#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
馃帴
Short filmTranscript
00:00:00Panie, panowie, stoj臋 oto przed Pa艅stwem z prawdziwym wzruszeniem i z prawdziwym l臋kiem.
00:00:13Ze wzruszeniem, bo przysz艂o mi zapowiedzie膰 tu, w naszym niepowa偶nym teatrze,
00:00:18prapremier臋 utworu, kt贸ry napisa艂 najwi臋kszy komediopisarz polski.
00:00:22A z l臋kiem, bo przecie偶 musia艂y dzia艂a膰 jakie艣 pot臋偶ne moce, by Aleksander Fredro musia艂 czeka膰 nieomal 180 lat
00:00:32na sceniczn膮 prezentacj臋 swojej pierwszej komedii.
00:00:39Postarajmy si臋 ujawni膰 jej tytu艂.
00:00:42Piczomira, kr贸lowa Brandlomani.
00:00:46Ujawnili艣my, no i w艂a艣ciwie ju偶 wszystko wiemy.
00:00:50Za chwil臋 us艂yszycie Pa艅stwo tekst, kt贸ry znacie.
00:00:55Tak jest.
00:00:56Od dziesi臋cioleci bowiem kr膮偶y艂 w przer贸偶nych odbitkach i odpisach produkowanych przez pok膮tnych wydawc贸w.
00:01:05Uczniowie przekazywali go uczniom.
00:01:07Profesorowie ze zgroz膮 piorunowali na n臋dzot臋 jawnego falsyfikatu,
00:01:13znies艂awiaj膮cego dobre imi臋 autora 艣lub贸w panie艅skich i zemsty.
00:01:17Nawet boi, prosz臋 Pa艅stwa, nie odwa偶y艂 si臋 zaj膮膰 tematem Piczomiry.
00:01:24Cho膰 z takim przecie偶 ogniem gromi艂 polonist贸w od pana Zag艂oby za upupianie tego,
00:01:33co we Fredrze po ludzku zmys艂owe, po polsku rubaszne, po m臋sku swawolne.
00:01:38Walczy艂 o erotyzm m臋偶a i 偶ony, a ul膮g艂 si臋 pornografii Piczomiry.
00:01:47Mo偶e i on w膮tpi艂 w jej autentyzm, bo przecie偶 do ko艅ca, bez spruderyjnych zak艂ama艅,
00:01:53udowodni艂 go dopiero nam badacz nam wsp贸艂czesny, znakomity uczony,
00:02:00przewodnicz膮cy Rady Naukowej Instytutu Bada艅 Literackich,
00:02:04profesor Bogdan Zakrzewski.
00:02:06Udowodni艂 listami samego Fredry pisanymi do jednego ze swych przyjaci贸艂,
00:02:11J贸zefa Grabowskiego.
00:02:12W latach szalonej m艂odo艣ci napisa艂em dzie艂o, kt贸re wiem, 偶eby by艂o w twoim gu艣cie.
00:02:18Piczomira Kr贸lowa Branlomanii.
00:02:22Za艣 w kolejnym, a czy pisanym po pi臋ciu latach, li艣cie do tego偶 samego autora dodawa艂.
00:02:28Dzie艂a podobne zawsze s膮 i b臋d膮 potrzebne dla m艂odzie偶y p艂ci obojga.
00:02:35Mamy zatem, prosz臋 Pa艅stwa, do czynienia z m艂odzie艅czym szale艅stwem.
00:02:38Piczomir臋 pisa艂 zawadyjacki oficer wojsk napoleo艅skich.
00:02:43Pisa艂 by膰 mo偶e dlatego, 偶e chcia艂 zaimponowa膰 kolegom na biwaku,
00:02:46a by膰 mo偶e dlatego, 偶e dra偶ni艂a go pompa i fa艂sz modnych w 贸wczesnym teatrze dram historycznych,
00:02:54kt贸re z mordercz膮 satysfakcj膮 w swej Piczomirze sparodziowa艂.
00:02:59Czy ta parodia jest pornografi膮?
00:03:03Os膮d藕cie Pa艅stwo sami.
00:03:05W czasach, kiedy telewizja emituje ostatnie tango w Pary偶u,
00:03:10a prezes Zwi膮zku Literat贸w pisze kamienne tablice,
00:03:14odpowied藕 na to pytanie nie jest ani prosta, ani 艂atwa.
00:03:17My zreszt膮 sami jej nie znamy.
00:03:20呕ywi mi jednak nadziej臋, 偶e mia艂 racj臋 znakomity historyk Jerzy 艁ojek,
00:03:26gdy upominaj膮c si臋 obecno艣膰 Piczomiry w zbiorowym wydaniu dzie艂 Fredry,
00:03:30wo艂a艂, 偶e te wiersze s膮 pod wzgl臋dem walor贸w 艣ci艣le formalnych,
00:03:35znacznie doskonalsze od dziesi膮tk贸w wierszyde艂 opublikowanych troskliwie.
00:03:43呕ywi mi te偶 nadziej臋, 偶e dzi艣 ten m艂odzie艅czy utw贸r tak naprawd臋 to ju偶 nikogo nie zgorszy,
00:03:49jest gorszy, no ale to ju偶 zale偶y od Pa艅stwa, od Waszego poczucia humoru
00:03:56i od nastroju w dzisiejszy wiecz贸r.
00:04:00Tu ko艅cz臋.
00:04:02G艂os ma Aleksander Fredro.
00:04:05G艂os ma Aleksander Fredro.
00:04:35G艂os ma Aleksander Fredro.
00:05:05Teatr wystawia namiot bro艅 do Leziusza.
00:05:28Dzi艣 dzielni wojowie szanujcie u艣pienie, w kt贸rym ksi膮偶臋 okrutne utopi艂 cierpienie.
00:05:50Przez trzy noce bezsenne, b贸l nadzwyczaj srogi, szarpa艂 mu tertyku艂y i druzgota艂 nogi.
00:06:00I gdy srebrne pigu艂ki pom贸c nie zdo艂a艂y, 艂ykn膮艂 z wielk膮 odwag膮, p贸艂 garnca go偶a艂y.
00:06:09Od tych偶e kropel mo偶e zamkn膮艂 si臋 powieki wszystko jedno, na chwil臋 albo te偶 na wieki.
00:06:20Oby mu nie szkodzi艂y, lecz pomog艂y wiele.
00:06:23M膮dry focel lekerze troszki twoje dziele, ale chciaj wyt艂umaczy膰, dlaczego w chorobie wojenne ci臋偶kie trudy sam zadaje sobie.
00:06:34Dlaczego, gdy ju偶 dmucha膰 od dawna nie mo偶e, gdy Franca w nim wzruszy艂a wszystkich ko艣ci 艂o偶e, chce ujarzmi膰 jebliwe pranloma艅skie kraje.
00:06:45Jak偶e je rz膮dzi膰 b臋dzie, gdy pyta nie staje?
00:06:50Czy偶 my艣li Piczomira, ta wielka kr贸lowa, na nieczynnym ma艂偶onku, 偶e przesta膰 gotowa, albo si臋 mo偶e 艂udzi, 偶e w blasku korony zdo艂a si臋 twardym wyda膰 cz艂onek pokurczony?
00:07:05O, niech go to marzenie p艂oche nie uwodzi.
00:07:10Kobietom nie o rang臋, lecz o kuszk臋 chodzi.
00:07:14O, niech was to marzenie p艂oche nie uwodzi. Kobietom nie o rang臋, lecz o kuszk臋 chodzi.
00:07:23Nie!
00:07:26Brandelezjuszowi zarzuci膰 tej wady nie mo偶na.
00:07:29I jednak cz臋sto miewamy przyk艂ady, 偶e serce opanuje nad rozum kochanie.
00:07:36Chocia偶 go wyt艂umaczy膰 kuszka nie jest w stanie.
00:07:39Jak to? On si臋 nie kocha? Ach, w oczyn lekerze, albo nie wiesz, albo te偶 nie chcesz m贸wi膰 szczerze.
00:07:46Zaprze膰 tego nie mo偶na, 偶e mi艂o艣ci si艂a tak偶e go w t臋 wypraw臋 po cz臋艣ci zbabi艂a.
00:07:52Lecz s艂uchaj, trzeba by艣 zna艂, za jak膮膮 spraw臋 pod Piczenburgiem boj臋 toczy膰 mamy krwaw臋.
00:07:58Ja 偶eby艣 nie my艣la艂, 偶e mi艂o艣膰 ksi膮偶臋ca jest jedyn膮 przyczyn膮 wojny przedsi臋wzi臋cia.
00:08:06S艂ucham ci臋, by艂em bowiem od dawna ciekawy za wi膮zku tej偶e wojny i szybkiej wyprawy膰.
00:08:14Gdy doma Piczomira, poku艣ka razgonie, na chwiej膮cym zasiad艂a pranoma艅skim tronie, wr贸ci艂a do porz膮dku krajowe nie艂ady.
00:08:24A pobiwszy do ko艂a zuchwa艂y s膮siady, pocz臋艂a depta膰 honor i odwieczne prawa.
00:08:32Nowa w jej r臋ku z miecza zab艂ys艂a ustawa. Powia艂 tr贸jpiczny sztandar pojczystej roli na znak wolno艣ci kobiet.
00:08:41A m臋偶czyzn niewoli, prawicze艅stwo zniesione, ciupcianie jest wolne, jelos膮dy dziewicze uznaj膮 za zdolne.
00:08:54M臋偶owie 偶on swych tylko zwyk艂e dupotrzeby, kt贸rych te u偶ywaj膮 do dziennej potrzeby.
00:09:02Ch艂opak贸w za艣 od m艂odu, jak dot膮d dziewcz臋ta, i czysto艣膰, i niewinno艣膰, a偶 do 艣lub贸w p臋ta.
00:09:11Tako wi臋c Brandares ju偶 dostarczy te wie艣ci o szkodliwym rokoszu chytrej bu艂cinie de艣ciej.
