- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Telewizja czeska
00:05przedstawia serial Milosza Macourka i Waclawa Borliczka
00:14Powrót Arabeli, czyli jak Rumburak został władcą krainy baśni.
00:30W krainie baśni szaleje wielkolud Balibula, który pożarł już wielu nieszczęśników.
00:36Ostatnią ofiarą był nadworny czarodziej Pan Vigo.
00:39Zrozpaczony król szuka pomocy wśród bohaterów bajek dla dorosłych.
00:43Spotyka się z Wilhelmem Telem, Neptunem, Tarzanem i innymi.
00:48Czy pomogą uratować krainę baśni?
00:50Rumburak jest zadowolony.
00:53Udaje mu się spełnić warunki przepowiedni, zgodnie z którą ma zostać władcą królestwa baśni.
00:58Jest szczęśliwy i zakochany w Roksanie, która pokropiła go magicznymi perfumami.
01:05Roksana nadużywa eliksiru miłości, nie przypuszczając, że doprowadzi ją to do zguby.
01:11Rumburak o tym nie wie.
01:13Cieszy się, że Arabela zjada jabłko z wyspy Pultanella, które wcześniej dotykają dwaj starcy.
01:19Zgodnie z pultanowskimi zwyczajami, Arabela po zjedzeniu jabłka urodzi dzieci podobne do osób, które je dotknęły.
01:28Odcinek siódmy. Przepowiednia się spełnia.
01:30Przepowiednia się podstawa.
01:32KONIEC
02:02Będę miała...
02:04Dzidziusia.
02:06Wiem.
02:09Ale mamy lipiec, do marca jeszcze sporo czasu.
02:13Ale ja zaraz urodzę.
02:16Petrze!
02:18Nie wygłupiaj się.
02:21Co to?
02:23Dzidziusiu.
02:24Przecież to...
02:27Bez sensu.
02:29To jest na smyslu.
02:30A jednak.
02:35W porządku, panie kolego, to sprawa doświadczenia.
02:39Następnym razem proszę uważać.
02:41Dziękuję.
02:45Klinika położnicza profesora Telemana.
02:50Spokojnie.
02:52Panie Majer, proszę się nie denerwować.
02:54Proszę ją spakować i szybko przywieźć.
02:56Dzwonił mąża Rabeli Majerowej.
03:01Tej od zwierząt.
03:04Przecież ona będzie rodzić dopiero w marcu przyszłego roku.
03:07Co będziemy z nią robić do wiosny?
03:09Do jara.
03:10Ewunia je więcej niż Klarinka.
03:21Dlaczego?
03:22Waży trzydeka mniej.
03:24Chce dogonić siostrę.
03:27Proszę odpocząć, mamusiu.
03:32Proszę.
03:33To pani łóżko, a to pani Mrazkowa.
03:38Dzień dobry.
03:39Mrazkowa, Majerowa.
03:42Ma pani bóle?
03:44Chwilowo przeszło.
03:46Następne pojawią się dopiero w marcu.
03:49Panie kolego, proszę wyjść.
03:54Może mi pani wyjaśnić, że tak nagle?
03:58To niezrozumiałe.
04:01Praktycznie stało się to w nocy, doktorze.
04:04Wieczorem nic, a rano to.
04:07Niewiarygodne.
04:14Jak to się stało?
04:18Nagle przestała rozumieć mowę zwierząt.
04:22Mamy pecha.
04:24Trzeba przerwać pracę nad rafonem.
04:27Skoro nie może rozmawiać ze zwierzętami, to nie mam wyjścia.
04:33Trzeba wstrzymać pracę.
04:34Jak długo to potrwa?
04:36Lekarz powiedział, że...
04:40Bardzo długo.
04:40Dla mnie to też...
04:44Tak, nagle.
04:47Rozumiem.
04:49Pracuje pan nad nowym wynalazkiem?
04:52Na razie nie.
04:54Choć...
04:55Mam pewien pomysł.
05:00Jeśli to coś ciekawego, proszę mi powiedzieć.
05:02Być może zaproponuję panu w lepsze warunki.
05:11Dlaczego by nie?
05:13Proczne?
05:13Ciekawe, jak to wszystko doprowadzicie do porządku.
05:27Petrze, proszę, każ im przerwać.
05:31Wszystko niszczą.
05:33Już trzeci dzień.
05:34Pani Hermanowa bała się, że dostanie zawału.
05:36Poszła się położyć.
05:38Moi drodzy, mam dwie wiadomości.
05:40Arabela jest w klinice położniczej, a dla pana papa teraz pracuję ja.
05:47Co takiego?
