Pular para o playerIr para o conteúdo principal
  • há 2 dias
Transcrição
00:28A CIDADE NO BRASIL
00:35A CIDADE NO BRASIL
01:24A CIDADE NO BRASIL
01:29A CIDADE NO BRASIL
01:45A CIDADE NO BRASIL
02:05A CIDADE NO BRASIL
02:11A CIDADE NO BRASIL
02:42A CIDADE NO BRASIL
03:11A CIDADE NO BRASIL
03:29A CIDADE NO BRASIL
03:34Obywatele w setkach listów piszą o ciężkiej sytuacji oprowizacyjnej, głodzie, drożyźnie, braku środków pieniężnych, dezorganizacji handlu, spekulacji, o bezrobociu i
03:46nędze oraz o wypadkach nadużyć milicji obywatelskiej i pracowników bezpieczeństwa publicznego przy wykonywaniu swoich czynności służbowych.
03:54Poniżej przytaczamy najbardziej charakterystyczne wyciągów.
04:24A CIDADE NO BRASIL
04:28Dla żon żołnierzy frontowych nie ma nic.
04:30Tak, kochany Janku, wywalczyłeś wolność, dobrobyt nie dla swojej żony i dla swojego dziecka, tylko dla tych szabrowników i szubrawców,
04:41którzy dziś siedzą na stanowiskach.
04:42My nic nie mamy, gdzie mieszkać i nie mamy co jeść, a ci szubrawcy mają piękne mieszkania i mają, jak
04:51się wyrażę, co żryć.
04:54Widocznie wywalczyliście Polskę tylko dla tych, którzy wygrzali dupę pod pierzynami.
04:58Teraz sławni bohaterowie do wszystkiego.
05:01Oni są wielkimi dygnitarzami, bo mateczkę pod pachą.
05:06Taka jest demokracja w Polsce.
05:09Janku, proszę Cię, odpisz mi, co mam dalej robić, bo ja nie wiem, czego mam się trzymać.
05:14Hania
05:25Droga Zosiu, list Twój sprawił mi wielką radość, ponieważ z tego listu dowiedzieliśmy się, gdzie Ty się znajdujesz.
05:35List ten otrzymałam 27 marca i zaraz postarałam się, aby Ci posłać chociaż taką paczkę, jaką otrzymałaś.
05:45Posłałam Ci dwa kilogramy chleba białego, pół kilograma cukru, trzy cebule i trochę smalca.
05:53Paczka odzieżowa zawierała jedną bieliznę na zmianę i jeden ręcznik, mydło, nici, szczoteczkę i troszek do zębów.
06:04Myślę, że się nie obrazisz, że Ci takie paczki posłałam, ale to dlatego, że jestem sama.
06:11O mamusi i Adasiu nic nie wiem.
06:13Gdy mnie wtedy przywieźli do domu, to zaraz przyjechali Ci z resortu i zabrali wszystką pościel, w ogóle wszystkie rzeczy
06:24wartościowe, a nawet stare, podarte rzeczy męskie.
06:29Proszę Cię, abyś się nie martwiła i nie płakała, bo to Ci nic nie pomoże.
06:35Lepiej się pomódl.
06:37Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.
06:41Całuję Cię i tęsknię za Tobą.
06:43Ewa.
07:13Zdjęcia
07:25Moi kochani, donoszę Wam, że przeżywamy tu bardzo bolesne chwile.
07:30Prześladowanie nasila się coraz bardziej.
07:33Nikt nie jest pewny jutra.
07:36Swego czasu donosiłam już Wam, jak to starali się u nas ze szkół usuwać krzyże,
07:41lecz dziatwa szkolna różnymi sposobami starała się je przywrócić na dawne miejsce
07:47lub też wykuwali sobie w ścianie krzyże albo obracali ławki na kształt krzyża.
07:53W związku z tym zostało uwięzionych nawet kilka uczniów.
07:58Natomiast zaraz w poniedziałek, około dziewiątej wieczór, został nasz klasztor obstawiony przez ośmiu chłopów.
08:05Nasz ukochany ojciec padł ich ofiarą.
08:07Po dziś dzień nie wiemy nic o nim, jak mu się powodzi.
08:11A on biedny, chorowity, pewnie go już nie zobaczymy.
08:15Jeszcze tej nocy została przeprowadzona ścisła rewizja u nas.
08:19My spędziłyśmy cały ten czas u stóp tabernakulur, błagając Boga o litość i miłosierdzie nad nami.
08:27Stale nasze myśli gonią za proboszczem.
08:29Żadnej wiadomości o nim nie mamy.
08:32Nikogo nie dopuszczą.
08:34Módlcie się za niego.
08:36Może nie za długo, a z nami wszystkimi tak zrobią.
08:39Zostańcie z Bogiem.
08:41Wasza Hela.
08:49Kraków, 15 października 1950 rok.
