Skip to playerSkip to main content
  • 4 hours ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00Telewisa prezydenta
00:47Telewisa prezydenta
01:00Telewisa prezydenta
01:00Telewisa prezydenta
01:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:50DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:22DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:37DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:06DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:12DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:14DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:31DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:35DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:36DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:36DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:44Oktavio?
05:54Eusebio.
05:55Sam.
05:57A co myślałaś?
05:58Mówiłem że wyjechał na zawsze.
06:01Gdzie Octavio?
06:02Gdzie go zostawiłeś?
06:04Pojechał do stolicy.
06:07OBSERWACIE
06:36DZIĘKI ZA OBSERWACIE
06:54DZIĘKI ZA OBSERWACIE
07:09A Ty jeszcze zobaczysz.
07:14Wynochan.
07:16Nie chcę Was znać.
07:20Chpicie z mojej niedoli.
07:23Nie ja.
07:25Wszyscy jesteście źli.
07:28Tylko Octavio był dla mnie dobry.
07:32Jeśli naprawdę odszedł,
07:34znienawidzę go z całej duszy.
07:43Wyjechał na zawsze.
07:45Nigdy tu nie wróci.
08:04Nie martw się o mnie.
08:08Nie słyszysz, ale rozumiesz, że cierpię.
08:14Ty możesz być szczęśliwa.
08:18Tak jak chciałaś.
08:22Chociaż ja umieram z bólu.
08:35Jesteście gotowi?
08:37Wszystko załatwione?
08:40Dziękuję.
09:03Wyjechał, bo jest ranny.
09:04Ale zarobi pieniądze.
09:08Przestań o nim myśleć.
09:10Nie mogę.
09:12Nie dobijaj mnie.
09:14Mam mentlik w głowie.
09:17Jest mi źle.
09:18Zrozum wreszcie dosyć.
09:21Zamień się w solite.
09:22Nic nie mów.
09:24Ona nie lubi mówić.
09:27Ja mogę.
09:32Przepraszam.
09:35Zawsze cię szanowałam.
09:38Pobłogosław mnie.
09:42Niech Bóg cię chroni i ukoi twoje serce.
09:51Pójdę na ranczo.
09:54Chcę poznać prawdę.
09:58Dziękuję.
10:00Dzień dobry.
10:02Woli?
10:02Bardzo.
10:03Ta noga...
10:06Ruszajmy jak najszybciej.
10:08Proszę wziąć walizki.
10:11Bądźcie ostrożni.
10:15Wszystko będzie dobrze.
10:17Zobaczymy się w biurze.
10:18Dziękuję.
10:35Nie możesz tam iść.
10:39Masz swój honor.
10:42Wyrzucili cię z rancza.
10:45Wracajmy do chaty.
10:49Weź jakieś zioła na uspokojenie.
10:55Nic z tego.
10:57Moja dusza krwali.
11:01Już go nie zobaczę.
11:03Umrę, jeśli nie wróci.
11:06Jesteś jak twoja matka.
11:09Też o mnie nie myślisz.
11:15Dobrze.
11:18Nie pójdę na ranczo.
11:20Zostanę z wami.
11:24Uspokoję się i przestanę płakać.
11:28Nie denerwuj się, bo serce mi pęka.
11:43Doktor, jak to jest Octavio?
11:45Jako Octavio?
11:45Źle.
11:46Musimy natychmiast operować.
11:48Spróbujemy uratować noby.
11:52Wyjmiemy śrut i usuniemy obu marłę tkali.
12:00Załatwi pan dawców krwi?
12:03Dawców?
12:05Śrut?
12:06O czym pan mówi?
12:08Pański przyjaciel został postrzelony w nogę.
12:11Wiele godzin temu.
12:14Oddała się paskudna infekcja.
12:17Nie wiedziałem.
12:19Nie wolno tracić czasu.
12:21Kazałem przygotować salę.
12:23Brakuje dawców.
12:25Ja oddam krew.
12:26Potrzeba dwóch.
12:27Poszukam.
12:28Może pan odwiedzić pacjenta.
12:29Dziękuję.
12:49Nieźle się załatwiłem.
12:52Twierdziłeś, że to skaleczenie.
