Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Charlie Tries to Prove Therapy is Legit

Charlie poznaje wspólniczkę byłej żony o imieniu Lori (Denise Richards), która uważa, że terapia jest nieskuteczna. Patrickowi wydaje się, że nawiedza go duch jego matki.

Category

📺
TV
Transcript
00:01Rodzi się pytanie, Patryk. Jak ubrania Twojego chłopaka stanęły w ogniu?
00:07Ja wiem. Przyłapałeś go jak gapił się na tyłek Twojej siostry.
00:12Raczej nie o to chodzi.
00:15Moja świętej pamięci matka zawsze mawiała, że gumę ze swetra z angory najlepiej usuwać naftą.
00:25A napalm zmywa białe wino.
00:27Czyli byłeś na niego zły, więc spaliłeś mu ubrania.
00:32To dlatego mówicie, że ktoś Was jara?
00:37Próbuje się czegoś nauczyć.
00:41Zgadza się.
00:42Napalenie ubrań chłopaka to starożytny, gejowski rytuał.
00:47Z czasów, kiedy mój pra-pra-pradziadek zaliczył Twojego...
00:51Pewnie ojca.
00:52Celna riposta.
00:58Ja tak nie umiem.
01:01W każdym razie, odbyliśmy z chłopakiem szczerą rozmowę i obiecał wrzucać ubrania do kosza na brudy.
01:09Będzie nam się dobrze mieszkać.
01:12Chciałbym umieć ripostować.
01:17Ale zanim coś wymyślę, zaczynam bełkotać.
01:21Dziękuję, Nolan.
01:23Nasz czas dobiegł końca.
01:25Mam kolejny problem.
01:28Wydaje mi się, że duch mojej matki nawiedza mieszkanie.
01:30Marciarz, moja matka wciąż żyje.
01:36Wrócimy do ducha następnym razem.
01:39Już to powtarzałem, ale jeśli macie opowiadać o nieumarłych, róbcie to na początku sesji.
01:44I będziemy pieckie łaski nad ogniskiem w ogródku.
01:50No bo duchy...
01:50FATALNA RIPOSTA
01:54Cześć, Charlie.
01:59Zaraz przyjdzie Lori.
02:01Ma świetny pomysł na biznes.
02:03Czytałem ulotkę.
02:05Liczyłaś, że zainwestuję, ale komu potrzebny jest manikur na kółkach?
02:10A nazwa manikurzystka jest koszmarna.
02:13Kobietom zdarzają się nagłe wypadki.
02:16O nie, złamałam paznokieć.
02:17Co robić?
02:18Mam rozmowę o pracę.
02:20Jeśli ją dostaniesz, przestanę płacić alimenty.
02:25Nie przerywaj prezentacji.
02:26Wezwę vanikurzystkę.
02:28Przyjeżdża, naprawia paznokcie, ratując twoje życie przed katastrofą.
02:34Jak?
02:36Jeśli złamany paznokieć grozi katastrofą, przyda się psychiatryk na kołach.
02:42Nie podoba ci się, Jen?
02:46To beznadziejny pomysł.
02:50Cześć.
02:57Lorie?
02:58To ja.
03:00Charlie, zapraszam.
03:02Jen właśnie opowiadała mi o twoim niesamowitym pomyśle na biznes.
03:08Przyniosłam prospekty do przejrzenia.
03:13Nie trzeba.
03:15Popieram wszystko, co robi.
03:16Jeden wielki, siarczysty policzek poparcia.
03:21Mężczyznę poznaje się po tym, ile zrobi dla swojej byłej.
03:25Jen to ma szczęście.
03:27Mój były bywa trudny.
03:31To czubek.
03:34Pychol.
03:36Kompletny świr.
03:38Zrozumieliśmy.
03:40Jeden gniewny Charlie.
03:44W czym problem?
03:46Daj mi numer do Lori, a potem zazwoń i mnie pochwal.
03:50Wykluczona.
03:53Nie musisz dzwonić, tylko daj numer.
03:55Wykluczona.
03:58Nie dzwoń i nie dawaj numeru, tylko zostaw komórkę i idź coś przekącić.
04:04Nie umówię cię z moją wspólniczką.
04:06Przecież i tak wolisz pustogłowę młódki.
