Skip to playerSkip to main content
  • 6 months ago
Transcript
00:00Muzyka
00:30Kobieta za ladą
00:49Muzyka
00:56Odczynek piąty, Mai
00:58Muzyka
01:04Dziadek Dominik
01:05Muzyka
01:08Muzyka
01:12Muzyka
01:16Muzyka
01:20Muzyka
01:24Muzyka
01:26Muzyka
01:36Muzyka
01:46Muzyka
01:56Muzyka
02:06Muzyka
02:08Muzyka
02:10Muzyka
02:12Muzyka
02:14Muzyka
02:16Muzyka
02:18Muzyka
02:28Muzyka
02:38Muzyka
02:40Muzyka
02:50Muzyka
02:52Muzyka
02:54Franku
02:56Franku
02:58Franku
03:00Co ci się stało?
03:02Nic
03:04Jak to nic
03:05Zawroty głowy
03:06Zawroty głowy od zapachu kapusty
03:08Czemu stoicie?
03:10Dzwonię po pogotowie
03:12Tylko szybko
03:14Nic mi nie jest
03:16Po co zaraz pogotowie
03:18Nie ruszaj
03:20Nie ruszaj
03:21Nie ruszaj się
03:22Jeszcze ci zaszkodzi
03:23Spokojnie
03:24Leż grzecznie
03:25Nic mu nie jest
03:26To chwilowe osłabienie
03:28Dla pewności zabierzemy go na dokładniejsze badania
03:31A nie mówiłem?
03:34Siedź cicho
03:36Wystarczająco mnie nastraszyłeś
03:38Nikt ci o zdanie nie pyta
03:40Powinien się oszczędzać
03:41Nie dźwigać ciężarów
03:43To tak jakby pan wiewiórce zabranił biegać po drzewach
03:46Jak to zrobić żeby magazynier nie dźwigał ciężarów?
03:48Dostajemy towar w opakowaniach 20-25 kilowych
03:52A jak pan widzi nasza załoga w 80% to kobiety
03:56Nic na to nie poradzę
04:01Trudno uwierzyć że stary Dominik też wysiadł
04:06Ile on właściwie ma lat?
04:07Pójdę w własnych siłach nie trzeba mnie odwozić
04:10Muszę dokończyć robotę
04:17Kto to za mnie zrobił?
04:18Oskar był na porannej zmianie
04:20A kto jest ostatnią rezerwą kierownictwo?
04:23Zdrowo się nacharujemy żeby zastąpić jednego emeryta
04:31Proszę pana koszyk
04:38Przepraszam gdzie jest kierownik?
04:45Tu
04:46To znaczy gdzie?
04:49Słucham pana
04:50Pan jest kierownikiem?
04:52Zastępuję magazyniera
04:54Ja właśnie w tej sprawie
04:57Chce pan zostać u nas magazynierem?
05:00Nie jestem zięciem pana Dominika
05:02Inżynier Zina
05:03Inżynier Zina
05:05Karas
05:07Telefonowano ze szpitala
05:10Jak się czuje?
05:11Nie wiem przyjechałem prosto z pracy
05:13Dlaczego tutaj?
05:15Muszę odebrać jego pobory
05:17Dziś wypłata prawda?
05:18Zgadza się
05:20Chce pan mu ją odwieźć?
05:24Właśnie
05:25Nie mogę wypłacić pieniędzy bez upoważnienia
05:28Ma pan upoważnienie?
05:29Oczywiście nie
05:31Kto mógł przewidzieć że ojciec zachoruje?
05:34Gdyby pan pojechał najpierw do szpitala nie byłoby żadnych kłopotów
05:37Nie będziemy chyba z tego robić problemu
05:41Oczywiście po prostu nie wypłacę pieniędzy bez upoważnienia
05:46Przyniosę jutro
05:50W takim razie do jutra
05:52Musimy je mieć dzisiaj
05:55Kto musi?
05:56Chyba nie Franciszek
05:57Nie wydaje się panu że to biurokracja?
06:00Zrobimy inaczej
06:02Pojadę do szpitala i sam zawiozę mu pieniądze żeby nie było że jestem biurokratą
06:06Teraz jest pan zadowolony?
06:08Nie bardzo przeszkadza mi pan w pracy
06:10A jeśli chodzi o jedzenie to owszem smakuje mi
06:12Dzwonił Dominik
06:14Uprzedził że po pobory przyjdzie jego zięć
06:20Pan inżynier Zina?
06:23We własnej osobie
06:25Proszę ze mną
06:27Chwileczkę
06:33A już nic
06:39Co to za posiedzenie?
06:40Towar na ziemi?
06:41Półki zakurzone?
06:42Butelki brudne?
06:43To ja mam was uczyć w porządku?