00:09:19Boj膮c si臋, by ten przyk艂ad nie wszed艂 przez granic臋, wkracza do Brandlomanii, oblega stolic臋.
00:09:27I chc臋, albo przez zgodne z kr贸low膮 zam臋艣cie samcom swoim zapewni膰 niewzruszone szcz臋艣cie,
00:09:34albo w boru przemukrzy piczomiry stron臋, dawne jarzmo przywr贸ci膰, chwyci膰 koron臋.
00:09:43We wszystkich zawsze dzie艂ach widz臋 Twe porady, obym kiedy by艂 w stanie i艣膰 w tak szczytne 艣lady.
00:09:50O, o, nogi! O, krzy偶e! O, Franco przekl臋ta! Jak偶e jeste艣 niezno艣na! O, jak偶e艣 zawzi臋ta!
00:10:02Tak偶e jest, jakie ci臋偶kie r臋ki i bole艣ci krwawe, ka偶e偶 nosi op艂aca膰 pieszczoty nieprawe.
00:10:09Min臋艂y ju偶 na zawsze pi臋kne 偶ycia chwile, kiedy czas nie wystarcza艂 ob艂apiania sile, kiedy si臋 ksi膮偶臋 cieszy艂 kusicy widokiem.
00:10:22Teraz ju偶 z obrzydzeniem wrzuca na ni膮 okiem.
00:10:28Witam was, onanizmie i focenlekerzy. Widz膮c was ko艂o siebie, raduj臋 si臋 szczerze, wnet sobie przypominam dawniejsze godziny,
00:10:37ale od nieprzyjaci贸艂 jakie s膮 nowiny.
00:10:41Rano na prawym skrzydle by艂a b贸jka, ma艂a, w kt贸rej przednia stra偶 nasza odpart膮 zosta艂a.
00:10:48A to co za zuchwalstwo, rozpoczyna膰 boje? Czy ju偶 niczym w mym wojsku s膮 rozkazy moje?
00:10:53Panie, winni w tej sprawie ju偶 s膮 przetrzymani i nim wyrok tw贸j wyjdzie pod wart膮 oddanie.
00:10:59To by艂a przyczyna owego napadu i kto by艂 pierwszy z naszych do tego nie艂adu?
00:11:03Naprzeciwko, gdzie stoi pu艂k strzelcu Morpiona, jest od czwartych godmisz贸w luneta broniona.
00:11:10Gdy ich batalion kobiet nadci膮gn膮艂 zluzowa膰, jakby pragn臋li z naszych gorzko za偶artowa膰.
00:11:16Zacz臋li si臋 ob艂apia膰 na wierzcho艂ku wa艂u, wtedy to m艂odzie偶 nasza z jurnego zapa艂u
00:11:23stan臋艂a wnet pod broni膮 艣ci艣niona w szeregi i bij膮c konia szajc贸w pokrapia艂a brzegi.
00:11:30Na tym byliby mo偶e strzelcy poprzestali, gdyby nie dwaj hersztowie byli nadjechali.
00:11:35Por贸ci gothuzaru fajtchw贸rcel pijany i z nim kapitan Tryper wszystkim tu nam znany.
00:11:42Obaj hurra! krzykn臋li i razem z strzelcami poszli na wa艂, twardymi gro偶膮c fujarami.
00:11:49Obydwom teraz jako pierwszym do tej winy za kar臋 szprycowanie zada膰.
00:11:56Starpentyny!
00:11:57Z razu godmisze opodal stan臋li i przy艣piewywa膰 tylko weso艂o zacz臋li.
00:12:06Chwycili si臋 walcz膮cy, splot艂y si臋 ramiona.
00:12:10Cypska do piersi, ku艣ka do cipki ci艣niona.
00:12:14Wpadaj膮 i zn贸w wstaj膮 rozjuszone parki.
00:12:17Ka偶dy pragnie dosi臋gn膮膰, ka偶da broni z parki.
00:12:21Kobiety krzycz膮, piszcz膮 i kol膮 i plur膮.
00:12:24Nasi rycerze ci膮gle po dupach je k艂uj膮.
00:12:27Wkr贸tce byliby wszyscy byli zwyci臋zcami, bo ju偶 le偶eli mi臋dzy ciep艂ymi udami.
00:12:32Lecz gdy ka偶dy odwa偶nie kiwa艂 si臋 na g贸rze, uczu艂 nagle o zdrad膮.
00:12:39W艣niutaw do podziurze.
00:12:43Godmisze to napadli z tylu niespodzianie.
00:12:47O, ta zbrodnia przysi臋gam z karan膮 zostali.
00:12:51Po strach wnet si臋 rozszerzy艂, nikt si臋 ju偶 nie broni.
00:12:54Ka偶dy 艣ci臋ty korsami ucieczk膮 si臋 chroni.
00:12:57Padaj膮 wsz臋dzie ga艂y jak od sierpa k艂osy.
00:12:59Gniaka艂 naszych bezmiary nieprzyjazne losy s艂owem wyzna膰.
00:13:04Mi trzeba godmisze za偶arci zostali zwyci臋zcami, a nasi odparci.
00:13:08Jaka si臋 s膮 na ni藕mie wielko艣膰 naszej straty.
00:13:11Z dziewi臋ciucnych rycerzy prawdziwe kastraty.
00:13:14Ciotami za艅 zostaje wi臋cej ni偶 dwudziestu.
00:13:18Podrapanych, pok艂utych jest blisko czterdziestu.
00:13:21Wod膮 szankier i tryktrat.
00:13:23Zdruzgotane chuje, niezawodny w tej chwili chirurga amputuje.
00:13:25Chirurga amputuje.
00:13:28Winni niech bior膮 kar臋.
00:13:31Mniej偶e zaczepiali jak to, 偶e b臋d膮c b贸jce dziewi臋ch nie zciupciali.
00:13:35Ca艂e za艣 wojsko w rzece zanurzaj膮c ga艂y, niech porz膮dliwe zaraz ostudzi zapa艂y.
00:13:39Ty id藕, wynie艣 przyk艂adem te buntu za rody i nak艂o艅 w pos艂usze艅stwo z uchwa艂y narody.
00:13:44Panie, je偶eli艣 raczy艂 rad臋 Twego s艂ugi dobrze zawsze przyjmowa膰,
00:13:54kt贸ry czas ju偶 d艂ugi towarzyszy w wyprawach i sprzyja Ci szczerze,
00:14:00chcie i teraz wys艂ucha膰 zdanie me w tej mierze.
00:14:03M贸w, zjebc贸w najdawniejszy drogi przyjacielu,
00:14:08do艣wiadczy艂em Tw膮 m膮dro艣膰 w zdarzeniach ju偶 wielu.
00:14:12Okrutn膮 wojn臋, kt贸r膮 zrz膮dzi艂y nam nieba gwa艂tem i czy te偶 pokojem,
00:14:20uko艅czy膰 potrzeba.
00:14:26Powierzchowny spoczynek jurnej naszej m艂odzi przyskwarza sok amora i dzielno艣ci szkodzi.
00:14:35S臋czy p艂yn膮 codzienne onanii potoki.
00:14:40Rycerz najt臋偶szy w lecze os艂ab艂y ju偶 kroki,
00:14:44a takim, kt贸rzy w jajcach kr贸tko si臋 trzymali,
00:14:48wisz膮 teraz o ha艅bo wi臋cej czterech cali.
00:14:53Ach, zawierzaj mu, ksi膮偶e, takowe ju偶 cz艂onki s艂abe,
00:14:58w boju nie przedr膮 prawicze艅stwa b艂onki.
00:15:06Dzisiaj wszystkie nieszcz臋艣cia uko艅czy膰 ju偶 pragn臋.
00:15:10I dzi艣 do pos艂usze艅stwa rokoszan贸w nagn臋.
00:15:14Od dawna ju偶 ja by艂by picen burgaszczytyn,
00:15:16nogi me mi ob艂uczy艂a chytre kobity,
00:15:19by艂yby uleg艂y mej niewzruszonej sile,
00:15:22gdyby nie bez ustanku zbyt wilgotne chwile,
00:15:25kt贸re szarpi膮 me b贸lem reumatyczne ko艣ci
00:15:29i w letargu trzymaj膮 narz臋dzie mi艂o艣ci.
00:15:35Lecz teraz, gdy bogowie u艣mierzyli pole,
00:15:38rozkaz panie zwyci臋偶y膰, a spe艂nim tw膮 wol臋.
00:15:42Luby focenlekerze, znamia wasze m臋stwo,
00:15:46jednak 偶eby otrzyma膰 zupe艂ne zwyci臋stwo
00:15:49i mnie si艂y potrzeba.
00:15:50A jakie偶 twoje zdanie?
00:15:55Czy te偶 do piczo miry ku艣ka moja stanie?
00:15:58Czy jej lubie偶ne wdzi臋ki, jej nadobno艣膰 g艂adka,
00:16:00widok jej nietkni臋tego i kr膮g艂ego zatka,
00:16:03zdo艂a wzruszy膰 przygas艂e w ga艂ach mych p艂omienie,
00:16:06w kt贸rych s艂awne jest jeszcze dotychczas wspomnienie?
00:16:13Panie, twoje pot臋偶ne i nad臋te ga艂y
00:16:17od dawna ju偶 zyska艂y z艂oty wieniec chwa艂y.
00:16:20Ale i piczo miry, prawicze艅stwo srogie,
00:16:27niejeden tam z rycerzy traci艂 偶ycie drogie.
00:16:31Nie srogiej, lecz lubej,
00:16:33nigdy z mojej duszy czarpi臋tej
00:16:35piczo miry obrazu nie wzruszy.
00:16:38Dzi艣 jeszcze w 艣nie my艣la艂em,
00:16:41by膰 w m艂odo艣ci morze.
00:16:43kochankiem piczo miry na ku艣ka na dworze,
00:16:50z nas dwojka jedno niby poruszy艂o 艂o偶e,
00:16:55wzajemnych pow贸d pieszczot jej zrywa艂em r贸偶e.
