Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:04KONIEC
01:12A偶 si臋 wierzy膰 nie chc臋.
01:16Dla dwie tydzie艅 temu wys艂a艂em dyspozycj臋 do Warszawy,
01:20a materia艂 mam ju偶 z powrotem w 艁utapeszcie.
01:24Nieprawdopodobne.
01:30Niezwy realitas.
01:34Tak, ca艂a ta przesy艂ka ma ogromne propagandowe znaczenie.
01:38W Londynie bardzo na to czekaj膮.
01:40Dla Brytyjczyk贸w wystawa polskiej prasy konspiracyjnej
01:44b臋dzie nie rada sensacj膮.
01:46O, Anglicy nie b臋d膮 chcieli wierzy膰,
01:49偶e to wszystko by艂o drukowane w okupowanej Polsce pod nosem Niemc贸w.
01:53Jak zobacz膮 Churchilla na naszej wystawie, uwierz膮.
01:56Spora tego przynios艂e艣.
01:59Sporo, sporo. Jak w Runkowo-M艂y艅skie News.
02:03Tak. I to w rekordowym czasie.
02:05Wyruszy艂em z Zakopanego o p贸艂nocy
02:08i nast臋pnego dnia o pi膮tej rano by艂em w Budapeszcie.
02:12Tak, dwie granice.
02:13Patry, dwadzie艣cia dziewi臋膰 godzin.
02:16No, no.
02:18Wyczyn.
02:19Tak.
02:20Wie pan jak to jest. Troch臋 szcz臋艣cia.
02:23No, niech pan nie b臋dzie taki skromny.
02:25Pijemy pa艅skie zdrowie. Poruszniku.
02:27Tak jest, panie pu艂kowie.
02:29I za tych, co na szlaku.
02:31I za tych, co w drodze.
02:34Gratuluj臋.
02:39Ile to razy robi艂 pan te trasy?
02:48Czterna艣cie.
02:50Od czasu, kiedy z Ankiem przeszli艣my z Budnick膮 drog臋.
02:53Pami臋tam, rwa艂 si臋 pan wtedy do domu.
02:56I co tam teraz s艂ycha膰?
02:58Do domu nie zachodz臋.
03:02Po tej wpadce schubl臋.
03:04Siostr臋 chcieli zabra膰 na roboty do Niemiec.
03:10Ale uda艂o jej si臋 uciec i chowa si臋 gdzie艣 u ludzi.
03:14A matka, matka jeszcze nie mo偶e doj艣膰 do siebie.
03:25Od czasu, jak j膮 pobili na gestap.
03:29Teraz musi pan odpocz膮膰.
03:32Zas艂u偶y艂 pan na to.
03:35Zas艂u偶y艂 pan na to.
03:37Andrzej.
04:05Ewa?
04:21Co nie poznajesz w mnie?
04:24Nie przypominasz sobie?
04:27Nie poznajesz mnie?
04:29Andrzej!
04:31Tak.
04:32艢wietnie pan wygl膮da.
04:35My艣la艂am, 偶e jest pan ju偶 za si贸dm膮 g贸r膮.
04:38Ale sk膮d jestem ca艂y czas tu na W臋grze?
04:42Jest pan w Budapeszcie i do tej pory mnie nawet pan nie odwiedzi艂?
04:47To bardzo nie艂adnie.
04:48W Budapeszcie jestem niedawno.
04:53Bo by艂em w obozie.
04:57Prosz臋, wybacz mi.
04:59No, jako艣 tak si臋 nie sk艂ada艂o.
05:04Ale bardzo si臋 ciesz臋.
05:07Niech si臋 pan nie t艂umaczy.
05:09To jest zupe艂nie niepotrzebne.
05:10Naprawd臋 bardzo si臋 ciesz臋.
05:13呕e spotka艂em pani膮.
05:18Ju偶 dobrze, dobrze.
05:19Ja te偶 bardzo.
05:20A teraz dok膮d pan jedzie?
05:25Teraz?
05:26To ju偶 w艂a艣ciwie nie wiem.
05:30W艂a艣ciwie nie wiem.
05:32No ch艂opcy.
05:33Nie warto jest to mi powa偶nie.
05:34Ja my mam tu臋ce sk艂ady.
05:35Widzieli艣cie?
05:36Cze艣膰.
05:37Ale艣 si臋 tu wzi臋no dziewce.
05:38Chuj, przesta艅 nie 偶artuj.
05:39Gdzie jest Andrzej?
05:40Nie wiadomo.
05:41Jak to nie wiadomo?
05:42Wzi膮艂 wolna od pu艂kownika i posad艂 sakany to...
05:46Dzie艅 dobry.
06:16No w艂a艣nie.
06:16Przesta艅. Stary si臋 chce z nim koniecznie zobaczy膰.
06:19A przecie偶 oni wiedz膮, 偶e on dopiero co wr贸ci艂 ze Zakopanego.
06:22No to se gdzie艣 i p艂aset, a ja wiem gdzie.
06:24A o co chodzi, nie wiesz?
