- 7 minutes ago
Charlie and Lacey Piss Off the Neighborhood
Charlie i Lacey popadają w konflikt z sąsiadem.
Charlie i Lacey popadają w konflikt z sąsiadem.
Category
📺
TVTranscript
00:01Pat, zerwałeś z chłopakiem przez buty?
00:06Sandały.
00:08Najbardziej niemodne buty świata.
00:11To dość błahy powód, by z kimś zrywać.
00:15Ale nie rozumiem.
00:19Mogłeś sprawdzić w sieci, jakie kupuje buty.
00:22W sieci nie ma takich informacji.
00:25Są.
00:26Podczas wiosennych wakacji w 1986 trafiłeś na pogotowie.
00:32Rozbiłeś sobie butelkę piwa na głowie.
00:34To było podczas treningu w 1988.
00:38Myślałem, że na głowie mam kask.
00:40Dlaczego grzebisz w moim życiorysie?
00:43Ściągałem licealne świadectwa Lacey i miałem chwilę czasu.
00:47Miała dwuje z wychowania seksualnego.
00:51Mimo zajęć pozaszkolnych?
00:55Wiem, że się spóźniam.
00:57Mówisz o okresie?
00:58Może zaszłaś w ciąży?
01:00Miałabyś o tym pojęcie, gdybyś nie spała na lekcjach.
01:05Nie dziś, staruszku.
01:07Wszystko gra?
01:08Twój głupi sąsiad powiedział, że jeśli nie przestawię auta, każe je odholować.
01:16Zrobiłaś to?
01:17Tak.
01:17I wjechałam w jego kosze na śmieci.
01:20Nie chcę o tym gadać.
01:23Wkurzyłaś się, ale nie chcesz o tym rozmawiać na zajęciach z panowania nad gniewem.
01:30Dobrze, że mnie rozumiesz.
01:34Idziemy go przeprosić.
01:35To on zaczął.
01:38Logika rodem z przedszkola.
01:39Nie, tak.
01:42Naprawmy to.
01:44Mój Bóg mi wybaczył.
01:49Jesteś hinduską, o którym Bogu mówisz.
01:52Jest ich pięć tysięcy.
01:54Któremuś na pewno to wisi.
02:02Nazywam się Charlie Goodson i mieszkam obok.
02:05Kojarzę.
02:06Rzucasz śmieci pod wiatr, żeby zobaczyć, gdzie wylądują.
02:13Już ustaliliśmy, że ten papierek nie był mój, ale nie o to chodzi.
02:20Twoja dziewczyna wjechała w moje kosze, które są idealnym miejscem na twoje papierki.
02:29Jestem terapeutą.
02:31Prowadzę zajęcia z panowania nad gniewem.
02:34Na takie zajęcia wysyłają nadęte gwiazdy i rozpieszczonych sportowców.
02:41Chciałabym.
02:44Zapraszasz tu niebezpiecznych wariatów?
02:47Spotykają się w twoim domu?
02:52Nie są niebezpiecznymi wariatami.
02:55Dlaczego chodzisz na te zajęcia?
02:57Sąd mi kazał.
02:59Nie tłumacz się.
03:01Nie wstydzę się tego.
03:03Postrzeliłam chłopaka w jajka.
03:07Matko Boska.
03:11Wyrwała to z kontekstu.
03:13Jakiego kontekstu?
03:14Jajka groziły jej nożem?
03:17Narzekały na moje parkowanie.
03:19Grodzisz mi?
03:21Ty nie masz jaj.
03:24Przeprosiliśmy, idziemy.
03:26W końcu po sobie sprzątasz.
03:30Frajer.
03:32Słucham?
03:33To było po niemiecku.
03:36Oby nasze nosy spotykały się w pokoju.
03:41Do schnozzle.
03:45Jeden gniewny Charlie.
03:48Ok.
03:51Patrz, co kupiłam.
03:56Zmysłowy nawilżacz?
03:57Ten rozgrzewa, a ten mrowi.
04:02Gdy je połączymy, nasze genitalia staną się cudownymi bliźniakami.
04:06Nasze genitalia staną się cudownymi bliźniakami.
04:09A co ty kupiłeś?
04:11Miałem coś kupić?
04:12Umawialiśmy się.
04:13Przecież wiem.
04:16Kupiłem ci seksowną trzepaczkę.
04:24Zapomniałeś.
04:25Skądże.
04:28Oto...
04:30Samoprzylepne karteczki seksualne.
04:34Zapiszę na nich, co chcę z tobą robić.
04:45Opatentować seksowną trzepaczkę?
04:49W takiej sukience mogliby pochować królewne śnieżkę.
04:55Mi nie podoba ci się, bo to ja ją wybrałam.