04:11Przesadzasz.
04:12Ostatnio umówiłeś się z modelką, która zamieściła zdjęcie twojego sprzętu w sieci.
04:17To wzruszające, że wciąż mnie rozpoznajesz.
04:22Takie kobiety cię pociągają.
04:27Próbuję się zmienić.
04:28Szukam kogoś głębszego.
04:31Nie życzysz mi szczęścia tak, jak ja, tobie?
04:34Szczerze mówiąc, chcę być odrobinę szczęśliwsza od ciebie.
04:40Co by się nie wydarzyło z Lori, obiecuję być zawsze trochę bardziej nieszczęśliwy.
04:47Jesteś kochany.
04:50To prawda.
04:51Pozwól się tym podzielić.
04:53Zadzwonię do niej.
04:54Dziękuję.
04:56Postaram się nie namieszać.
04:58A jeśli na mnie wyjdzie, obiecuję, że nie narobię na jej trawnik i nie nazwę szmatą jak ciebie w liceum.
05:04To byłeś ty?
05:05Umawiałam się z trzema naraz.
05:07Stąd ta szmata.
05:08W ostatnim kwartale podwoiłyśmy przychód.
05:14Ciągle zaskakujemy.
05:16Podobnie jak ty.
05:19Uważam, że dobrze mi idzie.
05:20W życiu nie byłem tak czarujący.
05:23Wow.
05:24Siedzimy tu cztery godziny.
05:26Myślałam, że po dwóch kwadransach wymigam się fałszywym telefonem.
05:30Znam to.
05:31Co?
05:32Dziesięć lat w rezerwie, a wzywają mnie właśnie teraz?
05:34Jen się myliła.
05:39Powiedziała, że jesteś płytki i będziesz się gapił na mojej piersi.
05:42Jak mogła?
05:44Rzuciłem żarci i mogłem się pogapić.
05:48Podoba mi się twoja bezpośredniość.
05:50W pewnym wieku nie ma sensu ściemniać.
05:54Słusznie.
05:55Idziemy do mnie?
05:57Nie na pierwszej randce.
06:00Musimy jeszcze wymienić się przykrymi przeżyciami z liceum.
06:03Dostałem kosza na studniówce.
06:05Mój chłopak nosił łańcuch.
06:06Wygrałaś.
06:07Chodźmy do mnie.
06:08Nie mogę.
06:09Rano spotykam się z inwestorami.
06:11Ja też mam rano terapię grupową.
06:14Racja, jesteś terapeutą.
06:15To musi być fajne.
06:18Wszystko fajne, co się lubi.
06:20A jeśli ludziom poprawia to humor, tym lepiej.
06:25Po to jest terapia.
06:28Świetnie rozumiem.
06:29Mój wujek był magikiem.
06:31Jutro mam wolny wieczór.
06:38Zadzwoń.
06:46Magikiem?
06:46Sam już gotowa?
06:55To miał być twój tydzień.
06:57Nie było jej cały tydzień?
06:58Już schodzę.
07:00Jesteś okropny.
07:01Masz okazję się zemścić.
07:05Rozmawiałaś z Lori?
07:06Tak.
07:08I co?
07:09Świetnie się bawiła.
07:12Co jej wsypałeś do drinka?
07:15Ma jakiś uraz do psychologów?
07:18Było świetnie, ale pod koniec zakpiła z mojej pracy.
07:22Nie wierzy w psychoterapię.
07:23Tak myślałem.
07:24Wariactwo.
07:25Wiele osób nie wierzy.
07:28Uważają Was za oszustów, biorących w porce zasłuchanie narzekań ludzi, którzy nie mają jaj, żeby wziąć się w garść.
07:36Długo nad tym myślałaś?
07:38Pięknie wyglądasz.
07:44Byłem zachwycony jedzeniem i rozmową.
07:45Niech ta noc trwa.
07:48Za nas.
07:51Bołam się, że randka przez Skype'a przyprawi mnie o gęsią skórkę i rzeczywiście.
07:57Jak tylko wrócisz, przyprawię cię o gęsią skórkę osobiście.
08:01Masz szczęście.
08:03Na następną randkę zabiorę szczoteczkę do zębów i piżamę.
