00:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Zresztą jaka płaca taka praca?
00:32A propos płacy, to co będzie w końcu z tą wypłatą?
00:35Dobra Marcinek, przerwa śniadaniowa.
00:38Złaś.
00:39Przerwa kurczę, niech Cef nie zmienia tematu, bo ja niedługo zapomnę jak pieniądze wyglądają.
00:46Kiełba w piątek?
00:49Ryzykownie.
00:50Siłę muszę mieć, przecież jeszcze z 8 godzin będę z tym pedzlem latał.
00:53Zresztą mogę jeść, bo w niedzielę idę do spowiedzi to mi się wszystko wyzeruje znowu.
01:04Marcinek, no, a nie chcesz sobie czasem zrobić drugiej przerwy i skoczyć do sklepu na chwilę?
01:10Szefi, z całym szacunkiem, ale albo robota, albo głupota.
01:15Jak mam to dzisiaj skończyć, to maluję, a nie latam po piwo.
01:19O Jezu, ale sztywniok.
01:21Z takim podejściem to ty daleko nie zajedziesz.
01:29Marczinek, Marczinek, okurda.
01:55Pani jest matką chłopaka?
01:57Tak, niech pan mówi co z nim jest.
01:58Niestety, robiliśmy co w naszej mocy, ale nie udało się go docucić.
02:02Chłopak jest w stanie śmierci klinicznej.
02:05A matko?
02:06Co to oznacza konowale?
02:08Oznacza to, że chłopak już praktycznie nie żyje.
02:11Funkcje życiowe podtrzymujemy sztucznie, ale wystarczy odłączyć przedłużacz od aparatury, albo mała awaria prądu.
02:17I koniec.
02:18Marcin!
02:18Niech pani jebecy.
02:20Sprowadzę go z powrotem.
02:22O czym ty mówisz, człowieku? Nie zmyślałeś, co powiedział lekarz.
02:25Gdyby ludzie przejmowali się tym, co mówią lekarze, to gorzej nie by splajtowały. Cześć!
02:45Czego walisz, Gamoniu? Nie widzisz, że domofon jest?
02:49Święty Piotrze, wpuść mnie!
02:51To ja, Marcin!
02:52Jadłeś mięso w piątek!
02:55Nie dla ciebie raj!
02:58Pręcz do piekła!
02:59Nie!
03:07Wódeczka, szlugi i pizza.
03:11Przynęta gotowa.
03:13Tylko baba by się oparła.
03:16Dobra, teraz przyczajka w krzakach jak ropucha i czekamy.
03:23Ale pachnie!
03:25Ale pachnie ta przynęta!
03:27Pieprzony wiatr musi akurat w moją stronę wiać.
03:32No pachnie.
03:39No nie wytrzymam.
03:41A dobra.
03:46Gdybym z wiadra wyjadł trochę pęczaku, to ryba by się nie zorientowała.
03:50Tak samo będzie z demonem, jeżeli troszeczkę wypiję.
04:08A nie mówiłem?
04:10Robso od Margerita!
04:12A, i szlugi jeszcze obok.
04:14Powiedziałeś szlugi?
04:15No, na pół będą.
04:17Jakie na pół?
04:18Przecież ty nie palisz.
04:19To pizza też na pół.
04:20O nie!
04:21To ja wyczułem pizzuszkę jak się zapach po piekle niósł.
04:25Cała moja, a szlugi na pół.
04:27Wiesz co gruby?
04:28Jesteś bardziej chytry niż ta baba z Radomia.
04:31A, no dobra, zostawię ci kości pizzy.
04:33Co mi zostawisz?
04:34No, te dupki suche bez sera końcówki.
04:37Może być?
04:40Może.
04:41Ale zajebiście.
04:42A nie, czekaj.
04:43Do dupy.
04:44Co do dupy?
04:45Nie mamy zapalniczki.
04:46Skąd weźmiemy ogień?
04:48Służę uprzejmie.
04:52Coś ty najlepszego zrobił.
04:55Zabiję.
04:58Robso?
04:59Weź mu jebni.
05:00W końcu byłeś mistrzem Mortara.
05:02No, ale grałem na kodach.
05:04No dobra, jak to było?
05:05A, przód.
05:07Tył, tył, tył.
05:07Hajpacz, fatality urwane.
05:09O kurde.
05:11Dobra, spokojnie.
05:12Dogadamy się jakoś.
05:14O, możesz wziąć pół paczki slogów.
05:16Nie palę.
05:18Marcina, trzymaj się.
05:20Idę po ciebie.
05:31No szkurwa mać.
05:33Co jest nieraz?
05:33Ja rozumiem.
05:34Śmiecia rzucić na podłogę.
05:36Papierek jakiś.
05:37Rozumiem błota z dworu nanieść kopytami czy buciarami.
05:40Nawet splunąć na linoleum.
05:42Spoko.
05:42Sam nieraz nacharcham, jak się nie chce kaczuchy połykać.
05:45Ale nasrać!
05:46Co?
05:47A o!
05:48O, od razu nasrać.
05:49Może komuś z talerza spadło.
05:51Gówno?
05:52Trochę podobne do naszych klopsików po węgiersku.
05:54Jak zwierzęta.
