Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

馃摵
TV
Transcript
00:13Muzyka
00:20Ja zawsze siebie, samego, nazywa艂em psem.
00:25Ale nie w kontek艣cie z艂ego.
00:30Tylko w kontek艣cie dobrego.
00:32Pies przede wszystkim jest wierny.
00:39I walczy do ko艅ca.
00:58Chcia艂bym uwierzy膰 kiedy艣, 偶e istnieje B贸g.
01:01Bo wtedy by艂oby mi zdecydowanie 艂atwiej, tak mi si臋 wydaje, pogodzi膰 si臋 z tak zwanymi zawodowymi pora偶kami, gdzie niestety nie
01:11udaje si臋 zab贸jcy dopa艣膰.
01:15I mo偶e wtedy jakby si臋 okaza艂o, 偶e B贸g istnieje, to ta kara spotka go tam gdzie艣 kiedy艣 w przysz艂o艣ci, po
01:23jego 艣mierci.
01:23Powinno si臋 uczy膰 oddania strza艂u w kierunku cz艂owieka, 偶eby cz艂owiek by艂 psychicznie przygotowany, bo to jest ci臋偶ko wyj膮膰 bro艅, wymierzy膰
01:30i strzeli膰 mi臋dzy oczy.
01:31Zaw贸d policjanta jest dla mnie ca艂ym moim 偶yciem. Codziennie po艣wi臋cam mu si臋 do ko艅ca i bez reszty.
01:46Gdzie jest ta siedlecka?
01:48Chyba na szmulkach, nie?
01:49Tak, we藕 zobacz, sprawd藕.
01:52Siedlecka siedlecka.
01:56No to musimy sobie z obkowsk膮 pojecha膰 po prostu.
01:59Dawa.
02:02Tutaj chyba musimy na tych 艣wiat艂ach zapyka膰 w lewo, tak?
02:07Siedlecka.
02:08Tak, no tu.
02:13Rolk臋 trzeba pukn膮膰.
02:21On si臋 zauwa偶a z prawego pasza.
02:24Ale z nimi to b臋dzie taka rozmowa, 偶e oni nie b臋d膮 nawet w dygodnia mogli je rozr贸偶ni膰.
02:30Jak ju偶 co艣 wiem.
02:32I to jak szklanki dykty nie postawisz, to nie pogadasz.
02:35Bo to b臋dzie w dygocie ca艂y.
02:37Towarzystwo.
02:40Szmulki to taka dzielnica Warszawy, gdzie zab贸jstwo nikogo ju偶 nie dziwi.
02:44Niemal ka偶da spotkana tutaj osoba mo偶e by膰 potencjalnym sprawc膮.
02:48Na miejscu zdarzenia zostali艣my trupa m臋偶czyzny, kt贸ry dosta艂 no偶em i dwie pijane kobiety.
02:53Obydwie zatrzymali艣my.
02:55Okoliczno艣ci wskazuj膮 na to, 偶e jedna z nich mog艂a by膰 sprawc膮 tego zab贸jstwa.
02:58Nie wida膰, 偶eby jakie艣 艣lady mia艂, nie?
03:00Chyba, 偶e tutaj to na klacie.
03:02To jest jedno uderzenie, ale on jest ci mnie wymyty, zobacz.
03:06Widzisz, z lewy jest krii sporo.
03:07No i z lewy jest pewnie.
03:08Przeczywi艣cie.
03:10No a teraz sprawa no偶a.
03:11To jest kuchnia.
03:12No偶y mo偶e tu by膰 du偶o.
03:13Panowie, tam musicie zwr贸ci膰 uwag臋, ten n贸偶 musi mie膰 ostre, zako艅czanie przede wszystkim.
03:17Ostre.
03:18Przy ka偶dym zab贸jstwie decyduj膮ce dla wynik贸w 艣ledztwa s膮 pierwsze godziny.
03:23Dlatego w tej fazie zaanga偶owanych jest stosunkowo du偶o os贸b.
03:28Siostra.
03:29Tak, siostra i?
03:32Siostra Denata.
03:34I?
03:34Tak jak to powiedzia艂?
03:35I?
03:35I przyjaci贸艂ka.
03:37Konkubina.
03:38Przyjaci贸艂ka jej.
03:39Jak sobie tak tam na nim spo偶ywa艂y?
03:41Obok.
03:42Obok.
03:42W drugim salonie.
