- 3 months ago
Category
📺
TVTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00Whisky.
00:01:07Całkiem udane.
00:01:12To jest świetne. Masz talent, Francesco.
00:01:17Nie trudno fotografować taką dziewczynę.
00:01:20Miły jesteś.
00:01:30Proszę Pana. Przepraszam. Po prostu podziwiam.
00:01:41Nie ma tu nic do ukrywania.
00:01:50Bardzo piękne. A to kto? Pan jest cudzoziemcem.
00:01:56Właśnie.
00:01:57To jest Kalkator Król, to jest jeden znajomy Niemiec, a to jestem ja.
00:02:03Chodźmy już. Na nas tam pewnie czekają.
00:02:07Chciałam coś jeszcze załatwić na kurs.
00:02:08Jutro.
00:02:10Jutro. Tobie też tak wylicza czas?
00:02:13Na mnie zwraca nieco mniejszą uwagę. Chodźmy.
00:02:27Rozetta! Odczep się jej.
00:02:33Rozetta!
00:02:37Rozetta!
00:02:40Odjechała. To ty pozwoliłeś jej odjechać.
00:02:43Póź mnie.
00:02:44Dlaczego chciałeś do niej strzelać? Co to za dziewczyna?
00:02:46Rozetta, moja narzeczona.
00:02:48Zostawiła cię. Odeszła.
00:02:51On ją kupił. On ją kupił.
00:02:52Kto?
00:02:54Skalkator.
00:02:55Niech mnie pan puści.
00:02:58Najpierw pojedzie ze mną.
00:03:02Siadam.
00:03:05Dokąd?
00:03:06Dzieńko. Do mnie, do hoteli.
00:03:18Nareszcie.
00:03:20Przepraszam cię za spóźnienie.
00:03:22Już pojedzie. Siadę.
00:03:24O, a to kto?
00:03:26Potem ci powiem.
00:03:36Dzień dobry.
00:03:37Dzień dobry.
00:04:06Dzień dobry.
00:04:07Dzień dobry.
00:04:36Dzień dobry.
00:04:37Dzień dobry.
00:04:38Dzień dobry.
00:05:05Masz napisie.
00:05:08Dzień dobry.
00:05:15No. Jak się nazywasz?
00:05:18Pariani. Michele Pariani, jeśli to pana interesuje. Byłem kierowcą z Kalkatora. Pan przecież wie kto to jest.
00:05:28Wiem. Multimilioner. Nazywają go królem samolotów.
00:05:32A ja mu pokazałem Rosettę.
00:05:36Idiota.
00:05:38A i co?
00:05:39Nic. Zajął się nią.
00:05:41Przed tygodniem przychodzi do mnie i mówi wyjeżdżam z nim.
00:05:46Rosetta krzyczy, Rosetta opamiętaj się.
00:05:48Chciałem ją uderzyć.
00:05:50Uciekła.
00:05:51Kiedy Kalkator cię zwolnił?
00:05:55Właśnie przed tygodniem. Przyszedł Francesco, wypłacił mi i powiedział więcej się nie zjawiaj.
00:05:59Kto to jest Francesco?
00:06:01Taki.
00:06:04Któryś sekretarzy.
00:06:07Musiał go pan widzieć. On był z Rosettą w tym barze.
00:06:11Ty.
00:06:13Czy Skalkator jest żonaty?
00:06:17To pan nic nie wie.
00:06:21Ano nalej mu jeszcze.
00:06:30Przed rokiem jego firma reklamowała nowy typ odrzutowca.
00:06:33W pierwszą podróż wysłał żonę wraz z córką i samolot ten rozbił się niedaleko Wysp Karajewskich.
00:06:39Nawet ciał nie znaleziono.
00:06:42Rozpaczał.
00:06:45Podobno mało nią szalał.
00:06:48Może...
00:06:50Może i oszalał?
00:06:52Znasz tego faceta?
00:06:57Nie, kto to jest?
00:06:58Półkownik Onil.
00:07:05Co to był za samochód, który przyjeżdżał po Rosettę?
00:07:08Skalkatora.
00:07:10A kto siedział obok kierowcy?
00:07:12Nie wiem.
00:07:14Może on sam, to znaczy król.
00:07:16Nie, nie widziałem.
00:07:18To nie był król.
00:07:20Gdzie mieszka Rosetta?
00:07:22U Skalkatora oczywiście.
00:07:25Pójdę już.
00:07:28Poczekaj.
00:07:31Masz jakiś dokument?
00:07:37Prawo jazdy.
00:07:39Dobrze, daj.
00:07:40Ale...
00:07:42Pistolet.
00:07:45Na razie zostanie u mnie.
00:07:48No idź już, idź.
00:07:58Czytałeś dzisiejszą prasę?
00:07:59Nie.
00:08:00A bo co?
00:08:02Przeczytaj.
00:08:03Artykuł Karla Lucetiego.
00:08:04Tajemniczo zniknięcie dowódcy bazy wojsk rakietowych NATO, pułkownika Onila jest najbardziej sensacyjnym wydarzeniem ostatnich dni. Onila poszukują służby tajne wszystkich państw paktu, ale opinia publiczna nie jest zorientowana.
00:08:19Czy zdezerterował, czy zdezerterował, czy zginął, czy należy brać poważnie plotki krążące po Paryżu i Londynie? Dziwne. Same pytania.
00:08:37Dziwne.
00:08:38Dziwne.
00:08:39Czemu cię tak interesuje ten Onila?
00:08:40Bo tego poszukiwanego faceta widziałem przed chwilą w samochodzie z Calcatora.
00:08:42Ale może ci się wydawało?
00:08:43Nie wydawało mi się. Trwało to wprawdzie kilka sekund, ale wiesz, że mam dobrą pamięć do twarzy.
00:09:07Gephard, Scalcator, O'Neill.
00:09:13Zaraz, zaraz, nie rozumiem.
00:09:14Gephard? Skąd Gephard?
00:09:17Fotografował się ze Scalcatorem.
00:09:22Muszę porozmawiać z tym Lucchettiem.
00:09:25Czekaj, czekaj.
00:09:26Zobacz, tutaj reklamują nowy reportaż filmowy Lucchettiego.
00:09:30Porwanie na ulicy Delcinque. Kino Skala.
00:09:33Porwanie na Delcinque?
00:09:35currenta.
00:10:05Patrz dokson.
00:10:20Ale jakim cudem.
00:10:27Największa sensacja dnia.
00:10:29Ucieczka Rina Rialdiego.
00:10:31Wybitny fizyk.
00:10:32Mózg napadu na bank Mediolanie.
00:10:33Rina Rialdie krwawo wyrwany z rąk policji.
00:10:37Widzą państwo autentyczną akcję gangsteru.
00:10:39Śmierć na ekranie to śmierć prawdziwa.
00:10:49Nieprawdopodobne.
00:10:51Jak nie sposobem ten Lucchetti
00:10:53zaraz się tam dokładnie w chwili porwania.
00:11:03Czytałem pański artykuł o Nilu.
00:11:17I widziałem film z ulicy Del Cinque.
00:11:21No i?
00:11:22Jakim cudem to się panu udało?
00:11:24Skąd pan wiedział?
00:11:25Mój drogi.
00:11:27Policji powiedziałem, że to przypadek.
00:11:30Panu nawet tego nie powiem.
00:11:32Tajemnica zawodu.
00:11:34Człowiek, którego pan tak dokładnie sfotografował,
00:11:37ten liżący lody, nazywa się Doxon.
00:11:39To groźny facet.
00:11:41Warbował najemników do Zairu.
00:11:43Organizował dywersję w Wenezueli.
00:11:46Pracuje dla organizacji W.
00:11:47Poszukuje go.
00:11:49Tak Doxonów jest na pęczki.
00:11:51Pana zdrowie.
00:11:52A jak się to wiąże z pułkownikiem O'Neillem?
