00:00No kurcze, musi by膰 mi艂o by膰 najbardziej zaufanym rycerzem cesarskim ksi臋偶niczki Fritz, skoro przez ca艂膮 lat stoisz na stra偶y przed
00:09jej pokojem, to oczywi艣cie idealna okazja, aby z ni膮 pogada膰.
00:13Sp贸jrz nie tak. Mam na my艣li, czy rozmowa z ni膮 nie jest sprzeda偶na z zasadami, to jest zaleta tej pracy.
00:21Czy Didia podrywa艂 j膮, przyp艂ynie emocji?
00:25Nigdy bym czego艣 takiego nie zrobi艂. Ja tylko 偶atuj臋.
00:32C贸偶 nie myli si臋 nazywaj膮c to przywilejem?
00:39T艂umaczenie, napisy, dialogi oraz typy set, tinki, monta偶 z lektorem dla Was zrobi艂a Sakura Haruno 18.
00:55Najbardziej heretycka ostatnia kr贸lowa boss贸w od z艂oczy艅cy do Zbawicielki sezon drugi.
01:01Dzisiaj zdarza si臋 tylko raz.
01:04Nie marluj go.
01:07Definicja tego co jest s艂uszne.
01:09Zale偶y od tego jak bardzo jest to dla kogo艣 wygodne.
01:13G艂os rezonuj膮cy w Twojej g艂owie.
01:15Nie daj si臋 zwie艣膰.
01:18Otworzysz pokryw臋 i b臋dzie pusta.
01:22Pod膮偶aj za swoim sercem i 偶yj.
01:25Z kr臋tko艣ci膮 kt贸rej nawet samotno艣膰 nie mo偶e dogoni膰.
01:30Dop贸ki nie osi膮gniesz idea艂u kogo艣.
01:35Nosz臋 wszystko na swoich barkach.
01:38W膮tpi臋 w rzeczy kt贸re si臋 nie zmieni膮.
01:41Je艣li si臋 co艣 nie op艂aca kontynuuj.
01:44Dop贸ki nie stanie si臋 to op艂acalne.
01:47Je艣li jest jeszcze co艣 do zrobienia.
01:50Odzyskaj przysz艂o艣膰.
01:53Dop贸ki nie dojdziesz do odpowiedzi kt贸rej nikt nie zna.
01:58Przyci膮gaj膮c go bli偶ej raz po raz.
02:08Odcinek 6. Okrutna kr贸lowa i alkohol.
02:11Czy nie mo偶esz zasn膮膰?
02:12Nie.
02:14Nie martw si臋.
02:16Ksi膮偶臋 Leon jest ju偶 bezpieczny.
02:18B臋dzie dobrze gdy on rano si臋 obudzi.
02:22Musisz by膰 w lepszym humorze ksi臋偶niczko.
02:26Masz lojalnych s艂u偶膮cych.
02:28Wszyscy jeste艣my przy tobie.
02:31Podobnie jak kapitan Alan.
02:33On jest niezwykle silny.
02:35To nie tylko kwestia jego talentu.
02:38On trenuje niesamowicie du偶o ka偶dego dnia.
02:41On budzi szacunek nawet w pierwszym szwadronie.
02:44On jest naprawd臋 kim艣 innym.
02:49A potem jest wicekapitan Eric.
02:51On jest naprawd臋 przedsi臋biorczy.
02:53Jest tak niesamowicie zdolny.
02:55呕e zastanawiam si臋 czy jest co艣 czego nie potrafi zrobi膰.
02:58I ma on bystry umys艂.
03:00To nie jest tylko na pokaz.
03:02On naprawd臋 wk艂ada w wszystko.
03:04Terce, krew, pot i 艂zy.
03:06Potem masz kapitana Callum.
03:08On jest wra偶liwym facetem.
03:10Kt贸ry szybko oferuje pomoc.
03:11Zawsze on rozpoznaje kogo艣 kto potrzebuje pomocy.
03:15Jak wtedy, gdy byli艣my na tym klifie pi臋膰 lat temu.
03:18On opiekowa艂 si臋 mn膮.
03:19Mimo, 偶e by艂em po prostu wulgarnym bachorem.
03:22Sprawi艂, 偶e czuj臋 si臋 zobowi膮zany.
