Skip to playerSkip to main content
  • 1 week ago
https://buycoffee.to/ksawcio-sigma

Category

🎈
Fun
Transcript
00:00:2812 krzeseł
00:00:42Fryzjer Szupladko
00:00:43U nas się nie czeka
00:01:19Pan Ferdynand Szupladko
00:01:21Fryzjer Praga Smichow
00:01:23Z wyrazami głębokiego żalu
00:01:24Zawiadamiamy, że 8 czerwca tego roku
00:01:27Zmarła wielce szanowna ciotka pańska
00:01:29Apolonia Kloc z domu Szupladkowa
00:01:31Zamieszkała w Warszawie
00:01:32Milionerka
00:01:33Ponieważ jest pan jedynym spadkobiercą
00:01:36Uprzejmie proszę o stawienie się w Warszawie
00:01:38Przy ulicy Krzywe koło 12
00:01:39W celu przejęcia spadku
00:01:49Kończy pan czy nie?
00:01:52Pan wybaczy
00:01:53Wydaje się panu, że będzie pana obsługiwał milioner?
00:01:56Co pan sobie myśli?
00:01:59Żegnam
00:02:00Co się stało?
00:02:01Dokąd pan idzie?
00:02:02Dokąd?
00:02:10Dokąd to?
00:02:12Proszę mnie nie zatrzymywać
00:02:13Nie mam czasu
00:02:14Możecie sobie wziąć wszystko co chcecie
00:02:16Ja już tego nie potrzebuję
00:02:17Do widzenia
00:02:18Dzień dobry
00:02:20Dzień dobry
00:02:23Dzień dobry
00:02:41Dzień dobry
00:03:12Dzień dobry
00:03:43Dzień dobry
00:04:15Dzień dobry
00:04:26Głowie proszę pana
00:04:27Gdzie tu jecha?
00:04:28Ale daj pan święty spokój
00:04:30Tu nie ma gdzie jechać
00:04:32Nie ma gdzie jechać
00:04:32Nie zawracaj pan
00:04:33Tak to mogę, że święty spokój
00:04:34A ja dosyć
00:04:36Dosyć gadanie ma
00:04:37A jedziemy
00:04:39Jedziemy, bo
00:04:40Bo zawałam policjanta
00:04:41Policja z tu
00:04:43Zawołaj pan zawołaj
00:04:44Pan daj pan święty spokój
00:04:45Niech pan zawołaj
00:04:46A jedziemy
00:04:49Proszę pan
00:04:53Skowaj
00:05:04Tak co jest?
00:05:05Już jesteś mistrzu
00:05:06Co?
00:05:07No tu
00:05:07Krzywe kolo 12
00:05:08Tak?
00:05:09No krzywe kolo
00:05:09A dalej
00:05:10Okej
00:05:10No krzywe kolo 12
00:05:15Tak?
00:05:16No dalej
00:05:16Tak
00:05:17No tak
00:05:18Brawo
00:05:19Dali jest
00:05:20Tam będzie
00:05:21Dzięki ci ciociu
00:05:22Dzięki ci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci
00:05:33cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci
00:05:41cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci
00:05:43cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cioci cio
00:05:56Mojemu siostrzeńcowi
00:06:22Ładnie, bardzo ci dziękuję za to wszystko
00:06:33Jechać z Pragi do Warszawy
00:06:35Taki kawał drogi
00:06:37Po taki wielki spadek
00:06:40Kilka byle jakich krzeseł
00:06:45I to z moją pozycją
00:06:51Czy mi to potrzebne?
00:06:53Całe życie człowiek mydli
00:06:55By od cioci dostać
00:06:57Parę starych zydli
00:07:16Co z tym zrobić?
00:07:21Gdybyż to chociaż było
00:07:23Ale tak
00:07:27Najchętniej bym je porąbał
00:07:29Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, szanet
00:07:31Kawałek
00:07:31Kawałek
00:07:32Kawałek
00:07:32Kawałek
00:07:57Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, jedenaście
00:08:01Dwanaście krzeseł
00:08:02To będzie
00:08:04To będzie
00:08:05Dwieście czterdzieści koron
00:08:06Zaraz
00:08:09Dwieście czterdzieści
00:08:11Dwieście sześćdziesiąt
00:08:14Bez taksówki
00:08:16Jednak trzeba coś wjeść
00:08:18Nic na to nie poradzę
00:08:19Wychodzi trzysta koron
00:08:20Taniej nie da rady
00:08:33Proszę
00:08:39Uszanowanie
00:08:45Proszę tutaj
00:09:02Co pan o tym sądzi?
