- 3 months ago
Film: Tuer un homme
Znany także jako: Dwie kule
Rok: 2016
Gatunek: Dramat
Produkcja: Francja
Dla kogo: 14+
W czasie napadu na zakład jubilerski, jubiler wykonuje dwa strzały w obronie własnej. Te dwie kule wywracają jego życie do góry nogami.
Znany także jako: Dwie kule
Rok: 2016
Gatunek: Dramat
Produkcja: Francja
Dla kogo: 14+
W czasie napadu na zakład jubilerski, jubiler wykonuje dwa strzały w obronie własnej. Te dwie kule wywracają jego życie do góry nogami.
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00Zdjęcia i montaż
00:00:30Zdjęcia i montaż
00:01:00Zdjęcia i montaż
00:01:30Co się dzieje, panie Belmonte?
00:01:35Czekamy, proszę się skoncentrować
00:01:37Koncentruję się
00:01:38Zalej strzelaj i skończmy z tym wreszcie
00:01:42Dwie kule.
00:01:52Dwa miesiące wcześniej.
00:02:12Dwa miesiące.
00:02:18Dwa miesiące w dbudoundé.
00:02:31Dwa miesiące.
00:02:36Dwa miesiące.
00:02:39Jak jest numery jej pokoju?
00:02:47Sport musi być w formie.
00:03:00Dzień dobry.
00:03:04Wypij swój sok.
00:03:05Nie trzeba, dzięki.
00:03:09Co się dzieje?
00:03:25Paviot Belmonte, zegarmistrz.
00:03:35Nie zaczynasz o 11?
00:03:38Lecę do biblioteki, muszę przygotować prezentację.
00:03:41Do zobaczenia wieczorem.
00:03:43Buziaka.
00:03:46Zegarach twojego nauczyciela jest gotowy.
00:03:48Dobrze.
00:03:49Dobrze.
00:03:50Dzień dobry.
00:03:51Dzień dobry.
00:03:52Dzień dobry.
00:03:53Dobrze.
00:03:54Dzień dobry.
00:03:57Dzień dobry.
00:04:02Dzień dobry.
00:04:03KONIEC
00:04:33Cześć
00:04:47Jak leci?
00:04:51Dobrze u Ciebie?
00:04:52Spoko
00:05:03Nie ruszaj się, suku.
00:05:28Bożeć tutaj biżuterię.
00:05:31Kurwa, ruszaj się.
00:05:32Na co czekasz?
00:05:38Nie.
00:05:39Odmawiam.
00:05:40Kurwa, zabiję cię.
00:05:42Chcesz umrzeć?
00:05:44Dawaj biżuterię.
00:05:45Rób co każe.
00:05:47Nie pierdol.
00:05:51To jest trzeci raz w ciągu dwóch lat.
00:05:53Mam dość.
00:05:54Ty głupia, suko.
00:05:56Widzisz ten pistolet?
00:05:57Rób co mówię, albo już nie żyjesz.
00:05:59Nie.
00:06:02Nie wkurwaj mnie.
00:06:04Posikałam się.
00:06:23Cholera.
00:06:25Posikałam się.
00:06:26Policja już jedzie.
00:06:33Izariu.
00:06:33Zdjęcia.
00:06:34KONIEC
00:06:58Śmieszne?
00:07:04Kurwa mać.
00:07:10Zadzwonię na pogotowie.
00:07:14Halo?
00:07:16Właśnie zdarzył się wypadek.
00:07:18Na placu przy Starym Rynku.
00:07:22Halo?
00:07:24Rufin?
00:07:26Co ty wyprawiasz? Nie dotykaj tego.
00:07:28Słyszysz mnie? Pojechałeś do mamy?
00:07:30Gdzie się kurwa podziałeś?
00:07:32Zadwoń do mnie.
00:07:42Romy!
00:07:44Romy!
00:07:46Do tyłu.
00:07:48Do tyłu dziewczyny.
00:07:50Dobra dziewczyny.
00:07:52Koniec gry.
00:07:54Idźcie się przebrać.
00:07:56Będziemy miały skurcze.
00:07:58Do tyłu.
00:08:00Do tyłu dziewczyny.
00:08:02Do tyłu dziewczyny.
00:08:04Dobra dziewczyny.
00:08:06Koniec gry.
00:08:08Idźcie się przebrać.
00:08:10Idźcie się przebrać.
00:08:18Będziemy miały skurcze.
00:08:20Kurwa.
00:08:22Tata Romy zabił tego faceta.
00:08:24Co?
00:08:26Romy widziałaś to?
00:08:28Zabił go?
00:08:30Zabił go?
00:08:36Kurwa.
00:08:37Tata Romy zabił tego faceta.
00:08:39Co?
00:08:40Romy widziałaś to?
00:08:42Zabił go?
00:08:44Kłamie, to niemożliwe.
00:08:48Kłamie, to niemożliwe.
00:09:03Masz luga?
00:09:10Słyszałeś?
00:09:11Tak.
00:09:14Nie mógł tego zrobić.
00:09:16To niemożliwe.
00:09:34Do widzenia pani Belmonte.
00:09:40Proszę.
00:09:44Zajmij kajtanki.
00:09:46Dziękuję.
00:09:48Dziękuję.
00:09:50Na pewno nie chce pana adwokata?
00:09:52Nie, wiem co się stało.
00:09:54Nie ma potrzeby.
00:09:56Nie ma potrzeby.
00:10:08Gorąco tutaj.
00:10:10Mogę zamknąć kaloryfer?
00:10:12Nie, w porządku.
00:10:14Dobrze.
00:10:16Może pan opisać broń napastnika?
00:10:22Proszę spróbować.
00:10:28A co z pańską?
00:10:30Skąd ją ma?
00:10:32Ma pan na nią pozwolenie?
00:10:34Beryta 34.
00:10:36Beryta 34.
00:10:40Mój dziadek ją ukradł.
00:10:42Jednemu oficerowi Mussoliniego.
00:10:44Pominek po faszystach powiedział.
00:10:46Więc to tak.
00:10:48Zachowałem go.
00:10:50Użył go jak był w ruchu oporu.
00:10:52Pan też o nią dbał.
00:10:54Z szacunku.
00:10:56To jedyne co mi po nim zostało.
00:10:58Człowiek, którego pan postrzelił nie żyje, panie Belmont.
00:11:08Nie może być.
00:11:10Przecież uciekł.
00:11:12Zmarł z powodu ran.
00:11:14Nawet nie celowałem do niego.
00:11:16Postrzelił go pan dwa razy.
00:11:18Może, ale...
00:11:20Mogłem pozwolić, żeby zastrzelił moją żonę.
00:11:22Nie ma dowodów na to, że był uzbrojony.
00:11:24Widziałem jego broń.
00:11:26Widziałem jego broń.
00:11:28Nie wyobraziłem sobie jej.
00:11:32Faktem jest, że zabił pan człowieka.
00:11:34To był wypadek.
00:11:36Nie chciałem.
00:11:40O tym zadecyduje sędzia.
00:11:42To jest on, który zbiera.
00:11:56Mamo.
00:11:58Wszystko w porządku?
00:12:00Tak.
00:12:02To wszystko moja wina.
00:12:04Nie mów tego.
00:12:06Nie mogłam sobie z tym poradzić.
00:12:08Nie mogłam sobie z tym poradzić.
00:12:10Miałam dość.
00:12:12Nie martw się, będzie dobrze.
00:12:14Wiadomo coś o tacie?