08:53Obywatelu, prezydencie Rzeczpospolitej Polskiej.
08:57Ojciec nasz, Karol Chmielowski, został skazany wyrokiem z dnia 14 października na karę śmierci.
09:04My, synowie jego, zwracamy się do Ciebie, obywatelu prezydencie, abyś darował życie naszemu tatusiowi.
09:13Gdybyśmy stracili ojca, zostalibyśmy zupełnie sami na świecie.
09:18Mamusia umarła nam, gdy ja miałem 4 lata, a mój brat 6 tygodni.
09:24Gdy tatuś został aresztowany, właściwie ja sam opiekuję się bratem.
09:30Mam teraz 13 lat.
09:32Jestem w 8 klasie.
09:34Mój brat jest w 4 klasie.
09:37Załączam jego świadectwo, bo z niego widać, jak dobrze się uczy.
09:41Ponieważ jeszcze nie skończyłem 14 lat, nie mogę należeć do ZMP,
09:46ale po dojściu do tego wieku będę się starał aktywnie pracować w tej organizacji.
09:53Wiem, że to wszystko mało znaczy wobec win, tatusia,
09:58ale błagam obywatela prezydenta, aby wysłuchał mojej prośby,
10:02a ja z całych sił obiecuję, że wszystko zrobię, aby się odwieńczyć Polsce Ludowej.
10:09Błagamy Cię, opiekuję wszystkich dzieci, abyśmy nie stracili tatusia i nie zostali sierotami.
10:15Andrzej Chmielowski
10:25Tarnów, 24 października 1954 roku.
10:30Obywatelu naczelniku więzienia i trzci go do administracją.
10:35Skreślam kilka słów jako były więzień,
10:37a zwolniony warunkowo na podstawie dobrej opinii obywatela naczelnika,
10:41aby powiadomić, iż nie zawiodłem zaufania.
10:45Podaję moje osiągnięcia w pracy zawodowej.
10:49Osiągnąłem w miesiącu sierpniu 200% normy,
10:51a w miesiącu wrześniu 330%,
10:53a w październiku 400%.
10:56Cieszę się bardzo tym, że mogę udowodnić i potwierdzić,
11:01iż zaufania obywatela naczelnika nie zawiodłem.
11:04Pisząc ten list, dzieci proszą parę słów napisać do nas
11:08i posyłają znaczenie.
11:10Co wiedzie, czy tatuś już na zawsze pozostanie w domu.
11:13Były więzień, truchan Teodor.
11:44KONIEC
12:13KONIEC
12:43KONIEC
13:10Kochana mamusiu, przed chwilą wróciłam z obchodów.
13:14Jestem zmęczona.
13:16Wczoraj w szkole zapowiedzieli nam, jak mamy się ubrać.
13:19Szkoła miała mieć strój granatowy z białymi komnierzykami.
13:23Natomiast ZMP tak samo w czapkach, tenisówkach i skarpetkach.
13:28Poza tym w zielonych koszulach i czerwonych krawatach.
13:31Ja jestem przedstawicielką tego związku,
13:34więc też musiałam się podstosować.
13:36Trudno.
13:37Koszuli nie kupiłam, bo kosztowała 1000 zł.
13:40Powiedziałam, że forsy nie mam i na tym się skończyło.
13:44Krawat musiałam już kupić 80 zł i dziś musiałam w nim maszerować.
13:49Szliśmy ósemkami.
13:50Bili nam brawo, a najwięcej przed trybuną krzyczeli.
13:53Brawo, liceum handlowe!
13:55A my dumni kroczyliśmy z powagą.
13:58W tym marszu jest strasznie głupio uczucie iść.
14:02Oj, żeby mamusia mnie zobaczyła w tym czerwonym śledziu.
14:05Jak gdy spojrzałam pod brodę, to sama siebie się kręgowała.
14:09A on taki czerwony, jakby go w krwi umoczył.
14:13Ale trudno.
14:14Cóż robić w dzisiejszych czasach.
14:16Trzeba iść z prądu.
14:18Całuję, Grażynka.
14:19Muzyka
14:33Música
14:57Moi kochani, skreślam do was kilka słów, w których chcę wam napisać, co dzieje się u nas.
15:04Jesteśmy wszyscy zdrowi, za wyjątkiem mamusi. Mamusia jest trochę chora, gdyż raz nieszczęśliwie upadła wieczór i potłukła sobie lewy bok.
15:23Música
16:29Kochany stryjku, bardzo stryjkowi dziękuję za otrzymaną paczkę.
16:35Otrzymałem w niej to, co stryjek pisał, tylko nie wiem, czy czasami na urzędzie celnym nie zamieniono mi koszuli, bo
16:41przyszła zwykła popelinowa kremowa i skarpetki nieparzyste.
16:45To znaczy jedna z jednej pary jaśniejsza, druga ciemniejsza.
