Skip to playerSkip to main content
  • 2 weeks ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00Transcription by CastingWords
00:30Jeduś!
00:32Normalnie bole.
00:35To, że się zapisała na terapie i że założyła mu niebieską kartę to jest jakieś cholerne bohaterstwo.
00:39Jeduś!
00:46Nie!
00:49Mogę jechać z wami?
00:50Przykro mi, ale nie ma takiej oku.
00:55Jeśli umrze, zostanie pani sądzona za zabójstwo.
01:00Jak nocujemy ją z Edytą w kierunku zespołu Czerk-Straussa?
01:08A wyżegiczne zapalenie na czy?
01:12Kajda! Kiedyś matka ukradła kurę.
01:16Żywą kurę.
01:17Mały byłem.
01:18A ona przyniosła ją do domu.
01:21Tak, żywą. Żywą kurę.
01:24Nazywała ją Esmeralda.
01:26Kura Esmeralda.
01:28Dzień dobry.
01:28Cześć.
01:30Fajnie, że jesteś.
01:31Przepraszam, nie mogłam wcześniej.
01:33Nic nie schodzi.
01:34Co ty oglądasz tutaj? Wyłącz to.
01:36Proszę bardzo, panie pośle.
01:37No, to jest oczywiste, że w czasach...
01:40O tym matka wzięła tę kurę, położyła ją na taborecie i się...
01:43Słuchaj, jakby przyszła moja eks w czasie jej to zaopiekł się Krzysiem, co?
01:47Dobrze.
01:48Cześć, powiem cię.
01:48Proszę się nie martwić.
01:49Położyła ją na taborecie i się kierował tę głowę, się kierował, rozmysły...
01:52Dzień dobry.
01:53...ograniczą napływ nielegalnych imigrantów do Polski. Polski nie stać na ich utrzymywanie.
02:00Rozumiem.
02:01Chciałem państwu przedstawić panią Grażynę konieczną.
02:03Pani Grażyna jest pracownikiem socjalnym i psychologiem społecznym.
02:07Witamy w studiu.
02:08Dzień dobry.
02:08...współautorką broszury wydanej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pod tytułem Przeźroczyści.
02:15Niewolnicy oddaje pani głos, pani Grażyna.
02:16Fali imigracji ze wschodu nie da się zatrzymać.
02:19Chyba, żebyśmy zamkili granicę.
02:21Ukraińcy wykonują w Polsce najczęściej prace, których Polacy po prostu wykonywać nie chcą.
02:25Wychowują nasze dzieci, sprzątają nasze domy, opiekują się naszymi starszymi rodzicami, są naszymi gosposiami, taniej remontują nasze domy.
02:34Pracując bez dokumentów są narażeni na bardzo wiele niebezpieczeństw.
02:38I nie chodzi mi tylko o to, że nie mają ubezpieczeń zdrowotnych i o wiele niższe wynagrodzenia.
02:43Chodzi o to, że jako obywatele drugiej kategorii są bardzo łatwym łupem przestępców.
02:47Nie mają się komu poskarżyć.
02:49Nie mają. Policji nie mają.
02:50Dla polskiego prawa są przeźroczyści.
02:53Tak, zgadzam się z tym.
02:54Przepraszam, panie pośle, ale skala tego zjawiska wydaje się...
02:57Nie no, Grażynka jest po prostu gwiazda filmowa normalnie z Ameryki, nie?
03:05Trochę ma za mocno usta pomalona.
03:07Nie, skąd. Pięknie wygląda, pięknie wygląda.
03:10Bo ona na co dzień to tak bez makijażu, a jest taka wyluzowana, taka swobodna przed tą kamerą.
03:14Od razu widać, że była aktorką, no nie?
03:16Ale ten to jakiś wyjątkowy dupek, no?
03:18Ale on w ogóle co ty, on se może mówić co chce i tak wszyscy patrzą na Grażynkę.
03:22No ja widzę tam taką pomarańczkę czy mandarynkę.
03:25Nie, ale za mocno.
03:26Do tej go espo...
03:27No właśnie dlatego nie pasują.
03:29No do... no nie, pięknie.
03:32Oni już tam wiedzą, wiesz co robić.
03:33Ale patrz, ten w ogóle jej nie dopuszcza do głosu.
03:35Dziewczyny, możecie przestać gadać, przecież nic nie słychać co ona mówi.
03:39Właśnie, co pan na to, panie pośle.
03:40Co?
03:41To może do odmiany, niech Polacy jeżdżą.
03:43Ona co, głupia kamerę?
03:45Ale ona jest taka, że to nie jest.
03:49Zaczymy, bo was przesadzę, Kalina, chodź, usiądź tutaj, już.
03:53Proszę pana, zawsze się da wymyśleć coś innego, tylko trzeba po prostu usiąść spadzić.
03:57Ale jej w ogóle nie da jej spowiedzieć.
03:58Przesadzi.
03:59Tak, powiedz, podjąć właściwe decyzje.
04:03Ale proszę pana.
04:05Ale ten jej nie daje w ogóle.
04:06Nie, ale to jest w ogóle.
04:08Jak to się mówi, ma takie parcie na szkół.
04:10No!
