- 11 hours ago
Category
😹
FunTranscript
00:04Dzikie serce, odcinek ósmy
00:46Dzikie serce, odcinek ósmy
01:00Dzikie serce, odcinek ósmy
01:43Dzikie serce, odcinek ósmy
02:21Dzikie serce, odcinek ósmy
02:29Co?
02:30W końcu z tą absurdalną sytuacją.
02:37Rozwiodę się z tobą.
02:47Nie zrobisz mi tego.
02:50Zobaczymy.
02:52Więc jesteś kłamcą.
02:55Mówiłeś, że choćbym się nie zmieniła, nie przestaniesz mnie kochać.
03:01Nie zostawisz mnie.
03:09A teraz mówisz o rozwodzie.
03:14Jesteś kłamcą.
03:24Przypominasz zranione zwierzątko.
03:27Nie wiem, czy cię kocham, czy mi cię żal.
03:33Kto tam?
03:35Lucia.
03:36Niczego nie chcemy.
03:38Wyjdź na chwilę.
03:44Idę.
03:48Co z Marikos?
03:51Jest przerażona.
03:52To wszystko twoja wina.
03:56Nie zaczynaj.
03:59Podobno to ty wybrałaś ozdoby suknia.
04:02Kłamie.
04:03Boi się, że ją skrzyczysz.
04:06Mam z nią porozmawiać?
04:11Nie.
04:17Tak samo jak mama.
04:24Tak samo.
04:30Dziadek mówił, że tata miał inne kobiety.
04:37Mój Oktawio jest identyczny.
04:45Ale co poradzę, skoro tak to kocham.
04:54Ale narobiła wstylu ta prostaczka.
04:57Jeśli będziesz obrażać Marikos, wychodzę.
05:01Powiem pani Lucie.
05:04Nie mam wątpliwości, że to ona tak wyszykowała tę dziewczynę.
05:08A ty jak zwykle byłaś jej wspólniczką.
05:17Nie mów bzdur.
05:19Gdyby pani cię usłyszała, wyrzuciłaby cię na brug.
05:23Nie boję się.
05:29Wcześniej powiedziałabym Don Octavio, co się tu wyprawia z biedną Marikos.
05:47Uspokoiłeś się?
05:48Nie.
05:49To bardzo niemiła sytuacja.
05:52Sam się prosiłeś.
05:55Gdybyś sprzedał ranczo i dał mi moją część.
05:57Nie obwiniaj innych za swoje błędy.
06:03Przejdę się.
06:05Duszę się w tym domu.
06:10Octavio?
06:12Czekaj.
06:25Twoja obrączka.
06:33Rozwiodę się z tobą.
06:34Nie mówię o tym.
06:45Gdzie twój brat?
06:46Poszedł się przejść.
06:48Sam?
06:49Nie chciał towarzystwa.
06:51Z jakim jest nastrojem?
06:52Kiepskim.
06:53Zamiast obwiniać żonę ma pretensje, że nie dałem mu jego pieniędzy.
07:00W końcu sam odejdzie.
07:07Dzisiaj przesadziłaś.
07:09Od czegoś trzeba zacząć.
07:12Co teraz?
07:13Będą kolejne problemy.
07:15Jeszcze jeden skandal, a przestaną się do nas odzywać.
07:19Teraz będę jej uprzykrzać życie w domu.
07:22Ważne, by Octavio nie domyślił się, kto za tym stora.
07:28To jest najważniejsze.
07:42Oszukałeś mnie.
07:43Mówiłeś, że choćbym się nie zmieniła, nie przestaniesz mnie kochać.
07:48A teraz mówisz o rozwodzie.
07:58Biedactwo.
07:59Naprawdę przesadziła.
08:02To nie jej wina, że nie ma magię.
08:11Miguel ma rację.
08:13Muszę stawić temu czoło.
08:36Oktavio?
08:39Słucham.
08:43Przepraszam.
08:50Nie chcesz rozmawiać?
08:53Nie kochasz mnie?
08:56Źle się zachowałaś.
08:58Potrząsnąłeś mną.
09:00Użyłaś mnie.
09:04Więcej tego nie zrobię.
09:09Czasem jestem głupia.
09:15Musisz się bardziej starać.
09:19Dlaczego tańczyłeś z nią, a nie ze mną?
