Skip to playerSkip to main content
  • 7 weeks ago

Category

📺
TV
Transcript
00:12W poprzednim odcinku Belzedup wysyła elitarny oddział żołnierzy piekła z misją unicestwienia Bonnera i jego pomocników.
00:20Akcja kończy się fiaskiem i wszyscy żołnierze giną.
00:23Aby znaleźć odpowiedniego człowieka od mokrej roboty, Belzedup organizuje zawody MMA.
00:28Faworytem zawodów jest Pentakilo, który bez problemu przechodzi eliminację.
00:33Jednak Pentakilo nie wie, że do zawodów przystąpi ktoś jeszcze.
00:38Ktoś, komu Pentakilo natepnął na odcisk wiele lat temu.
00:47Kolejnym szczęśliwcem, który przechodzi do następnej rundy jest Radosław Wysypka.
00:53Gratulujemy.
00:54A w następnej walce eliminacyjnej zawalczą Kamil Odbyst.
01:01U nas!
01:04Jak tu nie ma przeciwnika?
01:06Aha, było nieparzyście.
01:07W takim razie Kamil Odbyst przechodzi do finałów bez walki.
01:13Chyba, że znajdzie się śmiałek, któremu niestrasny jest oktagon.
01:19Jaki oktagon, kurła? To zwykły kwadrat i to nierówny z europalet przykrytych pandeką.
01:24Nie ma chętnych, wpisuj zwycięstwo!
01:26Dwa, jeden!
01:28Nie widzę chętnych, w takim razie ja będę walczył.
01:33O nie, który to powiedział?
01:34Wpis mnie!
01:36Janusz, jesteś pewien?
01:38Dawno nie walczyłeś.
01:39Może i nie walczyłem.
01:41Za to sporo grałem w Mortala na kodach.
01:45Zapisuj!
01:54Co? To już?
01:57Chwila, powtórkę, zagapiłem się.
01:59Oliwa tylko raz sprawiedliwa!
02:01Walkę wygrywa Janusz Van Dam!
02:04Spokojnie, panie sędzio, możemy zacząć jeszcze raz.
02:07Jestem uczciwy.
02:09Frajer!
02:16No dobra, niby jest do trzech razy sztuka.
02:19Ale dwa wpierdolę pod rząd mi w zupełności wystarczył.
02:22Pas!
02:38Pewien mębrzec urodził się inny.
02:43Zamiast penisa miał ich kilkanaście.
02:47Lecz zamiast dwóch dłoni, tylko jedną.
02:52Peniszy kłóciły się, bo każdy z nich chciał być trzepany.
02:57Więc mębrzec zasępił się i rzekł, walczcie!
03:02Kto wygra, tego czeka nagroda.
03:06A więc wojownicy, walczcie!
03:08Kto wygra, tego czeka nagroda.
03:16Kto wygra, tego czeka nagroda.
03:19Jak napięcie, żeby mieć w łapie pierdolnięcie na siłce.
03:25Głównie wyciskanie, żeby mieć cios.
03:29Co kruszy, panie, jestem fajter.
03:32To taki odpierdolumajszy.
03:37Uliczny fajter.
03:39Nie popryzzę ze snaku majtek.
03:44Jak w kępie zciele, to ja pierdzielę.
03:48To limo pęcie, ze dwie niedziele.
03:51Wieczorem łasę.
03:53Pa ulicy boi się mnie.
03:56Już pół dzielnicy.
03:58Jestem fajter.
04:00To taki odpierdolumajszy.
04:03Uliczny fajter.
04:04Nie popryzzę ze snaku majtek.
04:04Uliczny fajter.
04:06Nie popryzzę ze snaku majtek.
04:15A więc znamy już pierwszego finalistę.
04:18Jest nim Pentakilo.
04:22W kolejnej walce półfinałowej zawalczą Janusz Van Damme i Pupek.
04:29Janusz, błagam Cię, zrezygnuj.
04:31Dlaczego mam zrezygnować? Przecież wygrałem wszystkie walki do tej pory.
04:35Może i tak, ale popatrz z kim walczyłeś.
04:37Dzieciak, emerytowany szambiasz, muzyk niewidomy.
04:40Ten Pupek to bestia. Widziałeś jakie ma mięśnie?
04:43Musiał coś trenować. Nie wiem, może nawet chodził na siłownię.
04:46W karate siła nie ma znaczenia.
04:49Najważniejsza jest znajomość tajnych ciosów.
04:53Przecież ty nie znasz żadnych tajnych ciosów.
04:56Taniec. Spróbuję go kopnąć w jaja.
05:13Czerny光 jest na siłownia.
05:13Czernygrą się na siłownia.
05:14Czernygrą się w jajowej w muzyku.
05:15Nie.
05:20Nie.
05:21Nie.
05:21Nie.
05:21Nie.
05:21Nie.
05:22Nie.
05:22Nie.
05:22Nie...
05:23Nie.
05:23Nie.
05:24Nie.
05:34Janusz, błagam, poddaj się, jeżeli ci życie miłe.
05:38Za późno.
05:39Walka już trwa.
05:42Na miłość boską on cię zabije.
05:45Śmierć to niewygórowana cena za zemstę na pentakilo.
05:49Panie?
05:50Pizza.
05:51Z czym?
05:52Z gównem psim.
05:53Tak jak pan kazał.
05:55Doskonale.
05:56Pan na seriu chce to zjeść?
05:58Nie osobiście.
06:00Chłopczyku!
06:01Chcesz trójkącik?
06:03Ja już się najadłem.
06:05Bierz jak pan, daj.
06:07Dziękujemy o najciemniejszy.
06:26Chlep w matę albo cię zabije.
