- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Aradela wraca, czyli rumburak królem w królestwie baśni.
00:30Janek z Małgosią wraz z żołnierzami zostali uwolnieni z pudła na zabawki i znaleźli się z powrotem na zamku pani Millerowej, gdzie przebywa cały królewski dwór i wszyscy poddani, którzy uciekli przed królem rumburakiem.
00:45Sytuacja rumburaka jest trudna nie tylko w księstwie baśni, gdzie nie ma kim rządzić, ale też w świecie ludzi, gdzie walczy z nim trójka przyjaciół, Natalka Papówna wraz z bliźniakami Karolem i Hyacyntem, brodatymi dziećmi Arabyli i Piotra.
00:57Zabrali oni rumburakowi kuferek fantomasa, pełen fantastycznych wynalazków i pozbawili go w ten sposób możliwości, w których pokładał nadzieję.
01:07Rumburak w księstwie baśni jest mężem Ksenii, która uciekła od niego do świata ludzi razem z księciem Fredin.
01:12Rumburak chce ją sprowadzić z powrotem do księstwa baśni i panować tam u jej boku.
01:18W świecie ludzi jest jednak zakochany w Roksanie i chce się z nią ożenić.
01:22Jest dla niego jasne, że musi mieć sobowtóra, ponieważ sam nie da sobie z tym wszystkim rady, postanawia więc, że będzie podwójny.
01:29Odcinek 17. Rumburak numer 2.
01:32Halo, słyszy pan?
01:41Co tam?
01:43Przecież jest noc.
01:45Wyłaź pan, pilna sprawa.
01:48A niech to gęś kopnie, tyle hałasu.
01:50Czy to nie mogło poczekać?
01:57Nie mogło, bardzo się śpieszy.
02:00A czego właściwie pan chce?
02:03Co chcę?
02:04Czego chcę?
02:05Chcę, żeby mnie pan zasadził.
02:08Co pan wygaduje?
02:10Chcę być podwójny.
02:12Gdzie nożyczki?
02:15Tam.
02:16Pan chce...
02:18Ja nie umiem sadzić żywy.
02:19Nigdy tego nie robiłem.
02:22Taki taboret albo łyżka wazowa, to proszę bardzo.
02:29Jeśli z kawałka płaszcza może wyrosnąć cały płaszcz, to z kawałka rumburaka wyrośnie nowy rumburak.
02:36Rumburak.
02:38Tak.
02:42Będziemy sadzić.
02:43A jeśli się nie uda?
02:46Jeśli wyrośnie z tego jakiś potwór?
02:48No to wątek!
02:50Przepraszam.
02:51Ze mnie mogę być tylko ja.
02:54No właśnie.
02:54Bez żartów.
02:57Sadzić.
02:57Już.
03:00Sam jestem ciekaw, co z tego wyrośnie.
03:03Kiedy świeci słońce, wszystko rośnie szybciej.
03:06Zgadza się?
03:06Tak, ale po co właściwie to panu potrzebne?
03:11Być podwójnym.
03:13Nie pański interes.
03:16Wystarczy chyba, gdy król jest tylko jeden.
03:19Tym razem dojedziecie na Pultenelle już chyba bez problemów.
03:23Mamy nadzieję wasza wysokość.
03:25Nie zapominajcie, że macie po drodze pacanów, a z głupotą zawsze bywają kłopoty.
03:30Nie tracicie już czasu i jedźcie.
03:34Jeśli się pośpieszycie wieczorem, możecie być nad morzem.
03:39Gdybyś przypadkiem na tej Pultenelli spotkała jakiegoś sympatycznego wdowca,
03:44czy musi umieć grać na pianinie?
03:46Nie, od czego jestem nauczycielką.
03:49Szczęśliwej podróży.
03:51I wracajcie zdrowi.
03:53Szczęśliwej podróży.
03:54To jakaś kapusta.
04:10To pańska głowa.
04:13Takie bycie podwójnym to genialny pomysł.
04:17Nawet gdybym mogła pozbawić pana tutejszych problemów.
04:20Pani?
04:22Jestem przecież pańskim ministrem.
04:24Radcą.
04:27Panu brakuje poddanych, zgadza się?
04:30Jest pan królem i nie ma kim rządzić.
04:32To wiem i bez pani.
04:33Tylko, że ja panu tych poddanych załatwię.
04:54Ma pani przecież tę starą wojskową butelkę pełną dżinów.
05:04Tam jest ich mnóstwo, choćby i milion.
