- 8 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Goście
00:20Po powrocie z zabawy Richard zorientował się, że dowodzenie wyprawą zupełnie wymknęło mu się z rąk.
00:26Ktoś ukradł pieniądze, ale nikt z załogi się tym nie przejął. Katia spacerowała z nieznajomym mężczyzną i w ogóle nie obchodziło jej, co dzieje się za jej plecami.
00:36Nikt nie odpowiadał na rozpaczliwe wezwania profesora.
00:39Technik wyprawy, zamiast dbać o zapewnienie łączności z przyszłością, zamieszkał w domu dziadka Drchlika.
00:45Doktor Nol, omyłkowo przewieziony do szpitala na peryferiach, swoim doskonałym zdrowiem doprowadził do rozpaczy oddział interny.
00:52Jedynie Eda, właściciel Karuzeli, zrozumiał, że w kamienicy nie ma już czego szukać, ale ucieczka przed dziwnymi geodetami nie bardzo mu się powiodła.
01:05Co więcej, z przerażeniem stwierdził, że odkryto kradzież, który się dopuścił i że tej czwórki, która myli okno z drzwiami, z całą pewnością nie można nazwać geodetami.
01:14Są to raczej jacyś gotowi na wszystko dziwni przebierańcy.
01:19Dzięki dziadkowi Drchlikowi, osobliwi geodeci odnaleźli zaginioną walizkę likwidatora.
01:27W trakcie pomiarów terenu szczęśliwie udało im się zniszczyć zdjęcie, które miało ukazać się w lokalnej gazecie.
01:35Na tym dobra passa naszych geodetów chwilowo się skończyła.
01:38Po uregulowaniu rachunku za kolację z poprzedniego wieczora, ekspedycja Adam 84 została bez pieniędzy.
01:49Odcinek jedenasty.
01:52Nim nadejdzie jutro.
01:57Reżyseria Indzich Polak.
02:03Karas. Koniec z awariami.
02:05Żeby nie było jak ostatnio, kiedy o pierwszej w nocy w całym mieście zaświeciły się światła.
02:12To już się nie powtórzy.
02:13Wszystko mam pod kontrolą.
02:15Bezpieczeństwo techniczne zapewnione.
02:16Techniczne zapewnione.
02:35Dzień dobry.
02:47Dzień dobry.
02:47Dzień dobry.
02:52Tak.
02:55Dziękuję.
02:56Dziękuję.
02:57Co dobrego panie przywiozły?
02:59Panu?
03:01Nic.
03:01Nic. Ścisła dieta.
03:03Co się panu zrobiło?
03:33Co się znowu stało?
03:33Co to ma znaczyć?
03:36Proszę wybaczyć.
03:38Wydaje mi się, że nazywa się to jogurt.
03:45Cichutko.
03:46Nic nie mów, misiu.
03:47Wiem, że boli.
03:48Ale cię załatwiła ta pani doktor.
03:51Nic się nie bój.
03:52Masz mnie.
03:53Cieszysz się, prawda?
03:54Dzisiaj udało mi się tu jakoś prześlizgnąć.
04:00Mój niedźwiadku, będę przychodziła codziennie.
04:03Mam znajomego portiera.
04:06Puści mnie o każdej porze.
04:10Masz tu jabłuszka.
04:12Do jutra, niedźwiadku.
04:14Anna?
04:15Pa, pa.
04:17Ręgen płuc.
04:20Czaszki.
04:22Badanie dna oka.
04:24Analiza krwi.
04:25EKG.
04:27Nic.
04:29Proszę sobie przypomnieć, może coś w dzieciństwie.
04:32Odra.
04:33Zapalenie opon mózgowych.
04:35Może ktoś w rodzinie.
04:37Napady euforii u ojca.
04:38To nie choroba.
04:40Nie?
04:44Już wiem.
04:45Tydzień temu zainfekowałem sobie grypę, ale po 10 minutach ją zwalczyłem.
04:51Grypę.
04:52Po 10 minutach.
04:53A nie dostał pan nagrody Nobla?
04:57Ciekawiły mnie symptomy.
04:58Gorączka, poty.
05:00Lepiej niech się pan położy, zanim pojawi się ordynator.
05:02Ja też muszę się wyspać.
