Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Film, oparty na biografii pana Adama Giedrysa.
Transcript
00:00:00Muzyka
00:00:40Muzyka
00:01:06Muzyka
00:01:41Muzyka
00:01:43128. Robi nas w koniach.
00:01:46Znie艣膰.
00:01:49Muzyka
00:01:59Jezu, 128.
00:02:01Panno Zosiu, poprosz臋 litra.
00:02:03J贸zek, ty masz oko.
00:02:07Koledzy p艂ac膮.
00:02:09Paserman, co z tym cukrem?
00:02:10Pasta, pasta.
00:02:18Panno Zosie艅k膮.
00:02:20Koledzy te偶 pij膮.
00:02:22No tak, J贸zek.
00:02:24Ju偶 si臋 zaczi艂.
00:02:25Tu wydarzenie stulecia by艂o.
00:02:27Romanek co do centymetra wymierzy艂 dup臋.
00:02:29W艂asne wnuko b臋d臋 opowiada艂.
00:02:31Zdrowie mistrza.
00:02:34Muzyka
00:02:54Zdrowie mistrza.
00:02:59Muzyka
00:03:09Zdrowie mistrza.
00:03:10Muzyka
00:03:18Zdrowie mistrza.
00:03:20Muzyka
00:03:27Zdrowie mistrza.
00:03:28Muzyka
00:03:28Zdrowie mistrza.
00:03:30Muzyka
00:03:34Zdrowie mistrza.
00:03:36Muzyka
00:03:37Zdrowie mistrza.
00:03:41Muzyka
00:03:52Muzyka
00:04:17Zdrowie mistrza.
00:04:18Muzyka
00:04:20Zdrowie mistrza.
00:04:23Muzyka
00:04:25Zdrowie mistrza.
00:04:35Muzyka
00:04:38Zdrowie mistrza.
00:04:51Muzyka
00:04:52Zdrowie mistrza.
00:04:55Muzyka
00:04:59Zdrowie mistrza.
00:05:01Muzyka
00:05:10Zdrowie mistrza.
00:05:12Muzyka
00:05:17Zdrowie mistrza.
00:05:18Zdrowie mistrza.
00:05:22Muzyka
00:05:27Zdrowie mistrza.
00:05:28Zdrowie mistrza.
00:05:31Muzyka
00:05:37Zdrowie mistrza.
00:05:40Muzyka
00:05:41Zdrowie mistrza.
00:05:58Muzyka
00:06:01Muzyka
00:06:06Pan mi nie wierzy.
00:06:09呕e ja tam by艂em.
00:06:11Gdzie?
00:06:13Tam.
00:06:15Mi臋dzy gwiazdami.
00:06:18Naprawd臋 by艂em.
00:06:22Widzia艂em wszystko.
00:06:25Ziemia
00:06:29Mi臋dzy gwiazdami.
00:06:33Mi臋dzy gwiazdami.
00:06:36Mi臋dzy gwiazdami.
00:06:37Zawo艂a艂y mnie do siebie.
00:06:39Mia艂 Pan wycak膮 gor膮czk臋.
00:06:40Ale to ju偶 min臋艂o.
00:06:42Przecie偶 ja dwa razy umar艂em.
00:06:44A Pan.
00:06:45Pan mi przywr贸ci艂 偶ycie.
00:06:48Kto to Panu powiedzia艂?
00:06:50A to nieprawda?
00:06:53By艂o troch臋 komplikacji.
00:06:55Dosta艂 Pan zapa艣ci.
00:06:57Musieli艣my przerwa膰 operacj臋.
00:06:58Tak.
00:07:00Ja to...
00:07:01Ja to widzia艂em.
00:07:03Przewr贸ci艂 mnie Pan na plec.
00:07:07Krzycza艂 Pan strasznie na siostr臋 Magd臋.
00:07:10Potem...
00:07:10Wbi艂 mi Pan zastrzyk.
00:07:12Prosto do serca.
00:07:13Ja...
00:07:14Wszystko widzia艂em.
00:07:15Nie m贸g艂 Pan tego widzie膰.
00:07:17Widzia艂em Panie Doktorze.
00:07:19Z g贸ry.
00:07:22Wie Pan.
00:07:23Czu艂em si臋...
00:07:24Bardzo bezpieczni.
00:07:28Niczego si臋 nie ba艂em.
00:07:32To ja...
00:07:34Ja wtedy ju偶 by艂em przecie偶...
00:07:36Przecie偶 du偶o.
00:07:38Lubi臋 my艣le膰...
00:07:40Co b臋d臋 robi艂 jak b臋d臋 ju偶 po operacji.
00:07:44Ale mam pomys艂贸w.
00:07:47Bo masz pewno艣ci, 偶e wyzdrowiejesz.
00:07:50Pan nie?
00:07:55Starszy jestem.
00:07:58Wiesz Pan...
00:07:59Tu jeszcze nawet siwego w艂osa nie ma.
00:08:03W艂osy siwiej膮 od my艣lenia.
00:08:07A u mnie uwa偶asz...
00:08:10Nie by艂o powodu.
00:08:12Ale to...
00:08:12To Pan...
00:08:13W og贸le nie my艣li.
00:08:15Nic.
00:08:15G艂adka 艣ciana.
00:08:19Ja tam 偶artuj臋.
00:08:21Doktor... Doktor Janiek m贸wi艂, 偶e Pan...
00:08:24R贸偶ne rzeczy wie.
00:08:25O gwiazdach.
00:08:29Doktor Janiek m贸wi艂.
00:08:31Tak.
00:08:58Co mu nam opowiada艂e艣?
00:09:02Ja i tak w to nie wierz臋.
00:09:05O duszy?
00:09:09Mam teraz kazanie m贸wi膰, 偶e duszy nie ma.
00:09:11呕e...
00:09:11呕e w og贸le nic po 艣mierci nie ma.
00:09:14Na z艂o艣膰 ksi臋dzu.
00:09:15Nie ma.
00:09:20Twoje nerki.
00:09:22Wieczora ko艅ca.
00:09:25Chcieliby艣my uratowa膰 cho膰 jedno.
00:09:29Ale musisz nam pom贸c.
00:09:31Musisz naprawd臋 chcie膰 偶y膰.
00:09:33Panie doktorze, dlaczego...
00:09:39Ksi臋偶yc i gwiazdy...
00:09:41Tak si臋...
00:09:43Przesuwaj膮.
00:09:46Ziemia si臋 uratuje.
00:09:51A czy s膮 takie ksi膮偶ki?
00:09:54O ksi臋偶ycu.
00:09:56O gwiazdach.
00:09:58S膮.
00:10:01Du偶o ich jest?
00:10:02Bardzo du偶o.
00:10:04A czy ja m贸g艂bym je zrozumie膰?
00:10:06Je偶eli nam pomo偶esz wyci膮gn膮膰 si臋 z tego, to oczywi艣cie tak.
00:10:13Te gwiazdy...
00:10:16Ju偶 je mia艂em zobaczy膰, ale...
00:10:18Usn膮艂em.
00:10:20Nic nie widzia艂e艣?
00:10:22Nie.
00:10:23Jak si臋 obudzi艂em, by艂em ju偶 tutaj.
00:10:26Widocznie.
00:10:28Za szybko przelecia艂e艣 przez gwiazdy.
00:10:31Dlatego nic nie widzia艂e艣.
00:10:33Jak si臋 czujesz?
00:10:36Dobrze.
00:10:37Nie ma por贸wnania.
00:10:41Te kropl贸wk臋 to mi tylko tak dali, 偶ebym pr臋dzej cia艂a nabra艂.
00:10:46Uciekam st膮d.
00:10:49Panu radz臋 to samo.
00:10:51Mnie nie jest tu 藕le.
00:10:54Podwolili mi czyta膰.
00:10:58Co to?
00:11:00Lunetka.
00:11:03Koledzy mi przys艂ali. W niedziel臋 jest mecz.
00:11:05Fakt.
00:11:07Z naszego okna wida膰 boisko.
00:11:12Zadzwoj po siostr臋.
00:11:14O tej porze?
00:11:16Zadzwoj.
00:11:24Przepraszam, 偶e zasn膮艂em przy tych gwiazdach.
00:11:26Co艣 ty.
00:11:32Co si臋 czujesz?
00:11:33Czuj臋 si臋 bardzo dobrze.
00:11:35To ja prosi艂em, czy mog艂aby siostra ods艂oni膰 troch臋 okno.
00:11:41Chcia艂em zobaczy膰 niebo.
00:11:43Niebo jest zachmurzona. Nic pan nie zobaczy.
00:11:47Siostr臋.
00:11:49Ale ja bardzo prosz臋.
00:11:53Zdj臋cia.
00:11:55Zdj臋cia.
00:11:57Zdj臋cia.
00:11:57Zdj臋cia.
00:12:00Zdj臋cia.
00:12:08Zdj臋cia.
00:12:11Zdj臋cia.
00:12:13Zdj臋cia.
00:12:14Zdj臋cia.
00:12:15Zdj臋cia.
00:12:31Zdj臋cia.
00:12:32Zdj臋cia.
00:12:35Zdj臋cia.
00:12:40Zdj臋cia.
00:12:41Zdj臋cia.
00:12:46Zdj臋cia.
00:12:53Zdj臋cia.
00:12:58Zdj臋cia.
00:12:59Pani Mizofie czemu pan ci臋 nie k艂adzie?
00:13:02Ju偶 p贸艂noc.
00:13:03Bo nie mog臋 zasn膮膰.
00:13:04Dam panu co艣 na sen.
00:13:05Nie, dzi臋kuj臋.
00:13:07Siostro.
00:13:08Ja za par臋 dni id臋 na operacj臋.
00:13:11Szkoda mi ka偶dej godziny.
00:13:15Niech siostra spojrzy.
00:13:19O.
00:13:24Ojej.
00:13:26Ale blisko.
00:13:28Widzi siostra tam po prawej stronie, w dole.
00:13:31Takie wg艂臋bienie.
00:13:32Aha.
00:13:33To si臋 nazywa krater.
00:13:35To od wulkanu albo od meteoru.
00:13:37Sk膮d to si臋 stawi?
00:13:40Ucz臋 si臋.
00:13:41W wieczor贸wce.
00:13:42W tym roku zdaj臋 matur臋.
00:13:45A do ilu lat tam przyjmuj膮?
00:13:50Tak r贸偶nie, ale w zasadzie starsi si臋 ucz膮.
00:13:55A czy uczy艂a si臋 siostra nazw gwiazd?
00:13:59Tak? A pami臋ta siostra?
00:14:01Mhm.
00:14:02Serjusz.
00:14:04Vega.
