
00:57:24Ja to zaraz.
00:57:26Przepraszam,
00:57:26to ty nie żartowałaś?
00:57:28Nie.
00:57:29No co ty?
00:57:31Przecież zawsze mówiłaś,
00:57:33że dopiero jak ty skończysz,
00:57:34a ja zrobię drugą klasę.
00:57:35No tak,
00:57:36ale już masz pierwszy rok za sobą.
00:57:38Mnie też niedużo zostało,
00:57:40wiesz,
00:57:40a przez to półtora roku czy rok
00:57:42to będę zarabiała korepetycjami.
00:57:44Zresztą jak się uczymy,
00:57:45to pieniądze są nam niepotrzebne.
00:57:46Ale co ty mówisz,
00:57:47zastanów się.
00:57:48Poważnie?
00:57:53Poważnie.
00:57:56Teraz chodź,
00:57:57odprowadź mnie do domu,
00:57:58bo czeka mnie gdzieś ciężki wieczór.
00:58:05No mów,
00:58:06bo widzę,
00:58:07że coś ci leży na sercu.
00:58:08Tak,
00:58:09ale nie wiem,
00:58:09od czego zacząć.
00:58:12Zacznę od końca.
00:58:14Zawsze byłaś systematyczna.
00:58:15Ale czasami w życiu
00:58:16trzeba coś postawić na głowie.
00:58:17wychodzę za mąż.
00:58:24Co?
00:58:28Myślałam o tym bardzo długo.
00:58:30Zastanawiałam się.
00:58:31Rozważałam na wszystkie strony i...
00:58:34no cóż,
00:58:34skoro już postanowiłaś wyjść za mąż.
00:58:40Byle to nie było jutro,
00:58:41ani za tydzień.
00:58:42Za miesiąc.
00:58:43Nonsense.
00:58:44Co, ty nie możesz poczekać,
00:58:45aż skończysz studia?
00:58:47Nie.
00:58:49A może ty...
00:58:51nic z tych rzeczy,
00:58:54o których myślisz.
00:58:56Ale jest wiele spraw,
00:58:58które złożyły się na taki termin.
00:59:01Posłuchaj.
00:59:02Dzień dobry.
00:59:15Dzień dobry.
00:59:16Proszę bardzo.
00:59:16Dzień dobry, doktor.
00:59:17Proszę bardzo.
00:59:21Proszę poczekać.
00:59:22Mamo, pacjentka do Ciebie.
00:59:27Proszę bardzo.
00:59:28Dzień dobry.
00:59:28Dzień dobry.
00:59:35Bo chciałam powiedzieć wiele razy,
00:59:38ale znając Twój stosunek do niego,
00:59:42mamo, musisz mi trochę zaufać.
00:59:45Po siedmiu klasach.
00:59:47Nie, po pierwszej klasie technikum.
00:59:49Wszystko jedno.
00:59:50Ale dla mnie to nie jest wszystko jedno.
00:59:52Czy ty wiesz, ile kosztował go ten jeden rok,
00:59:54ta jedna klasa?
00:59:55Być może.
00:59:57Mamo, jutro, pojutrze,
00:59:59ja ci to wszystko opowiem.
01:00:01Zrozumiesz.
01:00:03Tak, ale to w niczym nie zmieni mojego poglądu.
01:00:06Oczywiście zrobisz, jak zechcesz.
01:00:08Jesteś podobno dorosła.
01:00:10Ale będzie to tylko Twoja decyzja.
01:00:11Ja w tym palców maczać nie będę.
01:00:13Nie chcę.
01:00:16Nie mam prawa Ci zabraniać,
01:00:17ale bierzesz to na wyłączną swoją odpowiedzialność.
01:00:19Ależ tak.
01:00:20Ze wszystkimi konsekwencjami.
01:00:21Poza mną.
01:00:22Nie chcę o tym nic wiedzieć.
01:00:24Musisz liczyć tylko na siebie.
01:00:27Mamo, dlaczego Ty go tak nie znosisz?
01:00:29Ale nie mam powodu go nie znosić.
01:00:30I nie mam też powodu...
01:00:31Rozumiem.
01:00:32Ale możesz być spokojna.
01:00:35Dam sobie radę.
01:00:36Niestety nic nie rozumiesz.
01:00:39Już Ci to kiedyś mówiłam.
01:00:41Chyba zdajesz sobie sprawę z tego,
01:00:43że fascynacja i seks
01:00:44mijają szybciej niż Ci się zdaje.
01:00:46I co dalej?
01:00:47I co potem będzie Was łączyć?
01:00:49Ty będziesz pracować na uniwersytecie
01:00:51w gronie ludzi o określonych aspiracjach,
01:00:54nawykach.
01:00:55No chyba nie masz zamiaru rezygnować z pracy naukowej.
01:00:59A on będzie miał swoje środowisko,
01:01:00swój język,
01:01:01swoich ludzi,
01:01:02z którymi będzie na co dzień
01:01:03i z którymi będzie się czuł dobrze.