06:25Dok艂adnie nie wiem o co chodzi, ale to jaka艣 bardzo wa偶na sprawa.
06:28Andrzej ma koniecznie przyj艣膰 za dwie godziny do hotelu Wodoskirt.
06:31Major b臋dzie tam na niego czeka艂.
06:34Jak wr贸ci, to b臋dzie tam.
06:39Czy pami臋tasz, 偶e zostawi艂e艣 u mnie sw贸j mundur?
06:43Ile razy otwiera艂am szafy?
06:46Tyle razy my艣la艂am o tobie.
06:49Gdzie jeste艣?
06:51Co si臋 z tob膮 dzieje?
06:55Chcesz wina?
06:57Nie.
06:59Dzi臋kuj臋.
07:01Tak jest mi dobrze.
07:02Dlaczego zosta艂e艣?
07:07My艣la艂em, 偶e chcesz, 偶ebym zosta艂 z tob膮.
07:12Tak.
07:14Czu艂e艣 to.
07:14Sam te偶 tego bardzo chcia艂em.
07:23Powiedz szczerze.
07:29Przecie偶 ty mnie wcale nie znasz.
07:31Co ty m贸wisz?
07:39Jeste艣 wspania艂膮 dziewczyn膮.
07:43M贸wi艂em ci to ju偶 przecie偶 we wrze艣niu.
07:47Wtedy pami臋tasz?
07:49Nie, o tobie nic nie wiem.
07:52Nie wiem nawet co robisz, jak 偶yjesz.
07:56Od dzisiaj wspaniale.
07:59Od dzisiaj?
08:01Tak.
08:03Od 艣mierci babci jestem zupe艂nie sama.
08:05Bardzo mi jest trudno.
08:11My艣la艂am, 偶e mo偶e m贸g艂by艣 tu zosta膰.
08:22To niemo偶liwe.
08:25Nie chcesz.
08:27Dlaczego?
08:28Nie m贸w tak.
08:33Chc臋.
08:34Nie, ale po prostu nie mog臋.
08:39Krojesz co艣 przede mn膮.
08:42Co ty?
08:45Jak ci to powiedzie膰?
08:52Jestem Polak.
08:55Uchod藕ca.
09:03Nie.
09:04To tylko o k艂opoty.
09:06Nie chc臋.
09:13Co ci jest?
09:14Co si臋 sta艂o?
09:16Nie, nic.
09:17Tak my艣l臋.
09:20O czym?
09:22Powiem.
09:22呕e to w艂a艣ciwie nie ma sensu.
09:35Tak...
09:36殴le ci ze mn膮?
09:39Nie.
09:40Wspaniala.
09:46I dlatego chcia艂abym, 偶eby艣 tu ze mn膮 zosta艂.
09:49Co pan tu robi艂?
10:03Gdzie jest Bukowian?
10:04Co pan tu robi艂?
10:17Gdzie jest Bukowian?
10:19On nie wiedzia艂, 偶e b臋dzie tak szybko potrzebny.
10:21Posa dzi艣.
10:24Co to znaczy?
10:25Gdzie on jest?
10:26Pojecha艂 rano do Pesztu.
10:29A nie, 偶e pan wreszcie siara.
10:32Nie rozumiem.
10:33Wi臋c co si臋 z nim w艂a艣ciwie sta艂o?
10:35A no nie sta艂o si臋 nic.
10:37Sam pan przeciwnie.
10:42Par臋 dni temu, jak...
10:44Jak si臋 wr贸ci艂 ze Zakopanego.
10:46No to se p艂as臋 gdzie艣 i do miasta.
10:47To nie wiecie, gdzie on jest?
10:49A nie go do nikomu.
10:52Da艂em wyra藕ny rozkaz, 偶eby wszyscy byli na miejscu.
10:55No a przecie偶 mu si臋 nale偶a艂o.
10:57No sam pu艂kownik go do...
10:59Dosy膰.
11:01Ja nie b臋d臋 z panem w tej chwili na ten temat dyskutowa艂.
11:03Jego obowi膮zkiem by艂o powiedzie膰 gdzie i na jak d艂ugo idzie.
11:07A kiedy pan by艂 ostatni raz w kraju?
11:12B臋dzie z miesi膮c.
11:14Tak.
11:16Pojedzie pan dzisiaj
11:17nocnym poci膮giem
11:19doro偶nia艂y.
11:21Przes艂uka, kt贸r膮 pan zabierze,
11:22musi by膰 pojetrza w Krakowie.
11:25Dzisio?
11:26No przecie偶 nie gotowy.
11:28Nie mam nic do drogi.
11:30Zd膮偶y艂 si臋 pan przygotowa膰.
11:32No...
11:32No a nim si臋 nie spodziewa艂.
11:34Jak ze to b臋dzie?
11:35Nie tra膰my czasu.
11:37Zabezpieczenie przesy艂ki wymaga jeszcze pewnych zabieg贸w.
11:40O 20.30 zg艂osi si臋 pan na FE Udca 14, numer mieszkania 6.
11:46Tam pan otrzyma szczeg贸艂owe informacje.