03:25Nadal nie mog臋 zachowywa膰 si臋 normalnie w jego obecno艣ci z tego powodu.
03:29S膮 艣wietn膮 dru偶yn膮.
03:31Nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e zapewni膮 oni tobie bezpiecze艅stwo.
03:34Nie wspominaj膮c o moim tacie i w garku innych rycerzach.
03:38Kanclerz Gilbert i Marianne Sefecikemet.
03:40Marianne Sefecantkemet.
03:42Nawet wam mimo, 偶e uwa偶am, 偶e jest on okropny.
03:46I nie zapominajmy o tej dw贸jce.
03:49Kt贸ra b臋dzie z tob膮 na zawsze tjara z stalem.
03:55Stal jest naprawd臋 silny.
03:57Nawet bez swojej w艂adzy.
03:59Poza tym wszystkie jego treningi
04:01czyni膮 go jeszcze lepszym wojownikiem.
04:03Zar贸wno miecze艅 jak i skietem.
04:05Wiedza, 偶e on zawsze b臋dzie z tob膮.
04:08Daje mi prawdziwy spok贸j ducha.
04:13I oczywi艣cie.
04:15Masz mnie.
04:20Czy mo偶esz uchyli膰 drzwi?
04:35Jestem r贸wnie偶 tutaj.
04:38Ca艂y czas doskonale swoje umiej臋tno艣ci.
04:41Pos艂ugiwania si臋 mieczem, aby m贸c ci臋 ochroni膰.
04:44A gdy b臋dzie ci臋偶ko, zawsze b臋d臋 przy tobie, by poda膰 tobie d艂o艅.
04:48W艂a艣nie tak.
04:50Jeste艣 naprawd臋 niesamowit膮 osob膮, ksi臋偶niczko Pritz.
04:54Zawsze budujesz mosty.
04:56Daj膮c szans臋 ludziom takim jak ja, dostrzegasz nas i wspierasz swoimi s艂owami.
05:01Ty wierzysz w nas.
05:03Dlatego wszyscy
05:06Jeste艣my przy tobie.
05:18Jestem tutaj dla ciebie.
05:20I zawsze b臋d臋 przy tobie.
05:26Dzi臋kuj臋, Arturze.
05:29Kocham was.
05:47Wi臋c, uch.
05:50Gdzie ja zn贸w jestem?
05:53Wi臋c.
05:56Kapitan Aran jest niezwykle silny.
05:59A wszyscy ubieglaj膮 kapitana Kaleluma.
06:04Prosz臋 presta na mnie wada膰.
06:06Uwa偶am, 偶e mi臋dzy tob膮 a ksi臋偶niczkom Plink wydarzy艂o si臋 co艣 wyj膮tkowego.
06:11Ale w艂a艣nie m贸wi艂 o nas.
06:12O niczym innym.
06:13Artur zawsze tak si臋 zachowuje, gdy si臋 upij臋.
06:17Wygl膮da na to, 偶e dobrze si臋 bawicie.
06:19Czy mog臋 do was do艂膮czy膰?
06:23Cze艣膰, stal.
06:24Stale.
06:25Ci膮偶e, stal.
06:26Co ci臋 do nas sprowadza, panie?
06:29Jeste艣 ubrany zbyt elegancko.
06:30Nie obra偶aj mojego pokoju w ten spos贸b.
06:34Czy mog臋 usi膮艣膰 obok niego?
06:36Prosz臋 艣mia艂o.
06:38Czy jeste艣 tak pijany ju偶, Arturze,
06:40偶e 艣pisz przy stole?
06:44Stal jest naprawd臋 silny i superm膮ty.
06:47艁a, Arturze.
06:49Gdzie jeste艣?
06:49Co ty robisz?
06:52Wnucha na zewn膮trz, nie wracaj, dop贸ki nie wytrze藕wiejesz.
06:59To naprawd臋 dzia艂a?
07:01Zrozumcie, panowie, jest co艣.
07:03O co chc臋 was zapyta膰?
07:04Co s膮dzicie, panowie, na temat Artura?
07:06Prosz臋, b膮d藕cie szczerzy.
07:10Co s膮d藕cie?
07:12Mi艂o jest mie膰 go w pobli偶u.