06:46Jak tak samo macie w domu to wasi mężowie uciekną z pierwszym schludniej wyglądającym garkot łukiem
06:52Ależ panie kierowniku
06:53Proszę tak na mnie nie patrzeć bo panią uwiodę
06:55Tyle ognia i namiętności jest w pańskich oczach
06:58Daj to oddaj
07:00Daj to
07:01Gdybyś trochę pomyślał nie musiałbyś przepisywać
07:02Ja myślałem
07:03Ale głupio
07:04Czołem młodzieże co wy wyprawiacie?
07:06Podarła mi zeszyt
07:08Wyrwałam tylko stronę z błędami
07:11Dobrze że przyszłaś
07:13Lecę do klubu
07:15Jakiego klubu?
07:16Do młodzieżowego
07:18Mają nowy program
07:19Jadłaś?
07:20Wzięłam parówki
07:21Wrócę w pół do dziesiątej najpóźniej o dziesiątej
07:23Cześć
07:24Cześć
07:25Zjadła parówki na zimno
07:27Nie bądź skarżypytą
07:30Dlaczego płaczesz?
07:34Powiedziałam tylko żebyś nie był skarżypytą
07:36O co chodzi?
07:40Chodź do mnie
07:41A teraz powiedz mi dlaczego płaczesz?
07:46Co się stało?
07:48Wy mnie nie kochacie
07:50Dlaczego?
07:52Czy nie jesteśmy dla ciebie dobre?
07:54Michalina jest dla ciebie niedobra?
07:56A może ja?
07:59Czy nigdy nie byłam dla ciebie dobra?
08:02Czasami byłaś
08:03No widzisz
08:04A kto jest zawsze dobry?
08:06Tata
08:07Ale taty tutaj nie ma
08:11To zadzwoń do niego
08:14Nie mogę
08:16Tatuś musi przyjść sam
08:19Ale on nie wie, że ja do niego tęsknię
08:21Musisz mu to powiedzieć
08:24Tatuś wie o tym
08:25Na pewno przyjdzie
08:27Skąd może wiedzieć?
08:29Nie było go od Wielkanocy
08:32Zadzwoń do niego
08:34To naprawdę nie wypada
08:35Dlaczego nie chcesz, żeby był z nami?
08:39Ja chcę, ale
08:41To zadzwoń do niego
08:44Albo daj mi numer
08:46To sam zadzwonię
08:48Tak bardzo tęsknisz za tatą?
08:54Bardzo
08:56W takim razie zadzwonimy razem
08:58Słucham
09:09Dobry wieczór
09:10Zastałam Jurka?
09:12Nie ma go w domu
09:14A kiedy wróci?
09:15Nie wiem
09:17Proszę mu powtórzyć, że syn chciałby z nim porozmawiać
09:19Dobrze, nawet jeśli głos, który słyszę nie jest głosem syna
09:25Nie ma go w domu?
09:29Nie ma
09:31Pewnie ma dużo pracy
09:34Pewnie tak
09:35Zrobimy sobie dobrą kolację, potem zagramy w wyścigi, a potem spróbujemy zasnąć
09:56A potem zagramy w wyścigi, a potem spróbujemy zasnąć
10:04Mamusiu, nie martw się, ja już nie płaczę
10:07Wcale się nie martwię
10:11Królewna obudziła się z długiego snu i czary złej wiedźmy przestały działać
10:16Uratował ją piękny Królewicz i żyli potem długo i szczęśliwie
10:22Dobranoc, kochanie
10:36Dobranoc, kochanie
10:46Zastosia
10:53��ending
10:56Dziś
10:58Dzień
11:02Dzień
11:04Pan
11:06Jedzie
11:10Zastosia
11:13Muzyka
11:43Dobry wieczór
12:13Może pojedziemy na spacer?
12:15Piotr został sam w domu
12:16Piotr?
12:20To syn?
12:21Tak, mam jeszcze córkę Michalinę
12:22Jest w klubie
12:23Ile ma lat?
12:25Siedemnaście
12:26Pani ma siedemnastoletnią córkę?
12:28Oczywiście
12:29Pan nie ma dzieci?
12:33Nie
12:34Ożeniłem się i rozwiodłem prawie równocześnie
12:37I to bardzo dawno
12:40Jeśli się nie ma dzieci, to jeszcze to jakoś wygląda
12:43Co? Rozstanie z drugim człowiekiem?
12:47A jeśli się je ma, a ich rodziców nic nie łączy?
12:53Wtedy to już nie jest sprawa dwojga ludzi, ale trojga lub czworga
12:57To tak jak ja
12:58Nawet teraz są ze mną
13:00Bardzo proszę
13:03Witam je z radością
13:05Nieszczęście polega na tym, że one chciałyby siedzieć w innym samochodzie
13:13A ten samochód nie przyjeżdża
13:15Im dłużej, tym bardziej za nim tęsknią
13:18Nawet się Pani nie przedstawiłem
13:22Anna Holubowa, ekspedientka
13:28Karol Brosz, statyk
13:30Pan oblicza, ile mogą unieść fundamenty budynku
13:33Ile pięter może Pan na nich oprzeć?
