Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Zuzia ma wziąć udział w szkolnym przedstawieniu. Dyrektorka szkoły ma nadzieję, że Maks będzie reżyserował przedstawienie, ale ten się wykręca i poleca Franię. Szybko jednak zdenerwowany jej nieprofesjonalnym podejściem, sam zabiera się za reżyserowanie. Chce zrobić z Zuzi gwiazdę, do czego jednak nie ma ona ani serca, ani talentu. Frania ma pretensje do Maksa, że za dużo wymaga od Zuzi. Ten upiera się przy swoich metodach, ale szybko okazuje się, że nie miał racji.

Category

📺
TV
Transcript
00:01Ten kotlet jest twardy!
00:03I ty taki bądź, bo inaczej cię zjedzą.
00:06No panie, jakie uważacie? Którą wybrać?
00:09No bo tak, ta mnie troszeczkę pije, ale ona wygląda w niej tak szczuplej,
00:12a ta mnie tak strasznie drapie, tylko że jestem w niej wyższa.
00:15A nie może pani założyć czegoś już po prostu wygodnego?
00:18Panie Skalski, kobieta, która się ubiera wygodnie,
00:21kończy w butach ortopedycznych, ogrodniczkach i bez biustonosza.
00:24No to jest tylko taka większa wywiadówka.
00:27Właśnie, robię wywiad pod kątem samotnych ojców.
00:31Proszę, po prostu nie chcę zawieść i zawstydzić Zuzi.
00:35To mnie nigdy nie zawstydza.
00:38No, może raz.
00:40Wtedy, gdy nawrzeszczałaś na Michasia zagumę do rzucia we włosach.
00:44Kochani, ale to były moje włosy.
00:46A ty tam wie, że w szkole Zuzi będzie organizowane przedstawienie dla dzieci,
00:50to coś dla pana.
00:52Nie no, panno Froniu, ja robię seriale, bo z tego żyję
00:55i nie rozumiem, dlaczego miałbym w wolnym czasie zajmować się jakimiś teatrzykami.
00:58Bo Zuzia chce tam zagrać.
00:59A Zuzia, tak?
01:01Ja?
01:02Kwiatuszku, będzie bardzo fajnie.
01:03Będziesz nosiła piękny makijaż, piękne sukienki.
01:06Poznasz świetnych facetów.
01:08A jak już ich poznam, to co z nim zrobię?
01:11Nie uprzedzajmy faktów.
01:12Zaraz, stop.
01:13Zuzia występująca publicznie?
01:15A czemu nie?
01:16Nie, no bo ona jest chorobliwie nieśmiała,
01:18jest zamknięta w sobie i dlatego chodzi właśnie na terapię.
01:21Widzi pan, idealna z niej aktorka.
01:29Porzucił ją zimny drań
01:31Co salon sukien ślubnych miał
01:33Nie miała dokąd udać się
01:35Jej świat zawalił się
01:37W tem skalskich dom
01:39Co w nim znalazła kąt
01:41Choć nie było łatwo, nie
01:43Choć nie było łatwo
01:45Ona ma swój styl
01:47Co rozbraja wszystkich
01:49Ona dobrze wie
01:51Ona sposób zna
01:53Jak rozbawisz bliskich
01:55Ona ma swój wciek
01:57Dwo zna
02:03Dwoł niania wrzania
02:05Dwoł niania wrzania
02:07Dwoł niania wrzania
02:09Dwoł niania wrzania
02:11Nadszedł niani czas
02:13Niania wrzania
02:15Witam was
02:17Mmm, to się nazywa nowoczesna szkoła.
02:22O świetny zwyczaj, żeby wieszać rysunki uczniów na ścianie.
02:25Ale ten dziecki tak naprawdę jest dobry.
02:28To są reprodukcje Picasso.
02:30To tam malował dorosły?
02:31Geniusz.
02:33Niech pan się nie odwraca. Wszyscy na nas patrzą.
02:36Chyba dobrze wybrałam sukienkę.
02:37Jaką sukienkę, pan, no, franiu?
02:39No, oni patrzą na mnie, bo chcą mnie wrobić w to przedstawienie.
02:41O, zaczyna się.
02:43Jaka piękna sukienka. Wszyscy o niej mówią.
02:48Pięknie.
02:49Przepraszam, przepraszam.
02:50O, pan Skalski, co za niespodzianka.
02:54Ja wiem, jak pan jest zawsze strasznie zajęty.
