Skip to playerSkip to main content
  • 5 months ago
Transcript
00:00Muzyka
00:30Kobieta za ladą
00:56Odcinek 9 Wrzesień
00:59Romantyczna przygoda emerytki kubankowej
01:06Babciu, proszę wypuszczać ludzi, bo zostaniemy tu do rana. Znowu wszystko ja. Tyle tu młodych dziewczyn, a ja muszę za wszystkich tyrać.
01:20Bo chce panią jak najszybciej wpędzić do gromu. Jeszcze pan sobie ze mnie żarty stoi.
01:26Muzyka
01:35Proszę, niech mnie pani wpuści.
01:45Proszę, niech mnie pani wpuści. Już zamknięto. Chcę tylko kawałek kiełbasy i jakąś bułeczkę. Nie mogę. Ale ja już nic teraz nie dostanę. Trzeba było wcześniej o tym pomyśleć. Byłem do tej pory w robocie. Przecież pani mi nie da umrzeć z głodu. Nie wygląda pan na zamorzonego.
02:12Muzyka
02:19Co pan chce? Wpuści mnie pani? Sama panu przyniosę. Kawałek kiełbasy. Ile to jest kawałek? Tak z pół kilo. Cztery bułki, no i cztery buteleczki piwa. No właśnie. To przede wszystkim. Mi to wszystko sam pan zje? Pana to lepiej ubierać niż żywić.
02:41I do tego paczkę kawy. Nie zaśnie pan. Jak susę. A pieniędzy pan mi nie da? Mam płacić ze swoich? Przepraszam, zapomniałem.
02:51No dobrze, niech pan poczeka. Zaraz przyniosę.
02:58To dla siebie pani kupuje? Właściwie nie. Prosił mnie o to taki jeden zwariowany dziadek. Dziewczynki już zamknęły kasy.
03:14Wcale nie wygląda na zwariowanego dziadka. Ale jest. Jak ktoś biega za jedzeniem na kolację, kiedy już wszystko pozamykane, to dla mnie nie jest to normalne.
03:23Może ktoś dotychczas dbał o niego, a teraz jest sam. Nie może się przyzwyczaić. To czemu teraz ja mam robić to za kogoś?
03:30Pozdrawne.
03:32Jaka pani dobra. Gdyby tak pani czegoś potrzebowała, to ja jestem matiejiczek, glazurnik, najlepszy na świecie.
03:38Żaden prażanin nie potrafi tak układać płytek jak my, chłopcy z Wyszkowa.
03:42Jako my chłopcy od Wyszkowa.
03:43W porządku, to dla pani.
03:45Tak, dziękuję mocno.
03:46Proszę.
03:50O rany, pani Kubankowa, to by dopiero była partia.
03:53Jeszcze nie zwariowałam, żeby sobie zakładać nowe homonto na szyję.
03:57Wszystkie tak mówicie, a w końcu i tak nie możecie bez nas wytrzymać, prawda Anulko?
04:01Pan to mówi, nie ja.
04:13Przyznaj się, że teraz litujesz się nad sobą.
04:19Wyobrażam sobie, jakby to wyglądało, gdybyśmy mieli zacząć wszystko od początku.
04:24Kupiłbym kwiaty i poszedł poprosić o twoją rękę.
04:30Możesz to zrobić i teraz.
04:32A kogo mam poprosić o twoją rękę?
04:34Mamusię?
04:35Na to jesteś zbyt dorosła.
04:37Mamusię nie, ale moje dzieci.
04:39Miałbyś wtedy wrażenie, że same o nas zdecydowały.
04:46Więc mam włożyć czarny garnitur i przyjść.
04:49Kiedy?
04:51Jutro.
04:53Upiekę babkę.
04:54Mówię poważnie.
04:56Będę miał tremę.
04:58Może będą zaskoczone, przestraszą się mnie, a ja ich.
05:02Chciałbym, żeby to się dobrze skończyło.
05:04Nie bój się, ja je przygotuję.
05:09KONIEC!
05:39Dobry wieczór, pani Wawrzyńcowa.
05:55Dobry wieczór.
05:55No, no.
05:56Pani tak się cieszy, jakby pani wygrała w totka.
06:00Całkiem możliwe, że coś wygrałam.
06:01Michasiu, Piotrek, gdzie jesteście?
06:14Cześć.
06:16Dobry wieczór.
06:18Dobry wieczór.
06:21Nie gniewasz się, że wpadłem bez uprzedzenia?
06:23Nie.
06:24Nic nie szkodzi.
06:27Zawołam was później na kolację.
06:32Dobry wieczór.
07:02Przepraszam, pukałem, ale nie słyszałaś.
07:14To nic.
07:15Mogłabyś mnie przez chwilę wysłuchać?
07:18Widzisz, że robię kolację.
07:20Na to, co usłyszysz, i tak nie możesz od razu odpowiedzieć.
07:24Na co mam odpowiadać?
07:28Ja już skończyłem.
07:29Skończyłeś?
07:35Odszedłem od niej definitywnie.
07:40Popełniłem straszny błąd.
07:46Miałem taką żonę, wspaniałe dzieci, rodzinę,
07:51której mi każdy zazdrościł.
07:54A rzuciłem to wszystko i poszedłem za cyniczną, samolubną.
07:59Wybacz, że ci o tym mówię, ale muszę to powiedzieć.