05:04Chyba rozumie pan, że po wczorajszym dniu nie mam nastroju na pańskie żarty.
05:10Teraz wszyscy się ze mnie śmieją.
05:12Temperatura 43 stopnie.
05:14Niebieski dym.
05:16Olgo.
05:19Przespana.
05:20I proszę nie mówić do mnie Olgo.
05:22Olgo.
05:24To przecież...
05:25Olgo.
05:28To mój kurczak.
05:34Olgo.
05:35Mhm.
06:05Proszę bardzo.
06:32Nie mógł pan wybrać innego stawu?
06:35Panie ordynatorze.
06:41Panie primarze!
06:53Powtarzam.
06:55Parametry 1, 30, 6, 2.
06:58Punkt kontrolny wieża ratuszowa.
07:01Zgodnie z planem.
07:02Kamenica kwadrat 3D.
07:04Stan awaryjny.
07:06Czekamy jutro na pieniądze w tym samym miejscu.
07:08Teren powierzchnia wody.
07:10Wszystko przebiega zgodnie z planem.
07:18Kontakt z geniuszem i wielkim nauczycielem nawiązany.
07:21Kontynuujemy operację Adam 84.
07:23Star M-84.
07:24A
07:29m-80
07:33Teren
07:34DZIENNIKARZ
08:02Myślałam, że coś się tu pali.
08:17Proszę inny termometr.
08:20Czy na oddziale jest tylko jeden termometr?
08:24Proszę zapisać.
08:25Temperatura 43 i dwie kreski.
08:28Ale przecież jak sam pan stwierdził już Esculap...
08:31Esculap był w błędzie.
08:33Ten mężczyzna żyje.
08:34I co więcej, wydaje się, że czuje się lepiej.
08:40Co się pani stało?
08:42Pańska ręka.
08:52Karas.
08:53Tego panu nie zapomnę.
08:54Kiedy pomyślę, że jutro znów musimy tu przyjść po jakieś idiotyczne pieniądze.
09:02Od strony technicznej wszystko będzie w porządku.
09:05Nie mamy prawa zmieniać historii.
09:08A pan odparował wodę ze stawu.
09:10W ciągu dwóch minut transmisji zniszczyć staw.
09:13Moje spodnie są do wyrzucenia, a na nowe nie mamy pieniędzy.
09:17Tym razem emisja za bardzo poszła w dół.
09:19Ostatnio żar rozszedł się na boki.
09:21Kiedy wrócimy do przeszłości?
09:35Jeśli w ogóle wrócimy.
09:37Skasować staw.
09:52W ciągu dwóch minut transmisji.
09:54Spodnie do wyrzucenia, a na nowe nie ma pieniędzy.
09:59Może pan wyprać. Pogoda będzie idealna.
10:02Temperatura rano 14 stopni, po południu od 27 do 29 słonecznie.
10:06Protesty rolników we Francji, trzęsienie ziemi w Japonii.
10:11Nie jesteśmy w Japonii.
10:12Proszę o wiadomości lokalne.
10:26Kronika miasta Kamienica.
10:28Urodzi się dwoje dzieci, chłopiec i dziewczynka.
10:30W pracach społecznych przy suszeniu siana weźmie udział 27 mieszkańców.
10:37Klołczek Josef kończy jutro 90 lat.
10:40Gratulujemy.
10:43Jeden ślub.
10:45To też nieważne.
10:47Poza tym nic ciekawego.
10:48Jeden wypadek samochodowy za 2 godziny i 20 minut.
10:51Tam za rogiem.
10:52Samochód osobowy z ciężarówką z browaru.
10:57Nikt nie będzie ranny.
10:58Straty materialne szacowane są na 20 tysięcy.
11:02Trudno się połapać w tych pieniądzach.
11:04Wartość straty materialne.
11:05Spać.
11:22Kiedy tylko zamknę oczy, od razu usnę.
11:27Nie rozumiem, jak centralny komputer mógł wybrać właśnie was.
11:30Nadzieja zagrożonej ludzkości.
11:32Najlepsi z najlepszych.
11:34Spójrzcie na siebie.
11:35Praca zespołowa.
11:39Jeden zaciąga nas w bagno, drugi leży gdzieś w szpitalu, a pani...
11:44Jak pani idzie?
