Skip to playerSkip to main content
  • 2 weeks ago
M jak miłość - odcinek 1931 - WTOREK 05 MAJA 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość
Transcript
00:00Już za późno?
00:37Wszelkie prawa zastrzeżone.
01:00Spokojnie. To tylko ja nie chciałam cię przestraszyć.
01:04Wiem. Przepraszam.
01:08Nie możesz spać.
01:10To tak jak ja.
01:15Święta już za parę dni.
01:17Nasze pierwsze święta w siedlisku.
01:23No i w ogóle nasze pierwsze wspólne święta.
01:28Chciałabym, żeby były wyjątkowe.
01:31A ty nadal nie powiedziałeś mi, co chcesz dostać pod choinkę.
01:39Franek.
01:41Przepraszam, zamyśliłem się.
01:44Nic nie chcę.
01:47U nas nie było świąt.
01:50Ani prezentów.
01:52No ale teraz już będą.
01:54A po drugie, przestań mnie w kółko za wszystko przepraszać.
01:57Szczególnie, że nie masz za co.
02:00Chodź, zrobię ci coś do jedzenia.
02:06No i daj w końcu znać, co chcesz dostać pod choinkę, bo to jest twoja ostatnia szansa.
02:11Bo później reklamacji nie przyjmuje.
02:15Franek.
02:29Fiak!
02:32Pozdrawy!
02:33Pozdraweline!
02:34Pozdrawię!
02:35Pozdrawię!
02:51Artur?
02:52To tylko ja.
02:54Myślałam, że to twój tata by wrócił.
02:56Weź sobie kawy.
02:58Do tego kawałek czasta, świeżo upiekłam.
03:01Bo dzisiaj Kinga z Piotrusiem i dzieciakami mają się przyjść.
03:05A jak miło.
03:07Wiesz co?
03:09Kinga sobie wymyśliła, żeby w tym roku zrobić Wigilię u siebie na deszczowej.
03:15Ale ja mam nadzieję, że ją namówię, żeby przyjechali tutaj.
03:20Dla mnie to zawsze taka wielka radość, kiedy mogę gościć całą rodzinkę u siebie.
03:27Ja nie wiem skąd ty bierzesz tyle siły na wszystko babci.
03:30Stąd.
03:31Tu jest największy akumulatorek.
03:37Tak.
03:38Wiem, że moja mama nigdy nie przeżyła takich świąt.
03:42Dużo ją ominęło.
03:46Ale nie była częścią takiej rodziny.
03:50Ale za to ty jesteś w rodzinie.
03:58Artur jeszcze nie wrócił?
04:00Jeszcze nie.
04:02Ostatnio biega coraz dłużej, dba o formę.
04:05Aż do przesady.
04:14Aż do przesady.
04:36Aż do przesady.
04:37No nie powiedziałabym.
04:40Będziesz miał prelekcje na prestiżowym międzynarodowym kongresie.
04:45No tylko szkoda, że tak daleko, bo chętnie bym posłuchała.
04:48Ale jakie daleko.
04:49No Kraków.
04:51Dwie, pół godziny.
04:52Góra, trzy, jazdy.
04:56Gdybyś chciała tam pojechać ze mną, to dałaby mi miło.
05:02Naprawdę?
05:03A znalazłoby się tam dla mnie miejsce?
05:05Nie spokoj ma.
05:07Mówisz, masz.
05:10Zorganizuję wszystko.
05:13Super.
05:29O, nie wiedziałam, że już wstałeś.
05:32Kawy?
05:33Nie, dziękuję.
05:35Zasilacz był zepsuty, wiesz, ale wymieniłem.
05:38No mój mądry facet myśli o wszystkim.
05:41Podlizujesz się?
05:43Coś knujesz?
05:44Nie.
05:46Jadę do Warszawy.
05:48Muszę kupić prezenty i dopiąć świąteczny catering.
05:51No bo przecież nie będę nic sama piec ani gotować, bo i tak nic z tego nie wyjdzie.
05:58Chciałam wziąć ze sobą Franka.