08:03Dlaczego musisz?
08:05Nie rozumiesz?
08:11Nie rozumiem.
08:12Wiem, że za to, co ci zrobiłem, możesz mnie wyrzucić,
08:30a ja nie mogę mieć o to żalu.
08:31Ale myślałem, że gdybyś jakoś potrafiła zapomnieć,
08:39gdybyś to nie jak
08:40przeszła, gdybyś to...
08:45Moglibyśmy zupełnie dobrze i pięknie razem żyć.
08:48Docela dobrze, jak krásnie żyć.
08:51My dwoje?
08:51My dwoje?
08:52No więc nie moglibyśmy.
08:58Ze względu na tego pana.
09:01Również ze względu na niego.
09:05Wybacz.
09:14Dzieci by się tak cieszyły.
09:16O nich trzeba było myśleć wcześniej.
09:19To je najbardziej skrzywdziłeś.
09:20Wiem.
09:25Chciałbym to naprawić.
09:27Dzieci by się naprawiać.
09:50Dzieci by się naprawiać!
09:56KONIEC!
09:56DzieciC!
09:57Dzieci!
09:57Dzieci!
09:58KONIEC!
09:59KONIEC!
09:59KONIEC!
09:59Michasiu, chodź na kolację.
10:23Piotrek, kolacja.
10:27Robisz coś dla klubu?
10:28Jeszcze nie wiem.
10:31Tatuś już poszedł?
10:33Już dawno.
10:34Zaraz po rozmowie z tobą.
10:36A potem co z tobą mówię?
10:39No chodź.
10:43A dlaczego tata nie jest z nami?
10:45Widocznie nie miał czasu.
10:48Czasu miał dosyć.
10:53Tego mi nie powiedział.
10:58Mogę cię o coś zapytać?
11:07Czy już się zdecydowałaś, co odpowiesz tacie?
11:12Powiedział ci o tym?
11:15Przecież jestem dorosła.
11:16A więc domyślasz się, co odpowiedziałam tacie.
11:20Możesz to zmienić.
11:24Tylko, że ja nie chcę tego zmienić.
11:28Dlatego, że cię skrzywdził.
11:30Chcesz, żebym była z tobą szczera?
11:32Bardzo.
11:33Ciebie skrzywdził.
11:34Piotra skrzywdził.
11:36Ale my mu wybaczymy.
11:38Ty też mu wybaczysz?
11:40Nie krzycz.
11:40Obudzisz Piotrusia.
11:41No więc wybaczysz?
11:44To nie takie proste, Michasiu.
11:49Przecież mi nie powiesz, że tego nie rozumiem.
11:51Nie mówię, że nie rozumiesz.
11:53Mówię, że to nie jest takie proste.
11:55Właśnie, że proste.
11:56Nawet bardzo.
11:57Co chcesz przez to powiedzieć?
11:59Że gdyby nie było pewnego pana,
12:01to nawet przez sekundę byś się nie zastanawiała.
12:06Dobranoc.
12:11Dzień dobry, babciu.
12:37Znowu przyszedłem.
12:38Jaka ja babcia dla pana.
12:40No niech się pani nie gniewa.
12:41Latka lecą.
12:42Pani tu dźwiga te puste butelki?
12:44Ja tutaj nie dźwigam pustych butelek,
12:46tylko zajmuję się zwrotami opakowań.
12:50A ile pani za to bierze?
12:54Co panu do tego?
12:55Nic mi do tego.
12:56Tylko mam ciekaw, czy to się na emeryturze opłaca.
12:59Pani na emeryturze, no nie?
13:01Ja także.
13:03Ale interes mi idzie jak nigdy.
13:05Uwierzy pani, że mi wychodzi 6 tysięcy miesięcznie?
13:08Nie uwierzy pani, prawda?
13:10Uwierzę.
13:12Ja tutaj też mogę wyciągnąć ze 2 tysiące i więcej.
13:17A za te 2 tysiące to się płaci?
13:21Jak to czy się płaci?
13:23No, że sobie człowiek to tu, to tam troszeczkę podnie,
13:25a potem już nic nie wyda na jedzenie.
13:27To nie tak, jak pan sobie wyobraża.
13:29Tutaj jest bardzo surowo.
13:30Za wszystko trzeba płacić.
13:31No to ja pani powiem, że u mnie miałaby pani lepiej.
13:35Jak to u pana?
13:36Jako gospodyni.
13:38Jako gospodyni?
13:39Moja gospodyni.
13:40Pan potrzebuje mieć swoją gospodynię?
13:42Potrzebuje, nie potrzebuje, ale stać mnie na to.
13:44I nawet za 2 tysiące miesięcznie.
13:47Pan by mi płacił 2 tysiące?
13:50Dałbym, czemu nie?
13:51Pani już nie ma męża, prawda?
13:54Nie mam.
13:55Skąd pan wie?
13:59To można poznać.
14:00Po czym?
14:02Po tym, że pani ciągle taka skwaszona.
14:04Ale u mnie to by tak nie było.
14:05Ja lubię wesołych ludzi.
14:10To też ja się do pana nie wybieram, panie...
14:12Matiejiczek.
14:14Ale niech się pani dobrze namyśli.
14:15Ja jeszcze przyjdę zapytać.
14:17Szkoda fatygi.
14:18Nigdy nie wiadomo.
14:19Nie mów, hop, póki nie przeskoczysz.
