- 2 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:30KONIEC
01:32Sprawa Hubertusa, Nowakowska ją prowadziła.
01:35A to ty jebnięty tarocista, ten psychol co mnie chciał zabić, tak?
01:39Wieźli go na SOR, obezwładnił ratownika i uciekł.
01:42Wszystkie patrole w Natowice'ach go szukają.
01:44Po prostu go znajdźcie.
01:46Co, chcesz się swoje mordy?
01:58Dzwonią do mnie z kurii.
01:59Szukają ciebie, ty zboczeńcu.
02:04A wiadomo, jak wygląda dokładnie ten habit?
02:08Powiesz mi w końcu, na co umierasz, komisarzu?
02:16Serio, pół godziny mam tu stepować.
02:33Sylwek, odbierz. Do dentysty musisz mnie zawieść natychmiast.
02:46O, Lenka, kopelat.
03:02Masz lajka.
03:03Co to za święto?
03:06Minął rok, dokładnie rok temu zostałam kwałcona.
03:11Próbuję dalej żyć, słabo mi idzie.
03:13Uduszony czymś, co dobrze znamy z wcześniejszych ofiar.
03:22Różaniec.
03:24I co, to ma mnie pocieszyć?
03:26Tylko stwierdzam fakt.
03:29Przeszukaliśmy wszystkie zakony, klasztory, nawet żeńskie.
03:32Nic.
03:34No ale może mieszkać poza zakonem, prawda?
03:37Tutaj nie ma żadnego schematu, żadnej logiki.
03:39Zostawmy teraz Hubertusa, on prędzej czy później wpadnie.
03:45Skoncentrujmy się na Danacie.
03:47Robert Nowacki, kontroler gazowy.
03:50Mieszkał przy Oławskiej.
03:52Przypadkowa ofiara.
03:54Miał po prostu pecha, tak jak wcześniejsi.
03:56I co planujesz?
03:59Wkłada ten habit, to się staje niewidzialny.
04:03Jakby go chroniła jakaś diabelska siła.
04:06Trochę jak Ciebie.
04:17O, podstawówka.
04:20Stary, dobry czas.
04:21100 lat temu.
04:23No, człowiek się wkurwiał, ale w niedzielę nie mogłam się doczekać poniedziałku.
04:28No.
04:29Nasza banda zawsze razem, zawsze sztama.
04:35Szkoda, że to minęło.
04:37Lena.
04:42Widziałaś zdjęcie na profilu?
04:44To, co pod nim napisałaś normalnie, zwaliło mnie z nóg.
04:56Ciągle o tym myślę.
04:57Każdego dnia, w każdej sekundzie.
05:01Czuję, jak on...
05:03Mogę coś zrobić?
05:04I te obleśne komentarze o Tobie udusiłabym, debil.
05:13Wszystkich?
05:14Nie dałabyś rady.
05:16Przynajmniej ten skurwiel zginie, wpierdol.
05:19Już nie siedzi.
05:22Mieszka na Wiśniowej.
05:25Co?
05:26Jest na wolności po roku?
05:28Tak, no bo...
05:30Siedział za kradzież, a nie za gwałt.
05:33Sąd go uniewinnił.
05:35Brak wystarczających dowodów.
05:38Ale jak to przecież...
05:40Przecież on ci to zrobił.
05:49Jeśli chcę sprawiedliwości...
05:56Muszę działać sama.
06:09Ale...
06:10No ruchy!
06:20Nie czekaj na mnie, Borys.
06:23Zapierdalaj do domu obiad gotować!
06:27No?
06:29Zaraz, przecież idę.
06:31Jedno lepa to za mało?
06:33Jedno lepa to za mało, co?
06:35Fajnie było, jak kibałem.
06:37Nie powiedziałam tego.
06:38Jedna, kurwa, wpakowała mnie za kraty,
06:41druga ma mnie za frajera.
06:42Ale koniec z tym, wróciłem!
06:45Ustawię was wszystkich do pionu.
06:46Borys, boli...
06:47Dobrze!
06:48Będzie tak jak zawsze.
06:49No co?
06:50Koniec balu, panno lalu!
06:52Co ja ci zrobiłam?
06:54Gówno.
06:56Jeszcze wam pokażę.