09:23Była gościem.
09:25Nie obrażę się, jeśli też z kimś zatańczysz.
09:28Nawet tak bardzo przyklejona?
09:35To rodzaj tańca.
09:38Myślałam, że cię pocałuję.
09:46Musisz się wiele nauczyć.
09:49Więc mi nie wybaczysz?
10:02Wybaczam ci.
10:03Wybaczam ci.
10:26Do zobaczenia.
10:41Dzień dobry.
10:43Dobrze spałeś?
10:46Pogodziliśmy się.
10:48Poważnie?
10:50Mary Cruz strasznie się kajała.
10:53Co mogłem zrobić?
10:56Radzie.
10:58Jadłeś śniadanie?
11:00Piłem kawę.
11:01Pojedziemy na Polak?
11:02Jasne.
11:05Uprzedzę Lucie, że nie zjem z nią śniadania.
11:13Śniadanie gotowe.
11:15Nie zjem teraz.
11:16Jadę z Octavią.
11:18Stał tak wcześnie?
11:20To znaczy, że twój plan nie wypalił.
11:24Pogodził się z żoną.
11:28Tak szybko?
11:29Prosiła go o wybaczenie.
11:34Spokojnie.
11:35Długo nie wytrzyma.
11:39Mary Cruz jest piękna.
11:41Dzień, ale nic jej się nie układa.
11:44Do zobaczenia.
11:52Ten śmieć ze mną nie wygra.
12:06Co tu robisz?
12:10Nie jesteś żoną Octavio Narvaesa?
12:12Dlaczego pierzysz?
12:13Wyrzucili się?
12:14Nie.
12:16Jestem tu, bo piorę ubranie dziadkowi i solicie.
12:22Twój mąż nie może kogoś wynająć?
12:24Pani Lucie nie pierze nawet chusteczki.
12:28Ja się nie zmienię.
12:32Wilka zawsze ciągnie do lasu.
12:35Myślałeś, że zostawię dziadka samego?
12:39Wychował mnie.
12:43Kiedy kobieta wychodzi zabogacza, to po co by nic nie robić?
12:47Ale chodzi tu o wykształcone dany, a nie takie prostatki.
12:54Wynoś się.
13:17Jeśli nic nie wyjdzie ze zbiorów, nie wiem, co zrobimy.
13:22Brakuje nam pieniędzy.
13:23Poprosiłem banko pożyczkę, ale nie odpowiedzieli.
13:34Dziadku?
13:37Co się stało?
13:40Stopa mnie boli.
13:43Co się stało?
13:46Potknęłam się o kamień.
13:50Biedactwo.
13:53Nie wytrzymam.
13:56Zaraz coś przygotuję.
13:59Bardzo mnie boli.
14:13Kochanie, gdzie Oktawio?
14:16Chyba nie chcę szybko wracać do domu.
14:20Przecież się pogodzili.
14:25Zaczyna żałować tego ślubu.
14:28Jeszcze nic strasznego się nie wydarzyło.
14:32Wszystko jest bez sensu.
14:38Co się dzieje?
14:44Nie dadzą mi pożyczki z powodu hipoteki.
14:57Bardzo mnie boli.
15:00Jakby ktoś wbijał mi nóż.
15:04Jak ty szłaś, że nie zauważyłaś kamienia?
15:06Teraz tego nie zapiera.
15:08Panie, Pawełlo.
15:11Panie, Pawełlo.
15:12Panie, Panie, Panie.
15:13Już noc.
15:14Powiedz Oktawio, że tu jestem.
15:17Przecież ja nic nie widzę.
15:23To poślij Solita.
15:26Ona też nie pójdzie.
15:28Racja.
15:30Co sobie pomyśli Oktawio?
15:33Będzie cię szukać.
15:35A jeśli nie?
15:37Musi.
15:38To twój mąż.
15:40Pójdę kulejąc.
15:45A jeśli po mnie nie przyjdzie?
15:49Dzień dobry.
15:49Dzień dobry.
16:06Dzień dobry.
16:08Gdzie jest Mary Cruz?
16:10Kiedy przyjechałem, nie wróciła.
16:13Czy jeszcze nie wróciłaś?
16:25Już noc.
16:26Nigdzie sama nie chodź.
16:28Może złamałaś nogę.