06:00Myślałam, że pójdziemy razem do sklepu,
06:03że wybierze sobie pod choinkę jakąś nową komórkę albo laptop.
06:07No ale pognał gdzieś z samego rana.
06:11On jest taki potrzaskany, obolały.
06:16No martwię się.
06:19Ale pewnie myślisz, że jestem przewrażliwiona.
06:22Jesteś.
06:23Ja mam na wszystko oko.
06:26Wymyślmy jakieś zadania.
06:27Wiesz, udekorujemy razem dom albo, nie wiem, wymyścimy jakieś nowe ozdoły wspólne.
06:34No jasne i jeszcze razem pośpiewajcie kolędy.
06:37Tak.
06:38No ale próbuj, próbuj.
06:50Halo.
06:51Cześć.
06:53Jest tu ktoś?
06:54Nie ma nikogo.
06:55Ej, no zobaczcie.
06:56Babciu.
06:57Babciu.
06:57Nikogo nie ma.
06:58Dowiedzieliście, że przyjeżdżamy i uciekli.
07:00Dobra, no zbierajcie kurteczki.
07:04Ale co ty wygadujesz?
07:06Czekamy na was.
07:08Cześć, kochanie.
07:09Od rana.
07:10Właśnie widzę.
07:11No tak, tak, tak.
07:12Cześć.
07:13Babcia jest w kościele, a Agnes przychodni.
07:18Dobra mamo, nie tłumacz ich.
07:19Po prostu znaleźli sobie wymówkę i fru.
07:22A właśnie.
07:23Muszę ci coś pokazać.
07:24Normalnie pękniesz ze śmiechu.
07:25Ej, misiek, schowaj telefon.
07:27Umawialiśmy się na coś, tak?
07:28A?
07:29Potem.
07:31Cześć.
07:34Cześć dzieciaki, co słychać?
07:36Cześć.
07:38Ty opowiadaj, co słychać.
07:40Gdzie Antoś?
07:41Mogę go zobaczyć?
07:43Antoś śpi, ale powinien już wstać, więc zaraz go obudzę.
07:46Nie, nie, nie budź go.
07:47Pójdę do niego.
07:48Ja teraz chcę.
07:49Tylko być chudko, bo śpi.
07:50Chodź.
07:53Cześć.
07:59Widzisz, mówiłem, że nic z tego nie będzie.
08:08Wierzę w ciebie.
08:28Do zobaczenia.
08:34Do zobaczenia.
08:36Do zobaczenia.
08:36Do zobaczenia.
08:36Poezpieczek zapalenia płuc.
08:40Swojego licho nie weźmie.
08:41No, nie mów tak.
08:43Wylądujesz na święta w szpitalu i co?
08:45Bez choinki, bez prezentów.
08:48Wiesz co, bo...
08:49Ter...
08:49Dorota prosiła, żebyśmy udekorowali jogurt.
08:52Może zawiesimy jakieś lampki?
08:53Coś pomożesz mi?
08:54Pewnie.
08:59Wskoczymy wcześniej do lasu pojemiałe, co?
09:01Okej.
09:14Okej.
09:15Okej?
09:19Tak.
09:20Ho.
09:24Wskoczymy.
09:53Franek.
09:54Ja nie chcę być wścibski, ale czy ty nam w ogóle ufasz, mnie i Dorocie?
10:01Co?
10:03Bo mam wrażenie, że jesteś ostatnio zdenerwowany.
10:06Jakiś spięty, jakbyś, nie wiem, jakbyś się czegoś bał.
10:10Czego?
10:11No właśnie nie wiem, no ty mi powiedz, czego albo może bardziej kogo.
10:20Z kim się wczoraj tutaj spotkałeś?
10:22Ja? Z nikim.
10:23Ale nie kłam. Ktoś tu wczoraj na ciebie czekał i znalazłem mnie do pałki papierosów.
10:29Kto to był i czego na ciebie chciał?
10:32A co cię to obchodzi? Czy ja wszystko musisz się wpierniczać?