04:11No!
04:11No!
04:11No!
04:12No!
04:13I know you've been following me, but soon you lose my train.
04:26Eventually you'll see that you're chasing your own tail.
04:34In every color of your soul, I put my dress long ago
04:43I have my undercover smiles, could see it all through your eyes
04:49That every time you try in vain, to figure out where I could hide
04:55It is a change, I'm in disguise, because my dear I'm back your brain
05:02I'm back your brain
05:08I'm back your brain
05:14I'm back your brain
05:32I'm back your brain
05:38I'm back your brain
05:40Thank you
05:54A actor like Dustin Hoffman, he went to the house in the sleep
05:58I look at how they live there.
06:00It's nice, it's a good thing.
06:03A swetery?
06:06It's great, but I'm sure I've got it.
06:10Ok, wait, I have to take my clothes.
06:12You think that you've done with Dustin Hoffman?
06:16You've done it, Stanisławski, you know?
06:19But it'll be like, you know, people and people.
06:23No, no, no.
06:26I can't imagine that you've imagined.
06:30A to?
06:31Fantastic!
06:33Fantastic!
06:35Skąd to do this?
06:36No, I'm!
06:37Piękne!
06:38You're from rzutów, you understand?
06:40No!
06:43And what are you doing?
06:46You think I won't get it, then?
06:49You're a friend of Timur and his friends, man.
06:53Wróć do me.
06:55No i co?
06:56Fantastyczne?
06:57No, trochę się napatrzyłam.
06:59Mój były mąż jest dyrektorem Ośrodka Pomocy Społecznej.
07:01Mhm.
07:02A mogę to do domu zabrać?
07:04Możesz, ale ja to jeszcze chcę spatynować, więc przyjdź do mnie jutro.
07:07Albo nie, jutro mnie nie ma, pojutrze.
07:09A słuchaj, a ten twój mąż mógłby mi jakoś pomóc, czy nie wiem?
07:14No, dasz mi do niego namiar?
07:17No jasne, jasne.
07:18Zapisz sobie.
07:20Eee, dlaczego były?
07:24A co to za pytanie?
07:26Stanisław Gródecki, ojciec święty, uzdrowiciel jaseta, życzę ci Jerzy, wstań.
07:34Wstań.
07:38Wstań.
07:49I pójdź do mnie, a będziesz szczęśliwy, bo kto wierzy we mnie, ten zdrów będzie.
07:54Niech powtarza za mną, niech powtorzy, niech mi się stanie.
08:05Niech mi się stanie.
08:07Niech mi się stanie.
08:09I proszę o podpisanie mojego podania, potwierdzonego osobistymi pieczęciami moimi, świętymi.
08:18I o sfinansowanie...
08:22Zakup kadzidem.
08:23Tak, i zakup kadzidem, kadzidem.
08:25A co, w ilości pięćset sztuk?
08:27Pięćset.
08:29Panie Stanisławie.
08:37Dobrze, ja panu to podpiszę.
08:39Tylko wie pan, co ja się ubawiam, że dyrektor panu tego nie uzna.
08:42Módlmy się za dyrektora.
08:45Przytoczę ostatnie moje proroctwo dla świata.
08:49Odstąp, zły duchu, nie będziesz.
08:51Ty miał do mnie dostępu, gdyż ja Ciebie mam zaniac.
08:57Jerzy, kojarzysz tę sprawę z opieką terapeutyczną dla pani Zawadzkiej?
09:01Dzień dobry panu.
09:03Stanisław Gródecki, ojciec święty, uzdrowiciel i jasceta.
09:08Bardzo mi miło.
09:09Oczywiście, że kojarzę, a co?
09:10Bo jest u mnie jej córka.
09:13Wiesz co, to ja pójdę z tobą, dobra?
09:17Wie pan co, panie Stanisławie.
09:19Ja to podanie idę zanieść do dyrektora prosto na biurko, dobrze?
09:23To niech ci się stanie.
09:25I panu też niech się stanie.
09:27Niech ci się stanie.
09:28Panu niech się dzieje.
09:29Uwaga.
09:34Szczęść Boże.
09:35Długo te kable będą jeszcze tak wisiały?
09:37Już niedługo kończymy.
09:38Wiesz, nie poznaję cię.
09:42No co, no ten facet ma jakąś paranoję.
09:44No co ja mam zrobić?
09:45Wiesz co, przejrzyj zresztą jego dokumenty.
09:47Wpisz to w dziennik, dobra?
09:48Okej.
09:56Dalej doją ci daleki?
09:58Nieważne.
10:04Dzisiaj mam przesłuchanie.
10:09Powiem im, że to jest samo przeze mnie.
10:10To i tak nic nie zmieni.
10:13To i tak nic nie zmieni.
10:15Wsadzą mnie.
10:18Nie myślę tym.
10:20A jak mam myśleć?
10:21Sędziowie to faceci.
10:24Będą się trzymać razem.
10:25No i co to ma do rzeczy?
10:27To był wypadek.
10:37A wiesz, że Radek myśli, że chciałam zabić jego ojca.
10:40Może ma rację.
10:59I co?
11:02Co, pozbierała się?
