Skip to playerSkip to main content
  • 1 year ago
Transcript
00:00KONIEC
00:30Kochani, sprawa jest pilna.
00:55Miasto wojewódzkie ponad 100 tysięcy mieszkańców za trzy godziny otwarcie.
01:00Pierwsza w Polsce, druga w Europie, trzecia na świecie.
01:04No dobrze, ale...
01:05Żadne, ale widzę, że nie czytacie gazet.
01:07A pani szczególnie powinna o tym wiedzieć, bo to dotyczy moty.
01:11Laminaty.
01:12Oto to właśnie.
01:13Pierwsza w Polsce fabryka tkanin laminowanych.
01:16Potrzebne jakieś wyjaśnienia?
01:17Już nie.
01:19No to startujcie.
01:22A zapałeczki zastaw redakcyjne.
01:28I otacz.
01:30Zdążymy?
01:44Jasne.
01:47Uwaga, podajemy komunikat.
01:50Wojewódzka Komenda Milicji Obywatelskiej poszukuje Aldony Gęszczyk.
01:53Przełącz nam muzyny.
01:54Osz티 zdemokami Niski.
01:55KONIEC
02:25KONIEC
02:37Moje okulare.
02:55KONIEC
03:25Co się stało?
03:44Panie kierowca coś mi nawaliło. Nie mógł pan jakoś pomóc, podholować?
03:48Linki nie ma, ale mogę podwieźć.
03:51To może mnie pan podrzuci do miasta?
03:53Z przyjemnością. Proszę.
03:55Dziękuję. Sprowadzę ci pomoc. Przynieś moje rzeczy.
04:00Proszę bardzo, z tamtej strony.
04:04Tylko uwaga na pociążkę.
04:25O, tu jest hotel. Dziękuję. Do widzenia.
04:36Do widzenia.
04:37Do widzenia.
04:38Ostatnio występuje jako Barbara Raczyk i podaje się za dziennikarkę.
04:53Ktokolwiek znałby miejsce pobytu poszukiwanej, proszony jest o powiadomienie o tym najbliższej jednostki miliki obywatelskiej.
05:04Ostrzega się, że za ukrywanie poszukiwanej lub udzielenie jej pomocy grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu.
05:13Dzień dobry. Proszę o pokój. Bardzo się śpieszę.
05:19Jestem służbowo.
05:21Nic na to nie poradzę.
05:23Proszę pana, jestem dziennikarką.
05:25A dziennikarka? Niech pani tak mówi od razu. Proszę bardzo, oczywiście, że się znajdzie.
05:30Zapraszamy państwa do wysłuchania koncertu dnia.
05:33Pani z daleka?
05:35Z Warszawy.
05:36Z Warszawy.
05:38A z jakiej gazety można wiedzieć?
05:40Z Echa.
05:42Z Echa. A dochodzi, czytujemy czasem. Tak.
05:46Pani różne sprawy, takie interwencje.
05:49Robię co mogę, ale wie pan jak to jest.
05:52Jeszcze się taki nie narodził, co by ludziom dogodził.
05:55Proszę dowód.
05:57Nie mam. Mam legitymację.
06:00Proszę?
06:01Legitymację zaraz panu okaże.
06:05Pani Raczek.
06:07O, proszę.
06:08Barbara Raczek.
06:17Co pan wyprawia?
06:18Marjan!
06:19Proszę mnie puścić.
06:21Marjan!
06:22Co pan sobie myśli?
06:23Zwoń na milicję.
06:25Niech się pani uspokoi, trzyma mocno, nic nie pomoże.
06:28Powiedz, że złapaliśmy tę oszustkę.
06:30Oni już będą wiedzieli, o co chodzi.
06:31Jaka oszustka?
06:32Niech się pan liczy ze słowami.
06:34Pan mnie obraża.
06:36Ja pana podam do sądu.
06:37Zobaczymy kto kogo.
06:38Dlaczego marudzisz?
06:40Halo?
06:41Tu hotel Excelsior.
06:42Zaraz zadam słuchawkę.
