#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
馃帴
Short filmTranscript
00:00:00Muzyka
00:00:26Dzie艅 dobry, dzie艅 dobry. Prosz臋 zawola膰 re偶itera.
00:00:29Dzie艅 dobry.
00:00:34Pan to nada prac膮?
00:00:37To kpiny.
00:00:38Albo si臋 pan b臋dzie stara艂,
00:00:39ale pan st膮d wyleci.
00:00:41Redakcja to nie dancing.
00:00:43Zamiast og艂upia膰 personel ta艅cem,
00:00:45wzi膮艂 by si臋 pan lepiej do pisania
00:00:46i czyni艂 to z wi臋kszym polotem.
00:00:48To, 偶e panie ojciec jest naszym akcjonariuszem,
00:00:51to jeszcze ma艂o.
00:00:52Trzeba nareszcie co艣 pokaza膰, panie Morski.
00:00:57Tak jest, panie redaktorze,
00:00:58ale ci膮gle pisa膰 sprawozdania
00:01:00z proces贸w i wypadk贸w samochodowych
00:01:02to nie dla mnie.
00:01:04Ja si臋 do tego nie nadaj臋.
00:01:05A mo偶e chc臋 artyku艂y wst臋pne pisywa膰, co?
00:01:09Nie wiem, sk膮d偶e, panie redaktorze.
00:01:11O, sobie Stefanie, powiedziano mi w domu,
00:01:13偶e jest na generalnej pr贸bie.
00:01:15Lec臋 do teatru.
00:01:16Przeda偶, 偶e pani Mila Stella jest nieusposobiona.
00:01:19Ty rozumiesz?
00:01:20Nadzwonka wieczornego jest nieusposobiona, no.
00:01:23Skandal, m贸j drogi.
00:01:24To przechodzi wszelkie granice.
00:01:26Mira Stella od tego jest gwiazd膮, 偶eby mia艂a swoje grymasy.
00:01:30A ty od tego, 偶eby艣 j膮 nam贸wi艂 na wywiad.
00:01:32To czasem klapa.
00:01:33Panie redaktorze.
00:01:34Id藕 pan do diab艂a.
00:01:35Panie redaktorze, nie mi pan pozwoli skorzysta膰 z tej okazji.
00:01:38Ja p贸jd臋 do Milu Steli.
00:01:39Albo dzisiaj przynios臋 wywiad,
00:01:40albo mnie pan st膮d wyrzuci.
00:01:41No to jest bezszczelno艣膰.
00:01:43Dlaczego?
00:01:44Kto wie?
00:01:46Zgoda?
00:01:46Niech pan spr贸buje.
00:01:48I gdyby si臋 pan jeszcze zap艂opiek wywiad z Viscontim,
00:01:51no, to ma pan zapewniony u nas kontrakt roczny jako redaktor.
00:01:58He, m艂odzie艅cze.
00:02:00Pan chyba zaraz tam nie p贸jdzie.
00:02:03Naturalnie, 偶e zaraz.
00:02:05Wolnego?
00:02:06A czy pan wie, 偶e tych, kt贸rzy przeszkadzaj膮 na pr贸bie generalnej,
00:02:09zabiera pogotowie?
00:02:10Tam rzucaj膮 czym popadnie.
00:02:13Ej, ty, ty, ty.
00:02:14Cze艣膰, jadrowiu.
00:02:15Nie mo偶esz uwa偶a膰.
00:02:21Czego pan rzuca?
00:02:22Przepraszam pana, ja jestem autorem.
00:02:24Autorem.
00:02:25Siadam se tamo.
00:02:27Za du偶o os贸b tu si臋 p臋dza.
00:02:29Dzie艅 dobry, prosz臋 tr贸jk臋.
00:02:34Dzie艅 dobry, sz贸stka.
00:02:37Dzie艅 dobry, jedynk臋 prosz臋.
00:02:40Patrz, patrz, parun bandel znowu siedzi w drugim rz臋dzie.
00:02:49M贸wi膮, 偶e tylko po to ten teatr kupi艂, 偶eby by膰 blindy.
00:02:52Ach, 偶eby mnie tak kto艣 par臋 po艅czoch kupi艂.
00:02:55Jak ci si臋 zdaje, ile Stella ma lat?
00:02:57Cicho, szala艂a艣?
00:02:59Mo偶esz st膮d wyleci膰.
00:03:00Wi臋c pan s膮dzi, 偶e koncert Wiskontiego nam nie zaszkodzi?
00:03:08Mo偶e pan by膰 zupe艂nie spokojny, baronie.
00:03:11Kasa zamawiam w obr臋偶eniu.
00:03:13Pytam na koncert臋 dzie艅 dobry.
00:03:15No, ta koncert jakiego艣 cenora zrezygnowa艂 z przyjemno艣ci u偶ylenia naszej miry.
00:03:20Znaczy na koncert Wiskontiego b臋d膮 puchy.
00:03:23Ja jednak s艂ysza艂em panie, 偶e nie ma biwet贸w.
00:03:25E, gadaj膮.
00:03:27Dzie艅 dobry.
00:03:28Dzie艅 dobry.
00:03:28Dzie艅 dobry, panie, panie, do garberowy.
00:03:30S艂ucham pana re偶ysera, chcia艂am s艂ycha膰.
00:03:33Dziwi mnie bardzo, 偶e dekoracja jeszcze nie gotowa.
00:03:35Ale panie, nie zawracaj, wyciec si臋, a scena pierwsza, gdzie jest rardyni.
00:03:38Dzie艅 dobry.
00:03:41Co tam?
00:03:42Adoratorski jestem.
00:03:45Chcia艂bym by膰 perskim dywanem, po kt贸rym st膮pali wn贸偶ki mojej kr贸lowej.
00:03:51Nie lubi臋 antyk贸w.
00:03:53Tw贸j g艂os d藕wi臋ci jak 艣piew z kowronka w poranek wiosenny.
00:04:00Niech pan idzie do re偶ysera i powie, 偶e pani sobie 偶yczy, 偶eby zacz膮艂 od fina艂u.
00:04:06Panie Rafini, zaczynamy.
00:04:07Pierwsza scena, pierwszy akt.
00:04:10Spiesz臋 za tob膮, m贸j synu, ale tylko jako pos艂aniec jej wysoko艣ci.
00:04:17No gdzie jest to, Rafini?
00:04:19Jak d艂ugo mamy czeka膰, na niego?
00:04:20Panie Rafini, to mamy czeka膰 jeszcze.
00:04:30Witalski jestem.
00:04:32Rafini, czy pan zwariowa艂? Co to znaczy?
00:04:35Jako wys艂awnik tu przywoz臋.
00:04:38Lecz bira stela ju偶 jest w drodze.
00:04:44Nie zrodzi si臋 wam kawa艂u.
00:04:48Lecz zacz膮膰 ka偶e od fina艂u.
00:04:53No dobrze, za艂atwione.
00:04:54To jest za艂atwione.
00:04:55Panie inicjantie?
00:04:56Prosz臋 wam.
00:04:57Prosz臋.
00:04:58Zaczynamy od fina艂u.
00:04:59Odcinaj.
00:05:00Panie kapelmistrz, fina艂.
00:05:02Prosz臋 was.
00:05:03Czy pan co艣 powiedzia艂, baro艅?
00:05:04Ja?
00:05:06Nic.
00:05:06Zalatwione.
00:05:08Zalatwione.
00:05:08Zalatwione.
00:05:10Zalatwione.
00:05:11Zalatwione.
00:05:12Zalatwione.
00:05:42Zalatwione.
00:05:52Zalatwione.
00:05:53Klapoczku, zlanta kroz!
00:05:55Pana Evelina, to nasz k贸!
00:06:05Na, na, na, na, na, na, na, na!
00:06:12Na, na, na, na, na, na, na, na!
00:06:16Ustamil, porzu, prud!
00:06:17Evelina!
00:06:19Zgodn臋 skarb!
00:06:20Zas!
00:06:21Panie dyrektorze, co to za g艂upi pomys艂 z tym baletem?
00:06:27Przecie偶 one mnie zas艂aniaj膮 do chrzan贸w.
00:06:29Nie, re偶yserzy, co to za g艂upi pomys艂 z tym baletem?
00:06:31Przecie偶 oni zas艂aniaj膮!
00:06:33A rzeczywi艣cie, pani Mireczka, je偶eli pani sobie nie 偶yczy to...
00:06:36Naturalnie?
00:06:37Zaraz.
00:06:41Baronie, no niech...
00:06:43Nawet we 艣nie.
00:06:45Kretyn.
00:06:47Jak mo偶na bylo co艣 podobnego wymy艣li膰?
00:06:50Balet na zako艅czenie!
00:06:52To jest noc!
00:06:53Ale baletu!
00:06:54Jak to?
00:06:55Przecie偶 by艂 balet w pa艅skiej sztuce!
00:06:57Balet wyrzuci膰 i jeszcze raz ostatnia zwrotka!
00:07:00Maestro!
00:07:07Pierwsza wolta!
00:07:17Uwaga!
00:07:18Trzy takty przed pierwsz膮 volt膮!
00:07:19Prosz臋!
00:07:20Drz, tak, trzy!
00:07:21Nie!
00:07:22Tadj!
00:07:23Tadj!
00:07:24Dzie艅 dobry!
00:07:25Pinhas!
00:07:26Zdj臋cia i monta偶u
00:07:56DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:08:26DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:08:56DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:08:58DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:00DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:04DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:06DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:08DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:10DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:12DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:14DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:16DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:18DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:09:20DZI臉KI ZA OBSERWACIA
00:09:22Kazano mi pani ta艅czy膰, kazano mi si臋 obj膮膰, no kto by odm贸wi艂, ale ja w og贸le nie jestem tancerzem.
00:09:27Jerzy Murski, reporter Dzwonka Wieczornego. S膮siad pani.
00:09:31S膮siad?
00:09:32Tak, ja mieszkam w tym samym domu, co pani.
00:09:34No wi臋c dobrze, panie ta艅cz膮cy reporterze, niech pan si臋 zjawi jutro w po艂udnie u mnie w domu po wywiad.
00:09:45Daj臋 z ciebie dusz臋 i jeszcze mu 偶ycie zatruwaj膮. No r贸偶e j臋zykiem, o, z ciebie te偶 偶adnej pociechy nie ma.
00:09:52Co si臋 sta艂o?
00:09:53To faktycznie nieprzyjemne, 偶e w艂a艣nie teraz, ale musimy to przeczyta膰.
00:10:00Czytaj g艂o艣no, pewnie znowu jakie艣 plotki wyssane z palca. Ho, ho, znam moje kole偶anki.
00:10:05Po wieloletniej nieobecno艣ci powr贸ci艂 do nasz znakomity rodak i 艣wiatowej s艂awy 艣piewa.
00:10:13艢piewak Roberto Visconti powr贸ci艂.
00:10:21Siedemna艣cie lat czeka艂am, 偶eby wr贸ci艂 do mnie i wr贸ci艂, 偶eby do ko艅ca.
00:10:27Nie bierz sobie tak tego do serca, duszko. On nie wart tego. Prosz臋!
00:10:36Mascher, mascher, mascher! Wszystko zalatwione. Telefonowa艂em do Pary偶a. Dzi艣 jeszcze samolotem wysyla艂em lepszego tancerza.
00:10:44Jutro rano b臋dzie tutaj. Czy pani zadowolona?
00:10:47Ju偶 mi wszystko jedno. Patrzcie, co艣cie ze mnie zrobili.
00:10:50Ale偶 miro kochana. Przepraszam, chcia艂em powiedzie膰, ale偶 miro kochana. Zdaje si臋 pani.
00:10:56No przecie偶 pani wygl膮da najwy偶ej na 25 lat.