00:14:06Proxima.
00:14:07Gwiazda p贸艂nocy.
00:14:09Jakie艣 ryby jeszcze?
00:14:11A czy jest taka gwiazda, kt贸ra nazywa si臋 krawiec?
00:14:15Nie, chyba nie ma.
00:14:19A mo偶e jeszcze nigdy jej nie odkry艂?
00:14:21Albo mo偶e nie przerabiali艣my.
00:14:26O!
00:14:27Tam jest wielki w贸z.
00:14:29A u g贸ry jest ma艂y w贸z.
00:14:31Gwiazda polarna jest na samym ko艅cu deszku.
00:14:33A m贸wi艂a si臋 tam gwiazda p贸艂nocy?
00:14:35Ma dwie nazwy.
00:14:36Gwiazda polarna albo p贸艂nocy.
00:14:40Gwiazda p贸艂nocy.
00:14:43Ju偶 w samej nazwie jest co艣 takiego.
00:14:46Czuj臋 siostra?
00:14:48Nigdy nie my艣la艂am nad tym.
00:14:52O Bo偶e.
00:14:53Spad艂a gwiazda.
00:14:54Tam, widzi pan?
00:14:55Trzeba szybko pomy艣le膰 o 偶yczeniu.
00:14:57To na pewno si臋 sprawdzi.
00:15:00Ju偶.
00:15:14Wydaje mi si臋, 偶e
00:15:17od dnia, kiedy mnie tutaj przywie藕li
00:15:19min臋艂o ju偶 strasznie du偶o czasu.
00:15:22W 142 dni.
00:15:26Skre艣lam ka偶dy dzie艅 w kalendarzu.
00:15:32A, doktor Janik m贸wi,
00:15:34偶e to ze mn膮 to w og贸le cud.
00:15:37A sam cuda nie wierzy.
00:15:40A dobrze si臋 dzisiaj czujesz?
00:15:42W og贸le doskonale.
00:15:43Przynios艂em ci kompocik.
00:15:45I ciep艂e kalesonki.
00:15:46Prosz臋.
00:15:48Schodnij tak.
00:15:50Ciasto, kt贸re lubisz.
00:15:52A ksi膮偶ki?
00:15:53Te z biblioteki, kt贸re mia艂e艣 przynie艣膰.
00:15:55Mam tylko jedn膮.
00:15:56Drugie nie lubi臋.
00:15:58Aha, a t臋 ostatni膮
00:16:00to popro艣, 偶eby mi przed艂u偶yli.
00:16:01Trzy razy czyta艂em,
00:16:03nic nie potrafi臋 zrozumie膰.
00:16:04Nigdy tyle nie czyta艂e艣.
00:16:06Zaszkodzi ci.
00:16:08Co zaszkodzi?
00:16:09Tyle rzeczy nowych poznaj臋
00:16:11i jestem szcz臋艣liwy.
00:16:13Jak to?
00:16:15Tu szcz臋艣liwy?
00:16:17To jest szcz臋艣liwy.
00:16:44A w ka偶dej z tych galatyk
00:16:46s膮 miliardy planet.
00:16:48Ile to jest razem?
00:16:50Nie wiem, nie potrafi臋 tego obliczy膰,
00:16:53ani nie potrafi臋 sobie tego wyobrazi膰.
00:16:55To po co dbaja膰,
00:16:56jak nie wiadomo jak jest?
00:17:00Bo ludzie zawsze b臋d膮 d膮偶yli do tego,
00:17:02aby pozna膰...
00:17:09Sam Einstein powiedzia艂, 偶e ludzie zawsze b臋d膮 d膮偶yli,
00:17:14aby wiedzie膰, pozna膰,
00:17:16gdy偶 rado艣膰 wiedzenia i rozumienia
00:17:19jest najpi臋kniejszym darem natury.
00:17:21Darem Boga!
00:17:25Einstein by艂
00:17:26najwybitniejszym umys艂em naszego stulecia
00:17:29i...
00:17:31mo偶e dla niego
00:17:33natura to B贸g?
00:17:40Cz艂owiek kiedy艣 poleci
00:17:43do innych planet.
00:17:45Poleci ku gwiazdom.
00:17:46Oczywi艣cie ju偶 nie my,
00:17:48tylko nasi prawnukowie.
00:17:49A ksi臋偶yc?
00:17:50Czy mo偶na poleci膰 na ksi臋偶yc?
00:17:52Ju偶 zaj臋ty przez Twardowskiego.
00:17:53Tak.
00:17:55Tak.
00:17:56To jest ksi臋偶yc.
00:17:58O.
00:17:58I cz艂owiek na pewno do niego doleci.
00:18:02Ja ju偶 tego nie do偶yj臋.
00:18:05Ale wy
00:18:07albo wasze dzieci
00:18:08na pewno
00:18:09doczekaj膮
00:18:10pierwszego kroku cz艂owieka w kosmos.
00:18:13I to na pewno zmieni
00:18:15zmieni ca艂e nasze 偶ycie.
00:18:18Ludzie po prostu
00:18:19stan膮 si臋 lepsi.
00:18:21Panie Styga,
00:18:23no i pan chocia偶 zobaczy?
00:18:24Panie, nie b臋d臋 zrobi艂 z biegowiska.
00:18:26Zobaczy pan na miejscu.
00:18:27Na pewno wszystko jest w porz膮dku?
00:18:29Zrobi艂em wed艂ug biesunku.
00:18:30Za reszt臋 nie bior臋 odpowiedzialno艣ci.
00:18:33Mo偶e ja troch臋 ponios臋, co?
00:18:35Wiech pan zap艂aci.
00:18:38No chod藕cie.
00:18:48Na chwil臋 manek nie pani powie szczerze.
00:18:51Co pan chce przez to zobaczy膰?
00:18:54No, planety.
00:18:56Wenus, Marsa, ksi臋偶yc.
00:18:58A po co to?
00:19:00呕eby wiedzie膰.
00:19:01Tak powiedzia艂 Einstein.
00:19:04Pewnie 呕yd.
00:19:07Materia艂 750,
00:19:08robocizna 500,
00:19:101250.
00:19:12Nie?
00:19:131250.
00:19:16No dobra.
00:19:18Tak dla pana st贸wa mniej.
00:19:27Reszt臋 dam panu p贸藕niej.
00:19:29Ale jakie p贸藕niej?
00:19:29Panie Romanek.
00:19:40No umawiali艣my si臋.
00:19:41Nie mam wi臋cej.
00:19:44Panie Romanek.
00:19:52Za dwa dni wykupi臋.
00:19:56Jakby pan szy艂, to pieni膮dze by si臋 znalaz艂y.
00:19:59Do widzenia panu.
00:20:00Do widzenia.
00:20:01Radny facet.
00:20:03Daj spok贸j.
00:20:04Co wybierzemy na pierwszy obiekt?
00:20:07Kt贸ry艣 z plan贸w.
00:20:08Za par臋 dni Saturn b臋dzie w opozycji.
00:20:11Pier艣cianie i satelity.
00:20:12A gdzie mie膰 satelit贸w Saturna?
00:20:14A kto wie, mo偶e nawet i dziesi膮ty?
00:20:16Ale by na nas patrzyli, nie?
00:20:18Trzeba by mie膰 wielokrotnie silniejszy teleskop.
00:20:21B臋dziemy mieli.
00:20:21Zobaczysz, b臋dziemy mieli.
00:20:23Czuj臋, 偶e na nas czeka.
00:20:25Kto?
00:20:26Dziesi膮ty satelita.
00:20:28Nazwiemy go...
00:20:30Krawiec.
00:20:33Marysiu!
00:20:40Marysiu.
00:20:44Zobacz.
00:20:46To my ju偶 sobie p贸jdziemy.
00:20:49Trzymajcie kciuki za pogod臋.
00:20:51Do widzenia pani.
00:20:52Do widzenia pani.
00:20:54Marysiu, sta艂o si臋 co艣?
00:20:59O Bo偶e.
00:21:01Przecie偶 to mia艂o by膰 na wczoraj sko艅czone i tego te偶 nie zrobi艂e艣.
00:21:04Ca艂y dzie艅 nic nie zrobi艂e艣.
00:21:05Nie by艂o czasu.
00:21:07Przed klientami si臋 b臋dziesz t艂umaczy艂.
00:21:13A wiesz, 偶e sk艂ada si臋 z takich samych pierwiastk贸w, co gwiazdy?
00:21:20Naprawd臋, to...
00:21:22To ty jeste艣 gwiazd膮.
00:21:25Tak jak on.
00:21:26Moj膮 gwiazd膮.
00:21:29Naprawd臋.
00:21:30Oj, durny ty ch艂okie.
00:21:33Durny.
00:21:34Dobra.
00:21:36Dobra.
00:21:37Dobra.
00:21:56To jest 艣wi艅stwo.
00:21:58Pod艂e 艣wi艅stwo.
00:22:09120 na 80.
00:22:11Sam chcia艂bym mie膰 takie.
00:22:13Panie doktorze, w stale chce mi si臋 spa膰.
00:22:15I wci膮偶 chce mi si臋 pi膰.
00:22:17Spodnieszony.
00:22:18Poziom nocznika, to jest z wii.
00:22:21Powinieno ich du偶o spa膰.
00:22:22Najprzede wszystkim ostra dieta.
00:22:26A mo偶e m贸g艂by mi pan da膰 jakie艣 lekarstwo na...
00:22:29na pobudzenie.
00:22:31Ja mam tyle do zrobienia.
00:22:33A偶, wie pan, szkoda mi ka偶dej godziny.
00:22:34Nawet w tym tempie, to stu lat mi wystarczy.
00:22:37Ty chcesz zosta膰...
00:22:39naukowcem?
00:22:41Niech pan nie szartuje, panie doktorze.
00:22:44Ja m贸wi臋 powa偶nie.
00:22:47Ja nie chc臋 by膰 amatorem.
00:22:50Jeste艣 dobrym krawcem.
00:22:52To ma艂o.
00:22:57Czy pan wie?
00:22:59Dlaczego przesta艂em ba膰 si臋 艣mierci?
00:23:03Bo wierz臋 w to,
00:23:05偶e b臋d臋 偶y艂 tak d艂ugo,
00:23:07a偶 dokonam czego艣 wielkiego.
00:23:12Kto wie, mo偶e nawet
00:23:13jakiego艣
00:23:15wa偶nego odkrycia.
00:23:21Wie pan, w ten spos贸b
00:23:23sp艂ac臋 d艂ug nauce,
00:23:26kt贸ra
00:23:27wr贸ci艂a mi 偶y膰.
