Skip to playerSkip to main content
  • 6 months ago
Transcript
00:00Arabelna wraca, czyli rumburak królem w królestwie baśni.
00:30Podczas gdy sobotwór rumburaka potąża za Jankiem i Małgosią, aby posiąść butelkę z dżinami i dzięki temu uzyskać dowolną liczbę poddanych,
00:39w rumburach działający w świecie ludzi ukradł wygląd pana papa i w ten sposób został nie tylko bogatym szefem wielkiej firmy,
00:46ale także mężem Roksany i ojcem Natalki, która nie wie, że jej prawdziwy tatuś przebywa w więzieniu.
00:52Wiedzą to jednak jej dwaj koledzy, Karol i ich jacynt, brodate dzieci Arabelii i Piotra,
01:00które wszystko obserwują przez specjalny aparat fantomasa z królestwa baśni.
01:04Największym zmartwieniem jednak są dla nich dwie sprawy.
01:08Po pierwsze świadomość, że biedni rodzice nadaremnie ich poszukują,
01:12a po drugie, że nie zabrali ze sobą kuferka fantomasa z fantastycznymi wynalazkami.
01:17Przed odlotem schowali go w kominie w wili Hermanów i teraz widzą, jak rumburak go poszukuje.
01:23Co będzie, gdy go znajdzie?
01:24Odcinek dziewiętnasty
01:28Trójka przyjaciół znowu razem
01:31Trójka przyjaciół z kolek
01:52IF
01:54KONIEC
02:24Janku, wstawaj. Widziałam go.
02:45Kogo? Rumburaka. Wyprzedził nas. Zniknął jak mgła.
02:54Do Pacanowa. Którędy? Tędy? Tak, tak, tak.
03:09Co to za blazny? Co to za głupcy?
03:11Czy dojdę przez Pacanów do morza? Tak, tak, tak.
03:29Ja jestem król Rumburak z drogi. Tak, tak, tak.
03:34Ma pan szczęście, że dzisiaj jest kiwający dzień. Tak, tak, tak.
03:52Właściwie to dobrze, że nas wyprzedził. Przynajmniej nie mamy go już za plecami.
03:56Dokąd on tak pędzi? Patrz, skrzyżowanie.
03:59Nie pamiętasz, czy pan Vigo coś o nim wspominał?
04:04No to klops.
04:06Teraz możemy tylko rzucić monetą.
04:10Rzucaj.
04:11Reszka w lewo, orzeł w prawo.
04:15Czyli w prawo.
04:22Ale jeśli Pacanów jest w lewo, to będzie wpadka.
04:29Patrz, czerwony król.
04:32Co to jest?
04:34Urodzi się dużo drżownic.
04:36Jechało tu konno takich dwoje, dziewczyna i chłopak?
04:57Tak, tak, tak.
04:58Co mu miałyśmy powiedzieć, skoro jest kiwający dzień?
05:08Jak kiwający, to kiwający.
05:11Nie damy się zamknąć.
05:12Wyobraź sobie, że ten Kalabis, który pracuje ze mną przy tej kabinie, jest szwagrem docent Klugowej.
05:20To je od naszego Janka?
05:22Tak.
05:23Nieźle mu skomplikowała życie.
05:25Wyobraź sobie, że docent Klugowa uprosiła Kalabisa, żeby zarezerwował dla niej jedno miejsce na lot próbny.
05:31A to tak można? Czemu nie?
05:33Zarezerwować miejsce?
05:34Lot próbny jest dla kilku osób z personelu.
05:38Przed sprzedaż na normalne loty zacznie się dopiero po wypróbowaniu.
05:42Chwileczkę.
05:45Skoro Klugowa może, nie pomyślałeś, że ja też bym mogła?
05:51Zapomniałeś, że lubię podróżować?
05:54To ta docent Klugowa poleci sobie dookoła świata, a twoja matka będzie tylko siedzieć w kuchni?
06:01Naprawdę byś chciała?
06:02Spróbuję, może się uda.
