Skip to playerSkip to main content
  • 8 months ago
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:02KONIEC
00:02:04KONIEC
00:02:06KONIEC
00:02:08KONIEC
00:02:10KONIEC
00:02:12KONIEC
00:02:14KONIEC
00:02:16KONIEC
00:02:18KONIEC
00:02:20Późno przyszłam.
00:02:22Ale przyszłaś.
00:02:24A co? Nie wierzyłeś, że przyjdę?
00:02:26Nie wierzyłeś, że przyjdę?
00:02:38Żniwa niedługo.
00:02:40To o żniwach chcesz ze mną mówić?
00:02:56KONIEC
00:02:58KONIEC
00:03:00KONIEC
00:03:02KONIEC
00:03:04KONIEC
00:03:06KONIEC
00:03:08KONIEC
00:03:10KONIEC
00:03:12KONIEC
00:03:14To Michalik z sekretarzem.
00:03:16Wstydzisz się z córką na lepy zadawać.
00:03:20To się więcej wstydzić nie będziesz.
00:03:24KONIEC
00:03:26KONIEC
00:03:48Tata już jeszcze nie wrócił.
00:03:50Co ty pewnie kierownika zastępujesz?
00:03:57Ja zastępuję przy Małgorzatce. Ona taka jest.
00:04:01Ale dlaczego ta Małgorzatka tak nisko łeb spuściła?
00:04:06To nie łeb, to ogo. Pan się nie zna na konia.
00:04:11Dzień dobry.
00:04:14Dzień dobry. Ojca mu odwiozłem z narady.
00:04:17To może teraz z towarzyszu sekretarzu, przy okazji, zobaczycie źrebaki Michalika.
00:04:23Dobrze, chodźmy.
00:04:30Ileś mnie całkiem na łodźca przerobił. Pilnuj go.
00:04:34A to maże sekretarz sprawdzi, czy się źrebakami chodzić i lepiej opiekujesz.
00:04:39Na koniak to ja się nie znam. Co to na ludziach?
00:04:42Trzeba by razem z wami o tej wsi pogadać.
00:04:46Co tam ze mnie za korzyść będzie przy robieniu tej spółdzielni?
00:04:51Ja już i tego kierownikowania mam dosyć.
00:04:53No.
00:04:54Zdrowie się kończy. Cały PGR na mojej głowie.
00:04:58Ja chciałbym pójść do lżejszej roboty.
00:05:01To znaczy fizycznej.
00:05:04Wyjdź do.
00:05:10To małgorzatka. Ona już mnie słucha.
00:05:13A ty starszyk słuchasz?
00:05:15No pewno, że słucham.
00:05:17Tak, towarzyszu sekretarzu. Za stary jestem do tej roboty.
00:05:26Już mówiłem z dyrektorem zespołu, żeby mnie przeniósł na stangreta.
00:05:30Ale młodzi jeszcze jesteście.
00:05:32Siódmy krzyżyk już idzie tej mojej młodości.
00:05:36To co? Na emeryturę?
00:05:39Partia nie zna członków emerytowanych.
00:05:41Jak to?
00:05:42To może powiecie, że komuniście i umrzeć nie wypada?
00:05:46Komunista umiera, ale nie starzeje się, towarzyszu Zimnok.
00:05:59Magazyn już zamknięty. Wszystko w porządku, kierowników.
00:06:02Co? Teraz na wieś?
00:06:04No, trzeba mieć kontakt z ludźmi, towarzyszu Zimnok.
00:06:16Dwie gospodarki teraz są. O, jak ten chleb równo podzieliłem.
00:06:26Ona pół i ja pół. Trzeba córkę wywianować.
00:06:31No siadajcie Kubana. A żalu do mnie nie miejcie żadnego.
00:06:36Ja sam jak ten parogu córki. O, to jakby ta morga, którą wam dzierżawię.
00:06:44A to mój grunt. U niej odrabiacie.
00:06:48Różno się, Hanka, gościa masz.
00:06:50Dorosła, a nic tylko by sobie głowę tymi książkami mąciła.
00:06:55Chodź, chodź, chodź.
00:07:13Tara, daj no tu szkło.
00:07:25Przysięgaleś nie pić.
00:07:29Kiedyś ślubowałem, że pić nie będę.
00:07:33Pić pan nie będzie, ale zjeść trochę wódki nikt i Pan Bóg panu nie zabroni, co?
00:07:41Tego pan nie ślubował.
00:07:44Dzień dobry.
00:07:48Ja jestem urzędnik.
00:07:50Umysłowy jestem.
00:07:52Ja się na tym znam.
00:07:55No to...
00:07:57Na zgodę, sąsiedzie.
00:07:59A co do naszych rachunków, to ja wam jeszcze za robotę pół metra o psa sprezentuję.
00:08:15A potem to już się będziecie z moim zięciem rachowali i z Turką.
00:08:19Zdrowie młodej pary.
00:08:31No co Kubala?
00:08:33Wy choć nie bogaty, ale macie w sobie duszę gospodarza.
00:08:37Przyjdziemy do drugiej izby.
00:08:40Niech ci sobie tutaj pogruchają.
00:08:49Że gospodarstwo rozdzielone, to ja chciałbym z panią poważnie się rozmówić.
00:09:01Może byśmy właśnie w sprawie tego małżeństwa.
00:09:14Nie rusz.
00:09:16Przecież ja z ojcem.
00:09:19Przecież nalewa już załatwił z panią.
00:09:29Już załatwił.
00:09:31No.
00:09:36Och ty.
00:09:49Wrrr.
00:09:51Wrrr.
00:10:04Od rana mieliście być w polu.
00:10:28Dokąd matka?
00:10:30To przecież mówiłem.
00:10:32Dziesięć dniówek odrobiliśmy i koniec.
00:10:34Kiedy on moje dniówki i za pół policzyć nie chce, żem taka słaba.
00:10:37Czekać nie będę.
00:10:46Co?
00:10:48Mocniejszego robotnika potrzebujecie.
00:10:50Kobieta nad grobem do końca życia tego nie odrobi, co mój gniadeł u was zaorał.
00:10:54To ja gniademu podziękuję.