05:49Arabela?
05:50Co się stało?
05:52Wszystko w porządku.
05:55Ordynator powiedział, że do rana urodzi.
05:57Dziwne, ale to prawda.
06:00Pzdury.
06:01W ogóle nie było widać.
06:03Właśnie stało się to...
06:06W nocy.
06:08Czasem tak bywa.
06:09Rano odwiozłem ją do kliniki.
06:11Boże, święty, nic nieprzygotowanych.
06:14Dlatego chcę cię prosić.
06:17Dom wariatów.
06:18Tych dwoje szaleje z łopatami, a teraz to.
06:24Lepiej pójdę.
06:26Postaram się coś przygotować.
06:28Nie mam pojęcia.
06:29Ty, Petrze.
06:32Wiesz, co mi to przypomina?
06:35Co mi to przypomina?
06:37Nie.
06:38Mówi ci coś nazwa Pultanella?
06:41Zupełnie nic.
06:43To bajkowa wyspa.
06:44Marzenka gdzieś to wyszperała i napisała pracę semestralną.
06:48Co ma do tego wyspa?
06:50Właśnie na niej dzieci rodzą się z dnia na dzień.
06:57Przecież nie mieszkamy na bajkowej wyspie.
07:03Jasne.
07:05Pomyślałam, że skoro Arabela jest królewną z bajki,
07:07nie możesz niczemu się dziwić.
07:12Rzeczywiście.
07:13Zupełnie zapomniałem o jej pochodzeniu.
07:18Pewnie zapomniałem.
07:23Spokojnie, panowie.
07:24Ja się tym zajmę.
07:26Wypuszczę dwie strzały naraz.
07:27Każda w jedno oko.
07:29Potem ślepego wielkoluda.
07:34Tak.
07:35No sens, panie kolego.
07:37Wyzwę go honorowo na pojedynek na pięści
07:40i w pierwszej rundzie
07:42padnie na ziemię.
07:45Boks z wielkoludem?
07:47Śmieszny.
07:48Jeśli panowie pozwolą, spędam kolianą,
07:51a potem każe stratować przez stadosłanie.
07:55Zapominacie, że o mojej walce z olbrzymem
07:57dzieci uczą się w szkole.
08:00Jeśli ktokolwiek ma prawo do walki z wielkoludem,
08:02to wyłącznie ja, Odyseusz.
08:05Gdzie król Kiacent?
08:07Powinien już być.
08:09Jest pięćdziesiąt metrów stąd.
08:12Skąd pan wie?
08:16To proste.
08:17Pomnożyłem sto przez dwa,
08:19podzieliłem na cztery
08:20i co wyszło?
08:25Pięćdziesiąt.
08:26Holmsie jest pan genialny.
08:29Wasza wysokość, jestem szczęśliwa,
08:42że mogę was przywitać w swej posiadłości.
08:44Blekoto, przywitaj króla.
08:48Miłościwy królu,
08:49sługa piekieł was wita.
08:51Bądź zdrów, stary diable.
08:57Ciągle czarująca i powabna,
09:00pełna energii,
09:01jak latający szrapnel.
09:03Urocza.
09:04Nic pan się nie zmienił,
09:07generale,
09:07psotnik z pana.
09:11Ile osób przyjechało?
09:13Wszyscy.
09:13Nie mogą się dogadać,
09:15kto zabije wielkoluda.
09:17Każdy by chciał.
09:18Mekoto, blekoto,
09:19zapraszam wasza królewska mość.
09:21Spadł mi kamień z serca.
09:23Obstaję przy tym,
09:28że moje boskie pochodzenie
09:29daje mi jako jedynemu prawo
09:30do walki z wielkoludem.
09:32Mój trójząb to najlepsza broń
09:34do przebicia piersi tego ludożercu.
09:39To lekko myślne przyjaciele.
09:43Uważam, że powinniście rozważyć,
09:46jak skutecznie pomóc królowi Hiacyntowi.
09:50Dlaczego, drogi hrabio?
09:53Jak dobrze wiecie,
09:56gwiazdy nie kłamią.
09:58Dzisiaj w nocy Syriusz mi podpowiedział,
10:00że kto pomoże królowi,
10:01będzie ukarany przez fantomasa.
10:05On potrafi się mścić.
10:10Do licha.
10:12Zadrzeć z fantomasem?
10:14Szanowni państwo,
10:16przybył nasz wspaniały gość.
10:18Proszę jaśnić panie.
10:21Drodzy przyjaciele,
10:23proszę wybaczyć, miłościwy panie.
10:25Chcę się usprawiedliwić.