07:15Jest on z dobrego rodowodu syn贸w dow贸dc贸w.
07:18Ma on prawdziwy talent do walki.
07:20I zawsze daje z siebie wszystko.
07:22Nawet po przewy偶szeniu innych rycerzy.
07:24Chce on zosta膰 wybranym na osobistego stra偶nika ksi臋偶niczki Pritz.
07:28Pozostaje on tak samo czujny jak zawsze.
07:30Jest wielu nowych rekrut贸w, kt贸rzy si臋 nimi inspiruj膮.
07:35To powiedziawszy zazdroszczym, 偶e b臋dzie on strzeg艂 ksi臋偶niczki Pritz.
07:39Ja r贸wnie偶 uwa偶am, 偶e Artur jest dobrym rycerzem.
07:43Rozumiem.
07:44Czuj臋 ulg臋.
07:46Teraz nie mam 偶adnych skrupu艂贸w.
07:52Wi臋c, przepraszam.
07:54Obudzi艂em si臋 z jakiego艣 powodu.
07:57Spa艂em na zewn膮trz.
07:58Czemu stal?
07:59Czemu jeste艣 tutaj?
08:02No c贸偶, przynajmniej szybko wytrze藕wia艂e艣.
08:07Przyszed艂em dowiedzie膰 si臋, o czym rozmawiali艣cie ze starsz膮 siostr膮 ostatniej nocy.
08:12A skoro ju偶 tutaj jeste艣, mam jeszcze jedn膮 wiadomo艣膰.
08:16Mama wyrazi艂a mi swoj膮 zgod臋.
08:18Od jutra b臋d臋 towarzyszy艂 wujkowi Westowi, aby zobaczy膰 go osobi艣cie.
08:22W pracy jako doradc臋, aby przygotowa膰 mnie do obj臋cia urz臋du jako nast臋pnego legenda.
08:27Nie b臋d臋 ju偶 w stanie pozosta膰.
08:29Przy Prydzie tak jak do tej pory.
08:31Moja wizyta mia艂a
08:33zosta膰 prze艂o偶ona po odwo艂aniu zar臋czyn.
08:37Jednak ub艂aga艂em matk臋,
08:40aby pozwoli艂a mi to zrobi膰.
08:43W ten spos贸b jestem przygotowany, gdy pojawi si臋 nowy buchaj.
08:48Zn贸w niech
08:50swoje uczucia.
08:51To naprawd臋 z艂y nawyk,
08:54kt贸ry macie zar贸wno te jak i ksi臋偶niczka Pryd.
08:56To by艂o oczywiste, 偶e tak si臋 stanie
08:58i nikt nie jest tak zdolny do by膰 arogentem jak ty.
09:01Wi臋c czemu?
09:02Czy oczekujesz, 偶e b臋d臋 si臋 tym przejmowa膰?
09:04D臋 mi sko艅cz膮.
09:05Zn贸waj mnie.
09:06Przyszed艂em tylko po to, aby upewni膰 si臋,
09:08偶e us艂yszysz to ode mnie jako pierwszego.
09:12W porz膮dku, ale je艣li chcesz si臋 na mnie wy偶y膰,
09:15to podnie艣膰, by艂 to zrobi膰 du偶o wcze艣niej.
09:18Dobra, bardzo przepraszam.
09:19Szczerze m贸wi膮c, by艂em w chodce.
09:22Gdyko raz pierwszy wpad艂em na ten pomys艂,
09:24poniewa偶 czu艂em, 偶e z艂amie przysi臋g臋,
09:26kt贸r膮 tobie z艂o偶y艂em,
09:28to nie ma sensu.
09:30Widz臋 szerszy obraz, czy wiesz?
09:33Chcesz nauczy膰 si臋 tej pracy teraz,
09:35aby m贸c zatrzyma膰 ksi臋偶niczk臋 Pryd przy sobie,
09:38kt贸ra cz臋艣膰 tego ma.
09:40Mnie denerwowa膰.
09:43No we藕 cz艂owieku.
09:45Sk贸rza o mnie, gdy tak wszystko
09:47pomiesz w sobie.
09:53Rony.
09:56Wi臋c?
09:57Wi臋c czemu?
09:59Wiem, 偶e nie ma mowy, aby艣 po prostu odszed艂
10:01w stron臋 ksi臋偶niczki Pryd,
10:03bez zrobienia czegokolwiek.