00:10:56To ja gniademu podziękuję.
00:10:56Ja bym go.
00:11:17Masz siłę?
00:11:18To zegnij.
00:11:35No niby.
00:11:37Zgiąłeś trochę.
00:11:40Ale ten mały pomocnik od kowala zegnił jak będzie chciał.
00:11:44Tak.
00:11:44Co wy gadacie?
00:11:45No tak?
00:11:47Tylko ją przedtem rozpali.
00:11:49Narzędzia ma.
00:11:51A ty to byś wszystko jak zwierzak.
00:11:53Lapą.
00:11:55No i co z tego wychodzi?
00:11:57Jak cię z tymi pięściami na agitację posłać?
00:12:00Za duże te lapy masz.
00:12:02Nie umiesz ich pilnować.
00:12:02Już krążą.
00:12:16A jak krążą to kijem ich, co?
00:12:19Znam ja to hasło.
00:12:22Choć go dotąd wzrost biednego nie słyszałem.
00:12:24Mogłybyśmy gdzieś się u was zebrać?
00:12:32Ojciec coś niechętny.
00:12:33Ale tam.
00:12:34Będziemy na niego patrzeć.
00:12:36Przychodźcie kiedy trzeba.
00:12:39O, nalepianta.
00:12:42Dobrze oni ojca pilnują.
00:12:45Przyniosłem wam coś dla malego.
00:12:47Na moim się już nie mieści.
00:12:51Czekajcie.
00:12:52Czekajcie.
00:12:54Cóż oś to ojciec?
00:12:57Gość do nas, a ty do roboty?
00:13:00Oto gość, kto ci własną chalupę chce zabrać.
00:13:04Będziesz ty jeszcze w baraku w tej spółdzielni mieszkał.
00:13:08Zobacz, lepi co twój wnuk dosta.
00:13:11Za dziada cię mają.
00:13:12Będę miał to oddam.
00:13:13Jak się na tej spółdzielni dorobisz?
00:13:15A chodź.
00:13:19Zostaw.
00:13:20Siostro macie mocne, ale we własną dole mierzycie.
00:13:23No nic.
00:13:25Przyszła go do roboty zaganić.
00:13:29To ojciec, nie ja.
00:13:31Nie każdego ojca trzeba słuchać.
00:13:32Przestań tam kopać.
00:13:50No co to ojca nie słuchasz?
00:13:52Mówiłem spać.
00:13:53Idziemy.
00:13:57Już.
00:13:59Co ty na noc porządki robisz?
00:14:03Gdzie moja kapota?
00:14:10Oddałem.
00:14:12Ciasna na ciebie byla.
00:14:14Dorosły już jesteś.
00:14:15Widzisz, trzeba ludziom pomagać.
00:14:21Potem jak będzie spółdzielnia...
00:14:23To co, kurtki będą dawać?
00:14:25Tego w statucie nie ma.
00:14:29Ale masz rację.
00:14:30Po to robimy spółdzielnię, żeby życie było lepsze.
00:14:34Żeby świat był otwarty dla ludzi.
00:14:37Bo ja to miałem dzwonek w kapocie.
00:14:42O, to żeście wpadli.
00:14:48Masz?
00:14:50Wyjąłem z kapoty.
00:14:52Ja składam sobie rower.
00:14:54To zabierz dzwonek pod poduszkę.
00:14:56Jazda.
00:14:56Spać.
00:14:58A ty uciekniesz robić spółdzielnię?
00:15:01Jak złożysz rower, to będziemy razem jeździli.
00:15:04W tych sprawach.
00:15:05Zgoda?
00:15:05Zgoda.
00:15:06No.
00:15:07Ale zawsze to córka na lepy.
00:15:22No to co z tego, że córka na lepy?
00:15:24Z daleka też może przyjść do nas człowiek.
00:15:27Kto go rodził, to nie wszystko.
00:15:29Ważne jest, co ze swoim życiem zrobi.
00:15:37Z tym to widy będzie niemało.
00:15:48A czemu my się u Kubalów zbieramy, chociaż to ciasna chalupina?
00:15:52Im bliżej my niego, tym on nas bliżej.
00:16:07Dobry wieczór.
00:16:09Dobry wieczór.
00:16:09Dobry wieczór.
00:16:11Kubale ze sobą już gadali.
00:16:13Młody krzesła nie może złożyć po tej rozmowie.
00:16:21No co, będziemy jeszcze czekali na ludzi?
00:16:25Czy będziemy zaczynali?
00:16:26No możemy zaczynać.
00:16:27O, biedronki przyświe.
00:16:30Dobry wieczór.
00:16:31Dobry wieczór.
00:16:33Siadajcie.
00:16:34A to było pisko ciężkie.
00:16:55Ale to też krzesła u tych Kubalów.
00:17:00Chciałeś sobie indywidualnie pogospodarować, co?
00:17:05Chodź na współdzielczą ławę.
00:17:13No to w piątek jedziemy do Ploszowa.
00:17:17Towarzysz Michalek już nam wszystko umówił.
00:17:20Idzie o to, żeby ludzi więcej ściągnąć na ten wyjazd.
00:17:23Niech zobaczą, jak jest współdzielni.
00:17:25To nie starczy, że my wiemy, jak jest.
00:17:27Dużo my tam wiemy.
00:17:30Gadali, jak to jest z tą dniówką obrachunkową.
00:17:34A ja dalej nic nie wiem.
00:17:35Ty zawsze tyle wiesz, co sam zjesz.
00:17:37Jak kilku koniom w jeden żlób nasypiesz, będą się pchać.
00:17:43No.
00:17:43Tak samo ma być współdzielni z robotą wspólną.
00:17:48Wszyscy się mają do roboty pchać.
00:17:51No nie.
00:17:52Ale tam będą się pchać.
00:17:54A, idzieś.
00:17:56Toteż porówno nie można dać im za robotę.
00:18:02Trzeba obrachować.
00:18:05Co każdy w tej dniówce zrobił.
00:18:08Dlatego ona obrachumpowa.
00:18:11oj, kowalszki, kowalszki.
00:18:16Wszystko wam trzeba w głowę wnieść.