00:23:30My艣lisz, 偶e jeste艣
00:23:31komu艣 ze藕wini?
00:23:33Jestem.
00:23:36Panie doktorze,
00:23:38pan zawsze
00:23:39m贸wi艂 mi prawd臋,
00:23:41nawet wtedy.
00:23:44Ile
00:23:46lat mam
00:23:48przed sob膮?
00:23:51jak d艂ugo mog臋
00:23:53偶y膰 z jedn膮 nerk膮?
00:23:56Przy takim trybie
00:23:58nie bior臋 偶adnej odpowiedzialno艣ci.
00:24:02Ile?
00:24:04Pi臋膰.
00:24:06Dziesi臋膰 lat.
00:24:07Ot贸偶 to mo偶e wiedzie膰?
00:24:09Oczywi艣cie,
00:24:10je偶eli b臋dziesz
00:24:11uwa偶a艂 na siebie.
00:24:14dziesi臋膰 lat?
00:24:18Starczy.
00:24:44Nie ruszacie.
00:24:49Dokumenty.
00:24:50A, to pan,
00:24:51panie sier偶ancie.
00:24:52No co, nie poznajmie pan?
00:24:54Romanek.
00:24:56No, Romanek J贸zek
00:24:58Krawiec.
00:24:59Zak艂ad mam w rynku.
00:25:00To wy, Romanek?
00:25:02Nie wstyd wam szabrowa膰
00:25:03po cudzych dzia艂kach?
00:25:04Nie, no co pan,
00:25:05panie sier偶ancie.
00:25:06Prowadzimy badania naukowe.
00:25:08A wy?
00:25:09Za pan nas.
00:25:10Legitymacj臋.
00:25:11Bo rz膮d tu niczego
00:25:13nie ukradli艂 obuzy.
00:25:14Zrewidowa膰.
00:25:17Panie Goliczek.
00:25:20Protesuj臋.
00:25:21Prowadzimy obserwacje Saturna.
00:25:23Kogo?
00:25:25Saturna.
00:25:26Sz贸sta planeta
00:25:27naszego Uk艂adu S艂onecznego.
00:25:28Dziewi臋膰dziesi膮t pi臋膰 razy
00:25:30wi臋ksza od Ziemi.
00:25:31Sprawdzimy na komendzie.
00:25:34Kradli na drzwi.
00:25:36Musia艂em z...
00:25:37Panie Romanek.
00:25:39Nie m贸g艂bym go...
00:25:40zobaczy膰 tego...
00:25:43tego...
00:25:43z Saturna?
00:25:45Panie Duda.
00:25:46A na to pozwolenie macie?
00:25:49Nie.
00:25:51Zabezpieczymy.
00:25:52Zaraz.
00:25:53To ja ju偶 sam zanios臋
00:25:54na komisariat.
00:25:57A z waszymi rodzicami
00:25:58to ja jutro porozmawiam.
00:26:13wszyscy w domu ci m贸wili,
00:26:14a ty swoje.
00:26:15A ciebie jakby zamroczy艂o.
00:26:18A ci radz臋?
00:26:20Lepiej si臋 przenie艣膰.
00:26:21Miejsce jest dosy膰, wszyscy si臋 pomie艣cimy.
00:26:24A to jest jego dziecko?
00:26:28Bo m贸wi艂a艣, 偶e jak wyszed艂 ze szpitala,
00:26:31to od tego czasu ju偶 nic.
00:26:34Zawsze by艂am mu wierna.
00:26:35Bo艣 g艂upia!
00:26:37Dziecko musi mie膰 ojca.
00:26:39Szturchni臋tego.
00:26:42Zobaczysz, on jeszcze zrobi krzywd臋 i tobie, i dziecku.
00:26:45On nie jest z艂y.
00:26:46W domu siedzi, nie pije.
00:26:49Niech by on nawet i czyta艂 tylko,
00:26:51dlaczego on tak si臋 obnosi.
00:26:54Bo偶e, jaki wstyd.
00:26:56Ca艂e miasto si臋 艣mieje.
00:26:58A ty jeszcze tyrasz na niego.
00:27:00Zawsze mu pomaga艂am.
00:27:02Ale przecie偶 on w og贸le przesta艂 szy膰.
00:27:05Chocia偶 maszyn臋 sprzeda艂.
00:27:06Zegarek sprzeda艂.
00:27:08Nie, tylko z oboja wiem.
00:27:10Ju偶 ludzie o tym na mie艣cie m贸wi膮.
00:27:13No to ja pojad艂am.
00:27:17No to lec臋.
00:27:22No ale dziecko to sama wychowasz.
00:27:24Tylko mu nic nie m贸wi艂, 偶e zasz艂a艣.
00:27:27Musz臋 i艣膰 ju偶, bo
00:27:29ostatni autobus mi ucieknie.
00:27:33No tylko obiecaj mi,
00:27:35偶e jak si臋 zdecydujesz,
00:27:38to przyje偶d偶asz.
00:27:40No lec臋 ju偶.
00:27:43Ucieknie ten autobus.
00:27:49Dobry wiecz贸r szlagierko.
00:27:50Bym by艂 wiedzia艂, kto
00:27:51szed艂bym wcze艣niej.
00:27:53To mo偶e ja odprowadz臋 na dworze.
00:27:55Nie dzi臋kuj臋, sama trafi臋.
00:27:56Ja s艂ysza艂am, 偶e ciebie chcieli zamkn膮膰 do krymina艂u.
00:27:58Wiesz, gdzie ci臋 powinni zamkn膮膰?
00:28:00Do czubk贸w.
00:28:10Te偶 my艣lisz, 偶e
00:28:11jestem nienormalny?
00:28:22No powiedz.
00:28:25Ja nic takiego nie m贸wi艂am.
00:28:30Ale tak pomy艣la艂a艣.
00:28:33Ja dawniej wiedzia艂am, czego ty chcesz.
00:28:36Czego chcieli艣my razem.
00:28:40Ludzie si臋 z nas 艣miej膮.
00:28:44Nie, Marysiu.
00:28:45Marysiu, nie wolno ci p艂aka膰.
00:28:47Musisz mi wierzy膰.
00:28:49Ja wiem.
00:28:50Wiem, 偶e mnie pokazuj膮 palcami.
00:28:52Wiem, 偶e 艣miej膮 si臋 ze mnie.
00:28:53Ale ja widzia艂em niezwyk艂e rzeczy.
00:28:55Niezwyk艂e tajemnice.
00:28:56Tylko nie mam dostatecznej wiedzy,
00:28:58偶eby umie膰 je nazwa膰.
00:29:00Rozumiesz?
00:29:00Nie mam wiedzy.
00:29:01Musz臋 j膮 zdoby膰.
00:29:03Musisz mi wierzy膰.
00:29:04Bez wzgl臋du na wszystko,
00:29:05co b臋d膮 o mnie m贸wili.
00:29:06Zobaczysz, Marysiu.
00:29:07Jeszcze kiedy艣 b臋dziesz ze mnie dumna.
00:29:09Dotr臋 do wielkich tajemnic gwiazd.
00:29:11Zobaczysz.
00:30:01Prosz臋, panie doktorze, tutaj.
00:30:03Mia艂 oczy otwarte, jak go zobaczy艂am.
00:30:05Wygl膮da, jakby nie 偶y艂.
00:30:11Panie J贸zefie.
00:30:13Panie Romanek.
00:30:20Dobry wiecz贸r.
00:30:22Dobry wiecz贸r.
00:30:23Prosz臋 st膮d odej艣膰.
00:30:24Odejcie, panie.
00:30:34Os艂abiony puls ma.
00:30:37Jakie pi臋kne niebo.
00:30:40Niech pan spojrzy, panie doktorze,
00:30:41i te gwiazdy.
00:30:44Czego pan ci膮gle ucieka?
00:30:46Z gwiazdy.
00:30:47Nie, nie, nie.
00:30:49Ja nie uciekam.
00:30:51Ja chcia艂bym tam by膰.
00:30:54Cho膰by na chwil臋.
00:30:58Cho膰by na chwil臋.
00:31:04Czy to nienormalne?
00:31:07Ale sk膮d?
00:31:12Jakby pan to powiedzia艂 mojej 偶onie,
00:31:13to panu by uwierzy艂o.
00:31:19Zapraszam pana do obserwatorium.
00:31:34No tak, jako艣 stara艂em si臋 to urz膮dzi膰.
00:31:39Czy to nie mahmm Czech?
00:31:52Tak, jako艣 stara艂em.
00:31:57Nie ma...
00:31:59Tak, jako艣 stara艂em.
00:32:03Tak, jako艣 stara艂em.
00:32:04Tak, jako艣 stara艂em.
00:32:05Tak, jako艣 stara艂em,
00:32:10Prosz臋, niech pan spojrzy.
00:32:12Ju偶 nie pami臋tam, kiedy patrzy艂em w gwiazd臋.
00:32:15To jest Wenus.
00:32:21Wygl膮dasz na szcz臋艣liwego?
00:32:24Tak, wie pan, kiedy jestem tutaj, to te wszystkie codzienne problemy wydaj膮 mi si臋 taki b艂ah.
00:32:39Widzisz?
00:32:41To jasno.
00:32:43Kiedy by艂em dzieckiem, wyobra偶a艂em sobie, 偶e jest moja.
00:32:48Nie wiem nawet, jak si臋 nazywam.
00:32:52To kapella.
00:32:54W gwiazdozbiorze wo藕nicy.
00:32:57Wo藕nica czeka na Perseusza.
00:33:00A ten przybywa na pomoc Andromedzie, przykutej do ska艂y przez ojca, Cefeusza, w ofierze Poseidonowi.
00:33:10A wy偶ej, Kasiopea, rozpacza nad losem c贸rki, do kt贸rej zbli偶a si臋 Wieloryb, 偶eby j膮 po艂kn膮膰.
00:33:16A Wieloryb to jest tam, tu偶 nad lini膮 horyzontu.
00:33:20Nie, nie po艂knij.
00:33:23No, oczywi艣cie. Perseusz uratuje Andromed臋.
00:33:34J贸zek, chod藕 spa膰.
00:33:37Ju偶, ju偶, ju偶.
00:33:38Oczy stracisz od czytania.
00:33:41Sko艅cz臋 tylko ten rozdzia艂, bo potem si臋 pogubi臋 i b臋d臋 musia艂 zaczyna膰 od pocz膮tku.
00:33:51Ci膮gle czytasz i czytasz.
00:33:53I po co to?
00:33:55Co, co? Co po co?
00:33:57No ludzie nas ju偶 wytykaj膮 palcami.
00:34:00Nie interesuje mnie, co m贸wi膮 ludzie.
