Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Do domu Maksa przyjeżdża jego dawna niania, Klara Przytyk, która zamiast wspierać dzieci i uczyć je wyrażania emocji chce wprowadzić porządek i dyscyplinę. Maks jest nią zachwycony, bo dzięki jej obecności powraca do idealizowanych czasów dzieciństwa. Przytyk lubi też Karolina oraz kamerdyner Konrad, który kiedyś się w niej kochał. Frania będzie musiała stoczyć nierówną walkę.

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA DZIĘKI ZA DZIĘKI ZA DZIĘKI ZA DZIĘKI
00:30Uwaga jeszcze, Zuzia na dół w tej chwili, tak? Tak, no. O, pięknie, pięknie. Zuzia teraz ty, uwaga. Rączki, noż kabum, tak?
00:37Mam wrażenie, że już to kiedyś robi.
00:39Konrad, ktoś dzwoni, ktoś dzwoni.
00:41Bardzo panu dziękuję. Bez pana pewnie bym zginął. Idź już.
00:48Niania przytyk.
00:49Maksiu, no zaraz dam buziaka mojemu kochanemu Milusiowi.
00:57No, ty wyglądasz zupełnie jak twój tata. Takie same włosy identyczne. Tylko jemu pewnego dnia.
01:04Kodżak.
01:09Pozwól, że przyszedł...
01:10Nie, cicho. Ani słowa.
01:13Przecież są mi tak bliskie.
01:16Ty musisz być Małgorzata, taka ładniutka.
01:19Nie, ja jestem z ruchu, Usia.
01:22O, ja bym wiedziała, jakbyś ty mi przysłał chociaż jedną fotografię.
01:29No to ty jesteś, Małgorzata, tak.
01:33Też urocza.
01:36A ty, Adam, wykapany Miluś.
01:41No, a to ma być uścisk.
01:46Ty jesteś mężczyznacze, jaki flag.
01:49Ja, młody człowieku, będę tu ciebie obserwować.
01:57Widzę.
01:59Znalazłeś odpowiednią nianię.
02:03Ach, tak.
02:05Adaś, coś ty wsadził do tego kibla. Zapchał się na amen.
02:08A, już pani jest.
02:11To co jest? Hydraulik?
02:12Nianiu, poznaj swoją następczynię.
02:15To jest panna Maja.
02:16A, miło mi.
02:19Kądziu.
02:21No co ty tak stoisz?
02:23Zdyjmij pani płaszcz.
02:25To trzeba się tak wieszpocić pod wąsiki.
02:32Porzucił ją zimny dranik,
02:35co salon sukiem ślubnych miał.
02:36Nie miała dokąd udać się.
02:39Jej świat zawalił się.
02:41Wtem skalskich dom.
02:43To w nim znalazła kąt.
02:45Choć nie było łatwo, nie.
02:47Choć nie było łatwo.
02:49Ona ma swój styl.
02:51Co rozbraja wszystkich.
02:53Ona dobrze wie.
02:55To było rządzi w tamtym.
02:57Ona sposób zna.
03:00Jak rozbawisz bliskich.
03:01Ona ma swój wdzięk.
03:05To niania zrania.
03:06Ja jako zrania.
03:07To niania zrania.
03:09Ja jako zrania.
03:10To niania zrania.
03:11Ja jako zrania.
03:12To niania zrania.
03:13Ja jako zrania.
03:14Nadszedł niania zrania.
03:17Witam Was.
03:23Uroczy dom.
03:25No i pomyślę, że to wszystko zrobienia tych mini seriali.
03:30Konfitury.
03:31O, nie takich znowu mini.
03:34Podczas emisji ulice są puste.
03:36Jak półki za komuny.
03:37No Bożata, ty zamierzasz zostać szauszpilerin.
03:41I to jest aktorką?
03:44Nie, raczej nie.
03:46To w takim razie niepotrzebny nam jest ten twój pulgarny makijaż.
03:53Nianiu, a jak podróż?
03:55Pociągi coraz brudniejsze.
03:57Na dworcu jedzenie koszmar.
04:00No nawet w moim kochanym karakotu.
04:02Ale nianiu, kto by tam jadał na dworcu?
