Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:30KONIEC
01:32KONIEC
01:34KONIEC
01:36KONIEC
01:38KONIEC
01:40KONIEC
01:42KONIEC
01:44KONIEC
01:46KONIEC
01:48KONIEC
01:50Hej, proszę pana! Może mi pan pomóc?
01:53Dobrze.
01:55KONIEC
01:57ZAORZĘ
01:59Hej, ty!
02:29Co jest? Co mu robisz?
02:52Spokojnie, staruszku.
02:55Jestem zastępcą szeryfa stanowego.
02:57Podejmij menaszkę.
02:59Mam coś lepszego, leki.
03:02Kiepski ze mnie lekarz,
03:03ale mam tu kilka perełek, które pomogą.
03:08Co się stało?
03:11Wpadł na gałąź podczas ucieczki.
03:13Potem koń go ciągnął.
03:16Za co jest poszukiwany?
03:18Napad i morderstwo.
03:20Nazywa się Jake Cloon.
03:21Gdzieś już słyszałem to nazwisko.
03:24Nie wiedziałem, że tu działa.
03:25Dobrze, że wpadł?
03:26Nie, śledziłem go.
03:32Inni rewolwerowcy ciągną w te strony.
03:34Liczyłem, że dzięki niemu dowiem się po co.
03:37To nie pana obszar?
03:39Nie, pracuję na północ stąd.
03:41Jestem Rocky Lane.
03:43Co z nim?
03:45Mocno poturbowany.
03:48Prawe ramię całe, ale złamał piszczel.
03:51Wkrótce odzyska przytomność.
03:53Dobrze.
03:53Może coś z niego wyciągnę.
03:57Najpierw go połatam.
03:59Gdy się dowie, że jesteś gliną, znów straci przytomność.
04:02To mu nie mówmy.
04:09Bardzo boli.
04:11Nic ci nie będzie.
04:12Podleczę cię moimi specyfikami.
04:16Co jest?
04:18Wjechałeś w drzewo.
04:19Myślałem, że jesteś stróżem prawa.
04:23A masz się czego bać?
04:25Odpuść.
04:26Lepiej rozbij obóz.
04:27Zostaniemy tu, póki mu się nie poprawi.
04:30Muszę jechać.
04:31Dokąd?
04:32Odpuść.
04:34Znów straci przytomność, jeśli będzie gadał.
04:38Wygląda mi na uszkodzenie czwartego kręgu.
04:44Nazbieram drewna.
04:49Dzięki.
05:08Chyba złamałem coś w środku.
05:14Przestań.
05:16Nie, poczekaj.
05:19Zawsze wierzyłem, że każdy zasługuje na wybaczenie,
05:24jeśli wyzna winy przed...
05:27Dobra, spokojnie.
05:35Całe życie byłem złym człowiekiem.
05:40Zarabiałem na życie bronią.
05:41Właśnie jechałem na robotę na ranczo Reynoldsa.
05:55Chwila.
05:57Nic mi nie jest.
06:00Pewnie, że nie.
06:01To stara indiańska receptura.
06:04Chwilę poboli, ale nie ma nic lepszego na stłuczenia.
06:07Och, ty.
06:08KONIEC!
06:38KONIEC!
06:40Co zaszło? Gdzie on jest?
06:42Uciekł.
06:44Leki podziałały niezwykle szybko.
06:46Dokąd pojechał? Tam.
06:48Chciałem tylko pomóc.
06:50Dostał dużą dawkę, nie śmiertelną, ale silną.
06:54Myślał, że umiera i wyznał, że jest rewolwerowcem.
06:56Jedzie na Rancho Reynoldsa.
06:58Rancho Reynoldsa?
07:00Dzięki, staruszku.
07:08...
07:18...
07:24...
07:28...
07:32...
07:34Miałeś rację, jestem zastępcą szeryfa stanowego.
08:04A ty jesteś Jake Kloon.
08:07Nic tu nie zrobiłem.
08:08Zrobiłeś na północy.
08:10Starczy by cię powiesić.
08:12Jeśli mnie tam doprowadzisz.
08:14Doprowadzę.
08:16Ruszamy rano, przywiążmy konie.
08:28Napij się kawy.
08:31Wystarczy mi waszych napojów.
08:34Boisz się, że znów zaczniesz gadać?
08:39Powiesz, co zamierzasz na ranczu Reynoldsa.
08:45Może lepiej, jeśli powiesz.
08:48Nic nie obiecuję, ale jeśli wyznasz, kto i po co cię zatrudnił, może okaże ci łaskę.
08:53Mówię do ciebie.
08:59Mówię do ciebie.
09:00Napiję się tej kawy.
09:24Dzięki, że nie skułeś mi prawej ręki.
09:26Jeszcze jakieś numery?
09:39Pytałem o ranczo Reynoldsa.
09:44Powiedziałem, co wiem.
09:45Chodź to poką.
09:46KONIEC
10:16Leo, kojarzysz tego nowego, Clun'a?
