Skip to playerSkip to main content
  • 5 months ago
Transcript
00:00KONIEC
00:30Kobieta za ladą
00:56Odcinek trzeci Marzec
00:59Zastępca kierownika
01:04My jedyni reprezentanci autentycznego, niefałszowanego ideału męskości życzymy Wam z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet jeszcze większego równouprawnienia.
01:23A to dlatego, żebyście nas jeszcze bardziej kochały.
01:26Do tych życzeń kierownictwo dołącza tę oto bombonierkę.
01:29Dziadek Dominik Bukiecik, a Oskar Dużą Buźkę.
01:40My jedyni reprezentanci autentycznego, niefałszowanego ideału męskości życzymy Wam.
01:48Nie mógłbyś wymyślić tegoś innego? Zwariowałeś każdej kobiecie inne życzenia? Tak mówisz do mnie w dniu naszego święta?
01:55A więc dział delikatesów całuje tylko dziadka Dominika.
02:04Dzisiaj chcemy same decydować.
02:08Panie kierowniku, może Pan złoży życzenie osobiście? To jest związane z buziakami.
02:13Dzisiaj nie mam czasu, może kiedy indziej.
02:15Widzieliście? Chodzi jak nieprzytomny.
02:20Chyba ktoś rzucił na niego wiosenny urok.
02:31Co? Chybaście wszyscy na głowę upadli.
02:34Najspokojniej mi oznajmiacie, że jutro dostarczycie dwa tysiące zajączków?
02:37A co ja niby mam z nimi zrobić?
02:41Myślicie, że ja mam tu stodołę do dyspozycji?
02:44Magazyny im pękają od wielkanocnych zającków i nam chcą to wszystko zwalić na głowę.
02:49Jaką zapowiedzieli pogodę?
02:52Co mówili o pogodzie?
02:55Że będzie ładnie.
02:57No to leżymy.
02:58Tu Karas, dajcie mi kalousa.
03:00Dlaczego?
03:02Dlaczego?
03:02Zamówiłem całą górę śmietany i sądziłem, że będzie lało.
03:05Ludzie nie pojadą na weekend i z nudów będą popijać kawę i jeść ciastka z kremem.
03:09A tak połowa towaru mi zostanie.
03:11Cześć, Oldo. Tu Karas.
03:13Ile chciałem tych gotowych ciast?
03:15300.
03:16Taj 500.
03:19Ma być ładna pogoda.
03:21Gospodynie nie będą miały czasu na wypieki.
03:26A może chcesz zajączki?
03:30Do Ciebie też dzwonili.
03:32Ukłony dla małżonki.
03:44Panie kierowniku, nie jestem kierownikiem, tylko zastępcą.
03:48Ale prawie kierownikiem.
03:49Przywieźli całą ciężarówkę zajączków.
03:51Dokąd je dać?
03:52Wszędzie.
03:52Do warzywnego chyba nie.
03:54Do warzywnego też.
03:55Postaw nawet przy kasach.
04:00Panie kierowniku, nie przywieźli tych mandarynek.
04:22Zadzwoni pan do nich?
04:23Zadzwonię.
04:26Już je ludziom obiecałam.
04:27Jak teraz wyglądamy?
04:29Powiedziałem, że zadzwonię.
04:31Przydałaby się też inspektowa Kalarepa, skoro już jesteśmy sklepem wzorcowym.
04:36Widziała pani kiedyś w marcu Kalarepę?
04:42Czytałam, że hodują ją w szklarniach i samolotami przywożą do miasta.
04:47A Kalarepa jest bardzo zdrowa.
04:49Dzień dobry.
05:02Dzień dobry.
05:04Ale już się dziś widzieliśmy.
05:06Rzeczywiście.
05:07Przepraszam.
05:08Ale mamy tu dziś istny dom wariatów.
05:11Już mi się w głowie kręci.
05:12Przywieźli zajączki.
05:13Wiem.
05:14Pewnie ktoś zapomniał odebrać zamówienia, a my się musimy z tym męczyć.
05:17Pewnie tak.
05:19Proszę pana, koszyk.
05:25Przepraszam.
05:26O mało nie popełniłem wykroczenia.
05:34Zgodnie z prognozą pogody, święta będą ładne.
05:40Co pani robi w święta?
05:44Zależy kiedy.
05:45Dawniej zawsze gdzieś wyjeżdżaliśmy.
05:47W tym roku będę odrabiać domowe zaległości.
05:50Powinna się pani jednak wybrać na świeże powietrze.
05:53Przynajmniej na jeden dzień.
05:55Jest przedwiośnie, a to najpiękniejsza pora roku.
05:58Każda roślinka zaczyna akurat podnosić główkę, a ziemia jest jeszcze zimna i mokra.
06:02Nie uwierzy pani, jaki kawał mokrej gliny musi przebić pierwiosnek, żeby się wydostać na świat.
06:11To akurat wiem.
06:12Krokus potrafi przesunąć nawet dość spory kamyczek, jeśli mu zagradza drogę.
06:17Krokusy.
06:17Mógłbym je obserwować całymi godzinami.
06:20Mógłbym, wie pani...
06:21Aniu, kochanie.
06:23Cześć.
06:28A więc jednak cię znalazłem.
06:29Widzę, że zakotwiczyłaś się tu na dobre.
06:32Radzisz sobie tutaj wcale nieźle,
06:34chociaż słyszałem, że pracujesz tylko jako siła pomocnicza.
06:37Nie będę przeszkadzał.
06:38Mam coś do załatwienia.
06:40Nie przedstawisz nas?
06:41Pan Wilimek jest zastępcą kierownika.
06:45To mój były mąż.
06:48Wilimek, bardzo mi przyjemnie.
06:49Mnie również, Holub.
06:51Mam nadzieję, że jesteście państwo dobrzy dla Ani.
