- 2 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:00Telewisa presenta
00:58Telewisa presenta
01:28Telewisa presenta
01:58Telewisa presenta
02:02Telewisa presenta
02:27Telewisa presenta
02:57Telewisa presenta
03:03Telewisa presenta
03:25Telewisa presenta
03:30Telewisa presenta
03:37Telewisa presenta
03:39Telewisa presenta
03:39Telewisa presenta
03:41Telewisa presenta
03:51Telewisa presenta
03:55Telewisa presenta
03:56Naprawdę chcesz tego konia?
03:59Nie.
04:00Weź go sobie.
04:03Wrócę do domu pieszo.
04:06Ukradłam go, żeby Esther nie mogła na nim jeździć.
04:25Nie daj się wskuł, Czociu.
04:30Widziałeś, jak się zachowała.
04:32Powiedziała, że jej nie obchodzisz.
04:35Znam ją.
04:37Była załamana.
04:38Przyjdzie jej.
04:39Czas leczy, Anę.
04:41Pozwól jej odejść ze swojego życia.
04:54Kto mówił, że przejażdżki konne to przyjemność?
05:00Dobrze się bawiliście?
05:02Tak, ale...
05:05Zgłosiłeś kradzież konia?
05:07Tak.
05:07Tak.
05:09Podnalazł się.
05:12Przyprowadziłem.
05:14Co takiego?
05:17Gdzie był?
05:18Kto go zabrał?
05:20Maricruz.
05:24Maricruz.
05:26Twojej wnuczce nic nie będzie.
05:29Oby.
05:30Narwaę sobie to prawdziwe szakale.
05:43żałowę, że nie oddałem Maricruz jej ojciec.
05:46Maricruz a su papai.
05:50Niestety, złożyłem obietnicę mojej umierającej córce.
06:15Niestety, złożyłem obietnicę mojej umierającej córce.
06:19Nie chciała, żeby Ester na nim jeździła.
06:23To już szczytki.
06:27Sprawa jest bez znaczenia.
06:29Pożyczyłam go.
06:31Dzisiaj koń i jutro co innego nie będzie jutro.
06:38Sprawa jest na policji.
06:42Przejechałam galopem tuż obok nich.
06:44Trzeba było widzieć minę Octavio.
06:50Wariatka.
06:51Zrobiłam na złość Ester i bardzo się cieszę.
06:57Będą mówić, że jesteś złodziejką.
07:02Octavio chciał mi podarować konia.
07:06Czemu go nie wzięłaś?
07:08Żeby zdechł z głodu?
07:09Po nie powinny być piękne.
07:14Na ranczu zrobiła się afera.
07:18Don Miguel zgłosił kradzież na policję.
07:22To dane mojej córki.
07:26Od lat nie słyszałem o niej, jej matce ani dziadku.
07:33Nie wiem, czy mieszkają w tym samym miejscu.
07:37To ostatni znany mi adres.
07:45Próbuję przynieść panu jakieś wieści.
07:49Proszę odnaleźć moją córkę.
07:53Oddałam konia, więc nic mi nie będzie.
07:56Dlaczego to robisz?
07:57Muszę.
07:59Kocham Octavio i nie chcę, żeby spotykał się z Ester.
08:07Chciałabym być inna, ale nie potrafię.
08:11One są wytworne i eleganckie.
08:14Jestem ich przeciwieństwem.
08:19Chciałabym się do nich upodobnić, ale to niemożliwe.
08:34Marekruz jest nieszczęśliwa.
08:40Zaszkodziłeś się.
08:42Co do niej czujesz?
08:44Współczuć.
08:45Wystarczy, by z nią żyć?
08:48Czasem jej nie znoszę.
08:51Nawarzyłeś co mi piwa.
08:52Maricruz jest jedyną ofiarą.
08:55Jest młoda.
08:58Przeżyje.
09:00Wyjdzie zawieśniaka podobnego do niej.
09:02Jest ładna i sympatyczna.
09:07Mówisz szczerze, czy się nabijasz?
09:11Problem, że wpadła ci w oko.
09:15Jest atrakcyjna.
09:18Ściekła jak pantera.