16:51Na święta byłem w domu w Kielcach. Ojciec leży w domu, ma trudności z oddaniem moczu. I ten reumatyzm, a
16:59właściwie to ja już sam nie wiem na co, jest chory. Wszystko go boli i schudł okropnie.
17:05Pytał stryjek w liście o stryjenkę, żonę Józka Murały z Krakowa i ostryja Józka. Ja tam byłem rok temu. Dostryjenka
17:14jest chora na cukrzycę, a stryj na serce.
17:18Nasza babcia, matka ojca też jest chora. Ma dużą sklerozę. Na starość dostała. Ale tak to nawet dobrze się czuje.
17:26Pisał mi stryj o gwiazdach. Ja się wcale na nich nie znam, a szkoda. Zresztą tak już się przyzwyczaiłem do
17:32podłego losu, jaki mam co dnia, że i chyba gwiazdy nic by mi dobrego nie wróżyły.
17:38Tylko może dlatego, że mam usposobienie dość pogodne i pogodnie znoszę to wszystko, to tego tak nie odczuwam.
17:45Pozdrawia stryjka serdecznie. Andrzej.
18:24Zdjęcia
18:44Szanowny Panie Emeryku, byłem u profesora Rutkowskiego, konserwatora obrazów klasztornych,
18:53który specjalizuje się wyłącznie w malowaniu obrazów o tematyce religijnej.
18:59Obraz u niego naturalnej wielkości kosztuje 20 tysięcy złotych.
19:05Jest to stosunkowo tanio, biorąc pod uwagę, że musi wiernie wymalować każdy rubin, szafir i inne drogie kamienie na sukni
19:16Matki Boskiej.
19:17To jest prawdziwy mistrz. Musi mi Pan zatem podać, czy by Pan reflektował na taki obraz w naturalnej wielkości.
19:30Ponadto muszę wiedzieć, czy Pan życzy sobie Madonnę w szacie pozłacanej i wysadzanej drogimi kamieniami,
19:36rozumie się wymalowanymi olejną, czy też w szacie roboczej, znajdujących się pod szatą godową, a pokazywaną raz na rok w
19:48święta wielkanocne.
19:50W Częstochowie jest cała plejada malarzy, którzy wyłącznie żyją z malowania obrazów o tematyce świętej.
19:59Jednak obrazy te nastawione są raczej na kupującego ze wsi o niewybrednym smaku artystycznym.
20:08Ale w Rzymie dla jego eminencji księdza biskupa taki tani obraz by nie wystarczył.
20:15Jak Pan widzi, według kalkulacji Pana, nie cztery obrazy za jedno futro, ale cztery futra za jedno.
20:23I byłoby to dzieło artystyczne.
20:28Magistero Stafin Zdzisław.
20:55Warszawa. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
20:59Notatka służbowa w sprawie niektórych problemów występujących w pracy Biura W.
21:04Tajne.
21:06Na przestrzeni ostatnich lat obserwuje się tendencję stałego wzrostu ilości przesyłek przechodzących przez Biura W.
21:12Biuro W i jego odpowiedniki terenowe, realizując swe podstawowe zadania w zakresie kontroli korespondencji,
21:21napotykają na bardzo dużą ilość materiału informacyjnego zawartego w czytanych listach.
21:26Dotychczas kopiowano tylko niektóre charakterystyczne materiały i przekazywano do jednostek operacyjnych.
21:33W sposób niedostateczny prowadzi się analizę tematyki poruszonej w korespondencji obejmującej szczególnie takie zagadnienia jak
21:41dywersja ideologiczna, działalność klerykalna oraz stosunek do polityki partii i rządu poszczególnych grup społecznych.
21:49W związku z powyższym zachodzi potrzeba w znacznie większym stopniu wykorzystać ciekawsze fragmenty korespondencji
21:57do opracowania informacji problemowych w kilku stałych grupach tematycznych
22:03oraz do doraźnych ocen wydarzeń i zjawisk społeczno-politycznych.
22:18Kochana Pani Jaworska, Warszawa mi odmówiła paszportu. Byłam dwa razy i nic nie załatwiłam.
22:25Wydział paszportowy korowody stawia, nie chcą mnie puścić, niech wszystko szlak trafi.
22:31Dziś się tylko łudzę nadzieją, że Bóg mi to pomoże i cudem jakoś wydostanę się do matki.
22:36Kochana Pani Jaworska, zwracam się do Pani z jedną gorącą prośbą.
22:42Proszę mi przysłać telegram o takiej treści, ale w języku niemieckim.
22:47Mama dziś umarła, pogrzeb za trzy dni. Podpis brat Gunter.
22:53Mamusia mi wysłała telegram, że ciężko chora, ale u nas choroba to nic.
22:58Ewentualnie zgom to jeszcze puszczą.