00:09:08No o tych krzesłach
00:09:18Mówi pan po francusku?
00:09:22Mówi pan po francusku?
00:09:30Mówi pan po angielsku?
00:09:43Chciałbym sprzedać te krzesła
00:10:08Mówi pan po rosyjsku?
00:10:10Pewnie proszę mówić o to chodzi
00:10:20Idź pan do cholery
00:10:22Czego on chce?
00:10:54Dwieście czterdzieści
00:10:55Czego on chce zwrócić
00:10:55Czego uścigać
00:10:56Czego on chce
00:10:59Dwieście czterdzieści
00:10:59Nie pościgać
00:11:09Czego on chce
00:11:14No tak, tak chcete smo se dohořit.
00:11:17A czego pana od razu?
00:11:19No jak pan za tu blb?
00:11:20No ja, my tam měli plnou hubu.
00:11:24Zkrátka, ja bych ty kresla chtěl dát do komise.
00:11:28Komis?
00:11:28No.
00:11:28Proszę, panie.
00:11:56Konec.
00:12:12Tak, tak.
00:12:15Powoli, powoli.
00:12:3111
00:12:37Tak, tak.
00:12:40Ale...
00:12:41A powinno być 12.
00:12:43No tak, 12.
00:12:45Niech pan mi strata wariata. Jest 11, křece.
00:12:48No ja, ja.
00:12:50Wiem, to stare graty, ale było 12.
00:12:5312
00:12:53A tu jest 11. Jedno pan sprzedał.
00:12:58No, no...
00:12:59Taje, taje.
00:13:01A taje.
00:13:02A gdzie taje?
00:13:03Gdzie ono jest?
00:13:03Zamy.
00:13:06Gdzie jest 12?
00:13:10Jutro przyjeżdża nasza...
00:13:12...przezwołać posiedzenie i naradzić się nad sytuacją.
00:13:18Jakieś dobre ofiarował nam krzeslo.
00:13:24Ja pójdę do znajomego kupca i postaram się, żeby do jutra te krzesla sprzedać.
00:13:29Nie, te...
00:13:30Wspaniale.
00:13:30Niech się pan pośpieszy.
00:13:33Bardzo pana proszę.
00:13:34Jestem głodny.
00:13:35Nic jeszcze dziś nie jadłem.
00:13:37Pożyczy mi pan złotówkę?
00:13:39Jestem tak strasznie głodny, że zjadłem panu tę martwą naturę razem z ramą.
00:13:48Jeden złoty?
00:13:50To chyba za mało.
00:13:53Jeszcze coś dla kelnera i na przystawkę.
00:13:55I na kanapkę.
00:13:59Pożyczy mi pan dwa złote?
00:14:01Dwa.
00:14:04Nie da rady inaczej.
00:14:09Dlaczego tak?
00:14:10Ja zawsze na pożegnanie to całuję się.
00:14:16No ja też.
00:14:51Dziś wydajemy ostatnią porcję.
00:14:56Jeżeli nie stanie się jakiś cud, będziemy musieli zamknąć sierociniec, a biedne dzieci nie będą miały ani co jeść, ani
00:15:07gdzie głowy sklonić.
00:15:08Co?
00:15:17Aшие氣.
00:15:19Co?
00:15:22Co?
00:15:23Dziękuję.
00:16:10Wydaje mi się, że nie ma sprawa.
00:16:11Nie, nie!
00:16:11To znowu od ciotki!
00:16:13Zapisujesz mi dwanaście krzeseł.
00:16:14Zapisujesz mi dwanaście krzeseł!
00:16:15Zapisujesz mi dwanaście krzeseł!
00:16:18Zjedam!
00:16:19Ciekawe!
00:16:24A właśnie, że tego nie przeczytam
00:16:26Żebyś o tym wiedziała, ciotko jedno
00:16:29Czy to mi było potrzebne?
00:16:31Jechać tutaj taki kawał drogi?
00:16:33Ok, tetuszko
00:16:54Następnym razem żartuj sobie z kogoś innego
00:16:57Ty, ciotko
00:17:13Moja głowa
00:17:19Te cholerne sęki w podłodze
00:17:22No, no
00:17:28Szyma
00:17:34Jak tu spać?