11:46Zniszczyłam buty.
11:48Kupi pani nowe, ale dopiero jutro.
11:49Pieniądze wylądują o godzinie 058.
11:52Musimy jakoś przetrwać.
11:56Mamy co jeść.
11:58Amarony.
11:59Trochę je doprawimy.
12:01Mają przynajmniej wartość odżywczą.
12:03A teraz odpoczynek.
12:06Zgodnie z planem, Adam ma zajęcia w szkole od godziny 8 do 13.
12:10Do tego czasu spokój.
12:13Barany.
12:14Ty...
12:15Adamie!
12:17Adamie!
12:20Dzień dobry.
12:22Chodź ze mną.
12:22Mam coś dla ciebie.
12:23A teraz uważaj.
12:33Zaraz coś zobaczysz.
12:37No nie, panie drchlik.
12:40Jak pan to zrobił?
12:41Jak jste to dokazał?
12:43Ja?
12:44Ja?
12:49Same karpie.
12:50Ale ich tu jest.
12:53Całe mnóstwo.
12:55Proszę zobaczyć.
12:58Niezła sztuka.
12:59Waży pewnie z 5 kilogramów.
13:05Chodnik nadaje się do pralni.
13:07Błoto od góry do dołu.
13:11Geodeci.
13:13Co oni kanały mierzą?
13:15Dzisiaj ich podliczę.
13:16To dopiero.
13:18Już tydzień nie płacili za pokoje.
13:20Proszę mi dać się znać, kiedy będą schodzili.
13:23Pieniądze mają jak lodu.
13:24Za pralnię też zapłacą.
13:26Proszę szybko na dół.
13:27Emilek miał wypadek.
13:33To wina ciężarówki z browaru.
13:35Co do minuty.
13:42O 8.20 ciężarówka i samochód osobowy.
13:45Proszę spać spokojnie.
13:47Myśli pan, że zamiast pieniędzy wzięliby rower albo kożuch?
13:52Tutaj jest napisane.
13:54Cena pokoju wynosi 96 koron z ogrzewaniem i sprzątaniem razy 7 dni.
13:59Jeśli jeszcze razy trzy, bo jesteśmy we trójkę, ja pan i doktor.
14:09Katio śpi pani?
14:11Co, co, co mamy?
14:13O co chodzi?
14:15Już dwunasta?
14:17Spokojnie, jeszcze nie.
14:20Śniło mi się, że wracam do domu.
14:23Można spać dalej, ale przedtem proszę wstać i popatrzeć, co jest napisane na drzwiach.
14:27Cudowny sen.
14:29Po drodze spotkałam Adama.
14:32Dał mi zeszyt numer 3 ze wzorem na przemieszczenie kontynentów.
14:3956.
14:40Co 56?
14:41Cena pokoju.
14:43Więc uratowaliśmy ludzkość.
14:46Dostawka 20.
14:47Jaka dostawka?
14:49U nas jest wykreślona.
14:51Nie mam pojęcia.
14:54Napisane 20 łącznie z ogrzewaniem.
14:56Może pan sprawdzić.
14:59Zaraz znikam.
15:01Nie wiem, jak to się stało, ale zdjęcie nie wyszło.
15:03Musiałem coś schrzanić.
15:05My 96, pani 56 plus 20.
15:08Jeśli liczyć dostawkę.
15:11Stryknąłbym jeszcze raz.
15:12Głównie chodzi o to, abyś wytłumaczyła to temu dziadkowi, z którym wykonujesz pomiary, żeby się nie denerwował.
15:18Dzień dobry.
15:20Dzień dobry.
15:23Wiesz, że jesteś niezwykle piękna, kiedy tak jeszcze na pół śpisz?
15:27Co to za dzialek?
15:28Czyj to głos?
15:29To radio?
15:31Katarzyno, tu nadzieja, tu nadzieja.
15:33Radio o 13 na dole.
15:34Teraz naprawdę nie ma nastroju do rozmowy.
15:37Coś podobnego, słyszał pan?
15:38Nie ma nastroju do rozmowy.
15:40W sumie to nic takiego.
15:43Proszę spać dalej.
15:48Doktorze, śpi pan?
15:50Mamy tu urwanie głowy.
15:52Słyszy mnie pan?