06:53W granicach naszych możliwości?
06:55Na pewno.
06:58Muszę panu zdradzić tajemnicę.
06:59Zatrudniliście znakomitego fachowca,
07:02a do tego złotą dziewczynę.
07:04Drugiej takiej w życiu nie znajdę.
07:08Przyszedłeś porozmawiać o dzieciach?
07:10Nie będę przeszkadzał.
07:12Mam coś do załatwienia.
07:14Miło mi było.
07:15Mnie również.
07:16I jeszcze raz powtarzam.
07:17Huchajcie na nią i dmuchajcie.
07:20Oczywiście, do widzenia.
07:24Naprawdę nie musisz tu robić takich przedstawień.
07:27Dlaczego przedstawienie?
07:28To, że jesteśmy rozwiedzeni,
07:30nie znaczy, że musimy skakać sobie do oczu.
07:32W porządku.
07:33Przyszedłeś porozmawiać o dzieciach.
07:35Proszę masło.
07:36Proszę, smacznego.
07:40Chciałbym je odwiedzić.
07:42Najwyższy czas.
07:43Nie widziały cię trzy miesiące.
07:45Nie składało się.
07:46To był bardzo burzliwy okres.
07:48Teraz będę was odwiedzać regularnie.
07:52Kiedy chciałbyś się z nimi zobaczyć?
07:54Może dzisiaj?
07:55Dobrze.
07:56Przyjdziesz do nas?
07:57Wieczorem.
07:59Bardzo jestem ciekaw, jak się urządziliście.
08:01Mam tu naprawdę dużo pracy.
08:03Może ci pomóc.
08:05Akurat mam chwilkę czasu.
08:06Nie, dziękuję ci.
08:08Do wieczora.
08:12Po pracy ma być zebranie związków zawodowych.
08:15Nie wiesz, czego od nas chcą?
08:16Pewnie was obdzielą czekoladowymi zajączkami.
08:21Kto to jest?
08:23Mój były mąż.
08:25Przystojniak.
08:26Ja mam w domu też takiego pięknisia.
08:32I czasami aż się tego boję.
08:37Pani nie?
08:38Już nie.
08:40Do widzenia.
08:42W ten sposób uporaliśmy się z przedostatnim punktem.
08:45Dziękuję bardzo za dyskusję.
08:46Teraz już krótko.
08:47Mam poważne obawy, że przedpołudniowa czy popołudniowa zmiana
08:50nie poradziłaby sobie z tym natłokiem.
08:53W piątek handel ogłasza stan pogotowia.
08:55Chodzi o to, że musimy połączyć obie zmiany
08:58i pracować tego dnia od rana do wieczora.
09:06Nic się nie da zrobić.
09:08Skoro wybraliśmy taki zawód i korzystamy z jego przywilejów,
09:11musimy też znosić jego niedogodność.
09:14A jakież my mamy przywileje?
09:17Ja też chciałabym wiedzieć.
09:19Bardzo proszę.
09:20Chociażby to, że od rana do wieczora oglądają was mężczyźni
09:23i nie musicie się obawiać staropanieństwa.
09:26A potem w domu mają o to pretensje.
09:29To dotyczy tylko niezamężnych.
09:30Poza tym możecie załatwić zakupy w godzinach pracy.
09:34Zaczynajmy głosowanie.
09:36Czy ktoś jest przeciw?
09:38Nie widzę.
09:40Dziękuję.
09:40A co będzie z sobotą?
09:42W sobotę przed południem pracuje normalnie ta zmiana, która jest w kolejności.
09:48Znowu nie pojadę na dacze, a obiecywałam mężowi, że tym razem już na pewno pomogę.
09:52Tylko mu wyjdzie na zdrowie, jak sobie odpocznie od pani.
09:55Nam zaś Pan Bóg i Główny Księgowy wynagrodzi to w postaci premii.
09:58Chwileczkę.
09:59To jeszcze nie wszystko.
10:00Musimy wybrać nowego męża zaufania na miejsce koleżanki Jana Łuszkowej.
10:04Sama to weź.
10:05To niemożliwe.
10:05Ja jestem w radzie.
10:06Musicie kogoś zaproponować.
10:07Iżinka się zgłasza.
10:17Chciałabym podać kandydaturę.
10:21Kogo?
10:24Koleżanki Cholubowej.
10:28To niemożliwe.
10:30Pracuję tu dopiero trzy miesiące, więc właściwie mnie nie znacie.
10:33Iżinka prosi o głos.
10:34Mnie to nie przeszkadza.
10:35Po prostu mam do niej zaufanie.
10:38Ja też.
10:39Spokojnie mogę oddać swój los w jej ręce.
10:41Ja też jestem za, choć taki wieczny oponent jak ona jest dla każdego szefa niewygodny.
10:47Pytam więc, kto jest za, żeby koleżanka Cholubowa objęła funkcję męża zaufania.
10:56Dziękuję Wam za zaufanie.
10:58Rozumiem, że zaakceptowaliście mnie.
11:00Dziękuję.
11:00Już nigdy przed tym nie ucieknę.
11:07Co się wczoraj, babciu, stało w tym warzywnym?
11:09Przecież mnie możecie powiedzieć.
11:13Ta młoda za bardzo zadziera nosa.
11:15U nas każdy ma mnóstwo różnych pomysłów.
11:19Pani Aniu, czy pani też gdzieś wyjeżdża?
11:22Nie, a dlaczego?
11:24Może wzięłaby pani za mnie tę sobotę?
11:26Tak bym chciała pojechać za miasto.
11:28Niech pani to sobie z głowy wybije.
11:30A to dlaczego?
11:31Bo jest tu pani niecały kwartał, a już takie wymagania.
11:34Po 15 latach na urzędniczym stołku trochę ruchu się przyda.