02:56Ach, zajęty jest jak wół haruje od rana do wieczora,
02:59ale dla dzieci zawsze znajdzie czar.
03:01A to kto?
03:02To jest niania, panna Maj.
03:03A to jest panna Alicja Skogrońska, dyrektorka naszej szkoły.
03:06Ach, panna dyrektorka szkoły.
03:09Wiem, złociucka, co czujesz.
03:10Uciekali sprzed ołtarza wiele razy, ale to nikt.
03:12Faceci nie lubią, jak kobiety robią karierę.
03:14Zaraz zaczynamy.
03:16Proszę, niech pan usiądzie tu w pierwszym rzędzie.
03:19Przepraszam, panią.
03:21Trymusek.
03:21Proszę państwa, witam wszystkich rodziców.
03:24Na początku chciałam zakomunikować,
03:27że jest wśród nas znakomity gość,
03:29producent telewizyjny,
03:31pan Maksymilian Skalski.
03:34Jestem pana największą wielbicielką.
03:41I mistrzynią wazeliny.
03:43Proszę, proszę, niech pani powie głośno.
03:46Przy całej klasie, proszę.
03:48Nie, proszę pani.
03:49Zachowuj się, bo do konta pójdziesz.
03:50Przejdźmy do sprawy najważniejszej.
03:53Poszukujemy ochotnika na reżysera do naszego przedstawienia.
03:57No i zaczęło się.
03:58Ale co pan u szkolenia?
03:59Może pan Skalski mógłby?
04:02Mógłby kogoś zaproponować, tak?
04:04Oczywiście, jak najbardziej.
04:05Ja proponuję pannę Franie Maj.
04:06Mnie?
04:07Ja?
04:08Ale ja nie mam żadnego doświadczenia.
04:13Przecież nie, las kiedyś pamiętam.
04:15Zagrałam w przedstawieniu szkolnym dla dzieci.
04:18O czym szumią wierzby, gram drzewo?
04:20Nie, nie, nie.
04:22Myślę, że któryś z rodziców
04:23chętnie podejmie się tego
04:25niezwykłego wyzwania.
04:28Gazetki szkolne pisały, że byłam świetna.
04:30Jedyna wierzba płacząca, która się śmiała.
04:33Czy jest ktoś chętny?
04:35Wystarczy podnieść rękę.
04:39Moment, żeby podnieść rękę
04:41jest właśnie teraz.
04:45No to może pani, panno Maj.
04:47Dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję pani za zaufanie.
04:50Proszę państwa, bardzo dziękuję państwu za zaufanie.
04:53Mam nadzieję, że nigdy nie zawiodę państwa,
04:55dwa ocze, idziemy dalej.
04:57Dzień dobry.
05:06Hej, hej, hej, hej, nie biegaj tak,
05:08bo wybijesz sobie oko.
05:10Kończu, to moja pierwsza komenda reżyserska.
05:12I ja przy tym byłem.
05:14Mamo, jestem głodna.
05:16Jadłaś wczoraj, grubaski nie dostają głównych ról.
05:19Dobrze.
05:20Hej, hej, hej, hej.
05:28Nie, nie.
05:31Max, to nie przypomina próby do serialu.
05:33Atak dzieciaków z piekielnej odgłani.
05:36A kysz.
05:38Max, ostrożnie.
05:40One są groźne.
05:41One są groźne, jak się zwiją prój.
05:43Sokrotki tutaj, muchomorki tam.
05:45Sokrotki, muchomorki.
05:47Sokrotki!
05:48Muchomorki.
05:49Sokrotki, muchomorki.
05:49Sokrotki.
05:50Muchomorki wszyscy są?
05:52Kochanie.
05:53Chodź, to jest twój kolega, tak?
05:55Mhm, rozumiem.
05:57Ale ty zdajesz się, że jesteś chłopcem, prawda?
05:59Uroczym muchomorkiem.
06:01Maślaczkiem.
06:01Proszę, do chłopców razem.
06:04Scenariusz pani ma?
06:05Ha?
06:06Ha?
06:07Scenariusz pani powinna mieć scenariusz.
06:09No tak, ale to jest tylko przedstawienie szkolne.
06:15Śpiewaj!
06:17Aleksander!
06:22Graj, malutka.
06:25Śpiewaj!
06:26Aleksander!
06:30Śpiewaj!
06:31Głośno, śpiewaj!