00:18:17Takich masz nie do wiary.
00:18:20A, idzie.
00:18:21Stój, choleru!
00:18:31To ty na ojca pod choler.
00:18:36Ojciec podsłuchujesz?
00:18:38A co?
00:18:44Posłuchać już nie wolno.
00:18:46To we własnej kałupie gadaj.
00:18:53Ruszy się u nas robota, zobaczycie.
00:18:55A, bo to wiadomo.
00:18:57Na mój rozum to nie to ten etap.
00:19:00A gdzie jest inny?
00:19:02Każda wieś ma swoich nalepów.
00:19:04Ale na nich się jeszcze nie kończy.
00:19:06Nalepa, nalepa.
00:19:08Ile razy o kółaku, to już nalepa.
00:19:11Żeby inni tacy byli, to by jeszcze było dobrze.
00:19:13Ja wam mówię.
00:19:14Mówicie, tylko nie wiem, co by na to towarzysz Michalik powiedział, gdyby słyszał.
00:19:18Cóż?
00:19:19A pewno, że to nie partyjne, co mówicie.
00:19:21Towarzyszą.
00:19:22Nie towarzyszujcie, tylko mówcie po partyjnemu.
00:19:24Glupiamu nie będę się tłumaczył.
00:19:27Raturku!
00:19:29Ale kawaler po pysku dostał.
00:19:32Ale dostał.
00:19:36Przecież was nie uderzyłem.
00:19:40Zostajesz z ojcem na gospodarce, żebyś mi wszystkiego pilnował.
00:20:07Ja będę mał goszadki pilnować.
00:20:10O wszystkim pamiętaj.
00:20:13Siana mamy w tym roku mało.
00:20:16Może nie starczyć.
00:20:17Kierowniku, jedziemy.
00:20:26Już je, kierowniku.
00:20:28Od dzisiaj jestem stangret w dyrekcji zespołu.
00:20:31A kierownika macie ostrego.
00:20:33Michalik wszystkich bierze do galopu.
00:20:35Już tam Bielecki pociśnie.
00:20:37Remanenty magazynu robi.
00:20:38To Michalik wcale go co dastu dostał.
00:20:40A ja mał goszadkę.
00:20:42Niech ci będzie.
00:20:44Bierz ją.
00:20:45Tylko roślij prędko.
00:20:47Żeby ojciec miał z ciebie pociechę.
00:20:49I co ja z wami zrobię?
00:21:12Panie kierowniku, ja mam dzieci.
00:21:16Gdzie je pan chował do tej pory?
00:21:17Ja mam w mieście dwoje.
00:21:20No proszę mnie nie gubić.
00:21:21Ja zwrócę.
00:21:22Wszystko zwrócę.
00:21:24Tych podków może pan w ogóle nie zwracać.
00:21:28To brak.
00:21:29Zwrócę.
00:21:30Idę 15 kilo smarów zwrócę.
00:21:32Ja właściwie pożyczyłem.
00:21:33Nie sprzedałem.
00:21:34Oddałbym.
00:21:35No kto mógł przypuszczać, że pan kierownik
00:21:37zrobi pierwszego dnia remanent.
00:21:42Co ty robisz, Wojtuś?
00:21:44Zapisuję, żebyś ja napinułaś dla Małgorzatki.
00:21:47No to zobaczymy, panie Bielecki.
00:21:52Jak wrócę z Ploszowa, to jeszcze porozmawiamy.
00:21:55Tak jest, panie kierowniku.
00:22:02Zimnok mi dał Małgorzatkę.
00:22:05I pojechał dziadek Zimnok.
00:22:07Musimy teraz sami gospodarować.
00:22:10Będę ci pomagał.
00:22:11No tak, we dwóch.
00:22:14Damy sobie radę.
00:22:15Wyprzęgaj ojciec.
00:22:41Ja jadę do Ploszowa.
00:22:44Na Lepa z miasta wrócił.
00:22:46Mówi, że od wczoraj furmanki jadą z ziarnem do tego Ploszowa.
00:22:49Do spółdzielni?
00:22:50Mają tam wycieczki posyłać.
00:22:52Niby jak to im tam dobrze.
00:22:54Na ten czas ziarno wiozą na pokaz.
00:22:57I ojciec w te bajania wierzysz.
00:23:00A dokąd to?
00:23:01Skończyłem robotę w polu.
00:23:05Ale dzień się jeszcze nie skończył.
00:23:08W pit jesteśmy.
00:23:09Na czysto.
00:23:14Czego koni nie wyprzęgacie?
00:23:19Nic już chyba z naszej umowy nie będzie.
00:23:21Że niby po dzisiejszym dniu
00:23:23koniec z odrobkiem.
00:23:26Chyba, że do sądu pójdziecie.
00:23:28To ja bym musiała wskarżyć.
00:23:30Przecież ojciec mówi, że na moim gruncie robią.
00:23:34A mnie wystarczy, że sama u ojca parobkuje.
00:23:47Tyle tego było na początek,
00:23:49co w gar zmieścisz.
00:23:51To wszystko z jednej szklanki
00:23:53pszenicy przywiezionej po wojnie z kołchozu.
00:23:56A u was to by to wszystko wtedy
00:23:58jedna kura zjadla.
00:24:02O, to fundament
00:24:04naszego komitetu założycielskiego.
00:24:06A co ci tam znowu ze mnie
00:24:08za fundament?
00:24:09Ale wizytę w spółdzielni odrabiacie
00:24:11gruntownię.
00:24:13To wy tu z hektara
00:24:14ze trzydzieści kwintali zbieracie.
00:24:17Trzydzieści dwa.
00:24:20Nie mogliście też żony wziąć ze sobą?
00:24:23Ale gdzie tam mogłem?
00:24:24Zebranie różańcowe
00:24:26im dziś ksiądz urządził.
00:24:27Świnie maje elektrykę.
00:24:29Świnie maje elektrykę.
00:24:31Świnie maje elektrykę.
00:24:48Widzicie?
00:24:49Ja naście paleace,
00:24:50tu świnie mają elektrykę.
00:24:51A to czy limuzyna?