05:56Czasami żałuję, że trafiłem do piekła.
05:58Jezu, miras, nie po to cię wziąłem do spółki w prowadzeniu restauracji, żebyś mi tu teraz smędził jak baba.
06:04Zresztą co to za pomysł sprzątać?
06:06Ludzie tu przychodzą tanio zjeść i nie obchodzi ich, czy na podłodze leży klopsik po węgiersku, czy nie.
06:11A w ogóle to gdzie się miałem załatwić?
06:12Jak męska nieczynna do babskiej nie wejdę przecież po obciach.
06:15Chwila, chwila, chwila Tymon.
06:17Chcesz powiedzieć, że to gówno to twoja sprawka?
06:20Eee, co?
06:20To ja tu zasuwam z mopem jak kretny jakiś atentu.
06:24Kurna, jak jeszcze powiesz, że to obszane krzesło wczoraj to też ty,
06:27to wezmę ten mop i wewknę ci go w dupę po samą rączkę.
06:30To co, za każdym razem jak mi się siku zachce to mam do kibla latać?
06:34Weź nie pierdol.
06:35Ciocio, słyszysz?
06:39O, jeszcze jakiś as w kiblu siedział.
06:42Przecież już zamknięte.
06:43Raczej klientka, to w babskim.
06:48Ha ha ha, jaki obciach w babskim kiblu siedział.
06:52Kolego, co tam robiłeś?
06:53Gówno.
06:54No, przynajmniej nie na podłogę, ale do widzenia, bo już zamknięte.
06:58Szukam jednego negosa, nie widzieliście go czasem?
07:00Co, nowy w piekle?
07:02Jak gościu nie miał forsy, to raczej na targu niewolników.
07:05Handluję jutro od szóstej.
07:09Ła, nie daj mi pan spokój, albo kupujesz niewolnika, albo wypad z baru,
07:13bo nie ma towaru, ani mi tu fotografie pokazujesz.
07:15Fotograf się zdarzył.
07:16Czyli nie masz takiego?
07:18Nie.
07:18A może widziałeś u kogoś innego?
07:21Straż!
07:24Ja widziałem zmarkacza.
07:26Gadaj, gdzie jest?
07:27No, za paczkę papierosów, mogę.
07:28Na szczęście nie palę.
07:30Co?
07:31Bo bym wypalił.
07:32Trzymaj i gadaj, co wiesz.
07:33Okłute, dzięki, no.
07:35Ty czekaj.
07:36A ogień?
07:36Gadaj, gdzie Marcinek, bo ci zabiorę te fajki.
07:39Dobra, dobra, co tak nerwowo.
07:41No, młody był tutaj tylko na chwilę.
07:43Chmieszny taki.
07:44To go wzięli na zamek do Belze Dupa.
07:47Podobno za błazna teraz robi.
07:49Zamek Belze Dupa, mówisz.
07:51Jak mogę się dostać do środka?
07:57Dostać na zamek?
07:58Prędzej dostaniesz okres niż na zamek.
08:04Duszan?
08:06No.
08:07A Duszan to normalne imię?
08:09Nie, pojebane.
08:10Pewnie, że normalne.
08:12I to szlacheckie.
08:13Tak?
08:14A Piotras jaki jest?
08:16Chłopskie.
08:16Ty sam jesteś chłopskie.
08:18Dobra, nieważne, patrz na to.
08:21Widzisz, jaki szczynowy duszek leci?
08:24Albo lepiej, szczynowy Duszan.
08:27No, to teraz to się zdradziłeś.
08:29Chłop leje pod płotem na dworze, a szlachcic jak ja ma w domu sedes.
08:34Ty pewnie nawet nie wiesz, co to jest sedes.
08:36Pewnie, że wiem.
08:37Takie do mycia rąk.
08:38Ty, ktoś tu idzie.
08:43Zatrzymać się!
08:44Nikt nie ma prawa wejść na zamek bez okazania przepustki!
08:49Ty, do ciebie mówię!
08:51Stój, albo poczęstuję cię ogniem piekielnym z kuszy!
08:54List to belże dupa!
08:56To wpierdal, do skrzynki zjeżdżaj!
08:58To polecony!
09:00Czyli?
09:00Czyli muszę dostarczyć do rąk własnych i wziąć pokwitowanie!
09:04Co ty myślisz, że władca piekła będzie latał i podpisywał każdą przesyłkę?
09:09Zostaw awizę!
09:10Jak się nazbiera więcej, to sobie pójdzie na pocztę i odbierze!
09:14Ale...
09:15Powiedziałem?
09:18O kurwa, Duszan, zobacz jaki ślad został.
09:21Mamy przesrane.
09:23Fosy z lawą nie przepłynę.
09:26Jedyne wejście do zamku wiedzie przez most.
09:29Strażników nie zastrzelę, bo narobię hałasu.
09:33Nożem by było ciszej podeszność gardła, ale nie podejdę ich od tyłu, bo stoją przodem.
09:38Misja niemożliwa.
09:40Ale spokojnie, Marcinek, coś wykombinuję.
09:45Mam nadzieję, że zdążę zanim odłączę cię od aparatury.
09:56Dziękuje!
09:57KONIEC