11:03Nika, nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze.
11:07Przestań, co będzie dobrze.
11:09Czekolwiek się nie dotknę, wszystko spieprzę.
11:12Słuchaj, ale ty się nie możesz o wszystko obwiniać.
11:13To jest jakiś idiotyzm, rozumiesz?
11:17Dobra, wchodź, idziemy.
11:18I gdzie?
11:20Do domu.
11:22Przestań, mogę autograf dla dziewczyny?
11:24Nie, pan mnie pomylił.
11:25To nie jestem ten.
11:27Nie jestem tym lamusem.
11:29Fajnie.
11:30Dla Karoliny.
11:31Dla kogo?
11:32Dla Karoliny.
11:33Tak?
11:34Dla Karoliny.
11:39Karol Tomiak tu jest.
11:41Kto?
11:42Jak to, nie znasz?
11:44Karol Tomiak.
11:45No ten aktor, nie...
11:51Grażyna.
11:52Karol Tomiak tu jest.
11:55Ten aktor, no co ty?
11:56Nie znasz go?
11:57Znam.
11:58No wiesz jak wygląda?
11:59No wiem.
12:00No i co z tego?
12:01I co?
12:02I teraz się pan przygotowuje, tak?
12:03Do filmu?
12:04Tak.
12:05Właściwie...
12:07Właściwie tak, ale ja mam...
12:09Jest ludzkie jakieś miejsce, mogę zapalić.
12:12Tak, proszę.
12:13I co to za film?
12:14To jest film o bezdomnych.
12:16Przyjechał taki reżyser węgierski.
12:18Wie pan, ja...
12:20Do tego się pan tak śmiesznie ubrał.
12:24Wiesz, nie?
12:26Wie pan...
12:27Tak naprawdę chodzi o to, że dla mnie to jest szansa jakaś, no wiem, wyrwania się z tego wizerunku serialowego i...
12:35Właściwie...
12:37Właściwie...
12:38Marta, znaczy pana żona...
12:40Tak mówiła.
12:41Mi...
12:42Podpowiedziała, że mógłbym do pana jakoś przyjść.
12:45Tak.
12:46Potrzebowałbym takich...
12:47Korepetycji z bezdomności.
12:50Mhm.
12:51Tak.
12:52Przepraszam.
12:54Tak.
12:55No ale przecież ty go miałeś odebrać.
13:05Bo słuchaj, ja mam młyn w pracy, mogę go odebrać gdzieś za godzinę.
13:11Dobrze, pojadę po niego, już no.
13:15Tak, jest u mnie pan Karol, nawet przyszedł w kostiumie.
13:18Tak, tylko proszę powiedzieć, że to nie jest Marty kostium, tylko to mój kostium jest.
13:22To jest jego propozycja.
13:23Że się lepiej wczuć w rolę.
13:26Mhm.
13:27Tak, no dobrze.
13:29Jak będę mógł, to pomogę.
13:31Mhm.
13:32Dobrze, ja będę po... poątka.
13:34Na razie, no.
13:35I chodzi o to, że...
13:37A jaki jest tytuł tego filmu?
13:39Szczury.
13:40A, Szczury, tak.
13:41No i w czym mogę pomóc?
13:43Wiecie pan, chodzi o to, że ten reżyser...
13:46Jakby pracuje z Stanisławskim trochę i...
13:50A kto to jest?
13:52Ale nieważne, to taka metoda pracy aktorskiej.
13:57Nie, nie, nie ważne.
13:59Chodzi o to, że...
14:00A pan ma być bezdomny, ale to wie pan, to lepiej by było, jakby się pan udał do towarzystwa pomocy świętego Alberta.
14:05Tak?
14:07Mhm.
14:08A gdzie to jest?
14:10Niedaleko.
14:11Dobra, niech pan idzie ze mnie.
14:13Fajnie.
14:14Dziękuję.
14:15Karzyna, cześć, przepraszam.
14:18Cześć, hej.
14:20Kofelat, cześć.
14:22Co ty robisz, pracujesz?
14:24To jest pan Karol, ale widzę, że się znacie.
14:27To nawet lepiej, wiesz, bo pan Karol chciałby bliżej poznać bezdomnych.
14:31Najpiękniejsza Julia w szkole.
14:33W środku też.
14:36Ale znaczy, co mam, noclegownie załatwiczne?
14:39Nie wiem, to już pan aktor ci wyjaśni.
14:41Dzięki.
14:42Ja muszę, ja muszę jechać po syna do szpitala.
14:44Dzięki.
14:49Pracujesz tu?
14:52Cię nie zmieniłaś?
14:54A co ci się stało?
14:56A ja nad rolą pracuję, wiesz, no.
14:59No i tak się ubrałem.
15:03Nie wierzę.
15:05Co nie wierzę?
15:09Przecież jesteś żałosny, nie masz z tym problemu?
15:11Nie.
15:12Z kostiumem?
15:13Fantastyczny kostium.
15:14Proszę ciebie, ja będę miał lepszy.
15:17Trochę go spatynuję.
15:19To jest jakiś żart, to jest jakiś kadłop aktorstwa.
