- 7 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00Wielki nauczyciel Adama Bernała, kłusownik Alois Drchlik pierwszy odkrył obiecujące łowisko, a młodocianemu wspólnikowi oznajmił, że zamierza uratować ryby dla dobra społeczności.
01:13Jaką społeczność miał na myśli Drchlik? Przesłuchujący go starszy chorąży wyskoczył nigdy się nie dowiedział.
01:19W XXV wieku zapewne nie będzie można narzekać na brak deszczu, a parasole będą miały różne zastosowanie.
01:28Drchlik i Adam wzięli milicjantów na litość, zaś Bejszowski staw niczego nie zdradził.
01:35Rodzina właściciela karuzeli znowu razem. Niechcący dołączyła do nich pokojówka, która była przekonana, że odwiedza chorego inżyniera Godetę.
01:42Niestety dzieciom trudno takie sprawy wytłumaczyć.
02:12Uspokójcie się.
02:18Dziękuję. Proszę.
02:36Będzie wesoło.
02:39Panie Drchlik, rodzice czekają też na pana. Już od rana.
02:42Zna pan mamę.
02:44Spokojnie, weź jeszcze ogonek.
02:46Rybę należy jeść bez pośpiechu.
02:48A co u was jada się na święta?
02:52To znaczy gdzie?
02:55No w domu.
02:57Karpia czy może rybę z puszki, skoro boi się pani ości?
03:01Musimy się już zbierać. W szpitalu czekają na pana inżyniera.
03:05Mnie też się dostanie. Mama na pewno wie o tym stawie.
03:10Nie bój się.
03:11Gdyby było więcej czasu, przygotowałbym karpia w galarecie.
03:17Zrobię go jutro. Wszystko będzie.
03:19Karp w galarecie i karp po żydowsku tylko nas nie będzie.
03:26Możliwe, że kiedyś ludzie wyhodują ryby bez ości.
03:29Ale to już nie będzie to samo.
03:30Najpiękniejsze jest właśnie to oddzielanie, wysysanie i oblizywanie.
03:35Obieranie, wożycibowanie, ochutnawanie.
03:38Co to jest?
03:43Co to jest?
03:49Ołów.
03:50Jak na święta.
03:51Pomyślałem, że zabawimy się we wróżby.
03:55Poznamy przyszłość.
03:59Może myśleli, że to drób.
04:00Coś ty, jadłeś w ogóle coś lepszego?
04:02Ja nie, ale oni jakoś się tak w tym babrali.
04:08Te parasole też były trochę dziwne.
04:10Zauważył pan, że deszcz padał tylko do stawu, a wokół było słońce?
04:14No, no, no.
04:15Nie można na panu polegać.
04:17W ten sposób i w 20 lat nie skończymy.
04:19Już nie wspomnę, że obiecał pan przyjść rano.
04:22Wyciągnął pana Adama ze szkoły i wpakował w niezłą aferę.
04:27Tatusiu, wszystko się wyjaśniło.
04:29Deski leżą krzywo, zsuną się.
04:30Jesteśmy wprawdzie obaj miłośnikami zwierząt,
04:32ale ludzie już dawno zeszli z drzewa, panie Bernow.
04:35Obiecał pan, że zatrudni murarzy.
04:36Gdzie oni są?
04:37Ja przyszedłem.
04:40Nie powiedziałeś?
04:42Powiedziałem.
04:44Może by tak, kawusie, trzy kostki cukru.
04:48Nawiasem mówiąc, od jutra mógłbym być wolny,
04:51ale musiałby tu być porządek.
04:53Deski równiutkie, a nie jedna krótsza, druga dłuższa.
04:56Piwa?
04:57Po kawie?
04:58Proszę postawić.
05:10Walec.
05:27Walec.
05:27Dzięki za oglądanie!
05:57Dzięki za oglądanie!
06:27Dzięki za oglądanie!
06:57Dzięki za oglądanie!
06:59Dzięki za oglądanie!
07:27Dzięki za oglądanie!
07:295, 4, 3, 2, 1. 058. Włączam. Zaczynamy!
07:41Ekspedycja Adam 84. Współrzędne Alfa 37-22.