00:17:36Gdzie mam położyć ręce?
00:17:41Tak
00:17:42Tak
00:17:42Tak
00:17:44Tak
00:18:01KONIEC
00:18:24Kochane siostrzeńcze, chcąc Ci zrobić tę milszą niespodziankę, komunikuję Ci, że w jednym z dwunastu krzeseł pod obliciem schowałam 100
00:18:31tysięcy dolarów.
00:18:32Przyjmij tę sumę od starej pamiętającej o Tobie ciotki Apolonii.
00:19:08KONIEC
00:19:32KONIEC
00:19:58KONIEC
00:20:27KONIEC
00:20:58KONIEC
00:21:25KONIEC
00:21:47KONIEC
00:21:48KONIEC
00:21:48KONIEC
00:21:48KONIEC
00:21:56KONIEC
00:21:58KONIEC
00:22:01KONIEC
00:22:02KONIEC
00:22:04KONIEC
00:22:05KONIEC
00:22:06KONIEC
00:22:11KONIEC
00:22:13KONIEC
00:22:13KONIEC
00:22:15Krzesła! Proszę pana!
00:22:18Proszę pana, gdzie są krześla?
00:22:22Pomoc!
00:22:23Ratunku! Pomocy!
00:22:25Pomoc!
00:22:26Czy czego pan się trzesz?
00:22:28Czy ma pan tu pieniądze?
00:22:30250 złotych!
00:22:31250 złotych to za mało!
00:22:34100 tysięcy dolarów!
00:22:36100 tysięcy dolarów?
00:22:37Kto panu tyle da za ten krzesł?
00:22:39Gdzie one są?
00:22:40Pieniądze proszę!
00:22:42Nie pieniądze, krzesła!
00:22:44Krzesła!
00:22:44A, krzesła!
00:22:46Hurtownik rozsprzedał!
00:22:48Hurtownik rozsprzedał!
00:22:49Hurtownik rozsprzedał!
00:22:51Hurtownik rozsprzedał!
00:22:52Hurtownik rozsprzedał!
00:22:53Hurtownik rozsprzedał!
00:22:54W jednym prześle było 100 tysięcy dolarów!
00:22:58100 tysięcy dolarów?
00:23:00No!
00:23:06Halo!
00:23:08Dokąd pan idzie?
00:23:10Po krzesła!
00:23:12Po krzesła?
00:23:13Tak!
00:23:14Tak!
00:23:15A przynieśle klęce, to?
00:23:16Przynieśle się pan tu?
00:23:17Nie!
00:23:18Jak to nie?
00:23:18Dlaczego nie?
00:23:19Nie!
00:23:20Ja...
00:23:22Wezmę te 100 tysięcy dolarów...
00:23:24Nie!
00:23:26Położę się...
00:23:27I będę miał dzieci...
00:23:29Halo!
00:23:30Za moje pieniądze będzie pan miał dzieci?
00:23:33Gdzie pan?
00:23:34Wykluczone!
00:23:35Pan mi sprzedał krzesła?
00:23:36Ono!
00:23:37Ma pan 250 złotych?
00:23:38Nie, nie, nie!
00:23:38Ja chcę krzesła!
00:23:39Chcę krzesła!
00:23:40To mało!
00:23:43Robimy spółkę?
00:23:45Co?
00:23:46Spółkę!
00:23:47Spółku?
00:23:48Na pół!
00:23:49Pół!
00:23:50Pół!
00:23:50A spolek?
00:23:51Spolek Czech...
00:23:52Polek Czech...
00:23:54Polak Czech...
00:23:55Spolek...
00:23:55No!
00:23:56Spolek Czech!
00:23:57No dobrze!
00:23:57No to już!
00:23:58Dobrze!
00:23:58Halo!
00:23:59Daj mi to!
00:24:00Tak?
00:24:00No dobra!
00:24:07No to już!
00:24:07Kochany Spolniku!
00:24:08Pan ma pieniądze, a ja wiem gdzie są krzesła.
00:24:12Właśnie.
00:24:13To wiemy z tego hurtownika, gdzie on je rozprzeda.
00:24:20Hej ty chłopie!
00:24:22Hehehe!
00:24:23To ten nie ma po dziadu!