11:38Sama powiedziała, że nigdzie nie wyjeżdża.
11:40Mieliśmy kopać taki mały basenik.
11:42Tak chciałam Bożikowi pomóc.
11:44Już wy mi tu posiadacze nie róbcie zamieszania.
11:46Każdy tę swoją psiąbudę otacza basenami,
11:48a ja przez to nie wiem, ile zamówić śmietany i ciast.
11:50Bo potem w poniedziałek zostaje mi tu 300 czerstwych makowców.
11:56Ja mogę wziąć za nią ten sobotni dyżur.
11:59Naprawdę?
12:00Złociutka moja.
12:01Lecę zadzwonić do Bożika.
12:04Zrewanżuję się oczywiście.
12:06Lepiej z nimi nie zaczynać, pani Aniu.
12:09Niedługo całkiem pani wejdą na głowę.
12:10Tak się cieszyła na ten wyjazd.
12:16A dla mnie żadna różnica.
12:18Nikt pani nie weźmie na żadną wycieczkę?
12:21Nie słyszałam, żeby ktoś miał zamiar.
12:23Ci mężczyźni są ślepi.
12:25Na ich oczach marnuje się taka piękna młoda dziewczyna,
12:27a oni nic nie widzą.
12:28Z tą pięknością to przesada, a z młodością tym bardziej.
12:31Przysięgam, że gdyby nie mój reumatyzm,
12:33zajechałbym po panią jak sam Fittipaldi.
12:35Niech więc pan kuruje ten reumatyzm.
12:37Jutro przed nami mnóstwo pracy.
12:39Dobranoc, pani Aniu.
12:42Pan czeka na mnie?
12:45Dlaczego?
12:47Tak sobie pomyślałem.
12:50Przyszło mi do głowy.
12:52To byłoby cudownie, gdyby pani...
12:54Gdybyśmy razem wyskoczyli na wycieczkę.
12:58Na jaką wycieczkę?
13:00Na taką króciutką, tylko na jedno popołudnie.
13:06Gdziekolwiek, gdzieś na łono natury.
13:08Dookoła naszego domku jest mnóstwo ciekawych miejsc.
13:12Boję się jednak, że pańska małżonka nie zechce wybrać się w moim towarzystwie na żadną wycieczkę.
13:16Ona by nie pojechała.
13:18Zostałaby w domu?
13:20Nie ma jej.
13:22Jest w sanatorium.
13:23Pan wybaczy.
13:36Muszę schować sery do lodówki.
13:38Przepraszam.
13:40Przepraszam.
13:41Przepraszam.
13:42Dobry wieczór.
14:09Dobry wieczór.
14:10Widzę, że wielkanocne porządki już w pełni.
14:13A ja jeszcze nie zaczęłam.
14:14Co pan robi?
14:16Pastuje to przeklęte linoleum.
14:18Czemu się pan tak na niezłości?
14:20Powiedzieli nam w sklepie, że jak je często pastować, stanie się niezniszczalne.
14:24Więc pastuje jak ten głupek.
14:26Rzeczywiście jest niezniszczalne, ale znać na nim każdy ślad.
14:30Chodzę już po domu w bawełnianych skarpetkach, a i tak zostawiam ślady.
14:34Powiem pani, jak coś jest do kitu, to nic gorszego nie może się zdarzyć.
14:38Dzisiaj coś śpatnie i takiego nie wiecie tragedii, a tak sobie muszę przychodzić.
14:45To prawda.
14:48Życzę szczęśliwego i wesołego pastowania.
14:51Witamy w domu. Siadaj z nami.
15:12Zobacz, co mi tatuś przyniósł.
15:14Misiu, nalej mamie.
15:16Dziękuję, ja nie chcę.
15:17Dobry wieczór.
15:18Mamusiu, jak ci się w tym podobam?
15:20Ty pijesz?
15:21Przecież to już dorosła panna.
15:23Gdyby nie była moją córką, to pobiłbym się o nią ze wszystkimi chłopcami na świecie.
15:28Zdaje się, że urządziliście sobie coś w waszym klubie.
15:31I tak wytrzymałam najdłużej ze wszystkich.
15:34Idę zrobić kolację.
15:36Może zjesz z nami?
15:37Dziękuję uprzejmie, ale myśmy już jedli.
15:40Nasza Michałka przygotowała fantastyczną potrawę.
15:43Przecież to już panna na wydaniu.
15:45Co nie znaczy, że powinna się do tego śpieszyć.
15:46Ale nami to to chwata.
15:48Tego, który będzie miał zaszczyt zostać twoim mężem, będziemy wybierać długo i sumiennie.
15:55Prawda, mamo?
15:56Mnie tam w ogóle na nikim nie zależy.
15:58W takim razie pójdę coś zjeść.
16:00Ale przyjdź zaraz.
16:01Mamy kapitalny pomysł.
16:03W tym razie pójdę coś zjeść.
16:15Mamo, usmażyłam te trzy kotlety i dla Ciebie nic już nie zostało.
16:40Nie gniewasz się?
16:41Nie, coś tam sobie znajdę.
16:42Tak się cieszę.
16:44Bardzo się chciałam przed tatą pokazać, rozumiesz?
16:48Ja sam się chciała przed tatą wytahnąć.
16:50Tak też.
16:51Rozumiem.
16:53Tak dziękuję.
16:53Dziękuję Ci.
16:54Skoro góra nie przyszła do Mahometa, to Mahomet musiał przyjść do góry.
17:20Przyszliśmy obwieścić Ci fantastyczny plan.
17:22Słucham.
17:23W niedzielę, dokładnie o godzinie 0, to znaczy o 10, żebyśmy się mogli trochę wyspać, wyruszymy z punktu X, to znaczy stąd, na wspaniałą dwudniową wycieczkę w Nieznane.