07:54Czekamy na przesyłkę.
07:56Potwierdzamy odbiór pieniędzy.
08:14Potwierdzamy odbiór pieniędzy.
08:18Kończymy.
08:24Są pieniądze. Przysłali też kogoś.
08:28Ratunku!
08:30Tam jest człowiek!
08:36Karas! Prędko!
08:38No tak, Karas!
08:40Karas!
08:42Rychle!
08:44Pieniądze! Tam!
08:46Zatrzymać go!
08:47Karas! Płyńcie do niego!
08:48No tak! Zbierajcie pieniądze!
08:50Karas!
08:51Wielki nauczyciel!
08:53Wielki nauczyciel!
08:55Wielki nauczyciel!
08:57Mój rower!
08:59Kupimy panu nowy!
09:01Już taki nie będzie!
09:03Prędzej Karas! Rozumie panu?
09:05Rozumite!
09:07Kupimy panu nowy!
09:09Już taki nie będzie!
09:11Prędzej Karas! Rozumie panu?
09:13Rozumite!
09:31Wielki nauczyciel!
09:33Uwaga! Budzi się!
09:45W piecyku miałem świeżego karpia. Może macie ochotę?
09:49Miałem tu gdzieś ręcznik.
09:53Proszę spokojnie leżeć. Ma go pan na szyi.
09:55Aha. Pożyczyliśmy sobie ubranie.
09:57Właśnie.
09:59Nie ma pan gdzieś spodni? W spodnie?
10:01Mam tylko jedną parę.
10:03Tę co miałem na sobie.
10:05Ale tam w rogu w szafie może coś się znajdzie.
10:09W kredensie za garnkami od ubiegłego roku leżą długie kalesony.
10:15Chyba już ich tam nie ma.
10:29I moja koszula.
10:41Co to jest?
10:43Lekarstwo na przeziębienie.
10:45Wolę gorącą herbatę.
10:47Mam już dość wody.
10:49Herbata jest tam na półce w pudełku z wielbłądem.
10:53Trzeba by rozpalić w piecu.
10:55Nie ma sprawy.
10:57Salamandra, nie?
11:01Nie salamandra.
11:02Chce pan nas wydać?
11:03Nic nie wie.
11:05Powinna mu pani wytłumaczyć, że to wszystko był tylko przypadek.
11:08Chciała pani po prostu popływać w nocy łódką.
11:10Piękne gwiazdy, księżyc.
11:12Ale dlaczego właśnie ja?
11:16Ponieważ to jest mężczyzna, a pani w tej nocnej koszuli wygląda całkiem do rzeczy.
11:22Pływamy sobie, rozmawiamy o pomiarach, o pracy, aż tu nagle słyszymy
11:27Ratunku, ktoś tonie.
11:29Tak pan uważa?
11:30Oczywiście.
11:31Przepiękna noc, prawda?
11:45Gdyby nie reumatyzm.
11:50Pojechał pan na przyjażdżkę rowerem?
11:55Gdyby nie chodził mi po głowie ten staw byłbym zapewne w łóżku.
12:00Przecież nie jest zaczarowany.
12:03Jak woda może wypłynąć przy zamkniętych stawidłach i ponownie wpłynąć do stawu?
12:09Jak to możliwe?
12:12I co wy macie z tym wspólnego?
12:15Mieliście wykonywać pomiary przy autostradzie, a tymczasem ciągle jesteście w Bejszowicach.
12:21I pewnie nie bez powodu.
12:24Trochę tego deszczu popadało, zanim spadła z nieba ta paczka z pieniędzmi.
12:28Jak to zrobiliście?
12:31Czy to dzięki trójkątowi?
12:36A może to parasole?
12:39Wie pan, jakby to powiedzieć, prowadzimy eksperymenty związane z geodezją.
12:50Nie chce pan jeszcze czegoś pod głowę?
12:54Nie obraźcie się, ale wy nie jesteście stąd, prawda?
13:00Raczej stamtąd.
13:05Wyglądacie tak samo jak my, tylko te włosy.
13:12Nic, żadnych czułek, antenek.
13:16Możecie liczyć na naszą przyjaźń.