14:21No to do widzenia, babciu.
14:23Do widzenia.
14:25Coś ci się stało?
14:41Nie, dlaczego?
14:42Wyglądać, jakbyś hulała 3 noce z rzędu.
14:45Źle spałam.
14:47Narzeczony rozrabia?
14:49Ależ skąd?
14:50Włożę fartuch i przyjdę ci pomóc.
14:55Karol Brosz?
15:02Karolu, ja...
15:03Ja muszę ci powiedzieć, że dzisiaj nic z tego nie będzie.
15:09Nic się nie stało.
15:12Ale musimy to odłożyć.
15:14Nie gniewaj się.
15:17Słucham?
15:17Tak, oczywiście.
15:20Zobaczyć się możemy.
15:22Wiesz, Piotruś troszkę choruje.
15:24Nic poważnego, ale ma gorączkę.
15:29Tak, przyjdź.
15:30Do widzenia.
15:34Przed stoiskiem delikatesów jest kolejka.
15:37Dlaczego pan mi to mówi?
15:38Ja zaczynam dopiero za 20 minut.
15:40Co to za porządki, żeby na korytarzu zostawiać te butelki?
15:47Każdy się o nie przewraca.
15:49Znowu nikt nie wie, gdzie jest ich miejsce.
15:50Ja bardzo dobrze wiem i nikt nie musi mi tego przypominać.
15:55Bo go odeślę na jego miejsce i więcej mnie już tutaj nie zobaczycie.
15:59Nareszcie przyszłaś.
16:02Bardzo się cieszę.
16:03Muszę iść kupić marynarkę temu inżynierowi.
16:06Chodzi ubrany jak do trumny.
16:08Idź, poradzę sobie.
16:09Co ci podać?
16:10Proszę 10 deko cukierków.
16:14Skąd się tu wziąłeś?
16:15Chcę z tobą porozmawiać.
16:17Proszę cię, wyjdź na chwileczkę.
16:18Muszę się zająć stoiskiem.
16:21Idź, ja tu popilnuję.
16:22Dzień dobry.
16:24Przecież chciałaś iść na zakupy.
16:25On poczeka.
16:27Nie ma pośpiechu.
16:29Co ci chciała?
16:30Co chciałaś?
16:31Poproszę 10 deko cukierków.
16:32Nie możemy sobie mówić, że nic się nie stało.
17:01To nieprawda.
17:03My to po sobie od razu poznamy.
17:06Masz rację, nie gniewaj się.
17:08Naprawdę coś się stało.
17:11Twój mąż wrócił?
17:12Skąd wiesz?
17:14Od jakiegoś czasu spodziewałem się tego.
17:17Od jakiego czasu?
17:19To nieważne.
17:21Dlaczego wrócił?
17:23Chcę wrócić.
17:24Dlaczego wrócił?
17:25Dlaczego wrócił?
17:26I dzieci tego chcą.
17:29Wczoraj miałam rozmowę z Michaliną.
17:32Przykrą?
17:33Dosyć.
17:35Wyszłaś na egoistkę.
17:36Czy myślisz, że kochać mnie to dla ciebie dobre?
17:46Dlaczego wątpisz?
17:47Bo widzę w jakiej jesteś sytuacji.
17:52Żadna sytuacja nie może zmienić mojego stosunku do ciebie.
17:55Kiedy jesteś ze mną, wytrzymam wszystko.
18:06Przyjedziesz wieczorem?
18:08Przyjadę.
18:10Przyjedź.
18:17Teraz już jest pięć minut po czasie.
18:22Siedem.
18:25Dziękuję, Olu.
18:28Możesz już iść.
18:29No i co, Aniu?
18:33Ty i ten egipski Sphinx to jedyne dwie postacie, które mnie wściekają.
18:37O nic, mnie nie pytaj.
18:38Jak się z tego wykraskam, to ci wszystko opowiem.
18:43Potem może być za późno.
18:44I moje cenne doświadczenie będzie diabła warte.
18:47Tego jeszcze nie doświadczyłaś nawet ty.
18:48I ciesz się, że nie doświadczyłaś.
18:50A co będzie, jeśli wyjdę za mąż niedouczona?
18:53Będziesz mnie miała na sumieniu.
18:54Bez trudu to zniosę.
19:00To cud, że ktoś się wreszcie zjawił w tym martwym domu.
19:05Witaj, mamusiu.
19:06Witaj.
19:07Jak to w martwym?
19:09Bo raz przychodzę bez uprzedzenia, a w domu żywej duszy.
19:12Dzieci nie ma?
19:13Nie ma nikogo.
19:14Pojechaliśmy z tatą na wycieczkę.
19:30Wrócimy wcześnie.
19:34M plus P.
19:40Tatunio zaczął się troszczyć.
19:41A, że?
19:44Właśnie.
19:45Stara.
19:47Co pa?
19:47O co chodzi?
19:50Chcę wrócić.
19:53Co?
19:54I ty mi to mówisz od tak?
19:57A jak mam mówić?
19:58Chyba nie chcesz powiedzieć, że przyszedł tutaj i złożył ci tę propozycję.
20:05Tak, wczoraj.
20:06Jak to wytłumaczył?
20:08Że się pomylił, że nie może stamtąd żyć.
20:11Wspaniale.
20:15To najlepszy dowcik.
20:18Przynajmniej masz satysfakcję.