00:11:00Co? 25 lat, no tak intrygi i rozmaite szykanie, marny re偶yser i cz艂owiek od razu wygl膮da艂 5 lat starzej.
00:11:08No g艂upsto paln膮艂em, no. Ale sk膮d ja wpad艂em na te 25?
00:11:14A, 164 25 numia telefonu w Pary偶u.
00:11:18To rano pr贸ba z nowym tancerzem. Zaraz zarz膮dz臋.
00:11:21Ale偶 prosz臋 pana, jak to mo偶na nas tak obra偶a膰? Prosz臋 pana.
00:11:26Slonie powiedzia艂a. Glupstwo, nerwy.
00:11:32Przepraszam, najdro偶sza. Czy nie przeszkadzam? Ja tylko chcia艂em zakomunikowa膰, 偶e nowy tancerz...
00:11:38Ju偶 wiem. Panie baroniu, prosz臋 mi powiedzie膰, gdyby pan mnie zobaczy艂 pierwszy raz, ile da艂by mi pan lat?
00:11:47Osiemna艣cie. S艂owo honoru daj臋 osiemna艣cie. Ja m贸wi臋. Ach, co za czarodziejka ta kobieta. Z ka偶dym dniem m艂odsza.
00:11:57Czy pan jutro po premierze poprosi jak zwykle o moj膮 r臋k臋?
00:12:00No oczywi艣cie najdro偶sza. A my w Wandlowie nie dajemy tak 艂atwo za wygran膮.
00:12:06Ile raz ja ju偶 panu da艂am kosza?
00:12:09Dwadzie艣cia sze艣膰. Jutro b臋dzie dwudziesty si贸dmy.
00:12:13Nie. Jutro powiem panu tak, Julianie.
00:12:16Miru, ja oszalej臋 z rado艣ci. Awantura przed premier膮. Murowane powodzenie.
00:12:23Jutro jest pr贸ba z nowym tancerzem i uprzedzam, 偶e przedstawienie b臋dzie nadane przez radio.
00:12:29Przez radio? On b臋dzie s艂ycha膰, a nas tancerek nie b臋dzie wida膰.
00:12:34Przez wynalazek. Chcia艂abym, 偶eby mi臋dzy nami by艂o odnych niedom贸wie艅.
00:12:39Siedemna艣cie lat temu by艂 ju偶 m臋偶czyzna.
00:12:44Najdro偶sza, nawet nie m贸wmy o tym. Przecie偶 siedemna艣cie lat temu ty by艂e艣 jeszcze dzieci膮tkiem, ma艂膮 dziewczynk膮.
00:12:54Wi臋c ja nie chc臋 o niczym wiedzie膰.
00:12:56Do widzenia, Julianie. Umieram ze zm臋czenia.
00:13:04Kako艅ka Rydhowa Padawka
00:13:11Kako艅ka Rydhowa Padawka
00:13:15Potrzebuj膮 si臋?
00:13:17Wys clothinginami.
00:13:18Wysymi i kreativnymi.
00:13:20Wysymi wytrzymaj膮 si臋 w monta偶.
00:13:23Nie ma艂o dziewczynk olmu艧, nie ma艂o dziewczynki.
00:13:26Kako艅ka Rydhowa Padawka
00:13:29Nie ma艂o dziewczynkali.
00:13:30Kako艅ka Rydhowa Padawka
00:13:33Czego panienki sobie 偶ycz膮? Samego rana po autografy. Pani Mirra Stella 艣pi jeszcze. Prosz臋 przyj艣膰 p贸藕niej.
00:13:41Ale ja jestem c贸rk膮 Mirstelli.
00:13:44C贸rka? No co w tym dziwnego? Czy mama nigdy nie wspomina艂a o mnie?
00:13:51Tyle jej nigdy nie s艂ysza艂am. A偶 dziw bierze ca艂a rodzinka naraz. Czy ta panienka to te偶 c贸rka?
00:13:58Nie, nie. Ja mam w艂asn膮 mam臋 w Radomsku.
00:14:02Trudno. Niech panienki pozwol膮.
00:14:07Postaw to w grudni. Prosz臋. Niech panienki pozwol膮.
00:14:11S艂uchaj si臋.
00:14:16Jak to pi臋knie. Zupe艂nie jak w muzeum.
00:14:19Moja mama jest s艂ynn膮 aktork膮. Obieca艂a艣 wydosta膰 mi autograf.
00:14:23Nawet z fotografi膮? Mama mi niczego nie odmawia.
00:14:27A dlaczego ta gubernantka nic o tobie nie s艂ysza艂a? Czy twoja mama nigdy o tobie nie m贸wi?
00:14:31Moja mama bardzo mnie kocha i stale o mnie m贸wi, ale nie ze s艂u偶b膮.
00:14:35Ciii.
00:14:35Patrzciau! Cena!
00:14:42Ciii.
00:14:45Ciii.
00:14:46Ciii.
00:14:47Z kim rozmawia艂a艣 w salonie?
00:14:50Kto przyszed艂?
00:14:52Mamy go艣cia.
00:14:55I to niespodziewanego.
00:14:57On nie, ale kto艣 podobny.
00:15:01Co to, 艂ag贸wki od rana?
00:15:03Powiedz, kto przyszed艂?
00:15:05Sama nie wiem jak powiedzie膰.
00:15:08Przyjecha艂a panina...
00:15:11Ciotka.
00:15:13Bli偶sza rodzinka.
00:15:17A co nasza gwiazdeczka w艂o偶y na przywitanie go艣cia?
00:15:23Jaki korek wybierzemy?
00:15:26To zale偶y, kto przyszed艂, niedorajdo.
00:15:31Co twoja mama tak d艂ugo robi?
00:15:33Ubiera si臋.
00:15:36Mamo, m艂ody艅ko!
00:15:39Co ta?
00:15:40No, bardzo si臋 ciesz臋.
00:15:42Ale co ci wpad艂o do g艂owy, 偶eby do Warszawy przyje偶d偶a膰?
00:15:44No, sko艅czy艂am pensj臋, wi臋c gdzie mia艂am si臋 podzia膰?
00:15:48Wszystkie porozje偶d偶ale si臋 do rodzic贸w, wi臋c ja te偶.
00:15:51Te偶 do rodzic贸w?
00:15:52Nie, do ciebie, mate艅ko.
00:15:54A, je艣li tak, to w porz膮dku.
00:15:57Masz mate艅k臋 i t膮 bardzo s艂abn膮 mate艅k臋.
00:16:00No wi臋c czego ci jeszcze brak?
00:16:02Buzi, mate艅ko!
00:16:03Widzi, 偶e mam krem na twarzy.
00:16:05Jak chcesz, mamo.
00:16:08Mamo.
00:16:11A kto to?
00:16:13To moja kole偶anka z pensji.
00:16:15Jadzia mieszka stale w Radomsku.
00:16:17Nigdy nie by艂a w Warszawie, wi臋c zaprosi艂am j膮 do nas.
00:16:20A to bardzo si臋 ciesz臋.
00:16:21Bardzo.
00:16:22No i co teraz b臋dzie?
00:16:24Nie wiem, mamo.
00:16:26St臋skni艂am si臋 za tob膮.
00:16:28Nie przypuszcza艂am, 偶e mnie tak przywitasz.
00:16:30Ale ja bardzo jestem rada, 偶e艣 przyjecha艂a.
00:16:34Ale prosz臋 ci臋, nie m贸w do mnie, mamo.
00:16:37Je艣li si臋 kto艣 dowie, 偶e mam doros艂膮 c贸rk臋, to...
00:16:42Moje kole偶aki tylko czekaj膮 na tak膮 gratk臋.
00:16:46B臋d臋 gotowana, a ty tego nie mo偶esz zrozumie膰
00:16:50i my艣lisz, 偶e ja nie mam dla ciebie serca.
00:16:56Tu mieszkanie pani Mirry Steli.
00:16:58A pan redaktor...
00:17:01Redaktorek niedobry, ch艂opcik.
00:17:06Co?
00:17:07Siedzi dzi艣 na premier臋?
00:17:10A milecka b臋dzie si臋 podoba艂a?
00:17:12Tak.
00:17:14Dzi臋kuj臋.
00:17:15Dzi臋kuj臋.
00:17:17Rawska gra.
00:17:19No, bidula robi co mo偶e.
00:17:22Ale to bardzo, bardzo sympatyczna kole偶anka.
00:17:25Radzi艂a mi nawet, 偶eby w艂o偶y艂a d艂u偶sz膮 sukni臋
00:17:27i zakry膰 swoje 艂adne, ale krzywe nogi.
00:17:31Aha.
00:17:31G艂os 艣liczny.
00:17:33Tylko s艂uchu bidula nie ma za grosz.
00:17:36Ja.
00:17:39Dzi臋kuj臋.
00:17:41Milecka, co wuje, ch艂opcika, w zink臋.
00:17:46Pa.
00:17:47Pa.
00:17:47Prosz臋 pani, przyszed艂 jaki艣 redaktor, prosi o wywiad.
00:17:54M贸wi, 偶e mu pani wczoraj obieca艂a.
00:17:56On mieszka tu, w tym domu.
00:17:57Z cypi膮tkich stron.
00:17:59Powiedz mu, 偶e mnie nie ma, 偶e jestem chora i 偶e wyjecha艂am.
00:18:02Widzisz, oni tylko w臋sz膮.
00:18:04Szukaj膮 sensacji.
00:18:05Ale偶 mamo.
00:18:06A ty ci膮gle tylko mamo i mamo.
00:18:08Twoja przyjaci贸艂ka gotowa do mnie m贸wi膰 mamo.
00:18:10Ja mam w艂asn膮 mam臋 w Radomsku.
00:18:12Ja tylko do mamy m贸wi臋 mamo.
00:18:20Lili, prosz臋 ci臋, uspok贸j si臋, hana male艅ka.
00:18:24No prosz臋 ci臋, nie wdroga.
00:18:27Zaczn臋 chyba od Wiskontiego.
00:18:30Od kogo?
00:18:31Od Wiskontii.
00:18:32Robert Wiskonti.
00:18:33Musia艂a pani chyba s艂ysze膰 o slawnym 艣piewaku Wiskontim.
00:18:37Naturalnie, panie redaktorze, 偶e s艂ysza艂y艣my o Robercie Wiskontim.
00:18:40Wiskontim.
00:18:41Wars艂ysza艂y艣my a偶 nawet za du偶o, ale mamy premier臋.
00:18:47Nie ma rady.
00:18:48Musi si臋 wyspa膰.
00:18:50Musimy by膰 艂adne.
00:18:51Musimy si臋 poddba膰 naszej prasie, naszej kochanej prasie, kt贸ra jest dla nas tak 艂askawa.
00:18:58Po co pan redaktor ma si臋 fatygowa膰 do tego tenora?
00:19:02Przyrzekamy uroczy艣cie udzieli膰 panu drugiego wywiadu z du偶膮 ilo艣ci膮 pikantnych szczeg贸艂贸w.
00:19:09Jutro w po艂udnie.
00:19:10Dobrze, ale...
00:19:12Jestem...
00:19:14Panie Ralfini, tam nie mo偶na.
00:19:16Co to znaczy nie mo偶na?
00:19:18Kto mo偶e zabroni膰 s艂ynnemu aktorowi rejek?
00:19:21Odpowiadaj, n臋dzna niewolniczo.
00:19:23Pani Mira ma go艣膰.
00:19:24Kto o艣miela si臋 zak艂贸ca膰 spok贸j moim w matczynie o tak wczesnej godzinie?
00:19:30Wielka niespodzianka, panie Ralfini.
00:19:33Same by艂y艣my zaskoczone.
00:19:35Przyjecha艂a...
00:19:36Przyjecha艂a nasza siostra.