05:07Tylko, że dziewuszko...
05:08Ta butelka pozbawiłaby pana Rumburaka bólu głowy.
05:13Nagle miałby tylu poddanych, ilu zapragnie.
05:15A przy tym dobrych i posłusznych, karnych.
05:18A posłusznych, no?
05:21Na słowo.
05:22Tylko, że tej butelki nie ma co tu szukać.
05:26Mają to dzielne dziewcze, które poszło walczyć z Olbrzymem.
05:28A niech to.
05:35To ta dziewczyna, która jest w pudle.
05:40Król jest na wygnaniu, a władzę przejął obóz.
05:44Powinna to zobaczyć pani docent.
05:46Ona nie ma pojęcia o tym, co to królestwo baśni.
05:49Taka jest różnica między teorią a praktyką.
05:53Wiesz, że ta praktyka całkiem mi się podoba?
05:56Ale w to, że już dwa razy omalnie straciliśmy życia?
06:02Tego bym z dziewczynami nad wodą na pewno nie doświadczyła.
06:05Niemal żałuję, że nie będzie już niebezpieczeństw.
06:07Ani z Rumburakiem, ani z Olbrzymem.
06:12Długo to jeszcze potrwa?
06:15Skoro pan jest taki długi?
06:18Myśli pan, że do południa?
06:20Co też pan?
06:22Przecież mówię, że pan jest bardzo długi.
06:24W takich przypadkach to jest zawsze minus.
06:30No to kiedy? Po południu?
06:35To by pan miał za przeproszeniem niedojrzałe nogi.
06:38Przecież nie będzie pan biegał z zielonymi nogami.
06:41Kiedy go wyciągniemy, damy go na piec, żeby dojrzał.
06:44To moja własna technologia.
06:45Tak, co je?
06:53Co tam?
06:55Wyobraź pan sobie, że butelkę z dzienami ma ta dziewczyna, która była w pudle.
07:00Tylko, że w tym pudle już jej nie ma.
07:02Jedzie z tym chłopakiem konno na pultanelle.
07:04Z bratem Piotra Majera?
07:09Pewnie tak.
07:10Więc jeśli chce mieć pan poddanych, musi pan złapać tych dwoje i odebrać im butelkę.
07:17To niech mi pani powie, co mam zrobić najpierw.
07:19Co teraz?
07:35Żebyś się tylko nie zamoczył.
07:37Przecież niedawno się chwaliłaś, że cię ta praktyka bawi.
07:41Gdyby nie twoje głupoty, to mielibyśmy jeszcze jedno dobre życzenie.
07:49Żeby Arabella widziała, co dla niej robimy.
07:57Karol, już tu są.
08:00Dzień dobry.
08:05Bardzo pan uprzejmy, panie doktorze, że chce pan razem z panią Trojan zająć się naszym Karoliem.
08:11Pan Majer musi nam obiecać, że dziś nie wejdzie do wody.
08:15Ja się bez wody mogę obejść.
08:18Pan doktor jest psychiatrą.
08:20Wystarczy mi ciepły piasek.
08:23Bezsądny z pana człowiek.
08:24Masz wszystko? Tak.
08:26Usteczkę też?
08:27Wziąłem papierowe.
08:28Niczego nie zapomniałeś? Niczego.
08:30No dobrze. No to raz, dwa. Idziemy.
08:41Co pan robi, panie Majer?
08:44Chce się troszeczkę zagrzebać.
08:46Po co?
08:47Żeby się wygrzać w piasku.
08:51Ach, mój reumatyzm.
08:53Dlaczego pan Majer nie może się zagrzebać?
08:55Przynajmniej nam nigdzie nie ucieknie.
08:58Zgoda, ale istnieje wiele różnych zwierząt, które lubią się zagrzebywać.
09:01Krecik, albo żmija piaskowa.
09:08Żmija.
09:09O niej właśnie myślałem.
09:16Mógłby mi pan trochę pomóc?
09:19Tak.
09:20Tak.
09:25I głowę też.
09:27Dokładnie.
09:28Głowę?
09:30Muszę sobie wygrzać przysadkę mózgową.
09:33To znaczy hipofisis.
09:36Tak.
09:36Tak, a na twarz poproszę gazetę.
09:40Świetny pomysł, Karolku.
09:41Widzę, że ma pan wszystko przemyślane, panie Majer.
09:45No tak.
09:47To poważniejsze niż myślałam.