15:23To jest, to jest, to jest, to jest, to jest dokładnie wszystko to przeciwko,
15:26a ja się przeciwko temu zbuntowałam.
15:28O Boże.
15:30Tak, jestem, jestem, jestem, jak to powiedziałaś, żałosny.
15:33Jestem, yyy, jestem kurwa, błaznem, nie?
15:38Odgrywam to przed ludźmi, których mam w dupie.
15:41A ty co?
15:42Jesteś lepsza?
15:44Oszukujesz siebie?
15:45Ubrałaś się, rozumiesz, jak ci kostium tandetny matki Teresy z tej, z Kalkuty i co?
15:51Potrzebna jesteś ludziom, czy oni tobie?
15:55Odgrywasz to przed sobą?
15:56Fajnie, fajnie.
15:58Fajnie.
16:00Nie musisz pomagać.
16:03Cześć.
16:05No prześniureczku, no ja nie mogę teraz.
16:08Dzisiaj o której?
16:10Słuchaj, jadę do syna.
16:13No po, teraz pracuję nad rolą, no niestety.
16:16Krzysiu, kapitanie, przywitaj swojego starego, stylanego ojca.
16:28Pani Reny jeszcze nie było.
16:30Jak nie było?
16:31Nie ma Krzysia?
16:32Nie wiem, panie Karolu.
16:36Irena?
16:38Mówi Karol.
16:40Cześć.
16:41Słuchaj, jak się nie będziemy bawili.
16:43Nie.
16:45Ale jak ja go wożę z jednego końca miasta na drugie, to jest okej, tak?
16:49To wtedy jest dobrze.
16:50Ja też go kocham i...
16:54Nie, to sobie przemyśl to jeszcze raz, dobrze?
16:57Cześć.
16:59Pinda jedna się niewolnika znalazła.
17:01Pan powinien się cieszyć.
17:02Co?
17:04Nic.
17:05Ty do mnie powiedziałasz?
17:07Powinien się pan cieszyć, że pan jest syn bezpieczny ze swoją mamą.
17:10Z czego mam się cieszyć?
17:11Że co?
17:13Co jest?
17:15Hej, co jest?
17:29Co ty robisz?
17:30Tak trzeba.
17:31Ja na filmach widziałam.
17:33Nie zaszaj Grisza pod słuchaj, to on mi synka zabije.
17:38Ja...
17:39Ja u niego niewolnictwa jestem.
17:40On mi wszystkie pieniądze zabiera.
17:42Głóci mnie.
17:44To przez niego jestem tutaj nielegalna, bo kiedy mnie akurat kończyła się polska wiza, to Grisza została.
17:48To poznałaś na Ukrainie czy tutaj?
17:49Nie, tutaj.
17:51To Grisza mówi, zostań ludy, ja tu wiele mogę załatwić i legalną pracę i cały powód.
17:56No i zostałam.
17:57Wtedy wszystko wyszło na jak, że on jest szef mafii i że jak ja nie będę mu pozboczna, to on mi każe mojego synka porwać i poda mnie na policję.
18:05Spokoj się.
18:06Spokoj się.
18:07Spokoj się, spokoj się.
18:08Jeszcze raz mi to powiedz.
18:10On jest szefem mafii, tak?
18:12I on chce ci zabić synka, tak?
18:14Mój kolem mieszka w Ljwowie z moją mamą.
18:16Dobrze, a gdzie jest jego ojciec?
18:17Nie ma ojca.
18:18On sam strach i słaba bardzo.
18:24Musimy z tym pójść na policję.
18:26Nie, nie wolno na policję.
18:27On mi dał, on mi dał telefon z takim, z lokalizatorą, że wie jak krót, gdzie jestem i co godziny każe się meldować.
18:34I jak ja teraz zapomniałam, on strasznie krzyczał, powiedział, że jeszcze raz taki numer wywina, to on mi każe synka porwać.
18:40Dobra, dobra.
18:42Dobra, zajmę się tym.
18:44Dobra, przepraszam.
18:45Niech się panu tego nie mierzy.
18:46Grzyża pana zabije.
18:47Spokojnie.
18:48Spokojnie.
18:49Spokojnie.
18:50Dobra, że już tak panu głowy zabrać.
18:52Nie zabracasz mi głowy.
18:53Tak ciężko wytrzymać.
18:55Aż wszystko będzie dobrze.
18:59Wszystko się ułoży.
19:00Grzyża ubica już mnie zabierze do Ljwowa.
19:04A jak ja mojego króla zobaczę, to już nic więcej nie będziecieć.
19:15Tak, Grzyża.
19:19Tak, Grzyżańka?
19:20Tak, tak, ja już zakończyła przybracę pana Karolę.
19:24Zaraz będę.
19:25Tak, Grzyża?
19:27Zaraz za godzinę będę, Grzyżańka.
19:29Nie nerwuj się, proszę, nie krzyczaj.
19:31Nie, nie wiem.
19:32Ja zaraz będę się zakończyła.
19:33Tak, tak.
20:01Dobrze, ale ile razy mam pani powtarzać, że on nas zaatakował, przestawiał, trzymał nóż przy gardle, trzymał jej nóż przy gardle i po prostu broniłyśmy się.