00:19:39Siostra?
00:19:40To dobry pomys艂.
00:19:41Siostra to nawet bardzo dobry pomys艂.
00:19:44Wiesz, 偶e ta Stasiowa...
00:19:46S艂uchaj, wi臋c ty jeste艣 moj膮 siostr膮 Lili, a ja twoj膮 siostruni膮 Mir膮.
00:19:53Rozumiesz?
00:19:53Tak, mamo.
00:19:54Miro.
00:19:55Wi臋c kto ja jestem?
00:19:58Siostra Mira.
00:19:59Wi臋c powtarzam.
00:20:01Ty to nieoczekiwana siostra.
00:20:03Jak si臋 dowiadujemy z 藕r贸d艂a, do s艂awnej gwiazdy Mirysteli przyjecha艂a niespodzianie w odwiedziny jej siostra.
00:20:08Nasz specjalny reporter Jerzy Murski b臋dzie mia艂 zachwycaj膮c膮 zdiw膮 wywiad dla naszych drogich czytelnik贸w.
00:20:14Tak.
00:20:15Co?
00:20:16Dobrze, postaram si臋.
00:20:17Serwus.
00:20:22Ale z t膮 siostr膮 to si臋 nam uda艂o, co?
00:20:24Ale trzeba zmieni膰 cukni臋, bo jak na siostr臋 wygl膮dasz troszeczk臋 za m艂od膮.
00:20:29Zaraz ci co艣 przynios臋, kochanie.
00:20:39Na c贸rk臋 za staram, na siostr臋 za m艂oda.
00:20:44Jakie to wszystko dziwne.
00:20:46U nas w Radomsku jest zupe艂nie inaczej.
00:20:48Warszawa to nie Radomsk.
00:20:49A moja mama jest wielk膮 artystk膮, a wielkie artystki nie mog膮 mie膰 doros艂ych c贸rek.
00:20:54Niebe膰 znowu.
00:20:57No, mama ci nie bie艂a, ale ojciec na pewno si臋 ucieszy.
00:21:01Ja nie znam ojca.
00:21:03Nigdy go nie widzia艂a.
00:21:04Nawet nie wiem, kto to jest.
00:21:06Jakie to wszystko dziwne.
00:21:08U nas w Radomsku jest zupe艂nie inaczej.
00:21:12Wybra艂am wam troch臋 rzeczy.
00:21:14Wariad.
00:21:27Wis艂a si臋 pali.
00:21:28Co ty robisz?
00:21:29Przecie偶 ty pod艂og臋 rozwalisz.
00:21:31W艂a艣nie o to mi chodzi.
00:21:32Musz臋 si臋 do niej dosta膰.
00:21:33Po co?
00:21:35Musz臋 mie膰 wywiad dowiedzenia.
00:21:36A jej cerber mnie nie wpu艣ci.
00:21:38Dok膮d idziesz?
00:21:39Bardzo fotogenicznie.
00:21:45Wygl膮dasz jak gwiazda ameryka艅ska.
00:21:47Ja mam w torebce fotografi臋.
00:21:48Zobaczysz, jaka jeste艣 tam podobna.
00:21:51Co si臋 sta艂o?
00:21:53No tak.
00:21:54Torebk臋 zostawi艂am w salonie.
00:21:56Spokojnie.
00:22:17Wiem, kim pani jest.
00:22:18Myli si臋 pan.
00:22:18Myli si臋 pan.
00:22:19Ja wcale nie...
00:22:19Dziennikarz nigdy si臋 nie myli.
00:22:21Pani jest siostr膮 Miry.
00:22:24Tak.
00:22:25Rzeczywi艣cie.
00:22:26Dlaczego pan...
00:22:28Przez okno mam bli偶ej.
00:22:29Wszystkiego trzy metry.
00:22:30A po schodach tyle chodzenia.
00:22:32Pani pozwoli?
00:22:33Jerzy Murski, redaktor.
00:22:36Prosz臋, prosz臋.
00:22:37Niech pan redaktor siada.
00:22:50Dzisiaj bardzo gor膮co.
00:22:52W lecie bywa.
00:22:54Tak.
00:22:54Czy to pan redaktor rozwala nasz misj臋?
00:23:03Tak.
00:23:04To m贸j spos贸b skupiania si臋.
00:23:07Bo widzi pani ten Sherlock Holmes.
00:23:10Pali艂 fajk臋.
00:23:12A...
00:23:13Ja te偶.
00:23:16Ja ta艅cz臋.
00:23:18Ale pani jest szalenie podobna do ojca.
00:23:21Pan zna mojego ojca?
00:23:22Nie, niestety, tylko z fotografii.
00:23:26Ale偶 to ojciec mojej mamy.
00:23:28Jak to?
00:23:29Chcia艂am powiedzie膰, 偶e to m膮偶 mojej mamy.
00:23:33Tak.
00:23:33Tak.
00:23:34No tak.
00:23:35To zwykle tak bywa, 偶e m臋偶owie mamy s膮 naszymi ojcami.
00:23:38Tak.
00:23:42Zwykle tak bywa.
00:23:44Pani te偶 ma zamiar wst膮pi膰 na scen臋.
00:23:45O nie.
00:23:46A szkoda.
00:23:47Wielka szkoda.
00:23:48Pani jest stworzona na artystk臋.
00:23:49Ten wdzi臋cz, ta m艂odo艣膰.
00:23:51O prosz臋 pana, moja siostra jest tak偶e m艂oda.
00:23:54Kto wie, czy nie m艂odsza ode mnie?
00:23:55Oczywi艣cie, oczywi艣cie.
00:23:56Nasza prima donna jest urocza.
00:23:58Ale pani, pani jest czaruj膮ca.
00:24:00Ja naprawd臋 sam nie wiem co bardziej podziwia膰.
00:24:02Czy urok m艂odo艣ci, czy...
00:24:04Co pan ci膮gle z t膮 m艂odo艣ci膮?
00:24:05Ja ju偶 wcale nie jestem taka m艂oda.
00:24:07I po co pan tu w og贸le przyszed艂?
00:24:09Powiedz, pani siostra.
00:24:11Ale kiedy pani膮 ujrza艂em,
00:24:13to zapomnia艂em o wszystko.
00:24:17Zaraz przyjdzie moja przyjaci贸艂ka.
00:24:20Co zrobimy?
00:24:21Co by by艂o, gdyby艣my od razu wzi臋li 艣lub?
00:24:24Ale moja Mireczka
00:24:25nie jest zbyt czu艂膮 narzeczon膮.
00:24:28Taki zaw贸d robi艂a mi wczoraj.
00:24:31Nie przysz艂a.
00:24:32A jak kolacj臋 przygotowano na dwie osoby,
00:24:35musia艂 sam.
00:24:36A mnie nie wolno tak.
00:24:38Po pr贸bie zaraz do domu,
00:24:40bo g艂owa mnie rozbola艂a.
00:24:42A co do 艣lubu,
00:24:44to musz臋 panu je艣膰 wyzna膰.
00:24:46Drogi Julianie,
00:24:48je偶eli potem nie zmieni pan zdania,
00:24:51zostan臋 pa艅sk膮 偶on膮.
00:24:53Ale偶 na pewno nie zmieni.
00:24:55Raczej Wis艂a zmieni sw贸j wiek.
00:24:58A wi臋c s艂ucham, pani.
00:24:59Ot贸偶, baronie,
00:25:02ja mam c贸rk臋.
00:25:04C贸rk臋?
00:25:05Tak m艂odym wieku i c贸rk臋.
00:25:09Gdzie偶 jest to male艅stwo?
00:25:11To male艅stwo ma ju偶 17 lat.
00:25:15Siedemna艣cie lat.
00:25:17Siedemna艣cie lat i matur臋.
00:25:20I matura to g艂upstwo,
00:25:21ale siedemna艣cie lat.
00:25:24Nie, to nie do wiary,
00:25:26jak ten czas leci.
00:25:27Leci, niesamowicie leci.
00:25:29Te siedemna艣cie lat przelecia艂o,
00:25:31jak zbicza trzast.
00:25:33Kocha艂am go do szale艅stwa
00:25:36i on poza mn膮 艣wiata nie widzia艂.
00:25:38Ale kt贸rego艣 dnia zrobi艂am mu piekieln膮 awantur臋
00:25:40i uciek艂am.
00:25:41No i co, i co?
00:25:43No i on wyjecha艂.
00:25:44Nie wiedzia艂, 偶e zostan臋 matk膮.
00:25:47Wczoraj wiedzia艂am si臋, 偶e powr贸ci艂.
00:25:49Kiedy wr贸ci艂? Po co wr贸ci艂?
00:25:51Kto go prosi艂, 偶eby wr贸ci艂?
00:25:52Niech si臋 pan uspokoi.
00:25:53Ja go nie prosi艂am.
00:25:55A nie jest pan ciekawy, jak si臋 nazywa?
00:25:58Nie, to mnie nic nie obchodzi.
00:25:59Nazywa si臋 Robert Wiskonci.
00:26:01Co takiego?
00:26:03Co?
00:26:04Wiskonci?
00:26:05Ten znakomity 艣piewak?
00:26:07Ten znakomity, fenomenalny tenor Wiskonci.
00:26:18Mistrz nie b臋dzie m贸g艂 udzieli膰 autograf贸w osobi艣cie?
00:26:22Bo przed koncertem ma pr贸b臋.
00:26:25Oczywi艣cie.
00:26:25Serdo, serdo, serdo, serdo, serdo, serdo, serdo, serdo, serdo.
00:26:37Czy te baby ju偶 posz艂y?
00:26:40Jak to d艂ugo potrwa?
00:26:41Pardon?
00:26:42Nie baby, ale dany.
00:26:44Potrzebne panu do.
00:26:45Zn贸w sobie popija.
00:26:47Wyno艣 si臋, bo dostaniesz lanie.
00:26:49Ja la艅?
00:26:51Moje uszanowanie.
00:26:55I na strunach w艂osowych.
00:26:58A teraz przyst膮pimy do rwania autografii.
00:27:00Prosz臋 pana, dla mnie z imieniem.
00:27:03Czy mog臋 dosta膰 kosmyk w艂os贸w na pami膮tk臋?
00:27:05Kosmyk贸w chwilowo zabrak艂o.
00:27:07Jutro fryzjer nowe dostarcz臋.
00:27:09Prosz臋, jak pani na imi臋.
00:27:11Marysia.
00:27:11Marysia, Ma艂gosia, ma...
00:27:13Marysia jest prosz臋.
00:27:15Dzi臋kuje panu.
00:27:15S艂yszytamy do mnie oresenta.
00:27:17Ju偶 to na wyruta d'Alitalia.
00:27:18I worej weder mi kol ilustrissimo cantante.
00:27:20Czy po?
00:27:22Wie panie, a ja wszystkie j臋zyki doskonale zna艂am, a po w艂osku to jako艣 nie bardzo.
00:27:27Mo偶e pani zna francuski.
00:27:28O, i tre bia.
00:27:29To przejdziemy na angielski od razu.
00:27:31A po polsku pani nie m贸wi?
00:27:35No, naturalnie, 偶e m贸wi臋.
00:27:36Chcia艂am prosi膰 o autograf.
00:27:38Autograf.
00:27:38Ja od razu domy艣li艂em ci臋, 偶e chodzi o autograf.
00:27:41Prosz臋, prosz臋.
00:27:41Jak pani na imi臋?
00:27:42Janka.
00:27:43Janka, Janka, Janka.
00:27:45Prosz臋, Janka.
00:27:48Agata.
00:27:49Ojej.
00:27:50I Gary Cooper?
00:27:52Gary?
00:27:53W og贸le on, ja, Douglas Fairbanks.
00:27:55Fairbanks?