00:17:01Parzy艂em meli usty, jej ramiona bia艂e,
00:17:15dzieli艂em zwolna kolan, 艣ci艣ni臋ciami 艣mia艂y,
00:17:21pot臋偶nie za艣 zaparty spr臋偶ystymi nogi,
00:17:24rozkosznie przebywa艂em w niewinno艣ci progi.
00:17:40T臋 niemoc to w rozkoszach s艂odkie upojenie,
00:17:45gdzie偶 mo偶e s艂贸w wystawi膰 zbyt zimne z艂o偶enie.
00:17:49Gdy my艣l si臋, by j膮 poj膮膰, na pr贸偶no wysila,
00:17:55bo jak膮艣 niepoj臋t膮 s艂odycz ma ta chmila.
00:18:00Czas powiem cz艂eku, kiedy si艂臋 ju偶 przywraca,
00:18:12偶al wznosz膮c md艂膮 powiek臋, 偶e do 偶ycia wraca.
00:18:18Czemu偶 ten sen znikn膮艂, gdy w mym 偶yciu prawie nigdy takiej rozkoszy nie mia艂em na jawie?
00:18:28Czy dlatego bym j臋cza艂 i kl膮艂 wszystkie chwile?
00:18:32Ach, wiesz, focenlekerze, ju偶 mi 偶y膰 niemile.
00:18:36Twardostaj z Piczenburga, poslaniec kr贸lowej.
00:18:42Uprasza ciebie, ksi膮偶臋, o chwil臋 rozmowy.
00:18:45Niech w niej idzie.
00:18:49Zobaczymy ten pose艂 niewie艣ci pokoju, czyli wojny przynosi nam wie艣ci.
00:18:54Pozdrawiam ci臋, rycerzu dzielny twardostaju, 艣wietna podporo tronu i ozdobo kraju.
00:19:05Czy ci臋 po przyjacielsku wita膰 teraz mamy?
00:19:08Czy przecie偶 Piczenburg otwiera mi bramy, czy pi臋kna Pyczomira bro艅 rokoszu sk艂ada
00:19:13wraz z ber艂em bradlomanii, kt贸rym dot膮d w艂ada?
00:19:17Wybacz, panie, lecz taka zniewa偶a mnie mowa.
00:19:20Co? Koron臋 dziedziczn膮 czy sk艂ada kr贸lowa?
00:19:22Pani, co ledwie m贸wi膰 o pokoju raczy?
00:19:26Co was, nim chc膮c obdarzy膰, 艂ask膮 swoj膮 znacz.
00:19:30Rokoszem nas zowiecie.
00:19:32Z jakich偶e przyczyny?
00:19:34Czy偶 my wam pogwa艂cili m艂odziuchne dziewczyny?
00:19:36Czy偶 my, jak wy, tu weszli do naszego kraju i roznosili 艣wiat艂o nowego zwyczaju?
00:19:41My艣licie, 偶e przed wami same tylko trwogi
00:19:45padniemy na kolana 艣ciska膰 wasze nogi?
00:19:48Sk膮d mie膰 chcecie, nie walcz膮c nad nami przewag臋?
00:19:50Jak wy napa艣膰?
00:19:53My broni膰!
00:19:55Wszak mamy odwag臋!
00:19:57Wszak, 偶e wojska dzielnego nam dzi艣 nie brakuje,
00:20:00kt贸re tylko do boju znaku oczekuje.
00:20:02Nie znasz Bran Dalesiusza, jego moc or臋偶a,
00:20:05jednym strza艂y b艂y艣nieniem narody zwyci臋偶a!
00:20:07Ula藕 mi gdzie chcesz, panny, nawet w samym niebie,
00:20:11ale Bran Loman b臋dzie wci膮偶 panem u siebie.
00:20:14Pr臋dzej ksi臋偶yc na dwoje zostanie z艂amany,
00:20:17ni偶 my wasze we藕niem ze l偶ywe kajdany.
00:20:21Jeste艣my ju偶 panami nad wielu krajami
00:20:25i gdy tego zechcemy, b臋dziemy nad wami!
00:20:27Zuchwalcie!
00:20:29Bran Lomania wschodnia i zachodnia,
00:20:32w las obfite chamaidy,
00:20:34偶yzna ludorodnia,
00:20:36piaszczysta, ale w byd艂o mo偶ne do pop艂ody,
00:20:39mglistego szwanceburga przebieg艂e narody.
00:20:41P藕dzienina, silne ch艂opy z ogromnymi pa艂y,
00:20:45co z natury uczeni do polotnej strza艂y
00:20:48i bogate krainy, co op艂awa rosi!
00:20:52Wszystko pod Piczomir膮 jarzmo nasze nosi!
00:20:57I ona tu mia艂aby t臋skni膰 do pokoju,
00:21:00gdy was jednym zamachem mo偶e znie艣cie膰 w boju!
00:21:04Pr贸偶 do mi tu wyliczasz bogactwa korony!
00:21:06Walci膰 za was nie b臋d膮 rozleg艂e zagony!
00:21:09Id藕, zobacz, kiedy nie wiesz, szwanceburga pole!
00:21:13Zas艂ali je trupami zuchwa艂e werole!
00:21:16Id藕 na bliskie Hamajdy,
00:21:18gdzie przybite jajca
00:21:20za艣wiadcz膮, jak kr贸l zgin膮艂 przyrzeczeniom zdrajca!
00:21:24Id藕, gdzie rzeka op艂awa,
00:21:26szmerem snuje nuty,
00:21:28kurcz膮 si臋 jeszcze w grobach zbite mi臋kofiuty!
00:21:32Cz艂owieku, nie chciej stawa膰 w bohater贸w rz臋dzie!
00:21:36Gdzie ty jeste艣, gdzie by艂e艣 i gdzie b臋dziesz
00:21:37wsz臋dzie straszliwych zwyci臋stw moich!
00:21:42Niestarte s膮 艣lady!
00:21:44A przy nich promyk s艂awy twojej, jak偶e blask!
00:21:47Malasz nadto blasku!
00:21:49Przy wasze nico艣ci!
00:21:50Nie idziemy!
00:21:53Trzymaj facel lekarzemu r臋k臋 w艣ciek艂o艣ci!
00:21:56Ca艂y dot膮d rozs膮dny puszczacz mnie zaczyna!
00:21:58Trzymaj, bo wany w morgue tego skurwysyna!
00:22:01Trzymaj facel lekarzemu r臋k臋 w艣ciek艂o艣ci!
00:22:04Ca艂y dot膮d rozs膮dny puszczacz go zaczyna!
00:22:07Trzymaj, bo wany w morgue tego skurwysyna!
00:22:09Od naj艣wietniejszy w艂ad nios艂 stu rozkazy!
00:22:12Wcalem si臋 nie spodziewa艂 podobnej obrazy!
00:22:15Lecz wkrotce mieczem spraw臋 wy艂uszcz臋 ci ja艣nie!
00:22:19Teraz id臋 przed tron!
00:22:21Niech ci臋 piorun trza艣nie!
00:22:24Po艣piesz po cel lekarze, niech go wyprowadz膮
00:22:25i przegl膮da膰 tutejszych warowni nie dadz膮!
00:22:30O, wojny!
00:22:32Wojny chcecie, krn膮brn臋, branlomany!
00:22:40B臋dziecie j膮 wi臋c mieli, a za ni膮 kajdany!
00:22:51Dzisiaj szturmem zdob臋d臋 gr贸d ten tak obfity!
00:22:56Dzisiaj ja was ujarzni臋, przewrotne kobity!
00:23:14A gdy praw膮 nad wami w艂adz臋 odziedzicz臋,
00:23:17d臋bowymi klinami pozabijam picze!
00:23:21I w ciasne was szpareczki ka偶e ciupcia膰 puty,
00:23:24p贸ki nar贸d m贸j sobie nie sprzykrzy pokuty!
00:23:31D臋bowymi klinami pozabijam picze,
00:23:34a w ciasne ich szpareczki ka偶e ciupcia膰 puty,
00:23:38p贸ki nar贸d tej sobie nie sprzykrzy pokuty!
00:23:41Teatr wystawia jedn膮 stron臋 zewn臋trznych mur贸w Piczenburga!
00:23:51Pr贸偶 do mnie wstrzymujesz!
00:23:56Pstrzykarze kochany!
00:23:58Bucha ju偶 ze mnie p艂omi!
00:23:59D艂ugo ukrywamy tutaj!
00:24:01Do piczomiry pod tymi murami niech chocia偶 ziemi臋 wymocze!
00:24:05Mymi marzeniami niechaj wrz膮ce i g臋ste p艂yn膮 ich strumienie
00:24:11i ul偶膮 cho膰 cokolwiek!
00:24:13T艂umione wystrzynienie!
00:24:16Pidzomiro luba!
00:24:18Kobieto jedyna!
00:24:19Puszcz mu r臋k臋 pstrzykarze!
00:24:22Utnie kapucyna!
00:24:23Puszcz mu r臋k臋 pstrzykarze!
00:24:25Tutaj 偶art贸w nie ma!
00:24:27Puszcz mu r臋k臋 pstrzykarze!
00:24:29Utnie kapucyna!
00:24:31Ach, panie m贸j 艂askawy!
00:24:33Wielki Chujos艂awie!
00:24:35Chcesz zdrowie wycie艅cza膰 w hanieplej zabawie?
00:24:39Cieszej m贸w!
00:24:40Chujos艂awem chciej mnie nie nazywa膰!
00:24:42M贸g艂by w domu ksi膮偶臋cia nas kto pods艂uchiwa膰,
00:24:46ale oddal si臋!
00:24:48Panie!
00:24:49Id藕 prosz臋 pstrzykarze!
00:24:52Id藕!
00:24:53I strzesz mnie przez chwil臋!
00:24:55Pewnie nie mog臋!