12:54Lekarz mówi, że oberwałeś z dubeltówki.
12:59To prawda.
13:02Mary Cruz mnie zraniła.
13:05Żebym nie wyjeżdżał.
13:09Ciekawy objaw miłości.
13:12Cała ona.
13:14Co powiedział lekarz?
13:17Zoperują ci nogę, bo wdała się infekcja.
13:24Możesz stracić nogę.
13:34Mam nadzieję, że się wyspałeś.
13:36Bo musisz coś wymyślić.
13:39Nie wiem, o co chodzi.
13:41Wyrzuć tę dziwkę.
13:43Nie chcę, żeby mieszkała obok nas.
13:47Rozmawialiśmy o tym.
13:48Jeszcze za wcześnie.
13:51Pamiętaj, że ludzie zwrócą się przeciwko nam.
13:55Nie możemy jej gnębić.
13:57Mam gdzieś wiejskie plotki.
14:01Chazałeś zabrać krowę i cielaka z tej brudnej chaty?
14:04Nie zdążyłem.
14:07Octavio dopiero wyjechał.
14:10Mówiłeś, że ta szmata nic od nas nie dostanie.
14:13Poparłam cię.
14:15Na co czekasz?
14:22Spokojnie, po śniadaniu wydam rozkazy.
14:26Zrób to, albo ja cię zastąpię.
14:30Zdzira gorzej na tym wyjdzie.
14:39Tak, szefie.
14:41Pojedziesz do Maricruz i zabierzesz krowy i cielaka.
14:45Z przyjemnością.
14:47Powiesz jej, że już nie dostanie od nas jedzenia.
14:52Czyli koniec pomocy?
14:54Całkowicie.
15:05Co jeszcze?
15:07Mój szef kazał zabrać krowę na ranczu.
15:17Bardzo źle się czuję. Mam gorączkę.
15:20Lekarze się tobą zajmą.
15:21Zawiadomić twojego brata?
15:23Nie. Wolałbym umrzeć.
15:27Gdzie jestem?
15:28To prywatna klinika?
15:32Szpital państwowy, ale bardzo dobry.
15:36Co z pracą?
15:37Nie zdążysz na inaugurację.
15:38Zastąpi cię inny pilot.
15:41Nie mów tak.
15:43Nie stać mnie na luksus utraty pracy.
15:48Spokojnie.
15:50Zawsze możesz na mnie liczyć.
15:52Linia lotnicza zaczeka.
15:55Muszę zarabiać.
15:58Obiecałem Maricruz i Miguelowi.
16:00Przykro mi, ale na razie nie dotrzymasz słowa.
16:06Oktavio zarządził, że mają być tutaj.
16:09Ja tylko wykonuję rozkazy.
16:12Brat dopiero wyjechał, a już traktują nas jak kryminalistów.
16:17Oni są przestępcami.
16:24Nie zabieraj jej.
16:27Mam cię gdzieś.
16:30Nie pozwolę ci.
16:32Oktavio mi ją dał.
16:35Puść krowę.
16:36Nie rób tego.
16:37Daję nam mleko.
16:39Dbamy o ją.
16:40Twój szef nie ma wstydu.
16:42Muszę ją zabrać.
16:44Niech dotrzyma słowa.
16:47Moi państwo nie chcą, żebyście mieli je na własność.
16:51A ty uważaj.
16:52Nie przychodź na ranczo, bo trafisz za kratki jak złodziejka.
16:56Dali nam krowę i cielaka.
16:58Nie zabieraj jej.
17:07Zaczekaj, dziadku.
17:09Co chcesz zrobić?
17:24W drogę jesteś potworem.
17:28Ty i twoi ludzie.
17:30I twój przeklęty szef.
17:37Strzelba nie działa?
17:39Strzelałam, żeby zatrzymać mojego męża.
18:07Sama muszę coś zrobić.
18:08Bo Miguel się nie odważył.
18:10Dobrze go znam.
18:13Zdzira musi opuścić haciendę, zanim urodzę dziecko.
18:17Wszystko będzie dla niego.
18:19Nie oddam ani skrawka.
18:23Już wiem, jak zniszczyć Marii Cruz Olivares.
18:30Są wieści od Octavia?