00:27:56No tak, dup.
00:27:57A co, nie ma pani jeszcze jego autografu?
00:27:59Drobiazd.
00:28:00Zalaz sion臋.
00:28:01W og贸le mo偶e pani przeze mnie wszystkich otrzyma膰.
00:28:04Marlena, Greta, Sylwia.
00:28:06To moje bardzo dobre znajome.
00:28:07To prawda?
00:28:09I Smosarska?
00:28:10I Egert?
00:28:12Kiepura?
00:28:13I Cyganiewicz?
00:28:14A偶 naturalnie.
00:28:15Prosz臋 mi tylko wynotowa膰, kogo pani brak i ju偶.
00:28:18Najlepiej przynios臋 panu m贸j al偶um.
00:28:19Mam go na dole w walizie.
00:28:20Zaraz go przynios臋.
00:28:23No co, dobrze艣my si臋 wykr臋cili.
00:28:25Blagowa膰 potrafi pan, 偶e prosz臋 siada膰.
00:28:28Tylko dla pani.
00:28:29O, dzi臋kuj臋.
00:28:30A co, mo偶e si臋 pani 藕le bawi艂a?
00:28:31Mo偶e nie nabiera艂em tej malej genialnie?
00:28:33Wystrychn膮艂 j膮 pan na dudka.
00:28:35Mo偶e mam panu za to da膰 nagrod臋?
00:28:37A gdybym za偶膮da艂?
00:28:40Zale偶y czego?
00:28:42Wywiadu z pani siostr膮.
00:28:43Pom贸wi臋 z mir膮, panie redaktorze.
00:28:48Pani jest czaruj膮ca dziewczyna.
00:28:49Teraz mo偶e pan wyj艣膰 drzwiami, panie redaktorze.
00:28:53Nie, dzi臋kuj臋.
00:28:54Ja ju偶 si臋 przejd臋.
00:28:56Jedna by艂a m艂oda i g艂upia.
00:28:59No to dobrze.
00:29:00To bardzo dobrze.
00:29:02To doskonale.
00:29:03No a c贸偶 c贸reczka?
00:29:07Nic nie wie.
00:29:08Nie wie nawet, jak si臋 ojciec nazywa.
00:29:11I nigdy nie pyta艂a?
00:29:12Od siedmiu lat nagabuje mnie coraz cz臋艣ciej.
00:29:16W ko艅cu jej powiedzia艂am, 偶e przepad艂 bez wie艣ci.
00:29:20A teraz, skoro ju偶 pan wie wszystko,
00:29:33niech si臋 pan namy艣li, drogi baronie,
00:29:35偶eby pan mi p贸藕niej nie robi艂 wym贸wek.
00:29:38Jak to ja, ja mia艂bym robi膰 wym贸wki przenigdy.
00:29:41Ja pani to dam na pi艣mie, rentalnie po艣wiadczone.
00:29:45呕egnam pana.
00:29:47Jak to 偶egnam?
00:29:48Do widzenia, Julianie.
00:29:54Julianie.
00:29:55Powiedzia艂a Julianie.
00:30:03Damy ju偶...
00:30:04Co to znaczy?
00:30:06Postaw butelk臋.
00:30:07Mowy nie ma.
00:30:08Co to pozwala mnie na 偶arty?
00:30:10Postaw w tej chwili butelk臋.
00:30:11Korpo ty bako!
00:30:13Mo偶e pan wymy艣la膰 i kl膮膰 nawet po turecku.
00:30:16Ja i tak nic nie robi臋.
00:30:17Butelczyn臋 konfiskuje si臋 na rzecz s艂u偶by.
00:30:20Czy ty oszala艂?
00:30:24Szanowna pani.
00:30:26Ja, ni偶ej podpisany Julian Maria Theodor Baron von Wanderl,
00:30:32stwierdzam uroczy艣cie, 偶e pragn臋 poj膮膰 pani膮 za 偶on臋
00:30:35i przyrzekam zapomnie膰 o tym,
00:30:37偶e Robert Visconti jest ojcem mojej przysz艂ej c贸rki.
00:30:41Julian Maria Theodor Baron von Wanderl.
00:30:44Wanderl.
00:30:45Kasiodo!
00:30:48Przepraszam.
00:30:50Chod藕 no tutaj.
00:30:51Chod藕 no, chod藕 no, chod藕 no, chod藕 no.
00:30:55Tak, wi臋c to c贸reczka.
00:30:59No 艂adna.
00:31:00Bardzo 艂adne dziecko.
00:31:03No, a teraz
00:31:04prosz臋 mi si臋 przyjrze膰.
00:31:06Ju偶 si臋 przyjrza艂am.
00:31:13No jak偶e si臋 panience podoba, ha?
00:31:16Ej, jakie to wszystko dziwne.
00:31:21No zaraz.
00:31:24No?
00:31:25Bardzo mi si臋 pan podoba.
00:31:26He, he, he, he, no to si臋 ciesz臋.
00:31:29To si臋 bardzo ciesz臋.
00:31:31Bo widzisz moje dziecko,
00:31:32ja wkr贸tce zosta艂em twoim ojcem.
00:31:38Co takiego?
00:31:39Co pan powiedzia艂?
00:31:40M贸wi臋, 偶e wkr贸tce b臋d臋 twoim ojcem.
00:31:44To jest w艂a艣ciwie ojczymem.
00:31:45A na co mi ojczym?
00:31:47Ja mam w艂asnego ojca.
00:31:48Mistrzunie ostatnio coraz lepiej pije,
00:31:51ale za to coraz gorzej 艣piewa.
00:31:53Nie, ho, ho, ho.
00:31:54A tak, tak.
00:31:55Na przyk艂ad ta rika na ostatnim koncercie.
00:31:58Ladonna, mobile, mobile, ladonna, ladonna.
00:32:03By艂a bardzo nieczysto za艣piewana.
00:32:06Psi, znawca o siedmiu bole艣ci.
00:32:08A publiczno艣膰 szaleje zachwytu.
00:32:11Nie publiczno艣膰.
00:32:12Histeryczne baby,
00:32:13kt贸re oklaskiwany by nawet recho drzaby.
00:32:16Ale lepszy ojczym.
00:32:18W gar艣ci ni偶 ojciec na dachu.
00:32:20I w og贸le taki ojciec nie liczy si臋.
00:32:23Jak pan mo偶e tak m贸wi膰?
00:32:25M贸j ojciec to bardzo zacny cz艂owiek.
00:32:27A przecie偶 ty go nie znasz.
00:32:29Ja nie znam mojego ojca.
00:32:31Te偶?
00:32:32M贸j ojciec mnie bardzo kocha.
00:32:35Tak.
00:32:37Moje dziecko, to odej no t膮 mamusi kocha ci臋.
00:32:41I ty go znasz?
00:32:43Nic nie rozumiem.
00:32:44No wi臋c po co ta ca艂a komedia?
00:32:45Jaka komedia?
00:32:46My si臋 wszyscy w domu bardzo kochamy.
00:32:49M贸j brat, kt贸ry jest na medycynie.
00:32:51Ba, ba, ba, ba.
00:32:53To ty masz barata na medycynie?
00:32:55Uj, uj, uj.
00:32:57Niedobrze mi, niedobrze.
00:33:00Ja musz臋 i艣膰 na 艣wie偶e powietrze.
00:33:01Kto to by艂 ten grubasek i dlaczego tak wybieg艂?
00:33:10Szuka艂am Stasiowej, 偶e im pomog艂a, bo moja walizka jest ci臋偶ka.
00:33:14A ten pan mnie zaczepi艂, wymy艣la艂 na moj膮 rodzin臋 i powiedzia艂, 偶e m贸j ojciec w og贸le si臋 nie liczy.
00:33:21I da艂 mi ten list.
00:33:22Jadziu!
00:33:32Co si臋 sta艂o?
00:33:33Jadziu, odnalaz艂am ojca.
00:33:38Ta te偶 zwariowa艂a.
00:33:41Mogo, czy prawda, 偶e mi sko艅czy mi s艂owa wi臋cej?
00:33:44Przy mnie nie wolno wymawia膰 tego nazwiska.
00:33:46Stasiowa!
00:33:49Ura, ura!
00:33:50Prosz臋, puste艅ko, co?
00:33:58Pa, Rilu艣.
00:34:00Pa.
00:34:06Wychodzisz?
00:34:06Dok膮d?
00:34:08Jad臋 do Radomska.
00:34:08Mi si臋 z tego wszystkiego w g艂owie kr臋ci.
00:34:11Nie wyjedziesz.
00:34:12Jeste艣 mi potrzebna.
00:34:13Idziemy do niego.
00:34:14Do kogo?
00:34:15Do mojego ojca.
00:34:16Pan Barun?
00:34:21Tak, to ja.
00:34:22Pani w艂a艣nie wysz艂a.
00:34:23Ja wiem, ja wiem.
00:34:25Ja zostawi艂em moje pi贸ro tutaj.
00:34:29Prosz臋.
00:34:39Aha, jest.
00:34:46O, m贸j list.
00:34:51Jeszcze nie odda艂a.
00:34:53A to doskonale.
00:34:54Nie?
00:35:03O joj.
00:35:05O, joj, joj.
00:35:06Lili.
00:35:22Prosz臋 o zaczeka膰.
00:35:29Dlaczego on nas od razu nie chce wpu艣ci膰?
00:35:32Prosz臋.
00:35:33Z sympatycznej Lili na pami膮tk臋.
00:35:41Prosz臋 pana nieszcz臋艣cie.
00:35:43M贸wi臋, 偶e w spytu.
00:35:44Jakie dziecko? Co za dziecko?
00:35:46Pan powinien wiedzie膰, nie ja.
00:35:48Ju偶 ja si臋 na tym zamkn臋.
00:35:50Nie wolno dopu膰 o skandalu przez kontynu lotni.
00:35:54Pud藕, pr臋dko.
00:35:59Halo, co za mi艂a niespodzianka.
00:36:01Czy wolno zapyta膰, co pani...
00:36:02To, 偶e w艂a艣nie...
00:36:03Zgryli艣my w艂a艣nie po autografie.
00:36:05To przecie偶 ten autograf ja pani obieca艂em.
00:36:08Poka偶 panu.
00:36:13Sympatycznej Lili?
00:36:14Co to znaczy?
00:36:16A wi臋c pani te偶 zaczyna zbiera膰 autografy.
00:36:19Albo Visconti jest wyj膮tkiem.
00:36:21Tak, tak, wyj膮tkiem.
00:36:22A wi臋c pan Roberto Visconti zjawi艂 si臋, za艣piewa艂 i zdoby艂.
00:36:28Jakiem prawem?
00:36:28Przepraszam, mam prawa.
00:36:32Panie pozwol膮, 偶e je odprowadz臋 do domu.
00:36:37Prosz臋.
00:36:37Pani kobindy, jed臋 na trzecie pi臋tro.
00:36:53Prosz臋 bardzo.
00:36:56Dzi臋kuj臋.
00:36:56Wol臋 pieszo.
00:36:57Niepotrzebnie.
00:37:03Niech mi pani wybaczy.
00:37:10A, to ty, dziecko, bardzo...
00:37:12O, w艂a艣nie, troszk臋 cukierku dla ciebie.
00:37:15Dzi臋kuj臋 panu.
00:37:17Moje dziecko, zdecydowa艂em si臋.
00:37:19Pomimo tego synka w wstecie.
00:37:21Ale to ju偶 wszystko, co?
00:37:23Jak to czy wszystko?
00:37:25No, chyba ju偶 nie masz wi臋cej rodze艅stwa.
00:37:28Chyba, 偶e mam?
00:37:29Mam jeszcze siostr臋 m臋偶n膮 z trojkiem dzieci.
00:37:32Co, co, co takie?