03:43Czyli narz臋dzie zwrotne najprawdopodobniej jest na miejscu.
03:50Og艂aszam na kompani臋 alarm, alarm, alarm!
03:53Alarm do rozprasania!
03:57Wypadaj膮 si臋 dzisiaj!
03:58Panowie, co wiecie!
04:00Wypadaj膮 si臋 dzisiaj!
04:02呕ycie膰, szybciej!
04:03Alarm do sob膮 policj贸w!
04:05Wypadaj膮 si臋 dzisiaj!
04:07Na co liczysz?
04:09Zabierajcie szybciej, co wiecie!
04:11Szybciej!
04:12Teraz, raz, raz!
04:13kyst臋, szybciej!
04:15Przemies, oczekasz!
04:16Szybciej!
04:18Posterukowi nie ma zaraz!
04:22Szybciej!
04:36Szybciej!
04:37lat jest dow贸dc膮 Plutonu.
04:39Oddzia艂y prewencji zabezpieszaj膮
04:41r贸偶ne imprezy masowe, mecze pi艂karskie,
04:43koncerty, manifestacje.
04:45Na co dzie艅 pe艂ni膮 s艂u偶b臋
04:47patrolow膮 na ulicach Warszawy.
04:49Wielu z tych ch艂opc贸w po raz pierwszy w 偶yciu
04:51znalaz艂o si臋 w tak du偶ym mie艣cie.
04:53Te 膰wiczenia przygotowuj膮 ich do spotkania
04:55z kibolami Wis艂y i Legii.
04:57Dla wi臋kszo艣ci z nich b臋dzie to chrzest bojowy.
04:59W czasie mecz贸w pomi臋dzy
05:01Legi膮 Warszawa i Wis艂膮 Krak贸w
05:02tradycyjnie dochodzi do zadymy.
05:16Prawie strzed艂o troch臋 wi臋ksze,
05:18odleg艂o艣ci prosz臋.
05:19Wyr贸wna膰, wyr贸wna膰, nieprzyspieszamy.
05:22Nieprzyspieszamy.
05:24O to chodzi.
05:26Nieprzyspieszamy.
05:28PYLARIERA!
05:32St贸j!
05:35O to chodzi.
05:38Otrzymaj do艂!
05:41Chod藕 postanekowo.
05:43Pow贸d藕 si臋 na bie偶膮co.
05:45Przyk艂ad.
05:46Pierwszy policjant, kt贸ry trzyma tarcz臋,
05:48przewraca si臋.
05:49Jak nam si臋 rozerwie tyle ariera,
05:52przegrali艣my,
05:53mo偶na powiedzie膰, wojnie.
05:55Nasze dzia艂ania s膮 po to,
05:57aby przywraca膰 艂adny porz膮dek publiczny
05:59spo艂ecze艅stwu.
06:01Przychodzi dalej,
06:03policjant wstaje,
06:04uzupe艂nia momentalnie luk臋.
06:08Prze膰wiczymy sobie jeszcze raz,
06:10ale nie 艣pimy.
06:11Ca艂o艣膰!
06:12Ty艂 zwrot!
06:1330 krok贸w na wprost,
06:15marsz!
06:18Przypominam,
06:19trzy kroki,
06:21bardzo mocne defilatowe,
06:24na pr臋dko艣膰 jest opuszczenie tarczy.
06:32艢ledztwo w sprawie zab贸jstwa na Szmulkach
06:33toczy si臋 teraz w komendzie.
06:35Krzysiek zaj膮艂 si臋 pierwsz膮 z zatrzymanych Alicj膮,
06:38kt贸ra utrzymuje, 偶e z zab贸jstwem nie ma nic wsp贸lnego.
06:40Ciekawe, czy jej wersj臋 potwierdzi
06:42druga z zatrzymanych Krystyna.
06:43Ja nie wiem, ja uciek艂am ju偶 mi d臋,
06:45a ja piesz...
06:47I co, o ten, 偶e przewr贸ci艂 ci臋?
06:50Widocznie si臋 przewr贸ci艂.
06:51Mhm.
06:52Musia艂 si臋 nadzi膰.
06:53No widocznie tak.
06:55Ja uciekam do pokoju,
06:57m贸wi臋,
06:58my ten bez nim walczymy.
06:59No tak.
07:00No i co?
07:01Do pokoju uciek艂a艣 i...