06:33Okej, okej.
06:34W porządku, kochanie.
06:35Nic się nie stało.
06:37Zrobiłabym wszystko,
06:38aby dostać gówną rolę.
06:41Naprawdę wszystko.
06:44Czy twoja mama o tym wie?
06:46Jasne.
06:48Napisała mi na kartce, co mam robić.
06:51Teraz mam ci pocałować.
06:53Dobrze, kochani.
06:54Wybieramy teraz solistkę.
06:55To najważniejsza rola w przedstawieniu.
06:57Zuzia, kochanie, chodź.
07:00Chodź, skarbnik.
07:02Śpiewamy.
07:03Flaskotek na łotek i mruka.
07:15Pięknie, kochanie.
07:18Ładna to piosenka.
07:24Niedługa.
07:26Jedziesz, maleńka.
07:28Niedługa.
07:29Nie krótka, jak w sam raz.
07:35Pięknie, skarbiec.
07:37Zaśpiewaj, koteczku, jeszcze raz.
07:46Przepięknie, brawo.
07:48Pięknie, brawo.
07:51Cudownie.
07:53Waga.
07:54Zaczynamy.
07:55Raz, dwa, trzy.
07:56Single i dżingle.
07:58Nowy styl orbity.
08:00Rockowy talk show.
08:02Czujesz ciaaaaaa.
08:05Dziękuję.
08:06Dziękuję.
08:07Dziękuję.
08:09Dziękuję bardzo pięknie, kochanie.
08:11Siadaj, siadaj.
08:13No ja nie mam wątpliwości, kądziu.
08:15A ty?
08:15Wydaje mi się, że Zuzia wygrała, prawda?
08:18Zuzia dostaje rolę.
08:20Co pani?
08:20Przecież tamta dziewczyna była rewelacyjna.
08:22Ale co do mnie obchodzić?
08:23To ja jestem jej niańką.
08:24Jest pani reżyserem, a która wybiera się według talentu, a nie znajomości.
08:27Ale w jakim show biznesie pan pracuje?
08:30Panie Skalski, czy widział pan kiedyś, żeby ona była bardziej szczęśliwa niż dziś?
08:36Tak, no to zdałam rolę.
08:38Podobałam.
08:39Naprawdę mnie lubią.
08:42Tak, tak, to był jednak bardzo dobry wybór, tak.
08:44Dużo pracy przed nami, kochanie.
08:47I kucamy.
08:49I wstajemy.
08:50I kucamy.
08:52I wstajemy.
08:53I wstajemy.
08:56Pano Franiu, która to jest Zuzia?
08:58Kucamy.
08:59Wstajemy.
09:02Cześć, Tato.
09:03Cześć, Getuśku.
09:04Jak wam idzie?
09:05A świetnie, dzieciaki bawią się świetnie.
09:06I wstajemy.
09:07A może mi pani powiedzieć, dlaczego dzieci mają na głowach papierowe torby?
09:11No bo są muchomorami.
09:13Kucamy, kucamy, kucamy.
09:14Wstajemy, wstajemy.
09:15One nic nie widzą.
09:16A to są kostiumy, tak?
09:18Ja mówiłam, żeby założyć im torby foliowe, ale nikt się nie zgodził.
09:21Nie wiem dlaczego.
09:21Kucamy.
09:23Wstajemy.
09:24Przepraszam, bo mi się pomiliła.
09:26Kucamy.
09:26No to może po prostu wszystko się zgra, prawda?
09:29Jak aktorzy nauczą się swoich kwestii.
09:31Ale już się nauczyli.
09:31Wstajemy.
09:33Kucamy.
09:34Wstajemy, kucamy, kucamy.
09:35Wstajemy.
09:36Kucamy.
09:37Wie pan, ja doceniam pańskie wskazówki, ale tym razem realizujemy moją wizję reżyserską.
09:42Wstajemy.
09:43Może pan by chociaż pomógł wybrać kostiumy.
09:46A przede wszystkim ustalić tu jakąś scenografię, prawda?
09:48Takie oświetlenie i gdzie kto stoi.
09:50I jeszcze jedno, jak wypowiadać kwestie.
09:53Tak.
09:54Wstajemy.
09:55Ale przepraszam, bo ja się nie znam na słówkach teatralnych, ale czy to przypadkiem nie nazywa się reżyserowanie kucamy?
