Skip to playerSkip to main content
  • 6 months ago
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
00:34KONIEC
00:38KONIEC
00:40KONIEC
00:42KONIEC
00:44KONIEC
00:48KONIEC
00:50Kobieta za ladą.
00:57Odcinek 4 Kwiecień
00:59Nadiemka i Oskar
01:06Oskar, przywieź mi kompoty
01:24Chwileczkę
01:27Te nisko cukrowe
01:31Skończyły mi się płatki ryżowe
01:35Chwileczkę
01:36Nie mam już wina
01:37Daj klucz, przyniosę sama
01:40Zaraz
01:41Przyniosę sobie sama
01:43Przecież się nie rozerwę, nie?
01:44Ja nie mogę
01:46Ja nie mogę
01:49Chwileczkę
01:59Co tam rysujesz, ladynko?
02:28Nic takiego, pokaż, nie.
02:32Więc chociaż opowiedz naprawdę nic ciekawego.
02:36Opowiesz, jak przyjdziesz, tak?
02:37Gdzie mam przyjść?
02:38Do magazynu.
02:40To nie wypada.
02:41Tylko na chwilę.
02:43Zwasz panu 10 deko kiełbasy.
02:50Czekam na ciebie.
02:58Może być trochę więcej?
03:04Oczywiście.
03:0835 deko.
03:14Zaraz przyjdę po wino.
03:18Nie mam czasu.
03:20Później sam je pani przyniosę.
03:21Tylko nie zapomnij.
03:22Oczywiście.
03:23Oczywiście.
03:53Co się stało?
03:58Nic, spadła skrzynka.
04:04Dobrze, że przyszłaś.
04:06Muszę wracać.
04:07Dlaczego?
04:08Będą mnie szukali.
04:10Tu na pewno nikt nie przyjdzie.
04:23Dzień dobry.
04:46Czym mogę służyć?
04:47Szukam mojej ladienki.
04:51Pani cyrylkowa?
04:52Czy ladienka jest w pracy?
04:55Oczywiście.
04:56Wyszła gdzieś na chwilę.
04:59Zuzka, powiedz ladience, że ma gościa.
05:02Dzień dobry.
05:03Powiem jej, że mama na nią czeka.
05:04Dziękuję pani.
05:08Jak się wam tutaj ladienka sprawuje?
05:12Macie tu mnóstwo roboty, co?
05:14Sama pani widzi.
05:17Jestem tu chwilowo, ale wiem, że kierownik działu bardzo ją chwali.
05:20Miło mi to słyszeć.
05:22Córka nie lubiła tej pracy.
05:24Chciała być krawcową, ale ojciec nie pozwolił.
05:28Sam jest rzeźnikiem, a ponieważ nie mamy syna, przekazał doświadczenia córce.
05:32Komu, żeby to naczyń przedał.
05:36Babciu, nie widziałaś ladieny?
05:38Nie jestem dla ciebie żadną babcią.
05:39Nie widziała jej pani?
05:40Nie widziałam.
05:41Dziękuję, babciu.
05:43Nie widziałaś ladienki?
05:45Nie.
05:48Nie ma tu przypadkiem ladieny?
05:50Nie ma i nie było.
05:52To gdzie ją znajdę?
05:53Tu jej nie znajdziesz.
05:54Zajrzyj do magazynu.
05:55Dlaczego do magazynu?
05:56Tam bywają magazynierzy.
05:57Ona nie jest magazynierem.
05:59Tym gorzej dla niej.
06:01Jak to gorzej?
06:03Tym gorzej, że nim nie jest.
06:10Ladienko!
06:16Ladienko!
06:17Co się stało?
06:19Nie widziałaś ladienki?
06:20Tutaj?
06:21Kto to był?
06:27Ktoś mnie szuka i nacisnął klamkę.
06:29Kto cię może szukać?
06:31Stale jestem komuś potrzebny.
06:33Musimy już wracać.
06:35Nie powiedziałaś jeszcze, czy zostaniesz tu dzisiaj po pracy.
06:39Zawsze się śpieszysz na pociąg i właściwie widujemy się tylko na dworcu.
06:42Nie gniewaj się.
06:43Powiedziałabyś mamie, że będziesz nocowała u koleżanki.
06:46Dopiero bym dostała.
06:47Przecież masz 20 lat.
06:49Dla niej to nie ma znaczenia.
06:50Przyjdę do was i sam z nią porozmawiam.
06:52Nawet mowy nie ma.
06:54W takim razie, co zrobimy?
06:57Jednego się tylko boję, że tu w Pradze spiknie się z jakimś nicponiem i będzie po dziewczynie.
07:03Zły chłop gorszy niż choroba.
07:12Nigdzie jej nie ma.
07:13To niemożliwe.
07:14Szukałaś?
07:16Tak.
07:18W szatni, w toalecie?
07:20Wszędzie.
07:21Przecież nie wyparowała.
07:22Nigdzie jej nie ma.
07:23Sprawdziłam.
07:24Zostań tu, sama jej pójdę poszukać.