10:33Miałeś go znaleźć.
10:35Wiesz, jak wygląda?
10:36Skąd?
10:37Wynająłem go dla jego broni, nie dla wyglądu.
10:39Miał być na wschodnim szlaku.
10:42Znalazłem go jakieś 20 kilometrów dalej, skutego z Sherry.
10:46Nie myślałem, że jakiś Sherryf go tu zna.
10:51Nie mogłeś użyć broni? Po co?
10:54Mnie on niepotrzebny.
10:55Masz go tu przyprowadzić.
10:58Zabierz Bida i wracaj na szlak.
11:01Będzie cię o świcie, żebyś mógł trafić Sherryfa.
11:16Dzień dobry, Clun.
11:30Gotowy do drogi?
11:40Rozkuj nas.
11:41Mierzę do was.
12:07Ręce do góry.
12:08Nie zatrzymujcie się.
12:09Jak na gościa, którego uwolniliśmy od Sherryfa, nie jesteś zbyt wdzięczny.
12:19Clun, tak?
12:21Jesteśmy z rancza Reynoldsa.
12:23Strajken nas przysłał.
12:25Ach tak, ranczo.
12:26Chyba się nie znamy.
12:31Jestem Murray, a to Bid.
12:33Dobrze, że wczoraj znalazłem was na szlaku.
12:36Zauważyłem was, ale nie wiedziałem, który to ty, więc zawróciłem, by spytać Strajkena.
12:43Powiedział ci, jak wyglądam?
12:45Skąd?
12:46Nigdy cię nie widział.
12:48Ważne, że mnie rozpoznałeś.
12:49Każdy wie, że szeryf przypina więźnia do swojej lewej, by prawą móc sięgnąć po broń.
12:57On miał cię po lewej, czyli ty jesteś klun.
13:01Sprytny.
13:04Może pochowamy szeryfa?
13:07Bid się tym zajmie.
13:08Zbierz jego rzeczy w drogę.
13:09Sprytny.
13:39Wróciłeś.
14:02Tak, z twoim człowiekiem.
14:04Jake Cloon, a to Leo Strajken.
14:07Miło mi.
14:08Cześć.
14:08Przynieś kawę, Marie.
14:11Ponoć miałeś do czynienia z szeryfem.
14:13To już przeszłość.
14:15Teraz interesuje cię przyszłość?
14:17Tak.
14:18Łapy do góry, bo cię podziurawię.
14:23Dobrze, że jesteś cały.
14:25Już myślałem...
14:26Ręce do góry.
14:28Ktoś ty i co tu robisz?
14:31Nugget Clark, obwoźny sprzedawca cudownych leków i innych takich.
14:36Zawsze handlujesz z bronią?
14:40Spokojnie, Strajken.
14:41On jest ze mną.
14:43Rewolwerowiec?
14:44Jeden z najlepszych.
14:46Jeździ za mną i osłania tyły.
14:49To Leo Strajken.
14:51To on zatrudnił nas do fuchy na ranczu Reynoldsa.
14:53Pamiętasz?
14:54Tak, już mi świta, Rocky.
14:59Rocky?
15:00Nazywa się Jake Kloon.
15:03Jasne, Jake Kloon.
15:05Tak po prostu go nazywali w każdym mamrze, w którym był.
15:12Rocky, tak?
15:14Niezłe.
15:17Usiądźmy.
15:17Pytałeś o przyszłość, Rocky, więc powiem, co i jak.
15:30Na tym ranczu będzie największy gang jeźdźców na zachodzie.
15:34Stół, może dwustu ludzi.
15:38Będziemy napadać na pociągi ze złotem i bogate rancza.
15:41Spora dola przypadnie ludziom takim jak ty, Marii czy Bid.
15:51Ponoć był tu jakiś Jennings.
15:54Jennings?
15:55A, tak.
16:00Okazał się być zastępcą szeryfa stanowego.
16:04Tyle po nim zostało.
16:05Skąd o nim wiesz?
16:08Ta wiedza to mój problem.
16:11Brzmi poważnie.
16:16Kiedy przyjedzie reszta gangu?
16:19Gdy zdobędziemy forsę na konie i broń, ale bez obaw.
16:23Driżansem jedzie tu gość i wiedzie 125 tysięcy dolarów.
16:28Mamy rozkaz się z nim spotkać.
16:32Rozkaz od kogo?
16:36Chcę wiedzieć, dla kogo pracuję.
16:38Ciebie interesują tylko rozkazy ode mnie.
16:41Marii, pojedziesz do Sloan Junction i zlokalizujesz tego gościa.
16:46Niech on jedzie, ja jestem wykończony.
16:48Dobra, przynajmniej coś tam zjem.
16:53Nie macie kucharza?
16:55Nie chwaląc się, w okolicy nie znajdziecie lepszego ode mnie.
16:58Kuchnia hiszpańska, francuska, mieszana.