00:25:10Wszystkie dojdą do takiej wagi.
00:25:13Jaki mają przyrost?
00:25:14600 gram dziennie, a nawet 700.
00:25:16Ale pewno waga zepsuta.
00:25:19A ile to ty sam ważysz?
00:25:21Miałem 80 gram dziennie.
00:25:24Wstawaj!
00:25:25No!
00:25:26Wstawaj!
00:25:27Pytuj spokojnie.
00:25:3281 gram dziennie.
00:25:37Waga jest dobra.
00:25:39A to kilo to waży twoja niewiara w spółdzielnię.
00:25:43Ech!
00:25:45Ech!
00:25:46Ech!
00:25:47Ech!
00:25:48Ech!
00:25:49Ech!
00:25:50Ech!
00:25:51Ech!
00:25:52Ech!
00:25:53Ech!
00:25:55Ech!
00:25:56Ech!
00:25:57Ech!
00:25:58Ech!
00:25:59Ech!
00:26:00Ech!
00:26:01Ech!
00:26:02Ech!
00:26:03Ech!
00:26:04Ech!
00:26:05Ech!
00:26:06Ech!
00:26:07Ech!
00:26:08Ech!
00:26:10Ech!
00:26:11Ech!
00:26:12Ech!
00:26:13Ech!
00:26:14Ech!
00:26:15Ech!
00:26:16Ech!
00:26:17Ech!
00:26:18Ech!
00:26:19Ech!
00:26:20Ech!
00:26:21Ech!
00:26:22Ech!
00:26:23Ech!
00:26:24Ech!
00:26:25Ech!
00:26:26Ech!
00:26:27Ech!
00:26:28Ech!
00:26:29Ech!
00:26:30Ech!
00:26:31Ech!
00:26:32Ech!
00:26:33Ech!
00:26:34Ech!
00:26:35Ech!
00:26:36Ech!
00:26:37Ech!
00:26:38Ech!
00:26:39Ech!
00:26:40Ech!
00:26:41Ech!
00:26:42Ech!
00:26:43Ech!
00:26:44Ech!
00:26:45Ech!
00:26:46Jutro pogadamy o wszystkim.
00:26:48To do jutra.
00:27:01Co ty po nocy robisz?
00:27:03Czekam na tatę.
00:27:05Czekaj, czekaj. To ci sprawi lanie, że nie śpisz.
00:27:07A pan też nie śpi.
00:27:09Struż jestem.
00:27:15Mnie to by tata sprawił lanie, jakbym zasnął.
00:27:19Nie doczekasz się.
00:27:21Spłoszowa droga daleka.
00:27:23Ja nie zasnę.
00:27:25Tatuś jest już niedaleko.
00:27:39Dobry wieczór.
00:27:41Macie te podkowy?
00:27:43Gotowe.
00:27:51Teraz już jest dobrze.
00:27:53Wiedziałem, że musi się udać.
00:27:58Ile chcecie za ten pedał?
00:28:00To grad niepotrzebny.
00:28:02Możecie brać.
00:28:05Mój mały będzie miał zabawkę.
00:28:08On taki zamilowany do majsterki.
00:28:11Tylko patrzeć, jak do was do terminu przyjdzie.
00:28:15No to...
00:28:17Dobrej nocy.
00:28:18Zabranac.
00:28:19Zabranac.
00:28:38Şakak.
00:28:39Zabranac.
00:28:40Jeszcze.
00:28:41Zabranac.
00:28:42Nie wakele.
00:28:43Nie of Kita to…
00:28:44Nstein.
00:28:45Proszę.
00:28:46KONIEC
00:29:16KALIK NIX
00:29:20Tylko te spółdziennie w dobrosądzie robi, a tu z dobrego kierownika gospodarstwa zrobiłem stan Greta.
00:29:29One na moje przenieść nie narzekają. Co, dyrektorze?
00:29:33Staracie się zimno. Koński zad jak buzia u dziecka.
00:29:38Ale za to, żeście się przenieśli na stan Greta, dostało wam się w parkie.
00:29:42No, nie mieli racji. Na starość trochę spokoju człowiekowi się należy, a pożytek i tak ze mnie jest.
00:29:49Zresztą, kiedy odszedłem, wyprowadziłem gospodarstwo na czysto. Już tam Michalik na pewno nie narzekał.
00:29:55Czekam.
00:30:08A tak wszystkiego umiał dopilnować.
00:30:12Co tu po prostu? Coś jest to?
00:30:34Michalika zamordowali.
00:30:39Pan dyrektor nic nie wie. Dziś w nocy spalili go przy stogach.
00:30:47Milicja już jest. Prowadzi śledztwo.
00:30:51A gdzie jest komendant?
00:30:53Komendant jest na wsi. Robią przegląd rowerów.
00:30:56Jaki przegląd rowerów?
00:30:58Przy stogach znaleźli pedał pod rowerów.
00:31:05Dajcie spokój. Ludzie zaraz wyjdą, to się wezmą do roboty.
00:31:26Nie ma tu czasu na starość. Tak mi w komitecie wygarnął sekretarz.
00:31:33No i żebym ja dostał tego, co Michalika.
00:31:38Do magazynu dyrektora, proszę.
00:31:56Czy od wiosny nie było tu żadnych dostaw nafty?
00:32:01W dobrosądzie nie. A co takiego z naftą?
00:32:05Stogi palili, a było po deszczu.
00:32:09Razem sto osiemdziesiąt.
00:32:12Zgadza się.
00:32:16Janek!
00:32:29No i co?
00:32:31Robota z tym nie będzie lekka.
00:32:35A jakżeś ze mną na odrobek chodził? Lekko ci było?
00:32:41Ci sami tę robotę dla ciebie przygotowali.
00:32:45Prędzej tam!
00:32:48Widzisz jak urosła? Pilnowałem ją.
00:33:05No co zimno?
00:33:07Ja tu ludzi do roboty gonię jak gdyby nigdy nic.
00:33:11A tu Michalika nie ma.
00:33:13Nie ma jej już.
00:33:15A co teraz małym będzie?
00:33:17Dyrektorze, ja proszę, żebyście mnie przenieśli z powrotem na tej rzepięciarnie.