00:24:57Ja karze!
00:24:58On karze!
00:24:59Ja karze!
00:25:00O!
00:25:01Ho! Ho! Ho! Ho! Ho! Ho! Ho! Ho!
00:25:05Ho! Ho! Ho! Ho! Ho!
00:25:09Tak pi臋kna piczo Miro dalekie Twe 艂o偶e!
00:25:14Przynajmniej tu ci臋 my艣l膮 gor膮c膮 sch臋torze!
00:25:18Ach, po艂贸偶 si臋 wi臋c lepiej roz艂贸偶 bia艂e uda!
00:25:23Co za k臋dziorek bia艂o艣膰! Ach, pi臋kno艣ci cuda!
00:25:27Ta pier艣 tak twarda, g艂adka, pulchnutka i t艂usta!
00:25:31Przyci艣nij, ach, przyci艣nij do mych Twoje usta!
00:25:35Obejmuj mnie r臋koma!
00:25:37Podnie艣 n贸偶ki w g贸r臋!
00:25:39Ach, tak, ach, tak, tak, czuj臋!
00:25:41Ach, sami tu sk贸r臋!
00:25:42Ach, tak, ach, tak, tak, czuj臋!
00:25:44Ach, sami tu sk贸r臋!
00:25:46Rup, rup!
00:25:47Ruszaj! Ach, ruszaj!
00:25:48Ju偶 mi, ju偶 mi mi艂o!
00:25:50Aaaa!
00:25:51Drogie omamienie! Ju偶esz si臋 sko艅czy艂o!
00:25:59Jak偶esz teraz, pstrzykara, zniesiesz wzrok surowy!
00:26:04Szalony! Nie s艂ucha艂e艣 m膮drej jego mowy!
00:26:09Pstrzykarze!
00:26:10Pstrzykarze!
00:26:12Pstrzykarze!
00:26:16My艣l moj膮 zgadnie!
00:26:18Panie Twe serce!
00:26:20Widz臋 jeszcze snadnie szkody,
00:26:22kt贸re ponios艂e艣 w Twym brzydkim zawodzie!
00:26:25C贸偶!
00:26:26Nada by膰 rozs膮dnym, kiedy ju偶 po szkodzie!
00:26:29To jeszcze czas nim wy膰!
00:26:30Oto pad艂ysz na kolana!
00:26:31B艂agam Ci臋!
00:26:32A przeze mnie ojczyzna kochana!
00:26:35Ta jebarnia zamo偶na!
00:26:37Powr贸膰 na jej 艂ono!
00:26:38Zapomnij raz na zawsze mi艂o艣膰 pogardzon膮!
00:26:41Ona wiek Tw贸j wio艣niany!
00:26:44Niech czym nie przewleka!
00:26:46Inne Ci臋 przeznaczenie!
00:26:48Inna s艂awa czeka!
00:26:50Pami臋tam, gdy艣 si臋 z domu w t臋 podr贸偶 wybiera艂!
00:26:54Gromjewiec ju偶 stary!
00:26:56Oczy z 艂ez ociera艂!
00:26:58A 艣ciskaj膮c Ci臋 m贸wi艂!
00:27:01Syn ulubiony!
00:27:03Jed藕, gdy taka Twa wola w nieznajome strony!
00:27:07Nie 偶a艂uj te偶 swej pracy!
00:27:09Niech ka偶da dziewczyna
00:27:12Wrzeszcz膮c dozna
00:27:14Cielno艣ci grom jebca syna!
00:27:17Jednak nie zapominaj,
00:27:19偶e 偶ycie nie Twoje!
00:27:21Narodowi!
00:27:22Monarcha winien odda膰 swoje!
00:27:24Nie powtarzaj mi s艂贸w tych!
00:27:27Pami臋膰 mi ich 艣wi臋ta!
00:27:29Lecz nad wszystko mi艂o艣ci silniejsze s膮 p臋ta!
00:27:34Pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi pi
00:28:04lecz mo偶e fa艂szywe. Gdybym j膮 pozna艂, niestety mia艂a serce tkliwe.
00:28:11Zdawa艂a si臋 ci臋膰me i duszy p艂omienie. Zdawa艂a si臋 powtarza膰.
00:28:18Mi艂osne wystchnienie. Urujenie. To tylko p艂oche s膮 nadzieje.
00:28:34Wszak pami臋tasz zapewne te wielkie turnieje, na kt贸re ku艣kar zwo艂a艂 rozliczne narody.
00:28:47Ja walczy膰 stan膮艂em, cho膰 jeszcze zbyt m艂ody. Lecz gdy z nim mego bycia nienawi艣膰 dzieli艂a,
00:28:58kt贸ra okropne wojny znane ci sprawi艂a. Cudze wzi膮艂em nazwisko, pilnie kryj膮c swoje.
00:29:06Przywdzia艂em ca艂膮 czarn膮 i bez znak贸w zbroje. Na tarczy mejruk jeden by艂 tylko wybity.
00:29:15Z napisem zawsze styrczy pe艂za艣 bia艂e kity. By艂em pierwszym zwyci臋zc膮.
00:29:24Wieniec wi臋c nagrody i dwie mi艂e prawiczki przecudnej urody.
00:29:31Dosta艂em u st贸p tronu z piczomiry r臋ki. Ale to wszystko znik艂o, gdym z oczy艂 jej wdzi臋ki.
00:29:41D艂ugo by艂oby m贸wi膰, jak w r贸偶nym sposobie, staraj膮c si臋 jej przyja藕艅 zyskiwa艂em sobie.
00:29:56Bo wiem ci tylko, 偶e raz przy wieczornym ch艂odzie spotka艂em piczomir臋 w zamkowym ogrodzie,
00:30:05a od s艂owa do s艂owa wczu艂膮 wpad艂 w Szymow臋. Przebieg艂em r臋kami jej cia艂a budow臋
00:30:10i ju偶 na mi臋kkiej trawie rozkosznie le偶膮cy chcia艂em dowie藕膰 ksi臋偶yce m贸j afekt gor膮cy.
00:30:16Ju偶 z pokrowca dobywszy na t臋 偶on膮 pyt臋, zamierza艂em ugodzi膰 miejsce nale偶yte.
00:30:24Gdy sam ku藕kar odchodzi!
00:30:26O srogie wspomnienie, 艂ez mych wstrzyma膰 nie mog臋, z艂o艣ci zadziwienie.
00:30:32Hamuj膮 jego mow臋, ja ko艅ca nie czekam i szybko z Piczenburga na zawsze uciekam.
00:30:42Wi臋c widzisz, ma nadzieja, nie jest tak zbyt p艂ocha i mo偶e piczomira.
00:30:50Chujo! Chujo! Chujo! Chujo! Chujo s艂awa! Chujo s艂awa kocha!
00:31:06Lecz, panie, Piczomira ze 艣wietn膮 koron膮 przybra艂a oboj臋tno艣膰 do t膮 niezwalczon膮.
00:31:13Wszak niejeden z rycerzy za 偶膮danie tkliwe 艣mier膰 jej r臋ki otrzyma艂
00:31:18lub jarzmo zel偶ywe. Chce, 偶e, panie, p贸j艣膰 tak偶e w niegodne ich 艣lady i 偶ycie
00:31:25marnotrawi膰 mimo ojca rady?
00:31:28Jedno艣 dosta艂 o 艣mierci ku艣karanowin臋, ruszy艂e艣 pod Piczenburg w t臋 sam膮 godzin臋
00:31:35i niepewny, co czyni膰. Mija ju偶 dwa lata. Jak b艂膮dzisz w cudzych krajach
00:31:43z nazwiskiem, jebato!
00:31:47Buty spod tych mur贸w nie uczyni臋 kroku.
00:31:50P贸ki z ust Piczomiry nie wezm臋 wyroku.
00:31:52M贸wi膮, 偶e ju偶 do szturmu rozkazy s膮 dane, wi臋c si臋 mo偶e a偶 przedje艣膰.
00:31:57A-sia! Oblicze dostan臋.
00:32:00Ale id藕cie st膮d, g艂owcy! D艂ugie tu banienie mog艂oby na was 艣ci膮gn膮膰 wojska podejrzenie!
00:32:09Sala audiencjonalna w zamku Piczenburskim!
00:32:19Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman! Iman!
00:32:34Wodzowie i 偶o艂nierze, branloma narodu!
00:32:39Dzi艣 jest dzie艅 dla nas 艣wi臋ty, zwyk艂ego obchodu.
00:32:43Dzi艣 jest rocznica, kiedy Stany zgromadzone
00:32:47z艂o偶y艂y w r臋ce moje ber艂o i koron臋.
00:32:51Dwa lata si臋 ju偶 ko艅cz膮, jak spi膮wszy ni膮 skroni臋,
00:32:56usiad艂am z waszej woli na ku艣 karatronie.
00:33:01Sze艣膰 podbitych narod贸w, zburzone stolice, rozszerzone i wsz臋dzie
00:33:07warowne granice, do ho艂du zgi臋te kraje,
00:33:11kr贸le uwi臋zione, 艣wietniejszym teraz zdobi膮 blaskiem m膮 koron臋.
00:33:16Dla Twej s艂awy narodzie znosz臋 wszystkie znoje,
00:33:22dla Ciebie t艂umi臋 czucia i rozkosze moje
00:33:26i tak ka偶e nadana przeze mnie ustawa,
00:33:29by si臋 ciupcia艂a ka偶da branlomanka prawa,
00:33:32ile jej dupka strzyma, ile b臋dzie w stanie.
00:33:38Gdy wsz臋dzie mi艂y nader panuje r膮banie,
00:33:42ja jedna si臋 po艣wi臋cam, jedna dot膮d jeszcze kr贸low膮,
00:33:46w dziewic rz臋dzie niegodnym si臋 mieszcz臋,
00:33:49bo Tobie po艣wi臋ci艂a, Tobie je oddaj臋.