23:00Ja bym mamusię o taki telegram prosiła, ale kochana Pani z tym słowem umarła.
23:05Naprawdę by mogła mamusie serce pęknąć, ale inaczej nie uda mi się wydostać.
23:11Nie wiem, co bym mogła uczynić, aby się widzieć z moją mamusią.
23:15Taką tęsknotę mam, że nieraz wątpię godzinami.
23:19Nieraz nie wiem, co mąż do mnie rozmawia.
23:22Dumam, dostaję spazmę płaczu, jeść nie mogę.
23:27Pani Jaworska, bardzo proszę, uczyń mi Pani tę jedyną przysługę.
23:32Moja mamusia mieszka w Meichen-Karl-Petersstrasse 69.
23:38Barbara
23:59Człuchów, dnia 16 czerwca 1963 roku.
24:05Do obywatela ministra spraw wewnętrznych, generała posła Mieczysława Moczara.
24:12Obywatelu ministrze, pozwolę sobie zwrócić się do obywatela ministra w bardzo ważnej dla mnie sprawie.
24:21A pamiętając pobyt Pana ministra wraz z małżonką oraz innymi osobami u mnie na polowaniu na kaczki w gospodarstwie łąkowym
24:31Lasów Państwowych w Czersku w roku 49,
24:35ponieważ nie widzę innej drogi i myślę, że tylko łaskawa interwencja obywatela ministra może pomóc w tej trudnej dla mnie
24:45i całej rodziny sprawie.
24:46Otóż w 1939 roku młodszy mój brat Julian Gruner jako porucznik lekarz trafił do niewoli rosyjskiej i w czerwcu roku
24:5741 przysłał do mnie depeszę ze Starobieńska na Ukrainie, a potem ślad po nim zaginął.
25:06Obecnie powracając z obozu oficerskiego nr 136 Zomskoj obłazki na Syberii, pewien podporucznik rezerwy przekonał mnie o tym, że takowy
25:18żyje.
25:19Nie tylko opisując zewnętrzny wygląd mego brata, ale dodał, że brat mój żyje i jest lekarzem w tym obozie.
25:27Ponieważ wyczerpałem wszelkie dostępne dla mnie starania w tej sprawie, przeto zwracam się do obywatela ministra z gorąco prośbą,
25:37czy nie udałoby się w drodze odpowiedniej interwencji u władz nadrzędnych przyczynić się do powrotu brata mego do kraju, gdzie
25:46ma żonę i córkę.
25:48W oczekiwaniu łaskawej odpowiedzi kreślę się z prawdziwym poważaniem.
25:53Magister Inżynier Gruner Stefan
26:0221 maja 1967
26:06Moja dobra siostro Lidia
26:08W sobotę 20 maja przyjechał do Sosnowca prymas polski, ks. Stefan Wyszyński.
26:14Nieprzejczone tłumy witały naprawdę ukochanego arcypasterza
26:18i chociaż niektóre ulice były zabarykadowane i nie przepuszczano ludzi spieszących na uroczystości,
26:23ludzie płynęli jak wartki potok i nic nie zdołało ich zatrzymać.
26:27Nadmienię Ci tylko, że wszystkie dzieci szkolne wywieziono na wycieczki i na stadion za miasto,
26:33gdzie na tę okazję przyjechali cztery pancerni i pies.
26:36Każde dziecko musiało iść, bo inaczej będzie miało bliżone stopnie.
26:41Wiele przedsiębiorstw wiozło swoich pracowników na obowiązkowe wycieczki.
26:45Nic to jednak w porównaniu z tym, z jaką radością powitały nieprzeliczone tłumy prymasa Polski.
26:51Żaden monarcha i żaden dostojnik państwowy nie był nigdy witany z taką miłością.
26:57Ja stałam bardzo blisko podium i w momencie, kiedy na stopnie weszła mała dziewczynka,
27:02by powitać dostajnego gościa, od ulicy rozległ się głośny pijacki ryk.
27:06Precz z Wyszyńskim.
27:08Wyli i gwizdali.
27:09Okazuje się, że przywieziono około stu pijaków.
27:13Prymas prosił o spokój.
27:15Był bardzo smutny.
27:17Dopiero teraz zrozumiałam, dlaczego prymasa boją się jego przeciwnicy.
27:21Ma bowiem przedziwną moc oddziaływania na ludzkie serca.
27:24Prywa swą prostotą i prawdą.
27:27Straszne jest kłamstwo, by sprawie, jakie na oczach tysięcy Polaków się dzieje.
27:32Nie może istnieć ojczyzna na takich zbudowanych fundamentach.
27:35Lepiej nie żyć, niż patrzeć na to wszystko.
27:39Moja droga siostro Lidio, trudno mi po prostu pisać o tym wszystkim.
27:43Byłam maleńkim świadkiem wielkich rzeczy.