20:26Dobrze, ale spokojnie, spokojnie pani Moniko, musimy ustalić fakty.
20:29Czy widziała pani, żeby podejrzana zadawała ciosy tym nożem?
20:32Nie, nie widziałam.
20:33Czyli ciosy jako takie nie zostały wyprowadzone?
20:35Nie.
20:36A kto trzymał w ręce nóż w momencie, kiedy poszkodowany został ugodzony?
20:43Zeznała pani, że poszkodowany odłożył nóż.
20:47Co się potem stało z tym nożem? Pani go wzięła?
20:49Nie.
20:50Zrobiła to podejrzana, tak?
20:52Po prostu inny świat, rozumiesz?
20:54Pytasz, ale coś się stało?
20:56A nie, przepraszam, jesteś dla mnie obrażona?
20:59Powinna być.
21:00Rozumiesz, jak ona się zaczyna wściekać, to jej normalnie oczy zaczynają brugać.
21:05Ta moja.
21:06Nie chce, ale nie może się powstrzymać, rozumiesz?
21:08Ta moja, to nawet nie próbuje się powstrzymać.
21:11A próbowałaś kiedyś nie posprzątać po jedzeniu przed jej przyjściem?
21:14Starej.
21:15A ty sobie żartujesz ze mnie?
21:17Widziałeś kiedyś w wiesię?
21:19Ale co, że...
21:21To ty teraz mi mówisz, to by ona pół godziny tam siedzą.
21:24Spokojnie, ona nie powinna jej zjeść, przecież.
21:27Pan Grubelny.
21:28To nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
21:37Pan Grubelny.
21:39Mogę zadać panu jeszcze kilka pytań?
21:41A może najpierw byście nam nóż oddali, co?
21:43Bo my chleba nie mamy czym kroić.
21:51O, przepraszam.
21:52Maks, twoja znajoma ciągle pracuje w Lastradzie, bo coś mi kameru było.
21:55Tak, a co?
21:56Możesz na chwilę pogadamy?
22:00Wie pan co, ja ze sto razy już składałem te zeznania, naprawdę, nie?
22:03Chodzi o moją sprzątaczkę, rozumiem?
22:05Ukrainkę, chodzi o Ukrainkę.
22:06Aha.
22:07Eee...
22:08Eee...
22:09Słuchajcie, proszę, weźcie tego gliniasy ode mnie.
22:10Poczekaj, Jura, gościu porwał jej dziecko i dziecko jest w Lwowie.
22:13Nie, chodzi o to, że ja nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, bo była zdenerwowana.
22:17Facet zlecił porwanie jej dziecka.
22:19Aha.
22:20Niejaki Grisha.
22:21Aha.
22:22Ja dzwonię do niej, ale...
22:23Dzwoni teraz jeszcze.
22:24No.
22:25Bo ja mam znajoma, która współpracuje z Ginocze Perspektywy.
22:27Możesz się z nią skontaktować?
22:28Nie odbiera.
22:29A jest sygnał?
22:30No jest, ale nie odbiera.
22:32Mam.
22:33Zapytaj o adres dziecka we Lwowie.
22:35Cześć, Ludmiłka.
22:36Słuchaj, Karol mówi.
22:37Słuchaj, yyy...
22:38Podaj mi adres Koli.
22:40Gorodecka 34, tak?
22:43A mieszkania?
22:44Mieszkania 26.
22:46Halo?
22:47To chyba było.
22:4934, 26?
22:50Tak.
23:13Czekaj, pomogę ci Darenkę.
23:14Cześć.
23:19Cześć.
23:20Przedstaw się.
23:21Dzień dobry.
23:22Cześć, Mika.
23:23Antoni.
23:24Wiktor.
23:25Mika.
23:26Coś nie tak?
23:27Nie.
23:28OK.
23:29Nie.
23:30Proszę tu do t weighty 29
23:52I didn't talk to them, I called my friend from LaStrade and gave me an ad to his father's father's father's father's father's father.
23:57We understand, they can help them?
24:01No, 100%.
24:02Organizations are special as special services.
24:05There's no joke.
24:05It's just to be the same women.
24:08You're against women?
24:10No, but...
24:16Max, what do you do?
24:17I'm going to shoot some material.
24:19You're being told.
24:19Do you know the ad of this Ludmilla?
24:21I have only a phone number.
24:23So let's call you.
24:24But listen, there's still a matter of legal residence.
24:27If someone is here illegal, it means that he doesn't have him.
24:31But he doesn't have him, it means that he doesn't have him.
24:34Jurek, no, I don't have him.
24:36I don't know.
24:37What do you mean, Jurek?
24:39What do I mean?
24:40Let's go to police, let's take care of them.
24:42What do you mean?
24:43Help these people is illegal.
24:45It's better than deporting them.
24:48Jurek, what do you mean, Jurek?
24:51Okay, let's do what you want.
24:53What do you mean?
24:54What do you mean?
25:18Jurek, kochanie, co się dzieje?
25:22Jurek!
25:23Co się dzieje?
25:24Wkurzają mnie po prostu już.
25:25Jurek, pa'i?
25:26Jurek, kochanie, kochanie, kochanie.