00:12:16Nie.
00:12:18Nie mogą go aresztować.
00:12:20Rozwiążę to.
00:12:22Co zrobisz?
00:12:24Co zrobisz?
00:12:26Widzieli nagranie z kamer?
00:12:28Są zepsuty od miesięcy.
00:12:30Nie mamy nic.
00:12:32Dlaczego mieli by nam uwierzyć?
00:12:34Do kogo dzwonisz?
00:12:36Do kogo dzwonisz?
00:12:38Już próbowałam dzwonić do twojej siostry.
00:12:40Zadzwonię do Ryszarda.
00:12:42Proszę, nie.
00:12:44Nie mieszaj do tego polityki.
00:12:46To nie jest polityka.
00:12:48To nie jest polityka.
00:12:50To nie jest polityka.
00:12:52To nie jest polityka.
00:12:54To nie jest polityka.
00:12:56To nie jest polityka.
00:12:58To nie jest polityka.
00:13:00To nie jest polityka.
00:13:02To nie jest polityka.
00:13:04To nie jest polityka.
00:13:06Ryszard będzie wiedział co zrobić.
00:13:08Zaufaj mi.
00:13:32Zostawiłam ci kilka wiadomości.
00:13:34Gdzie jest tato? Na komendzie.
00:13:36Dlaczego nie oddzwoniłaś?
00:13:38Pójdzie do więzienia?
00:13:40Oczywiście, że nie załatwimy to.
00:13:42A ty? Dlaczego z nim nie jesteś?
00:13:44Jest w areszcie.
00:13:46Ryszard zna świetnego adwokata.
00:13:48On się wszystkim zajmie.
00:13:50No to jesteśmy uratowani.
00:13:52Nie zaczynaj.
00:13:54Nie zaczynaj.
00:13:56Teraz musimy pracować razem.
00:13:58Romy.
00:14:00Nie możemy się teraz kłócić.
00:14:02Tata nas potrzebuje.
00:14:04Dobrze?
00:14:06Proszę trochę wody.
00:14:20Dziękuję.
00:14:22Jak się ożeniłem, kupiliśmy pana na nasze pierścienie.
00:14:26Pamięta pan?
00:14:28Białe złoto.
00:14:30Moje ulubione.
00:14:31Muszę się.
00:14:32I to jest bardzo urodzone.
00:14:33Pamięta pan?
00:14:34I to jest bardzo urodzone.
00:14:35Proszę trochę wody.
00:14:36Dziękuję.
00:14:39Jak się ożeniłem, kupiliśmy pana na nasze pierścienie.
00:14:42Pamięta pan?
00:14:44Białe złoto.
00:14:46Moje ulubione.
00:14:47Pamięta pan?
00:14:48ulubione
00:15:12kupamięci Rufina Mokili
00:15:18co robisz?
00:15:28nic
00:15:30patrzę na stronę Mokili
00:15:32co robisz?
00:15:40nic
00:15:42patrzę na stronę Mokili
00:15:44nie
00:15:50mówiłaś swoim starym, że widzieliśmy jak umiera?
00:15:52nie
00:15:58tęsknię za tobą
00:16:00do zobaczenia jutro
00:16:02nie
00:16:12zwolnienie pana z aresztu było priorytetem
00:16:16nie zrobił pan żadnego skandalu, więc to było łatwe
00:16:20proszę mi wierzyć, śledztwo to tylko formalność
00:16:22sędzia jest młody
00:16:24więc będzie bardzo surowy
00:16:26ale uwielbiają takich obywateli jak pan
00:16:28małych handlarzy
00:16:30jakie śledztwo
00:16:32to był wypadek
00:16:34wiemy jak się pan czuje
00:16:36proszę zostawić wszystko w moich rękach
00:16:38podwiozę pana
00:16:40do zobaczenia
00:17:10do zobaczenia
00:17:14jak mam otworzyć sklep?
00:17:16nie może być?
00:17:18od razu nie
00:17:20a lekarze zdjąć to pieczęcie
00:17:22to nie potrwa długo
00:17:24nie mogą panu uniemożliwiać pracy
00:17:26jeśli mnie będzie pan potrzebował
00:17:28to ma pan mój numer
00:17:30dziękuję
00:17:32do widzenia panie Belmonte
00:17:36jesteśmy z tobą
00:17:38mamy dość tej hołoty
00:17:40kochanie wszystko w porządku
00:17:42jak się ma mama?
00:17:44czeka na górze
00:17:46Ryszard też tam jest
00:17:48naprawdę?
00:17:50chcemy ci pomóc
00:17:52może jeszcze nie zwołamy komisji
00:17:54ale całe miasto jest po twojej stronie Mateo
00:17:56absolutnie wszyscy
00:17:58dzięki
00:18:00w niedzielę będziemy mieli spotkanie w klubie rugby
00:18:04żeby pokazać
00:18:06jak się możemy bronić
00:18:08i powiedzieć, że mamy tego dość
00:18:10polityka to raczej nie moja rzecz
00:18:14ja nie chcę
00:18:16nie nie, tu nie chodzi o politykę
00:18:18ale o zaangażowanie obywatelskie
00:18:20to co się stało tobie dzieje się coraz częściej
00:18:22musimy im pokazać, że się nie boimy
00:18:26i że jesteśmy z tobą
00:18:28przepraszam, jestem zmęczony
00:18:30w porządku
00:18:32nie mogę wierzyć, że cię trzymali całą noc
00:18:34do zobaczenia w niedzielę
00:18:36jeśli będziesz cokolwiek potrzebował
00:18:38zadzwoń do mnie
00:18:40czy nie
00:18:45czego on chce
00:18:47próbuje pomóc
00:18:48on myśli tylko o wyborach
00:18:50nie
00:18:52Wspieraj poparcie dla jubilera, a potem kliknij w pierwszy link.
00:19:02Poparcie dla jubilera Matteo Belmonte. Znalazłem.
00:19:08Połączyli się ludzie z zawsze.
00:19:13Kim oni są? Popierają cię.
00:19:18Jest ważne, żeby sędzia to zobaczył.
00:19:27Dziadku?
00:19:30Dziadku, odwierzysz mnie z centrum sportowego w środek?
00:19:34Dlaczego jeszcze nie jesteś w łóżku? Oczywiście, że po ciebie pojedzie malutka. Tak jest, kochanie.
00:19:41Wszystko w porządku.
00:19:44Trzeba było siedzieć cicho i robić co każą.
00:19:49Nie mówisz poważnie. Nie obwiniaj się.
00:19:52On mógł cię zastrzelić.
00:19:54A nawet jeśli.
00:19:56Co by się stało, gdybym mu dała co chciał?
00:19:59Obroniłaś nas.
00:20:01Byłaś wspaniała.
00:20:03Jestem z ciebie dumny.
00:20:05lucka.
00:20:07NO!
00:20:08Просто główna.
00:20:10Nie ma.
00:20:11...
00:20:13...
00:20:15...
00:20:18...
00:20:19Przepraszam.
00:20:49To normalne, mnie też się nie chce.
00:20:54Jesteśmy zestresowani, powinniśmy się wyspać, ale ja nie mogę.
00:21:19Dziękuje za oglądanie.
00:21:24Dziękuje za oglądanie.
00:21:29Dziękuje za oglądanie.
00:21:34Dziękuje za oglądanie.
00:21:39Dziękuje za oglądanie.
00:21:44Dziękuje za oglądanie.
00:21:49Dziękuje za oglądanie.