04:58Co się dzieje?
05:00Od dwóch tygodni pomagam tej...
05:04córce...
05:05kupić sukienkę na bal.
05:07Zaprosił mnie chłopak, który mi się podoba.
05:11Co jest nie tak z tą sukienką?
05:13Nic.
05:14Jeśli chcesz się ubrać w stos chusteczek i pabia z brokatu.
05:18No właśnie, a bal już w sobotę.
05:22A ta?
05:23Oczywiście bez kilku kokardek i tego geja w tle.
05:30Podoba mi się.
05:32Pójdziesz z nami na zakupy?
05:34Nie wciągajmy w to cake.
05:36Nic nam nie zrobiła.
05:38Z przyjemnością wam pomogę.
05:41Postrzegam, że idziesz na zakupy z diablicą.
05:47Sama kiedyś byłam nastolatką.
05:50Nie wierzę.
05:52Myślałem, że jako robot zawsze tak wyglądałaś.
05:56Pójdziesz z nami?
05:57Nie chciałabym wam przeszkadzać.
06:00Wspólne chwile są cenne.
06:03Nie martw się.
06:05W środku jestem martwa.
06:07Prowadzisz.
06:15Wiem, że jesteś ciekawski.
06:18Nie wcieraj tego w oczy.
06:20To gorsze niż gaz pieprzowy.
06:22I mam wsmarować to w genitalia?
06:24Tak.
06:46Nie umiesz pukać?
06:56Fajne żele.
06:59Widziałeś to?
07:00Twoi pacjenci stanowią zagrożenie dla sąsiadów i nie powinni się tu spotykać.
07:06Gość się na mnie uwziął.
07:08Możesz nadszeć mu tym oczy.
07:10To gorsze niż gaz pieprzowy.
07:17Dom pana Godsona stał się szpitalem psychiatrycznym, leczącym niestabilne i potencjalnie niebezpieczne jednostki.
07:24Co za frajer?
07:26Frajer czy drań?
07:30Nieważne.
07:33Drań to gorsza obelga.
07:36Przestań.
07:38Pójdź do niego i powiedz, że moi pacjenci nie są problematyczni.
07:41Chętnie.
07:42Dzięki.
07:43Gdyby nie to, że buduję jacuzzi, które wejdzie na jego teren.
07:48Poważnie?
07:50Kto ci pomagał, gdy utknąłeś w drzwiach dla psa?
07:54Ty, ale chcę mieć jacuzzi.
07:57Panienki na mnie nie lecą.
07:58Moja magia już nie działa.
08:04Przyda ci się jacuzzi.
08:09Przymierz tę.
08:10Ładna.
08:13Mówi tak, bo ty ją wybrałaś.
08:17To ładna sukienka.
08:19Znam się na tym.
08:21Byłam na pięciu balach maturalnych z rzędu.
08:24Co z tego, że byłam już absolwentką?
08:28Ten bal to tylko mizoginiczna parada konformizmu,
08:33idealizująca blondynki.
08:36Zgadza się.
08:37To były najlepsze noce mojego życia.
08:40Pewnie byłaś mroczną gotką, która gardziła balami.
08:45Miałam iść, ale paliłam trawkę z Morisejem w klubie Roxy.
08:49I straciłam poczucie czasu.
08:54Idziemy.
08:55A sukienka?
08:56Dostałam SMS od Ruby.
08:58Widziała, jak Carter całuje się z Iwą Pazoli.
09:01Przykro mi.
09:03Naprawdę chciałam iść na ten bal.
09:05Powinnaś iść.
09:06W sukience, która będzie zemstą.
09:10Dobry pomysł.
09:13Wchodzisz na salę, a płyta się zacina.
09:16Czas zwalnia.
09:18Wszyscy patrzą.
09:19Głowa Cartera eksploduje.
09:21A potem idziesz do Roxy.
09:24Nie idziesz.
09:27No to ulotki, które rozdaje mój sąsiad.
09:31W okolicy są niestabilni i niebezpieczni ludzie?
09:34Uciekajmy stąd.
09:37Chodzi o nas, niestabilny idioto.
09:42Hoffler?
09:43Codziennie wrzucam mu papierki na trawnik.
09:47Wiem, że to go wkurza.
09:56Mamy dwa wyjścia.
09:59Albo się przeniesiemy.
10:01Bliżej mojego domu?
10:02Nie będę płacił za parkowanie.
10:04Koło Starbucksa?
10:05Masz okropną kawę.
10:07Możemy też pokazać tym ludziom, że się od nich nie różnimy i mamy prawo się tu spotykać.
10:12My?
10:13Też nie panuję nad gniewem.
10:15Jestem jednym z Was.