17:04Dobra, to na pewno lepsze niż to, co jedliśmy do tej pory.
17:07Tam jest kuchnia.
17:09Pomogę ci.
17:11Dobra, ruszaj, Marii.
17:14Zacznij hałasować, byśmy mogli pogadać.
17:25Czemu tak tu wpadłeś?
17:28Z ciekawości.
17:30Zauważyłem was, więc za wami ruszyłem.
17:34Czułem się winny w związku z Clunem.
17:37Tak w ogóle to, co z nim?
17:41Zastrzelili go.
17:43Pomylili się.
17:44Myśleli, że to on był szeryfem.
17:47Czyli teraz jesteśmy drużyną Cluna.
17:50Oby się nie dowiedzieli, że jesteś szeryfem, jak ten Jennings.
17:57Znałeś go?
17:58Tak.
17:59Mieliśmy razem pracować.
18:02Przeklęci mordercy.
18:08Dopadniemy ich.
18:10Słyszałeś, co zamierza strajkę?
18:12Tak.
18:13Ale dajmy im działać.
18:15Chcę ich dopaść, łącznie z szeryfem.
18:20Jedziemy, Clunem. Weź broń.
18:23Chłopcy zlokalizowali dyliżans.
18:25Przejmiemy ładunek, nim dojedzie do Junction.
18:30To ten gość?
18:31Tak.
18:33Weź swojego partnera.
18:35Chętnie zobaczę go w akcji.
18:37Przygotuję mu konia.
18:38Marii, wy naprowadzicie tu dyliżans.
18:53Będę tu czekał.
19:01Rocky, ty i staruszek będziecie mnie osłaniać z tej strony.
19:05Na mój sygnał zaczniecie strzelać.
19:07Co teraz?
19:22Gdy zaatakują dyliżans, my zaatakujemy ich.
19:26Ale jest ich czterech.
19:28Ja i ta moja ciekawość.
19:31DŻBIfolg.
19:33DŻBI defendoba.
19:33Na MM.
19:37DŻBI fryzpie.
19:38W Shahisz.
19:39Niech jadą.
20:08Jasne.
20:09Czemu to zrobił?
20:14Ktoś zauważył dyliżans.
20:17Ale kto?
20:19Może facet wydający Strajkenowi rozkazy.
20:31Co jest? Stchurzyłeś?
20:35Nie, zmiana planów.
20:37Pojedziemy do Junction z Krutem.
20:41Mari, weź Bida i Jedi, wróćcie na ranczo.
20:44Zróbcie porządek.
20:45Niebawem przyjadę z gościem.
20:46Chcesz ich zagłaskać na śmierć?
20:54To niezły pomysł.
20:56Najpierw się z nimi spotkajmy.
20:58Josh Taylor?
21:09Tak jest.
21:10Leo Strajken, właściciel rancha Reynolds.
21:13Uznałem, że sam eskortuje was na miejsce.
21:16Jest zgodne z opisem i idealne dla waszych osadników.
21:20Oby miał pan rację, ale zatrzymaniu...
21:22Zatrzymaniu?
21:23Z jakiegoś powodu nas zatrzymano, ale puścili nas wolno.
21:28Zachód.
21:30Kingsley napisał o tym książkę.
21:32Dolar za tom w pięknej oprawie.
21:35Teraz nie sprzedaje pan książki, lecz ranczo, panie Paradin.
21:38Owszem, z pięcioprocentową prowizją.
21:40Muszę powiedzieć, że cena jest niesamowicie niska.
21:45125 tysięcy, prawda?
21:47Tak.
21:48Ma pan przy sobie pieniądze?
21:49I tak, i nie.
21:51Co to za zagadki?
21:53Może pan wyjaśni?
21:57Może później.
21:59Proszę poznać moich najlepszych ludzi.
22:02Rocky Cloon, Josh Taylor.
22:04Miło mi.
22:05Mój kucharz, Nugget Clark.
22:07Tak, panie Clark i Bob Bennett, nadzorca, pracuje dla pana Taylora.
22:14A to Kim Jordan, poznałem go w pociągu.
22:17Panowie?
22:19Przyda się.
22:20Może rzuci okiem na pana prawo własności.
22:24Jak mniemam, kupił pan ranczo od pana Reynoldsa, który zmarł, tak?
22:27Tak.
22:28Nugget, zabierz rzeczy, panowie zostają.
22:32Jasne.
22:33Rocky to pan Paradin.
22:36Sprzedawca, handluje pracami Szekspira, encyklopediami i ranczami w najlepszych cenach.
22:44To tak dodatkowo.
22:47Ale ranczo Reynoldsa sprzeda się samo.
22:50Sam to ocenie, gdy je zobaczę, więc nie ma na co czekać.
22:55Pomogę Nuggetowi.
22:56Masz.
23:05Rocky, przecież to jasne, że chcą obrabować tego Taylora.
23:09Musisz ich aresztować.
23:13Kogo konkretnie?