16:30Nie włócz się po ciemku.
16:37Pójdę.
16:38Muszę wrócić do męża.
16:42Upadniesz.
16:45Choćbym po drodze umarła, muszę pójść.
16:49Wracaj.
16:50Idź do domu.
16:52Idź do Solity.
17:00Oby nic jej się nie stało.
17:05Widziałaś panią?
17:06Pani Lucia jest w jadalni.
17:08Chodzi o Marie Cruz.
17:11Mówił pan o pani.
17:13Marie Cruz też jest panią domu.
17:17Przepraszam.
17:18Gdzie jest?
17:19Wyszła wcześniej i nie wróciła.
17:22Mogę odejść?
17:25Tak.
17:29Jest dziewiąta, a Marie Cruz nie ma.
17:32Coś się stało.
17:52Tak, Raisa.
17:56Oczywiście, że nie zapomniałem.
18:00Jeszcze nie podjąłem decyzji.
18:03Tak, dam ci znać.
18:11Uprzedzę cię.
18:11Kiedy chcesz.
18:14Jesteś tu miłym gościem.
18:18Do zobaczenia.
18:39Do zobaczenia.
18:41Jeśli nie znajdzie pan córki.
18:48ożenię się z Raisą.
18:49Ożenię się z Raisą.
18:50Jest lepsza od siostry.
18:52Tak, są dość różne.
18:55Tak, są dość różne.
18:55Ale pani Raisa jest zbyt ambitna.
19:00Czura kobieta nie jest.
19:05Myślałem o ślubie, ale jestem chory.
19:12Boi się pan, kto dostanie spadek.
19:16Raisa będzie się domagać praw, które należą się mojej córce.
19:20więc podpiszcie intercyzę.
19:30Lepiej zaczekam.
19:33Zamierzam zatrudnić prywatnego detektywa.
19:36Jeśli odnajdę córkę i jej matkę, umrę spokojnie.
19:59To chyba Octavio.
20:04Don Ramiro?
20:06Maricruz jest ranna w nogę.
20:11Poszła do domu.
20:12Na skróty.
20:20Noga była czerwona.
20:24Chciałem ją zatrzymać, ale nie posłuchała mnie.
20:29Co się stało?
20:31Poszła prać nad rzeką i potknęła się o kamień.
20:38Dogonię ją.
20:39Na pewno daleko nie odeszła.
20:41Mocno łutyka.
20:44Tranquilo.
21:29Dziadek miał rację.
21:31Nigdy nie dojdę do rancha.
21:32Nigdy nie dojdę do rancha.
21:38Muszę iść dalej.
21:42Maricruz!
21:45Maricruz!
21:48Maricruz!
21:48Maricruz!
21:49Maricruz!
21:51Maricruz!
21:51Oktawio, tak bardzo nie boli.
21:54Maricruz!
21:55Maricruz!
21:56Nic się nie ma.
21:57Nie płacz.
21:59Spokojnie.
22:04Co się stało?
22:07Boli mnie.
22:08Maricruz!
22:14To mnie?
22:18To mnie.
22:38Pozdrawiam.
22:47KONIEC
23:17Co za bezwstydnik.
23:25Co się stało? Miała wypadek.
23:30Wezwę lekarza.
23:31Nie, to tylko silnik.
23:36Nie trzeba nikogo odrywać.
23:39Przyłóż mi pajęczynę i cukier.
23:45Pajęczyna i cukier?
23:46Nie zna innych leków.
23:49Bardzo mnie boi.
23:52Masz spuchniętą stopę.
23:54Chodźmy do łóżka.
23:59W razie czego jestem do usług.
24:09Co się stało?
24:13Co się stało?
24:23Mniej boli?
24:26Trochę.
24:30Oktavio.
24:33Bardzo Cię kocham.
24:37Z całego serca i duszy.
24:45Dziękuję.
24:48Nie zasługuję na Twoją miłość.
24:54Dlaczego?
24:57Nieważne.
24:58Nie rozmawiajmy o tym.
25:03Od rana nic nie jadłam.
25:10Przyniosę nam coś.
25:13Ja też umieram z głodu.
25:16Przynieś mi kawałek mięsa.
25:23Trudno będzie ją zmienić.
25:27Zaraz wrócę.
25:28Nie zapraszam.