09:20A jednocześnie czuła.
09:24Właśnie.
09:26Słodka, kochana i zazdrosna.
09:32Jednak.
09:34To analfabet?
09:35Bez manier i wykształcenia.
09:38Nie możesz z nią dzielić życia.
09:42Gdybyś się z nią związał,
09:44musiałbyś zerwać kontakty ze znajomymi.
09:51Racja.
09:53Nie mówimy tym samym językiem.
09:56Ona mnie tylko podziwia.
09:59Skończ z tym i wróćmy do Meksyku.
10:04Dobrze.
10:05Wyjedźmy jak najszybciej.
10:14Kto tam?
10:15Policja.
10:17Szukam od Maricruz Olivares.
10:22Nie mam wyjścia.
10:25Nie mogę czekać.
10:26Miguel będzie musiał zająć się Maricruz.
10:32I wyjadę w tym tygodniu.
10:37Po co pan jej szuka?
10:39W związku z kradzieżą.
10:42Nie denerwuj się, zaraz to załatwię.
10:51Dzień dobry, chodźmy.
10:53Nie chcę, żeby dziadek się przestraszył.
11:01Jesteś żoną pana Narvaez,
11:03ale nie masz prawa zabierać z rancza konia,
11:06który nie należy do ciebie.
11:10To mój koń, od Octavio.
11:14Wczoraj chciał mi go znów dać,
11:15ale go nie chciałam.
11:20Jesteś uwikłana w jedną nierozwiązaną sprawę.
11:23Nie zapomnieliśmy o próbie zabójstwa
11:25Jose Antonio Garci.
11:28Kto do niego strzelał?
11:31Nie wiesz, choć z nim byłeś?
11:34Nikogo nie widziałam.
11:35Inaczej bym powiedziała.
11:40Zgodnie.
11:41I tak znajdziemy sprawcę lub sprawczynienia.
11:53Zabierz.
11:56Lecę na Isla Dorada.
11:58Nie jest wskazany.
12:01Może, ale muszę pojechać.
12:04Karola jest zarobiona.
12:06Nie radzi sobie z problemami,
12:08a pojawił się kolejny.
12:10Muszę się zająć interesami.
12:19Nie wolno się panu denerwować.
12:22Pozdrawiam się.
12:26Dobrze, że czuje się pan lepiej.
12:29Odrobiny.
12:31Kiedy pan wyjeżdża?
12:34Jutro.
12:36Pilnuj tu wszystkiego.
12:38W razie czego dzwoń na komórkę.
12:42Zwłaszcza jeśli przyjdą mieści o mojej córce.
12:50Ale inspektorze, wróćmy do kradzieży kogo.
12:53Nie ukradłam go.
12:56Kiedy chcesz coś wziąć, co nie należy do ciebie,
12:59należy o to poprosić.
13:06Wiem, gdybym ich poprosiła,
13:08okolnie nie dali bym go.
13:12Więc przyznajesz, że ukradłaś.
13:14Na kilka godzin.
13:16Wczoraj oddałam go mężowi.
13:19Octavio chciał mi go dać.
13:24Wolałaś go ukraść.
13:26Po co miałabym się zgodzić?
13:29Jak utrzymałabym to biedne zwierzę?
13:33Więcej tego nie rób,
13:35bo będziesz miała nieprzyjemności.
13:39Obiecuję.
13:46Dzień dobry.
13:49Jesz sam?
13:52Inni zjedli wcześniej.
13:55Jak ci się spało?
13:56Zadziwiło się, co dobrze.
13:59A tobie?
14:03Ostatnio, kiedy patrzyłem na zegarek,
14:05była trzecia nad ranem.
14:09Myślałem o Maricruz.
14:13Rano podjąłem decyzję.
14:15Pod koniec tygodnia wracam z tobą.
14:20Zostało niewiele dni.
14:22Nie zbudujesz jej domu.
14:24Zlecę to bratu.
14:27Ufasz mu.
14:28Będę musiał zaufać.
14:33Dłużej tu nie wytrzymam.
14:35Marekruz.
14:36Lekos z tego miejsca.
14:44Maricruz!
14:46Maricruz!