06:58Ty i ta pizda.
06:59Będziecie chodzić jak w zegarku.
07:01Myślisz o niej zapomniałem.
07:02Idiotka.
07:05Ruchy!
07:08Pani Aldonu, sprawa jest.
07:22Aż się boję zapytać, co?
07:24Moja przyjaciółka Lena Kozłowska.
07:26Ona została zgwałcona.
07:28Sprawca lata po wolności.
07:30Ale jak to lata?
07:31Przecież gwałt jest ścigany z urzędu.
07:33Owszem, ale go wypuścili, że niby brak mocnych dowodów.
07:37Daje pani wiarę?
07:38No, ale jeżeli sąd coś takiego...
07:42Podobno wcale jej do tego nie zmusił, bo nie krzyczała.
07:46Gnuj miał ponoć dobrego papuga i sprawę wygrał.
07:50No, nie wiem co powiedzieć.
07:55Temida owszem czasem się myli, ale rzadko.
07:58No, ale żeby tak, to...
08:00Facet siedział, ale za kradzież.
08:01To mu jakoś udowodnili.
08:03A teraz wrócił i Lena jest przerażona.
08:09Kochana Madziu.
08:11Ale my z tym chyba nic nie możemy zrobić, no.
08:17Trzeba jeszcze raz przeprowadzić śledztwo.
08:20I udowodnić mu ten gwałt.
08:22Przecież on to może znowu zrobić.
08:24Nie, nie możemy tego zostawić.
08:31Pani Aldono, pani jedyna nadzieja.
08:41Ja chciałabym pomóc, tylko że...
08:44Super.
08:45Czułam, że na kogo, jak na kogo, ale na panią można liczyć w takich sprawach.
08:49Dziękuję.
08:49Dziękuję.
08:52Ja odpuść nam nasze winy.
08:54Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
09:08I odpuść nam nasze winy.
09:11Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
09:15Fajnie, tylko że...
09:23Razem napiszemy obywatelski projekt ustawy zwiększający bezpieczeństwo kobiet.
09:26Uproszczone procedury, wyższe wyroki.
09:29No jasne, może to kiedyś pomoże jakiejś kobiecie.
09:31Lenka, wiem, że czasu nie cofniemy, ale każdy podpis jest ważny.
09:38W tym zwłaszcza.
09:42Jasne, podpiszę.
09:43Musimy głośno mówić o zagrożeniach, sposobach obrony, bezpieczeństwie, piętnować gwałcicieli, nie?
09:51Ej, krzyk, krzyk, dziewczynki!
09:54Chyba wam kutasa brakuje, co?
09:56By się trochę odżyły.
09:57Co?
09:58Ja...
09:58Widzę, że koleżanka chyba chętna.
10:02Spierdalaj.
10:03A ty co?
10:03Zazdrosna?
10:04Poczekałabyś na swoją kolegę.
10:05Lena!
10:06Lena!
10:07Lena!
10:08Chodź!
10:09Odpuść!
10:09Znowu!
10:10Nie!
10:12Lenka!
10:12Chodź!
10:13Nie warto, Lena!
10:14Następnym razem cię zabiję, słyszysz?
10:16Zabiję i kutasę ci wcisnę do gardła zostaw!
10:18Zostaw!
10:19Dziwka!
10:19Mało ci?
10:20Mało?
10:21Mało ci?
10:21Nie warto!
10:23Błagam cię, chodź!
10:24Nigdy więcej nie będę się bać, słyszysz?
10:28Nigdy więcej nie będę się bać.
10:32Chodź, proszę cię!
10:33Zabiję was!
10:35Stój mordę!
10:48Easy!
10:56Zuks puta!
10:58Zabijm!
11:04Zabij!
11:05Zabij!
11:07Nreszły!
11:12Zabij!
11:14KONIEC
11:44KONIEC
11:46KONIEC
11:48KONIEC
11:50KONIEC
11:52KONIEC
11:56Cześć, lala.
11:58Idziemy? Krzaki?
12:00Co?
12:02Nie stać cię.
12:04Suka.
12:06Dziwka.
12:14KONIEC
12:16KONIEC
12:18No!
12:20Nieźle.
12:22Można się ciebie przestraszyć.
12:24Boisz się?