17:32Zatoczymy nad mapą koło ołówkiem i wyruszymy tam, gdzie się jego koniuszek zatrzyma.
17:38A gotować będziemy na ognisku, a prześpimy się pod namiotem, jeśli będzie ciepło.
17:42Co na to naczelna dowódczyni?
17:44Naczelna dowódczyni plan zatwierdza, żebyście się tylko nie przeziębili.
17:49Zaraz, nic nie rozumiem.
17:51Jak to Wy?
17:52Przecież Ty też pojedziesz z nami.
17:55Oczywiście.
17:56Piotrze, Michałko, słyszeliście?
17:58Mamo, Ty musisz.
18:00Piotrusiu.
18:01Mam mnóstwo pracy.
18:02Praca jest zawsze, a Wielkanoc jest raz w roku.
18:06Nie, nie.
18:08Jedźcie sami.
18:09Przywieziecie mi z każdego miejsca jakiś drobiazg, a ja będę zgadywała, gdzie byliście, dobrze?
18:14Wzgaduj, zgadulę, pobawimy się z babcią, a Ty pojedziesz z nami.
18:18Jedź, mamusiu.
18:19Naprawdę nie mogę.
18:20Dlaczego?
18:21Dlaczego?
18:24Już raz powiedziałam Ci, dlaczego.
18:26Ale ja bym tak chciał, żebyś pojechała.
18:29Skoro nie chce jechać z nami, nie zmuszaj jej.
18:38Otwórz.
18:39Przyszedł jakiś pan i chce się z tobą widzieć.
19:05Nie mówił, czego chce?
19:07Nie, ale przyniósł wielki kosz świąteczny z delikatesów.
19:12Żartujesz chyba.
19:13Zobacz sama.
19:14Ja też pójdę.
19:21Zostaniesz tutaj?
19:21Panie Wilimek, co się stało?
19:33Wszystko pani wytłumaczę.
19:35Przyszedłem panią przeprosić.
19:37Tylko chciałbym prosić o 10 minut rozmowy.
19:39Nie mógł pan poczekać do jutra?
19:43Nie mogłem.
19:44Niczego jeszcze w życiu tak nie pragnąłem, jak tego, żeby mnie pani teraz wysłuchała.
19:51Niestety nie mogę pana zaprosić.
19:52Akurat mamy gościa.
19:54Nie szkodzi.
19:55Poczekam przed domem.
19:56Dobrze, proszę zejść na dół.
20:00Zaraz przyjdę.
20:01Dziękuję i proszę wybaczyć, że przeszkadzam.
20:10Muszę na chwilę zejść na dół.
20:12Bawcie się na razie sami.
20:19Zaraz wracam.
20:20Czy możemy sobie coś wziąć z tego kosza?
20:22Lepiej nie.
20:23Zostawcie go.
20:31Aniu?
20:32Dlaczego mi nie powiedziałaś, że jesteś zajęta?
20:34Nie wyskakiwałbym z tą wycieczką.
20:36Nie o to chodzi.
20:37Rozumiem, że nie chcesz ze mną o tym rozmawiać, ale...
20:40Powtarzam, że się mylisz, ale jeśli nawet nie, to i tak...
20:42To tylko moja sprawa.
20:57Dziękuję, że pani przyszła.
21:00Proszę się nie gniewać, ale mam niewiele czasu.
21:04Po pierwsze, chciałbym powiedzieć, że...
21:06Skłamałem, mówiąc, że moja żona jest w sanatorium.
21:12Ona jest tutaj, ale ja się od niej wyprowadziłem.
21:20Dlaczego?
21:23Z powodu pani.
21:28Pan chyba nie mówi poważnie.
21:31Absolutnie poważnie.
21:33Wie pani, między nami nie układało się już od dłuższego czasu.
21:36Dzieci nie mamy i nie możemy mieć, ale jakoś dotąd żadne z nas nie miało istotnego powodu, żeby zakończyć ten związek.
21:45Dopiero kiedy pojawiła się pani, taki powód znalazł się.
21:48Po raz pierwszy od bardzo dawna mam poczucie, że nareszcie spotkałem kogoś, dla kogo warto żyć i czegoś dokonać.
21:55Nie wyobraża sobie pani, jak się ucieszyłem, kiedy się okazało, że pani jest rozwiedziona.
22:03To głupie z mojej strony, ale to prawda.
22:07Z początku próbowałem to ukrywać przed żoną, ale ona się zorientowała, więc przyznałem się do wszystkiego.
22:12Do czego się pan przyznał?
22:14Pan mówił jej coś o mnie?
22:15Nie? Skądże, bez pani zgody, nigdy sobie na to nie pozwolę.
22:19Ale to nieważne.
22:20Przyszedłem tu, bo musiałem to wszystko pani powiedzieć.
22:23Nie mogłem już wytrzymać, ale to już chyba mówiłem.
22:28Tak mówił pan.
22:32A może pani teraz coś powie?
22:37Dlaczego ja?
22:40Nie żądam od pani odpowiedzi na tak albo nie.
22:42Pragnąłbym tylko, żeby pani pomyślała trochę o mnie i o sobie.
22:48Oboje jesteśmy w takiej sytuacji, że moglibyśmy spróbować zacząć życie od nowa.
22:54Ja jestem gotów zrobić absolutnie wszystko.
22:57Wierzy mi pani?
22:58Oczywiście.
22:59Przecież żyję teraz podobnymi problemami.
23:02Nie wiem, czy zdecyduję się na to, co pana nazywa nowym życiem.
23:06Na razie uczę się sama wychowywać dzieci, a to niełatwe.
23:09Pomagałbym pani ze wszystkich sił.
23:10Chodzi o to, że dzieci wciąż myślą o ojcu, a powinny raczej się od niego odzwyczajać, a nie mogę ich przecież zmusić.
23:16Ale tu nie chodzi o nich, chodzi o panią.