07:27Zaraz wracam.
07:28Nasza ladienka gdzieś się zawieruszyła.
07:30Może trochę szynki?
07:44Świeżutka.
07:45Dziś rano przywieźli.
07:50A może kiełbaski?
07:52Tam na wsi pewnie w ogóle takich nie ma.
07:54A może wątróbkę?
08:01Ale wątróbki akurat dzisiaj nie mamy.
08:05Czy tu pracuje jakiś Oskar?
08:10Oskar?
08:11To magazynier.
08:19Pani go zna?
08:21Jest tu dzisiaj?
08:24Myślę, że tak.
08:29A gdzie go mogę znaleźć?
08:31Wszędzie.
08:34Wszędzie.
08:37On bywa wszędzie.
08:39Pójdę go poszukać.
08:41Mogę go tu zawołać.
08:43Ktoś musi pilnować stoiska.
08:47Magazynier.
08:48Nie widziałyście ladienki?
08:52Gdzie jest magazynier?
08:55Nie widziałyście ladienki?
08:57Nie.
08:57Nie widziała pani swego magazyniera?
09:00Przed chwilą tu się kręcił.
09:02Sama go szukam.
09:03Wino mi się kończy.
09:04Myślałem, że woli pani wodę.
09:08Zajrzałam nawet do jego szafki.
09:09Płaszcz jest na miejscu.
09:11Po co mu płaszcz?
09:11Na pewno jest mu teraz gorąco.
09:15Kto mi wreszcie powie, gdzie go znajdę?
09:18Byłam już wszędzie.
09:20Nigdzie go nie ma.
09:21Może się zamkną w magazynie wina,
09:23ale co by tam robił?
09:25Gdzie jest ten magazyn?
09:27Trzymaj się.
09:30Ty też.
09:33I nie patrz tak na mnie.
09:36Niby jak.
09:37Sam wiesz jak.
09:46Nie potrafię patrzeć na ciebie inaczej.
09:50No to sobie patrz.
09:51A teraz otwórz, proszę cię.
10:02Ja wyjdę chwilę po tobie.
10:04A pół ruzach roku po tobie.
10:11Jest tam kto?
10:13Nakryli nas.
10:13Otwórzcie.
10:15Otwórzcie.
10:17Jeszcze chwilę postukają i pójdą sobie.
10:21Ladienko.
10:23Mama.
10:23Otwórzcie natychmiast.
10:25Skąd się tu wzięła?
10:29Zaraz tu zrobimy twierdzenie do zdobycia.
10:31Słyszycie?
10:37Ktoś coś ciągnie.
10:43Proszę cię po raz ostatni otwórz.
10:46Wiedziałam, że tak będzie,
10:47kiedy po kilka razy dziennie
10:48zaczęła mi opowiadać o tym Oscarze.
10:51Co się tu dzieje?
10:52Oskar i Ladienka zamknęli się od wewnątrz
10:54i mieli pecha, bo akurat przyszła jej mama.
10:55Nie mają się gdzie umawiać na randki?
10:58Wyważcie drzwi.
10:59Zapłacę za nie.
11:06Co to za zbiegowisko?
11:07Proszę wracać do swoich zajęć.
11:09Wracaj za Ladę.
11:10Ty do kasy, a pani do swoich butelek.
11:13Wyładuj towar na zapleczu i znikaj.
11:15A pani co tu robi?
11:16Nie ruszę się stąd bez córki.
11:18Nikt jej tu nie zje.
11:20Ale za to zepsuje opinię.
11:22Nasza placówka jeszcze nikomu nie zepsuła opinii.
11:24Po drugie, osobom obcem wchodzić tu nie wolno.
11:27Pani będzie łaskawa.
11:28Proszę mi zwrócić córkę.
11:30Bez niej nie wyjdę.
11:30Niechże pani stąd wyjdzie.
11:31Córkę zaraz przyślemy.
11:33Nigdzie nie pójdę.
11:34Proszę mnie nie doprowadzać do ostateczności.
11:36I mnie.
11:37Nie pobijemy się chyba do diabła.
11:38Możemy się nawet pobić.
11:42Proszę jej nie bić.
11:44Milcz łobuzie, a ty zabieraj płaszcz.
11:46Buty, wszystko i idziemy.
11:50Żadne idziemy.
11:51Zmiana się jeszcze nie skończyła.
11:53Nic mnie to nie obchodzi.
11:54Moja córka nigdy już tu nie przyjdzie.
11:58No i co ja mam teraz zrobić?
12:02Sama chciałabym wiedzieć.
12:09Dzień dobry.
12:11Dzień dobry.
12:12Długo pan czeka?
12:12Nie, chwileczkę.
12:14Mieliśmy tu mały dramat.
12:14Pomogę pani.
12:22Dziękuję, same sobie poradzimy.
12:23A ty przestań się ociągać.
12:27Ja naprawdę chciałem przyjść do pani.
12:30Tylko spróbuj.
12:32Tak cię przywitam, że do śmierci nie zapomnisz.
12:35Co ja właściwie zrobiłem?
