Skip to playerSkip to main content
  • 2 weeks ago
M jak miłość - odcinek 1930 - PONIEDZIAŁEK 04 MAJA 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość
Transcript
00:00Gdzie i o której?
00:02Chwilowy kaprys czy przeznaczenie?
00:07A może nie warto i grać z tym ogniem?
00:22Jak mi nie załatwisz tej kasy,
00:25to powycinam guśkę tej twojej nowej mamusi, tak?
00:30Że żaden chirurg, za żaden szmal już nic z tym nie zrobi.
01:07Tak, tak, tak.
01:12Tak, tak, tak.
01:26Tak, tak.
01:29Tak, tak.
01:57Tak, tak.
02:02Tak?
02:03No ale chociaż przyniosłeś drewno do kominka.
02:06Nie, to też Franek.
02:07Naprawdę?
02:08To o której ty wstałeś?
02:10A dzisiaj przed tobą ważny dzień, miałeś się wyspać.
02:13I naprawdę nie musisz tutaj robić wszystkiego.
02:16Ale chcę.
02:19Zostaw to, szykuj się do szkoły.
02:21Nie trzeba.
02:23A w ogóle jak się czujesz?
02:25Normalnie.
02:32Mówiłam ci, że coś złego się z nim dzieje.
02:35Był taki załamany, że nie może ćwiczyć, a teraz wreszcie zagram mecz i w ogóle się z tego nie cieszy.
02:43Cześć.
02:44Cześć.
02:44Nie przeszkadzam?
02:46Nie, no co ty, wejdź, napijemy się kawy.
02:48Cześć.
02:52Przepraszam, że tak wcześnie, ale to nie jest temat na telefon.
02:56Tadziu strzyże łóżkami, słuch ma doskonały.
02:59Niestety gorzej z wynikami badań.
03:02No tak, wspominałaś.
03:06Cholesterol, nadciśnienie...
03:07O, dziękuję.
03:08Artur zalecił mu powrót na dietę, ten cwaniak udaje, że się jej trzyma,
03:12ale coś tak czuję, że... że on robi mnie w balona.
03:15A przecież tutaj chodzi o jego zdrowie.
03:17Prawda, Bartek?
03:21No ja nie chcę być kapusiem, ale jadł wczoraj w pracy bułkę z budyniem.
03:25Ochrzaniłem go, no ale wiadomo, no Tadziu jest niereformowalny.
03:30No ale musimy chociaż spróbować.
03:32No ale masz jakiś plan?
03:38Dzień dobry.
03:40Hej, już na nogach?
03:42Musimy wreszcie poważnie porozmawiać.
03:45Bo tak czekasz i czekasz, a ja chciałabym wiedzieć, kiedy w końcu oświadczysz się mojej mamie.
03:51Ciii, zwariowałaś.
03:53Spokojnie, mama wyszła do sklepu.
03:56No, narobiłeś mi nadzieję i teraz co? Kiedy wreszcie?
04:01Dziś wieczorem.
04:03Serio? Ale masz ten pierścionek? Co kupiliśmy razem?
04:07Bo ja szukałam i nie mogłam go znaleźć. Już myślałam, że się rozmyśliłeś.
04:16A tu mnie sprawdziłam. Dobry jesteś.
04:21Nie mam wyboru. W końcu mieszkam w Wydziale Śledczym.
04:26W dodatku z jeszcze jednym wywiadowcą. Na szczęście marnym.
04:33Co? To nie dla ciebie.
04:38Uważaj, żebyś się dzisiaj przed mamą nie wysypała. To znaczy mnie.
04:47Jesteście moją ostatnią nadzieją. Bartek, ani słowa Tadziowi.
04:54Ja będę milczał jak grób.
04:55Pa.
05:01Szczerze? To się w ogóle nie uda.
05:04Tadziu ma swoje przyzwyczajenia. To będzie bardzo ciężko zmienić.
05:07Poza tym wtrącanie się w życie dorosłego faceta w taki infantylny sposób.
05:13To jest niedobra metoda.
05:16Bartek, co z tobą?
05:18W nic nie chcesz się mieszać, za to wszystko krytkujesz.
05:23A może ty po prostu zdziadziałeś?
05:29Ale nie mam czasu się teraz tobą wspierać, bo muszę jechać na zakupy i odwieźć Franka.
05:41Gdzie się jej wyświadczysz?