20:20Wiesz, że nawet nie?
20:23Jak to?
20:24Mam nadzieję, że wyrzuciłaś go za drzwi.
20:28Tu nie chodzi o to, żeby kogoś wyrzucać za drzwi.
20:30Więc o co chodzi?
20:31Wyjaśnij mi łaskawie.
20:33Mamo, zgadnij, gdzie byliśmy.
20:38Nie wiem, Piotrusiu.
20:39Przywitaj się z babcią.
20:40Czołem, no więc gdzie?
20:42Cześć babciu, byliśmy w kinie.
20:44Tam oblegali twierdzę i zaciął im się karabin maszynowy.
20:47A oni tam wrzucili granat i jeden go złapał i odrzucił z powrotem.
20:51I co się stało?
20:52I wszyscy się uratowali.
20:54Cześć babciu.
20:56Witaj, Michasiu.
20:57Ty też byłaś w kinie?
21:00Byłam. Czemu nie?
21:01Myślałam, że nie lubisz wojennych filmów.
21:06Ja już dawno stosuję inne kryteria.
21:13Co się stało tej dziewczynie?
21:16Miałyśmy wczoraj rozmowę.
21:19Masz pomarańczkę, obierz ją sobie.
21:23Chyba jej do tego nie wciągnął.
21:26Owszem, wciągnął, to drań.
21:28Mamo?
21:31Mam nadzieję, że nie będzie ci przeszkadzało, jeśli zaproszę tatę do domu.
21:34Oczywiście, że nie.
21:41Zupełnie zwariowałaś.
21:44A możesz mi powiedzieć, co ty byś zrobiła na moim miejscu?
21:48Na pewno coś zupełnie innego.
21:50A co?
21:52Ja bym go tak załatwiła, żeby do końca życia tego nie zapomniał.
21:55Trudno załatwić mężczyznę, którego kocha dwójka twoich dzieci.
22:00Dzięki załatwić.
22:05Dzięki załatwić.
22:05Dziękuję.
22:35Dziękuję.
23:05Dziękuję.
23:07Dobry wieczór.
23:09Przecież my się znamy.
23:11Dobry wieczór.
23:13Tak, znamy się.
23:15Czeka pan na panią Cholubową?
23:17Tak.
23:19A ja czekam na panne Cholubowne.
23:25Dlaczego pan nie idzie na górę?
23:27Umówiłem się tutaj.
23:29A dlaczego pan nie idzie?
23:31Tato!
23:33Tato!
23:35Chodź!
23:37Jak pan widzi, ja idę.
24:03Pójdziemy do mnie do pokoju?
24:13Chciałbym tylko, jeśli pozwolisz przywitać się z mamą.
24:17Proszę.
24:19Dobry wieczór Aniu.
24:23Dobry wieczór.
24:25Dobry wieczór.
24:27Michasia mnie zaprosiła.
24:29Mam jej pomóc przy recenzji filmu.
24:31Nie gniewasz się? A o cóż miałabym się gniewać?
24:33Przepraszam, że przeszkodziłem.
24:35Tatusiu, ja pójdę z wami.
24:37Nie, tylko byś zawracał głowę.
24:39Mamo, Michasia mnie wygania.
24:41A ja chcę się bawić z tatą.
24:43Zostań ze mną, zagramy w Chińczyka.
24:45Będziemy grać w człowiekiem z lepsi. Chcesz?
24:47Z tobą gram ciągle, a z tatą nie.
24:51Ja już pójdę.
25:03Daj to dzieciom.
25:11Dzwonń codziennie, żebym wiedziała, co się dzieje.
25:17A gdyby to było potrzebne, przyślij mi się do mnie.
25:20Porozmawiam z nią.
25:22W najgorszym razie ja mu wyperswaduję, żeby to nie przyłaził.
25:44Zapomniałem ci powiedzieć.
25:46Pewien pan czeka na ciebie na dole.
25:49Wiem.
25:51Jeżeli chcesz, to ja położę dzieci spać.
25:54Dziękuję. Mam dosyć czasu.
25:57Myślałem.
25:58Ciężko ci było?
25:59Dosyć?
26:00Mnie takie.
26:01Mnie też.
26:02Ciężko ci było?
26:03Dosyć?
26:04Mnie takie.
26:05Mnie też.
26:06Ciężko.
26:07Ciężko ci było?
26:08Dosyć?
26:09Mnie takie.
26:10Mnie takie.
26:11Mnie takie.
26:12Mnie też.
26:13Ciężko.
26:14Ciężko ci było?
26:15Ciężko ci było?
26:16Ciężko ci było?
26:17No dosyć.
26:18Dosyć?
26:19Mnie takie.
26:20Mnie takie.
26:21Mnie takie.
26:22Mnie też.
26:23Mnie takie.
26:24Mnie też.
26:53Kuk.
26:54No i cóż, żeś zdecydowała moja pani?
26:55Z czym?
26:56No z tą gospodynią.
26:57Przyjdzie pani czy nie?
26:58Pan zwariował.
26:59Powiedziałam już, co o tym myślę.
27:00Ano prawda.
27:01Co by pani miała przychodzić?
27:02Sam przyszedłem z zupełnie innym projektem.
27:03Weź mnie moja pani za męża.
27:04No co?
27:05Jestem wolny.
27:06No w dowiec.
27:07Dziecicko odchowane.