04:04Pamiętam, kiedyś sobie kupiłam hot doga.
04:06Wokół parówki było pełno kłaczorów.
04:08Takich kłaczków.
04:10Może to jest kiełbaskę?
04:11Pano, Franiu, jeśli pamiętam, z której pani jest agencji?
04:19Agencji?
04:21A, nie!
04:22Pan Mak zgarnął mnie prosto z ulicy.
04:25Tak, ale najpierw wypróbowałem ją na weekend.
04:29Nianiu, przytyk, jak długo zamierzasz zostać?
04:31Tydzień?
04:33Około.
04:34O, ja słyszę, to około to ciarki mnie przewozą.
04:38Do kogo, Franiu?
04:41Za moich czasów nianie jadały ze służbą w kuchni.
04:45No, było minęło, teraz może sobie pani posiedzieć z nami.
04:50Wybacz się na chwilkę.
04:54Idę się odświeżyć.
04:58Zaprowadzę panią do pokoju.
04:59Chyba mnie nie lubi.
05:06Ależ skąd, panno, Franiu.
05:08Powiedzmy, że do pani trzeba się przekonać jak do tranu.
05:12Znaczy, że co, że jestem tłusta i niesmaczna?
05:15Nie, no skąd.
05:16Strasznie ciężko polubić, ale potem i tak wszystkim na zdrowie wychodzi.
05:19O!
05:19Chyba, że tak.
05:25Konradeczku, wciąż krzepu z ciebie goście.
05:30Ach, Klaro, więc mnie jeszcze pamiętasz?
05:32A jakżebym miała zapomnieć tego przystojnego syna Kamerdinera?
05:38Byłaś doświadczoną, dojrzałą kobietą.
05:41No, miałam zaledwie 22, 23 lat.
05:45A ty też miałeś 22.
05:47Tyle się od ciebie nauczyłem.
05:50A może chcesz powtórkę z materiału?
05:57Widzisz, tutaj troszeczkę jeszcze podtapirujemy.
06:00Tutaj ci podepnę.
06:02Będziesz wyglądała jak moja matka.
06:05Wolałaby mnie królew.
06:08Moja matka też.
06:10Nie ma pionków.
06:11W pudełku jest puste.
06:12Tak jak twoja głowa.
06:14Aleś zamknij się.
06:15Sama się zamknij.
06:16Cisza, przecież możecie grać ciasteczkami, prawda?
06:19Tak, ale wszystkie są białe.
06:22Już nie.
06:26Proszę bardzo, a te zbite możecie pałaszować.
06:28A chwila, to jest nagroda dla kibica.
06:32A dobrze.
06:33A jakim lakierem pomalujemy paznokietki?
06:36Oczywiście, przecież królewne sobie malują takim kolorem.
06:41Małe dziewczynki nie powinny malować pazuchów.
06:45I niepotrzebny nam ten okropny makijażu.
06:51Widzę, że nam tu rośnie mały parodysta.
06:54A, jest świetny, naprawdę.
06:56Dawaj mnie, dawaj mnie.
07:01Nie czeszemy się w kuchni i nie siadamy na blacie.
07:05Nie jesteśmy czajnikiem.
07:07A ja czasem jestem.
07:09To jest mój uchwyt, a to dziubek.
07:11A wy co, jecie słodycze między posiłkami?
07:14Miałem bicie.
07:15I pani na to pozwala?
07:17Skoro miał bicie, no przecież nie ja ustalam zasady gry.
07:19No nie, bawimy się jedzeniem.
07:22To w pomidora też nie możemy zagrać.
07:26Jest uroczy.
07:28To Miluś był taki sam.
07:30Ale w internacie!
07:33Wybili mu te wszystkie gubs mazgowy!
07:36Jasne!
07:41A pani, cichutko, cichutko, cichutko.
07:45No wiesz, nie wiem, Halina.
07:54No nie wiem, rób jak chcesz.
07:56Ona w ogóle mnie nie słucha.
07:59Wiesz, moja matka jedzie do Turcji.
08:01Na pewno znajdzie sobie tam jakiegoś przystojniaka,
08:03który zrujnuje jej oszczędności.