10:12C贸偶, on ma racj臋.
10:14Co sprowadzi艂o mnie z powrotem do was, panowie?
10:17Jak zapewne ju偶 wiecie, Artur,
10:19ale ja jeste艣my starymi przyjaci贸艂mi.
10:23Szok.
10:25Min臋艂o sporo czasu.
10:27Odk膮d s艂ysza艂em Artura u偶ywaj膮cego tak wulgarnego j臋zyka,
10:31Arturza nasza przyja藕艅 nie jest wym贸wk膮.
10:33U偶ywajmy s艂贸w zamiast pi臋艣ci.
10:35Jak m贸wi艂em Arturowi,
10:38b臋d臋 cz臋艣ciej nieobecny przy starszej siostrze.
10:41Jest wielu innych ludzi, kt贸rzy mog膮 j膮 ochroni膰,
10:44gdy mnie nie b臋dzie lecz.
10:45To nadal nie daje mi spokoju ducha.
10:48Szczerze m贸wi膮c nie chc臋,
10:50aby zbli偶a艂a si臋 do niej osoba, kt贸rej nie ufam.
10:53Ludzie, kt贸rym ufam ca艂ym sercem,
10:54to starszej siostrze i tiarze.
10:56Dow贸dca i zast臋pca dow贸dcy rycerzy i Arturze.
11:00To si臋 nie zmieni艂o przez ostatnie pi臋膰 lat.
11:02Nie potrafi by膰 bardziej szczery.
11:05Zatem maj膮 to na uwadze.
11:08Kapitanie Alan Berners z pierwszego szwadronu.
11:11Kapitan Carl Lumbordo z trzeciego szwadronu.
11:15Wicekapitan Eric Gilchrist z pierwszego szwadronu.
11:19Chc臋, aby艣cie wszyscy zostali
11:21osobistymi stra偶nikami starszej siostry.
11:23Od teraz chc臋,
11:26aby艣cie wszyscy trzej pracowali razem z Arturem,
11:28aby chroni膰 pierworodn膮,
11:30ksi臋偶niczk臋 naszego narodu,
11:31jako jej oficjalni stra偶nicy.
11:36Czuj, jestem bardzo zaszczycony.
11:40Twoj膮 pro艣b膮, ale czy mog臋 zapyta膰 dlaczego?
11:43Na podstawie tego, co powiedzia艂e艣.
11:46Wcze艣niej odnios艂em wra偶enie,
11:47偶e nie do ko艅ca nam ufasz.
11:50Masz racj臋.
11:52Jednak Artur jest osob膮,
11:53w kt贸rej pok艂adam ca艂kowite zaufanie
11:56i ufawam ca艂ym sercem.
11:58Co wi臋cej, pokazali艣cie,
12:01偶e rozumiecie Artura i mu ufacie.
12:05Potrzebuj臋 ludzi takich jak ty.
12:07Prosz臋 by膰 szczerym.
12:09Co szczerze, o nim uwa偶acie.
12:11Czuj臋 ulg臋.
12:13Teraz nie mam 偶adnych skrupu艂贸w.
12:15To ja te偶.
12:25Artur臋,
12:27kapitanowie Alan i
12:28Kalelum oraz wicekapitan Eric.
12:31Jeste艣cie godni zostania
12:33osobistymi ochroniarzami starszej siostry.
12:40Je艣li chodzi o ksi臋偶niczk臋 Pritz,
12:43chc臋, aby艣cie panowie
12:44my艣leli o sobie jako w臋czni.
12:46B臋dziecie j膮 chroni膰.
12:48Aktywnie trzymaj膮 z艂oczy艅c贸w na dystans,
12:50zamiast dzia艂a膰 jako zwyk艂a tarcza.
12:52Tak jest, panie.
12:54Bardzo dzi臋kujemy.
12:58A teraz co powiecie na to,
13:00aby艣my 艣wi臋towali wcze艣niej?
13:01A teraz co powiesz na to,
13:02aby艣my 艣wi臋towali wcze艣niej?
13:04Mo偶emy wypi膰 za nowo.
13:06Utworzon膮 strasz osobist膮?
13:07Jasne, 偶e tak.