06:28Van Damme, odklep trzy razy, błagam.
06:34No dobra.
06:36Raz, dwa, i trzy.
07:08Przepraszam, Janusz, że w ciebie wątpliłem.
07:09Wątpiłem, że nie wierzyłem, mówiłem, przestań, nie dasz rady.
07:12Popatrz na przeciwnika.
07:14To prawdziwy wojownik.
07:15Jesteś słabszy, mniejszy, nie tak wysportowany jak on.
07:18Gorzej też wyglądasz.
07:20I nie chodzi mi tu o mięśnie, chociaż to też, ale ogólnie, że brzydszy jesteś.
07:24Chociaż ten cały pupek też przystojniakiem nie był, no ale przy tobie to nawet quasi moda jest piękny.
07:29No i ten zapach.
07:30Ja rozumiem, że w czasie walki człowiek się poci, bo to jakiś wysiłek, ale od ciebie zawiedzało jeszcze przed turniejem.
07:36I to niezwykłym potem i że z gęby, jak stoi to ja na Woodstocku.
07:39Bo oprócz tych zapasków to pod wiatr z zatkanym nosem wali od ciebie, Janusz, no żywym gównem, no.
07:45I to nie tak jakbyś się zesrał przed chwilą, tylko jakbyś ciągle srał.
07:51Dziękuję, Rysiu.
07:52Prawdziwy z ciebie przyjaciel.
07:54Nie wiem, co bym zrobił bez ciebie.
07:56Nie, może bym się i wyspał, jak człowiek przed walką na tapczaniku, a nie leżał całą noc bez zmnożenia oka
08:02na tej zimnej i makrej odszczyn pod łodze.
08:04No i głodny bym nie chodził, bo kolację zawodnika całą mi opierdoliłeś.
08:08No ale z kim bym się teraz pogadał?
08:12Słyszałeś, Janusz?
08:13Tak, ktoś pukał do drzwi.
08:15Nie, nie, chodziło mi o to, że równocześnie z pukaniem pierdnąłem.
08:19Zaraz poczujesz.
08:20Chociaż ty to może nie, bo z tym twoim zapachem to nie żartowałem.
08:24Wali od ciebie okrutnie.
08:25Ale może jak ta moja chmura do ciebie doleci i zajmie twój swąd, to będzie ci się przez chwilę wydawało,
08:31że tak trochę mniej śmierdzieć zaczęło.
08:33Otwarte!
08:35Pęta kilo!
08:37Aaaa!
08:38Puść ją!
08:39Ona nie są!
08:40Co ty tutaj robisz?
08:42A więc to z tobą jutro walczę.
08:45Nie poznajesz mnie?
08:47A powinienem?
08:49Nieważne.
08:49Jutro w oktagonie.
08:52Sprawiedliwości stanie się za dość.
08:55Ale wcześniej długi wieczór przed nami.
08:58Po kielisecku mam tego na pęcki w pokoiku.
09:02Mmm, wino marki wino.
09:04Moje ulubione.
09:06Wychlam, bo lubię, ale nie myśl sobie, że ci przez to odpuszczę.
09:09W gębie to każdy mocny, ale jak przyjdzie co do czego, to wpierdol obskakuje.
09:14Do jutra, przeciwniczku.
09:19Ale mnie wkurzył.
09:25Dziwny smak.
09:26Ty daj łynia.
09:27No nie gadaj, że całą sam wychlałeś.
09:31O kurde.
09:32Coś było nie tak z tym winem.
09:34Pewnie, że nie tak.
09:35Moją połowę wychlałeś nie tak.
09:38Wszystko co dobre, szybko się kończy.
09:41A że gala była zajebista, to kończy się w Trymiga.
09:46Przed państwem walka finałowa i dwóch finalistów.
09:52Pęta Kilo!
09:56Oraz Janusz Van Dammeck!
10:01Janusz! Janusz, wychodź, już wołają!
10:07Rysiek, umrę.
10:09Specjalnie mi dał ta wina.
10:10To był podstęp.
10:12Masz za swoje, trzeba było mi oddać.
10:14No trudno, zasady są proste.
10:17Kto nie stawia się na walkę, ten przegrywa.
10:19I jebał go pies.
10:21Sam spierdalaj.
10:23Będzie walczył.
10:25Kurde.
10:47Tak jest!
10:49Walisz go!
10:50Walisz jak konia!
10:51Aż pocieknie kręg!
10:57Mistrzzu, nie!
11:02Czekałem na to 10 lat.
11:05Pęta fiutku.
11:09No co jest?
11:11Janusz, wal!
11:13Na co czekasz, wal?
11:17Mistrzu, przepraszam.
11:35Mamy zwycięzcę!
11:37Pęta kilo dostaje angaż!
11:39I zostaje człowiekiem od mokrej roboty na usługach samego BELZED-u!
11:44Nie, to było oszustwo!
11:48Nie ujdzie ci to na sucho!
11:50Straż, zabrać go!
11:54Aha.
11:56Aha.
11:56Rozumiem.
11:59Rozumiem.
12:00Pęta kilo?
12:02Tak, panie.
12:03Walczyłeś nieuczciwie.
12:05Wywołałeś u przeciwnika ekstremalną sraczkę, podając mu truciznę.
12:11To był podstęp, zgadza się?
12:14Eee, tego...
12:15Zgadza się?
12:17No, no...
12:18Tak.
12:19I zajebiście, taki właśnie ma być płatny zabójca!
12:22Witam na służbę!
12:23A ty, egzorcyz z toponem, możesz już zamawiać trumnę!
12:28Do a…
12:29...
12:32...
12:35Dziękuje za oglądanie!

Recommended