- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Arabela wraca, czyli rumburak, królem w królestwie baśni.
00:30Zgodnie z wróżbą, rumburak ma się stać panem świata i królem królestwa baśni, jeśli spełni trzy warunki.
00:39Dzieci Arabeli musi zamienić w starców księcia Wilibalda w wiatr i zdobyć rękę księżniczki Ksenii.
00:45Dwa warunki już spełnił.
00:46Dzieci stały się dwoma siedemdziesięciolatkami, których nieszczęśni rodzice przedstawiają jako stryjków z powincji.
00:52Książę Wilibald stał się wiatrem.
00:55Rumburak szykuje się do spełnienia trzeciego warunku.
00:58Obdowiała Ksenia ma zostać żoną potężnego fantomasa i na tę chwilę czeka nikczemnik.
01:03Ukradł bowiem kuferek fantomasa pełen wynalazków.
01:06Jeden z nich ma mu ułożliwić ślub z Ksenią zamiast fantomasowi.
01:10Rumburak jest więc o krok od celu.
01:12Nie spodziewa się jednak, że czeka go starcie z brodatymi dziećmi, Karolem i Fiacyntem,
01:17którzy skomplikowali życie Arabeli, kasując jej nagrania mowy Bobra,
01:20potrzebne do pracy w Irysenie, dokąd odlatuje do pracy nad Arafonem,
01:23z aparatem umożliwiającym ludziom kontaktowanie się ze zwierzętami.
01:27Odcinek 14. Oszukańczy ślub
01:38Że też musieli skasować Bobra, najtrudniejsze nagranie.
01:52Proszę zrozumieć, dwaj starzy stryjkowie ze wsi nie wiedzieli, co robią.
01:58Żeby tylko zdążyła pani na samolot.
02:01Bez obaw. Odlatuje dopiero po południu.
02:04I proszę być cicho, ostatnio Bubr Mina wymyślał, że mu przeszkadzamy.
02:08A teraz jeszcze muszę iść do fryzjera.
02:19Uwaga, tu jest dziura.
02:22Diabli to nadali.
02:26Przejrzał pan wszystko? Oczywiście, proszę pana.
02:29Kuferek to nie szpilka, a nikt obcy nie mógł tu wejść.
02:33Ani zlikwidować kuferka, bo jest niezniszczalny.
02:36Nie możecie tego odłożyć na potem?
02:39Goście weselni już pewnie czekają.
02:43Racja.
02:46Idźcie do samochodu.
02:47Zajrzę jeszcze do skarbca i dołączę do was.
02:50Henke, proszę ich odprowadzić.
02:52Tak, proszę pana.
02:54Niech pan weźmie pudełko z żołnierzykami.
02:56Mówi się proszę.
02:57No to proszę.
02:58Choć już.
02:59Ten kuferek chyba naprawdę zginął.
03:23A jeśli ktoś go wziął?
03:25Ja go zabrałem, Fantomasie.
03:28Darem mnie szukasz.
03:29Ale dałeś zbytecznie Fantomasie.
03:30Darem mnie, Fantomasie.
03:36Kto z tym?
03:37Kim jesteś?
03:38A co chcę ten?
03:39I czego chcesz?
03:41Chcę twojego wyglądu, Fantomasie.
03:44Chcesz wiedzieć, kto od dziś będzie Fantomasem?
03:55Ty, Łotrze.
03:58Mam z tobą niewyrównane rachunki.
04:02Pamiętasz, jak 10 lat temu uwolniłeś Arabele
04:05i przeszkodziłeś w likwidacji tego chłopaka?
04:08Ani kroku.
04:14Nie.
04:15Nie.
04:16Rumburaku.
04:17Rumburaku, nie.
04:18Nie.
04:19Ależ tak.
04:34Żegnaj, Fantomasie.
04:35Fantomasie.
04:35Fantomasie, co tak długo?
04:47Spóźnimy się.
04:49No i co?
04:51Niech sobie poczekają.
04:53Słyszałem krzyk.
04:55Przycisnąłem palec drzwiami.
04:56A kuferka i tak nie znalazłem.
04:59Pozwoli pan mnie nie.
05:00Co się gapicie, jedziemy.
05:05Jesteś jakiś dziwny.
05:09Proszę.
05:12Wyglądasz na zagniewanego, Fantomasie.