13:36Obliczam, ile potrafię unieść ja sam
13:39Cicho, tam śpią dzieci
13:45Może je obudzimy
13:47Tego nam nie wolno
13:51Dlaczego?
13:53Odejście męża jakoś zniosłam, ale gdyby odeszły ode mnie dzieci
13:57Tego bym nie wytrzymała
13:58A odeszłyby na pewno
14:00Dlaczego dwoje wolnych ludzi nie może o sobie decydować?
14:09Jedno z nas nie jest wolne
14:11Dobranoc
14:14Dlaczego?
14:17Dlaczego?
14:19Dlaczego?
14:22Dlaczego?
14:26KONIEC
14:56Co tu robisz, po ciemku?
15:06Nadsłuchiwałem. Piotruś tak niespokojnie śpi.
15:18Mamo?
15:20Tak?
15:24Rzuciłam Bohdana.
15:26Dlaczego?
15:31Bo jest egoistą.
15:33Twierdzi, że to moja wina, że ciągle go strofuje.
15:37A ja mu tylko mówię prawdę.
15:39A taka Iwona ciągle mu opowiada, jaki to on jest wspaniały.
15:43Jacy ci mężczyźni są głupi.
15:45Do końca życia nie spojrzę na żadnego.
15:49Ty też, prawda?
15:50Oczywiście.
15:51Pojęcia nie macie, co to było za wesele. Chętnie powtórzyłbym jeszcze raz. Tylko spróbuj. Nie bój się. Już my go tutaj przypilnujemy.
16:10A teraz dziewczyny, zdrowie Państwa młodych.
16:13Szefie, gdzie pan jest?
16:21Prosimy na winko. Niestety nie mogę.
16:23A wszyscy czekają w gardle, pustynia, w żołądka, szpiszczy, a pan gdzieś przepadł. Chcecie, żebym wygłosił to ask? Naturalnie. Ale jaki? Taki z dobrymi radami.
16:32Proszę usiąść. Wypiję za wasze zdrowie, ale nie będę udzielał życzliwych rad. Sami wiecie, że wszelkie życiowe przykłady są guzik warte. A rad i tak się nigdy nie pamięta.
16:45Co mi w takim razie pozostaje? Oczywiście życzyć wam wszystkiego najlepszego. Żebyście się kochali, żeby się wam wiodło, żebyście służbowe kłopoty zostawili w pracy, bo naszemu sklepowi to nie służy, a waszej rodzinie chyba jeszcze mniej.
17:01A do ciebie mam mały żal, żeś nie wybrała jakiegoś chłopaka od was ze wsi. Byłby znacznie przystojniejszy. Coś podobnego.
17:11I nie przeszłabyś do konkurencji, a tego żałuję najbardziej. A ty się teraz odwróć, zatkaj uszy i nie podglądaj. Przebrał pan wszelką miarę. Gdyby coś, podniosę alarm.
17:24Nie podsłuchuj.
17:28Bądź dla niego surowa.
17:30Wytrzyma. Moja szkoła.
17:34A gdybyś nie dawała z nim sobie rady, zgłoś się do mnie. Zawsze będę po twojej stronie. Nawet jeśli będzie miał rację, bo cię kocham z całego serca.
17:46Co on tam jej peroruje? A teraz daj mi buziaka. Oskarze!
17:51Niech żyją państwo młodzi.
17:53Ladienko, wszystkiego najlepszego.
18:02Dziękuję za wszystko.
18:04Rodzice byli na weselu?
18:06Nie.
18:07Obrazili się na amen.
18:09Nie martw się.
18:10Pierwszy wnuczek stopi wszystkie lody.
18:12Na siłę chcą mi zorganizować życie. Ja im tego nie robię, a mogłabym.
18:16Nie mogą zrozumieć, że jesteś już dorosłą kobietą.
18:21Moje uszanowanie dla wszystkich.
18:23Dominik wrócił ze szpitala.
18:25Co tu robisz? A może już nie jestem wam potrzebny?
18:33Powiedz lepiej, jakie są wyniki badań? Lekarze mówią, że jestem zdrów jak ryba. A masz to na piśmie?
18:40Proszę bardzo.
18:43Zaświadczenie jest.
18:45Ale jeśli to podstęp, to ci dam popalić.
18:50Usiądź.
18:50Dzień dobry, pani sąsiadko.
19:12Dzień dobry, pan też do nas zagląda?
19:14Nie wiedziałem, że pani tu pracuje.
19:17Nie mówiłam, bo pan mnie pytał.
19:19Czym mogę służyć?
19:20A co panie ma dobrego, żebym miło panią wspominał przy drugim śniadaniu?
19:24Nie wiem, co panu polecić.
19:27Przepraszam, proszę.
19:28Dziękuję bardzo.
19:30Dzień dobry, panie Dominiku.
19:31Dzień dobry.
19:34Panowie się znają?
19:35Oczywiście, pan Dominik pracuje u nas.
19:37Pan Dominik u nas pracuje na nagraż.
19:41Co robi?
19:42Pracuje na nocnej zmianie.