27:0810 minut drogi stąd domek z pięterkiem, łaziemeczką i centralnym.
27:11Co się tutaj dzieje?
27:12Co za przestoje?
27:13Mógłby pan stanąć na chle przy butelkach?
27:15Mógłby pan stanąć na chle przy butelkach?
27:17Człaszka.
27:18Człaszka.
27:19Człaszka.
27:20Człaszka.
27:21Człaszka.
27:22Człaszka.
27:23Człaszka.
27:24Człaszka.
27:25Człaszka.
27:26Człaszka.
27:27Człaszka.
27:28Człaszka.
27:29Człaszka.
27:30Człaszka.
27:31Człaszka.
27:32Człaszka.
27:33Mógłby pan stanąć na chle przy butelkach?
27:36Człowiecie.
27:37Człowieku, my tu nie mamy czasu na jakieś tam rozmówki.
27:39Nic tu panu nie ubędzie.
27:41A ja muszę coś załatwić.
27:42Ma pan w ogóle butelki do zwrotu?
27:43Nie ma pan?
27:44No to proszę.
27:45A pan z tą swoją nigdy nie musiał się dogadać?
27:47Kiedy i jak się za to weźmiecie?
27:50Panie, nie jestem ciekaw tego bzdurnego gadania.
27:52Proszę wyjść.
27:53Co pan powiedział?
27:55Bzdurne gadanie?
27:58Jeżeli kiedykolwiek słyszałam same bzdury, to tylko tutaj i to od pana.
28:02Bierz pan ten fartuch i dźwigaj pan te butelki.
28:07A to ci heca.
28:10Jak pani to sobie wyobraża? Czy to gołębnik?
28:13Kogo tam teraz dam?
28:15Na razie ja tam stanę.
28:18Babciu życzę dużo szczęścia.
28:24Panie szefie, pan myśli, że powinnam z nim iść?
28:29Przydałby się pani już odpoczynek.
28:32Słowo daje, mądry z pana człowiek.
28:35Jak będziesz pan potrzebował wyłożyć kafelkami łazieneczkę,
28:38to jest do pańskiej dyspozycji.
28:58Babciu, co się stało?
29:00Niech pani sobie wyobrazi, że ja, stara baba, chyba wyjdę za mąż.
29:04To straszne.
29:05To wcale nie straszne.
29:06To piękne.
29:08Prawie pani zazdroszczę.
29:09No widzisz?
29:11Do widzenia.
29:15Nawet nie wygląda na takiego starego dziada.
29:18Wcale nie.
29:19Przeciwnie.
29:21Życzę szczęścia, babciu.
29:23Dziękuję.
29:23Dziękuję.
29:23Muzyka
29:53Muzyka
30:22Dzień dobry. Czy mogę rozmawiać z panem Brożem? Ja jestem Broż. Mam na myśli pańskiego syna albo brata. To chyba syna. Proszę wejść.
30:34Karolu, masz gościa. Czy mamie coś się stało? Nie. Ja muszę z panem porozmawiać. Usiądź.
30:46Napijesz się kawy? Nie, dziękuję. Słucham.
30:54Od razu chcę panu powiedzieć, że nikt mnie tutaj nie przysłał. Ani mama, ani tata. Nie, właśnie on nie.
31:05Pana adres znalazłam na listach, które mama pisała do pana w czasie wakacji. I chciałam poprosić, żeby pan nikomu nie mówił, że tu byłam. Nawet mamie?
31:16Zwłaszcza jej.
31:17Obiecuję.
31:22Jeśli dobrze zrozumiałam, ma pan w stosunku do mamy poważne zamiary.
31:27Tak mam.
31:28Ale z pewnością zdaje pan sobie sprawę, że razem z nią musi pan także wziąć nas dwoje. Zdaję sobie sprawę.
31:36Czy również z tego, że z nas trojga, dwoje jest przeciwko panu? Dlaczego?
31:41My nie jesteśmy przeciw panu jako takiemu. My chcemy, żeby tato wrócił.
31:50To rozumiem.
31:51Więc ustąpi pan?
31:58Tego wszystkiego chce was dwoje. A co ta trzecia?
32:02Gdyby pana nie było, mama z pewnością nie miałaby nic przeciwko temu.
32:07Myślisz, Michalino, że my dwoje mamy prawo decydować bez mamy?
32:12Przecież to nie takie trudne.
32:16To skomplikowana sprawa.
32:19Jeśli będziecie mamę zmuszać, to wam ustąpi.
32:23Ale czy jesteś pewna, że będzie szczęśliwa?
32:28Proszę przestać ciągle zasłaniać się mamą.
32:34Niech się panu nie wydaje, że ona pana uratuje.
32:48Mamuszu, to jest zamek i ten zamek przygotowuje się do odparcia ataku nieprzyjaciela.
32:52Tutaj jest most zwodzony, tu wieżę strzelnicza, a tu podziemny korytarz do transportu żywności i rannych.
32:59Świetne rozwiązanie, Piotrusiu.
33:01A teraz spróbuj zaatakować.
33:02Ja? Przecież ja nie jestem nieprzyjacielem.
33:04Jesteś nieprzyjacielem na niby.
33:06Nie umiesz bawić się na niby?
33:08To ja zaatakuję z boku.
33:10Z boku nie możesz.
33:12Tam jest skała.
33:12No to z drugiego boku.
33:13Tam jest rzeka.