12:36Jeszcze ci mało?
12:39Zaraz widać, co za ziółko.
12:42Nie stój tu jak złamana lilia.
12:44To nie robi na mnie wrażenia.
12:45A ty przestań za nią łazić, bo zawołam milicję.
12:48Rozpustniku jeden.
12:49Nie martw się, Oskarze.
13:00Ladnienka jeszcze do nas wróci.
13:02I to pani mnie pociesza.
13:05Przecież to wszystko przez panią.
13:07Przeze mnie?
13:08A komu się tak śpieszyło do magazynu?
13:11Prosiłem, żeby pani chwilę poczekała,
13:12ale pani nigdy nie może poczekać.
13:14Ależ ja czekałam.
13:17A jak się zrobiło gorąco,
13:18to powiedziała pani, gdzie jesteśmy.
13:21Nic nie mówiłam.
13:24Nic nie wiedziałam.
13:27Ktoś im musiał powiedzieć.
13:34No i widzi pan.
13:37Co to się właściwie stało?
13:40Miał randkę z dziewczyną.
13:41Zamknęli się w składziku,
13:42a jej matka ich nakryła.
13:45Proszę się na niego nie gniewać.
13:46On sam nie wie, co mówi.
13:48Ja się nie gniewam.
13:50Ale trochę mi przykro.
13:53Może powinienem z nim porozmawiać.
13:57Co pan mu może powiedzieć?
14:01Nie wiem.
14:04Chciałbym jakoś pani pomóc.
14:05Dziękuję.
14:08Co dzisiaj kupujemy?
14:11Coś na kolację i na śniadanie.
14:16Kolacja będzie na zimno?
14:18Tak.
14:21Chce pan, żebym wybrała sama?
14:23Bardzo proszę.
14:24Chce pan kaziehen.
14:26Tak, z Aczyka.
14:27Nie znam.
14:33Jezcze pan.
14:33Muzyka
15:03Misia?
15:17Cześć. Dobry wieczór.
15:19Dobry wieczór.
15:20Za chwilę przyjdę, dobrze?
15:22Nie przedstawisz nas?
15:25To jest Bohdan, a to moja mama. Miło mi.
15:27Mnie również.
15:28Nie zaprosisz swojego gościa na górę? Ja już muszę iść.
15:31Szkoda, ale miło mi będzie gościć pana u nas.
15:33Mnie też.
15:35Może pojutrze.
15:36Michalina akurat nie idzie na trening.
15:39Dziękuję.
15:41Świetnie. A więc jesteśmy umówieni.
15:43Do widzenia.
15:43Do widzenia.
15:43Miły chłopiec z tego Bohdana.
16:02Sprawia wrażenie inteligentnego.
16:05Ty też mu się spodobałaś.
16:25Nie mówi się przy jedzeniu.
16:27Słusznie, Piotrze.
16:28Słusznie, Piotrze.
16:58Oskarku, co się z tobą dzieje?
17:01Muszę z tobą porozmawiać.
17:04Podobno miałeś wczoraj występ solowy.
17:09Żebyś wiedziała.
17:12Ladienka nie przyszła dzisiaj do pracy.
17:16Że też wszystkie lepsze numery zdarzają się nie na mojej zmianie.
17:20Muszę do niej pojechać.
17:24Jedź, a potem wszystko mi opowiesz.
17:29Czy ma pani okrągłe serki?
17:31Nie.
17:32Może są w samoobsłudze.
17:34A jeśli ich tam nie będzie, to ma pani pecha.
17:37Nie mogę tam pojechać sam.
17:38Muszę kogoś wziąć ze sobą.
17:40Po co?
17:43Ladiena myszka z ojcem, braćmi i psami.
17:45Chodzi o to, żeby jakaś koleżanka wywołała ją z domu.
17:49Ja mam być tą koleżanką.
17:51Co ci zależy?
17:52Będę ci za to dostarczał towar wprost na Ladę.
17:56Kiedy się tam wybierasz?
17:58Dziś wieczór.
17:59Dzisiaj wykluczone.
18:02Mam randkę ze swoim inżynierem.
18:04Przyjedzie nową gablotą.
18:12Bomba!
18:13Ladiena mieszka 40 kilometrów od Pragi.
18:16Właśnie się zastanawiałem, czym tam dojechać.
18:19To niemożliwe.
18:21Dlaczego?
18:23Nie mamy francuskich serów.
18:24Proszę spróbować bałtyckie złoto.
18:26Smak ten sam, a cena niższa.
18:27Dlaczego niemożliwe?
18:29Mój inżynier jest strasznie wrażliwy.
18:31Jak zobaczy jej rodzinkę, ten klan sycylijczyków,
18:33to stracę partię, nad którą pracuję już od Bożego Narodzenia.
18:40Wiesz, jaka to była koronkowa robota?
18:44Poczekaj z tydzień.
18:45Wilda wróci z delegacji.
18:48On wozi węgiel.
18:49Z nim pojedziemy.
18:55Cały tydzień?
18:58Nie wytrzymam.