00:37:33Nie, to nieprawdopodobne.
00:37:36Jak to, to moja mama jest ju偶 bab膮?
00:37:38Mhm.
00:37:38Oj, oj, oj, oj.
00:37:40Oj, s艂abo mi, s艂abo.
00:37:41Przepraszam.
00:37:42Przepraszam ci臋, moje dziecko.
00:37:43Ja musz臋, ja musz臋 i艣膰 na 艣wie偶o powietrzu.
00:37:46Nie, zazdro艣膰.
00:37:48Cz臋 si臋 nie orientuj臋.
00:37:50Zupe艂nie straci nam g艂owy.
00:37:56Dlaczego si臋 pakujesz, Jadziu?
00:37:58A mama jest babci膮.
00:38:00I w og贸le po co on mi cukierki przynosi?
00:38:02Jad臋 do Radomska.
00:38:03Nie wyjesz.
00:38:04Dlaczego?
00:38:05Nie puszcz臋 ci臋.
00:38:06Sama sobie nie dam rady.
00:38:07Jeste艣 mi teraz potrzebna.
00:38:08Zrozum, Jadziu.
00:38:09Ja chc臋 mie膰 nareszcie rodzi膰 ojca i mam臋.
00:38:11Ja ju偶 ze sob膮.
00:38:12No, wiesz?
00:38:12Spada膰 w艂asnych rodzic贸w?
00:38:15Jakie to wszystko dziwne.
00:38:17No ju偶 przesta艅 si臋 raz dziwne.
00:38:19Wszystkie bilety wysprzemy.
00:38:22Jutrzejszy koncert zapowiada si臋 wspaniale.
00:38:25A mistrz, jak si臋 czuje?
00:38:28M臋czy mnie to wszystko.
00:38:32Adoratorki, wielbicielki.
00:38:34Ale czego nie mog臋 z g艂osem przywo艂nia膰?
00:38:40Jakie dziecko.
00:38:42Przepraszam.
00:38:51Przepraszam.
00:38:53G艂o艣niej?
00:38:55Dobrze.
00:38:57Jest tam pan...
00:38:59Wisconti?
00:39:01Wisconti?
00:39:02Wisconti?
00:39:03Tu m贸wi jego impresarium.
00:39:05Kto?
00:39:07Co?
00:39:08Zaproszenie na premier臋?
00:39:10A, bardzo dzi臋kujemy.
00:39:12Bardzo dzi臋kujemy.
00:39:13A mo偶na wiedzie膰, kto prosi?
00:39:16Kto?
00:39:16Pani Mira Stella?
00:39:19Prosz臋 serdecznie podzi臋kowa膰.
00:39:21Skorzystamy.
00:39:22Skorzystamy.
00:39:23Pani Mira Stella.
00:39:25Prosi, a偶e pan raczy艂 zaszczyci膰 swoj膮 obecno艣ci膮 dzisiejsze przedstawienie.
00:39:30Lo偶e zarezerwowane.
00:39:31Mira Stella?
00:39:33Nie znam, nie s艂ysza艂em.
00:39:34Bo pan dawno nie by艂 w kraju.
00:39:37To najpopularniejsza obecnie gwiazda rewiolska Mist臋get.
00:39:41Tylko grubo m艂odsza.
00:39:43Nie mam ochoty lazi膰 po rewiach.
00:39:45Ale偶 Mistrz, ze wzgl臋d贸w reprezentacyjnych, takie ukazanie si臋 w teatrze to 艣wietna reklama.
00:39:53Reklama?
00:39:54A, to p贸jd臋.
00:39:59Ach, si臋 dzieje.
00:40:02Ona ma zawsze takie powodzenie.
00:40:04To 艣wietna tystka.
00:40:06Zreszt膮 Mistrz sam si臋 przedstawi.
00:40:07Jestem dyrektorem tego teatru.
00:40:09Dzi臋kuj臋 za zaproszenie.
00:40:10W艂a艣nie szofer poszed艂 po bilety.
00:40:11Obo Mistrz, jaki bilet dla Mistrza.
00:40:14Panowie pozwoli teatr do dyspozycji.
00:40:16Prosz臋.
00:40:17Niestety nie ma, prosz臋 pana.
00:40:30To s膮 kpiny.
00:40:32Nie, ale przepraszam.
00:40:35O co chodzi, prosz臋 pana?
00:40:38O lo偶臋 dla kr贸la tenor贸w Viscontiego.
00:40:42Pan Visconti?
00:40:43Jest ju偶 dawno w swojej lo偶ie.
00:40:46Prosz臋 ten szalik wr臋czy膰 Mistrzowi, bo mu si臋 dawna chrypka odnowi.
00:40:51M贸wi膮 o mnie w czepku rotona, albo m贸wi膮 po prostu piu-piu.
00:41:11To ma znaczy膰, k膮pi臋 si臋 w milionach, wyj膮tek przez wielkie w贸z.
00:41:17To ma znaczy膰, baba przy niej skacze, baba kupi艂 jej tamto i to.
00:41:22To ma jeszcze sto tysi臋cy znaczy膰, wszystko prawda.
00:41:27I co?
00:41:28Mam pieni臋dzy jak 偶adna dziewczyna.
00:41:31Mam klanty jak st膮d tam.
00:41:33Mam w sukienek pe艂ne szaty i jeszcze kilka pak贸w, a jednak czego艣 mi brak.
00:41:39Mam samoch贸d o z艂otych p艂otnikach.
00:41:43Mam tych rysach, kotwor贸w p艂aszczyka.
00:41:46Mam ju偶 wszystko, co mie膰 mo偶na, przynajmniej m贸wi膮 tak, a jednak czego艣 mi brak.
00:41:51I w艂a艣nie dzi艣, w艂a艣nie dzi艣 przed godzin膮, pod oknem mym stan膮艂 ch艂opiec z dziewczyn膮.
00:41:59Ona nic nie m贸wi.
00:42:03Kto ona jest?
00:42:12Jak ona si臋 nazywa?
00:42:13Przecie偶 m贸wi艂em panu, Mirastelka.
00:42:15A tak, tak, to pseudonim, ale nazwisko, nazwisko.
00:42:18Nie wiem, pewnie si臋 nazywa Wrzosek.
00:42:22Widzisz jak on na ni膮 patrzy, jaki podniecony.
00:42:25Tak, tak, ale ja si臋 boj臋, 偶e nas zobaczy twoja mama.
00:42:29Siostra, siostra.
00:42:33Muzyka
00:42:46Muzyka
00:42:59Mir!
00:43:00Siostra!
00:43:01Sensacja!
00:43:03S艂awny tenor Visconti jest w teatrze.
00:43:05Co?
00:43:06Visconti przyszed艂?
00:43:08Siedemna艣cie lat czeka艂am na t臋 chwil臋.
00:43:12Nie rozumiem.
00:43:13Przecie偶 sama go zaprosi艂a艣.
00:43:14To ja go zaprosi艂am?
00:43:15Kto to powiedzia艂?
00:43:16Kto?
00:43:16Dyrektor mi m贸wi艂.
00:43:18Wyno艣 si臋 st膮d!
00:43:19呕egnalski jestem.
00:43:20Kredy艅ski jeste艣.
00:43:22Zmykalski jestem.
00:43:26Patrz, wchodzi do niej.
00:43:28Lepiej chod藕my do domu.
00:43:29Zaraz.
00:43:30Witalski jestem.
00:43:34呕eby im tylko nikt nie przeszkodzi艂, musimy pilnowa膰.
00:43:40O, pan Visconti, to wielki zaszczyt dla naszego teatru, 偶e pan nas raczy艂 odwiedzi膰.
00:43:47Nie m贸w tak, Marysiu.
00:43:49Ja ci臋 rozumiem, ale jak ty pi臋knie wygl膮dasz.
00:43:54Jaka艣 ty cudna.
00:43:56Nie musz臋 sobie wyobrazi膰, Marysiu, ile ja o tobie my艣la艂em.
00:44:00To ju偶 prawie siedemna艣cie lat.
00:44:01Siedemna艣cie lat.
00:44:04Nic, a nic si臋 nie zmieni艂a艣.
00:44:06Jeste艣 taka jak wtedy, kiedy...
00:44:09M艂ody by艂em g艂upi.
00:44:12Czekam, 偶eby pan jeszcze co艣 za艣piewa艂, 偶eby mnie oczarowa膰.
00:44:16Bo te s艂owa nie trafiaj膮 do mego serca.
00:44:23Co panie tu robi膮?
00:44:24Czekamy tu na mam...
00:44:26Nie na ma, tylko na mam...
00:44:28Ma... ma艂膮 przyjaci贸艂k臋, kt贸ra pewnie ju偶 nie przyjdzie.
00:44:31I zamiast malej przyjaci贸艂ki przyszed艂 du偶y przyjaciel.
00:44:35A sk膮d pan wiedzia艂, 偶e ja tu b臋d臋?
00:44:37Nie, nie wiedzia艂em. Ja przyszed艂em po wywiad z pani siostr膮.
00:44:40A gdybym tak ja panu udzieli艂a wywiadu?
00:44:43O, pani ma w moim sercu zarezerwowan膮 ca艂膮 kolumn臋.
00:44:47Ale panie tu.
00:44:49Mo偶e bym chcia艂 zata艅czy膰 z pani膮.
00:44:51O nie?
00:44:51My musimy i艣膰 spa膰 o dziesi膮tej u nas w Radomsku o tej porze.
00:44:54A to drobnostka. Ja poprosz臋 siostr臋 o pozwolenie.
00:44:56Nie, nie, nie trzeba.
00:44:57Ale na 艣liczk臋 tylko.
00:44:58Nie, nie.
00:45:00Lepiej chod藕my na sal臋.
00:45:02Usi膮dzie pan przy mnie i zrobimy wywiad.
00:45:04Z rozkosz膮.
00:45:14Tak, tak. Rozumiem ci臋.
00:45:18Jeste艣 teraz wielk膮 gwiazd膮, uwielbian膮 przez t艂um publiczno艣ci.
00:45:25Otoczon膮 na pewno przez t艂um wielbicieli.
00:45:29Naturalnie.
00:45:30I do tego wszystkiego dosz艂am sama.
00:45:32O w艂asnych si艂ach.
00:45:34Sama?
00:45:35Tak, sama.
00:45:38Och.
00:45:39I od siedemnastu lat jestem sama.
00:45:45Daj, papi Rosi.
00:45:46Tam nie mo偶na wyj艣膰.
00:45:48A to ty, moje dziecko.
00:45:49A co si臋 sta艂o?
00:45:50Nic si臋 nie sta艂o.
00:45:51Tylko mama Lili.
00:45:53To jest siostra mamy Lili.
00:45:55A c贸偶 mnie obchodzi Lili i jej mama?
00:45:57Nie chodzi o twoj膮 mam臋.
00:45:59W艂a艣nie chcia艂em powiedzie膰,
00:46:01偶e t臋 c贸rk臋 numer drugi
00:46:03z trojkiem dzieci
00:46:04tak偶e ju偶 sprawi艂em.
00:46:06Nie rozumiem.
00:46:07Czego pan chce od mojej mamy?
00:46:08Jak to czego?
00:46:09Ja kocham twoj膮 mam臋.
00:46:12Moj膮 mam臋?
00:46:13Nie, nie, nie.
00:46:16Lepiej chod藕my na sal臋.
00:46:19Usi膮dzie pan przy mnie
00:46:21i zrobimy wywiad.
00:46:26Pami臋tasz?
00:46:27Pami臋tam.
00:46:29A co?
00:46:29Nasz膮 pierwsz膮 podr贸偶.
00:46:31A na tranie, pami臋tam.
00:46:33Ach, pojechali艣my wtedy na, na, na, na...