14:47Maricruz?
14:48Co tak krzyczysz?
14:51Mam niemiłą nowinę.
14:54Coś się stało, Octavio?
14:56Nie, ale chodzi o niego.
14:58To ci się nie spodoba.
14:59Mów.
15:02Wyjeżdżam.
15:03Pod koniec tygodnia.
15:06Na zawsze.
15:10Muzyka
15:12Mów.
15:14Muzyka
15:18Muzyka
15:20Mów.
15:21Mówi.
15:22Mówi.
15:23Mówi.
15:24Mówi.
15:24Mówi.
15:25Chcę porozmawiać.
15:28Na spokojnie.
15:33Słucham.
15:38Cieszę się.
15:40Lucia nie chciała mnie słuchać.
15:44Wybacz.
15:45Humory ciężarnych.
15:48Mów.
15:50Wyjeżdżam z Eduardo.
15:52Kto ci powiedział?
15:53Sam słyszałem.
15:56Nie wierzę.
15:59Nie kłamie.
16:00Obiecał mi postawić dom.
16:04Do końca tygodnia są dwa dni.
16:07Jego brat się tym zajmuje.
16:09Don Miguel mnie nie lubi.
16:12Ani jego żona, ani panienka Esther.
16:14Wyrzucą cię.
16:17Skądże.
16:19Nie interesujesz go.
16:23Ja taki nie jestem.
16:25Kocham cię.
16:26I zostanę tu.
16:28Nie wierzę, że wyjeżdżam.
16:32Niech mi to powie.
16:40Jutro przyjeżdża Alejandro Mendoza.
16:45Nadal zajmujesz się tą dziewczyną?
16:47Tak.
16:48Czy to bezpieczne?
16:50Możesz się w niej zakochać.
16:57Nigdy się nie zakocham w kobiecie.
17:00A tym bardziej tak młodej.
17:02Uwielbiam panować na poszuczami.
17:08Miłość nie wybieram.
17:12Mnie się uda.
17:15Jestem zbyt dumny, aby prosić kobietę o miłość.
17:23Tak czy obak uważaj.
17:26Dziewczyna odejdzie, jak tylko coś zarobi.
17:29Nie będę jej zatrzymywał.
17:32Więc się do niej nie przywiązuj.
17:35Jesteś z wolnością.
17:44Dzień dobry.
17:45Dzień dobry.
17:47Jak było?
17:49Dobrze.
17:50Mam nowinę.
17:53Mój brat uwolnił Cię od siebie.
17:57Co znaczy?
18:00Przystał na propozycie Eduardo.
18:04Pod koniec tygodnia z nim.
18:44Zaczekaj, co tam?
18:45Chcę porozmawiać.
18:47Ale ja.
18:49Chodzi o nas.
18:58Co zrobi Maricruz, jak się dowie, że pan Octavio wyjeżdża z ranczą?
19:04Zawsze się bałam, że to małżeństwo nie przetrwa.
19:08Biedny Don Ramiro.
19:10Mówiłam mu, że będą szczęśliwi w nowym domu.
19:18Najgorsze, że pani i jej kuzynka zeszły na swoje.
19:21A Ofeli nie schodzi uśmiech z twarzy.
19:36Wyświadczysz mi przysługę?
19:38Zależy jaką.
19:42Nie zbliżaj się więcej do razu.
19:43Nie zbliżaj się więcej do razu.
19:49Żebym nie widziała, jak kokietujecie kuzynka Lucy.
19:51Lucy, ester mnie nie interesuje.
19:56Nie o to chodzi.
20:00Więc to dla twojego bezpieczeństwa.
20:04Lucia planuje sprowadzić ostre psy.
20:12Słyszałam.
20:13Ale jakoś zabrałam konia.
20:15Bo nie było psów.
20:19Chcę uliknąć tragedię.
20:26Zgoda.
20:30Mogę usiąść obok ciebie?
20:34Me dejasz?
20:42P vanaging!
20:43P vanaging!
20:54KONIEC
21:23No mi CHRISTIAN
21:26gracias, Maria Fernanda不了
21:27gracias oh
22:12Dzięki za oglądanie!