13:20Nie tak szybko, do tego trzeba wzajemności.
13:23O rany, w ten sposób nigdy się nie rozpali.
13:26Grube polana, a później.
13:28Strasznie by się dymiło.
13:29Najpierw drobne szczapy.
13:33Zapałki papier.
13:35Sparta Benfica 5-0 w ćwierćfinale Pocharu Mistrzów.
13:45Co to za bzdury?
13:47Będą szczęśliwi, jeśli zremisują.
13:50I to nie wiadomo.
13:53W tę niedzielę będą przecież dopiero...
13:56Chwileczkę.
13:58Ale to jest gazeta z poniedziałku.
14:03Dopiero się ukaże.
14:06Proszę mi to wytłumaczyć.
14:09Salamandra.
14:11Teraz to i tak już wszystko jedno.
14:13Chyba będziemy panu musieli wytłumaczyć wiele rzeczy, panie Drchlik.
14:22Choć obawiam się, że nie wszystko pan zrozumie.
14:28W takim razie usiądźmy.
14:30Może karp w piekarniku jest jeszcze ciepły.
14:33Będzie się nam lepiej rozmawiało.
14:35Proszę zrobić troszkę miejsca.
14:37Dziękuję, tak.
14:38Jesteśmy geodetami, ale równocześnie podróżującą ekspedycją naukową.
14:49Proszę mówić dalej, słucham.
14:51Nie przebywamy z gwiazd ani z żadnej innej galaktyki.
14:55Przychodzimy z Ziemi, tyle że z innego czasu.
15:00Z przyszłości.
15:02Można jeść rękami.
15:03Rukami.
15:04A to tłuste najlepiej wytrzeć skórką od chleba.
15:07O tak.
15:11Proszę kontynuować.
15:12Piwo?
15:14Może potem.
15:16Pana to nie dziwi, że pochodzimy z przyszłości?
15:20Każdy z nas skądś pochodzi.
15:23Ja na przykład z werbowej lechoty, a wy stamtąd.
15:27No tak.
15:28Śmichy, chichy, salamander, gazety z przyszłego tygodnia.
15:32Wszystko świetnie.
15:33Ale to, że koza chcesz żreć, to już was nie interesuje.
15:36Ale że koza chcesz rad?
15:37Proto, że słyszy jak się tu bawimy.
15:38Co was nie zajmuje, co?
15:39Zanim.
15:40Nie opuszczamy go ani na krok.
15:41Zanim.
15:42Nie opuszczamy go ani na krok.
16:11Tak.
16:12A tak szczerze, po przyjacielsku. Z gwiazd?
16:15Z gwiazd?
16:16Hmm.
16:17Z przyszłości.
16:18Tobie wierzę.
16:19Tak.
16:20Tak.
16:21Tak.
16:22Tak.
16:24Tak.
16:25Tak.
16:26Tak.
16:27Tak.
16:28Tak.
16:29Tak.
16:30Tak.
16:31Tak.
16:32Tak.
16:33Tak.
16:34Tak.
16:35Tak.
16:36Tak.
16:37Tak.
16:38Tak.
16:39Tak.
16:40Tak.
16:41Tej dziewczynie również, ale waszemu szefowi.
16:55Powoli, całym żelazkiem.
17:00Nie w ten sposób, suszyć, nie przypalać.
17:05Czyli u was każdy robi to, co umie najlepiej i cieszy się, że może to robić za darmo.
17:10Potem z kolei bierze to, co jest mu potrzebne.
17:13I co sprawia mu przyjemność.
17:15A co się dzieje, kiedy tego nie ma?
17:19Czego?
17:20Tego, co mu daje radość albo tego, co potrzebne.
17:22Na przykład jedzenia.
17:24Są w was karpie?
17:26Mutanty, bez łusek i bez ości.
17:29Mają płetwy na grzbieczy.
17:30Są dostarczane w takich kulach z sosem cytrynowym.
17:35Dostarczane?
17:36A gdyby sam pan chciał złapać takiego mutanta dla przyjemności?
17:41To ciężko.
17:41Ciężka sprawa.
17:45Jakieś haczyki?