05:43Tutaj.
05:45Po południu twoja mama idzie do fryzjera.
05:47W tym czasie odbiorę catering i kwiaty.
05:50Plan jest doskonały.
05:51Chyba, że wydarzy się jakaś katastrofa.
05:54Cześć!
05:55Jaka katastrofa?
05:57Co tam?
05:58Rozmawiamy o tym meczu międzyszkolnym.
06:02Hania bardzo się przejmuje.
06:04Tak, bo od tego meczu zależy czy...
06:09Przejdziemy do kolejnego etapu.
06:11A, etapu?
06:12Kupiłaś jajka?
06:15To co?
06:16Jajecznica czy naleśniki?
06:18Na co macie ochotę?
06:23Marysiu, nie widziałaś gdzieś mojej odżywki?
06:26O, dobra, dzięki, już mam.
06:29Jest.
06:32Wiesz, tu nie ma żartów.
06:34Dzisiaj kończy okno metaboliczne po treningu.
06:38Hej.
06:38A, cześć.
06:41Ojej, do mnie czy do Pawła, bo ja...
06:43Spokojnie, do Pawła.
06:45Hej, ojej.
06:46Jak ty pięknie wyglądasz w sportowym wydaniu.
06:50Czasami trzeba coś w życiu zmienić.
06:52Tak.
06:53Oby nie za wiele.
06:56To sobie tutaj porozmawiajcie, Marysiu, a ja czekam na ciebie w samochodzie.
06:59Dobrze tylko czapkę zabierz, bo naprawdę wieje i mróz.
07:05Czekam.
07:09Jak i Artur ostatnio, słuchaj, zrobił się troskliwy.
07:14No tak, stara się.
07:15Słuchaj, chciałam ci podziękować za tego terapeutę.
07:17Paweł chodzi regularnie i bierze lekarstwa.
07:20Naprawdę...
07:21Ale coś widzę, że woli spotykać się z tobą.
07:26No dobra, uciekam gdzie torba.
07:28O, Paweł!
07:31Cześć.
07:31Hej.
07:32Dobrze, że jesteś.
07:39Pięknie.
07:42Podobno sad waszego dziadka to jest magiczne miejsce.
07:46Marysia mówiła, że wszyscy lubią tutaj przychodzić, żeby pomyśleć, poukładać sprawy w sobie.
07:55Tak, ja też tutaj często przychodziłem.
08:00Jak wszystko mi się waliło.
08:09Niedaleko budowaliśmy dom.
08:11Z franką.
08:14To miało być nasze miejsce.
08:22To nadal może być wasze miejsce.
08:25Twojej Jantosia.
08:32Nie, bo ja sprzedałem tę działkę.
08:39Nikt o tym nie wie, ale żyje z tych pieniędzy.
08:44Chociaż część przechlałem.
08:50Zastanawiam się, czy nie wrócić do Warszawy.
09:00Do naszego życia.
09:01Ja i Jantosia.
09:05Tylko...
09:08Tylko nie wiesz, czy jesteś gotowy.
09:22Masz wszystko?
09:24Strój Korki?
09:27No, życzyłabym ci szczęścia, ale go nie potrzebujesz.
09:30Jestem pewna, że zagrasz świetnie i będziesz na boisku prawdziwą gwiazdą.
09:35Pewnie w szkole na zadupiu to żaden wyczyn.
09:40Przepraszam, to było chamskie.
09:43Chłopaki się starają, ale do kumpli z mojego klubu nigdy nie wskoczą.
09:48I ja też nie.
09:49Nigdy.
09:51Pranek, no, ale nie mów tak.
09:53Przecież fizjoterapia przynosi efekty.
09:56Zobacz, jeszcze niedawno nawet nie ćwiczyłaś na WF-ie, a teraz?
09:59No, grasz w meczu międzyszkolnym.
10:03Ale na prawdziwie w studiu nigdy nie zagram.
10:09No, trudno.
10:13Mam na głowie większe zmartwienia.
10:17Poczekaj, ale jakie zmartwienia?
10:20Tak jak każdy. Nie ma o czym mówić.
10:51Tak, ja to widzę.
10:53Dzięki.
10:55Cieszę się, że mama ma taką przyjaciółkę.
10:58No, ja też skorzystałem.
11:00Nie ma sprawy.
11:03Dziękuję za herbatę.
11:12Trzymaj się.
11:20Jak coś, to dzwoń.
