Skip to playerSkip to main content
  • 7 weeks ago

Category

📺
TV
Transcript
00:02DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Zdomyślacie się, po co się tutaj zebraliśmy?
00:33Zgadza się.
00:34Wieczór kawalerski.
00:36Sądząc po obitej mordzie Matiego i obrzyganej koszulce Wojtasa,
00:40wieczór był udany.
00:42Zacznijmy jednak od początku.
00:45O dziewiętnastej spotkaliśmy się w parku Iskarioty.
00:48Żeby było taniej, każdy przyniósł z domu po dwa browary na rozruch.
00:52Sieknęliśmy na miejscu, co prawie skończyło się przypałem,
00:55ale jak się okazuje, w straży piekła służą też porządni ludzie
00:58i za pięć złoty na łebka puścili nas wolno.
01:01Jak można było się domyślić, piwa tylko nas rozjuszyły.
01:05Następny przystanek, biedra i wódka z promocji.
01:08Można powiedzieć, że i tu poszło gładko,
01:11nie licząc małej szarpaniny z ochroniarzem,
01:13który przyłapał Jubego na kradzieży mrożonej, ziemniaczanej spirali.
01:17Na szczęście ochroniarz też miał swoje za uszami,
01:20więc puścił nas wolno.
01:22Wszystko co dobre, szybko się kończy.
01:24Nim się obejrzeliśmy, flaszka była pusta.
01:27Poczekaliśmy chwilę, aż Jubey skończy szamać mrożonkę
01:30i ruszyliśmy dalej.
01:32Azimut, klub Eden, kurs dziewczynki.
01:35Tu już nie było tak kolorowo.
01:37Wystartowałem z kopyta, ale najładniejsza laseczka
01:40nie była zainteresowana pukankiem.
01:42Mati postanowił obniżyć wymagania i uderzył do średniej.
01:46Niestety okazało się, że ta ma chłopaka,
01:48który grzecznie wytłumaczył, że dziewczyna jest zajęta.
01:51Niby darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda,
01:54ale koń, i to nie najładniejszy,
01:56przy laseczce, która sama zaczęła nas podrywać,
01:59to Leonardo DiCaprio.
02:01Jeszcze nigdy tak szybko nie biegłem,
02:04a przypominam, że ledwo trzymałem się na nogach.
02:07Udało się.
02:08Ale co to za kawalerski bez dziewczynek?
02:10Skoro ja jako świadek organizuję imprezę,
02:13to pan młody płaci.
02:14Proste.
02:15Wojtas powiększył debet na karcie kredytowej
02:18i nucąc pizdę nad głową,
02:20uderzyliśmy do klubu Go-Go.
02:22W klubie obowiązują tylko dwie zasady.
02:25Pierwsza, w obuwiu sportowym wstęp wzbroniony.
02:28Dlatego niektórzy musieli wejść na bosaka.
02:31I druga, najważniejsza,
02:32gdy zamówisz taniec,
02:34siedzisz grzecznie i patrzysz.
02:35Tancerka sama ociera się o ciebie,
02:37ale niech cię ręka boska broni dotknąć dziewczynki.
02:41Niestety Wojtas nie wytrzymał napięcia.
02:43Może to i dobrze,
02:45bo tym sposobem nie rozjebaliśmy całego siana,
02:48więc było nas stać na kepsa.
02:50Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć,
02:51jak smakuje keps po melanżu o czwartej nad ranem.
02:56Ciałem byliśmy w piekle,
02:58ale w gębach mieliśmy niebo.
03:01I wtedy Mati zaproponował coś,
03:04co zmieniło nasze życie o 380 stopni.
03:08Chłopaki,
03:09a gdybyśmy tak zrobili coś
03:11nie do końca legalnego?
03:13Co masz na myśli?
03:15No wiecie.
03:17Może?
03:18No, w sumie.
03:20Jutro już będę żonaty.
03:23Wyciągaj,
03:24tyno Wojtas,
03:26ja chciałem zapalić.
03:27Co ty robisz?
03:28Yyy,
03:30co?
03:31W piekle
03:32obowiązuje całkowity zakaz palenia,
03:35więc skołowaliśmy nielegalne wrota piekieł
03:37i przenieśliśmy się na ziemię.
03:49Czysto.
03:50Na pewno.
03:51Gościu z Lombardu mówił,
03:52że tak zresztą nie wypożyczałby nam
03:53mobilnych wrót piekieł,
03:55gdyby miejscowa była niepewno.
03:56Dobra, szkoda czasu.
03:57Kto ma ogień?
03:58To ty nie masz?
03:58Nie dość, że śluga mi za darmo częstuje,
04:01to jeszcze ognia by chciał.
04:02No nie mam.
04:03No, ja też nie.
04:04Ja też.
04:05Ani ja.
04:06No, a to żeśmy se zajarali.
04:08Cześć,
04:08widzicie ten domek?
04:10Ślepi nie jesteśmy,
04:12ale mało domyślni.
04:13Że co?
04:14Że ogień, idziemy.
04:22Wygląda na opuszczony.
04:24Cipek, gdzie ty idziesz?