25:27Jurek, kochanie, kochanie.
25:28Jurek, kochanie.
25:29Tak, kochanie.
25:30Jurek...
25:31Jurek, ya, kochanie.
25:32Ale już niedługo wracamy do siebie.
25:34Minute, Kana.
25:35Kana.
25:36Czekaj, no.
25:37No, shit, no, no.
25:38No, it's not fun.
25:39No, no, no.
25:40Oh-oh, no.
25:41Wkurzaj, no, no, no.
25:42No, no, no.
25:43No, no.
25:44No, no, no, no.
25:46We're so sorry.
25:47No, no, no.
25:49I do not.
25:50No, no!
25:51Wait, wait, do you want to come here?
25:59Okay.
26:02Buziaczek.
26:07I don't want to believe that Ukrainian mafia would have been arrested.
26:12He would rather be living with exclusive girls in the best hotel, right?
26:16He would have been charged emotionally, it's a normal defense.
26:19What kind of agreement?
26:23You have to do it for me, because I do it for you, it's not important.
26:29Maybe you can remember the gift of the Holy Spirit?
26:33So, maybe the guest seems to be the chef of Ukrainian mafia
26:36and he has found a person, an attorney, who is in it.
26:41You see, I've learned something from you.
26:44Okay, maybe we'll wait for what they say.
26:46And then, I don't know, we'll call the police.
26:48And they'll kill them or something, right?
26:49Yes, exactly.
26:50I think I've already said it.
26:52So, we'll wait for no police.
26:53We'll wait for no police.
26:56Panie dyrektorze, my już w zasadzie skończyliśmy na dzisiaj.
26:59Chciałabym jeszcze na słowo.
27:01Za mną?
27:02Tak, za mną.
27:03Zapraszam do gabinetu.
27:06Spokój się.
27:07Spokój się.
27:14Wie pan, ja nie chciałabym się wtrącać, ale pomoc osobie, która nielegalnie przebywa w Polsce, to przestępstwo.
27:22To powiedziawszy, posiedzę tutaj. Może uda się jej jakoś pomóc.
27:29Tak.
27:332A.
27:36Trafiony.
27:37No i zatupiony.
27:424C?
27:43Co?
27:444.
27:45Trafiony.
27:48C6?
27:50Trafiony, zatupiony.
27:52Tak.
27:53Wszyscy się w tej kochali, nawet profesorowie.
27:56Bo ja, ulubioda studentka.
27:57Nie myślałem nigdy za to.
27:598?
28:00Nigdy nie myślałeś, żeby wrócić do tego?
28:02Nigdy.
28:04Ani raz.
28:06Ty to się urodziłeś za zajęciem.
28:08Tak, tak, tak. Gram seriala.
28:09Fajnie.
28:11Super, dzięki.
28:13Prowadzę takie zajęcia teatralne, że...
28:15Tak, tak, tak.
28:16Gram serialu.
28:18Super, dzięki.
28:19No Mika, ja gramy.
28:20Prowadzę takie zajęcia teatralne z niepełnosprawnościami teraz, bierz?
28:23Nie.
28:24No, ale możesz jeszcze raz.
28:25W domu pomocy społecznej.
28:262,10?
28:28No to już było, Mika.
28:29Jesteś...
28:30Zadowolona?
28:31A.
28:35Nie, tak...
28:37To mi się wydaje, że to ma jakieś dobre proporcje, że...
28:43A, 10.
28:44Panie Wiesio, przepraszam.
28:45Ja się śmiałam z sytuacją niespania.
28:47Pej.
28:48Ale...
28:49Nie odpowiedziałaś mi na pytanie.
28:50No dawaj jeszcze.
28:51Powiedz mi, czy jesteś...
28:53Spełniona, czy jesteś zadowolona z tym, co robisz?
28:55Nie, ale wydaje mi się, że to ma tam zdrowe proporcje, że widzę, jak ty ich to uruchamiasz, że ich to otwiera, uruchamia ich wyobraźnię.
29:02A, 2...
29:03A, 2...
29:042...
29:052...
29:06D.
29:07Może być wpadł kiedyś.
29:08Nie widzisz.
29:09Będzie...
29:10K...
29:115.
29:12Pudło.
29:13Pudło?
29:14Nie nadaje się, bo jestem za wrażliwy.
29:17Na swoim punkcie oczywiście.
29:19Spróbuj jeszcze raz.
29:21No dobra.
29:22O.
29:23No.
29:24Nie odbiera.
29:25Nie odbiera.
29:26Słuchajcie...
29:27Aha.
29:28No.
29:29Naprawdę?
29:31No to super.
29:32Słuchaj, bardzo dziękuję.
29:34Super.
29:35Dzięki bardzo.
29:36Pozdrawiam.
29:37Słuchajcie, babcia i dziecko są bezpieczni.
29:39Są bezpieczni.
29:40A jak to?
29:41Już?
29:42Szybko.
29:43No mówiłem, że oni działają jak służby specjalne.
29:44A...
29:45Ludmiła?
29:46No właśnie, co z panią Ludmiłą?
29:48Słuchajcie, nie możemy tego tak zostawić, bo facet groził jej śmiercią.
29:52Może...