00:33:53Niech ten, co zechce rz膮dzi膰 nasze pi臋kne kraje, dmucha mnie,
00:33:58od tej chwili bior臋 go za m臋偶a,
00:34:01lecz ten, co mnie zawiedzie, zginie od or臋偶a.
00:34:06Chc臋 bowiem, by ten, z kt贸rym dziel臋 si臋 koron膮,
00:34:10pierwszego miary paj艂y s艂aw臋 ustalon膮
00:34:14i staj膮c si臋 przyk艂adem, gdy kr贸lem wybrany,
00:34:16dwa razy tyle ciupcia艂, co ka偶dy poddany.
00:34:19Tak, to luby narodzie, dla ciebie jedynie,
00:34:26wszystkie te po艣wi臋cenia, kr贸lowa wam czy ich.
00:34:31I nie widzisz w niej tutaj wszech艂adn膮 kr贸low臋,
00:34:35kt贸ra dla dumy 艣wiata uja偶nia po艂ow臋,
00:34:39ale dobra ojczyzny, pierwsz膮 niewolnic臋.
00:34:44Ale dobra ojczyzny, pierwsz膮 niewolnic臋.
00:34:48Widz臋, 偶e 艂zy wdzi臋czno艣ci rosz膮 wasze lice.
00:34:52Jest do ci臋偶kich mych trud贸w najmilsza nagroda.
00:34:56Tak, jak zupe艂nym szcz臋艣ciem jest wasza swoboda.
00:35:00Jednak nieraz s艂ysza艂am,
00:35:02e, jakie艣cie serkali,
00:35:04偶e ju偶 prawem wam zbroi sk艂awiec okazali.
00:35:07My艣leli艣cie, 偶e tylko krwawy i chciwa s艂awy.
00:35:10Dzi艣 was przekonam, 偶e nie, nadeszli chujawy.
00:35:15Oblegli nasze miasto bez wydania wojny,
00:35:18naszy niwy pustorzy 偶o艂nierz niespokojny.
00:35:21Ja jednak, chc膮c unikn膮膰 przykrego wam boju,
00:35:24pos艂a艂am do ich ksi臋cia uk艂ady pokoju.
00:35:26Ksi膮偶臋 zniewa偶y艂 pos艂a, a wynim nar贸d ca艂y.
00:35:30Chce gwa艂tem tron osi膮gn膮膰, napastnik z uchwa艂y.
00:35:34P贸jdziemy, zwyci臋偶ymy, od tego schlostamy.
00:35:39Pozna chujaw, jak nieodzielny brano mamy.
00:35:43Teraz, cynik Litorysie, przyst膮p do urz臋du.
00:35:47A sra kot艂uka, jako najpierwsza zdam rz臋du,
00:35:52w wykonaniu obrz臋du miejsce me zast膮pi,
00:35:55gdy mnie takiej rado艣ci niebo jeszcze sk膮pi.
00:35:58呕wawy szpiczak, niech wst膮pi na tronawe progi,
00:36:02niech palu艣kiem koi mi艂osne po偶ogi.
00:36:05Z woli najwy偶szej w艂adzy, w 偶ywom rozkazuj臋.
00:36:11Niechaj si臋 do dmuchania, ka偶dy z was gotuje.
00:36:15Chwilapie, jebog艂adny panie, nasz patronie,
00:36:20zachowaj nar贸d w swojej spr臋偶ystej obronie.
00:36:25Daj ma艂偶onka kr贸lowej niezgi臋tego m臋stwa,
00:36:30kt贸ry m贸g艂by j膮 ci obcia膰 w miar臋 dostoje艅stwa.
00:36:34Nape艂艅 ba艅 naszych pipki nowym z艂otkim 偶arem
00:36:40i nachylone ku艣ki pod wieku ci臋偶arem.
00:36:44Tw膮 niewzruszon膮 w艂ad膮 wyci膮gnij do g贸ry
00:36:49i aby wiecznie sta艂y, zmie艅 dzie艂o natury.
00:36:55Narodzie, r膮b si臋!
00:36:58Przyjmij w ofierze m膮偶 par臋!
00:37:00Przyjmuj臋 j膮, zatykam i pe艂ni臋 ofiar臋!
00:37:04Juhuu!
00:37:05Na cze艣膰 priapa, przyjmij w ofierze m膮偶 par臋!
00:37:10Przyjmuj臋 j膮, zatykam i pe艂ni臋 ofiar臋!
00:37:14Juhuu!
00:37:44Juhuu!
00:37:46Juhuu!
00:37:47Juhuu!
00:37:48Juhuu!
00:37:49Juhuu!
00:37:50Juhuu!
00:37:51Juhuu!
00:37:52Juhuu!
00:37:53Juhuu!
00:37:54Juhuu!
00:37:55Juhuu!
00:37:56Juhuu!
00:37:57Juhuu!
00:37:58Juhuu!
00:37:59Juhuu!
00:38:00Juhuu!
00:38:01Juhuu!
00:38:02Juhuu!
00:38:03Juhuu!
00:38:04Juhuu!
00:38:05Juhuu!
00:38:06Juhuu!
00:38:07Juhuu!
00:38:08Juhuu!
00:38:09Juhuu!
00:38:10Juhuu!
00:38:11Juhuu!
00:38:12Juhuu!
00:38:13KONIEC
00:38:43KONIEC
00:39:13KONIEC
00:39:23KONIEC
00:39:25KONIEC
00:39:31I
00:39:37KONIEC
00:39:42Ul偶yj swej t臋sknoty!
00:39:44Czy艣 ojca utraci艂a, czy matk臋 kochan膮?
00:39:46Czy twoje dzieci na kar臋 jakow膮 skazano?
00:39:49Czy nie u偶ywasz mo偶e wolno艣ci kobiety?
00:39:51Czy艣 maj膮tek straci艂a?
00:39:53Ach, gorzej!
00:39:55Niestety!
00:39:56C贸偶?
00:39:57M膮偶 mnie tryka膰 nie chce!
00:39:59Aaaa!
00:40:00Co s艂yszy?
00:40:01O niebo!
00:40:02Najpierw zawsze z leniuchem m臋czy膰 si臋 potrzeba
00:40:06i na ko艅cu ohaj, bo przy mojej pomocy
00:40:09Ledwie, 偶e mnie trzy razy 艣ciupcia ka偶dej nocy!
00:40:13Trzy razy?
00:40:15Przyzna ka偶da!
00:40:16Wi臋c dusza wspania艂a czuj臋 jaka tu teraz
00:40:19Danina jest ma艂a!
00:40:21Klitorysie!
00:40:23C贸偶 czyni膰 wymaga ustawa?
00:40:26Do tej chwili kr贸lowo nie ma na to prawa!
00:40:29Do tej chwili kr贸lowo nie ma na to prawa!
00:40:34Wi臋c dzisiaj raz na zawsze dekretem stanowi臋
00:40:41o czym wiedzie膰 powinny w艂adze, ministrowie, damy, wojska
00:40:45i wszyscy ze starych i m艂odzie偶y
00:40:47i komu o tym wiedzie膰 w moim kraju nale偶y
00:40:49偶e w noc letni膮
00:40:52wzgl膮d maj膮c na kr贸tkie ciemnoty
00:40:54m膮偶 偶onie cztery razy powt贸rzy pieszczoty
00:40:57W zimie za艣 gdy noc smutna trwa daleko d艂u偶ej
00:41:01niechaj偶e siedem razy ptaszkiem jej us艂u偶y
00:41:04Kt贸ry jednak sam zechce
00:41:09wolno mu i wi臋cej
00:41:11podczas zimowych nocy i mro藕nych miesi臋cy
00:41:14Niech 偶yje nam najd艂u偶ej najm臋偶sza kr贸lowa!
00:41:19Bodaj by trwa艂a pora bez przerwy zimowa!
00:41:26Oddalcie si臋! Wodzowie za艣, radcy kraju!
00:41:30Czekajcie mych rozkaz贸w!
00:41:32Gdy za艣 twardostaju i m臋偶ny klitorysie
00:41:35m贸wcie co wypada czyni膰 w dzisiejszym boju
00:41:37Jaka wasza rada?
00:41:39Zaczepi膰? Czyli czeka膰 nieprzyjaci贸艂 mamy?
00:41:42Ach wielka picio miro! Ka偶 otworzy膰 bramy!
00:41:45Wnet p贸jd膮 branlomany znan膮 drog膮 s艂awy
00:41:48I ledwie ich spostrzeg膮
00:41:50Ju偶 zgin膮 chujami!
00:41:51M臋stwo wodza nie ha艅bi!
00:41:53Szanuj臋 go w tobie!