08:06No to dobrze, że tak się o nią troszczyś, nie?
08:07No oczywiście, że się troszczę.
08:09Przecież chodzi o mój spadek.
08:13Maksymilian Skarski, słucham.
08:15Do Ciebie.
08:17Co, znowu Halina?
08:18Nie, siostra.
08:20Alina!
08:21Cześć, słuchaj, wyobraź sobie.
08:22No tak, u mnie chodzi o nianię Przytyk.
08:24Tak.
08:25Ja mówię jedno, ona drugie.
08:26Dzieci są zdezorientowane.
08:28Aha.
08:29Na przykład?
08:30Ja mówię luzik, ona mówi pierwszorzędnie.
08:31Ja mówię odpał, a ona interesujące.
08:33Nie, no pan ma w raniu.
08:35No to...
08:35No dobra.
08:37Chodzi o to, że niania Przytyk zabrała Małgosi kosmetyki.
08:41No i Małgosia teraz jest na nią zła.
08:42Oczywiście mnie to też trochę boli, bo w końcu to były moje kosmetyki.
08:46Małgosia ma 15 lat i nie powinna się malować.
08:49Kropka.
08:49Jak Adaś powie coś śmiesznego, to niania Przytyk straszy go internatem.
08:54Przecież takie miejsca rujnują człowiekowi życie.
08:57Pan Nomaj, ma pani bardzo niewielkie doświadczenie i mogłaby pani chyba uszanować wizytę pierwszorzędnej profesjonalistki,
09:03a przy okazji nauczyć się paru wartościowych sztuczek, co?
09:05Mhm.
09:06Na przykład?
09:07Tak.
09:08Jak przestraszyć śmiertelnie Zuzię, opowiadając historię o jakimś grubym niedźwiedziu,
09:13który po wielkim żarciu utknął w drzwiach?
09:15To ten, to Kubuś Puchatek.
09:18Dokładnie.
09:18No wiecie co?
09:20No żeby ona opowiadała bajkę o zwierzęciu z tak małym rozumkiem?
09:25O, o, o zwierzęciu.
09:28Tygrysek, Puchatek, Prosiaczek.
09:31Ja proszę pani się wychowałem na tych bajkach.
09:34No tak, ale, ale, ale...
09:35Kłapołuchy, pan sowa.
09:37A proszę mi tu w ogóle nie obrażać Kubuśa Puchatka, dobrze?
09:39Każde dziecko lubi tą bajkę.
09:41Każde, ale Zuzia nie jest każde.
09:43Zuzia uwielbia horrory, a boli się tego tłuściaka Puchatka.
09:46A, jakiś problem?
09:49Czyżby ktoś chciał cię stąd wygryźć?
09:51Masz tutaj natkę.
09:53No, no toż dziwowską.
09:54Niania, Przetyk jest wspaniała.
09:59Przypomina mi moją nianię.
10:00Co wyście powariowali?
10:01Wyście wszyscy mieli niani?
10:03Co w tym czasie robili wasi rodzice?
10:06Ja nie mam pojęcia.
10:07Co robili twoje rodzice?
10:08Moi?
10:08A nie, nie, nie mam pojęcia.
10:09Nie, nie, nie, nie mam pojęcia.
10:09A nianiu, wejdź, proszę, proszę.
10:12Ach, miroś, mam dla ciebie niespodziankę.
10:15Aha.
10:16Dzieci, z biuka!
10:25Ach, wyglądacie jak nasza reprezentacja w Seulu.
10:30O, co urocze.
10:33Sama kiedyś taki nosiłam.
10:35Tutaj ci się przesunęło.
10:39No przecież tak nie wyjdę, ktoś mi skopie tyłek.
10:42Miałabym ochotę to zrobić.
10:50Czego ona od nich chce?
10:52Przecież są zwyczajne, normalne dzieci.
10:54Zuzia, przestań się gapić w słońce!
10:56Ach, żyźń.
10:57Wczoraj policja znów Bogdana zabrała.
10:59A on nic nie wie.
11:01On niewinny.
11:01Zuzia, przestań.
11:02Twoje problemy rozwiązywałyśmy już w zeszłym tygodniu, tak?