00:21:54Dziękuje za oglądanie.
00:21:56Dziękuje za oglądanie.
00:21:58Dziękuje za oglądanie.
00:22:00Dziękuje za oglądanie.
00:22:02Dziękuje za oglądanie.
00:22:04Dziękuje za oglądanie.
00:22:06Dziękuje za oglądanie.
00:22:08Dźwięku.
00:22:08Dziękuje za oglądanie.
00:22:12Dziękuje za oglądanie.
00:22:16Dziękuje za oglądanie.
00:22:18DZIENNIKARZ
00:22:45Podobno pan Rufin Mokili jest recydywistą, jeśli chodzi o napad z bronią.
00:22:50Nie był.
00:22:51Kierowanie bez prawa jazdy
00:22:54i kilka razy sprzedał komuś marihuanę.
00:22:57To raczej nie jest profil bandyty.
00:22:59A co z jego wspólnikiem? Jakieś wskazówki?
00:23:02On mógłby nam coś powiedzieć.
00:23:04Śledztwo trwa, ale to pański klient jest badany.
00:23:07Za co? Za to, że obroniłem swoją żonę?
00:23:10Proszę spojrzeć na reakcje na sieciach społecznościowych.
00:23:13To na mnie nie wpłynie.
00:23:15Żeby to było uznane za obronę własną,
00:23:17musi ona być proporcjonalna do ataku.
00:23:19Nie ma dowodów na to, że pan Mokili próbował kogoś zabić.
00:23:23Nie znaleziono broni.
00:23:25Wie pan bardzo dobrze, że mój klient niczego nie wymyślił.
00:23:29Ale pan miał broń.
00:23:31Nielegalną.
00:23:33Strzelono z niej dwa razy.
00:23:37Pańska żona to potwierdziła.
00:23:39Dlaczego pan strzelił dwa razy, panie Belmonte?
00:23:43Po pierwszą strzelę pan Mokili już nie był zagrożeniem.
00:23:47Chciał go pan wykończyć?
00:23:49Proszę panie sędzio.
00:23:51Odmawia pan odpowiedzi?
00:23:53I też nic pan nie mówi o pańskich przeszłych dokonaniach.
00:24:01O czym pan mówi?
00:24:03Został pan oskarżony o napad w 84.
00:24:07Bójka w barze z panem Józefem Capelem.
00:24:11Dwa złamane żebra, które zaskutkowały pięciodniowym przymusowym urlopem.
00:24:1684. Nie mówi pan poważnie.
00:24:19Muszę to wziąć pod uwagę.
00:24:21Czy to się wam podoba, czy nie?
00:24:23Jest pan impulsywnym człowiekiem.
00:24:25Miałem 20 lat.
00:24:26Panie Belmonte, miał pan inne epizody agresji?
00:24:28Nie jestem agresywny.
00:24:30Jak pan śmie tak mówić?
00:24:32Pozwoliłby pan, żeby jakiś dzieciak groził pańskiej żonie?
00:24:52Co robisz?
00:24:54Otwieram sklep.
00:24:55Policja kazała tego nie robić.
00:24:57Mogą iść do diabła.
00:24:59Nie mogą mi zabraniać pracować.
00:25:01Co za świat.
00:25:03Mam dość tego gówno.
00:25:05Co w ciebie wstąpiło?
00:25:07Nie mamy dość kłopotów.
00:25:09Wiesz co zrobił sędzia?
00:25:11Czapił się tej sprawy z Yosefem.
00:25:13Jak mnie wtedy obraził?
00:25:15Choler ze wieśniak pamiętasz?
00:25:17Nie obraził cię dlatego, że byłeś wieśniakiem.
00:25:21Był we mnie zakochany.
00:25:23Skaleczyłeś się?
00:25:27Nie pozwolę się poniżać.
00:25:29Jak mówiliśmy na poprzedniej lekcji, terytorium zamorskie, izolacja wzmacnia zależność od kraju macierzystego.
00:25:41Dlatego, że wiele ich bogactwa pochodzi z socjalnych transferów z Francji i pomocy europejskiej.
00:25:49Tak więc te społeczności czasami są rozdarte między otwartością oraz izolacją.
00:25:55Romy, moja lekcja cię nudzi.
00:25:57Liczy faszystów, którzy bronią jej taty.
00:26:01Bronisz tej hołoty?
00:26:03Pewnie wszyscy to wiedzą.
00:26:05Dość z tego.
00:26:07Skończcie.
00:26:09Romy, siadaj.
00:26:11Spadaj rasistko.
00:26:15Wracaj tutaj.
00:26:25Cześć?
00:26:35Tak leci.
00:26:37Dobrze.
00:26:49Cześć tato.
00:26:51Cieszę się, że jesteś.
00:26:53W porządku.
00:26:55Sporo tu ludzi.
00:26:57Zaraz zaczynamy.
00:26:59Mateo, czekałem na ciebie.
00:27:01Proszę wejdź.
00:27:03Idziesz?
00:27:05Stoję w drzwiach, żeby nie niepokoić tych, co mnie nie lubią.
00:27:09Jesteś przewodniczącym.
00:27:11Jak trzeba płacić, to tak.
00:27:13Przyjaciele?
00:27:15Witam.
00:27:17Proszę ciepło przywitajcie człowieka, z powodu którego tutaj wszyscy przyszliśmy.
00:27:21Odważnego człowieka, szanowanego przez wszystkich.
00:27:23Naszego przyjaciela Mateo Belmonte.
00:27:25Mój drogi Mateo.
00:27:35Mój drogi Mateo.
00:27:37Wiem, że nie jest łatwo.
00:27:39Ale możesz nam powiedzieć, przez co przechodzisz?
00:27:45Proszę Mateo.
00:27:47Bądź silny Mateo.
00:27:49To nasz kraj.
00:27:51Tylko to, co czujesz.
00:27:53Nie komplikuj się.
00:27:55Dzień dobry.
00:27:57Głośnie.
00:27:59Słyszycie mnie?
00:28:01Tak.
00:28:07To koszmar.
00:28:09Dla mnie, dla mojej żony i dla dzieci też.
00:28:11Żałuję tego.
00:28:13Sam się prosił.
00:28:15Nie, szczerze tego żałuję.
00:28:17Stało się bardzo szybko.
00:28:19Nie chciałem zabić człowieka.
00:28:21Groził mojej żonie swoją bronią.
00:28:23Ona miała pistolet przez kroni.
00:28:25Nie miałem wyboru.
00:28:27To była ona albo on, widzicie?
00:28:29Nie jest łatwo prowadzić interes.
00:28:31Zacząłem od niczego.
00:28:33Moja żona i ja twardo pracowaliśmy.
00:28:35A teraz traktują mnie jak przestępcę.
00:28:37Dlatego, że jakiś dzieciak został złodziejem.
00:28:39Trudno jest z tym żyć.
00:28:41Trudno jest z tym żyć.
00:28:43Będąc oskarżony.
00:28:45Jednak tego ręka
00:28:47byłem z tym żyć.
00:28:49Nie jest łatwo prowadzić interes.
00:28:51Nie jest łatwo prowadzić interes.
00:28:53Zacząłem od niczego.
00:28:55Moja żona i ja twardo pracowaliśmy.
00:28:57A teraz traktują mnie jak przestępcę.
00:28:59Dlatego, że jakiś dzieciak został złodziejem.
00:29:03Trudno jest z tym żyć.
00:29:05Będąc oskarżony.