10:17Tyle, że wpuszczają mnie na pokłady samolotów.
10:23Co wy na to?
10:25Zgotujmy mu piekło.
10:26Zgadzam się.
10:27Świetnie.
10:28Nie możesz latać samolotami?
10:31Obraziłem stewardesę.
10:39Dziękuję za przybycie.
10:41Miłego branczu.
10:42Zaraz odpowiem na wszelkie pytania.
10:47Co mam robić?
10:49Rozmawiaj z ludźmi.
10:50Bądź słodka.
10:52Potem okaże się, że jesteście pacjentami i nie stanowicie zagrożenia.
10:56Wyglądam w tym niestabilnie albo niebezpiecznie?
11:00Świetnie to ukrywasz.
11:09Nazywam się Lacey i jestem tu nowa.
11:12Jestem Chad, a to już Shelley.
11:15Jak się macie?
11:21Dygnęłaś?
11:23Lekko.
11:27Całkowicie się z Wami zgadzam.
11:31Powinniśmy wydawać więcej pieniędzy podatników na sztukę.
11:35Jeśli Wasze dziecko postanowi zostać raperem albo artystą ulicznym,
11:40z przyjemnością będę pracował ciężej i zarabiał mniej.
11:53Czy ubrania są za ciasne?
11:55Skądże.
11:57Pokaż, co masz.
11:59Masz tego całkiem sporo.
12:06Nie martwią mnie zajęcia z panowania nad gniewem, tylko rosnąca liczba miejsc sprzedających leczniczą marihuanę.
12:14Widzieliście tych podejrzanych ludzi w kolejce?
12:20Dziękuję za przybycie.
12:22Nazywam się Charlie Goodson i mam dla Was niespodziankę.
12:26Część ludzi, z którymi rozmawialiście, to członkowie mojej grupy.
12:30Wbrew temu, co mówi pan Hofler, tylko jeden z nich ma na koncie przestępstwo.
12:38Część ludzi, z którymi rozmawialiście, z którymi rozmawialiście, z którymi rozmawialiście.
13:04Sprawiedliwości, jeden z twoich świrów pomazał drzwi mojego garażu.
13:12Domyślam się, kto to był.
13:17Obwiniasz mnie, frajerze?
13:19I wszystko jasne.
13:25Bawcie się dobrze.
13:28Mamy mnóstwo szampana i tuńczyka.
13:34To nie ja pomazałam drzwi tego frajera, choć uważacie, że to moja sprawka.
13:42Nikt cię nie ocenia.
13:44Ja ją oceniam.
13:45Przez godzinę gadałem jak hippist z tą kolorową parką.
13:52Przez sięgam, że to nie byłam ja.
13:54Uwierzcie mi.
13:57Ja ci wierzę.
14:01Uwierzcie mi.
14:05Zajmę się tym, będzie dobrze.
14:07Do zobaczenia we wtorek.
14:09Gdzieś.
14:11Lacey, chodź na chwilę.
14:16Miło, że chcesz mnie pocieszyć.
14:19Masz kalua?
14:21Lacey, kalua ci nie pomoże.
14:25Racja.
14:26Powinnam wypić tequila.
14:28Lacey,
14:30trzymam twoją stronę.
14:32Przynajmniej ty.
14:33Rum to prawie tequila.
14:38Chcemy się spotykać w tym domu.
14:41Poniżej naklejki.
14:43Dopiję z butelki.
14:47Spóźniłaś się, a wcześniej nazwałaś Hofflera Fryerem.
14:51Też mi nie wierzysz?
14:53Naprawdę?
14:55Nie pomogę ci z twoimi problemami, jeśli nie będziesz szczera.
15:00Od teraz będę tu przychodzić i gapić się w przestrzeń.
15:07Nie wierzę.
15:09Nie wierzysz w nic, co mówię.
15:12Bądź szczera.
15:14Chcesz tego?
15:15Jesteś beznadziejny.
15:18Kto wierzę?
15:23Minęły trzy godziny.
15:26Myślisz, że Sam się zemściła?
15:29Wyglądała tak seksownie, że ten chłopak będzie popaprany do końca życia.
15:36Dziękuję, że uprałaś moją córkę jak zdzirę.
15:41Kupując tę sukienkę, pożałowałam, że nie poszłam na bal maturany.
15:49Niewiele straciłaś.
15:55Tańczyłabyś wolne, a jakiś spocony chłopiec ocierałby ci się o nogę.
16:02Brzmi okropnie.
16:04Bal maturalny jest do niczego.
16:06Koszmar.
16:12To była najlepsza noc mojego życia.
16:15Carter wciąż się na mnie gapił.
16:17Bardzo wam dziękuję.
16:20Tak się cieszę.