00:34:02Tak.
00:34:04A doktor m贸wi艂, 偶e masz si臋 oszcz臋dza膰.
00:34:09Popatrz.
00:34:10T臋 ksi膮偶k臋 mia艂em odda膰 tydzie艅 temu, a nie doszed艂em nawet do po艂owy.
00:34:13Wiesz, ile lat straci艂em?
00:34:15A ty wiesz, ja nienawidz臋 tych twoich papie偶ych, papie偶y z tych ksi膮偶ek.
00:34:18Zostaw, Marysiu.
00:34:19Ja jestem twoj膮 偶on膮, ty wiesz?
00:34:21Marysiu, zostaw.
00:34:22Zostaw.
00:34:22B贸ze w nocy i si臋 powie, 偶e jestem sama ju偶 wola.
00:34:24Uspok贸j si臋 do kolejn膮 stron臋.
00:34:38Dzie艅 dobry.
00:34:39Dzie艅 dobry.
00:34:41Pan... Romanek.
00:34:42J贸zef.
00:34:44Nie przypominam sobie ucznia o tym nazwisko.
00:34:46Bo ja w sprawie osobistej.
00:34:49Do mnie.
00:34:50Tak.
00:34:51Prosz臋, prosz臋.
00:34:54Prosz臋.
00:34:56Chcia艂bym by膰 w艂a艣ciwie z panem dyrektorem, ale...
00:34:59Ale nie mog艂em go zasta膰, wi臋c...
00:35:01Wi臋c pomy艣la艂em sobie, 偶e...
00:35:07Mo偶e pan profesor jako specjalista w dziedzinie nauk m贸g艂by mi dopom贸c w mojej dzia艂alno艣ci astronomicznej.
00:35:17astronomicznej. To pan jest w tym krawcem.
00:35:21Tak.
00:35:22Tak, w艂a艣nie.
00:35:23Tak.
00:35:26Czy...
00:35:27Pan przychodzi z czyjego艣 polecenia?
00:35:32Nie, bez polecenia.
00:35:35Chodzi o to, 偶eby z tym wyj艣膰 do...
00:35:38No, znaczy...
00:35:40Chcieli艣my za艂o偶y膰 Towarzystwo Przyjaci贸艂 Astronomii.
00:35:43I gdyby...
00:35:43Gdyby pan profesor zechcia艂 swoim autorytetem...
00:35:47Przesad臋.
00:35:47Oczywi艣cie, wybraliby艣my pana profesora na przewodnicz膮cego.
00:35:53Ko艅czymy budow臋 teleskopu.
00:35:55My艣l臋, 偶e...
00:35:56My艣l臋, 偶e...
00:35:59Dobrze pan zrobi艂, przychodz膮c do mnie.
00:36:04To pan mi pomo偶e.
00:36:07Prosz臋 pana, panie Romanek.
00:36:12Astronomia to jest nauka wymagaj膮ca my艣lenia abstrakcyjnego.
00:36:17Konceptualnego.
00:36:21Przepraszam.
00:36:24Jakie ma pan wykszta艂cenie?
00:36:26Uko艅czy艂em szko艂臋 zawodow膮.
00:36:28Krawielsk膮.
00:36:47Jeszcze...
00:36:48B臋dziecie si臋 wstydzi膰 za to.
00:36:54Odprawi艂 go pan kolego?
00:36:58Odprawi艂?
00:36:59Nie wiem.
00:37:00Je偶eli przyszed艂 we w艂asnym imieniu, to tak, ale...
00:37:04Je偶eli kto艣 za nim stoi, panie kolego...
00:37:10To zwyk艂y krawiec.
00:37:12Opowiada tym ch艂opakom bajki o podr贸偶ach mi臋dzyplanetarnych, a im trudno zrozumie膰 proste prawo o ma.
00:37:18Szko艂a nie powinna si臋 wi膮za膰 z niepewnym elementem, ale sama idea towarzystwa mog艂aby przecie偶 by膰 pozytyczn膮, panie kolego.
00:37:31To dziwak.
00:37:33Tak, ludzie m贸wi膮 o nim w mie艣cie co艣 takiego.
00:37:38S膮dz臋, 偶e pa艅skie rozwi膮zanie jest jedyne z punktu widzenia interesu szko艂y.
00:37:47Bardzo by nam pan pom贸g艂, pani Pstyga.
00:37:50Za stary jestem na takie zabawy, panie Roman.
00:37:52Nie, ale w艂a艣nie, w艂a艣nie potrzebni nam s膮 doro艣li.
00:37:56Pan doktor Janik b臋dzie pierwszym, pan b臋dzie drugim cz艂onkiem i wtedy za艂o偶ymy Towarzystwo Przyjaci贸艂 Astronomii.
00:38:03Towarzystwo?
00:38:04Tak, bo jak jest towarzystwo, to b臋dziemy mogli zbudowa膰 obserwatorium.
00:38:07Gdzie?
00:38:08No jak to gdzie? Tutaj!
00:38:10Zlikwidujemy cz臋艣膰 krokwi, no...
00:38:14Zdejmiemy dach贸wki, wybudujemy kopu艂臋, mam ju偶 plany.
00:38:18A kto pozwoli panu rozebra膰 dach?
00:38:21To si臋 za艂atwi.
00:38:22A towarzystwo ze swoich funduszy oczywi艣cie zap艂aci艂oby panu za prac臋, za opiek臋, konsultacj臋.
00:38:31Nie wiem, wie tam...
00:38:32Tam!
00:38:33To tam!
00:38:35Co jest pani Duda?
00:38:37Tam!
00:38:40No to panu, przecie偶 to kot.
00:38:42Pani Duda, bardzo pana prosz臋, niech pan w og贸le si臋 nie odzywa.
00:38:45Niech pan nie dotyka lunety.
00:38:48To co?
00:38:49Ta艅sz Tyga, zapisze si臋 pan.
00:38:51Wie pan, jak trzeba p艂aci膰, to nie dla mnie.
00:38:55Za艂o偶ymy za pana.
00:38:57A to znaczy si臋, b臋d膮 koledzy.
00:38:59Panie Romanek, ja b臋d臋 p艂aci艂 te sk艂adki.
00:39:03I on ka艂臋 pan ma. Brakuje garbatego.
00:39:06Ja panu radz臋.
00:39:07Panie Romanek, u panu g贸ry zadziera膰 nie trzeba, bo guza 艂atwo.
00:39:13Co pan najlepszego narobi艂?
00:39:14Panie Duda, no... Wszystko pan popsuch.
00:39:16Panie Pstyka!
00:39:18Panie Pstyka!
00:39:18On... donosi.
00:39:22A czy model pani ju偶 wybra艂a?
00:39:24Polec臋 si臋 pa艅skiemu gustowi.
00:39:26Dobrze, we藕miemy miar臋.
00:39:28Zdj膮膰?
00:39:29Mhm.
00:39:39W mie艣cie m贸wi膮, 偶e w szpitalu poszkodowa艂am pana na m臋sko艣ci.
00:39:46Ubytki cielesne sprzyjaj膮 rozwojowi umys艂u.
00:39:50To czar mi艂o艣ci ju偶 prysu dla pana? Na zawsze?
00:39:54Zyska艂a mi艂o艣ci do gwiazd.
00:39:56W艂a艣ciwie to ja chcia艂abym poogl膮da膰 te pana gwiazdy i komety.
00:39:59To takie...
00:40:00To takie romantyczne.
00:40:03No to prosz臋 zapisa膰 si臋 do naszego towarzystwa.
00:40:06Panie J贸zefie, co pan... co pan taki oficjalny?
00:40:13Bo mam k艂opoty.
00:40:15Jakie k艂opoty?
00:40:17Nie mog臋 nigdzie dosta膰 materia艂贸w budowlanych.
00:40:20Desek, papy, cementu.
00:40:22Jak ja w tych warunkach mog臋 prowadzi膰 prawdziwe badania?
00:40:26Ale przecie偶 ja mog臋 panu to za艂atwi膰.
00:40:29Tak?
00:40:30Panie J贸zefie, przecie偶 sympatycznie m贸wi膮, pomaga si臋.
00:40:35Panno Lolu, ofiaruje pani za to wszystkie pier艣cienie Saturna.
00:40:39Oj, ja wiedzia艂am, 偶e pan wci膮偶 jest m臋偶czyzn膮, panie J贸zefie.
00:40:43Niech jej pan zrobi ten kostium.
00:40:44Tak b臋dzie pani wygl膮da艂a w nim jak w Wenerach.
00:40:47Nie, nie chcia艂em powiedzie膰 Artemisia, bogini 艂ow贸w, mi艂o艣ci.
00:40:56Je艣li chodzi o te materia艂y, to oczywi艣cie za艂atwiam na mur beton.
00:40:59Serdecznie dzi臋kuj臋.
00:41:01Panno Lolo, kostium b臋dzie pojutrze.
00:41:05G艂upia g臋艣.
00:41:06Gwiazdy b臋dzie ogl膮da膰.
00:41:09Jaka jest, taka jest.
00:41:11Ale pami臋taj, 偶e to sta艂a klientka.
00:41:14Poza tym jest w dobrych stosunkach z przewodnicz膮cym.
00:41:17Ciwka.
00:41:21To nie moja sprawa.
00:41:30Ale jednego to jej zazdroszcz臋.
00:41:34Zazdro艣cisz?
00:41:40Widzia艂a za膰mienie s艂o艅ca.
00:41:43Wielkie mi co te偶 widzia艂am.
00:41:45Kotlety wtedy przypali艂am.
00:41:46Jeszcze zobaczysz.
00:41:48Nie.
00:41:50Tego ju偶 nie zobacz臋.
00:41:53Nast臋pne ca艂kowite za膰mienie b臋dzie 14 kwietnia 2200 roku.
00:42:05Nadajemy komunikat specjalny.
00:42:174 pa藕dziernika 1957 roku w Zwi膮zku Radzieckim dokonano pomy艣lnego wypuszczenia satelity.
00:42:25W chwili obecnej okr膮偶a on ziemi臋 po elipsie na wysoko艣ci 900 kilometr贸w z szybko艣ci膮 8000 metr贸w na sekund臋.
00:42:33Jest wsta艂o si臋, wsta艂o si臋.
00:42:37To znaczy, 偶e on musia艂 mie膰 pr臋dko艣膰 wi臋ksz膮 ni偶 8 kilometr贸w na sekund臋.
00:42:44Je艣li godzina 35 to znaczy, 偶e ja go nie mog臋 zobaczy膰.
00:42:52Przecie偶 gdybym wiedzia艂 to bym sporz膮dzi艂 ten...