15:54Tutaj w ogóle nie da się spać.
15:57Odranamy ją podłogi, ścianą łóżka.
16:02To moje.
16:04Nie mamy pieniędzy na zapłacenie rachunku hotelowego.
16:06To pański problem.
16:07Ja nie mam ani korony i żyję.
16:10Możecie mnie dzisiaj odwiedzić.
16:12I nie musicie wchodzić po rusztowaniu.
16:14Od 14 do 16 są normalne odwiedziny.
16:16Sala numer 7.
16:21Tam nie.
16:23To miski do mycia.
16:24Są jeszcze na dworze.
16:25Wszystkie są pełne.
16:27Pod okapem stoi beczka na deszczówkę.
16:40Najlepszy jest karp kradziony.
16:41Ale nie w przypadku świąt.
16:48Dziadku, wyjaśnimy to sobie chyba na komendzie.
16:50Ty, Adamie, też pójdziesz.
16:52A niebawem wigilia.
16:54Panie inżynierze, proszę nie uciekać.
17:08Śpieszemy się.
17:09Zapłacimy wieczorem.
17:10Ależ nie chodzi o pieniądze.
17:11To od panny młodej.
17:14Proszę jej pogratulować.
17:15Nie byliście nawet na śniadaniu.
17:17Myślałem, że sobie chrapiecie i wstaniecie dopiero na obiad.
17:20Kucharz upiegł przepyszną, weselną gąskę i Petr na was czeka.
17:30Jedno zdjęcie do gazety Kamienicki Dzień.
17:36Karas, niech pan zostawi te ciastka.
17:40Za dziesięć minut kończy się lekcja geometrii.
17:45Będzie drugie wesele.
17:48Szkoła czeka.
17:50Pięknie.
17:57I wcale nie będzie wyglądać sztucznie.
18:00Geodeci wyjeżdżają w teren.
18:02Proszę przez chwilę tak pozostać.
18:04Słyszeliście co się stało?
18:06Zamknęli dziadka Berchlika i Adama Bernała.
18:09Wypuścili wodę z bejszowskiego stawu.
18:11Sala numer 7.
18:15Na prawo.
18:16Musi pan zniszczyć to zdjęcie.
18:18Dlaczego ja?
18:19Pan stał przy drzwiach samochodu.
18:20Wystarczyło zmienić światła.
18:22Ale to pan wysuszył staw.
18:24Rozumie pan, że w ten sposób niszczy pan historię?
18:27Geniusz XX wieku w więzieniu.
18:30A my?
18:30W gazecie.
18:35Pani stoi na straży.
18:37O nic nie pytać.
18:38Ubierać się.
18:40Ulatniamy się.
18:42Walizeczka.
18:43Jeszcze coś?
18:44Solaryzator.
18:44Uratowałem tego biedaka.
18:45To nic, on może już nawet tańczyć, ale ja muszę tu jeszcze wrócić.
19:01Wróci pan.
19:07Jest lepiej.
19:09Mogę się ruszać.
19:10Idą.
19:13Rędko, przez okno.
19:14Samochód jest pod rusztowaniem.
19:15Już wychodzicie?
19:21A jak pan inżynier?
19:23W porządku.
19:24W porządku.
19:34Jestem.
19:35Nic ci nie przynieśli, biedaku?
19:39Masz tu zupkę z wesela.
19:40Jeszcze ciepła.
19:42A to słodkie bułeczki i kompot.
19:44Jest zdrowy, szczególnie kiedy się leży.
19:46Żeby niedźwiadka nie bolał brzuszek.
19:49Jakiego niedźwiadka?
19:52Przecież to nasz tata.
19:54Jaki wasz tata?
19:55Pan inżynier powiedział, że jest kawalerem.
19:57Nie, nie mówił.
20:00Tatusiu.
20:01I pewnie, że zabierze panią do nieba.
20:03W każdym mieście znajdzie się jakaś głupia gęś, która na to poleci.
20:06A ja, durna.
20:09Masz tu swego tatusia.
20:11A w domu tyle kompotów.
20:13Powiedz jej coś.
20:14Nie gryź.
20:17Rudy.
20:19Przestań gryźć tę panią.
20:21To nie on.
20:22To nie on.
20:23To pomyłka.
20:24Byli tutaj cała czwórka.