06:43No nikt mi pani pomoże.
06:45Czego pani stoi?
06:46Ja może przytrzymam tę pani.
06:47Nie, nie, nie.
06:48Trzymaj lepiej słuchawkę.
06:49Halo.
06:50Halo, pan porucznik, tak?
06:51Pan porucznik?
06:52Tu szef recepcji Karolczyk.
06:54Panie poruczniku, złapałem tę oszustkę.
06:57Tak, tak.
06:58Wszystko się zgadza.
06:59Barbara Raczek.
07:01Proszę pana.
07:02Dziennikarska.
07:03Przemoc.
07:04Z Warszawy.
07:05Dowodu osobistego nie posiada.
07:06Proszę mnie puścić.
07:07Bardzo się śpieszyła.
07:08Ja pana zaskarżę do sądu.
07:09Czekamy, tak?
07:10Co się panu stało?
07:31A, zdaje się, że mi starter nawalił.
07:34Może panu pomóc, co?
07:35Bardzo byłem wdzięczny.
07:37No to już, chłopaki.
07:38Dziękuję.
07:39Spokojnie.
07:40Trening to trening.
07:41A, proszę.
08:09Mhm.
08:10Gdzie ją macie?
08:12Marian.
08:13Kto to zrobił?
08:27Ja.
08:28Przecież tak nie wolno, to nie humanitarne.
08:30Odwiążcie ją.
08:31Pan porucznik powiedział zatrzymać ją siłą.
08:33To ją zatrzymałem.
08:34Co miałem robić, jak się wyrywała i krzyczała?
08:36Muszę dbać o reputację naszego hotelu.
08:38Bardzo dobrze, że panowie już jesteście.
08:40Po pierwsze, jestem z prasy Zecha.
08:43Po drugie, przyjechałam tu na otwarcie produkcji laminatów, a po trzecie, nie pozwolę, że mnie tak traktowano.
08:48Ci panowie zachowali się wobec mnie brutalnie.
08:51Zaraz niech się pani nie denerwuje, wszystko wyjaśni.
08:54Jakże mam się nie denerwować, kiedy tam na mnie czekają.
08:57Za godzinę otwarcie fabryki, druga w Europie.
08:59Czy pan wie, co to znaczy?
09:04Gdzie moja torebka?
09:05Chwileczkę.
09:06Niech poczekajmy.
09:08Myśmy na panią czekali tyle lat.
09:10Na mnie?
09:11Proszę mnie przepuścić.
09:12Niech pan nie robi dwie gorytka.
09:14Proszę się rozej.
09:15Zaraz tu idziemy razem.
09:16Zadam pani tylko kilka pytań.
09:18Po pierwsze, nie mam zamiaru odpowiadać na żadne pytania, a po drugie, nie mam czasu.
09:23Tu jest moja legitymatia.
09:25Jak pan nie wierzy, niech pan zadzwoni do redakcji.
09:27Tam panu powiedzą, kto ja jestem.
09:28Kto pani jest, to my doskonale wiemy.
09:31Ale dziennikarka to z pani taka, jak ze mnie Turek.
09:35Pan mnie zaciekawia.
09:37Może w takim razie pan mi powie, kto ja jestem.
09:39Niech pani nie robi ze mnie durnia, pani Aldono Gęs.
09:43Gęska, też ładne.
09:46Co pan jeszcze powie o mnie?
09:48Wiele.
09:50W Katowicach występowała pani jako Ewa Pokorska.
09:54Ale to było przed dwoma laty.
09:56Następnie w Szczecinie jako Teresa Mrozek.
09:58Wreszcie w Białymstoku jako Danuta Kowalewska.
10:01Ale Gęszka to pani właściwe nazwisko.
10:04Pięknie, coraz lepiej, kameleon.
10:07To jeszcze nie wszystko.
10:09Jest pani podejrzana o dokonanie licznych oszustw na sumę około pół miliona złotych.
10:14Hmm, co jeszcze?
10:16Na razie nic.
10:18Teraz ja będę pytał, a pani będzie mówić.