12:26To spadaj.
12:28Ale ja lubię takie jebnięte w dekiel, jak ty.
12:32Naprawdę?
12:34Zabawimy się.
12:36Ja będę niegrzeczny, a ty mnie ukażesz.
12:40Nie poznajesz mnie?
12:42Nie?
12:44Myśmy się już spotkali?
12:46Było... ten tegez?
12:50Nie pamiętam.
12:52Rok temu.
12:54O tej porze.
12:56Nawet nie było tak ciemno.
12:58Co ty... co ty odpierdalasz, ej?
13:04Zgwałciłeś mnie.
13:06A twój adwokat udowodnił, że to była moja wina.
13:10A, to ty!
13:12No, to teraz wyglądasz jak trzeba.
13:14Co, spodobało się, a co?
13:16No?
13:20Ale dzisiaj Dymanka nie będzie.
13:22Nie pociągasz mnie już.
13:24Wolę takie... bezbronne.
13:28Nie tak szybko.
13:30No i od czego mam męża do cholery jasnej, no?
13:48No i od czego mam męża do cholery jasnej, no?
13:50Nie...
13:54Nie...
13:56Nie...
13:58Nie...
14:00Nie...
14:03Matko, przenad świętrze.
14:18Penis został ucięty.
14:21Co ty nie powiesz?
14:23To jest jego penis.
14:25Domyśliłem się.
14:28A raczej fantazja erotyczna?
14:30Na całym ciele są ksiady torturowania.
14:32Zobacz, tutaj był przypalany.
14:33Tu też.
14:35Mamy nacięcia na skórze.
14:37O, i rażony paralizatorem.
14:39I to kilkukrotnie.
14:43Mudrenka i ekstaza.
14:46Sprawca chciał, żeby ofiara cierpiała.
14:48Cierpiała i umierała powoli w męczarniach.
14:54To jest jakiś symbol?
14:55Ucięty penis, odebranie męskości, siły.
14:59Nie wiem, źródła przyjemności.
15:02Albo źródła przemocy i cierpienia.
15:10Ułożony jak gromnica to raczej symbol niż fetysz.
15:14No, fetysz pewnie zabrałby ze sobą do domu, nie?
15:17Dowodu nie miał, ale może to jest jego.
15:20O, proszę.
15:24Niezabezpieczony.
15:26A to chyba żonka.
15:29A tu też coś jest.
15:41Mamy naszyjnik.
15:43Z literką L.
15:45Zajmiemy się tym, ale najpierw sprawdzimy żonę.
15:49Może to ona mu odcięła penisa.
15:57To ja!
15:59Nie ruszę się stąd.
16:01Otwórz, wiem, że jesteś w środku.
16:09Czemu się chowasz?
16:11Lenka, proszę cię, no!
16:12Spałam.
16:22Dzwoniłam, pisałam.
16:24Ale wzięłam te tabletki nasenne.
16:28Lenka, wszystko w porządku?
16:32Martwię się, że coś się dzieje.
16:34Słabo wyglądasz i w ogóle.
16:36Mam tak od roku.
16:37Nic nie poradzisz.
16:38Kochana, napijemy się kawki, zjemy śniadanko, pogadamy i będzie ci lżej.
16:45Zobacz, co jeszcze mam.
16:47Najpierw śniadanko, a później zaprojektujemy kilka plakatów.
16:52Jutro ja i sierżant Małodobra organizujemy protest.
16:55Kobieca siła.
16:56Wspólna walka o bezpieczeństwo.
16:58Podpisy pod petycją.
17:00Będziesz, prawda?
17:01Nie sądzę.
17:02Lena, nie chcę ci pomóc.
17:09Przywrócić do życia, do ludzi.
17:11Magda, nie da się.
17:14Myślałam, że jak to zrobię, to poczuję ulgę, ale w celu nie jest mi lżej.
17:20Ale co?
17:21O czym ty mówisz?
17:23Co się stało?
17:24Lena, co ty zrobiłaś?
17:26Penis został odcięty jeszcze przed śmiercią Denata.
17:38Ciekawe, kogo tak wkurwił.
17:40No, wykrwawił się na śmierć.
17:42Sprawca był sprawny jednym ruchem oddziałów falusa.
17:45Czym?