05:16Przyciąłem sobie palec.
05:19Poszukam jeszcze kuferka.
05:21Niech pan będzie spokojny.
05:22Jakieś specjalne rozkazy?
05:23Don Kichot wreszcie jedzie.
05:41Jak zwykle zaspał.
05:44Co się stało?
05:45Oni będą lada chwila.
05:48Zatrzymał mnie jeden wiatrak.
05:50Stawiał mi gwałtowny opór.
05:52Cicho.
05:53Fantomas się zbliża.
05:59Co mu przyszło do głowy, żeby się żenić?
06:04Drogi Łoconie, samotność jest bardzo nieprzyjemna.
06:08Proszę zapytać Robinsona.
06:11Poza tym księżniczka Ksenia jest piękna.
06:13W sam raz do ugryzienia.
06:15Przepraszam.
06:18Punktualnie co do sekundy.
06:19W tym Fantomas jest nie do pobicia.
06:21Składam głęboki ukłon, księżniczko.
06:30I tobie, Fantomasie, rozkosznie.
06:33Jak zawsze, Holmesie, masz rację.
06:35Rozkosznie.
06:36Dziękuję za miłe powitanie, mili przyjaciele.
06:39Wszystko załatwiłem, jak pan sobie życzył.
06:41Pan Tomasie, jutro dostaniesz mój prezent ślubny, żywego lwa.
06:46Przyniosę ci go osobiście.
06:48To dopiero prezent.
06:51Lew jest królem zwierząt.
06:54To naprawdę królewski dar.
06:56I taki mi się należy.
07:00Idziemy.
07:06Przyznam się, że mam wielką tremę.
07:11Nigdy jeszcze nie udzielałem ślubu mężowi tak mocnemu.
07:14I to przy dźwięku kościelnych organów.
07:19Dość ulkadania.
07:22Zaczynaj, śpieszy mi się.
07:23No więc zapytuję cię, pan Tomasie,
07:32czy bierzesz sobie tu obecną księżniczkę Ksenię
07:34za żonę z miłości i dobrowolnie?
07:38Oczywiście, inaczej bym tu nie przylazł.
07:42Tak, tak.
07:45Zapytuję teraz ciebie, obecna tu księżniczko,
07:48czy bierzesz sobie za męża pana fantomasa
07:50z prawdziwego uczucia i dobrowolnie?
07:53Tak.
07:58Ogłaszam więc wasz związek za prawomocne.
08:01Wymieńcie ślubne obrączki
08:02i pocałunek małżeński.
08:04I jeszcze podpisy na akcie ślubnym.
08:28Proszę.
08:28Proszę.
08:35Ale po panie młodej, kolej na pana młodego.
08:39Daję panu pierwszeństwo, hrabio.
08:49Genialnie.
08:49No, załatwione.
09:00Nic nie bolało.
09:02Już się cieszę na spotkanie babci i dziadka.
09:11Bardziej niż z tego lwa.
09:13Dlaczego powiedziałeś, że ci się należy królewski dar?
09:15Bo chcę być królem.
09:18Twoi rodzice są już starzy, więc ja będę królem, a ty królową.
09:23Czego chcesz więcej?
09:24Przecież mówiłeś, że nie chcesz być królem.
09:26Zmieniłem zdanie.
09:33Będę królem.
09:38Słyszałeś?
09:39Fantomas chce zostać królem.
09:41To mi się wcale nie podoba.
09:44Fantomasie, a jeśli dziadek się nie zgodzi?
09:47O tym nie będę z nim nawet rozmawiał.
09:50Fantomasie, nie poznaję cię.
09:51No, wiesz co?
09:56Co tak patrzysz?
09:57Postanowiłem, że jeszcze dziś zasiądziemy na tronie.
10:00Po co to odlekać?
10:03Nie podoba mi się twoja decyzja, ani twój tom, Fantomasie.
10:06Napisaliśmy przecież do moich rodziców zupełnie co innego.
10:10Załatwię to z nimi raz, dwa.
10:14Piszą, że pan Fantomas jako mąż Ksenii będzie mocnym i oddanym obrońcą naszego królestwa.
10:20Naszym ochrancem nasi Jezyszy.
10:24Orzekłeś jednak królu, że księżniczka za swą tchórzowską ucieczkę nie śmie nigdy przekroczyć.