00:46:35Na kapry.
00:46:36Na kapry, kapry, kapry, kapry.
00:46:39Srebrny sierp ksi臋偶yca
00:46:41nad naszymi g艂owami.
00:46:42S艂owik 艣piewa艂.
00:46:44呕aden s艂owik.
00:46:45To ta ruda idiotka,
00:46:47do kt贸rej pa艂e艣 oko.
00:46:48Pami臋tasz?
00:46:48To by艂o w艂a艣nie wtedy,
00:46:50kiedy mia艂am wypi膰
00:46:50pierwsz膮 szklank臋 szampana
00:46:52za nasz膮 mi艂o艣膰.
00:46:54Rzuci艂a艣 szklank膮 ziemi臋,
00:46:56zrobi艂a艣 straszn膮 awantur臋
00:46:58i, i uciek艂a艣.
00:46:59I nie wr贸ci艂a艣.
00:47:00Ja od tej chwili nie pij臋 szampana.
00:47:03I nigdy pi膰 nie b臋d臋.
00:47:05A je偶eli pan chce pi膰,
00:47:06to prosz臋, niech pan pije
00:47:07z t膮 rud膮 ma艂p膮.
00:47:09I w og贸le, bo zawa艂em policj臋.
00:47:11I daj臋 panu s艂owo,
00:47:12偶e z panem nigdy wi臋cej pi...
00:47:14muzyka
00:47:16KONIEC
00:47:46KONIEC
00:48:16KONIEC
00:48:25KONIEC
00:48:30KONIEC
00:48:36KONIEC
00:48:37KONIEC
00:48:40KONIEC
00:48:42Przepraszam, si臋 sp贸藕ni艂am, ale tam przyjesz.
00:48:46Siadaj, siadaj.
00:48:47No wi臋c co pijemy?
00:48:49S艂u偶臋 Pa艅stwu.
00:48:50Je艣li wina, to wytrawne, ale 偶eby by艂o s艂odkie.
00:48:54I jak si臋 ma matur臋, to kieliszeczek wina nie zaszkodzi.
00:49:01Prosz臋 butelk臋 Soterno.
00:49:03S艂u偶臋 Pa艅stwu.
00:49:09Pana Murskiego prosz膮 do telefonu.
00:49:11Naturalnie, z redakcji oczywi艣cie.
00:49:14Nie, oni nie stnie膰 beze mnie.
00:49:16Z og贸le nie bardzo, przepraszam.
00:49:26Patrz!
00:49:35Ojej, moja mama, jak nas tu zobaczy, b臋dzie chryja.
00:49:39Uciekaj mi!
00:49:40S膮 razem!
00:49:59Czego chcesz?
00:50:00Niech Pan zakryje szaliczkiem.
00:50:02Czy Ty chcesz, 偶ebym Ci臋 zamordowa艂?
00:50:04W takim momencie przynosi艣my walniany szalik?
00:50:06To tylko dla bucu.
00:50:07Musimy st膮d wia膰.
00:50:09A co si臋 sta艂o?
00:50:10Ta dziewczyna, kt贸ra by艂a w sprawie dziecka, jest tu na sali.
00:50:13Jak najpr臋dzej dajmy nura, bo si臋 zrobi awantura.
00:50:17Masz racj臋.
00:50:18Czekaj w膮trzy.
00:50:23To m贸j szofer.
00:50:24M贸wi, 偶e tu s膮 przeci膮gi i boi si臋, 偶ebym si臋 nie przeziemi艂 przed...
00:50:28Wiesz, to mo偶e p贸jdziemy st膮d.
00:50:32Wiesz, Marysiu, chcia艂bym ten wiecz贸r sp臋dzi膰 tylko z Tob膮.
00:50:36Z Tob膮.
00:50:44Patrzcie.
00:50:45Id膮.
00:50:46Razem.
00:50:53Jakie to wszystko dziwne.
00:50:54Bardzo przepraszam, 偶e tak.
00:50:55Sprawy redakcyjne oj艣cie.
00:50:57O nie, ja nie pij臋.
00:50:59Ale ja pij臋.
00:51:01To jest najszcz臋艣liwszy dzie艅 mojego 偶ycia.
00:51:06Zobaczcie.
00:51:14Mo偶e zata艅czymy, panno Lilik?
00:51:15Dobrze.
00:51:32Panno Lilik, to naprawd臋 najszcz臋艣liwszy dzie艅, pani Lecz.
00:51:35O tak, dzi艣 spe艂ni艂y si臋 moje marzenia.
00:52:05Razem, zawsze razem.
00:52:27Ile艅ka, zawsze razem.
00:52:35Ile艅ka, zawsze razem.
00:53:03Dziecino, o tej porze co ty tu robisz?
00:53:07A gdzie偶 mama?
00:53:09Co pan ci膮gle z t膮 mam膮?
00:53:11Moja mama jest w Radomskim.
00:53:13I niech pan sobie wybije mam臋 z g艂owem.
00:53:17Mama bardzo kocha pap臋.
00:53:19Dziewczynko, co ty wygl膮dasz w jakim Radomskim?
00:53:23Mama kocha pap臋.
00:53:27Dziecinko, ty co艣 pi艂a艣.
00:53:31A w艂a艣nie, 偶e kocha.
00:53:33Eee!
00:53:35Wstyd藕 si臋.
00:53:37Przesz do domu.
00:53:39Pan nie ma prawa rozkazywa膰.
00:53:41Jak to nie mam prawa?
00:53:43Ja jestem ojcem.
00:53:45Wtedy w艂a艣ciwie w tej chwili mo偶e jeszcze nie zupe艂nie jestem ojcem,
00:53:47Wtedy.
00:53:48Do domu masz.
00:53:49Wtedy.
00:53:50Papelusik.
00:53:51No dobra, bierz papelusik i idziemy.
00:53:53Wstyd藕 si臋.
00:53:54Pomy艣l, gdyby si臋 mama dowiedzia艂a, to?
00:53:56Ale si臋 nie dowie.
00:53:57Do Radomska daleko.
00:53:59Co ty ci膮gle z tym Radomskim?
00:54:00Co ty wygadujesz, co?
00:54:01Wstyd藕 si臋, ty sumienia nie masz.
00:54:04Sumienia mam.
00:54:05Ale pan nie ma naszego adresu.
00:54:20Czekam.
00:54:35Czyja to fotografia?
00:54:46Ach, to jaka艣 baba.
00:54:48A mo偶e i o mnie m贸wisz jaka艣 baba, kiedy kto艣 u ciebie ogl膮da moj膮 fotografi臋.
00:54:54A gdzie jest w og贸le moja fotografia?
00:54:56Swoja fotografia?
00:54:58Jaka fotografia?
00:54:59No ta, kt贸r膮 ci da艂am wczoraj, a ty zapewnia艂e艣 mnie, 偶e si臋 nigdy z ni膮 nie rozstaniesz.
00:55:04Wczoraj?
00:55:05Wczoraj my艣my si臋 nie widzieli.
00:55:07Siedemna艣cie lat przekre艣lone go艂膮bku, a wi臋c fotografi臋 da艂am ci wczoraj.
00:55:13Gdzie j膮 masz?
00:55:14Mam.
00:55:15Mam.
00:55:16Na pewno mam.
00:55:17Jak偶e偶 m贸g艂bym jej nie mie膰.
00:55:18Gdzie?
00:55:19Gdzie?
00:55:20Gdzie?
00:55:21A gdzie?
00:55:22A w tamtym garniturze.
00:55:24Kt贸rym?
00:55:25W kt贸rym?
00:55:26A w kt贸rym garniturze?
00:55:27A w tym granatowym.
00:55:30Granatowym?
00:55:31Granatowym.
00:55:33Chcesz si臋 czego艣 napi膰, Marysio?
00:55:35Nie dzwo艅.
00:55:36Jest wszystko tutaj.
00:55:38Whisky, koniak.
00:55:39Nie, kochanie.
00:55:40Chc臋 tylko sprawdzi膰, czy si臋 od wczoraj nie zgubi艂 mojej fotografii.
00:55:53Prosz臋 przynie艣膰 pana granatowy garnitur.
00:55:56Pr臋dzej Stanis艂awie.
00:55:58Pardonz Jan.
00:55:59No wi臋c pr臋dzej Janie.
00:56:01A moje listy pewnie chowa艂e艣.
00:56:07A moje listy pewnie chowa艂e艣.
00:56:12A偶 tak, naturalnie, naturalnie.
00:56:14S膮 wszystkie.
00:56:15Co do jedynego.
00:56:16W biurku.
00:56:17W Mediolanie.
00:56:18W Mediolanie.
00:56:19A czy szalik, kt贸ry ci sama zrobi艂am na drutach, te偶 jest w Mediolanie w biurku?
00:56:24A sk膮d偶e?
00:56:25Mam go tutaj.
00:56:26To jest moja maskotka.
00:56:27Mam go nawet w garderobie Filharmonii.
00:56:30Czy Jan widzia艂 w garderobie pana maskotk臋?
00:56:34Nie, nigdy.
00:56:35Pierwszy raz o niej s艂ysz臋.
00:56:39Naturalnie mojej fotografii nie ma.
00:56:42Precz?
00:56:43S艂ucham ja艣nie pani膮.
00:56:53A wi臋c tak, m贸j drogi, moj膮 fotografi臋 zaprzepa艣ci艂e艣.
00:56:56Moje listy w biurku w Mediolanie.
00:56:59A m贸j szalik i tak powinny by膰 dla ciebie 艣wi臋te.
00:57:02Och, nie mo偶esz sobie wyobrazi膰, Marysiu, ile o tobie my艣la艂em.
00:57:06Sam tak powiedzia艂em.
00:57:07I chcesz, 偶eby uwierzy艂 w to cz艂owiek, kt贸ry ma wszystkie klepki w porz膮dku.
00:57:10Pan jest blager, panie Wiskody.
00:57:12Daj spok贸j, male艅ka.
00:57:14Nie psuj mi tego wieczoru.
00:57:16Prosz臋, bez r膮k.
00:57:17Przecie偶 to takie stare dzieje.
00:57:19O nie.
00:57:20To nie s膮 stare dzieje.
00:57:21To wszystko dzia艂o si臋 wczoraj i onegdaj.
00:57:23I to s膮 dowody, 偶e mnie nie kochasz.
00:57:26Chod藕, Marysiu.
00:57:28Co to, to nie.
00:57:29Tylko to wam w g艂owie.
00:57:30Nie ple膰 glust.
00:57:32Szanuj moje nerdy.
00:57:33A czy kto艣 szanuje moje?
00:57:35Ale ja jutro musz臋 艣piewa膰.
00:57:37Ja tak偶e.
00:57:38Ja 艣piewam ciennie dwa razy.
00:57:40Haha, jest jednak pewna r贸偶nica.
00:57:43Nie jej.
00:57:44Jestem tak膮 sam膮 gwiazd膮, jak i ty.
00:57:47Hop.
00:57:48Czy偶by.
00:57:49Nic mi o tym nie wiadomo.
00:57:50Od kiedy to?
00:57:52Od dziesi臋ciu lat, m贸j drogi.
00:57:54Od dziesi臋ciu lat.
00:57:56A teraz pani flaguje.
00:57:58Jeszcze wczoraj.
00:58:00A艣 tylko moj膮 ma艂膮...
00:58:02Chyba na w艂asne oczy widzia艂e艣, jak publiczno艣膰 za mn膮 sz...
00:58:06艢nij ci si臋, kochanie.
00:58:08By艂em dzisiaj na rewi, ale 艣piewa艂a tam jaka艣 Mirastella.
00:58:12Szansonistka.
00:58:14Natychmiast co?
00:58:16Dlaczego?
00:58:17Czy ty j膮 znasz?