17:46Ostrym narzędziem.
17:48Nożem, może nawet skalbelem.
17:53Myślisz, że to zaplanowane, czy przypadkowa ofiara?
17:56Ewans, słucham?
18:04Dobrze.
18:07Żona Denata przyszła na identyfikację.
18:14Musiałeś nieźle nagroić, co?
18:18Zapraszam, panią.
18:19Dziękuję.
18:26To on.
18:41Mój mąż.
18:44Borys Żywicki.
18:45Dobrze.
18:49Dziękuję.
18:51Coś jeszcze?
18:54To znaczy, będę potrzebowała jeszcze jeden podpis od pani.
18:57Zaraz wrócę z dokumentami.
18:58Wszystko w porządku?
19:24Chce pani z kimś pogadać?
19:32Ej.
19:34Ja...
19:36Tylko tak...
19:38Rafał, no co?
19:41Nie jestem tu śledczym.
19:43Pani wejdzie, pogadamy.
19:51Dobrze.
19:53Proszę.
19:53Innym razem, przepraszam.
20:03Wie pani, że innym razem może być za późno?
20:08Jest pani pewna?
20:10Przecież po to pani tu przyszła.
20:11Nie, nie.
20:17To było głupie.
20:32Spotkaliśmy się nie tam, no prawda?
20:38Przyszła pani wtedy zgłosić przemoc domową.
20:41Wrócił z więzienia
20:47i się zaczęło.
20:54Bił.
21:00Gwałcił.
21:01Chciałam zgłosić.
21:11Ale kto by mi uwierzył?
21:14Jak mąż może zgwałcić żonę?
21:20Taka dzielnica.
21:23Tak się dzieje w naszych domach.
21:25Z moim ojcem też tak było.
21:32Mówił, że jestem jego, a matka ma stulić gębę.
21:39Szkoda, że się pani wtedy wycofała.
21:42Borys by mnie zabił, zanim byście po niego przyjechali.
21:45I cieszę się, że ten skurwiel nie żyje.
21:51Niech się smaży w piekle.
21:54Należało mu się.
21:57Czy to pani zabiła Borysa Żywickiego?
21:59Nie.
22:11Nie miałam w sobie tyle siły.
22:15Szkoda.
22:17Już dawno go mogłam otruć.
22:19Udusić jak z pał pijany.
22:20Pani Żywicka.
22:31Czy pani wie, kto to zrobił?
22:36Nie.
22:41Może to ta kobieta, która oskarżyła go rok temu o gwałt.
22:46Może.
22:46Może jakaś inna, którą dopadł gdzieś w krzem.
22:50Bóg wie, ile ich było.
22:57Będę się za nie modlić do końca życia.
23:14Rozpoznaje to pani?
23:16Szukamy właściciela.
23:20Nie.
23:23Nigdy wcześniej tego nie widziałam.
23:26A nie należałoby pani męża?
23:30Nie.
23:32Na pewno nie.
23:38Teraz będzie już tylko lepiej.
23:39Musiałam zadzwonić.
23:42Ty zawsze, gdy słuchasz mnie,
23:49pomożesz.
23:50lukę.
24:02Ktoś zabił Borysa.
24:05W parku.
24:08Podobno zanim to zrobił, odciął...
24:09Tak.
24:10Wiem.
24:17Wiesz?
24:18O, gdzie jesteś?
24:39Mam.
24:42Dawaj.
24:44Borys Żywicki.
24:45Klasyczna recydywa.
24:47Odsiadki za napaści, pobicia kradzieże.
24:52Podobno niedawno wyszedł.
24:54Za co siedział?
24:55Kradzież z pobiciem.
24:57Ale miał też kilka oskarżeń o gwałt.
25:00Niestety niektóre kobiety odwoływały oskarżenia.
25:03Generalnie został uniewinniony.
25:06Jak co?
25:07No, Lena Kozłowska rok temu oskarżyła go o napaść i gwałt,
25:12ale sąd orzekł brak jednoznacznych dowodów.
25:15Czyli co?
25:17Nasza ofiara wzięła sprawy w swoje ręce?
25:20Może ucięła mu kutasa, zostawiła na pewno śmierć?
25:24Żywicki został zabity dokładnie tam, gdzie została zgwałcona Lena...