11:50A teraz niech pan nie zwleka.
11:52Ju偶 jest p贸藕no.
12:00Mo偶e radiotelegrafista si臋 pomyli艂?
12:02Ukluczone.
12:03Dostali艣my przez nadejnik krakowski wiadomo艣膰.
12:07Przesy艂ka 414 nie dosz艂a.
12:10Emisariusz tak偶e.
12:11Jak to si臋 mog艂o sta膰?
12:12No wiem tylko tyle co pan.
12:14Dzisiaj jest poniedzia艂ek.
12:15R贸wno pi臋膰 dni temu mrowca powinien odda膰 przesy艂k臋 w Zakopan.
12:21Ale nie doszed艂.
12:24Przecie偶 to taki do艣wiadczony kurier.
12:25Okazuje si臋, 偶e nie bardzo.
12:27Ka偶demu mo偶e si臋 co艣 przytrafi膰.
12:29Mrowca oczywi艣cie nie wiedzia艂 co niesie, ale pan musi wiedzie膰 czego szuka膰.
12:34I gdzie?
12:36Poruczniku.
12:37Rzecz jest niezwyk艂ej wagi i dlatego musz臋 z艂ama膰 wobec pana zasady tajno艣ci.
12:45Chodzi o nowy zestaw szyfr贸w dla delegatury rz膮du na kraj i kierownictwa walki cywilnej.
12:53艢ci艣le tajne.
12:55Dwie rolki mikrofilm贸w zaszyte w lewej nogawce spodni.
13:00Co jeszcze ni贸s艂?
13:02W podw贸jnym dnie plecaka ma pi臋膰 tysi臋cy dolar贸w na wykupienie emisariuszy z r膮k gestapo.
13:11Musicie go odnale藕膰.
13:13Albo przynajmniej ustali膰 gdzie jest.
13:18呕ycie wielu ludzi od tego zale偶y.
13:21Antek, rozumie pan.
13:24Tak jest oczywi艣cie panie majorze.
13:26No, zaraz macie poci膮g. Chod藕my.
13:29T臋dy, t臋dy.
13:30Andrzej.
13:41Bukowian, co si臋 sta艂o?
13:42Da艂em wyra藕ny rozkaz, 偶eby o ka偶dej nieobecno艣ci bezwzgl臋dnie meldowa膰.
13:46Tak jest, ale...
13:47Nie ma 偶adnego ale. Nie b臋d臋 za wami bieg艂.
13:51Zapominacie psiakrew, 偶e tu obowi膮zuje dyscyplina wojskowa.
13:54Ale niedawno wr贸ci艂em i pu艂kownik sam powiedza艂.
13:56Dosy膰. W innych warunkach wsadzi艂bym was do paki.
14:00Co si臋 sta艂o?
14:04Zagin膮艂 na trasie pana przyjaciel, W艂adek Mrowca.
14:09Jedziemy.
14:09Zagin膮艂 na trasie pana przyjaciel.
14:19KONIEC
14:49KONIEC
14:51KONIEC
14:53KONIEC
14:55KONIEC
14:57KONIEC
14:59KONIEC
15:01KONIEC
15:03KONIEC
15:05KONIEC
15:07KONIEC
15:09KONIEC
15:11KONIEC
15:13KONIEC
15:15KONIEC
15:17Dobrze艣cie wymy艣lili z t膮 jedlin膮. Jak tam droga?
15:34Sakramencka. Przez ca艂膮 noc kurzy艂y.
15:36Ju偶 my艣la艂em, 偶e si臋 nie dowleczemy.
15:38Wida膰 to po was.
15:40Gor膮ca herbata z rumem. Dobrze wam zrobi.
15:42E, to widz臋, 偶e my w tym samym koplecie, co za pierwszym razem.
15:49Ju偶 si臋 ba艂em, 偶e ci臋 nie b臋dzie.
15:52A to dlaczego?
15:54Przecie偶 dzisiaj wtorek. Chyba si臋 nie sp贸藕ni艂em.
15:57Nie. Mo偶na wed艂ug ciebie nastawia膰 zegarki.
16:00To samo powiedzia艂 W艂adek.
16:02Kiedy?
16:04Tydzie艅 temu. Jak go wioz艂em z Polomy.
16:10Kamys艂o?
16:11Przejechali艣my ju偶, Wernach.
16:12Patrz.
16:15Co za lichu.
16:21Jak si臋 masz, Miko? Podwiedziesz?
16:24Co robi膰? Podwioz臋.
16:26Z nieba mi spad艂e艣. Masz na pisie.
16:29Za kierownic膮 nie pij臋. A ty tak ju偶 od rana, co?
16:32Siadaj.
16:34Wczoraj odbierali艣my od chorych ra艅c贸w drzewo.
16:38Ale mnie baba przywita. Mia艂em by膰 wieczorem.
16:41Wczoraj ca艂膮 noc pi艂em z chorych ra艅cami.
16:49O, pij ty.
16:50Borowiczka, no pij, ma.
16:52On ma chore gard艂o, zostaw.