07:02No i ca艂y czas by艂am w pokoju.
07:05I przez ca艂膮 noc nie chodzi艂am nigdzie.
07:08I rano
07:11posz艂am do le偶anki,
07:12patrz臋, le偶y.
07:13Mam si臋 sobie,
07:15fijanie, to le偶y.
07:16No tak, wiadomo, nie fuj.
07:17Ale jak le偶a艂?
07:18G艂ow膮 w kt贸r膮 stron臋?
07:20Do...
07:21Do przedpokoju?
07:22Do przedpokoju.
07:23Ale na plecach le偶a艂?
07:24Tak le偶a艂.
07:25Tak le偶a艂.
07:26Mhm.
07:26Tybek na wierzchu.
07:28Go艂y?
07:28Tak.
07:29Krew jak膮艣 by艂o wida膰, co艣?
07:31Nic nie widzia艂am,
07:32bo ja nawet nie zagl膮da艂am.
07:34W pocz膮tku.
07:35Mhm.
07:36Czasami trzeba na cz艂owieka hukn膮膰.
07:38Je偶eli si臋 wyczuje,
07:40偶e to jest kto艣 s艂aby,
07:42kto艣, kto jest podszyty strachem,
07:44dobrze jest zastosowa膰 metod臋 kija i marchewki.
07:49Czyli do tego jest potrzebne co najmniej,
07:51co najmniej dw贸ch policjant贸w.
07:55Czasami wi臋cej.
07:58Jeden musi robi膰 za tego dobrego,
08:00tylko, 偶e zaczyna zawsze ten z艂y.
08:03Koniec tego pierdolenia.
08:04Bo mnie nie by艂o.
08:05Kiedy S艂awek by艂?
08:06Nie by艂o mnie przy tym.
08:08Kiedy?
08:09Nie by艂o mnie przy tym.
08:10Kiedy by艂?
08:11Kolega si臋 nie pyta,
08:12czy by艂a艣, tylko kiedy by艂.
08:15Nie wiem.
08:15Kiedy by艂?
08:16Trzeba si臋 autizm pyta膰.
08:17Kiedy by艂?
08:18Nie wiem.
08:19Kiedy?
08:20Nie wiem.
08:21Pos艂uchaj, kurwa.
08:22Przyjebi膮 ci?
08:23呕e by艂 S艂awek
08:25i jego cy.
08:28Dalej.
08:29I to chce s艂ysze膰.
08:31No.
08:31Mi, kurwa, nie interesuje,
08:32偶e mia艂 zimn膮 r臋k臋.
08:34No.
08:34Rozumiesz?
08:35Rozumiem.
08:36I pracujemy.
08:37No.
08:38Co ci powiada艂a?
08:40Powiedzia艂a,
08:41偶e by艂 S艂awek
08:42i Dalej.
08:43S艂awek
08:44i?
08:46S艂awek i...
08:49I kto?
08:50Zaraz, zaraz.
08:54S艂awek to jest jego syn.
08:57On ma...
08:59Edek chyba.
09:00Chyba czy Edek?
09:02Edek.
09:04Kto to jest Edek i S艂awek?
09:07To jest syn,
09:08a to i...
09:09Ojciec.
09:11Tak?
09:11Pij膮cy jest?
09:13Chyba tak.
09:15Widzia艂a to kiedy艣?
09:17Ma艂o razy.
09:18No to, kurwa, pije czy nie pije?
09:20Chyba pije.
09:21No chyba czy pije?
09:22Pije.
09:22No to co?
09:25S艂uchaj, kobieta.
09:26S艂uchaj.
09:27Jutro...
09:28Tak?
09:29Pojedziesz do prokuratury...
09:30Tak.
09:31...i kiedy艣 mia艂 przedstawiony zarz膮d
09:32z artyku艂u 148,
09:34to tak super,
09:35ale nie ma.
09:35O zab贸jstwo.
09:36Przecie偶 ja go nie zabi艂am.
09:38Ale nie m贸wisz prawdy, kurwa.
09:40B臋dziesz m贸wi膰 prawd臋,
09:41to wyjdziesz na wolno艣膰,
09:42a nie to b臋dziesz siedzie膰
09:43do ko艅ca 偶ycia, kurwa.
09:45S艂awek, ile ma lat?
09:46Cholera, kurwa.
09:47No, no, a mniej wi臋cej, kurwa.
09:49No, jak jest na emeryturze,
09:50to ile ma lat?