00:12:01A dlaczego pan przypuszcza, że się wiąże?
00:12:04Chce pan ode mnie wyciągnąć wszystko, co wiem?
00:12:07Dobrze.
00:12:11Zagrajmy w otwarte karty.
00:12:14Ja nie mam już ochoty gadać, panie Maj.
00:12:18Pisać tak, że nie mam już ochoty.
00:12:22Może pan jest właściwym człowiekiem?
00:12:25Pozwoli pan?
00:12:26Proszę.
00:12:30Co pan wie o sprawie O'Neill'a?
00:12:33Niewiele.
00:12:35Proszę sobie wyobrazić, że dwódca bazy
00:12:37mógłby rozporządzać rakietami
00:12:38z głowicami atomowymi.
00:12:41Pan żartuje.
00:12:42Niedawno Le Nouvelle Observateur ogłosił wywiad z niejakim Cummingsem,
00:12:50handlarzem broni.
00:12:53Cummings twierdzi, że nie tylko małe państwa,
00:12:56ale niektóre mafie gangsterskie lub terrorystyczne
00:12:59mogą zdobyć broń atomową.
00:13:02To tylko kwestia...
00:13:03Ceny.
00:13:04Nie.
00:13:06Potrzeb.
00:13:07Pieniądze zawsze się znajdą.
00:13:10Więc jeżeli jakaś organizacja terrorystyczna,
00:13:13no chociażby ta pańska organizacja WU,
00:13:15jeżeli istnieje...
00:13:17Pan mówi serio?
00:13:18Buntuje się zdrowy rozsądek człowieka ze wschodu, co?
00:13:24A gdybym miał dostatecznie wiarygodne informacje,
00:13:27że O'Neill ukradł rakiety z głowicami atomowymi.
00:13:30A jak pan myśli?
00:13:33Dlaczego ogłoszono o jego dezercji?
00:13:36A wszelki wypadek?
00:13:37A może rządy europejskie boją się potwornego skandalu?
00:13:40Pamięta pan, jak pewien samolot zgubił bombę?
00:13:44Pamiętam.
00:13:45No i jeszcze pan nie wierzy?
00:13:46A po co pan robił ten reportaż na Delcinkue?
00:13:48Kto pan udał sygnał?
00:13:49Dla dokumentacji, moi drogi.
00:13:52Dla dokumentacji.
00:13:54To wszystko, co mogę panu powiedzieć.
00:14:00muzyka
00:14:30KONIEC
00:15:00KONIEC
00:15:30KONIEC
00:16:00KONIEC
00:16:02KONIEC
00:16:04KONIEC
00:16:06KONIEC
00:16:08KONIEC
00:16:10KONIEC
00:16:12KONIEC
00:16:14KONIEC
00:16:16KONIEC
00:16:18KONIEC
00:16:20KONIEC
00:16:22KONIEC
00:16:24KONIEC
00:16:26KONIEC
00:16:28Napije się pan kieliszek polskiej soplicy?
00:16:32Soplicy?
00:16:33Tak.
00:16:35Chętnie.
00:16:36Niech pan sobie naleje.
00:16:47No to zdrowie.
00:16:49Właściwie to nawet myślałem o panu.
00:16:52O matko boska.
00:16:54Czy?
00:16:58Sprowadza tutaj do Rzymu pana jakaś specjalna, konkretna sprawa?
00:17:07A, rozumiem.
00:17:08Gdzie maj? Tam kłopoty.
00:17:09Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
00:17:11Tak, nie jest tak źle.
00:17:13Jesteśmy w końcu wdzięczni panu za wskazanie tych terrorystów przed rokiem.
00:17:20Z organizacji W.
00:17:23Panie maj, dzień dobry.
00:17:25Dzień dobry.
00:17:26Ale prosiłbym bardzo, żebyśmy się nie kłócili o nazwę.
00:17:31Dobrze.
00:17:35Widział pan reportaż Lucchettiego?
00:17:38A więc jednak.
00:17:40No? I co?
00:17:42I nie interesuje pana jak on się tam znalazł?
00:17:46No cóż.
00:17:48Lucchetti, no pewnie jakiś przypadek.
00:17:50Tak, przypadek.
00:17:53No dobrze.
00:18:08Zaskakuje mnie pan.
00:18:09Jakże by dziennikarzowi humaniście brakowało wyobraźni?
00:18:15Wyobraźnię mają teraz multimilionerzy.
00:18:18A więc taka współczesna arka Noego.
00:18:23Dosłownie arka Noego.
00:18:27Sądzę, że pan ją chce zobaczyć.
00:18:29Nie wiem.
00:18:31Właściwie wolę stary Rzym.
00:18:33Pana pomysły są dziwne.
00:18:35Czyżby?
00:18:36Noe przewidział potop, a ja...
00:18:40Pan tymczasem przewiduje spadek zamówień.
00:18:42Spadek już nastąpił.
00:18:43Pan dobrze o tym wie.
00:18:44Mnie nie zależy już na miliardach.
00:18:51Nie mam ich komu zostawić.
00:18:55Mam jednak dość siły, żeby...
00:18:56Czym co?
00:19:02Nie bądźmy tacy śmiertelnie poważni.
00:19:09Co pan myśli o Anilu?
00:19:11Panie Maj, nie, nie.
00:19:16Tym to się zajmuje kontrwywiad.
00:19:22Podobno ukradł uzbrojoną rakietę typu Pershing.
00:19:26A, Pershing. Pershing, tak.
00:19:30Panie Maj, to są dziennikarskie plotki.
00:19:34Wiadomo, że był jakiś taki dziwny, nienormalny.
00:19:37Pewnie wsiadł do samolotu i teraz leży gdzieś na dnie oceanu.
00:19:41A, więc uciekł samolotem.
00:19:44Panie Maj, jakim samolotem?
00:19:46Ja tego nie powiedziałem.
00:19:49Pan w ogóle nic nie mówi, Bidzini.
00:19:53Staraj się.
00:19:58A co by pan powiedział na to,
00:20:01gdybym panu udowodnił,
00:20:03że Anil jest w Rzymie?
00:20:06Anil w Rzymie?
00:20:10Ciekawe.
00:20:11Żartuję pan.
00:20:13Staram się nie żartować.
00:20:16A w ogóle radzę zająć się skalkatorem.
00:20:21Mógłbym się jeszcze napić?
00:20:23Bardzo.
00:20:23Proszę bardzo.
00:20:24Bardzo lubię soplice.
00:20:26Słyszał pan?
00:20:27Skalkator.
00:20:28Multimilioner.
00:20:29Król samolotów.
00:20:30Samolotów.
00:20:30Sycylijczyk.
00:20:32Panie Maj,
00:20:33ja pana
00:20:35osobiście to
00:20:36nawet bardzo lubię.
00:20:39Wie pan.
00:20:40Niechże pan zrozumie,
00:20:42czy wszelkie insynuacje,
00:20:44że skalkator
00:20:44jest mieszany w jakąś sprawę,
00:20:48albo w tę nawet sprawę.
00:20:52Nie, proszę pana.
00:20:54Skalkator, czy pan wie, kto to jest?
00:20:55Pan wie, jakie ma wpływy?
00:20:59Jakich ma przyjaciół?
00:21:01Widziałem Onila w samochodzie z Kalkatora.
00:21:03Onila.
00:21:04Jest pan pewny?
00:21:06Prawie pewny.
00:21:07Prawie.
00:21:09Prawie.
00:21:13Panie Maj, mam do pana prośbę.
00:21:16Niech się pan nie zajmuje tą sprawą.
00:21:18To bardzo trudna sprawa.
00:21:20I niebezpieczna.
00:21:22A ja...
00:21:23Panie Maj,
00:21:24cóż, ja...
00:21:25Bidzini.
00:21:27Zwykły urzędnik policji.
00:21:30A skalkator.