33:14No to od tyłu.
33:15Tam są przygotowane głazy i zrzucę je na ciebie.
33:18Piotrusiu, ja zaatakuję od frontu.
33:21Tam mam wieże strzelnicze.
33:27Ty mój waleczny Piotruniu.
33:38Cześć. Już jesteś?
33:39Cześć.
33:41Zostałam wybrana na konkurs recytatorski w Gotwaldowie.
33:45To wielki sukces. Gratuluję.
33:46Piotrek, ty też pogratuluj.
33:48Ja też gratuluję.
33:50Dziękuję.
33:52Co będziesz recytować?
33:55Balladę o oczach palacza.
33:57Wysoko mierzysz.
33:59Kiedy pojedziecie?
34:01Autobus odchodzi w sobotę rano,
34:03ale ja pojadę z tatą już w piątek.
34:04Ja w czwór w patek.
34:06Z tatą.
34:11A gdzie będziecie nocować?
34:13W Brnie, w hotelu Continental.
34:15Continental.
34:30A jeżeli ja ten zamek zaatakuję w nocy?
34:34W nocy spadniesz do fosy,
34:35w której są ropuchy i żmije.
34:37Mam taką propozycję.
34:45Raczej prośbę.
34:48Kiedy oni pojadą w piątek na ten konkurs,
34:50może pojechalibyśmy na weekend.
34:51Przez całe dwa dni moglibyśmy o nas porozmawiać.
34:54Z Piotrusiem?
34:57Prawdę mówiąc, wyobrażałem sobie,
34:59że będziemy tylko we dwoje.
35:02Całe 48 godzin.
35:03Wszystko się jakoś skomplikowało.
35:08Chciałbym być z tobą sam.
35:12Pogadam z nami.
35:15Bądź taka dobra.
35:17Potrzebny mi taki długi, nieśpieszny dialog.
35:22Mnie też.
35:26Jedź sobie spokojnie, dziewczyno.
35:28Ja mam wolne.
35:28Pójdziemy z Piotrusiem na karuzelę.
35:33Piotruś nie lubi karuzeli.
35:34On nie, ale ja okropnie.
35:37Potem pójdziemy na samochodziki,
35:39a potem na strzelnicy.
35:40Już dawno żaden mężczyzna nie ustrzelił dla mnie róży.
35:43A co u ciebie?
35:44Nic nowego?
35:46Nic.
35:46Oprócz tego, co już było.
35:49A to mi całkowicie wystarczy.
35:51Może powinnam jednak zostać z Piotrem w domu?
35:54Wykluczone.
35:56Wybij to sobie z głowy.
35:57Ty bardzo potrzebujesz gdzieś wyjechać.
35:59Jako sól to potrzebujesz.
36:02Już mi to ktoś mówił.
36:04Mam nadzieję, że nie był to twój pierwszy mąż.
36:08Nie.
36:10Nie pierwszy.
36:11Ja odpaśnię ty rohowy przednicznie.
36:14Aby tu miała nawet on.
36:15Już nie wiem, słowo nie jest, a w oprawie łapie żyje.
36:18A nie, tak po niej, ani chcę rohowy.
36:20Bo mam już nawet Nikola się tak rozhodnie na jeden upłatnił na rohowę.
36:25O nią nie żywie najmniejszych obaw.
36:27Niech pani zobaczy, jak się awanturuje.
36:29Jak pani wyjrzy ze sklepu, to na pewno zobaczy pani czerwony wóz z szoferem, który ma oddane psie spojrzenie.
36:40Niech ma dziewczyna oczepiny.
36:42Ja się tak przed tym broniłam, a teraz nie mogę się nachwalić.
36:45Co sztyć się o jednego chłopa, którego w dodatku cały dzień nie ma w domu?
36:49Co lepszego może się trafić kobiecie?
36:55Mam wziąć ten kawałek tortu?
36:57Koniecznie.
36:58I dla dzieci też zabierz.
37:00Z dziećmi już się pożegnałam.
37:02Michasio jedzie na konkurs recytatorski, a Piotra zabiera ze zbiórki babcia.
37:07Ale to dobre.
37:08Naprawdę ci smakuje?
37:09Od razu poznać dobrą kucharkę.
37:11Wszystkiego najlepszego, babciu.
37:12I proszę nas odwiedzać.
37:13Na pewno przyjdę.
37:15Jakieś puste butelki wam przyniosę.
37:19Do widzenia, panie Dominiku.
37:20Życzę piętnej soboty i niedzieli.
37:22Do zobaczenia w poniedziałek.
37:24Do zobaczenia.
37:39Spożywczy.
37:53Pani Holubowa właśnie wsiadła do Rolls-Royce'a i odpłynęła na weekend.
38:01A, to mama.
38:02Przykro mi, ale złapać ją można już tylko po ogłoszeniu ogólnokrajowych poszukiwań.
38:07Inaczej przepadło.
38:07Nie ma za co. Do widzenia.
38:15Wóz czeka. Kierowca przygotowany.
38:19Pasażerka przygotowana do zaokrytowania.
38:23Pasażerko.
38:25Ładnie ci w tym.
38:26Chyba nikt mi nie uwierzy, że to moja córka. Naprawdę?
38:35Słucham?
38:36To ja, babciu.
38:39Mama już tu nie przyjdzie.
38:43Ale co mamy z nim zrobić?