00:58:18Ja ci radz臋, cofnij szansonistk臋.
00:58:20Nie.
00:58:21To mnie ju偶 nigdy w 偶yciu nie zobaczysz.
00:58:23Koteczko.
00:58:24Jote w jote powiedzia艂a艣 mi to samo wczoraj.
00:58:28Marysiu, czekaj.
00:58:30Przecie偶...
00:58:32Przysz艂a u艣miechni臋ta, wylecia艂a w艣ciek艂a.
00:58:43Zupe艂nie jak w ma艂偶e艅stwie, jakby wia艂a z piek艂a.
00:58:49Oj, oj, oj, oj.
00:58:52To jeszcze szcz臋艣cie, 偶e ty jeste艣 sama w Warszawie.
00:58:55Bo gdyby tak by艂a jeszcze ta twoja siostra z tr贸jkiem dzieci, to nie da艂bym rad.
00:59:00To pan nie jest silny, bo m贸j brat najstarszy ma co prawda ju偶 czterdzie艣ci pi臋膰 lat, ale dwie艣cie kilo ud藕wignie.
00:59:08Co?
00:59:10Czterdzie艣ci pi臋膰 lat?
00:59:12Uuu, to ta babula jest starsza ode mnie.
00:59:16Jeszcze jeste艣 w艂a艣ciwie pod lotkiem.
00:59:28Jakim艣 takim ni be, ni me.
00:59:32Ale usta na pewno masz s艂odkie.
00:59:36I t臋 w艂a艣nie urzek艂a艣 mnie.
00:59:40Co ja zrobi臋, 偶e mnie si臋 podoba?
00:59:44Cho膰 masz pewnie mn贸stwo was.
00:59:48Pewnie chodzisz o 贸smej spa膰.
00:59:51Pewnie lubisz romansy gra膰.
00:59:53Ale trudno spa膰.
00:59:56Co ja zrobi臋, 偶e mnie si臋 podoba?
01:00:00Cho膰 trafi艂am pewnie 藕le.
01:00:04Pewnie lubisz jedynie sport.
01:00:07Pewnie hulasz jak m艂ody lot.
01:00:09Ale trudno, lubi臋 ci臋.
01:00:13Pomy艣l jestem sam.
01:00:15Pomy艣l serce mam.
01:00:17Pomy艣l臋 i dok艂adnie z wasz.
01:00:20Jak膮 szans臋 wal膮 masz.
01:00:24M贸g艂bym drzwi pilnowa膰, dzieci chowa膰 i calowa膰 wci膮偶.
01:00:29To ja zrobi臋, 偶e mnie si臋 podoba.
01:00:32呕e bez ciebie ani rusz.
01:00:36Niech by艣 nawet wy艣mia艂a mnie.
01:00:39Niech by艣 nawet zdradza艂a mnie.
01:00:41Nie ma rady.
01:00:42Wpad艂em ju偶.
01:00:47Ja si臋 kocham, a ty 艣pisz.
01:00:57Jad臋 do Radomska.
01:00:59Dosy膰 Warszawy.
01:01:01Halo?
01:01:15Tu mieszkanie pani Miry Steli.
01:01:18To zaj臋ty, to znowu nikt nie odpowiada.
01:01:21Pr贸bowa艂am ju偶 dziesi臋膰 razy.
01:01:23To sporo jedenaste raz.
01:01:25Szkoda czasu.
01:01:26Pewnie pani Stela wy艂膮czy艂a telefon.
01:01:28Niedobrze tak si臋 denerwowa膰 przed koncertem.
01:01:33M贸wi臋 jeszcze raz, da pana ju偶 czas.
01:01:36Sp贸藕ni si臋 pan na pr贸b臋.
01:01:38A do diab艂a.
01:01:39Mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi, mi.
01:01:48Buongiorno, Signora Visconti.
01:01:50Nie znosz臋 tego nazwiska.
01:01:52Ale偶 Matejko, przecie偶 wczoraj...
01:01:54Milcz!
01:01:56Nie znam tego pana.
01:01:58Prosz臋 mi wierzy膰, panie redaktorze, 偶e to jaki艣 wyj膮tkowy pech.
01:02:02Albo b臋d臋 mia艂 do jutra wywiad z Mir膮 Stell膮,
01:02:06sk膮d tym, albo niech pan sobie znajdzie inn膮 posad臋.
01:02:09Ja pa艅skim pechem gazety nie wype艂ni臋.
01:02:11Okej. Jutro rano b臋dzie pan mia艂 wywiad.
01:02:15Ja musz臋 z nim m贸wi膰. Ja musz臋 mie膰 ten wywiad.
01:02:17Ja musz臋 otrzyma膰 roczny kontrakt.
01:02:19No ja musz臋 si臋 o偶eni膰.
01:02:21Rozumiem pana, wsp贸艂czuj臋 serdecznie,
01:02:24ale tam wyj艣膰 nie mo偶na.
01:02:26Przecie偶 m贸wi臋 grzecznie.
01:02:27A jak pan tam wejdzie, to co za pociecha.
01:02:30Mi艣膰 przed chwil膮 wyszed艂,
01:02:31ale pan ma pecha.
01:02:35S艂u偶y pan u艣piewaka.
01:02:37Uk艂ada pan wiersze.
01:02:38Zas艂u偶y艂 pan na moje uznanie najszczersze.
01:02:42Niez艂y wierszyk.
01:02:44Jak na debiutanta wcale, wcale.
01:02:48Wie pan, pan m贸g艂by mi zrobi膰 wielk膮 przys艂ug臋.
01:02:52S艂u偶臋 panu?
01:02:53Potrzeba mi do artykulu
01:02:55w wiadomo艣ciach artystycznych sentencji,
01:02:58kt贸rej pierwszy wiersz brzmi.
01:02:59Komu potomno艣膰 laurem skro艅 uwie艅czy...
01:03:04I nie mog臋 znale藕膰 dalszego ci膮gu.
01:03:06Ju偶 si臋 robi.
01:03:07Komu potomno艣膰 laurem...
01:03:09Skro艅 uwie艅czy.
01:03:10I nie mog臋 znale藕膰 dalszego ci膮gu.
01:03:11A tak.
01:03:11Komu.
01:03:11Komu.
01:03:12Komu.
01:03:12Komu.
01:03:12Komu.
01:03:13Komu.
01:03:13Komu.
01:03:14Komu.
01:03:16Komu potomno艣膰 laurem skro艅czy.
01:03:20Wie艅czy.
01:03:21M臋czy.
01:03:22M臋czy.
01:03:24Wie艅czy.
01:03:24Uwie艅czy.
01:03:25Uwie艅czy.
01:03:25Komu potomno艣膰 laurem skro艅...
01:03:29Komu.
01:03:37Komu potomno艣膰 laurem skro艅...
01:03:42Komu potomno艣膰 laurem skro艅 uwie艅czy, uwie艅czy, m臋czy, uwie艅czy, ci臋ci, ci臋ci, sk膮d ci臋ci, uwie艅czy, dr臋czy, nie, to nie to.
01:04:02Zaraz prosz臋 pana, chwila cierpliwo艣ci, uwie艅czy, m臋czy, dr臋czy, m臋czy, m臋czy, dr臋czy, dr臋czy, komu potomno艣膰 laurem skro艅 uwie艅czy.
01:04:23Pan tu? Gdzie jest pan Visconti?
01:04:26A, wylaz艂o szydlo z worka. Pan na Lili znowu przysz艂a po autograf.
01:04:31Niech pan przestanie. Gdzie jest pan Visconti?
01:04:33Jego szcz臋艣cie, 偶e nie tutaj. Zamiast wywiadu napisa艂bym sensacyjny artyku艂 pod tytulem
01:04:38Jerzy Murski udusi艂 w艂asnymi r臋kami znanego uwodziciela Roberta Viscontiego.
01:04:42Czy pan oszala艂? Jakiem prawem pan si臋 odwa偶a?
01:04:45O, dzisiaj ju偶 mam prawo. Po wczorajszych wyznaniach...
01:04:47Wyznaniach?
01:04:48Jak to? Pani zapomnia艂a? A kto powiedzia艂 wczoraj, 偶e prze偶ywa najszcz臋艣liwszy dzie艅 w swoim 偶yciu?
01:04:53呕e nareszcie razem, 偶e zawsze razem.
01:04:58I pan to wszystko wzi膮艂 do siebie.
01:05:03Wi臋c pani kocha tego... tego Roberta Viscontiego?
01:05:07Tak, ale ja panu musz臋 wyja艣ni膰 dlaczego.
01:05:09Dzi臋kuj臋, nie trzeba.
01:05:14Mam. Komu potomno艣膰 laurem skro艅 uwie艅czy?
01:05:17Viscontiemu. On ma g艂os, co jak s艂owi膰 wie艅czy.
01:05:20Idiota!
01:05:23Co to znaczy?
01:05:24Nareszcie!
01:05:25Zreszcie mi pani wyt艂umaczy膰!
01:05:26Ja nie!
01:05:27Nie!
01:05:28Nie!
01:05:29Nie!
01:05:30Nie!
01:05:31Nie!
01:05:32Nie!
01:05:33Nie!
01:05:34Nie!
01:05:35Nie!
01:05:36Nie!
01:05:37Nie!
01:05:38Nie!
01:05:39Nie!
01:05:40Nie!
01:05:41Nie!
01:05:42Nie!
01:05:43Nie!
01:05:44Nie!
01:05:45Nie!
01:05:46Nie!
01:05:47Nie!
01:05:48Nie!
01:05:49Nie!
01:05:50Nie!
01:05:51Nie!
01:05:52Nie!
01:05:53Nie!
01:05:54Nie!
01:05:55Nie!
01:05:56Nie!
01:05:57Nie!
01:05:58Nie!
01:05:59Nie!
01:06:00Nie!
01:06:01Nie!
01:06:02Nie!
01:06:03Nie!
01:06:04Nie!
01:06:05Nie!
01:06:06Nie!
01:06:07Nie!
01:06:08Nie!
01:06:09Nie!
01:06:10Nie!
01:06:11Nie!
01:06:42Nie!
01:06:43Nie!
01:06:44Nie!
01:06:45Nie!
01:06:46To nie艂adnie
01:06:52zabiera膰 arty艣cie czas i zdiera膰 nerwy przed koncertem Tak?!
01:06:58Prosz臋, prosz臋. Oto skutki tej pzdur. Jeszcze przez pani膮 klostrad.
01:07:11Prosz臋 pani, pozwoli.
01:07:16Wi臋c pan mnie wyrzuca? Pan mnie nie chce wys艂ucha膰?
01:07:19Nie, niech pani co innego wymy艣li. Ten kawa艂 si臋 pani nie uda艂.
01:07:28Czy pani mnie rastera telefonowa艂a?
01:07:30Nie.
01:07:31Sprowadzi dla mnie auto.
01:07:32Zamienimy si臋 w szofera, bo nerwowa atmosfera.
01:07:41Wierzmie艅 93, pszenica 84.
01:07:58Widzisz jaki zazdrosny? M艣ci si臋, kochany gluptan.
01:08:14Ju偶 znowu nie mam ojca i zamiast matki mam siostr臋.
01:08:19I nawet ju偶 pani膮 redaktorow膮 nigdy nie zostan臋.
01:08:23Prosz臋, pani przyszed艂.
01:08:24Kto taki?
01:08:25No on.
01:08:27On? Wiesz na pewno?
01:08:30Chyba, 偶e wiem. Powt贸rzy艂 dwa razy Roberto Visconti.
01:08:34A jednak przyszed艂. Powiedz, 偶e zaraz b臋d臋 gotowa.
01:08:38Mhm, zaraz to znaczy za p贸艂 godziny.