16:53No to co, 偶e ma chore gard艂o, co? Chory nie mo偶e?
16:57A to jest najlepsza w艂a艣nie rzecz na chore gard艂o. Pij.
17:01Daj spok贸j, nie zmuszaj go. Nie chce, to niech nie pije.
17:04Eee, to mo偶e to on jest tym szpiegiem.
17:08Hehe. Co艣 ty. Jaki z niego szpieg?
17:11A, teraz ka偶dy jest podejrzany. Szukaj膮 kogo艣.
17:15Wczoraj w ca艂ej okolicy by艂a ob艂awa na jakiego艣 szpiega.
17:18Eeej, ale mnie baba przy艣wi臋ci艂. Eeej.
17:23Dzie艅 dobry. Dokumenty prosz臋.
17:45Eeej. Jak si臋 masz, Zdenek? Ha, ha.
17:54Chrystefanie, sami znajomi.
17:58Napij si臋, Zdenek, bo 艣ciny jak go艂a dupa.
18:03Ja na s艂u偶bie.
18:04O, Jezu. To najlepsza legitymacja.
18:08Ho, ho. Nawet po 艣mierci ci臋 po tym poznaj膮.
18:12O, masz. Pij, Zdenek, co tam s艂u偶ba.
18:15Eeej, Zapotoczny. Gdzie艣 ty si臋 tak zaprawi艂.
18:19He, he, he. By艂o, by艂o. Ho, ho.
18:24Ty, to jest ten szpieg, kt贸rego szukacie.
18:28No, przyjrzyj mu si臋, patrz.
18:31He, he, he. He, he.
18:35Eeej, Zapotoczny, Zapotoczny.
18:38Baba ci臋 dzisiaj wylegitymuje.
18:41He, he, he.
18:43To musia艂o by膰 chyba gdzie艣 tutaj, w tym miejscu.
18:45Gdzie zawioz艂e艣 W艂adka?
18:48Do starego smokowca.
18:50Co to za facet?
19:03A, handluje z艂otem walutami, robi interes.
19:05Mo偶e nam pom贸c?
19:07Kto wie? On ma tu r贸偶ne znajomo艣ci.
19:09Stra偶y granicznej w policji.
19:12Troch臋 ryzykowne.
19:13Wsz臋dzie tu ryzykujemy.
19:17Jeszcze dot膮d nikogo nie sypn膮.
19:19Zaraz wracam.
19:20Po艣piesz si臋.
19:20Ja ju偶 zamykam.
19:28To si臋 dobrze sk艂ada.
19:33Bo ju偶 zamkn膮艂em.
19:37Czego pan chce?
19:42Widzi pan to?
19:43Nie chc臋 nic widzie膰.
19:51Panie Chorny, co do kostra?
19:55Co si臋 sta艂o?
19:56Co si臋 sta艂o?
19:57Co si臋 sta艂o?
19:59Ledwie klinkowcy wy艣l膮 ode mnie
20:01ob艂awy, rewizj臋.
20:04Nie 偶ycie mi艂e.
20:05Tania sprzedam.
20:11Nie.
20:12Taki interes.
20:15Zarobi臋 par臋 koron,
20:17a mog臋 straci膰 wszystko.
20:23Ile pan chce?
20:25Nie chc臋 wcale pieni臋dzy.
20:31To o co chodzi?
20:33Mam do pana spraw臋.
20:35Panie, co mi tam?
20:39Ja jestem spokojny cz艂owiek.
20:42Nic wielkiego.
20:44Za艂atwimy to i uciekam.
20:47A to dostanie pan na pami膮tk臋.
20:54Do wi臋zienia przez was p贸jd臋.
20:57Nie ma obawy.
20:58Jeszcze nie jeden raz.
21:00No, no, no, no, no.
21:03A wi臋c?
21:05Zna pan tego cz艂owieka?
21:12Mo偶e znam, mo偶e nie znam.
21:16E, teraz to nikogo nie znam.
21:17No to zna go pan czy nie?
21:20No czy ja wiem, no.
21:21Du偶o tu si臋 ludzi u mnie kr臋ci.
21:23Widzia艂 go pan ostatnio?
21:27O, by艂 tu taki jeden.
21:30Troch臋 podobny.
21:32Kiedy?
21:35Zaraz, zaraz.
21:38Sprzeda艂 u mnie z艂oty medalik z la艅cuszkiem.
21:41Kiedy to by艂o?
21:41Kiedy to by艂o?
21:45Kiedy to by艂o?
21:47Kiedy to by艂o?
21:54Chwileczk臋, chwileczk臋.
21:58Poka偶 pan ten 艂a艅cuszek.
22:00Nie mam, zaraz go sprzeda艂em.
22:02No wi臋c, kiedy to by艂o?
22:13Pi膮tek.
22:14Trzy dni temu, tak.
22:15Pi膮tek.
22:17Jak on wygl膮da艂?
22:19No taki ciemnawy,
22:23niewielkiego wzrostu.
22:24Tak po trzydziestk臋.