00:33:21Możecie ją brać, ale z całym gospodarstwem.
00:33:22Dobra.
00:33:23Przecież był chrześcijaninem.
00:33:25Proszę dobrodziejem.
00:33:27Proszę dobrodziejem.
00:33:29Dobra.
00:33:30Dobra.
00:33:31Dobra.
00:33:32Przecież był chrześcijaninem.
00:33:33Proszę dobrodziejem.
00:33:34Dobra.
00:33:35Dobra.
00:33:36Dobra.
00:33:37Dobra.
00:33:38Dobra.
00:33:39Dobra.
00:33:40Dobra.
00:33:41Dobra.
00:33:42Dobra.
00:33:43Dobra.
00:33:44Dobra.
00:33:45Dobra.
00:33:46Dobra.
00:33:47Dobra.
00:33:48Dobra.
00:33:49Dobra.
00:33:50Dobra.
00:33:51Dobra.
00:33:52Dobra.
00:33:53Dobra.
00:33:54Dobra.
00:33:55Dobra.
00:33:56Dobra.
00:33:57Dobra.
00:33:58Dobra.
00:33:59Dobra.
00:34:00Dobra.
00:34:01Dobra.
00:34:02Dobra.
00:34:03Dobra.
00:34:04Dobra.
00:34:05Dobra.
00:34:06Dobra.
00:34:07Dobra.
00:34:08Dobra.
00:34:09Jabłko, jabłko niorówne.
00:34:15Chrześcijanin, chrześcijaninowi też.
00:34:21Na pogrzebie tego bezbożnika księdza nie będzie.
00:34:27A wy, Kubale, upieracie się tak, jakbyście go na sumieniu mieli.
00:34:30A macie rzecz gorszą.
00:34:33Dopuściliście, by wasz syn do komuny przystąpił.
00:34:39Patrzcie, by jego kara Boża nie dosięgla.
00:34:44Michalik nie diabłu posłował, a lepszy idoli chłopski.
00:34:50I większy on chrześcijanin, jak...
00:34:52Jak...
00:34:53Kto?
00:35:09Kto?
00:35:11Przyp�ajmy.
00:35:13Kto?
00:35:14Kto?
00:35:16Nie.
00:35:16Nie?
00:35:17Nie.
00:35:17Nie.
00:35:18Nie.
00:35:18Nie.
00:35:19Nie.
00:35:20KONIEC
00:35:50KONIEC
00:36:20KONIEC
00:36:50KONIEC
00:37:20KONIEC
00:37:22KONIEC
00:37:24KONIEC
00:37:26KONIEC
00:37:28KONIEC
00:37:30KONIEC
00:37:32KONIEC
00:37:34KONIEC
00:37:36KONIEC
00:37:38KONIEC
00:37:40KONIEC
00:37:42KONIEC
00:37:44KONIEC
00:37:46KONIEC
00:37:48Dzień nas nowy. Dobry śniad.
00:38:18Dzień dobry.
00:38:48Dzień dobry.
00:39:18Dzień dobry.
00:39:20Co to? Zepsuł się?
00:39:22Nie. Motor się zagrzewa.
00:39:26Ja ci się zagrzeję.
00:39:42Może mi zimno pozwolicie za...
00:39:45Słuchajcie, trzeba by do ludzi na wsi przemówić.
00:39:49Możemy przyszli do nas do roboty.
00:39:51Trzeba gonić póki pogoda.
00:39:53Jeszcze nie zaczęliście, no.
00:39:55Nie, nie, ale czas to macie dobry.
00:39:58A ja chciałem, żebyście mi z tego pozwolili zatelefonować do komitetu.
00:40:03No, no telefonujcie.
00:40:05Słuchajcie, a po co to było, aż w pole z tym wychodzić?
00:40:07Przecież kancelaria otwarta.
00:40:09A pomożecie mi?
00:40:11Z czym?
00:40:13Z tym telefonem, no.
00:40:15A raz ja!
00:40:17Taki młody z was sekretarz.
00:40:19Wygodniowy.
00:40:20Chodźcie.
00:40:21Gierusz, łączą cię sekretarze.
00:40:33Gierusz, łączą cię sekretarze.
00:40:37Klyś z dobrosądu.
00:40:40Chciałem powiedzieć, że komitet założycielski powstał.
00:40:44Tak.
00:40:48Ośmi członków.
00:40:50A jak to moja zasługa.
00:40:55To Michalik.
00:40:56Dzień dobry.
00:40:59Dzień dobry.
00:41:19Dobry wieczór.
00:41:21Dzień dobry.
00:41:22Deszcz.
00:41:23Gdzie?
00:41:24Oleje.
00:41:25Od jutra.
00:41:26Radiu podobało.
00:41:28No, zbieraj się.
00:41:29Idziemy na wieś.
00:41:30Po co?
00:41:31Trzeba by kilku ludzi ściągnąć do pomocy.
00:41:33A i ze dwie parę koni by się przydały.
00:41:35Traktorem z tych wykrotów pod lasem nie ściągniemy.
00:41:40No dobra.
00:41:41Janek, no znowu nie będziesz ja.
00:41:43Mało słabiutki.
00:41:45Chudzina.
00:41:47Zanim ma bana struga tyle kartofli, co się tu zmieści,
00:41:50będę z powrotem.
00:41:52Co najdziesz do Biedronku?
00:41:54Dzień dobry.
00:41:55Dzień dobry.
00:41:56Dzień dobry.
00:41:57No, czekaj, czekaj, czekaj.
00:41:58No, nastąp się.
00:41:59No.
00:42:00No.
00:42:01Do tego, to ci sił nie brakuje.
00:42:04No.
00:42:05No.
00:42:06No.
00:42:07No.
00:42:08No.
00:42:14Rzekasz, że mało, co?
00:42:17Niech nasza stara mówi, co chce.
00:42:32No.
00:42:33Pójdę do Nalewa.
00:42:34Pożyczę.
00:42:38W chałupie nikogo nie ma.
00:42:40Myślimy, gdzie Biedronka, jak nie przy koniu.
00:42:44Przyjdźcie jutro z żoną, pomóc przy zwózce.
