- 3 months ago
Category
📺
TVTranscript
00:00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:34DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:36DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:40DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:01:42ZA OBSERWACIE
00:01:44Wiesz przecież, że przez cały czas podejrzewałem, że jest jakieś powiązanie pomiędzy mafią a organizacją W.
00:01:54Więc kiedy Interamerica Hotel zdały ogłoszenie, że poszukują sekretarki, uznałem to za okazję dla nas.
00:02:02Nie myślałem nawet o najśmielszych marzeniach, że trafisz od razu do samego Kameryniego.
00:02:06Teraz wiesz wszystko. Zrobisz jak zechcesz, jeżeli cię nudzi ta robotę.
00:02:12Już nie. Po co idziesz do do Palaki?
00:02:16Wczoraj myślałem, że dla zażegnania drobnego konfliktu pomiędzy ONZ-owską budową prowadzoną przez Polaków,
00:02:26a amerykańską wyprawą archeologiczną pod ospicjami UNESCO.
00:02:30A teraz wydaje mi się, że będę miał coś więcej tam do roboty.
00:02:35KONIEC
00:03:05KONIEC
00:03:11To
00:03:23I
00:03:35muzyka
00:04:06Tutaj jestem.
00:04:19No i cóż tam nowego?
00:04:21Złe wieści, panie prezydencie.
00:04:25Przyjdziemy się.
00:04:30Nie spotkałem szefa bezpieczeństwa, który przynosił dobre wieści.
00:04:35Złe wiadomości to wasza specjalność.
00:04:37Usprawiedliwiają wasze istnienie.
00:04:41No i cóż tam grozi, don Octavio?
00:04:44Znowu studenci?
00:04:46Zapewniam, że żadne szczeniackie wybryki nie skłoniłyby mnie do tego,
00:04:49aby zabierać czas panu prezydentowi.
00:04:52A więc co?
00:04:54Wybory.
00:04:55Muzyka
00:04:59Muzyka
00:05:29Słucham, Sef. Tu mi jest Mr. May, proszę.
00:05:48Słuchaj, zaraz bardzo. Tak, pokoś 155. Jest u siebie.
00:06:02Czeka, no to proszę mu to doręczyć. A tych jest.
00:06:05Czoł, ten gentleman ma do siebie mały interneks.
00:06:13Podnoszenie przesyłek nie należy do moich obowiązków, Ser.
00:06:17Dziękuje, Ser. Czy mam jeszcze coś przekazać panu Majowi?
00:06:24Czy szanowny pan zaczeka na odpowiedź?
00:06:26Nie!
00:06:28Ok, zanieś.
00:06:30Naprawdę nie domyśla się pan, kto był nadawcą tej przesyłki?
00:06:50Naprawdę. Dużo bym dał, żeby wiedzieć, inspektorze.
00:06:58Gdyby pan jednak coś sobie przypomniał...
00:07:01Nie umieszkam powiadomić. Pana także proszę o wiadomość na adres ONZ.
00:07:06OK.
00:07:28Słucham.
00:07:29Czy mogłabym mówić z panem Majem?
00:07:31Przy telefonie słucham.
00:07:33To pan?
00:07:35Czyżby pan nie dostał naszej przesyłki?
00:07:39A tak, oczywiście. Dostałem.
00:07:43I rozerwało mnie na strzępy.
00:07:45Na szczęście zdołałem ocalić głowę.
00:07:47Jedyny kłopot w tym, że słuchawkę muszę trzymać w zębach.
00:07:50Dlatego mówię trochę niewyraźnie.
00:07:51Gdyby pan chciał jeszcze przez jakiś czas ponosić tę ocalącą głowę.
00:07:56Ależ oczywiście. Szczerze mówiąc jestem do niej bardzo przywiązany.
00:07:59Niech więc pan jej użyje i wyciągnie właściwe wnioski.
00:08:02Wnioski? Z czego?
00:08:04Jest tyle krajów na świecie, a tu pana K ma bardzo niezdrowy klimat.
00:08:08Słyszał pan o tym.
00:08:10A pani ma bardzo miły głos.
00:08:12Działa kojąco.
00:08:14Powinna pani opowiadać dzieciom bajki na dobranoc.
00:08:17Ja nie żartuję, Maj.
00:08:19Ja też nie.
00:08:21Złyszał pan.
00:08:23Złyszał pan.
00:08:25Złyszał pan.
00:08:27Złyszał pan.
00:08:29Złyszał pan.
00:08:31Złyszał pan.
00:08:33Złyszał pan.
00:08:35Złyszał pan.
00:08:37Złyszał pan.
00:08:39Złyszał pan.
00:08:41Złyszał pan.
00:08:43Złyszał pan.
00:08:45Złyszał pan.
00:08:47Złyszał pan.
00:08:48Złyszał pan.
00:08:49Złyszał pan.
00:08:50Tak.
00:08:51Słucham.
00:08:52Złyszał pan.
00:08:53Dzwonię z pana.
00:08:54Biuro na Kennedy Airport.
00:08:55Chodzi o potwierdzenie pańskiej rezygnacji.
00:08:57Nie rozumiem.
00:08:58Pan miał zarezerwowany na dzisiaj lot naszym samolotem do Tupanaki via Bogota.
00:09:0215 minut temu zgłosił pan rezygnację.
00:09:05Nasze przepisy wymagają potwierdzenia rezygnacji, więc zdzwonię.
00:09:08To jakaś pomyłka.
00:09:09Ja nie zgłaszałem żadnej rezygnacji.
00:09:11Nie rozumiem więc, dlaczego ktoś telefonował.
00:09:13Na pewno pan leci?
00:09:14Na pewno.
00:09:15A więc dziś otwartej 20.
00:09:17P.R. Kennedy Airport.
00:09:18Lot numer 5170.
00:09:20Notuję OK.
00:09:21Dziękuję.
00:09:22Dziękuję pani.
00:09:23Na wypadek, gdyby ktoś jeszcze raz w moim imieniu próbował zrezygnować z tego lotu, proszę zagrozić policją.
00:09:37Zgodnie z poleceń musiłowaliśmy zniechęcić tego pana do podróży, ale...
00:09:41Co ale?
00:09:42Niestety nie udało się.
00:09:44Szkoda.
00:09:51Pan Norosz chciałby mówić z Tupanaką.
00:09:53Natychmiast.
00:09:54Ten sam numer co przed południem.
00:10:14Czekajcie na mnie.
00:10:15Dobrze.
00:10:16Zabij.
00:10:17Witam, senior.
00:10:19Witam.
00:10:20Witam.
00:10:21Witam.
00:10:52Gdyby panowie czegoś potrzebowali, proszę zadzwonić.
00:10:54Zabij.
00:10:55Zabij.
00:10:56Zabij.
00:10:57Zabij.
00:10:58Zabij.
00:10:59Zabij.
00:11:00Zabij.
00:11:01Zabij.
00:11:02Zabij.
00:11:03Zabij.
00:11:04Zabij.
00:11:05Zabij.
00:11:06Zabij.
00:11:07Zabij.
00:11:08Zabij.
00:11:09Zabij.
00:11:10Zabij.
00:11:11Zabij.
00:11:12Zabij.
00:11:13Zabij.
00:11:14Zabij.
00:11:15Zabij.
00:11:16Zabij.
00:11:17Zabij.
00:11:19Daj mi dziecku tu coś.
00:11:20Zabij.
00:11:21Zabij.
00:11:22Zabij.
00:11:23Zabij.
00:11:24Zabij.
00:11:25Zabij.
00:11:26Zabij.
00:11:27Zabij.
00:11:28Zabij.
00:11:29Zabij.
00:11:30Zabij.
00:11:31Zabij.
00:11:32Witam.
00:11:33Witam.
00:11:34Witam.
00:11:35Witam.
00:11:36Witam maja.
00:11:37Szampana.
00:11:38Na Pani.
00:11:39Proszę, proszę.
00:11:40Dziękuję.
00:11:41Dziękuję.
00:11:47Proszę Ines,
00:11:50Mnur, Maria,
00:11:52żużu, Dolores,
00:11:54proszę, proszę.
00:12:02Pan prezydent brzydzi się prowokacją.
00:12:05Obiecał narodowi głademurki
00:12:07demokratyczne wybory i gotów jest dotrzymać słowa.
00:12:10Równocześnie nie wątpi
00:12:11w wyższość ruchu odrodzenia moralnego
00:12:13i każdy przejaw powątpiewania
00:12:15w wyniki wyborów, gotów jest
00:12:17uważać za akt małej wiary.
00:12:20Stary Dureń.
00:12:21Idiota.
00:12:23Panowie, skleroza?
00:12:25Jego szlachetność zapomniał, widać,
00:12:28że doszedł do władzy
00:12:30za naszą forsę.
00:12:32Pięć lat temu
00:12:33musiałem na niego sprzedać
00:12:35półtora tysiąca sztuk bydla.
00:12:37Panowie.
00:12:38Panowie.
00:12:40Zapominacie chyba, że jestem szefem
00:12:42służby bezpieczeństwa.
00:12:46I jedyną rzeczą, jaką mogę w tej chwili zrobić,
00:12:48to udać,
00:12:50że nie słyszałem waszych uwag
00:12:51pod adresem głowy państwa.
00:12:53No leż,
00:12:55drogi don Octavio.
00:12:57A więc powiedzmy,
00:13:09nie słyszałem.
00:13:12Pan coś wspomniał
00:13:14o ofiarności na rzecz kraju.
00:13:17Tak, wrócimy do tego tematu.
00:13:20A teraz,
00:13:21a teraz zastanówmy się,
00:13:24czy mamy dopuścić do walki
00:13:25między prezydentem,
00:13:27a mecenasem Meranysem,
00:13:29czy też dobro kraju
00:13:31postawimy wyżej.