09:51S艂awek jest na emeryturze?
09:52Tak.
09:52To kt贸ry, kurwa, jest synem kogo?
09:55Zostaw mnie to.
09:56To jest syn,
09:58a tu Edek.
10:00No to Edek jest na emeryturze,
10:01czy S艂awek?
10:03Edek.
10:03A S艂awek?
10:04S艂awek nie.
10:06S艂awek, ile ma lat?
10:08Nie.
10:09Ale dwadzie艣cia, czy pi臋膰dziesi膮t?
10:11No, jak jest na emeryturze?
10:13O S艂awka si臋 pyta.
10:15No, o S艂awka.
10:16Jak jest na emeryturze?
10:17S艂awek jest na emeryturze?
10:19S艂awek, ile ma lat?
10:21Nie wiem, jak jest na emeryturze,
10:22to jest...
10:23Edek jest na emeryturze, m贸wisz.
10:25No tak.
10:25A ja si臋 o S艂awka pytam.
10:27S艂awek, to mo偶e mie膰, ja wiem,
10:30ze艣膰 co,
10:30ze艣膰 lat i wi臋cej.
10:33To Edek masz sze艣膰dziesi膮t, tak?
10:35Czy wi臋cej?
10:44S艂awek, jak 艂ysy, ma w艂osy.
10:47Si艂y jest.
10:49Ca艂y?
10:50Ca艂usie艅ki, jak go艂膮bek?
10:51Tak.
10:52S艂awek, czy Edek jest, kurwa, si艂y?
10:54Edek si艂y.
10:55No co zabij臋 j膮 zaraz?
10:56Ja si臋 o S艂awka pytam.
10:58S艂awek, to jest czarny.
11:00D艂ugie w艂osy, kr贸tkie?
11:01Kr贸tkie i kr臋cone, takie.
11:03Drodzy.
11:07Dramat normalnie.
11:09Mog艂oby si臋 wydawa膰 dla osoby z zewn膮trz,
11:11takiej, kt贸ra tutaj nie pracuje
11:13i nie ma do czynienia z tym fachem,
11:15dla osoby, powiedzmy, dyletanta,
11:19偶e te metody s膮 bardzo brutalne,
11:22wr臋cz nieludzkie,
11:23ale to tylko poz贸r.
11:26Je偶eli si臋 tutaj troszeczk臋 popracuje
11:29i pozna si臋 te wszystkie niuanse pracy,
11:32wtedy zdajemy sobie spraw臋,
11:33偶e to tylko z pozoru tak wygl膮da,
11:35a przecie偶 tak naprawd臋
11:36tym wszystkim chodzi o jedno.
11:38Chodzi o to ustalenie,
11:39kto zabi艂 cz艂owieka i dlaczego.
11:42Nie mo偶emy o tym zapomina膰.
11:44Zacz臋li si臋 kot艂owa膰.
11:45No i co?
11:46Ja w og贸le przysz艂am.
11:48Ale nie dalej, co by艂o?
11:49Kot艂uj膮 si臋, kot艂uj膮 i co?
11:50I jedno, drugie roku.
11:52W艂a艣nie, w艂a艣nie.
11:53No, no, no.
11:54Kt贸re silniejsze, ale nie tam pa艂kami.
11:57No tak, tylko r臋koma, no.
11:59R臋koma.
11:59Kt贸re silniejsze, to sobie rat臋 da艂o.
12:02No, no i co dalej?
12:03Ja m贸wi臋, kurwa, ju偶 powajrowali,
12:06ma zdrowy, rozumiesz, jak?
12:07No w艂a艣nie, no i co?
12:09Ja m贸wi臋, jed臋 w d贸艂, k艂od.
12:11No i?
12:12I wysz艂am.
12:13No.
12:13M贸wi臋, Alka tam ch臋ci.
12:15No dobra, no i co?
12:17Na d艂ugi dzie艅 przyje偶d偶am do mnie,
12:20i m贸wi臋 tak, masz palato,
12:23no, m贸wi臋, i pito艂 si臋 ode mnie,
12:25m贸wi臋, i pieprza morskow臋.
12:28No i, no i?
12:29No tam jej zostawiono.
12:31Jedzenie, tak?
12:32Tak.
12:32No i?
12:32Tak, te basy daj膮,
12:35maskot, to, to, to.
12:36No, no, no, no.