10:00Tak, reżyserowanie, no właśnie, no skoro pani nalega, Zuzia Kwiatuszku, tatuś teraz będzie reżyserem.
10:06Ale chwileczkę, chyba pan o czymś zapomniał, kucamy.
10:09Nie, nie, nie, o niczym nie zapomniałem, teksty piosenek napiszę sam.
10:12Tak.
10:13Ale co z Franią?
10:15No właśnie, co z Franią?
10:16Z Franią? Jak to z Franią?
10:17A z Franią, Frania zostanie producentem.
10:22Gratulujemy.
10:22Gratulujemy.
10:24Pani Alicjo, ja to widzę, ja to widzę w ten sposób.
10:26Gęsty las.
10:29Pęknięte niebo.
10:29Smutek, rozpacz, dźwięk rogu i potem harfa i miliony dźwięków i...
10:34Pęknięte.
10:36Halo, halo, halo.
10:38Czy to przypadkiem nie producent wybiera reżysera?
10:41No dobra, powiem wam, czy się zgadza po obiedzie.
10:44Stajemy.
10:44Albo kłóczamy.
10:55Stop, nie, nie.
10:56Śpiewasz jakbyś była chłoperze, odstajesz od reszty grupy.
10:59Mama mówi, że mój głos to dar.
11:01No to go zwróć.
11:03Ty, ty, żabka, a ty gdzie idziesz?
11:04Ona musi zrobić.
11:07Co musi zrobić?
11:09Bubu.
11:10Jakie bubu?
11:11A, to wie, tak, jak idzie, tak, jak najszybciej, tak.
11:14Dobrze, Zuziu, teraz twoja kolej.
11:16Kochanie, powiem ci tak.
11:19Ty nie czujesz swojej jagódki.
11:21Co?
11:22Kochanie, pamiętasz, jak czytałaś Freud'a?
11:25Po prostu identyfikujesz się emocjonalnie ze swoją jagódką.
11:28Aha.
11:29O, to, to, to, to, to.
11:30Dobrze, dobrze, zaczynamy, zaczynamy.
11:31Zuziu, proszę bardzo.
11:35Jesteśmy jagódki.
11:38Nie, no nie, no pięć minut przerwy i ty znowu zapominasz, Zuziu.
11:41Co ja ci mówiłem?
11:43Lewy pięta, czubek, bub.
11:45My jesteśmy jagódki.
11:47I na jagódki?
11:50Aha.
11:50Żegódki, no.
11:51Że jest gód.
11:53No, lewe, jeszcze raz, no.
11:55Jesteśmy jagódki.
11:58No nie, no to jest amatorstwo, to są amatorzy.
12:00Gdzie są ci wielcy, mali aktorzy, jak ich potrzeba, to ja nie wiem.
12:02Rozwożą pizzę, proszę pana.
12:04Uważaj, Zuzia, bo się poślizgniesz i złapisz nogę.
12:08Andrzeja, kochanie, lubisz słodycze?
12:10Aha.
12:11Mam dla ciebie ciasteczko.
12:13Łap!
12:16Zuzia.
12:17Było dużo fajniej, jak ty byłaś reżyserem.
12:20O, kochanie, co mogę dla ciebie zrobić?
12:23Umów mnie z moim terapeutą.
12:30Boże, ona już tak ćwiczy od kilku godzin.
12:33Za to powinien być kryminał.
12:34No, ja tam świeżo wypastowałem parkiet.
12:36Kądziu, serce mi pęka, już nie mówiąc o mojej głowie.
12:40I suficie.
12:41No, tylko rzadko, że dna złom, bo nie mógł wytrzymać tej ilości gumy do żucia.
12:45No, cokolwiek by nie zrobiła, to mu się nie podoba.
12:47No, ciągle jest mu źle.
12:48A gdzie jest rodzinna solidarność, panie Skalski?
12:51No, a próbowałaś wyjąć z fortepianu fasolę?
12:54Czekaj, co to jest?
12:56Stopuję morsem.
12:57S-O-S.
13:02S-O-S, Boże, kądziu, anatomia, a ja tutaj siedzę.
13:06Zawsze marzyłem o reżyserowaniu.
13:09Fascynuje mnie, w szczególności teatr dziecięcy.
13:11Fascynuje...
13:12Fascynuje przez zwykłe.
13:15Dalej.
13:16Panie Skalski, musimy porozmawiać.
13:17Przepraszam, ale teraz udzielam wywiadu.
13:19O, końca ty.