10:27Pół godziny temu miałem uspokoić
10:29sztormu wybrzeży Helgolandu.
10:31Kłaniam się.
10:32Panowie też wychodzą?
10:34Synek trochę kaszle.
10:38Do widzenia.
10:41Mieliśmy nadzieję na wasze bohaterskie czyny.
10:43Do widzenia.
10:47Jego królewska mość?
10:49Jakie niepszyjne ności?
10:50Problemy w Skotlandiarcie?
10:53Na szczęście...
10:57Pozostał pan Odyseusz.
11:01Najlepszy specjalista od wielkolubów.
11:04Wspaniak.
11:04Miłościwy kżuruja.
11:08Tak bardzo pragnąłem tej walki,
11:09aż rozbolał mnie ząb.
11:13Nie zmrużyłem oka przez całą noc.
11:15Muszę przejść do doktora Fausta.
11:17Za chwilę kończy dyżur.
11:18Do zobaczenia.
11:20Wszyscy uciekli.
11:21Najjaśniejszy panie,
11:24skoro jest pan u nas,
11:26mąż zagra na fortepianie,
11:27może diabelską sonatę Marletiego?
11:31Akurat diabelską?
11:32Blekoto!
11:33Do fortepianu i grać.
11:35Taką melodię.
11:39Jaśnie panie.
11:41Generale.
11:43Blekoto zaczynaj.
11:51Gra po diabelsku.
12:00Dlatego, że jest wściekły.
12:14Doskonale Blekoto.
12:18Lucyfer?
12:21Piękna muzyka, Blekoto.
12:22Będziesz mi to brać trzy razy dziennie.
12:25Nie.
12:26To za mało.
12:27Od rana do wieczora.
12:34Porwał mi męża.
12:37Proszę mi go oddać.
12:39Nie mogę żyć bez męża.
12:45Nie dziwię się pani Millerowej.
12:48Sam bardzo się wystraszyłem.
12:51No tak, pani Millerowa.
12:52Pani Millerowa.
12:54Proszę się obudzić.
12:56No, konecznie.
12:57Wreszcie.
13:01Gdzie ja jestem?
13:04Spokojnie, we własnym łożu małżeńskim.
13:08Ale bez męża.
13:11Lepiej sobie pójdę.
13:13Pan jest kawalerem, prawda?
13:17Tak, ale...
13:19Żadne, ale...
13:20Powiedział pan, że jestem czarująca.
13:22Król to poświadczy.
13:23Powiedział, czy nie?
13:25Mam kłopoty ze słuchem.
13:27To grzecznościowa formułka.
13:30Co prawda, jestem kawalerem, ale szczęśliwie zakochanym.
13:34Pan?
13:35I miłość?
13:36Ależ pan wymyślił.
13:39Wcale nie.
13:41Kobieta, którą uwielbiam, dała mi dowód swej sympatii.
13:46Niegodziwiec.
13:48Co prawda, Dur jest generałem, ma złote medale, ale...
13:51Ja mam.
13:53Zamek.
13:56Wiem.
13:57Wspaniały.
13:58Mogłabyś tam zamieszkać, moja pani?
14:00Zostaniesz krabiną i będziesz miała służbę.
14:06Krabina?
14:08Roksana Targanowa.
14:13Pięknie brzmi.
14:15Kiedy więc usłyszę twoje...
14:16Tak.
14:18Wieczorem dam odpowiedź.
14:21Zgoda, Roksanko.
14:24Przyjdę wieczorem.
14:27Pa.
14:28Pa.
14:31Od tej chwili zwraca się do mnie pani hrabino.
14:47Okropna sytuacja.
14:49Kiedy pomyślę, że znowu dzisiaj czeka mnie losowanie...
14:53Lepiej o tym nie mówić.
14:58Jaśnie pan obiecał, że rozważy moją prośbę, by Roksana została panią minister na miejsce pana Vigo.
15:06Co ma być, to będzie.
15:08Wszystko mi jedno.
15:09Jedź na skróty, będziemy szybciej w domu.
15:18Zatrzymaj.
15:20Zatrzymać się.
15:24Hej ty!
15:26Ogrodniku, podejdź bliżej.
15:27Jak to właściwie z tobą jest?
15:34Wymyślił mnie pan pap.
15:36Nazwał mnie wujek Pompo.
15:40Znają mnie dzieci.
15:42Nic więcej nie wiem.
15:44Naprawdę nie boisz się wielkoluda?
15:47Mnie jest wszystko jedno miłościwy królu.
15:49Dbam o swój ogródek.
15:50Zagradku, prosim pięknie.
15:54Święta prostoto.