00:24:54Dzień dobry.
00:25:06Dzień dobry.
00:25:38Dzień dobry.
00:25:41Dzień dobry.
00:25:42Dzień dobry.
00:25:43Dzień dobry.
00:25:43Dzień dobry.
00:25:58Dzień dobry.
00:26:24Dzień dobry.
00:26:25Dzień dobry.
00:26:27Dzień dobry.
00:26:38Dzień dobry.
00:26:44Dzień dobry.
00:26:45Dzień dobry.
00:26:48Dzień dobry.
00:27:03Dzień dobry.
00:27:18Dzień dobry.
00:27:19Dzień dobry.
00:27:19Dzień dobry.
00:27:21Dzień dobry.
00:27:32Dzień dobry.
00:27:38Dzień dobry.
00:27:52Dzień dobry.
00:27:54Dzień dobry.
00:28:13Dzień dobry.
00:28:20Dzień dobry.
00:28:25Dzień dobry.
00:28:28Dzień dobry.
00:28:30Dzień dobry.
00:28:31Dzień dobry.
00:28:32Dzień dobry.
00:28:44Dzień dobry.
00:28:54Dzień dobry.
00:29:04Dzień dobry.
00:29:11Dzień dobry.
00:29:13Dzień dobry.
00:29:14Dzień dobry.
00:29:15Dzień dobry.
00:29:16Dzień dobry.
00:29:22Dzień dobry.
00:29:31Dzień dobry.
00:29:33Dzień dobry.
00:29:34Dzień dobry.
00:29:34Dzień dobry.
00:29:36Dzień dobry.
00:29:37Dzień dobry.
00:29:38Dzień dobry.
00:29:39Dzień dobry.
00:29:39Dzień dobry.
00:29:40Dzień dobry.
00:29:40Dzień dobry.
00:29:41Dzień dobry.
00:29:41Dzień dobry.
00:29:41Dzień dobry.
00:29:46Jak ci to mogło przyjść do głowy?
00:29:48Przecież ta kobieta wie o wszystkim.
00:29:50Musimy się pośpieszyć, jeśli chcemy je odzyskać.
00:29:54Chodź i nie bądź taki lękliwy.
00:30:14Patrz, żadnych piętnastu pięter.
00:30:17Tylko od razu wchodzimy na pierwsze piętro i jesteśmy na miejscu.
00:30:20Wygodne, to bardzo udane.
00:30:23Tak.
00:30:30Proszę.
00:30:36Sam to załatwię.
00:30:38Zaczekaj.
00:30:42Co?
00:30:46Jeszcze łajże.
00:30:47Niezła babka, co?
00:30:49Zatimkotali.
00:30:50A ty póki co.
00:31:03A ty póki co.
00:31:07Na skuprę nie ma na pozór w mocy.
00:31:11Kdyby się wędzisz, nie nadijdzie w sumie bez dnie.
00:31:14A to okał mnie w nocy.
00:31:19A pewnie chodzi o tym szkołom wzajemną.
00:31:22Przeźdzę mu znamu złożymy swą.
00:31:27Słuchaj to trudno.
00:31:31Czerwie.
00:31:34Ładny glosek.
00:31:47Pięć złotych.
00:31:51Pięć złotych.
00:31:54Nie. Pięć złotych. Tak.
00:31:57A ząb jest mój.
00:32:13Dzień dobry.
00:32:17Przyjacielu.
00:32:18Idź tam. Zabawisz się. Tam jest wesoło.
00:32:24No idź.
00:32:28Masz pięć złotych. I idź.
00:32:31Chodź tam.
00:32:31Chodź tam.
00:32:32Chodź tam.
00:32:32Tam sen nasmieje!
00:32:34Pękniesz ze śmiechu!
00:33:15Nie wyszedł mu ten dźwięk.
00:33:39Mieszne, prawda?
00:33:41Daj mi jeszcze dwa złoty.
00:33:43No co?
00:33:45Ty nie stoisz mnie!
00:33:46Kostujesz mnie majątek!
00:33:48Poprędzej!
00:33:49Poczekaj!
00:33:50Poczekaj!
00:33:50Poczekaj!
00:33:51Poczekaj!
00:33:51Na dawczko!
00:34:07Dlaczego ty zapłaciłeś siedem złotych, a ja tylko pięć?
00:34:11A ile tobie zębów wyrwała?
