Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30SPRAWCES
00:01:38Stać, zsiąść z koni
00:01:41EDI
00:01:44Nic nowego, poruczniku.
00:02:03Wszystko pod kontrolą, kapitanie.
00:02:07Dobrze cię widzieć, Garnet. Jak się masz?
00:02:12Proszę przodem.
00:02:14Muzyka
00:02:44Muzyka
00:02:46Muzyka
00:02:48Muzyka
00:02:50Muzyka
00:02:56Muzyka
00:03:02Muzyka
00:03:08Muzyka
00:03:14Muzyka
00:03:20Muzyka
00:03:24Muzyka
00:03:26Muzyka
00:03:32Muzyka
00:03:36Muzyka
00:03:42Muzyka
00:03:46Muzyka
00:03:52Muzyka
00:03:56Muzyka
00:04:06Muzyka
00:04:18Muzyka
00:04:28Muzyka
00:04:30Muzyka
00:04:32Muzyka
00:04:34Muzyka
00:04:36Muzyka
00:04:38Muzyka
00:04:40Muzyka
00:04:50Muzyka
00:04:54Muzyka
00:04:56Muzyka
00:05:00Muzyka
00:05:04Muzyka
00:05:06Muzyka
00:05:08Muzyka
00:05:18Muzyka
00:05:20Muzyka
00:05:22Muzyka
00:05:24Muzyka
00:05:34Muzyka
00:05:46Muzyka
00:05:48Muzyka
00:05:50Muzyka
00:05:52Muzyka
00:06:00Muzyka
00:06:02Muzyka
00:06:03Muzyka
00:06:04Muzyka
00:06:06Muzyka
00:06:08Muzyka
00:06:10Muzyka
00:06:42Muzyka
00:06:44Muzyka
00:06:46Muzyka
00:06:48Muzyka
00:07:20Muzyka
00:07:22Muzyka
00:07:24Muzyka
00:07:26Muzyka
00:07:28Muzyka
00:07:30Muzyka
00:07:32Muzyka
00:07:34Muzyka
00:07:36Muzyka
00:07:38Muzyka
00:07:40Muzyka
00:07:42Muzyka
00:07:44Muzyka
00:07:46Muzyka
00:07:47Muzyka
00:07:48Muzyka
00:07:50Muzyka
00:07:52Muzyka
00:07:54Muzyka
00:07:58Muzyka
00:08:00Muzyka
00:08:02Muzyka
00:08:06Muzyka
00:08:07Muzyka
00:08:10Wojsko to jedno wielkie oszustwo.
00:08:14Tak będzie do czasu, gdy sprawiedliwość udowodni mi rację.
00:08:21Pamiętasz, że przyznałem ci te pasy?
00:08:24To była niezła walka.
00:08:26Nosisz je?
00:08:32Tak, pamiętam.
00:08:35Przypnij je.
00:08:40Od dziecka czekałem na dzień, w którym z dumą założę ten mnur.
00:09:07Wiem. Możesz być z siebie dumny.
00:09:10Jestem pewien, że jeśli dostałbyś drugą szansę, to udowodniłbyś, że jesteś niewinny.
00:09:15Nie mamy dużo czasu.
00:09:18Boże, czy postępuję właściwie?
00:09:22Czy nie spowoduję tym większego zła?
00:09:28Muszę pomóc niewinnemu chłopcu.
00:09:31Dlaczego nie ma innego sposobu?
00:09:34Pomóż mi, Ojcze.
00:09:36Przebierz się w to.
00:09:45Nie możesz tego zrobić.
00:09:49Pośpiesz się, nie mamy czasu.
00:09:52Poczekaj, chłopca.
00:09:54Samodzielnie musisz udowodnić, że jesteś niewinny.
00:09:58Nie możesz pozwolić zaślepić się nienawiści.
00:10:01Przysięgnij na Boga, że nie będę żałował, że ci pomogłem.
00:10:06Jak wyjaśnisz, dlaczego to zrobiłeś?
00:10:09Swoją wiedzą i wiarą.
00:10:16My faith.
00:10:46Różaj.
00:11:02Ruszaj!
00:11:27Poszukiwany Anthony Garnet, zwany synem Grzechotnika.
00:11:32Wszelkie prawa zastrzeżone.
00:12:02Ta ziemia należy do mnie.
00:12:10Wiem, cichy wilku.
00:12:12Wiem.
00:12:16Cel nie strzelasz.
00:12:18Umiem zestrzelić skowronka podczas lotu.
00:12:21One nie mają broni.
00:12:22Dlaczego?
00:12:30Nic ci nie zrobiłem.
00:12:32Kto pomagał ci w rabunku Fortu Jackson?
00:12:38Nic o nim nie wiem.
00:12:42Nic o nim nie wiem.
00:12:58Poczekaj.
00:13:00Powiem ci.
00:13:06Było ich trzech.
00:13:08Franky, Schur i Martin Clemson.
00:13:10Nie znam nazwiska trzeciego.
00:13:12Naprawdę nie wiem jak się nazywa.
00:13:16Żaden z nas nie wiedział.
00:13:18Zawsze nosił maskę.
00:13:20A pozostali?
00:13:21Frenchy.
00:13:23Nosi tylko modne ubrania i wąsy.
00:13:25A broń chowa pod wielkim szarym kapeluszem.
00:13:29To tyle?
00:13:31Clemsona znajdziesz w szynku.
00:13:33Całymi dniami gra w karty.
00:13:35Całymi dniami gra w karty.
00:13:50Nie warto rzucać się z motyką na słońce przyjacielu.
00:14:03KONIEC
00:14:33KONIEC
00:15:03KONIEC
00:15:33Zagramy?
00:15:39KONIEC
00:15:41KONIEC
00:15:43Dobrze.