15:56Jestem głupi.
15:59Chodzi o to, żeby moje bajki były śmieszne.
16:02Taki trik handlowy.
16:06To zmarnowana szansa, panie generale.
16:10Jak wiele by dla nas znaczył prawdziwy, nowy bohater bajkowy.
16:19Ruszaj.
16:20Jedziemy.
16:20Chłaniam się nisko.
16:25Niezła kareta.
16:29Znowu źle.
16:31Czym mogę służyć, pani hrabino?
16:35Ręce.
16:36Musisz rozłożyć.
16:39Jesteś głupia jak but.
16:40Nawet nie myśl, że wezmę cię na zamek.
16:42Znowu będziesz pasła krowy i koniec.
16:46Nie zrobisz mi tego, Roxano.
16:49Jak się odzywasz?
16:50Co powiedziałam?
16:52Nie zrobisz...
16:52Nie zrobi mi tego, pani hrabino.
16:59Król wrócił.
17:05Spójrz, jak ten brzuchal pędzi zapewne prosto do mnie.
17:08Urciciela rogną za mną.
17:12Uciekaj.
17:12Uciekaj.
17:12Proszę.
17:14Proszę.
17:14Królowo mego serca.
17:31Wróciłem.
17:31Coś się stało?
17:35Nie czuję się dobrze.
17:37To przez ten upał.
17:40Proszę odjeść.
17:42Mam wspaniałą nowinę.
17:44Zostaniesz panią minister.
17:47Nie cieszysz się?
17:50Przynajmniej mnie pocałuj.
17:52Nie teraz, proszę.
17:56Więc wieczorem...
17:57Nie.
17:58Nie ma mowy.
17:59Dlaczego?
18:00Porozmawiamy sobie.
18:02Mnie tu nie będzie.
18:03Pójdę na spacer.
18:05Znakomicie.
18:05Ale sama.
18:10Męczysz mą duszę.
18:12Co się stało?
18:21Kim jesteś?
18:22Mieszkam w majątku.
18:23Jestem służącą Roksany.
18:26Znam pewne tajemnice.
18:29Jakie?
18:30Mów.
18:31Wiem, że kiedy pan minister Targan wychodził od Roksany,
18:34płakał za szczęścia.
18:35Wieczorem mają randkę.
18:37Kłamieś.
18:38Niech mnie piekło pokłonie.
18:40Przysięgam na mą duszę.
18:42Kopciuszak.
19:08Biedactwo.
19:10Proszę ją przyprowadzić.
19:19Straże zaprowadzą pana.
19:28Na dzisiejszym nadzwyczajnym posiedzeniu rządu głos zabierze generał Durr.
19:33Miłościwy król, muszę się oddalić z powodu niezwykle ważnych obowiązków.
19:41Sprawy wagi państwowej.
19:43Generale?
19:52Moja słodka.
19:57Uwielbiam cię.
20:01Miłuję.
20:03Ciszej boję się.
20:04Może przyjść generał Durr.
20:05Przemawiamy po siedzeniu.
20:08Ale gdyby...
20:10Zamkniemy drzwi.
20:13Powiedziałam mu, że mnie nie będzie.
20:15Jeśli zobaczy klucz, wyjmiemy go.
20:22Może zobaczyć światło przez dziurkę od klucza.
20:25Zgasimy światło.
20:30I będziemy siedzieć po cichu jak dwie myszki.
20:34Kapitan Nemo obiecał dostarczyć nam niezbędną ilość dynamitu.
20:39To ostatnia nadzieja na pozbycie się wielkoluda.
20:42Poproszę pułkownika Korna, żeby ustalił z oficerami dalsze działania, bowiem...
20:47Jaśnie panie, proszę wybaczyć, ale muszę załatwić pilną sprawę.
20:56Proszę o głos pana pułkownika.
20:59Dynamit będzie zaskoczeniem dla wielkoluda.
21:03Za przeciek informacji proponuję karę śmierci.
21:17Nawet nie wiesz, jak się cieszę z naszego ślubu.
21:34Przyłapałem was.
21:36Czego pan tu szuka? To moja narzeczona.
21:38W żadnym przypadku to moja.
21:45Dała mi słowo i klucz.
21:47Nie podoba mi się to, Roxano.
21:54Jak mam uwierzyć, że twoje zamiary są szczere?
22:04Hrabio, chodźmy.
22:06Porozmawiamy jak mężczyzna z mężczyzną.
22:17Zdradziła mnie.
22:22Zdradzi również pana.
22:24Musimy ją ukarać.
22:26Ale ja ją kocham.
22:28Ja też.