10:36Od początku mnie tu nie chcesz i teraz też, tylko czekasz, żeby mnie się stąd pozbyć, bo chcesz mieć Dorotę
10:42tylko dla siebie.
10:43Hej, Franek!
10:44Odwal się ode mnie!
10:48Franek!
10:51Franek, wróć tu!
10:54Franek!
10:57Niech to szlak!
11:01Niech to szlak!
11:02Niech to szlak.
11:04Niech to
11:29Niech to zbić.
11:35Przepraszam, a pani to do kogo?
11:38Dzień dobry, ja szukam pana Malickiego.
11:40Ale on się wyprowadził, on już tu nie mieszka.
11:43Uciekł, bo pieniędzy napożyczał i różnicę u niego rozpytywali.
11:48Dobrze to im z oczu nie patrzyło.
11:50A nie wie pani, gdzie się wyprowadził?
11:52Ja? A skąd mam wiedzieć? A co mnie to obchodzi?
11:55Dobrze, że się wyprowadził, proszę pani.
11:57Bo przez niego były same problemy, ciągle awantury.
11:59A ten jego chłopak, Franek, to na klatce często nocował.
12:05Jak pies na wycieraczce.
12:10Bardzo mi go było żal, ale co miałam robić?
12:12Nie mogłam go zabrać do siebie, bo ja warunków nie mam.
12:16No i teraz to jego też nie widuję. Nie wiem, co się z nim stało.
12:20Pewnie poszedł na zatracenie albo co, bo...
12:23A pani to, przepraszam, z policji?
12:27Czy z opieki społecznej?
12:30Nie wiem, co nawet jest.
12:49Pozdrawiam się do siebie poza mała.
12:50Pozdrawiam się.
12:51Odwiał się, co panie śmieci.
12:51To było samym całym świecie.
12:52Boże!
12:58Niej!
13:03KONIEC
13:39Mam to, czego chciałeś. Spotykamy się wieczorem nad rzeką. Tak jak się umówiliśmy.
13:54Tu sobie urządziłeś warsztat? Nieźle. Tam warsztat. Natrawiam stary rower dziadka.
14:06Od jego śmierci nikt na nim nie jeździł. Wmieniam wszystko. Winki, pancerze, klocki.
14:17Szkoda, że z człowiekiem tak się nie da. Wywalić wszystko, co zepsute. Cały szmelc. I wstawić nowe. Ale to nie
14:32takie proste.
14:36Chciałem cię przeprosić. Nie do końca zdawałem sobie sprawę, co przeżywasz. Chciałem, żebyś szybko się pozbierał.
14:54W porządku. Dla Miśka będzie za dużo, nie? Teraz tak, ale za rok, dwa będzie jak znalazł.
15:07Cześć, wujek. Babcia powiedziała mi, że naprawiasz rower dziadka. Mogę się przyjechać?
15:14Jeszcze nie skończyłem. W przyszłym roku. Jak zima się skończy.
15:23Trzeba go dopieścić. Pomożesz mi? Chętnie.
15:31To masz. Odkręć.
15:48Nie możesz zapukać jak normalny człowiek?
15:55Jesteś sama? A co? Dobra, nie chcesz, to nie mów.
16:02Jezu, jestem sama. Co cię ugryzło?
16:07Muszę gdzieś przeczekać do wieczora, a potem się stąd zmiewam. Dokąd i dlaczego?
16:13Pomożesz mi? Bo jak nie, to znikam.
16:17Jasne. I tak wiszę ci przysługę.
16:20Masz szczęście, że mama i Adam dzisiaj są do późna w pracy. Chodź.
16:27O, zaraz będzie najlepsze.
16:29Mhm, mhm.
16:31No, nie no, kochanie. Niczego nie da się ukryć w tym domu. Dzieci nas podglądają.
16:37Co? Zapisaliście się na kurs tańca?
16:40Tak. Bo chcieliśmy się poczuć tak jak kiedyś, gdy byliśmy piękni i młodzi.
16:46Zawsze będziecie piękni i młodzi.
16:47Oj, to jest ten moment właśnie. Tak, tak, tak. Tata się wywalił.