00:16:03KONIEC
00:16:07KONIEC
00:16:09KONIEC
00:16:11KONIEC
00:16:13KONIEC
00:16:15KONIEC
00:16:17KONIEC
00:16:19KONIEC
00:16:21KONIEC
00:16:23KONIEC
00:16:25KONIEC
00:16:27KONIEC
00:16:29KONIEC
00:16:31To główna ulica Akili.
00:16:52To biuro szeryfa.
00:16:56A tu jest bank Andersona.
00:17:01Będę obserwował biuro szeryfa dokładnie do 11.30.
00:17:06Wtedy wasza czwórka wjedzie do miasta z dwóch różnych kierunków.
00:17:10Tom i Jim przyjedziecie z południa.
00:17:13Narobicie zamieszania, żeby skupić na sobie uwagę jak największej liczby mieszkańców.
00:17:22Wtedy ty, Wick, zajmiesz się szeryfem i uciekniesz w stronę północnej drogi, tak żeby goniła cię połowa miasta.
00:17:31To ryzykowne. Wiem.
00:17:36Gdy miasto opustoszeje wraz z Jeffem, włamiemy się do banku.
00:17:41Po wszystkim uciekniemy.
00:17:47Zrozumieliście plan?
00:17:48Dokąd pojedziemy?
00:17:53Do San Pedro, jeśli przeżyjemy.
00:17:57Co z wami?
00:17:58Czeka na nas góra złota.
00:18:01Wick, wiesz, że w banku jest 70 lub 80 tysięcy dolarów.
00:18:05Martwię się o jedno.
00:18:10Co jeśli będę miał problemy z szeryfem?
00:18:13Bzdura.
00:18:14W takiej dziurze szeryf będzie cuchnącym whisky staruchem z zardzewiałym sprzętem.
00:18:21Wick zawsze boi się akcji.
00:18:25Z szeryfem łatwo pójdzie.
00:18:26Zobaczymy, co powie na to Jeff, gdy wróci z miasta.
00:18:30Co z wami do cholery?
00:18:33Czeka na nas 80 tysięcy.
00:18:35Oczekujecie, że spadną wam z nieba?
00:18:37Uspokój się, Riff.
00:18:38Nie boimy się ryzykować, tylko nie chcemy niepotrzebnych...
00:18:47To Jeff.
00:19:04Mów, Jeff.
00:19:08Chcecie wiedzieć, kto jest szeryfem?
00:19:14Kto?
00:19:23Bill Manners.
00:19:25Bill Manners.
00:19:27Dlaczego on?
00:19:31Raczej nie cuchnie whisky.
00:19:33Możecie spróbować, ale beze mnie.
00:19:40Nie chciałbym się zmierzyć z bronią Mannersa.
00:19:44Zdążyłbym jedynie dojść.
00:19:47Znam człowieka, który chętnie poćwiczyłby celność na Mannersie.
00:19:50Jakiegoś Indianina?
00:19:57Syna grzechotnika.
00:20:01Porozmawiasz z nim?
00:20:03Pewnie.
00:20:05Dlaczego miałby nam pomóc?
00:20:07Dlaczego nie?
00:20:09Musimy mu tylko dobrze zapłacić.
00:20:10Możemy podzielić się z nim łupem.
00:20:15Jak się z nim skontaktujesz?
00:20:17Już ja go znajdę.
00:20:18Tak.
00:20:48Kim jest ten syn grzechotnika?
00:20:59Nie pracuje w branży zbyt długo.
00:21:02To mój kuzyn.
00:21:03Zabija tak szybko, że przeciwnik nie zdąży nawet sięgnąć po broni.
00:21:08Dlaczego nazywa się synem grzechotnika?
00:21:11Bo jest tak niebezpieczny jak wąż.
00:21:14Boisz się, że cię ugryzie?
00:21:15Bo wiem, żeby cię oszczędził.
00:21:18Zaczekajcie tu, wejdziemy z Jeffem do środka.
00:21:32KONIEC
00:21:34KONIEC
00:21:36KONIEC
00:21:38KONIEC
00:21:40KONIEC
00:21:42KONIEC
00:21:44KONIEC
00:21:46KONIEC
00:21:48KONIEC
00:21:50KONIEC
00:21:52KONIEC
00:21:54KONIEC
00:21:56KONIEC
00:21:58KONIEC
00:22:00KONIEC
00:22:02KONIEC
00:22:04KONIEC
00:22:06KONIEC
00:22:08KONIEC
00:22:10KONIEC
00:22:12KONIEC
00:22:14KONIEC
00:22:16KONIEC
00:22:18KONIEC
00:22:20KONIEC
00:22:22KONIEC
00:22:24KONIEC
00:22:26KONIEC
00:22:28KONIEC
00:22:30KONIEC
00:22:32KONIEC
00:22:34KONIEC
00:22:36KONIEC
00:22:38KONIEC
00:22:40KONIEC
00:22:42KONIEC
00:22:44KONIEC
00:22:46KONIEC
00:22:48BARCIA
00:22:50KONIEC
00:22:52trajectory
00:22:54KONIEC
00:22:56KONIEC
00:22:58KONIEC
00:23:00KONIEC
00:23:07KONIEC
00:23:10KONIEC
00:23:12KONIEC
00:23:16KONIEC
00:23:17Dziękuję.
00:23:47Dziękuję.
00:24:17Dziękuję.
00:24:47Dziękuję.
00:24:49Kto tam?
00:24:51Riff.
00:24:53Twój kuzyn.
00:24:55Podejdź, żebym mógł ci się przyjrzeć.
00:25:03Kim jest twój kolega?
00:25:07Jeff.
00:25:09Chciał cię poznać.
00:25:11Tak, chciałem cię poznać.
00:25:15Dobra.
00:25:17Nie zbliżaj się i mów.
00:25:21Tylko szybko.
00:25:23Co was tu sprowadza?
00:25:25To ja, Riff. Nie pamiętasz mnie?
