Skip to playerSkip to main content
  • 14 hours ago
serialowo

Category

📺
TV
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:08KONIEC
01:31KONIEC
01:32KONIEC
01:34Ból minie. Kilka dni nie obciążaj nogi. Bardzo mnie boli.
01:44Yasemin jest lekarką. Wie, co mówi.
01:49Jeśli ból nie ustąpi, trzeba jechać do szpitala.
01:56Życzę zdrowia. Ja także. Dziękuję.
02:00Chodźmy już. Do zobaczenia. Odprowadzę was. Idziemy do domu.
02:29W starym domu nadal nie ma prądu?
02:32Nie ma.
02:38Znajdź elektryka. Niech to naprawi.
02:49Chciałabym was zaprosić, ale dziękujemy już późno. Idziemy.
02:58Dzięki za wszystko, Huncher. Nie ma za co. Wpadajcie, kiedy tylko chcecie.
03:05Gdzie twój samochód?
03:07W serwisie. Weźmiemy taksówkę. Żaden problem.
03:12Mój kierowca was podwiezie. Nie ma potrzeby.
03:16Przejdziemy się i złapiemy taksówkę.
03:21Dobrze. Miłego wieczoru.
03:28Drogi Dżihanie.
03:42Prąd zaraz będzie.
03:44Wejdź do środka i zaczekaj.
03:47Wolę posiedzieć w altance.
03:50Tylko nie zmarznij.
03:51Poszukam świec.
04:13Bardzo mnie boli.
04:16Mogłam złamać nogę.
04:21Co tam robiłaś w środku nocy?
04:25To był wypadek.
04:27Nic nie widziałam.
04:31Taki jest koniec, gdy nie słucha się rat.
04:34Nie włócz się po nocy.
04:39Dżihan jeszcze nie wrócił.
04:44Mężczyzna wraca do domu wtedy, kiedy chce.
04:47Zamiast zajmować się cudzymi sprawami,
04:49lepiej uważaj na siebie.
04:51Zamiast zajmować się cudzymi sprawami.
04:54Grysum.
05:02Grysum.
05:04Odprowadź ją do pokoju.
05:06Niech nie wstaje, bo wtedy noga będzie się dłużej goić.
05:14Nie.
05:16Wolę tu zostać, bo mi się pogorszy.
05:20Zamiast zajmować się cudzymi sprawami.
05:22Na co czekasz?
05:23Rób co mówię.
05:32Weź moje buty.
06:02Zamiast zajmować się cudzymi.
06:15KONIEC
06:40Mam nadzieję, że Bejzie nie stało się nic złego.
06:45Nie, skręciła kostkę. Za kilka dni jej przejdzie.
06:55Dorastałeś razem z Bejzą?
07:00Często cię wspomina.
07:03Widzi w tobie starszego brata.
07:06Zawsze cię tak lubiła?
07:14Przyniosę wody.
08:00Zdjęcia
08:15Do diabła, pomimo moich wysiłków, coraz bardziej się do siebie zbliżają.
08:28Co się tam dzieje o tej porze?
08:35Pani Bejza?
08:38Co ci do tego?
08:40Nie muszę się przed tobą tłumaczyć.
08:44Wejdź stąd.
09:00Posprzątam to.
09:24Zraniłaś się?
09:25Nie, to nic poważnego.
09:30Trzeba opatrzyć. Chodź.
09:34To drobne skaleczenie.
09:39Ostrożnie. Usiądź.
09:46Pokaż mi.
10:06Trzeba opatrzyć.
10:08Pójdę po apteczkę.
10:13Zadź.
10:17P�aj.
10:19P�aj.
10:49Nie przejmuj się.
10:52Zostaw to mnie.
11:05Boli?
11:26Byłem bardzo niegrzecznym dzieckiem. Ciągle miałem siniaki.
11:30Wdawałem się w bójki i potrzebowałem opatrunków.
11:34Mieliśmy dobrze zaopatrzoną owdeczkę.
11:39Lubiłeś się bić?
11:45Zawsze reagowałem na niesprawiedliwość.
11:50Ale nie szukałem okazji do bujek.
11:54To dlaczego wciąż się biłeś?
11:59Kto miał kłopoty, przychodził do mnie.
12:02Prosili mnie o pomoc.
12:04Nie mogłem odmówić, więc biłem się codziennie.
12:07Ondan sonra her gün kłoga.
12:49Jest prąd, pójdę już.
13:14Pięknie.
13:15Pięknie.
13:17Sama przygotowałam im romantyczny nastrój.
13:21Dżihann nie może się z nią rozstać.
13:23Dżihann nie może się z nią rozstać.
13:47Wreszcie jesteś.
13:50Dobrze, że z nią nie zostałeś.
13:53Ale to za mało.
13:56Muszę znaleźć rozwiązanie.