04:25Jak to gdzie po ogień?
04:27Tylko strasznie.
04:29O kurwa, chłopaki, ja pierdolę.
04:31Ciupa, wszystko gra?
04:32Jemu już nie pomożemy, chłopaki,
04:34spierdalajmy do piekła.
04:35Chodźcie zobaczyć,
04:36co ktoś zostawił w pokoiku.
04:41O kurczaki.
04:43Czy to jest to, co myślę?
04:44Nie wiem, co myślisz,
04:45bo ostatnio jak gadaliśmy o papierosach,
04:47to chciałeś opierdolić kiełbachę,
04:49Matiemu,
04:49ale ktoś zostawił wódeczkę dla nas.
04:52Aha.
04:53Nie, bo ja myślałem,
04:54że chodziło ci o tego strapona,
04:56co leży na łóżku.
04:57Nie wierzę,
04:58kaszanka.
04:59No, to teraz się dopiero zacznie,
05:02kawalerski.
05:05A, pyszne.
05:06A do koszanki jak pasuje.
05:08Dzięki, chłopaki.
05:09Chyba nie mogłem sobie wymarzyć
05:10lepszego kawalerskiego.
05:12Poczekaj, aż się naprawdę napierdalimy.
05:17Słyszeliście?
05:18To chyba na strychu.
05:19Czekajcie, akurat muszę się iść odlać.
05:21To sprawdzę, co to było.
05:23Będziesz lał na strychu?
05:24No przecież nie w kiblu.
05:26Co to za impreza,
05:27co chata nie jest rozjebana,
05:28szczególnie, że gospodarz
05:30nie ogarnia towarzystwa.
05:32No to na drugą nóżkę.
05:33Dzisiaj to już chyba na dziesiątą.
05:38Cipek wszystko gra?
05:43Pewnie sra.
05:44Dobra, pijemy.
05:52O, ja cię pierdolę.
05:54Wojtasz, przestań.
05:55Nikt z nas nie jest homo.
05:56Ty też nie jesteś.
05:58Jutro masz ślub.
05:59Chłopacy, lepiej chodźmy
06:00sprawdzić, co z tym cipkiem.
06:02No to tego...
06:03To i ciaja tu popilnuje na dole, nie?
06:05Jak chcesz.
06:07Cipek!
06:07Cipek, chodź na dół,
06:08nie świeruj, pijemy!
06:11A gdyby tak...
06:13A co mi tam w końcu kawalerski
06:15ma się raz w roku?
06:20Cipek?
06:22Cipero!
06:22O, kurwa, Mati, zobacz.
06:31Cię, chodź!
06:32Tego...
06:33Już oddaję?
06:35A!
06:35No i ze ślubu nicina,
06:38co ja obrączkę założę na fiuta?
06:39Przecież nie da rady,
06:41za cienki!
06:49O cholera, juby, zaczynam się bać.
06:52Ale...
06:52Im już nie pomożemy,
06:54za to możemy pomóc sobie.
06:55Zostało jeszcze prawie pół litra.
06:57Na czterech to brzmi jak kiepski żart,
06:59ale na dwóch robi się w chuj śmiesznie.
07:01Mati, co ty pierdolisz?
07:03Cipek i Wojtek nie żyją.
07:04Ty czekaj.
07:05Co?
07:05Wydaje mi się, że jak bałem kasankę z regału,
07:08to widziałem też kalafior.
07:10Wprawdzie gardzę zdrową dietą,
07:11ale jak podsmażę go ze skwarkami na oleju,
07:13to może będzie zjadliwy.
07:15Chwila, powiedziałem skwarki?
07:17Uratowany!
07:22No kurwa, jubas chyba go widzę.
07:25Jest na dworze.
07:26Ty smaż skwarki,
07:28a ja zaskoczę go jak zraczka.
07:37Tu cię mam, siuszorku.
07:39Zaraz się dowiemy,
07:40coś ty za jeden...
07:41Hopla!
07:42Ściągaj kaptur z truskawy!
07:45Co jest?
07:46O cholera, ale mnie zrobił
07:48i idzie obrania.
07:51A, a...
07:55O kurde, zabił go.
07:58Idzę tu.
07:59Schowaj się szybko, szybko.
08:00Może jeszcze mnie nie widział.
08:01Kryjówka, kryjówka.
08:03Mam.
08:04Wpierdolę się poduszko.
08:06Cholera.
08:07Co jest?
08:09No nie wejdę.
08:11Pieprzany grubas.
08:12A mówiła matka, nie żryj tyle,
08:15to cię zabije.
08:15No i wykrakała.
08:17A czekaj.
08:17Spróbuję wciągnąć brzuch.
08:21O, udało się.
08:39O kurde, kawałek kaszanki.
08:42Jestem w czopku urodzony.
08:53O, udało się.
09:03Gotowy.
09:04Domek czysty.
09:05Teraz tylko generalny remont i można korzystać.
09:08A nowi nie przyjdą, bo tu co chwila się inni pokazywali.
09:11Palarnie se urządzili.
09:13Nie przyjdą.
09:14Zniszczyłem im te zwrota piekieł.
09:16No dobra, jeszcze tylko dwie stówki i jesteśmy kwita.
09:19Fakturki nie wypisuję.
09:22Bez fakturki?
09:23A na cholerę płacić więcej?
09:25No dobra, proszę.
09:26Dwieście złoty.
09:27I dziach wyzwanie do urzędu skarbowego.
09:30Eee, coś ty za jeden?
09:32Łodszy inspektor kontroli podatkowej Marian Stulicha do usług.
09:35O kurwa.

Recommended