Skip to playerSkip to main content
  • 6 months ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:30KONIEC
00:02:32KONIEC
00:02:34KONIEC
00:02:36KONIEC
00:02:38KONIEC
00:02:40KONIEC
00:02:42KONIEC
00:02:44KONIEC
00:02:46KONIEC
00:02:48KONIEC
00:02:50KONIEC
00:02:52KONIEC
00:02:54KONIEC
00:02:56KONIEC
00:02:58KONIEC
00:03:28KONIEC
00:03:30Że też się ludziom chce na taką pogodę.
00:03:32Wodorożki, proszę pani.
00:03:34Tak, tak.
00:03:36KONIEC
00:03:40KONIEC
00:03:42KONIEC
00:03:44KONIEC
00:03:46KONIEC
00:03:48KONIEC
00:03:50KONIEC
00:03:52KONIEC
00:03:54KONIEC
00:03:56Uff, ale deszcz, co?
00:03:58Takie to mamy lato.
00:04:00Leje i leje bez przerwy.
00:04:02Do dwunastki.
00:04:04Ma pan inżynier, nie przyjechał?
00:04:06Ja będę sama.
00:04:08No to może pani zamienić pokój na pojedynczy.
00:04:10Jutro się zwolni siedemnastka.
00:04:12Nie, nie. Zostanę w dwunastce. Ja na razie będę sama.
00:04:14Proszę bardzo, jak pani woli.
00:04:20KONIEC
00:04:22KONIEC
00:04:24KONIEC
00:04:26KONIEC
00:04:28KONIEC
00:04:30KONIEC
00:04:34KONIEC
00:04:36KONIEC
00:04:38KONIEC
00:04:40KONIEC
00:04:44KONIEC
00:04:46KONIEC
00:04:48KONIEC
00:04:50KONIEC
00:04:52KONIEC
00:04:54KONIEC
00:04:56KONIEC
00:04:58KONIEC
00:05:00KONIEC
00:05:02KONIEC
00:05:04KONIEC
00:05:06KONIEC
00:05:08KONIEC
00:05:10KONIEC
00:05:12KONIEC
00:05:14KONIEC
00:05:16KONIEC
00:05:18KONIEC
00:05:20KONIEC
00:05:22KONIEC
00:05:24KONIEC
00:05:26KONIEC
00:05:28KONIEC
00:05:30KONIEC
00:05:32KONIEC
00:05:34KONIEC
00:05:36Dziękuję, zostanę tu.
00:05:38Jak pani woli, dobrze.
00:06:06KONIEC
00:06:36KONIEC
00:07:06O, zupełnie coś nowego, kiełbasa.
00:07:18Oczywiście, od wczoraj nie było.
00:07:19Do jutra nie będzie.
00:07:20Ale za to z kapustką.
00:07:27Co mi pani przyniosła?
00:07:29Faktycznie pomyliłam się.
00:07:30Może jajeczka?
00:07:32Jajeczka na moje wątroby.
00:07:33Kaszka?
00:07:36No dobrze, niech będzie Kaszka.
00:07:42Dobry wieczór, dobry wieczór.
00:07:45Przepraszam za spóźnienie.
00:07:48Dzięki.
00:07:49O, zagęścili nas?
00:07:52A kogoż to będziemy mieli honor gościć przy naszym skromnym stole?
00:07:56Jacyś inżynierostwo z Warszawy.
00:07:58Podobno bardzo sympatycznie.
00:08:00A sympatyczni czy niesympatyczni?
00:08:01Chodzi o to, czy grają w brydżach.
00:08:04Ręce czy nogi?
00:08:06Nogi.
00:08:17Dobry wieczór, państwu.
00:08:19Dobry wieczór.
00:08:20Proszę sobie nie przeszkadzać.
00:08:24Dobry wieczór, pani inżynierowej.
00:08:27Dobry wieczór, państwu.
00:08:28Państwo na długo?
00:08:30Nie wiem, jeszcze co zależy.
00:08:32No oczywiście, taki deszczowy lipiec.
00:08:34W tym roku można powiedzieć, że łagodną mamy zimę.
00:08:37Gdyby nie brydż, to państwo oczywiście muzykalnie.
00:08:40Co proszę?
00:08:41No, czy państwo grają w brydża?
00:08:44A małżonek nie zejdzie na kolację?
00:08:46Podobno w Warszawie piękna pogoda.
00:08:57Tak, w Warszawie jest bardzo ładnie.
00:09:01Bo tu leje i leje.
00:09:03Nerwowo nie mogę znieść tego deszczu.
00:09:05Żeby chociaż jeden słoneczny dzień za te pieniądze.
00:09:08Wszędzie ładnie, tylko w tym zakopanym koszmach.
00:09:13Przed wojną babiliśmy z mężą w Trówil.
00:09:15Nie, to się nie da porównać.
00:09:17Północne morze?
00:09:18Zimne.
00:09:19Ja bym tam nie wytrzymała.
00:09:21Trzy lata temu byłam z wycieczką odbistów w Warnię.
00:09:23Bardzo ciekawe.
00:09:24Za trzy milionowe komplety można mieć kożuszek.
00:09:26I pogody też mają bardzo ładne.
00:09:28To pani, że tak powiem, słomiana wdówka.
00:09:30A kiedy małżonek przyjeżdża?
00:09:38Bądź wrzeczny, bo oddam cię do uwagi.
00:09:46Bądź wrzeczny, bo oddam cię do uwagi.
00:09:46Bądź wrzeczny, bo oddam cię do uwagi.
00:10:16Pas.
00:10:19No, co pani nam powie?
00:10:21No, byle dziś.
00:10:22No to, szlemik besatu.
00:10:25Pas.
00:10:27Pas.
00:10:29A my to skontrujemy.
00:10:35Czego ty właściwie chcesz ode mnie?
00:10:36Żebyś się nauczyła grać w brydża.
00:10:38Co ja powiedziałem?
00:10:39Jak to co? Trzy treple.
00:10:40Tak, a co to znaczy trzy w kolorze z ręki?
00:10:43Proszę państwa, tutaj się nie egzaminuję.
00:10:45Tutaj się gra.
00:10:45Bardzo się przepraszam.
00:10:46Jak byliśmy w święto u Malinowskiej, to na moje trzy kara z ręki powiedzialeś cztery bez atu.
00:10:50Tak czy nie?
00:10:50Mniejsza z tym.
00:10:51A u ziuty leżaleś bez trzech.
00:10:53Chociaż ja ci pokazałam asa pik.
00:10:55Halusiu.
00:10:56Halusiu graj, halusiu graj.
00:10:58Halusiu graj, halusiu graj, halusiu graj, halusiu graj.
00:11:06Tak, nie mieliśmy zupełnie analogiczną sytuację.
00:11:08Mój partner, admiral ma piątego króla pik.
00:11:11Nie, piątego króla kier, a w pikach miał golą damę.
00:11:14Czy golego waleta.
00:11:15Nie, golą damę.
00:11:16Tak, golą damę.
00:11:17Admiral miał golą damę.
00:11:19Nie, przepraszam, golą damę.
00:11:20Panie Andrzeju, proszę tu do nas.
00:11:21Cześć w pracy.
00:11:23Co to się stało, że pan sobie o nas przypomniał?
00:11:25Widocznie ten rudy kociak wyjechał.
00:11:28Ja tylko na chwilkę.
00:11:29To znaczy, że rudy kociak jeszcze nie wyjechał.
00:11:31Wyjechał, nie wyjechał, niech pan siada.
00:11:33Po dobro pan przynosi szczęście.
00:11:35W ryżu?
00:11:35Nie tylko, nie tylko.
00:11:37Tu się nie flirtuje, tu się gra.
00:11:39Ja tylko na chwilkę, panie łasko.
00:11:41Chciałem pani oddać książkę.
00:11:42Okropne.
00:11:43No nie, że pan już siada.