14:18Nie przejmuj się.
14:21Poradzę sobie.
14:26Zostaw to mnie.
14:28Zostaw to mnie.
14:58Boże.
15:26Zostaw to mnie.
15:41Lubiłeś się bić?
15:49Zawsze reagowałem na niesprawiedliwość,
15:53ale nie szukałem okazji do bójek.
15:58To dlaczego wciąż się biłeś?
16:02Kto miał kłopoty, przychodził do mnie.
16:06Prosili mnie o pomoc.
16:09Nie mogłem odmówić, więc biłem się codziennie.
16:28Sprawiedliwość.
16:34Hii.
16:34Przypuszczymy.
16:34Przypuszczymy.
16:58Zbyła mnie mówiąc, że ma gości.
17:01Ancher, a co z pieniędzmi?
17:03Jamil, chodź tu.
17:05Idź po chleb.
17:07Trzeba coś zjeść, a lodówka pusta.
17:13Dobrze, kupię wszystko, czego brakuje do śniadania.
17:17Nie trzeba.
17:19Kup tylko chleb.
17:28Mogę teraz porozmawiać z Hancher.
17:35Wieczorem miałaś gości.
17:37A teraz zdobyłaś pieniądze?
17:41Sprawa już zakończona.
17:43Jak to?
17:45Bez pieniędzy wszyscy zginiemy.
17:48Wpłacił pieniądze do banku i dał mi kartę.
17:53Mówiłaś, że jest bezduszny i pozbawiony skrupułów, ale to bardzo dobry człowiek.
17:58Ty teraz nie możesz podjąć pieniędzy, więc przyjadę po kartę.
18:02Trzeba szybko spłacić te długi.
18:05Do zobaczenia.
18:26Mówi Dżihande Veljolu.
18:31Chciałbym umówić się dziś na wizytę.
18:33Tak, ma na imię Hancher.
18:37A to Hancher.
18:41Dziękuję.
19:08Umówiłeś się na kolejną wizytę?
19:10Tak. O co chodzi?
19:13Hancher jest zdrową, młodą kobietą.
19:16Nie zalecam tego leczenia.
19:21Odwołałam Waszą wizytę.
19:24Skoro tak uważasz, to niech Ci będzie.
19:28Pójdę do innego lekarza.
19:49Pójdziesz do innego lekarza?
20:04Co tu robisz?
20:06Nie boli Cię noga?
20:08Dlatego przyszłam.
20:11Bolała mnie całą noc.
20:12Niech Dżihand zawiezie mnie do szpitala.
20:17Gdyby bolała Cię w nocy, podniosłabyś alarm.
20:20Skoro wytrzymałaś do rana, to nie jest tak źle.
20:24Nie każdy by to wytrzymał, ale ja...
20:28Nie jestem dzieckiem.
20:30Nie udawaj, że boli Cię noga.
20:33To Ty wyłączyłaś prąd, prawda?
20:35Słucham?
20:37O czym Ty mówisz?
20:39Ja wyłączyłam prąd?
20:43Nie pora, by o tym mówić.
20:47Zejdź na dół.
20:49Nie chcę Cię tu więcej widzieć.
21:13Ja Semin zostawiła torbę.
21:17Ja Semin zostawiła torbę.
21:40To już drugi kawałek.
21:42Jeśli pozwolicie, zjem jeszcze dwa.
21:44Pyszne.
21:46Cieszę się.
21:51Dżihand, nie spróbujesz?
21:53Mówiłem, że jadłem.
21:56Chociaż kawałek skoro upiekła.
21:59Poza tym wypada.
22:02Nie wzbraniaj się.
22:05Zjedz z grzeczności dalej.
22:09Zjedz primyj
22:09Jak się dzieje llamри?
22:22KONIEC
22:42Dokąd idziesz?
22:44Do Hanczer.
22:47Pójdę z tobą.
22:49Nie ma mowy.
22:51Chcę zobaczyć się z siostrą.
22:55Usiądziesz wśród kobiet?
22:59Pani Mukadder zaprosiła mnie na kawę.
23:05Rzeczywiście, masz szację.
23:08Ale w jakim celu cię zaprosiła?
23:11Musi być jakiś cel?
23:13To się nazywa kurtuazja.
23:15Powiedziała, nie widziałyśmy się od ślubu, wpadnij, musimy zacieśniać więzy.
23:21Poznała się na nas.
23:29Skoro cię zaprosiła, to musisz iść.
23:33Pozdrów, Hanczer, ode mnie.
23:35Powiedz, że bardzo za nią tęsknę.
23:47Moja kochana siostro.
23:52Pan domu idzie do pracy, a stół jeszcze nie jest nakryty.
23:56Niewiarygodne.
24:06Dzień dobry, mamu.
24:10Nie będę nic jadł, spieszę się.