00:29:07Jednak tego ranka
00:29:09byłem w warsztacie.
00:29:11Pracowałem.
00:29:13Tak samo jak codziennie.
00:29:17To wszystko, co mam do powiedzenia.
00:29:33Dziękujemy Mateu. Dziękujemy.
00:29:35Poprzez Ciebie
00:29:37całe miasto
00:29:39odmawia ignorowania niebezpieczeństwa,
00:29:41przestępstwa
00:29:43oraz utraty tożsamości.
00:29:53Dziękuję Wam wszystkich za poparcie.
00:29:55Przyjmuję Wam swój ostatni rocznik.
00:29:57Jestem pewny, że będzie Wam smakował.
00:29:59Ryszard na burmistrza.
00:30:01Cierpliwości.
00:30:15Wszyscy Pana popieramy.
00:30:17Proszę się trzymać.
00:30:19Wszystko w porządku?
00:30:25Byłeś świetny. Powiedziałeś co trzeba.
00:30:27Tak myślisz?
00:30:29Jestem pewny.
00:30:31Jestem bez.
00:30:33Na razie.
00:30:35Zdjęcia
00:30:37Ciebie
00:30:39Ciebie
00:30:41Ciebie
00:30:43KONIEC
00:31:13Sprawiedliwość dla Rufina.
00:31:43Sprawiedliwość dla Rufina.
00:32:07Kocham cię.
00:32:12Skończyłem na górze. Mogę zacząć tutaj? Proszę.
00:32:33Proszę bardzo.
00:32:36To prawdziwa sztuka, prawda?
00:32:46Trzeba mieć cierpliwość.
00:32:50Podziwiam pana. Ja nie mógłbym tego zrobić.
00:33:00To prezent dla mojej żony.
00:33:04Na nasze 25-lecie.
00:33:0625 lat, niesamowite.
00:33:08Ja wytrzymuję do 6 miesięcy.
00:33:10Teraz już będziecie mieli spokój.
00:33:20Ostatni raz też to powiedziałeś.
00:33:22Te są o wiele lepsze.
00:33:24Chłopaki je znają.
00:33:26Ale nigdy nie ma stuprocentowej pewności.
00:33:28Szczególnie jeśli nawet prawo nas nie broni.
00:33:32Zawsze głosowałem na lewo.
00:33:34Ale niech pan zobaczy co się dzieje.
00:33:36Wszystko się popsuło.
00:33:38Sprawy się muszą zmienić.
00:33:48Zawsze ci sami ludzie sprawiają kłopoty.
00:33:56To do widzenia.
00:34:08To ona. Chodźmy.
00:34:10Co powiedzieć?
00:34:12Nie wiem, że widzieliśmy jaki facet umiera.
00:34:14Co jej powiesz?
00:34:16Mój tata zabił twojego męża. Przepraszam.
00:34:18On go nie chciał zabić.
00:34:20To był wypadek.
00:34:21Ona to zrozumie.
00:34:22Ona się rzuci na ciebie.
00:34:24Zoskarżają mojego tatę.
00:34:26A tata jej dziecka umierł.
00:34:28Pierdol się, nic nie rozumiesz.
00:34:32Przepraszam.
00:34:40Christine?
00:34:42Gdzie jesteś?
00:34:54Jesteś w łóżku?
00:34:55Tak.
00:34:56Nie powinnam?
00:34:57Zobacz.
00:34:58Policja chce znowu ze mną rozmawiać.
00:35:00Co znaczy tak naprawdę all inclusive?
00:35:02Słuchaj mnie.
00:35:04Słuchaj mnie.
00:35:06Rodzina Mokili pozwali mnie.
00:35:08Nie mam chwili spokoju.
00:35:10Mówiłem nie mieszać się do polityki.
00:35:12Nie mieszam się.
00:35:14O co ci chodzi?
00:35:16Twój tata pewnie się przewraca w grobie.
00:35:18Patagonia też jest piękna.
00:35:20Ale jest tam drogą.
00:35:22Co robisz?
00:35:24Co robisz?
00:35:25Wiesz co się może stać?
00:35:26Chcesz żebym poszedł do więzienia?
00:35:28Przykro mnie.
00:35:29Mam dość.
00:35:30Nie mogę sam sobie radzić.
00:35:31Potrzebuje cię w sklepie.
00:35:33Nie mogę znieść sklepu.
00:35:35Nie mogę znieść sklepu.
00:35:36Spójrz, to dla wszystkich trudno.
00:35:37Wstawaj w łóżkę.
00:35:38Ale jest tam drogą.
00:35:39Ale jest tam drogą.
00:35:40Co robisz?
00:35:41Wiesz co się może stać?
00:35:42Chcesz żebym poszedł do więzienia?
00:35:44Przykro mnie.
00:35:45Mam dość.
00:35:46Nie mogę sam sobie radzić.
00:35:48Potrzebuje cię w sklepie.
00:35:50Nie mogę znieść sklepu.
00:35:52Spójrz, to dla wszystkich trudno.
00:35:54Wstawaj w łóżkę.
00:36:05Dobrze.
00:36:08Zajdę.
00:36:09Zajdę.
00:36:11Zajmij.
00:36:12Zajmij.
00:36:14Zajmij.
00:36:15Zajmij.
00:36:30Może być?
00:36:31Tak.
00:36:33tak
00:36:35Paul ci powiedział?
00:36:37co?
00:36:39Mokili, ten zmarły
00:36:41znałam go
00:36:43poważnie?
00:36:45nie osobiście, ale jego dziewczyna Emily
00:36:49czasem opiekowała się Karlen
00:36:51nie tak często, ale jednak
00:36:53dobrze to robiła
00:36:55kochanie, pamiętasz Emily?
00:36:57tak
00:36:59jeszcze raz
00:37:03idziemy się bawić
00:37:05tak
00:37:07proszę bardzo
00:37:09bierzcie sobie
00:37:11dziękuję
00:37:13Romy, przynieś lód
00:37:15czas na pestis
00:37:17on nie rozumie, że denerwowanie ludzi prowadzi do wszelkiego rodzaju wygłupów
00:37:21to nie on
00:37:23wciągają go w to
00:37:25ale spójrz z jakim rezultatem
00:37:27jeden z moich uczniów myśli, że każdy powinien mieć broń
00:37:29jak w Stanach Zjednoczonych
00:37:31w Stanach Zjednoczonych
00:37:33w tamtym roku
00:37:37jak się masz kochanie?
00:37:39jak się masz kochanie?
00:37:41jesteś coraz ładniejsza
00:37:43Romy, co się dzieje?
00:37:45nie
00:37:47to jest
00:37:48to jest
00:37:49szesnaście lat
00:37:50może przecież zapalić
00:37:55nic tutaj dla nas nie ma
00:37:59pomagają tylko tym, co są na zasiłku
00:38:01co masz na myśli?
00:38:03moją pracą na pół etatu i umową na czas określone pole
00:38:05co możemy zrobić?