19:44Co pan powie na te kanapki?
19:49Świeżutkie.
19:51Mam do pani zaufanie.
19:52Od dzisiaj jestem pani stałym klientem.
19:54Pani się pewnie dziwi, że przyszedłem do pani.
20:09Spodziewałam się tego.
20:10Ten kolejarz wszystko wygadał?
20:13Tak.
20:15Powtórzy pani Karasowi?
20:17Postanowiłam najpierw porozmawiać z panem.
20:19Proszę mu nic nie mówić.
20:20To przejściowe zajęcie.
20:23Jak to przejściowe?
20:24Dopóki nie uzbieram na wyjazd nad morze.
20:28Wyjeżdża pan nad morze?
20:29Ja nie.
20:31Córka z zięciem.
20:33Stąd to przemęczenie.
20:35To już niedługo.
20:37Długo pan tam pracuje?
20:38Trzy miesiące.
20:41To znaczy trzy lata.
20:44Trzy lata składa pan na ich wyjazd?
20:46Przedtem na samochód.
20:48Młodzi ludzie mają teraz wymagania.
20:49Chciałem im trochę pomóc.
20:51W ten sposób długo pan nie pociągnie.
20:53To też mówię, że to już niedługo.
20:55Naprawdę?
20:55Naprawdę.
20:56Dzisiaj idę tam po raz ostatni.
20:59Proszę nic nie mówić szefowi.
21:06Zgoda.
21:08Jestem pani bardzo zobowiązany.
21:15Dobry wieczór sąsiadko.
21:17Dobry wieczór.
21:18Idzie to pani jak spłatka,
21:19a może by się pani zajęła i naszymi drzwiami?
21:22Mowy nie ma.
21:24Te dopiero pierwsze, a jeszcze zostały okna.
21:26A gdyby pani musiała,
21:29umyć okna w całym pociągu?
21:32Chyba żaden nie odszedłby o czasie.
21:34Poza tym nie pamiętam pociągu z czystymi oknami.
21:41Robimy tyle, ile zdążymy.
21:44Przepraszam za te żarty.
21:45W dodatku zabrałam wam takiego wydajnego pracownika.
21:48Nam, kogo?
21:51Dominika, naszego magazyniera.
21:54Jak to pani zabrała?
21:56Już u was nie pracuje, prawda?
21:59Skąd pani to przyszło do głowy?
22:00Pracuję, jak zawsze.
22:04Jest pan tego pewien?
22:06Dzisiaj go widziałem.
22:08Dźwigał pak jak młody osiłek.
22:09Nie myli się pan?
22:14Nie zawiadomił, że rezygnuje z pracy?
22:17Nic podobnego.
22:18Pracuję w magazynie zaopatrującym wagony sypialne.
22:22Można na nim polegać.
22:24O tak.
22:25Jeśli ten krwiopijca znowu będzie cię zatrzymywał po godzinach,
22:33zrównam tę jego budę z ziemią.
22:36Powtórzę mu to.
22:37Dzień dobry, dzień dobry.
22:39Mamy gości.
22:40Jak ci się wiedzie w nowej pracy?
22:41Zupełnie znośnie.
22:43Pochwal się, że robisz konkurencję, jaśnie pani.
22:45Jak to?
22:46Potrzebowali kogoś do delikatesów, więc się zgodziłam.
22:48Niezła praca, prawda?
22:49O tak.
22:51Co wieczór dzwoni do informacji językowej,
22:52żeby się dowiedzieć, jak się prawidłowo wymawia whisky,
22:55anshua albo grejpfruty?
22:58To już wiem, ale jak się kroi emmentaler?
23:01To proste, nauczę cię.
23:03Ona najchętniej porąbałaby ser jak w karkówkę,
23:05rzeźnickim toporem.
23:07Zabrałam pani klienta?
23:08Mnie?
23:09Na razie tylko jednego, pana Karola.
23:11Pamięta go pani?
23:13Pamiętam.
23:14Przychodzi do mnie codziennie, koło piątej.
23:16Ladienko, witaj, jak ci leci?
23:18No widzisz, jakie masz powodzenie?
23:20Nic podobnego.
23:21Co też pani mówi?
23:22Co to za bałagan?
23:27Dlaczego koszyki nieprzygotowane?
23:29Dlaczego nie ma papieru do chleba?
23:31Dlaczego piwo z zaplecza nieprzywiezione?
23:33Za chwilę przyjadą śmieciarze.
23:35To będzie Sodoma i Gomora.
23:37Wczorajsze pieczywo też wyłóżcie.
23:39Świeży chleb jest niezdrowy.
23:40Panie Anio, ma pani do mnie jakąś sprawę?
23:47Zgadza się.
23:49Wydaje mi się, że chyba popełniłam błąd.
23:51Chyba czy na pewno?
23:54Chyba na pewno.
23:55O co chodzi?
24:00Dzień dobry.
24:01Dzień dobry.
24:03Moje uszanowanie, wszystko w porządku?
24:05Robotaż się pali.