10:30Ten ślub jednak zasadniczo zmienia sytuację, panie ministrze.
10:34Nasze królestwo nie jest już takie jak kiedyś.
10:38Straciliśmy czarodziejski pierścień, a pan Fantomas, babciu, dziadku, królewiczu.
10:42Freddy, co to? Wasza wysokość. Zostaw mnie.
10:51Wreszcie tu jesteśmy. Królowa Ksenia, ja jej książę.
10:56Chyba się przesłyszeliśmy, drogi Fantomasie.
11:01Ksenia przecież nie jest królową.
11:03Ale zaraz nią będzie.
11:05Na waszym miejscu ja zasiądę.
11:10Jak pan śmie, Fantomasie?
11:14Nie mówcie do mnie, Fantomasie.
11:18Zobaczcie lepiej, kto jest mężem waszej córki.
11:20Nie rozumiemy. Tu jest podpis Rumburaka.
11:32Tak, ja jestem Rumburakiem.
11:36Wasze wysokości raczą spojrzeć.
11:38Prawomocny mąż Ksenii, który jeszcze dziś zostanie królem.
11:51To niemożliwe.
11:53Nie wiedziałam. To oszustwo.
11:59Nigdy nie dostaniesz tej korony Rumburakur.
12:02Nigdy.
12:02Nigdy.
12:03Dobrze ją sobie schowaj, ale nie mam pojęcia, co sobie po tym obiecujesz.
12:15Król bez korony nie jest królem.
12:23Zostawcie ją sobie, ja mam swoją.
12:26Za chwilę z nią wrócę.
12:28A ty, generalski błaźnie, schowaj swoją szabelkę.
12:31Pozostanie, niech zobaczą, co się stanie z każdym, kto stanie przeciw królowi Rumburakowi.
12:46Taką czarną kulkę zrobiłem z Fantomasa.
12:50Wielki Fantomas, mała kulka.
12:53Porzeczyłem sobie na ślub jego wygląd, ale na akcie ślubu ja się podpisałem.
13:00Ja, Rumburak.
13:02Jak raczyliście sobie przeczytać.
13:10Przeżyliśmy olbrzyma, ale to jest nasz koniec.
13:13To jest nasz koniec.
13:20Generał Durr.
13:25Pożegnaj się, już babcia czeka.
13:28Tato, wolimy zostać tu.
13:31Fiacencie, bądź rozsądny.
13:32Karol leci ze mną do Irisenu, a tatuś będzie chodzić do pracy.
13:36Kto by się tobą opiekował?
13:37Jasne, brachu.
13:37No to cześć.
13:40Ale będziemy do siebie dzwonić?
13:41Nie przedłużajcie, już idziemy.
13:43A ty, Karolu, bądź grzeczny.
13:45Od fryzjera wrócę taksówką i pojedziemy od razu na lotnisko.
13:48No to pa.
13:49Widzisz, brachu, ja lecę samolotem, a ty nie.
13:52Nie bądź taki niedobry.
13:54Nie widzisz, że jest smutny?
13:55W takiej sytuacji.
13:57Chodź.
13:59Jedni są w takiej sytuacji niedobrze, inni smutni.
14:02Zależnie od charakteru.
14:04A charakter przeważnie dziedziczymy po rodzicach.
14:06Prawda?
14:07Pani koleginie!
14:11Pani koleżanko, czy pani tu jest?
14:14Poszła.
14:23Panie Rumburaku, jestem za rogiem u pani Liszkowej.
14:26Trzecie piętro.
14:31Lepiej by napisała, gdzie jest korona.
14:34Jasny gwint.
14:35Gdzie ta baba mogła ją schować?
14:38A niech to drzwi ścisnął.
14:48Muszę iść do jakiejś Liszkowej.
14:51Cholera człowieku, co ty wyrabiasz?
15:09Psiak, ref, cholera, kobito, ja cię...
15:13To jest chyba mydło, czy co?
15:16Patrz pani, jak ja wyglądam.
15:17Daj pan spokój, to tylko woda.
15:19Woda.
15:19Robi pan wielkie hary.
15:20Nie mogę tak wyjść.
15:22Co dopiero do towarzystwa?
15:23Chciałabym widzieć to towarzystwo.
15:25Do kogo mówisz, babo?
15:27To to baba.