00:38:07chciałabym trochę wina
00:38:09chcielibyśmy kupić dom
00:38:11albo zbudować jeden
00:38:13zamiast marnować pieniądze na czynsz
00:38:15ale bez depozytu nie ma szans
00:38:17a może byś zrobił egzamin służby cywilnej
00:38:19to by poszerzyło twoje horyzonty
00:38:21ten egzamin to bzdura
00:38:23zdają tylko dzieci nauczycieli
00:38:25nie chodzi mi o ciebie
00:38:27ale jednak
00:38:29Vero, proszę
00:38:31nie w środku
00:38:33ludzie dobrze robią, że wyjeżdżają
00:38:35szczególnie nasze pokolenia
00:38:37widzę to w telewizji
00:38:39Brazylia, Australia
00:38:41tam jest praca
00:38:43nie powinniśmy być zmuszeni do wyjazdu
00:38:45szczególnie
00:38:47tam też nie ma nic
00:38:49dokładnie
00:38:50jest łatwiej jeśli jesteś cudzoziemcem
00:38:52rozumiem
00:38:53jesteś pierwsza, która się sprzeciwia cudzoziemcom tutaj
00:38:56ale nie masz zahamowań
00:38:58żeby innym zabierać pracę
00:39:00jedyne co mówię
00:39:02to, że tutaj nikt w nas nie wierzy
00:39:07tata i ja chcieliśmy gdzieś wyjechać
00:39:11chyba jej odbiło
00:39:23dobra
00:39:26dobra
00:39:27o
00:39:28zgaś to
00:39:30zgaś to
00:39:31natychmiast
00:39:32uspokój się
00:39:34uspokój się
00:39:35pójdę zobaczyć
00:39:37KONIEC
00:40:07KONIEC
00:40:15Nie stój tutaj. Idź do łóżka.
00:40:22Wszystko w porządku. Wracaj do łóżka.
00:40:37KONIEC
00:40:41KONIEC
00:40:46KONIEC
00:40:51KONIEC
00:40:52KONIEC
00:40:53Zwróć tutaj biżuterię. Nie. Odmawiam. Cęknij się kurwa. Chcesz umrzeć?
00:41:03Poznaje go, pan?
00:41:15Proszę uważnie spojrzeć, bez pośpiechu.
00:41:22Tak, tak sądzę.
00:41:23Znaleźliśmy go w mieszkaniu wspólnika Rufina.
00:41:26To dobre wieści.
00:41:28To nie jest broń śmiertelna.
00:41:30To pistolet śrutowy.
00:41:32Co to znaczy?
00:41:33To imitacja, panie Belmonte.
00:41:37Chwileczkę, ale przecież to nie jest zabawka.
00:41:40Wygląda tak samo jak prawdziwy.
00:41:43To powiedział cokolwiek o zabawkach.
00:41:49Sądzia przeprowadzi rekonstrukcję za dzień albo dwa.
00:41:52To nam da jaśniejszą wizję.
00:41:59Ta oficer po prostu trzyma się zasad.
00:42:01Masz poparcie sądziego.
00:42:03Chociaż twój historii o agresywności nie pomaga.
00:42:07Gdybyś mi powiedział wcześniej, coś byśmy z tym zrobili.
00:42:11Co naprawdę wszystkim przeszkadza, to ten drugi strzał.
00:42:14Ten pistolet.
00:42:15Co by się stało, gdyby strzelił?
00:42:18Bolałoby.
00:42:19Ale nie myśl tak.
00:42:20Pamiętaj o strachu.
00:42:22Myślałeś, że jesteście w niebezpieczeństwie.
00:42:25Trzeba prosto.
00:42:25Zobacz, po drogę.
00:42:26Zobacz, po drogę.
00:42:27Bożyłoby.
00:42:28Zobacz, po drogę.
00:42:29Zobacz, po drogę.
00:42:30Brak.
00:42:31KONIEC
00:43:01KONIEC
00:43:31KONIEC
00:44:01KONIEC
00:44:07KONIEC
00:44:17KONIEC
00:44:19на
00:44:21KONIEC
00:44:23Nikt nigdzie nie jest bezpieczny.
00:44:31Nie jestem przekonana.
00:44:32Nie ma czegoś bardziej efektownego? Nie.
00:44:36Szkoda.
00:44:49Mogę to zobaczyć? Dlaczego?
00:44:51Jestem zmęczona.
00:44:53Proszę je kupić albo wyjść.
00:44:55Co w panią wstąpiło?
00:44:57Po prostu idź sobie.
00:45:00Ale chcę klientka.
00:45:02Spadaj kurwa mać.
00:45:16Na razie dziewczyny.
00:45:18Na razie dziewczyny.
00:45:26Tato?
00:45:27Tato?
00:45:28Tato.
00:45:32Wszystko w porządku?
00:45:34Tak, w porządku.
00:45:36Wszystko w porządku.
00:45:46Ładnie pachniesz.
00:45:48Czekałem na ciebie.
00:45:50Nikogo tu nie ma.
00:45:52Pomyślałem, że powinienem zostać.
00:45:54Dziękuję.
00:46:04Dziękuję.
00:46:06Dziękuję.
00:46:07Pomyślałem, że powinienem zostać.
00:46:09Dziękuję.
00:46:15Dziękuję ci.
00:46:17Jesteśmy tutaj, nie jesteście sami, dobrze?
00:46:37Christine?
00:46:47Chyba zwariowałaś, żeby tak zostawić sklep.
00:46:53Christine, musisz się wiąć w garść.
00:46:57Co zrobisz, jeśli pójdę do więzienia?
00:47:01Sprzedam wszystko i zacznę od nowa.
00:47:05Zostaw nas.
00:47:07To dosyć łatwe. Gdybyś nie spanikowała, to nic by się nie stało.
00:47:09On by nie strzelił. Co?
00:47:11Co powiedziałaś?
00:47:13Był przestraszony.
00:47:15Nie miał zamiaru strzelać.
00:47:17Widziałam to.
00:47:19To ty spanikowałeś.
00:47:21Co powiedziałaś?
00:47:23Był przestraszony.
00:47:25Nie miał zamiaru strzelać.
00:47:27Widziałam to.
00:47:29To ty spanikowałeś.
00:47:31Nie spanikowałeś.
00:47:33To ty panikowałeś.
00:47:35Nie ma.
00:47:36increasingly wszystkim.
00:47:37To ty panikowałeś.
00:47:39Prozciem?
00:47:41Coś.
00:47:43KONIEC
00:48:13KONIEC
00:48:23KONIEC
00:48:25Ruszaj się, to napad.
00:48:28Powiedział mi, żebym wrzuciła biżuterię do torby.
00:48:31Tak było panie Belmonte?
00:48:34Tak.
00:48:36To pan usłyszał?
00:48:39Tak.
00:48:40KONIEC
00:48:48Pracowałem.
00:48:50Proszę panie Belmonte.
00:48:54On groził Christine.
00:48:56Co powiedział?
00:48:58Ruszaj się. Jego pistolet był tak.
00:49:00Proszę dalej.
00:49:02Kurwa, rusz się. Włóż to tutaj albo cię zabiję.
00:49:06Poszłam w tą stronę.
00:49:08A on dalej mi groził.
00:49:10A jemu powiedziałam.
00:49:12To już trzeci raz w ciągu dwóch lat.
00:49:14Idź sobie.
00:49:15Mam już dość.
00:49:16A pan wziął swoją broń.
00:49:18Z szuflady.
00:49:20Proszę.
00:49:21Musi być pan jak najbardziej precyzyjny.
00:49:25Nie pamiętam. Byłem przestraszony.
00:49:27Przestraszony.
00:49:29Przestraszony czy wściekły?
00:49:30Przestraszony.
00:49:36W porządku panie Belmonte.
00:49:38Ma pan broń.
00:49:39Niech pan udaje, że jest załadowana.
00:49:41Co się dzieje, panie Belmonte?
00:49:43Czekamy. Proszę się skoncentrować.