00:42:47A to może i mojego okunia przyniosę.
00:42:50Bo chodzić już siły nie ma.
00:42:53Ostatek owsa.
00:42:55I jak się zgodzicie, to go zaniosę.
00:42:58No, no.
00:42:59Powiem żonie.
00:43:00Każe, to przyjdziemy.
00:43:02Przyjdźcie, Biedronka.
00:43:15Przyjdą, przyjdą.
00:43:17Już go sam Biedronkowa oświeci.
00:43:20Swoją drogą, chyba trochę owsa moglibyście mu pożyczyć.
00:43:26Trzeba by zajrzeć po jakieś konie.
00:43:28Chodź.
00:43:29To do Nalepy?
00:43:32Do pierwszego kółaka we wsi po prośbie?
00:43:35Żadna prośba.
00:43:37Człowieku.
00:43:38Oferta.
00:43:39Przecież będę płacić.
00:43:52Coś ceny i co?
00:43:57Chodź.
00:43:59My tu po pomoc.
00:44:02Czemuś mi wtedy małego na cmentarzu z rąk wyrwał?
00:44:06Jakbym wrogiem była.
00:44:07Czym ja ci wróg?
00:44:09Czym ja ci wróg?
00:44:10Nie o mnie chodzi.
00:44:11Hanka.
00:44:12Ja bym ci przecie...
00:44:13...
00:44:16...
00:44:17...
00:44:18...
00:44:51...
00:44:52...
00:44:53...
00:44:54...
00:44:57...
00:44:58...
00:44:59...
00:45:00...
00:45:01...
00:45:02...
00:45:03...
00:45:04...
00:45:10...
00:45:11...
00:46:12...
00:46:13...
00:46:14Pójdę.
00:46:15Przyszłaś?
00:46:16Na zarebek przecie nie leci.
00:46:17Przyszłam, bo wiedziałam, że inaczej mi nie uwierzysz.
00:46:21...
00:46:22...
00:46:23...
00:46:24...
00:46:25...
00:46:26...
00:46:27...
00:46:28...
00:46:35...
00:46:36...
00:46:58...
00:47:08...
00:47:09...
00:47:10...
00:47:11...
00:47:12...
00:47:13...
00:47:14...
00:47:17Coś spodziewa.
00:47:30Bezbę się przypomina.
00:47:41A, zgubiłeś, mam od mordyś.
00:47:43Ale za to co innego znała.
00:47:47Wszelkie prawa zastrzeżone.
00:48:17Jak to mał dvorny murgielb tańcowuje?
00:48:19Wyjdziemy, że nie poddajmy.
00:48:21Wyjdziemy, że nie poddajmy.
00:48:23Kolejny murgielb tańcowuje.
00:48:25Kolejny murgielb tańcowuje.
00:48:29Kolejny murgielb tańcowuje.
00:48:31Ej, jak to mał dworny morgiał tańcowuje.
00:49:01Ojcu, nie mówiłaś, że idziesz z nami robić?
00:49:04Powiedziałam.
00:49:05Puścił cię?
00:49:06Nie.
00:49:07Ale kto ma mi rozkazywać?
00:49:10Jeśli kto mi będzie, to na pewno nie on.
00:49:14Pewnie?
00:49:15Może Bielecki z PGR-u?
00:49:17Janek.
00:49:18A on to też dobry wasz towarzysz.
00:49:21Bielecki?
00:49:22Na głos to za spółdzielnią gardłuje.
00:49:24A po cicho opowiada, że jak w wojnę był w kołchozie, to tam jeść dawali tylko komunistom.
00:49:29O ścierw.
00:49:31A jakoś go koło naszej furtki za kołnierz złapał.
00:49:35A kiedyś ty go tak gadającego słyszała?
00:49:37Bo to mało u nas w domu gardłowa.
00:49:40Słyszał to kto jeszcze ze wsi?
00:49:42Janica raz był przy.
00:49:44A jak to było w ten dzień, co to się wydała śmierć Michalika?
00:49:49Czy milicja u was rowery oglądała?
00:49:52Ojciec dowiedział się, że szukają i na stryszek schował.
00:49:56A co?
00:49:58Nie.
00:50:00Nie.
00:50:01Nie.
00:50:02Nie.
00:50:03Nie.
00:50:04Nie.
00:50:05Nie.
00:50:06Nie.
00:50:07Nie.
00:50:08Nie.
00:50:09Nie.
00:50:10Nie.
00:50:11Nie.
00:50:12Nie.
00:50:13Nie.
00:50:14Nie.
00:50:15Nie.
00:50:46Nie.
00:50:47Nie.
00:50:48Nie.
00:50:49Nie.
00:50:50Nie.
00:50:51Nie.
00:50:52Nie.
00:50:53Nie.
00:50:54Nie.
00:50:55Nie.
00:50:56Nie.
00:50:57Nie.
00:50:58Nie.
00:50:59Nie.
00:51:00Nie.
00:51:01Nie.
00:51:02Nie.
00:51:03Nie.
00:51:04Nie.
00:51:33Nie.
00:51:34.
00:51:35Nie.
00:51:36.
00:51:37Nie.
00:51:38.
00:51:39Nie.
00:52:40.
00:52:41Nie.
00:52:42.
00:52:43Nie.
00:52:44.
00:52:45Nie.
00:52:46Nie.
00:52:47Nie.
00:52:48nie.
00:52:49Nie.
00:52:50Nie.
00:52:51Nie.
00:52:52ängen.
00:52:53Nie.
00:52:54Nie.
00:52:55Nie.
00:52:57Nie.
00:52:58Nie.
00:52:59Nie.
00:53:00Nie.
00:53:02Kwa Valerii?
00:53:07No, do jazda.
00:53:32Towarzyszu, co to się dzieje?
00:53:35Mnie słychany objaw.
00:53:37Konie zlobskie zajęliście.
00:53:42Tak robili dziedzice.
00:53:44Co do tego dziedzica, to ja tu jestem gospodarz ważniejszy,
00:53:49bo nasze państwo ludowe reprezentuje.
00:53:52Tak, towarzyszu.