09:50Na szczęście te typy są nieszkoszule.
09:52Piacencie, chodź tu z tym odkurzacze.
10:18Proszę.
10:19Naniosłeś mnóstwo piasku.
10:22Gdyby Janek to widział.
10:24Jak oni tam się mają w tej bajce?
10:37Dokładasz mi pracę.
10:39Co u ptaszka?
10:41Rozmawiałeś z nim?
10:43Daj ten aparatik.
10:44Dowiemy się, gdzie jest.
10:52Nie cieszysz się, że twój tatuś się ożenił?
11:01Nie.
11:01Nie.
11:01No to wiedz, że ja znam tę twoją nową mamusię.
11:20Pasała u nas krowy.
11:23Naprawdę?
11:24Słowo honoru.
11:25Nie przejmuj się.
11:26Ty masz nową mamusię.
11:29A ja nowego tatusia.
11:32Rumburaka.
11:34Co takiego?
11:36Tylko, że myśmy od niego uciekli.
11:39Jak?
11:41W zaczarowanym płaszczu.
11:43Nikomu ani słowa, rozumiesz?
11:46Zaczarowany płaszcz?
11:47On istnieje?
11:49Jasne.
11:51Ukryliśmy go u bankierów w altance.
11:53Jest fantastyczny.
11:55Zapinasz guzik i jesteś w królestwie baśni.
11:58Albo odwrotnie.
12:00To u nas normalne.
12:02To znaczy u nas w królestwie baśni, rozumiesz?
12:07Słyszałeś zaczarowany płaszcz.
12:10Wiesz jaka to okazja?
12:14Kto wie, czego się tam dowiemy.
12:16W dodatku możemy się tam spotkać z Jankiem i Małgosią.
12:25Psiakość, wytłumacz mi wreszcie, co chcesz zrobić.
12:29Wypożyczymy sobie ten płaszcz.
12:32Chcesz się dostać do królestwa baśni?
12:34Jasne.
12:36Załatwli jakieś ubranie.
12:37I ruszaj się.
12:38I zapomnij o tym łoczmenie.
12:40Weźmiemy go ze sobą.
12:42A jeśli będą nas tu szukać?
12:44Wymyślę coś.
12:45Szybciej.
12:46Ja Ci przyniosę Ci ubranie.
12:55Dlaczego nie możemy go zabrać?
12:58Zabierzemy i stracimy.
12:59Taka cenna rzecz.
13:01Kto wie, co nas tam czeka?
13:03Może jakiś potwór?
13:07Tutaj.
13:08Dlaczego właśnie komi?
13:12Tu jest najbezpieczniej.
13:13Teraz się nie pali.
13:15Żeby tylko...
13:16Chodź, droga wolna.
13:37Karolku?
13:42O kurczę.
13:43Dzień dobry, pani Hermanowa.
13:45Jesteście tu z mamusią?
13:47Już wróciliście z Irisenu?
13:49Tylko na moment.
13:50Mama czeka na dworcu.
13:51Śpieszemy się do mnie.
13:53Że też pani majorowa nic mi nie powiedziała.
13:55Przed chwilą poszła na zakupy.
13:56To do widzenia.
13:57To ten, to drobiazg.
14:00Zabiorę do warsztatu.
14:15Pilnuj, co?
14:16Pilnuj.
14:17Dobra.
14:23Oj plecy.
14:27Kto by pomyślał?
14:36Stara szmata, a lata do świata baśni.
14:40Pomóż mi.
14:43Chodź tu do mnie.
14:47Nie boisz się?
14:49Skąd?
14:57Gdzie jesteśmy?
15:16Gdzieś na zamku.
15:19Przecież widzisz, że to Królewski Pałac.
15:21I nie zapominaj, że my tu jesteśmy tak trochę jakby u siebie.
15:25Skoro nasza mamusia jest księżniczką, to Król jest naszym dziadkiem.
15:31Jasne?
15:34Jesteśmy właściwie jego krewnymi.
15:36No pewnie.
15:37I będziemy mu mówić na ty.
15:42Czy możecie mi z łaski swojej powiedzieć, kim jesteście i czego raczycie szukać w Pałacu Królewskim?
15:47Tłumaczę bratu, że jesteśmy krewnymi Pana Króla i będziemy mu mówić na ty.
15:57Musimy z nim porozmawiać.
16:01Jesteśmy jego wnukami.
16:05Jeśli jesteście wnukami naszego Króla, to ja jestem kotem w butach, jasne?