11:23Zawsze jestem.
11:27Dzięki.
11:39No i co, dziadku, zrobiłbyś na moim miejscu?
11:52Dzięki.
12:05Ja się zbieram.
12:07Mam to spotkanie z wójtem.
12:09A ty masz dzisiaj tego fryzjera, tak?
12:10No właśnie, nie. Babeczka się rozchorowała.
12:14Szkoda.
12:17To katastrofa.
12:18A co, aż tak źle wygląda?
12:20Nic, no. Wiesz co, ja chyba się z tobą zabiorę,
12:22bo muszę jeszcze nadrobić papierkowe zaległości.
12:25Hania, jedziesz z nami?
12:26Nie, mam jeszcze trochę czasu.
12:28Dokończę lekcję i mogę pojechać autobusem.
12:40Dzień dobry.
12:43Dzień dobry.
12:56Dzień dobry.
12:57Dzień dobry.
12:59Dzień dobry.
13:22Dzień dobry.
13:24Dzień dobry.
13:26Dzień dobry.
13:28Dzień dobry.
13:29Górę, nie!
13:37Jakby mogła pani zatrzymać Natalię tak kilka godzin.
13:41Dziękuję bardzo.
13:42Pani Basiu, wkrótce wyjaśnię o co chodzi.
13:45Dziękuję bardzo, do widzenia.
13:47Cześć, nie przeszkadzam?
13:48Cześć, nie.
13:50Słuchaj, sprawdziłeś może te dokumenty?
13:53Tak, tak. Jest okej.
13:57Fajnie, dzięki.
13:58Proszę.
14:00Dzień dobry.
14:01Nie zaprzecznie?
14:02Nie, nie, panie obudzie.
14:03Zaprałem ze sobą dyrektora Lipińskiego,
14:06bo myślałem, że usprawni to nasze ustalenia.
14:12To może ja panów zostawię.
14:22Dzień dobry.
14:24Dzień dobry.
14:26Zapraszam.
14:28Rusz.
14:32Rusz się.
14:46Autobus.
14:56Cześć, co?
14:57Ten dyrektor złożył na mnie skarby?
15:00No.
15:01W sumie, kurczę, tyle czasu już naprawdę mógł sobie darować.
15:03Co?
15:05No ten Lipiński coś mówił?
15:08No tobie nic.
15:09Rozmawialiśmy o bezpieczeństwie na drodze,
15:11więc w sumie trochę też o tobie.
15:15No co, nie stresuj się.
15:17Pójdziesz do szkoły na kilka pogadanek z dziećmi
15:19i zrehabilitujesz cię w jego oczach.
15:22Adam, błagam cię.
15:23Ja naprawdę nie nadużywam naszej relacji,
15:25ale tym razem serio, nie każ mi tam iść.
15:28Przykro mi.
15:29Lipiński poprosił osobiście właśnie o ciebie.
15:32O ciebie i Rafała, ale z naciskiem na ciebie.
15:34Może facet jest masochistą?
15:37Nic, dobra.
15:38Zbieram się.
15:40Właśnie, babcia jeszcze prosiła o zakupy z apteki.
15:44Chyba jest sama w domu.
15:45O, pozdrów ją ode mnie.
15:47Dobrze, pozdrowię.
15:48A właśnie, a co jemy na wieczór, na kolację?
15:51Może coś zamówimy.
15:53Już wystarczy siedzenia przy tych garach.
15:56Bardzo dobry pomysł.
15:58Lecę.
16:02Pa.
16:03Pa.
16:11Dzień dobry, zamawiałem kwiaty na nazwisko Karski.
16:15Dzięki, do widzenia.
16:16Do zobaczenia.
16:17Do widzenia.
16:19Pani Natalio?
16:20O, przepraszam, nie zauważyłam pana.
16:23Właśnie, bo jeszcze nie miałam okazji pana przeprosić,
16:26a ostatnio, gdy byliśmy umówieni na tę kawę,
16:28to coś mi wypadło i zapomniałam zadzwonić,
16:31to przepraszam.
16:33Powiem pani szczerze,
16:34ale nigdy w życiu mnie tak i nigdy jeszcze nie wystawił.
16:36Godzinę na panią czekałem.
16:38Spodłość.
16:39Szczególnie po tym, jak próbowała mnie pani zabić.
16:41Obiecuję poprawę.