01:01:05I Twoje środowisko będzie dla niego obce.
01:01:07Szanuję Twoją bezinteresowność,
01:01:11szlachetność, uczucie.
01:01:14Wszystko to dyktuje Ci młodość,
01:01:15która nie zawsze jest dobrym doradcą.
01:01:19A uniesienia mijają.
01:01:20Zostaje codzienność,
01:01:22obowiązki i kłopoty,
01:01:24zmęczenie fizyczne,
01:01:25które często zabija
01:01:26najładniejsze odruchy.
01:01:28Przecież musi istnieć coś więcej.
01:01:30Coś, co po tych pierwszych uniesieniach
01:01:32pozwoli ludziom żyć dłużej.
01:01:34Ja wiem, że życie często płata figla
01:01:38i nawet najbardziej dobrane małżeństwa
01:01:40okazują się być niewypałym.
01:01:43No ale muszą istnieć jakieś podstawy,
01:01:45jakieś szanse na to,
01:01:46żeby to małżeństwo mogło trwać.
01:01:48A tutaj ja żadnych szans nie widzę.
01:01:51A Ty, mamo?
01:01:54A Twoje małżeństwo?
01:01:58No właśnie.
01:02:00Były szanse, a jednak...
01:02:02No i właśnie dlatego
01:02:05tym bardziej nie mogę
01:02:06zaakceptować Twojego pomysłu.
01:02:08Zastanów się nad tym.
01:02:11Masz rację.
01:02:12No widzisz.
01:02:12Ale nie zawsze w życiu
01:02:13trzeba kierować się tą racją.
01:02:15Jakże ubogie byłoby życie.
01:02:17Ale nie można postępować
01:02:18wbrew tej racji
01:02:19i wbrew rozsądkowi.
01:02:21A Ty wybierasz sytuację skrajną,
01:02:22która z góry skazuje
01:02:23rzecz na niepowodzenie.
01:02:25Nie, ja się nie zgadzam na to
01:02:26kategorycznie.
01:02:27Ja go po prostu kocham.
01:02:36Będziesz zdana na własne siły.
01:02:38Pamiętaj.
01:02:39To dobrze.
01:02:41Być zdanym tylko na siebie.
01:02:43Zdobywać samemu.
01:02:45Chociaż razy w życiu
01:02:46robić coś naprawdę.
01:02:48Cieszyć się najmniejszym sukcesem.
01:02:50Zdobywać samemu.
01:03:05Zdora straszka.
01:03:05Zdórkailik.
01:03:08Zderemony.
01:03:11Zdjęcia.
01:03:11Może lepiej nie chodźmy.
01:03:22A co się boisz? Zobaczysz, przyjmą cię jak synową.
01:03:25Ale po co sprawiać im kłopot?
01:03:27No co ty gadasz? Jelcznica się usmaży, kawałek kury też po podwórku lata.
01:03:31No ale to nie to, nie o to chodzi.
01:03:33Widzisz, nie przemyśleliśmy wszystkiego do końca.
01:03:36Trzeba ich zaprosić na ślub. A dokąd?
01:03:39Oni sobie to wszystko inaczej wyobrażają.
01:03:42Lepiej, żeby mieli pretensje niż...
01:03:45Ale to dla ich dobra, wierz mi.
01:03:52Jak się pośpieszymy, jeszcze złapiemy autobus.
01:03:59No i jak? Namyśliliście się państwo?
01:04:01Tak. Tylko musi pani nam te dwie setki opuścić.
01:04:05Przynajmniej w tym roku, dopóki żona nie skończy studiów.
01:04:08Wie pani, ja od niedawna dopiero pracuję i rozumiem pani.
01:04:11Na chętnych teraz, Bogu, dzięki długo czekać nie trzeba.
01:04:14Jeszcze wczoraj sąsiadka mnie męczyła, żeby wynająć jednym takim.
01:04:18Nie, no przecież nie będzie pani taka twarda.
01:04:19Człowiek człowiekowi musi pomóc, nie?
01:04:22Jak będzie to trzeba, też pomogę.
01:04:24Też taki nie jestem, żeby tylko dla siebie.
01:04:25Już powiedziałam, taniej nie mogę.
01:04:28Stary by mnie skrzyczał.
01:04:30No to inaczej to.
01:04:31Ja setkę dołożę, pani setkę opuści, dobrze?
01:04:35No niech będzie.
01:04:38To proszę dla pani pięćset złotych za datku,
01:04:42żeby już było pewne.
01:04:43Dobrze?
01:04:47No.
01:04:52Co jest z tam anką?
01:04:54Może nie zdążyła złapać taksówki?
01:05:01Chyba idzie.
01:05:03Co jest?
01:05:04Cześć.
01:05:05Cześć.
01:05:05Cześć.
01:05:06No.
01:05:08No to.
01:05:09Chodź.
01:05:10Tak was przecie nie wypuszczę.
01:05:12Chledwo dostałam w piropatnej piekarni,
01:05:15bo w państwowych to same podłużne,
01:05:16a tradycja musi być.