10:22Tylko bardzo proszę, bez żadnych wykręków.
10:26Proszę mówić, dobra.
10:30Szefie, proszę o klucze.
10:32Proszę pana, jakim prawem?
10:37Spokojnie.
10:38Niech pani siada.
10:40Żyjemy w kraju praworządnym, nic się pani nie stanie.
10:44Od tej chwili jest pani pod naszą opieką.
10:46Jak mam to rozumieć?
10:47Dosłownie.
10:48Znaczyko pani nie siada?
10:49Bo nie mam na czym.
10:51Przepraszam.
10:52Proszę.
10:53Dziękuję.
10:54Szefie.
10:55Marian!
10:56Marian!
10:57Zanieś walizki tego pana.
11:00Kto pani przybywa?
11:01Z Warszawy.
11:02Przyjechała pani pociągiem?
11:03Nie, samochodem.
11:04A gdzie ten samochód?
11:05Zepsuł się.
11:06Jakaś awaria.
11:07Janosł.
11:08Kto pani przybywa?
11:09Z Warszawy.
11:10Przyjechała pani pociągiem?
11:11Nie, samochodem.
11:12A gdzie ten samochód?
11:13Zepsuł się.
11:14Jakaś awaria.
11:15Jan został, żeby naprawić.
11:16Kto to jest Jan?
11:17Kolega z redakcji.
11:18A czy można wiedzieć, gdzie ten samochód się zepsuł?
11:20W którym miejscu?
11:21Zaraz za Bartoszewicami przy Szlebanie.
11:22Taka syrenka.
11:23Silnik czy sprzęgła, nie znam się.
11:24A jak się pani tu dostała?
11:25Zabrałam się ciężarówką.
11:26Posterunek Bartoszewice?
11:27Słuchajcie.
11:28Słuchajcie.
11:29Sprawdź, czy tam na przejdzie, czy stoi zepsuta syrenka.
11:47Czy można wiedzieć, dlaczego było pani tak pilno?
12:02Chciałam zorganizować pomoc.
12:04Ale tej pomocy pani nie zorganizowała.
12:06Nie, bo chciałam najpierw zostawić rzeczy w hotelu.
12:10Nasz posterunek sprawdził.
12:12Za Bartoszewicami nie ma żadnego popsutego samochodu.
12:15Co pani na to?
12:16Pewno już zreperował i odjechał.
12:18Muszę sobie nie kpić.
12:20Dość tych wykrętów.
12:22Albo się pani przyzna, albo porozmawiamy inaczej.
12:25Ja też mam tego wszystkiego dosyć.
12:27Proszę mnie puścić.
12:29Zaraz przyjdzie Jan i on panu udowodni.
12:46O, nasz znajomy.
12:48Halu, może panu pomóc? Może popchnąć?
12:58Co?
12:59Nie, dziękuję, wszystko w porządku.
13:01Do widzenia.
13:02Do widzenia.
13:10Tak?
13:12Telefon do pana.
13:16Słucham.
13:19Tak, to by się zgadzało.
13:20Jest tam u was.
13:21Dobra.
13:22Anielak!
13:26Pojeździecie do komendy i przywieziecie jedną kobietę na konfrontację.
13:29A ona tam zostanie sama?
13:30Ja ją przypilnuję, jeśli pan porusił pozwoli.
13:34Tak.
13:35Nie, nie, nie mogę.
13:36Nie mam dostatecznych dowodów.
13:38No i tu, do hotelu.
13:39Tak.
13:40Dobra.
13:47Czy ja to walizka?
13:49Moja.
13:51Czy może mi pani powiedzieć, co się w niej znajduje?
13:55Nie, to nie jest moja walizka.
13:57No już nie, że się pani zdecyduje. Pani czy nie pani?
13:59Nie moja.
14:00I jak pani wytłumaczy fakt posiadania cudzej walizki?
14:03Pewno przez pomyłkę zabrałam walizkę Jana.
14:06Znowu ten Jan.
14:08Czy zdjęcie na legitymacji do pani zdjęcie?