24:19Jak noga?
24:22Bolała całą noc.
24:24Nie mogłam spać.
24:27Pójdziemy do twojego znajomego ortopedy?
24:33Jasemin też jest lekarką.
24:35Powiedziała, że to nic poważnego.
24:38Natrzemy stopę olejkiem z dziurawca.
24:42Nie zawracaj Dżihanowi głowy.
24:45Nie zwlekaj, synu.
24:46Masz poważne obowiązki.
24:49W razie czego dzwoni.
24:51from, znasz się.hauseni.
24:55Sam.
25:06KONIEC
25:37KONIEC
25:56KONIEC
26:04Pani Hanczer sama przyniosła te kwiaty i nalegała, że chce je posadzić.
26:13Niech ma jakieś zajęcie.
26:22Co to?
26:23Pani Hanczer przyniosła.
26:51Co to za wygłupy?
26:54Równie dobrze mogłaś dać mi pudełko z lunchem.
27:02O co ta zabawa w dom?
27:05Nie rozumiem.
27:06Pytałaś mnie o zdanie?
27:08Nie pozwoliłbym.
27:10Właściwie to moja wina.
27:12Nie reagowałem, gdy podawałaś herbatę i piekłaś ciasto.
27:34I po sprawie.
27:39Nie chciałam, żeby się zmarnowało.
27:42Popełniłam błąd.
27:44Ale ciasta już nie ma.
27:46Zadowolony?
27:53Zadowolony?
28:26Nie chcę uczestniczyć w takich spotkaniach jak wczoraj.
28:30Rozumiesz?
28:35To byli moi goście.
28:37Ciebie nikt nie zapraszał.
28:38Przyszedłeś sam.
28:40Jeśli nie chcesz takich spotkań, to nie przychodź.
28:43Nie przychodź.
28:54Ramka bardziej pasuje tutaj.
28:56To mój dom i ja tu rządzę.
29:23Po co dałam ci to ciasto?
29:26Bawiłam się w dom?
29:28Bez pytania?
29:31Niewdzięcznik.
29:33Powinieneś podziękować, że ugościłam twoich przyjaciół.
29:39Wrócił.
29:44Co jeszcze?
29:47Co chcesz dodać?
29:50Spokojnie.
29:52Na kogo krzyczysz z samego rana?
29:54Nie spodziewałam się ciebie.
29:56Przepraszam.
30:00Nie przywitasz się z bratową?
30:03Wejdź proszę.
30:29Pomachałam panu młodemu, ale mnie nie zauważył.
30:31Co się dzieje?
30:33Nic.
30:38Zapasz kawę.
30:41Może innym razem.
30:43Jeszcze ktoś zobaczy.
30:47Wczoraj nikt nie widział twoich gości, a dziś żałujesz mi kawy?
30:53Dobrze.
30:53Dobrze.
30:54Masz szację.
30:55Nie przesadzajmy.
30:58Nie chcę, byś tu marnowała czas.
31:01Gdzie pieniądze?
31:04Gdzie pieniądze?
31:05Dam ci kartę bankową.
31:07Spłać wszystkie długi i otwórz sklep.
31:11Niech mój brat ma trochę radości.
31:15Kupię mu też używaną furgonetkę.
31:20Kupmy od razu rezydencję z widokiem na Bospor.
31:22Hanczar, milion pewnie nie wystarczy na długi i odsetki.
31:28A ty mówisz o furgonetce?
31:33Mamy dług wartości dwóch sklepów.
31:36To prosta matematyka.
31:39Ale ty nie umiesz liczyć, bo poprosiłaś tylko o milion.
31:47Nie robiłam żadnych kalkulacji.
31:50Myślałam, że tyle wystarczy.
31:56Proszę, załatw to.
31:58Weź te pieniądze i spłać długi.
32:06Powiedzmy, że je spłacimy.
32:08Może się uda.
32:10I co dalej?
32:12Ty już mieszkasz z rodziną Develiolu.
32:15Nie musisz o nic prosić.
32:18A my?
32:19Z czego mamy żyć?
32:23Z tego, co dawniej.
32:25Otworzymy sklep.
32:27Przyniesie wam wystarczające dochody.
32:33Mam nadzieję, że tak będzie.
32:38Daj tę kartę.
32:40Daj.
32:55Skoro już tu jestem, to odwiedzę także ciebie, pani Mukadder.
33:14Fadime, kto tam?
33:19Bratowa nowej panny młodej wpuścić?
33:24Po co te ceremonie?
33:26Przecież jesteśmy już rodziną.
33:28Prawda, pani Mukadder?
33:30Jesteśmy szwagierkami.
33:32Jaka miła niespodzianka.
33:35Właściwie to przyszłam do Hancer,
33:37ale postanowiłam wpaść także do was.
33:43Napijesz się z nami kawy?