00:49:44Jestem skoncentrowany.
00:49:45No strzelaj wreszcie.
00:49:46Skończmy z tym.
00:49:47On chciał wyjść?
00:49:48Co?
00:49:49To powiedziałaś, że Mogili chciał wyjść.
00:49:50Pani Belmonte?
00:49:51To było tylko wrażenie.
00:49:52Przestał panie grozić?
00:49:53Przestał panie grozić?
00:49:54Przestał panie grozić?
00:49:55Nie zapraszamy.
00:49:56Uciekł panie Belmonte.
00:49:57Nie zapraszamy.
00:49:58Nie zapraszamy.
00:49:59No strzelaj wreszcie.
00:50:00Skończmy z tym.
00:50:01On wyszłał?
00:50:02On chciał wyjść?
00:50:03Co?
00:50:04To powiedziałaś, że Mogili chciał wyjść.
00:50:06To jest wreszcie.
00:50:07Pani Belmonte?
00:50:09Nie zapraszamy.
00:50:11Panie Belmonte?
00:50:13To było tylko wrażenie.
00:50:15Przestał panie grozić?
00:50:17Przestał pani grozić?
00:50:19Oczywiście, że nie. Przecież się posikałem.
00:50:34Rufin Mokili nie miał zamiaru nikogo zabić.
00:50:37Jego pistolet był tylko zabawką, żeby straszyć ludzi.
00:50:40Ryzykował własnym życiem.
00:50:42To było bezmyślne, głupie i nagadne.
00:50:44Ale nie niebezpieczne.
00:50:46Pewnie.
00:50:48Dziękujemy pani.
00:50:50Co powiedział sędzia?
00:50:52Ci, którzy mówią o samobronie, mają mniej argumentów.
00:50:56Dalej, sądźcie mnie.
00:50:58To takie łatwe.
00:51:01Czego oni oczekiwali?
00:51:03Agresywny, impulsywny.
00:51:05A mojego teścia.
00:51:13Wieśniacy byli dobrze do futbolu, ale nie dla jego córki.
00:51:17Biżuterii pavio.
00:51:21Jubilerowie pavio.
00:51:23Belmont to naszyl dzień nie wyglądał dobrze.
00:51:31Mimo, że pracowałem jak pies.
00:51:33I tak to już jest.
00:51:35I tak to już jest.
00:51:45Mały dupek.
00:51:47Widział co go czeka.
00:51:49Dzięki za oglądanie!
00:52:19Dzięki za oglądanie!
00:52:49Dzięki za oglądanie!
00:53:19Dzięki za oglądanie!
00:53:49Dzięki za oglądanie!
00:53:51Dzięki za oglądanie!
00:53:53Dzięki za oglądanie!
00:53:55Dzięki za oglądanie!
00:53:57Dzięki za oglądanie!
00:53:59Dzięki za oglądanie!
00:54:01Dzięki za oglądanie!
00:54:03Dzięki za oglądanie!
00:54:05Dzięki za oglądanie!
00:54:09Dzięki za oglądanie!
00:54:11Dzięki za oglądanie!
00:54:13Dzięki za oglądanie!
00:54:15Dzięki za oglądanie!
00:54:17Dzięki za oglądanie!
00:54:19Dzięki za oglądanie!
00:54:27Dzięki za oglądanie!
00:54:29Dzięki za oglądanie!
00:54:31Dzięki za oglądanie!
00:54:33Dzięki za oglądanie!
00:54:35Dzięki za oglądanie!
00:54:37Dzięki za oglądanie!
00:54:39Dzięki za oglądanie!
00:54:41Dzięki za oglądanie!
00:54:43Dzięki za oglądanie!
00:54:45KONIEC!
00:55:15Dzięki za oglądanie!
00:55:19DHy seller!
00:55:21Dzięki za oglądanie!
00:55:23Dzięki za oglądanie!
00:55:25Ja jestem awansowanego!
00:55:27Nie chciał go ułatwić tak ułatwić z obca,
00:55:31Z universalnie!
00:55:33Po Memory jullie nie uznaỡanie kadınom You.
00:55:35Czekaj, powiedz mu, że twój tata nie chciał zabić jego tatę.
00:55:53Że nie chciał, żeby bez niego dorastał.
00:55:55Żeby go nigdy nie poznał.
00:55:58No dalej, na co czekasz?
00:56:00Właśnie, spierdalaj, kurwo.
00:56:30Widziałam, jak umarł.
00:56:56O czym mówisz?
00:57:00Rufin zmarł przede mną.
00:57:03Spadł ze swojego skutera.
00:57:07Nie wierzycie mi?
00:57:08Wiedziałam, jak umiera.
00:57:10Pojrzał na mnie przed śmiercią.
00:57:12Oczywiście, że tak.
00:57:14Dlaczego nie powiedziałaś nam?
00:57:16Dlaczego to zrobiłeś?
00:57:17Miał 23 lata.
00:57:19Był z dzieciakiem, to wszystko dla jakiejś gównianej biżuterii?
00:57:22Chciał zabić twoją mamę.
00:57:26Nie chcę, żebyś był mordercą.
00:57:34Powiedz mi, że nie jesteś.
00:57:36Nie jestem, kochanie.
00:57:56Nie jestem, kochanie.
00:57:57Nie jestem, kochanie.
00:57:58Nie jestem.
00:57:58Nie jestem, kochanie.
00:57:59Nie jestem, kochanie.
00:58:00Wszystkie szczęśliwy.
00:58:02Wszystkie Inside.
00:58:03Chodźmy!
00:58:20Mateo.
00:58:24Posłyszałem o procesie.
00:58:26To chory.
00:58:28Kiedy się odbędzie?
00:58:30Nie więcej za rok.
00:58:33To się musi skończyć.
00:58:37Sama obrona powinna być cholernym prawem.
00:58:41Dla handlarzy, dla policji, pracowników gminy.
00:58:46Dla każdego, kto zostanie zaatakowany, to powinno być automatyczne.
00:58:50Po procesie będzie się otwarci o tym dyskutować.
00:58:54Nie chcę być symbolem, chcę być wolny.
00:58:57Nie to miałem na myśli, ale...
00:59:00Pomyślcie o Paulu.
00:59:06Jest wspaniały twój syn.
00:59:10Jakie społeczeństwo odziedziczą nasze dzieci?
00:59:16Dalej, chłopaki.
00:59:18Pomyślcie, chłopaki!
00:59:20Pomyślcie, chłopaki!
00:59:22Pomyślcie, chłopaki!
00:59:24Podaj!
00:59:26Dźwięk kierunek.
00:59:27Podaj!
00:59:28Dźwięk kierunek.
00:59:34To ja.
00:59:38Przeprowadzę się do Wero.
00:59:40Na długo?
00:59:42Nie.
00:59:43Aż się lepiej poczuję.
00:59:47Potrzebuję tego, Romi.
00:59:49Zawsze będę ci pomagać.
00:59:53Muszę to zrobić.
00:59:55Nie musisz.
00:59:59Do widzenia, kochanie.
01:00:13Zostań tam ile chcesz.
01:00:17Jeśli sobie za mnie będę radził, to po prostu zamknę sklep.
01:00:23Zostań tam ile chcesz.
01:00:27Jeśli sobie za mnie będę radził, to po prostu zamknę sklep.
01:00:31Moglibyśmy nawet wyjechać na kierunek.
01:00:33Zostań tam ile chcesz.