17:46Sam nie dałby pana rady wyciągnąć go na brzeg.
17:50Najmniejszy waży 40 kilogramów.
17:53A co z piwem?
17:55Już nie istnieje.
17:57Słucham?
17:58Jak to?
17:59Zlikwidowano w roku 2324.
18:02W ogólnonarodowym referendum.
18:06Nie.
18:08Właśnie tak.
18:11Ale są ludzie, którzy sami je robią w domu.
18:14Biorą skórki amarounów i fermentują w temperaturze 120 stopni.
18:18Karas?
18:20Powtarzam tylko to, co słyszałem.
18:22Zatem nic dziwnego, że wolicie podróżować w czasie.
18:26Zawsze coś tam człowiek chlapnie, wypije.
18:29Podróż służbowa.
18:31Diety lecą?
18:33Diety?
18:34Jeśli spotkacie gdzieś mojego dziadka, pozdrówcie go ode mnie.
18:40Alois Drchlik, tak jak ja.
18:43Wystarczy, że zapytacie o woźnicę od Schwarzenberga.
18:46Może nie całkiem woźnicę, bardziej kogoś od koni.
18:51To były wspaniałe czasy.
18:53Walczyki, powozy.
18:56Ten cylinder mam po nim.
19:00Gdybyście chcieli kupić konia, on wam poradzi.
19:04On wam poradzi.
19:06Jakiego konia?
19:07Za te pieniądze.
19:09Przecież musicie je wydać, kiedy już tam będziecie.
19:13Sądzę, że za to 100 lat temu mogła być wyborna kolacja.
19:17A może nawet i koza.
19:21Dlaczego 100 lat temu?
19:24A dzisiaj?
19:25Nic.
19:29Ale przecież to są pieniądze.
19:32Zgoda, ale nieważne.
19:34Z roku 1884.
19:38Spróbuję wam to wytłumaczyć.
19:41Pieniądze były są i będą.
19:44No przepraszam, nie będą.
19:46Niech będzie po waszemu.
19:47Ale były i są.
19:48Tylko, że...
19:50ciągle się zmieniają.
19:53Ten komputer to idiota.
19:56Pieniądze sprzed 100 lat.
19:57No prosím.
19:59O 100 lat?
20:01Znaliśmy pieniądze.
20:09Opowiadał mi o tym dziadek.
20:11Tak zapalał sobie fajkę Schwarzenberg.
20:13Udanego urlopu, pani doktor.
20:21Dziękuję, siostro.
20:22Babka lancetowata.
20:29Niezwykły prezent.
20:30Dobrze, że nie zostawili pana w szpitalu, kiedy będę na urlopie.
20:36Co się dzieje?
20:40Dziewczynki poszły na lody.
20:41Podrzucimy go na rynek?
20:42Zapraszam.
20:46Zapraszam.
20:47Zdjęcia
20:49Zdjęcia
20:50Zdjęcia
20:51Gdzie panią teraz znajdę, gdyby coś przypadkiem...
21:20Bułgaria, Złote Piaski, Hotel Kosmos.
21:24Będziemy tam trzy tygodnie.
21:25Wystarczy?
21:26Wstajnie.
21:29Jasne.
21:41Chodźcie tu szybciutko.
21:43Tu rada mi liznąć.
21:45Mamusiu, ode mnie.
21:47Wsiadajcie.
21:48Dziewczynki, raz, dwa.
21:53Szczęśliwej podróży.
21:54Dzięki.
21:55Uwaga na gorączkę.
22:07Dzień dobry, Heli.
22:08Już je chyba wyprowadziliście.
22:27Tak sądzisz?
22:28To jest uczestnik.
22:33To rachunek.
22:36Gdzie mamy auto?
22:38Gdzie samochód?
22:39Gdzie są wszystkie?
22:39Gdzie oni są?
22:40W nocy odjęte.
22:41Wyjechali w nocy.
22:42Nadzieja to doktor.
22:54Odbior.
22:55Wówczas tak właśnie się tańczyło.
23:16Nadzieja, gdzie jesteście?
23:26Odezwijcie się.
23:32Odjazd.
23:33Pakujemy się.