23:18Ma pan rację, nie ma sensu zasłaniać się dziećmi.
23:20Pan powiedział wszystko wprost, więc ma pan prawo oczekiwać tego samego.
23:23Czy mam rozumieć, że odrzuca mnie pani?
23:26Nie mogę przyjąć pańskiej propozycji.
23:29Nie zostawi mi pani choć cienia nadziei?
23:32Nie.
23:33Nawet cienia?
23:34Po co mam pana zwodzić? Mam dwoje dzieci, mnóstwo kłopotów.
23:39Trudno mi nawet sobie wyobrazić, że mogłabym się zakochać.
23:42A skoro nie kocham, nie mogę się zmusić.
23:45Czy pani zawsze wie od razu, że się zakochała?
23:49Muszę już wracać.
23:51Podwiozę panią, jestem samochodem.
23:52Dziękuję, przecież to kawałeczek.
23:55Proszę się nie gniewać.
23:57Będziemy pracować wspólnie jeszcze wiele lat
23:58i nie chciałabym, żeby pozostały między nami jakieś niedopowiedzenia
24:01albo co gorsza wrogość.
24:04Pani wciąż jeszcze wierzy, że mąż wróci?
24:09Dobranoc.
24:10A może ma pani już kogoś?
24:15Nie poda mi pana ręki?
24:17Przepraszam.
24:19Co za szczęście, że jeszcze was tu zastałam.
24:22Zapomniałam kluczy.
24:23Męża nie ma i nie mogę się dostać do mieszkania.
24:26Miałam nadzieję, że zastanę tu jeszcze sprzątaczkę,
24:28ale kto by tam za nią trafił.
24:30Ale co wy tu jeszcze robicie?
24:32Rozmawiamy.
24:34Pan Wilimek chciał ze mną coś przedyskutować.
24:37Dobranoc.
24:39Dobranoc.
24:44Dobranoc.
24:46Mogę już coś sobie wziąć z tego kosza?
24:49Raczej nie.
24:52Ten pan nie pozwolił?
24:54Ten pan przyniósł to właściwie przez pomyłkę.
24:58Ktoś zadzwonił do taty i musiał iść,
25:01ale na wycieczkę pojedziemy.
25:04To świetnie.
25:05Czego ten pan chciał?
25:07Coś się stało w sklepie.
25:09On jest ze sklepu?
25:10Tak.
25:12Pewnie tam mieli o ten jeden koszt za dużo.
25:14Coś takiego.
25:15Ale ty powinieneś już iść spać.
25:18Jak myślisz?
25:19Muszę się jeszcze nauczyć wierszyka.
25:21To dlaczego tu siedzisz zamiast się uczyć?
25:23Bo to bardzo niegrzecznie odejść w środku rozmowy,
25:26kiedy rozmawiam ze starszą panią.
25:28Wszystko w porządku?
25:40Jasne.
25:41A u ciebie?
25:42Też.
25:46Jak się umówiliście na tę wycieczkę?
25:48Na niedzielę rano.
25:50Pojedziesz z nami?
25:52Nie.
25:53Z powodu tego kosza?
25:57Nie.
25:58Z powodów osobistych.
26:01Mnie też chcesz wmówić,
26:02że ten pan przyszedł tu w sprawie służbowej?
26:04Wprawdzie nie jestem taka mała jak Piotruś,
26:06ale spróbuj.
26:07Może ci się uda.
26:09Ten pan przyszedł,
26:10bo musiał mi się zwierzyć ze swoich uczuć.
26:13Odpowiedziałam mu,
26:14że w moim przypadku to nie wchodzi w grę.
26:19To dlaczego nie chcesz z nami jechać?
26:24Michałko,
26:24naprawdę nie jesteś już taka mała,
26:26żeby nie móc tego zrozumieć.
26:28Ale ja nie rozumiem.
26:30Posłuchaj,
26:31ojciec postanowił się ze mną rozwieść,
26:33a ja się w końcu zgodziłam.
26:34Nie ma więc sensu,
26:35żebyśmy teraz znów przebywali razem.
26:37A jeśli ma sens?
26:38Wierz mi, nie ma.
26:40Gdybyś tylko zechciała,
26:41to zaczęłoby mieć.
26:42Oboje tego nie chcemy.
26:44Skąd wiesz,
26:44że ojciec tego nie chce?
26:46Jak tu wisz?
26:50Rozwód nie jest wynikiem jednego słowa,
26:52jednego wieczoru,
26:53czy jednej zdrady.
26:55To bardzo bolesna decyzja.
27:03Nie poganiaj mnie, Michasiu,
27:05i nie atakuj.
27:06Zostaw to czasowi.
27:07Powinniśmy wszyscy zrozumieć,
27:09jak to właściwie z nami jest.
27:10Rozumiesz?
27:11Rozumiem.
27:11Ale ja tak bardzo bym chciała,
27:18żebyście się znowu z tatą zeszli.
27:22Wiem.
27:25I nie bój się,
27:26nie będę cię poganiać.
27:27Nie boję się.
27:29W takim razie
27:30nie jedź z nami na tę wycieczkę.
27:32Ale gdybyś kiedyś w przyszłości
27:34chciała z nami pojechać,
27:35to mi tylko powiedz,
27:36a ja już wszystko załatwię.
27:37Dobrze?
27:37Dobrze.
27:38Powiem.
27:54Przywieź piwo,
27:54bo już się kończy.
27:57Niech ktoś zmieni sonię przy kasie,
27:59siedzi już za długo
27:59i zaczyna się mylić.
28:01Kawę zemleć drobno
28:03i proponujcie klientom
28:05te przeklęte zajączki.
28:19Nie ustawiaj tutaj tej piramidy.
28:21Ktoś o nią zawadzi.
28:22Cholubową widziano wczoraj
28:30z Wilimkiem.