23:15Jordana, Paradina czy tego dzieciaka Boba?
23:19Będziemy obserwować ich wszystkich.
23:21Zobaczymy, kto pracuje dla Strajkina.
23:24Gotowe.
23:26Jesteście z rancza Reynoldsa?
23:41Tak.
23:42Mam list dla niejakiego Jacka Reynoldsa.
23:45To chyba ktoś od was.
23:47Zajmę się tym.
23:48Dzięki.
23:52Kłopoty?
23:57Jedziemy, Nugget.
23:58Nie możemy się doczekać twojej uczty.
24:00Strajken, pewnie zastanawiasz się, dlaczego nie wziąłem z sobą tych pieniędzy.
24:19Uznałem, że nierozsądnie byłoby przewozić taką kwotę, więc z bratem ustaliliśmy, że zostanie w jego sejfie.
24:27Jest zastępcą szeryfa w Stanford.
24:37Wydają tylko za moją zgodą.
24:39Pieniądze mogą tu być w tydzień.
24:45Lepiej poślij po kasę, bo nie będzie umowy.
24:47Tydzień nie zrobi chyba różnicy.
24:50Ten plan ma jedną wadę.
24:52To kupa forsy i ktoś mógłby pana napaść.
24:56Ktoś mógłby pana zmusić do napisania listu do brata, albo...
25:03Nie było mowy o liście.
25:06Mam wysłać jedną...
25:10z tych rzeczy.
25:13Po przesłaniu właściwej brat wyśle pieniądze.
25:22W przypadku niewłaściwej przyśle oddział.
25:25Mówiłem, że jest szeryfem.
25:30Tak więc po przespanej nocy obejrzymy rancho.
25:33Czegoś się dowiedziałeś?
25:45Niczego.
25:47Obserwuję Strajkena, ale żaden nie wydaje się dla niego pracować.
25:52Próbowałem rozmiękczyć ich przy śniadaniu, ale nikt nie puścił pary.
25:55Tak, trzymaj.
25:57Idę pomóc młodemu Bennettowi, a ty obserwuj.
26:03Co jest?
26:22Czemu ten list do Jacka Reynoldsa tak cię przestraszył?
26:27Co to za jeden?
26:29Ma coś wspólnego z ranchem?
26:31Nie twój interes.
26:33Miałeś pomóc dzieciakowi.
26:36Nie po to tu jestem.
26:39Jak zdobędziesz forsę?
26:41Co będzie ze starym?
26:44Zadajesz za dużo pytań.
26:47Nie odpowiesz, póki nie pomówisz z szefem?
26:50Chcę wiedzieć, dla kogo pracuję.
26:52Mówiłem, że słuchasz mnie.
26:56Teraz weź młodego.
27:02Jesteśmy gotowi na tę wycieczkę po ranczu.
27:04Dobrze, konie już czekają.
27:06Pan wybaczy, ale mam do załatwienia sprawę związaną z pracą w mieście.
27:10Oczywiście.
27:11Chodźmy zatem.
27:12Weź to na szlak, Rocky.
27:29Powiem ci, gdzie się zatrzymać.
27:31Będę miał na ciebie oko.
27:32Jasne.
27:33To idealne miejsce na budowę domu ludowego.
27:56Tam jest też świetne pastwisko.
27:58Widzę, że ranczo spełnia oczekiwania.
28:03To jeszcze nic.
28:05Pastwisko za pastwiskiem.
28:06Co jedno to ładniejsze.
28:12Zarośla na żywo.
28:13Płoty, woda.
28:18Zmiatajcie.
28:28Ktoś właśnie do mnie strzeli.
28:58Słyszałem.
29:00Gdzie Bennett?
29:01Osłaniał mnie, gdy usłyszałem strzał.
29:04Pewnie zauważył sprawcę i ruszył za nim.
29:06Jedziemy.
29:07Może zawróci.
29:08Zdjęcia.
29:09Zdjęcia.
29:10KONIEC
29:40KONIEC
30:10KONIEC
30:40KONIEC
30:42KONIEC
30:44KONIEC
30:46KONIEC
30:48KONIEC
30:50KONIEC
30:52KONIEC
30:54KONIEC
30:56KONIEC
30:58KONIEC
31:00KONIEC
31:02KONIEC
31:04Nawet nie próbuj.
31:06Zasłoń okno.
31:08Zasłoń okno.
31:18Ładna, Jack.
31:20Twoja żona?
31:22Jaki Jack?
31:24Ty jesteś Jack Reynolds.
31:26Byłeś tu już, inaczej nie otworzyłbyś sejfu.
31:28Przecież to nie czytałeś list, który wczoraj do niego przyszedł.
31:32Czy tylko lubisz czytać cudze listy?
31:36Dobra, to ja.
31:38Jestem właścicielem rancha.
31:40Strajken ma inne zdanie.
31:42Dlatego do niego strzelałeś?
31:44Zabił mojego ojca i ukradł rancho.