00:41:55Jednak me zdanie w innym dzi艣 walczy膰 sposobie
00:41:59Gdy偶 ja b贸j przewiduj臋 zawsi臋ty i krwawy
00:42:04Brandalezjusz jest 艣mialy
00:42:06A m臋偶ne chujawy
00:42:08W polu nas oczekuje niepewne zwyci臋stwo
00:42:11Gdy w murach mamy si艂臋 oraz bezpiecze艅stwo
00:42:15Lecz naszych nieprzyjaci贸艂 nie zniszczym odporem
00:42:17I tylko wojn臋 z wleczem nieznacz膮cym sporem
00:42:20O c贸偶 偶em sypa艂 sza艅ce, lunety i wo艂y
00:42:23Je艣li z nich twoim zdaniem
00:42:25U偶ytek jest ma艂y
00:42:26Pani chujawy, kt贸rych cz臋sto zmierzy膰 okiem
00:42:37Szybkim zeps膮c pod mury
00:42:40Post臋puj膮 krokiem
00:42:50Ujawy, kt贸rych ci臋偶ko nawet zmierzy膰 okiem
00:42:54Szybkim zeps膮c pod mury
00:42:56Post臋puj膮 krokiem
00:42:57Nie tra膰my teraz czasu
00:42:59W tak nagl膮cym stanie nikt b臋dzie wykonany
00:43:01Kwiatory za zdanie
00:43:04I zapo艂aj szpiczaka
00:43:06Niech si臋 ze mn膮 pie艣ci
00:43:08I cokolwiek u艣mierza m臋偶膮cy bole艣ci
00:43:11Chocia偶 twoje przyj臋te od kr贸lowej zdanie
00:43:17Dla kraju bez zazdro艣ci
00:43:19S艂ucham si臋 dzi艣, panie
00:43:20Id藕, m臋偶ny twardostaju
00:43:23I prawy brzeg rzeki
00:43:24Jak偶e na dupnej g贸rze
00:43:26U wiatrak daleki
00:43:27Umocnij go godniejszym
00:43:29Co za艣 do obrony
00:43:30Pr贸偶no da艂bym przepisy
00:43:32W贸dz, 偶e艣 do艣wiadczony
00:43:34Spr臋偶y kus niech obejnie szaniec przedmostowy
00:43:37A pizdro z saperami bastion po艂udniowy
00:43:41Usilnie broni膰 musz膮 w nieprzerwanym rz臋dzie
00:43:43Gdy偶 na nich szturm najpewniej
00:43:45Wymierzonym b臋dzie
00:43:47Dzurwimbus z liczn膮 rot膮 co bitna
00:43:49W nachaje
00:43:51Niechaj na wzg贸rkach pierdla
00:43:53T臋giu op贸r daje
00:43:55Id藕cie ju偶 bracia
00:43:57B臋b臋 do boju was wzywa
00:43:59Mo偶e pie艣nie chujaw贸w
00:44:01Gromada trwo偶liwa
00:44:03Potem otarszy czo艂o
00:44:05Chetnego znoju
00:44:07B臋dziecie mogli ciupcia膰
00:44:09W艣r贸d szcz臋艣cia pokoju
00:44:15Teatr wystawia
00:44:17Ob贸z Branda Lezniuszcza
00:44:19Po艣pieszaj
00:44:21Cyny rycezu
00:44:23Bez najmniejszej zw艂oki
00:44:25Aby nieprzyjacielskie
00:44:27Powstrzymano kroki
00:44:29Niechaj ustanu
00:44:31Mordy i walki zawzi臋te
00:44:33Gdy偶 warunki pokoju
00:44:34Przez ksi臋cia przyj臋te
00:44:36Rozka偶
00:44:37Niech oddzia艂 wojska
00:44:39Stoj膮cy w odwodzie
00:44:40Wejdzie na stalowisko
00:44:41Na obozu w przodzie
00:44:43Niechaj dawna stra偶 b臋dzie
00:44:46I nie sk艂ada broni
00:44:47Id藕
00:44:48A major
00:44:50Szwajzenweich
00:44:51W burku
00:44:52W dziesi臋膰 koni
00:44:53I...
00:44:54To 艂asenku
00:44:55Dziesi臋膰
00:44:56Niech tu zaraz staje
00:44:57Przy ksi臋ciu
00:44:58Co si臋 teraz do miasta udaje
00:45:00Poselstwo
00:45:01Klitorysa
00:45:02Dobry obr贸t wzi臋艂o
00:45:05Nieba
00:45:06Dajcie uko艅czy膰
00:45:07To tak wa偶ne dzie艂o
00:45:09M膮dry wi臋c twym staraniem
00:45:16Snyfocenlekerze
00:45:17Sta艂e na Spiczenburgiem
00:45:19Po艂膮czy przymierze
00:45:20I po tak dot膮d
00:45:21Jeszcze niewidzianym boju
00:45:22Mam nadziej臋
00:45:23B臋dziemy u偶ywa膰 pokoju
00:45:25Nie moja w tym zas艂uga
00:45:26Lecz ten b贸j szalony
00:45:28Obie ze si艂 potrzebnych
00:45:29Wycie艅czy艂 ju偶 strony
00:45:31Czeg贸偶
00:45:32Czeg贸偶 tw膮 dusz臋
00:45:33Pr贸偶nym dr臋czysz strachem
00:45:34Czy偶 my艣lisz
00:45:35Mnie zdolny jedynym zamachem
00:45:37I zniszczy膰 prawicze艅stwo
00:45:39Nadobnej kr贸lowej
00:45:40I doda膰 jeszcze blasku
00:45:42S艂awie narodowej
00:45:44Ach nie zawsze to skutek
00:45:45Dor贸wnywa ch臋ci
00:45:46Przesz艂膮 dzielno艣膰
00:45:47Twej pyty
00:45:48Mam dobrze w pami臋ci
00:45:50Ale wiek
00:45:52O nim m贸wi膰
00:45:54Wybaczysz mi panie
00:45:56Czy nie zawiedzie
00:45:58Twoje
00:45:59W sobie zaufanie
00:46:03Chocia偶by nawet wiekiem
00:46:04Zw膮tlone ju偶 si艂y
00:46:06Mi艂ej mej dzisiaj
00:46:07Walce wsparcia odm贸wi艂y
00:46:08I pi臋knej
00:46:09Piczo Miry
00:46:10Okrutnym nakazem
00:46:11Gdybym win臋 przep艂aci艂
00:46:12Gin膮c
00:46:13Pod 偶elazem
00:46:14Gdzie艣 mo偶e
00:46:15Jakikolwiek
00:46:16Wi臋ksze
00:46:17Mie艣ci膰 wdzi臋ki
00:46:18Mo偶esz by膰
00:46:19Milsz膮
00:46:20Jak 艣mier膰
00:46:21Z ukochanej
00:46:23R臋ki
00:46:24艢mier膰 twoja panie
00:46:25Skutkiem takiego dowodu
00:46:27Ustali tak偶e
00:46:28Ha艅b臋 i jarzwo narodu
00:46:30Jak niegdy艣 Rzym
00:46:32Wojenn膮 odwracaj膮c ciosy
00:46:33Jednomy艣lnie
00:46:34Trzem braciom
00:46:35Powierzy艂 swe losy
00:46:36Tak dzisiaj
00:46:37Ich ujawia
00:46:38Mieciem ju偶
00:46:39Nie w艂adnie
00:46:40Lecz tw膮 ku藕k膮 si臋
00:46:42Wzniesie
00:46:43Lub raz z ni膮
00:46:47Upadnie
00:46:49Jak okropny widok
00:46:52Oczom si臋 otwiera
00:46:54Stracona ju偶
00:46:56Stracona
00:46:57Dla nas
00:46:58Piczomira
00:47:03Nie mog臋 si臋 odwa偶y膰
00:47:05Zaufa膰
00:47:06Mejpycie
00:47:08Nie dlatego
00:47:09Jakobym wielce
00:47:10Ceni艂 偶ycie
00:47:11Lecz gdy nam losy
00:47:12Kraju
00:47:13Powierzaj膮 nieba
00:47:14O nim my艣le膰
00:47:15O sobie
00:47:16Zapomnie膰
00:47:17Potrzeba
00:47:19Wielki
00:47:20Brondalec
00:47:21W Jurszu
00:47:22Monarcho
00:47:23Wspania艂y
00:47:24Zawsze jeste艣
00:47:25Tym samym
00:47:26Dla kraju
00:47:27I chwa艂y
00:47:28Wyrzeka膰 si臋
00:47:29Ob艂apki
00:47:30A jaka偶 twa rada
00:47:31Czy nam si臋 wyrzec
00:47:32Szcz臋艣cia
00:47:33Z pokojem wypada
00:47:34Mamy偶
00:47:35Haniebnie wraca膰
00:47:36Zbi膰
00:47:37I pokryjomu
00:47:38Albo podda膰 si臋
00:47:39Jarzmu niewoli
00:47:40I komu
00:47:41Nie
00:47:42Panie
00:47:43I bezpieczna b臋dzie
00:47:44Twoja s艂awa
00:47:45I dzisiaj
00:47:46Prallomania
00:47:47Przyjmie
00:47:48Twoje prawa
00:47:49A co nam
00:47:50W tej czynno艣ci
00:47:51Stoi na zawadzie
00:47:53Na to
00:47:58M膮dry
00:48:00Znalaz艂em
00:48:01Spos贸b
00:48:02W takiej radzie
00:48:03Pod艂贸g umowy
00:48:05Musisz przelecie膰 kr贸low臋
00:48:08Chc膮c jej 艂o偶a
00:48:10I pa艅stwa dziedziczy膰 po艂ow臋
00:48:12Lecz gdy dla wa偶nych przyczyn
00:48:16Nie jeste艣 ju偶 w stanie
00:48:18To
00:48:19M臋偶em
00:48:21Tylko ukrytym
00:48:23B臋dziesz drogi panie
00:48:25I jebat za艣 rysy twarzy
00:48:27Przy艂bic膮 zakryje
00:48:29Na zjednanie nam miru
00:48:31Dzielno艣ci u偶yje
00:48:32Ty potem si臋 z nim strojem
00:48:34Zmieniwszy na stronie
00:48:35Jako zwycz臋staj
00:48:36Kr贸l
00:48:37Zasi臋dziesz na tronie
00:48:38Kochany przyjacielu
00:48:39Od Twojej m膮dro艣ci
00:48:40Ja i nar贸d
00:48:41Odbieram drogi dar wolno艣ci
00:48:43Zasi臋dziesz na tronie
00:48:45Zasi臋dziesz na tronie
00:48:46Zasi臋dziesz na tronie
00:48:47Zasi臋dziesz
00:48:48Ale kt贸偶 jest ten jebat?
00:49:13Czy znasz jego si艂y?
00:49:15Widzia艂em jej dowody
00:49:16W chwili nam niemi艂e
00:49:18Gdy z mur贸w
00:49:19Przed babami
00:49:20Chujawy
00:49:21Pieszcha艂y
00:49:22Jak 艂okciow膮 kusic膮
00:49:23Wstrzyma艂 atak ca艂y
00:49:25Jako niegdy艣
00:49:26Grek Ajax
00:49:27Dzielny i zawzi臋ty
00:49:28Gromi膮c 艣mia艂e trojany
00:49:30Broni艂 swa okr臋ty
00:49:31Tak jebat!