01:00:35Jeśli sobie za mnie będę radził, to po prostu zamknę sklep.
01:00:37Zobaczymy.
01:00:41Moglibyśmy nawet wyjechać na kilka dni.
01:00:45Zrobić sobie małe wakacje.
01:00:47Jak to wszystko już będzie za nami.
01:00:51Zobaczymy.
01:00:55Zabiorę to na dół. Nie zostaw.
01:01:07...
01:01:17...
01:01:19...
01:01:21Zdjęcia i montaż
01:01:51Ryszard Katala dla większego bezpieczeństwa
01:02:21Chce pani, żebym spojrzał?
01:02:37Dzień dobry
01:02:38Nie powinniśmy rozmawiać
01:02:42Już za późno stało się
01:02:44Nie wiem
01:02:47Niech pani spróbuje zapalić?
01:02:55Tak
01:02:55Nic
01:03:06Dopiero co wy uważacie
01:03:08Dobra, podwiozę panią
01:03:12Nie, ja po prostu...
01:03:14Niech pani przyniesie swoje rzeczy
01:03:16Niech pani przyniesie swoje rzeczy
01:03:18Ma pani dość ciedzenia, żeby wykarmić batalion
01:03:22Mam trzech synów i oko mojego męża
01:03:24Praktycznie batalion
01:03:26Co robi pani mąż?
01:03:28Jest żandarmem
01:03:30Jest żandarmem
01:03:32Stacjonuje tutaj
01:03:34Niedaleko stąd
01:03:3630 km
01:03:38Przynajmniej jesteście razem
01:03:40Jak rodzina
01:03:42Jak rodzina
01:03:52W rodzina
01:03:54Poświęci
01:03:56Tak
01:03:57Tak
01:03:58Tak
01:03:59To
01:04:00Tak
01:04:01Tak
01:04:05Tak
01:04:08Tak
01:04:10Tak
01:04:11Tak
01:04:12Tak
01:04:13Tak
01:04:14Tak
01:04:15Tak
01:04:16Tak
01:04:17Tak
01:04:18Tak
01:04:19Tak
01:04:20Proszę bardzo.
01:04:23Dziękuję bardzo.
01:04:25Nie mogłem pani tam zostawić.
01:04:27Nie jestem taki zły.
01:04:29Pomóc pani?
01:04:30Nie, w porządku.
01:04:32Dziękuję, do widzenia.
01:04:33Do widzenia.
01:04:40Panie Belmonte.
01:04:42Wiem dokładnie, jak to jest.
01:04:44Ja też zabiłam człowieka.
01:04:46Wycelowało we mnie i zastrzeliłam go.
01:04:48Dlaczego mi pani to mówi?
01:04:50Nie jest łatwo.
01:04:51Mnie nie było.
01:04:53Mnie nie było.
01:04:55Dlaczego mi pani to mówi?
01:04:57Nie jest łatwo.
01:04:59Mnie nie było.
01:05:23Cześć.
01:05:33Cześć.
01:05:34Cześć.
01:05:37Adwokat dzwonił 15 razy.
01:05:39Nie mógł się do ciebie dodzwonić.
01:05:42Przeszkadza mi.
01:05:44Zadzwoni do niego później.
01:05:45Twoja mama nie przyszła?
01:05:47Mam Udo Baranie i butelkę dobrego wina.
01:05:50Jest u Pola.
01:05:53Przejdzie na kolację?
01:05:56Nie wiem.
01:06:07Dobrze.
01:06:09Kieliszek wina na odwale.
01:06:23Nie wiem.
01:06:24Nie wiem.
01:06:25Nie wiem.
01:06:26Nie wiem.
01:06:27Nie wiem.
01:06:28Nie wiem.
01:06:29Nie wiem.
01:06:30Nie wiem.
01:06:31Nie wiem.
01:06:32Nie wiem.
01:06:33Ława przysięgłych będzie przyjaźnie nastawiona.
01:06:35Bądź szczery.
01:06:36Trzymaj się faktów.
01:06:37Bądź spokojny.
01:06:38Zostaniesz uniewinniony.
01:06:39Już mi to raz mówiłeś.
01:06:41Teraz mówię jeszcze raz.
01:06:43Piłka jest na twoim boisku.
01:06:45To tobie muszę uwierzyć.
01:06:57Cześć.
01:06:59Jak się czujesz?
01:07:00Trochę się boję, ale będzie dobrze.
01:07:04Miło cię widzieć.
01:07:07Co zrobiłaś z włosami?
01:07:08Nic.
01:07:09To naturalne.
01:07:10Pewnie.
01:07:16Panie Belmourbe.
01:07:17Uniewinnienie.
01:07:18Sprawiedliwość.
01:07:23Jesteśmy z tobą.
01:07:28Jesteśmy schandlarzami.
01:07:31Sprawiedliwość.
01:07:34Jest zestresowany, ale będzie dobrze.
01:07:37Uniewinnienie.
01:07:40Zobaczmy.
01:07:41Zobaczmy.
01:08:10Zobaczmy.
01:08:16Proszę.
01:08:17Panie i panowie.
01:08:18Państwo przysięgli.
01:08:19Rozpoczynamy rozprawę.
01:08:21Ta policjantka była dobra.
01:08:25Prosto, jasno i bezstronnie.
01:08:27Dobra.
01:08:28Do zobaczenia jutro.
01:08:29Wszystko dobrze?
01:08:30Spadamy.
01:08:31A może kolacja w domu?
01:08:33Nie, musimy odebrać Chevlen.
01:08:35Do zobaczenia jutro.
01:08:36Cześć.
01:08:37Cześć mamu.
01:08:38Wyrob mnie podwiezie.
01:08:39Christine.
01:08:40Musimy porozmawiać.
01:08:41Myślałem, że możemy zacząć od nowa.
01:08:42Nie dzisiaj Mateusz.
01:08:43Cześć mamu.
01:08:44Cześć mamu.
01:08:47Wyrob mnie podwiezie.
01:08:50Christine.
01:08:51Musimy porozmawiać.
01:08:54Myślałem, że możemy zacząć od nowa.
01:08:56Nie dzisiaj Mateusz.
01:09:03Cześć mamu.
01:09:04Idziemy.
01:09:05Idziemy.
01:09:16Nie przeszkadzam?
01:09:17Nie, ale mam mało czasu.
01:09:26Co sądzisz o włosach twojej matki?
01:09:29Nic takiego.
01:09:31Nie się podobają.
01:09:33Zaskoczyło mnie to.
01:09:35Ale pasuje jej.
01:09:36I wygląda młodziej.
01:09:37Myślisz, że wróci do domu?
01:09:41Nie wiem, tato.
01:09:44Masz rację.
01:09:45Nie powinienem cię o to pytać.
01:09:48Ale jeśli pójdę do więzienia...
01:09:51Nie pójdziesz do więzienia.
01:09:53Skąd wiesz?
01:09:55To niemożliwe.
01:09:58Jak strzeliłem, jak on stał naprzeciwko mnie.
01:10:01Stało się coś dziwnego.
01:10:05Mogłem go po prostu wystraszyć.
01:10:07Ale strzeliłem.
01:10:11Chciałem go zabić.
01:10:12Rozumiesz?
01:10:15Jeśli będę szczery, to powinienem to powiedzieć w sądzie.
01:10:19To zrób to.
01:10:21Ale mogę dostać 10 lat.
01:10:23Nie jestem pewny, czy mam odwagę.
01:10:29Dobranoc, kochanie.