12:39Ziemniaki, g艂o艣czyzne, tam,
12:42solak, groch.
12:43M贸wi臋, basi, gotuj sobie, co chcesz.
12:45No i?
12:47Zabra艂em si臋 i pojecha艂em.
12:48No i co dalej?
12:50A potem to ja nie wiem, czy ju偶 s膮.
12:51Ale on jeszcze 偶y艂 wtedy, jak by艂a艣?
12:53呕y艂, jak ten grob przywioz艂a艣 i fasol臋?
12:55Tak.
12:56Czyli to by艂o, kiedy by jej przywioz艂a艣,
12:58ten, t膮 grob, w jaki dzie艅?
13:00Wczoraj, czy dzisiaj?
13:01Nie.
13:02To by艂 jaki艣 tydzie艅, czter.
13:05O kurwa.
13:05Tydzie艅, tydzie艅, czter.
13:07No kurwa, r臋ce mi opad艂y.
13:09To przecie偶 on jeszcze 偶y艂.
13:12I si臋 nadziewali, jak byli.
13:13Krysia, zrozumiesz, 偶e ja ci臋 pytam o wczorajszy dzie艅?
13:17Wczoraj.
13:18Co ona ci m贸wi艂a wczoraj?
13:19呕e si臋 pok艂贸cili, pobili si臋 wczoraj, tak?
13:22Wczoraj nie.
13:23Przed wczoraj.
13:24Przed wczoraj si臋 pobili, tak?
13:25A wczoraj si臋 nie pobili?
13:26Chyba nie.
13:27Pani Bo偶e, dzie艅 dobry.
13:28Pani Bo偶e, dzie艅 dobry.
13:29Pani Bo偶e, dzie艅 dobry.
13:30A, Tw贸j Bo偶e, jak si臋 chce zapali膰,
13:32to trzeba mie膰 prawd臋.
13:34S艂uchaj, jak tego, jak powiesz prawd臋,
13:38to zostaniesz ca艂膮 rampi臋.
13:39Nie wiem, mo偶e i go.
13:41Ale jak to mo偶e?
13:43Mo偶e to jest szafnie g艂臋boko.
13:44S艂uchaj, r贸wka pi艂eczka.
13:46Namawia艂y艣cie si臋?
13:47Nie.
13:48Powiedzia艂a ci, co masz m贸wi膰?
13:50Nie.
13:50Wszystko ma wiedzie膰 si臋?
13:51Gdzie?
13:51Gdzie, kurwa, ja powiesz prawd臋,
13:53to b臋dziesz pali.
13:54Ona go zajeba艂a w tym dniu.
13:57Zajeba艂a go?
13:58Tak ci powiedzia艂a?
14:00Z r臋k膮 na sercu, 偶ebym zajeba艂a.
14:02Dobrze.
14:03A powiedzia艂a ci, 偶e na 艣pi膮co go jebn臋艂a,
14:05czy jak?
14:05Czy w czasie k艂贸tni?
14:06Wsz臋dzie k艂贸tni.
14:08Z艂apa艂a n贸偶, tak?
14:09No.
14:09I go zajeba艂a.
14:10I kto go rozbiera艂?
14:12Ona?
14:13On by艂 rozebrany.
14:14Rozebrany by艂, tak?
14:15A my艣lisz, 偶e go obydwie my艂y?
14:16Czy ona go my艂a?
14:17Bo by艂 my.
14:18Ale to co?
14:19Mo偶esz si臋 prze偶egna膰 i przysi膮d藕,
14:21偶e ona tak ci powiedzia艂a,
14:22偶e go pierdoln臋艂a?
14:23Tak.
14:24I zeznasz to na protok贸艂?
14:25Zeznam.
14:27I nie mo偶na by艂o od razu tak m贸wi膰?
14:29Mog臋 teraz do pali?
14:30Teraz m贸wi臋.
14:42Pi臋膰, tak?
14:44Tak.
14:44Kto jest zmuszony w sk艂adzie?
14:45Grupa Moskit, do kt贸rej nale偶臋, zosta艂a powo艂ana przy Wydziale Kryminalnym Komendy Sto艂ecznej Policji w celu ograniczenia kradzie偶y aut na terenie
14:54Warszawy.
14:55Naszym zadaniem jest zatrzymywanie z艂odziei samochod贸w na gor膮cym uczynku.