16:52Aha, aha, aha. Ale pięknie.
16:53I to jest ten moment, kiedy ten telefon ląduje w mojej kieszeni.
16:56Co? Czemu? Umówiliśmy się na limit dwóch godzin i właśnie minął.
17:01Mi się ktoś śmiejesz, a ja bym chciała umieć tak tańczyć.
17:04O, właśnie. Zresztą moglibyście nas nauczyć, a nie tylko tak sobie sami ćwiczycie.
17:08Świetny pomysł. Nauczysz, kochanie, córkę tańczyć.
17:10O, tak. Za chwilę karnawał, prywatki, imprezy.
17:14No musi mu mieć, no chociaż krok podstaw... Co ja mówię?
17:17Ona ma być mistrzynią tańca.
17:19O, chciałbym to zobaczyć. Wstyd stulecia.
17:22A żebyś się nie zdziwił. Dobra, pij herbatę.
17:26Tak, Bartku. Cześć, Maria.
17:28Słuchaj, nie było może u was Franka dzisiaj?
17:31Nie, nie, nie, nie. A co się stało?
17:34No nic, bo przytykaliśmy się trochę z młodym i dał nogę.
17:38Ale to nic, no na pewno będzie dobrze, znajdzie się.
17:42Jak tylko się pojawi, to odezwiemy się, dobrze?
17:44Dobra, dziękuję.
17:56Cześć Natka.
17:59Cześć. Co się stało?
18:01Pokłóciłem się z Frankiem i chłopak dał nogę.
18:06Dzwoniłem do Marysi, do znajomych, nigdzie go nie ma.
18:08Przepadł jak kamień w wodę.
18:13Zły jestem na siebie, bo wiesz, chłopak ma jakieś problemy, kłopoty i to duże.
18:18Ale za bardzo go docisnąłem i...
18:21Teraz się zastanawiam, co mu może strzelić do łba, wiesz?
18:24Słuchaj, na spokojnie.
18:25Zaraz jadę z Rafałem na patrol.
18:27Rozejrzymy się, zobaczymy.
18:29Nie martw się, znajdziemy go.
18:32Dzięki.
18:33To ja dzwonię do Doroty.
18:35Głowę mi urwie jak się dowie.
18:36Na spokojnie. Trzymaj się.
18:45Dzięki.
18:52Dobra, uciekasz.
18:54I co dalej? Co zrobisz?
18:56Gdzie pójdziesz?
18:58Na takie wycieczki trzeba mieć pieniądze.
19:02Mam pieniądze.
19:06Dobra, nie wiem jaki masz tam plan.
19:09Ale powiem ci jedno i później już się zamknę.
19:13Robisz straszną głupotę, bo ciocia Dorota bardzo cię kocha.
19:18I to widać. Wszyscy to widzą.
19:25Pytam cię też o zdanie?
19:27Jeszcze jedno słowo i zaraz sobie stąd pójdę.
19:38Będziesz żył.
19:40I proszę pamiętać o regularnym podawaniu leków.
19:44Dobrze?
19:44Dobrze, dziękujemy.
19:46Tak, przepraszam.
19:49Przechodnia, słucham.
19:51Dzień dobry, hotel Wiracz w Krakowie.
19:53Mogę porozmawiać z panem Rogowskim.
19:55Jego komórka nie odpowiada, a ten numer też ma wpisane jak kontaktowy.
19:58Doktor właśnie przyjmuje pacjentów.
20:00To coś pilnego?
20:01Pan Rogowski wysłał nam dziś zapytania o możliwość dokonania zmiany w swojej rezerwacji.
20:06Chodzi o zameldowanie jeszcze jednego gościa, pani Dobrzańskiej.
20:09Tylko nie określił, czy chce zamienić pokój na wyjedynki, czy zostaje wójt.
20:37Cześć, wpadłam tylko w parę rzeczy. Rafał na mnie czeka.
20:41O, podgrzałaś sobie zupę. Dobrze.
20:43Słuchaj, nie widziałaś się z Frankiem?