19:00Przykro mi, ale pomyśl trochę i o mnie.
19:03Mam już 22 lata i właściwie jeszcze się nawet tak naprawdę nie całowałam.
19:08Tarty chrzan będzie po południu.
19:12Cześć, Oskarze.
19:15Zdróweczko.
19:16Czołem, Olu.
19:18Nic z tego nie rozumiem.
19:20Łazi dzisiaj jak skrzyża zdjęty,
19:22a teraz nagle zachciało mu się wycieczek.
19:24Ladina nie przyszła?
19:25Prawdziwy cyr.
19:25Pani matka broni jej dziewictwa przed całym światem.
19:29A podejrzewam, że i przed nią samą.
19:31Wczoraj dużo o nim myślałam.
19:37Teraz bajeruję Zuzannę.
19:39Ale też na próżno.
19:41Kto się da na to złapać?
19:42Szuka kogoś, kto by pojechał z nim do Ladienki?
19:45Skąd pani wie?
19:46Też kiedyś szukałam kogoś, kto by przekonał moją matkę,
19:49żeby się zgodziła na nasz ślub.
19:50A teraz obie tego żałujecie.
19:55Może mama, bo ja nie.
19:58Jak to?
19:59Tak fatalnie się wszystko skończyło.
20:01Gdybym go nie spotkała,
20:02nie przeżyłabym kilku pięknych lat.
20:04Nie miałabym córki, syna
20:05i nie spotkałabym kilku osób,
20:07z którymi się zaprzyjaźniłam.
20:10Niczego nie żałuję.
20:16Oskarze.
20:20Ja niestety nie mam dla pani czasu.
20:25Za to ja mam czas dla pana.
20:28Co pani chce przez to powiedzieć?
20:30Pojadę z panem.
20:31Dokąd?
20:33O, to jest pytanie.
20:34Do Ladienki.
20:39Naprawdę pojedzie pani ze mną?
20:40Naprawdę, ale samochodem nie dysponuję.
20:42Już ja coś wykombinuję.
20:44Pojedzie pani ze mną?
20:46Poważnie?
20:46Serio to pani mówi?
20:47Poważnie, mówię to poważnie.
20:49Ale dlaczego?
20:51Żeby odkupić swoją winę.
20:54Rozejrzę się za jakąś gablotą.
20:59Dzień dobry.
21:01Dzień dobry.
21:02Są dalsze komplikacje?
21:03Raczej nie.
21:05Zafundowałam sobie wycieczkę.
21:07Do tej dziewczyny?
21:08A on szuka jakiegoś samochodu.
21:11Proszę mu powiedzieć, że samochód już jest.
21:13Rozumie pani?
21:21Rozumiem.
21:24Zawiozę was tam.
21:24To jasne jak słońce.
21:30A więc umowa stoi.
21:31Dziękuję.
21:32Cześć.
21:33Cześć.
21:33Panie Oskarze, znalazł pan?
21:38Na razie trzy tanówka, ale szukam dalej.
21:41Pewien pan zaoferował nam swoją pomoc.
21:43Jaki pan?
21:44Właśnie ten.
21:44Kto to jest?
21:48Właściwie nawet nie wiem.
21:50Pani go zna?
21:51Trudno to tak nazwać.
21:54To dlaczego chce nas tam zawieść?
21:56Najważniejsze, że ma cztery kółka.
21:59I nie będzie za to nic żądał?
22:03Nie sądzę.
22:05To teraz nieważne.
22:06Dzisiaj dałbym nawet pięć tysięcy.
22:08Tak się cieszę, że sobie pani nawet nie wyobraża.
22:15A wie pan, że nawet sobie wyobrażam?
22:24Będziemy musieli otworzyć okna, bo przez pomyłkę wylałem na siebie całą buteleczkę wody kolońskiej.
22:29Jak jej mamusia mnie powącha, ani chibi poszczuje mnie psami.
22:34Zamierza pan rozmawiać z jej rodzinką?
22:36Oczywiście, że nie, ale człowiek musi być przygotowany na wszystko.
22:40Człowiek musi pocitać ze wsi.
22:41To chyba niemożliwe.
23:06Czy my naprawdę jedziemy?
23:21Jedziemy?
23:22Tak.
23:24Nie powinienem się tak cieszyć, bo się to jeszcze skończy płacze.
23:28Na ladnięce się pan nie zawiedzie.
23:30Tego jestem pewien.
23:31A cała reszta jest nieważna?
23:33Teraz nic i nikt się dla mnie nie liczy.
23:35Jej rodzina też.
23:39Stop!
23:42Co się stało?
23:43Proszę zawrócić.
23:44Dlaczego?
23:46Zostawiłem książeczki.
23:47Jakie książeczki?
23:48Trzy książeczki oszczędnościowe, żeby wiedzieli, że nie jestem golcem i że potrafię utrzymać rodzinę.
23:54Mówił pan, że jej rodzina się nie liczy.
23:56To wcale nie jest takie pewne.
23:57Podobno wcale pana nie obchodzą.
23:59Tego też nie jestem pewien.