00:11:45Ale prawda, państwo się nie znają.
00:11:46Panie Andrzeju, proszę się przedstawić.
00:11:48No widzę.
00:11:55Dawno pani przyjechała?
00:11:57Nie, dopiero dzisiaj, po południu.
00:12:00Pani pierwszy raz w górach?
00:12:02Ale skądrokrocznie.
00:12:05I zawsze tutaj się zatrzymuję.
00:12:08A w bryża pani gra?
00:12:10Bardzo dobrze.
00:12:12To ja będę pani kibicował.
00:12:14Kiedy ja teraz nie gra.
00:12:16Właśnie dlatego.
00:12:18Słyszeliśmy, że pan się szalenie śpieszy.
00:12:21Nie mogę zostać.
00:12:22Kto daje?
00:12:23Jak zwykle pytek.
00:12:25A może pani zapali?
00:12:28Proszę.
00:12:28Dziękuję.
00:12:31Ja bardzo przepraszam, ale ja już pójdę.
00:12:34Dobranoc państwu.
00:12:35Dobranoc.
00:12:37Tak, to na mnie już czas.
00:12:41Słyszeliśmy, że pan może zostać.
00:12:43Niestety już muszę.
00:12:47Odprowadzę, panią.
00:12:49Proszę bardzo.
00:12:53Dobranoc.
00:12:54Ja tym mieszkam.
00:12:55Szkoda.
00:12:56Pani tu na długo?
00:12:58Nie wiem, jeszcze chyba nie.
00:12:59Dobranoc.
00:13:00Dobranoc.
00:13:04My ich znamy od lat.
00:13:05Jej mąż to ma taką, z którą się wszędzie afiszuje.
00:13:09I ostatnio tu już się stało pieklo, nie malżeństwo.
00:13:12Moi drodzy, musimy tę biedaczkę jakoś rozerwać.
00:13:15Ja bym ją sam rozerwał.
00:13:16Obawiam się, panie Wacku, że pan się trochę spóźnił.
00:13:22O, słyszeliśmy, że pan już poszedł.
00:13:25Mam jeszcze trochę czasu.
00:13:26Kto to jest?
00:13:29Coś dla pana.
00:13:31Tragedia małżeńska.
00:13:33Pan podobno świetnie pociesza ładne kobiety.
00:13:36No, gra się, gra się.
00:13:38No.
00:13:40Co no?
00:13:41Odezwij, że się wreszcie.
00:13:42Czekamy.
00:13:45Dwa bezatu.
00:13:45Widzisz?
00:13:51On ma rację.
00:13:53To nie było dwa bezatu.
00:14:15Zapraszam.
00:14:17Dziękuję.
00:14:47Dziękuję.
00:15:17W tym pokoju jesteś?
00:15:19Jesteś?
00:15:21Tak.
00:15:23Jestem.
00:15:25Moja malutka.
00:15:27To dobrze.
00:15:29Ach, jak to dobrze, gdybyś ty wiedział, jak to...
00:15:31Wiem.
00:15:33Po coś to zrobiła?
00:15:35Wiem.
00:15:37Po coś to zrobiła?
00:15:39To dobrze.
00:15:41Ach, jak to dobrze, gdybyś ty wiedział, jak to...
00:15:43Wiem.
00:15:45Po coś to zrobiła?
00:15:47Nie tak samo ciężko bez ciebie.
00:15:49Wróć.
00:15:51A tamto?
00:15:53To nie ważne. Wszystko nie ważne.
00:15:55Prócz ciebie.
00:15:57Ale zrobiłeś mi wielką krzywdę.
00:15:59Tak. Teraz to rozumiem.
00:16:01Wiedziałam, że zrozumiesz.
00:16:03To dobrze.
00:16:09Popatrz.
00:16:11Umiałaś sama poprawić.
00:16:13Musiałam.
00:16:15Przecież byłam bez ciebie.
00:16:17Teraz wszystko będzie jak dawniej.
00:16:19Zobaczysz.
00:16:27Pozłożyłaś?
00:16:29Mhm.
00:16:31Tylko z tym nie mogłam sobie poradzić.
00:16:37Bo ja to zawsze robiłem.
00:16:39Przeszkadzano ci światłoletarni, pamiętasz?
00:16:41Mhm.
00:16:43Nauczę cię.
00:16:45Weź do ręki ten dłuższy sznurek.
00:16:47Nie, nie, ten, ten z suplami.
00:16:49O tak.
00:16:51Tak, dobrze.
00:16:53Teraz weź ten krótszy do drugiej ręki.
00:16:55Tak.
00:16:57I teraz pociągnij oba sznurki w dół.
00:16:59No widzisz, jakie to łatwe.
00:17:03Tak? Ale...
00:17:05Teraz już wszystko będzie dobrze.
00:17:07Moja malutka.
00:17:09Tylko wróć.
00:17:11Wrócę.
00:17:13Jutro wrócę.
00:17:15Proszę pani, Warszawa do pani.
00:17:34Jestem, słucham.
00:17:35Anna!
00:17:36Tak, ja jestem, jestem.
00:17:38Tyś ty oszalałam.
00:17:39Co się z tobą dzieje?
00:17:40Co ty wyprawiasz?
00:17:41Ucieczasz z domu, włóczysz się po Krakowie, nie dajesz znaku życia?
00:17:45Co to za numery?
00:17:46Twoja mam mówić znajomym.
00:17:47Halo?
00:17:48Halo?
00:17:49Słyszysz mnie?
00:17:50Tak.
00:17:51Słyszę.
00:17:52Masz natychmiast wracaj do domu, rozumiesz?
00:17:54Tak.
00:17:55Mówi się, mówi się.
00:17:56Proszę do diabła nie przerywać.
00:17:57Anna!
00:17:58Słyszysz mnie?
00:17:59Tak.
00:18:00Co wiesz?
00:18:01A teraz jakiejś pomyśle o tych swoich tragicznych gminach?
00:18:04Z tym całym rozkoczym nastrojów znowu, jak wróci, to mi się słabo robi.
00:18:07Ale nie pozwolę z siebie robić idioty, słyszysz?
00:18:09A tamto?
00:18:10Znowu od początku.
00:18:11To nie jest rozmowa na telefon.
00:18:12Nie mówię im co o tym, że to kosztuje.
00:18:13Pogadamy, jak wróci.
00:18:14O ile cię znam, to taka rozmowa mogłaby...
00:18:17O ile cię znam, to taka rozmowa mogłaby...
00:18:19O ile cię znam umy na telefon?
00:18:22D offset
00:18:23Halo.
00:18:37Halo.
00:18:38Centrala? Zabawiam Katowice.
00:18:40Radzie Katowice, proszę nie przeszkadzać.
00:18:42To pan mi przeszkadza.
00:18:44Proszę się natychmiast wyłączyć.
00:18:45To pan nie się wyłączy.
00:18:46Nie, ja tylko pan.
00:18:47To ja?
00:18:48Pan. Tak, pan.
00:18:49To tuż na cymbał nam się włączył.
00:18:51To pan jest z cymbału.
00:18:53Idiota.
00:19:19Pani Arno.
00:19:23Mhm.
00:19:24Panie Arno, czekamy tylko na panią.
00:19:26Zdobywamy dziś górskie szczyty.
00:19:29O, la, la, la.
00:19:30Oj, dziękuję bardzo, ale ja naprawdę dzisiaj nigdzie nie pójdę.
00:19:34Mowy nie ma.
00:19:38U nas jak wszyscy, to wszyscy.
00:19:39Kolektywnie, jak jeden mąż, jak jedna żona.
00:19:42Nie zostawimy pani samej w domu.
00:19:44Ja naprawdę dzisiaj jeszcze...
00:19:47Bez pani nie idziemy, no.
00:19:49Już, chodź z łóżeczka, a ja sobie grześnie myli, że...
00:19:52Grześnie wyjdzie, oczki, łóżki, buzie, szyję.