20:48Nie?
20:49Kurczę, bo pokłócił się z wujkiem Bartkiem i przepadł.
20:54Słuchaj, gdyby się do ciebie odezwał, to dasz mi znać, tak?
20:56Dobrze.
20:57Dobra, lecę.
21:10Już.
21:13Dzięki, że mnie nie wydałaś.
21:16Nie jestem kawosiem, ale i tak uważam, że to głupi pomysł.
21:26No i co? Znalazł się?
21:29Poprosiłem Natalię o pomoc, szukają, ale na razie nie nic.
21:35No a co ty mu właściwie powiedziałeś? O co poszło?
21:39Bo sama mówiłaś, że był zdenerwowany.
21:41A mnie się wydawało, że z kimś tam się spotkał.
21:44No ale z kim?
21:45No nie wiem, no próbowałem go przycisnąć, ale...
21:47Boże, Bartek, no ale dlaczego tym nic nie powiedziałeś, no?
22:13Przepraszam za wszystko.
22:15Franek.
22:21Co się stało?
22:25Ja też nie powiedziałam ci wszystkiego.
22:28No.
22:39KONIEC
23:02Agnes?
23:05Coś się stało.
23:08Mój ojciec wariował, to się stało.
23:12Poczekaj, poczekaj, poczekaj.
23:16Spokojnie.
23:17Oddychaj.
23:23Poczekam, aż pacjent widzi.
23:25Zaraz sobie porozmawiamy.
23:31Widziałam.
23:32Widzieliśmy wszyscy, że lubi Asię.
23:35Ale żeby coś takiego.
23:43Dobra.
23:48Bez względu na to, co zrobił, to jest swój ojciec.
23:50Myślę, że będzie zręczniej i wygodniej dla ciebie,
23:53jeżeli ja z nim porozmawiam, okej?
23:57Tylko opowiedz mi wszystko.
24:07Proszę.
24:10Artur, mogę na słowo?
24:12Tak, tak, tak, wchodź.
24:16Słuchaj, jednak nie będzie mnie w poniedziałek wtorek.
24:19Spokojnie, załatwiłem już zastępstwo.
24:20Doktor Kowalczyk z Nagórek.
24:22Bo na te konferencje jednak jadę.
24:24Tak, słyszałam.
24:26Joanna też jedzie?
24:27Co?
24:28Joanna?
24:30A nie wiem, coś tam się bąkiwała.
24:33Chyba tak, tak.
24:34A co, dlaczego pytasz?
24:35Bo dzwonili z hotelu, pytali, czy chcesz dwie jedynki, czy jedną dwójkę.
24:44A żartujesz teraz?
24:46Nie.
24:49No oczywiście, że zarezerwowałem dwie jedynki, no przestań.
24:54Nie wierzę.
24:56Telefon odebrała Agnes, więc jak się domyślasz, nie było jej do śmiechu.
25:02Po rozmowie z sąsiadką ojczyma Franka pojechałam do ośrodka.
25:07Dowiedziałam się, kto wysłał Frankowi te stare korki.
25:10Pamiętasz?
25:10No oczywiście, że pamiętam.
25:12Pracownica ośrodka przypomniała sobie, że facet podał się za trenera Franka.
25:17Ale jak pokazałam jej zdjęcie, zdecydowanie zaprzeczyła.
25:20Zresztą po co trener Franka miałby wysłać mu stare korki?
25:23Za to ojczym...
25:26Chciał zdobyć adres chłopaka.
25:28No właśnie, Malicki miał długi i potrzebował pieniędzy.
25:34No tak, wszystko się klei.
25:35Czemu mi nie powiedziałaś wcześniej?
25:37No a co ci miałam powiedzieć?
25:38Że Franek kradnie?
25:40No błagam cię, przecież właśnie tego się po nim spodziewałeś.
25:45No i pewnie w pierwszej chwili złości by tak było.
25:50Nie chłopak zawiódł, tylko my.
25:52No ale nie czas teraz szukać winnych, tylko trzeba szukać Franka.
25:55Nie, ty zostaniesz w domu.