00:13:33Ja nie mam tutaj na myśli
00:13:34nielojalności wobec prezydenta,
00:13:37a jedynie lojalność
00:13:39wyższego rzędu.
00:13:40Możemy rzecz całą
00:13:44wziąć w swoje ręce.
00:13:47Nie obciążać
00:13:48sumienia prezydenta,
00:13:51a równocześnie
00:13:52nie dopuścić Meraneza
00:13:54do zwycięstwa wyborczego.
00:13:56To jest oczywiste.
00:13:59Nie ma wyboru.
00:14:01Jasna sprawa.
00:14:05Słusznie, słusznie.
00:14:07Dobro kraju przede wszystkim.
00:14:08Stanowisko panów
00:14:11nie jest dla mnie zaskoczeniem.
00:14:15A teraz chodzi tylko o środki.
00:14:27Ile?
00:14:38Moje konsorcjum
00:14:40może oferować
00:14:42pewną ilość akcji.
00:14:47Nasze interesy
00:14:48nie szły ostatnio najlepiej.
00:14:52Mamy
00:14:53trudności.
00:14:54Moi panowie, moi panowie,
00:14:56żeby rzecz cała wyglądała ładnie,
00:14:58żeby nie dać żeru
00:14:59zagranicznym pismakom,
00:15:02rzecz musi kosztować sporo.
00:15:03żadne akcje
00:15:05nie wchodzą w grę.
00:15:08Jedynie gotówka.
00:15:10No, mogą być czeki
00:15:11na okaziciela
00:15:12w jakimś przyzwoitym
00:15:13banku zagranicznym.
00:15:15A trudności,
00:15:16o jakich panowie mówili,
00:15:18nie są przecież
00:15:19tematem naszego
00:15:20zebrania.
00:15:22Ostatecznie,
00:15:23gdyby Meranes
00:15:24doszedł do władzy,
00:15:27nie zmniejszyłoby to
00:15:28waszych kłopotów.
00:15:33Aby temu zapobiec,
00:15:36rzecz cała mu
00:15:37musi kosztować
00:15:38milion.
00:15:39Milion pesetów?
00:15:43Panowie,
00:15:44to przecież
00:15:45prawie ćwierć
00:15:46miliona
00:15:47dolarów.
00:15:50Nie, nie, nie, nie.
00:15:52Milion
00:15:52dolarów.
00:15:55To znaczy
00:15:55cztery miliony pesetów.
00:15:58W jaki sposób
00:16:08zamierza pan
00:16:09uniemożliwić
00:16:10Mernezowie
00:16:11sięgnięcie po władzę?
00:16:13No, liczę na wasze
00:16:13zaufanie, panowie.
00:16:15W każdym razie
00:16:16w taki sposób,
00:16:17aby pan prezydent
00:16:18doszedł do władzy
00:16:19najzupełniej uczciwie.
00:16:22Żadnych fałszerstw,
00:16:23żadnych cudów
00:16:24nad urną,
00:16:25a mimo to
00:16:26zdecydowane
00:16:27zwycięstwo
00:16:27prezydenta
00:16:28i ruchu
00:16:29odrodzenia moralnego.
00:16:31Przemyślcie to, panowie.
00:16:35Nie ma się
00:16:35co zastanawiać.
00:16:38Pół miliona pesetów
00:16:40naukodziciela.
00:16:44Czy
00:16:45persnatione
00:16:46SITBANK
00:16:47jest dla pana
00:16:48wystarczająco
00:16:49solidnym?
00:16:50Nie dla mnie.
00:16:50nie dla mnie.
00:16:53Dla kraju.
00:17:01Informamos
00:17:02na nami.
00:17:03Sztukajmy,
00:17:04na nami.
00:17:05Sztukajmy,
00:17:06dobrać
00:17:06na nami.
00:17:07Sztukajmy,
00:17:08dobrać
00:17:08na nami.
00:17:09Zastanawc,
00:17:09...por disculpar la alteración de los vuelos.
00:17:36Tak, niestety, proszę jeszcze czekać. Przepraszam.
00:17:39Znowu coś się stało.
00:17:39Pana samolot do Tupanaki dzisiaj nie odlatuje z powodu tajfunu Karolina.
00:17:42Wstrzymano loty na południe. Proszę czekać spokojnie.
00:17:45Proszę pani.
00:17:46Proszę pani.
00:17:46Ja nie mogę już czekać. My nie mamy już czasu.
00:17:50Tak, tak, tak. To niemożliwe. Tajfun Karolina.
00:17:52Proszę pani. Proszę nas na tryb nas odprawić.
00:17:53Proszę zmienić bilet na Montevideo i załatwić rezerwację slipienną.
00:17:56To niemożliwe, gdyż Montevideo też nie przyjmuje samolotu.
00:18:00A niechże cię...
00:18:02Gęś kopnie.
00:18:04Co pana tak zdziwiło, pani May?
00:18:06Pani zna moje nazwisko.
00:18:07Czy pan jest gwiazdorem telewizyjnym, żebym je musiała znać?
00:18:12Po prostu zobaczyła mnie na pańskim bilecie, gdy chciał pan lecieć do Montevideo,
00:18:17opuszczając swoich towarzyszy niedoli.
00:18:19A poza tym wystarczy spojrzeć na wizytówkę na pańskim bagażu.
00:18:23A skąd pani tak dobrze mówi po polsku?
00:18:26Nie ma pan szans na zrobienie kariery Jamesa Bonda.
00:18:29Tym razem wystarczy spojrzeć na mój bilet.
00:18:31Elizabet Nowacki.
00:18:33Słuchaj no, synu, czy major Kaperli był tutaj dzisiaj?
00:18:41Jeszcze jest, senior Alicano.
00:18:43W minutę po moim wyjściu zawołasz go i powiesz, że ktoś czeka na niego.
00:18:47Czy mam powiedzieć, że pan senior?
00:18:49Powiedziałem ktoś.
00:18:51Wyraźnie powiedziałem ktoś.
00:18:53Alfonso!
00:19:08Tak ile wyjdzie stamtąd taki wysoki facet?
00:19:11Przyprowadźcie go.
00:19:11Żadnych pogawędek i szybko do samochodu.
00:19:14Nie musi być specjalnie grzecznie.
00:19:17Jasne, don Octavio.
00:19:18Co to znaczy?
00:19:34Jakim prawem?
00:19:35Ja wam pokażę.
00:19:41A, seniora Lecanocki.
00:19:42Alfonso, kazałem wam zaprosić pana majora.
00:19:46Czy tak ma wyglądać zaproszenie?
00:19:47To Jose, senior.
00:19:48On jest brutalny, a major nie bardzo chciał skorzystać z zaproszenia.
00:19:52Gdybym wiedział, że to pan chce się ze mną widzieć.
00:19:56Jadę wy odwiedziny do pana majora, tylko zapomniałem adresu.
00:20:00Adres?
00:20:00Wiem, że Stradę des Sons.
00:20:02Nie pamiętam numeru.
00:20:04To wielki zaszczyt dla mnie, choć nie spodziewałem się wizyty tak dostojnego gościa.
00:20:08Numer 47.
00:20:10Jedziemy.
00:20:10Ja już się urodziłam w Stanach, ale moi rodzice pochodzą z Polski.
00:20:25Mieszkałam w Greenpoint, w Nowym Jorku.
00:20:27Wie pan, gdzie to jest?
00:20:28Tam wszyscy mówią po polsku, nawet mużyli.
00:20:32Potem tam ściągnęło dużo portorykańczyków.
00:20:36Wtedy się nauczyłam po hiszpańsku.
00:20:37A teraz dzięki znajomości tych trzech języków pracuję w Tupanatę.
00:20:41W Tupanatę potrzebują znajomości polskiego?
00:20:44Jaki pan dokładnie.
00:20:46Pracuję w Akilla, dziesięć mil od miasta, gdzie właśnie Polacy...
00:20:49Budują elektrownię wodną, tamę i sztuczne jezioro.
00:20:52Myślałam, że nikt o tym nie wie.
00:20:54A obok, amerykańska ekspedycja naukowa tnie w kawałki piramidę indiańską, żeby ją przenieść w inne miejsce, ponieważ w starym zalałaby ją woda.
00:21:02Teraz mi pan zaimponował.
00:21:05Ma pani bardzo miły głos.
00:21:07Powinna pani opowiadać dzieciom bajki na dobranoc.
00:21:11Czy nikt pani tego nigdy nie mówił?
00:21:13Chyba nie.
00:21:16Chociaż... może kiedyś ktoś.
00:21:21Tylko innymi słowami.
00:21:23I ładnie.
00:21:24Bo po hiszpańsku wszystko brzmi ładnie.
00:21:41Jak pani wykorzystuje tę swoją znajomość trzech języków Tupanace?
00:21:46O, przepraszam, Wakilla.
00:21:48Pracuję jako sekretarka dyrektora budowy.
00:21:50Może już wystarczy tego śledztwa?
00:21:54Śledztwa?
00:21:56Korci mnie, żeby dać panu zagadkę.
00:21:59Słucham. Uwielbiam zagadki.
00:22:02Komu aż tak bardzo może zależeć na tym, żeby pewien funkcjonariusz NZ nie poleciał do Tupanaki?
00:22:08Że podżywając się pod jego nazwisko zawiadamia linię lotniczą o rezygnacji z lotu?
00:22:14To bardzo trudna zagadka.
00:22:17Muszę mieć chwilę czasu do namysłu.
00:22:19Odpowiem pani w Tupanace.
00:22:22To może spotkajmy się jutro w Inter America Hotel, powiedzmy osiem raz.
00:22:28Jeżeli do tej pory stąd wylecimy, z przyjemnością.
00:22:31Zostańcie tu.
00:22:52W domu majora Kaperli nic złego przytrafić mi się nie może.