20:28Nic ci nie jest, Edo?
20:29Edo.
20:30I ulejwa.
20:33Ty próżniaku.
20:35Mogła być siódma.
20:38Zrobiłem sobie kawę, tosty, jajka sadzone.
20:40Jak zwykle.
20:43Nie interesuje mnie, co pan jadł na śniadanie.
20:45Proszę o fakty odnośnie ryb.
20:47Dojdę do tego, jeśli pan pozwoli mi mówić.
20:49Proszę usiąść.
20:51Niech pan się nie kręci.
20:56Kiedy zobaczyłem, jak się męczą w tym błocie,
20:58pomyślałem, że szkoda tak pięknych ryb
21:00i że trzeba je uratować dla społeczeństwa.
21:02Właśnie.
21:03W wiadrach?
21:04Czym się da?
21:06Ale najpierw podnieśliście stawidła
21:08i spuściliście wodę, żeby w ogóle było co ratować.
21:12Nie, ja szedłem do szkoły.
21:14Ale nie doszedłeś.
21:15O tym jeszcze porozmawiamy.
21:17Na miejscu twojego taty nie wystarczył mu pożar.
21:19Jeszcze ty robisz mu problemy.
21:21Adamie, my wiemy wszystko.
21:22Na przykład dwa tygodnie temu
21:23rybacy przyłapali was na dole, przytopieli.
21:26Zgadza się?
21:28Mogło tak być.
21:30Ale puścili nas, ponieważ nic nie złapaliśmy.
21:33Nie złapaliście, bo zabrali wam wędki,
21:35a wy z zemsty wypuściliście wodę ze stawu.
21:38Nic z tych rzeczy.
21:40Właśnie.
21:41Jak już wcześniej wspomniałem,
21:43zjadłem śniadanie
21:44i podczas codziennego porannego spaceru...
21:47Dziadku,
21:48niech pan sobie łaskawie uprzytomni,
21:50gdzie jest pana dom,
21:51a gdzie staw.
21:53Uświadamia pan to sobie?
21:54No, blisko Bejszowic,
21:55dlatego nazywa się Bejszowski, jasne.
21:57Więc nie upiera się pan przy tym porannym spacerze?
22:02Musiałem się pomylić.
22:07Chociaż tyle.
22:09Ale śniada nie było.
22:10Wysłuchałem też wiadomości.
22:13Potem, jak zwykle,
22:14wybrałem się na przejażdżkę rowerem.
22:24Mam nadzieję, że się uda,
22:27ale ważne będzie działanie podświadome.
22:29Jako chłopiec zasadziłem ziarenko słonecznika
22:32i podlewałem je deszczówką
22:33dokładnie według zaleceń.
22:35Ale gdzieś musiałem się pomylić.
22:38Nic nie wyrosło.
22:39Ziarenko się zmarnowało.
22:42Teraz nie chodzi o ziarenko.
22:44Wszystko dobrze pan obliczył?
22:46Musi nam wystarczyć energii
22:48na przesunięcie czasu z powrotem
22:50do roku 2484.
22:53Rezerwę na powrót blokuje bezpiecznik,
22:55ale jego nie ruszymy.
22:56Ryzykujemy tylko,
22:57że teraz wyczerpiemy wszystko,
22:59co mamy do dyspozycji,
23:00aż do punktu krytycznego.
23:02Co to oznacza?
23:05Zredukowanie przyszłych transmisji,
23:07ograniczenie przesyłek z przyszłości.
23:09Ta dzisiejsza, mam nadzieję,
23:10będzie ostatnia.
23:11Mimo wszystko sądziliśmy, że...
23:16Nie musi się pan z nami zgadzać.
23:18Pan w ogóle nie jest niczemu winiem.
23:20Wyłącznie my ponosimy moralną odpowiedzialność
23:22za to, co się stało.
23:23Ale w tej wyjątkowej sytuacji
23:26moglibyśmy działać jednomyślnie.
23:28Zgoda.
23:32Dzięki.
23:34Oczywiście zgoda.
23:35To mój błąd.
23:36Zgoda.
23:38Skręcamy.
23:45Pieniądze zostaną przesłane w nocy właśnie tutaj.
23:48O której?
23:49O godzinie 058.