24:01Chciałbym wszystko załatwić po dobremu.
24:03A jeśli się nie uda, może to jednak zbyteczne?
24:0628 tysięcy to ma być zbyteczne?
24:09Ładna suma.
24:11Zawracamy?
24:12Bardzo proszę.
24:15Dziękuję panu.
24:16Proszę zgasić światła, to ten dom.
24:39Koło wielkiego orzecha, to tu.
24:48Trochę ciemno.
24:50Przed domem się świeci.
24:53Podejdźmy bliżej, spróbuję się zorientować.
24:55Nie boi się pani?
24:56Chyba mnie nie zjedzą, ale dla pewności niech pan podjedzie jeszcze bliżej.
25:01Gdyby coś, proszę zagwizdać.
25:02Zjawię się jak fantomas.
25:03Proszę.
25:31Proszę.
25:32Dobry wieczór, Ladienko.
25:37Dobry wieczór.
25:38To pani?
25:40Jesteś w domu sama?
25:42Tak.
25:43Pojechali po kafelki.
25:46Robimy łazienkę.
25:48Jestem w towarzystwie.
25:50Mogą wejść?
25:51Chyba tak.
25:52Sama nie wiem.
25:53Lad!
25:56Gdzie on jest?
25:58Przed domem.
25:59Właśnie pisałam do niego list.
26:04Oddam mu go osobiście.
26:06Właśnie, proszę was.
26:07Proszę pani.
26:11I co ja mam teraz robić?
26:15Kochasz go?
26:19Bardzo?
26:19Zdziwi się pani, ale on jest moim pierwszym chłopcem.
26:27A co w tym dziwnego?
26:32Bo ja mam już 22 lata.
26:33Głuptasie.
26:38I to jest właśnie piękne.
26:40Pamiętaj, nie wypuść go z rąk.
26:42Ale rodzice się nie zgadzają.
26:44Oskar będzie twoim mężem, a nie twojej mamy.
26:47Prawda?
26:48Wszystko jest takie skomplikowane.
26:50To prawda i tak będzie zawsze.
26:54Zaraz go tu przyślę.
26:55Co pani tam robiła tyle czasu?
27:12Załatwiałam panu wizę wjazdową.
27:14Jak to wizę?
27:15Raczcie wstąpić w te progi, rycerzu.
27:17Nie wyrzucą mnie?
27:18Ladjena jest w domu sama.
27:20Naprawdę?
27:21No to lecę.
27:23Poczekajcie na mnie, dobrze?
27:24Poczekajcie na mnie, o!
27:30Ona też go kocha?
27:33I to jak?
27:37Na tyle mocno, żeby nie bać się kłopotów?
27:42Tego chyba jeszcze nie wie.
27:45A powinna.
27:49Ta miłość trochę przerasta jej siły.
27:51Coś już chyba wie o sobie.
27:56Czy człowiek może wiedzieć, że wie o sobie wszystko?
28:01W końcu ona nie decyduje wyłącznie o sobie.
28:05Przede wszystkim o sobie.
28:07Jeśli człowiek nie jest sam, to decydując o sobie, decyduje i o innych.
28:13Rozumiem.
28:14Co pan rozumie?
28:15Że o innych o wiele łatwiej decydować.
28:21Każdy powinien o tym pamiętać.
28:24Ale przecież człowiek prawie zawsze wie, kogo ma omijać.
28:28Kogo się wystrzegać.
28:30A za kim iść jak za światłem we mgle.
28:32Zmieścimy się?
28:42Oboje?
28:43Postanowiliśmy uciec z domu.
28:46Proszę nam wybaczyć, pani Anno.
28:48A cóż, znowu takiego miałabym wam wybaczać.
28:52Rodzice wrócili.
28:53Dlaczego tu tak ciemno?
29:18Gdzie się ta dziewucha znowu zawieruszyła?
29:21Ladienko!
29:21Ladienko!
29:24Gaz do dechy!
29:25Tym gruchotem na pewno nas nie dogonią.
29:51Proszę was, zastawcie was!
30:05Proszę zatrzymać.
30:06Zastawcie was!
30:06Stać!
30:08Bardzo proszę.
30:09Jak się to otwiera?
30:10Jak się to otwiera?
30:11Jak się to otwiera?
30:14Ladienko!
30:15Nie gniewaj się.
30:18Mama mnie szuka.
30:21Dokąd idziesz?
30:22Możemy jechać.
30:42Niech.
30:42Bożę zatrzymać.
30:42Ale strata.
30:43Bożę zatrzymać.
30:45Niech.
30:46Bożę zatrzymać.
30:46Bożę zatrzymać.
30:48Muzyka
31:17Nie jest tak, jak myślisz.
31:19Ladynka nic tu nie zawiniła.
31:21Ile się panu należy?
31:22Mnie nic.
31:26Serdecznie panu dziękuję.
31:29Dobranoc.
31:30Dobranoc.
31:31Dobranoc.
31:46Skończyło się raczej smutno.
31:48Żal mi go.
31:54A jej nie?