08:06Nie wierzysz w terapię, ale myślę, że twoja zdrowa seksualność wynika z wychowania w bezpiecznym środowisku.
08:14Nieważne, chcę iść z tobą do łóżka.
08:18Może być.
08:22Muszę lecieć.
08:23Do zobaczenia w środę.
08:25Nie mogę się doczekać.
08:26Idziesz na ważne spotkanie w basenie?
08:38Miałem cyberrandkę z Lori.
08:40Z szaloną bizneswoman, która nie wierzy w terapię?
08:44Wciąż polujesz na tego jednorożca?
08:47W rzeczy samej.
08:48Jest bardzo bystrą bizneswoman, która przypadkiem wierzy, że moja praca przypomina krojenie ludzi na pół.
08:55A propos braku szacunku.
08:58Czytałam artykuł o upokarzaniu, który podsunął mi parę pomysłów.
09:02Nie mogę.
09:03Pamiętaj o zasadach.
09:05Jeśli jedna strona ma szansę na poważny związek, druga musi zawiesić czynności seksualne.
09:10Notariusz by tego nie zrozumiał.
09:17Dobrze.
09:18Pójdziemy do łóżka w czwartek.
09:20To, że nie wierzy w terapię, nie znaczy, że nam się nie uda.
09:24Dobrze.
09:25Prześmijmy się w piątek rano.
09:28Udowodnię jej, że terapia działa.
09:30Wtedy będziemy mogli się zaangażować.
09:33A potem złapiemy się za ręce i przepędzimy głód, wojny i ludzką podłość.
09:39I pójdziemy do łóżka w piątek.
09:42I bez tego moglibyśmy przepędzić głód i wojny.
09:45Cyniczna jędzo.
09:50Na pewno mogę wziąć udział w sesji?
09:54Dzisiaj nie ma sesji.
09:56Zaprosiłem byłego pacjenta, żeby opowiedział, jak mu pomogła terapia.
10:01Jesteś kochany, próbując udowodnić, że nie okradasz tych ludzi.
10:05To prawda. Jestem kochany.
10:09To miło, że udajesz osobę z otwartym umysłem.
10:12Faktycznie, udaję.
10:17Gniew i autodestrukcyjne skłonności pochłonęły mi 20 lat życia.
10:22Straciłem żonę, pracę, dom.
10:25Ale dzięki terapii i metodom, jakich nauczył mnie ten człowiek, stanąłem na nogi.
10:31To cud.
10:33Dziękuję, Rodney, ale nie porównujmy mnie z Bogiem.
10:40Jestem zwykłym facetem, który ma boskie zdolności.
10:45Mogę o coś spytać?
10:47Strzelaj.
10:47Jestem pod wrażeniem.
10:50Już wcale nie wpadasz w gniew?
10:53Każdy wpada.
10:55Życie stawia wyzwania.
10:58Ale dzięki naukom w tej grupie kontroluję swój gniew.
11:03A nauczyłeś się, jak przyspieszyć ten proces?
11:06Bo wydaję fortunę na zajadanie bajgli i wysłuchiwanie, jak panie Kropka na czole i pan Pedzio nazywają mnie rasistą i homofobem.
11:16Mnie nigdy nie przezywa.
11:18A jestem w połowie Żydem.
11:20A w drugiej połowie?
11:22Francuzem.
11:23Coś wymyślę.
11:26Mam pytanie.
11:27Czy w najgorszych chwilach miałeś poczucie, że nawidzacie duch?
11:33Dobrze powiedziane.
11:35Wszyscy mamy swoje upiory.
11:37Opowiedz o nowej kobiecie w twoim życiu.
11:40Wolałbym nie.
11:41Wyczuwam problemy w raju.
11:44Prawda?
11:45Żabsztajnie?
11:48Druga opcja to tchuszberg.
11:51Jeszcze nad tym poprasuję.
11:54Nowa dziewczyna też cię opuszcza?
11:57Przyjechałem tu dla was z daleka.
12:00Moglibyście mnie odpuścić.
12:05Podziękujmy Rodneyowi za poświęcony czas.
12:08Zdradziła mnie.
12:10Jak one wszystkie.
12:12W piekle szkolone.
12:16Na pewno ci się śpieszy.
12:18Do schroniska wpuszczają dopiero za dwie godziny.