14:10Oczywiście.
14:12A może mi pani wytłumaczyć, dlaczego jest niepodobne do pani?
14:15Młodsze.
14:16Jakby sprzed 10 lat.
14:18Bo to jest zdjęcie robione zaraz po maturze.
14:21A skąd pani ma tę legitymację?
14:23Znalazła panię? Ukradła?
14:25Dostałam w prezencie.
14:28A nie raka.
14:37Nie raka.
14:39Nie raka.
14:41Nie raka.
14:42Nie raka.
14:43Nic się nie stało.
14:44To tylko trochę.
14:45Co pan czyta?
14:46Co pan czyta?
14:52Królowa oszustów, kryminał.
15:01Muszę natychmiast mówić z porucznikiem.
15:04To niemożliwe.
15:04To bardzo ważne.
15:11Dzień dobry panu.
15:14To jest właśnie ta pani.
15:15Więc poznałam ją, fryzjera.
15:19Siedziałyśmy obok i tak od słowa do słowa zgadało się,
15:22że ona wygrała na Pekao syrenkę.
15:25Ja już to wszystko panu opowiadałam.
15:28A że my...
15:29I że chce tą syrenkę sprzedać.
15:31A że my oboje z mężem chcieliśmy już od dawna...
15:36Kupić samochód, tak?
15:38No więc tak się to wszystko zaczęło.
15:40No tak, nic. Niech się pani nie denerwuje.
15:42Proszę uspokoić i wszystko nam dokładnie opowiada.
15:44No komu dzisiaj wierzyć, żeż dziennikarka budziła zaufanie.
15:51Wszystko było legalnie.
15:54Pokazała nam zawiadomienie z Pekao o wygranej.
15:57No i poszliśmy z mężem, żeby obejrzeć samochód.
15:59Ona była z nami.
16:01Numery się zgadzały.
16:03Tak, no i?
16:04No samochód nam się podobał.
16:06No, wszystkie formalności załatwiliśmy u notariusza.
16:10Umowa spisana.
16:12Pieniądze dostała?
16:12Dostała.
16:14A nam zostawiła ten kwit.
16:15Kwit, tak.
16:16No i co było dalej?
16:17No, potem poszliśmy z mężem do Pekao po odbiór samochodu.
16:22A tam nam powiedzieli, że kwit jest fałszywy.
16:25Że nie ma żadnej książeczki samochodowej na nazwisko Barbara Raczyk.
16:29Aha.
16:30No i co z nią?
16:31No, od tego czasu nie widzieliśmy jej na oczy.
16:34Tak.
16:35No nic, niech się pani nie przejmuje.
16:37Postaramy się te pieniądze dla pani odbierzyć.
16:40Czy taką legitymatię miała tamta?
16:42Tak.
16:43Taką samą, tak.
16:44A poznała by ją pani?
16:45Bo ja wiem, tak z fotografii to...
16:48Tak.
16:49A gdyby ona teraz weszła?
16:50Ach no, na końcu świata.
16:52A nie lach.
16:54Proszę, niech pani pozłucha.
16:57O, to dobrze, to już dziękuję pani, bardzo?
17:00Otwórzcie się.
17:03Ależ to nie ona.
17:12Uciekła.
17:13Tak, to widać, ale niedaleko.
17:15A nie lach.
17:16Ma cię ją tu przyprowadzić.
17:17Ach, szukaj wiatru w polu.
17:19No cóż, dziękujemy pani.
17:21Jest pani na razie wolna.
17:23Ale pani sprawę?
17:24Na pewno wyjaśnimy.
17:25Dzień dobry.
17:48Proszę pana, pragnę zamówić okulary.
17:52Ale bardzo się śpieszę, czy za godzinę mogą być gotowe?
17:55No spróbujemy.
17:56Plusy, minusy?
17:57Minus cztery.
17:58Proszę, można tak spróbować.
17:59Dziękuję.
18:00Lusterka, proszę.
18:01No.
18:20Pan mnie nie poznaje.
18:21Nie.
18:23A teraz?