06:04Zgórzyjmy to.
06:14Pani Hermanowa!
06:16Pani Hermanowa?
06:18Coś wam wpadło do komina.
06:20Co pan mówi?
06:22Że coś wam wpadło do komina i nie da się wyjąć.
06:25To się dopiero mąż ucieszy.
06:31Przykro mi panowie, ale mam tutaj czarno na białym.
06:33Dzisiaj kończy wam się umowa.
06:37Proszę.
06:40A nie dałoby się w jakimś innym parku?
06:43Przykro mi panowie.
06:47Życzę szczęścia.
06:48No a pieniądze?
06:51Właśnie.
06:52Wszystko wzięliście przy ostatniej wypłacie, co do grosza.
06:55I co zrobimy?
07:01Hołota.
07:02Co za układu?
07:05Jak ja bym ich kopnął.
07:07Kopnął, kopnął.
07:08A właśnie, że wstanę i zryję im to.
07:12Porozbijaj im to tutaj.
07:14Fiacencie, ty panisz?
07:16Karol.
07:18Co wy tu robicie?
07:19Co niby?
07:22To my w domu z babcią szalejemy.
07:24Mama co chwila dzwoni z Irisenu, a wy tutaj, jak włóczędzy, do domu.
07:29Czyli dokąd?
07:34Jak to?
07:35Do babci.
07:36Kto by się wami zajął w naszym domu?
07:39Idziemy.
07:39Ale jak to?
07:41Grabie.
07:41On ma je na stanie.
07:42To są grabie z magistratu.
07:45Idziemy.
07:49Na szczęście tatuś was znalazł.
07:52Rodzice się wami zajmują jak mogą, a wy uciekacie z domu.
07:55Dziwię się.
07:57Czy wam czegoś tu braknie?
07:58Nie.
07:59To jedzcie i nie kruście mi tu.
08:02Dziękujemy, pani.
08:05Czemu mówisz do babci pani?
08:08Wie pani, on się pomylił, pani babcią.
08:13A dlaczego ty mówisz do mnie pani?
08:16Bo teraz ja się pomyliłem babcią.
08:21A teraz mi powiedz Karolu, ale szczerze.
08:24Jak to było z tym biletem z Irisenu?
08:28Pożyczyłeś na to pieniądze od pani Erzy, prawda?
08:34Tak.
08:35Wiedziałam.
08:37Wieczorem powiem Arabeli.
08:38Umówiłyśmy się na telefon, kiedy tatoś wróci z pracy.
08:43Przyniosę ci keczup, jacyncie.
08:46Lubisz go, prawda?
08:46Musicie obiecać mamusi, że już więcej nie uciekniecie.
08:54Ale skąd?
08:56Po co mielibyśmy uciekać?
08:58Nie możecie nam przysparzać kłopotów.
09:02Janek i Małgosia ryzykują życie.
09:04Gdzieś między krasnoludkami i babami jagami.
09:06Żeby z was zrobić śliczne niemowlaczki.
09:11A widzisz, jacyncie ten keczup.
09:17Czy to jakiś dom wariatów?
09:20Tam są kraty w oknach, a tutaj nie.
09:25Ale ta babcia jest nieźle stuknięta.
09:29Co?
09:34Może lepiej dać dyla?
09:37Co ty, na to zawsze mamy czas.
09:40Wykąpali nas, odrychtowali, karmią.
09:42To chyba jakoś wytrzymamy.
09:55Wytłumaczcie mi z łaski swojej, skąd myśmy się tam wzięli.
09:59Czy to się da logicznie wytłumaczyć?
10:03To, że rumburak jest podwójny, to rozumiem.
10:06Ale dlaczego my dwa jesteśmy podwójni?
10:09Może i w tym rumburak maczał palce.
10:12Bzdura.
10:13Obaj rumburacy mają teraz inne zmartwienia.
10:16Widziałeś ich.
10:18Jeden jest gdzieś w Pacanowie, a drugi u tej swojej Roksany.
10:23Patrzcie, co znalazłem.