11:06Może ktoś dzisiaj nade mną by się użalił, co?
11:09Zrobiła z nich jakichś przebierańców,
11:11a teraz mnie chce wtłoczyć w jakiś durny mundurek.
11:14Tak bym wyglądała jak jakaś idiotka.
11:17No tak, ale wy...
11:18Wy wyglądacie w tym naprawdę świetnie.
11:20Naprawdę świetnie, gdyby jeszcze to to zakrywało, te owłosione łydki.
11:25Musisz pilnować świętej zasady.
11:28Nigdy nie wchodź między mężczyznę a jego nianą.
11:32To niebezpiecznie.
11:34Starania nie to zawsze kłopoty.
11:37No, ja to znam.
11:38Przyleciała taka namiotla i myślała, że się dam wysiudać.
11:43Ale ja się nie dałam.
11:44Poszłam od razu do pana Zalewskiego i to wszystko wygarnęłam.
11:47Krysia, ale ty już nie pracujesz u panu Zalewskiego.
11:51No właśnie.
11:56Wychowałam wiele dzieci.
11:58Ale Miluś był najsłodszy i najbystrzyjszy.
12:03Ależ nie, Aniu.
12:04Dobra, mów dalej.
12:06Jestem pewna, że Max był pani pupilkiem.
12:08O, prawdziwy cherubilek.
12:12Biegał po ogrodzie, całkiem goludko.
12:14Jak go Pan Bóg stworzył, miał najsłodszą pupcie pod słońcem.
12:18No, jak dwie jędrane brzoskwinki.
12:24Więcej chyba nie chcę już wiedzieć.
12:27Uroczy wieczór.
12:28Ja sama nie wiem, czemu jest to taki wyjątkowy.
12:31Jak się, Frania?
12:33Już wiem czemu.
12:38Przepraszam za spóźnienie, ale niełatwo coś takiego znaleźć w lumpeksie.
12:42Dzieci nie gabimy się, to nieładnie.
12:44Anno, Franiu, wyglądasz jak...
12:47Jak niania.
12:48No to, to, to właśnie chciałem powiedzieć.
12:50Ja przepraszam, ja tylko sobie tutaj nałożę troszeczkę ziemniaczków.
12:54Zaraz pójdę zjeść do kuchni sama.
12:59Bez żartów, no zapraszamy do nas, do stolu.
13:01Ale panie Skalski, niania to niania.
13:04Służba wie, gdzie jest jej miejsce.
13:06Czy ja umarłam i jestem w niebie?
13:08Niestety nie.
13:10Pania, jesteś prania.
13:11Kochanie, nie mówimy z pełnymi ustami.
13:15Adaś, łokcie ze stołu.
13:16Kochaniutka, zamykamy buzię, nie jesteśmy popielniczką.
13:19Do widzenia Państwu.
13:21To jest niesamowite.
13:25No tak ją odmienić?
13:27Drobiazg miałam kiedyś Wilczucha.
13:29Był jeszcze bardziej leniwy.
13:31Nie, ale ty chyba nie porównujesz Frani do psa.
13:33No jakżebym mogła.
13:34On miał rodowic.
13:36Przepraszam bardzo.
13:41Przepraszam.
13:42Mnie tutaj nie ma, ja tylko chciałam sobie troszeczkę soli.
13:46Ale resztę zostawię dla rodziny.
13:49O!
13:51Masz tutaj coś.
13:58Czy może komuś ziemniaków?
14:00Ziemniaków.
14:02Mnie nie, Kondziu, ja dziękuję.
14:09Zuziu, co się stało?
14:12Pomocy, utknęłam w króliczej noży i nie mogę się wydostać.
14:16Ale Zuziu, ale ty nie jesteś Kubusiem Puchatkiem.
14:19To jest tylko zły sen.
14:20Cukiereczku, no.
14:21Ty cukiereczka, nie chcę słodyczy.
14:24Tam jest tyle miodu, że można się utopić.
14:27Kochani, już to tylko zły sen, zobacz.
14:29Wszystko w porządku.
14:32Co się stało?
14:33Mnie chasły sen.