18:24Nie.
18:26Byłam tu kiedyś.
18:27Kupowałam oprawki takie same.
18:29Bądaruję pani, ale tyle ludzi przychodzi codziennie tutaj.
18:33Nie pamięta pan, czy ja tu czegoś nie zgubiłam?
18:36Nie.
18:37To dla mnie bardzo ważne.
18:39Zgubiłam kiedyś legitymację i...
18:40A, to pani, no to oczywiście przypominam sobie.
18:45To pani po tylu miesiącach, kiedy pani wyszła, zauważyłem legitymację.
18:52Byłem bardzo zajęty, więc jedna klientka wybiegła za panią, żeby ją pani zwrócić.
18:56Czy może mi pan powiedzieć, kto to był?
18:58Chciałabym podziękować tej pani.
19:00No jeżeli pamięta pani datę, to mogę sprawdzić w katalogu o przyjęciu.
19:03Oczywiście.
19:04To było 17 stycznia.
19:07No, ma pani szczęście.
19:16Jedna, jedyna kobieta.
19:20Odebrane 27 stycznia.
19:23Proszę bardzo, o to jej adres.
19:25Dziękuję panu bardzo.
19:27Proszę.
19:28Proszę pana, czy ja wyglądam na oszustkę?
19:32Ale skąd znowu?
19:34Budzę zaufanie?
19:35No raczej tak.
19:37Ha, dziękuję panu.
19:40Oprawki, proszę pani.
19:42Ach, przepraszam zupełnie, zapomniałam.
19:45O MOŻ w
19:55zaatki...
19:59Dzień dobry.
20:23Proszę.
20:25Dzień dobry. Skierowano mnie do pani.
20:30Tak, słucham.
20:31Nieszczęście. Tylko pani może mi pomóc.
20:34Niechże pani mówi jaśniej.
20:35On uciekł. Dotąd płacił regularnie o 4 miesięcy nic. I co ja teraz zrobię z dziećmi?
20:401500 złotych miesięcznie to dla mnie dużo, a on powiedział, że więcej nie będzie dawał.
20:44Pani musi mi pomóc.
20:46Ja?
20:47Ja pani to wynagrodzę. Chodzi mi tylko o pani interwencję w prasie.
20:50Nie zajmuję się takimi sprawami. Pani się pomyliła.
20:52To pani nie jest dziennikarką?
20:54Jestem.
20:57Ale dziennikarstwo to poważny zawód.
20:59Prasa to potęga, ale nie taka znów wielka, żeby zmusić ojca pani dziecka do wpłacenia alimentus.
21:04Prawdziwa dziennikarka nie mogłaby patrzeć obojętnie na cudzą krzywdę.
21:08Pani mi nie wierzy?
21:09Mnie powiedziano, że pani interwencja więcej znaczy niż wyrok sądowy.
21:15Niestety nic nie mogę dla pani zrobić.
21:17Gdyby pani zechciała napisać do gazety.
21:19Wyjeżdżam na wczasy.
21:20Pani nigdzie nie może wyjechać. Pani musi mi pomóc.
21:23Nikt mnie do tego nie zmusi.
21:24Ale ja pani nie puszczę.
21:26Proszę mnie zostawić, bo zawołam milicję.
21:32Pani mnie wywołała?
21:33Nie.
21:34Dorożka czeka na dole.
21:35Pan weźmie te walizki.
21:36To bawi się.
21:45Proszę pani. Proszę pani.
21:48Pani nigdzie nie może jechać. Ja pani nie puszczę.
21:51Nie krzyczeć. Ludzie słuchają. Nasz dom walczy z hałasem.
21:54Chwileczkę. Dokąd to pani się tak spieszy? Pani pójdzie ze mną.
21:57Co? Ja? A nie mi się śni.
22:00Proszę mnie puścić.
22:07Ale...
22:08Próbuję.
22:11Przepraszam.
22:12Do hotelu exterso.
22:36Dzień dobry panu.
22:37Dzień dobry.
22:38Proszę panu, stu. U państwa się nie zatrzymała taka dziennikarka z Warszawy.