16:28Myślę, że jest nieszczęśliwa.
16:30Tylko jeszcze o tym nie wie.
16:34Idziemy do klubu?
16:35Zadzwonię po taksówkę.
16:38To nie był Morrissey, tylko ten drugi złam.
16:49Słyszałem, co się stało.
16:51Było nieciekawie.
16:53Dzwonię do sąsiadów, żeby zmienili zdanie.
16:56Co ta Lacey sobie myślała?
16:58Może nie myślała, bo była pijana
17:00i nie ma dość tego faszysty hofflera,
17:04który powiedział jej, że jacuzzi ma być mniejsze.
17:10To byłeś ty?
17:11A ja obwiniłem Lacey.
17:13Wiem, przepraszam.
17:16Powiem mu, że to ja.
17:19Wie, że jesteśmy kumplami.
17:21Pomyśli, że cię o to poprosiłem.
17:23Jak mogłeś?
17:24Przepraszam.
17:25Coś we mnie pękło.
17:26Moja magia już nie działa.
17:30Zepsułeś moje relacje z pacjentką.
17:33Twoja magia jest do niczego.
17:35Zawsze wyciągasz asa pik.
17:37Monetę masz w dłoni, a kciuk jest sztuczny.
17:40Skąd wiesz?
17:41Bo kciuk jest biały.
17:44Co z tego, że pomazałeś go flamastrem?
17:48Swoją drogą,
17:49to twoja najlepsza sztuczka.
18:01Czego chcesz?
18:02Szykuję się.
18:04Wiem, że to nie byłaś ty.
18:07Porozmawiaj z drzwiami.
18:10Nie powinienem był zakładać, że jesteś winna.
18:13Nigdy cię nie okłamałam.
18:15Powiedziałam ci nawet, że na rozprawę poszłam bez majtek,
18:18żeby sąd odrzucił zarzuty.
18:25Sędzia napisał w dokumentach, że nie okazujesz skruchy, ale inne rzeczy tak.
18:31Nie mamy o czym rozmawiać.
18:34Mamy.
18:35Wierzę, że nigdy mnie nie okłamałaś.
18:38Masz problemy, ale zrobiłaś duże postępy.
18:42Proszę.
18:43Proszę.
18:44Co to?
18:45Rozmawiałem z kuratorem.
18:47Nie musisz już chodzić na zajęcia.
18:49To koniec?
18:51Podpisał to rano.
18:52Wszystko jest legalne.
18:56Żegnaj.
19:00Gdy myślę o tej gniewnej kobiecie, która stanęła w moich drzwiach,
19:07to właśnie ona.
19:11Kiedy przeniesiemy się bliżej mojego domu?
19:17Wciąż szukam miejsca.
19:19Już nie musisz.
19:20Brak przyjaciół i dni spędzane w sieci znów się opłaciły.
19:25Znalazłem coś na Hofflera.
19:27Nie będziemy go szantażować, żeby pozwolił nam tu zostać.
19:31Jesteśmy ponad to.
19:33Masz rację.
19:35Kogo obchodzi, że przerobił piwnicę na seksualny loch?
19:38To będzie skuteczniejsze.
19:44Załatwione.
19:45Zacznijmy zajęcia.
19:46Gdzie jest wściekła jędza?
19:49Lacey nie będzie się z nami spotykać.
19:54Wyrzuciłeś ją z grupy?
19:57To nie była ona.
19:59Pozwoliłem jej zakończyć terapię miesiąc wcześniej.
20:04Nie mógłbyś powiedzieć mojej żonie, że umarłem?
20:09Mógłbym zacząć od nowa w Korpus Christi i zrealizować marzenie życia.
20:14Czyli?
20:14Żeby odejść od żony i zamieszkać w Korpus Christi.
20:19Nie wierzę.
20:21Pewnie czuję, że ją zdradziliśmy.
20:23Nie będę tu bezczynnie siedział.
20:26Znajdę ją.
20:28Już ją znalazłem.
20:31Nie dotykaj mnie.
20:36Oskarżyliśmy ją niesłusznie, ale ducha nie złamaliśmy.
20:40Zaskoczyłaś mnie.
20:41Siebie też.
20:43Uświadomiłam sobie, że gdy nazwałeś mnie kłamczuką, nie napadłam na ciebie.
20:49To znaczy, że robię postępy.
20:53I dlatego wróciłaś?
20:55Też.
20:58Wczoraj ktoś inny oskarżył mnie o kłamstwo.
21:01Znokautowałam szmatem moją oryginalną torebką Chanel.
21:08Nawroty choroby są częścią kuracji.
21:11Miejmy nadzieję, że ta szmata wydobrzeje.
21:25KONIEC
Comments