00:42:55Mog臋 go widzie膰.
00:42:57Zobacz臋 go.
00:42:58B臋d臋 pierwszy.
00:42:59B臋d臋 pierwszy w naszym mie艣cie.
00:43:01Kto wie, bo偶 nawet i w Polsce jest.
00:43:03Musz臋 go widzie膰.
00:43:04Kt贸ra jest godzina?
00:43:06Kt贸ra jest godzina?
00:43:23Kt贸ra jest godzina?
00:43:24No co pan tutaj robi?
00:43:26No musi pan tu by膰.
00:43:28Panie Romanek, p艂aci艂em sk艂ad.
00:43:30Dobrze.
00:43:31Panie Duda, to id藕 pan na g贸r臋 do obserwatorium, dobrze?
00:43:34Bardzo, bardzo.
00:43:36To id藕 pan na g贸r臋.
00:43:37Ludziek!
00:43:38Ludziek, no!
00:43:39Teraz rozumiem, bo 偶e ta papa by艂a.
00:43:41Ale 艂adny to to.
00:43:43艁adny to.
00:43:44Ta papa, dlaczego tak drogo?
00:43:46No, takie czasy, kochamy.
00:43:47No, nasze gratulacje jest.
00:43:49Chod藕cie na g贸r臋 do obserwatorium, dobrze?
00:43:51Panie, zje偶d偶aj pan z t膮 szkapt膮.
00:43:53A ty, no.
00:43:57A ty?
00:43:59Co tam na g贸rze?
00:44:00A nic, doktor Janik zabawia艂 wszystko.
00:44:02Tak, a widzia艂e艣 moj膮 偶on臋?
00:44:03Nie, nie by艂o jeszcze.
00:44:04Dobra, to wracaj na g贸r臋 i pilnij wszystkiego.
00:44:12Dzie艅 dobry, panie J贸zefie.
00:44:14A, dzie艅 dobry, panie dyrektorze.
00:44:15Ale pan im pokaza艂, panie J贸zefie.
00:44:19I to tu.
00:44:21Nic nie mo偶na.
00:44:24Ch艂ody pod nogi rzucali.
00:44:26Tacy r贸偶ni.
00:44:28Chocia偶by profesor wojski.
00:44:31Ja wszystko widzia艂em, panie J贸zefie.
00:44:32Wszystko.
00:44:33Nie by艂 pan sam, ale r臋ce mia艂em zwi膮zane.
00:44:36Ale teraz koniec.
00:44:40Id臋 na emerytur臋.
00:44:43Ja im wszystkim poka偶臋.
00:44:45Wszystkim.
00:44:46I tyle mi b臋d膮 mogli zrobi膰.
00:44:48Panie J贸zefie.
00:44:50Kolego.
00:44:53Nadzieja nas wszystkich jest w emeryturze.
00:44:59Witam profesorze wojski.
00:45:00No i c贸偶 mamy?
00:45:01Mamy obserwatorium astronomiczne.
00:45:05Mamy w mie艣cie.
00:45:07Kolego wojski.
00:45:07No c贸偶 tam jest kolegi z kolegi z kolego.
00:45:15Tomek Jurek, chod藕cie.
00:45:29Dzi臋ki za ogl膮danie!
00:45:51Ostro偶nie, drugi stopie艅 jest lekko nadwyr臋偶ony.
00:46:00A pa艅ska ma艂偶onka?
00:46:02Zaraz przyjdzie, zaj臋ta jest przygotowania.
00:46:06Dacian, skocz po 偶ony, niech zaraz przyjdzie.
00:46:11Prosz臋, prosz臋 bardzo, prosz臋.
00:46:13Ch艂opcy, wsta艅cie.
00:46:35Szanowni zebrani,
00:46:38panie i panowie,
00:46:43panie przewodnicz膮cy.
00:46:46Wszyscy jeste艣my
00:46:47przyjaci贸艂mi wiedzy,
00:46:52przyjaci贸艂mi post臋pu.
00:46:54Gdy,
00:46:55gdy patrzymy w gwiazdy,
00:46:58to przecie偶 widzimy ich niew膮tpliwe pi臋kno
00:47:04i czujemy wielko艣膰 i niesko艅czono艣膰 nieba.
00:47:11Ale te偶, gdy patrzymy w te gwiazdy,
00:47:14to chcemy przybli偶y膰 si臋,
00:47:20zrozumie膰 i przybli偶y膰 si臋
00:47:22do doskona艂o艣ci.
00:47:29R贸偶ne s膮
00:47:31ludzkie marzenia,
00:47:33ale wa偶ne jest,
00:47:34偶eby one si臋 spe艂nia艂y.
00:47:36A nasze obserwatorium
00:47:38jest takim,
00:47:41takim ma艂ym krokiem
00:47:43w wielkim post臋pie ludzko艣ci.
00:48:01W imieniu w艂adz
00:48:02spo艂eczno-politycznych
00:48:03w naszym historycznym grodzie
00:48:06obserwatorium astronomiczne
00:48:08zbudowane w czynie spo艂ecznym
00:48:09uwa偶am za otwarte.
00:48:27Przepraszam.
00:48:28Prosz臋 bardzo.
00:48:49Pani Golda, prosz臋 bardzo, panie dyrektorze.
00:48:51Nie, nie, panie kolego, ja mam l臋k wysoko艣ci.
00:48:55Prosz臋. Prosz臋 bardzo, panie dyrektorze.
00:48:56Nie, nie, dzi臋kuj臋. P贸藕niej.
00:49:01Nie, oj, panie Duda, panie Duda, bo si臋 pogniewamy.
00:49:16Prosz臋, prosz臋, to jest, to jest w艂a艣nie nowy teleskop.
00:49:21I to wy sami, tak?
00:49:22Tak, z tym, 偶e z pomoc膮 przyjaci贸艂, kt贸rzy dostarczyli plany, rysunki.
00:49:30Najwi臋cej problem贸w mieli艣my z budow膮 kopu艂y.
00:49:34Bo, jak pa艅stwo widzicie, jest ona zbudowana bez podpory 艣rodkowej.
00:49:41I co najwa偶niejsze, jeszcze obraca si臋 dooko艂a w艂asnej osi.
00:49:45I co nie cudzo, co tu si臋 patrzy w nane?
00:49:47Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, oczywi艣cie, oczywi艣cie tutaj si臋 patrzy.
00:49:51Yyy, Andrzej, troszk臋 w prawo.
00:49:56Lekko w lewo
00:49:58Wspaniale
00:50:01Prosz臋
00:50:02Nie, nie, nie, nie
00:50:03Wierz臋 ju偶 wam na s艂owo, 偶e obsahujecie
00:50:08No
00:50:10Wspanialny wida膰
00:50:13Dobre
00:50:13Dobre
00:50:17A te schody to ju偶 my naprawimy
00:50:19Wi臋c m贸wicie, 偶e m艂odziarz do was przychodzi
00:50:22Tak, czasem tu tak pe艂ne
00:50:23呕e trudno si臋 zmie艣ci膰
00:50:24A jak my艣l膮 po naszemu?
00:50:30To dobrze
00:50:31To jest w艂a艣ciwy kierunek zainteresowa艅
00:50:34Trzeba studiowa膰 osi膮gni臋cia
00:50:36Naszego obozu
00:50:37Tak, czyn spo艂eczny
00:50:39Pi臋kny czyn
00:50:40Pi臋kny czyn
00:50:43Gratuluj臋 wam
00:50:45Dzi臋kuj臋
00:50:46Dzi臋kuj臋 bardzo
00:50:49Pan Lolu przecie偶 to r贸wnie偶
00:50:51I pani zas艂uga
00:50:53Naprawd臋
00:50:54Gratuluj臋
00:50:55A te schody to ju偶 my
00:51:01A m贸wi臋 nigdy zrobi艂e艣 sobie kopu艂臋, 偶eby kopulowa膰
00:51:07Do widzenia
00:51:09Do widzenia
00:51:20Dzi臋kuje i gratuluj臋
00:51:21Panie doktorze to jest
00:51:23Wie pan, 偶e to jest
00:51:25Najszcz臋艣liwszy dzie艅 w moim 偶yciu
00:51:28Tak, mam jeszcze wielk膮 pro艣b臋
00:51:32Widzi pan moja 偶ona nie przysz艂a
00:51:35I gdyby
00:51:37Gdyby pan m贸g艂 jej powiedzie膰, 偶e to co ja robi臋, 偶e
00:51:41Znaczy
00:51:42Chodzi o to, 偶e pan jej powiedzia艂, 偶e ja jestem normalny
00:51:47Obieca艂 pan pani doktorze
00:51:48Rzeczywi艣cie
00:51:50Tak, to ja p贸jd臋 przodem
00:51:53Potem przyjdzie pan, panie doktorze
00:51:55I 偶e niby tak przypadkiem, tak?
00:51:57Dzi臋kuj臋
00:52:09Marysiu, pan doktor przyszed艂
00:52:13Marysiu
00:52:58Czemu r贸wna si臋 granic?
00:53:04Granica liczy
00:53:05Nie, nie, nie
00:53:07Zaraz
00:53:08G
00:53:09G
00:53:10Jest to ci膮g liczby wierzywizy
00:53:13Nie
00:53:14Tak
00:53:16G
00:53:16G
00:53:17R贸wna si臋 limus
00:53:18A, n
00:53:19Limus
00:53:20Baci艅skie s艂owo
00:53:21Limus
00:53:56Znowu tutaj byli
00:53:59Ale tym razem to jej widzia艂em
00:54:02Przyszli w tr贸jk臋
00:54:04Jeden taki ma艂y
00:54:06To ja go ju偶 widz臋 trzeci raz
00:54:08Natomiast tego du偶ego to ja dzisiaj pierwszy raz widzia艂em
00:54:13By艂 z nimi te偶
00:54:17Ch艂opak od s膮siad贸w
00:54:20Wiesz co napisali?
00:54:23Lupa dupa
00:54:31No co ty
00:54:33Znowu si臋 dzisiaj co艣 na偶ar艂e艣
00:54:49Andrzej wejd藕 ch艂opie
00:54:51My艣la艂em, 偶e to ch艂opcy z s膮siedztwa
00:54:53Dokuczaj膮 im
00:54:54No mo偶e ich przep臋dzi膰
00:54:55Nie, nie, nie trzeba
00:54:57Zaczepiaj膮 to znaczy, 偶e interesuj膮 si臋
00:55:00Trzeba ich rozwoi膰
00:55:00B臋dzie
00:55:01Zjesz co艣?
00:55:02No ch臋tnie
00:55:03No a opowiadaj
00:55:05Co tam na uczelni?