22:41Dzisiaj rano przyjechała.
22:42Uciekła.
22:43Uciekła.
22:44Co to znaczy? Uciekła nie rozumiem.
22:46Pan jest jej wspólnikiem?
22:48A trudno tak nazwać. Pracujemy razem.
22:50Pracujemy razem. Pan to nazywa pracą.
22:52A o co panu właściwie chodzi?
22:53Barbara Raczyk jest od dawna poszukiwaną przez nas oszustką.
22:57Barbara Raczyk oszustką.
22:59To ja panem jest jej wspólnikiem.
23:00Niech pan nie udaje niewiniątka.
23:02A co ona takiego zrobiła?
23:03Uuu, tego się nie da tak szybko wyliczyć.
23:06Proszę pana, ja również jestem dziennikarzem.
23:08No, na pewno pan ma dokumenty w porządku.
23:10Klucze od piętnastki.
23:11Pan pozwoli.
23:12Lawina gości.
23:14To już wspólnik jest.
23:16Kto by się spodziewał.
23:24No widzi pani, znowu się spotykamy.
23:26Tak, znowu.
23:27A ta pani to kto?
23:33Skąd pani się tu wzięła?
23:34To jakieś nieporozumienie.
23:35Ten pan sprowadził mnie tutaj siłą.
23:37Nic nie uszanował tego, że jestem dziennikarką, mimo że mu się wylegitymowałam.
23:40A mnie się bardzo spieszy.
23:41Ja mam zaraz pociąg.
23:42Czy pani też się spieszy?
23:43Nie, teraz już nie.
23:48Jak się pani nazywa?
23:49Barbara Raczyk.
23:52A jaki jest numer pani legitymacji?
23:53153 łamane przez 61.
23:56A kiedy wydana?
23:5714 kwietnia 1961 roku.
24:00A pani może mi powiedzieć numer swojej legitymacji?
24:03Po pierwsze nie wiem, a po drugie nie pamiętam.
24:06A kiedy wydana?
24:07Zapomniałam.
24:09Tak.
24:10Proszę.
24:13A pani jest zatrzymana.
24:15Pod zarzutem dokonania licznych oszustw.
24:22Eee, ja to od razu wiedziałem, że to nie oszustka.
24:25Proszę mi jeszcze powiedzieć, jak pani zdołała związać tego młodego człowieka?
24:32Mam swoje sposoby.
24:34Tak.
24:36No cóż, przepraszam panią bardzo.
24:38Chciałbym, żeby...
24:40Niech pani tu chwilę zaczeka.
24:41Ja zaraz wrócę.
24:42Dla pani najładniejszy pokój.
24:47Dziękuję.
24:57Wszystko wyjaśnione.
24:58Jest pan wolny.
24:59O, oszustka.
25:01Słapaliśmy ją.
25:07O, dobrze, że jesteś.
25:08Chyba jeszcze zdążymy.
25:10Dokąd?
25:11Zapomniałeś?
25:12Nie, nie, nie.
25:13Pamiętam, pamiętam.
25:15Co mi się tak przyglądasz?
25:17To jednak cię nie aresztowali.
25:18Mnie?
25:19A gdzieś była przez cały czas.
25:22Na górze spałam.
25:24To ja jak idiota szukam jej po całym mieście.
25:27Męczę się, żeby zdążyć na czas.
25:29A ona sobie spokojnie śpi.
25:31A czy ty wiesz, co tu było?
25:33Była tutaj milicja.
25:34Aresztowali jakąś oszustkę.
25:36Milionowa afera.
25:38Wspaniały materiał na reportaż.
25:40A ona sobie spokojnie śpi, no wiecie.
25:43To dla pani, żeby pani pamiętała.
25:45Nie, właściwie, żeby pani zapomniała.
25:47Nie, pamiętała.
25:48Dziękuję.
25:49Przepraszam.
25:51Proszę to zanieść do mojego pokoju.
26:06Zdjęcia
26:11To dla pani
26:16KONIEC

Recommended