25:57Na wypadek gdyby wrócił, znajdę go.
26:06Cholera.
26:08Nie mam żadnej czapki ani szalica.
26:10A jest mróz.
26:17No nie, bez jaj.
26:20Nie, to nie.
26:22Poczekaj.
26:24Przymierzę.
26:25Ale pewnie i tak będziesz za mały.
26:44Wyglądam jak palant.
26:46Bo nim jesteś.
26:51Dzięki.
26:58Dobra.
26:59Lecę.
27:07Pa.
27:15Nie zaproponowałeś tego wyjazdu do Krakowa, Marysi.
27:19Na własny wykład zaprosiłeś Joannę, nie Jono.
27:21Raczej to jest podejrzane.
27:22Bo Joanna mnie o to sama prosiła.
27:25Tak?
27:26Marysia nie byłaby tym zainteresowana.
27:27Ale Artur, ja nie jestem od tego, żeby cię rozliczać.
27:30Po prostu widzę i próbuję cię uświadomić, że masz problem.
27:35Może jeszcze niewielki.
27:36Może da się to naprawić bezboleśnie dla wszystkich.
27:39Ja tego nie wiem.
27:41Ty to wiesz.
27:45Józef, to nie jest tak, jak myślisz.
27:52Okej.
27:53Okej, no mam nadzieję, że się mylę i że to ja wyjdę na wścibską koleżankę, która się wtrąca.
27:59Jestem waszą przyjaciółką, zależy mi na was.
28:12Doskonale wiesz, jak łatwo przekroczyć granicę w takich sytuacjach.
28:16Popełnić bolesny, dla wszystkich nieodwracalny błąd.
28:23Wycofaj się z tego, póki możesz.
28:37Dawaj, tata!
28:39Dawaj, mamu!
28:40Dajcie radę!
28:50Dawaj radę!
28:51Dawaj, brawo!
28:52Dawaj, tata!
28:53Brawo!
28:55Dobra, niech masz!
29:00Jeszcze raz!
29:01Jeszcze raz!
29:03Jeszcze raz!
29:04Dajcie, dajcie chwilę odpocząć.
29:06Ale ja proszę, tańczę tak pięknie.
29:09nie tańczycie
29:10Kinga, dobrze, ale ty to trochę tak zardzewiałeś
29:13co ja zardzewiałem?
29:15ohoho, ty myślisz, że to takie proste
29:16Kinga mnie tym katuje
29:18a, dopiero od tygodnia to ćwiczymy
29:20a teraz córeczką, dawaj, dawaj
29:22dawaj, dawaj
29:25z muzą
29:26tak, z muzą
29:27o, brawej
29:37cześć
29:39cześć
29:39przepraszam, że przeszkadzam
29:41nie pokazał się tu Franek?
29:45jeszcze nie wrócił?
29:47no właśnie nigdy go nie widział
29:52przepraszam, pójdę szukać dalej
29:54to ja też pomogę
29:56pójdziemy z tobą
29:59ciemno jest, może latarki weźcie
30:14a, cześć
30:16cześć
30:17cześć
30:20przyszedłem cię przeprosić
30:22no bo chyba
30:27pośmieszyłem się z tą moją propozycją
30:30do naszego wspólnego wyjazdu
30:36a ciebie bardzo lubię
30:41chyba nawet trochę za bardzo
30:43no i właśnie
30:50dlatego tak na fali entuzjazmu
30:52sama rozumiesz
30:56ale to chyba
30:57nie było najlepszy pomysł
31:05masz rację
31:08nie było
31:09o
31:10o
31:10o
31:12o
31:13o
31:13o
31:23o
31:24o
31:29Pranek!
31:32Pranek odezwij się, to nie są żarty!
31:35Pranek!
31:40Pranek!
31:44Tutaj znalazłem niedopałki, ktoś ewidentnie na niego czekał.
31:49Musimy się rozdzielić.
31:51To idźcie w kierunku Lipnicy, a ja sprawdzę jeszcze raz przysiedlisko, okej?
31:54No, dobry pomysł.