10:26A gdzie?
10:28Przewróciłem ten wazon na schodach i to tam było.
10:34Pewnie ktoś tam sobie schował.
10:38Słuchaj, Baltusie.
10:39Czy jest tutaj jakieś pomieszczenie bez okien?
10:44Oczywiście nawet dwa.
10:46Zaprowadź mnie tam.
10:48Szybko, chodźmy.
10:49Po co?
10:50Szybko.
10:50O co chodzi?
10:53Zostańcie tutaj.
11:00Jacincie, mogę popatrzeć, co robi ptaszek?
11:04Przed chwilą patrzyliśmy.
11:05Ale mnie tu nie było.
11:07Chodź.
11:11Usiądź.
11:12Te damy już przybyły.
11:21Niech wejdą.
11:25Przygotuj się.
11:27Dzień dobry.
11:30Panna Natalia.
11:32A więc to jest ta młoda dama.
11:35Samochód już czeka.
11:37Tak to ona.
11:37Natalio, pożegnaj się.
11:41Te panie cię zabiorą.
11:43Nie chcę.
11:46Chyba po dobremu się nie uda.
11:49Nie chcę.
11:51Chcę zostać w domu.
11:56Spodoba ci się tam, Natalio.
11:58Nie chcę.
11:58Nie wrzęść.
12:03Będziesz tam mieć koleżanki.
12:05Ależ z ciebie uparte dziecko.
12:07Nigdzie nie pójdę.
12:11Proszę iść do samochodu.
12:12My ją zaniesiemy.
12:16Zostawcie mnie.
12:21Karol?
12:22Gdzie jesteś?
12:30Tutaj jest jeszcze jedno pomieszczenie.
12:32Też bez okna.
12:34Tam ostatnio zamknęli rum buraka,
12:37żeby nie odleciał jako gawron.
12:39Ale on i tak zniknął.
12:45No proszę.
12:46Tutaj jest.
12:57Dlatego ciągle widzieliśmy tylko ciemność.
13:01Karol?
13:04Kurczę, blade Karol.
13:05Jacyńcie, mamy go.
13:07Tu jesteście.
13:08Coś takiego.
13:09Ptaszka gdzieś zabierają,
13:10żeby im nie przeszkadzała.
13:16Będziesz już cicho?
13:23Tak.
13:24Daj spokój.
13:26Dość tego.
13:27Przestań.
13:28Dokąd ją zabierają?
13:30Pewnie na pensję dla panienek.
13:32Przecież taka pensja jest koło muzeum.
13:35Tu za parkiem.
13:37Żebyś widział, jak ją wpychali do samochodu,
13:38jak krzyczała.
13:41Przecież takiej nie zostawimy.
13:43Teraz, kiedy mamy płaszcz,
13:44co chcecie zrobić?
13:45Daj mi szybko jakąś torbę.
13:48Ta wystarczy?
13:49Staciłaby ta hlęb.
13:50ZAWIĘKA
13:52ZAWIĘKA
13:54Przepraszam, czy wie Pan, gdzie jest muzeum?
14:24Chwileczkę, teraz ja muszę coś załatwić.
14:29Zostawcie mnie to boni.
14:32Ptaszku?
14:34Karol!
14:35Natalio, co to znaczy?
14:38Cześć, ptaszku.
14:40Kim Pan jest?
14:42Przecież dziadkiem.
14:43To dlaczego ona mówi do Pana Karolu, a nie dziadku?
14:46Ja też nie mówię do niej wnuczko, tylko ptaszku.
14:50Dziadek, nie dziadek, ale narusza Pan nakaz urzędowy.
14:53Natalia musi pójść na pensję.
14:55Proszę bardzo, ale my przed pożegnaniem trochę się razem przebiegniemy.
15:02Za przeproszenie.
15:04Chodź.
15:05Co robi?
15:06Co on sobie wyobraża?
15:07Stać.
15:08Uwaga, samochód.
15:14Nie bój się.
15:18Karolu, szybko.