24:07Tylko ja już nie wyrabiam.
24:08Co się stało?
24:09Mam wrażenie, że całą dzienną dostawę towarów dla całego miasta skierowali do nas.
24:19Zaraz się za to weźmiemy.
24:24Kłaniam się.
24:25Ja panu też.
24:35Co się stało?
24:37Przyszedł Dominik.
24:38No to co?
24:39Chciałam pana prosić, żeby pan mu to powiedział delikatnie.
24:42Przecież pani mnie zna.
24:46No właśnie.
24:47Za pozwoleniem.
24:48Im sprawa bardziej drożliwa, tym delikatniej się do niej zabieram.
24:52Zapnij się.
24:53Biust ma po tatusiu, a ciągle urządza striptisy.
24:58Przyszedłeś w samą porę.
25:00A co?
25:01Wiesz kto przyjechał?
25:02Buchaczek.
25:02Pamiętasz go?
25:03Oczywiście.
25:04Co tu robi?
25:04Jest na emeryturze, ale dorabia sobie na kolei.
25:08Ma darmowe bilety i przyjechał nas odwiedzić.
25:11Chciałbyś go zobaczyć?
25:13Bardzo chętnie.
25:14To mój stary przyjaciel.
25:17No właśnie.
25:19To co, przyjdziesz dziś wieczorem do nas?
25:21Niestety nie mogę.
25:22Dzieci ci w domu płaczą?
25:25Jestem na dziś umówiony.
25:27Zadzwoń, że nie możesz.
25:28To niemożliwe.
25:29Dlaczego?
25:30Przecież nie odwołamy spotkania z Buchaczkiem.
25:32Przyjechał na jeden dzień.
25:34Nie da rady, już nie zdążę zawiadomić.
25:38Dobrze, wezmę Buchaczka i przyjdziemy do ciebie.
25:40To niemożliwe.
25:43Dlaczego?
25:44Skoro masz wizytę, to chyba będziesz w domu, nie?
25:47No tak, ale...
25:48Co znowu?
25:50W porządku, przyjdę.
25:53A więc o ósmej.
25:55Smoking nie obowiązuje, ale możesz przyjść w garniturze.
25:59Ja chcę ciastko ze śmietanką.
26:02Ile masz pieniędzy?
26:03Brakuje ci korony.
26:04Może ty mi dodasz?
26:06Nie jestem przyzwyczajona do fundowania młodym mężczyznom.
26:10Sama jestem jeszcze młoda i ładna.
26:12Może znasz kogoś starego i brzydkiego?
26:14To właśnie ja.
26:16Masz.
26:18Tak, który masz ten dezerk?
26:20Proszę.
26:22Dziękuję.
26:22Kiedy byłam małą dziewczynką, też byłam sprytna, ale ten mały to cwaniak, jakich mało.
26:31Teraz dzieciom nie brakuje tupetu.
26:33Nie widziałaś pani Anny?
26:36Aniu?
26:36Przed chwilą tu była.
26:42Pewnie już poszła do domu.
26:45A o co chodzi?
26:47Ja chciałbym...
26:49Jaką masz zwykle wymówkę, jeśli nie możesz albo nie chcesz gdzieś iść?
26:56Idealną wymówką jest choroba.
27:02Wypróbowany sposób, ale nie mogą to być choroby zwyczajne, jak grypa albo ból zębów.
27:07Musi pan wymyśleć coś sensownego.
27:09Kawę?
27:14Jednocześnie rzadkiego katar żołądka albo kolkę, czy atak woreczka.
27:18Należy też uważać, żeby tej drugiej osoby nie odstraszyć raz na zawsze, ale panu to chyba nie grozi.
27:25Ale to nie jest wasz przypadek.
27:26Nie, nie, nie.
27:28To nie jest.
27:30Nie, nie, nie. Dziękuję ci.
27:31Nie ma za co. Gdyby pan chciał się kogoś definitywnie pozbyć, proszę przyjść. Pomogę panu.
27:36Przyjdźcie. Poradzę taki.
27:39Powiadasz katar żołądka?
27:42Tak, niewielki atak. Może się nawet obejdzie bez kolki.
27:48Cieszę się.
27:49W takim razie powiem buchaczkowi, że może się spotkamy następnym razem.
27:54Będę ci bardzo wdzięczny.
27:56W końcu, jeśli chce cię zobaczyć, może się sam do ciebie pofatygować.
28:00To prawda. To nawet po drodze.
28:03Co masz na myśli?
28:05Mówi o dworcu.
28:06Ja myślę na tym nadraż.
28:11Jakim dworcu?
28:13Dość tej zabawy w ciociu babkę.
28:15Zadam ci kilka pytań.
28:19Daj spokój.
28:20Najpierw odpowiedz.
28:23Ile masz miesięcznie emerytury?
28:24Tysiąc dwieście trzydzieści.
28:26Ile zarabiasz u nas?
28:28Tysiąc czterysta osiemdziesiąt.
28:30A na dworcu?