38:45Za chwilkę odjeżdżamy.
38:45A nie możesz go zabrać ze sobą, skoro musisz być na tym dyżurze?
38:50Przecież nie przełożą mi konkursu ze względu na twój dyżur.
38:54Proszę.
38:55Dzień dobry, tutaj Holub.
39:01Oczywiście, odbierzemy Piotra.
39:03Proszę się nie obawiać.
39:06Pojedzie z nami.
39:06Pojedzie z nami.
39:08Do widzenia.
39:09Jak to sobie wyobrażasz?
39:13Misiulko.
39:16Misiulko.
39:16Jesteś dorosłą dziewczyną i potrafisz zrozumieć powagę sytuacji.
39:26Skoro matka pojechała na wycieczkę, to ja tutaj z nim zostanę.
39:30A ja mam jechać sama?
39:35Słuchaj, ja nie mogę i nie chcę go opuścić.
39:37Pojedziesz autobusem razem z innymi.
39:44Ale ja się tak cieszyłam.
39:45Ja też.
39:46I będę tutaj myśleć o tobie przez cały dzień.
39:49I na pewno ci to wynagrodzę.
39:51Ale jeżeli chcesz coś zrobić dla naszej wspólnej sprawy, to pozwól mi tu zostać z Piotrem.
39:56Proszę Cię o to tak bardzo, jak jeszcze nigdy nikogo nie prosiłem.
40:04Tak dobrze.
40:05No dobrze.
40:12Zostań.
40:13Zostań.
40:21Dzień dobry.
40:22Piotr jest dzisiaj jakiś nieswój.
40:24Chyba się przeziębił.
40:25Dla pewności niech mu Pan w domu zbliży temperaturę.
40:27Dobrze, załatwię to.
40:28Czołem Piotrze.
40:30Jest babcia.
40:31Babcia nie mogła przyjść, więc ja tu jestem.
40:34Nie przeszkadza ci to?
40:35Nie.
40:35Zimno mi.
40:36Zimno?
40:38To tam ci swoją marynarkę.
40:40Chcesz?
40:45No widzisz, od razu jesteś dorosłym mężczyznym.
40:48Jego babcia pracuje w przychodni.
40:49Może powinniście od razu do niej pójść, żeby coś przepisała.
40:52Dziekuję Wam.
40:53Dziękujemy Pani.
40:54Pójdziemy.
40:55Chodź.
41:00Proszę Wasza wysokość, cały zamek jest przygotowany na Pańskie powitanie.
41:03Tato, możesz mnie wziąć na barana?
41:06Pewno, że cię wezmę.
41:10Właśnie miałem zamiar to zrobić.
41:12Nic się nie bój.
41:14Jesteśmy na miejscu i wszystko będzie dobrze.
41:16Tatoś się to Wam zaopiekuje.
41:17Położę do łóżeczka, da termometru i lekarstwo.
41:20I zaraz będzie dobrze.
41:21Dzień dobry, tu Jerzy Cholubczy.
41:22Moglibyście przyjechać do mojego syna?
41:25Ma 39,5.
41:29Oddychaj głęboko.
41:30Na razie to tylko zapalenie oskrzeli.
41:34Zastosujemy penicylinę.
41:36Czy matka jest w domu?
41:37Nie, wyjechała na delegację.
41:39Czy umie Pan robić zimne kompresy?
41:41Chyba to kiedyś widziałem.
41:44Pokażę Panu.
41:46A penicylinę co 6 godzin.
41:49Nie ruszać się od niego ani na krok.
41:52A gdyby coś się wydarzyło, proszę natychmiast telefonować.
41:54Oczywiście, będę czuwał w dzień i w nocy.
42:00Piotruśu, rycerzu.
42:14Obudź się.
42:16Musisz się wzmocnić do walki ze złym, dziewięciogłowym smokiem.
42:20Tak.
42:23Poczekaj.
42:28Popij tym.
42:33Tak.
42:34Tak.
42:50A teraz wytrzymaj Piotrusiu.
42:54Proszę cię.
42:55Proszę cię.
42:58A ja ci kupię żołnierzyki i razem rozegramy bitwę.
43:01A będę grać w bitwę, Piotru.
43:04A ty temu będziesz wylec, rozumiesz?
43:07A ten, kto wylew Piotru,
43:10ten musi wydrżać wszystko.
43:12Synu, twój tata zrobił taką zupę,
43:14że jak ją skosztował umierając Sindbad Rzeglarz,
43:16to momentalnie ożył.
43:17Ale uwaga, tę zupę będziemy wsuwać razem.
43:25A ja mam na nią taką chrapkę,
43:27że będziesz się musiał bardzo starać,
43:28żeby dla ciebie w ogóle coś zostało.
43:30W ogóle nieco zbyło.
43:31Tak, pojď.
43:36Chwileczkę.
43:40Słucham.
43:42Kto tam?
43:43Kto dzwoni?
43:44Dzwonię do mieszkania pani Cholubowej.
43:46To jest mieszkanie pani Cholubowej
43:48przy telefonie Jerzy Cholub.
43:50Co pan tam robi?
43:52Jesteśmy tu z Piotrem.
43:53Nigdzie nie pojechaliście?
43:55Jak widać.
43:57Całe dwa dni siedzicie w domu?
43:59Całe dwa dni.
44:01A co robicie?
44:03Bawimy się, uczymy, rozmawiamy.