00:22:56Bardzo proszę, seniora Lecano. Wielki to dla mnie zaszczyt.
00:23:22Zaszczyt jem.
00:23:24Zaszczyt jem.
00:23:28Wybaczy pan Ale, ale mój lokal ma dzisiaj wychodne,
00:23:58także będę musiał obsłużyć pana sam Wiem Kieliszek koniaku Bardzo proszę Potrzebuję was Nas? To znaczy mniej mego lokaja Pan wybaczy, ale Nie wybaczę Nie wybaczam straty czasu
00:24:28i głupoty
00:24:29Drogi majorze ja tutaj nie przyszedłem na wieczór szarat ani po to żeby podziwiać pańskie mieszkanie
00:24:39Potrzebuję waszej organizacji to znaczy organizacji wód dla większej jasności
00:24:43Nie bardzo rozumiem seniora Lecano
00:24:50To jest fragment dossier jakie zgromadziłem w sprawie pańskiej roli i udziału w organizacji
00:25:01Którą wielu uważa za wytwór fantazji
00:25:04Wymuszenia
00:25:07Przewroty polityczne
00:25:09Zabójstwa
00:25:10Kidnapping
00:25:11Senior Elcano
00:25:13Ja?
00:25:14Wiem, wiem, wiem, wiem, wiem, wiem
00:25:17Pan nawet w Głademurce nie gra przy pierwszym pulpicie
00:25:21Ale domyślam się kto jest pierwszym skrzypkiem w waszej tutejszej orkiestrze
00:25:26Zebrałem na pana najwięcej materiałów
00:25:29Ja mógłbym je przekazać Interpolowi Komisji Narkotyków przy ONZ
00:25:32Ale uznałem, że z panem będzie mi się znakomicie rozmawiać
00:25:37Może...
00:25:39Może mógłbym panu pomóc
00:25:42Moi przyjaciele
00:25:44Mniejszą etykietki
00:25:45Dżentelmeni nie spierają się o drobiazgi
00:25:48Pomogli już wielu ludziom
00:25:50O co chodzi seniora Lecano?
00:25:52Spokojnie
00:25:54Przecież ja doskonale wiem, że treść naszej rozmowy będzie pan musiał przekazać swojemu szefowi
00:26:00Będziecie się musieli naradzić, być może skontaktować z waszą centralą
00:26:04Macie czas do jutra
00:26:06Do rana
00:26:08Rano proszę oczekiwać telefonu
00:26:10Otrzyma pan zadanie
00:26:11Mam nadzieję, że rządzą wami mądrzy ludzie
00:26:14Którzy nie będą chcieli, żeby to, co zgromadziłem
00:26:17Stało się publiczną tajemnicą
00:26:25Don Octavio
00:26:26Jeśli nawet założymy hipotetycznie istnienie organizacji, o której pan wspominał
00:26:34To zapewne
00:26:36Nie robi ona nic
00:26:38Za darmo, jej usługi kosztują i to
00:26:41Wiele kosztują
00:26:43A pan nic nie wspomniał o pieniądzach
00:26:47Ale są przecież rzeczy ważniejsze niż pieniądze
00:26:49Na przykład
00:26:53Poczucie bezpieczeństwa
00:26:57A jak pan myśli
00:26:59Taka teczka
00:27:03O, jest chyba więcej warta niż jakiekolwiek pieniądze
00:27:07A w końcu
00:27:13Przecież dżentelmenie nie mówią o pieniądzach
00:27:16Jeżeli w grę wchodzi wymiana usług
00:27:18Dobra noc
00:27:32Dobra noc
00:27:33Dobra noc
00:27:46W końcu przecież dżentelmenie nie mówią o pieniądzach
00:27:49Jeżeli w grę wchodzi wymiana usług
00:27:51Pan Maj, prawda?
00:27:52Tak
00:27:53Kwiatkowski jestem
00:27:54Czekamy na pana już od wczoraj z moim zastępcą
00:27:57No niestety dopiero rano wypuścili nas z Bogoty
00:27:59Może zabierzemy pańską sekretarkę, leciała tym samym salonem
00:28:00My z Nowacki nie musimy się o nią martwić
00:28:01Ma jeszcze dwa dni wolne i na pewno stań połana na weekend
00:28:02Dzień dobry
00:28:03Dzień dobry
00:28:04Dzień dobry
00:28:06Dzień dobry
00:28:08Dzień dobry
00:28:10Dzień dobry
00:28:11Dzień dobry
00:28:13Dzień dobry
00:28:14Senator Merane, skandydat na prezydenta
00:28:16Często bywa u nas na budowie
00:28:17Ma pan tu?
00:28:18Co?
00:28:19Sekretarka leciała tym samym samolotem.
00:28:20My z Nowacki nie musimy się o nią martwić.
00:28:22Ma jeszcze dwa dni wolne i na pewno stań połana na weekend.
00:28:25Dzień dobry.
00:28:27Senator Meranę, skandydat na prezydenta.
00:28:29Często bywa u nas na budowie.
00:28:31Ma pan to?
00:28:32Co?
00:28:34Telefonowałem do Nowego Jorku, do naszego radcy handlowego i powiedział, że...
00:28:47To?
00:28:49Dzięki Bogu.
00:28:50Chodźmy do tego Fiata naszego.
00:28:54Radca złapał mnie w ostatniej chwili przed odlotem.
00:28:57Ale muszę panu powiedzieć, że miałbym duże kłopoty, gdyby celnicy zapytali mnie, dlaczego to służy.
00:29:01Ta tuleja to specjalny stop i precyzyjna obróbka.
00:29:05Bez tego głupstwa nasza największa koparka stanowi trzydzieści tą szmelcu.
00:29:10Inżynier podwórny, mój zastępca, uściska pana i na pewno wyciągnie ostatnią butelkę żytniówki.
00:29:16Ładna dziewczyna ta nasza elżbietka, prawda?
00:29:33Przepraszam.
00:29:38Głosujcie na Ernesto Megela!
00:29:42Głosujcie na Ernesto Megela!
00:29:44Głosujcie na Ernesto Megela!
00:29:47Senator Meranes reprezentuje okręga Killa i nie dziwnego, że interesują go postępy naszych prac.
00:30:05Szczególnie teraz, kiedy w nadchodzących wyborach będzie przywódcą całej zjednoczonej opozycji.
00:30:14Ma chyba spore szanse pokonania obecnego prezydenta.
00:30:20To bardzo dobrze.
00:30:21Czyżby współpraca z obecnym rządem układała się nie najnobniej?
00:30:26Nie, skądź.
00:30:27Meranezowi życzę zwycięstwa, bo jest sympatyczny.
00:30:34A poza tym będzie pierwszym prezydentem, którego znam osobiście.
00:30:39Mamy na skupanaka do twojego szefa.
00:31:09Dziękuję ci.
00:31:12Panie prezesie, tu panaka do pana.
00:31:16Słucham.
00:31:17Pańska obecność, jeżeli byłoby to możliwe.
00:31:23Rozumiem.
00:31:24I jeszcze jedno, senior Kamerini. Ten człowiek z ONZ jest już tutaj.
00:31:29Dziękuję, madam. Postaram się być tam jak najszybciej.
00:31:32Słucham.
00:31:33Pan Norosz, proszę do mnie.
00:31:34Już idę, panie prezesie.
00:31:35Pan Norosz, proszę zarezerwować dwa bilety na najbliższy samolot do Tupanaki.
00:31:39Poleci pani ze mną.
00:31:40Dokąd?
00:31:41Pan Norosz, proszę zarezerwować dwa bilety na najbliższy samolot do Tupanaki.
00:31:51Poleci pani ze mną.
00:31:52Dokąd?
00:31:53Tupanaka.
00:31:54Stolica Republiki Głademurka.
00:31:56Bliższe dane w encyklopedii.
00:31:57Wiem, ale bardzo się cieszę, panie prezesie. Zawsze chciałam zobaczyć Tupanakę.
00:32:12Tym lepiej.
00:32:13Niech się pan nie przestraszy naszej prowizorki. Jak na budowie. O, jest inżynier podgórny. Poznajcie się, panowie.
00:32:23Dzień dobry, nazywam się Maja.
00:32:24Przywiózł pan?
00:32:25Przywiózł, przywiózł. Masz.
00:32:26Kłopie, z nieba nam spadłeś. Opijemy to zaraz Żydkiem, prawdziwym, polskim. Nam na chwałę, Amerykańcom na pochybel.
00:32:34Dlaczego tak groźnie, że nie?
00:32:35Jak to? To tyś mu jeszcze nic nie mówił.
00:32:38Zaraz, zaraz. Czym chata bogata, tym rada.
00:32:41No, to będzie pański pokoik, jeżeli się panu spodoba.
00:32:45Bardzo to ładnie. O, nie przesadzajmy. Ledwie się pan tutaj zmieści.
00:32:49Ty się nigdzie nie mieścisz.
00:32:50Jezu.
00:32:53Tu jest. Tu urzęduje Elżbietka. Poznali się w podróży. Tu podgórny, a tu ja.
00:33:03A gdzie konflikt z Amerykanami?
00:33:05Tam. Na budowie.
00:33:08Oni mieszkają niedaleko, bo w ogóle mili ludzie.
00:33:14Przychodziliśmy do nich wieczorami, rozmawialiśmy, słuchaliśmy muzyki, wypiliśmy razem trochę od czasu do czasu.
00:33:21Szkoda, że to minęło.
00:33:23Ale dlaczego? Co się stało?
00:33:25Pewno pan wie, że Amerykanie przestawiają kilkusettonową piramidę, która sterczy na środku naszego głównego zbiornika.
00:33:34Chcą. No i nie można im się dziwić. No, zbadać każdy kamień.