00:19:55Proszę sobie nie przeszkadzać.
00:19:58Ja chyba pojadę dzisiaj na gubałówkę.
00:20:01A to my pójdziemy razem z panią, a zdobywanie szczytu odłożymy.
00:20:04Koniec, kropka, tak.
00:20:05Czekamy na dole.
00:20:23Proszę bardzo, są leżacki, proszę.
00:20:25Tak, o, ten dla pani Niwony.
00:20:26Dziękuję bardzo.
00:20:27Ten dla pani.
00:20:28Dziękuję pani pani.
00:20:29Ale ten dla pana Stanisława, proszę bardzo.
00:20:30Dziękuję.
00:20:31A ten piękny mebelek dla pani Anny.
00:20:35O, tak.
00:20:43No widzi pani, jak przyjemnie, a chciała nas pani zdradzić.
00:20:46A my się nie pozwolimy zdradzić.
00:20:48Ale za to nam pani piękną pogodę przywiozła.
00:20:51Gdzie to się płaci?
00:20:52Pozwoliłem sobie wyłożyć pod dwa złocisza.
00:20:54Ach, tak.
00:20:56Proszę bardzo, pani pani.
00:20:57Ale drobiazg, drobiazg odbiorę sobie przy okazji.
00:21:01Komu, komu, bo idę do domu.
00:21:03Piękne sześć.
00:21:04Fajnie mogą się uiszczać w naturze.
00:21:10Mój się w ogóle nie rozkłada.
00:21:13No to proszę ten.
00:21:16Dziękuję pani.
00:21:22Ten się nie daje.
00:21:23Parnie w ogóle nie było leża.
00:21:34Tylko wieszaki?
00:21:35Nie, rowery wodne.
00:21:39Na plażę przychodził jeden wulgar.
00:21:41Powiadam państwu o...
00:21:43A, znowu gwóźdź.
00:21:54No i co się stało z tym bulgarem?
00:21:56Truwil był jeden Francuz.
00:21:58Przynosił mi codziennie na plażę taki kosz do siedzenia.
00:22:01Dobrze, że do siedzenia.
00:22:03Mój mąż był nawet zazdrosny.
00:22:04Prawda, Stasio?
00:22:05Moja kochana, czy ja mogę pamiętać?
00:22:08Widzicie?
00:22:09Jeszcze go to teraz drażni.
00:22:11I ten bułgar jeździł ze mną na takim wodnym rowerze.
00:22:15Kiedyś pamiętam, wyjechaliśmy na pełne morze.
00:22:17Czarne oczywiście.
00:22:18I kiedy tak jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy.
00:22:23Ojej!
00:22:26Jakie szalowe okulasy!
00:22:46Zdechowa babka.
00:22:47Pan ją zna?
00:22:48Mhm.
00:22:53Ona ma jednego żonatego w Warszawie.
00:23:04To ciekawe, a kto to taki?
00:23:06Jaki inżynier.
00:23:07Podobno szaleje za nią.
00:23:08No dobrze, a co ta żona?
00:23:10No bo ja wiem, żona jak to żona.
00:23:12Jak zwykle w takich wypadkach.
00:23:14Przed panem się nic nie ukryje.
00:23:16Niebezpieczny jest pana człowiek, panie Wacku.
00:23:19Tak mówią, zwłaszcza panie.
00:23:23Dzień dobry.
00:23:24Zdję.
00:23:25Tak.
00:23:25Zdję.
00:23:26Dzień dobry.
00:23:27KONIEC
00:23:57KONIEC
00:23:59KONIEC
00:24:01Jezus Maria, co się stało?
00:24:03Bardzo się pani potłukła.
00:24:05KONIEC
00:24:05KONIEC
00:24:07KONIEC
00:24:09KONIEC
00:24:11KONIEC
00:24:13KONIEC
00:24:15KONIEC
00:24:17KONIEC
00:24:19KONIEC
00:24:21KONIEC
00:24:23KONIEC
00:24:25KONIEC
00:24:27KONIEC
00:24:29KONIEC
00:24:31KONIEC
00:24:33KONIEC
00:24:35KONIEC
00:24:37KONIEC
00:24:39KONIEC
00:24:41KONIEC
00:24:43KONIEC
00:24:45KONIEC
00:24:47KONIEC
00:24:49KONIEC
00:24:51KONIEC
00:24:53Narządów trawiennych absolutnie nie znosi takiej trzęsionki.
00:24:57Przepraszam, o jakim ruchu pan wspomniał?
00:25:00Robaczkowym.
00:25:01A, może nastanęć?
00:25:03Ale, broń Boże, broń Boże, nie, nie.
00:25:07O, teraz kropelki numer trzeci, czwarty.
00:25:10O, to ksosna kobieta, prawda?
00:25:24Tak.
00:25:40Zobaczkiewicz
00:26:10Która z pań zamawia sobie następny taniec ze mną?
00:26:27Za młodym, ale nie mam nadzieję się docisnąć.
00:26:31Tam gdzieś taki otoczony, w Trouville był dancing.
00:26:34Nie pamiętam jak się nazywał, oczywiście, szampan, prawda, banany, ananasy.
00:26:39Komar.
00:26:43Zabnie pęczyliśmy nad brzegiem morza, oczywiście czarnego.
00:26:46Tu jeden admiral przyjeżdżał do mnie co wieczór.
00:26:48Nie mam pojęcia czego chciał.
00:26:50Ja się domyślam.
00:26:51Może pan zgadywać do trzech razy?
00:26:53Admirał chciał panią klotę.
00:26:54Co też pan?
00:26:55Za komplet nylonowy dla żony.
00:26:57Nie mam na myśli okrętów oczywiście.
00:27:09Nie mam pojęcie jak ksiądz!
00:27:14Psaławem Muratów!
00:27:17K pictÉ kompletnie?
00:27:18K
00:27:29Zdjęcia i montaż
00:27:59KONIEC
00:28:29KONIEC
00:28:33KONIEC
00:28:37KONIEC
00:28:41KONIEC
00:28:45KONIEC
00:28:47KONIEC
00:28:51KONIEC
00:28:53KONIEC
00:28:57KONIEC
00:28:59KONIEC
00:29:01KONIEC
00:29:03KONIEC
00:29:07KONIEC
00:29:09KONIEC
00:29:11KONIEC
00:29:13KONIEC
00:29:15KONIEC
00:29:17KONIEC
00:29:21KONIEC
00:29:23KONIEC
00:29:25KONIEC
00:29:27KONIEC
00:29:29KONIEC
00:29:31KONIEC
00:29:33KONIEC
00:29:35KONIEC
00:30:05KONIEC
00:30:35KONIEC
00:31:05KONIEC
00:31:35KONIEC
00:32:05KONIEC
00:32:09KONIEC
00:32:11KONIEC
00:32:15KONIEC
00:32:19KONIEC
00:32:23Tępo, tępo, tępo, proszę Państwa, nie zapominać o wiatrówkach.
00:32:37W górach są niespodzianki.
00:32:39Proszę zabrać ze sobą krem, olejek, no i już ruszamy.
00:32:42Prędzitko, prędzitko, prędzitko, proszę Państwa.
00:32:45Co tam jest? Raz, dwa, trzy, cztery, pięć.
00:32:46O, nie ma Iwony.
00:32:47Szybciej, Pani Iwono, czekamy.
00:32:50Jestem, jestem.
00:32:51No nareszcie, nareszcie, zawsze się na Panią czeka, zawsze się Pani spóźnia.
00:32:55Gdzie jest piesek?
00:32:56Jest, jest, jest.
00:32:56No jest piesek, to proszę się ustawiać, tak?
00:33:00Do widzenia.
00:33:03Naprzód, marsz!
00:33:21Naprzód, marsz!
00:33:30Naprzód, marsz!
00:33:35Muzyka
00:34:05Muzyka
00:34:35Wspaniały widok, straszliwa groza wiejskich gór.