22:39Dzięki za oglądanie!
22:59Dzięki za oglądanie!
23:13Dlatego do mnie nie dzwoniła, ani nie odwiedzała.
23:20Interesujesz się nią?
23:22Na razie zajmuję się sprawą córki.
23:25Nie myślę o związku.
23:28Macochy i pasierwice się nie dogadują.
23:33Nie o to chodzi.
23:36Nie chcę, by ktokolwiek oprócz mojej córki miał prawo do fortuny.
23:44Nie mogłem jej obdarzyć miłością.
23:49Niech po mojej śmierci dostanie choć to, co moje.
23:55Jak dobrze siedzieć przy Tobie.
24:02Tak się cieszę.
24:11Daj mi rękę.
24:15Czuję to, jak bije mi serce.
24:39Muszę wyjechać, nie zbudowawszy domu.
24:42Nie mam pieniędzy.
24:49Pod koniec tygodnia jadę do stolicu.
24:54Nie mogę Cię zabrać.
24:59Więc to prawda.
25:04Zrozumie.
25:12Po co jedziesz?
25:14Żeby zarobić.
25:17Tutaj nie możesz?
25:20Nie.
25:22Będę pracował w liniach lotniczych.
25:26Dostanę dobrą pensję.
25:30Będę przysyłał pieniądze na budowę Twojego domu.
25:36Wcześniej zapiszę Ci ziemię.
25:42Kiedy dom stanie, zamieszkasz ze mną?
25:46Nie.
25:48Ale kiedyś Cię odwiedzę.
25:51Kiedyś.
25:57Czasami.
26:02Nie wrócisz na zawsze.
26:06Nie wrócisz.
26:09A skoro tak, nie chcę żadnego domu.
26:21Obejrzyj je.
26:24Proszę.
26:30To podopieczna Teobaldo.
26:36Prosił, żebym przyniosła Pani pocztę.
26:39Połóż ją.
26:40Powiedz Teobaldo, że przyjechał Don Alejandro.
26:45Oczywiście.
26:51Jest Jego podopieczną?
26:53Jest Jego podopieczną?
27:00Posłuchaj mnie.
27:01Niczego nie chcę.
27:04Zostań ze mną.
27:07Nie płacz.
27:09Serce mi podpowiada, że odejdziesz na zawsze.
27:13Cię odwiedzę.
27:15Nie.
27:16Dostajesz swój dom.
27:17Będę Ci przysyłał pieniądze.
27:20Ale muszę wyjechać.
27:25W ten weekend?
27:30Zawierz mnie ze sobą.
27:33Nie zostawię.
27:35Nie mogę.
27:39Chcesz się mnie pozbyć?
27:41Nie.
27:44Niczego mi nie dawaj.
27:47Nie chcę ziemi ani niczego.
27:50Wracaj.
27:54Dziadku.
27:56On wyjeżdża.
27:58Właśnie mi powiedział.
28:03Wyjeżdża do stolicy i mnie to zostawia.
28:08Będzie pracował.
28:10To dobrze.
28:12W wolnych dniach będzie Cię odwiedzał.
28:17On nie wróci.
28:21Nie otwieraj.
28:24Nie zostawię Cię w takim stanie.
28:27Otworzę mu.
28:29Nie.
28:30Wynoś się.
28:32Jeśli wyjeżdżasz, więcej tu nie wracaj.
28:35Nie wracaj.
28:45Ich związek jest szczery i niewinny.
28:52Pomyślałem od razu o mojej córce.
28:57Jeśli żyje, Maria Alejandra pewnie jest w jej wieczu.
29:04Tak bywa, gdy ma się dzieci porozsiewane po świecie, a raczej córki.
29:11Zamilcz, proszę.
29:12Dlaczego ta dziewczyna jest Teobaldo?
29:16On jest specyficzny, a to jeszcze dziecko.
29:20Będzie cierpieć.
29:22W tej sprawie nie ucierpi dziewczyna, ale Teobaldo.
29:51Teobaldo.
29:54Jak poszło?
29:56Długo Cię nie przywrócił.
29:59Jest uparta.