15:19A mamy je.
15:24Mamy je.
15:35Zagrzebali się.
15:36Natalio, wychodź.
15:38I Pan też.
15:40Szybko.
15:41Wychodźcie.
15:53Jacincie.
15:53Jacincie.
15:54Ptaszku.
15:56Aleśmy się długo nie widzieli.
15:58Nareszcie.
16:00Pani też tu jest?
16:03Ptaszku, to jest Baltus.
16:05Jestem kamerdynerem.
16:10Naprawdę jestem w bajce?
16:12Naprawdę.
16:13Teraz niczego już nie musisz się obawiać.
16:16Czy mógłbym wiedzieć, na co była przeznaczona ta torba?
16:20Musiałem do niej schować płaszcz.
16:22Gdyby mnie te baby zobaczyły w płaszczu, Rumburak od razu by wiedział, gdzie zniknęła Natalka i po nią by przyszedł.
16:29Natalko o Rumburach to ten pan, który udaje twojego tatusia.
16:34Ja nie wierzyłam, że to mój tatuś.
16:37To dobrze.
16:38Chcesz zobaczyć tatusia?
16:39Mogłabym.
16:40Przecież jesteś w bajce.
16:42Chodź popatrzeć.
16:44Usiądź i patrz.
16:53Dziękuję, Panie Krzepelka.
16:55Do czego potrzebne Panu duży worek i farby?
16:59No wie Panie, chcę podczas przesłuchania przyznać się, że zmieniam wygląd, kiedy mam ochotę.
17:15Przedstawiam Panią Czarną, która będzie mnie zastępować.
17:21Czy my się znamy?
17:23Nie przypominam sobie.
17:24Jeśli chodzi o Pana, Panie Majer, to będzie lepiej, jeśli poszuka Pan sobie pracy gdzie indziej.
17:32Przepraszam Pana, ale nie rozumiem.
17:42Tego od Pana nie żądam.
17:44Chcę tylko, by od jutra Pan tu nie przychodził.
17:47Ale przecież cisza.
17:49Kto tu jest Panem?
17:51Inżynier Majer zbliża się do próbnego lotu.
17:54Pan się tym zajmie.
17:55Dość gadania.
17:55Byłbym zapomniał.
17:59Pańską żonę też zwolniłem.
18:05Przepraszam, ale Pan Pap ma gości.
18:11Przepraszam, że przeszkadzam, ale to pilne.
18:14Co się stało?
18:15Co się stało?
18:16Nie chce Pana przestraszyć, ale Pańska córka została porwana.
18:19Jaka córka?
18:22Natalia, ma Pan przecież tylko jedną.
18:25Ach, słusznie, Natalia.
18:30Została porwana.
18:33Jak to?
18:34Daliśmy ją na pensję.
18:35Jak mogła zostać porwana?
18:37Nawet tam nie dojechała.
18:39Porwana ją sprzed brany.
18:41Kto to zrobił?
18:42Szantażyści?
18:43Chcą kupu?
18:44Nic nie dostaną.
18:45Mieliśmy szczęście.
18:46Przypadkiem widział to turysta z aparatem fotograficznym.
18:49To jest porywacz.
18:52Coże?
18:53Ten facet porwał Natalkę?
18:57O cholera.
19:00Strzeliśmy poszukiwania.
19:03Chwileczkę zapytam, na jakim są etapie.
19:06I co tam?
19:07Już to załatwiliśmy.
19:08Słucham?
19:10Możemy jechać, kapitanie.
19:11Dobrze, dobrze.
19:13Już wiedzą, kto to był.
19:15Za chwilkę po niego pojadą.
19:19Nie lepiej by było, gdybym ja tam pojechał?
19:22Czemu nie, ale ostrożnie.
19:25Dać panu eskorty?
19:28Nie trzeba.
19:29Pani Berkowa?
19:30Szofera.
19:30W życiu nie widziałem, żeby ktoś miał w domu takie głupoty.
19:46Musisz się przyzwyczaić.