01:05:26Żeby go wam nigdy nie zabrakło.
01:05:30Nic nie mówiła pani, że to do ślubu.
01:05:32Co to za różnica?
01:05:33Jak do ślubu, to inna taryfa.
01:05:35No no, bez cudów.
01:05:36Wzięła pana z postoju i cześć.
01:05:37Też jestem kierowcą.
01:05:39Tak?
01:05:40To ja nie będę na was czekał.
01:05:42Bo i nie trzeba, sami trafimy.
01:05:44A teraz proszę się zatrzymać.
01:05:45Muszę odebrać kwiaty z pieciarni.
01:06:03Kaczyński.
01:06:19Nie ma o czym mówić, to zaledwie kilka przystanków, pojedziemy tramwajem.
01:06:49Chodźcie, chodźcie, szybciej.
01:06:51Chodźcie.
01:06:52Nic się nie ma, rozobaczysz. Mama chodźcie, złamie się i przyjdzie.
01:06:55Trzymajcie się.
01:06:57No, znażyłem.
01:07:00Dziękuję ci, że przyszedłeś.
01:07:02Ale pamiętaj, usuję warkarki, będziesz na pewno?
01:07:04Myślę, że sprawdziłem pan zarówno.
01:07:06No, na pewno, na pewno.
01:07:08Ale sądzę, że nie powinieneś mi mówić, panem.
01:07:10A to ode mnie...
01:07:13...robnych ślubów.
01:07:19Dziękuje.
01:07:21Dziękuje.
01:07:22Dziękuje bardzo.
01:07:23Dziękuje.
01:07:24Dziękuje.
01:07:25Dziękuje.
01:07:26Zawarcie małżeństwa jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu człowieka.
01:07:41Jest to również wydarzenie społeczne.
01:07:44Tworzy się nowa rodzina, podstawowa jednostka życia społecznego, która w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, zgodnie z Konstytucją, znajduje się pod opieką i ochroną.
01:07:56Nasz kodeks rodzinny stanowi, że mąż i żona mają w małżeństwie równe prawa i równe obowiązki.
01:08:05Czy jesteście państwo zdecydowani złożyć oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński?
01:08:11Tak.
01:08:13Wobec tego proszę o powstanie wszystkich państwa.
01:08:18Czy chce pan wstąpić w związek małżeński z panią Anną Popławską?
01:08:25Tak.
01:08:26Czy chce pani wstąpić w związek małżeński z panem Leszkiem Góreckim?
01:08:30Tak.
01:08:31Na skutek zgodnych oświadczeń o wstąpieniu w związek małżeński, złożonych przede mną kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w obecności świadków, stwierdzam, że małżeństwo między Leszkiem Góreckim i Anną Popławską zostało zawarte zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.
01:08:54Symbolem zawarcia małżeństwa są obrączki. Proszę małżący założyć.
01:08:58Wielkie, dziękuję Państwu.
01:09:00Jeszcze proszę jeszcze osoby słuszayım. Wszystkie lokole.
01:09:01Pujaśnięcie.
01:09:03Dzięki za uwagę.
01:09:13Pani Saliwistości,
01:09:15Pani Saliwistości,
01:09:16Saliwistości,
01:09:18Saliwistości,
01:09:19Saliwistości,
01:09:20Tutaj, proszę Państwa, mieszkamy.
01:09:36Proszę.
01:09:36Ale skąd musicie mieć chwilę spokoju?
01:09:38Przejdziemy wieczorem, jak będziemy szli do Arkadii, dobra?
01:09:40Ale mowy nie ma, no.
01:09:42Musicie nam pomóc się rozpakować, pojechać z nami po rzeczy moje, no.
01:09:45Mamy tutaj dwie walizy.
01:09:47Póki nie ma, mamy.
01:09:48Nie lubię takich historii.
01:09:51No to zgoda.
01:09:52Na razie jeszcze nie mamy klucza.
01:09:55Dzień dobry.
01:09:56Dzień dobry.
01:09:57Proszę Pani, teraz jest to już na pewno moja żona.
01:10:01Ale to Pani nam wywróżyła.
01:10:03Tak tylko, że Pan wybaczy.
01:10:06Nie wiedziałam Pana trzy dni, więc nie mogłam Panu powiedzieć.
01:10:09Mamy kupca na ten domek.
01:10:12I sam Pan rozumie, że mieszkanie musi być wolne.
01:10:14Zaraz, zaraz.
01:10:16To co my mamy zrobić?
01:10:17No tego to ja już nie wiem.
01:10:19Znajdzie Pan gdzie indziej.
01:10:32Nie ma co gadać.
01:10:33Nawet nie ma z kim.
01:10:37Lepszego numeru im Pani nie mogła wykręcić.
01:10:40Niech Pani da te walizki.
01:10:41Dzień dobry.
01:10:42Dzień dobry.
01:10:43Dzień dobry.
01:10:44Dzień dobry.
01:10:44Dzień dobry.
01:11:14Dzień dobry.
Comments