28:31Naprawdę?
28:32Spytaj Kalaszkową.
28:34Ona ich nakryła.
28:44Nie patrz tak na mnie, babciu.
28:46Mam nowe pantofle.
28:48Ty też nie patrzyłaś.
28:49A twoja szefowa
28:50zwąchała się z Wilimkiem.
28:51Chodzisz jak ślepa.
28:53Co takiego?
28:53Pani to wymyśliła.
28:54Wymyśliłam?
28:55Sama ją spytaj.
28:56Zobaczymy, co ci odpowie.
29:02Pośpiesz się z emmentalerem.
29:04Już się kończy.
29:05Po co nam ta kapusta?
29:06Za późno.
29:08Potrzebny pani majonez?
29:10Nie, dziękuję.
29:11Nie teraz.
29:12Chodź już.
29:18Ja ci dam majonez.
29:19Grają przede mną przedstawienie
29:22jak w cyrku.
29:25Proszę mi dać te dwa kawałki.
29:26Nie, nie te.
29:27Te z końca.
29:29Może raczej z tego drugiego.
29:30Te są jakieś obeschnięte.
29:31Czy te?
29:32Może jednak te pierwsze.
29:33Wszystkie są obeschnięte.
29:34Kroiłyśmy je rano.
29:36Ale te mają więcej skóry.
29:39Kroimy tak, żeby wszystkie miały tyle samo skórki.
29:41To niech mi pani da z tego.
29:46Musiałabym kroić.
29:47Więc proszę ukroić.
29:49Będzie pani musiała poczekać.
29:50Dlaczego mam czekać?
29:52Powinnyście mieć to już dawno przygotowane.
29:54Musiałybyśmy tu nocować.
29:55O co chodzi?
30:16Co się tu dzieje?
30:16Trochę sobie z państwem podyskutowaliśmy,
30:18a ja tymczasem nakroiłam sera.
30:20Który kawałek pani sobie życzy?
30:22Wszystko jedno.
30:23Proszę wybrać.
30:24Może ten.
30:25Proszę.
30:28Brawo.
30:30Brawo.
30:31Do widzenia.
30:36Proszę.
30:37Kto następny?
30:38Ja.
30:41Poproszę ćwierć kilo sałatki.
30:44Dla pani jeden soczek.
30:46To znaczy wermud.
30:48A dla mnie i zięcia to czerwone wino.
30:52Przybywa od niego czerwonych ciałek.
30:53Mało brakowało, a wzięłabym ją za frak i wyniosła.
31:03A jak myślisz, kto postawił na swoim?
31:05Ona czy ja?
31:06W porządku, ale gdybym miała tak codziennie się powstrzymywać,
31:09straciłabym nerwy do reszty.
31:10Wcale nie.
31:11W ten sposób zachowuję dobry nastrój dla dzieci,
31:13kiedy wrócę do domu.
31:14I nie tylko dla dzieci.
31:16A dla kogo jeszcze?
31:17Dla chłopa.
31:17Gdybym go miała, to i dla niego.
31:20Na pewno jakiś by się znalazł.
31:21Wystarczy się rozejrzeć.
31:22Proszę zostawić.
31:38Otworzę to i zaniosę do lady.
31:40Bardzo pan miły, ale dam sobie radę.
31:43No, no.
31:44Moje uznanie.
31:46Nie wiecie, dziadku, jaką człowiek ma krzepę, kiedy jest zakochany?
31:49Wy już nie pamiętacie, ale ja jeszcze trochę sobie przypominam.
31:54To wprost niesamowite.
31:56Gdyby pan tak jeszcze wiedział, z czego się pan śmieje,
31:59akurat wiem bardzo dobrze.
32:10Panie Wilimek, muszę z panem porozmawiać.
32:13I to zaraz.
32:15Jestem do pani dyspozycji.
32:16Wie pan, Kalaszkowa roznosi plotki.
32:20To dla mnie bardzo nieprzyjemne.
32:24Jakie plotki?
32:25Łatwo się domyślić.
32:27Co pani szkodzi, że ludzie sobie gadają?
32:29Owszem, szkodzi.
32:30I proszę, żeby z tym skończyć.
32:32Z czym?
32:32Musi pan porozmawiać z Kalaszkową.
32:34Co mam jej powiedzieć, żeby dała temu spokój?
32:36Ale czemu?
32:37Tym plotkom.
32:38To nie są plotki.
32:40Ona nas naprawdę zaskoczyła.
32:41Ale mają tu pet.
32:44Organizują sobie randkę w Wielki Piątek w samym środku tej gorączki zakupów.
32:48Pan im nic nie powie?
32:50Proszę o tym nie myśleć.
32:51Za parę godzin kończymy pracę i zaczną się święta.
32:54Więc pan im niczego nie wyjaśni.
32:56Przecież nie robimy nic złego.
32:58Wyjedziemy sobie, Aniu.
32:59Będziemy spacerować po lesie.
33:01Więc pana nic nie obchodzi, że cały sklep...
33:03Dlaczego pani nie chce ze mną wyjechać?
33:05Potrzebuje pani czegoś?
33:06Ludzie muszą się najpierw poznać, zanim podejmą decyzję.
33:09Niech mi pan otworzy chłodnie.
33:16Więc nic mi pani nie powie?
33:20Proszę to przemyśleć.
33:28Kiedy się ochłodzi, wypuści go pan stamtąd.
33:39Gdzie pani była?
33:41Miałam coś do załatwienia.
33:42Taki rodzaj porządków.
33:44Coś pani porządkowała?
33:46Tak, a to co się nie dało, zamknęłam w chłodni.
33:49Co nie szło uklidzić, zawrzęła jsem do lewnicy.
34:05Ja tylko na momencik.
34:11Nie chcę was już zatrzymywać.