31:57Jej też.
31:59Wiem, przemówiła przeze mnie baba.
32:03Czy pani też to się czasem zdarza?
32:06Co?
32:08Że podejmuje pani decyzję, a potem z niej rezygnuje.
32:10Dlaczego pan pyta?
32:14Bo chciałbym panią pytać bez przerwy.
32:17O co?
32:17O wszystko.
32:20Proszę tego nie robić.
32:22Odwiezie mnie pan do domu?
32:24Musi pani już wracać?
32:26Czy to ma być początek wypytywania?
32:29To wypytywanie nie ma początku ani końca.
32:32Czy naprawdę musi pani już wracać?
32:34Czy to ma być?
33:04Czy to ma być?
33:07Czy to ma być?
33:07Czy to ma być?
33:08Czy to ma być?
33:11Czy to ma być?
33:12Nie?
33:12Nie.
33:12No.
33:13Nie sobie się przyznął jeszcze na to traktujemy miśtwo.
33:14No.
33:15Nie bym i mnie nie odpośpüć.
33:16Nie.
33:17KONIEC
33:47Cześć, Michasiu. Czołem.
33:53Piotroś śpi? Chyba tak.
33:57Co oglądasz?
33:59Sztukę. O kobiecie, która jest zawsze sama w domu.
34:03Jej mąż wiecznie przesiaduje w fabryce, chociaż tego nikt od niego nie wymaga.
34:07To cała treść? Prawie.
34:15A jak wasza sprawa?
34:17Źle. Oskar chciał, żeby LaDiana uciekła z domu, a ona się przestraszyła.
34:24Wróciliście sami?
34:27Tak.
34:29We dwoje?
34:31My dwoje i kierowca, to znaczy właściciel samochodu.
34:37To znajomy Oskara?
34:40Nie.
34:42Twój znajomy?
34:43Tak jakby.
34:49Znam go.
34:50Znam go?
34:52Nie.
34:54Tata go zna?
34:57Też nie.
34:58Gdzie go poznałaś?
35:04W sklepie.
35:08Ile od was wziął?
35:10Nic.
35:13To trochę dziwne, prawda?
35:14Nie to dziwne?
35:16Co masz na myśli?
35:22Po prostu zrozumiałam, dlaczego byłaś taka miła dla Bohdana.
35:25Oskarku, opowiedz, jak ci się udało.
35:42Spływaj, Zaladę.
35:48Wiem, że jesteś na mnie wściekły, ale czy wiesz, ile się napracowałam, zanim ten mój inżynier wreszcie wydusił z siebie oświadczyny?
35:58Powiedz chociaż, czy się z nią widziałeś?
36:01Jeszcze słowo, a cię rozerwę.
36:03Proszę nic nie opowiadać.
36:11O Ladiance?
36:13I o wczorajszym wieczorze.
36:16Oczywiście, ale...
36:18Nie chcę już o tym słyszeć.
36:24Niczego się od niego nie dowiedziałam.
36:26Umrę z ciekawości.
36:28Oskar jest zupełnie załamany.
36:30Dostał kosza?
36:32Klienci czekają.
36:33Wyrzuciła go?
36:34Obsłuż klientów.
36:36Zlinczowali go.
36:38Oli, no proszę cię.
36:39Ja tak łatwo nie rezygnuję.
36:41Muszę to wiedzieć.
36:41Kiedyś naprawdę przywiąże cię do Ladi za nogę.
36:44Chce pan spętać najpiękniejsze nogi świata?
36:51Słucham.
36:52Dwadzieścia dekoamentalera.
36:54Dwadzieścia dekoamentalera.
36:57Dwa kawałki kiłbasy.
37:03Dwadzieścia deko sałatki włoskiej.
37:08Słucham?
37:19Kompot ananasowy.
37:21A kiełbasa?
37:22Niech będzie.
37:23Proszę bardzo, to wszystko.
37:36Jeszcze sałatka.
37:36I krem Budapesztyński.
37:4366,50.
37:45Kontrola handlowa.
37:47Proszę włożyć to do koszyka i sprawdzimy wagę.
37:51Proszę wezwać kierownika.
37:53Sporządzimy protokół.
37:57Zuzanno, zawołaj szefa.
38:00Mamy kontrolę.
38:01Panie kierowniku.
38:07Są do wyjątki.
38:09Co się dzieje?
38:10Mamy w sklepie kontrolę.
38:12Gdzie byli?
38:13U pani.
38:17To znaczy u Oliny.
38:27Ci dwoje byli z kontroli handlowej.
38:29Do licha.
38:31Zważyłaś dokładnie?
38:33Specjalnie się nie cackała.
38:35Dziewczęta, chodźcie do mnie.
38:42Ci państwo są z kontroli handlowej.
38:44Koleżanka Holubowa, a to koleżanka Szkarapesowa.
38:50Która z nich państwa obsługiwała?
38:51Ja, Anna, dopiero zacznie zmianę.
38:55Zaczniemy od kremu budapesztyńskiego.
39:01Brakuje półtora deko.