16:43Ale w sensie próby przejechania dyrektora miejscowej szkoły?
16:46To jest groźba?
16:47Chodziło mi o kawę.
16:48To może wieczorem?
16:50Dziś wieczorem mam już plany, niestety.
16:53Dobra, daję pani ostatnią szansę.
16:56Po południu osiemnasta w tym samym miejscu.
16:59Do zobaczenia.
17:02Ale ja nie mogę.
17:26Dzień dobry, mój
17:40DZIĘKI ZA OBSERWACIE
17:58Co znowu odwaliłaś?
18:19To jest tak odległe...
18:21Cześć babciu, mam leki.
18:23O, dziękuję ci, bardzo ci dziękuję.
18:27Cześć!
18:28Cześć, kopelat!
18:30No, to za miłe spotkanie.
18:33A może zejdziemy na dół, wypijemy herbatki.
18:36Ja mam dobre ciasto.
18:38O!
18:38Ja muszę już lecieć babciu.
18:40No i znowu nie pogadaliśmy.
18:41Wiesz co, to weź swoją ekipę
18:44i przyjedźcie do nas wieczorem na kolację.
18:49O!
18:49Będzie fajny.
18:50Tylko, że Natalka może być zajęta.
18:53Tak w ostatniej chwili
18:55może umówilibyście się tak z wyprzedzeniem.
18:59Ale to jest bardzo dobry pomysł.
19:01Słuchaj, tyle czasu się nie widzieliśmy,
19:02nie gadaliśmy.
19:03Hania się na pewno ucieszy.
19:05No.
19:05Franek może trochę mniej.
19:07Chyba ma jej dosyć ostatnio.
19:09No, wiesz, jak to z facetami.
19:11Nigdy nie wiadomo.
19:13A właśnie, mam do ciebie bardzo ważne pytanie,
19:15bo z babcią już to omówiliśmy.
19:18Czy ja...
19:20Twoim zdaniem trochę zdziedziałem?
19:25Czy mam prawo zachować milczenie?
19:29Bardzo wam dziękuję.
19:31Pa!
19:33Siadaj, siadaj, Natalka.
19:46Hej, co tam?
19:47Już wracasz?
19:48Nie, wiesz co?
19:49Jeszcze sobie z babcią tutaj rozmawiamy.
19:51Ale słuchaj,
19:52wkręciłam nas na obiad w siedlisku.
19:56Jak to?
19:57No, Bartek nas zaprosił.
20:01O, Bartek.
20:03W takim razie nie mogłaś odmówić.
20:07Przestań.
20:08Sam powiedziałeś,
20:09że chciałeś się oderwać trochę od garów.
20:10Nie marudź.
20:11Słuchaj,
20:12widziłem się o pół do piątej w siedlisku, dobra?
20:16Okej.
20:22Przepraszam cię, babciu.
20:24Słuchaj, jak ten ból głowy?
20:26Przestało boleć?
20:27Tak, tak.
20:29Nie przejmuj się.
20:31W moim wieku od czasu do czasu
20:33musi coś boleć.
20:35Inaczej byśmy nie wiedzieli, że żyjemy.
20:39No prawo.
20:40Ale lepiej powiedz,
20:41co u was słychać?
20:43Dobrze, dobrze.
20:44Ostatnio dużo się działo,
20:45teraz tak trochę spokojniej.
20:48I zadamy wszystko w porządku, prawda?
20:51Tak.
20:52To takie stabilne, zwyczajne życie.
20:55Bez fajerwerków,
20:56ale też bez afer.
20:58To jest bardzo porządny facet, babciu.
21:00I to jest najważniejsze.
21:03Porządny facet.
21:07A ty go kochasz?
21:14Tak.
21:16Chyba nie byłabym z nim,
21:18gdybym go nie kochała, babciu.
21:21No tak.
21:30Nie ma.
21:32Przepraszam.
21:36Jest.
21:37Cud, że nikt go nie kupił.
21:39Adam musi się dziś oświadczyć mojej mamie.
21:41Jak tego nie zrobi,
21:43to będzie przekładał w nieskończoność.
21:45Może coś mogę pomóc?
21:47Tak, poprosimy ten pieszconek.
21:48Ten, tak?
21:49Tak.
21:50To przepraszam.
21:51Dobra.
21:56A to tak nie za wcześnie,
21:57na zaręczone?
21:59Nie, my jesteśmy tylko przyjaciółmi.