25:31Nie zapraszam.
25:36Dziękuję.
25:46Co za idiotyczna scena?
25:50Nie mogła chodzić.
25:55Czy nie można gdzieś wysłać swojego brata?
25:58Nie mam żadnego pomysłu.
26:03Więc będę musiała zrealizować swój plan.
26:06Co zrobimy po tym jak odmówili nam pożyczki?
26:10Zastanowię się jak inaczej wykorzystać rany.
26:20Dziękuję, że pozwoliłeś mi jeść ręka.
26:23Tylko dzisiaj.
26:35Masz brudne palce.
26:37Nie wylizuj ich.
27:07Muszę na
27:18Porozmawiaj z Octavio
27:19Zrobię to
27:21Kiedy?
27:23Ja mam mu powiedzieć?
27:26Co z Maricruz?
27:28Bolio
27:29Nie jedziesz na pola?
27:33Mam inne obowiązki
27:35Twój brat nie chce ci powiedzieć
27:38Że bank odmówił mu pożyczki
27:44Znika kolejne marzenie
27:46Myślałem, Miguel się stara
27:50Powinien najpierw załatwić pożyczkę
27:52Co teraz?
27:53Zajmiemy się bydłem
27:55Nas ci nie wyszło
27:56Będę bardziej uważał
27:59Nie nadajesz się do interesów
28:02Nie mam ochoty na kłótnię
28:11Ofelio
28:12Zanieś śniadanie Maricruz
28:17Przepraszam
28:18Ale usługuję pani
28:19Która mnie zatrudniła
28:21Zgadza się
28:23Mam prawo do tego domu
28:25Ale nie do mojej służby
28:26W takim razie nikt nie będzie obsługiwany
28:29Dosyć tego
28:30Mieszkam tu dłużej od ciebie
28:33Ty i Maricruz jesteście intruzami
28:38Pozwoliłam ci sprowadzić tu te dzikuskę
28:40Aby nie robić kłopotów twojemu bratu
28:42Pora abyście się stąd wyprowadzili
28:44I przestali mnie denerwować
28:49Dobrze, wyprowadzimy się
28:51Ale najpierw trzeba sprzedać rancho
28:53Może kiedyś wszyscy znajdziemy się na ulicy
28:56Jesteś nikim
28:58Rancho należy również do mnie
29:02Co to za krzyki?
29:04Twój brat mnie obraża
29:07Co jej powiedziałeś?
29:09Jesteście łajdach
29:17Tego tylko brakowało
29:20Co się tak zdenerwowało?
29:23Przeklęty Octavio
29:27Dlaczego tak o nim mówisz?
29:29Chciał mi zanieść śniadanie tej prostaczce
29:31Na szczęście donia Lucia powiedziała mu do słuchu
29:40Dlaczego nie chciałaś jej zanieść jedzenia?
29:42Mamy obowiązek usługiwać jedynie doni Lucia i jej mężowi
29:46Octavio nie ma do mnie żadnych lat
29:54Wybacz, ale nie zgadzam się z tym
29:59Marie Cruz zostanie bez jedzenia
30:01Mogę jej coś zanieść
30:04Ona też jest panią dobrą
30:11Maria ma rację
30:15Przygotuj jej śniadanie
30:23Panie Octavio
30:24Co się stało?
30:29Mogę pomóc Marie Cruz?
30:32Nie potrzebujesz zgody
30:34Cieszę się, że chcesz się zająć moją żoną
30:37Doña Lucia zabroniła mi wchodzić do domu
30:41Pogoni mnie jak mnie zobaczy
30:45Tak powiedziała?
30:48Tak
30:48Mario
30:51Od tej pory jesteś osobistą służącą mojej żony
30:54W takim razie idę spokojnie
30:58Bardzo dziękuję
31:00Bardzo dziękuję
31:00Dziękuję
31:02Dziękuję
31:03Dziękuję
31:15Maria
31:17Maria?
31:21Przyniosłam śniadanie
31:23Ty?
31:25Tak
31:27Od tej pory wystarczy, że mnie o coś poprosisz
31:35Co ci się stało?
31:37Uderzyłam się w kamień
31:39Aż gwiazdę zobaczyłam
31:42Zjedz coś
31:44Bo głodnemu też pokazują się gwiazdy
31:48Dlaczego?