34:13Szanowne koleżanki, dziewczyny moje złote.
34:15Przyszedłem wam podziękować w imieniu swoim i Wilinka, że wytrzymałyście to wszystko.
34:25Że dzięki waszym staraniom wszyscy ci klienci, którzy tu przychodzą, będą mieli spokojne święta.
34:31Wiem, że się nacharowałyście.
34:32Możliwe, że ktoś, kto się nie zna na handlu, powiedziałby, że to przecież nic takiego.
34:38Że to wasz obowiązek, ale wierzcie mi.
34:41Przepracowałem w handlu już wiele takich piątków i wiem, jak dzisiaj było gorąco.
34:45Za to właśnie chciałem podziękować.
34:48Tym, którzy nie pracują na jutrzejszej zmianie, życzę wesołych świąt, a wszystkim dobrej nocy.
34:52Dobrą noc.
34:53Dobrą noc.
34:55Hezky sobie.
34:56Wyp Cry 혼Talk.
34:58Vy taky, ale ja unserownie zostaj miЕТ.
35:02Ale koment windy wręcz voy lama.
35:05Nie zmęczysz się na niego.
35:09Podd receive newsletter!
35:13Ale koment飛!
35:15Pozd wifi?
35:17Ale koment.
35:21Pozd AUTHORS predboda.
35:23Co pani wyprawia, pani Aniu?
35:39Dlaczego przechowuje pani mojego zastępcę w chłodni?
35:42Już go pan wyciągnął?
35:43Wyciągnęliśmy go zaraz, ale ja z niego do tej pory nie mogę wyciągnąć, dlaczego tak się stało.
35:48Powiedział, że nie wie.
35:50Wie bardzo dobrze.
35:51Zresztą pan też już coś zaczyna rozumieć.
35:54To prawda, że chłopu czasami dobrze trochę ostudzić głowę, ale żeby w ten sposób?
36:00Jakoś to mi nie pasuje do pani.
36:02Takie delikatne stworzenie.
36:03Przyrzekam, że to już się nie powtórzy.
36:05Byłbym wdzięczny.
36:06A w razie czego proszę się raczej zwrócić do mnie, przecież się przyjaźnimy.
36:11Ma pan rację, w razie czego zwrócę się.
36:14Nawet jeśli są sprawy, które kobieta woli załatwiać sama.
36:17Pani Aniu, proszę uważać na siebie.
36:28Dobranoc.
36:32Dobranoc.
36:33Pani Aniu, proszę się nie gniewać, że panią zatrzymuję, ale chciałabym pani coś powiedzieć.
36:53Proszę mi wierzyć, nie chciałam tego.
36:54Czego?
36:55Dobranoc.
36:56Żeby ludzie gadali, że między panią a Wilimkiem coś jest.
36:59Ktoś to przecież musiał powiedzieć.
37:01Nie mówię, że tego nie powiedziałam, ale nie tak, jak oni potem mówili.
37:08Proszę o tym zapomnieć.
37:11Naprawdę się pani nie gniewa?
37:13Naprawdę.
37:13Jaka pani miła.
37:15Bożnik się tak ucieszy.
37:17Bardzo dziękuję.
37:18Wszystkiego co najlepsze, już do końca życia.
37:22Nie ma za co, nawzajem.
37:25Dobranoc, dobranoc.
37:26A we wtorek przyniosę pani pierwsze pierwiosnki.
37:29To miło z pani strony.
37:30Dziękuję.
37:30Dziękuję.
38:00Dobry wieczór, dobry wieczór.
38:13Zobaczyłem panią w lusterku.
38:15Spóźnił się pan, sklep już zamknięty.
38:17Zdarza mi się to przeciętnie co drugi dzień.
38:20Niestety, niczego już panu nie mogę sprzedać.
38:22Nie szkodzi.
38:23Przyjdę jutro.
38:24No dobrze, ale dzisiaj ma pan co jeść?
38:26Nieważne.
38:27Wstąpię gdzieś na kolację.
38:28Jutro pani pracuje?
38:29Pracuję.
38:32Nie wyjeżdża pani nigdzie?
38:34Nie.
38:35A pan?
38:36Samemu nie bardzo mi się chce.
38:40Zna pani to uczucie.
38:43Właściwie nie.
38:44Nigdy jeszcze nie wyjeżdżałam sama, więc raczej nie znam.
38:50No to najlepszego.
38:52Nawzajem.
38:53I do zobaczenia jutro.
38:54Do zobaczenia.
38:54A może ma się pani ochotę przejechać?
38:58Dziękuję.
38:59Mam blisko do domu.
39:01Nie o to mi chodziło.
39:02Miałem na myśli tę wycieczkę.
39:06Do widzenia.
39:09Na wycieczkę to już na pewno nie.
39:11Przepraszam.
39:19Przepraszam.
39:33Dzień dobry.
39:35Co pani tak dźwiga?
39:36Nawet nie wiem.
39:38Dali mi więc niosę.
39:42Dzień dobry.
39:45Przyniosłam ten kosz, który zamówił tu pan kierownik Wilimek.
39:49Do widzenia.
40:04Źle się pani poczuła?
40:06Przez moment.
40:07Ale już wszystko w porządku.
40:10Gdyby pan zechciał mi jeszcze przynieść skrzyneczkę szampana,
40:14to już niczego nie będzie mi brakowało do szczęścia.
40:17Cześć.
40:20Do licha.
40:21To pani jest dzisiaj na zmianie?
40:24Jestem.
40:25To znaczy, że ja dzisiaj nie jestem
40:27i niepotrzebnie się zrywałam.
40:28Nie, nie.
40:29Przyszłam zamiast kalaszkowej.
40:30Rozumiem.
40:31Ona zwykle w takich sytuacjach dostaje zawału.
40:34Wolisz zostać tu, czy pójdziesz do regałów?