22:01Jeszcze.
22:02Okej.
22:03To co, pakujemy?
22:04Tak.
22:07No to zapraszam.
22:09Poczekam na ciebie na zewnątrz.
22:11Dobra.
22:24Cześć, synek.
22:29Kopalat.
22:30Co ty tu robisz?
22:31Spokojnie, bez nerwu.
22:33Święta idą.
22:34Może chcesz opłatkiem podzielić?
22:36Czego chcesz?
22:40Bądź się o dziesiątej.
22:41Nawet rzeką tam, gdzie zawsze.
22:46Kto to był?
22:48Jaki żul.
22:50Czemu z nim rozmawiałeś?
22:52Daj mi się w spokój.
22:57Radek, czekaj!
23:03Mamo!
23:06Mamo!
23:12Mamo!
23:13Mamo!
23:19KONIEC
23:38Oj, znowu...
23:52Z Ani miałam sporo dyżurów, a weczorami rozmawiałam z Pasią, bo niedługo wraca i ma jakieś tam tematy, większe albo
24:01mniejsze.
24:02No a na co kończyłam artykuł?
24:04No, jeszcze zajmowałaś się moim dzieckiem.
24:11Kiedyś będziesz wspaniałą mamą.
24:20Będę u siebie.
24:31Synuś, co ja znowu klepnąłem?
24:34No daj.
24:40Znowu się popłudziłaś z Frankiem?
24:44Co tym razem zrobiłaś?
24:47Dlaczego to zawsze musi być moja wina?
24:53Taka sytuacja.
24:54Cicho.
24:56Wahaliśmy się, ale w końcu zostawiliśmy Dorotkę z wujkiem.
25:00Niech w końcu spokojnie wyjdzie z tej anginy.
25:03Kolejnej?
25:04Ojej, biedna malutka.
25:06No nic, siadajcie, zaraz podaję obiad.
25:08No i super, bo jestem głodny jak wilk.
25:14Dorota, będziemy od ciebie musieli wziąć przepis.
25:17Prawda, Tadziu?
25:17To jest przepyszne.
25:19I do tego takie zdrowe.
25:21Jesteście na jakiejś diecie?
25:23Postanowiliśmy lepiej się odżywiać, trochę bardziej racjonalnie i zdrowo.
25:28No i to jest bardzo ważne.
25:30Szczególnie w profilaktyce różnych chorób, no ale nie tylko.
25:34Okej.
25:35Zaczynam chyba wszystko rozumieć.
25:36No rozmawiamy sobie po prostu tak o nawykach żywieniowych, które mogą być dla nas niedobre.
25:42I ty, Brutusie, przeciwko mnie?
25:45A wy, Natalia, biegacie z Adamem, prawda?
25:48A jak często ćwiczycie?
25:49Jakoś tak trzy razy w tygodniu.
25:53Świetnie.
25:54Tak na początek.
25:55I od razu widać.
25:57Jedz, Tadziu.
26:14A co to za zegarek?
26:17A...
26:18No tak...
26:21Zawsze o takim marzyłem, a przed świętami są różne promocje, no to tak...
26:27Pokaż mi.
26:29No zegarek, no zegarka nie widziałeś?
26:32Nie, no pokaż, no.
26:36Proszę bardzo.
26:39Zobaczymy.
26:42Ładny.
26:43Do dwudziestu atmosfer.
26:45Ale co to znaczy?
26:47To znaczy, babciu, że można w nim nurkować do dwustu metrów.
26:51Nurkować?
26:53Aż no...
26:54Już, dobra, dawaj.
26:55Przestańcie się nabijać.
26:56Oddawaj.
26:59A Agnes nie zejdzie do nas tutaj?
27:01No mówię, że idzie się położyć, bo głowa ją rozpalała.
27:11A może przyjdziemy się teraz nad rzekę?
27:14No idźcie same, ja jestem trochę zmęczony.
27:17Wiecie co, ja jeszcze muszę skoczyć do gródka.
27:19Potem ci opowiem.
27:21Skoro musisz, to jedź.
27:29Dziękujemy za pyszny obiad.
27:31No cała przyjemność po naszej stronie.
27:34Ojej, gdzie jest moja czapka?
27:35A pewnie tam leży, chodź.
27:40To był obiad czy interwencja?
27:42Ty myślałeś, że ja się naprawdę nie zorientuję?