27:46Przepraszam, że niezbyt starannie opisałam Ci to wszystko,
27:48ale po prostu nie mam sił przeżywania wszystkiego po raz drugi.
27:53Pozdrawiam Cię serdecznie i mocno, mocno całuję.
27:56Zośka
28:03Wrocław, 9 maja 1968
28:07Kochane moje kobiety,
28:09ponieważ nie mogę na ten temat mówić przez telefon, no to piszę.
28:13Tylko bez paniki.
28:14Ani słowa nikomu,
28:16bo mogę mieć straszne przykrości.
28:18Wczoraj, to jest w środę, 8 maja, była specjalna odprawa dla niektórych
28:23i powiadomiono nas, że nasze wojska i wojska radzieckie stoją na granicy czeskiej
28:28i będą manewry i jesteśmy gotowi w każdej chwili wkroczyć i zrobić nam porządek.
28:34Część pielęgniarek jest mundurowanych.
28:36Czterech lekarzy nad liczbowo ma dyżur.
28:39Jest tak bardzo ostre pogotowie, jak nigdy dotąd.
28:41Jak zużyliście trochę zapasy, to dyskretnie pouzupełniajcie.
28:46Ani słowa przez telefon.
28:48Są podsłuchy.
28:49Ostrzegali nas.
28:51Z nikim nie rozmawiajcie na ten temat.
28:54Zdradzam wojskowe tajemnice i mogę za to wisieć.
28:57Nawet dzieci i Jacek niech nie wie.
28:59Bardzo proszę.
29:00List spalcie od razu.
29:02Jak będą zmiany, napiszę lub zadzwonię.
29:05W tych dniach może się co wyklaruję.
29:07Daj Boże.
29:08Kończę.
29:09Całuję Was bardzo mocno.
29:10Bronek.
29:36Warszawa.
29:37Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
29:39Tajne.
29:41Sprawozdanie z pracy Biura W i jego odpowiedników w terenie za rok 1971.
29:47W okresie sprawozdawczym opracowano wyrywkowo ponad 5 milionów dokumentów w obrocie zagranicznym
29:52oraz 10 milionów 783 tysiące dokumentów w obrocie krajowym.
29:59Zatrzymano ogółem ponad 21 tysięcy dokumentów o charakterze wrogim,
30:03względnie takich, których przepuszczenie w danym okresie byłoby niewskazane.
30:07Niektóre z nich posiadały wartość operacyjną i posłużyły do założenia spraw.
30:11Poniżej podajemy kilka ciekawszych przykładów wykorzystania dokumentów w W.
30:19Warszawa.
30:21Na podstawie materiałów W Wydział III wszczął rozpracowanie,
30:24a następnie aresztował autora anonimowych wierszy o treści antypaństwowej.
30:28Opole.
30:31Na podstawie uzyskanych materiałów W zatrzymana została osoba,
30:34która usiłowała nielegalnie przekraczać granice.
30:38Koszalin.
30:39Dzięki wnikliwej analizie grafologicznej aresztowano autora uporczywych wrogich anonimów
30:44kierowanych do Komitetu Wojewódzkiego PZPR.
30:48Białystok.
30:49W stosunku do dwóch osób wysyłających dokumenty o wrogiej treści
30:53uzyskano sankcje prokuratora na zajęcie korespondencji oraz na zatrzymanie ich nadawców.
30:59Gdańsk.
31:00Na podstawie przekwyconego przez biuro W dokumentu wychodzącego na londyńską skrzynkę kultury
31:06i dzięki stałej inwigilacji korespondencji w tej sprawie
31:08ustalono autora dokumentu, który został aresztowany.
31:51KONIEC.
32:08Kochani, list otrzymałam, a bardzo się cieszę, jak od Ciebie dostaję listy.
32:14Tylko rozrywam kopertę z pewnym lękiem, bo myślę, że coś złego może być napisane.
32:21Pracuję na noworodkach, to sama wiesz, że nie można usiąść nawet na kilka minut.
32:26Jak w kieracie.
32:27Do domu przychodzą zmęczona, okrutna.
32:30Wszystko na mojej głowie.
32:32Wieni Staszek zmarł 4 listopada w poradni u lekarza.
32:37Pojechał samochodem swoim.
32:39Lekarka wypisała jemu zwolnienie i zastrzyki.
32:43Powiedziała, ażeby on wykupił zastrzyki w aptece i przyszedł na zastrzyk.
32:47On to wszystko zrobił i wychodząc z gabinetu po zastrzyku upadł na poczekalni i już nie odżył.
32:55Okropny cios nam wszystkim.
32:58Jeden płacz jest do tej pory.
33:01Gienka szaleje, miejsca nie może znaleźć.
33:05Codziennie u niej w domu odmawia się różaniec za duszę Staszka.
33:10Antek aresztowany nie wiemy za co.
33:13Żona przychodzi do nas i płacze.