40:36Lepiej niech pani tu zostanie.
40:37Ja sobie dośpię w magazynie.
40:38Niech pani tu zostanie.
40:38Niech pani tu zostanie.
40:38Niech pani w magazynie.
40:39No, dla mnie będzie za chłasnicem.
40:40A jest radiczko.
40:42Dobry, niech, dobry, niech, dobry.
40:43Tak, idziemy, idziemy, idziemy.
40:44Pani anioł, dlaczego pani stroi sobie ze mnie żarty?
40:49Od kogo dostała pani ten kosz?
40:51Skąd mogłam wiedzieć, że jego żona będzie tam akurat wtedy, kiedy przyszłam go zwrócić?
40:55Co?
40:55No nie.
40:57Pani zawsze musi robić wokół siebie jakieś zamieszanie.
40:59Niechże się pani ustatkuje.
41:02W pani wieku zbytki już nie przystoją.
41:04Ja się już aż nadto ustatkowałam, ale inni nie.
41:07Co zrobimy z tym koszem?
41:09To akurat prosta sprawa.
41:11Damy go dziewczętom jako prezent od związków zawodowych.
41:14Świetny pomysł.
41:17Mówił mi, że mają jechać razem na wycieczkę.
41:19Coś tam było nie w porządku, a teraz przyszła, żeby nie tracili ani minuty.
41:24Z całego serca życzę im wszystkiego najlepszego.
41:26Cały czas mam wrażenie, że to właśnie pani ich pogodziła.
41:31Zdaje się panu.
41:56Dziękuję, do widzenia, wesołych świąt.
42:20Zdaje się panu.
42:50A teraz już leć, bo następnym razem spuszczę ci lanie, rozumiesz?
42:54Iżinko, życzy pani sobie czegoś?
43:18Widziała go pani?
43:23Kogo?
43:25Tego wyliniałego dziadka.
43:27Kupował pani szampana.
43:28Co się stało?
43:29Nie zapłacił?
43:30Coś o wiele gorszego.
43:31Zaproponował mi, żebym z nim została, że jest wdowcem.
43:35Pieniędzy ma ponoć jak lodu, a podczas świąt będzie mu smutno.
43:38I co mu pani odpowiedziała?
43:39Że w jego wieku trzeba raczej myśleć o modlitwie, a nie o takich bezzeceństwach.
43:43Ale może naprawdę będzie mu smutno?
43:45Oczywiście.
43:45A mnie to niby będzie wesoło, ale taki stary człowiek powinien się już zająć rozmyślaniami, a nie uwodzeniem.
43:58Poza tym to dla mnie podejrzane, skąd on ma te pieniądze.
44:01Przepraszam na chwilę, zaraz wracam.
44:27To od tego pana, który właśnie wyszedł.
44:31Przepraszam za wcześniejsze zachowanie.
44:38Przepraszam.
44:39Przepraszam.
44:40Muzyka
45:09Panie Aniu, proszę się nie smucić. Za chwilę zamykamy.
45:14Wcale się nie smucę.
45:21Przecież nie będę brał na wycieczkę płaszcza. Zmarzniesz, zobaczysz.
45:25Możesz mi dać pod kurtkę nawet pięć swetrów, tylko nie dawaj mi płaszcza. Bardzo cię proszę.
45:29Ale rękawiczki musisz wziąć, przynajmniej do kieszeni.
45:33Ja już jestem gotowa. Co się tak guzdrzecie?
45:36Dobrze ci w tym. Naprawdę?
45:37Misiu, będziesz uważała na Piotrka? Nie bój się. Będę uważała na obydwóch.
45:42Hurra, tata przyjechał.
45:44Cześć. Ale wy się grzebiecie.
45:47Tylko jutro, najpóźniej o siódmej wieczór macie być z powrotem.
45:50Nie martw się, mamo. Będę pilnował czasu.
45:52Wziąłeś czystą chusteczkę? Jasne, no to cześć.
45:55Buzi mi nie dasz?
45:57No to pa.
45:58Mamusiu, będę o tobie myślał.
46:00Ja o tobie też.
46:02Poczytaj sobie jakąś książkę, żeby ci nie było smutno.
46:04Poczytam.
46:06Pamiętaj, coś mi obiecała.
46:07Pamiętam. Pa, pa.
46:09Jedzenie mają dzieci rozłożone na dwa dni.
46:11To niepotrzebne.
46:12Mam cały samochód jedzenia.
46:14No to szerokiej drogi.
46:15A ty się trzymaj.
46:16Pojechali na wycieczkę?
46:22Tak.
46:26Tylko z ojcem?
46:27Tak, tylko z ojcem.
46:30A pani z nimi nie jedzie?
46:32Nie.
46:33Ja z nimi nie jedzie.
46:34Do widzenia.
46:36Do widzenia.
46:46A pani z nimi nie jedzie.
47:16Co tam?
47:22To ty, mamo?
47:23Cześć.
47:25Spotkałam ich na dole.
47:27Chciałam im dać te zajączki.
47:29Pacjenci nas nimi zasypali.
47:33Ale jak zobaczyłam tego człowieka, o wszystkim zapomniałam.
47:37Pojechali na wycieczkę?
47:40Tak.
47:42Tylko we trójkę.
47:43A jak inaczej?
47:44A ty?
47:46Co ja?
47:50Nie mam nastroju.
47:52Wolałam zostać sama.
47:55A cóż to?
47:57Nie znalazł się tam u was żaden mężczyzna, który by cię zaprosił na wycieczkę?
48:01Nie.
48:02Nie.
48:03Nie.
48:03Bota.
48:04Nie?
48:08Nie.
48:11Nie.
48:11muzyka
48:41muzyka
49:11muzyka
49:41muzyka
50:11muzyka
Be the first to comment
Add your comment

Recommended