14:59Poruszamy si臋 w patrolach dwuosobowych, kt贸re wsp贸艂dzia艂aj膮 ze sob膮.
15:04Dzisiaj b臋dziemy si臋 starali zatrzyma膰 samoch贸d marki BMW z podrobion膮 polis膮 OC, kt贸ry by艂 wcze艣niej kontrolowany przez moich koleg贸w.
15:12Tam ostatnie nackie.
15:15Prosz臋.
15:16Tak w miar臋, nawet w miar臋.
15:18Zby艂o troch臋 zatrzymanych.
15:20Oskar do wszystkich rza艂贸w Moskit.
15:23Srebrny Audi A4.
15:25Numer rejestracyjny Wanda Barbara 03 636.
15:30Powtarzam.
15:30Srebrny Audi A4.
15:32Wanda Barbara 03 636.
15:35Skradzione 3 dni temu.
15:37Kierunek na Prag臋.
15:40Moskit 8 przyj膮艂.
15:41Ja akurat mam ten kierunek, kras膮 艂azienkowsk膮 jad臋, rozejrz臋 si臋 za tym.
15:47To wszystkie moskity, kt贸re s膮 na Pradze Po艂udnie, nikt zwracaj膮 uwag臋 r贸wnie偶.
16:02Przy ka偶dej bramce ewakuacyjnej znajduje si臋 ochraniarz.
16:07Ale nie ma, 偶e ten cz艂owiek gdzie艣 chodzi, gdziekolwiek si臋...
16:10On ma by膰 zorientowany.
16:12Co on za s艂u偶b臋...
16:13Przywi膮zany do tego wyj艣cia.
16:16呕eby nie by艂o takiej akcji, jak ju偶 mia艂a miejsce, 偶e ja sprawdzam bramk臋, a tam nie ma cz艂owieka.
16:22Tu stoi dw贸ch z ochrony, to jest...
16:24Maj膮 tu kluczy, to jest...
16:25Normalnie jest zamkni臋te.
16:27Czy pan uwa偶a, 偶e to wytrzyma na to, na uci艣ni臋cia kibic贸w?
16:32W zale偶no艣ci ilu...
16:34Ale kibic贸w brutalnych, prosz臋 pana, niestety brutalnych.
16:36To mo偶na to...
16:38Sforsowa膰, tak?
16:39Mo偶na to...
16:40Sforsowa膰.
16:41Zreszt膮, wie pan...
16:43S膮 tacy...
16:44Bo na wysoko艣膰...
16:45Ja rozumiem, na wysoko艣膰 p艂ot generalnie jest dobry.
16:49Ale na jako艣膰 wytrzymania...
16:51To nie.
16:51Jeszcze ma wiele obiekcji do...
16:53Niech pan zobaczy.
16:54I ka偶dy jeden ochraniarz posiada r贸wnie偶 klucze do...
16:58To on do tych kurzy.
16:59Tak jak wcze艣niej rozmawiali艣my, 偶eby to...
17:01Tak.
17:02Nie by艂o nieporozumie艅.
17:17Jest tam jakie艣 Audi, widzia艂em.
17:19Jedzie przed t膮 ci臋偶ar贸wk膮.
17:26Muszkity, widzimy to Audi, widzimy to Audi, kieruje si臋 ca艂y czas na prawe po艂udnie.
17:31Przyj臋li?
17:34Dok艂adnie takie numerki.
17:36Wanda Barbara 03636.
17:39Tam niech kto艣 zablokuje zjazd na Wa艂mie Zeszy艅ski.
17:43S艂uchaj, on na razie nas nie widzi.
17:45Ja jad臋 za nim, spr贸buj臋 go zatrzyma膰.
17:52Wiem, 偶e wtedy jedzie jaki艣 mistrz.
17:57Wiem, 偶e wtedy jedzie jaki艣 mistrz.
18:05Ucieka mi, ucieka mi, tras膮, tras膮 mi ucieka na Prag臋 po艂udnie.
18:15Dobra, s艂uchajcie ca艂y czas gdzie jest.
18:17Zjedzie ca艂y czas tras膮 w kierunku Pragi po艂udnie.
18:27Podohaj polegli艂e.
18:30Przyjecha艂em Wis艂y, ca艂y czas tras膮 艁arz臋dkowsk膮 w kierunek po艂udnie.
18:46Ostro jedzie, skr臋ci艂 w Ostrobramsk膮, w Ostrobramsk膮 skr臋ci艂.