12:22A co z pracą?
12:24Nikt już nie kupuje gazet.
12:25Rozwoziłeś gazety?
12:28Zabawne.
12:32Układałem krzyżówki.
12:34Napisz o tym do swoich niewiernych koleżanek.
12:42Oddychaj głęboko.
12:45Ja tu próbuję zaimponować dziewczynie.
12:46Nie spodziewałbym się tego po własnym bracie.
12:51Aż pewnego dnia wchodzę, a oni to robią.
12:55Na stole, na którym układałem krzyżówki.
12:58Uderz bobo.
13:00Wyładuj na nim gniew.
13:02Już się uspokajam.
13:03Ty sukin, synu.
13:08Oddałem ci nerkę, a ty ukradłeś mi żonę.
13:13Ty organie na cztery litery.
13:17Rozwiąż sobie tę krzyżówkę.
13:18Pójdę już.
13:24Widzę, że jesteś zajęty.
13:26Zadzwoń później.
13:27Fajnie było.
13:34Bobo nie żyje.
13:35A myślałem, że coś z tego będzie.
13:42Przepraszam, Charlie.
13:43Przykro mi.
13:44No popatrz.
13:46Jest piątek.
13:49Miało być rano.
13:50Pomyliłaś się.
13:50Wygrałem.
13:53Już twardszy dzisiaj nie będę.
13:57Uprzedzałam cię.
13:57Mama opowiadała mi historię o rybie i kaczce, które chciały się zakochać, ale nie umiały.
14:04Bo za bardzo się różniły.
14:07Ich narządy płciowe nie pasowały do siebie.
14:11Było coś jeszcze.
14:14Chyba włączył się gąsior.
14:17Ale morał jest jasny.
14:20Już nie chodzi o Lori.
14:22Może naprawdę jestem magikiem, a terapia to jedna wielka ściema.
14:26Chodź.
14:27Nie jestem w nastroju.
14:29Nawet cię nie dotknę.
14:31Już to mówiłaś, a potem dotykałaś.
14:34Obiecuję nie dotykać.
14:37Chcę ci poprawić humor.
14:40Dobrze.
14:41Ale jeśli poprawisz mi humor, będę chciał cię dotykać.
14:46Wybrałeś sobie skomplikowany zawód.
14:51No i?
14:52To wszystko.
14:53Teraz cię dotknę.
14:54Patryk?
15:04Jestem zajęty.
15:06Nie twoja sprawa.
15:09Zaraz przyjadę.
15:12Dokąd to?
15:13Patryk ma kryzys z matką.
15:17Zobaczył jej wściekłego ducha.
15:18Mam pacjenta, który radzi się królików, w co inwestować, a nie biegam do niego po nocach.
15:25Taki już jestem.
15:26Gniewasz się?
15:27Nie.
15:28I tak zamierzałam cię podniecić i wyrzucić z łóżka.
15:31Tak robią cyniczne jędze.
15:33Dzięki Bogu.
15:43Nie wiedziałem, do kogo zadzwonić.
15:45Duch matki się złości.
15:47Grzechocze lampą.
15:48Ale nie wiem dlaczego.
15:50Skąd wiesz, że to matka?
15:51Mówiła coś, czy tylko tradycyjnie poinkiwała?
15:55Wyrażała oznaki rozczarowania.
16:00A czym mogła się rozczarować?
16:04Zawiodłaby się nawet tęczą.
16:06Paski są takie nietwarzowe.
16:10A ostatnio?
16:12Umarła.
16:13To bywa przykre.
16:15Nie chce mi powiedzieć, o co chodzi.
16:18Może mnie powie.
16:22Mamo Patryka?
16:23Nie mów mamu.
16:25Nie znosiła tego.
16:26Posiadanie dzieci jest nieeleganckie.
16:29Trzeba było o tym wspomnieć na terapii.
16:32Nazywaj ją.
16:33Moną.
16:34I za żadne skarby nie mów, że ją kokasz.
16:38Nie zamierzałem.
16:40Mógł z angielskim akcentem.
16:44Jak jej kochankowie.
16:45Nie chcę być jej kochankiem.
16:47A chcesz usłyszeć odpowiedź?
16:50Niech będzie.
16:58Pracujesz w porcie?