22:26A mo偶e by艂 m艂odszy?
22:30O, zabiedzony by艂 bardzo.
22:33A jak by艂 ubrany?
22:35Znaczy ja pami臋tam.
22:38Mia艂 zielon膮 wiatr贸wk臋.
22:41Zielon膮?
22:43Tak.
22:44I filcowe kapce.
22:46Kto to si臋 w kapsach w g贸ry wybiera?
22:49Panie Horny.
22:56Dowiedz si臋 pan wszystkiego.
22:58Wpadn臋 tu jeszcze.
23:01Klucz.
23:06A to na zadatek.
23:26Kto艣?
23:27KONIEC
23:57KONIEC
23:59KONIEC
24:01KONIEC
24:27KONIEC
24:29KONIEC
24:43Ale偶 to plecak W艂adka.
24:50Jak to?
24:52Przecie偶 pan m贸wi艂, 偶e go tu nie by艂o.
24:55No, nie by艂o.
24:57To sk膮d masz ten plecak?
25:01Nic nie rozumiem.
25:03I ja niewiele.
25:05U nas by艂o ostatnio bardzo gor膮co.
25:07Paskulnie.
25:09Policja, chlinkowcy.
25:12Przychodzili do mnie kilka razy.
25:16Szukali kogo艣.
25:18Nie wie pan kogo?
25:19Nie wiem.
25:21Na wszelki wypadek zabra艂em nart臋 spod smreka.
25:24Ba艂em si臋, 偶e kto艣 mo偶e od was akurat przyj艣膰 i wpadnie.
25:28Mo偶e W艂adek wtedy i by艂.
25:32A tydzie艅 temu, we 艣rod臋.
25:42Jeszcze troch臋.
25:48No.
25:56Noga?
25:57Gdzie tam noga?
25:59Na wieczny spoczynek.
26:01Gdzie艣cie go znale藕li?
26:03Na wy偶nej prechybie.
26:04W ska艂ach.
26:06Wpakowa艂 si臋 w urujska.
26:08Przysz艂a deska.
26:10No i koniec.
26:11Znale藕limy go na samym dole.
26:12Przy potoku.
26:13Musia艂 polecie膰 najmniej trzysta metr贸w.
26:16Jaki艣 ceper?
26:18Czy co?
26:19Mia艂 na sobie zwyk艂e miejskie ubranie.
26:22Tylko wiatr贸wk臋 mia艂 sportow膮.
26:23No i buty.
26:24S艂owo daj臋.
26:25Jakby si臋 wybiera艂 z wizyt膮.
26:26Co to za jeden?
26:31Zdenek plawy.
26:32Z lewoczy.
26:34Nocowa艂 taki u ciebie?
26:36Nie.
26:38Plawy nie nocowa艂.
26:41To dziwne.
26:43艢lady prowadzi艂 od schroniska.
26:45Sk膮d si臋 wzi膮艂 w g贸rach?
26:46Mo偶e go znasz?
26:49Zobacz.
26:57Znosz go?
27:00Nie.
27:05S艂uchaj.
27:07M贸g艂bym go zobaczy膰?
27:09Mo偶e go rozpoznasz.
27:16I naprawd臋 nie wie pan, kto to by艂?
27:40Nie mam poj臋cia.
27:43Ludzie m贸wi膮, 偶e to by艂 w艂a艣nie ten,
27:46na kt贸rego robili ob艂aw臋.
27:49Zreszt膮,
27:50kto to mo偶e wiedzie膰?
27:54Ale fotografia w dowodzie tego plawego
27:57by艂a mrowcy.
27:58Jestem tego pewny.
27:59Tak.
28:01To si臋 zgadza.
28:01Sam mu dawa艂em ten dow贸d w Budapeszcie.
28:05Tylko sk膮d on si臋 wzi膮艂 u tego cz艂owieka?
28:09A plecak?
28:13Powiedz w ko艅cu,
28:14sk膮d ty masz ten plecak?
28:17Plecak znalaz艂em nast臋pnego dnia.
28:19Poszed艂em na to lawinisko pod wy偶n膮 prechyb臋
28:22i tam, na dole, nad samym potokiem
28:25natkn膮艂em si臋 na niego.
28:27Ratownicy go nie zauwa偶yli, bo by艂 przysypany.
28:30Tylko jeden rzemie艅 wystawa艂 spod 艣niegu.
28:31Mo偶e szli razem i...
28:33razem ich przysypa艂o.
28:34To wykluczone.
28:34W艂adek nigdy by si臋 nie pcha艂 na te urwiska.
28:38Zna艂 ka偶dy metr tej drogi.
28:40A ja wam m贸wi臋,
28:41偶e ten nieszcz臋艣nik mia艂 przy sobie nie tylko
28:43dow贸d mrowcy,
28:46ale i plecak.
28:48I zerwa艂o mu go z ramion,
28:49kiedy lecia艂 w d贸艂.
28:50Co?
28:50Mo偶e jeszcze powiesz,
28:52偶e W艂adek da艂 mu to w prezencie
28:54i pob艂ogos艂awi艂 na drog臋, tak?