00:34:13Jeden!
00:34:13A mnie dwa!
00:34:19Jeśli wszystkie krzesła będą u dentystów, to stracimy wszystkie zęby.
00:34:24Nie będziemy mieli czym gryźć.
00:34:30Jedziemy nad morze!
00:34:31Nad morze?
00:34:33Morze!
00:34:34A!
00:34:35A!
00:34:36Opalać się!
00:34:37Opalać się!
00:34:38Do Gdyni!
00:34:40Dobrze!
00:34:41Na okręcie Polonia!
00:34:43Jest jedno...
00:35:29do tego, co?
00:35:43KONIEC
00:36:23KONIEC
00:36:46KONIEC
00:37:12KONIEC
00:37:53KONIEC
00:38:26KONIEC
00:38:54KONIEC
00:39:03KONIEC
00:39:04KONIEC
00:39:04KONIEC
00:39:04KONIEC
00:39:04KONIEC
00:39:04KONIEC
00:39:04KONIEC
00:39:05KONIEC
00:39:11KONIEC
00:39:14KONIEC
00:39:17KONIEC
00:39:18KONIEC!
00:40:12KONIEC!
00:40:31KONIEC!
00:41:00KONIEC!
00:41:26KONIEC!
00:41:49KONIEC!
00:41:54Co panowie potrzebują?
00:42:00Mój sekretarz wszystko panu powie.
00:42:12Nas interesują te krzesła.
00:42:17Ile ich pan ma?
00:42:19Pięć sztuk.
00:42:20A gdzie pozostałe dwa?
00:42:27Te dwa posprzedano do palacu.
00:42:31Ale proszę pana, te pięć krzesa to już nie jest do sprzedania.
00:42:36Ładny kupiec.
00:42:37Ma sklep i nie chce sprzedawać.
00:42:45Nie.
00:42:58Więc ile pan chce za te krzesła?
00:43:01Nie mogę panu powiedzieć dlaczego?
00:43:06Ale te krzesła nie są do sprzedania.
00:43:11Pan tych krzesł nie sprzeda?
00:43:13Nie.
00:43:14To pan tych krzesł nie sprzeda?
00:43:15Nie.
00:43:17Więc ja wam coś powiem.
00:43:21Te krzesła są kradzione.
00:43:25Policja jest na tropie.
00:43:27Gdzie?
00:43:27Na tropie?
00:43:29Na tropie policja.
00:43:32To my je ukradliśmy.
00:43:34I chcemy je oddać.
00:43:36Musimy je zwrócić.
00:43:38Ale ja zapłaciłem.
00:43:43Nie chcąc pana wykorzystać, postanowiliśmy za te krzesła panu zapłacić trzydzieści złotych.
00:43:49Proć!
00:43:50Nawet czterdzieści.
00:43:52Mamy gest.
00:43:54Przybrać.
00:43:57Cześć.
00:44:10Dziękuje.
00:44:14Dziękuje.
00:44:17Licytarki odbędzie się jutro.
00:44:20Zapraszam.
00:44:50Dziękuje.
00:44:50Dziękuje.
00:44:50Dziękuje.
00:44:53Dziękuje.
00:45:09KONIEC
00:45:32KONIEC
00:46:04KONIEC
00:46:24KONIEC
00:46:25KONIEC
00:46:25KONIEC
00:46:37KONIEC
00:46:44Proszę się iść przygotować.
00:46:46Tylko przebala niech to długo, nie trwa, bo ja się boję.
00:46:50Ach, kiedy pan usłyszy słowa, duchu stryja Bartłomieja, zagraj, to pan graj.
00:46:58Tak, ja rozumiem.
00:47:15Wileli, dzisiejszy seans ma się udać.
00:47:20Musicie się państwo skupić i nie przeszkadzać stryja Bartłomieja, glego wirtuoza Harty.
00:47:30Stryj Bartłomiej, usiądźcie na jednym z tych dwóch krzesek.
00:47:52Duchu stryja Bartłomieja, jesteś obecny.
00:48:07Proszę państwa o spokój.
00:48:14Duch się gniewa.
00:48:18Tam jest ktoś, kto nie ufa.
00:48:26Duchu stryja Bartłomieja, zagraj.
00:48:32Mam zagrać?
00:48:33Tak, tak, tak, tak.
00:48:34Co?