00:21:32Nie, nie.
00:21:34Panie Maj,
00:21:36zresztą to żarty, prawda?
00:21:38Co?
00:21:42Co?
00:21:43Żarty, panie Maj.
00:21:45Żarty, nie?
00:21:50Więc gdyby Arka Noego
00:21:52oczywiście należałoby zabrać
00:21:54piękną dziewczynę.
00:21:55Tak.
00:21:56Mam.
00:21:57Zdolnego naukowca,
00:21:58powiedzmy fizyka.
00:22:00Mam.
00:22:01Dobrego kucharza.
00:22:03Mam, Lucchetti.
00:22:04Mam.
00:22:05No i co jeszcze?
00:22:07Co jeszcze?
00:22:08Warto ocalić
00:22:08z tej całej naszej cywilizacji.
00:22:10No, no, no, no, no, no, no, no.
00:22:13Chyba poezję, prawda?
00:22:15Pan mówi o poezji?
00:22:17A pan się na tym zna.
00:22:18Jakiego poetę warto zachować?
00:22:21Ja nigdy nie czytałem poezji.
00:22:24Pan kpi za mnie.
00:22:25Brak fantazji, Lucchetti.
00:22:29Z pośród tysięcy mieszkających w Rzymie.
00:22:32No kto, kto?
00:22:33No kto, Lucchetti, kto?
00:22:36No niech się pan nie da prosić.
00:22:38Kto?
00:22:39Powiedzmy...
00:22:40Enrico Lavone.
00:22:42Enrico Lavone.
00:22:43Poeta i malarz.
00:22:44Nigdy nie wydał żadnej książki.
00:22:46Nigdy nie napisał nic,
00:22:47co mogłoby znaleźć wydawcę.
00:22:49Nigdy nie miał żadnej wystawy.
00:22:52Wielki talent.
00:22:53Całkowicie zapoznany.
00:22:54Świetnie!
00:22:55Tego mi właśnie potrzeba.
00:22:58Co maluje?
00:23:00O czym pisze?
00:23:01I tak pan nie zrozumie.
00:23:03I jeszcze lepiej.
00:23:05Francesco!
00:23:06Francesco!
00:23:08Francesco!
00:23:09Dopisz do naszej listy Enrico Lavone.
00:23:11Enrico Lavone!
00:23:12Enrico Lavone.
00:23:13Poeta i malarz.
00:23:14No i musisz go znaleźć.
00:23:17Tak.
00:23:28Tu nie wolno się zatrzymywać.
00:23:34Proszę przekazać panu Skalkatorowi
00:23:36i zapytać, czy zechce mnie przyjąć.
00:23:37Ma i dziennikarz.
00:23:40Pan Skalkator nikogo nie przyjmuje,
00:23:41a szczególnie dziennikarzy.
00:23:45Niech pan spróbuj na Via Cavour
00:23:46u dyrektora miejscowej filii.
00:23:51Może się pan dostanie do sekretarza.
00:23:54A najlepiej
00:23:55to wybić sobie to z głowy.
00:24:00Niech pan jednak spróbuje.
00:24:01Proszę powiedzieć, że chcę rozmawiać
00:24:04w sprawie panny Rosetty.
00:24:07Tu nie ma żadnej Rosetty.
00:24:13Niech pan nie prowokuje.
00:24:15Halo, Luczetti!
00:24:18Pan tutaj?
00:24:20Po co?
00:24:20Może pana podwieźć.
00:24:21A.
00:24:23Chętnie.
00:24:24Zostawiłem samochód w warsztacie.
00:24:25Nie odpowiedział pan na moje pytanie.
00:24:45Co pan tam robił przed Widą Skalkatora?
00:24:49Chciałem z nim porozmawiać,
00:24:51ale mi wytłumaczono, że to niemożliwe.
00:24:52A o czym chciał pan porozmawiać?
00:24:55O pewnej dziewczynie imieniem Rosetta
00:24:57i o Onilu.
00:25:00O Onilu ze Skalkatorem? Dlaczego?
00:25:02Wczoraj wieczorem widziałem Onila
00:25:03w samochodzie Skalkatora.
00:25:06Pan żartuje, Maj.
00:25:08Nie.
00:25:11Rano nic pan mi o tym nie mówił.
00:25:14Teraz panu mówię.
00:25:15Czytał pan dzisiejszą pracę francuską?
00:25:18Le Figaro twierdzi, że
00:25:19oprócz Onila
00:25:21uciekło jeszcze trzech ludzi.
00:25:22No i że Onilu kradł dwie rakiety
00:25:23typu Pershing.
00:25:27Tak, wiem.
00:25:29Podobno cale na klacz w Paryżu skonfiskowano.
00:25:32Ale chyba za późno.
00:25:33Ktoś tam się wściekł na górze.
00:25:37Prasa w pańskim kraju ma używanie.
00:25:39Chętnie dodałby pan
00:25:40parę szczegółów, co?
00:25:42Nie radzę jednak nikomu interesować się tym,
00:25:44co robił Onil w samochodzie Skalkatora.
00:25:46A zresztą
00:25:48nic mu pan nie udowodni.
00:25:51Nie mała.
00:26:07No!
00:26:37Wejdź!
00:26:40A, Francesco, Francesco, Francesco. Chodź, siadaj.
00:26:44Nie, nie, nie. Tu, tu, tu, tu, tu, tu, tu.
00:26:47Tu. Gdzie byłeś?
00:26:49Co robiłeś, Francesco?
00:26:51Nic tego nie rozumiem, panie prezesie.
00:26:55Kazał mi pan sprzedać akcję.
00:26:57W tej chwili?
00:26:59Sprzedałeś?
00:27:00Trzeba było poczekać tydzień.
00:27:02Sprzedałeś?
00:27:03No oczywiście.
00:27:04To dobrze.
00:27:06Ty nie musisz rozumieć.
00:27:08Przyznaj się, kupiłeś trochę na własny rachunek, co?
00:27:12Mhm, straciłeś pieniądze.
00:27:16Aha! Swoje stare druki możesz zabrać ze sobą.
00:27:20Twoje hobby, co?
00:27:22Dokąd zabrać?
00:27:24Na Arkę.
00:27:26Wszyscy, którzy teraz tutaj u mnie mieszkają, pojadą razem na Arkę.
00:27:30Słuchaj, zobacz.
00:27:34I Rosetta.
00:27:36I Rialdi.
00:27:38I Lawone.
00:27:40I Wilson i Daraż.
00:27:44I Ty.
00:27:46A kto jeszcze?
00:27:48No?
00:27:50Kto jeszcze? Kto, kto, kto?
00:27:52Luchetti.
00:27:54Hahahaha!
00:27:56Hahahaha!
00:27:58Hahahaha!
00:27:59Hahahaha!
00:28:01A nawet nie wiecie, co mi zaoddzięczacie.
00:28:07Ty myślisz, że ja zupełnie zwariowałem?
00:28:09H?
00:28:10H?
00:28:11Nie...
00:28:12H?
00:28:13Na pewno nie?
00:28:14Wcale nie myślę.
00:28:15Hahahaha.
00:28:16Panie z Kalkatoru.
00:28:24A, to pan. Zostań, Francesko, zostań.
00:28:28Słucham.
00:28:30Po co pan robi takie hece? Pan wysłał Lucetiego na Del Cinque.
00:28:34Chcę mieć dokumentację.
00:28:35Mnie nie jest potrzebna żadna dokumentacja. Od wczoraj każde dziecko w Rzymie zna moją twarz.
00:28:40A ja nic nie wiem, że jakiś dureń nas fotografuje.
00:28:43Może pan zostać w willi do wyjazdu.
00:28:45Tu żadna policja nie przyjdzie. Wynająłem pana i pańskich ludzi.
00:28:51Zwrócił się pan do nas, a nie wynajął.
00:28:58Ale ja mam pieniądze. I podobno nam po drodze.