01:08:44Ach, to ty zaszczyci艂e艣 swoj膮 wizyt膮 u szansonistk臋.
01:08:49Powiem mu.
01:08:52Nie, to za ostro.
01:08:58A, pan Visconti.
01:09:02Prosz臋, prosz臋, niech pan siada.
01:09:05Co u pana s艂ycha膰?
01:09:07Powiem mu.
01:09:16Zjawi艂e艣 si臋 tu jak duch balka, aby zak艂贸ci膰 spok贸j mego rodzinnego ogniska.
01:09:27To za patetycznie. Najlepiej b臋dzie w r贸偶owym.
01:09:30Prosz臋.
01:09:31A jednak serce m贸wi艂o, jak to dobrze.
01:09:32Cieku, co za tupet.
01:09:33Prosz臋 z t膮 wyj艣膰.
01:09:34Prosz臋 z t膮 wyj艣膰, albo ja wyjd臋.
01:09:35Ja pani nie znam.
01:09:36Ju偶 raz pani to powiedzia艂em.
01:09:37Ach, tak, to prawda.
01:09:39No to ja przynios臋 fotografi臋 艣licznego dzidziusia.
01:09:40Zobaczysz, jaki do ciebie podobny.
01:09:41Dzidziusia?
01:09:42Dzidziusia?
01:09:43Jednak serce m贸wi艂o, jak to dobrze.
01:09:45Ciechu, co za tupet.
01:09:47Prosz臋 st膮d wyj艣膰.
01:09:48Prosz臋 st膮d wyj艣膰, albo ja wyjd臋.
01:09:50Ja pani nie znam.
01:09:50Ju偶 raz pani to powiedzia艂em.
01:09:51Ach, tak, to prawda.
01:09:54No to ja przynios臋 fotografi臋 艣licznego dzidziusia.
01:09:57Zobaczysz, jaki do ciebie podobny.
01:09:59Dzidziusia?
01:10:00Zobaczysz.
01:10:30Jestem, prosz臋 pani.
01:10:32Gdzie jest pan Wiskowic?
01:10:33Zwia艂o.
01:10:34Uciek艂a si臋, zanim kurzy艂o.
01:10:36Uciek艂a.
01:10:38Teraz on uciek艂.
01:10:40Ta mala a偶 tu za mn膮 przysz艂a.
01:10:43R贸偶aj.
01:10:44Ojej.
01:10:47Co艣 ju偶 tam tego.
01:10:49Nic si臋 dzieje, co chce.
01:10:50Nie jest a偶 temu, 偶e z tym wszystkim st膮d w tej chwili.
01:10:53Zbawniak w Radomsku.
01:10:54Nie wolno wchodzi膰, kiedy mama z pap膮 przekomarzaj膮 si臋.
01:11:00I czekaj, czekaj, czekaj.
01:11:08Baronie?
01:11:10Tak, to ja.
01:11:11Namy艣li艂am si臋.
01:11:12艢lub mo偶e si臋 odby膰 jak najpr臋dzej.
01:11:16Tak, mam nadziej臋, 偶e pan b臋dzie dobrym ojcem dla mego dziecka.
01:11:21No, naturalnie.
01:11:24I idealnym dziadkiem dla wnuk贸w.
01:11:28Nie rozumiem.
01:11:30A, wzruszenie, 偶e zar臋czyny.
01:11:34Oblejemy dzi艣 te nasze zar臋czyny po przedstawieniu szampanem.
01:11:38Koniecznie szampanem.
01:11:41Z Wisko艅cem naturalnie sko艅czone.
01:11:43Do widzenia, szachami.
01:11:47Do widzenia.
01:11:48Gili!
01:11:50Gili!
01:11:51Musz臋 ci powiedzie膰 co艣 strasznego.
01:11:53Dowiedzia艂am si臋 od Stasiowej, 偶e wtedy, kiedy艣my pods艂uchiwali pod drzwiami,
01:11:57twoja mama by艂a sama.
01:11:59Tego ojca ju偶 nie by艂o.
01:12:00To z rozpaczy m贸wi艂am, musz臋 z tym wszystkim sko艅czy膰.
01:12:04Nic nie rozumiem. Jak to?
01:12:05Jedna w Radomsku te偶 tak m贸wi艂a, 偶e musz臋 z tym wszystkim sko艅czy膰
01:12:08i rzeczywi艣cie odru艂a si臋 grzybami.
01:12:13Jadziu, jedziemy do teatru.
01:12:17Milostelno, bowie odwr贸cili od nas oblicze.
01:12:23Dzia艂a艣?
01:12:25Wiskonti zabra艂 ca艂膮 publiczno艣膰.
01:12:26Je偶eli jeszcze raz us艂ysz臋 to nazwisko Wiskonti, to...
01:12:29Przepraszajcie.
01:12:30Nie jestem.
01:12:35Nie wchod藕cie tam.
01:12:37Nie wchod藕cie tam.
01:12:38Gromy i pioruny.
01:12:40Nawet mnie wyrzuci艂a.
01:12:45Zaciekaj tu. Spr贸buj臋 do niego zadzwoni膰.
01:12:48Mo偶e mi si臋 uda.
01:12:49Pan waron przys艂a艂 szampana.
01:12:52On przecie偶 wie, 偶e my nie pijemy szampana.
01:12:54Prost przeciwnie.
01:12:55Ty jeszcze nic nie wiesz.
01:12:56Daj, ca艂膮 butelk臋 wypij臋.
01:13:00Podejmij rewolwer.
01:13:06Prosz臋 pana.
01:13:07Doktora, pr臋dzej dziewczyna.
01:13:08Co?
01:13:09Dwa z艂ote.
01:13:10Co si臋 sta艂o?
01:13:11Co si臋 sta艂o?
01:13:12Pr臋dzej dzwoje z艂ote, panie no.
01:13:13Co si臋 sta艂o?
01:13:14Doktora, panie.
01:13:15Musz臋 si臋 zobaczy膰 z panem Wiskonti.
01:13:24Mam bardzo wa偶ny interes.
01:13:26Przed koncertem nie ma 偶adnych interes贸w.
01:13:29Nie mo偶na mistrza denerwowa膰.
01:13:31Kiedy ja nie b臋d臋 denerwowa膰?
01:13:34Mam bardzo radosne nowiny.
01:13:37Co艣 bardzo weso艂ego.
01:13:38Co艣 weso艂ego?
01:13:39To by si臋 nawet przyda艂o.
01:13:40Ale czy na pewno?
01:13:42Bez bujania?
01:13:44No wie pan, nie lubi臋 bujania.
01:13:46Po hu艣tawce zaraz mi si臋 w g艂owie kr臋ci.
01:13:48A utroje?
01:13:56Prosz臋 pana.
01:13:57Ja bym nie chcia艂a pana denerwowa膰 przed koncertem.
01:13:59Ale ja jestem przyjaci贸艂k膮 c贸rki, siostry, matki pani Miry Steli.
01:14:03Co?
01:14:03Nieszcz臋艣cie.
01:14:05Co si臋 sta艂o?
01:14:05Ha, ha, ha.
01:14:10By艂o bardzo weso艂o.
01:14:12Naprawd臋 kupa 艣miechu.
01:14:14B臋dzie pan boki zrywa艂 z dniechu, jak panu to opowiem.
01:14:19Ha, ha, ha.
01:14:23Co si臋 sta艂o z pani膮 Mir膮?
01:14:24Prosz臋 pana, ja bym naprawd臋 nie chcia艂a pana denerwowa膰 przed koncertem.
01:14:28Ale pani Mira powiedzia艂a, podaj mi rewolwer.
01:14:32I potem by艂 huk.
01:14:33Ja po偶yczy艂am dwa z艂ote.
01:14:35I pan b臋dzie musia艂 je zwr贸ci膰.
01:14:37Niemo偶liwe, niemo偶liwe.
01:14:39Niech pan tak nie rozpacza.
01:14:41W najgorszym przypadku to ja sama zap艂ac臋 te dwa z艂oty.
01:14:44Jedziemy do niej.
01:14:52Marysiu, jedyna, kochana, najdro偶sza.
01:14:57Co od nas wybuch艂 uczucie?
01:14:59呕yjesz.
01:15:00Jak widzisz, a co si臋 sta艂o?
01:15:02Na szcz臋艣cie nic.
01:15:03Panu Mirze, 偶e rewolwer, 偶e, 偶e nieszcz臋艣cie.
01:15:12Godziny.
01:15:13A czeka艂am siedemna艣cie lat.
01:15:17I Burysiu, to tak 艣licznie powiedzia艂e艣.
01:15:20Marysiu, powt贸rz jeszcze raz.
01:15:23Marysiu, jedyna, najdro偶sza, kochana.
01:15:30Dzie艅, Wyskonki!
01:15:31Dzie艅, Wyskonki!
01:15:32Ta ma艂a go porwa艂a, ale ja j膮 odnajd臋.
01:15:37Ale ja musz臋 m贸wi膰 z panem Wyskon.
01:15:40Od godziny ju偶 si臋 dobijam.
01:15:43Bardzo wa偶na sprawa.
01:15:44Tak.
01:15:44Co?
01:15:47Nie ma go?
01:15:48Panienka w okulach?
01:15:51To moje jadzi nie ma.
01:15:53A gdzie jest?
01:15:55Panienki posz艂y na rewie, prosz臋 pani.
01:15:57Do Olimpii.
01:15:58Na rewie?
01:15:59Do Olimpii?
01:16:00No wiecie pa艅stwo.
01:16:02Dzie艅, Wyskonki!
01:16:04Dzie艅, Wyskonki!
01:16:05A krzyp谩艂em moj膮 czurk臋 klejnotami.
01:16:07Uleuradka.
01:16:09Dzie艅, Wyskonki!
01:16:11A krzyp谩艂em moj膮 czurk臋 klejnotami.
01:16:17P贸艂 euradka.
01:16:21Dzie艅, Wyskonki!
01:16:22A krzyp谩艂em moj膮 czurk臋 klejnotami.
01:16:27P贸艂 euradka jej gubile.
01:16:34A ona ci膮gle by膰 smutna.
01:16:38Piewa艂em w dniu najwi臋kszych powach lekarskich.
01:16:44Nikt nie umia艂 powiedzie膰, co to jest.
01:16:48Co to jest?
01:16:50Co to jest?
01:16:52Co to jest?
01:16:53Co to jest?
01:16:57Cicho!
01:17:00Cicho!
01:17:06Co pan takie miny stroi?
01:17:07O te dwa glotte?
01:17:08Mo偶e pan by膰 spokojny?
01:17:09Oddam, oddam.
01:17:11Mamu, jak to dobrze, 偶e艣 przyjecha艂a.
01:17:14Co to rupno moja kochana?
01:17:17Co ty tu robisz?
01:17:18Co on?
01:17:20Czego艣 si臋 tak przeszedla艂.
01:17:21Co on?
01:17:26Czego艣 j膮 tak przestraszy艂?
01:17:28Mo偶esz j膮 pocalowa膰. To nasze dziecko.
01:17:32Nasze dziecko?
01:17:33Babciu, kochany!
01:17:35Dlaczego艣 mi tego od razu nie powiedzia艂a?
01:17:37Dzia艂am, ale ten gluptas Jurek ci膮gle mi przeszkadza艂.
01:17:41Przepraszam, czy mog臋 prosi膰 o wywiad?
01:17:44O wywiad?
01:17:45Nie, o r臋k臋 c贸rki.
01:17:48Ach, moje dziecko, nareszcie nadesz艂a uroczysta chmira.
01:17:52Gdzie jest twoja mama, moje dziecko?
01:17:54Tam, za t膮 dekoracj膮.
01:17:55Dzi臋kuj臋, dzi臋kuj臋.
01:18:10Jakie to wszystko dzikne?
Be the first to comment