31:46Jeśli mnie wydasz, nie pracuję dla niego.
31:48Jestem zastępcą szeryfa.
31:50Masz jakieś twarde dowody na to morderstwo i kradzież rancha?
31:56Nie do końca.
31:58Szukałem czegoś w sejfie i wtedy ty się pojawiłeś.
32:02Znalazłem tylko zdjęcie mojej żony Karol i kilka pamiątek.
32:06Czemu uznałeś, że coś jest nie tak?
32:10Tata był w świetnej formie, gdy nagle miesiąc temu dostałem wiadomość, że zmarł.
32:16Podobno sprzedał rancho, ale nie dostałem pieniędzy.
32:22Zresztą, po co miałby je sprzedawać, skoro wysłał mnie na studia rolnicze?
32:28To nie jest wystarczający dowód.
32:32Dla mnie jest.
32:34Bierz go.
32:36Będę cię musiał zatrzymać.
32:38Ktoś stoi za strajkenem.
32:42To moja rola go dopaść, a twoja to nadal grać Bena Beneta.
32:46Czy ten list może zdradzić twoją tożsamość?
32:50To tylko moja żona Karol się o mnie martwi.
32:54I ja też.
32:56Chyba, że się do mnie przyłączysz.
32:58Co ty na to?
33:02Dobrze.
33:03Oddaj mi broń, a ja przez dobę nic nie zrobię.
33:09W porządku.
33:11Dzięki, szeryfie.
33:13Lepiej włóż to do sejfu.
33:20Przypilnuj, żeby Taylor nie kupił rancha.
33:31Jego opór może wywabić szefa strajkena z kryjówki.
33:35Rocky, ludzie strajkena tu jadą.
33:41Nie może cię tu znaleźć.
33:43Powiedziałem mu, że ścigasz gościa, który do niego strzelał.
33:46Schowaj się i pilnuj Taylora.
33:48Nugget, gdy będzie czysto, wyprowadź nasze konie.
33:51Wyjmę suflet z piekarnika.
33:53Co robisz?
34:08Strajken mówił, że szukasz tego rewolwerowca.
34:11Chciałem się tu rozejrzeć.
34:13Wezmę nuggeta.
34:14My się tu rozejrzymy, a ty ruszaj.
34:17Hej, ktoś tam jest.
34:23Spokojnie, Marie, to tylko nugget.
34:26Sam to sprawdzę.
34:28Zabierz łapy.
34:30Co to za strzały?
34:44Murray ćwiczył.
34:46Ktoś jedzie bryczką.
34:51Jeżdżą nimi tylko prawnicy, szeryfowie albo osoby chcące zaszkodzić zwykłemu człowiekowi.
35:02Nie tym razem.
35:05To dziewczyna ze zdjęcia.
35:06Pani Reynolds.
35:07Lepiej by nikt jej tu nie zobaczył.
35:08Jedźmy.
35:09Jedźmy.
35:10Ktoś jedzie bryczką.
35:11Ktoś jedzie bryczką.
35:12Jeżdżą nimi tylko prawnicy, szeryfowie albo osoby chcące zaszkodzić zwykłemu człowiekowi.
35:16Nie tym razem.
35:17To dziewczyna ze zdjęcia.
35:22Pani Reynolds.
35:24Lepiej by nikt jej tu nie zobaczył.
35:27Jedźmy.
35:28Nie ma!
35:44Nie ma?!
35:45Nie ma!
35:48Nie ma!
35:51Nie ma!
35:53Nie ma!
35:54Proszę się zatrzymać.
36:24To ona, co?
36:29Nie wygląda na kucharkę, która ma mnie zastąpić.
36:32Puśćcie mnie, nie mam, nie skrzywdzimy pani.
36:35Chcemy pomóc.
36:36Jest pani żoną Jacka Reynoldsa?
36:38Nie wasz interes.
36:39Właśnie, że nasz.
36:40Nie chcemy, by została wdową.
36:43Jestem zastępcą szeryfa.
36:44Właśnie rozmawiałem z pani mężem.
36:46Co z nim?
36:47Nie jest aresztowany?
36:49Nie, ale strzelał do właściciela rancha.
36:51To jego rancho.
36:52Tak twierdzi, ale nie odzyska go, strzelając na oślep.
36:57Obiecał mi, że przez dobę nic nie zrobi.
37:01Dziękuję.
37:02Na razie jest bezpieczny, ale pani nie.
37:05Nugget, zawieź panią do hotelu w Sloan Junction.
37:08Proszę się nie wychylać.
37:12Doba to niewiele czasu.
37:14Tyle mamy, więc ruszajcie.
37:15Ja mam szukać rewolwerowca Jacka Reynoldsa.
37:26Jesteś.
37:29Zastanawialiśmy się, gdzie się podziewasz.
37:31Znalazłeś kogoś?
37:34Nie.
37:34Chyba nigdy nikogo nie było.
37:38Tak?
37:39Mysz wygryzła mi tę dziurę?