31:51Maria
31:53Co tu robisz?
31:56Pan Octavio przydzielił mnie do usługiwania pani Maricruz
32:08Zeszłabym na dół, ale kazał mi leżeć
32:14Za bardzo się rządzi
32:17Mario
32:18Masz inne obowiązki
32:24A Ty lepiej nie mieszaj mu w głowie
32:28Jak to?
32:31Jesteś hipokrytką
32:34Na pewno coś mu powiedziałaś o Oseli
32:39Poskarżyłaś się, że Cię nie obsługuje
32:41Oselia nie musi tego robić
32:46Jest od Ciebie lepsza
32:48O nic jej nie prosiłam
32:53Śniadanie stygnie
32:54Milcz
32:58Odkąd tu przyszłaś
32:59Nie mam ani chwili spokoju
33:01Jeśli nie podoba Ci się nasze życie
33:04Wróć do swojej chatki
33:05I zabierz ze sobą Octavio
33:11To mój dom
33:12Słyszysz?
33:14Mój dom
33:19Jesteś tu niki
33:27Ale się wściekła
33:37Wybacz Lucy
33:38Pierwsze miesiące ciąży odbijają się na nerwach kobiet
33:42Martwi ją nasza sytuacja
33:45Jest zbyt arogancka
33:49Wychowała się w porządnej rodzinie
33:56Za bardzo jej pobłażasz
33:59A Ty, Marie Cruz
34:02To co innego
34:05Marie Cruz jest niewykształcona
34:09Jesteśmy brać
34:10Nie kłóćmy się o kobiety
34:12Lucia pozbawiła mnie autorytetu
34:15Ośmieszyła
34:18Już z nią rozmawiałem
34:20Pamiętaj, że musi mieć dobre stosunki ze służącymi
34:24Inaczej będziemy je zmieniać co tydzień
34:28Trzeba to jakoś rozwiązać
34:31Byle nie pieścami
34:36Nie powinienem się żenić
34:38To pogorszyło sytuację
34:41Za późno na żal
34:43Nic tego nie zmieni
34:46Zrobiłeś to, żeby się na nas zemścić
34:48Nie
34:49Ta dziewczyna jest niewinna
34:52I tylko ona na tym cierpi
34:55Możesz się jej pozbyć, kiedy chcesz
34:59O ile się w niej nie zakochałeś
35:07Powiedz
35:08Kochasz Marie Cruz?
35:13Poniosły mnie nerwy
35:15Jeśli zrobię z niej ofiarę
35:17Octavio będzie jej bronił
35:22Posłał temetystkę, aby jej usługiwała
35:26Muszę ją przeprosić
35:29Panie Lucio
35:31Trzeba jej ustąpić
35:34To znaczy, że
35:37Nie musisz jej przepraszać
35:42Ale przy Octavio bądź dla niej miła
35:48Nie chcę usługiwać gorszej ode mnie
35:52Poświęć się, abyśmy mogli ją później wygonić
35:59Trzeba walczyć
36:01Tu chodzi o szczęście
36:05Moje, mojego męża i dziecka
36:12Bój z nim
36:25Można?
36:31Jak się czujesz?
36:34Lepiej
36:35Nie przejmuj się
36:38To nic
36:39Za kilka dni wyzdrowiejesz
36:47Chcę cię przeprosić
36:57Nie wiem, co do niej czuję
37:00A ja tak
37:01Marie Cruz jest śliczna i bardzo wrażliwa
37:06Na pewno jest też namiętna
37:11Owszem
37:12To cię pociąga
37:14Nie przywykłeś do takich kobiet
37:18Nigdy żadna tak mnie nie kochała
37:21Nie znałem tak szczerej i zakochanej jak ona
37:27Nie potrafisz z niej zrezygnować
37:37Jestem w ciąży
37:39Byle co mnie denerwuje
37:43Powiedziałam ci wiele niemiłych słów
37:50Przepraszam
37:51Przepraszam
37:51Nie szkodzi
37:54Mamy dużo stresów z powodu braku pieniędzy
38:01Oktavio też jest zły?