16:09Wyście właśnie przylecieli.
16:18Jesteśmy tu pierwszy raz.
16:21Jeśli wam się wydaje, panowie, że tu przeżyjecie i nie wiadomo co, to się mylicie.
16:26Tu można umrzeć z nudów.
16:29Obawiam się, że w świecie, z którego przylecieliście, jest o wiele zabawnej.
16:32Myślę, że to zbędne.
16:50Aż tak głęboko nie mógł się zakopać.
16:54Jak to było tym razem?
16:56Mój Boże, co my zrobimy?
16:58Jeśli pani pozwoli.
16:59Tym razem.
17:01Jak to się stało?
17:03Proszę cię mów ty.
17:05To szczególny przypadek.
17:07Na początku wyglądało jak niewinna zabawa.
17:09Zakopaliśmy go dla żartów, ale on...
17:11Co?
17:13Musiał się gdzieś przekopać.
17:16Może gdzieś wylezie.
17:18Raczej nie.
17:20Musielibyśmy trafić na jakiś tunel.
17:23Ten człowiek po prostu zniknął.
17:25To dopiero tytuł.
17:26Ten człowiek po prostu zniknął.
17:29Wciąż jedno i to samo.
17:34Życzy pan sobie czegoś, panie pancerniku?
17:36Czy to pani odpowiada, szanowna pani hipopotam?
17:38Żeby pani nie pękł wrzodek, pan noropuchor.
17:42A czemu nie?
17:43Dlaczego nie mamy traktować zwierząt jak zaprzyjaźnionego narodu, z którym żyjemy na jednej planecie i jesteśmy sobie równi?
17:51Równi?
17:53Teraz pani przedobrzywa.
17:54Ja, czyli kundel sąsiada i ja.
17:56Jesteśmy sobie równi?
17:59Karol zginął.
18:01Zagrzebał się.
18:04I już go nie znaleźli.
18:08Na pewno wieczorem znajdziemy go w wannie.
18:12Żeby tylko.
18:15Powiem panu, stryjku, pompo...
18:17Chyba go już wyciągniemy, co?
18:24Ja bym jeszcze chwilkę zaczekał.
18:26Moglibyśmy mu oderwać podeszwy.
18:29Podeszwy mu będą potrzebne, skoro ma dogonić tych dwoje, co jadą na pultanelle.
18:33Czeka go trudna podróż.
18:37Biedactwo jest całe mokre.
18:40Jak ma nie być, skoro wylałem na niego co najmniej hektolitr wody?
18:45Powinien pan dla niego zdobyć suche ubranie.
18:47Jeszcze się zaziębi i panu umrze.
18:50Tego bym nie chciał.
18:51To podobieństwo.
18:53W pałacu jest ubrań pod dostatkiem.
18:56Niech pan coś przyniesie.
18:58Dobrze, już lecę.
19:01Ale z powrotem muszę przyjść pieszo.
19:03W dziobie tego nie uniosę.
19:05Kiedy już będzie pan w pałacu, niech pan zajrze do gabinetu pana Wigo.
19:09Po co?
19:10Po buty siedmiomilowe.
19:12W nich pan ich dogoni w Trymiga.
19:15Doskonale.
19:15Jeśli dobrze rozumiem, to zielone jabłko dał waszej mamie rumburak.
19:24Zgadza się.
19:26Ja mam króla.
19:27Ja też.
19:29Nie pokazuj.
19:30Dwa i królowie.
19:32To jak u nas.
19:34Gdzie jest prawdziwy pan król?
19:37Wasz dziadek?
19:39Na zamku pani Millerowej.
19:42Ale gdzie jest rumburak, wie tylko sam pan Bóg.
19:46No tak się podziwamy.
19:48Zobaczymy.
19:49Mamy Watchmana.
19:50Daj go.
19:50Daj go.
19:52Daj go.
19:52Daj go.
19:55Mhm.
19:59Daj go.
19:59Silence.
19:59speaker
20:16On jest tutaj
20:28Kto? Rumburak
20:31Nie może nas tu znaleźć
20:33Tu nie, tam się schowa
20:36Połóż się
20:39Ja już śpię
20:42Tu jesteś
20:47Śpimy, śpimy
20:48Dzień dobry, panie
20:50Chciałeś powiedzieć wasza wysokość
20:52Przepraszam, dzień dobry, panie wysokość
20:55O, tu jest
20:58Tutaj ją zostawiłem
21:00To polegiwanie ci się skończy
21:04Jutro wraca pani z książątkiem
21:05Co to jest?