00:34:43Człowiek się wydaje taki mały.
00:34:45Pomyśleć, że wieki mijały, całe epoki, a te olbrzymy górskie jak stały, tak stoją.
00:34:52Panie Facku, pan na mowie chciał zrobić zdjęcie.
00:35:05Hmm, ależ tak oczywiście, naturalnie już się robi.
00:35:09No właśnie.
00:35:11Pani Anno, prosimy.
00:35:14Może beze mnie.
00:35:15Ale mowy nie ma, jak wszyscy to wszyscy.
00:35:18Proszę tam stanąć obok pani Zofii.
00:35:20Panie usiądło na tym kamieniu.
00:35:29Dobrze.
00:35:30Tak.
00:35:32Proszę się objąć rączkami.
00:35:34Nie, niedobrze.
00:35:36Bez rączek.
00:35:38Panie wysunął po jednej nóżce.
00:35:40Nie lewą, prawą.
00:35:42Ale niech panie lepi wstaną.
00:36:06Ale dlaczego panie stoją do góry nogami?
00:36:09My?
00:36:09Panie Wacku, ohoho, to znowu.
00:36:15A nie, to tak w aparacie widocznie.
00:36:26Co to za aparat dziwny?
00:36:29No i co, panie Wacku, czy się coś stało?
00:36:32W sklepie powiedzieli, że mam tylko pstryknąć?
00:36:36Nie rozumiem.
00:36:37No nic, mniejsza z tym.
00:36:40Zaczynam.
00:36:44Uśmiechnąć się.
00:36:45Tak, ładnie.
00:36:47Zaraz wyskoczy ptaszek.
00:36:49Tak, ładnie.
00:36:50O, przepraszam panią bardzo.
00:36:55Uwaga, już się robi.
00:36:56A może by pani tak nas pstryknęła?
00:37:03Proszę bardzo.
00:37:10Pani tylko tam naciśnie, u domu.
00:37:12Wiem, wiem.
00:37:14A te górkę pani ma?
00:37:15Naturalnie.
00:37:15Już.
00:37:30A, dziękujemy.
00:37:31Niech nie.
00:37:33Cześć.
00:37:34Wcale nie bolało.
00:37:36Dziękujemy ślicznie.
00:37:37Polecamy się na przyszłość.
00:37:39Co złego, ponie my.
00:37:42No to co?
00:37:43Chyba już pójdziemy.
00:37:44Co?
00:37:45Pani chce iść jeszcze dalej?
00:37:47Nie raro.
00:37:48No oczywiście.
00:37:50Tam już wszędzie jest jak stór.
00:37:52No góry, góry.
00:37:54Właściwie też my już wszystko widzieli.
00:37:57A właściwie tak, góry jak góry.
00:37:58To pan już taki zmęczony?
00:38:01Aha.
00:38:04Ja?
00:38:05Zmęczony?
00:38:06Skąd?
00:38:07O, mój mój!
00:38:28Co się pani stało?
00:38:44Nic mi się nie stało.
00:38:46Możemy wracać.
00:38:50Au!
00:38:52Au!
00:38:53Au!
00:38:54Au!
00:38:57Co się stało?
00:38:59Nie, nic.
00:39:01Pani Anna jest taka śmieszka.
00:39:03Drugi raz już mnie nie nabierze.
00:39:06Chwileczkę, zaraz pójdę.
00:39:08Au!
00:39:11Ładne żarty.
00:39:12Noga puchnie jak Bania chusteczkę.
00:39:15Rzeczywiście, chyba złamana.
00:39:16Ale to znowu raczej skręcona.
00:39:18Prędzej jesteś nięta.
00:39:19Ty podwysięg.
00:39:23Nie da rady musimy smarować.
00:39:24No nic nie my się.
00:39:26Proszę, nie się pani nam nie oprze.
00:39:27Proszę, proszę.
00:39:28Tak, proszę.
00:39:30O!
00:39:32No jak, może pani?
00:39:33Naturalnie, dziękuję państwu.
00:39:36Nie za ciężko?
00:39:37Ale skąd taki słodki ciężar?
00:39:42Jeszcze tylko parę kroków.
00:39:44Dobiliśmy do portu.
00:39:58Dziękuję bardzo.
00:40:00Jestem pan bardzo wdzięczny.
00:40:01Policzymy się, policzymy.
00:40:03Policzymy się, policzymy.
00:40:06Dzień dobry.
00:40:07Ale i tak wieś.
00:40:08Proszę, proszę po kolei.
00:40:10Pojedynczo.
00:40:11Powoli, powoli wszyscy zdążą.
00:40:14Proszę.
00:40:15Proszę o spokój.
00:40:16Proszę państwa.
00:40:18Proszę się ścisnąć.
00:40:19Proszę się ścisnąć głębiej.
00:40:21Wszyscy się zmieścimy.
00:40:22Proszę szybciej do szałasu.
00:40:24Proszę.
00:40:24Wszyscy są.
00:40:25Kogo nie ma?
00:40:28Nie!
00:40:34Usza buczy wkoło nas.
00:40:38Ja jednak proszę o zachowanie spokoju.
00:40:41Proszę państwa.
00:40:42Jesteśmy w górach.
00:40:45Czy mnie przeszkadza pani?
00:40:46Nie, dopóki pan nie wzdycha.
00:40:49Czy pan żona ty?
00:40:50Dlaczego pani pyta?
00:40:51Bo będzie pan miał ślady mojej szminki na wiatrówce.
00:40:53A pani ślady mojej odznaki turystycznej na policzku.
00:40:56O, nie na policzku, tylko na nosie.
00:40:58O, niech pan się nie śmieje, bo mi pan złamię nos.
00:41:01To niech pani zamień nos na policzek.
00:41:04Wykluczone do tego musiałyby wyjść ze dwie osoby.
00:41:07A na to, żebym mógł panią zobaczyć?
00:41:08Z półczu zina.
00:41:10Czy pani jest wysoka?
00:41:12Nie widzi pan?
00:41:14Nierowidzę tylko czubek głowy i nic więcej, więc co?
00:41:17Wysoka.
00:41:18Mhm.
00:41:19Niech pani opowie, jak pani wygląda.
00:41:21Jestem brunetką z czarnymi oczami.
00:41:22Dalej, dalej.
00:41:24Pól ruch na coś w rodzaju zofiloryn.
00:41:26Nieprawda.
00:41:27A skąd pan wie?
00:41:28Czuje.
00:41:30No taką bezczerność nie wiem, jak zareagować.
00:41:32A jakby pani chciała zareagować?
00:41:34Zobaczyć pana.
00:41:36I wtedy?
00:41:36Wtedy obraziłabym się.
00:41:38Albo?
00:41:39Albo uśmiałabym się z dobrego dowcipu.
00:41:42W zależności od mojego wyglądu.
00:41:43Mhm.
00:41:44A jeżeli mi się pani spodobał?
00:41:47No to obraziłabym się.
00:41:49A wie pani, to mnie rzeczywiście grozi.
00:41:51Ale pomimo to spróbuję.
00:41:53Spróbuję pani pomóc.
00:41:56Przepraszam.
00:41:57Przepraszam bardzo.
00:41:59O.
00:41:59No.
00:42:02Co?
00:42:03Nic.
00:42:04Cieszę się, że to właśnie pani.
00:42:05Jakoś dotychczas nie zlacał pan na mnie uwagi?
00:42:13Przepraszam, to pani.
00:42:14Wiem, ale później na dancingu specjalnie upuściłam torepkę, żeby pan podniósł.
00:42:18Tak?
00:42:18Nie wygląda pani na takie staromodne sposoby.
00:42:20No widzi pan.
00:42:22Proszę państwa, do kroniska mamy 10 minut.
00:42:25Proponuję, żebyśmy szybko przebiegli.
00:42:26Proszę, prędziutko.