14:35To nienia przytyk jej opowieści.
14:38Straszliwym misiu.
14:39Straszliwym misiu, ale ona chce dla was dobrze.
14:41Nie, nie prawda.
14:42Zebrania mi rozmawiać przez telefon.
14:45Jeszcze moje życie towarzyskie.
14:46Które i tak było ruiną.
14:49To koniec.
14:49Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi.
14:52Koniec.
14:57Pan Nofraniu, to jest elektryczna kuchenka.
15:00Tutaj nic się pani nie stanie.
15:02No dobra, ale spróbować zawsze można, nie?
15:05Proszę, pan Nofraniu.
15:07Panie Maksymilianie.
15:08Proszę natychmiast zdjąć, ściągnąć ten mundurek.
15:12Tak od razu?
15:13A co?
15:14Co to w ogóle jest za idiotyczne strój, za idiotyczne zachowanie?
15:17Chciałam być prawdziwą nianią.
15:18Ale ja nie chcę, żeby pani była prawdziwą nianią.
15:20Owszem, jest pani nietypowa, jest pani bez przeszkolenia, sprawia pani mnóstwo problemów.
15:27Oj, ale co, no przejdźmy do sedna sprawy.
15:30O, no właśnie, sedna.
15:32Dzieci panią uwielbiają.
15:34I są szczęśliwe.
15:35I wszyscy w ogóle przy pani jesteśmy ten.
15:38Szczęśliwi.
15:40To znaczy, że pan nie chce mnie zwolnić?
15:42Nie bardziej niż kiedykolwiek.
15:46Jania Przytych zawładnęła tym domem.
15:48Ja nie wiem, co mam robić, no.
15:50Ja sobie myślę.
15:51A może by ją poprosić, żeby już wyjechała?
15:53Próbowałem.
15:54Nie mogę.
15:56Ona mnie wychowała.
15:57No jak ja bym się czuł?
15:59No chyba nie gorzej niż pańskie dzieci.
16:01No tak, pani racje.
16:03No, muszę to zrobić.
16:05A może ona wcale nie jest taka zła?
16:08Co to?
16:10Konrad.
16:12Niania Przytych.
16:15Konrad.
16:15Niania Przytych.
16:18O, nie.
16:28O, nie.
16:30Może konfiturki?
16:34O, bo zazłużyliśmy.
16:36O, bo zasłużyliśmy.
16:37O, bo moja niania, która wyjada konfiturę?
16:41W kuchni wyjada.
16:42Myślę, że to duża dziewczynka z niejednej kuchni jadła konfitury.
16:46Ale mi tak ciężko sobie wyobrazić, żeby...
16:48To jest ochropne w ogóle, jak sobie człowiek wyobrazi, że rodzice to robią.
16:51Całe szczęście, moi rodzice nigdy tego nie robili.
16:53Co?
16:54Nigdy.
16:57Konrad?
16:58Kawa?
17:00Jedna filiżanka dobrze mi zrobiła.
17:03Przepraszam pana bardzo.
17:05Całą noc nie zmurzyłem oka, kawa już służyła.
17:12Konradzie?
17:14Dzień dobry pani, jak się spało?
17:15Ale wspaniale.
17:17No chyba wszystkim nam się spało wspaniale.
17:19No nie, ja kompletnie nie mogłam zasnąć, w nocy coś strasznie łomotało.
17:28O widzę, że ty znowu siedzisz przy wspólnym stole i to bez mundurka.
17:33Miluś, porozmawiaj z nią koniecznie.
17:36Myślę, że Miluś najpierw porozmawia z panią.
17:39Nianią!
17:40Tak?
17:41Uważam, że to wspaniale, że z nami jesteś.
17:43O tak, ja nie byłam tak szczęśliwa.
17:46Od czasu, jak ty wpadłeś do wody,
17:49o ja cię uratowałam, dmuchałam tak na twoje ciałeczko zwiotczałem.
17:56O ty coś mówiłeś, ptak, to przepraszam.
18:00Tak, śniadanie pyszne, wspaniale, chętnym został, ale...
18:04Zabrakło jaj.
18:06Zabrakło jaj.
18:08Panno Franiu.
18:10Nianiu.