33:16Mówi, że nie ma z czego z dziećmi żyć, bo zostawił jej tylko 200 zł.
33:22Stacha, zapytaj tej pani, która zrobiła tobie bluzkę, czy 10 te kaglamów włóczki wystarczy na plecy i długie rękawy.
33:30Bo u nas w sklepie bardzo ciemny granat, to bym kupiła.
33:35Cały przód chcę jak u ciebie w bluzce.
33:38Tylko rękawy długie, zakończone czerwonym ściągaczem.
33:43Pozdrów ojca i całą rodzinę.
33:46Jadwiga
33:53Kochany Jurku, już nie pamiętam kiedy otrzymałem ostatni list od ciebie.
33:59Czemu nic nie piszesz?
34:01Napisz bodaj choć parę słów.
34:03Czemuś tak zamilkli ani w te, ani we w te.
34:07U nas życie cieknie monotomie.
34:09Swoją drogą ogarniają człowieka myśli, można powiedzieć, emerytalne.
34:15Ale to dobrze, bo niby co się szarpać?
34:18Dla kogo i po co?
34:21Tak na marginesie zupełnie z dnia na dzień podwyższono ceny gazu, elektryki i węgla o 150%.
34:29Jak ci się to podoba?
34:31Jak na ironię tłumaczą nam sukinsyny, że to dla naszego dobra.
34:37Człowiek skazany jest na dożywotnie dziadowanie.
34:41Ze znajomymi się raczej nie widuję.
34:44Jakoś cholernie ostatnio oklapłem.
34:47Nic mi się nie chce.
34:49Ciągle jestem zaspany, zasrany i zgryzły.
34:52Tak mi jakoś nie mrawo, że pojęcia nie masz.
34:56Całuję cię bardzo, bardzo mocno.
34:59Trzymy się, stary.
35:00Pisz koniecznie.
35:02Życie jest takie zasrane z natury rzeczy, że nie zaniedbujmy się i my jeszcze sami.
35:08Niech to wszystko szlak trafi.
35:11Pisz, stary.
35:12Pisz koniecznie.
35:14Staszek
35:21Warszawa, 6 marca 1976
35:26Zacna i droga Pani Helenu
35:29Jako naprawdę wartościowej kobiecie przez Wielkiego
35:33przesyłam Pani na nasze wspólne święto kobiet
35:37specjalną karteczką życzeniami.
35:40Od siebie zaś życzę Pani, aby podniosła się na duchu, a nie poddawała się tak modnej dzisiaj frustracji.
35:49To, że ma Pani chorego w tym wieku męża, jest rzeczą zupełnie zrozumiałą.
35:55Nie musi się Pani z tym pogodzić.
35:58Ja teraz jeżdżę na tym samym wózku, co i Pani, bo mam takie same kłopoty z mamusią
36:04i muszę być przygotowane na najgorsze, bo nic nie ma na tym świecie wiecznego.
36:11W życiu, droga Pani Helenu, trzeba za wszystko płacić.
36:15Człowiek całe życie jest skazany na siebie samego.
36:19Kończę na tym, Pani Helenu, całuję i ściskam Panią serdecznie.
36:25Krystyna
36:27KONIEC
36:29KONIEC
36:58KONIEC
37:00A CIDADE NO BRASIL
37:29Katowice, 13 stycznia 1977
37:33Moja droga, u nas wszystko po starymu.
37:36Człowiek chodzi głupi, są nie wie, czy stać w kolejce za kawałkiem mięsa, czy iść do domu i robić jakiś
37:42cygański obiad.
37:44Naprawdę z ręką na sercu myśmy już chyba ze dwa miesiące nie widzieli mięsa wieprzowego, a wołowe jest i konar
37:51osu.
37:51Koana nic nie kłamie, a żeby iść w nocy o drugiej, tak jak robią inni, nie stać mnie.
37:57I to wszystko po 30 latach od zakończenia wojny.
38:01Widocznie chcą, aby ludzi skapili zwykłą wodę, bo podobno w demokracjach jest najzdrowsza.
38:07U Franka na kopalni mają chować 500 sztuk świn, taki dostali nakaz.
38:13I wszyscy się śmieją, wiele to trzeba będzie kierowników, aby to chować.
38:17Można by pisać na ten temat pracę doktorską, ale to na nic się nie przyda, bo robią z nami co
38:23chcą.
38:24Kiedyś mnie zamkną, bo nerwowo tego nie wytrzymam.
38:28Całuję.
38:28Janina.
38:48Naczelnik Wydziału Trzeciego Biura W. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie.
38:53Tajne specjalnego znaczenia.
38:56Uprzejmie informuję, że w miesiącu grudniu 1979 roku podjęte okresowe badanie opinii rzutujących na nastroje społeczne.
39:07Dla przykładu podaję charakterystyczne fragmenty korespondencji.