00:29:04A gdzie jest to Nil?
00:29:06Już pojechał.
00:29:07A przedtem jeździł pańskim samochodem po Rzymie. Zbyteczne i głupie ryzyko.
00:29:15Panie z Kalkatoru, trzeba natychmiast wyjeżdżać.
00:29:23Dobrze.
00:29:24Pan wygląda rozsądnie.
00:29:37Czy oprócz tych tu wie ktoś o Arce?
00:29:42Osobisty pilot. Kapitan jachtu.
00:29:48To brałem pod uwagę. A ktoś z pracowników rzymskiej filii?
00:29:52Nie. U Salkatora są ludzie, którzy wiedzą tylko tyle, ile trzeba wiedzieć.
00:29:56Słusznie.
00:29:58Jeszcze osobisty kierowca szefa?
00:30:01Wiem.
00:30:02Ja myślę o poprzednim chłopaku Rosety.
00:30:05Chciał zrobić szefowi awanturę.
00:30:07Nie poinformowano mnie o tym. Duże niedopatrzenie.
00:30:10Jak się nazywa ten człowiek?
00:30:12Michele Pariani.
00:30:14Gdzie mieszka?
00:30:15Dobrze, Lucetti. Będę u pana za pół godziny.
00:30:18Dobrze. Dziękuję.
00:30:20Dziękuję.
00:30:34Odjechali.
00:30:35Cicho, uspokój się. Kto odjechał?
00:30:38No, Rosetta, Salkator i jeszcze im.
00:30:41Dlaczego mi wtedy przeszkodziłeś?
00:30:43Skąd wiesz, że odjechali?
00:30:44Bo widziałem, widziałem na własne oczy.
00:30:46Antonio pożyczył mi taksówkę.
00:30:48Czatowałem niedaleko willi.
00:30:50Trzy samochody.
00:30:51Trzy samochody i wielki wóz z Kalkatora.
00:30:53Pojechałem za nimi na lotnisko.
00:30:54Siedli do prywatnego samolotu z Kalkatora.
00:30:56Ale ja ich znajdę. Ja ich znajdę.
00:30:58Potrzeba mi tylko pieniędzy.
00:31:00Jak? Jak ich znajdziesz?
00:31:01Skąd wiesz, dokąd pojechałem?
00:31:03Bo wiem.
00:31:04Byłem z nim raz na Arce Noego.
00:31:06Na Arce Noego?
00:31:07Tak, taka mała wysepka niedaleko Wysp Ciewiczych.
00:31:12Skalkator ją kupił.
00:31:13Podczas wojny czy zaraz po wojnie.
00:31:15Ma tam podziemny pałac.
00:31:17A wiesz, jak tam się dostać?
00:31:18No, trzeba do Puerto Rico i stamtąd.
00:31:20No co, pożyczysz mi forsy?
00:31:22Poczekaj, poczekaj.
00:31:24Uspokój się.
00:31:25Nic na razie nie rób.
00:31:27Idź do domu i czekaj na mnie.
00:31:31No idź już.
00:31:34Uspokój się.
00:31:36Słuchaj, Anno.
00:31:37Idź za nim.
00:31:38Nie spuszczaj go za oczu i zobaczył.
00:31:39Naprawdę poszedł do domu.
00:31:40No ja nie mogę.
00:31:41Już jestem umówiony.
00:31:42Teraz z Lucchettim, a potem muszę rozmawiać z Bidzinim.
00:31:43Oj, baj.
00:31:44Trudno z tobą wytrzymać.
00:31:45Cieszę.
00:31:46Cieszę.
00:31:47Cieszę.
00:31:48Cieszę.
00:31:49Cieszę.
00:31:50Cieszę.
00:31:51Cieszę.
00:31:52Cieszę.
00:31:53Cieszę.
00:31:54Cieszę.
00:31:55Cieszę.
00:31:56Cieszę.
00:31:57Cieszę.
00:31:58Cieszę.
00:31:59Cieszę.
00:32:00Cieszę.
00:32:01Cieszę.
00:32:02Cieszę.
00:32:03Cieszę.
00:32:04Cieszę.
00:32:05Cieszę.
00:32:06Cieszę.
00:32:07Cieszę.
00:32:08Cieszę.
00:32:09Cieszę.
00:32:10Cieszę.
00:32:11Cieszę.
00:32:12Cieszę.
00:32:13Cieszę.
00:32:14Cieszę.
00:32:15Cieszę.
00:32:16Cieszę.
00:32:17Cieszę.
00:32:18Cieszę.
00:32:19Cieszę.
00:32:20Skalkator! Skalkator!
00:32:49Skalkator! Boże, ty mój Boże!
00:32:55Mi się pan zastanowi. Niech pan pomyśli. Panie Maj!
00:32:59Tego człowieka widział pan w samochodzie?
00:33:05No niech pan pomyśli. To Onil na cmentarzu.
00:33:08Jego syn zginął w czasie nalotu w Hanoi.
00:33:11Tak tego.
00:33:12Tak tego.
00:33:18Proszę pana, czy człowiek, który jest poszukiwany w całej Europie,
00:33:22jeździłby swobodnie po Rzymie?
00:33:24No niech się pan zastanowi. No niech się pan zastanowi.
00:33:28Co pan chce? Chce pan mnie ośmieszyć oczywiście, tak?
00:33:31Woli pan się ośmieszyć? Czy pan woli, żeby Onil uciekł?
00:33:35Panie Maj, pan jest.
00:33:38Zresztą skalkator wyjechał?
00:33:44Niech się kto inny nim interesuje.
00:33:50Można i tak.
00:33:51Więc co mam robić, proszę pana? Co mam robić?
00:33:54Przesłuchać Lucetiego.
00:33:56Co?
00:33:57Lucetiego.
00:34:00Lucetiego. Lucetiego. Lucetiego. Lucetiego. Lucetiego. Lucetiego.
00:34:06Lucetiego. Lucetiego!
00:34:08Przecież on mi nic nie powie.
00:34:10Lucetiego.
00:34:40Lucetiego.
00:34:59Co pan wie o Arsenałego?
00:35:02A skąd pan wie?
00:35:04Wszystko jedno.
00:35:05Jestem jednym z zaproszonych.
00:35:14Zaproszonych.
00:35:16Kupił mnie.
00:35:19Lecę samolotem do Puerto Rico i tam będzie czekał helikopter.
00:35:27Zblagałem dwa dni zwłoki.
00:35:30Co to jest?
00:35:31Pierścień w tajemniczenia. List żelazny.
00:35:38Boi się pan?
00:35:40Pewnie, że się boję.
00:35:44Zarządzał listy książek i dzieł sztuki, które należy zabrać do Arki.
00:35:51Oszalał.
00:35:53Oszalał?
00:35:54Pamięta pan lata, kiedy w Stanach budowano masowo schrony przeciwatomowe?
00:36:02Tak. Na szczęście ta psychoza już minęła.
00:36:06Szaleństwo, psychoza.
00:36:09Jakie ładne określenia.
00:36:11Produkowanie broni atomowej to rzecz normalna.
00:36:14A rojenia milionera o Arce Noego to szaleństwo.
00:36:20Pana przecież przestraszyło co innego.
00:36:22Nie maniakalne rojenia.
00:36:25Tak.
00:36:27Bo wyobrażam sobie, co się stanie, jeżeli ktoś taki jak Skalkator
00:36:32zechce tę przewidywaną przez siebie zagładę
00:36:36przyśpieszyć.
00:36:38To są bajki Lucchetti.
00:36:40A fakty?
00:36:41Nie ma faktów.
00:36:44To tylko hipotezy.
00:36:47Tylko my żyjemy w świecie groźnych hipotez i groźnych bajek.
00:36:52Powinien pan...
00:36:54Nic nie powinienem.
00:36:57Nikomu nic nie powiem i wszystkiemu zaprzeczę.