15:29Ty, babiszonę, powtórz to pan, błaźnie jeden.
15:32Jak cię zdzielę tą szmatą, to się nie pozbierasz.
15:34Adrym, że jste to w żywotie nie widział.
15:48Jem.
16:04Chyba jestem u sąsiadów.
16:25Co oni trzymają, jakieś szmaty?
16:34Bardzo przepraszam, ale korony królewskiej nie zostawię od tak sobie,
16:56żeby się poniewierała w krewensie.
16:58Tym bardziej, że widziała ją dozorczyni.
17:03Niech by zginęła.
17:04Dopiero potem by mi panna wymyślał.
17:08Matko Boska, zastawiłem u Liszkowej kulę kryształową.
17:11Później.
17:12Śpieszę się.
17:13Jeszcze dziś chcę zasiąść na tronie.
17:17Uwaga, Arabela.
17:27A, niech to same przeszkody.
17:34Odsuń się pan do diabła.
17:48Co pani świruje?
17:55Też pomysł.
17:56Każdy złodziej najpierw tam zajrzy.
17:58Te uwagi.
17:59Niech pan ją sobie wytrze.
18:04To był głupi pomysł.
18:09Rany boskie, czapka.
18:12Czapka niewidraności.
18:14Jeszcze i to.
18:15Jak ja wejdę do sąsiedniego mieszkania po swój uroczysty strój?
18:20Przecież ma pan klucze.
18:21Wie pan co?
18:23Niech się pan przebierze.
18:24Potem pójdziemy poszukać czapki.
18:32Do diabła strona.
18:44Nie ma go.
18:46Wiem, gdzie go postawiłem, a on zniknął.
18:48Najpierw czapka, a teraz kuferek fantomasa.
18:52Nikt mi nie powie, że to się stało samo.
18:54Kto mógł tam wejść?
18:55Nikt i nie ma kluczy.
18:58Ten, kto ukradł mi czapkę.
19:02Watchman.
19:03Niech pani poda mi Watchmana.
19:06Chcę zobaczyć złodzieja.
19:07Ależ to trwa i głupi aparat.
19:18Sama jestem ciekawa.
19:24Coś podobnego.
19:25Patrz pan, kto ukradł kuferek.
19:27Ta pani przeklęta wróżba.
19:44Dzieci w starców zamienicie.
19:47A teraz mnie ten starzec załatwił.
19:49Nie można mu tego zabrać?
19:50A jak?
19:51Czy my wiemy, dokąd leci samolot?
19:53Guzik wiemy.
19:54Spokojnie.
19:55Jak mam być spokojny?
19:58Dowiem się.
19:59Bierz pan koronę i leć z powrotem.
20:01Najważniejsze, żeby pan zasiadł na tronie jako król królestwa baśni.
20:06Ich pani nie rusza.
20:10Słusznie. Wrócę jako król.
20:11A potem...
20:15Co potem?
20:18Ciągle pan to powtarza.
20:20Potem jako król
20:23Pójdę wprost do Roksany.
20:26Jest pan okropny.
20:28Same problemy i same baby.
20:32Arabela, Ksenia, Roksana.
20:35Że też pan nie da sobie spokoju.
20:40Jeszcze chętnie będzie mi pani ministrować.
20:43No, żeby tylko.
20:49Co się z tobą dzieje?
20:53Ciągle myślę o Hiacyncie.
20:56Zadzwoń już do niego po przylocie do Irisenu.
21:00Myśl sobie o Hiacyncie, a ja się chwilkę zdrzemnę.
21:03O, szczęścia.
21:06O, szczęście.
21:09Niech się to!
21:10O, szczęście!
21:12O, szczęście!
21:14O, szczęście!
21:16O, szczęście!
21:17KONIEC
21:47Co to?
21:57Pszszsz!
22:00Co się wygłupiasz?
22:03Sami jesteśmy.
22:04Babcia jest na dole u Hermanów,
22:05a tata wyszedł, ale co?
22:06Ty tu robisz?
22:08Nie poleciałeś z mamą?
22:10Polecieliśmy, tylko wiesz...
22:12Zacząłem się w samolocie bawić tym sprzętem
22:14i nagle jestem tu.
22:17Przecież to niemożliwe.
22:22To jest możliwe.
22:25Też już od tego głupienie.
22:26Zobacz, skąd to wziąłeś?