00:33:39Zwariowani archeolodzy. Musimy jak najszybciej napełnić zbiorniki. Obiecaliśmy to rządowi.
00:33:44Jeżeli zdążymy to zrobić w okresie jesiennego przyboru wód, ocalimy wielkie obszary przed powodzią. Niestety jesteśmy spóźnieni już dwa tygodnie.
00:33:57Dlaczego?
00:33:58No, mów.
00:34:00Waldery, ja nie mogę spokojnie o tym mówić. Nie mogę.
00:34:04Któregoś ranka operator znalazł rozmontowane ramię, koparki. Wszystkie części leżały obok. No, z wyjątkiem tej tulei.
00:34:14A ten ktoś, kto to zrobił, nau się na rzeczy. Tylko ci Amerykanie byli zainteresowani w opóźnieniu naszej roboty.
00:34:20No normalnie rąbdęli te tuleje, no co tu gadać.
00:34:23I od tej pory nasze stosunki bardzo chłody. Przesłaliśmy sprawozdanie do Komisji Społeczno-Ekonomicznej ONZ wskazując kierunek naszych podejrzeń.
00:34:32No, krótko mówiąc, sabotaż. No i przysłali nam pana i nową tuleję. Będziemy teraz ostrożniejsi.
00:34:42W razie potrzeby rozstawimy nocą warty koło naszego sprzętu.
00:34:47Ja sam będę pilnował.
00:34:48O!
00:34:49No dobrze, pogadam z nimi.
00:34:52W końcu wszyscy pracujecie na zlecenie ONZ. Może się uda sprawę wyjaśnić.
00:34:58Pal diabli te dwa tygodnie nasi ludzie nadrobią. Ale nie możemy pozwolić sobie już na dalsze opóźnienia, panie Maj.
00:35:06No właśnie.
00:35:07Mogę się tu trochę rozejrzeć?
00:35:09Wszystko jest do pańskiej dyspozycji. Proszę bardzo.
00:35:12Proszę bardzo.
00:35:14Proszę bardzo.
00:35:15Proszę.
00:35:16Proszę bardzo.
00:35:18Proszę bardzo.
00:35:19Proszę bardzo.
00:35:20Proszę bardzo.
00:35:22Proszę bardzo.
00:35:23Proszę bardzo.
00:35:24Proszę bardzo.
00:35:25Proszę bardzo.
00:35:26Proszę bardzo.
00:35:28Proszę bardzo.
00:35:30Proszę bardzo.
00:35:31Proszę bardzo.
00:35:32Proszę bardzo.
00:35:34Proszę bardzo.
00:35:35Proszę bardzo.
00:35:36Bolecie w rzeczywistości niż na tym zdjęciu, bo tu się uśmiechasz sztucznie.
00:35:40No wiesz.
00:35:41Specjaliści od reklamy wybrali to zdjęcie spośród wielu innych.
00:35:44Podobno na nim wzbudza największe zaufanie.
00:35:47Powiedz Juan, czy ci to nie przeszkadza, że ciągle nas widują razem?
00:35:51Przecież nie jestem twoją żoną.
00:35:53Nie, to nie ma znaczenia.
00:35:54Nie jesteśmy purtańscy, a tutaj męskość jest nadal w cenie.
00:35:58A gdyby oni zechcieli wyciągnąć twoją osobę przeciwko mnie, sprawiliby mi tylko przysługę.
00:36:03W porządku.
00:36:04Ale wiesz, że gdybym ci w czymkolwiek przeszkadzała...
00:36:06Jesteś cudowna Elizabeta.
00:36:08To, że jesteś przy mnie.
00:36:10Wiem.
00:36:11Ale będziesz miał teraz dla mnie teraz mniej czasu.
00:36:14Każdą wolną chwilę poświęcę tobie.
00:36:16Ale teraz naprawdę muszę już pędzić.
00:36:19Odpocznij, miałaś bardzo ciężką podróż.
00:36:21Daj, wezmę.
00:36:23Może piękna seniora kupi pasek?
00:36:35Nie, dziękuję.
00:36:36Seniora, ja mam w domu głodne dzieci.
00:36:39Juan!
00:36:47Czego chcesz?
00:36:48O, to pan Weranesz, nasz kochany prezydent.
00:36:50Senior kupi pasek dla pięknej seniori.
00:36:52Masz.
00:36:53Dziękuję.
00:36:54A, ale teraz proszę wybrać.
00:36:55Nie potrzebam.
00:36:56Ja nie jestem żebrakiem, jestem kupcem, mam licencję.
00:36:57Dziękuję.
00:36:58Dziękuję.
00:36:59Dziękuję.
00:37:00Dziękuję.
00:37:01Dziękuję.
00:37:02Dziękuję.
00:37:03Dziękuję.
00:37:04Dziękuję.
00:37:05Dziękuję.
00:37:06Woof.
00:37:07Cheers.
00:37:08STRANGE
00:37:15I JOB
00:37:30No i co, znalazł Pan coś?
00:38:00Kto to jest Richard? Ciągle się powtarza to imię i numer telefonu. Zaraz zobaczę. 38-44-56.
00:38:12Richard Stone oczywiście, zastępca profesora Mamroka. On kieruje całą ekspedycją, profesor zajmuje się tylko sprawami naukowymi.
00:38:20No tak, będę musiał się z nim porozumieć. Trzeba również wysłuchać racji drugiej strony.
00:38:24Jest rzydko? Jest soczek? Są szklanki? Czy są chętni?
00:38:30Chwileczkę. Z notatek Panny Nowacki wynika, że pożyczyliście Amerykanom plany tamy wschodniej. Oddali Wam już?
00:38:37Zaraz, zaraz. Oddali na pewno. Stąd sam przyniósł te plany. Są u mnie w pokoju.
00:38:46Kiedy to było?
00:38:48No akurat w tym dniu, kiedy zginęła Tuleja. Przyjąłem go chłodno. Kazałem rulon postawić w kącie. Powiedziałem, że jestem bardzo zajęty.
00:38:57O, tutaj. Tamę wschodnią skończyliśmy na wiosnę. Nikt do tej pory nie potrzebował tych planów.
00:39:03To jest to?
00:39:04Tak.
00:39:05To niech pan zajrzy, inżynierze.
00:39:15Nic nie rozumiem.
00:39:18To nie był sabotaż, tylko kawał.
00:39:27Interesujące, prawda?
00:39:35John, proszę odebrać telefon.
00:39:38Dzięki tej zwłoce zdążyliśmy przebadać wcześniejsze warstwy.
00:39:44Po prostu mieliśmy szczęście.
00:39:45Doszły mi nieco, prawda, plotki, że Polacy posądzają nas o sabotaż.
00:39:52Ale proszę mi wierzyć, jestem zbyt poważnym uczonym, żeby chwytać się takich metod.
00:39:57Ludzie techniki są zbyt przeczuleni.
00:40:01Teren ten jest łatwo zalać wodą.
00:40:04Ale wówczas skarby znajdujące się na dnie zostaną stracone na zawsze.
00:40:09To do pana profesorza.
00:40:10Dziękuję, już idę.
00:40:11Muszę pana przeprosić, ale mój zastępca udzieli panu wszelkiej pomocy.
00:40:14Richard, zechce pan pełnić obowiązki gospodarza.
00:40:18Z radością.
00:40:21Napijemy się?
00:40:27Mam nadzieję, że Mamrok przekonał pana, że...
00:40:33Tak, że to nie on rozmontował koparkę i nie on ukrył tulejem.
00:40:37Oczywiście jego nie podejrzewałem.
00:40:40A kogo?
00:40:41Pan jest inżynierem, prawda?
00:40:47Nie.
00:40:48Archeologiem.
00:40:50Prawda, że nie pasuje do ślicznej teorii?
00:40:54A jednak podczas służby wojskowej w Sijamie był pan technikiem w bazie budowlanej.
00:41:00A skąd pan to wie?
00:41:02Swój schół.
00:41:03Brawo!
00:41:04Muszę panu powiedzieć, że mieliśmy tam bardzo różne maszyny.
00:41:12Niektóre nieco podobne do tej waszej.
00:41:15A teraz jest pan zadowolony?
00:41:19Tam na Dalekim Wschodzie mają takie zabawne przysłowie.
00:41:22Zna pan może takie o tekturowych tubach?
00:41:25I o kobietach, które...
00:41:27Nie, nie, myli się pan.
00:41:30Elizabet nie miała z tym nic wspólnego.
00:41:32To był mój prywatny pomysł i wykonanie.
00:41:35Wypijmy jednak na zdrowie i na zgodę.
00:41:40Wypijmy za to, żeby już nigdy nie padło podejrzenie, że ktoś usiłuje specjalnie opóźnić budowę.
00:41:47Ma pan rację.
00:41:54A Hu is Hu to niesłychanie interesująca książka, prawda?
00:41:59Bardzo.
00:42:17Pan Noroż, proszę na chwilę.
00:42:28Już idę, panie prezesie.
00:42:37Słucham.
00:42:39Pan Noroż, pracujemy ze sobą zaledwie od miesiąca, ale jestem z pani zadowolony.
00:42:47Mam także zaufanie do pani rozsądku i lojalności wobec naszej firmy.
00:42:55W tej kopercie, poza czekiem na 500 dolarów, który jest rodzajem specjalnej premii,
00:43:05znajdzie pani fotografię człowieka, który według moich informacji powinien znajdować się teraz tutaj.
00:43:14Tupanace.
00:43:17Na odwrocie jest nazwisko jej rysopis.
00:43:26Chciałbym, żeby pani spróbowała odnaleźć tego człowieka i nawiązała z nim kontakt.
00:43:33Być może współpraca z nim okaże się niezbędna dla naszej firmy.
00:43:40Czy życzy pan sobie, żebym umówiła pana na spotkanie z tym człowiekiem?