28:32Osiemset.
28:32W sumie trzy i pół tysiąca.
28:37Ile z tego wydajesz na siebie?
28:42Nie liczyłem.
28:43Ale ja wiem, bo cię znam jak zły szeląg.
28:46Maksimum siedemset koron.
28:50Pozostałe pieniądze ładujesz w swoją ukochaną córeczkę i w jej mężulka.
28:54Około trzech tysięcy miesięcznie.
28:58Nie wiem.
29:00Odpowiedz tak czy nie.
29:01Nigdy tego nie liczyłem, bo wiesz, że mówię prawdę, Franciszku.
29:04Obiecałem im pomóc, a oni liczą na to.
29:08Przekonałem się o tym osobiście.
29:10Nawet się nie wstydzili przyjść po pieniądze tutaj, zamiast do ciebie do szpitala.
29:14Musieli zapłacić za wycieczkę.
29:16A ty, żeby oni mogli moczyć tyłki w morzu, padniesz mi tu pod pierwszym lepszym ciężarem.
29:21Jeszcze dzisiaj wymówisz pracę na dworcu albo cię zwolnię.
29:25Co takiego?
29:26Dobrze słyszałeś, zwolnię.
29:28Ważku, i możesz nie liczyć na pracę w handlu.
29:31Moja w tym głowa.
29:34Bądź rozsądny.
29:36To ostatnie trzy miesiące.
29:37Co oni o mnie pomyślą?
29:39Czy oni się kiedyś zastanowili, co ty o nich myślisz?
29:42I tak nigdy nie zadadzą sobie tego pytania.
29:44Otóż to.
29:45A więc ty musisz im je zadać.
29:47Wolałbym to spokojnie doprowadzić do końca.
29:51Doprowadzić do końca i wyciągnąć kopyta.
29:53Nie mam zamiaru umierać.
29:55A gdyby się to stało, za późno byłoby na dyskusję.
29:58I pamiętaj, że cię zwolnię.
30:00Umowa stoi.
30:02Ważku, i ty mi to mówisz?
30:04Mnie?
30:04Z którym cały ten kram kiedyś organizowałeś?
30:07Przedstawiłem ci swoją decyzję.
30:12A jutro ty przedstawisz mi swoją.
30:14Że mnie rzekniesz, jak chcesz rozhodli.
30:16A tym jsme skończyli.
30:18Czekałam na pana.
30:32Jak wypadła rozmowa?
30:36Wyrzucił mnie.
30:37Z gabinetu?
30:39Nie.
30:41Z pracy.
30:42Jak to wyrzucił?
30:46Zwolnij mnie, jeśli nie zrezygnuję z pracy na dworcu.
30:49Więc niech pan zrezygnuje i wszystko będzie w porządku.
30:51To niemożliwe.
30:53Dlaczego?
30:55Bo młodzi nie opłaciliby w terminie wycieczki.
30:58Ten wyjazd przydałby się przede wszystkim panu.
31:03Ale ja im obiecałem.
31:04Myśli pan, że nie zrozumieją?
31:08Nie zna ich pani.
31:15Mieszka pan z córką?
31:17Nie, mieszkam sam.
31:20Więc czego się pan obawia?
31:24Nie zna ich pani.
31:34Dzień dobry, jestem Zinova.
32:00Dzień dobry.
32:04Córka pana Dominika.
32:06Karas, bardzo mi miło, proszę.
32:09Dziękuję, postoję.
32:10Przyszłam wyjaśnić pewne nieporozumienie.
32:13Jakie?
32:14Mój ojciec twierdzi, że chce go pan zwolnić, ponieważ ma drugiego pracodawcę.
32:19Pani ojciec twierdzi słusznie.
32:23Podobno grozi mu pan, że nie dostanie żadnej pracy w handlu.
32:27Zgadza się.
32:28Pan nie ma do tego prawa.
32:30Wiem.
32:32Może pan mieć nieprzyjemności.
32:33Już jedną miałem.
32:36Jaką?
32:37Kiedy pani ojciec zemdlał i musiałem go odwieźć do szpitala.
32:40Dlaczego go zmuszacie?
32:42Do czego?
32:44Do takiej charówki.
32:45To jego prywatna sprawa, ale wycieczka wasza.
32:49Cóż to pana obchodzi?
32:52A co ja mam do tego?
32:52Ponieważ pani ojciec, oprócz tego, że jest tu magazynierem, jest jeszcze moim przyjacielem.
32:59Czy musicie już w tym roku za wszelką cenę jechać nad to cholerne morze?
33:02Teraz on pomoże nam, potem my jemu.
33:04O ile rozumiem, raz jedzie nad morze ojciec, a raz wy.
33:07Powiedzmy.
33:07A więc w tym roku jadą państwo.
33:09A kto był w zeszłym roku?
33:10Przypadkiem także my.
33:11A dwa lata temu?
33:12A jeszcze wcześniej?
33:14W przyszłym roku pojedzie on.