23:33Kończymy.
23:34Wracamy.
23:35Proszę sobie wyobrazić.
23:36Mieć coś takiego w muzeum historii.
23:38Niech pan to zostawi.
23:39Czy zdaje pan sobie sprawę, w jakiej znaleźliśmy się sytuacji?
23:43W krytycznej, to przez centralny komputer ludzkości.
23:47Mamy co jeść.
23:49Żołądek nie jest najważniejszy.
23:51Nie mamy nic.
23:52Pierwszy zeszyt z notatkami geniusza spłonął.
23:54W drugim było kilka bazgrów, które mamy już zdokumentowane.
23:58Czemu służyły?
23:58Nie wiadomo.
24:07A w Paryżu?
24:10W ten sposób.
24:13Widziałem to w jednym filmie o takim malutkim, szalonym malarzu, który malował tylko kobiety.
24:29Poszukajcie też za szczebelkami w sianie.
24:31Są sprytne.
24:33Czekanie na trzeci zeszyt, który jak na razie nie istnieje, wydaje się zbyt ryzykowne, zwłaszcza, że wyszło na jaw, kim jesteśmy.
24:56Rozmawiałem z drychlikiem.
24:58Myślę, że nas nie wyda.
24:59Sądzi pan?
25:00Nie rozumiem.
25:01Co pan chciał osiągnąć tym komentarzem o piwie ze skórek amaraunów?
25:04Zdenerwował się i pewnie o tym rozpowie.
25:06Niech pan spojrzy.
25:10Niesamowite.
25:10Proszę zabrać jajka.
25:17Dopóki my nie wyjedziemy, dziadek musi zostać w domu.
25:20Maszyna do pisania.
25:29Spróbuj bardziej w prawo.
25:30Bochemka Slawia z 0 do 1.
25:44W to bym jeszcze uwierzył.
25:46Czyli dwójka.
25:52No a to?
25:55Naprawdę nie wiem.
25:58Wielki inspirator.
25:59Nie musi mnie pan cytować.
26:02Postawimy krzyżyk.
26:07Pieniądze spalić.
26:08Gazety zniszczyć.
26:10Nic nie może tu po nas zostać.
26:11Nic.
26:11Bajern Monachium FC Keln.
26:31FC Keln.
26:34Ma pański długopis.
26:35Musiał go pan gdzieś zostawić.
26:37Nadzieja.
26:42Nadzieja.
26:43Jestem na grobli.
26:44Odbiór.
26:46Ten długopis mówi.
26:48I świeci.
26:50Dlatego, że...
26:51Skoro mówi, to mówi.
27:03Nadzieja.
27:04Jestem na grobli.
27:04Odbiór.
27:05Jak to na grobli?
27:06Co pan tam robi?
27:07Powinien pan być w szpitalu.
27:09Wypisali mnie przez pana.
27:10Chciał pan, żebym przywołał deszcz.
27:14Ordynator zorientował się, że wymknąłem się po rusztowaniu.
27:17Proszę krótko, bez szczegółów.
27:18Co to chciałem?
27:21Spotkamy się w hotelu.
27:23Proszę się przygotować do translokacji.
27:26Zlikwidować oko dwa i oko trzy.
27:29Jakieś pytania?
27:31Rachunek za hotel wynosi 728 koron.
27:34Dlaczego nie zapłaciliście?
27:35Nie jestem Schwarzenberg.
27:39Koniec odcinka dwunastego.
27:41Pieniądze prosto z nieba.
28:04Zdjęcia.
28:04Pieniądze prosto z nieba.
28:04Zdjęcia.
28:06Zdjęcia.
28:06Pieniądze.
28:08Nie zapłaciliście,?
28:09Zdjęcia.
28:09Zdjęcia.
28:12Zdjęcia.
28:16Zdjęcia.
28:21Zdjęcia.
28:24Zdjęcia.
28:28Nie yapu.
28:28Muzyka
28:54Reżyseria Indrzych Polak
28:55Opracowanie wersji polskiej Telewizja Kino Polska
28:59Tekst Polski Maja i Jerzy Piotrowscy
29:01Czytał Robert Michalak
Comments