25:27Lena Kozłowska, tak?
25:29Tak się nazywała ta nieszczęśnica?
25:31Dokładnie tak.
25:32Aha.
25:33Lena Kozłowska to koleżanka Magdy Szostak.
25:45Policja, proszę otworzyć.
26:04Pani Kozłowska, musimy porozmawiać.
26:08Pani Leno, znamy Magdę Szostak.
26:11Proszę nam zaufać.
26:12Pani Leno, my chcemy Pani pomóc.
26:20Kurwa, dzwoń pokaretkę.
26:36Zaplanowała Pani napaść na Borysa Żwickiego?
26:38Kraza, kradzież z pobiciem się skończyła.
26:44Doszedł z pudła, był znowu wolny i niebezpieczny.
26:51Róg wcześniej oskarżyła go Pani o gwałt.
26:55Ale Borysia nie znała zła dowodów.
26:57Adwokat to wykorzystał i został sam, jak palec.
27:01Przykro mi.
27:14To miejsce, gdzie go Pani dopadła.
27:16Tak, niedaleko jest to bezpalona.
27:18Bawił się tam z kumplami do jego baza.
27:22Przesiedował tam codziennie.
27:25Nie wychodził z paki, oczywiście.
27:26Zaczepiła go Pani i?
27:31To on zaczepił mnie.
27:33Tak jak wtedy, tamtej nocy.
27:36A może tym razem, to ja przejęłam inicjatywę.
27:39Aż to mi było trudno, taki typ jak on.
27:42Nie używał mózgu do myślenia.
27:46I co było dalej?
27:50Zaciemnęłam go w krzaki.
27:52Zdjęłam mu spodnie.
27:54Był zachwycony.
27:54Zachwycony.
27:57I?
28:00I nic.
28:05Dziwne, nie?
28:07Przez niego straciłam wszystko.
28:09Pracę, przyjaciół, życie.
28:13Na ulicy obcy ludzie wyśmiewają mnie,
28:15wyzywają od dziwek,
28:16bo zgłosiłam gwałt.
28:18Bo oskarżyłam ich kumpla
28:19i to ja jestem winna.
28:21Nie rozumiem.
28:22Nie.
28:24Nie, niczego nie rozumiesz.
28:27Nie możesz zrozumieć.
28:28Ja nie mogę przestać myśleć o niczym innym cały czas.
28:31W głowie odtwarza mi się tamta noc,
28:32sekunda po sekundzie,
28:33non stop, w kółko.
28:34Daj znać, jak dojedziesz.
28:52Pasieńka, najlepsze urodziny ever.
29:00Dziękuję ci bardzo.
29:02Pasieńka, najlepsze urodziny ever.
29:14Dziękuję ci bardzo.
29:15Już dochodzę do domu,
29:17dosłownie 200 metrów do Wyrka.
29:21Dzięki, kochana, pa.
29:22Ej, lala, zabawij mi się.
29:29Nie spokój.
29:30Chodź, no chodź.
29:31Stań.
29:32Chodź.
29:39Ładnie, ładnie, ładnie.
29:44Chcesz brzeszczeć?
29:46Będziesz.
29:47Jak cię będę ruchał.
29:56Spodoba ci się, zobaczysz.
29:59Nikt cię po żonie nie przydmuchał.
30:01Zobaczysz, co znaczy prawdziwy facet.
30:04Chodź.
30:04Sądź, adwokat powiedział, że to ja sprowokowałam czynności seksualne.
30:30Była noc, byłam w kosłej sukience, nie krzyczałam, nie broniłam się.
30:37Skoro nic nie zrobiłam, to oznacza, że chciałam.
30:44Przeglądałem akta z tamtego śledztwa, z rozprawy.
30:50Proszę mi wierzyć, że prokurator przedstawił wszystkie dowody, które udało się zebrać.
30:58I co?
31:00Okazało się, że jest ich za mało.
31:05Tak? I wszystkie do podważania.
31:12Moje słowo przeciwko słowom adwokata gwałciciela.
31:18Żywicki i jego adwokat zniszczyli mi życie, odarli mnie z godności.
31:22I dlatego postanowiła pani zabić Borysa Żywickiego.