33:15Sądzę, że nie, bo jak go obserwuję przyszłego roku, już nie doczeka.
33:18Sięgnął pan po argumenty medyczne, ale jakoś to panu nie wychodzi, bo się pan uparł przy jednej.
33:24Ja się uparłem i pani się uparła.
33:26Tyle, że pani chodzi o pieniądze ojca, a mnie o jego zdrowie.
33:32Z nim nie sposób rozmawiać.
33:35Czy pani albo jej małżonek macie jakąś dodatkową pracę?
33:39Nie, prawda?
33:39Ale starego ojca do takiej zmuszacie.
33:42Czy nie wydaje się panu, że miesza się pan w cudze sprawy?
33:45Niepotrzebnie wszyscy dramatyzujemy.
33:47To w końcu drobiazg.
33:48Sam pan słyszy.
33:50Nigdy do niczego ojca nie zmuszaliśmy, a teraz nie ma sensu rezygnować z wyjazdu, prawda?
33:55Przykro mi, ale swojej decyzji nie zmienię.
33:57Nie stać was na opłacenie dwóch miejsc?
33:59Opłaćcie jedno.
34:00Jedno z nas ma jechać, a drugie zostanie w domu?
34:03Źle mnie pan zrozumiał.
34:04Chodzi mi o miejsce dla ojca.
34:07Ojca?
34:08Tak, ojca.
34:09Za późno na zmianę zgłoszenia.
34:11Proszę się nie martwić, rada zakładowa to załatwi.
34:15Ale ojciec wcale nie ma ochoty na wyjazd.
34:17Ależ ma, prawda?
34:21Właściwie dlaczego by nie?
34:23Ale niekoniecznie w tym roku.
34:25Oczywiście, ale twoje dzieci na pewno pójdą ci na rękę.
34:28Jak, ojcu, nie wstyd robić takie komedie?
34:35Wstyd mi za ciebie.
34:43Nie przejmuj się.
34:46I co ja teraz pocznę?
34:50Będziesz panem samego siebie.
34:52Panem.
34:54Panem.
34:54Cześć, Waszku.
35:18Mam nadzieję, że jesteś w lepszym humorze niż ostatnio.
35:22Zgadza się.
35:23Dzisiaj po prostu tryskam dobrym humorem.
35:27Serwus.
35:27Cześć.
35:28Ile to już lat, jak zlikwidowaliśmy wielki kapitał i skończyliśmy z wyzyskiem?
35:34Tyle lat walczyliśmy, dyskutowali, a wiesz, co uszło naszej uwadze?
35:37Że sami wyhodowaliśmy takich małych wyzyskiwaczy we własnych rodzinach.
35:42Siedzą nam na karku i jeszcze krzyczą, że mają do tego prawo.
35:44Przyszedłem trochę poćwiczyć.
35:47Myślałem, że masz jakiś towar do rozwiezienia, a tymczasem trafiłem na szkolenie polityczne.
35:52W sklepie człowiek styka się z tą polityką na każdym kroku.
36:00Proszę się nie gniewać, że w końcu wszystko powiedziałam kierownikowi.
36:06Sama już nie wiedziałam, co robić.
36:08W porządku.
36:10Nie musi się pani usprawiedliwiać.
36:12To nie było przyjemne.
36:13Nie za bardzo.
36:16Uraził pana sposób załatwienia sprawy?
36:19On zawsze był taki.
36:21Ja nigdy nie potrafiłem w ten sposób.
36:25Zraniło pana zachowanie pańskich dzieci?
36:30I tak się bardzo hamowali.
36:37Jedną kostkę czy dwie?
36:40Jedną, dziękuję.
36:41Dziękuję.
36:41Niech pani pozwoli staremu magazynierowi udzielić sobie życiowej rady.
37:00Proszę kochać swoje dzieci z całego serca i dać im wszystko, na co panią stać.
37:05Ale proszę nie zapominać o własnym życiu.
37:12I nie trzeba się ich tak kurczowo trzymać, bo zaczną to odczuwać jak ciężar i przestaną panią szanować.
37:18Tak pan uważa?
37:19Ja to po prostu wiem.
37:20Gdzie się podziewa nasz pacjent?
37:35Rozwozi towar.
37:37Załatwiłem mu ten wyjazd nad morze.
37:40Pewnie myśli o wszystkim, tylko nie o morzu.
37:42Myśli czy nie, ale jak wymoczy się trochę w słonej wodzie, zaraz wszystkie kłopoty znikną.
37:46Chyba nie wszystkie.
37:47Widzę, że nastrój ma pani raczej pogrzebowy.
37:52Życzę sobie, żeby to się zaraz zmieniło.
37:55Spróbuję.
37:56Proszę w tym celu zrobić wszystko, co w pani mocy.
37:58Przyszła pani do mnie?
38:29Przypadkiem przechodziłam obok.
38:31Taka pani miła.
38:31Proszę wejść.
38:33Nikt nie będzie krzyczał?
38:33Na pewno nie.
38:39Dzień dobry.