00:43:43Może w przyszłości stanie przed nami ten problem, ale na razie chodzi tylko o kontakt.
00:43:50Dziękuję pani pan Norosz.
00:43:55Przepraszam.
00:43:56Bardzo się spóźniłem.
00:43:57Ważne, że pani jest.
00:43:58Nie było pani w biurze.
00:44:00Załatwiałam sprawy z tutejszymi władzami.
00:44:14Narody łacińskie mają cudowny zwyczaj odkładania wszystkiego na jutro.
00:44:19Cieszę się, że pani nie odłożyła naszego spotkania na jutro.
00:44:22Ale zaraz mam następne.
00:44:24Wpadłam tylko na chwilę.
00:44:26Poproszę, że już z panem nudziarz.
00:44:27Już dawno o tym zapomniałam.
00:44:28Przypadek powiem.
00:44:29Przypadek powiem.
00:44:30Współpraca z tutejszymi władzami.
00:44:31Narody łacińskie mają cudowny zwyczaj odkładania wszystkiego na jutro.
00:44:32Cieszę się, że pani nie odłożyła naszego spotkania na jutro.
00:44:33Ale zaraz mam następne.
00:44:34Wpadłam tylko na chwilę.
00:44:35Poproszę, łyski.
00:44:36Na lotnisku w Bogocie dała mi pani zagadkę.
00:44:37Proszę mi powiedzieć, skąd pani wiedziała, że ktoś próbował w moim imieniu zrezygnować z lotu do Tupanaki?
00:44:38O Boże, ależ z pana nudziasz.
00:44:41Już dawno o tym zapomniałam.
00:44:42Przypadek po prostu.
00:44:43Słyszał pan o Connie Stewart.
00:44:44Connie Stewart?
00:44:45Aha.
00:44:46Przyjaciółka Olaf'a Andersona z komisji narkotyków ONZ.
00:44:47To także moja przyjaciółka.
00:44:48Odwiedziłam Connie, ażeby załatwiła mi bilet na samolot, którym przyszedłem.
00:44:50Na lotnisku w Bogocie dała mi pani zagadkę.
00:44:51Na lotnisku w Bogocie dała mi pani zagadkę.
00:44:52Proszę mi powiedzieć, skąd pani wiedziała, że ktoś próbował w moim imieniu zrezygnować z lotu do Tupanaki?
00:44:54O Boże, ależ z pana nudziasz.
00:44:55Już dawno o tym zapomniałam.
00:44:57Przypadek po prostu.
00:44:58Connie Stewart.
00:44:59Connie Stewart?
00:45:00Aha.
00:45:01Przyjaciółka Olaf'a Andersona z komisji narkotyków ONZ.
00:45:04To także moja przyjaciółka.
00:45:06Odwiedziłam Connie, ażeby załatwiła mi bilet na samolot, którym przylecieliśmy do Tupanaki.
00:45:12Ona pobiegła do szefa, ja ją zastąpiłam, ponieważ znam się nad tym.
00:45:17A potem powtórzyłam jej naszą rozmowę, bo w końcu, w końcu jest to sytuacja niecodzienna.
00:45:23Nieprawda?
00:45:25Powiedziała Maj, czy to ten kolega Olafa, ten Polak i tyle.
00:45:32Wydaje się to panu wiarygodnie?
00:45:33Czy to miejsce jest wolne?
00:45:35Tak, proszę.
00:45:36Nie słucha mnie panu.
00:45:38Dla mnie kawa.
00:45:39Słucham, przepraszam.
00:45:40Chciałam pana przeprosić za to, że wygłupiałam się na lotniskupowocie.
00:45:44Dla mnie kawa.
00:45:45Nudziłam się.
00:45:47A kiedy się nudzę, czasami robię głupstw.
00:45:51Słyszałam, że będzie pan na przyjęciu u senatora Meraneza.
00:45:56Tak.
00:45:57No to zobaczymy się wkrótce.
00:45:59Do zobaczenia.
00:46:00Do zobaczenia.
00:46:01Zwariowałaś?
00:46:02Zagadaj do mnie jak do nieznajomej dziewczyny, która Ci się podoba.
00:46:12Na co, nie potrafisz?
00:46:14Skąd się tu wzięłaś do diabła?
00:46:16Zjechałam windą z jedenastego piętra.
00:46:19Mieszkam tu o dwóch godzin.
00:46:21Ale przecież prosiłem...
00:46:23Przyjechałam tu służbowo razem z szefem.
00:46:25Szef po raz pierwszy zlecił mi odpowiedzialne zadanie.
00:46:28Mam nawiązać kontakt z pewnym facetem.
00:46:31Nazywa się Maj.
00:46:32Znasz go może?
00:46:33Być może, że Kamerini będzie chciał z nim rozmawiać.
00:46:36A to interesujące.
00:46:39No to już nawiązałaś kontakt.
00:46:42Mieszkam w Akili.
00:46:44W hotelu dla budowniczych Tamy.
00:46:46Wyjeżdżam za kilka dni.
00:46:47Będzie się musiał pośpieszyć.
00:46:49Kamerini jest w stałym kontakcie z jakimś majorem Kaperli
00:46:53i kobietą, do której zwraca się Père Madame.
00:46:55Kaperli organizuje jakąś akcję.
00:46:59Ciągle mówi się o jakimś Don Octavio.
00:47:02O Tobie, o wszystko uważaj na siebie.
00:47:05Bardzo miło się z Panem Gawędziło.
00:47:12Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy.
00:47:15Do widzenia.
00:47:17ї prezesiło w Akilibe
00:47:22o tym czasie
00:47:26Halo, słucham
00:47:45Major Kaperlin
00:47:46Witam uprzejmie
00:47:49Witam don Octavio
00:47:50Słucham?
00:47:52Bez tych słowiczych trelik, Kaperlin
00:47:54Dlaczego do tej pory nie zrobiliście tego
00:47:58Co mieliście zrobić?
00:47:59A przecież
00:48:00Poczyniliśmy pewne przygotowania
00:48:03Czekaliśmy, tak jak pan sam mówił
00:48:06A zaistnieją odpowiednie warunki
00:48:07To stwórzcie takie warunki
00:48:10Ma prawo przypuszczać, że
00:48:11Takie właśnie warunki dziś zaistnieją
00:48:14Nie chciałbym więcej
00:48:17Rozmariać na ten temat
00:48:19Słucham Kamerini
00:48:38Dzień dobry, mówi major Kaperli
00:48:41Dzwonił don Octavio
00:48:43Ciągle ponagla
00:48:45Nagrał pan?
00:48:46Tak, oczywiście
00:48:48Tak jak poprzednim razem
00:48:49Co pan mu powiedział?
00:48:51Tak było ustalone, że
00:48:52Dziś
00:48:53Co my zrobimy?
00:48:55I jeszcze jedno
00:48:56Co ze mną?
00:48:58Niech pan zachowa zimną krew, majorze
00:49:00Czuwamy nad panem
00:49:02A to zrobimy
00:49:04Znaleźliśmy zleceniodawcę, który zapłaci
00:49:07A potem swoje dołoży don Octavio
00:49:09Przytrzemy mu nosa
00:49:11A i proszę przesłać mi cały komplet tasim
00:49:15Do hotelu
00:49:16Proszę zachować spokój, majorze
00:49:19Halo? Słucham
00:49:33To ja, droga przyjaciółko Kamerini
00:49:35Witam pana
00:49:36Chyba już czas, żeby pani odpoczęła
00:49:38Tak, słucham
00:49:39Riviera francuska jest chyba niezłym miejscem
00:49:43Wspaniałym
00:49:44Zresztą zajmę się sam
00:49:45Wszystko tak, jak było umówione
00:49:47Rozumiem
00:49:48Pani sugestie, żeby wykorzystać dla naszych celów człowieka
00:49:52Który wbrew ostrzeżeniom pojawił się w tupanace
00:49:54Wydaje mi się sensowne
00:49:57Bardzo się cieszę
00:49:58Będzie dobry, żeby utrzeć nosa pewnym zarozumialcom
00:50:01Dziękuję panu Kamerini
00:50:03Szczęśliwej podróży, madam
00:50:05Zresztą zajmę się
00:50:35Zresztą zajmę się
00:50:36Zresztą zajmę się
00:50:37Zresztą zajmę się
00:50:38Zresztą zajmę się
00:50:39Zresztą zajmę się
00:50:40Zresztą zajmę się
00:50:41Zresztą zajmę się
00:50:42Zresztą zajmę się
00:50:43Zresztą zajmę się
00:50:44Zresztą zajmę się
00:50:45Zresztą zajmę się
00:50:46Zresztą zajmę się
00:50:47Zresztą zajmę się
00:50:48Zresztą zajmę się
00:50:49Zresztą zajmę się
00:50:50Zresztą zajmę się
00:50:51Zresztą zajmę się
00:50:52Zresztą zajmę się
00:50:53Zresztą zajmę się
00:50:54Zresztą zajmę się
00:50:55Zresztą zajmę się
00:50:56Zresztą zajmę się
00:50:58KONIEC
00:51:28KONIEC
00:51:58KONIEC
00:52:28KONIEC
00:52:58Przepraszam Państwa bardzo, poryłem Panny Elizabet na spacer.
00:53:20Pójdziemy się przejść, dobrze?
00:53:21Oczywiście, przepraszam.
00:53:22Proszę.
00:53:28Coś się stało, Maj?
00:53:33Nie opowiedziała mi Pani jeszcze wszystkiego o sobie.
00:53:36Nie rozumiem.
00:53:39Dla kogo Pani naprawdę pracuje?
00:53:41Jak to dla kogo ja pracuję?
00:53:44Zobaczyłem przypadkiem, co Pani robiła w gabinecie naszego gospodarza.
00:53:47Znam ten typ urządzenia.