33:50Sinem?
33:52Idź do Mine.
33:54Ja zajmę się naszym gościem.
34:02Właśnie chciałam do niej zajrzeć.
34:12Chętnie napiję się kawy.
34:14Dynur.
34:33Pęgin już jest?
34:36Jestem.
34:42Mamy dziś ważne sprawy.
34:46Jakie?
34:49Spotkanie online z zagranicznymi dostawcami.
34:52Chodzi o aktualizację umów.
34:55Przygotowałeś je?
34:57Oczywiście.
34:58Mam też alternatywne.
35:00Wszystko załatwimy.
35:04Świetnie.
35:05Cieszy mnie to.
35:10A propos, wczoraj było bardzo miło.
35:14Siostra prosiła, bym ci podziękował.
35:16Myślę, że lody między tobą a Hancer już przełamane.
35:21Nic podobnego.
35:23To małżeństwo z rozsądku.
35:26Nie chcę już nigdy więcej bawić się w dom.
35:30Przekaż to Yasemin.
35:47Dżihan zatęsknił za żoną i pojawił się w naszych drzwiach.
35:51Powiedziałam, milcz Dżemil, młodzi muszą być szczęśliwi.
35:56Ostatnio nie było najlepiej.
35:58Nie chciałam, by to się powtórzyło.
36:01Dlatego przyszłam tutaj, by wszystko załagodzić.
36:06Teściowie nie mogą się kłócić, bo wtedy skrupia się to na młodych.
36:15Sprawa jest prosta.
36:17Daliśmy wam idealną dziewczynę.
36:20Jest piękna, mądra, zaradna i młoda.
36:28Lecz zamiast się nam odwdzięczyć,
36:31wyrzuciliście nas za drzwi.
36:38Gdyby Hanczer przyjęła męża do sypialni,
36:44drzwi stałyby przed wami otworem
36:46i odwdzięczylibyśmy się jak należy.
36:51Doprawdy?
36:52Hanczer chciała go przyjąć, lecz on odmówił.
36:57Mam pytanie.
37:01Czy wszystko z nim w porządku?
37:10Tego już za wiele.
37:13Jak śmiesz.
37:16Jesteś bezczelna.
37:21Po co te nerwy?
37:24Co takiego powiedziałam?
37:27Masz cukrzycę?
37:28Wszystko wyprowadza cię z równowagi.
37:36Dowiedziałam się, że Bejza jest byłą żoną Dżihana.
37:39I co?
37:41Milczałam.
37:44Nadal milczę.
37:46Groziłaś mi, ale ja milczę.
37:49Dlaczego?
37:51Żeby niczego nie zepsuć.
37:54Żeby Dżihan i Hanczer byli szczęśliwi.
37:59A gdyby wszystko mnie złościło tak jak Ciebie?
38:03Dokąd byśmy zajechali?
38:22Poza tym zrozumiałam, czyja to wina.
38:28Jagieśnij nam.
38:40KONIEC
39:23To mój dom i ja tu rządzę.
39:32Pani Mukadder, daliśmy pani mądrą i piękną pannę młodą.
39:41Nie ma żadnych wad.
39:45Jest idealna.
39:49Powinna pani być wdzięczna.
39:54Aj.
39:58Czuję się samotna.
40:03Gdy urodzi się wnuk, trzeba będzie dać jej rodzeństwo.
40:30Więcej nie będzie.
40:45Pasuje mi, prawda?
40:57Zbytnia poufałość rodzi niesnaski.
41:03Wypiłaś kawę.
41:06Dostałaś co chciałaś.
41:09Pora się pożegnać.
41:27Nie do wiary.
41:28Mukadder de Veljolu pozwala tej prostaczce na takie zachowanie?
41:36Sprzątam bałagan, którego narobiłaś.
41:39A ty podnosisz na mnie głos?
41:42Jesteś bezczelna.
41:57Trzeba jednak pozbyć się tej kobiety.
42:02Dlatego Hanczer musi zajść w ciążę.
42:07Choćby i metodą in vitro.
42:31To zdrowa dziewczynka.
42:33Na pewno chcesz dokonać aborcji?
42:35Tak.
42:39Potrzebuję chłopca.
42:44To wina tej lekarki.
42:46Przez nią jestem bezpłodna.
42:48Wtrąciła mnie do piekła.
42:50Oby spłonęła w nim razem ze mną.
42:58Gülsüm!
43:05Idę do starego domu.
43:07Pani Mukadder nie może o tym wiedzieć.
43:19Opracowanie Telewizja Polska.
43:22Tekst Piotr Zieliński.
43:23Czytał Paweł Straszewski.
43:25Pani Mukadder nie może o tym wiedzieć.
43:48Pani Mukadder nie może o tym wiedzieć.
44:00Dziękuje za oglądanie!