37:43Pewnie masz żartownisia wśród swoich.
37:45Twarda z nich grupka.
37:47Pędzenie bydła to nie zajęcie dla panienek.
37:50Wiedzą, że nie będą tu pracować, gdy przejmiemy to miejsce.
37:53W końcu się pan zdecydował.
37:55Dobrze.
37:57Chłopcy się stąd zabiorą, gdy dostanę forsę.
38:00Proszę o tę rzecz.
38:02Wyślę ją do brata.
38:03I ja się tym zajmę.
38:06Czy Bennett skończył inspekcję?
38:08Jeszcze nie.
38:09Wiem, ale już dość widziałem.
38:11Prawnik się nie odezwał?
38:13Nie, miał sprawdzić akt własności.
38:15Jest w Sloan Junction.
38:17Z aktem wszystko gra.
38:19Spokojnie.
38:20Pan Taylor ma prawo sprawdzić akt.
38:24Dobra, pośle po Jordana.
38:27I ja pojadę.
38:29I tak muszę sprawdzić wysyłkę książek.
38:35Chodź, Bob.
38:36Powiesz mi, co znalazłeś.
38:38To tylko mój partner, Nugget.
38:51Ciekawe, gdzie był.
38:52Ej, ty, chodź tu.
39:06Kto, ja?
39:08Pewnie już nie możecie doczekać się jedzenia.
39:11Daruj sobie.
39:12Gdzie byłeś i co tam masz?
39:18Papryczki, czosnek, szałwia?
39:20Na co ci szałwia?
39:22Pełno jej tu.
39:25Kazałeś mu gotować, to pojechał po składniki.
39:30Ciekawe.
39:32Wyjeżdża tuż po tym, gdy ktoś do mnie strzelał.
39:35Chłopcy nie powinni go puścić.
39:39Ostatni raz widziałem go z Clunem.
39:42Chciał coś z miasta, więc go puściłem.
39:45Co w tym złego?
39:46Kiepsko, że nie wypełniłeś rozkazu.
39:51Rozkazy przyjmuję od szefa.
39:54Ostatni raz mówię, ja cię zatrudniłem i to mnie masz słuchać.
39:59Jasne?
40:00Czekałem na to.
40:02Daj mi go załatwić.
40:03Daj mi go załatwić.
40:28Daj mi go załatwić.
40:29Zatrudniłeś go dla broni, a to masz w gratisie.
40:36Trzymaj się gotowania, dziadku.
40:39Wstawaj, Mary.
40:41Zmiękłeś.
40:44A co do ciebie?
40:46Nie kombinuj, bo mnie tak łatwo nie przekonasz.
40:52Posprzątajmy tu.
40:52Dość, Mary. Później się policzycie.
41:03Nikt nie może się połapać w naszym planie, póki nie dostaniemy forsy.
41:08Ktoś już się chyba połapał.
41:12Nie, głupcze. To szef. Zmiataj.
41:17Tak jest.
41:20Jestem szefem.
41:22I nie podoba mi się przebieg spraw.
41:25Gdzie Taylor?
41:26U siebie. O co chodzi?
41:28Widziałem tego prawnika w Junction.
41:31Rozmawiał z kobietą twierdzącą, że jest żoną Reynoldsa.
41:35Mówi, że może to udowodnić.
41:37Ma tu przyjechać i powiedzieć Taylorowi.
41:40Jordan miesza. Zapomnij o nim.
41:43Sprzedałem mu bajeczkę, że dziewczyna to aferzystka i że lepiej ją sprawdzić.
41:47Trzeba się jej pozbyć.
41:49Kilku ludzi obserwuję hotel, by Jordan nie zobaczył się z nią znów.
41:55Pojedziesz teraz do Junction, żeby się jej pozbyć na zawsze.
41:59Chwila, mam lepszy pomysł.
42:00Spokojnie, kawałek metalu cię nie ugryzie.
42:09Kawałek metalu o paskudnym kształcie.
42:11Skąd to masz?
42:12Nie ma co się chwalić okradaniem zmarłych.
42:16Gadatliwy jak na...
42:18Rozmawiam z szefem.
42:19Wepnę to i wywiozę dziewczynę z miasta.
42:25Załatwię to szybciej.
42:26Narobisz też hałasu i Jordan zacznie coś podejrzewać.
42:30Ma rację. Dobry pomysł.
42:34Wywieź ją po cichu i...
42:39Przeszkadzam, przyjaciele?
42:42Nie, panie Taylor.
42:51Aresztujesz ich, co?
42:53Nie mogę.
42:54Słyszałeś, przetrzymują panią Reynolds.
42:58Jedziemy do Junction?
43:00Trzeba najpierw to załatwić.
43:02Nie da się być w dwóch miejscach naraz.
43:04Kiedy odjeżdża Express, mam do nadania paczkę.
43:09Oczywiście.
43:09Deligence odjeżdża za dwie godziny.