00:53:50Włącza się automatycznie na dźwięk ludzkiego głosu.
00:53:54Bardzo selektywne, czułe.
00:53:56No więc...
00:53:58Proszę papierosa.
00:54:00Proszę bardzo.
00:54:08Kaseta wystarcza na 24 godziny bez ostatniego nagrywania.
00:54:12Aha, ma Pani jeszcze przy sobie tę kasetę?
00:54:15Co Pan zamierza zrobić?
00:54:18Chcę się dowiedzieć, dla kogo Pani pracuje.
00:54:22Na czyje polecenie zaprzyjaźniła się Pani z senatorem i kandydatem na prezydenta?
00:54:25To nieprawda.
00:54:26Z senatorem zaprzyjaźniłam się jeszcze zanim...
00:54:29Przecież mówiłam Panu, że czasami, kiedy się nudzę, popełniam głupstwa.
00:54:34No i właśnie teraz to zrobiłam i muszę brnąć.
00:54:39Rozumiem.
00:54:40Ale dla kogo?
00:54:41Niech Pani nie zadaje takich pytań.
00:54:45Co Pan zrobi?
00:54:46Może opowiem o tym wszystkim senatorowi.
00:54:52Nie uwierzę.
00:54:55Tam są Pani odciski palców.
00:54:58Nie może Pan tego zrobić.
00:55:00Elisabeth!
00:55:02Już mogę Cię odwieźć.
00:55:04Goście bawią się znakomicie, nie zauważą, że nas nie ma.
00:55:07A Pana Maj poprosimy o dyskrecję.
00:55:09Wkrótce wracamy.
00:55:10Chyba, że zmieniłaś zamiar i chcesz zostać.
00:55:13Nie, idź mi głowami, pęk.
00:55:17Będzie Pan dyskretny, prawda Pani Maj?
00:55:20A Pani odpowiem jutro na moje pytanie.
00:55:23Do jutra.
00:55:23Do jutra.
00:55:23Do jutra.
00:55:53KONIEC
00:56:23Koperli, słucham.
00:56:39Załatwione.
00:56:40W porządku? Wszystko zgodnie z planem?
00:56:42Tak, ale nie wszystko w porządku. Co z forcą?
00:56:45Pieniądze będę miał dla Was jutro po południu.
00:56:48Żadne czeki, drobne banknoty.
00:56:49Oczywiście. Jak zwykle. Cześć.
00:56:52OK.
00:57:10Maj! Maj!
00:57:12Niech się Pan obudzi.
00:57:13Co się stało?
00:57:15Alżbietę zabordowaną.
00:57:16Co?
00:57:17Niech Pan wstaje.
00:57:19Dochodzenie prowadzi sam Alecano.
00:57:21Przesłują wszystkich wczorajszych gości Meraneza.
00:57:25Zna Pan fakty.
00:57:28Oczywiście miałem nadzieję spotkać się z Panem.
00:57:32No cóż.
00:57:34Nie przypuszczałem, że nastąpi to w tak tragicznych okolicznościach.
00:57:37A oczywiście wiem, kim Pan jest.
00:57:42Tym lepiej.
00:57:44Kiedy ostatni raz widział Pan Pan Nowacki?
00:57:48Dokładnie o 20.35 wczoraj wieczorem.
00:57:51Wsiadała z senatorem Meranezem do brązowego Citroena.
00:57:54Prawo.
00:57:55Jest Pan dokładny.
00:57:57Staram się być dokładny.
00:57:59To należy do mojego zawodu.
00:58:00Zauważyłem, że za samochodem senatora ruszył zaparkowany gdzieś niedaleko ciemno-niebieski Datsundel.
00:58:10Końcówka numeru rejestracyjnego 387.
00:58:15Nie notuje Pan?
00:58:17To może być ważne.
00:58:18Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
00:58:21Ja na razie prowadzę wstępne rozmowy.
00:58:24Ale Meranez twierdzi, że zanim zabrał Pan Elizabet, Pan rozmawiał z nią na tarasie.
00:58:34Oczywiście senator mówi prawdę.
00:58:38Rozmawiałem z Elizabet o kuchni.
00:58:41Ona chwaliła kuchnię francuską i jawle włoską.
00:58:44W kilka minut po odjeździe samochodu senatora wyjechałem wraz z moimi kolegami na budowę.
00:58:53Tak, tak, wiem, wiem, wiem.
00:58:54Sprawdziłem Pański Alibi, jak zresztą wszystkich osób.
00:59:00I proszę sobie wyobrazić, że oprócz jednej osoby mają je wszyscy.
00:59:07Senator Meranez.
00:59:11Tak.
00:59:14Widać, że jest Pan fachowcem.
00:59:16Proszę mi wybaczyć, ale nie jestem fachowcem w Pańskiej specjalności.
00:59:21No, ale od razu poznał Pan, kto nie ma Alibi.
00:59:24Czy dlatego, że może Pan stwierdzić, że senator był ostatnią osobą, która widziała Panny...
00:59:33Nie, nie. Nie powiedziałem, że senator był ostatnią osobą, która widziała Panny Nowacki żywą.
00:59:42Ostatnią osobą był morderca.
00:59:46Proszę zauważyć, że została zamordowana współpracownica budowy pod egidą ONZ.
00:59:51Tak, wiem. I dlatego chciałem Panu zaproponować udział w śledztwie.
00:59:56Mnie?
00:59:57Tak.
00:59:58Przecież Pan wie, że mnie nie wolno mieszać się do żadnych spraw.
01:00:02Pańska działalność w Organizacji Narodów Zjednoczonych już się skończyła.
01:00:07Czeka Pan na samolot.
01:00:12Umówmy się...
01:00:13O!
01:00:14Umówmy się, że jest Pan...
01:00:16Jest Pan osobą prywatną.
01:00:20Dobrze?
01:00:21No, zagrajmy w otwarte karty.
01:00:25Wiem, że ma Pan prywatne hobby,
01:00:31oprócz działalności w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
01:00:34Nie znosi Pan Organizacji W i Wzajemnością.
01:00:39Proszę mi wierzyć z Wzajemnością.
01:00:43I dlatego chciałem Panu zaproponować,
01:00:47może mógłbym Panu pomóc w dotarciu do tej nieuchwytnej organizacji.
01:00:56Musiałbym wiedzieć, czym Pan dysponuje.
01:00:59Pełna siatka w tupanace.
01:01:01Materiały na zastępcę tutejszego szefa.
01:01:07I jako zadatek jedno nazwisko.
01:01:14Kaperli.
01:01:17Major Kaperli.
01:01:19Mało.
01:01:20Dokumentacja powiązań tutejszej sekcji Organizacji W
01:01:24z oddziałami w Buenos Aires,
01:01:27w Lizbonie,
01:01:29w Wiedniu.
01:01:30Nazwiska, adresy,
01:01:32miejsca spotkań.
01:01:34Czego Pan żąda w zamian?
01:01:35Mordercy.
01:01:45Dobrze.
01:01:47Dam Panu odpowiedź jutro wieczorem.
01:01:49A do tego czasu proszę mi nie deptać po piętach.
01:01:54Czy Pan jest absolutnie pewny,
01:01:58że chce Pan znaleźć prawdziwego mordercę?
01:02:00Dzięki za oglądanie.
01:02:30Dzień dobry.
01:02:58Dzień dobry.
01:02:59Czy nikt w nocy nie wyprowadził się?
01:03:03A cóż to pana obchodzi?
01:03:06To dla pani. Proszę schować.
01:03:11To pani obsługuje?
01:03:12Ja, bo co?
01:03:14Bardzo was męczyła policja w nocy?
01:03:17A dlaczegoż miałaby nas męczyć policja?
01:03:20A głupstwo. Proszę wziąć swoje pieniądze.
01:03:23Nikt nie daje za darmo takiej forsy.
01:03:24Ja nie daję za darmo. Gdyby któryś z gości chciał połączyć się z policją,
01:03:29proszę łączyć go ze mną.
01:03:34Halo?
01:03:35Panem Rowlelu, proszę.
01:03:37Pomyłka.
01:03:39Proszę pana.
01:03:42Proszę pana, to jest jakaś brudna sprawa.
01:03:44czysta jabłza.
01:03:52Halo?
01:03:53Proszę, nie połączyć z komisariatem policji.
01:03:57Chwileczkę.
01:03:58To jest ten facet spod dwudziestego pierwszego.
01:04:02Przyjechał wczoraj.
01:04:03On chce rozmawiać z komisariatem.
01:04:08Chwileczkę łączę.
01:04:11Komisarz Lopez, trzecie u komisariatu.
01:04:14Słucham.
01:04:14Słyszałem w radio mordelskie.
01:04:16Zdaje się, że mógłbym wam pomóc.
01:04:17Wczoraj wieczorem siedziałem w oknie i widziałem...
01:04:19Gdzie pan mieszka?
01:04:21Motel Pacifico, do mech 21.
01:04:23Jadę do pana. Będę za chwilę.
01:04:24To ten gość, który wprowadził się wczoraj?
01:04:30Tak. Wczoraj po południu.
01:04:34Amerykanka. Pani Elizabet Nowacki.
01:04:37Też tu mieszka?
01:04:39Tak. Od paru miesięcy.
01:04:41Domek 32.
01:04:44Ładna.
01:04:45Ale nie dla pana.
01:04:48Ona jest z nim.
01:04:52To nie pani sprawa.
01:04:53Polityką lepiej się nie zajmować.
01:04:56Radzę posiedzieć tu teraz spokojnie
01:04:58i policzyć zarobione pieniądze.
01:05:10Morderstwo w motelu Pacifico.
01:05:12Pacifico.
01:05:17Czy pan maj?
01:05:18Mówiłam narocznie.
01:05:19Nie wiem, czy pan sobie mnie przypomina.