00:48:35Ty zagraj, a ja pójdę po te krzesła.
00:48:38Dobrze, ja zagram.
00:48:40Co robisz?
00:48:49Boję się.
00:48:52Duchu Bartłomieja rozkazuje ci...
00:49:00muzyka
00:49:02muzyka
00:49:12KONIEC
00:49:36Dlaczego nie zostawicie mnie w spokoju?
00:49:41Czego ode mnie chcecie?
00:49:44W zaświatach jest duchów jak much.
00:49:49Znudziło mi się to już.
00:49:56Włóczenie się po nocy jest niezdrowe.
00:50:07Ale bez pracy nie ma kołaczy.
00:50:33KONIEC
00:50:57Nie ma mowy. To już koniec.
00:51:10Powiedz po polsku, żeby rozpruli te krzesła.
00:51:13Ja tu dwóch osób rozkazuję wam, abyście rozpruli te dwa krzesła.
00:51:25A jak znajdziecie coś w nich, to musicie położyć.
00:51:46KONIEC
00:51:47Dobre.
00:51:48Začinać?
00:51:49Rychle.
00:51:50Na dole.
00:51:52Dolu.
00:51:54Dobry.
00:51:56Na górze.
00:51:57Na horu.
00:51:58Wembiej.
00:51:59Co?
00:52:01Włóbbiej.
00:52:02O.
00:52:04Tak.
00:52:05Elegancko.
00:52:06Co?
00:52:07Elegancko.
00:52:08Elegancko.
00:52:09A z tym panem?
00:52:10Lefkie.
00:52:11Tak.
00:52:14Nie bój się dziecko.
00:52:16Czuwamy nad tobą.
00:52:19Niespach.
00:52:20No ale źliście.
00:52:22Coś?
00:52:23Nie.
00:52:25Nie.
00:52:25Tak wam pięknie dziękuję.
00:52:28Uszanowanie.
00:52:50A co by to było, gdyby nam zapisała karuzelę w Moskwie?
00:52:54Dopiero byśmy się najeździli.
00:52:59Uwaga.
00:53:00Uwaga.
00:53:01Nie ruszę się.
00:53:02Z kieszeni wystaje ci jakaś ręka.
00:53:11Miałem, ale już ich nie ma.
00:53:13I w ogóle nie chcę nic, tylko wtedy dał.
00:53:16Krzesła zostały zajęte i jutro będą zlecytowane.
00:53:2015.
00:53:22Po raz pierwszy.
00:53:23Po raz drugi.
00:53:2516.
00:53:2716.
00:53:29Po raz pierwszy.
00:53:3017.
00:53:3217.
00:53:3417.
00:53:34Po raz pierwszy.
00:53:3518.
00:53:3618.
00:53:39Po raz pierwszy.
00:53:41Po raz drugi.
00:53:43I po raz...
00:53:4620.
00:53:4720.
00:53:5020.
00:53:5220.
00:53:5421.
00:53:5625.
00:53:5720.
00:54:0225.
00:54:0625.
00:54:0820.
00:54:0925.
00:54:1327.
00:54:14Pani, panie.
00:54:14Co pan robi?
00:54:22Zapłacił za nie kolega, mój wspólnik i niosę je do domu
00:54:33Wiem
00:54:37Przecież kupiliśmy je razem z kolegą wspólnikiem
00:54:40To są nasze krzesła
00:54:41Pokazać panom to co sobie nabyli
00:54:49Proszę
00:55:00Cztery staroświeckie krzesla w dobrym stanie 30 złotych
00:55:0630 złotych po raz pierwszy
00:55:0940 złotych po raz pierwszy
00:55:57Nie zrezygnuję z tych krzeseł
00:55:59Nawet gdybym miał iść za nimi do piekieł
00:56:05Dobrze, jeździć będą odesłane
00:56:07To zarobę pociągnie
00:56:20KONIEC
00:56:46KONIEC
00:56:56Warszawa
00:56:57Tak, wszystko w porządku
00:57:00Możemy zesponować sumą 100 tysięcy dolarów
00:57:04Przyjadę jutro
00:57:05Krzesla, czy będą pociągniem z towarowym za trzy dni
00:57:39Jako sceptyk sybarita
00:57:39Jakoś nie bijać nic
00:57:42Z tym szczęściem jest to samo wciąż
00:57:44Do ostatniego tchu
00:57:46Ty go szukasz tu
00:57:47To ono tam
00:57:47Ty tam to ono tu
00:57:49Po prostu bułapka
00:57:51Zabawka, ciuciubawka
00:57:52Mówię to o rynu
00:58:02Które krzesło prujesz?