28:57Panie Tokacz,
29:00pan dobrze schowa ten plecak.
29:05Wr贸cimy tu po niego.
29:06Andrzej,
29:27czy my nie tracimy czasu?
29:29Nie, ma艂o drogi nadk艂adamy.
29:31A ona mo偶e co艣 wiedzie膰.
29:33Ja bardziej licz臋 na informacje Hornego.
29:34Do niego zawsze zd膮偶ymy.
29:36A W艂adek m贸g艂 u niej by膰.
29:39Przecie偶 Tokacz usun膮艂 nart臋 podczas ob艂awy.
29:43A tu,
29:45na odludziu,
29:46sam czasem do niej zachodzi艂em,
29:48jak w trzech studniczkach by艂o gor膮co.
29:50Zdj臋cia.
29:51Zdj臋cia.
29:52Zdj臋cia.
29:53Zdj臋cia.
29:54Zdj臋cia.
29:55Zdj臋cia.
29:56Zdj臋cia.
29:57Zdj臋cia.
29:58Zdj臋cia.
29:59Zdj臋cia.
30:00Zdj臋cia.
30:01Zdj臋cia.
30:02Zdj臋cia.
30:03Zdj臋cia.
30:04Zdj臋cia.
30:05Zdj臋cia.
30:06Zdj臋cia.
30:07Zdj臋cia.
30:08Zdj臋cia.
30:09Zdj臋cia.
30:10Zdj臋cia.
30:11Zdj臋cia.
30:12Zdj臋cia.
30:13Zdj臋cia.
30:39Zdj臋cia.
30:40A w tostu?
30:42Co wam przecie mnie znacie?
30:44Nady膰 tobie to znam, ale tego to ja widz臋 pierwszy raz.
30:51Nie by艂o tu u was kogo艣?
30:53To艣cie si臋 jeszcze nie spotkali?
30:57Z kim?
30:59Elok si臋 wtedy wyspras艂a.
31:10Uw...
31:13Uw...
31:15Uw...
31:17Uw...
31:20Uw...
31:30Uw...
31:40O...
31:45O...
31:47O...
31:49O...
31:51O...
31:57O...
31:59Jazusie...
32:01O...
32:03O...
32:05O...
32:07O...
32:09O...
32:13Gazzi oto?
32:16Nachra doku!
32:18W le艣nicowce!
32:20Kole studnicek!
32:22Plecok! Plecok!
32:24Mieli艣cie plecok?
32:26Plecok!
32:28Kryste, panie!
32:30A w toz wam tak przy艂ozy艂!
32:34Cicho ze, synku!
32:36Cicho ze...
32:38Bo偶e, mo偶e ja polecam do studnicek i doktora sprowadz臋.
32:45O, nie, miesza, doktora, nie.
32:52Aka z mocie buty?
32:55Calu艣ki艣cie zesini膮?
32:58Ojej, zamar偶niecie tutok.
33:05Co z tu z wami zrobi膰?
33:08O!
33:10A kto z was tu tak skrzywdzi艂?
33:12Chodzi艂 za mn膮 w jaki艣 czarnym, ceperskim ubraniu.
33:18Nie, nikogo si臋 kot nie widzia艂a.
33:22Suki, syn, ko艂ego mnie zostawi艂.
33:26Po dzi臋kuj臋 Bogu, 偶e z jest.
33:29O Jezu, p艂ortki, moje p艂ortki, p艂ortki, p艂ortki.
33:37Gdy ojciec, co si臋 z nim sta艂o?
33:43Ch艂op by艂 mocny, to po dw贸ch dniach wydobrza艂,
33:47i no ze wiec J臋dru艣 zosta艂 gole.
33:51Ba艂 si臋, 偶eby go nie lapili.
33:55A kas膮 nie jest?
33:57No, w imi臋 ojca i syna, a sk膮d ze j膮 mog臋 wiedzie膰?
34:01Nakormi艂a go, przenocowa艂a go, na drugi dzie艅 wyj膮艂 dutki z kiesonki i godo.
34:07Id藕cie do smokowca i kupcie mi buty i wiatr贸wk臋.
34:12But贸w nie by艂o, bo to wiecie, na kartki, ale wiatr贸wk臋 to mu kupi艂a.
34:19Wiatr贸wk臋?
34:23Bo czycie jak膮?
34:27No piekn膮, zielon膮.
34:29Zielon膮? Na pewno?
34:31No dy膰 wam god膮 i kapce.
34:35Mo偶ecie go nie szuka膰.
34:51Jak to?
34:52No tak jak powiedzia艂em.
34:53Nie 偶yje?
34:54Nieee.
34:56Po prostu go zamkn臋li.
34:59Tego samego dnia, kiedy przyszed艂 do mnie ze z艂otym la艅cuszkiem.
35:03To pewna wiadomo艣膰?
35:04Cia!
35:06Gdzie on jest?
35:08Eee, du偶o chcecie wiedzie膰.
35:12Na posterunku wychodnej. Wi臋cej nic nie wiem.