00:37:05Pan jest zwykłym tchórzem Lucchetti.
00:37:07W porządku.
00:37:11Nie mam już dwudziestu lat.
00:37:13A może nie wierzę w realność tej groźby.
00:37:16Może to tylko szaleństwo.
00:37:19Nawet wtedy.
00:37:20Pojadę tam za pana.
00:37:26Niech pan napisze kilka słów do Skalkatora.
00:37:32Przecież mógł pan zachorować i jakiś młody dziennikarz.
00:37:35Zresztą jemu chodzi tylko o dokumentację, prawda?
00:37:38Ale tam jest dokson.
00:37:40Nie szkodzi.
00:37:41Zresztą dziennikarz
00:37:52To ogóle je spadę...
00:37:54A więc chuyż correspondent przedacingorunkiem?
00:37:59Jest czytałeda?
00:38:02Danie umieszka.
00:38:04Tak.
00:38:06KONIEC
00:38:36KONIEC
00:39:06KONIEC
00:39:08KONIEC
00:39:10KONIEC
00:39:11KONIEC
00:39:15Ludzie!
00:39:18Ludzie, morderca!
00:39:19Serca!
00:39:35Tu ktoś strzelał, słyszałem.
00:39:37Ja słyszałem, słyszałem, tutaj w tym podwórku.
00:39:39Tu chyba ten młodych jest.
00:39:41Po policji ktoś dzwonił.
00:39:43Jest, jest policja, jest, przeszła teraz.
00:39:45Więc Pariani był zdenerwowany, podnieczony i rozgoryczony tym,
00:39:53że jego dziewczyna wyjechała z kimś obcym, tak?
00:39:57Wyjechała ze skalkatorem.
00:39:59Tak jest, tak twierdzi.
00:40:01I podał, ho, ho, nazwę wyspy.
00:40:05Arka Nowego.
00:40:07I pani w to uwierzyła.
00:40:09Uwierzyłam.
00:40:10No niech i tak będzie.
00:40:12Przejdźmy do momentu zbrodni.
00:40:15Twierdzi pani, że pobiegła pani w kierunku,
00:40:19w którym uciekał rzekomy morderca.
00:40:21Tak.
00:40:22I że znalazła pani pistolet leżący na ziemi.
00:40:25Już mówiłam.
00:40:27I wydaje się to pani możliwe?
00:40:31Morderca gubi pistolet, a pani natychmiast go znajduje.
00:40:34Tak było.
00:40:35Tak było, tak było, tak było, proszę pani.
00:40:37Tak było.
00:40:39Ale mogło być inaczej.
00:40:45No niech się pani zastanowi.
00:40:47Mikele Pariani.
00:40:49Zdenerwowany.
00:40:51Wściekły Pariani.
00:40:53Rzuca się na panią.
00:40:55Atakuje panią na tym podwórku.
00:40:57I pani strzela.
00:40:59W obronie własnej.
00:41:01Pan chyba żartuje, panie komisarzu.
00:41:03Mogłam stamtąd spokojnie odejść.
00:41:05Nikt mnie nie widział.
00:41:07To wydałoby się jeszcze bardziej podejrzany.
00:41:11Oczywiście ja pani...
00:41:13Nie oskarżam, tylko rozważam możliwości rysujące się w śledztwie, proszę pani.
00:41:21Maj...
00:41:23Potwierdzi, że poleciał pani śledzić Parianiego?
00:41:27Oczywiście, że tak.
00:41:28A gdzie on jest teraz?
00:41:30U siebie w hotelu.
00:41:31A, w hotelu.
00:41:33Kazałem dzwonić.
00:41:35Jeszcze go nie ma.
00:41:37To nie wiem.
00:41:46Przed wejściem kręcą się dziennikarze.
00:41:51Nie rozumiem pana.
00:41:55Byłoby źle, gdyby w rozmowie z dziennikarzami padło nazwisko...
00:42:01Skalkator.
00:42:04Milionera i dziewczyny nie ma w Rzymie.
00:42:07A więc nie mogą mieć nic wspólnego z tą sprawą.
00:42:13Panie jest oczywiście obywatelką francuską.
00:42:16Tak.
00:42:17Co panią łączy z Majem?
00:42:19Z Majem.
00:42:22Przyjaźń.
00:42:24Pan wybaczy, panie komisarzu.
00:42:28Myślę, że...
00:42:30Zostałem właściwie zrozumiany.
00:42:32Nie chciał mi uwierzyć.
00:42:33Poza tym zachowywał się dość przyzwoicie.
00:42:37Ci na posterunku byli dużo, dużo gorsi.
00:42:39Nie wolno mi wyjeżdżać z Rzymu.
00:42:41Zadzwonię do niego.
00:42:43Dostał pasztet, z którego jego przełożeni nie będą zadowoleni.
00:42:47Jeżeli nie dostrzeże związków Parian i Skalkator, ryzykuję tym, że może wylecieć w przyszłości.
00:42:56Jeżeli dostrzeże, może wylecieć natychmiast.
00:42:58Co ty robisz? Wyjeżdżasz gdzieś?
00:43:01Tak.
00:43:02Najbliższym samolotem do Novego Yorku.
00:43:04Potem na Puerto Rico.
00:43:06I Arka Noego.
00:43:07Oszalałeś.
00:43:08Nie.
00:43:10To jedyny sposób, żeby się czegoś dowiedzieć.
00:43:14Posłuchaj.
00:43:15Są pewne granice. Ryzyka także.
00:43:18To nie jest twoja sprawa.
00:43:21Może bardziej moja niż jakakolwiek inna.
00:43:23Aha, pistolet Parianiego. Schowaj to.
00:43:33Co jeszcze?
00:43:37I słuchaj, jeżeli nie wrócę za tydzień i nie dostaniesz ode mnie żadnej wiadomości...
00:43:53...
00:44:03...
00:44:05...
00:44:07...
00:44:11...
00:44:13...
00:44:15...
00:44:17...
00:44:39...
00:44:40...
00:44:41...
00:44:43Dziecinko.
00:44:45Spokojnie, spokojnie
00:44:51Chodzi o pieniądze
00:44:54No?
00:44:55Ty wiesz ile trzeba żeby mnie przekupić?
00:44:58Odpowiesz na parę pytań
00:44:59Tylko mów prawdę
00:45:02O czym rozmawiał z tobą komisarz?
00:45:06O zamordowaniu Parianiego
00:45:09Czy wymienił nazwisko z Kalkatora?
00:45:12Nie
00:45:13To ja wymieniłam
00:45:15Ty?
00:45:16Z powodu Rosety, tak?
00:45:18Tak
00:45:18A o czym mówił Parianin przed śmiercią?
00:45:23Tobie i twoim przyjacielowi?
00:45:26Nie mówił nic, płakał
00:45:28Nie kłam
00:45:29Nie kłamie
00:45:30Kłamiesz?
00:45:34Nie
00:45:35A gdzie jest twój przyjaciel?
00:45:39Pojechał do Polski
00:45:41Kłamiesz?
00:45:43Nie
00:45:44Nie kłamie
00:45:46No
00:45:50Co tam jest, co?
00:45:52Chcę zapalić, tam są papierosy
00:45:54Co?
00:45:57Zobaczymy
00:45:58Nie ma?
00:46:03Są w górnej szufladzie
00:46:07Mogę wziąć?