19:47Mówię ci, że ci ludzie, u których teraz mieszkamy, są dobrzy.
19:50To się zgadza, ale wszyscy są trochę stuknięci.
19:58Wyglądają normalnie.
20:00Mówię ci, że w tym domu spotkają nas jeszcze różne rzeczy.
20:03Mamy rzadkiego gościa.
20:10Chcę z wami porozmawiać pan Papp, szef naszego Piotra.
20:14Dzień dobry.
20:17Pan jest od tych zabawek.
20:20Mógłbym chwileczkę porozmawiać z panami na osobności?
20:23Proszę bardzo.
20:25Zrobić kawę?
20:26Wykluczone śpieszę się.
20:27Dobrze wiem, kim jesteś, chłopczyku.
20:37Ty mi nie tykaj, ty, kartoflu.
20:41Myślisz sobie, że jak ma forsę?
20:43Ukradłeś kuferek Fantomasa, ukradłeś Watchmena, porwałeś Natalię.
20:47Przyznaj się.
20:49Są za głupoty chrzani.
20:51Będziesz mówić, czy nie?
20:53Rany boskie, po cośmy tu przyleźli?
20:55Trzeba było zostać w parku.
20:57Chwileczkę.
21:00Wy sprzątacie w parku miejskim?
21:04Sprzątaliśmy, ale teraz już nie.
21:07Czy niedawno dawał wam jakiś człowiek jabłko do potrzymania?
21:11Jakiś wariat.
21:12A skąd pan wie?
21:15To jabłko było zielone?
21:18Było.
21:21Ugrzęzło gdzieś w połowie i nie da się ruszyć.
21:24To coś kanciastego, jak skrzynka albo kuferek.
21:28No po prostu w poprzek komina.
21:32Droga pani, za tydzień przyjdziemy z pomocnikiem i spróbujemy.
21:37Pan kominiarz od rana próbuje to wyciągnąć.
21:39Pan już wychodzi, panie pap.
21:43Skończyliście?
21:46To było nieporozumienie.
21:48Kłaniam się.
21:49Kto to?
21:53Pan pap, ten król zabawek.
21:58Niech mi pan powie, rumburaku, skąd ci ogrodnicy wzięli się u majerów?
22:02I gdzie są prawdziwi z Natalką?
22:06Podstawili innych dziadków i zniknęli.
22:08To spisek przeciw nam.
22:11Ale ten kuferek to nasza nadzieja.
22:12Chciał pan rozmawiać z panem Helebrantem.
22:17Niech wejdzie.
22:22Słucham?
22:23Pan jest specjalistą od wszystkich metali.
22:27Można tak powiedzieć.
22:28Z pewnością istnieje aparat, którym można by sprawdzić, na przykład z ogrodu, obecność metalowego przedmiotu w jakimś obiekcie.
22:37Owszem.
22:38Mamy bardzo czułe aparaty, ale istnieje mnóstwo elementów zakłócających.
22:43Centralne ogrzewanie, pralka, wanna.
22:49To adres matki pana Majera.
22:51Niech pan to zrobi dyskretnie.
22:56Nikt nie musi wiedzieć.
22:57Niech pan się skoncentruje na kominie.
23:02Najpierw nie mogłem sobie przypomnieć, ale potem mnie olsiło.
23:05To jest czarownica z bajki.
23:09Jesteś pewien?
23:11Nie wydaje ci się to dziwne?
23:12Ledwo się pojawiła, dostaliśmy za Rabelą wymówienie.
23:15Pani czarna, powiadasz.
23:17A do waszej kamienicy też przecież wprowadziła się niejaka pani czarna.
23:22Do tej pory jej nie poznałem.
23:26A czego chciał tutaj ten pap?
23:33Nic nie powiedział.
23:35I Karol z Hyacyntem też nie.
23:38Wszystko to bardzo zagadkowe.
23:41Ktoś jest w ogrodzie.
23:45Jest tam ktoś?
23:46To chyba kot.
23:54Co tak długo tu robisz?