21:09Skąd się tu wziął?
21:10To?
21:11Tak, to
21:12Skąd się to tu wzięło?
21:15Wzięło
21:15Jeszcze przed chwilką tu tego nie było
21:18Mam cię znowu poddusić?
21:22Nie, dziękuję
21:24Skąd on się tu wziął?
21:26Nie wiem, może przyleciał sam
21:28A może jest wytresowany
21:30Nie pogrywaj ze mną
21:34Jeśli ktoś w nim przyleciał, to już nie odleci
21:37A ty pójdziesz ze mną
21:39Potrzebne mi są ubrania
21:41A ja głupi zostawiłem w tym płaszczu czapkę
21:54No to jesteśmy ugotowani
21:57Jesteśmy definitywnie uwięzieni
22:00To dla mnie cenne doświadczenie
22:07Sadzić coś, co jest żywe
22:10Jeszcze dziś znajdę gęsie pióro i założę gęsią fermę
22:15Niezły pomysł
22:19Codziennie może być pieczona
22:22Za chwilkę przyjdzie, już się przebiera
22:25Opisałem mu drogę na pultanelny
22:28Chyba zrozumiał
22:29Ale tych dwoje z butelką musi być już bardzo daleko
22:33Zapomnieliście o jednym drobiazgu
22:36O tym, że mam siedmiomilowe buty, pani koleżanko
22:40O, przepraszam
22:40Pani minister
22:41Ale z pana majster, panie kolego
22:49On ma taki sam głos jak pan
22:51I tak samo myśli
22:52A co pani myślała?
22:57On ma też ten sam cel
22:58To po prostu jestem ja
22:59Doskonała kopia
23:00Ale tylko kopia
23:03Oryginał to on
23:04A kopia jest podporządkowana
23:06Oryginałowi
23:07Tylko poza zębami
23:10No, czas wyruszyć w drogę
23:12Gdy zdobędziesz butelkę, wracaj natychmiast
23:14Uwaga, gotowy?
23:16Start
23:16Szybciej
23:19Ale zasuwa, co?
23:24Ale po co pan mu dał tę koronę?
23:27A jeśli wpadnie w kłopoty?
23:29Władca to władca
23:30Ale z takimi zębami?
23:32Tak sobie wyobrażam podróż po śrubną
23:48Oczywiście jeśli wyjdę kiedyś za mąż
23:50A inni wolą leżeć nad morzem
23:53A z kim byś chciała w tę podróż pojechać?
23:55Na pewno nie z tobą
23:57Sama muszę się starać o wszystko
23:59Dzwoneczek, olbrzyma, pudło
24:01Karolu, jesteś tam?
24:26O Boże, tym razem naprawdę zniknął
24:31Co też pani?
24:43Jakby go pani nie znała
24:44Jeśli nie ma go w łazience
24:46To może jest w zamrażarce
24:47Tu, Majer
24:57To ty?
24:58Ahoj
24:58Cześć
24:58Właśnie chciałem do ciebie dzwonić
25:01Wyobraź sobie, że pojawił się tu Karol
25:03Tak, Karol
25:06Ja go nie widziałem, ale pani Hermanowa jest świadkiem
25:09Nie, poszli gdzieś z jacyntem
25:13I od tej pory nikt ich nie widział
25:15Omalnie dostałem zawału
25:18Mówiłem, że będą nas szukać
25:21Głupio zrobiliśmy
25:23Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju
25:26Zawsze gdy chcę zobaczyć, gdzie rumburak ma ten płaszcz
25:30Pokazuje mi się to
25:31Czarna ciemność
25:34Zobacz
25:35No widzisz
25:37Czerno, czerna tma
25:39To zagadka
25:42Przeklęty rumburak
25:45Gdzie on mógł ukryć ten płaszcz?
26:04To jest paradnice
26:31Coś wspaniałego
26:32Gdzieś tam jest morze
26:35A na nim Pultanella
26:37Sporo już dzisiaj ujechaniśmy
26:41Małgosiu
26:43Zobacz, szybko, tam
26:46O matko
26:57Za nami biegnie rumburak
27:01W filmie wystąpi
27:06Tekst Joanna Figlewska
27:14Czytał Jan Wilkans
27:16Zobacz, szybko, tam
27:21Zobacz, szybko, tam
27:25KONIEC
27:55KONIEC
Comments