30:02Im bardziej nalegałem, tym bardziej odmawiała.
30:07Jeśli nie zostanę, niczego ode mnie nie chce.
30:13Ma rację.
30:15Owszem, ale jest mi ciężko.
30:18Nie znoszę, kiedy cierpi.
30:21Starała się to ukryć.
30:24Jest przekonana, że ją zostawię.
30:29Ma swoją godność.
30:32Aż za dużą.
30:36Lepiej Ci?
30:37Umieram z bólu.
30:44Nie bierz niczego, co przyśle Oktaju.
30:47Ma coś przysłać?
30:48Nie wiem.
30:51Niczego od niego nie potrzebujemy.
30:53Gdzie będzie pracował?
30:57Podobno będzie pilotem samolotu i dużo zarobnie.
31:02Chce mi wybudować dom i dać kawałek ziemi.
31:08Ale ja niczego nie chcę.
31:12Nie lepiej wziąć, co Ci daje?
31:16Zachowasz się tak, jak Twoja matka?
31:19Tak.
31:23Znów ta historia.
31:28Czuję, jakby dawano mi jałmożne.
31:30No, to jest to samo, co powiedziałeś.
31:33Ona mówiła to samo.
31:35Maria,
31:37przyszedłem tu, bo Pani lubi Maricruz.
31:40To dobra dziewczyna.
31:43I dlatego, kiedy mnie nie lejdzie, proszę ją odwiedzać i pomagać, w czym Pani może.
31:53Niech mnie Pan wyrzuci, ale powiem, co myślę.
31:57Czegoś takiego nie robi się kobiecie.
32:02Zwłaszcza takiej.
32:05Dopiero co się pobraliście, a Pan wyjeżdża.
32:11Bardzo tego żałuję, ale nie mam wyboru.
32:15Może kiedyś wybaczy mi te krzyż.
32:19Dlaczego nie zabierze jej Pan ze sobą?
32:22Nie mogę.
32:24To po co to wszystko?
32:26Użył jej Pan jak zabawki?
32:29Nie, chciałam jej przysyłać pieniądze na domu.
32:34Ale ona nie chce.
32:39I dobrze.
32:41Wyszła za mąż nie dla pieniędzy.
32:51Podobno zaopiekowałeś się dziewczyną.
32:58Chcesz ją przygarnąć?
33:03Jeśli się zgodzi.
33:07Nie oczekujesz zbyt wiele po takiej kobiecie?
33:11To prawie dziecko.
33:17Ale wyrośnie na kobietę.
33:24Zaakceptuję ją, jeśli ona zaakceptuje mnie.
33:28Mogę Ci coś powiedzieć?
33:31Jeśli Pan chce.
33:40Nie wypieraj się uczuć.
33:48Będziesz cierpiał.
33:50Do tej pory byłeś samotny.
33:56A to lepsze od nieodwzajemnionego uczucia.
34:10Wyjeżdżę i mnie zostawię.
34:14Myśli, że uspokoi mnie kawałek ziemi i doma.
34:20Chcę być tylko z nim.
34:25On wyjeżdżę.
34:30Jak go zatrzymać?
34:36Co zrobić, żeby mnie nie porzucił?
34:48Nie zakocham się w Araceli, choćbym nie wiem, jak ją podziwiał.
34:54Czego od niej oczekujesz?
34:59Chcę na nią patrzeć, słuchać mnie, czuć jej oddech.
35:08Tylko to, a gdzie instyncje?
35:11Zapomniałeś o nim?
35:13Nie.
35:15Umiem nad nimi panować.
35:18Nie wolno nic mieć.
35:26Mogę w czymś pomóc?
35:28Nie, Teobaldo.
35:31Zatem pójdę.
35:33Teobaldo,
35:34jeśli Araceli czuje się na siłach, może przyjść do pracy.
35:40Jest ładna, ale powinna robić większe wrażenie.
35:45Rozumiem.
35:46Ona bardzo chce pracować.
35:48Nie zabronię.
35:54Zabronię.
36:01Co ty na to?
36:06Przewiduję tu dramat.
36:09Teobaldo wiele przez nią wypierkli.
36:38W końcu przyjechałeś.