00:46:08Ja sam
00:46:11No grzeczna dziewczynka
00:47:04Oprócz w recepcji spojrzała pani na niego zachęcająco
00:47:07Zapukał
00:47:09Wpuściła pani go do swojego pokoju
00:47:12To kłamstwo
00:47:12Tak, on oczywiście twierdzi, że posunął się zbyt daleko, więc nie żywi do pani żadnych pretensji
00:47:17Dość tego
00:47:18Poza tym twierdzi, że nie zadawał pani żadnych pytań
00:47:22Nigdy w życiu nie słyszał ani o Parianim, ani o Skalkatorze
00:47:26I pan mu wierzy
00:47:28Nie
00:47:28Nie
00:47:31Prokurator podpisał nakaz aresztowania
00:47:39Deni może odpowiadać za napad i usiłowanie gwałtu
00:47:45Jeśli oczywiście złoży pani takie zeznanie
00:47:49Nie zmienię zeznań
00:47:51Ani o nim, ani o Parianim
00:47:54Rozumiem, rozumiem, rozumiem, tak rozumiem
00:47:58Proszę mi wierzyć, że ja niczego nie bagatelizuję
00:48:02Ale Maj nie może zrozumieć, że po to, aby o cokolwiek oskarżyć Skalkatora
00:48:07Trzeba mieć żelazne dowody, proszę pani
00:48:09A ta odpowiedź o arce małego to historyjka z wajki
00:48:15A kto mi zaręczy, że pani zeznania nie stanowią próby stworzenia dodatkowych ogniw
00:48:23Które w ogóle nie istnieją
00:48:25To znaczy, że ja kłamie?
00:48:27Nie wiem
00:48:27Pani jest ze wschodu
00:48:31Przynajmniej w połowie
00:48:35Proszę pomyśleć
00:48:38Co mogę, oprócz usiłowania gwałtu, udowodnić by niemu?
00:48:45A jeżeli to morderca Parianiego?
00:48:57Gdzie pan Maj?
00:48:59Wyjechał na kilka dni
00:49:00I będzie pani tu na niego czekać w Rzymie
00:49:07No, to bardzo dobrze
00:49:13Zdjęcia
00:49:17Zdjęcia
00:49:19Zdjęcia
00:49:21KONIEC
00:49:51KONIEC
00:50:21KONIEC
00:50:25GUCZĘTÍ
00:50:26PŹŻĘ thatsi
00:50:28Zdjęcia i montaż
00:50:58Zdjęcia i montaż
00:51:28Nudzisz się, co?
00:51:30Na mój gust ten weekend trwa trochę za długo
00:51:33Weekend?
00:51:36I wiesz po co tu jesteśmy?
00:51:39Król miewa swoje kaprysy
00:51:41Sypiasz z nim?
00:51:44Co cię obchodzi?
00:51:46A z doksonem?
00:51:49Odczep się
00:51:50Słuchaj
00:51:52Kto to jest ten
00:51:53Ten O'Neill?
00:51:56Nie czytasz gazet?
00:51:58Nie
00:51:59Poznałam go w Rzymie, a tutaj przyjechał wcześniej
00:52:02Wzięłam jak się go kucharz przestraszył
00:52:04Tak, ludzie są bez wyobraźni
00:52:06Ogarnia ich nagle wielki strach
00:52:08Jutro czy za rok
00:52:11Trzeba przyspieszać
00:52:14Nieuchronne procesy
00:52:15Co to są nieuchronne procesy?
00:52:17Boże, idiotka
00:52:19Zabrano cię tu chyba wyłącznie
00:52:21Dla przedłużania gatunku
00:52:22Bądź grzeczny, bo się obrażę
00:52:25Obraź się
00:52:26Zresztą nigdy nie wiadomo
00:52:29Gdzie kończy się szaleństwo
00:52:30A zaczyna
00:52:31Zwykły rachunek
00:52:34Kto oszalał?
00:52:37Skalkator
00:52:38Ty chyba sam zwariowałeś
00:52:40Ja na pewno
00:52:43Doxon wydaje się być zupełnie normalny, ale
00:52:47Ale bym mu nie ufał
00:52:50I o Neill
00:52:53Temu panu pogmatwam kalkulację
00:52:57Czas na mnie
00:53:01Czekaj, Rialdi
00:53:02Tak śmiesznie mówisz, nic z tego nie rozumiem
00:53:04Zostań
00:53:05Pa
00:53:06Łupka się
00:53:32Wróciłeś, Rialdi?
00:53:42Ale mnie pan przestraszył
00:53:44Kim pan jest?
00:53:57Francesco mówił, że ma przyjechać jakiś znany reporter
00:54:00Lucchetti, tak?
00:54:01Ja nie nazywam się Lucchetti
00:54:03Ale to nie ma znaczenia
00:54:04Znałem natomiast dobrze Michela Parianiego
00:54:07O, pan go zna
00:54:08Znałem
00:54:09A dlaczego mówi pan znałem?
00:54:11On nie żyje
00:54:12Został zamordowany
00:54:13To niemożliwe
00:54:14O Boże, Boże
00:54:18To za głupiec
00:54:21Nie rozumiał, że muszę żyć
00:54:24Chciałam do niego wrócić
00:54:25Skalkator obiecał tyle forsy
00:54:27Kto to zrobił?
00:54:29Uspokój się
00:54:30Ludzie Skalkatora
00:54:32Pan oszalał, dlaczego?
00:54:34Parianie wiedział o Arce Noego
00:54:35To co?
00:54:36Nic nie rozumiesz
00:54:37Dała się wciągnąć w pułapkę
00:54:39To są mordercy
00:54:40Co oni chcą zrobić?
00:54:42Nie wiem, na razie nie wiem
00:54:43Domyślam się to
00:54:44O Boże
00:54:45To co ja mam teraz zrobić?
00:54:46Nic
00:54:46Zaprowadzisz mnie
00:54:47Skradłeś moje notatki z bunkra
00:55:13Tak, ty
00:55:14Tylko tobie pozwoliłem dzisiaj wejść
00:55:16Tak, to byłem ja
00:55:18I zapłacisz za ten twój pomysł
00:55:20Nie zapłacisz, rozumiesz?
00:55:24A jeśli nie, to podjął wszystko z Skalkatora
00:55:26Albo jeszcze lepiej
00:55:27Teumbandycia Doksonora
00:55:29Wybieraj
00:55:30To co ja mam
00:55:41Aaaa!
00:56:05Boże, co ja mam teraz robić? Co ja mam robić?
00:56:07Spokój się, teraz nic. Już się nie umiem.
00:56:10Może potem gdzieś nie potrzebne.
00:56:12To już tutaj.
00:56:14To już tutaj.
00:56:16Wejdź pierwszy.
00:56:18Musimy wejść oddzielnie.
00:56:20Musimy wejść oddzielnie.
00:56:22Musimy wejść oddzielnie.
00:56:24Musimy wejść oddzielnie.
00:56:26Musimy wejść oddzielnie.
00:56:28Musimy wejść oddzielnie.
00:56:30Musimy wejść oddzielnie.
00:56:32Musimy wejść oddzielnie.
00:56:34Musimy wejść oddzielnie.
00:56:40To już tutaj.
00:56:42Musimy wejść oddzielnie.
00:56:44Wejdź pierwszy.
00:56:46Musimy wejść oddzielnie.
00:56:50Musimy wejść oddzielnie.
00:56:56원�zimetструкcje jest już.
00:56:58Nie mało niemy.
00:57:00Bh was.
00:57:01Strzuc sweats.
00:57:03Luczetti?
00:57:22Pierdzień.
00:57:33Trzy obroty. Proszę wejść.
00:58:03Luczetti.
00:58:33Człowiec.
00:59:03Kim pan jest? Co pan tu robi?
00:59:21Nie poznaje mnie pan?
00:59:23Nie.
00:59:33Poznaliśmy się kilka dni temu. W małym barku. Zresztą mniejsza o to. Lucchetti prosił mnie o zastępstwo.
00:59:54Zachorował. Biedak.
00:59:57Jak to? Bez porozumienia z panem prezesem?
00:59:59Ja także jestem dziennikarzem. Może nie tak dobrym jak Lucchetti.
01:00:04Proszę ze mną.
01:00:29Panie prezesie.
01:00:45Co tam znowu? Francesco zostaniał się w spokoju.