00:25:31Pamiętam.
00:25:33Nie potrzebuję ani ciebie, ani rodzinnych wieści.
00:25:37Wiem, Tony, ale potrzebujesz przyjaciela.
00:25:43Dalej, panowie, zbieramy zakłady.
00:25:47Daję dwa dolary.
00:25:49Założę się, że będziemy musieli ciągnąć słomki, żeby zobaczyć kto tym razem pójdzie po ciała.
00:25:57Oboje martwi.
00:25:59Jeden martwy, drugi ranny.
00:26:01Żaden nie będzie postrzelony.
00:26:05Ależ proszę.
00:26:07Dobrze, ale nie win mnie, jeśli przegrasz.
00:26:13Joe.
00:26:15Znajdź Bena.
00:26:17Czekaż, że będziemy potrzebowali wozu pogrzebowego.
00:26:21Frank.
00:26:23Idź po Wildona i powiedz, że będziemy potrzebowali dwóch trubien.
00:26:27Poproś o długie.
00:26:31Jak się nawarzy piwa, to trzeba je wypić.
00:26:33Zwykle nie smakuje ono zbyt dobrze.
00:26:37Rozumiesz?
00:26:39Wygrałem.
00:26:53Ole, ole.
00:26:55Grzechotnik.
00:26:57Musisz zająć się tylko szeryfem i uciec.
00:27:01Musisz to zrobić skutecznie.
00:27:05Równo o 11.30.
00:27:07Jak się podzielimy?
00:27:11Jeszcze pomyślimy.
00:27:13Nie ma po co, połowa jest moja.
00:27:23Ile przypadnie nam?
00:27:25Druga połowa.
00:27:27Decydujecie się czy nie?
00:27:29Jest nas pięciu.
00:27:31Uważasz to za uczciwe?
00:27:37Poczekaj.
00:27:39Możemy się zgodzić, ale...
00:27:43Jak chcesz.
00:27:45Połowa jest twoja.
00:27:51Jakieś sprzeciwy?
00:27:53Jesteś tego wart.
00:28:01Z przyjemnością.
00:28:03To porządny facet.
00:28:05Przyda ci się drink, chłopcze.
00:28:09Ines?
00:28:11Przynieś nam whisky.
00:28:13Zabawimy się.
00:28:15Zaczekaj.
00:28:21Zaczekaj.
00:28:23Butelka jest dla nas wszystkich.
00:28:25Ale Ines?
00:28:27Zaczekaj.
00:28:49Witaj, doktorze.
00:28:51Ale jesteś w krzepki.
00:28:53Udało się?
00:28:55Nie są zdrowi.
00:28:57Są?
00:28:58Tak, to bliźniaki.
00:28:59Znów?
00:29:01Jeszcze trochę i Akila się rozrośnie.
00:29:03A ja już nigdy się nie wyśpię.
00:29:05Witaj.
00:29:29Witajcie.
00:29:30Nie krzycz.
00:29:31Nie krzycz.
00:29:33Potrzebuję kawy.
00:29:35Dzień dobry.
00:29:37Dzień dobry.
00:29:43Dzień dobry.
00:29:49Piwo na śniadanie?
00:29:51Piwo na śniadanie?
00:29:55Przepraszam.
00:29:56Prosił pan o piwo?
00:29:57Hmm?
00:29:59Wzajemnie szeryfie.
00:30:01Piwo z rana?
00:30:03Tak.
00:30:04Od dawna jestem na nogach.
00:30:05Jeśli to panu pomaga.
00:30:11Wzajemnie szeryfie.
00:30:12Piwo z rana?
00:30:13Tak.
00:30:14Od dawna jestem na nogach.
00:30:15Jeśli to panu pomaga.
00:30:17Tak.
00:30:18Od dawna jestem na nogach.
00:30:19Od dawna jestem na nogach.
00:30:21Jeśli to panu pomaga.
00:30:47restauracja Dixie.
00:31:02Gorąca?
00:31:03Witaj Alex.
00:31:04Oczywiście.
00:31:05To dobrze.
00:31:06Proszę bardzo.
00:31:08Dobrze wyglądasz.
00:31:09Nieprawda.
00:31:10Powiedziałabyś tak nawet jeśli...
00:31:25Tony?
00:31:26Tony?
00:31:37Pan Turner.
00:31:40Cóż za niespodzianka.
00:31:42Co cię sprowadza do Nowego Meksyku?
00:31:46Podróżowałem.
00:31:48Nie miałem pojęcia, że naucza pan w Akili.
00:31:52Skąd miałeś wiedzieć?
00:31:53Usiądź.
00:31:54Usiądź i opowiadaj.
00:32:00Co u rodziny?
00:32:06Tata zmarł jakiś czas temu.
00:32:09Przykro mi.
00:32:12Służysz w armii?
00:32:16Mam na sobie cywilne ubranie.
00:32:19Wiem, ale nie mogłeś doczekać się munduru.
00:32:24Marzenia nie zawsze się spełniają.
00:32:26To nie takie złe.
00:32:27Jeśli nie ma się bujnej wyobraźni.
00:32:28Proszę mi wierzyć.
00:32:29Czasem wspominam szkołę.
00:32:30do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:31Do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:32Do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:33Do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:34Czasem wspominam szkołę.
00:32:35Do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:37Tak jakby.
00:32:38Do czego?
00:32:40Do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:42Do czegoś musiała ci się przydać.
00:32:43Do czego?
00:32:44Do interesów.
00:32:50Muszę się zbierać.
00:32:52Do czegoś musiała ci się przydać.
00:33:01Tak jakby.
00:33:02Do czego?
00:33:05Do interesów.
00:33:08Muszę się zbierać.
00:33:14Miło było pana zobaczyć.
00:33:17Poczekaj.
00:33:18Nie mam czasu na pańskie przemówienia.