17:00Mów jak szlachta.
17:01Odpada.
17:01Zastanówmy się, co ją złościł.
17:05Co robiłeś, zanim się pojawiła?
17:07Pokłóciłem się ze Scottem.
17:09Myślisz, że chodzi o niego?
17:11A co on ma do rzeczy?
17:13Może uważa, że za szybko się wprowadził?
17:16Zapytaj, czy ma się wynieść.
17:19Dlaczego mam pytać Mona?
17:21Czy tego chcesz?
17:23Nie wiem.
17:24Ona zajmowała się takimi rzeczami.
17:26Twoimi związkami?
17:30Jak każda mama.
17:32Nie, chociaż moja próbowała mnie umówić z kuzynką.
17:37Musiały mi to rozrysować, ale nie chodzi o mnie.
17:41Byliście od siebie z matką uzależnieni.
17:43Nie wiem, czy od siebie.
17:45Ona podejmowała decyzję, a ja byłem jej jedynym przyjacielom.
17:51Przejąłeś się przeprowadzką Scotta i uzewnętrzniasz to za pomocą ducha matki.
17:56Chyba wiesz, co musisz zrobić.
17:58Adoptować dziecko.
18:00Spróbuj pomieszkać sam, podejmując samodzielne decyzje.
18:05Stąd twoja bierna agresja.
18:07Nigdy nie decydowałeś za siebie.
18:09Swoje uczucia zawsze wyrażałeś z przekąsem.
18:12Czyli nie mamony?
18:14Nie.
18:16To jak to wyjaśnisz?
18:20Powietrze wleciało przez otwór wentylacyjny.
18:22Wczoraj przestawiłem lampę, czyli pewnie nie ma też babci w zmywarce.
18:33Do zobaczenia w środę.
18:35Jesteś dobrym psychologiem.
18:38Dziękuję.
18:39Czy to, co robię, przypomina magię?
18:46Niezbyt.
18:47To dobrze.
18:48Żegnaj Mona.
18:51Dokłuczasz mi?
18:53Zgadłeś, bratku.
18:55Jesteś piratem?
18:57Sprawa Rodneya zakończyła się katastrofą, ale u innego pacjenta nastąpił przełom.
19:06To nie ma znaczenia.
19:08Nie musisz mi niczego udowadniać.
19:11Mogę z tym żyć.
19:13Właśnie o to chodzi.
19:16Nieważne, czy jestem rybą, a ty kaczką.
19:18Jeśli się postaramy, dopasujemy do siebie nasze genitalia.
19:22To było dziwne.
19:27Ale rozumiem i zgadzam się.
19:30Tak śpiewała wielka Paula Abdul.
19:32Przeciwieństwa się przyciągają.
19:33Wielka? Nie lubisz jej?
19:36Lubię, ale słowo wielki zachowuje dla Nelsona Mandeli i matki Teresy.
19:40I Pauli Abdul.
19:45Spróbuję być otwarta.
19:46Na czym polegał ten przełom pacjenta?
19:49Uznasz to za głupie.
19:50Widziałem, jak facet walczy z kukłą.
19:52Nie krępuj się.
19:55Myślał, że widział ducha.
19:57Poważnie?
19:58A widział?
19:59Oczywiście, że nie.
20:03Moja ciocia ma w domu ducha.
20:05Zawsze chciałam go poznać.
20:07Wierzesz w duchy?
20:08Jasne.
20:09Ale nie w terapię.
20:10Nie.
20:13Ja nie wierzę w duchy, ty w terapię, ale możemy z tym żyć.
20:18Jestem wodnikiem.
20:19Jestem wyrozumiała.
20:21Wierzysz w astrologię?
20:23Nie ruszam się bez niej z domu.
20:25Ale nie w terapię.
20:26Nie.
20:29Nieważne.
20:30Lubię cię.
20:31Chodźmy do mnie.
20:32Wiedziałam, że to powiesz.
20:34Jestem medium.
20:36Super.
20:37Czyli wiesz, co będziemy robić.
20:39Pewnie.
20:41A przy okazji...
20:41Nie wierzę w antykoncepcję.
20:51Wytrwałem do soboty.
20:52Wytrw Aboriginalова.
20:56Wytrwałem do soboty.
Comments

Recommended