18:34Przyniosłam wam jedzenie.
18:36Nic od nich nie chcę.
18:39Twój mąż mnie poprosił.
18:42Serio?
18:43Nie oszukuje mnie pani?
18:46A kiedyś to zrobiłam?
18:50Co jeszcze powiedział?
18:51Proszę mówić.
18:54Żebym tu przychodziła, przynosiła jedzenie i dbała o was.
19:03Słyszałeś, dziadku?
19:05Octavio o mnie pomyślał.
19:08Przysięgnij na swoich przodków.
19:10Po co?
19:12Przecież mówię prawdę.
19:16Teraz pani wierzy.
19:19Dzięki.
19:21Panicz nie jest zły.
19:25Tacy są mężczyźni.
19:28Skaczą z kwiatka na kwiatek, aż nabiorą rozumu.
19:33Mówił, że ma pracę i zarobi na nasz dom.
19:37Wtedy wróci.
19:40Długo tu zostanę?
19:42Minęły raptem dwa dni.
19:44Ile zostało?
19:46Porozmawiamy o tym.
19:48Proszę.
19:49Muszę pracować.
19:51Jestem pilotem.
19:53Przez kilka tygodni nie mam mowy o pracy.
19:58Ale mi się spieszy.
20:00Proszę o tym zapomnieć.
20:04Jak to?
20:05Zapomnieć i tyle.
20:07Pacjent musi odpoczywać.
20:09Oczywiście.
20:20Wejdź.
20:21Wejdź.
20:23Nie spieszyłaś się.
20:26Nakrywałam stół do obiadu.
20:29O co chodzi?
20:32Zaniosłaś jedzenie Maricruz.
20:35Owszem.
20:36Po co mam kłamać?
20:47Umówię cię z Jackie.
20:49Kto to?
20:50Stewardessa.
20:51Mówiłem jej o tobie.
20:53Chcę cię poznać.
20:55Odpuść sobie.
20:56Teraz nie w głowie mi kobiety.
21:00Bo jedna cię załatwiła.
21:03Zasłużyłem sobie.
21:05Jackie nie przypomina Maricruz.
21:08To nowoczesna kobieta, która lubi zabawić się po pracy.
21:13Skorzystaj.
21:14Nie pleć.
21:15Obaj lubimy kobiety.
21:18Żeby się nie nudzić, poderwałeś dzikuskę na ranczu.
21:22Nie kpij z biednej dziewczyny.
21:25Nigdy nie pozbędę się wyrzutów sumienia.
21:28Jest piękna i cię pocieszy.
21:31Bardzo możliwe, że ją zastąpi.
21:35Bardzo bym chciał.
21:40Sprzeciwiasz mi się?
21:42Boże, jeśli chce mnie pani odprawić, pójdę sobie.
21:48Miałabym ochotę.
21:50Dlaczego ignorujesz moje polecenia?
21:56Pan Octavio mi kazał.
21:59On też jest paniczem.
22:03Marnuje się tyle jedzenia.
22:06Świniakom nie ubędzie.
22:09Nie zapominaj, że świnie są pożyteczne.
22:13Nie wolno zabierać im jedzenia, bo się nie odwdzięczą.
22:18Co mam zrobić?
22:21Pan Octavio mi kazał.
22:25Wszystko się zmieniło.
22:27Jeśli ta zdzira chce jeść, nikt się zgłosi.
22:31Za stara jesteś na takie wyprawy.
22:37Mam sześćdziesiątkę na karku, ale haruję więcej niż niejeden młokos.
22:42Już dobrze.
22:43Mówimy tylko o tym, co zostaje.
22:48Nie wolno jej tu przychodzić.
22:51Kto tak powiedział?
22:55Kiedy zacznę pracować i wysyłać pieniądze w ratu?
23:00Moje plany legły w gruzach.
23:04Maricruz, co ci odbiło, żeby mnie postrzelić?
23:09Wierzę, że Miguel da ci ziemię.
23:12Ale dom musi zaczekać.
23:17Wytrzymasz, bo jesteś młoda i syta.
23:26Maricruz naprawdę może tu przyjść?
23:29Mam nadzieję, że tym razem nie będzie strzelać.
23:41Nie mam nic przeciwko Maricruz.