39:12Obywatelka Zofia Perzyńska zamieszkała w Katowicach, informuje obywatelkę Bronisławę Cieszkowską zamieszkałą w Kartuzach.
39:21Wykantowali nas dobrzy nasi przywódcy narodu.
39:25Nie wesoło u nas w kraju jest i lepiej chyba nie będzie.
39:28Siedzimy na węglu, a węgla brak.
39:32Obywatel Grzegorz Barcicki zamieszkały w Opolu, informuje obywatelkę Jadwige Szafran zamieszkałą w Gdańsku.
39:38Całe życie w tej Polsce ludowo-komunistycznej jest obrzydliwe.
39:43Wieczne tylko troski i walka o zdobycie żywności.
39:47Przez dwa miesiące nie mieliśmy zupełnie żadnego mięsa ani ziemniaków.
39:52Obecnie znowu nie ma masła.
39:55Anonimowa autorka z Katowic, środowisko inteligenckie, informuje Wandę Kowalewską zamieszkałą w Jeleniej Górze.
40:03I jeszcze na marginesie ci wspomnę, że pierwsze przeszczepy robią u nas w Polsce.
40:08Próbują nam przeszczepić socjalizm z dupy do serca.
40:12Podpułkownik magister Stanisław Kulka.
40:15KONIEC!
40:18KONIEC!
40:19KONIEC!
40:23KONIEC!
40:23KONIEC!
40:31KONIEC!
40:32KONIEC!
40:42KONIEC!
40:43KONIEC!
40:43KONIEC!
40:45KONIEC!
40:46KONIEC!
40:46KONIEC!
40:47KONIEC!
40:47KONIEC!
40:48KONIEC!
40:48KONIEC!
40:48KONIEC!
40:49KONIEC!
40:50KONIEC!
40:55KONIEC!
40:57KONIEC!
41:06KONIEC!
41:11KONIEC!
41:15KONIEC!
41:17KONIEC!
41:19KONIEC!
41:20KONIEC!
41:21KONIEC!
41:23KONIEC!
41:24KONIEC!
41:26KONIEC!
41:26KONIEC!
41:27KONIEC!
41:27KONIEC!
41:28KONIEC!
41:30KONIEC!
41:31KONIEC!
41:31KONIEC!
41:31KONIEC!
41:33KONIEC!
41:34KONIEC!
41:35KONIEC!
41:35KONIEC!
41:37KONIEC!
41:40KONIEC!
41:45KONIEC!
41:46E aí
42:16Musimy temu sprostać.
42:18To jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze w życiu.
42:22Wiem, jakby ci było ciężko, gdybyś musiała zostać beze mnie.
42:26Ale pamiętaj, wiele osób w Polsce cierpi.
42:30Kobiety zostają z małymi dziećmi.
42:32Ojcowie są internowani, odsiadują wyroki.
42:36Obiecuję ci, Mrówko,
42:38że obojętnie, czy to będzie przed świętami wielkanocnymi,
42:41za miesiąc, półtora roku,
42:44czy za trzy lata,
42:45pójdziemy sobie na długi, długi spacer.
42:49Ja wytrzymam.
42:50Jeżeli tylko ty wytrzymasz, to tak będzie.
42:54Czekam na paczkę i listę od ciebie.
42:57Kocham, Mirek.
43:01Proszę opuszczać rejon.
43:03Ilicjanci przystąpić do energicznego ulegitymowania.
43:06Do energicznego ulegitymowania.
43:08Kto są, kto...
43:23Szanowna Pani, list ten jest wysłany po tajemni.
43:28Pani syn został ciężko pobity przez funkcjonariusza więziennego
43:34i przebywa w szpitalu więziennym w Czarnym.
43:37Niech Pani natychmiast pójdzie do zarządu centralnego w Warszawie
43:42i zarządza widzenia z synem.
43:45Na widzenie niech Pani przyjdzie z prokuratorem i adwokatem natychmiast.
43:50List proszę zatrzymać dla siebie i nie pokazywać żadnym władzom.
43:55Interwencja Pani jest konieczną pomocą i ratunkiem dla sena.
44:00Ma odbite nerki i skopany został po jądra, które zrobiły się po trójnej wielkości.
44:08Nie może jeść.
44:09A skatował go obdziałowy, który miał służbę na pawilonu.
44:15Proszę powiadomić ojca.
44:45Zdjęcia Pani
44:46Ação! Ação! Ação! Ação!
45:18Ação!
45:46Ação!
45:50Ação!
45:51Ação!
45:52Ação!
45:52Ação!
45:52Ação!
45:54Ação!
45:58Ação!
45:59Ação!
46:00Ação!
46:00Ação!
46:02Ação!
46:03Ação!
46:07Ação!
46:09Ação!
46:09Ação!
46:10Ação!
46:10Ação!
46:10Ação!
46:12Ação!
46:13Ação!