38:40Już chyba zostanę w tych delikatesach.
38:42Bardzo mi to odpowiada.
38:44Cieszę się.
38:45Nauczy mnie pani kroić ser?
38:47Ależ oczywiście.
38:49Masz ostry nóż?
38:51Nóż mam, ale ser jest w chłodni.
38:53Ile przynieść?
38:53Ćwiartka wystarczy.
38:55Dziękuję.
38:56Zaraz wracam.
38:56Proszę mnie zastąpić.
39:00Dzień dobry.
39:0420 deko twarożku z tebulką.
39:06Ja tu właściwie nie pracuję.
39:09Ale odważyć pani potrafi, prawda?
39:11Jakoś sobie poradzę.
39:13Ja też pracowałam w sklepie, w galanterii.
39:15Ale potem przyszli młodzi z dzieckiem i namówili mnie, żebym zrezygnowała z pracy.
39:19No i wyniańczyłam jednego wnuka, później następnego.
39:22Tylko z synową jakoś nie możemy się dogadać.
39:24Na przykład ona stale zostawia dziecko przy otwartym oknie.
39:27Mówi, że je przegrzewam.
39:28A ja wiem swoje.
39:30Przy niej dziecko śpi tak, jak ona chce.
39:32A kiedy wychodzi do pracy, przykrywam je leciutko kołderką.
39:35Trzy korony.
39:37Muszę tylko pamiętać o zdjęciu kołderki przed jej powrotem.
39:40To bardzo męczące.
39:40Coś jeszcze?
39:47Myśli pani, że mam za to jakąś wdzięczność?
39:51W sklepie było mi lepiej.
39:53I dzieci mnie wtedy bardziej szanowały.
39:55Do widzenia.
39:57Przepraszam pana.
40:00Dzień dobry.
40:03Dzień dobry.
40:04Dzień dobry.
40:08Skąd się pani tu wzięła?
40:11Przyszłam przeszkolić tutejszą ekspedientkę.
40:14Co za przypadek.
40:16To nie przypadek.
40:18Przyszłam tu, żeby zapytać pana, czy ma pan jeszcze ochotę zadawać mi pytania.
40:24A udzieli mi pani odpowiedzi?
40:27Już jestem. Dzień dobry.
40:29Dobry dzień.
40:31Dzień dobry.
40:33Koniec kursu krajania sera?
40:36Wcale nie.
40:37W końcu to jest jedyna rzecz, z którą potrafię sobie dać radę.
40:43Miłego wypoczynku.
40:45Czekamy na kartkę.
40:47Niech pan nas nie zdradza.
40:48I uwaga na serenę.
41:03Trzymajcie się.
41:04Napiszę do was.
41:06Chciałbym już być z powrotem.
41:07Nie wiem, co ja tam będę robił przez cały dzień.
41:09To co wszyscy?
41:10Nic.
41:10Strasznie mi się będzie dłużyło.
41:14To właśnie jest najważniejsze dla zdrowego wypoczynku.
41:18Jeszcze chwila stwierdzi, że najlepsza forma wypoczynku to wymienianie koców w wagonach sypialnych.
41:24Jak się pan umówił z dziećmi?
41:29Poszedłem do nich z wizytą.
41:31Patrzcie go, domokrążca.
41:32Nawet mi nie otworzyli.
41:34To mi się w nich najbardziej podoba.
41:36Ta ich duma i te zasady.
41:39Choć nie na tyle silne, żeby zwrócić ojcu jego pieniądze.
41:44Podobno pożyczyli brakującą sumę.
41:46Kiedy będą musieli ją spłacić, przypomną sobie o tatusiu.
41:49Proszę o tym nie myśleć.
41:51Chętnie, ale to niemożliwe.
41:54A więc życzę panu miłego wypoczynku. Do widzenia.
42:00Dziękuję pani.
42:01Proszę się nie żegnać. Podwieziemy panią.
42:03Dziękuję, nie trzeba. Proszę wsiadać.
42:05Na mnie czeka inny samochód.
42:08Niech mi pani tylko nie mówi, że to kuzyn ze strony matki.
42:11To nie jest mój kuzyn.
42:13Szczęśliwej drogi.
42:15Co tam ja? To pani należy życzyć szczęśliwej drogi.
42:18Prawda, Waszku?
42:19Tak, ale przede wszystkim przyjrzymy się temu kierowcy.
42:24No to mamy wieczór pytań i odpowiedzi.
42:38Teraz, kiedy go się wreszcie doczekałem,
42:41nie przychodzi mi do głowy ani jedno.
42:43No.
42:45No.
42:45KONIEC
43:15KONIEC
43:45KONIEC
44:15KONIEC
44:45KONIEC
44:49KONIEC
44:51KONIEC
44:53KONIEC
44:55KONIEC
44:57KONIEC
44:59KONIEC
45:01KONIEC
45:03KONIEC
45:05KONIEC
45:07KONIEC
45:09KONIEC
45:11KONIEC
Comments

Recommended