23:45Staram się być miła.
23:48Chcę ją ucywilizować, ale jest dzika.
23:50Oktavio się rozwiedzie, a ona z czasem poślubi kogoś na swoim poziomie.
23:59Niech z tego.
24:01Maricruz szaleje za paniczem.
24:06Oby jej przeszło.
24:08To nie kata.
24:12Jest pewna, że panicz wróci.
24:15Nie wróci.
24:18Santita mówi co innego.
24:21Ja myślę, że panicz odszedł i już.
24:23Co odchodzi, już nie wraca.
24:28Powiedz jej, żeby zgłosiła się po jedzenie.
24:31Nikt jej nie odmówi.
24:36Na pewno?
24:39Szygurę?
24:40Tak.
24:42Od jutra może tu przychodzić.
25:04Zaniosę sok.
25:12Psz, psz, psz, psz.
25:15Maricruz.
25:18O, jak jestem ja, Maricruz.
25:20Jestem.
25:21Serio mogę przychodzić co dzień?
25:23Doña Lucia zgadza się, żebyś zabierała jedzenie.
25:27Chce się zaprzyjaźnić?
25:28Nie za bardzo jej wierzę.
25:31Nie lubi cię.
25:33Jak się dowie, co zrobiłaś,
25:36nie przychodź tu.
25:39Gdy Octavio przyśle pieniądze na dom,
25:42kto mi je da?
25:44O, Maricruz!
25:52Cześć, Lucia.
25:54Pani, albo Donia, Lucia.
25:57Jak wolisz, ale nigdy zwerty.
26:01Siewie.
26:02Maria powiedziała ci, że możesz przychodzić po jedzenie?
26:07Przed chwilą.
26:11Twoja pozycja w tym domu się zmieniła,
26:13ale jesteśmy miłosierni
26:14wobec takich niewdzięczników jak ty.
26:17Nie chcemy, żebyś umarła z głodu.
26:20Dlatego oferujemy ci resztki,
26:23których nie zjedzą świnie.
26:28Maria wie, że dzięki nim
26:29mamy mięso, smalec i kiełbasy.
26:34Dzięki tobie tylko problemy.
26:36Dzięki mnie?
26:39Tak.
26:40Mało narozrabiałaś w tym domu?
26:43Proszę mi darować.
26:47Nie mam do ciebie żalu.
26:48Możesz mnie odwiedzać.
26:50Chętnie ci pomogę.
27:00Co to?
27:02Doktor Inohosa mówi,
27:04że może pan nim jeździć po korytarzu.
27:07W sali jest nudno.
27:09Za kilka dni dostanie pan kulę
27:11i wyjdzie ze szpitala.
27:15Oby tak było.
27:16Chcesz pomóc panu?
27:19Tak.
27:20Dzięki.
27:21Ostrożnie.
27:27Serio, chce mnie pani widywać?
27:29Tak, i powiem ci, gdy, Octavio, przyśle wiadomość.
27:33Powiesz mi?
27:35Pani Lucio?
27:37Oczywiście.
27:39Na szczęście wyjechał i nieprędko się pojawił.
27:46Wróci i zbuduje nam dom.
27:50Oby dotrzymał słowa.
27:52Przecież on obiecał.
27:54Cieszę się.
27:55Nie zależy mi, żeby złamał słowo.
27:58Możesz przychodzić, kiedy chcesz.
28:00Będziesz mile widziała.
28:02Dzięki, pani Lucio.
28:07Bardzo dobrze.
28:09Zachowajmy właściwą formę.
28:23Lepiej znajdź panicza.
28:26A on ci wybaczy i będzie cię razem.
28:30Czemu tak mówisz?
28:32Nie widzisz, że pani Lucia knuje na boku?
28:36Macie powyżej uszu.
28:39A jak się dowie, co mu zrobiłaś?
28:58Wpadła.
28:59Poszło łatwiej niż myślałam.
29:02Zniszczę ją.
29:05Im bardziej będzie mi ufać, tym szybciej ją załatwię.
29:09Szykuj się z dziro.
29:22Odebrałeś papiery od notariusza?
29:25Daj je Marie Cruz, gdy tylko będą gotowe.
29:29Szykuj się hypej.