46:14Ação!
46:15Ação!
46:16Ação!
46:18Ação!
46:20Ação!
46:20Ação!
46:21Ação!
46:21Ação!
46:28Ação!
46:28Ação!
46:33Ação!
46:45Ação!
46:50Ação!
46:54Ação!
46:56Ação!
46:56Ação!
46:57Ação!
46:58Ação!
47:04Ação!
47:06Ação!
47:13Ação!
47:14Ação!
47:25Ação!
47:27Ação!
47:29Ação!
47:30Ação!
47:31Ação!
47:32Ação!
47:32Ação!
47:33Ação!
47:33Ação!
47:34Ação!
47:35Ação!
47:36Ação!
47:38Ação!
47:39Ação!
47:39Ação!
47:41Ação!
47:42O meu sklep é samoobsugável. Ciocia me comprou um pouco de majestade e duas blusas.
47:47É muito bonito e legal, mas eu gostaria de voltar à polícia, para os amigos e para vocês.
47:54Os março de mim, como os meus olhos estão me achando, que eu vou ter duas semanas e vou ficar
47:59com 7 kg.
48:00Agora eu te amo e vou esperar na lista.
48:03Seja senhora Beata.
48:20Adelaida, 6 sierpnia 1988
48:24Kochana żono i dzieci,
48:27Nie minęło kilka dni, a już za wami bardzo tęsknię.
48:30Każdego dnia widzę Małgosię malutką,
48:33I Edytkę, I Justynkę, jak wracają ze szkoły
48:36I ciebie biegającą po mieszkaniu zatroskaną całą rodzinę.
48:40Jak wiesz, że już zacząłem pracować.
48:43Jest bardzo ciężko, ale myślę, że wytrwam.
48:46Pracuję po 10-12 godzin na nogach
48:49I zaczynam pracę o czwartej rano.
48:52Pracuję ze mną dużo Polaków, takich jak ja
48:54I jakoś sobie radzimy.
48:57Proszę tylko Boga, aby dał mi zdrowie,
48:59To zarobię trochę pieniędzy.
49:02Australia to piękny kraj,
49:03Ale ja sobie to wyobrażałem inaczej.
49:06Nie życzę najgorszemu wrogowi tutaj pracy,
49:09Ale tacy ludzie jak ja muszą pracować, aby coś zarobić.
49:14Halinko, nie zwalniaj się z pracy,
49:16Bo nie wiem, jak długo będę mógł tutaj być.
49:18Bo bardzo łapię emigrejszym.
49:20Ale może z boską pomocą jakoś się utrzymam.
49:24Módlcie się o zdrowie i wytrwałość, moja.
49:27Jestem ciekaw, co tam w domu,
49:29Jak dzieci, czy są zdrowe,
49:31Czy i ty, Halinko, jesteś zdrowa i co u mamusi.
49:35Zrób zdjęcia swojej dzieci.
49:37Jak tylko zarobię trochę,
49:39To zaraz ci prześlę.
49:41Czekam z niecierpliwością na listę.
49:43Całuję was mocno.
49:44Do zobaczenia.
49:46Sławek.
49:54Sławek.
50:31Warszawa, dnia 6 czerwca 1989 roku.
50:37Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
50:39Tajne.
50:40W związku z zarządzeniem nr 116
50:43Ministra Spraw Wewnętrznych
50:45Z dnia 10 maja 1989 roku
50:48Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych
50:51Zaprzestaje jakiejkolwiek pracy
50:53Dotyczącej dokumentów wo.
50:55W związku z powyższym
50:57Należy wykonać, co następuje.
51:00Przejąć mieszkania oraz lokale konspiracyjne
51:02Wraz z całością dokumentacji.
51:04Przeprowadzić przegląd dokumentacji
51:06Pod kątem zniszczenia lub złożenia w archiwum.
51:10Zabezpieczyć w sposób stały
51:11Na przykład zamurować
51:13Punkt wymiany korespondencji
51:15W pomieszczeniach obiektowych.
51:16Powyższe podyktowane jest koniecznością
51:19Utrzymania warunków
51:20Do ewentualnego reaktywowania tam pracy.
51:23Należy zwrócić uwagę
51:25Aby wszystkie czynności zostały przeprowadzone
51:28Przy zachowaniu szczególnych zasad konspiracji.
51:47KONIEC!
51:48KONIEC!
51:59KONIEC!
52:00KONIEC!
52:08KONIEC!
52:09KONIEC!
52:12KONIEC!
52:13KONIEC!
52:16KONIEC!
52:24KONIEC!
52:25KONIEC!
52:27KONIEC!
52:31KONIEC!
52:31KONIEC!
52:31KONIEC!
53:00KONIEC!
53:25KONIEC!
53:41KONIEC!
54:01Amém.
54:34Amém.
55:01Amém.
55:31Amém.

Recomendado