39:05Niecałe półtora deko.
39:07Dokładnie półtora.
39:08Jak to się mogło stać?
39:11Może niechcący stuknęłam wagę?
39:14Dalej.
39:18Sałatka włoska.
39:20Tu z kolei jest o dwa deko więcej.
39:27Zamieszka u Ascara?
39:30Uważaj.
39:31Ja uważam.
39:32Zważyłaś o dwa deko sałatki za dużo.
39:35No widzi pan.
39:35Co mam widzieć?
39:36Że nie chciałam nikogo oszukać.
39:39Mogę odejść?
39:41Zostaw.
39:42Nie wchodź mi w drogę.
39:51Wyrzucili mnie z domu.
40:19Zabierzcie te ryby, zanim zaczną śmierdzieć.
40:43Do dwóch towarów cena została zawyżona, dwa obliczyła pani poniżej wartości.
40:48Jedna cena zgadza się.
40:49Ile w sumie?
40:504,50.
40:56W porządku.
40:58Zadnę w porządku.
41:01Przez ciebie możemy dostać na ganę od dyrektora.
41:04Jak poszło?
41:06Bezbłędnie.
41:07Instytucja jeszcze mi dopłaci.
41:09Dziwię się, że ich nie poznałaś.
41:11Ta kobieta przychodziła tu z 15 lat temu.
41:14Chodziłam jeszcze wtedy do przedszkola w przeciwieństwie do pani.
41:16Gdzie Ladina?
41:19Nie wiem.
41:20Nie widział jej pan?
41:22To mnie już nie interesuje.
41:23Ladienko.
41:32Ladienko.
41:32Przestań płakać.
41:42On mnie już nie kocha.
41:44To chwilowe.
41:48Zobaczysz.
41:49Jeszcze wszystko przemyśli.
41:50On przestał mnie już kochać na zawsze.
41:52Uciekłaś z domu?
42:00Mama powiedziała mi, że się na mnie gniewa.
42:02Że się do niej uprzedziłam i że nie chce mnie więcej widzieć.
42:09Masz gdzie spać?
42:14Kiedy wesele?
42:15Ten nic pońcie rzucił?
42:21Ja bym mu się dobrała do skóry.
42:27Panie kierowniku.
42:29Chwileczkę.
42:31Dobrze, że jesteś.
42:32Taki wstyd.
42:33Co ty sobie wyobrażasz?
42:34Mniejsza o to.
42:35Są ważniejsze sprawy.
42:37Dziewczyna się załamała nerwowo, a mnie pan prawi kazania.
42:40Kto?
42:40Ladienka, bo on jej nie kocha.
42:42Niech pan to załatwi.
42:46Z kim?
42:47Z Oskarem.
42:49Najprościej byłoby wydać polecenie służbowe.
42:51Tego już za wiele.
42:52Nie jestem sfatką.
42:53Co ty sobie wyobrażasz?
42:55W takim razie może związki albo organizacja młodzieżowa.
42:58Niech sami zdecydują.
43:02Tylko tego brakowało.
43:04Oskarku, mam z tobą do pomówienia.
43:07A ja z tobą nie.
43:10Tak łatwo mnie nie spławisz, koteczku.
43:22Co z nią?
43:25Beczy i tyle.
43:28Może powinienem poszukać jej innej pracy.
43:32Najpierw porozmawiam z Oskarem.
43:34Musi pani zamówić kolejkę.
43:36Teraz jest z nim Olimna.
43:37Natychmiast pójdziesz do niej albo porozmawiamy inaczej.
43:40Nie wysilaj się.
43:41Jeśli nie pójdziesz, to wszystkie nasze dziewczyny wypowiedzą ci wojnę.
43:46Proszę bardzo.
43:47To wy mnie potrzebujecie, a nie ja was.
43:49W takim razie życzę ci, żeby twoja przyszła nie była najlepszą dziewczyną ze wszystkich, jakie tu są,
43:54ale co najmniej taką wiedźmą jak ja i pomiatała tobą jak brudną szmatą.
43:58Wynoś się stąd z łaski swojej.
43:59Taka pokraka jak ty, z nohalem jak ogórek, powinien się cieszyć, że mu się trafiła taka dziewczyna.
44:04Lada dzień zaczniesz łysieć i nosić okulary, durniu jeden.
44:09Wtedy będę miał szansę nawet u ciebie.
44:11Następna orędowniczka.
44:16Nic podobnego.
44:17Ani mi to w głowie.
44:19Wczoraj ty potrzebowałeś pomocy, a dzisiaj potrzebuję jej Lodiena.
44:23Przysłała panią?
44:23Nie.
44:24Nigdy by tego nie zrobiła.
44:25To prawda.
44:26Gdyby jej nie wyrzucili z domu, to by tu w ogóle nie przyszła.
44:32Dzisiaj może nie, ale jutro kto wie, jesteś zły, że wczoraj wszystko popsuła?
44:35No właśnie.
44:35No jasne, teraz wszystko stracone.
44:37Nic się nie stało.