18:11Nianiu.
18:12Nianiu.
18:13Na ten tytuł trzeba zasłużyć.
18:15A ty, no...
18:17Wiem, ja mam o wiele mniej doświadczenia niż pani, tylko mi się wydaje, że panu Maxowi niepotrzebna już jest niania, natomiast przydałaby się tym trzem szkrabom.
18:25I szczerze mówiąc, to ja jestem ich nianią. To są moje dzieci.
18:29I przykro mi, ale pani wizyta w tym domu już naprawdę dobiegła końca. Pożegnajmy się, uściśnijmy.
18:34Może ci się wydawać, że te dzieci są twoje, a to nieprawda.
18:39Zobaczysz, jak wytrwasz na posterunku tyle co ja. Te dzieciaki potem dorosną, pójdą swoją drogą, a ty będziesz nieńczyć inne. I pomimo, że będziesz wiedziała, że one też dorosną, ty też je pokochasz.
19:01A w końcu zrozumiesz, że w tobie jest tyle miłości, a nie kogo, kto by jej potrzebował.
19:17Mianiu, przytyk.
19:20Klaro, klaro, przytyk.
19:22Miluś, tak?
19:24Nie jestem Miluś, nazywam się Maksymilian i muszę ci coś wyjaśnić. Uważam, że to jest najwyższy czas, abyś opuściła ten dom.
19:29Panie Maksymilianie, jak pan się zwraca do swojej niani?
19:32Słucham.
19:33Proszę ją przeprosić.
19:34Ale...
19:35Ale co? Ale ja mówię po chińsku?
19:38Przepraszam, nianiu.
19:39Wybaczam ci, Miluś.
19:43No to stres, to najwyraźniej stres, efekt stresująca sytuacja.
19:49Wybacz mu, dzieci zawsze pozostaną dziećmi, ale my, nianie, musimy się trzymać razem. Jesteśmy jak siostry.
19:56Mogę zostać.
20:00Po moim trupie.
20:06Do zobaczenia, moje dzieci. Opiekujcie się tatą.
20:10No?
20:11No.
20:12Do zobaczenia, Milu... Maksymilianie.
20:17Do zobaczenia, nianiu.
20:19Ojeju, ojeju, ojeju, ojeju.
20:22Żegnaj Konradzie.
20:24Goszczenie pani było dla mnie prawdziwą rozkoszą.
20:28Odwiedź mnie kiedyś, moje konfitury będą na ciebie czekać.
20:33Myślałaś, że się nie pożegnam.
20:37A co ty zrobiła z tym kostiumem?
20:39A, niewielkie zmiany. Basi ci to maleńka?
20:43Trochę ubogi.
20:45Dzień dobry wszystkim. Wpadamy tylko po moją mamę i możecie lecieć.
20:57Luzik. Zawsze chciałam pojechać do Turcji. A dzięki tobie zobaczę Bosfo.
21:03Uważajcie na przystojniaków.
21:07No nie pozwolę zrobić krzywdy mamusi mojej małej kacholci.
21:13Nianiu, przyzyk, kocham cię.
21:15Ooo, no już dobrze, dobrze. No dobrze, już dobrze weź się w garść.
21:20Komu w drogę?
21:22Temu w czas.
21:25Do widzenia.
21:33No, no. Wysłać nianie przytyk z mamą Karoliny. Na wczasy. No, brawo.
21:38A, nie używa życia, byleby nie moim kosztem.
21:41Wie pan co, chyba jednak pozbędę się tego uniformu.
21:44Nie ma pośpiechu.
21:46Mmm, panie Maksymilianie.
21:48No, franno.
21:50Ha, ha!
21:52Am shape, czek, czek!
21:56Ja, nie sperma sen.
21:59Uważaj!
22:00Uważaj!
22:02Mozak, początek.
22:05Als näch ind� angry mu息.
22:08Ma bok to nie przeżywanie.
22:12Na wcz Yince.
22:13Nice left.
22:14currents Curanty!
22:16Ingin smile.
22:19Taka'tała.
22:20KONFYTOLE
22:36KONFYTOLE
22:50KONFYTOLE
Comments

Recommended