01:10:33Kocham cię.
01:10:34Dobranoc, tato.
01:10:35Sklep jubilerski był dla nas wszystkim.
01:10:44Tam się poznaliśmy, tam mieszkaliśmy.
01:10:47Zostawili go nam moi rodzice, jak poszli na emeryturę.
01:10:52I nasze dzieci wychowały się tam.
01:10:54Własny interes oznacza pracę 24 godziny na dodo.
01:11:00Wymaga całkowitego poświęcenia.
01:11:04Nie było czasu na nic innego.
01:11:06Mówi panie w czasie przeszłym.
01:11:09Czy to znaczy, że pani życie się zmieniło?
01:11:14Czy to wskutek tego, co zrobił pani mąż?
01:11:16Nie rozumiem.
01:11:20Czy ta separacja jest pośrednim sposobem potępienia czynu pani męża?
01:11:28Nie jesteśmy w separacji.
01:11:29Przeżyła traumę i musiała trochę odpocząć.
01:11:33Pani Belmont.
01:11:39Rzuciła pani męża?
01:11:47Tak.
01:11:50Dlaczego?
01:11:53Takie tragedie złączają pary.
01:11:56Albo je rozłączają.
01:12:01Było trudno dla niego, jak odeszłam.
01:12:12Mam wiele wyrzutów z tego powodu.
01:12:17Już nie miałam sił.
01:12:39Ja pójdę.
01:12:40Nie.
01:12:46Poczekaj chwilę.
01:12:47Puść mnie.
01:12:48Poczekaj.
01:12:49Puść mnie.
01:12:50Muszę z nią porozmawiać.
01:12:52Dlaczego to zrobiłaś?
01:12:57Wytłumacz na miłość boską.
01:12:59Niech tak nie odchodzi bez słowa.
01:13:02Nie musisz nic wytłumaczyć.
01:13:04Cicho.
01:13:05Zabiłem go przez ciebie.
01:13:06Spieprzyłem sobie życie dla niej.
01:13:08Z powodu jakiejś głupiej biżuterii.
01:13:10To twój problem.
01:13:12Christine, posłuchaj mnie.
01:13:14Jeśli mnie zostawisz, to to wszystko było na nic.
01:13:18Co się ze mną stanie?
01:13:20Mogą mnie zamknąć w więzieniu.
01:13:23Nie obchodzi mnie to.
01:13:24Tato, spokój się.
01:13:25Daj mi spokój.
01:13:26Sprzedam wszystko.
01:13:27Każdy dostanie swoją część.
01:13:28Nie mów tego, tato.
01:13:30Co cię to obchodzi?
01:13:32Nie masz zamiaru go prowadzić.
01:13:34Dlaczego nie?
01:13:36Dlaczego nie?
01:13:37Paul chce mieć własną firmę.
01:13:39Być własnym szefem.
01:13:41To nieodpowiedni moment.
01:13:43To jest jego marzenie.
01:13:44Ale was to w ogóle nie obchodzi.
01:13:46O czym ty mówisz?
01:13:48Myślisz, że mnie było łatwo?
01:13:50Paul nie jest praktyczna, nie je intelektorejstą.
01:13:52No to czym jest?
01:13:54Szoktyczny, miły, poradzi sobie.
01:13:56Przez cały czas cię popierałem, tato.
01:13:58Podziękowałeś mi chociaż raz?
01:14:00Nie.
01:14:02Nie.
01:14:04Główno mi obchodzi co zrobicie.
01:14:07Wyjeżdżamy stąd.
01:14:08Tu dla nas nic nie ma.
01:14:10Rozumiesz?
01:14:11Rozumiesz?
01:14:31Rozumiesz?
01:14:33Może jak z →
01:14:38w
01:14:55O
01:15:01Nie ma tyłu.
01:15:23Nie wydaje mi się.
01:15:31Zrób z tym, co chcesz.
01:16:01Zrób z tym, co chcesz.
01:16:31Zrób z tym, co chcesz.
01:17:01Zrób z tym, co chcesz.
01:17:03Zrób z tym, co chcesz.
01:17:07Zrób z tym, co chcesz.
01:17:09Zrób z tym, co chcesz.
01:17:11Zrób z tym, co chcesz.
01:17:13Zrób z tym, co chcesz.
01:17:15Zrób z tym, co chcesz.
01:17:17Zrób z tym, co chcesz.
01:17:19Zrób z tym, co chcesz.
01:17:21Rufin Mokili.
01:17:23Przykro mi, że Rufin Mokili zmarł.
01:17:27Wierzy pan, że działał pan w samoobronie?
01:17:33Wierzyłem.
01:17:35A teraz?
01:17:39Nie wiem.
01:17:41Zrób z tym, co chcesz.
01:17:43Zrób z tym, co chcesz.
01:17:45Zrób z tym, co chcesz.
01:17:47Zrób z tym, co chcesz.
01:17:49Zrób z tym, co chcesz.
01:17:51Zrób z tym, co chcesz.
01:18:21Zrób z tym, co chcesz.
01:18:23Zrób z tym, co chcesz.
01:18:38Zdała się?
01:18:40Tak.
01:18:51Promiń.
01:19:21Tato został uniewinniony.
01:19:24Druga strona nie apelowała.
01:19:26Ku ulicy nas wszystkich.
01:19:34Mama nie wróciła do domu.
01:19:37Ale nie została u Weru.
01:19:40Wynajęła własne mieszkanie.
01:19:47Nic nie powiedziała, ale myślę, że ma kogoś.
01:19:51Prowadzi kurs dla początkujących sprzedawców.
01:20:01Myślę, że to lubi.
01:20:11Może zamieszkam z nią, jak zacznę uniwerek w przyszłym roku.
01:20:16Zapisałam się na prawo.
01:20:19Podoba mi się prawo.
01:20:29Paul i Lucy zostali tutaj.
01:20:31Brazylia okazała się zbyt skomplikowana.
01:20:36Lucy ma nową pracę.
01:20:38Jest opiekunką w domu starców.
01:20:40Mówi, że lubi starców.
01:20:42Są śmieszni.
01:20:43Paul dalej pracuje w sklepie sportowym.
01:20:46Jest teraz kapitanem drużyny.
01:20:48Nie widujemy się często.
01:20:51Na sprzedaż.
01:20:56Sklep jest na sprzedaż.
01:21:01Tata i ja dalej mieszkamy na górze.
01:21:05On nie jest pewny, co teraz zrobi.
01:21:07Może otworzyć restaurację.
01:21:13Może otworzyć restaurację.
01:21:15Na początku dużo mówiło o mamie.
01:21:21O całej tej sprawie Rufina i procesie.
01:21:24Napisał do jego żony.
01:21:27Nigdy mu nie odpowiedziała.
01:21:29Tak jak mu powiedziałam.
01:21:30Nie wiem, czy jeszcze myśli o Rufinie.
01:21:45Ani jak.
01:21:48Teraz rzadko o nim rozmawiamy.
01:22:00Zdjęcia sprawnie do tego mało.
01:22:03Zdjęcia sprawnie obywnawać.
01:22:04Zdjęcia sprawnie się.
01:22:05Musi.
01:22:06KONIEC
01:22:36Rufin Mokili, mojemu ukochanemu synu.
01:23:06Rufin Mokili, mojemu ukochanemu synu.
01:23:36KONIEC
01:24:06KONIEC
01:24:10KONIEC
01:24:14KONIEC
01:24:18KONIEC
01:24:20KONIEC
Comments