00:33:26Pewnie chodzi panu o moje dzieciństwo, w którym marzyłem o zostaniu generałem.
00:33:36Cóż, nie zostałem generałem. Każdy ma jakieś marzenia.
00:33:40Może porozmawiamy?
00:33:41Nie mam czasu.
00:33:57Mówię panu, ciemno skórzy nie powinni głosować.
00:34:01To nie przyniesie nic dobrego.
00:34:03Co z głosami biały?
00:34:04Nie słucha mnie pan.
00:34:07Co z panem?
00:34:09Chodzi o te sępy, prawda?
00:34:12Myśli pan, że ja się nimi martwię?
00:34:14Ani trochę.
00:34:16Uspokój się, ej.
00:34:18Prezydent Grant wie, co robi.
00:34:20Prezydent?
00:34:21Ted Jankes?
00:34:22Przeryfie.
00:34:47Nie skończyłem.
00:34:48Wybacz, Ave.
00:34:51Mam coś do załatwienia.
00:34:52Porozmawiamy później.
00:34:53CFR
00:35:17Tony Garnett, zwany synem grzechotnika, poszukiwany za dezercję, kradzież i morderstwo.
00:35:47Wychodź, Eve.
00:35:52Idź do domu. Unikaj kłopotów i alkoholu. Postaram się.
00:35:58Trzymajcie kciuki. Jeśli się powiedzie, otrzymamy pożyczkę.
00:36:28Słyszałem dzwonek. Nie spóźnisz się?
00:36:48Pośpiesz się, jeśli chcesz z nim porozmawiać.
00:36:50Co mówiłeś, John? Dobrze wiesz co.
00:36:53Pośpiesz się, bo będziesz musiała zaczekać do dwunastej trzydzieści.
00:37:03Uważaj, pognieciesz mi sukienkę.
00:37:17Dzień dobry, Aleksie. Witaj.
00:37:21Musisz już wchodzić?
00:37:22Tak.
00:37:23Rzadko przyjeżdżasz do miasta. Dużo pracuję w domu.
00:37:29Wyrosłaś na panienkę.
00:37:35Czyżbyś się zarumieniła?
00:37:39Nie mam nadzieję, że zauważysz moją fryzurę.
00:37:45Pewnego dnia...
00:37:47Jeśli...
00:37:48Jeśli...
00:37:48Pewnego dnia do ciebie przyjadę, żeby zobaczyć, dlaczego twoi bracia słabo się uczą.
00:37:56Może niedługo.
00:38:00Kiedy? W tym tygodniu?
00:38:01Tak.
00:38:04Chcę porozmawiać z twoim ojcem.
00:38:07Powinnaś o tym wiedzieć.
00:38:08Wiem, że to duża suma, ale to tylko pożyczka.
00:38:21Muszę kupić wyposażenie, żeby przygotować się na pierwsze deszcze.
00:38:26Wiem.
00:38:28Ma pan 75 sztuk bydła, prawda?
00:38:33Tak, ale...
00:38:34Boję się, że kilka zdechnie przed moim powrotem.
00:38:38Ma pan żyzną ziemię i zasługuje pan na pożyczkę.
00:38:46Chciałbym pomóc, ale mogę zaoferować maksymalnie 600 dolarów.
00:38:51To za mało.
00:38:55Jestem wdowcem z czwórką dzieci.
00:38:57Co ja mam zrobić?
00:38:59Wiem przecież, że ma pan rodzinę.
00:39:00Co ja pocznę?
00:39:06Dostajemy prośby od mnóstwa podobnych do pana ludzi.
00:39:09Bank nie ma tylu środków.
00:39:11Ciąży na panu duża odpowiedzialność.
00:39:13Bóg zawsze pomaga swoim dzieciom.
00:39:17I tak dziękuję, panie Anderson.
00:39:20Usiądź, Scott.
00:39:28Dam panu 750 więcej,
00:39:30już nie mogę.
00:39:36Bayless, to dla pana.
00:39:38Dziękuję.
00:39:40Jest pan dobrym człowiekiem.
00:39:42Pilnuj bydła sam.
00:39:44Jest wszystkim, co masz.
00:39:45Nie pozwól im zdechnąć.
00:39:48Nie martw się, zabiorę je do Grace Lanton w Teksasie.
00:39:51To daleko.
00:39:52Będę modlił się o deszcz.
00:39:53Jeszcze raz dziękuję.
00:40:00Poradzi sobie?
00:40:08Z szeryfem, czemu nie?
00:40:10Zdradzę ci coś.
00:40:12Mogliby wzajemnie się wykończyć,
00:40:14przed tym jak dotrzemy do miasta.
00:40:16Do czego zmierzasz?
00:40:18Ma wzrok szaleńca, który przeprawia mnie odreszcze.
00:40:22Nie ufa nam.
00:40:24Kiedy się zdenerwuje.
00:40:29Za często to widziałem.
00:40:31Zdmuchnie nas z powierzchni ziemi.
00:40:33Obyś tego nie doświadczył.
00:40:37Możesz spróbować, ale jeśli go sprowokujesz,
00:40:40to zostanie ci kilka sekund życia.
00:40:42Na razie jest naszym przyjacielem.
00:40:47Niech tak zostanie do jego śmierci.
00:40:51Pośpiesz się, José.
00:40:52Już prawie obiad.
00:40:54Dobrze, panienko.
00:41:00Dzień dobry, szeryfie.
00:41:03Bill, zobaczę, co jest gotowe.
00:41:06Nie, zaczekaj.
00:41:08Nie po to przyszedłem.
00:41:12Widziałaś gdzieś jeszcze tego obcego,
00:41:14który siedział tam rano?
00:41:15Nie.
00:41:16Coś się stało?
00:41:18Nic takiego.
00:41:19Powiadam mnie, jeśli go zobaczysz.
00:41:27Poczekaj, Paul.
00:41:30Pomogę ci.