01:00:49Tutaj jest.
01:00:57Nazywam się Maj.
01:00:59Maj.
01:01:00Maj?
01:01:03Maj.
01:01:04Maj.
01:01:12Lucchetti pisze, że pan jest sławny.
01:01:14Sławny to przesada. Może w jakiś sposób znany.
01:01:16Gdzie pan pisywał?
01:01:18Różnie. Częściej pisano o mnie.
01:01:21Maj. Maj.
01:01:23Maj! Gdzieś pana widziałem.
01:01:26Lucchetti zdjęcia.
01:01:29Dobrze!
01:01:32Czy pan wie po co pan tu jest?
01:01:34Wiem.
01:01:35No i co?
01:01:37Nie boi się pan?
01:01:39Rzadko. I raczej nie o siebie.
01:01:41A nazwa?
01:01:44Arka Noego.
01:01:46Mówi coś panu?
01:01:48A jak pan myśli?
01:01:50Kto to jest?
01:01:53Niech pan nie krzyczy!
01:01:54Nie rzesz się sobie!
01:01:55Kto to jest?
01:02:00Powiedz mu Francesco.
01:02:02Kto to jest?
01:02:03Lucchetti. Przysłał go w zastępstwie.
01:02:06Lucchetti przysłał?
01:02:08Nie uznaje żadnych zastępstw.
01:02:09Francesco powiedz, że ja uznaję.
01:02:12Francesco powiedz mu, że to jest dziennikarz
01:02:14i że nazywa się Maj.
01:02:16Maj?
01:02:18Pan Polak?
01:02:20To ty jesteś Maj.
01:02:21Francesco powiedz panu Doksonowi,
01:02:23że istotnie nazywam się Maj.
01:02:26Ty.
01:02:27Ja nie lubię głupich żartów.
01:02:30Odważyłeś się tu przyjechać?
01:02:31Jak widzisz.
01:02:33Lubię ryzyko.
01:02:34Liczyłem na wyrozumiałość i mądrość pana Skalkatora.
01:02:36Mogę się przydać.
01:02:37A kto ci powiedział o Arce Noego?
01:02:39Dokson.
01:02:40Zacznij myśleć.
01:02:41Kto mi mógł powiedzieć?
01:02:43Oczywiście Lucchetti.
01:02:45Zabierz mu torbę.
01:02:46Przeszukaj go.
01:02:47Zostaw!
01:02:48Ja się na niego zgodziłem, Dokson.
01:02:50Ja mam z nim osobiste porachunki.
01:02:52Nic mnie to nie obchodzi.
01:02:53Przeszłość nie ma tutaj żadnego znaczenia.
01:02:56Panie Skalkator, ja odpowiadam.
01:02:58Za moje bezpieczeństwo.
01:03:00Ale ja płacę.
01:03:02Ja tu rządzę.
01:03:03Jesteśmy wszyscy.
01:03:05Czekaliśmy tylko na...
01:03:05na Lucchettiego.
01:03:08No i co?
01:03:09Odmłodniał?
01:03:10Wyprzysztojniał?
01:03:10Maj, pan mi się podoba.
01:03:13Francesko, Francesko, jaki mamy dzisiaj dzień?
01:03:15Czwartek, panie brazu, 16 kwietnia.
01:03:17Świetnie, świetnie.
01:03:19Będzie to najważniejszy dzień w historii ludzkości.
01:03:22Dokson, zwoaj wszystkich do holu.
01:03:23Przepraszam, Maj, muszę się przygotować.
01:03:26Francesko, ty zostań.
01:03:28Maj, będzie pan świadkiem historycznego wydarzenia.
01:03:32Dziękuję.
01:03:33Dziękuję.
01:03:34Dziękuję.
01:03:40Zwołać wszystkich.
01:03:48Mogę się napić?
01:03:49Bezcielny jesteś, Maj.
01:03:52Napi się i ty, dokson.
01:03:55Musisz leczyć nerwy.
01:03:55Nie spodziewałem się, że będę z tobą pić.
01:04:00Życie jest pełne niespodzianek.
01:04:03Niezłych masz chłopaków.
01:04:05Fachowcy.
01:04:07Nauczyłem ich.
01:04:09Może i ciebie nauczyć?
01:04:10Nie trzeba.
01:04:13Kto ci właściwie płaci?
01:04:14Nikt.
01:04:15To po co ci to potrzebne? Szkoda zdrowia.
01:04:17Kiedyś ci to wytłumaczę, ale nie sądzę, żebyś zrozumiał.
01:04:20Hej, dokson.
01:04:21Jestem ten po opryszek, tak?
01:04:26Co? Nowy?
01:04:28Aha.
01:04:31Wie co, dokson?
01:04:32On jest niezły.
01:04:36Tylko jak na gangstera ma trochę zbyt miękką fizjonowię.
01:04:44Czyżby się myślało od czasu do czasu?
01:04:49Może.
01:04:54Wiesz co, dokson, on mi się podoba.
01:05:02Czasem poeta, czasem malarz.
01:05:12Maj.
01:05:13Czasem dziennikarz.
01:05:16I co, nie boj się panarki?
01:05:19A co w tym strasznego?
01:05:22Szefi są wszyscy.
01:05:24Nie ma tylko Rielgiego.
01:05:25Nie ma go w pokoju.
01:05:27Poszukaj na górze i zaraz wracaj.
01:05:32Dokson?
01:05:38Wszyscy są?
01:05:39Poslałem już po Rialdiego.
01:05:41Rialdi i tak wie.
01:05:44Słucham, pułkowniku.
01:05:46Czy mam zawołać moich ludzi?
01:05:48Nie.
01:05:49Nie trzeba.
01:05:52Przyjaciele!
01:05:54Nadaszła...
01:05:55Jak ci się żyje, Lawone?
01:06:06Pana zdrowie.
01:06:08Dziękuję, dziękuję.
01:06:09Bardzo się cieszę, że pan tu jest, Maj.
01:06:13Naprawdę się cieszę.
01:06:18Co dziś mamy na obiad?
01:06:19Skromnie, panie prezesie.
01:06:21Na przystawkę do wyboru
01:06:22awokado z krewetkami,
01:06:25langusta z majonezem,
01:06:26szynka po parmeńsku z melonem,
01:06:28zupa paweze z parmezanem,
01:06:31no i wołowina po prowansalsku
01:06:33i lody z suflę na deser.
01:06:35Brawo, mistrzu.
01:06:37Panie doktorze, niech pan mnie ratuje.
01:06:38Niech pan mnie ratuje.
01:06:39Przyjaciele!
01:06:51Nadeszła chwila,
01:06:53kiedy się dowiecie,
01:06:56po co tu jesteście.
01:06:58Moje zamierzenia są wielkie.
01:07:02Postanowiłem właśnie dziś
01:07:04wprowadzić je w czyn.
01:07:07Wszyscy, którzy tu jesteście
01:07:08i słuchacie mnie teraz,
01:07:09powinniście być dumni.
01:07:12Historia zapamięta
01:07:14dzisiejszy dzień.
01:07:16Dzień!
01:07:18Francesco, Francesco,
01:07:19jaki mamy dzisiaj dzień?
01:07:2116 kwietnia.
01:07:22Dzień 16 kwietnia
01:07:24i wydarzenia,
01:07:24które w nim nastąpią.
01:07:26Ja jestem ich twórcą!
01:07:29Płukownik Onila
01:07:30realizuje mój pomysł.
01:07:31Za moje pieniądze
01:07:32wykonał swoje zadanie.
01:07:38Rakiety z głowicami atomowymi
01:07:40znajdują się tutaj,
01:07:42na specjalnie ustawionych pokoleniach.
01:07:45Za parę godzin
01:07:46nastąpią wybuchy
01:07:47w wyznaczonych punktach,
01:07:49a wówczas
01:07:50rozpocznie się
01:07:51reakcja łańcuchowa.