29:41Muzyka
30:02Mam gotowy plan. Pomożesz mi. Nie mogę jej tak po prostu przypędzić. Miałaś rację.
30:10Prawda? Miguel idzie. Gdzie byłeś? Wyszedłeś bez słowa. W mieście. Masz akt własności ziemi dla tej zdziry? Co się dzieje?
30:29Pająniczy jesteś. Papiery są gotowe. I co teraz?
30:35Dasz je, Maricruz?
30:44Co z nimi zrobisz?
30:50To.
30:57Myślisz, że pani Czoktawio nie wróci? Nie wolno ci się denerwować. To szkodzi.
31:06Niech Maricruz nie przychodzi na ranczo. Będzie coraz gorzej.
31:13Znasz moją wnuczkę. Jest uparta jak osioł.
31:18Nie wiem co będzie.
31:22Wnuczka w ciąży.
31:25Mąż nie wróci.
31:26A ja jestem stary.
31:29Co Maricruz i Solita zrobią beze mnie?
31:37Nareszcie zmądrzałeś. Miałaś obawy?
31:40Jesteś wspaniały.
31:43Oktavio szybko nie wróci.
31:45Nie obchodzi mnie, że kiedyś się dowie.
31:48Nie wahałem się.
31:50Zanim twój brat wróci, ta szmata i jej rodzinka będą daleko stąd.
31:55Najważniejsze, żeby zniknęli.
32:00Problem się skończy.
32:02Oktavio nie poczuje wyrzutów.
32:06Nie mów jej, że rozmawialiście przez telefon.
32:10Oczywiście.
32:12Biedny Oktavio.
32:14Drogo płaci za wiejski romans.
32:17Dostał nauczkę.
32:21Zapamięta, żeby nie bawić się jak narwany paniczek.
32:26Niech Bóg nas od niego uwolni.
32:35Robimy porządki?
32:37Nie noszę tych ubrań.
32:39Zwolnię miejsce w szafie.
32:43Mogę je dać mojej kuzynce?
32:45Ma ten sam rozmiar.
32:47Przykro mi.
32:48Są dla tej szmaty.
32:51Trafią na śmietnik.
32:53Są jeszcze dobre.
32:54Kuzynka się ucieszy.
32:56Nie zrozumiałaś?
32:57Dla tej szmaty.
33:00Majdów.
33:01Nie zrozumiałaś.
33:03Nie zrozumiał.
33:07Tarye.
33:12Nie zrozumiałeś.
33:14Nie zrozumiałeś.
33:15Nie zawierać się.
33:17Wielkie.
33:28Nie zrozumiałeś.
33:35Zbuduję dla nas dom.
33:37Już nikt Cię nie upokorzy.
33:44Wiedziałam, że wrócisz.
33:47Nie mógłbym Cię zostawić.
33:49Jesteś miłością mojego życia.
33:57Mój Octavio.
34:00Twój na zawsze.
34:04Nie odejdziesz, prawda?
34:07Stałem się Twoim więźniem.
34:15Bardzo mnie kochasz?
34:18Nie kocham Cię.
34:21Ja Cię uwielbiam.
34:23Z całej duszy.
34:55O rany.
34:57Wpadnę do rzeki.
35:01Miałam piękny sen.
35:04Mój Octavio był przy mnie.
35:07Śnił mi się.
35:11Może nocą w chacie.
35:14Znów mi się przyszedł.
35:15Spójrz.
35:37Kpii pani ze mnie? Ani trochę.
35:40Ubrania są dla Marie Cruz.
35:42Mieszam pani w głowie.
35:45Skąd ta zmiana w stosunku do świniarki?
35:49Może tu przychodzić, brać jedzenie i suknię?
35:54Wiem, co robię. To wystarczy.
35:58Idź już i milcz.
36:02Niech Maria powie tej szmacie, żeby nam nie poczekała, gdy przyjdzie po jedzenie.
36:12Ogłuchłaś?
36:15Masz mnie słuchać.
36:17Nie próbuj zrozumieć, o co chodzi.
36:20Idź już.
36:29Maria.
36:33Powiedz Marie Cruz, żeby zaczekała na panią Lucię.
36:37Nie wiem, kiedy przyjdzie.