32:06Halo?
32:07Jest mróz, temperatura spada, wezwaliśmy już pasiłki.
32:11Dzięki Natka, jest jeszcze jedna sprawa, tylko to jest takie info dla ciebie, okej?
32:16Zauważyliśmy, że Pranek zabrał w biżuterii pieniądze Doroty.
32:21Czyli planował tę ucieczkę?
32:24Niekoniecznie, to jest dłuższa historia, później ci opowiem, podejrzewam, że jest szantażowany przez swojego ojczyma.
32:28I to dla niego ta kasa.
32:31Jak się nazywa ten ojczym?
32:33Malicki, Grzegorz Malicki, facet ma długi, ma problemy, pewnie szantażował.
32:37Franka kazał mu te pieniądy gdzieś przynieść i zaraz mają się gdzieś spotkać.
32:41Natka to jest niebezpieczny człowiek.
32:44Ta informacja wszystko zmienia.
32:46Dobra, dzwonię do Adama, może uda się uruchomić chat-alert.
32:52Kochanie, zamknij drzwi, niepogo nie wpuszczaj.
32:56Ja nie wiem kiedy wrócę.
33:00Bartek, słuchaj, wyślij mi sms-em, wszystko co wiesz o tym facecie, jakiś rysopis, nie wiem, zdjęcie, wszystkie dane tego
33:06ojczyma.
33:26Na stronie Lipnicy jest już informacja o zaginięciu Franka.
33:29Aha.
33:38Cześć.
33:38No nareszcie.
33:39Gdzie byłeś tak długo?
33:41Franek zaginął.
33:42Chłopcy go szukają.
33:44Dzwoniłam do ciebie tyle razy.
33:47Franek?
33:47No Franek.
33:48Szuka go Bartek.
33:50Policja.
33:51Nic o tym nie wiesz, nie dzwonili do przychodni, nie pytali o niego.
33:55Dzwonili, powiedziałam, że u nas go nie było.
34:01Dobra, idę do Antka, zobaczę czy śpi.
34:14Franek!
34:19Franek!
34:20Gdzie teraz?
34:22Chodźmy na wylotówkę, tam jest stacja, może ktoś coś widział.
34:28Dobra.
34:31Franek!
34:34Franek!
34:44Hania?
34:45Co ty tu robisz?
34:50Wujek, muszę ci coś powiedzieć.
34:52Nie powiedziałam mamie, bo by mnie zabiła.
34:55No o co chodzi?
34:57Chodzi o Franka.
34:59Franek chce się dziś spotkać.
35:04Paniu, to jest bardzo ważne, bo Franek jest w niebezpieczeństwie.
35:09Proszę cię, błagam cię, powiedz mi szybko wszystko co wiesz, dobra?
35:14Dobrze, ale musisz porozmawiać z moją mamą.
35:18I zagwarantować mi nietykalność.
35:23Gdzie jest Franek?
35:26Franek!
35:27Franek!
35:28I co dalej planujesz?
35:30Po świętach wracamy z Antkiem do Warszawy.
35:33Do naszego mieszkania.
35:35Po świętach? Tak szybko?
35:41I tak długo z tym zlekałem.
35:59Cię tam masz?
36:00Nieśmieszujesz się.
36:01Pokaż, pokaż.
36:07Ej!
36:13Ej!
36:14Ej!
36:17Spisałeś się synu!
36:18Naprawdę masz, masz.
36:19Masz za patykę.
36:20Nie!
36:20Weź za to daj!
36:21Nie!
36:21Nie, dostałeś co chciałeś, teraz zostawisz nas i czyczę Dorotę w spokoju?
36:28Czyczę Dorotkę?
36:29Czyczę Dorotkę?
36:30Kakiś z ciebie teraz mamień synek zrobił?
36:34Co to jest?
36:35Zostawisz nas?
36:38O, słuchaj kumniarzu, nie będziesz mi mógł sam robić.
36:41Zostaw chłopaka w spokój.
36:45Uciekaj do domu, biegnij do domu, Fredek.
36:47Co?