01:05:21Poznaliśmy się w Bażeń Teramerica Hotel.
01:05:24Wspomniałam panu wtedy, że jeden z moich przyjaciół
01:05:26chce pana poznać.
01:05:27Niestety właśnie wyjeżdża.
01:05:29Ja zresztą też.
01:05:30Ale wstrząśnięci tą tragiczną wiadomością,
01:05:32która została podana przez poranne gazety,
01:05:35chcemy zostawić panu coś na pamiątkę.
01:05:37To jest taka mała paczka w recepcji hotelu.
01:05:42Do widzenia.
01:05:44Sądzę, że nie uda nam się nigdy zobaczyć.
01:05:48Dobrze, ale za długo to trwało.
01:05:50Samolet może odlecieć bez nas.
01:05:51Paczka wyłącznie do rąk pana Maja.
01:05:53Policja. Proszę otworzyć.
01:06:02To pan dzwonił?
01:06:03Tak.
01:06:05Więc siedział pan wczoraj wieczorem
01:06:06przy oknie i co pan widział?
01:06:09No więc zajechał tutaj Citroen,
01:06:11wysiadł z niego facet z dziewczyną
01:06:12i poszli schodami tutaj na górę
01:06:14i on ją zadusił.
01:06:17Tam.
01:06:17Kłamieś.
01:06:18No jak to?
01:06:23Gadaj prawdę.
01:06:28Masz na to trzy sekundy czasu.
01:06:30Raz.
01:06:32Dwa.
01:06:34Kaperli mnie wynają.
01:06:36Miałem dostać dziesięć patyków za to,
01:06:38że zeznę w policji.
01:06:42A jak było naprawdę?
01:06:44No ja nie wiem.
01:06:45Kaperli zabronił wyglądać
01:06:47przez okno.
01:06:48Gadaj.
01:06:50No gadaj.
01:06:51Przecież nie wytrzymałeś.
01:06:52I wyjrzałeś.
01:06:54No tak, tak.
01:06:56Jak Citroen odjechał,
01:06:58to na parking podjechał
01:07:00granatowy dacun.
01:07:02Wysiadło z niego dwóch.
01:07:04A ona stała tam pod drzwiami
01:07:05no i paliła papierosa.
01:07:08Wtedy oni zaszli ją
01:07:09od tyłu i...
01:07:11Ty draniu!
01:07:15No za co?
01:07:16Przecież powiedziałem.
01:07:16Za to,
01:07:20że nie pomogłeś kobiecie
01:07:21napastowanej przez zbirów.
01:07:23A teraz idź przede mną.
01:07:24Tylko bez kawałów.
01:07:28Dziękuję.
01:07:29Gdyby dzwonił major Kaperli,
01:07:31to proszę mu powiedzieć,
01:07:32że ktoś będzie dzisiaj u niego.
01:07:33I proszę nie wymieniać
01:07:34mojego nazwiska.
01:07:35Tak jest.
01:07:36Mister Camerini powiedział to samo.
01:07:38Dokładnie to samo.
01:07:40Dziękuję.
01:07:41Powinniście wyjść już daleko stąd.
01:07:45Narażacie siebie i mnie.
01:07:46A poza tym ktoś
01:07:47ma tutaj do mnie przyjść.
01:07:48Czytał pan dzisiejsze gazety senatorze?
01:07:50To wrednie!
01:07:51Prasorządowanie dwuznacznie sugeruje,
01:07:53Co? To to ja zabiłem
01:07:54misnowacki, tak?
01:07:55Banda pismaków.
01:07:56To wymarzona gratka dla nich
01:07:57na miesiąc przed wyborami.
01:07:59Ale przecież może pan
01:08:00bez trudu dowodnić,
01:08:01że w chwili morderstwa
01:08:02był pan już z powrotem w domu.
01:08:03Przesłuchiwanie goście zeznali,
01:08:05że wróciłem znacznie później.
01:08:06Nie mogli pana wcześniej widzieć,
01:08:09bo rozmawiał pan w gabinecie.
01:08:11Z nami.
01:08:12Wystarczy nasze zeznanie.
01:08:14Po to tu przyszliśmy.
01:08:17Nie mogę przyjąć tej ofiary.
01:08:19Jesteście tutaj nielegalni
01:08:20i bez tego grozi wam więzienie.
01:08:23A więc jest pan w pułapce.
01:08:25Przepraszam.
01:08:26Zapowiedziałem prawdzie swoją wizytę,
01:08:28ale przepraszam za zaskoczenie.
01:08:32Usłyszałem część rozmowy panów.
01:08:35I nazywają mi się pewne wnioski.
01:08:38Pan wspomniał o wykorzystaniu
01:08:39afery przeciwko sobie.
01:08:42A mnie się wydaje,
01:08:42że to wszystko było z góry zaplanowane.
01:08:44Nie rozumiem.
01:08:46Panów widziałem wczoraj na przyjęciu, prawda?
01:08:49Pozwólcie, że zrekonstruuję wydarzenia
01:08:52wczorajszego wieczoru.
01:08:52Więc moim zdaniem było to tak.
01:09:00Pan senator
01:09:01w nadziei uzyskania poparcia
01:09:04wszystkich partii opozycyjnych,
01:09:07także i tych nielegalnych,
01:09:08Przepraszam.
01:09:10Inicjatywa wyszła od nas.
01:09:11Nasze poparcie
01:09:12uzależniliśmy od wysądowania
01:09:14prawdziwych intencji
01:09:16kandydata legalnej opozycji.
01:09:17W każdym razie pan senator
01:09:20decyduje się na spotkanie z panami.
01:09:22Chcąc jednak uniknąć
01:09:25wścibstwa ludzi,
01:09:27ale cano,
01:09:28organizuję przyjęcie,
01:09:30słusznie rozumując,
01:09:31że znikniecie w tłumie.
01:09:33Po odwiezieniu panny Elisabeth wraca,
01:09:38jednak nie przez salon i taras,
01:09:40lecz bezpośrednio do swojego gabinetu,
01:09:42gdzie obradujecie ponad godzinę.
01:09:46Myślę, że moje przypuszczenia
01:09:47pokrywają się z faktami.
01:09:50Senatorze, mam do pana prośbę.
01:09:52Chciałbym z panem zostać sam na sam.
01:09:54Wybaczcie panowie.
01:09:56Dziękuję bardzo.
01:09:58Do zobaczenia.
01:10:03Słucham pana Maj.
01:10:10Czy ma pan magnetofon?
01:10:33Czego?
01:10:46Należy nam się forsa.
01:10:47Mówiłem po południu.
01:10:48Ale nam się śpieszy.
01:10:50Przyjdźcie panowie po południu.
01:10:52Jeszcze mi nie dostarczyli.
01:10:56Zaczekamy przed domem,
01:10:57żebyś nie myślał,
01:10:57że nam się zdążysz wymknąć.
01:10:59Dobra, dobra.
01:11:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:11:20Halo?
01:11:21Halo?
01:11:22Halo, mówi Kaperli.
01:11:24Połączcie mnie z madame.
01:11:25To pan nie wie?
01:11:28Madame wyjechała.
01:11:29A dziewczynki śpią.
01:11:32To ja...
01:11:33Halo?
01:11:34Halo?
01:11:44Zastanówmy się,
01:11:45czy mamy dopuścić do walki
01:11:46między prezydentem
01:11:47a mecenasem Meranezem,
01:11:50czy też dobro kraju
01:11:51postawimy wyżej.
01:11:53Ja nie mam tutaj na myśli
01:11:54nielojalności wobec prezydenta,
01:11:56a jedynie lojalność
01:11:58wyższego rzędu.
01:12:02Możemy rzecz samą wziąć w swoje ręce.
01:12:06Nie obciążać sumienia prezydenta,
01:12:10a równocześnie
01:12:11nie dopuścić Meraneza
01:12:13do zwycięstwa wyborczego.
01:12:15Recepcja, słucham.
01:12:24Halo, recepcja?
01:12:26Halo?
01:12:26Ja poproszę z panem Camerini.
01:12:28Pan Camerini wyjechał dziś rano.
01:12:30Jak to?
01:12:31Jak to wyjechał?
01:12:33Mówi Kaperli,
01:12:34major Kaperli.
01:12:35Czy nie zostawił dla mnie
01:12:36jakiejś wiadomości?
01:12:37Pan Kaperli?
01:12:38Tak.
01:12:39Ma pan czekać.
01:12:40Dziś na pewno zjawi się
01:12:41ktoś u pana.
01:12:41Dziękuję.
01:12:52To straszne.
01:12:55Ci ludzie spokojnie,
01:12:57na zimno planują...
01:12:58I płacą.
01:13:02A ten czego tu chce?
01:13:03Czego tu chcesz?
01:13:13Nic mi nie trzeba.
01:13:15Przepraszam, senior,
01:13:16ale w dzisiejszej gazecie piszą,
01:13:18że ta pani została uduszona
01:13:20indiańskim paskiem.
01:13:22Jest zdjęcie.
01:13:23Ja rozpoznałem ten pasek.
01:13:25To mój pasek.
01:13:27I pamiętam dobrze,
01:13:28komu go sprzedałem.
01:13:30To senior go kupił.
01:13:31Czego chcesz?
01:13:32W gazecie piszą,
01:13:33że policja wyznaczyła nagrodę.
01:13:35To zgłoś się.
01:13:36Tak, ale wolałem najprzód
01:13:37przyjść tutaj.
01:13:38Pomyślałem sobie,
01:13:40po co takiemu człowiekowi
01:13:41psuć karierę.
01:13:42Pomyślałem także,
01:13:44że senior zapłaci lepiej
01:13:46niż policja.
01:13:47Na przykład ile?
01:13:48100 tysięcy pesetów.
01:13:50Warto chyba.