22:29Lecz miłość to siostra nienawiści.
22:34Nie rozumie pan, że nas obraziła?
22:36Drogo nam za to zapłaci.
22:40Co zatem zrobimy?
22:43Podczas jutrzejszego losowania wyciągnę kartkę z imieniem Roxana.
22:49Roxana.
22:50Roxana.
22:50KONIEC
23:20Niech Pana diabli
23:31W nocy też Pan podlewał grudek?
23:35Urządzam domek
23:36Chcę tam jeść już z głowy
23:39A Pani na spacerze?
23:43Uciekł mi piesek
23:44Właściwie to Pan Bystrooki
23:47Tylko proszę nikomu nie mówić
23:49Co? Też Pani komu ja...
23:53Na pomoc!
23:53Stój Roksano!
23:55Stój!
23:56Pomoc!
23:59Mamy cię!
24:04Związa cię!
24:06Co chcecie zrobić?
24:08Odwieźć cię z powrotem
24:09Nie podoba mi się to
24:14Jestem niewinna
24:17Ratunku!
24:20Mamy rozkaz!
24:21Mamy rozkaz!
24:22Mamy rozkaz!
24:26Pojdźcie!
24:35Połóżcie ją tutaj
24:37Pięknych snów
24:44Będziemy cię pilnować
24:51Masz być cicho, bo cię znowu zakneblujemy
25:07Co to za głupoty?
25:24Wie pani, że wujek pompo jest w królestwie baśni?
25:28Widziałem go
25:28Ale czasy na stałe
25:33Dziękuję, bardzo smaczne
25:37Również dla krainy baśni
25:39Zmiana oznacza życie
25:40To ważne
25:41Ja zasiądę na tronie
25:45Z Roksaną w boku
25:47Ciekaw jestem, co robi moja ukochana
25:52Nie zwariuj na jej punkcie
25:59Płacze
26:01Na pewno z mojego powodu biedactwo
26:10Dziwnie pan rozumuje
26:12Pani nie wie, co to miłość
26:15Całe szczęście
26:16Wiem natomiast, że pańskie uczucie może pana drogo kosztować
26:20Jest pan dwukrotnie rozwiedziony
26:22Proszę sobie darować
26:26Jestem dorosły, wiem co mam robić
26:29Nieprawda
26:31Interesuje pana jakaś Roksanka
26:33Zamiast ta, która jest teraz sto razy ważniejsza
26:36Ma pani rację
26:40Ciekawe, co słychać u Arabeli
26:45Panie ordynatorze
26:55Urodziło się coś
26:59Niewiarygodnego
27:02W filmie wystąpili
27:07Tekst polski
27:16Maja i Jerzy Piotrowsce
27:18Czytał Jacek Brzestyński
27:20Muzyka
27:21KONIEC
27:51KONIEC
28:21KONIEC
28:51KONIEC
29:21KONIEC
29:51KONIEC
30:21KONIEC
30:51KONIEC
31:21KONIEC
31:51KONIEC
32:21KONIEC
32:51KONIEC
33:21KONIEC
33:51KONIEC
34:21KONIEC
34:51KONIEC
35:21KONIEC
35:23KONIEC
35:25KONIEC
35:27KONIEC
35:29KONIEC
35:31KONIEC
35:33KONIEC
35:35KONIEC
35:37KONIEC
35:39KONIEC
35:41KONIEC
35:43KONIEC
35:45KONIEC
35:47KONIEC
35:49KONIEC
35:51Dziękuję.
36:21Dziękuję.
36:51Dziękuję.
37:21Dziękuję.
37:51Dziękuję.
38:21Dziękuję.
38:51Dziękuję.
39:21Dziękuję.
39:51Dziękuję.
40:21Dziękuję.
40:51Dziękuję.
41:21Dziękuję.
41:51Dziękuję.
42:21Dziękuję.
42:51Dziękuję.
43:21Dziękuję.
43:51Dziękuję.
44:21Dziękuję.
44:51Dziękuję.
45:21Dziękuję.
45:51Dziękuję.
46:21Dziękuję.
46:51Dziękuję.
47:21Dziękuję.
47:51Dziękuję.
48:21Dziękuję.
48:51Dziękuję.
49:21Dziękuję.
49:51Dziękuję.
50:21Dziękuję.
50:51Dziękuję.
51:21Dziękuję.
51:51Dziękuję.
52:21Dziękuję.
52:51Dziękuję.
53:21Dziękuję.
53:51Dziękuję.
54:21Dziękuję.
54:51Dziękuję.
55:21Dziękuję.
55:51Dziękuję.
Comments