00:58:05Ja
00:58:05Trzecie
00:58:06Trzecie
00:58:09Więc to będzie w tym
00:58:11Drogi chłopcze
00:58:13Koniec z biedą
00:58:15Będziemy mieli kupę pieniędzy
00:58:18Będziemy milionerami
00:58:20Co sobie kupisz?
00:58:23Ja
00:58:27Ja też
00:58:29Ta dentystka dała nam popalić
00:58:33Tu na pewno znajdziemy
00:58:39Będę rozprówał powoli
00:58:41Żeby go nie bolało
00:58:58Przecież to musi gdzieś tu być
00:59:08To gwóźdź
00:59:16Jest
00:59:45Będę rozpróżdżę
00:59:47Będę rozpróżdżę
00:59:59Będę rozpróżdżę
01:00:00Będę rozpróżdżę
01:00:12Będę rozpróżdżę
01:00:14Będę rozpróżdżę
01:00:39Nie dostaniemy się do Warszawy
01:00:41Ale zasuwaliśmy
01:00:43Naderwałem temu niedźwiedziowi ucho
01:00:45Moje ucho rwałeś cały czas
01:00:47To było twoje ucho?
01:00:50Co?
01:00:51Do krawca proszę
01:00:52Tak
01:00:52Do krawca proszę
01:00:53Albo nie
01:00:54Do salonu de boty
01:00:55O
01:00:55Tak
01:00:57Jakie buty
01:00:57Najpierw porządniej się umyjemy
01:00:59Do najlepszej restauracji
01:01:03Ale co ja będę tam doryzał
01:01:05Ja już mam dosyć tych twoich napadów
01:01:07Już z niedźwiedziem miałem dosyć
01:01:08Nic ty tego
01:01:11Pokaż no te milioniki
01:01:12Pokaż no te milioniki
01:01:13Pokaż no
01:01:14Pokaż no
01:01:15Nie patrz
01:01:16Zamknij oczy
01:01:19Już
01:01:20Już
01:01:29Dlaczego się śmiejesz
01:01:31To moje pudełko
01:01:36Nie śmiej się
01:01:38Dlaczego
01:01:40Czym zapłacimy za taksówkę
01:01:42Co?
01:01:43Płacić?
01:01:44Proszę stanąć
01:01:46Proszę stanąć
01:01:46Tak tak
01:01:47My tu mamy interesnik mały
01:01:49Tak
01:01:55Tak
01:02:20Tak
01:02:21Tak
01:02:21Tak
01:02:21Tak
01:02:21Tak
01:02:22Tak
01:02:22Tak
01:02:48KONIEC
01:03:01Obchodzimy dziś uroczystość otwarcia nowego sierocińca.
01:03:07Jak on powstał, opowie nam nasza protektorka.
01:03:20KONIEC
01:03:21Nowy ten sierocińiec został zbudowany dzięki milionowemu darowi nieznanego dobrocznicy.
01:03:32Krześle, które ktoś zawiesił na drzwiach naszego starego sierocińca, znaleźliśmy 100 tysięcy dolarów.
01:03:46Do sumy 100 tysięcy dolarów był dołączony akt darowizny.
01:03:52Treści następującej.
01:03:57Niech to urządzenie przyniesie szczęście.
01:04:01Moim jedynym życzeniem jest, by wszystkich 12 krzeseł pozostało razem.
01:04:07Podjęłam się tego zadania i udało mi się wypełnić wolę nieznanego dobroczynnie.
01:04:18KONIEC
01:04:18KONIEC
01:04:19KONIEC
01:04:31KONIEC
01:04:32KONIEC
01:05:00KONIEC
01:05:01KONIEC
01:05:12KONIEC
01:05:18KONIEC
01:05:37KONIEC
01:05:41KONIEC
01:05:48KONIEC
01:05:49KONIEC
01:05:51KONIEC
01:05:51KONIEC
01:05:52KONIEC
01:05:54KONIEC
01:05:59KONIEC
01:06:01KONIEC
01:06:01KONIEC
01:06:01KONIEC
01:06:02KONIEC
Comments

Recommended