18:51Jedzie w ulic臋 Ostrobramsk膮.
19:00S艂uchajcie, tylko ostro偶nie, bo on szaleje, ostro szaleje.
19:02Zobaczmy.
19:05Ostro偶nie.
19:23Zobaczmy.
19:25Min膮 gr臋 na Bier贸w! Min膮 gr臋 na Bier贸w!
19:32Gdzie jeste艣cie?
19:35呕eby go zablokowali, bo tak on si臋 nie zatrzyma!
19:38Idzie w Tjeldorfa!
19:45Dosz艂o, poje偶d偶a Miko艂ajczyka do J贸zla!
19:50R臋ca w Miko艂ajczyka!
19:52Dobra, ja wracuj臋!
19:55Blokuj jak mo偶esz, blokuj!
20:10Przelej to ju偶 z samochodu!
20:13Przelej to ju偶!
20:19Przelej to ju偶 zebij!
20:21Brawa!
20:25Przelej to ju偶 zebij!
20:35Sz贸stka, jak mo偶esz, to jak najszybciej, 偶eby ten technik si臋 tu zjawi艂, bo wiesz, ja samochodu nie b臋d臋 dotyka艂, 偶eby
20:40tu nie zaciera膰 艣lad贸w, a samoch贸d, jak sam widzia艂e艣, stoi na 艣rodku skrzy偶owania.
20:44Tym razem ch艂opcy z Moskita mieli fart. Uda艂o im si臋 zatrzyma膰 z艂odzie艂a na gor膮cym uczynku. Gdyby w czasie tego po艣cigu
20:51dosz艂o do wypadku z winy policjanta, odpowiada艂by on jak ka偶dy kierowca.
21:16Samotno艣膰 jest wtedy, jak wychodzisz z roboty i zastanawiasz si臋, w kt贸rym i艣膰 kierunku.
21:22Czy na Mokot贸w, czy na 呕oliborz, czy na Wol臋, czy na Ochot臋, nie wiesz. Wsz臋dzie ten sam dobry kierunek.
21:30No nie? I co z tym czasem zrobi膰?
21:33Jak ja p贸jd臋 na dwa tygodnie na zwolnienie lekarskie, je艣li p贸jd臋, albo na urlop, to my艣l臋, 偶e kto艣 przez te
21:42dwa tygodnie zadzwoni, zapyta si臋 jak si臋 czuj臋? Nie.
21:44Nie. I to jest samotno艣膰. 呕e wszystkich chujter z ciebie, co si臋 z tob膮 dzieje tak naprawd臋.
21:53Jest, a jest w porz膮dku. Nie macie. A jest w porz膮dku.
21:57Pi臋kne.
22:14Pi臋kne jest w porz膮dku.TV
22:19Ma na imi臋, nie wiem.
22:28Teraz to bym chcia艂
22:33tej kobiety, kt贸ra si臋 spodziewa艂a u mojego dziecka
22:39przyczyna膰 tuje, tak jak je przycina艂em, przesadza膰 je, kosi膰 traw臋,
22:44po robocie rozpali膰 grill,
22:49popatrze膰 w telewizor, kt贸rego, kurwa, nie wiem, ile czasu nie widzia艂em.
22:53Normalnie takiej, po robocie stagnacj臋 bym chcia艂, troch臋 oddechu,
22:58polata膰 z psami po polu, tego bym chcia艂, ale ju偶 to mi jest niepisane,
23:05ju偶 nie, tego bym chcia艂.
23:27Kiedy kr臋cili艣my ten film, by艂em czynnym oficerem operacyjnym wydzia艂u
23:32do spraw zawo艅 z Komendy Sto艂ecznej.
23:36Niestety, los uk艂ada cz艂owiekowi zaskakuj膮cy scenariusz.
23:43W moim 偶yciu
23:47nast膮pi艂y tak dramatyczne okoliczno艣ci,
23:50kt贸re stawiaj膮 pod znakiem zapytania dalsz膮 moj膮 prac臋 w policji.
23:55W tym serialu uczestnicz臋 wraz z ekip膮 telewizyjn膮
23:59w sprawach trzech zab贸jstw,
24:02kt贸rych przebieg b臋d膮 mogli Pa艅stwo obejrze膰 w kolejnych odcinkach.
24:18muzyka
24:21muzyka
24:23muzyka

Recommended