00:42:28Prędziutko.
00:42:29Dzisiaj skręciłem dla Tana nogę, ale pan właśnie odszedł.
00:42:32To dlaczego pani nie skręciła przed tym?
00:42:34Nie zdążyłam.
00:42:34To po co pani skręciła później?
00:42:36Nieumyślnie.
00:42:37A mówiła pani, że umyślnie?
00:42:38Co za różnica? Pyta pan i pyta.
00:42:40A pani by chciała, żebym ja w ogóle nie pytał.
00:42:42A ja od chwili, kiedy pan ją pierwszy raz.
00:42:44Ojej, przecież nie wygląda pan na takie staromodne wyrażenia.
00:42:47Ja już idę.
00:42:49Zaraz, zaraz.
00:42:50Więc kiedy się zobaczymy?
00:42:53Niech pan nie daje na siebie czekać, to nieładnie.
00:42:56Pani Anno, kiedy?
00:42:57No już, już niech pan idzie.
00:43:00To zadzwoń.
00:43:04Zatrzymaj!
00:43:06Zatrzymaj!
00:43:07Zatrzymaj!
00:43:07Zdjęcia i montaż
00:43:37Nie mogę zrozumieć
00:43:46Jak taki doświadczony turysta jak pan Wacek
00:43:48Mógł do tego dopuścić
00:43:50Do pana Katowice
00:43:57Potwornie jestem zdenerwowana
00:44:07Pomyśleć, że jeszcze kilka godzin temu byliśmy wszyscy razem
00:44:11Właśnie, jeszcze się zupełnie dobrze czuli
00:44:13Jak myśmy mogli ich tak zostawić?
00:44:18Pamiętam w Warnie
00:44:19To nam w ogóle nie wolno się było ruszyć bez przewodnika
00:44:22Był bardzo przystojny
00:44:24W Truville mieszkaliśmy nad samą plażą
00:44:26W ogóle nie trzeba, bo to się nigdzie ruszać
00:44:28Prawda?
00:44:29Tak
00:44:31Wypadki śmierci z wyczerpania na pewnych wysokościach się zdarzają
00:44:38W najlepszym razie spada się na miejscu
00:44:41Drony boskie
00:44:42Stasiu, co ty na to?
00:44:46Ja się na tym nie znam
00:44:47Ach, ty to zaraz tak pesymistycznie
00:44:50A górskie pogotowie?
00:44:57Zawiadomiono?
00:44:58Tak
00:44:58Nie!
00:45:00Nie?
00:45:01No to na co czekamy?
00:45:02Trzeba dzwonić
00:45:03Niech szukają
00:45:04Aja, aja, aja, jaki tam numer?
00:45:06Stasiu
00:45:06Co się właściwie stało?
00:45:09Ktoś zginął w górach
00:45:10Okropny wypadek
00:45:12No i po co się drapią?
00:45:13Gdzie ich nie spędzi?
00:45:14Nie, że pan posłucha
00:45:16Tak, ja wiem o co chodzi
00:45:18Proszę pana, nie, pan, pan Marciak
00:45:21Chodzi o wystawienie nowej delegacji
00:45:23Tak jest
00:45:24No i trzeba zabrać wykaz
00:45:26Co?
00:45:27Co?
00:45:28Wykazy mówię
00:45:29Wyk...
00:45:30Co, co pan?
00:45:30Co, co, co?
00:45:31Oj, nie, nie, nie
00:45:32Książkę
00:45:33Nie, że pan nie przeszkadza, panie
00:45:34Halo, tak, tak, chwileczkę, chwileczkę
00:45:36Zaraz chodzam mu te książki
00:45:37Masz pan tę książkę
00:45:38Halo, pan Marciak
00:45:39Halo, halo
00:45:41No, nareszcie
00:45:43Prędzej, prędzej
00:45:44Pogotowie pod P
00:45:49Skąd? Pod T
00:45:50Tatrzańskie
00:45:51No gdzie pan szuka? Pod mszoną dolną
00:45:54O, tutaj
00:45:56Tak, tak, tak, tak, tak, tak, pa, pa, pa, pod gier
00:45:58Go, go, go, go
00:46:01Aaaaaa
00:46:03Aaaaaa
00:46:05Aaaaaa
00:46:08Aaaaaa
00:46:09Mam, gdzie?
00:46:17O
00:46:18Trzeba dzwonić
00:46:19Jezus Maria
00:46:30A jednak
00:46:31Żałujcie, żeście nie poszli z nami
00:46:33Taka wycieczka
00:46:35Były do pani telefony już niewydzialącą
00:46:38Warszawa?
00:46:39Nie, wszystkie miejscowe
00:46:40Proszę
00:46:41A może ja państwu kolację na górę podam?
00:46:43Na górę
00:46:44Halo, Turia?
00:46:46Tak, tak, tak
00:46:47To pani telefony
00:46:48O, dziękuję bardzo
00:46:49Proszę bardzo
00:46:50Halo, słucham
00:46:52Słucham?
00:46:55No, nareszcie
00:46:56Dzwoni już czwarty raz
00:46:58Nie mogłem się doczekać
00:46:59Mam do pani taką pilną sprawę
00:47:01Słucham
00:47:02Nie odpowiedziała mi pani
00:47:03Kiedyś się zobaczymy
00:47:04Przecież pan stale w towarzystwie
00:47:07Zwolnię się dla pani
00:47:08Kiedy się zobaczymy
00:47:10Bardzo przepraszam
00:47:10Ale tu czekają na telefon
00:47:11Do widzenia
00:47:12Halo, halo
00:47:18No więc kiedy się zobaczymy?
00:47:20A po co ja bym się z panem zobaczyć?
00:47:22Oszała pan?
00:47:23Kto tam się włączył?
00:47:24Proszę się wyłączyć
00:47:25Ja się włączyłem?
00:47:26To pan się włączył
00:47:27Pan niech się włączy
00:47:28Proszę odłożyć słuchawkę
00:47:29Stary złośnikiem
00:47:30A co bym pan mi się rozkazywał
00:47:31Jak będę chciał to odłożyć?
00:47:33Halo
00:47:33Halo, centra
00:47:35No kto tam się włącza?
00:47:37Ja mówiłem z katowicami
00:47:38Żeby kuska nie skakała
00:47:40Zaraz pani przyniosę pan do tle
00:47:43Dlaczego pani nie chciała ze mną rozmawiać?
00:47:57A pani skąd?
00:47:58Dzwoniłem sprzeciwka
00:47:59Widziałem jak państwo wyrasali
00:48:00Więc kiedy się zobaczymy?
00:48:02Powiem panu szczerze
00:48:03Nie chciałabym sprawić przykrości tej pani
00:48:05A już ją pani sprawiła
00:48:06Co pan mówi bardzo mi przykro?
00:48:08Zresztą ta pani wraca w sobotę do Warszawy
00:48:10Tak?
00:48:13Wraca w sobotę?
00:48:14A co tak nagle?
00:48:15Jakieś groźne komplikacje w Warszawie
00:48:17Zawodowe?
00:48:18E, sercowe
00:48:19Przecież pan jest tutaj
00:48:22Ale on jest tam
00:48:23Bąż?
00:48:25Bąż
00:48:26Tylko, że cudzy
00:48:27Tak
00:48:29Więc kiedy?
00:48:30Kiedy?
00:48:30Dobranoc
00:48:35Dobranoc
00:48:39Dobranoc
00:48:39Przepraszam, jeszcze nie skończyłam
00:48:54Proszę bardzo
00:48:55Proszę dwa blankiety telegraficzne
00:48:59To już szósty, proszę pani
00:49:01Tak, tak
00:49:29Gdyby nie starczyło to
00:49:30Proszę wyrzucać spokojnie
00:49:33Pan jest niedyskretny
00:49:34Mhm
00:49:35A gdzie właścicielka?
00:49:47Wszystko się zgadza
00:49:48O czym pan mówi?