35:26Za zle wiadomo艣ci nie bior臋.
35:32Ten posterunek to stara buda.
35:36Ale wyci膮gn膮膰 stamt膮d kogo艣 to teraz wsz臋dzie dobrze pilnuj膮.
35:40A gdzie to jest?
35:42W samym mie艣cie, przy g艂贸wnej ulicy, ko艂o ko艣cio艂a.
35:46Cholera.
35:48Sam lubi臋 ryzyko, ale w tej sytuacji b臋dziecie si臋 musieli dobrze nad tym zastanowi膰.
35:54Co by艣 zrobi艂?
35:56Co by艣 zrobi艂?
35:58Nie wiem.
36:00Popchnijmy go.
36:02Hej ch艂opcy, no to razem.
36:04No.
36:06Prezentant z krzy偶a.
36:12Jeszcze.
36:16O.
36:18O.
36:19O.
36:20O.
36:21O.
36:22O.
36:23O.
36:24O.
36:25O.
36:26O.
36:27O.
36:28O.
36:29O.
36:30O.
36:31O.
36:42o.
36:43O.
36:44O.
36:45O.
36:46A co, nie widzicie? Siedzimy w Zaspie, nie mo偶emy wyjecha膰.
36:50Pom贸偶cie rodakom.
36:51To wy Niemcy?
36:52Biede艅czycy.
36:54Co za spotkanie.
36:56Ernst, chod藕 szybko.
36:59Bierzemy si臋 za t臋 Tatr臋.
37:03No.
37:05Dawaj, dawaj.
37:06Razem.
37:08Raz.
37:11No idzie.
37:12Jest.
37:16No.
37:24Gotowe.
37:27Ciesz臋 si臋, 偶e mog艂em Wam pom贸c.
37:29Nie ma jak...
37:31Biede艅.
37:32Dzi臋kuj臋 Wam.
37:34Widz臋, 偶e polowanie si臋 uda艂o.
37:36艁adne sztuki.
37:38By艂o wi臋cej.
37:39Ale jak tu zabra膰?
37:42Gdzie pomieszka w Wiedniu?
37:44Na K枚rtnerstrasse.
37:47Mam tam kancelari臋 adwokack膮.
37:49To Pan te偶 prawek.
37:51Ernst?
37:52Tak jest, ewer szurfiere.
37:54Napijemy si臋 po kieliszku.
37:56Przynie艣 koniak.
37:58Ernst.
37:59I kieliszki.
38:03Ernst!
38:04Co jest z Tob膮?
38:06Przynie艣 koniak.
38:09S艂yszysz szybko!
38:10Szybko!
38:10Szybko!
38:14Koniaku to my si臋 napijemy, ale troch臋 p贸藕niej Obersturmfuhrer.
38:24Szybko!
38:48Szybko!
38:49Przepraszam, 偶e pan musia艂 czeka膰, ale sprawy s艂u偶bowe.
39:14Pan rozumie, prosz臋 mi wybaczy膰.
39:16Kapitan Doleczek.
39:17Heidla, Obersturmfuhrer Rudolf Deppler.
39:21Pan jest komendantem posterunku?
39:24Nie, Obersturmfuhrer.
39:26Jestem jego zast臋pc膮.
39:28Do spraw specjalnych.
39:30Tym lepiej.
39:32Przepraszam, 偶e fatygowa艂em pana, ale mam do za艂atwienia niecierpi膮c膮 z艂oki spraw臋.
39:36Czy s膮 na posterunku Polacy?
39:39Prosz臋 mi wybaczy膰.
39:41Wola艂bym, 偶eby pan najpierw...
39:43W jakim celu...
39:45Poszukujemy kuriera, kt贸ry wymkn膮艂 si臋 nam i przedosta艂 na S艂owacj臋.
39:49Szed艂 na W臋gry z tejn膮 poczt膮.
39:51Chcia艂em sprawdzi膰, czy nie zosta艂 przez was uj臋ty.
39:53No, no owszem.
39:56Mamy tu jednego Polaka.
40:01Jak si臋 nazywa?
40:02Nie zosta艂 na razie zidentyfikowany.
40:05By艂 bez dokument贸w.
40:07Twarda sztuka.
40:08Niczego nie mo偶na by艂o z niego wydusi膰.
40:11Czy偶by?
40:12Chcia艂bym go zobaczy膰.
40:15S艂owackie przepisy nie przewiduj膮.
40:18Nie jest w naszym zwyczaju.
40:20Niestety to niemo偶liwe.
40:22To przekracza moje kompetencje.
40:23Widz臋, 偶e pan ma zamiar robi膰 to jakie艣 trudno艣ci.
40:28Bezwzgl臋dnie 偶膮dam pokazania mi tego wi臋藕nia.
40:30Bardzo przepraszam, Obersturmf眉hrer.
40:32Ale ja musz臋 si臋 kierowa膰 wskaz贸wkami moich zwierzchnik贸w.
40:35Nie wiem, czy b臋d膮 zadowoleni z pa艅skiego stanowiska.