13:21Fascynuje mnie...
13:22Przepraszam, możemy zrobić przerwę?
13:26Tylko nie każcie mi długo czekać.
13:29To ja będę pisał panu recenzję.
13:36Będę musiał kupić mnóstwo krówek dla prasy.
13:38Panie Skalski, czy pan nie przesadza?
13:41W żadnym wypadku.
13:43Tak.
13:45Dzwonili z Filharmonii Narodowej.
13:48Cała Wielka Orkiestra Symfoniczna weźmie udział w przedstawieniu.
13:51Harpy będą?
13:52Oczywiście.
13:52Dęte?
13:53Przede wszystkim.
13:54Te duże bębny?
13:55Kot.
13:56Tak, tak, tak, kotły.
13:59Sama pani chciała, żebym się zaangażował?
14:00Ale mnie tak.
14:02Czy pan nie za dużo wymaga od tych dzieciaków, a zwłaszcza od Zuzi?
14:05Mój oś jest ode mnie dużo wymagał i proszę, gdzie jestem?
14:0824 godziny w pracy.
14:10Jeżeli tak dalej pójdzie, to Zuzia skończy jak Kacperek Koperek.
14:13To proszę mi dać spokoj z tymi swoimi historikami.
14:16No tak.
14:18Kto to był Kacperek Koperek?
14:19Jego ojciec był fryzjerem i strasznie chciał, żeby syn poszedł w jego ślady.
14:23No i tam poszedł w jego ślady, został fryzjerem i jednego dnia po prostu całkowicie ołysiał.
14:27Ołysiał, cały łysy.
14:28Oczywiście potem zrobił karierę na zimowych czapkach.
14:31No i myślę, że została mużesna.
14:32Ja mówiłam, że on strasznie się ode mnie kochał.
14:34Aaaa.
14:35Aaaa, to on jakiś głuchy musiał być. Łysy i głuchy. Świetna partia.
14:39No o to chodzi. Jeżeli pan się nie zmieni, to Zuzia pana znienawidzi.
14:43Bzdura.
14:44To samo mówił stary Koperek. I któregoś dnia wrócił do domu i zobaczył zamiast syna karteczkę.
14:48Ocze nienawidzą cię. Odchodzą w siną dal. Niech teraz tobie będzie łyso.
14:52Bo stary koper, młody koper był niewdzięczny, tak? A Zuzia wie, że robi to dla niej.
14:56Ale to miała być tylko zabawa. A ona teraz się boi przestać ćwiczyć. Ćwiczy i ćwiczy.
15:01No co pan chce, żeby wylądowała w domu wariatów? Zasznurowana w kaftan bezpieczeństwa, z toczącą się śliną z ust?
15:08To było zbędne.
15:10A czy pani przypadkiem nie wyolbrzymie? Czy nie chodzi o to, że to ja jestem reżyserem?
15:15No to jest najbardziej obrzydliwa i złośliwa rzecz, jaką w życiu słyszałam.
15:19Pan jest reżyserem tylko dlatego, że ja awansowałam na producenta.
15:23Frajer.
15:26Palą Skalski.
15:27Tak.
15:27Czy producent może zwolnić reżysera?
15:32Tak.
15:35Tak samo jak ojciec może zwolnić nianię.
15:42Nie no, ale nuda, no po co w ogóle tata kazał nam tu przyjść?
15:46Umrzemy z modu.
15:48To pani sprawza bilety?
15:49Nie, nie, złoczutka, ja jestem producentem.
15:53No dobra, pokaż gdzie masz miejsce.
15:55Drugi rząd, to tam.
16:00Czy może mi pani wytrzeć nos?
16:05Nie.
16:07A gdzie są twoi rodzice?
16:09Gdzie stało są węci?
16:13Andrew Makowski, prezes banku?
16:16On jest twoim ojcem?
16:20Dmuchaj.
16:21Pani Nowraniu, tutaj.
16:41Susia, nie chcę wejść na scenę, to jest chyba trema.
16:43No pewnie, zrobił pan ze sceny tak miłe miejsce, że kto by chciał wejść.
16:47No panu, ja potrzebuję pomocy, pani musi się z nią porozmawiać.
16:50Błagam panią, błagam.
16:52Ja mam rozmawiać z aktorami, to jest działka reżysera.
16:55Ja jestem producentem.
16:57Błagam.
17:02Czyli co, to znaczy, że ja mam przyznać pani rację, tak?