36:40A co będzie jeść ona, niemowa i ten stary pokurcz?
36:46Pani jej nie skrzywdzi.
36:48Daje jej ubrania, których nie nosi.
36:55Dzisiaj?
36:56Właśnie je wybieram.
37:01Chyba ugryzu ją komar.
37:03Nie twoja sprawa.
37:05Przekaż jej wiadomość.
37:12Skąd tyle troski?
37:28A niech to.
37:29Nigdy nie jest sama.
37:32Zawsze z tym starcem albo z dzirą.
37:37Już nie pierze nad rzeką.
37:40Moja cudna solita.
37:45Nie uciekniesz mi.
37:47Zanim was wyrzucą, dobiorę się do tego świeżego ciała.
38:07Wiano dla szmaty.
38:12Dzięki temu zdobędę jej zaufanie.
38:15I nareszcie osiągnę cel.
38:17Z dzira zniknie stąd na zawsze.
38:24Uda ci się?
38:25Wątpisz?
38:26To nie takie proste.
38:28Jestem pewna.
38:30Nie boisz się, że Octavio wróci?
38:33Ani trochę.
38:35Jeśli mój drogi szwagier kiedyś się zjawi,
38:38będzie zmuszony pogodzić się z sytuacją.
38:48Paria!
38:51Dobrze, że znów przyszłaś.
38:57Mam dla ciebie kartoflę z chili.
39:02I nadziewane papryki.
39:05Pyszny melon.
39:09Już nie umrzemy z głodu.
39:11Pani Lucia ładnie się ze mną obeszła.
39:16Chcę cię zobaczyć, zanim wyjdziesz.
39:21Serio?
39:22Po co?
39:24Powiedziała Ofeli, że da ci trochę ciuchów.
39:26Jak fajnie.
39:29Ma piękne ubrania, bransoletki, kolczyki i tak dalej.
39:35Ładnie się ubiera.
39:37Nie podniecaj się.
39:41Pani nie jest taka hojna.
39:43Powiem jej, że przyszłaś.
39:44Nie podniecaj się.
40:03Nie stać mnie na drogi hotel.
40:05Nie mam pieniędzy.
40:07Znajdź tańszy.
40:07Po pieniądze się nie martw.
40:10Pożyczę ci.
40:11Nie zdołam ci oddać.
40:13Przecież nie mam pracy.
40:15Za dwa tygodnie będziesz zdrowy i zaczniesz latać.
40:19Mam obowiązki wobec Maricruz.
40:23To jej wina.
40:24Musi wytrzymać.
40:27Dzisiaj chcesz wyjść?
40:29Najchętniej.
40:31Mam dość szpitala.
40:32Znajdę ci pokój w hotelu.
40:35Tani, pamiętasz?
40:36Jasne.
40:37Nie bądź zły.
40:39Tylko tego ci brakuje.
40:42Wiesz, co mnie spotkało?
40:45Złość jest we mnie.
40:54Dobrze, że przyszłaś.
40:57Jesteś czysta i uczesana.
41:01Prawda, że pięknie wygląda?
41:05Jesteś śliczna.
41:07Mam dla ciebie prezenty.
41:14Ubrania, naszyjniki, bransoletki, pierścionki.
41:20Podobają ci się?
41:23Niech pan wejdzie i usiądzie.
41:26Co pana sprowadza?
41:29Mój brat Octavio został napadnięty i postrzelony w nogę z dubeltówki.
41:34Było źle, dlatego przeszedł operację w stolicy.
41:37Nie mieliśmy pojęcia.
41:39Kiedy nastąpił zamach?
41:42Dwa tygodnie temu strzelała do niego żona, Marie Cruz-Olivar.
41:49Wszystko jest twoje.
41:53Nie mogę uwierzyć.
41:56Przecież pani mnie nie trawi.
41:59Ależ skąd?
42:01Żal mi ciebie.
42:03Winę ponosi Octavio.
42:06Wiem, jakim jest człowiekiem.
42:09Jak podle cię oszukał.
42:22Opracowanie wersji polskiej Iwona Ufnal.
42:25Czytał Katry Kaliszewski.
42:32Opracowanie wersji polskiej Iwona Ufnal.