40:39Pan pozwoli, 偶e zawiadomi臋.
40:41Dok膮d pan chce dzwoni膰?
40:42To pa艅skich zwierzchnik贸w.
40:44My艣l臋, 偶e na rozmow臋 odniesie w艂a艣ciwy skutek.
40:46Prosz臋 o numer.
40:46Je艣li pan tak nalega...
40:54Plutonowy!
40:56Przyprowad藕cie mi tego z separatki.
41:01Nie lepiej by艂o tak od razu, panie kapitanie.
41:04Bez k艂opot贸w.
41:06Nie, ja je stwarzam.
41:08Pan si臋 zupe艂nie niepotrzebnie u nasi i denerwuje.
41:10Przecie偶 my zawsze odstawiamy wam do generalnego gubernatorstwa
41:14schwytanych na naszym terytorium Polak贸w.
41:17Oczywi艣cie, ale w tym wypadku bardzo nam zale偶a艂o na czasie.
41:21M贸g艂 sobie pan zaoszcz臋dzi膰 fatygi.
41:23Tego, kt贸rego panu za chwil臋 poka偶e,
41:25odstawimy wam ju偶 jutro na stacj臋 kolejow膮 w Muszynie.
41:30Muszynie?
41:32Tak ju偶 ma drogi.
41:33Przecie偶 na 艁ys膮 Polany du偶o bli偶ej.
41:36Nie mo偶emy u偶y膰 samochodu.
41:38W Tatrach zasypa艂o drogi, zaspy.
41:42Pojedzie kolej膮.
41:43Ju偶 zawiadomili艣my wasz posterunek graniczny.
42:13Nie, to nie ten.
42:25Wyprowadzi膰.
42:28No, rusz si臋.
42:30No.
42:32Fatalnie.
42:33B臋d臋 musia艂 pojecha膰 do Praszowa.
42:35No c贸偶.
42:36Ch贸rzba.
42:38Dzi臋kuj臋 panu i przepraszam.
42:39Moment.
42:42Czy m贸g艂by mi pan poda膰 jeszcze raz sw贸j stopie艅 i nazwisko?
42:47Obersturmf眉hrer Rudolf Deppler.
42:53Pa艅ska legitymacja s艂u偶bowa.
42:55Prosz臋 mi wybaczy膰.
43:01Ja musz臋 zameldowa膰 o pa艅skiej wizycie.
43:14No tak.
43:15W mundurze i bez w膮s贸w
43:23wygl膮da si臋 troch臋 inaczej.
43:25Zdj臋cia.
43:26Zdj臋cia.
43:27Zdj臋cia.
43:28Zdj臋cia.
43:29Zdj臋cia.
43:30Zdj臋cia.
43:34Zdj臋cia.
43:38Zdj臋cia.
43:49Zdj臋cia.
43:53Zdj臋cia.
43:55KONIEC
44:25KONIEC
44:55KONIEC
45:25KONIEC
45:55S么n
46:01To
46:04S么n
46:04KONIEC
46:11KONIEC
46:13KONIEC
46:17KONIEC
46:19KONIEC
46:21KONIEC
46:23I艅
46:24Spokojnie, nie ruszaj si臋.
46:54Spokojnie, nie ruszaj si臋, nie ruszaj si臋, nie ruszaj si臋, nie ruszaj si臋.
47:01Miko, dawaj w plecach.
47:31W porz膮dku?
47:35Naczekaj na Antka.
47:38No to cze艣膰.
47:39Do zobaczenia.
47:47Daj drug膮, W艂adze艣.
47:49Inaczej na tym mrozie, to by ci zj臋li razem ze sk贸r膮.
47:52Nie mog臋 si臋 od tego uwolni膰, bo strza艂y mog艂yby zwabi膰 jakie艣 dra艅stwo.
47:56Obenszturf眉hrer i 偶andarmi艅 na pewno ju偶 szalej膮.
48:00Szkoda, 偶e nie idzie z nami.
48:02Co艣 z艂ego czuj臋.
48:04Musz臋 wraca膰, W艂adu艣.
48:06Budapeszcie czekaj膮 na mnie.
48:08Najwa偶niejsze, 偶e mamy ciebie i te twoje cholerne spodnie.
48:11Chod藕.
48:12Ciszej.
48:14S艂ycha膰 was na kilometr.
48:16Antek po plecach, kto艣 przyjdzie z Zakopanego.
48:18Mo偶e ja sam.
48:19Pozdr贸w, Tokacza.
48:21Wadek, dobrze, Wadek?
48:22No i co by nie?
48:23J臋drek ma racj臋.
48:25Siczka by艣my wpadli, z czym Miko ty jest.
48:28To jedyne wyj艣cie.
48:29Inokipniemy bez poprat, ju偶 b臋dziemy doma.
48:32No a ja.
48:33Powodzenia.
48:34No trzyma si臋.
48:35No.
48:36Hej.
48:37Wadzie.
48:39Wadzie.
49:07Wadzie.
49:37Wadzie.
50:07Wadzie.
50:37Wadzie.
Comments