00:41:33Dzień dobry.
00:41:37Kogo my tu mamy?
00:41:39Dzień dobry.
00:41:42Pozwólcie, że pomogę.
00:41:45Oto silne ramię sprawiedliwości.
00:41:47Zawsze może pan popracować na naszej farmie.
00:41:52Przyda nam się pomóc.
00:41:54Mógłbyś przyjechać do nas w środę?
00:41:57Zwołałem spotkanie hodowców bydła.
00:42:00Mam nadzieję, że ich przekonam do przeniesienia bydła do Teksasu.
00:42:04Tylko tak możemy je ocalić.
00:42:08Przyjadę.
00:42:09Nie wiem, co na to inni, ale ja się z tobą zgadzam.
00:42:13Dziękuję, Bill.
00:42:15Może się udać.
00:42:17Jeszcze porozmawiamy.
00:42:18Dobrze.
00:42:28To tyle w temacie geologii.
00:42:30Northern Baxter.
00:42:36Z czym graniczy Nowy Meksyk?
00:42:41Z Kolorado na północy,
00:42:44Oklachomą i Teksasem na wschodzie,
00:42:47Arizoną na zachodzie,
00:42:49Meksykiem i Teksasem na południu.
00:42:51To wszystko.
00:42:55Dobrze, wróć na miejsce.
00:42:58Proszę o ciszę.
00:43:02Poznajcie mojego starego znajomego.
00:43:06Był moim uczniem w Wiśniowym Wzgórzu.
00:43:08Tony Garnett.
00:43:10Słuchajcie uważnie.
00:43:12Zaprezentuję wam jego szeroką wiedzę.
00:43:15Tony?
00:43:17W którym roku zginął Juliusz Cezar?
00:43:21Chyba zapomniałeś,
00:43:25że odpowiedzi udziela się na stojąco.
00:43:28Kiedy dokładnie zginął Juliusz Cezar?
00:43:34W dniu idów marcowych 44 roku.
00:43:45Nigdy nie zapomni tej daty.
00:43:48Musiał zapisać ją 500 razy.
00:43:51Pewnie zapomniał już,
00:43:52jak się sprzeciwiał.
00:43:54Dzieciom łatwo się przebacza.
00:44:01Dziś skończymy wcześniej.
00:44:03Możecie iść.
00:44:04W żadnym wypadku nie należy przerywać moich zajęć.
00:44:25Chyba zapomniałeś, gdzie jesteś.
00:44:28Przepraszam, już idę.
00:44:32Ależ nie szkodzi.
00:44:37Zaskoczyłeś mnie.
00:44:39Jeszcze żaden były uczeń mnie nie odwiedził.
00:44:41Nikt Cię tu nie napadnie.
00:44:45Wiem, ale nie powinno się łamać starych nawyków.
00:44:51Jeszcze zapomnę o niej, gdy nie powinienem.
00:44:53Dlaczego tak naprawdę nie wstąpiłeś do wojska?
00:44:59Służyłem przez cztery lata.
00:45:03Ale odszedłem.
00:45:07Dlaczego?
00:45:08Oskarżono mnie o morderstwo.
00:45:12Nikogo nie zabiłem.
00:45:15Uciekłem.
00:45:18Rozumiem.
00:45:20Czym się zajmujesz?
00:45:21Tym i owym.
00:45:26Przyjechałeś do Nowego Meksyku w interesach?
00:45:38Dokładnie.
00:45:48Obrabuję bank.
00:45:53Przykro mi.
00:45:58Trzymasz w nim pieniądze?
00:46:02Ani centa.
00:46:05Utrzymuję się ze swojej pensji.
00:46:08Poczekaj.
00:46:24Przepraszam, panie Turner.
00:46:26To kolejny nawyk.
00:46:29Dlaczego mi powiedziałeś?
00:46:30O rabunku?
00:46:31Bo nic pan nie zrobi.
00:46:34Mogę powiedzieć szeryfowi.
00:46:35Właśnie go szukam, żeby go zabić.
00:46:42Zaczekam, aż sam po mnie przyjdzie.
00:46:44Nie jesteś sobą, Tony.
00:46:50Muszę już iść.
00:46:53Dobrze było pana spotkać i porozmawiać o przeszłości, ale sytuacja się zmieniła.
00:46:57Tony, jeszcze nie jest za późno.
00:47:00Sam mówiłeś, że jesteś niewinny.
00:47:02Nie poddawaj się.
00:47:05Już za późno.
00:47:08Poszukują mnie za wszystko, co zrobiłem po odejściu.
00:47:12Mam tu bogatych przyjaciół.
00:47:13Pożyczę od nich tyle, ile potrzebujesz.
00:47:15Dlaczego?
00:47:26Bo w ciebie wierzę.
00:47:30Chodzi o twoje życie.
00:47:32Pozwól sobie pomóc.
00:47:34Nie.
00:47:38Niedługo zginiesz.
00:47:40Nie masz z nim szans.
00:47:41Nikt nie ma.
00:47:42Nie jest szybszy ode mnie.
00:47:44Widziałeś, jak strzela?
00:47:45Nie.
00:47:47Ale wiem, że będzie chciał przeżyć.
00:47:51A mnie to obojętne.
00:47:55Naprawdę?
00:47:55Tak.
00:48:00Życie jest mi obojętne.
00:48:04Czekaj.
00:48:08Nie obrabujesz banku.
00:48:11Zabraniam ci.
00:48:25Zabraniam ci.
00:48:42Ruszajcie.
00:48:55Nie boisz się, że twój wóz więcej nie utrzyma?
00:49:03Nie martw się.
00:49:05Już kończymy.
00:49:12Jak się nazywa ta ślicznotka?
00:49:14To nie pańska sprawa.
00:49:17Uważaj, bo go zdenerwujesz.
00:49:24Mieszkamy daleko.
00:49:25Musimy już jechać.