27:45Serio?
27:46Bartek, moja dieta to jest moja sprawa.
27:49O, ty sam jesz mnóstwo chipsów i ciasteczek.
27:52Ja ci nic nie mówię.
27:54Ale ja jestem zdrowy.
27:56A ty już masz problemy z nadciśnieniem i wiele innych problemów.
28:00Nie, to nie jest twoja sprawa.
28:02To jest sprawa całej twojej rodziny.
28:05Rozumiesz?
28:05Co ty robisz, Tadeusz?
28:09Chcesz doczekać ślubu swojej córki?
28:12To się ogarnij.
28:15Jest to.
28:16Dobrze.
28:17Bardzo chcieliśmy podziękować raz jeszcze za obiad.
28:19Było pysznie.
28:21I oczywiście rozumiem, że przekażesz przepis Jagodzie.
28:25Oczywiście.
28:26Dziękuję.
28:27Trzymajcie się. Na razie. Pa.
28:28Dzięki. Do zobaczenia.
28:30No, cześć.
28:34A co ty mu powiedziałeś?
28:37Kilka gorzkich słów prawdy. Czasami każdemu się przydają.
28:40Hmm.
28:42Trochę się zrehabilitowałem za rano.
28:46Boże wrażam, kochanie, no ale nie zawsze tak dobrze odnajduję się w tych wszystkich niuansach.
28:52Jestem prostym facetem.
28:54Poza tym już troszkę zdziedziałbym.
28:57Ty to powiedziałeś.
29:23Idealnie.
29:25Kwiaty są, kolacja jest, pierścionek jest.
29:30Brakuje tylko twojej mamy.
29:34Adam, muszę ci coś powiedzieć.
29:36O co chodzi?
29:43Co to jest?
29:46Pierścionek zastępczy.
29:48Czy?
29:48Czy?
30:06Myśmiałem wychodzić.
30:10O, przepraszam, że pan tyle czekał.
30:12Wiem, jestem spóźniona.
30:13Mikołaj.
30:18Mogę płaszcz?
30:28Dziękuję.
30:33Czego się napijesz?
30:36Ale przecież ten też jest bardzo ładny.
30:39Adam, ja cię bardzo przepraszam, ale nie przekładaj tego.
30:56To był przypadek.
31:00A może nie był?
31:03Nie zasłaniaj się przeznaczeniem, koleżanko.
31:30O, przepraszam.
31:38I jak?
31:41Ani drugi nie.
31:42Dobra robota koleżanką.
31:48Kotku, możesz mi pomóc z to odpiąć?
31:54Pewnie.
31:57A nie nosisz wisiorka do kompletu?
32:01Nie podoba ci się?
32:03Podoba tylko...
32:05Chyba go gdzieś zgubiłam.
32:08Pewnie został gdzieś na basenie albo w hotelu.
32:12No bardzo cię przepraszam.
32:20Będziesz jednak dostawała kwiaty.
32:23Oj nie.
32:24Tak.
32:25Nie.
32:26Bukieciki.
32:27Nie.
32:33Chyba coś puszczam.
32:41Jest.
32:44Ja przez ciebie osiewieję.
32:45Hej.
32:47Gdzie jesteście?
32:49Na co szekasz?
32:50Daj go.
32:50Trzeba go umyć.
32:51Hania, nie!
32:53Hania!
32:54Oj!
32:59Uch!
33:10Uch!
33:17Ojejku.
33:21Wow.
33:24O Boże, co się stało?
33:27Długa historia.
33:29Nie tak to miało wyglądać.
33:33Ale...
33:41Wyjdziesz za mnie?
33:46No mamo, zgadzasz się?
33:59Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak.
34:08Tak. Tak.
34:22Trochę mnie nastraszyłaś.
34:29Chodź tu do Bonastu.
34:31Matka, ale ty jesteś mokry.
34:39Chodź, wszyscy będziemy mokrzy.
34:58Wszystko okej? Wydawało mi się, że Antoś płacze?
35:01Nie, wszystko okej, śpij.
35:02Ok, no dobra.
35:03Dojdziesz?
35:10Powiedziałem coś, co sprawiło ci przykrość?
35:19Nie, naprawdę nic się nie stało.
35:20Źle się z tym czuję, o co chodzi?
35:25Po tej całej sytuacji z Martinem pogodziłam się z tym,
35:30że być może nigdy nie spotkam odpowiedniego partnera dla siebie.