00:53:55Aleście go przegnali, jak wysoko były.
00:54:01Ja oddam koni. Kułackie są, a nie chłopskie.
00:54:04Ale janicowy koń jest. Biedronki i innych chłopów.
00:54:09Chodźcie, no.
00:54:11Do konia.
00:54:13Pogadamy. Zatelefonować chce.
00:54:19Konie trzeba przez wieś poprowadzić.
00:54:21I tych, co wypasali, na wstyd podać.
00:54:24Niech zrozumią, że własne państwo okradali.
00:54:28I to do spółki z najbogatszym.
00:54:30Jeszcze byś ze mnie pastucha na lepy zrobił.
00:54:32Konie mu będą odprowadzał.
00:54:34Trzeba takiego Biedronkę i janicę do rozumu doprowadzić.
00:54:38No. No, godzisz się.
00:54:41Czas, żeby chłopy wiedziały, co się godzisz.
00:54:44Czas, żeby chłopy wiedziały, co się godzisz.
00:54:47A co się nie godzisz.
00:54:49Czas, żeby chłopy wiedziały, co się godzisz, a co się nie godzisz.
00:54:52Zdjęcia.
00:55:07Zdjęcia.
00:55:08Pom! Pójdź do prosądu! No kiedy też niewiarki dacie?
00:55:16Co? Konna? Maszyny dajcie!
00:55:23Wasze konie były w szkodzie państwa. To państwo należy do chłopów i robotników.
00:55:29Co ono wygospodaruje, to i tak do was wraca. Sami się okradacie.
00:55:33No, możecie brać swoje konie, a na drugi raz będzie gorzej.
00:55:42A po wasze konie nie przyjdzie ojciec albo brat, to ja jeszcze z nimi pogadam. Chodźcie.
00:55:52Wasz jest ten gniady. I kasztan drugi. To ojciec się przysłał po konie.
00:56:03Popomóż się do licha i pierunka.
00:56:09Swoich ludzi na pomoc zwołajcie.
00:56:13To ja wasz łowiec będę za wami nosić?
00:56:16Nasz?
00:56:20Pożyczyć wam trzeba. Przecież już nie macie.
00:56:24To i z tym koniec. Zebranie założycielskie we czwartek.
00:56:39A teraz jeszcze dwie sprawy. Najpierw towarzyszki Biedronkowej.
00:56:46To ja po męża. On tu czeka.
00:56:47Męża sprawę rozpatrujemy, czy waszą?
00:56:49Konia.
00:56:50Biedronkowa powiedziała nam, że o niczym nie widziała.
00:57:15Biedronka. Może opowiedz jak to było?
00:57:20No zawsze tak na żonę patrzycie, a z tym wypasaniem to tak sam bez rady.
00:57:27Musiała wiedzieć. Biedronkową trzeba z partii wykluczyć.
00:57:31Mnie?
00:57:33Nie wiedziała nic.
00:57:35Przecie koń nie babska sprawa.
00:57:39A przed partią odpowiadać babska sprawa?
00:57:40Spokój.
00:57:43A przeciem jej nie mógł pytać, bo by...
00:57:46Wierzymy Biedronkowej. Co do samego faktu.
00:57:49Jemu to już nic nie tłumacz się. Już on wszystko zrozumiał. Co do faktu.
00:57:53Rację ma.
00:57:59Ja, nasze państwo ludowe, o wybaczenie proszę.
00:58:04No to wam dziękujemy.
00:58:13Paść nie było gdzie.
00:58:18A teraz mamy ciężką sprawę do rozpatrzenia. Wśród nas jest towarzysz, co źle o spółdzielni mówi.
00:58:33Macie głos ma odwórny.
00:58:38Bielecki nie tylko, że utrzymuje kontakty z wrogiem, ale i na kołchozy gada.
00:58:45No, towarzyszu Bielecki.
00:58:48Na naszą partię ukochaną przysięgam, że to nieprawda. To jakaś intryga.
00:59:01To ja? Ja intrygę robię?
00:59:04A co mnie zarzucacie? Że z kim to ja utrzymuję kontakty, co?
00:59:08Z Nalepami.
00:59:09Zawolajcie Janice. Miał tu czekać.
00:59:13Janica.
00:59:21Chodźcie tutaj bliżej.
00:59:25Janica.
00:59:26Co do tych koni?
00:59:27A już żeśmy o tym mówili.
00:59:30Teraz powiedzcie, czyście kiedy słyszeli, jak przy was Bielecki wygadywał na kołchozy?
00:59:34Nie słyszałem.
00:59:43No, może teraz towarzysz małodworny powie nam, od kogo to słyszał, że ja coś takiego wygadywałem.
00:59:52No, proszę. Czekamy.
00:59:57Mówcie, małodworny. Trzeba wyjaśnić.
01:00:04Ja słyszałem od towarzyszki Nalepianki.
01:00:09Od towarzyszki Nalepianki.
01:00:14A przysięglibyście na to, żeście nie słyszeli?
01:00:21Ja podtrzymuję swoje oskarżenie.
01:00:34Długo czekałaś?
01:00:43Widzisz, ten Janica zełgał, że nic nie słyszał od Bieleckiego.
01:00:47Przecież wiedziałeś, że on u ojca w kieszeni głębiej siedzi, jak kiedyś Kubala.
01:00:50Skąd on się tu wziął?
01:01:00To Małgorzatka. Musiała odbić się od stada.
01:01:03Znowu ktoś nas widzi.
01:01:06Nie uciekniesz mi jak za pierwszym razem?
01:01:23A może Małgorzatkę ukradli?
01:01:25Nie martw się. Zimnok ją znajdzie.
01:01:37Zimnok.
01:01:39Idź mi swoją wsią o głowę nie zawracasz.
01:01:42Ja tylko chciałem wam powiedzieć, że widziałem waszego źrebaka.
01:01:45Małgorzatkę?
01:01:46A gdzie?
01:01:47A jak nie macie czasu?
01:01:48Czekajże no!
01:01:50No chodźcie, to wam pokazań.
01:01:56No i gdzie jest?
01:01:58No był tu przecież.
01:02:00Widziałem.