31:27Chciałam bardzo.
31:35Miałam zaklanowiony każdy krok.
31:38Ale musiałam nabrać siły, więc trenowałam dużo, ciężko każdego dnia.
31:44Czekała pani, aż wyjdzie spierdla.
31:46Byłam gotowa się zamścić.
31:49A nie chciałam tego zrobić tylko dla siebie.
31:52Chciałam uratować wszystkie jego ofiary przeszłe i przyszłe.
31:55Samo sąd to jest kiepski pomysł.
32:00A co ja niby miałam zrobić?
32:04No co?
32:04Skoro nikt nie stanął w mojej obronie.
32:14Żywicki
32:14mnie nie zgwałcił.
32:17Ale sąd nie widzi w nim gwałciciela.
32:20Żywicki znęca się nad żoną.
32:21Żaden problem.
32:24Tylko, że teraz
32:25niestety może pani trafić do więzienia.
32:34Ja go nie zabiłam.
32:45Zdłużyłam.
32:50Ok, zaciągnęłam go w kszaki.
32:53Wyzwadaniłam.
32:55Szpęliłam raz czy drugi.
32:58Więc podjęłam z tyłem.
33:02Nie ucierłam.
33:04Cieko mi po prostu.
33:10Ale widzę, że ktoś inny to za mnie skończył bardzo dobrze.
33:13Bardzo mnie są za to wdzięczna.
33:16Jednego zabrała dla mnie jej.
33:23To jest brat Denata, Łukasz Żywicki.
33:26Też ofiara przemocy domowej?
33:29Denat znęcał się tylko nad kobietami.
33:31Do facetów czuł respekt.
33:32Taka męska solidarność.
33:35Do tego mnie wezwałaś?
33:36Nie, chciałam ci coś pokazać.
33:39Zobacz tutaj na zbliżeniu.
33:40Powtarza się na kilku zdjęciach.
33:43Jak mówiłaś?
33:44Łukasz Żywicki?
33:45Mhm.
33:47Ale w sieci nazywa się Luka.
33:50A na łańcuszku są linie papilarne
33:52jego i Denata.
33:54No to trzeba go jak najszybciej ściągnąć na rozmowę.
34:03Borys jest...
34:05To znaczy był.
34:09Prawdziwym twardzielem.
34:10Ludzie schodzili mu z drogi.
34:12Wzbudzał tak jakby strach?
34:15Stąd te rozboje.
34:21Najwyraźniej kręciła go przemoc.
34:23No jakoś trzeba sobie zdobyć respekt na gorczaku.
34:26Trzeba czasami tutaj komuś przywalić
34:29albo samemu się dostanie.
34:32Tobie też czasem przywalił?
34:35Mi?
34:37Przecież to mój starszy brat.
34:39Przyjaciel.
34:41Opiekun.
34:47Kiedy widziałeś go ostatni raz?
34:49Byłem u nich na obiedzie.
34:53Borys niedawno wyszedł z paki.
34:58Chciał po prostu pogadać.
35:01Przy Denacie znaleźliśmy łańcuszek
35:04z zawieszką w kształcie litery L.
35:06Kojarzysz?
35:07No tak.
35:07To mój.
35:09Borys potrzebował kasy.
35:11Chciał ode mnie pożyczyć.
35:12A że ja nie miałem, no to
35:13dałem mu ten łańcuszek,
35:16żeby sobie zastawił w Lombardzie.
35:18A dlaczego był zerwany?
35:21Po prostu mi się zerwał.
35:22Jak go ściągałem, to...
35:24Ale on należy do mnie.
35:25Możecie mi go teraz oddać.
35:39A wiesz, że nie wystarczy uszumnąć SMS-y i zdjęcia, żeby zniknęły na zawsze?
35:57Nienawidziłeś swojego brata, Borysa Żywickiego.
36:02Nazywałeś go psychopatą i sadystą.
36:05Od razu nienawidziłeś.
36:07Trochę się czasami sprzeczaliśmy, ale on święty nie był.
36:09Mam coś jeszcze.
36:19O, stary.
36:21Uwiodłeś bratu żonę?
36:27Chciał cię dojechać i dlatego go sprzątnąłeś.
36:31Nic mi nie zrobicie, bo gówno na mnie macie.