00:49:29Chwila.
00:49:33Najpierw niech ślicznotka mi się przedstawi.
00:49:37Jill.
00:49:38Możemy już jechać?
00:49:40Jill.
00:49:45Ładne imię, prawda chłopcy?
00:49:55Niech ślє.
00:49:56Niech ślło.
00:50:11Moje związane odpoczynka mi się trzymać.
00:50:13KONIEC
00:50:43Tony Garnet, zwany synem grzechotnika?
00:51:05Zadałem ci pytanie.
00:51:09Porwano Jill.
00:51:15Pośpiesz się szeryfie, dwóch rannych. Ostrzelono staruszka.
00:51:19Opuść miasto do mojego powrotu.
00:51:27Masz godzinę.
00:51:31Pośpiesz się!
00:52:01Co się z nim stało?
00:52:05Mamy całe miasto dla siebie.
00:52:09Może będzie prościej niż myśleliśmy.
00:52:11Mówiłem.
00:52:13Jeszcze się zdrzemniemy w banku.
00:52:17Gdzie go położyć?
00:52:19W sali lekcyjnej zaraz będę.
00:52:23Kto to?
00:52:25Scott.
00:52:27Jak to się stało?
00:52:29Trzech mężczyzn zabrało dziewczynę i uciekło.
00:52:31Dokąd pojechali?
00:52:33Za tamte wzgórza.
00:52:35Siadajcie na konie.
00:52:37Paul, Chester, Fred i ich ludzie za mną.
00:52:43Nikt inny ma nie opuszczać miasta.
00:52:45Nie opuszczać miasta.
00:53:03Tony, stój!
00:53:07Rzuć broń.
00:53:09Słyszałeś mnie.
00:53:11Zastrzelę cię jak psa, jeśli tego nie zrobisz.
00:53:17Nie żartuję, Tony.
00:53:23Zrobisz to czy nie?
00:53:25Zdecyduj.
00:53:31Oto twoja połowa.
00:53:37Zejdź z drogi.
00:53:41Do środka.
00:53:49Głupiec.
00:53:53Zapłacicie za to.
00:53:55Boli jak diabli.
00:53:57Przestań się użalać.
00:53:59Użyj tego.
00:54:01Moja kolej.
00:54:03Przestań się użalać.
00:54:33Przestań się użalać.
00:54:35Przdost.
00:54:37Przestań się użalać.
00:54:39Przestań się użalać.
00:54:4118 годów.
00:54:43Płacić.
00:54:44Przestań się użalać.
00:54:45Użalać się użalać.
00:54:47Przestań się użalać.
00:54:49Przestań się użalać.
00:54:51Co?
00:54:53Mówi, że ÚAWK.
00:54:55Jesteśmy już blisko. Możemy zwolnić.
00:55:21Nieładnie.
00:55:23Bardziej mu nie pomożemy. Musisz sprowadzić doktora. Dobrze, ale to daleko. Myślisz, że dam radę?
00:55:51Obawiam się, że nie mamy wyboru. Oby Bóg przy mnie trwał.
00:55:57Dzień dobry.
00:55:59Dzień dobry.
00:56:03Jadą do Meksyku. Najwyraźniej.
00:56:09Jadą do Meksyku. Najwyraźniej.
00:56:21W nocy rozbiją obóz. Wtedy ich dopadniemy.
00:56:27Wtedy ich dopadniemy.
00:56:29Dzień dobry.
00:56:31Dzień dobry.
00:56:33Dzień dobry.
00:56:35Dzień dobry.
00:56:37Dzień dobry.
00:56:39Dzień dobry.
00:56:41Dzień dobry.
00:56:43Dzień dobry.
00:56:47Dzień dobry.
00:57:03Dzień dobry.
00:57:05Dzień dobry.
00:57:35Dzień dobry.
00:57:37Dzień dobry.
00:57:39Dzień dobry.
00:57:41Dzień dobry.
00:57:43Dzień dobry.
00:57:45Dzień dobry.
00:57:47Dzień dobry.
00:57:49Dzień dobry.
00:57:51Dzień dobry.
00:57:53Co z nim?
00:57:56Przeżyje, jeśli dr Gardner przyjedzie na czas.
00:58:07Obrabowano bank.
00:58:10Wiem, nie ma dla nas ratunku.
00:58:13Wiesz, co to oznacza dla Aki?
00:58:15Oczywiście.
00:58:17Niektórzy klienci...
00:58:20Jestem kompletnie spłukany.
00:58:21Zeszłej wiosny wziąłem pożyczkę od Banku Narodowego.
00:58:26Udzielałem hipotek każdemu gospodarstwu.
00:58:29Wszyscy jesteśmy zrujnowani.
00:58:37Od momentu, gdy cię ujrzałam, wiedziałam, że będziesz dobrym kochankiem.
00:58:42Dlatego nic nie odpowiedziałam, gdy powiedziałeś, że wszyscy wrócicie tu po rabunku.
00:58:47Mieliśmy się tu spotkać?
00:58:53Naprawdę zapomniałeś, czy udajesz?
00:59:00Wiedziałeś, że mieliście spotkać się za meksykańską granicą.
00:59:04Ale nie obchodzi mnie, dlaczego tu przyjechałeś.
00:59:13Pomożesz mi?
00:59:18Mam przeczucie, że twój przyjaciel po ciebie przyjedzie.
00:59:23Proszę.
00:59:24Kto dał ci tę skrzynkę?
00:59:29Mam ją od dawna.
00:59:30Ma jedynie sentymentalną wartość.
00:59:34To pierwszy prezent od Riffa.
00:59:38Powiedział, że napełni ją biżuterią i złotem.
00:59:42Kazał mi zaczekać, ale wciąż nie spełnił obietnicy.
00:59:45Ukradł ci ją, prawda?
00:59:54Nie.
00:59:55Nie skrzynię.