01:02:10No Małodworny, tylko mi ten tu jakiś obradował, czy co?
01:02:14Tylko patrzeć, jak na wsi zaczną gadać.
01:02:18Bo i prawda.
01:02:19Współdzielnie robisz, a tu taka sprawa.
01:02:22Nie mów nic.
01:02:24A wieczorem zajdź do...
01:02:33Widać z tego, że Towarzy Zimnok jest jeszcze niedojrzały.
01:02:37Sześćdziesiąt lat i niedojrzałej.
01:02:39Trzy lata za strajki chłopskie siedziałem i niedojrzały.
01:02:45Bo iś miał rację.
01:02:47Konię trzeba było na wiezie od razu poprowadzić.
01:02:50No on tam wygarnął im trochę przestajenie.
01:02:52Im.
01:02:54A ta cała wieś by zobaczyła, jak sprawy stoją.
01:02:56Kto się takim biedronkom czy kubanów zasłaniał?
01:02:58Coś mi się przyśniło.
01:03:12Małym wy się opiekujecie.
01:03:16No to jadę.
01:03:17Dobrej nocy.
01:03:18Dobrej nocy.
01:03:19Dobrej nocy.
01:03:21Dobranoc.
01:03:22Dobranoc.
01:03:26No Wojtuś, idziemy spać.
01:03:35No to jest prostatut, podpisujecie.
01:03:37Przyjadę.
01:03:38Siadajcie, to podrzuca was do wsi.
01:03:39Ja tu jeszcze muszę z Zimnokem pomylić.
01:03:41Pamiętajcie, że rano macie być u nas w komitecie.
01:03:47Widzisz?
01:04:04Miałem rację.
01:04:08Co ty teraz zrobisz?
01:04:10Z czym?
01:04:12Z dziewczyną.
01:04:13Tak.
01:04:16Ja stary mam oko na tę sprawę.
01:04:22Posłuchaj.
01:04:23Chce ona jej się uczyć.
01:04:25Jak idzie.
01:04:27Niech zostawi za sobą wszystko to, co zrobiły w niej córkę na lepiej.
01:04:32Kto ją rodził, to jeszcze nie wszystko.
01:04:36Ważne, co człowiek ze swoim życiem zrobi.
01:04:38Michalik tak mówił.
01:04:47Grzech na siebie wziąłeś.
01:04:50Grzech na siebie wziąłeś.
01:04:52Nawet ksiądz mówił, że Chrystus nauczał,
01:04:57miłujcie nieprzyjacioły wasze, a nie nieprzyjacioły moje.
01:05:00Michalik Chrystusa wrogiem był czy twoim?
01:05:07Obu nas.
01:05:09I dlatego go ogień pochłonął.
01:05:12Ani za siebie, ani za syna skruchy nie potrzebuje.
01:05:15Krowy niewydujone.
01:05:22Krowy niewydujone.
01:05:23Krowy niewydujone.
01:05:41Co to ojciec o Michaliku?
01:05:45Zawsze ostatnia do roboty.
01:05:48Matka już w oborze.
01:05:49O jakim ogniu tu ojciec mówił?
01:05:56W pieczu nienapalone.
01:06:03Zabiliście.
01:06:07Co?
01:06:09Ty na ojca?
01:06:10Spróbuj jedno słowo.
01:06:13Zapomnę żyć córka.
01:06:18Ja nic nie wiem.
01:06:20Poszli wtedy tylko stogi palić.
01:06:24Sam się zabił.
01:06:26Nikt się na niego nie zamierzał.
01:06:29Sam się zabił.
01:06:31A to co ja?
01:06:33Brata chcesz wydać?
01:06:35Bieleckiego?
01:06:36Zabiliście.
01:06:37Zabiliście.
01:06:41Gdzie Janek?
01:06:43Pojechał do miasta.
01:06:45Ale powinien już wracać.
01:06:49Dziś przecież zebranie.
01:06:50Powiedzcie mu, że...
01:06:54Powiedzcie mu, że...
01:06:56Gdzie Janek?
01:06:58Pojechał do miasta.
01:07:00Ale powinien już wracać.
01:07:02Dziś przecież zebranie.
01:07:04Powiedzcie mu, że...
01:07:06Powiedzcie mu, że...
01:07:07Zabiliście.
01:07:24Janek!
01:07:28Janek!
01:07:37Zostań się!
01:07:40Zostawcie!
01:07:42Byłem w urzędzie.
01:07:44Od naletłów wyszło morderstwo Michalika.
01:07:47Ona wiedziała i nic ani słowa.
01:08:07Zostawcie!
01:08:08Zostawcie!
01:08:10Zostawcie!
01:08:12Zostawcie!
01:08:15Zostawcie!
01:08:16Pojechałem!
01:08:37Spokoj!
01:08:43Spokoj!
01:08:50Kto chce jeszcze mówić, niech się zapisuje do głosu.
01:08:55To oni zabili Michalika.
01:09:10Spokoj!
01:09:22Spokoj!
01:09:24Spokoj!
01:09:39Pan Bielecki!
01:09:42Pan pozwoli!
01:09:44Proszę!
01:09:54Spokoj!
01:10:22Stąd!
01:10:24Od was, którzy chcecie nowego, idzie zwycięska burza.
01:10:28Wywraca przesądy, uczy żyć mądrzej.
01:10:32Macie głosować.
01:10:35Za czym?
01:10:37Głosujcie za tym, czy chcecie lepszej doli, szczęśliwego życia.
01:10:44Głosujcie.
01:10:49Kto jest za wnioskiem, żebyśmy już statut podpisali?
01:10:52Kto jest statut podpisali?
01:10:53Kto jest za wnioskiem?
01:10:54Kto jest za wnioskiem?
01:10:55Kto jest za wnioskiem?
01:10:56Kto jest za wnioskiem?
01:10:57Kto jest zmiennik?
01:11:00Kto jest za wnioskiem?
01:11:02To jest, kto jest poświęcenia?
01:11:03Kto jest za wniosku?
01:11:04Z czego? Opuś rękę.
01:11:19Ja bym przyje za tatuśa.
01:11:34KONIEC
Comments