00:49:50No mówiłem wczoraj
00:49:51Jakieś groźne komplikacje sercowe
00:49:53To tam
00:50:01A kiedy by się zobaczyły?
00:50:09Oj
00:50:10O czymanny dasczep
00:50:14O czym pan pula
00:50:16?
00:50:16온 agent
00:50:17D fellowship
00:50:18O czym zak интерah
00:50:18GUY
00:50:20
00:50:21Ale
00:50:22A burada
00:50:23I
00:50:23Zdjęcia i montaż
00:50:53Leje bez przerwy, nudy. Nie przyjeżdżaj całusynina, co?
00:51:23Zdjęcia i montaż
00:51:53Zdjęcia i montaż
00:52:23Co może zrobić pierwsza, lepsza pala spodnie?
00:52:26I w tak krótkim czasie
00:52:27Ja na urlopy jeżdżę tylko z mężem
00:52:29Prawda, Stasiu?
00:52:33Prawda, prawda
00:52:33Ciekawa jestem, co on z Tampą zrobił
00:52:37Teraz czy przed tym?
00:52:39Bo co zrobił przed tym, to mógłbym pani opowiedzieć własnymi słowami
00:52:42Niech się pani ze mną mówi tylko po to, żeby mi zrobić przyjemność
00:52:53Niech mnie pan przestanie męczyć
00:52:54Pani Anno, co to pani szkodzi?
00:52:57Przepraszam
00:53:04Niech się pani nie daje prosić, kiedy?
00:53:14Niech mi pani chociaż powie, kiedy mi pani powie, kiedy się zobaczymy
00:53:17Zdjęcia i montaż
00:53:47A swoją drogą, jakie dziwne są niektóre kobiety
00:54:15Z taką niby tragedią przyjechała
00:54:17By do niej jak najserdeczniej
00:54:19No właśnie, taka niby widulka
00:54:21A tu widula, widula, no i proszę to, Stasiu?
00:54:24Za mnie to obchodzi
00:54:25Widzicie państwo, mój mąż taki tolerancyjny
00:54:27Ale i on jest oburzony
00:54:29No gra się czy się nie gra?
00:54:30Czekamy na naszą znakomitą rączkę
00:54:32Niech pani pójdzie ze mną, bo tańczyć bardzo panią proszę
00:54:35Nie mogę, czekam na telefon z Warszawy
00:54:37Po południu mówiła pani to samo i widzi pani?
00:54:40Nie było
00:54:40Ale teraz na pewno będzie
00:54:42A jak nie będzie?
00:54:45No to jeszcze jutro rano będzie, albo depesza
00:54:47No dobrze, ale jak rano nie będzie?
00:54:50Ja i tak jutro wyjeżdżam
00:54:52Mowy nie ma, tego mi pani nie zrobi
00:54:54Pani sobie nie wyobraża, jak ja potrafię być smutny
00:54:56Nikt na świecie nie potrafi być taki smutny
00:54:58I często pan taki smutny?
00:55:02Nigdy
00:55:02Bo nikt nie ma serca mnie martwić
00:55:04Dlatego jeszcze nie próbowałam być taki smutny, jak potrafię
00:55:08To niech pan spróbuje
00:55:10Do widzenia
00:55:11Już jestem
00:55:19To wychodzi?
00:55:25Pytek jak zwykle
00:55:26Zmokła pani, czemu państwo nie weszli?
00:55:28Niech ładnie trzymać gościa na deszczu
00:55:30Prosimy
00:55:32Ale piki, jeśli laska
00:55:41O, przepraszam
00:55:43Samobójczyni
00:55:44Halo, słucham
00:55:50Tak, Warszawa
00:55:53Chwileczkę
00:55:54Tak, tak, tak, tak
00:55:58Turnia, turnia zakopane
00:55:59Tak, halo
00:56:00Halo, halo
00:56:01Warszawa
00:56:01Halo
00:56:02Kogo
00:56:04Kogo
00:56:06Do pana Warszawa
00:56:09Do mnie
00:56:11Halo
00:56:12Warszawa
00:56:13Tak
00:56:14Kto mówi?
00:56:15Zaraz, chwileczkę
00:56:16Kto mówi?
00:56:18Halo
00:56:18Już jestem
00:56:21Kto chodzi?
00:56:29Pytek
00:56:31Co gramy?
00:56:33Karo
00:56:34Proszę się na mnie nie gniewać
00:56:38Może pani mnie zastąpi, pani Iwono?
00:56:41Proszę bardzo
00:56:44Dobranoc
00:56:45Dobranoc
00:56:45Dobranoc
00:56:46Dobranoc
00:56:47Kto wychodzi?
00:56:50Pytek
00:56:51Co gramy?
00:56:52Karo
00:56:52Karo?
00:56:53Karo
00:56:54A, Karo
00:56:55Ko
00:57:02Pytek
00:57:03Pytek
00:57:05Pytek
00:57:06Dek
00:57:08Pytek
00:57:08Pytek
00:57:09Pytek
00:57:09Już nawet stąd odszedłeś.
00:57:39Pani Anno, niech Pani mi kupi jeden na pośpieszny do Warszawy na dzisiaj.
00:58:03Proszę Pana, jak podchodzić z boku, Pan będzie laskę do ogórnika.
00:58:05Każdy by tak chciał podejść, żeby mu kupować.
00:58:07Po dziesięć biletów będę kupować, a będziemy stać godzinami.
00:58:10Niepotrzebnie się Pani denerwuje, ta Pani kupuje tylko jeden bilet.
00:58:14Tak, jeden, jeden, zdamy się na tych kombinacjach.
00:58:16Czy Pani chce, żebym Panu coś załatwiła?
00:58:18Tak, pomoże mi Pani w ekspedia być moją znajomą do Warszawy.
00:58:22A dlaczego ja mam to robić?
00:58:24Bo Pani niepotrzebnie zajmuje miejsce w kolejce.
00:58:26Jak to niepotrzebnie, kupuje dla siebie bilet do Krakowa.
00:58:28I co Pani ma zamiast zrobić z tym biletem?
00:58:30Pojechać.
00:58:30Nic podobnego, nigdzie Pani nie pojedzie.
00:58:32Pan chyba oszalał, oczywiście pojadę.
00:58:34Jeden na pośpieszny do Warszawy na dzisiaj.
00:58:38Do Krakowa, proszę Pani.
00:58:39Jeden pośpieszny do Warszawy i jeden do Krakowa, proszę Pani.
00:58:41No proszę, nie mówiłam?
00:58:42Ten Pan z Boku też kupuje.
00:58:44Niech Pani nie sprzedaje.
00:58:46Każdy będzie swoich znajomych wpuszczał.
00:58:48Słusznie Pani ma rację.
00:58:50I dlatego prosimy jeden bilet na pośpieszny do Warszawy na dzisiaj.
00:58:53Jeden, ale do Krakowa.
00:58:54Nie, że się Państwo zdecydują, ludzie czekają.
00:58:56My się naradzimy, proszę Pani.
00:58:57A Pani może tymczasem załatwić tego Pana.
00:59:00Chyba dosyć tych żartów.
00:59:01Słusznie, spróbuj mówić poważnie.
00:59:03Chociaż jeszcze mi się to nigdy nie udało.
00:59:05Po co Pani chce jechać do Krakowa?
00:59:06Chciałbym jechać do Warszawy.
00:59:07A co Pani ma w Krakowie?
00:59:10Nic.
00:59:11Słucham.
00:59:14Ja chyba jednak do Krakowa.
00:59:17Proszę Pani, tu nie ma chyba.
00:59:18Ja wypiszę, Pani się tymczasem rozmyśli i co ja potem z tym zrobię?
00:59:20Ale tymczasem może Pani śmiało dać Warszawę.
00:59:22Proszę Pana, Pan w ogóle w ugonku nie stał.