00:59:59Moje życie.
01:00:01Masz przed sobą całe życie.
01:00:03Jesteś młody.
01:00:15Twoje życie.
01:00:28Obiecaj mi, że go nie zmarnujesz.
01:00:36Pamiętaj.
01:00:45Zapłacisz za to.
01:01:07Nie złapiemy ich razem.
01:01:09Powinniśmy się rozdzielić.
01:01:11Masz rację.
01:01:12Chester i ja pojedziemy prosto.
01:01:16Wyjedźcie tamtędy.
01:01:18Zróbmy to szybko.
01:01:20Podaj karabin.
01:01:41Zsiadaj.
01:01:42Bądź grzeczna, a nic ci się nie stanie.
01:01:52Wpadną w waszą pułapkę.
01:01:54Nie będzie tak łatwo.
01:02:02Ostrzegałem.
01:02:03Jeśli zobaczą to małe, białe ciałko przywiązane w pobliżu mrowiska, skazane na zjedzenie żywcem, to wpadną w nasze ręce.
01:02:16Szkoda takiej ślicznotki.
01:02:19Najpierw wyeliminujemy kilku z nich.
01:02:21Nie matwcie się.
01:02:22Nauczymy ją kilku sztuczy.
01:02:23Może jej się spodoba.
01:02:24Zwłaszcza.
01:02:25Zobaczcie!
01:02:55Idźcie już. Mówiłem, co macie robić.
01:03:20Gdzie jest panienka?
01:03:22Pewnie pilnuję jej trzeci.
01:03:27Nie widzę go.
01:03:32Spójrz.
01:03:35Wszyscy trzej wiedzą, że ich widać.
01:03:40Do czego zmierzasz?
01:03:44Zaraz się dowiemy.
01:03:47Chodźmy.
01:03:48Tylko nisko.
01:03:52Chodźmy.
01:03:59Bę się What rearr frankly crackzy.
01:04:05Nie wiem.
01:04:07KONIEC
01:04:37Pomocy
01:05:07Spokojnie, już po wszystkim.
01:05:37KONIEC
01:06:07Wystarczy.
01:06:11Synek?
01:06:13Zejdźcie z drogi.
01:06:21Wyzywam was obydwu.
01:06:23Przestań się wygłupiać.
01:06:27Oddajcie pieniądze.
01:06:37To on do ciebie strzelał. To był jego pomysł.
01:06:43Twórz, tylko się nie popłacz.
01:06:47Zmierzę się z tobą.
01:06:49Ciekawe jaki masz kolor krwi.
01:06:53Zsiadaj.
01:07:07Jesteśmy kwita.
01:07:11Nigdy nie będziemy.
01:07:37KONIEC
01:07:49Twoja kolej.
01:07:51Czas ucieka.
01:07:53Myślisz, że mam z tobą szansę?
01:07:55Nie.
01:07:57Rzuć broń i zsiądź z konia.
01:08:01Spróbujesz jeszcze raz?
01:08:19No chodź.
01:08:21Nie mam broni.
01:08:29Nie mam broni.
01:08:31Naprawimy to.
01:08:33Nie mam broni.
01:08:35Jesteśmy wytrzymać tak
01:09:01Oglądaliśmy, jak Meksykanie to robią.
01:09:05Tną się kolcami.
01:09:11Podnieś go.
01:09:17Co się stało? Boisz się rany i utraty krwi, czy mnie?
01:09:31Co się stało?
01:10:01Co się stało?
01:10:23Podnieś go!
01:10:25Podnieś go!
01:10:31Nie!
01:10:33Nie!
01:10:39To za Inez.
01:10:41To za Inez.
01:10:43To za Akille.
01:10:45To za Ford Jackson.
01:10:47To jest!
01:10:53Nie tylko zabiorę pieniądze, które ukradłeś.
01:10:57Z przyjemnością zawiozę cię do Fordu Jackson.
01:11:03Czeka na ciebie stryczek.
01:11:07Dlatego teraz cię nie wykończę.
01:11:09Czeka na ciebie.
01:11:11Czeka na ciebie.
01:11:13Czeka na ciebie.
01:11:15Czeka na ciebie.
01:11:17Czeka na ciebie.
01:11:35Słucham.
01:11:36Jest pan doktorem?
01:11:37Tak, ale właśnie jadłem. Co się stało?
01:11:39Zabito doktora.
01:11:41Mamy rannego.
01:11:42Potrzebujemy pana.
01:11:43Jesteś cała?
01:11:45Wszystko w porządku?
01:11:47Tak.
01:11:49Wszystko w porządku?
01:11:51Tak.
01:12:01Jesteś cała? Wszystko w porządku?
01:12:03Tak.
01:12:05Wszystko w porządku?
01:12:07Tak.
01:12:09Wszystko w porządku?
01:12:11Tak.
01:12:12Wejdźmy do środka świętować.
01:12:14Tak.
01:12:15Tak.
01:12:16Tak.
01:12:17Tak.
01:12:18Tak.
01:12:19Tak.
01:12:20Tak!
01:12:24To jest dalszy,
01:12:26tak.
01:12:27Kto powie mu o banku?
01:12:28...
01:12:30...
01:12:40...
01:12:43...
01:12:46...
01:12:46...
01:12:47...
01:12:47crystals
01:12:47...
01:12:48...
01:12:49...
01:12:49Zdjęcia i montaż
01:13:19Myślisz, że to odkupi twoje winy, synu grzechotnika?
01:13:49Dlaczego mnie uratowałeś?
01:13:53Już ci mówiłem, chcę cię żywego.