36:42Czekaliśmy na Ciebie.
36:44Już jestem.
36:46Byłeś u notariusza?
36:48Tak.
36:49Nie mogę z Tobą wyjechać w ten weekend.
36:54Co się stało?
36:58Dokumenty nie są gotowe.
37:02Dostanę je w przyszłym tygodniu.
37:04Chcę je wręczyć Marikus.
37:10Wigiel może to zrobić.
37:13Nie, muszę je odebrać osobiście i podpisać.
37:21Nie mogę dłużej czekać.
37:23Nie przejmuj się.
37:25Dołączę do Ciebie w przyszłym dniu.
37:27Dałeś mi słowo.
37:30To nie zależy ode mnie.
37:33Nie zawiodę Cię.
37:35Zatem jutro wracam do stolicy.
37:49Zatem jutro wracam do stolicy.
38:18Żolito.
38:19Zolita, despieta.
38:20Popuń się.
38:23Miałeś koszmar.
38:24Nie bój się.
38:29Co ci jest?
38:37Co się stało?
38:40Zolita.
38:49Biedactwo
38:50To był koszmar
38:52Już po wszystkim
38:54Idź spać
38:56Do rana jeszcze długo
38:59Posiedzę przy tobie
39:07Chciałabym mieć tylko koszmary
39:09Jak ty
39:09Ciebie nie skrzywdził mężczyzna
39:14A mnie tak
39:44Szkoda, że twój pobyt nie był tak udany, jak bym chciał
39:50Nie narzekam
39:55Następnym razem przyjmiemy cię lepiej
39:57Eduardo się nie żegna, tylko mówi do widzenia
40:02Oczywiście
40:03Do zobaczenia
40:07Szczęśliwej podróży
40:09Nie wracaj żonaty
40:10Raczej mi to nie grozi
40:17Do zobaczenia
40:19Nie wystaw mnie
40:21Za tydzień widzimy się w solicy
40:23Będę czekał
40:26Udanej podróży
40:29Dotrzymaj umowę
40:42José Antonio
40:44Antonio
40:44Co tu robisz?
40:47Chcę porozmawiać
40:48Nie przychodź na ranczu
40:51Widziałeś, Octavio?
40:55Pokłóciliśmy się na zawsze
40:57Jak dla mnie może pójść do diabła
41:00To po co pytasz?
41:02Gdzie jest?
41:03Nie wiem
41:04Idź, bo Eusebio mnie wyrzuci
41:08Zbieram pieniądze na ślub
41:11Masz narzeczoną?
41:15Nie
41:15Ale może niedługo jakąś znajdę
41:20Jeszcze się nie urodziła odpowiednia dla ciebie
41:23Bo jestem biedny?
41:25Bo nie chodziłem do szkoły?
41:27Byłbym lepszym mężem niż co po niektórzy
41:30I jesz do Octavio
41:33Wiem, że tak
41:35Kochałabym go tak samo, gdyby był równie biedny jak my
41:40Po co się za nim ugakisz?
41:44Mnie byłoby wstyd patrzeć mu w oczy
41:47Chciałabym tak
41:49Umrzesz kiedy odejdzie?
41:51Jeśli odejdzie
41:52Na pewno, ale nie w ten weekend
41:58Załatwia sprawy z ziemią dla ciebie
42:00Wyjedzie w przyszłym tygodniu
42:03To się okaże
42:11Nie pozwolę, żeby odszedł
42:17Nie wiem, jak go powstrzymać
42:23Dziadek ma strzelkę
42:25Przyda mi się
42:29Kręci mi się w głowie
42:31To pewnie przez te smutki
42:44Tutaj ją trzyma
42:49Dziadek odstrasza nią złych ludzi
42:53Nigdy jej nie używał
42:55Ale mnie posłuży do zatrzymania Octavio
42:58Muszajer
42:59To ją muszajer
43:01Nigdzie nie wyjedzie
43:24Nie wyjedzie
43:42Opracowanie wersji polskiej
43:44Agnieszka Figlewicz
43:45Czytał Kacper Kaliszewski
43:51Tu, niña que te crees perdina
43:54takeaway