00:55:06Zda艂em w pierwszym terminie
00:55:08Mia艂em tylko troch臋 k艂opot贸w z matematyk膮
00:55:10Siaj
00:55:15Jak on si臋 nazywa?
00:55:16Kto?
00:55:17No, Orion
00:55:23Prosz臋
00:55:28Gotuje pan sam?
00:55:30Sam
00:55:35Je藕dzi艂em do niej
00:55:38Nawet nie chcia艂a ze mn膮 rozmawia膰
00:55:43Zawsze jej rodzina by艂a
00:55:44Przeciwko mnie
00:55:47Zawsze tego chcieli
00:55:50Tak
00:55:53Przyzwyczai艂em si臋
00:55:54Gospodaruj臋 tu sobie
00:55:55Z Orionem
00:55:59Mam du偶o czasu
00:56:00Patrz臋 w gwiazdy
00:56:05Jak przyjdziesz dzisiaj do obserwatorium
00:56:07To
00:56:08Mam dla ciebie niespodziank臋
00:56:10Niech pan powie co to jest
00:56:14Przyjdziesz, zobaczysz
00:56:16Jedz, jedz
00:56:21Panie J贸zefie
00:56:22Panie J贸zefie
00:56:25Tutaj co艣 jest
00:56:29Prosz臋 spojrze膰
00:56:30Tutaj z prawej strony ksi臋偶yca
00:56:32Ta smuga
00:56:34To jaka艣 rysa
00:56:35Nie jest na ka偶dej
00:56:41Mo偶e to meteoryt
00:56:43Albo satelita
00:56:47Dobrze, zr贸b z tego powi臋kszenie
00:56:48A ja zrobi臋 jeszcze raz
00:56:50Panie Duda
00:56:53Panie Duda
00:56:53Stymulator nie jest do zabawy
00:56:55Bardzo prosz臋
00:56:56Zejst膮
00:56:57Tym bardziej, 偶e to jest jeszcze nie gotowe
00:57:17Andrzej
00:57:18Andrzej
00:57:21Panie J贸zefie jest
00:57:31To rakieta
00:57:33Chcieli trafi膰 w ksi臋偶yc
00:57:36Chryste
00:57:36Nareszcie mi si臋 uda艂o
00:57:38Poka偶臋 wszystkim, 偶e nie jestem ani wariatem, ani dyletantem
00:57:42Trzeba nada膰 telegram
00:57:44Jutro b臋dzie w gazetach
00:57:50To wywo艂aj
00:57:51I zr贸b za wszystkiego du偶e odbitki
00:57:53Dobra
00:58:22Dzie艅 dobry
00:58:24Dzie艅 dobry
00:58:25Zamkn臋li
00:58:25Rozumie Panie? To jest bezprawie, no
00:58:26To kompletne bezprawie
00:58:29Przyszli stra偶acy
00:58:30I m贸wi膮, 偶e ja mam tylko jedn膮 ga艣nic臋
00:58:32Przecie偶 z jedn膮 ga艣nic膮 mi przyj臋li
00:58:34M贸wi膮, 偶e musz臋 mie膰 dwie
00:58:36Ja m贸wi臋, 偶e ja kupi臋
00:58:37A przecie偶 oni m贸wi膮, 偶e nie je zamkniemy
00:58:39Pan Romanek jest w sekretariacie
00:58:41Tak
00:58:41Z bardzo wa偶n膮 spraw膮
00:58:42I teraz
00:58:43Prosz臋 zrozumie膰, 偶e ja nie mam
00:58:47S艂ucham Pan
00:58:49Zawa艂amy si臋
00:58:51Naruszy艂 mnie
00:58:52Nie trzeba
00:58:54Pan Romanek
00:58:56Brudzi spokojnie
00:58:58Do domu
00:58:59Nieprawda!
00:59:00B臋d臋 m贸wi艂 z Przewodnicz膮cy
00:59:01Ten Pan Przewodnicz膮cy jest zaj臋ty
00:59:03To w takim razie prosz臋 powiedzie膰 kiedy?
00:59:06Kiedy?
00:59:07No to mo偶emy si臋 spotka膰
00:59:09Pojutrze
00:59:12Wyja艣nijmy spraw臋
00:59:14Przez Tob膮 b臋dzie w porz膮dku
00:59:15Dobrze?
00:59:17Pojutrze?
00:59:19Pojutrze
00:59:19No do widzenia
00:59:21Do widzenia
00:59:22Do widzenia
00:59:24Panie Romanek!
00:59:25Panie Przewodnicz膮cy!
00:59:26Zamkn臋li!
00:59:27Nie zwa偶aj膮c
00:59:28Nie zwa偶aj膮c na skutki
00:59:30A przecie偶 obserwacje musz膮 by膰 wprowadzone ci膮gle
00:59:32Rozumie Pan ci膮gle
00:59:33Przychodzi do mnie m艂odzie偶
00:59:34Zapalona
00:59:36Oni s膮
00:59:37Oni s膮 jak ro艣liny
00:59:38Kt贸re trzeba piel臋gnowa膰
00:59:40Kt贸re trzeba chroni膰
00:59:41Inaczej grozi im zdziczenie
00:59:43No przecie偶
00:59:44Pan Pstyga dobrze o tym wie
00:59:45No
00:59:46呕膮dam otwarcia obserwatorium
00:59:48Panie Romanek!
00:59:49Nie b臋dziemy rozmawia膰 w ten spos贸b
00:59:50Prosz臋 nie zapomina膰, 偶e obserwatorium nie jest Wasz膮 w艂asno艣ci膮
00:59:53Jak to wybudowa艂em je w艂asnymi r臋kami
00:59:57Na w艂asnym dachu
00:59:58I mam na to zgod臋
00:59:58Zgod臋 mo偶na cocha膰
01:00:01Dlaczego?
01:00:02No nie udawajcie, 偶e nie wiecie o co chodzi
01:00:03Kiedy ja nie wiem
01:00:05A kim wy w艂a艣ciwie jeste艣cie z zawodu Panie Romanek?
01:00:10Krawcem
01:00:10No
01:00:11To macie do czego wr贸ci膰
01:00:14Nie zamkniemy wam zak艂adu
01:00:16Oczywi艣cie je偶eli przestaniecie si臋 wtr膮ca膰 w nie swoje sprawy
01:00:20Co Panowie no?
01:00:23Co ja takiego zrobi艂em?
01:00:25No podali艣cie do gazety, 偶e rakieta nie trafi艂a w ksi臋偶yc
01:00:28A trafi艂a?
01:00:30To was 偶y艂 Pstyga
01:00:31To dzi臋kuj臋
01:00:32Na dzisiaj dzi臋kuj臋 bardzo
01:00:38Na Boga Panie J贸zefie
01:00:40Nie jeste艣cie chyba dzieckiem
01:00:41Przejrzyjcie wszystkie gazety
01:00:43Nie ma tam ani s艂owa o 偶adnej rakiecie
01:00:46Naruszyli艣cie mocarstwow膮 tajemnic臋 naszego najwi臋kszego sojusznika
01:00:50Dobrze, 偶e to si臋 tylko tak sko艅czy艂o
01:00:58Nie mam czasu
01:01:00Nie mam czasu
01:01:03Ja nie mam czasu
01:01:08Nasz uk艂ad s艂oneczny sk艂ada si臋 z jednej gwiazdy i dziewi臋ciu planet
01:01:12Gwiazda to S艂o艅ce, a planety to Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Neptun, Pluton
01:01:21A uran?
01:01:22Aha, jeszcze uran
01:01:24I chcia艂am jeszcze powiedzie膰, 偶e uran jest 15 razy wi臋kszy od Ziemi i odbija 艣wiat艂o niebiesko-zielone
01:01:29Tak jest, rok uranowy trwa 84 lata
01:01:34Kto wie ile trwa doba uranowa?
01:01:36Doba uranowa trwa 10 godzin i 45 minut
01:01:39Tak jest, tak jest
01:01:40M贸wi臋, z tego w ci膮gu roku planeta ta wykonuje 68500 obrot贸w
01:01:50A Ziemia?
01:01:51Jak to Ziemia?
01:01:52No Ziemia tyle, ile ma tym, nie?
01:01:55Przepraszam, nie przeszkadza?
01:01:56Nie, nie, bardzo, bardzo prosz臋
01:01:58Bardzo prosz臋 Pani Doktorze, w艂a艣nie ju偶 ko艅czymy
01:02:02Nast臋pny temat za膰minie S艂o艅ca i Ksi臋偶yca, tak? Spotykamy si臋 Ile
01:02:05Dobrze
01:02:06Do widzenia
01:02:07Do widzenia
01:02:08Cze艣膰 to
01:02:10Do widzenia
01:02:11Do widzenia
01:02:11Do widzenia
01:02:13Do widzenia
01:02:13Do widzenia
01:02:14Do widzenia
01:02:14Do widzenia
01:02:16Zobaczysz komplet臋 z jednostronomi?
01:02:19Nie mam z kim rozmawia膰
01:02:21Andrzej i Tadziu s膮 na studiach
01:02:23Jacek Faron o偶eni艂 si臋 i wyjecha艂
01:02:27No za 2-3 lata b臋d臋 w nich mia艂 partner贸w
01:02:30Co? Z obserwatorium?
01:02:35I sam odwo艂ywa艂em si臋 i...
01:02:40A modl臋 Pana niespodziank臋
01:02:46Wie Pan co to jest?
01:02:48Nie
01:02:49Wielka tajemnica
01:02:50Widzi Pan te bia艂e kreseczki?
01:02:53Tak
01:02:54To nast臋pna rakieta, kt贸ra celuje w Ksi臋偶yc
01:02:56Ta trafi
01:02:57Wczoraj sfotografowa艂em
01:02:59A przecie偶
01:03:00Obserwatorium jest zapiecz臋towane
01:03:05Jako艣 sobie radz臋
01:03:07Jednak si臋 nie poddajesz
01:03:09Wczoraj by艂 u mnie Andrzej Bielak
01:03:11Wzi膮艂 zdj臋cie do Warszawy
01:03:12Obieca艂 umie艣ci膰 w gazecie
01:03:14Ma tam kogo艣
01:03:15Panie doktorze
01:03:16Gdyby taki artyku艂 ukaza艂 si臋 w gazecie
01:03:19To przecie偶 musieliby mi odda膰 obserwatorium, nie?
01:03:21Nie poddajesz
01:03:23Aha
01:03:27Wie Pan co to jest?
01:03:29Nie
01:03:29Symulator niewa偶ko艣ci dla kosmonaut贸w
01:03:32Skopiowa艂em
01:03:34Zobaczy艂em w gazecie i zrobi艂em
01:03:37To
01:03:38Chcesz lecie膰 w kosmos?