44:38Za jakiś czas znajdziesz sobie inną dziewczynę, ona innego chłopca i będzie spokój.
44:42Tak, ale są sprawy ważniejsze.
44:45Co?
44:46Powinieneś się z nią rozstać jak dorosły mężczyzna, a nie jak smarkacz.
44:50Jak to?
44:51Powinieneś jej powiedzieć, dlaczego się z nią rozstajesz, że nie masz do niej żalu i że życzysz jej szczęścia.
45:21KONIEC
45:51KONIEC
46:21KONIEC
46:22KONIEC
46:23KONIEC
46:25KONIEC
46:26KONIEC
46:27KONIEC
46:27KONIEC
46:37KONIEC
46:39KONIEC
46:41KONIEC
46:42Już idziesz?
46:48Daj, pomogę ci.
46:49於każ
46:50Za chwilę przyjedzie samochód z cukierni.
46:59Zawiozą cię, gdzie będziesz chciała.
47:01Nie zgodzą się.
47:03Dlaczego?
47:04Zrobią to dla mnie.
47:05Mają w stosunku do mnie zobowiązania.
47:08Zabierz wreszcie te butelki, bo nie mam się gdzie ruszyć.
47:14Muszę już iść.
47:18Rozumiem.
47:20Chciałbym ci jeszcze powiedzieć,
47:33że żegnam się z tobą,
47:35że mi smutno
47:36i że to, co wczoraj zrobiłaś, było okropne.
47:39Ja też tak uważam.
47:41Nie powinnaś była.
47:45Masz rację.
47:47Poczułem się jak kopnięty pies.
47:49Przez całą noc o tym myślałam.
47:53To sobie to ubierała.
47:57Ale gdyby cię mama nie wygnała, nigdy byś do mnie nie przyszła.
48:03Wygoniła mnie dopiero wtedy, kiedy jej powiedziałam,
48:05że i tak do ciebie pojadę.
48:10Mogłaś to sobie wymyślić przed chwilą.
48:12Owszem.
48:17Przecież teraz już nie mogę ci wierzyć.
48:20Wiem, że nie możesz.
48:24Przynajmniej próbuj się jakoś bronić.
48:26Kiedy ty zawsze masz rację.
48:30Ale jeśli to prawda, co powiedziałaś,
48:32to znaczy, że jej nie mam.
48:35Nie masz.
48:38Ale z drugiej strony nie wyrzuciłaby cię z domu,
48:41gdybyś tego nie powiedziała.
48:42Przecież to nonsens.
48:44To nonsens.
48:45Co teraz zrobimy?
48:53Nie wiem.
48:56Przyjechali z cukierni.
48:57Daj spokój, za chwilę przyjadą jeszcze z piekarni,
49:00rzeźni, a my musimy załatwić nasze sprawy.
49:02A przecież to musimy do Rzeszy.
49:05No.
49:05Wie Pani, kogo widziałam na zapleczu?
49:20Kogo?
49:21Ladie i Oskara.
49:22Rozmawiają jak gdyby nigdy nic.
49:26A czy coś się stało?
49:35A czy coś się stało?
50:05Dziękuję, to było bardzo smaczne.
50:21Teraz pewnie powinnam powiedzieć,
50:23że to dzieło naszej Michasi.
50:25Ależ skąd?
50:26Nie umiem i nie lubię gotować.
50:28Tylko na razie.
50:29Przepraszam.
50:31I nigdy nie będę umiała.
50:32To zabiera czas, który mogę zużyć na ważniejsze rzeczy.
50:35Co teraz chcecie robić?
50:42Nie wiem.
50:44Będziemy się uczyć fizyki.
50:46Tak, tak, fizyki.
50:47Fizyku, no.
50:50No to biegnijcie.
50:51Ale najpierw zagramy w rajd.
50:54Znowu?
50:55Dzisiaj nie graliśmy jeszcze ani razu.
50:57Tylko raz.
50:59Nie przeszkadzaj ludziom pracy.
51:00Co to jest ten rajd?
51:02Taka gra, coś w rodzaju człowieku.
51:03Nie irytuj się.
51:04Ale lepsze.
51:05Okropność.
51:06Mamo, zagraj ze mną.
51:09Dobrze, zagrajcie z nami.
51:10Chodź raz.
51:11Ja też.
51:15To trzeba zdjąć obrós.
51:17Rozstawić stół i można grać.
51:20Rozstawić stół.
51:20Stół.
51:21A ile?
51:39Pewnie mi niedługo powiesz, że chcesz od nas odejść,
51:43że i tak kiedyś będziemy musiały się rozstać.
51:45Nigdzie nie chcę odchodzić.
51:52Mówisz tak teraz, a potem?
51:56Ani teraz, ani potem.
52:03Mam 60, tak?
52:06Biorę swoje 60.
52:09Tak, twoje 60.
52:11Ja skończyłem.
52:12Dobrze.
52:12A kto teraz rzuca?
52:16Mama.
52:42Muzyka
52:46KONIEC
53:16KONIEC
53:46KONIEC
54:16KONIEC
Comments

Recommended