22:29Było w naszym domu, w sąsiednim mieszkaniu.
22:32To całe, popatrz.
22:35Zobacz, co tu jest.
22:36O, rany, nie dotykaj.
22:40Mam coś jeszcze, ale się zdziwisz.
22:44Jakiś kapturek?
22:45Kiedy zobaczysz, co to umie robić.
22:48Wypadło z kieszeni temu dziwnemu gościowi, który mieszka obok.
22:52Pokażę ci, tylko się nie przestrasz.
22:56Czego miałbym się bać?
23:00Brachu, ty zniknąłeś.
23:05Gdzie jesteś?
23:08Kurczę, gdzie on jest?
23:11Tu jestem.
23:12Może przecisnął się obok, kiedy pani spała.
23:16Obudziłabym się, ale...
23:18To jest możliwe.
23:20Ja musiałbym to zauważyć.
23:22Przecież tu siedzę.
23:25Na pewno nie opuścił swego miejsca?
23:28Zobaczyłbym go.
23:29Wszystko przeszukałem.
23:31Nigdzie go nie ma.
23:32Kuchenkę, toalety.
23:33Nie mógł zniknąć z samolotu.
23:37Po wylądowaniu przekażemy to policji.
23:39Na razie nic więcej nie możemy zrobić.
23:46Kiedy wziąłem w samolocie to coś do ręki,
23:48pomyślałem o tobie,
23:49że chciałbym z tobą znów być.
23:53Coś ty.
23:54Potem to nacisnąłem
23:55i znalazłem się tutaj, rozumiesz?
23:58Nie.
24:00Nie?
24:02Przecież to jasne.
24:03Ta rzecz umożliwi ci to,
24:05żebyś się znalazł zawsze tam, gdzie zechcesz.
24:08Ta dama miała dziś przylecieć.
24:12Pan się myli.
24:13Samolot, na który pan czeka,
24:14wylądował już godzinę temu.
24:16Ale ci ludzie, oni odlatują.
24:19Widocznie ten ktoś, na kogo pan czeka, nie przyleciał.
24:23Widocznie.
24:25Pani Majerowa!
24:26Pani Majer!
24:27Halo, pani Majerowa!
24:30Już myślałem, że pani nie przyleciała.
24:33Czy coś się stało?
24:35Przepraszam, zatrzymali mnie na policji.
24:38Przeszukiwali samolot, spisywali protokół.
24:42Karol mi zginął.
24:46Szukała go pani przez głośniki?
24:48Zniknął z samolotu podczas lotu.
24:51Po prostu go nie ma.
24:52Musiał wypaść.
24:53Ale co znać?
24:55To chyba jednak...
24:56A ten Karol to...
24:58kto? Małżonek?
24:59Syn, to znaczy...
25:00stryj.
25:01Stary stryjek ze wsi.
25:04Niewiarygodne.
25:06Na pewno się znajdzie.
25:07Biedny Karol.
25:11Tak się cieszył, że sobie popływa w jeziorze.
25:25Niech się cieszył, że sobie popływa w jeziorze.
25:39Niech się pani uspokoi.
25:49Ja wciąż wierzę, że on...
25:53Wierzy pan w co?
25:54Że aniołowie go wzięli na ręce i zanieśli Bóg wie gdzie?
26:01W to akurat nie, ale...
26:05Chwileczkę.
26:06Policja mówi Zachariasz.
26:21Proszę zapisać numer do pani Majer.
26:23Gdybyście się czegoś dowiedzieli o jej zaginionym...
26:26Tak, to ten przypadek.
26:28Tak.
26:29Dziękuję.
26:31Bardzo panu łaskawę, ale to daremne.
26:33Czytałem kiedyś o spadochroniarzu, któremu nie otworzył się spadochrony.
26:40I on to przeżył.
26:43Jakim cudem wpadł do wody.
27:03Czy to możliwe?
27:07Cześć.
27:09To jest on.
27:10To on.
27:10Stryj Karol.
27:13Karolu.
27:16W filmie wystąpili.
27:22Tekst Joanna Figlewska.
27:25Czytał Jan Wintans.
27:33KONIEC!
27:38KONIEC!
27:40KONIEC!
27:41WSKSED JAMI.
27:42KONIEC!
27:48KONIEC!
27:49KONIEC
Comments