23:50Dzięki nim zapewnimy sobie wszystko,
23:53co nam będzie potrzebne,
23:54a dokładnie mówiąc,
23:55najbardziej niezbędne rzeczy.
23:58A jeśli nie dotrą?
24:00Podobnie jak wyżej wymieniony,
24:02niepełnoletni zaprzecza,
24:04że podniósł stawidła zapory.
24:06Inaczej mówiąc,
24:07wypuścił wodę ze wspomnianego
24:08bejszowskiego stawu.
24:09Tato, co znowu?
24:13Dzienniczek.
24:15Jesteś tu już po raz trzeci.
24:19Ty jesteś ten niepełnoletni?
24:22Ali przesyła ci gumę do rzucia.
24:24Jeśli to zrobiłeś,
24:25przyznaj się.
24:26Będziesz miał z głowy.
24:27Niby dlaczego?
24:28Nie zrobiłem tego.
24:29Mieliśmy zostawić te karpie,
24:30żeby się udusiły?
24:32Nie prosiłem cię o zdanie,
24:33a ty zabieraj dzienniczek,
24:34ja zdam i stąd.
24:34Na czym to skończyliśmy?
24:35Podobnie jak wyżej wymieniony niepełnoletni,
24:38kropka.
24:38Zatem woda sama,
24:39wypłynęła ze stawu?
24:40Z tym się nie zgodzę.
24:41Ja również.
24:43Ale mam tylko jedne nerwy.
24:45Proszę to podpisać
24:46i uświadomcie sobie łaskawie,
24:48co podpisujecie.
24:51Drchlik,
24:52A-L,
24:53Dr-W-R.
24:54Pan jest doktorem?
24:56Co to oznacza Dr-W-R?
24:58Drugie imię Drachoslav
25:00własnoręcznie.
25:09Deszcz 129.
25:27Doktorze, proszę się zgłosić.
25:29U mnie w porządku.
25:31U mnie też.
25:33Uwaga, obcy samochód.
25:35Zbliża się do zapory.
25:36Kończymy z deszczem.
25:37A teraz, dziadku, żarty się skończyły.
26:01Przed trzyma laty wypuścił pan wodę ze stawu w Podha
26:04i w gospodarstwie pokłócił się pan z kierownikiem gospodarstwa rybnego.
26:07Wtedy to nie był nasz rejon.
26:08Ale Bejszowice należą do nas
26:10i my tu pilnujemy porządku.
26:11Nie rozumiem.
26:31Tej kłódki od lat nikt nie otwierał.
26:33A przy tym staw?
26:35A przy tym rybnik?
26:36Dziwne, że dzisiaj mierzą właśnie tutaj.
26:47Widzi pan?
26:50Jak będzie?
26:52Jako miłośnik zwierząt jestem gotów oddać uratowane ryby.
26:58I jak?
27:00Przywiozł wszystkie?
27:01W domu nic nie zostało?
27:05Ani jednej łuski.
27:07Nawet nas nie pochwalili.
27:09Adamie jedziemy.
27:10Dobro zwycięża już tylko w bajkach.
27:14Zwracasz wolność złotej rybce, a ona spełnia twoje życzenia.
27:18Czego pan jeszcze chce?
27:20Protokół wyrzuciliśmy do kosza.
27:22No tak?
27:23Protokół.
27:24Lepiej naprawcie ten dziurawy staw.
27:27Dziurawy staw.
27:29Dobry dzień.
27:31Dzień dobry.
27:32Dobry dzień.
27:33Dzień dobry.
27:35Dobrych pięć kilogramów.
27:38Zapraszam na obiad.
27:43Koniec odcinka jedenastego.
27:46Nim nadejdzie jutro.
27:48Scenariusz Ota Hoffman i Indrzych Polak.
27:51Opracowanie wersji polskiej.
27:57Telewizja Kino Polska.
27:58Tekst polski Maja i Jerzy Piotrowscy.
28:00Czytał Robert Michalak.
28:02Mogę tylko na obiad.
28:03TR LIKE P etceteraówkę
28:05patrakra.
28:06Dobry.
28:10Dzień dobry.
28:14Dzień dobry.
28:16Dzień dobry.
28:16Dzięki za oglądanie!
28:46Dzięki za oglądanie!
Comments