01:03:40Nie
01:03:41Nie
01:03:41Ja nie
01:03:43Za stary ju偶 jestem
01:03:44Ale
01:03:45Gdybym mia艂 syna
01:03:48Czy Pan wie Panie doktorze, 偶e
01:03:50Ci co polec膮 w kosmos to
01:03:52To b臋d膮 czuli dok艂adnie to samo co ja
01:03:55W tym stanie
01:03:57Wie Pan w tym stanie
01:03:58Do kt贸rego ja nie umiem ju偶 wr贸ci膰
01:04:03J贸zek
01:04:04Co ty koleg贸w si臋 wstydzi艂e艣?
01:04:06Chod藕 do nas
01:04:06J贸zek
01:04:07S艂awny jeste艣
01:04:08Pisz臋 o tobie w trybunie
01:04:09Chod藕
01:04:10Astronom amator czyta艂e艣?
01:04:13Pan Romanek
01:04:14Krawiec zawodu
01:04:16Astronom zami艂owania
01:04:17Doprowadzi艂 z pomoc膮 spo艂eczn膮
01:04:19Do wybudowania obserwatorium
01:04:20Jako pierwszy w Polsce
01:04:23Zaobserwowa艂
01:04:24I utrwali艂 na kliszy fotograficznej
01:04:26Obie s膮dy ksi臋偶yca
01:04:27U na jeden
01:04:28Z takiej okazji mog艂e艣 co艣 postawi膰
01:04:29Ty nie pijesz
01:04:30Ale inni pij膮, nie?
01:04:32Daj mi t臋 gazet臋
01:04:33No jest twoja
01:04:33Ale siada J贸zek
01:04:35J贸zek
01:04:36J贸zek
01:04:39Stracony cz艂owiek
01:04:55Panie Romanek
01:04:56Panie Romanek
01:04:56Przyszli do pana
01:04:57Przyjechali Czarn膮 Wolg膮
01:04:59Kto?
01:04:59Jak to kto?
01:05:00To pan nie wie?
01:05:05Pan Romanek
01:05:07Przyjecha艂a
01:05:09Ja mam bardzo piln膮 spraw臋 do pana Romanka
01:05:12To prosz臋 bardzo
01:05:19Jak pani idzie do domu?
01:05:25Przyjechali
01:05:27Mamy delegacj臋 radzieck膮
01:05:29Panie Romanek
01:05:30Przyjechali
01:05:31Zwiedzaj膮 miasto
01:05:32Nasze osi膮gni臋cia
01:05:33Nie posiadam
01:05:34Dzi臋kuj臋
01:05:34S艂yszeli o panu
01:05:36O przepraszam
01:05:36B臋d臋 jasko lat
01:05:37Prosz臋 bardzo
01:05:38Dlatego te偶
01:05:39Chcieli
01:05:41Panie Romanek
01:05:43Chcieli
01:05:44Przyj艣膰 tu
01:05:45I zwiedzi膰
01:05:46Obserwatorium
01:05:47No ale
01:05:48Obserwatorium
01:05:49Jest zaplombowane
01:05:50I zamkni臋te
01:05:51W艂a艣nie
01:05:52Panie Romanek
01:05:54Jak te偶 pan
01:05:55Zrobi艂 te zdj臋cia
01:05:57Przecie偶 by pan
01:05:58Porynnie
01:05:59Na
01:06:01Nie no
01:06:02Zreszt膮 niewa偶ne
01:06:03My odplombujemy
01:06:04Od r臋ki
01:06:06Przecie偶
01:06:07Z tym zaplombowaniem
01:06:09To by艂o jakie艣
01:06:10Nieporozumienie
01:06:11No
01:06:13Dlatego te偶
01:06:14Prosz臋
01:06:14Nie wspomina膰 o tym
01:06:16Naszym go艣ciom
01:06:17A
01:06:18No to za艂atwione
01:06:21Tylko niech pan
01:06:23Nie chlapnie tam
01:06:24Niczego przy nich
01:06:26Tak
01:06:27Jeszcze jedno
01:06:28Ta tablica
01:06:29Przy wej艣ciu
01:06:31B臋d膮 robi膰 zdj臋cia dla publikacji
01:06:33Dlatego te偶
01:06:34Ma tu
01:06:36Zak艂ad prywatny
01:06:37No
01:06:38Mog艂oby to
01:06:40Sporo nieprzyjemno艣ci
01:06:41Nas kosztowa膰
01:06:43Gdy pan to mo偶e
01:06:44Niech nie robi膮 zdj臋ciu
01:06:45Ale偶
01:06:46Ale偶
01:06:47Co pan m贸wi
01:06:48Ale偶
01:06:48呕artowni艣 z pana
01:06:50Yyy
01:06:51My mamy
01:06:52Przecie偶 ludzi
01:06:52Zdejm膮
01:06:54A potem za艂o偶膮
01:06:55Dobrze?
01:06:56No
01:06:56To do widzenia pan
01:06:57No
01:06:59No
01:06:59Postanowi
01:07:01To jest zjaja
01:07:03Panie sekretarz
01:07:09Orion
01:07:10Kicz kicz kicz
01:07:12Orion
01:07:14Orion
01:07:15Kicz kicz kicz kicz
01:07:18Kicz kicz kicz
01:07:25Tata
01:07:26Tata
01:07:31Tomeczku
01:07:32Tomeczku
01:07:33Tomeczku chod藕 tutaj
01:07:33To nie jest tw贸j tata
01:07:34To nie tata?
01:07:36Nie
01:07:41Panna Lola?
01:07:43Panie J贸zefie
01:07:43Dzie艅 dobry
01:07:44Niech艂a zna艂 mnie
01:07:45Nie, nie
01:07:45Oczywi艣cie, 偶e pozna艂a
01:07:46Nie, nie
01:07:46Ja si臋 zmieni艂am
01:07:47Ja wiem
01:07:48Panie J贸zefie mam tu materia艂
01:07:50Czy m贸g艂by pan co艣
01:07:51Niedrogiego uszy膰 dla mojego synka?
01:07:53Yyy
01:07:53Tak, tak
01:07:54Oczywi艣cie, ale
01:07:55Po powrocie
01:07:56Wyje偶d偶a艂
01:07:57Aha
01:07:58Wyje偶d偶a pan
01:07:59To szkoda
01:08:01Gdyby si臋 wtedy zdecydowa艂
01:08:04To m贸g艂by by膰
01:08:07Pana synek
01:08:08A tak
01:08:09To tylko ludzie mnie
01:08:10Wytykaj膮 palcami, 偶e jestem sama
01:08:14Przepraszam
01:08:15Przepraszam
01:08:16Tomek chod藕 do widzenia
01:08:16Przepraszam
01:08:17Panie tata?
01:08:37O Bo偶e
01:08:38A J臋drk ma zaraz wr贸ci膰 do domu
01:09:05Ale przecie偶
01:09:07J臋dryk
01:09:08To zatrzymaj go w domu
01:09:09呕eby go przypadkiem nie zobaczy艂
01:09:11Ale ja bym si臋 z nim tak nie patyczkowa艂a
01:09:29Do widzenia
01:09:31Przepraszam na pierwszej stronie
01:09:32Popatrz
01:09:32A to s膮 wycinki z gazet
01:09:33Wszystko o mnie
01:09:34Rozumiesz?
01:09:35Pisz膮, 偶e jestem astronomem
01:09:36Amatorem, ale, ale astronomem
01:09:38Zrozum, to nie chodzi o to, czy ci si臋 powiod艂o, czy nie
01:09:42Ty nic nie rozumiesz
01:09:43Marysiu
01:09:48Napisa艂em wiersz
01:09:51Dedykowa艂em go tobie
01:09:55Przytrzymaj
01:10:05Ciemno艣膰
01:10:06Ciemno艣膰
01:10:10Jasno艣膰
01:10:13G艂os sercowych dr偶e艅
01:10:16Cicha nocna falisto艣膰
01:10:20Zbiera z gwiazd cie艅
01:10:25Dr偶膮ca
01:10:27Senna
01:10:29Samotna
01:10:31Ucieka jak czas
01:10:34Mr贸z
01:10:36Wykwit艂 na oknach
01:10:41Po tamtych
01:10:43Wyr贸s艂 las
01:10:45To jest do gwiazda
01:10:48Pulsuj膮ce
01:10:48Wiesz, ich jasno艣膰 jest nier贸wnomierna
01:10:52Trudna do obliczenia
01:10:53Wystarczy lekkie zachwianie
01:10:54W ich r贸wnowadze
01:10:56I zaczynaj膮 pulsowa膰
01:10:57Marysiu
01:10:58Jak wahadu
01:10:59Nie przyje偶d偶aj tu wi臋cej
01:11:10S艂uchaj, powiedz mi wreszcie co si臋 naprawd臋 sta艂o
01:11:13Sied藕, sied藕, sied藕
01:11:19Nic si臋 nie sta艂o
01:11:21Pisz膮 o tobie w gazetach
01:11:23By艂a audycja w radio
01:11:24Rozmawiaj膮 z twoimi podopiecznymi
01:11:27Tak, ale z niekt贸rymi
01:11:30Jacek Taran
01:11:32Najzdolniejszy z nich
01:11:33Ma prywatne ogrodnictwo
01:11:35To z nim nie rozmawiali
01:11:36Widocznie
01:11:36Doszli do wniosku, 偶e
01:11:39呕e si臋 wykolei艂
01:11:43Ludzie normalni pisz膮 do ciebie listy
01:11:46To znaczy, 偶e
01:11:46Interesuj膮 si臋 to, bo jeste艣 im potrzebny
01:11:49Dla nich to tylko sensacja
01:11:51呕e krawiec, a patrzy w gwiazdy
01:11:53呕e z ma艂ego miasteczka
01:11:56A widzia艂
01:12:00Wszech艣wiatow膮 rakiet臋
01:12:01Z listy z zagranicy
01:12:02Mog臋?
01:12:10Romany
01:12:12Widzisz to jest
01:12:14Zaproszenie na Mi臋dzynarodowy Kongres Astronautyczny?
01:12:18W Warnie
01:12:18S艂uchaj, musisz tam pojecha膰
01:12:20Podrz
01:12:22Spotkasz
01:12:23Najwi臋kszych astronom贸w 艣wiata
01:12:25Poznasz
01:12:25Ciekawych ludzi
01:12:26Dowiesz si臋 wiele wspania艂ych rzeczy
01:12:28Jedziesz?