00:49:39W miejscu
00:49:40W miejscu stanie
00:49:42Wypr臋偶ona byda
00:49:44I niejedn膮 przelija
00:49:45Niejedn膮 te偶 chwyta
00:49:47K艂adzie wszystkie pod siebie
00:49:48Kt贸r膮 z ci偶by urwie
00:49:49Nie przepuszcza dzielicy
00:49:50Nie przepuszcza kurwie
00:49:52Dosy膰 na tym
00:49:54Niech b臋dzie u偶yty w tej sprawie
00:49:56Id藕 rozka偶 mu
00:49:58Dzia艂aj
00:50:00Pami臋taj o s艂awie
00:50:02Pami臋taj o s艂awie
00:50:03Pami臋taj o s艂awie
00:50:11Stanie czy te偶 nie stanie
00:50:13Oto jest pytanie
00:50:15Pami臋taj o s艂awie
00:50:17Pami臋taj o s艂awie
00:50:18Pami臋taj o s艂awie
00:50:20Pami臋taj o s艂awie
00:50:21Pami臋taj o s艂awie
00:50:23Pami臋taj o s艂awie
00:50:25Ku藕ko
00:50:26Ku藕ko z艂ego rodu
00:50:27Czy mog艂em si臋 po tobie spodziewa膰 zawodu
00:50:30Tobie zawsze dogodzi膰
00:50:32Czy偶 nie by艂em skory
00:50:34Nie p艂aci艂em dla ciebie najlepsze doktory
00:50:37Ile艣 ja nie ponios艂em trudu i cierpienia
00:50:41Pe艂ni膮c zawsze tw膮 wol臋
00:50:44Na lada skinienia
00:50:46Taka, 偶e to w tej chwili
00:50:49Mych stara艅 nagroda
00:50:51Odwawiasz swej pomocy
00:50:53Gdzie powszechna zgoda
00:50:55Dw贸ch pot臋偶nych narod贸w
00:50:58Od ciebie zale偶y
00:51:00G艂owa twoja zawzi臋ta ni偶ej ga艂ek le偶y
00:51:15Bodaj偶e艣 si臋 w ich zakwach schowa艂 brzydki ptaku
00:51:20I najmniejszego nigdy nie zostawi艂 znaku
00:51:22Ty
00:51:24By膰 albo nie by膰
00:51:27Bre膰, niechaj ci臋 nie widzi
00:51:31Niech sobie twym widokiem 偶ywota nie brzydz臋
00:51:36Niech sobie twym widokiem 偶ywota nie brzydz臋
00:51:50Ty
00:51:51By膰 albo nie by膰
00:51:53Bre膰, niechaj ci臋 nie widzi
00:51:56Niech sobie twym widokiem 偶ywota nie brzydz臋
00:51:59Teatr wystawia sal臋 w piczenburskim zamku
00:52:07Wybacz pani, lecz dot膮d nie mog臋 uwierzy膰
00:52:12By si臋 z tob膮 mia艂 stary termienkofiut zmierzy膰
00:52:17Ach, niestety to pewny
00:52:20Zrak od 艂uku lubo
00:52:22Dzi艣 mojej niewinno艣ci nieochywna zguba
00:52:25Lecz czemu, gdy ma zrzuci膰 ten ci臋偶ar niewie艣ci
00:52:28Na miejscu臋 z rado艣ci
00:52:30Ronisz 艂zy bole艣ci
00:52:32Ach, zawierzaj mi pani
00:52:34Po nim do艣wiadczy艂a
00:52:35Nie ma szcz臋艣cia, rozkoszy
00:52:38Jak gdy twarda 偶y艂a
00:52:40Ciasno pomi臋dzy cipki wsuje si臋 granice
00:52:43A d艂o艅 m臋ska za j臋dr臋 uchwyci ci臋 cyce
00:52:47Wtedy niebo i ziemia zwolna z oczu znika
00:52:51I nie do艣膰, 偶e si臋 du偶膮 kusic臋 po艂yka
00:52:54Ca艂ego ch艂opa w pytk臋 zmieni膰 by si臋 chcia艂o
00:52:59W szpark臋 w艂o偶y膰 i jeszcze by艂oby za ma艂o
00:53:04Wierz mi pani, gdy mnie kto z ciupcia nale偶ycie
00:53:09Mog艂abym pod nim le偶e膰 ca艂e moje 偶ycie
00:53:14Wszystko marno艣ci 艣wiata
00:53:17Maj膮c korzy艣膰 w dziurze
00:53:19Za tak膮 rozko艣 dzi臋ki sk艂adam ja naturze
00:53:23I cho膰 nie znam, wystawiam sobie nader cz臋sto
00:53:26Nie my艣l, 偶ebym ceni艂a moje prawicze艅stwo
00:53:29Ale szczerze w tej chwili wyzna膰 ci to musz臋
00:53:32Mi艂o艣膰 ju偶 ujarzmi艂a ca艂膮 moj膮 dusz臋
00:53:35A za moim kochankiem doznaj膮c t臋sknoty
00:53:38Mog臋 ju偶 z kim innym dzieli膰 rado艣ci pieszczoty
00:53:41Lecz czemu pani 艂膮czysz z mi艂o艣ci膮 ciupciani
00:53:45Niech ka偶de z nich mym zdaniem osobno zostanie
00:53:49Oddalenie kochanka
00:53:52C贸偶 bardziej os艂odzi jako pu艂apka
00:53:55Ach ona nigdy nam nie szkodzi
00:53:58Ja czy dla kogo艣 Twe serce mi艂o艣ci膮 goreje?
00:54:02Pami臋tasz pewnie dobrze te wilkie turnieje
00:54:14Kt贸ry m贸j ojciec ku艣kar kosztownie wystawia艂
00:54:19Ten, kt贸ry tam z rycerstwa najwi臋cej si臋 ws艂awia艂
00:54:24Kt贸ry bez 偶adnych znak贸w czarn膮 nosi艂 stroje
00:54:28Ten jedny w swym wejrze艅 zyska艂 serce moje
00:54:34I ju偶 by mi pani艅stwo nie by艂o ci膮偶ywo
00:54:38Gdy偶 mi raz zagra偶a艂 na t臋 偶on膮 偶y艂膮
00:54:42Ale nieszcz臋艣ciem tatu艣 podszed艂 do mnie skrycie
00:54:47A on musia艂 ucieka膰 ratuj膮c swe 偶ycie
00:55:00Pojmuj臋 rozpacz, kt贸ra w ten czas Ci臋 przej臋艂a
00:55:03Bo nic okrutniejszego jak nie sko艅czy膰 dzie艂a
00:55:08Jednak gdyby ten rycerz by艂 wiedzia艂 Twoj膮 wol臋
00:55:12Niechybnie by艂by stan膮艂 za lotniku w kole
00:55:16Czemu偶 j膮 nie obznajmia?
00:55:18By艂am, 偶e spokojna cho膰 jedn膮 chwil臋
00:55:20Ci膮gle sroga trwa wojna
00:55:23A teraz dla ojczyzny jestem przymuszona
00:55:25Brandalezjusza wezwa膰 do mojego 艂ona
00:55:28Cieszy艂a mnie nadzieja, 偶e jego wiek stary
00:55:31Wzmieci w nim pewnie boja藕nie otrzymania kary
00:55:33Kt贸rej mu nie przepuszcz臋, gdy zaw贸d uczyni
00:55:37Ale inaczej chcia艂a mi艂o艣ci bogini
00:55:40Nowy ogie艅 lubie偶ny w jego 偶y艂y wk艂ada
00:55:43A mnie, o moj膮 wolno艣膰 l臋ka膰 si臋 wypada
00:55:47Nie tra膰 Pani nadziei
00:55:49Nar贸d twierdzi ca艂y, 偶e z dawno Brandalezjusz do 艂o偶a nie zda艂a
00:55:56Czemu ju偶 go witaj膮, brama si臋 otwiera
00:56:00Id藕cie niewiasty, nasza niech Was r臋ka stiera
00:56:05Teatr wystawia sal臋 audiencjonaln膮
00:56:15S臋偶e to, czyli prawda, zast臋pca ksi膮偶臋cia
00:56:22Mam spe艂ni膰 z Piczomir膮 mi艂e przedsi臋wzi臋cia
00:56:26O wszechw艂adni bogowie, jak偶e jestem w stanie ukrywa膰 dot膮d rado艣膰, mi艂o艣膰, pomieszanie
00:56:32Czemu偶 jeszcze nie biegn臋 przed m膮 ulubione
00:56:35U n贸g jej z艂o偶y膰 r臋k臋 fiutka i koron臋
00:56:38Ale na kr贸tk膮 chwil臋 wstrzymam me zapa艂y
00:56:41I wtedy dam si臋 pozna膰, gdy dost膮pi臋 chwa艂y
00:56:44Zwa偶膮c cicho zwyci臋zc膮
00:56:46Spiczomir膮 na ha ha ha ha
00:56:49Ju偶 mi ptaszek staje, lecz ot贸偶 i ona
00:56:52Wywak! Wywak! Wywak! Wywak! Wywak!
00:57:01Wspieraj oslako d艂ugo, s艂abe kroki moje dr偶臋c膮
00:57:06U艣mierz o Pani pr贸偶nie niepokoje, jed藕 艣mia艂o
00:57:10Oto wielka i pi臋kna kr贸lowo
00:57:14Ksi膮偶臋 przed tob膮 stoi z czu艂o艣ci膮 gotow膮
00:57:18Je艣li dzisiaj otrzyma chwalebne zwyci臋stwo
00:57:21Przysi臋gniecie mu wszyscy wierne poslusze艅stwo
00:57:25A tobie za艣 kr贸lowo wielkiego narodu
00:57:29Przysi臋gamy si臋 zem艣ci膰 w przypadku zawodu
00:57:34Przysi臋gamy si臋 zem艣ci膰 w przypadku zawodu
00:57:40To? To jest Brantalezjusz? Ksi膮偶臋 niedo艂臋偶ny?