01:13:56Zdjęcia i montaż
01:14:26Idź przede mną
01:14:31Dźwięk
01:14:35Dźwięk
01:14:41Dźwięk
01:14:47Dźwięk
01:14:51Dźwięk
01:14:53Dźwięk
01:14:59Dźwięk
01:15:03Dźwięk
01:15:09Dźwięk
01:15:11Dźwięk
01:15:13Dźwięk
01:15:19Dźwięk
01:15:21Dźwięk
01:15:23Dźwięk
01:15:25Dźwięk
01:15:27Dźwięk
01:15:31Dźwięk
01:15:33Dźwięk
01:15:35Dźwięk
01:15:37Dźwięk
01:15:39Dźwięk
01:15:49Dźwięk
01:15:51Dźwięk
01:15:53Dźwięk
01:15:55Dźwięk
01:15:56Porwanie miało mnie zmylić
01:15:57Ilu ich było?
01:15:59Trzech
01:16:00Z jednym rozmawiałeś, to on go postrzelił. Dajcie mi nowe konie. Dołączysz? Pewnie. Jaki to ma sens? Nie powinieneś jechać. Dlaczego?
01:16:15Aleks
01:16:31Odpowiedz, Aleks.
01:16:36Tony jest moim przyjacielem. Jest niewinny. Przyjacielem? Masz osobliwy gust.
01:16:44Był moim uczniem na Wiśniowym Wzgórzu. To dobry człowiek. Chodźmy.
01:16:50Czekajcie.
01:16:53Tony naprawdę nie ma z tym nic wspólnego.
01:16:58Nic nie rozumiesz.
01:17:00Jest poszukiwany za morderstwo.
01:17:08Aresztujesz go jeśli odda wszystkie pieniądze?
01:17:12Nie wróci.
01:17:14Zwał go synem grzechotnika.
01:17:18Nie zmieni się.
01:17:20Zawsze w niego wierzyłem.
01:17:22Wiem, że wróci.
01:17:24Znajdę go i sprowadzę z powrotem.
01:17:30Nie.
01:17:32Już postanowione.
01:17:34Nie wiesz co się stanie.
01:17:36Co jeśli się nie obronisz?
01:17:38Jest od ciebie szybszy. Bądź rozsądny.
01:17:44Jestem stróżem prawa.
01:17:46Mamy kłopoty.
01:17:48Wie o tym.
01:17:50Ale widziała jak strzela.
01:17:52Jest niewinny.
01:17:53Dajmy mu szansę to udowodnić.
01:17:55Złamał prawo.
01:17:56Ale nie w Akili.
01:17:58Nie rób tego.
01:18:04Dobrze.
01:18:05Dam mu czas do wschodu.
01:18:07Wyruszaj jeśli nie przyjedzie.
01:18:09Wyruszaj jeśli nie przyjedzie.
01:18:13Niech borderlimy.
01:18:15Wyruszaj się.
01:18:17Nie pewien.
01:18:18Wyruszaj się.
01:18:21Złamała się.
01:18:22Złamałem.
01:18:24Opozary.
01:18:25Złamałem.
01:18:26Ja.
01:18:28Dziewczak.
01:18:30Złamałem.
01:18:32Złamałem.
01:18:33Pozary.
01:18:34Złamałem.
01:18:35Złamałem.
01:18:36Złamałem.
01:18:37Złamałem.
01:18:38Złamałem.
01:18:39Złamałem.
01:18:40Przepraszam, ale potrzebuję konia.
01:18:47Nie rób tego, jestem doktorem.
01:18:49Postrzelono mężczyznę, muszę jechać do Akili.
01:18:51Kogo?
01:18:53Alexa Turnera, podczas napadu na bank.
01:18:55Zabito tamtejszego doktora.
01:19:02Niech pomyślę.
01:19:04Zbyt dużo rzeczy zależy od tego konia.
01:19:29Straciliśmy mnóstwo czasu, ale obiecuję, że go znajdziemy.
01:19:32Musimy się pośpieszyć.
01:19:34Dzień dobry, Helen.
01:19:56Bardzo ładnie wyglądasz.
01:20:00Bill.
01:20:01Gdy pierwszy raz cię...
01:20:06Przyjechał doktor.
01:20:13Już jestem.
01:20:15Gdzie on jest?
01:20:19Tutaj.
01:20:22Na pierwszy rzut oka nie wygląda najgorzej.
01:20:25Właź tam.
01:20:35Właź tam.
01:20:35To jeden z rabusiów.
01:20:52Niech nikt go nie dotyka.
01:20:54Jest mu.
01:20:56Kupiłem go za to.
01:20:5880 tysięcy dolarów.
01:21:07To dużo jak na nic nie wartą osobę.
01:21:11Ale i tak zapłacę, szeryfie.
01:21:14Za swój honor.
01:21:15Wszystko wam wyśpiewa.
01:21:20Obrabowałem bank i sejf Ford Jackson.
01:21:26Ford Jackson?
01:21:27Ford Jackson?
01:21:28Zabiłem kapitana Davisa.
01:21:33Jest niewinny.
01:21:35Wystarczy ci to, szeryfie?
01:21:42Musiałem się panu odwdzięczyć.
01:21:44Teraz jesteśmy kwita.
01:21:45Zostaw go.
01:21:46Chodź raz, spójrz mi w oczy i zapomnij o swoich obowiązkach.
01:21:52Zostaw go.
01:21:54Chodź raz, spójrz mi w oczy i zapomnij o swoich obowiązkach.
01:21:59Jest niewinnym.
01:22:01Zostaw go.
01:22:04Chodź raz, spójrz mi w oczy i zapomnij o swoich obowiązkach.
01:22:07Zostaw go.
01:22:08Chodź raz, spójrz mi w oczy i zapomnij o swoich obowiązkach.
01:22:13Zostaw go.
01:22:15Chodź raz, spójrz mi w oczy i zapomnij o swoich obowiązkach.
01:22:20Dziękujemy.
01:22:25Zaraz zjadą się tu Indianie.
01:22:49Nikt nie jest bezpieczny.
01:22:55Dziękuje za oglądanie!
Be the first to comment
Add your comment

Recommended