17:06Myśli pan, że jestem aż tak mało stkowa?
17:07No dobra, może trochę jestem.
17:10Dobra, przyznaję, popełniłem błąd, za bardzo ją naciskałem,
17:13ale ja chciałem, żeby Zuzię wszyscy pokochali.
17:15Ale ona nie potrzebuje, żeby wszyscy ją kochali.
17:18Ona chce, żeby to pan ją pokochał.
17:20Czyli to znaczy, że ja powoli staję się ojcem koperkiem, tak?
17:23Czyli ja powoli staję się własnym ojcem, tak?
17:26A przysięgnałem sobie, że do tego nie dojdzie.
17:28Wiem coś o tym.
17:29Ona jest tutaj.
17:34Kochanie, proszę cię wyjdź.
17:37Słoneczko.
17:37Nie mogę pracować z tym człowiekiem!
17:43Tak, Tatuszku, Zuziu, kochanie.
17:46Ja przyznaję, że za bardzo cię naciskałem,
17:49że byłem zbyt surowy.
17:50I ty jesteś dla mnie ważniejsza niż jakieś tam przedstawienie.
17:53Ja jestem dumny z ciebie,
17:55niezależnie od tego, czy wystąpisz, czy nie.
17:58Dziękuję ci, Tatusiu.
18:00Bo ja naprawdę nie chcę wystąpić.
18:03Zwariowałaś?
18:04Bidety wykupione, pełno prasy,
18:06ty grasz główną rolę.
18:06Koperek.
18:08Ej, ej.
18:10Okej, dobra.
18:11Flashback.
18:11Znowu błąd.
18:12Zuziu, tak ciężko pracowałaś.
18:18Nie chcesz wystąpić.
18:20Nie chcesz być gwiazdą.
18:22Nie.
18:24Nie, Tatusiu, przykro mi, ale ja naprawdę nie mogę.
18:27Pan Mofraniu, ja błagam panią.
18:31Błagam panią po raz pierwszy, niech pani zabierze głos.
18:35Kochanie, posłuchaj, ja cię rozumiem.
18:37Na twoim miejscu też nie chciałabym być gwiazdą.
18:39Wszyscy się na ciebie patrzą.
18:40Reflektory w oczy, po co ci ten stres, kochana?
18:43Dziękuję, pan Mofraniu.
18:44Czy ty zagrasz, czy nie?
18:45To i tak przedstawienie się odbędzie.
18:46I powiem ci coś.
18:48Twoją rolę może zagrać Angelika.
18:50Ona jest świetną aktorką i może cię znakomicie zastąpić.
18:53Po moim própie.
18:56Kurtyna w górę.
18:59Makijaż.
19:03Oto czym zajmuje się producent.
19:07Pan Mofraniu, zaraz.
19:09Zapraszam państwa do obejrzenia przedstawienia
19:13Tańczące Zwierzątka.
19:16Reżyseria Maksymilian Skalski.
19:23Po
19:33Po
19:41Po
19:46Zbignę i bignę, nowy zbyt orpity,
19:56Krokowy talk show czuje szat.
19:59A strategity lecą nowe gity,
20:05Życie na mas, muzykę mas.
20:09Zbignę i bignę, nowy zbyt orpity,
20:13Krokowy talk show czuje szat.
20:18A strategity lecą nowe gity,
20:22Życie na mas, muzyczny mas.
20:32W laskotek na płotek
20:40I mruka,
20:44Ładna to piosenka,
20:52Niedługa,
20:55Niedługa,
21:00Niekrótka,
21:04Jak w sam raz,
21:08Zaśpiewaj,
21:12Koteczku,
21:16Jeszcze raz.
21:18Niech am raz.
21:33Aplodzimy.
21:36Muzyka
22:00Panie Skalski, jest recenzja.
22:02Tak, i co? Co piszą?
22:03Mówię, że najbardziej publiczności podobała się Zuzia
22:07i że każdy program był idealnie, równiuteńko złożony na pół.
22:11To ja zrobiłam.
22:12No dobrze, to ty zrobiłaś.
22:14A co reżyserii piszą?
22:15Że to było bardzo sztuczne i pompatyczne przedstawienie
22:18i że jedynie Zuzia zachowała resztki dziecinnej świeżości.
22:22Się pan nie martwi, następnym razem to pan może poskładać programy.
22:26Muzyka
22:36KONIEC
Comments

Recommended