35:38Ale boli mnie to, że nigdy nie będę miał rodziny, o której marzę.
35:48Dlaczego tak myślisz?
35:59Ja nie mogę mieć dzieci.
36:02I nie mów, że nigdy nie wiadomo.
36:05Jestem lekarką.
36:07Byłam u najlepszych specjalistów.
36:13Ja nigdy nie będę mamą.
36:21Przykro mi.
36:25Ale za to mogę być ciocią.
36:28Ale to też jest bardzo fajne.
36:33Mówiłyby zajmować się Antośem, jak mało tak zasypiał mnie na ramionach, to...
36:41Czuję, że dla swojego dziecka zrobiłabym absolutnie wszystko.
36:56Naprawdę się nie spodziewałaś?
36:59Ani trochę.
37:00Jakoś, nie wiem, w ogóle o tym nie pomyślałam.
37:03A ty nieźle narozrobiłaś, agentko.
37:06Ale i tak na dobre wyszło.
37:09Tylko poczekajcie za ślubem.
37:11Bo na razie...
37:12Jestem spukana.
37:15Ciekawe, czy będzie można go zwrócić.
37:18A może ja go od ciebie odkupię?
37:22Ale powiedziałeś, że mama nie może go nosić.
37:26No, ale ty możesz.
37:28Jeśli damy go do zmniejszenia.
37:33O?
37:35Tak.
38:06Mówiłeś.
38:08Tak.
38:11Tak.
38:16Ja też zrobiłbym dla ciebie wszystko, synuś.
38:25Ale wcześniej...
38:28nie potrafiłem.
38:34przepraszam
38:42niedługo wracamy do warszawy
38:44i zaczniemy wszystko od początku
38:48zgoda?
38:53tak myślałem
39:23warto było poczekać
39:25musimy to powtórzyć
39:45podaj mi jakąś datę ślubu
39:47i od razu zaczniemy się o nią kłócić
39:50a już nie mogę się doczekać
39:51aż zostaniesz moją żoną
39:55ja też nie
40:12żebym się nie zaczniemy
40:13na to
40:13w porządku
40:15przyjdziemy
40:16przyjdziemy
40:17po obok
40:17po obok
40:22po obok
40:35Dzień dobry.
40:53Cześć, synek.
40:58Nie mów tak do mnie. Nie jestem twoim synem.
41:03Nie pyskuj mi tutaj.
41:06Dobra, do rzeczy zmarzą jak pies.
41:09Do świąt potrzebuję dziesięć koła.
41:13Inaczej mnie zaciukają.
41:14Nie mam tyle kasy.
41:17Nie mogę, przesięgam. Już i tak mnie podejrzewają.
41:21Pieprzysz tam.
41:23Już byś się oddali do bidula, a tak? Masz się jak pączek w maśle.
41:27A muszę podwozić do szkoły panisko.
41:30Swoją drogą, nie są dupa.
41:33Franek!
41:37Ale ty jeszcze tutaj jutro, o tej samej porze, przynosisz gotówkę albo fantę.
41:45Rozumiesz?
41:46Tak.
41:53Inaczej.
41:54Prawa muśka.
42:16Pranek!
42:23Ej, ej, ej, ej, ej.
42:26Pranek!
42:26Ja myślałem, że ty wyszedłeś tylko do ogrodu, a ty...
42:29Co robiłeś nad rzeką o tej porze?
42:32Słyszałem głosy.
42:33Ty spotkałeś się z kimś?
42:34Nie.
42:36Czemu się częsiesz?
42:38Bo sunarsom.
42:41Franek.
42:44Posłuchaj.
42:45Mnie możesz wszystko powiedzieć.
42:48Słyszysz?
42:50Możesz mi wszystko powiedzieć.
42:52Ja ci zawsze pomogę.
42:59Ja...
43:02Mnie nikt nie może pomóc.
43:18Jest tu kto?
43:48Będziesz miał prelekcje na prestiżowym kongresie.
43:52Gdybyś chciał pojechać ze mną, to byłoby miło.
43:54Z kim się wczoraj tutaj spotkałeś?
43:56Od...
43:56Od...
43:57Mnie nikt nie może być.
43:57Od...
43:57Z jakimiś wczoraj spotkałeś, że...
43:59Od...
44:00Od...
44:00Dziękuję za uwagę.
Comments

Recommended