00:59:24A co chwilę inny bilet Pan podchodzi i kupuje.
00:59:26My jeszcze uzgodnimy.
00:59:31Proszę.
00:59:32Nie było telefonu?
00:59:35Ani tepeszy?
00:59:36Nie.
00:59:37I dlatego, że Pani martwi.
00:59:39Ale gdyby Pani była rozsądna, to by się Pani cieszyła.
00:59:41Zaraz, zaraz ja to Pani wytłumaczę.
00:59:43Dzięki temu może Pani z czystym sumieniem zostać w Zakopanem chwileczkę.
00:59:46Nie skończymy.
00:59:48To będą najpiękniejsze dni Pani życia.
00:59:50Proszę, proszę.
00:59:52Niech Pani mi się dobrze przyjrzy.
00:59:53Czy Pani widzi, że jestem miły?
00:59:56No proszę powiedzieć.
00:59:57Widzi Pani przecież, że jestem miły.
00:59:59Widzę.
01:00:00Ale to się Pani tylko zdaje.
01:00:02Jeszcze nic Pani nie widzi.
01:00:03Dopiero Pani zobaczy.
01:00:06Proszę, proszę.
01:00:07Dziękuję.
01:00:08Czy wyglądam na człowieka odpowiedzialnego?
01:00:10Wyglądam.
01:00:11Więc całą odpowiedzialnością świadczam Pani, że warto ze mną zostać.
01:00:17Ale Pan tutaj nie stał.
01:00:18Ta Pani stała.
01:00:19Ale proszę Pana...
01:00:20Ale proszę Pana pozwolić ustąpić sobie miejsca.
01:00:23Piękne kobiety zawsze mają pierwszeństwo.
01:00:25Dziękuję.
01:00:26Proszę, dwa pośpieszne do Poznania drugi, jeden zwykły do Lodzi druga, trzy do Radomia pierwszej.
01:00:31A dokąd Pan potrzebuje?
01:00:33Jeden na pośpieszny do Warszawy pierwsza na dzisiaj.
01:00:36Proszę Pani, jeden pośpieszny do Warszawy pierwsza na dzisiaj.
01:00:41Mamy tylko kilka dni dla siebie, Anna.
01:00:44I dlatego Pan się tak śpieszy?
01:00:46Nie.
01:00:46Nie dlatego.
01:00:50Ja się w ogóle śpieszę.
01:00:52Znowu?
01:00:53A...
01:00:54Tu wolno.
01:00:56A tu nie.
01:00:57Dobrze.
01:00:58Dobrze, dobrze.
01:01:00Niechże Pani siedzi spokojnie.
01:01:02Co to Pani szkodzi?
01:01:04Gdyby Pani wiedziała jak mi przyjemnie,
01:01:07to bym Pani jeszcze dodała drugą.
01:01:09Niechże Pan usiądzie przyzwoicie.
01:01:11Cóż to za egoistka?
01:01:16Pani ma okropnie trudny charakter.
01:01:18Czy dlatego, że nie chce się z Panem całować?
01:01:21Mhm.
01:01:22A powiedzmy, że nie mam ochoty.
01:01:24Kiedy ja tak grzecznie proszę, że może się Pani poświęcić?
01:01:28Co to Pani szkodzi?
01:01:30Kiedy Pan mi się wcale nie podoba.
01:01:32Niemożliwe.
01:01:33A!
01:01:34Pewnie się Pani nie przyjrzała.
01:01:35No, jak teraz?
01:01:40O tak, z daleka doskonale.
01:01:44A tak?
01:01:45Teraz gorzej.
01:01:47A tak?
01:01:48O tak, teraz Pani się podoba.
01:01:52Laska Pani nareszcie raczyła ocenić, co ma u swoich stóp.
01:01:56Ale to dopiero początek.
01:02:05KONIEC!
01:02:35Dobry wieczór.
01:02:49Dobry wieczór.
01:02:50Dobry wieczór.
01:02:52Dobry wieczór.
01:02:52Dobry wieczór.
01:02:57Tasio.
01:02:59Nic nie zauważyłeś?
01:03:02A co się stało?
01:03:03Nie widzisz we mnie zmiany?
01:03:05I źle się czujesz?
01:03:06Ale skąd?
01:03:08Mam nowe uczosanie.
01:03:11To lepsze?
01:03:13Lepsze.
01:03:14A może tamto było lepsze?
01:03:17Może tamto.
01:03:21Kochany.
01:03:22Ja mu się we wszystkim podobam.
01:03:25Dobry wieczór Państwu.
01:03:26I znowu mamy dla odmiany deszczek.
01:03:29Co to?
01:03:29A gdzie reszta towarzystwa?
01:03:31Myślałam, że to ja.
01:03:35Niepotrzebnie Pani to stawia Wam na Józio.
01:03:41Ta Pani zwykle spóźnia się na kolację.
01:03:45Czasami ze szczęścia, a czasami z nieszczęścia.
01:03:47Mnie to nie obchodzi.
01:03:48Jeżeli ostygnie, to ja odgrzeję.
01:03:52Widzieliście Państwo.
01:03:53Panią to dziwi?
01:03:55U mnie nie.
01:03:55Ja to znam.
01:03:56Na piweczki.
01:03:57Nie.
01:03:57Nie.
01:03:57Nie.
01:03:57Nie.
01:03:57Nie.
01:03:57Nie.
01:03:57Nie.
01:03:57Już Fenicjanie wynaleźli ten sposób?
01:04:01Nie.
01:04:01Tak.
01:04:01Nie.
01:04:31Nareszcie nasza biedna męczennica powróciła.
01:04:45Porzucone biedactwo.
01:04:46Patrzcie Państwo, ale ile razy sobie przypomnę, jakbyśmy ją chcieli pocieszać.
01:04:50Dziwię się Panie Wacku, że Pan się od razu nie domyślił, co może pocieszyć taką Panią.
01:04:55Nieszczęśliwa mi na to też okazuje się dobry sposób.
01:04:57Dobry wieczór.
01:05:01Dobry wieczór.
01:05:01Znowu się spóźniłam.
01:05:03Bardzo przepraszam.
01:05:04Ja Pani odgrzeję tę kiełbasę.
01:05:05Dziękuję Panno Józiu, zjem już tak.
01:05:07Jestem taka głowna, że to smacznego.
01:05:09Dziękuję.
01:05:10Przepraszam za spóźnienie.
01:05:12Musiałam skończyć z tą butelką.
01:05:14A?
01:05:15Niemożliwe.
01:05:16Nagrzewałem wątrobę.
01:05:18Fatalnie się czuję.
01:05:19Bardzo Panu współczuję się.
01:05:21No cóż Pan z powodu choroby, Pan jest usprawiedliwiony, a nie tak jak inni.
01:05:25Nie.
01:05:26Nic nie będę jadł.
01:05:29A może by Pan spróbował kielisz ekspirytusu z pieprzem?
01:05:32Co też Pani mówi?
01:05:34Alkohol?
01:05:36Nie proszę na mnie nie zwracać uwagi.
01:05:39O, ślicznie Pani wygląda.
01:05:41Inaczej Pani uczesana?
01:05:43Co też Panu mogło zaszkodzić?
01:05:45I Pani zmieniła fryzurę?
01:05:46Czy Panie się umówiły?
01:05:48To bardzo dobry pomysł.
01:05:49Ja jutro też się tak uczeszę.
01:05:50Znowu dzisiaj pada?
01:05:51Właśnie.
01:05:53To Zakopane tonące w deszczu ma jakiś specjalny urok.
01:05:56Zupełnie jakby się mieszkało w chmurach.
01:05:58Raczej przebywało w obłokach.
01:06:01Ślicznie Pan to powiedział.
01:06:03Przepraszam Państwa.
01:06:06Ja jednak...
01:06:07Dobranoc.
01:06:08Dobranoc.
01:06:10Polepszenia.