01:07:53Mechanizmy odwetu atomowego
01:07:54zaczną działać.
01:07:55Ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, ciek, c
01:08:25Mój świat, mój świat, mój świat, mój świat, mój świat, mój świat, mój świat, mój świat, mój świat, oni strzelaj, strzelaj, strzelaj!
01:08:44Brawo, z dużym zainteresowaniem wysłuchaliśmy tekstu, a teraz koniec zobowy.
01:08:50Sprawdzić czy ktoś nie ma broni, nie rządzi.
01:08:52Co to ma znaczyć, dokszon?
01:08:55Jak pan śmie?
01:09:00Nie widzi pan?
01:09:02Taki mały zamach stanu na Arcenowego.
01:09:06A my zwykłym wariatem, Skalkator.
01:09:09Pozwolimy się panu bawić bardzo długo.
01:09:12Towar Onila potrzebny jest nam i my zdecydujemy jak i kiedy go użyć.
01:09:15Ja ciebie.
01:09:15Ja ciebie.
01:09:17No co?
01:09:19Zatelefonuje pan po policję.
01:09:22Po siły Morskie Stanów Zjednoczonych.
01:09:24Onil.
01:09:25Wilson.
01:09:25Leone.
01:09:27Maj!
01:09:28Dlaczego nic nie robicie?
01:09:34Spokojnie, Skalkator.
01:09:36To bar Onila odjedzie stąd.
01:09:39Zaopiekuje się nim nasza organizacja.
01:09:41Panie Onil!
01:09:43Pan dostanie swoją forsę.
01:09:44Myślę, że pan wszystko jedno kto płaci.
01:09:46Wszystko jedno idę do siebie.
01:09:47W porządku.
01:09:51Wyprowadzić ich.
01:09:53Wszyscy do swoich pokoi.
01:09:54Nie wychodzić.
01:09:56Maja zostaw.
01:09:57Nie wpuszczasz nikogo.
01:10:10Można strzelać.
01:10:11Kto jeszcze wie o Arce Małego?
01:10:18Pół Europy.
01:10:20Myślisz, że ci się to uda?
01:10:21Tak, uda mi się.
01:10:22Bo jestem szybszy niż twoje pół Europy.
01:10:25Szefie!
01:10:26Wreszcie jesteś.
01:10:27Co się stało?
01:10:29Realdy leży na skałach.
01:10:30Ktoś go chyba zrzucił.
01:10:32Nie żyje.
01:10:34To ciekawe.
01:10:35Jak myślisz, kto to mógł zrobić?
01:10:42Ja, nie.
01:10:45Ale wiem kto.
01:10:46No.
01:10:47On.
01:10:48Ja sefie!
01:10:55Zanim ty pilnuj drzwi, wy za mną!
01:11:05Szybko...
01:11:06...
01:11:07...
01:11:18...
01:11:20...
01:11:26...
01:11:29...
01:11:29...
01:11:30...
01:11:33KONIEC
01:12:03KONIEC
01:12:06KONIEC
01:12:08KONIEC
01:12:10KONIEC
01:12:11KONIEC
01:12:11KONIEC
01:12:13Ma, i tędy!
01:12:22Oczyka!
01:12:27Osukać po kojach!
01:12:33Nie żyje.
01:12:35Tędy nie poszedł. Daj mu broń.
01:12:38Przeprowadź tu tego wariata i Francesco.
01:12:40Ok.
01:12:41Prędko!
01:12:47Gdzie on jest?
01:12:49Kto? O co ci chodzi?
01:12:54Ten Maj.
01:12:56Schowałaś go.
01:12:57Był tu.
01:12:58Uż, szalałeś. Nikogo tu nie było.
01:13:02Kłamiesz dziwny.
01:13:03Kto?
01:13:08Odrzem się, odrzem się, odrzem się, odrzem się, odrzem się.
01:13:27Co się stało?
01:13:30Kto jeszcze wierzy w końcu?
01:13:32Tylko ja i skalkator.
01:13:34Ja nie mam czasu. Niech pan się przyzna.
01:13:37Tego Maja sprowadził pan specjalnie, co?
01:13:39Pewnie on zna lepiej niż ja to wszystko.
01:13:42A na tajne przejścia i skarbiec...
01:13:44Gdzie jest pana legendarny skarbiec?
01:13:45Gadaj pan.
01:13:47Zaraz pan powie.
01:13:54Gdzie jest pana legendarny skarbiec?
01:13:56Nic nie powiem.
01:13:59Tam ukrył pan Maja.
01:14:01I złota, co?
01:14:01Francesco.
01:14:02Gadaj pan.
01:14:07W takim razie ty powiesz, Francesco.
01:14:11Jesteś rozsądny, prawda?
01:14:12Francesco.
01:14:13Chłopczyku, radzę ci powiedz.
01:14:17Mnie jest potrzebny Maj.
01:14:19I złoto.
01:14:22Powiesz, prawda?
01:14:22Powiem.
01:14:27Francesco.
01:14:28Odprowadzić go.
01:14:31Zamknąć.
01:14:32Szukajcie Maja u O'Neela.
01:14:33Ja, pułkownik Donald O'Neal, oświadczam, że dwie uzbrojone rakiety typu Pershing zostały przygotowane technicznie do wystrzelenia.
01:15:03Zdjęcia Maja.
01:15:33A to?
01:15:48Jezus Maria, Francesca.
01:15:51Oczekaj. Uderzamy.
01:16:03Znasz przejście do Anila? Tak.
01:16:27Trzeba mu pomóc.
01:16:33Nic mu nie będzie. Potem.
01:16:36Prowadź. Szybko, szybko.
01:16:51Nadawał pułkownik Donald O'Neill.
01:16:54Nadawał pułkownik Donald O'Neill.
01:16:57Nadaje po raz pierwszy.
01:17:07Nadaje po raz pierwszy.
01:17:09Nadaje po raz pierwszy.
01:17:11Dzień dobry.
01:17:14Dzień dobry.
01:17:16Dzień dobry.
01:17:18Dzień dobry.
01:17:19Dzień dobry.
01:17:22Dzień dobry.
01:17:23Dzień dobry.
01:17:53Dzień dobry.
01:18:23Ja, Donald O'Neill i moi przyjaciele za pieniądze milionera z Kalkatora ukradli się...
01:18:30Rzuć broń dokson!
01:18:31Dzień dobry.
01:18:33Dzień dobry.
01:18:35Daliśmy się na nią tylko po to, bywa...
01:18:37...cały świat.
01:18:41Nadał pułkownik Donald O'Neill.
01:18:43Nadał pułkownik Donald O'Neill.
01:18:46Nadaję po raz drugi.
01:19:09Ja, pułkownik Donald O'Neill, oświadczam, że dwie uzbrojone rakiety typu Pershing zostały przygotowane technicznie do wystrzelenia i wybuchu w dowolnie wybranych punktach.
01:19:22Taki wybuch to początek powszechnej wojny nuklearnej.
01:19:26Ja, pułkownik Donald O'Neill, oświadczam, że te rakiety nigdy nie zostaną wystrzelone.
01:19:32Spoczywają na dnie oceanu.
01:19:35Ta straszliwa możliwość powinna być ostrzeżeniem dla świata.
01:19:40Wystarczy szaleństwo, strach lub zwykła głupota, by świat stanął na krawędzi wojny atomowej.
01:19:47Ja, Donald O'Neill i moi przyjaciele, za pieniądze milionera z Kalkatora ukradliśmy rakiety z bazy NATO.
01:19:55Ta operacja nie była trudna.
01:19:57Zdecydowaliśmy się na nią tylko po to, by was ostrzec, żeby ostrzec cały świat.
01:20:03Niedługo przyjedzie tu wielu ludzi i powiedzą, że nic się nie stało.
01:20:33KONIEC!
01:21:03KONIEC!
Be the first to comment