29:53Nie wiem, można...
29:54Można go jakoś namierzyć.
29:56No można, można.
29:57Można określić najbliższy nadajnik, z którym się łączy.
30:00No a przez taki zwykły lokalizator internetowy?
30:03No musiałby mieć taki lokalizator w telefonie.
30:08On jej zamontował taki lokalizator, żeby ją śledzić.
30:12Moment.
30:14Ona.
30:16Słuchajcie, przepraszam Pani Karolu, bardzo przepraszam czy przeszkadzam, ale ja potrzebuję Pana pomocy.
30:21Pani Karolu...
30:22Gdzie ty dzwonisz, suka?
30:23Gryża!
30:24Gryża!
30:25Pani Karolu, niech mnie Pan racuje, błagam!
30:28Karolko, inaczej się Tobie było wtróciane się na swojej sprawy.
30:31A teraz muszę jemu wjebać.
30:33Albo to mi...
30:35Słuchajcie, suka!
30:37Nie porówka, nie porówka!
30:39Pan mi da numer telefonu do Pani Ludmiły.
30:41Szybko.
30:43Halo?
30:44Namierzcie mi numer telefonu.
30:49603 070 365.
30:52Szybko.
30:53Prześlijcie mi najbliższy patron na ulicy Żurawią w okolicach mieszkania numer 12.
30:57Maks!
30:58No?
30:59Co ty robisz?
31:00Muszę tu nakręcić Mika, nie ma bata.
31:01Odwieź się do domu Mika i tak muszę odwieźć auta.
31:02Tak.
31:03Maks, siadaj.
31:04Jedziemy za wami.
31:05Drażyna, tak?
31:06Tak, nie nie, poradzimy sobie je
31:11Nie nie, poradzimy sobie je do domu.
31:13No nie, poradzimy sobie, jedziemy za mami.
31:15We're going to go to you.
31:20Dražena?
31:21Yes?
31:22You're going to go to you?
31:24No, no, we're going to go to you.
31:27We're going to go to you.
31:32Sorry for that, we didn't go to you.
31:45You're a detective, now you're a police officer.
31:48Your idea of the locator was great!
32:02– Yeah, I'm there! – Where are you going?
32:04– Dating! Where are you?
32:06Where are you, where are you going?
32:09Hello, where are you?
32:12Please go to the car, please don't understand, please do the car!
32:18I know, you're going to the car!
32:21– Wiser!
32:22– Furnitt!
32:26Who is the bullse?
32:28Who is it?
32:29Who is your ass?
32:30Who is doing this?
32:31Hello?
32:41Max?
32:43Hello?
32:45Mika?
32:47What do you think?
32:49I'm in your house.
32:51Do you hear it?
32:53I don't hear it!
32:55What?
32:57I don't know what happened to you.
32:59What?
33:01I don't know what happened to you.
33:03We have a gun.
33:05What?
33:09I don't know what he said.
33:11I don't care.
33:13I don't care.
33:15I don't care.
33:17We need help.
33:19Let's go.
33:21What?
33:23What?
33:25What?
33:26I didn't hear what he said.
33:27He doesn't hear it.
33:34Ok, wait.
33:35I can't wait.
33:40You're all red!
33:42You're all red!
33:46You're red!
33:48You're red!
33:50You're red!
33:51Oh, let's go!
33:57Let's go, the police!
33:59Let's go!
34:00Oh, my son!
34:21Let's go!
34:51Let's go!
34:57Powinna pani się cieszyć, żyje pani. Pani syn jest bezpieczny.
35:01Tylko ja teraz po prostu do więzienia muszę, a takkolwiek...
35:05Jakiego więzienia? Musi pani po prostu stąd wyjechać.
35:07Coś wymyślimy.
35:09Wszyscy chcą mieć tanie sprzątaczki, po których potem my musimy sprzątać.
35:13Mogę papierosa?
35:14Karol, Karol!
35:16O pan ja ja, dyrektorze.
35:21A dyrektor, możemy nie opowiedzieć, co szkoda akcji?
35:25No...
35:27Dojrzył mnie.
35:29Tak, zostało...
35:31Wiele razy czekamy w twarzy.
35:33Uspokój się, Karol, proszę cię, ściskam się, Karol, proszę cię.
35:41Kochany, no to trzeba mnie nie było wysłać.
35:43Wsiadajcie, jedziemy.
35:51Ale czat.
36:01Czat to będzie jak przyjedziemy. Mama nam ta czat.
36:05Tak.
36:17Wiesz, która jest godzina?
36:19No tak, przepraszam cię, ale wiesz, była sytuacja awaryjna i musiałem po prostu zostać i interweniować.
36:23Do swojego pokoju.
36:25No przecież wszystko jest okej.
36:27Powiedziałam ci, idź do swojego pokoju.
36:29Powiedziałam ci coś.
36:30Ale nie chrzycz na niego, dobra, idź.
36:31Nie chrzycz na niego.
36:32Słuchaj, to moja wina.
36:33Nie wyżywaj się na niego.
36:34Co się takiego wielkiego stało?
36:35Marysia się zgubiła.
36:37Jak to się zgubiła?
36:38Nie wiem, jak się zgubiła.