13:08Alan, jeste艣 tym zbyt podekscytowany.
13:10Och, zostaw mnie.
13:11Co o tym s膮dzisz, Arturze?
13:13Nie pij za du偶o.
13:13Wystarczaj膮co du偶o,
13:15aby zapewni膰 jej bezpiecze艅stwo.
13:17Wiem, czy kiedy ciebie nie b臋dzie.
13:18Jasne, ale nadal jeste艣 najlepszym partnerem,
13:21jakiego mam.
13:23Zawsze b臋dziemy zespo艂em,
13:25kt贸ry chroni ksi臋偶niczk臋 Pritz.
13:31Oczywi艣cie.
13:35Teraz.
13:35Co chcesz dzisiaj wypi膰?
13:38To naprawd臋 jest odwa偶ne z twojej strony, ksi臋偶e.
13:43Dobrze si臋 bawi臋, pij膮c z tob膮.
13:47Czy wam smakuj膮 owoce Kemet-Sefec?
13:51Czemu kaza艂e艣 mojej pani?
13:54Zwolni膰 mnie z zasad mojego kontraktu.
13:56W jakym konkretu grasz?
13:59Ju偶 tobie odpowiedzia艂em na to pytanie.
14:03Chc臋, aby艣 zosta艂e艣 moim przyjacielem.
14:06Czemu znowu?
14:08Jak wygl膮da kolestwo Anemone?
14:10Z twojej perspektywy.
14:12Ostatnio du偶o uwagi po艣wi臋cam.
14:15Poprawi臋 dystrybucji 偶ywno艣ci.
14:16Jakie to g艂upie.
14:18Daj mi to wyja艣ni膰.
14:20Upijasz mnie, bo chcesz us艂ysze膰.
14:22Perspektyw臋 kogo艣, kto jest na samym dnie,
14:25to nie do ko艅ca tak.
14:26Chc臋 zaprzyja藕ni膰 si臋 z lud藕mi,
14:28kt贸rzy maj膮 inne perspektywy
14:29i nie przywi膮偶臋 si臋 ciebie.
14:31Ludzie, kt贸rzy mog膮 mnie ok艂ama膰,
14:32a nawet zdradzi膰.
14:33Chc臋 ich lepiej zrozumie膰 i nawi膮za膰 przyja藕艅.
14:37W ten spos贸b nie b臋dzie powt贸rki tego.
14:40Co wydarzy艂o si臋 ostatnio?
14:42Poza tym jeste艣 dobrym cz艂owiekiem w g艂臋bi serca.
14:46Czemu?
14:48Masz poluzowan膮 艣rub臋 czy co艣?
14:51Jeste艣 tak mi艂y,
14:53偶e postanowi艂e艣 mnie zabawi膰 pogaw臋dk膮.
14:55To wszystko, czego naprawd臋 teraz potrzebuj臋,
14:57dop贸ki b臋dziesz dostarcza膰 napoje.
15:02A swoj膮 drog膮 jak rozpozna膰,
15:05偶e kto艣 osi膮gn膮艂 poziom twojego przyjaciela?
15:09Daj mi pomy艣le膰.
15:12Mo偶emy m贸wi膰 o romansie.
15:14Zak艂adam.
15:18Je艣li chcesz porozmawia膰 o tych 艣mieciach,
15:21to po prostu zapytaj ksi臋cia lub rozkapryszonego rycerza,
15:24kt贸ry kr臋ci si臋 wok贸艂 mojej pani.
15:26Czemu lecz?
15:27Czy nie czujesz nic do pric?
15:30Czy to 偶artujesz?
15:32Nienawidz臋 tego g艂upiego wachora.
15:34Ach dobra, to mi艂e.
15:36Czy zwykli mieszka艅cy dolnego miasta
15:38codziennie lubi膮 tego typu rozmowy?
15:43Czemu jeste艣 zazdrosny?
15:44Czemu si臋 nie zakradniesz?
15:46Tam nast臋pnym razem mi si臋 nie dowiesz.
15:49O nie, nigdy bym tego nie zrobi艂.
15:51B臋d臋 trzyma艂 si臋 swojej umowy,
15:53a偶 do dnia mojej 艣mierci.
15:55B臋d臋 偶y膰 i umiera膰 za ten kraj
15:57i jego mieszka艅c贸w.