43:12Rocky jedzie do Junction i może ją wysłać.
43:16Nie, Bob ją zawiezie.
43:19Młodemu człowiekowi przyda się trochę rozrywki.
43:22Sloan Junction jej nie znajdzie.
43:29Co tam się dzieje?
43:31Nugget szykuje jakieś cuda.
43:33Bob pojedzie z tobą do Junction.
43:36Dobrze, jestem gotowy.
43:37Koń już osiodłany.
43:38Przyprowadzę mojego.
43:39Powodzenia, Bob.
43:49Zajmę się damą.
43:50Przekonywałem go, by nie kupował Runcha.
44:05Nie wiem, czy się udało.
44:08Wytrzyma, póki nie wrócimy.
44:10Wydało się, Leo.
44:35Co niby?
44:36Ten cały klun nie jest tym, za kogo się podaje.
44:39Ma gwiazdkę szeryfa.
44:43No co ty, Mary?
44:45To przekręt, by pozbyć się żony Reynoldsa.
44:49Skąd ma odznakę?
44:51Zabrał zmarłemu szeryfowi.
44:53Temu, którego zastrzeliliśmy?
44:54Niemożliwe.
44:56Jak to?
44:57Cały czas go pilnowałem.
44:59Co ty bredzisz?
45:01Nie dopuszczałem go do szeryfa.
45:05Mówiłeś, że był po jego lewej.
45:09Chwila.
45:09Posługuje się dwiema spluwami, więc pewnie obie dłoni ma równie sprawne.
45:14Może zakuł drugą rękę.
45:17To może być szeryf.
45:19Przekonajmy się.
45:20Zostawił tu swojego kąpana.
45:32Zawołaj chłopaków.
45:35Nie, pilnujcie Taylora.
45:37Mamy staruszka, dostaniemy kasę.
45:39Mary, jedź do Junction i ostrzesz strażę.
45:42Uciekłeś w samą porę.
46:06Mam dodatkowy zaprzęk, gdybyśmy musieli uciekać.
46:10Dobrze.
46:11Jedziemy po panią Reynolds?
46:12Carol?
46:13Nie mówiłem ci, bo nie chciałem, byś zrobił coś głupiego.
46:18Jest w hotelu w Sloan Junction.
46:20Co jeśli się dowiedzą?
46:22Już wiedzą, więc musimy być ostrożni.
46:26Ktoś jedzie.
46:34Bob, musimy pomówić.
46:36W porządku, Rocky jest szeryfem.
46:39Szeryfem?
46:40Zgadza się.
46:41Dzięki Bogu, trzeba coś zrobić.
46:44Podejrzewam, że Strajken chce oszukać pana Taylora.
46:47Wiemy.
46:48Lepiej niech pan siedzi cicho, bo was zabiją.
46:52Nie zabiją Taylora, póki nie dostaną kasy.
46:54Chyba, że już wiedzą, że nie będzie forsy.
46:57Ach tak.
46:58Niech pan wraca i pilnuje Taylora, a my uwolnimy panią Reynolds.
47:02Taylor nie może kupić rancha.
47:11Nugget zaraz zacznie się ściemniać.
47:14Jedź wozem do miasta i ukryj się blisko hotelu.
47:17Jasne.
47:17Chodź Jack, my pojedziemy przodem.
47:26Niech pan opóźnia i powtarza morze.
47:31Jeśli się zorientują, że się pan rozmyślił, obaj zginiemy.
47:35Zrobię co w mojej mocy.
47:36Pan Strajken uważa, że miał pan dość czasu i chce odpowiedzi.
47:42Takich decyzji nie wolno podejmować pochopnie.
47:45Proszę pamiętać, że to nie moje pieniądze.
47:48Za dużo gadasz.
47:55Przepuść mnie, może żyję.
47:57Bez obaw, umarł.
47:59Dawaj je.
48:00Co?
48:01Te twoje zabaweczki.
48:06Gdybyśmy tylko wiedzieli, który jest właściwy.
48:16Przecież wystarczy wyeliminować trzy z czterech.
48:19Z czterech?
48:20Przecież było ich pięć.
48:23On coś ukrywa.
48:26Był tu też duży, mosiężny klucz.
48:27Nie ukryję go na długo.
48:36Nie ma.
48:39Przeszukam jego pokój.
48:40Nie trzeba.
48:42Pamiętasz ten pakunek, który dał Bobowi?
48:46Pewnie.
48:48Bez obaw.
48:50Poczekamy, aż przywiozą Force'e.
48:52Nie ryzykujmy.
48:54Klucz jest z dzieciakiem, a dzieciak z szeryfem.
48:58Sami musimy zdobyć klucz i Force'e.
49:00Jedziemy do Junction.
49:01Co z nim?
49:02Przewietrzy się, pojedzie z nami.
49:04Może się przydać.
49:06Opuść broń.
49:31Dowiedzmy się, gdzie ją trzymają.
49:36Ten cały klun się pojawił?
49:44Nie, a co?