38:03Tak
38:04Nie jadłaś śniadania
38:12Zdenerwowałam się tym co się stało
38:14Rozumiem
38:17Chcę być dla ciebie jak siostra
38:26Ale Oktavio mnie nie lubi
38:27I niestety mi nie wierzy
38:31To przykre
38:33Jest bratem mojego męża
38:35Tak jak ty moją siostrą
38:38Dzień
38:42Zamierzam długo żyć
38:43Potrzebuję kobiety
38:45Mogłeś ją mieć bez ślubu
38:47Nie Marie Cruz
38:49To inną
38:51Nie chciałem jej wykorzystać
38:55A nas tak?
38:56Zapomnijmy o tym
38:59Zgoda
39:10Nareszcie dotarliśmy
39:23Czego chcesz?
39:26Don Ramiro przyszedł z wizytą
39:31To dziadek Marie Cruz
39:34Niech wejdzie
39:40Wpuść go
39:44Dziękuję
39:48Zostawię cię z dziadkiem
40:01Niewiele tego
40:02Z czasem powiększymy stanu
40:11Proszę wejść do tego ubogiego domu
40:24Co pani na to?
40:28Sprowadziła starego
40:29Nie zniosę tego
40:31Niech jeszcze przyprowadzi ten niebo
40:36Mówiła pani coś o cierpliwości
40:38To nie takie proste
40:40Jak w takiej atmosferze wychowam syna?
40:44Jak w takiej atmosferze wychowam syna?
40:57Dziadek
40:58Stęskiłem się za tobą
41:04Siadaj
41:08Zrobiłam sok
41:09Przynieść?
41:11Poproszę
41:13Wszystko dla dziadka
41:18Gdzie Solita?
41:20Nie chciałem żeby tu przychodziła
41:24Przesyła buziaki
41:25Ja posyłam jej ogromnego
41:29Przez całą noc myśleliśmy o twojej stopie
41:33Jak się czujesz?
41:35Trochę lepiej
41:36Oktavio smarował ją różnymi maściami
41:42Ale nadal boli
41:44Biedactwo
41:46Ale ten dom jest ogromny
41:54Zdobędziemy dwa rozpłodowce
41:55I problem z głowy
41:58Skąd?
42:00Pożyczymy je
42:01Natychmiast
42:03Najpierw musimy przygotować pastwiska
42:06Trzeba je będzie karmić paszą
42:09Pastwiska szybko nie urosną
42:12Pasza jest droga
42:16Weźmiesz na kredyt
42:18Nie tutaj
42:18Mam długi u dostawców
42:20U wszystkich?
42:23Prawie
42:25Dlaczego chcesz być rancherem
42:27Jeśli nie masz warunków?
42:29Ziemia to najlepsza inwestycja
42:31Ale nie można tylko na nią patrzeć
42:35Można
42:36Nie potrafisz zarządzać posiadłością
42:41Ja tym bardziej
42:42Podziel ją na parcele
42:44I niech inni na nich pracują
42:46Przynajmniej coś zarobimy
42:50Nie
42:52Chcę rancho tylko dla siebie
42:54Nie będę go dzielił z byle kim
42:58Ci ludzie mogą przynieść zyski
43:03Przy pierwszej okazji Cię spłacę
43:05Daj mi trochę czasu
43:08Potrzebuję tych pieniędzy teraz
43:10Marie Cruz chodzi boso
43:14Nie potrzebne się ożenić
43:19Chciałem to się ożeniłem
43:21Zrobiłeś nam nazłość
43:25Zaraz stracę cierpliwość
43:28Wygłupiłeś się
43:41Przyniosłeś Oktawio
43:44Pomyślałem, że chciałabyś go mieć
43:49Nie będę taka samotna
43:51Gdy mój Oktawio będzie pracował
43:58Cieszę się, że jesteś przynajmniej
44:24Muszę opuścić rancho
44:27Tylko dokąd zabiorę Marie Cruz
44:30Gdzie się zatrzyma?
44:37Może poproszę ją, żeby została tu
44:39Póki sytuacja się nie uspokoi
44:41Nie
44:41Będzie wyglądało jakbym ją porzucił
44:46Musi wrócić do siostry i dziadka
44:49Tak będzie najlepiej
45:03Opracowanie wersji polskiej
45:05Agnieszka Figlebisz
45:06Czytał Kacper Kaliszewski
45:08Wiec
45:08Wiec
45:21Czytał Kacper interventions