01:13:52W więzieniu jest bardzo ciężko.
01:13:54Ja siedziałem,
01:13:55nieraz to wiem.
01:13:56Naprawdę kupił pan od niego pasek?
01:13:58Tak,
01:13:59zaczepiał natrętnie Elisabeth.
01:14:00Dałem mu kilka pesetów,
01:14:02wcisnął mi jakiś pasek.
01:14:04Precyzyjna robota.
01:14:05To nie jest prawdziwy handlarz.
01:14:07Indianin z gór
01:14:08zażądałby najwyżej tysiąc.
01:14:09W większej sumie
01:14:10nie jest sobie w stanie wyobrazić.
01:14:13No tak.
01:14:15Muszę mieć komplet dowodów,
01:14:16żeby pozbawić pana
01:14:17poselskiego immunitetu.
01:14:19Kto się wynajął?
01:14:33Kaperli?
01:14:34Tak.
01:14:35Ile miałeś dostać za ten cyrk?
01:14:36Ciągdkę.
01:14:37Pięć tysięcy.
01:14:38Niech mi pan pomoże.
01:14:39Trzeba go związać.
01:14:41Alecanu preparuje dowody
01:14:42przeciwko panu,
01:14:43a nie wie,
01:14:43że pan miał powód
01:14:44zabić Elisabeth Nowacki.
01:14:46Co pan mówi?
01:14:46To jej robota.
01:15:06Wszystkie rozmowy
01:15:07w tym gabinecie
01:15:07były nagrywane.
01:15:13Czy wiedziała
01:15:14o planowanym spotkaniu
01:15:15z tymi młodymi ludźmi,
01:15:16którzy tutaj byli?
01:15:18No tak.
01:15:20Dlatego musiała
01:15:20zmienić kasetę.
01:15:24Mam do pana prośbę.
01:15:27Musi pan teraz
01:15:27możliwie jak najbardziej
01:15:28ostentacyjnie opuścić
01:15:29swój dom.
01:15:31Potrzebne mi to do ustalenia
01:15:32dla kogo naprawdę pracowała.
01:15:35Oni muszą tu przejść
01:15:35przed policją.
01:15:40Kaperli!
01:15:41Dawaj mi natychmiast świadka.
01:15:43Rozumiesz?
01:15:44Tamten z motelu zwiał.
01:15:45Samiście go schowali
01:15:47mnie na złość.
01:15:48Twoja szefowa,
01:15:49madam,
01:15:50uciekła,
01:15:51ale ciebie mam w rękach.
01:15:53Znajdź następnego świadka.
01:15:55Muszę go mieć,
01:15:55Kaperli,
01:15:56ja nie żartuję.
01:15:57Ma już raz
01:15:57na was poluję,
01:15:59jeśli w ciągu godziny
01:16:00nie będę miał
01:16:01porozmego świadka,
01:16:02spuszczę ci na łeb Maja.
01:16:03Pośpiesz się,
01:16:04Kaperli!
01:16:05Kaperli!
01:16:10Kaperli!
01:16:10KONIEC
01:16:40KONIEC
01:16:44KONIEC
01:16:54KONIEC
01:17:00KONIEC
01:17:02KONIEC
01:17:04Niech Pani mu powie, żeby rzucił pistolet na kanapę.
01:17:061-0 dla pana Maj
01:17:13Właśnie pana się tutaj spodziewałem
01:17:16Dlaczego właśnie mnie?
01:17:18Przeoczenie
01:17:18W chuj w schu nie ma pańskiego nazwiska
01:17:20Nazwiska znakomitego uczonego
01:17:23Poza tym niepotrzebnie się pan tu fatygował
01:17:25Senator wychodząc zabrał taśmę ze sobą
01:17:27Mam do pana pytanie
01:17:31Za pięć dolarów
01:17:32Co robi agencja jej złapany na gorącym uczynku?
01:17:37Przede wszystkim próbuje kupić tego co go złapał
01:17:39Odpada
01:17:40Następnie próbuje się dogadać w końcu obaj
01:17:43Szukamy mordercy
01:17:45Ja naszej agentki
01:17:47Pan pracownicy Polski Instytucji
01:17:50Zresztą niemal rodaczki
01:17:52Zbacza pan z tematu
01:17:53Pod tym stołem nie szukał pan mordercy
01:17:56Uprzątałem remanenty
01:17:57Ten meranest jest już spalony
01:18:00Ale sano wykończy go
01:18:02Nawet bez procesu
01:18:03Jeśli mu w tym nie przeszkodzimy
01:18:04A dlaczego mielibyśmy pomagać meranestowi?
01:18:07Diable wiedzą do czego jest zdolny
01:18:08Choćby z czystej miłości do prawdy
01:18:10Poza tym nikt nie lubi kompromitacji
01:18:12A zwłaszcza szefowie
01:18:14Widzę, że chce pan pohandlować
01:18:17Handel zbliża narody
01:18:19Okej, znam już cenę
01:18:21Możemy porozmawiać spokojnie
01:18:22Mamy w garści świadka z motelu
01:18:34Który miał świadczyć przeciw
01:18:35Meranestowi
01:18:36Dostał w kość i przyznał się
01:18:38Kto go namówił
01:18:40Do tego
01:18:41Spróbuję zgadnąć
01:18:42Major Kaperlin
01:18:44Wygrał pan pięć dolarów?
01:18:46Mam dla pana jeszcze łatwiejsze pytanie
01:18:49Kto wynajął Kaperliego?
01:18:53Ten sam, który natychmiast po morderstwie
01:18:54Zarządził śledztwo
01:18:56A zaniedbał odwiedzin w motelu
01:18:58W którym dokonano zbrodni
01:18:59To proste
01:19:00Chociaż diabelnie trudne do udowodnienia
01:19:03Zgadza się
01:19:05Pięć dolarów wróciło do pana
01:19:08A ja znam odpowiedź na pytanie
01:19:10Kto wynajął Alecano?
01:19:11Ale w tym miejscu uszanuję pańską wrażliwość
01:19:14Proponuję ustalić w jaki sposób
01:19:16Złapiemy tych, których jeszcze możemy złapać
01:19:18A teraz zabierzcie swojego świadka
01:19:21I pewnego fałszywego indianina
01:19:23Który leży tam związany
01:19:24Spotkamy się u Kaperliego
01:19:25Zna pan adres
01:19:27Kaperlie w domu?
01:19:52Niby tak
01:19:53Co? Nie chcę płacić
01:19:54Chodźcie, pogadamy z nim do trojki
01:19:57Zobaczycie, że zapłaci
01:19:58Znowu widzę?
01:20:28Przecież mówiłem
01:20:29Chwileczkę
01:20:29Jestem jeszcze ja
01:20:31Kim pan jest?
01:20:32Przysyła mnie mister Camerini
01:20:34Nareszcie
01:20:52Ma pan forsę?
01:20:54To są ci chłopcy, którzy koło motelu
01:20:56Omal mnie nie zamęczyli
01:20:57Chwileczkę
01:20:58Chodźcie, napijemy się
01:21:02Po ile byliście umówieni?
01:21:05Po pięć kawałków
01:21:05Ale to...
01:21:07To niesprawiedliwe
01:21:08Dusił chyba jeden
01:21:09Jeden?
01:21:10No który?
01:21:11Ja
01:21:11Ja dusiłem, ty się normalnie trzymał
01:21:16Chłamał
01:21:21Poznałem po oczach
01:21:24Kim pan jest?
01:21:32Jestem zmęczonym człowiekiem
01:21:34Który spał tej nocy
01:21:35Zaledwie dwie godziny
01:21:36Siadaj, Kaperli
01:21:38Nazywam się Maj
01:21:40Otwórz
01:21:46Nie jesteśmy jeszcze w komplecie
01:21:48O widzisz
01:22:04Twój przyjaciel, który sprzedawał paski
01:22:06I idealny świadek
01:22:08Posadź ich tam
01:22:09Tych też trzeba związać
01:22:13A teraz, Kaperli, zadzwonisz do seniora Octavio Alecano
01:22:27I poprosisz go bardzo grzecznie
01:22:29Zachęcająco, żeby tu przyszedł
01:22:32No już, szybko
01:22:33Nie odpowiada
01:22:48Nie odpowiada
01:22:51Nie odpowiada
01:22:51No nie odpowiada
01:22:53Rzeczywiście
01:23:04Słucham
01:23:23Halo, senator Meranes
01:23:25Może mógłby pan nam pomóc
01:23:28Siedzimy w pełnym składzie
01:23:30W willi Kaperliego
01:23:31Usiłujemy ściągnąć Octavio Alecano
01:23:35Ale jego telefon nie odpowiada
01:23:36Może pan wie, gdzie on jest
01:23:38To pan jeszcze nic nie wie
01:23:39O niczym innym tylko o tym
01:23:41Trąbi radio i telewizja
01:23:43Alecano uciekł z kraju
01:23:45Prezydent ogłosił go zdrajcą
01:23:47Ze względu na wydarzenia
01:23:49Termin wyborów przesunięty o rok
01:23:51Halo?
01:23:52Tak, tak
01:23:53W takim razie niech pan przyśle
01:23:54Jakąkolwiek policję
01:23:55Mamy tu wagon powiązanych w pęczki morderców
01:23:58Niech ich zabiorą
01:23:59Do zobaczenia, senatorze
01:24:24Profesorze Mamruk
01:24:30Mam do pana pytanie
01:24:32Za pięć dolarów
01:24:34Kto ostrzega Alecanu?
01:24:39Wygrał pan pięć dolarów, profesorze
01:24:42Pan zna odpowiedź
01:24:54KOTORO ŁAČN� ranie
01:25:14KOTORO ŁAČN reduction
01:25:15KONIEC
01:25:45KONIEC
Be the first to comment