01:12:32Jed藕
01:12:55Trudny
01:13:06Prodj臋
01:13:13Dzie艅 dobry. J贸zef Romanek z Polski.
01:13:18Profesor Romanek?
01:13:19Nie, nie, nie jestem profesor. Ja jestem amator, astromat.
01:13:22Profesor Romanek, just wait a moment.
01:13:25You staying at the Drusbach Hotel, your number is 28.
01:13:29And here are the congress papers and information concerning the congress.
01:13:33Thank you.
01:13:35Thank you very much.
01:13:40Hello, I'm from Japan.
01:13:43Can I have your name please?
01:13:45Hiroshita.
01:13:48May I have your attention please?
01:13:50The astrophysical section will take up further work at 4 p.m. this afternoon. Thank you.
01:14:00Especially after the identification of an object with the formula quoted here.
01:14:06The one that I'm going to wipe out.
01:14:08So now it's clear to everyone that there is no satisfactory explanation.
01:14:13Except for the idea of the expanding universe.
01:14:22Any questions please?
01:14:25No questions. Thank you.
01:14:32My congratulations professor. It was excellent. Very, very clever indeed. I wish you all the best.
01:14:38My congratulations. That was a very nice lecture. I'm glad to like you.
01:14:42Are you for the matter? I've got a congratulations.
01:14:43Yes sir.
01:14:44Good.
01:14:46Good.
01:14:47Ok, so, eh?
01:14:49If you don't want to talk, what?
01:14:51Excuse us.
01:14:51Go ahead.
01:14:52Let's go.
01:14:55No, i co pan o tym s膮dzi, pani Romanek?
01:15:01Prawd臋 m贸wi膮c, niewiele zrozumia艂em. Nie znam angielskiego.
01:15:04Sensacyjny temat. Znakomity talent. Dzi艣 najwi臋ksze odkrycie powsta艂y na pograncie fizyki astronomii.
01:15:10Jak tak dalej, p贸jdzie za 15-20 lat, mo偶e dostrzec nagrod臋 Nobla.
01:15:15Za ile lat?
01:15:15No, za 20-15 przy odrobinie szcz臋艣cia.
01:15:19Nie rozumiem. To znaczy, 偶e... czy on dokona艂 ju偶 wielkiego odkrycia, czy jeszcze nie?
01:15:22Panie Romanek, on postawi艂 hipotez臋. Dzi艣 jeden cz艂owiek nie dokonuje wielkich odkry膰.
01:15:27Rzuca idea, rozpracowuje j膮 ca艂y zesp贸艂. Potem kto艣 wysuwa now膮 hipotez臋 i wszystkie poprzednie trac膮 na aktualno艣ci.
01:15:36To znaczy, 偶e to, co czyta艂em w Polsce, to jest ju偶 dawno nieaktualne.
01:15:40Szczerze m贸wi膮c, prawie wszystko.
01:15:42John!
01:15:43Yes, Adam?
01:15:44May I introduce to you, Mr. Romany?
01:15:46You know, the famous Polish Taylor.
01:15:48He was the one, who photographed Luna one.
01:15:51I know, I know.
01:15:52Yes, pleased to meet you, Mr. Romanek.
01:15:54Romanek.
01:15:54Nie b臋dzie pan mia艂 k艂opot贸w. John m贸wi po polsku.
01:15:57John, see you later. Do zobaczenia wieczorem na pla偶y.
01:16:00Do zobaczenia.
01:16:02Olof, come over.
01:16:04Yes?
01:16:05Mr. Romanek, a Taylor.
01:16:07Hi, I'm glad to meet you.
01:16:08Romanek.
01:16:09A Taylor?
01:16:10Taylor, Taylor.
01:16:11Taylor?
01:16:11You must be juggling.
01:16:12M贸wi臋, 偶e to niemo偶liwe.
01:16:14Tak?
01:16:15To, prosz臋, niech pan si臋 cofa.
01:16:17Move by.
01:16:23101, 101, 89, 89, 97, 97,
01:16:30105.
01:16:31105.
01:16:32How does he know that?
01:16:34Sk膮d pan to wie?
01:16:36Dobry krawiec musi mie膰 miar臋 w oku.
01:16:39Well, a good Taylor has got an eye for measure.
01:16:42You are really fantastic.
01:16:43You are really fantastic.
01:16:44Excuse me, brother.
01:16:45Hold up.
01:16:45We inform that Congress probably...
01:16:47Back to you.
01:16:49Back to you?
01:16:51Back to you.
01:16:51It's a barrier for walk at a...
01:16:52I'll work with a book.
01:16:54Goodwill, with a book?
01:16:54Goodwill.
01:16:55Goodwill.
01:16:56He knows even 30.
01:16:58Wspania艂y bieg i szczyt mo偶liwo艣ci.
01:17:0130 years.
01:17:04Nie idzie pan na wyk艂ad profesora Nakamury?
01:17:07No da, chod藕my lepiej do bar.
01:17:12Spokojnie, D偶azer, czy tu sam przykawa艂a ta soczewka?
01:17:16To naprawd臋, sam.
01:17:17A to nie pro艣ciej to by艂o wzi膮膰 i po prostu kupi膰?
01:17:20Nie by艂o gdzie.
01:17:21A co by艂o najtrudniejsze?
01:17:23Najtrudniejsze?
01:17:26Chyba uzyskanie pozwolenia na prowadzenie obserwacji.
01:17:29Do 艂awki?
01:17:30No tak.
01:17:32I wy to macie w kraju wspania艂e poczucie humoru.
01:17:35A, can we have two drinks?
01:17:38Yeah, well, no, no, no ice.
01:17:41Ile?
01:17:41Ile to mo偶e by膰 procent?
01:17:43Ja my艣l臋, 偶e to, co czterdzie艣ci to ma.
01:17:45No, without ice.
01:17:47To dla mnie mo偶e by膰 dawka 艣miertelna.
01:17:50Mr. Romanek.
01:17:51Oh, I see.
01:17:52Hey, good luck.
01:17:53Good luck, Mr. Petterser.
01:17:55Come on, przepraszam bardzo.
01:17:57Pan Romanek.
01:17:58Don't.
01:17:58Tak, tak, tak.
01:17:59Just add, ok.
01:17:59Nie, pana pana pytaj膮.
01:18:01No, wszyscy si臋 panem interesuj膮.
01:18:02Ci panowie tak偶e.
01:18:03Jak pan to zrobi艂?
01:18:04Prawd臋 m贸wi膮c, to by艂by przypadek.
01:18:06Chcia艂abym si臋 spodziewa膰, jak si臋 dzieje?
01:18:08Mam teleskop 25 cm 艣rednicy.
01:18:11Jak teleskop 25 cm?
01:18:13O, przepraszam, ale mnie o tym.
01:18:15Nie, nie, mnie o tym.
01:18:16Chodzi o to mierzenie.
01:18:18Jak pan to robi?
01:18:19No, na przyk艂ad, czy mo偶e pan poda膰 jego wmiar臋?
01:18:20Zabaw!
01:18:22Chcia艂abym si臋!
01:18:23O, hombre.
01:18:24C贸偶, uch, uch...
01:18:32Zabaw!
01:18:38Mak reszta.
01:18:39called.
01:18:44Nie, nie, nie, nie.
01:18:47Jak mu?
01:18:48Tak...
01:19:12Panie J贸zefie, ale tak nie mo偶na.
01:19:24A co b臋dzie z ze mn膮?
01:19:42Szkoda.
01:19:59Panie J贸zefie, ale tak nie mo偶na.
01:20:27Dzie艅 dobry, Marysiu.
01:20:28Prosi艂am, 偶eby艣 nie przyje偶d偶a艂.
01:20:32Mog臋 wej艣膰?
01:20:35Przywioz艂e艣 mi nowy polemat o gwiazdach?
01:20:56Pami臋tasz, obiecywa艂em Ci kiedy艣, 偶e...
01:20:59偶e dokonam wielkiego odkrycia, 偶e b臋dziesz ze mn膮 dumna.
01:21:08Astronomowie w Warnie interesowali si臋 mn膮 tylko, czy ja umiem mierzy膰 na oko do centymetra, bo jestem krawcem.
01:21:18A ja ju偶 nawet nie potrafi臋 szy膰.
01:21:25Bo偶e...
01:21:31A kim ja w艂a艣ciwie jestem?
01:21:34Zwariowanym g艂upcem, kt贸remu co艣 si臋 przy艣ni艂o i chcia艂 to z艂apa膰.
01:21:41Chcia艂em z艂apa膰 gwiazd臋.
01:21:44A straci艂em...
01:21:45wszystko tutaj...
01:21:48na ziemi.
01:21:58Nie mam po co 偶y膰.
01:22:01Nie...
01:22:02Nie, nie...
01:22:03Masz po co.
01:22:06Ludzie Ci臋 szanuj膮.
01:22:08Pisz膮 o Tobie w gazetach.
01:22:10Ja zbieram wszystkie wycinki, zaraz Ci poka偶臋.
01:22:12Wszystkie gazety.
01:22:13Ludzie Ci zazdroszcz膮 po prostu.
01:22:17O, popatrz, wszystkie tutaj s膮 wycinki ze wszystkich lat.
01:22:22I pokazuj臋 wszystkim s膮siadkom.
01:22:25I nawet ma艂y dopytuj臋.
01:22:27Dzie艅 dobry.
01:22:44Popatrz, popatrz si臋, co ja mam.
01:22:49Poka偶.
01:22:51Poka偶.
01:22:57Przepraszam.
01:22:57Prosz臋, prosz臋.
01:22:59Dziesi臋膰 razy stoi 艣led藕.
01:23:00Tak jest.
01:23:01Panie Krysiu, to jest Romanek, ten, co na oko wymierza.
01:23:05Ile to mo偶e by膰 procent?
01:23:08Czterdzie艣ci?
01:23:09No wie pan, pan mnie obra偶a.
01:23:12Panie Krysiu, czterdzie艣ci pi臋膰 gwarantowane.
01:23:14Tak, tak.
01:23:16No, fajnie.
01:23:17Rekasza, mnie.
01:23:18Tak, tak.
01:23:19Ile to jest?
01:23:32Tak.
01:23:36Ile to jest?
01:23:37Ale to jest?
01:23:38Tak, tak.
01:23:39Tak.
01:23:39Nie Who?
01:23:40To jest w porz膮dku?
01:23:43Nie ma.
01:23:45Ile to jest to, nie ma.
01:23:45To jest to odpowiedni.
01:23:46Tak.
01:23:46Nie ma.
01:23:46Tak.
01:23:59KONIEC
01:24:25KONIEC
01:24:58KONIEC
01:25:25KONIEC
Comments

Recommended