01:06:11A może by Pan jednak napił się herbaty?
01:06:15O nie.
01:06:15Dziękuję.
01:06:17Ale Pani bardzo miła.
01:06:20Pani Anna to by ostatnią koszulę z siebie zgięła.
01:06:24O, ale nasz miły Pan Andrzej moknie na deszczu.
01:06:28Naprawdę już jest?
01:06:29A rzeczywiście.
01:06:30Dobranoc Państwu.
01:06:31Przyjemnego brydzia.
01:06:32Życzę, żeby wszyscy wygrali.
01:06:33Dzień.
01:06:37Ona się zrobiła ostatnio potwornie denerwująca.
01:06:52Nie dziwię się temu jej mężowi.
01:06:54Ona się rzuca na szyję każdemu mężczyźnie.
01:06:56I tak krótka radość.
01:06:58Pojutrze się rozjeżdżają.
01:06:59Jutro ostatni dzień.
01:07:00I noc.
01:07:02Myśli Pani, że oni już są tak daleko?
01:07:04O, ja myślę, że oni już są tak blisko.
01:07:07A ja Wam mówię, że jeszcze nie.
01:07:08Inaczej by za nią tak nie lata.
01:07:09Akurat taka to się będzie długo zastanawiać.
01:07:11Prawda, Stasio?
01:07:13Moja droga, ja się na tym nie znam.
01:07:15To swoją drogą.
01:07:37Nie powinna tyle bić.
01:07:48Nie powinna tyle bić.
01:07:55Jesteś zupełnie trzęda.
01:08:07Nie zupełnie.
01:08:09Ale przecież prawie nic nie piwasz.
01:08:12Nie wiem, nie wiem, nie wiem.
01:08:14a ja zna..
01:08:31KONIEC
01:09:01KONIEC
01:09:08No idź już, dobranoc.
01:09:13No idź już, idź.
01:09:15Ja tu czekam.
01:09:16Dobranoc, do jutra. Odejdź.
01:09:19Odejdź.
01:09:20Czekam.
01:09:21Proszę bardzo. Dobranoc, panie. Dobranoc.
01:09:33Panie Pranuś! Chodź pan na ćwiarteczkę.
01:09:39Może kiedy indziej, późno już.
01:09:42Widzisz, kaszko mnie karmią, a ja im tak wierzyłem.
01:09:46Mówią, że kaszka zdrowa.
01:09:48Kaszka może i zdrowa, ale ja chory.
01:09:52Dopiero ona mi poradziła.
01:09:55Spiritus z pieprzem mi poradziła.
01:09:58Mądra kobieta.
01:10:00Bardzo mądra.
01:10:02I ja sobie
01:10:04proszę jakiegoś jednego z pieprzem.
01:10:08I czuję się znakomicie.
01:10:10Widzicie wam kaszkę.
01:10:12Chodź prawie.
01:10:15Kropniemy sobie. No, co ci szkodzi?
01:10:18Mnie szkodzi wątroba, proszę pana.
01:10:21No to
01:10:23zjedz sobie kaszkę.
01:10:24Czaska.
01:10:25Kraszkę.
01:10:27Kraszkę.
01:10:28Kraszkę.
01:10:30Kraszkę.
01:10:32Zdjęcia i montaż
01:11:02Zdjęcia i montaż
01:11:32Zdjęcia i montaż
01:12:02Zdjęcia i montaż
01:12:32Zdjęcia i montaż
01:13:02Zdjęcia i montaż
01:13:32Zdjęcia i montaż
01:14:02Zdjęcia i montaż
01:14:32Zdjęcia i montaż
01:15:02Zdjęcia i montaż
01:15:32Zdjęcia i montaż
01:16:02Zdjęcia i montaż
01:16:32Zdjęcia i montaż
01:16:34Zdjęcia i montaż
01:16:44Zdjęcia i montaż
01:16:46Zdjęcia i montaż
01:16:48Zdjęcia i montaż
01:17:18Zdjęcia i montaż
01:17:20Zdjęcia i montaż
01:18:22Zdjęcia i montaż
01:18:24Zdjęcia i montaż
01:18:26Zdjęcia i montaż
01:18:30Zdjęcia i montaż
01:19:00Zdjęcia i montaż
01:19:02Zdjęcia i montaż
01:19:04Zdjęcia i montaż
01:19:06Zdjęcia i montaż
01:19:08Zdjęcia i montaż
01:19:12Zdjęcia i montaż
01:19:14Zdjęcia i montaż
01:19:18Zdjęcia i montaż
01:19:20Zdjęcia i montaż
01:19:22Zdjęcia i montaż
01:19:24Zdjęcia i montaż
01:19:26Zdjęcia i montaż
01:19:28Zdjęcia i montaż
01:19:30Zdjęcia i montaż
01:19:32Zdjęcia i montaż
01:19:34Zdjęcia i montaż
01:19:36Zdjęcia i montaż
01:19:38Zdjęcia i montaż
01:19:42Zdjęcia i montaż
01:19:44Dzięki za oglądanie!
01:20:14Dzięki za oglądanie!
01:20:44Dzięki za oglądanie!
01:21:14Dzięki za oglądanie!
01:21:44Dzięki za oglądanie!
01:22:14Dzięki za oglądanie!
01:22:16Dzięki za oglądanie!
01:22:18Dzięki za oglądanie!
01:22:48Dzięki za oglądanie!
01:23:18Dzięki za oglądanie!
01:23:20Dzięki za oglądanie!
01:23:22Dzięki za oglądanie!
01:23:24Dzięki za oglądanie!
01:23:26Dzięki za oglądanie!
01:23:28Dzięki za oglądanie!
01:23:58Dzięki za oglądanie!
01:24:00Dzięki za oglądanie!
01:24:02Dzięki za oglądanie!
01:24:04Dzięki za oglądanie!
01:24:06Dzięki za oglądanie!
01:24:08Dzięki za oglądanie!
01:24:10Dzięki za oglądanie!
01:24:12Dzięki za oglądanie!
01:24:14Dzięki za oglądanie!
01:24:16Dzięki za oglądanie!
01:24:18Dzięki za oglądanie!
01:24:20Dzięki za oglądanie!
01:24:22Dzięki za oglądanie!
01:24:24Dzięki za oglądanie!
01:24:26Dzięki za oglądanie!
01:24:30rivalneLo Mathias particles Systems!
01:24:32Gdańca!
01:24:34Dzięki za oglądanie!
01:24:36Więc on był w nocy u Pana, bo tu wszyscy mówili, że zresztą co to nas obchodzi.
01:24:51Pewnie, to jej prywatna sprawa, biedactwo.
01:24:54Mąż ją rzucił dla jednej, teraz ten dla drugiej.
01:24:56Musiała sobie po nim coś obiecywać.
01:24:58Państwo widzieli, wino, owoce.
01:25:00Przecież to kosztuje.
01:25:02Widocznie chciała go zaprosić.
01:25:03Biedne stworzenie, a taka milutka, powinna sobie kogoś znaleźć.
01:25:07Słusznie, kobieta bez mężczyzny podobno prędzej się starzeje.
01:25:33Zobacz, kawałek.
01:25:35Zobacz, kawałek.
01:25:37Zobacz, kawałek.
01:25:39Dopiero wczoraj dostałam twoją depensję.
01:25:43Dopiero wczoraj dostałam twoją depensję.
01:26:09Wiednaku, tyle miałeś komplikacji.
01:26:12Nic się nie ma z malutka.
01:26:13Wszystko będzie dobrze.
01:26:14Nic dziwnego, proszę pani, że nie przyjechał taki deszczowy lipiec.
01:26:40Zobacz, kawałek.
01:26:44Zobacz, kawałek.
01:26:46Zobacz, kawałek.
01:26:48Zobacz, kawałek.
01:26:50Zobacz, kawałek.
01:27:20KONIEC
01:27:50KONIEC
Be the first to comment
Add your comment