36:39Zadzwonili ze szkoły, że się urwała z lekcji.
36:43Myślałam, że wróci do domu.
36:45Co szukałaś jej?
36:46No a co miałam robić?
36:47Co robiłam cały dzień?
36:48Co tam widzisz?
36:49Byłam nawet pod twoim domem.
36:50A dzwoniłaś na policję?
36:52No tak, dzwoniłam na policję, wyobraź sobie.
36:54Co powiedziała?
36:55Dobrze, mam przyjść jutro, jak się nie znajdzie.
37:03A szukałaś tam basenie?
37:07W jakim basenie?
37:15Jest to może Maryśka?
37:17Spokojnie, spokojnie, już piję.
37:18Ja nie wiem, jak do ciebie.
37:19Jezu jak dobrze.
37:20Gdzie jesteś?
37:21Gdzie jesteś?
37:51No cześć.
37:52Jest.
37:53Tak, na basenie.
37:54Także już się nie martw.
37:55Słuchaj, czy ja ją mogę zabrać dzisiaj do siebie?
38:04Nie spóźnimy się do szkoły.
38:09Dziękuję ci bardzo.
38:12Śpij spokojnie.
38:13Dobrej nocy.
38:14No pa.
38:21Nie.
38:22Dzięki, już mam dość.
38:26Dziękuję.
38:31Dobra, i robimy teraz taką próbę, że wszyscy chodzimy.
38:33Poruszajcie się swobodnie.
38:35Tam, gdzie kto chce.
38:36Jak ktoś zaczyna mówić swoją kwestię,
38:38zatrzymujemy się, patrzymy na niego i szybko powtarzamy.
38:41No, próbujemy taką wersję z jeszcze większą ilością energii.
38:44O tak.
38:45Dokładnie.
38:46Wszyscy się gdzieś spieszymy.
38:47Przepraszam, przepraszam.
38:48Przepraszam, przepraszam.
38:49Przepraszam, ale mam pociąg.
38:51Artur.
38:52Stoisz mi dużo.
38:54Matejza właśnie wybierasz się na spotkanie do wielkiego świata.
38:57Matejza właśnie wybierasz się na spotkanie do wielkiego świata.
39:00Przepraszam.
39:01Bardzo się spieszymy.
39:03Artur.
39:04No.
39:05KOK!
39:06Boli mnie serce, boli mnie serce.
39:08Nie podchodź do mnie, bo dodaniem sercem.
39:10I do najbliższej osoby, tak?
39:12Boli mnie serce, boli ją serce.
39:14Nie podchodź do mnie, bo zarazisz się sercem.
39:17Tak, Artur.
39:19I chodzimy dalej.
39:20I dalej.
39:21No i kto ma ochotę?
39:22Kaja, Dominika.
39:23Kto mówi?
39:24W czasie żmudnych poszukiwań Matylda coś nowego odkryła.
39:29W czasie żmudnych poszukiwań Matylda coś nowego odkryła.
39:34Dobrze.
39:35Dobrze, Dominika.
39:36I kto ma dalej ochotę?
39:38Tak.
39:41Chodź tu do nas.
39:42Hej.
39:43Matylda.
39:44Matylda to lubi.
39:45Matylda to lubi.
39:47Chodź.
39:48Lubi.
39:49Tak to lubi.
39:52Słuchajcie, to jest mój znajomy.
39:54Na chwilę przeżywamy.
39:55To jest mój kolega ze szkoły, ze studiów.
39:59Cześć, jestem Karol.
40:01Cześć.
40:02Dzień dobry.
40:03A nie kombinujesz.
40:05Słuchajcie, macie dla mnie jakąś rolę?
40:08Mamy dla niego rolę?
40:11No słuchajcie, Karol jest aktorem, więc może dać nam zawsze parę jakichś dobrych uwag.
40:17A rozpoznajecie Karola Dominika, dobrze.
40:22A może się powalimy, słuchajcie, w ramach rozgrzewki, na przykład w jakąś przygodę.
40:30Proponuję, żebyśmy popłynęli tratwą.
40:33Super.
40:34Na bezludną wyspę, więc tak.
40:37Odstąd dotąd.
40:39Jest tratwa?
40:40Tak, tu jest morze.
40:42Nie możemy wypaść poza tratwę, bo tam są rekiny.
40:45Dobra?
40:46O, o.
40:47I teraz tak, coś wam przywiozłem, tylko żeby to zobaczyć trzeba uruchomić wyobraźnię.
40:51To jest skrzynia, dwóch pistolety.
40:55Dwa.
40:56Dwa.
40:57Nie mamy wody, musimy dopłynąć na bezludną wyspę.
40:59A można tańczyć na tratwie?
41:01Możemy tańczyć, ale musimy płynąć.
41:03To jest tratwa.
41:04Płyniemy.
41:05O.
41:06Norbert, tańczysz ze mną?
41:07Super.
41:08Ja jestem kucharzem.
41:09Nie jestem kucharzem.
41:10No chodźcie.
41:11No chodźcie.
41:12No chodźcie.
41:13No chodźcie.
41:14No chodźcie istnieć.
41:15Nie myślę.
Comments