44:09Mam teraz wolne.
44:10Mogłabym wziąć Piotra do siebie.
44:13Nie potrzeba.
44:14Zresztą my za chwilę jedziemy na wyścigi
44:16do kuchli.
44:18Na jakiej wyścigi konne.
44:22No to do widzenia.
44:23Mogę rozmawiać z Piotrem?
44:26Naturalnie.
44:28Piotrusiu, chodź tu na chwilę.
44:32Nie ma go.
44:34Już poleciał.
44:35Przekażę mu, żeby zadzwonił, kiedy wrócimy.
44:38Bardzo uprzejmie z pańskiej strony.
44:39Chyba powinniśmy pojechać.
44:48Co tak nagle?
44:51Bardzo mi tutaj dobrze.
44:53Coś się stało?
44:55Nie, nic.
44:55Nie, nic.
44:57Naprawdę nic?
44:58To dlaczego chcesz jechać?
45:00Nie chcę.
45:03Chcę.
45:04Okropna jestem, prawda?
45:09Będziesz sama w pustym mieszkaniu.
45:12Ja wiem.
45:13Wiem, ale mimo to jedźmy.
45:15Pojdź pojedem.
45:15Gniewasz się?
45:20Nie, skąd?
45:25To jest trójmotorowiec.
45:28I najciekawsze w nim to, że trzeci motor ma z tyłu.
45:30Tam, gdzie normalnie bywa ster.
45:33A to chyba pani doktor.
45:35Przyszła cię obejrzeć.
45:42Więc nie pojechaliście na konie?
45:45Dzień dobry.
45:46Proszę.
45:46Od razu tak sobie pomyślałam.
45:50No i proszę.
45:52Czołem, Piotrusiu.
45:53Czołem, babciu.
45:55Już mi jest lepiej.
45:56Widzę.
45:58Trochę źle się poczuł, więc zrezygnowaliśmy z koników.
46:01Niech pan nie zmyśla.
46:02Zażył już dziewiątą tabletkę, więc to trwa ponad dwa dni.
46:07Babciu, tatuś mi ugotował marynarską zupę.
46:10Pyszna była.
46:12No to skończ malować samolot, a ja tymczasem porozmawiam.
46:15Dajam z tatu.
46:22Proszę.
46:23Proszę.
46:23Czy mogę się dowiedzieć, co za komedię pan tu odgrywa?
46:31Ja mamy nie rozumiem.
46:34Nie jestem dla pana żadną matką.
46:36Przepraszam.
46:37To było oszustwo od samego początku.
46:40Chore dziecko, matka gdzieś się włóczy z obcym mężczyzną, a tatuś się poświęca.
46:43I dzień i noc walczy o uratowanie życia dziecka.
46:46To nie tak.
46:52Ja to pani wytłumaczę.
46:53Nie interesują mnie pańskie tłumaczenia.
46:55Proszę zabrać manatki i do widzenia.
46:59Co to?
46:59To nie.
47:01Co nie?
47:02Ja stąd nie wyjdę.
47:04Nie ma pan tu czego szukać.
47:05To nie jest pańskie mieszkanie.
47:06Ale to jest mój syn.
47:08I ja przy nim zostanę.
47:09Ja w niej zostanę.
47:10Nie zostanie pan.
47:12Zostanę.
47:12Nikt mnie stąd nie wyrzuci, dopóki nie przyjdzie Anna.
47:18Przyznaję, że grałem głupią komedyikę, żeby zrobić wrażenie, ale to już minęło.
47:24Zajmę się moim synem, bo jak pani sama widziała, jestem mu potrzebny.
47:28Chyba ja też potrafię się nim zająć.
47:32Z tego powodu nie musi pan zostawać.
47:36Niech zostanie.
47:58Ahoj Aniu.
48:01Witaj Aniu.
48:03Co pani tu robi?
48:07Jak myślisz, czy kara sprzyjmie mnie z powrotem?
48:11A dlaczego pani chce wrócić?
48:13Bo nie mogę tego wytrzymać.
48:14W domu ciągle patrzę na cztery ściany i trzy rondle, a tutaj przynajmniej człowiek sobie z kimś pogada.
48:19W domu mi się wydaje, że jestem stara i nikomu niepotrzebna.
48:22Razem się nie przybadała, jako docela stara.
48:26A zbiteczna rzęska.
48:27Ma pani rację, karas na pewno panią przyjmie.
48:38Cieszę się, że cię tu złapałem.
48:40Byłem w domu u was, ale już wyszłaś.
48:43Jerzy mnie podwiózł.
48:45On? Jak to?
48:47Trzy dni opiekował się chorym Piotrem.
48:50No i już został.
48:51Jest dzieciom potrzebny.
48:57Jest dzieciom potrzebny.
48:57Muzyka
49:03Muzyka
49:07Muzyka
49:18Muzyka
49:28Muzyka
49:38Muzyka
49:49Muzyka
49:51Muzyka
50:01Muzyka
50:03Muzyka
50:13Muzyka
50:15Muzyka
50:26Muzyka
50:28Muzyka
50:38Muzyka
50:40Muzyka
50:50Muzyka
50:52Muzyka
51:03Muzyka
51:05Muzyka
51:07Muzyka
51:17Muzyka
51:19Muzyka
51:21Muzyka
51:31Muzyka
Be the first to comment
Add your comment

Recommended