36:32Lesz, kurwa...
36:49Lesz, kurwa, gdzie...
36:51Nie, nie, nie, nie, nie...
37:21Żałosne ścierwo.
37:51Ten nóż znaleźliśmy w twoim domu i w twojej szufladzie.
38:08Nic więcej wam nie powiem.
38:13Nie ma problemu, to ja powiem za ciebie.
38:17Była na nim krew twojego brata.
38:21Ktoś musiał go zatrzymać.
38:32Policja.
38:34Policja.
38:37Borys zgwałcił Lenę Kozłowską.
38:40Zgłosiła to na policję i co?
38:43I to ją wytykali palcami,
38:45a mój braciszek sobie chodził po ulicach jak bohater.
38:48Dla niej to zrobiłeś?
38:49Myślicie, że tylko jej to zrobił?
38:53Inne milczały.
38:56A Weronika, żona Borysa,
38:59musiała z tym psycholem żyć na co dzień.
39:02Mogła się rozwieść, wyjechać.
39:07Ale wolała przyjść do mnie.
39:11Powtarzam, mogła przyjść na policję i zgłosić przemoc.
39:15Człowieku, nic nie kumasz.
39:19Ona tak się bała Borysa,
39:21że nie mogła oddychać.
39:24Była szczęśliwa, kiedy trafił za kratki, za kradzież.
39:28Na krótko, niestety.
39:29Słuchaj, powiedz mi jedno.
39:45Wiesz, jak gdybym obciąłaś fiuta?
39:46Żeby wszyscy wiedzieli,
39:50że takie świry jak mój brat
39:51zostaną sprzątnięte bez względu na wszystko.
39:55Jeżeli to pomogło
39:56chociaż jednej kobiecie,
39:58to było warto.
40:00Wy nie daliście rady, to ja musiałem to zrobić.
40:02Lęka, jesteśmy z tobą.
40:21I ty się nic nie martw.
40:23To nie jest koniec.
40:24To jest dopiero początek.
40:26I ja ci to przysięgam.
40:30Dzięki.
40:32Dzięki.
41:02To był
41:03ciężki temat.
41:06No tak.
41:22Młody Żywicki miał rację.
41:27System nie działa,
41:27staje po stronie kwałcicieli,
41:29a kobiety się nie chcą wychylać.
41:33Sierżant Małodobra organizuje protest.
41:36Dokładnie taki marsz
41:38na rzecz bezpieczeństwa kobiet.
41:41Będziesz?
41:43Jak mi zdrowie pozwoli.
41:48Coś jeszcze?
41:49Jeśli chodzi o Richtera,
41:59to miałeś rację.
42:02On...
42:03To była...
42:05Ja...
42:06On mnie rozgryzł.
42:09Omamił mnie.
42:12To jest moja wina,
42:13że on uciekł.
42:14W pewnym sensie mu to umożliwiłam.
42:16W pewnym sensie.
42:24Wiesz co?
42:27Tak szczerze?
42:30W dupie to mam.
42:33To już nie jest mi problem.
42:35W tym momencie,
42:38zanim wyciągnę kopyta,
42:41interesuje mnie już tylko mnich.
42:44No i mogę ci jakoś pomóc?
42:45Ty już lepiej nikomu nie pomagaj.
42:48Ale ja bym...
42:48Ja mogłabym na przykład...
42:50Wszystko okej?
42:51Może cię zawiozę do domu, co?
42:53Daj mi spokój.
42:55Rafał.
42:56Rafał.
43:12KONIEC
43:42KONIEC
43:44SMYSK
43:46KONIEC
43:48Komisarz się obudził
43:52Cudownie
43:54Zapraszam
44:00Prezent
44:10Znasz mnie komisarzu
44:18Szczegółów nie zdradzę
44:20Zresztą nic ciekawego
44:24Dwa największe świry dekady
44:28Ja tu mam szczęście
44:32Oto dowód mojej przyjaźni
44:38Wspominałeś coś
44:42O nowym sercu
44:44Nie
44:52Oto ono
44:54O
44:58O
45:00O
45:06O
45:08O
45:10O
45:16O
45:18O
45:20O
45:26O
45:28O
45:30O
45:32O
45:34O
45:38O
45:40O