15:58Czy 偶ycie cz艂onka rodziny kr贸lewskiej
16:00nie jest takie wspania艂e?
16:02Chc臋 kiedy艣 us艂ysze膰
16:04twoj膮 szczer膮 opini臋.
16:09Nast臋pnym razem m贸w do mnie, Leonie.
16:13Przyjaciele zwracaj膮 si臋 do siebie po imieniu.
16:16Czemu?
16:17Lepiej aby艣 nauczy艂 si臋 radzi膰 sobie
16:19z tak膮 ilo艣ci膮 alkoholu jak ja.
16:21Zatem spr贸bujesz si臋 ze mn膮 zaprzyja藕ni膰 kolego.
16:24Na to zaczynajmy.
16:32Sprowadzi艂am kilka sk艂adnik贸w od Leona
16:34i spr贸bowa艂em troch臋 zmieni膰 przepisy.
16:42Oto oryginalne dania,
16:44kt贸re wymy艣li艂am.
16:45Poprosi艂em kucharza z zamku,
16:48aby nam je przygotowa艂.
16:50A oto seria deser贸w,
16:52nad kt贸rymi wsp贸lnie pracowa艂y艣my z Jar膮.
16:54Prosz臋 spr贸bujcie ich.
16:57Wszystkie te potrawy i desery
16:58to te, kt贸re przygotowa艂am w poprzednim 偶yciu.
17:02To praktycznie cud,
17:04偶e uda艂o mi si臋 je tutaj odtworzy膰.
17:07W por贸wnaniu do tego,
17:09co by艂o dwa lata temu na imprezie
17:11z okazji powrotu Marii do zdrowia,
17:13jako heretycki ostatni boss z gry.
17:16Omlet ry偶owy.
17:20Ciasteczka.
17:21S艂odkie bu艂eczki.
17:23Ka偶da czynno艣膰 domowa,
17:25kt贸rej si臋 podj臋艂am ko艅czy艂a si臋 pora偶k膮
17:27jakbym by艂am przekl臋ta.
17:29Lecz z czasem,
17:30dzi臋ki g艂贸wnym bohaterce Tiary,
17:32dziewczynie, kt贸ra oszukuje swoj膮 si艂膮.
17:36Oto jest naprawd臋 pyszne.
17:38Widz臋,
17:40偶e uzale偶ni臋 si臋 od tej tekstury.
17:45Czy wam smakuje?
17:47S膮 pyszne i smaczne.
17:49Starszy braci Arturze.
17:51Musicie tego spr贸bowa膰.
17:53Prosz臋 jedn膮.
17:56C贸偶, wydaje si臋, 偶e to dobra okazja.
17:58Osobi艣cie nakarmi
17:59nim z Teala i Artura.
18:04Przecie偶 w艂o偶y艂a艣 ca艂e serce
18:06i dusz臋 w wykonanie tych s艂odko艣ci.
18:09艢mia艂o.
18:17Spr贸buj, Arturze.
18:26Bardzo przepraszam.
18:28Nie martw si臋, nie ugryz艂e艣 mnie.
18:30Co o nich s膮dzisz?
18:33Niesamowite, jest przepyszna.
18:35Och, to dobrze.
18:37Arturze, dzi臋kuj臋, 偶e zawsze troszczysz si臋 o mnie.
18:42Czuj臋 si臋 spokojniejsza.
18:49Spr贸buj, Stal.
18:59Nigdy w 偶yciu nie jad艂em
19:00tak pysznej s艂odkiej bu艂eczki.
19:03Stal.
19:05Zaczekaj, nie ruszaj si臋.
19:07Mia艂e艣 brzoskwinie w k膮ciku ust.
19:10Dzi臋kuj臋, 偶e zawsze mnie s艂uchasz.
19:14Jestem szcz臋艣liwa.
19:22I Tobie r贸wnie偶 dzi臋kuj臋, Tiaro.
19:25Dzi臋kuj臋 za s艂uszny.
19:26Popieprz wtedy.
19:36Walczy zn贸w mnie odwiedzisz,
19:38aby z mn膮 si臋 upi膰.
19:39Zakupi艂em dobry alkohol.