00:57:47Ledwie mog臋 uwierzy膰, jaki on jest w臋偶ny
00:57:51Co za plecy szerokie, jakie 艂ydry, uda
00:57:55Co za pytka, o nieba, do pi臋kno艣ci s艂owa
00:58:03艁膮czcie si臋, 艂膮czcie pi臋kne cia艂a
00:58:06Wam te偶 rozkosz i Wam chwa艂a
00:58:09Ob艂atka w niebie i na ziemi s艂ynie
00:58:13Ka偶dy cz艂owiek jej ko艂duje
00:58:16Niechaj radosna pie艣艅 mi艂o艣ci w mynie
00:58:20Niech kr贸lowa rozkosz czuje
00:58:24艁膮czcie si臋, 艂膮czcie pi臋kne cia艂a
00:58:27Wam te偶 rozkosz i Wam chwa艂a
00:58:31Ob艂atka pierwsza z pomi臋dzy rado艣ci
00:58:34Znieka nam z oczu 艣wiat ca艂y
00:58:37Gdy si臋 czuje twarty korek w mi艂o艣ci
00:58:40A na pupce chwa艂 tak 偶wa艂y
00:58:43艁膮czcie si臋, 艂膮czcie pi臋kne cia艂a
00:58:46Wam te偶 rozkosz i Wam chwa艂a
00:58:49Ryjakie, otw贸rz kuciak臋 powoli
00:58:53Niechaj najpi臋kniej kr贸low臋 dzi艣 zgoli
00:58:57I dwa narody, teraz por贸偶nione
00:59:01Jedn膮 po艂膮czy koron臋
00:59:04艁膮czcie si臋, 艂膮czcie pi臋kne cia艂a
00:59:07Pan te偶 rozkosz i Wam chwa艂a
00:59:37KONIEC
00:59:41Murza
00:59:43Murza
00:59:44KONIEC
00:59:45Wysza
00:59:49Wysza
00:59:54KONIEC
00:59:56To
01:00:00KONIEC
01:00:02WIWO!
01:00:04WIWO!
01:00:06WIWO!
01:00:08WIWO!
01:00:10WIWO!
01:00:12WIWO!
01:00:24Ju偶 konam!
01:00:26O, czyjesz wnet, kr贸lowo, gdy dzie艂a dokonam!
01:00:30WIWO!
01:00:32WIWO!
01:00:34WIWO!
01:00:36WIWO!
01:00:38WIWO!
01:00:40WIWO!
01:00:42WIWO!
01:00:44WIWO!
01:00:46Jak mi艂o b臋dzie s艂u偶y膰 takiemu kr贸lowym!
01:00:48W narodzie!
01:00:50Moja niemoc niech ci za mnie m贸wi!
01:00:52Wiecie, jaka przysi臋ga od dawna mnie wi膮偶e!
01:00:56WIWO!
01:00:58Wasz kr贸l!
01:01:00Brandalezjusz, ksi膮偶臋!
01:01:02WIWO!
01:01:04St贸j, kr贸lowo!
01:01:06Nie jego tu nazwa膰 wypada niewardon ber艂a, patrzcie!
01:01:08Oto jego zdrada!
01:01:10Nieba, co widz臋!
01:01:12Nieba!
01:01:14Rycerz czarnej zbroi!
01:01:16Kalezjusz przed wami tu stoi!
01:01:18Chcia艂 on cudz膮 zas艂ug膮 otrzyma膰 koron臋!
01:01:20Potem zniszczy膰 ustaw膮 w艂adz臋 powierzona!
01:01:22Pi臋kna Piczomira!
01:01:24Co tyle cn贸t liczy,
01:01:26nie zazna艂aby nigdy ma艂偶e艅skiej s艂odyczy!
01:01:29Oprzeb贸g!
01:01:31Jak straszne losy grozi艂y mi skrycie!
01:01:33Nie chc臋 jednak by膰 kr贸lem przez zdrad臋!
01:01:35Odkrycie!
01:01:36Ja 偶膮dam ber艂a rodu!
01:01:38I zwyci臋stwa prawem!
01:01:40Jestem znanym na wschodzie jurnym chujos艂awem,
01:01:43przed kt贸rym r贸d niewie艣ci liczne ho艂dy sk艂ada!
01:01:46Potomkiem grom jebca, co jebarni膮 w艂ada!
01:01:50Ksi膮偶臋ciem nad Muchowie i nast臋pc膮 tronu sza!
01:01:54O!
01:01:57Lecz twym poddanym, pani,
01:02:00pragn臋 by膰 doskon...
01:02:02O!
01:02:03Chujos艂awie!
01:02:04Nim ci臋 jeszcze z cnoty zna艂am,
01:02:06ju偶 by艂am pod tw膮 w艂adz膮,
01:02:08ju偶 ciebie kocha艂am!
01:02:09O!
01:02:10O!
01:02:11O!
01:02:12O!
01:02:13O!
01:02:14O!
01:02:15Takie to pe艂nisz dane przyrzeczenie!
01:02:17Poprzysi臋g艂e艣 nieszcz臋sny i zrywasz milczenie!
01:02:22Wys艂uchajcie pr贸艣b moich sprawiedliwe bogi!
01:02:26Wys艂uchajcie w piekielne, gdy ju偶 id臋 progi!
01:02:29Oby twa wielka pyta zrobi艂a si臋 ma艂a!
01:02:32A!
01:02:33I ta ju偶 ma艂a by nigdy ci nie sta艂a!
01:02:35A!
01:02:36Nie ma 艂askawy!
01:02:37Zni艣膰cie tak straszne przekle艅stwo!
01:02:40Oby dzisiaj sp臋dzone twoje prawicze艅stwo
01:02:42zast膮pi艂a gor膮ca we wn臋trzach pustota,
01:02:44kt贸rej ci nie zape艂ni ten n臋dzny niecnota!
01:02:47S艂owem, aby艣cie razem 偶ywot sp臋dz膮c marnie,
01:02:50cierpieli nieustannie tantana m臋czarnie!
01:02:54Wyjawie! Odwr贸膰 od nich zbyt srogie przekle艅stwo
01:02:59i b艂ogos艂aw ju偶 tobie podleg艂e ma艂偶e艅stwo!
01:03:04Dlaczego偶 nie 艣piesz臋 rozsta膰 si臋 z 偶ywotem,
01:03:07gdy mi cipka ochydn膮, a ku艣ka huncwotem?
01:03:10Umr臋! Unikn臋 ha艅by, 偶alu i niewoli!
01:03:15Masz czego 艂akniesz!
01:03:17Ty!
01:03:27A!
01:03:30Ty!
01:03:31Naszy膰 si臋 do woli!
01:03:33Chechaj zginie przebrzyd艂y mi臋kofi贸d i zdrajca!
01:03:49O nieszcz臋艣liwy panie!
01:03:57Przyb贸g! Obci膮艂 palca!
01:03:59Chaj zginie przebrzyd艂y mi臋kofiut i zdrajca!
01:04:02Ach, we藕cie go i z艂贸偶cie ode mnie z daleka!
01:04:05Nie mog臋 znie艣膰 widoku bez ku艣ki cz艂owieka!
01:04:08Ach, we藕cie go i z艂贸偶cie gdzie艣 od niej z daleka!
01:04:11Kr贸lowa znie艣膰 nie mo偶e bez ku艣ki cz艂owieka!
01:04:19Chod藕 pi臋kna Pichomiro, nie 艂ami膮c zwyczaju,
01:04:32Naradza膰 si臋 w zaciszu o potrzebie kraju,
01:04:35Kt贸remu dzi艣 nazwisko jebomanii daj臋!
01:04:38Co niech naszego dzie艂a pami膮tk膮 zostaje!
01:04:42Jutro za艣 na ustawach przysi臋g臋 mu z艂o偶臋!
01:04:45Id藕my sobie odpocz膮膰!
01:04:47Ju偶 czeka nas z艂o偶臋!
01:04:49O narodzie!
01:04:51Niech dzi艣 wsz臋dzie lubie偶no艣膰 panuje!
01:04:55Niechaj dzie艅 ca艂y ka偶dy z ka偶d膮 si臋 艣widruje!
01:05:00Niechaj tylko czasem kto艣 z was nie spuduje!
01:05:03Niech 偶yj膮 d艂ugie lata w艣r贸d ci膮glej swobody!
01:05:06Nawobna Pichomira i Chujos艂aw M艂ody!
01:05:11Niechaj!
01:05:13Niechaj!
01:05:15Niechaj!
01:05:17Niechaj!
01:05:19Niechaj!
01:05:21Niechaj!
01:05:23Niechaj!
01:05:25Niechaj!
01:05:27Niechaj!
01:05:28Niechaj!
01:05:29Niechaj!
01:05:30Niechaj!
01:05:31Niechaj!
01:05:32Niechaj!
01:05:33Niechaj!
01:05:34Niechaj!
01:05:35Niechaj!
01:05:36Niechaj!
01:05:37Niechaj!
01:05:38Niechaj!
01:05:39Niechaj!
01:05:40Niechaj!
01:05:41Niechaj!
01:05:42Niechaj!
01:05:43Niechaj!
01:05:44Niechaj!
01:05:45Niechaj!
01:05:46Niechaj!
01:05:47Niechaj!
01:05:48Niechaj!
01:05:49Niechaj!
01:05:50Dzie艅 dobry!
01:06:20Dzie艅 dobry!
01:06:50Dzie艅 dobry!
01:07:20Dzie艅 dobry!
01:07:50Dzie艅 dobry!
01:08:20Dzie艅 dobry!
01:08:50Dzie艅 dobry!
01:08:52Dzie艅 dobry!
01:08:54Dzie艅 dobry!
01:09:54Dzie艅 dobry!
Comments