36:51Pomoczy!
36:52Do domu!
36:54Pomoczy Radunku!
37:02Wypuszczaj z to!
37:05Nic ci nie jest?
37:07A tobie?
37:11Nie.
37:13Jest to.
37:15Przędek do domu, do domu.
37:18Szybko.
37:22Agnes wie, że wyjeżdżasz?
37:24Jeszcze nie.
37:25To będzie zawiedziane.
37:33A i co robimy?
37:36Nie wiem.
37:38Masz telefon?
37:42Tak, Franek już jest z nami, jest bezpieczny.
37:45Dzięki, dzięki za pomoc, wracajcie do siebie.
37:48Cześć.
37:49Cześć.
37:50Cześć.
37:52Hania?
37:53A co ty tutaj robisz?
37:55Wiesz co, w zasadzie Hania bardzo pomogła?
37:58Gdyby nie Hania, nie znaleźlibyśmy Franka.
38:00Dobrze.
38:01Potem sobie porozmawiamy.
38:07Jak się czujesz, Franek?
38:08Ok.
38:11Możesz nam powiedzieć, co się stało?
38:13Wszystko dokładnie po kolei.
38:27Przepraszam.
38:28Chyba to wszystko rzeczywiście wymknęło nam się spod kontroli.
38:33Tu jesteś.
38:38Wszędzie cię szukam.
38:41Chłopcy wrócili, Franek się znalazł.
38:45O, świetna wiadomość.
38:46No.
38:52Wszystko w porządku?
38:55Tak, tak.
38:58A dlaczego pytasz?
39:01Bo martwię się.
39:07Niepotrzebnie. Wszystko jest dobrze, naprawdę. Ok.
39:09No i strasznie zimno, to może wrócisz do domu.
39:14No.
39:15Porozmawiamy z dzieciakami.
39:18No.
39:20Tak rzadko mamy okazji być wszyscy razem.
39:30Chyba wszystko na dziś.
39:34Podpocznij.
39:38Muszę o to zapytać.
39:40A kradzież biżuterii i pieniędzy to był jednorazowy epizod?
39:44Czy wcześniej też dochodziło do podobnych incydentów?
39:46Nie. To był pierwszy raz.
39:48Nigdy.
39:51To był ciężki dzień. Wracajmy do domu.
39:57Odprowadzę was.
39:59Kania, czapka, szalik.
40:05Pa.
40:06Trzymaj się, Franek.
40:08Na razie.
40:08Proszę bardzo.
40:21Cieszę się, że już jesteś w domu.
40:23Dzień dobry.
40:42Natalia.
40:44Gdyby nie Hania, nie wiem, jak długo by to wszystko potrwało i jak się skończyło, więc proszę Cię, nie urwij
40:51jej głowy.
40:53Zastanowię się, nic nie obiecuję.
41:02Co ja z Tobą mam?
41:13Przepraszam, ja nie wiedziałem.
41:19Co mówił?
41:23Groził, że zrobiście Ci dorosie krzywdę.
41:32Szkoda, że nam nie zaufałeś i nie powiedziałeś wszystkim od razu.
41:42No ale nie tylko Ty masz pogłęb z oufaniem.
41:45Intencje miałeś dobre, chroniłeś rodzinę tak, jak potrafiłeś.
41:54Ja myślałem, że Ty mnie tu nie chcesz, ale dzisiaj stanąłeś w mojej obronie.
42:11Bo ja też chroniłem swoją rodzinę.
42:17Jesteście moją rodziną, Ty i Dorota.
42:22Jesteśmy rodziną, rozumiesz?
42:31Ja zawsze będę Was chronił.
42:51Już teraz obejrzyj nowy odcinek na M jak Miłość TVP.pl.
42:56W kolejnym odcinku serialu.
42:58Ja mam straszne wrzuty sumie.
43:00W kolejnym odcinku.
43:01Ja mam straszne uratuje.
43:02Są moja nudka nadajowej
43:04Je Tonightющim Stregulist Ihres 45
43:04Są te Lante
Comments

Recommended