23:58Uczę się podpisu papa, robaczku.
24:00Już mi nieźle wychodzi.
24:01Patrz.
24:03Świetnie.
24:04A teraz uważaj.
24:09No i co pan stwierdził, panie Helebrant?
24:15Jakieś zarysy i jakby uchwyt.
24:20Metal o nieznanym pochodzeniu.
24:22To nie może być nic innego niż kuferek.
24:27Fantomasa.
24:31Kurcze, blady znalazło.
24:34To był twój pomysł, żeby go wsadzić do komina, ale ty ciągle...
24:39Chłopcy, chwileczkę.
24:39Po co ta panika?
24:41Kominiarz przecież wyraźnie powiedział, że nie można go wyciągnąć.
24:45Skoro kominiarz nie może, Rumpurak też go nie wyjmie.
24:50Chodźcie tu, popatrzcie.
24:53Już są koło Pacanowa.
24:56Uważasz, że to znowu ja strzeliłem?
24:59Kto rzucał monetą?
25:01Cały dzień straciliśmy.
25:03Gdy przejedziemy przez Pacanów, to znajdziemy się nad morzem.
25:06Zgadza się?
25:07Tak, tak, tak.
25:08Możemy tędy przejechać?
25:11Tak, tak, tak.
25:19To nie są przypadkiem jacyś pomyleńcy?
25:25Mają szczęście.
25:26Za chwilę północ i skończy się dzienkiwający.
25:28Potem by już nie przejechali.
25:31Jakie tam szczęście.
25:33Zapomniałeś, co jest jutro?
25:35Rany boskie.
25:35Masz rację.
25:36Biedacy marnie skończą.
25:38Oto nareszcie spokój.
25:50Pierwszy wieczór, gdy jesteśmy sami.
25:54Nie ma psa i dziewczynki też.
25:58Porządnie to sobie uczcimy.
26:00I tak dzięki Arafonowi, aparatowi, który wprowadziła na rynek firma PAP, mogli się przedstawiciele zwierząt przesłuchiwać obradom parlamentu.
26:13Pan poseł, właśnie w imieniu wszystkich, zaraz, wyłącz to.
26:22Mam pomysł, wreszcie na to wpadłem.
26:25Już wiem, jak zostanę królem zwierząt.
26:27To może nam pan powie.
26:29Jasne, że wam powiem, ale najpierw za to wypijmy.
26:32Pozar!
26:33Uwaga!
26:37To już koniec.
26:41Ten drań jest królem bajek.
26:43I królem zabawek.
26:45I zostanie królem zwierząt.
26:46A my jesteśmy zupełnie bezsilni.
26:48Jak to bezsilni?
26:51Przecież jesteśmy w bajce.
26:53To prawda, a w bajkach zawsze wygrywa dobro.
26:58Wygrywa dobro, ale tym razem jeszcze sporo się namęczy.
27:05W filmie wystąpili.
27:11Tekst Joanna Figlewska.
27:14Czytał Jan Winkans.
27:23Czytał Jan Winkans.
27:53Czytał Jan Winkans.
27:54Czytał Jan Winkans.
27:55Czytał Jan Winkans.
27:56Czytał Jan Winkans.
27:57Czytał Jan Winkans.
27:58Czytał Jan Winkans.
27:59Czytał Jan Winkans.
28:00Czytał Jan Winkans.
28:01Czytał Jan Winkans.
28:02Czytał Jan Winkans.
28:03Czytał Jan Winkans.
28:04Czytał Jan Winkans.
28:05Czytał Jan Winkans.
28:06Czytał Jan Winkans.
28:07Czytał Jan Winkans.
28:08Czytał Jan Winkans.
28:09Czytał Jan Winkans.
28:10Czytał Jan Winkans.
28:11Czytał Jan Winkans.
28:12Czytał Jan Winkans.
28:13Czytał Jan Winkans.
28:14Czytał Jan Winkans.
28:15Czytał Jan Winkans.
28:16Czytał Jan Winkans.
Comments

Recommended