49:46To glina.
49:48Jechał tu z tym dzieciakiem.
49:50Już powinni być.
49:51Na pewno ich nie widziałeś?
49:54Atakujemy?
49:55Nie, bo przyjedzie cała reszta.
49:58O to, co zrobimy.
50:00Bądź ostrożny.
50:01Ja sprawdzę, co u Billa.
50:03Jak zobaczysz tego Rockiego...
50:06Gdzie gość, z którym jechałeś?
50:08Kto?
50:09Klun?
50:09Za rogiem przywiązuje konia.
50:18Koń jest.
50:19A gdzie on?
50:21Tutaj.
50:21Skończyliście?
50:33Dopiero zaczynamy.
50:34Zwiąż ich i zabierz w ustronne miejsce.
50:37Chodź, Jack.
50:37Strajken nie przysłał.
50:49Ach tak, ty jesteś klun?
50:51Tak.
50:51Gdzie dziewczyna?
50:53Na końcu korytarza pod czwórką.
50:55Strajken chce się jej pozbyć.
50:57Zabieram ją.
50:58Pomogę ci.
50:59Nie pilnuj schodów.
51:00Nie pilnuj schodów.
51:01Otwierać.
51:13Dziękuję, Rocky.
51:15Tak się bałam.
51:16Już dobrze, skarbie.
51:18Wspaniale, jeśli lubicie być w potrzasku.
51:21Ludzie Strajkena mogą być wszędzie.
51:23Ja oczyszczę drogę, a wy idźcie do Nagetta.
51:26Wywiezie was z miasta.
51:28Co z tobą?
51:29To mój obowiązek jako szeryfa.
51:31Ale to moje ranczo i mój ojciec.
51:34A to twoja żona.
51:42Chyba paczka pana Taylora mocno oberwała na dole.
51:47Dziwne, że wysyła ją z...
51:50To jakiś stary klucz.
51:54Raczej gwóźdź do trumny.
51:56Jeśli wiedzą, że Taylor wysłał paczkę,
51:58nie będą trzymać go przy życiu.
52:00Trzeba działać.
52:05Ej, ty, pomóż mi.
52:09Na górę.
52:11Łapcie kluna.
52:11Jest szeryfem.
52:12Nugget, zwiń prezent i podjedź wozem pod okno.
52:28Chodźcie.
52:32Rocky, uciekajcie.
52:34Chodź, kochanie.
52:45Rocky, chodź.
52:47Są na zewnątrz.
52:48Ja po nich pójdę.
52:50Wy zajmijcie się szeryfem.
52:52Idziemy.
52:53Ruszajcie, nugget.
52:54Wchodzę.
53:03Mam Taylora na muszce.
53:06Nie strzelaj, Rocky.
53:06Dzień dobry.
53:19Dzień dobry.
53:21KONIEC
53:51Strzelaj!
54:21KONIEC
54:25Nic mi nie jest.
54:44Trafisz? Są za daleko.
54:51Dobra, będę zwalniał. Weź żonę i skaczcie.
55:21KONIEC
55:25KONIEC
55:27KONIEC
55:29KONIEC
55:31KONIEC
55:35KONIEC
55:37KONIEC
55:39KONIEC
55:41KONIEC
55:43KONIEC
55:47KONIEC
55:49KONIEC
55:51KONIEC
55:53KONIEC
55:57KONIEC
55:59Dzięki, Rocky. O mały włos!
56:29Co z Jackiem? Zostawiłem ich na drodze.
56:36Tam są.
56:40Zostań tu i strzelaj.
56:59Jest ciemno, nie widzi cię. Idź do niego.
57:16Nie widzi cię.
57:30Wrócę po Jacka i jego żonę.
57:50Jeden wciąż jest na wolności.
58:00Dobrze, że jesteście cali.
58:04Dzięki tobie.
58:05Co z panem Taylorem?
58:07Jest cały i zdrowy w hotelu.
58:08Jak mamy ci dziękować?
58:12Chyba omdlała na gett.
58:14A pewnie, że tak.
58:16Mam tu gdzieś solę trzeźwiące.
58:19Nie, dziękuję.
58:22Mam prawo własności.
58:24Wszystko legalnie.
58:26Myślałem, że sprzedacie całe rancho,
58:27ale nie mógłbym wymarzyć sobie lepszych sąsiadów.
58:31Spójrzcie.
58:34Więcej osób do pana osady.
58:36Będzie tu spore miasto.
58:40Będą jedli w mojej restauracji
58:42i kupowali w mojej aptece.
58:44Lepszej pracy byś sobie nie wymarzył.
58:47A ja lepiej wrócę do mojej.
58:49Dziękujemy, Rocky.
58:51Nie ma za co.
58:53Do widzenia.
58:54Wszystkiego dobrego dla was.
58:56Żegnaj, Rocky.
58:57Tekst polski Natalia Karnas
59:02Czytał Maciej Więskowski
Comments

Recommended