19:41Tak d艂ugo jak nie masz nic przeciwko,
19:43偶e wyczyszcz臋 twoj膮 piwnic臋.
19:44Leon.
19:45Czy nie m臋czy ciebie
19:47jedzenie tego samego?
19:50Mo偶esz miesza膰,
19:51dopasowywa膰.
19:52I polecam, spr贸buj tej.
19:54Spr贸buj k臋sa.
20:00Niez艂e.
20:01Czy smakowa艂o tobie?
20:06Czy spr贸bujesz tej nasza, panienko?
20:16Jest przepyszna.
20:21Nie przypominasz ksi臋偶niczki.
20:28Pomimo tego, jak bardzo wszyscy byli zestresowani,
20:31po tym, jak po raz pierwszy og艂oszono moje zar臋czyny,
20:34teraz wszyscy s膮
20:36szcz臋艣liwi razem z Leonem.
20:39Jednak.
20:53Pobo偶ne 偶yczenia s膮 jak sen.
20:57Gdybym mog艂am przewidzie膰 przysz艂o艣膰,
20:59czy naprawd臋 mog臋 偶y膰 dzie艅 w dzie艅,
21:01zdobywaj膮c 120 poza 100?
21:03Tego, czego nie mog艂am powiedzie膰 w tamtej chwili.
21:06Przepraszam za m贸j 偶al.
21:08Gdybym mog艂am to powiedzie膰,
21:10zosta艂abym przy tobie.
21:20Nawet gdybym mog艂am si臋 odrodzi膰,
21:22czy nadal wybra艂bym ten 艣wiat?
21:24Czemu pytasz?
21:25Nie zadawaj tak niezr臋cznego pytania.
21:29Moje serce bije z dumy.
21:32O Bo偶e, co za beznadziejna sytuacja.
21:35Rozumiem, czemu brakuje tobie s艂贸w.
21:38Trzymanie wszystkiego dla siebie jest niedopuszczalne.
21:41Wygl膮da膰 na twardziele zaskakuj膮co ka偶de mo偶e.
21:44No staje si臋 sentymentalna.
21:46Wygl膮da na to, 偶e to tutaj norma.
21:48Pobo偶ne 偶yczenia s膮 jak sen.
21:49Gdybym mog艂am przewidzie膰 przysz艂o艣膰,
21:51czy naprawd臋 mog臋 偶y膰 dzie艅 w dzie艅,
21:53zdobywaj膮c 120 poza 100?
21:55Czego nie mog艂am powiedzie膰 w tamtej chwili?
21:58Przepraszam za m贸j 偶al.
22:00Gdybym m贸g艂 to powiedzie膰,
22:02zosta艂bym przy tobie.
22:04Pobo偶ne 偶yczenia s膮 jak sen.
22:08Gdybym mog艂am przewidzie膰 przysz艂o艣膰,
22:10czy naprawd臋 mog臋 偶y膰 dzie艅 w dzie艅,
22:12zdobywaj膮c 120 poza 100?
22:14Czego nie mog艂am powiedzie膰 w tamtej chwili?
22:17Przepraszam za m贸j 偶al.
22:18Gdybym mog艂am to powiedzie膰,
22:20zosta艂abym przy tobie.
22:28Czemu?
22:29Czemu przys艂ali do piek艂a do mnie tego go艂臋bia?
22:32Min臋艂y dopiero dwa dni.
22:36Czemu oni nie u偶yli nietoperza?
22:38Zamiast go艂臋bia przy wiadomo艣ci alarmowej.
22:41Nie wykorzystaliby
22:43go do beznadziejnego interesu.
22:46Je偶eli tak b臋dzie,
22:48dam im kopa w siedzenie.
22:52Och do piek艂a.
22:57Chcia艂em mie膰.
22:59Tutaj miesi膮c spokoju.
23:05Co najmniej.
23:08To przybli偶a nas okr膮g do tego,
23:11偶e frezja stanie si臋 produktem na naszej p贸艂ce
23:13i to b臋dzie ca艂kiem zabawne.
23:17Wiecie.
23:27Najbardziej heretycka kr贸lowa ostatniego posse艂
23:30od z艂oczy艅cy do Zbawicielki.
23:33Odcinek si贸dmy.
23:34Okr贸tna kr贸lowa negocjuje sojusz.