#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00Zdawało mi się, że
00:00:26oddziela mnie od nich przepaść nie do przebycia,
00:00:31a tymczasem już byłam jedną z nich.
00:00:35Wiecznie głodna, w dziurawych pończochach podwiązanych sznurkiem,
00:00:40poznawałam zakładowe obowiązki.
00:00:43Obowiązki i ofiarki, modlitwy i pacierze
00:00:46miały wyprowadzać nas z dzikości,
00:00:49jak dźwięk fujarki wyprowadza szczury z mrocznych piwnic.
00:00:53Za drewnianym, lichym parkanem,
00:00:57obok cmentarza i starego kościółka,
00:01:01podziwianego przez turystów,
00:01:03żyłyśmy o tysiąc mil odległe od świata.
00:01:08Muzyka
00:01:20Muzyka
00:01:32Muzyka
00:01:44Muzyka
00:01:54Muzyka
00:01:56Muzyka
00:02:06Muzyka
00:02:08Muzyka
00:02:18Muzyka
00:02:20Muzyka
00:02:30Muzyka
00:02:32Muzyka
00:02:34Muzyka
00:02:46Muzyka
00:02:48Muzyka
00:03:00Muzyka
00:03:02Muzyka
00:03:16Muzyka
00:03:18Muzyka
00:03:40Muzyka
00:03:41Jak ci na imię?
00:03:42Natala.
00:03:44Komitet parafialny cię tu przysłał.
00:03:45Tak proszę siostry.
00:03:47Tu będzie twoje łóżko.
00:03:49Kładź rzeczy i klękaj do pacierza.
00:03:52Piaćka!
00:03:53Marysia!
00:03:58Siostro, dopiero piąta, jeszcze chwileczkę.
00:04:03Janka.
00:04:04Siostro, to małpa w nocu ukradła mi Jasię.
00:04:06Ja służewnica Pana mojego, niech mi się stanie według słowa twojego zdrowia.
00:04:12Ja nie wstanę, siostro, plecy mnie bolą.
00:04:18Ja nie wstanę, siostro, plecy mnie bolą.
00:04:18Ja nie wstanę, siostro, plecy mnie bolą.
00:04:18No słowo ciałem się stało i mieszkało między nami.
00:04:28Natala.
00:04:46Słowaś, Marjo, łaskiś pełna Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławią o oczy woda Twojego Jezusa.
00:05:00Święta Marjo, Matko Boża, bój się za nami, że żyjmy teraz i go do śmierci naszej naszej. Amen.
00:05:07Orj małpływ.
00:05:10Właściwie.
00:05:13Właściwie.
00:05:14Iwanie Zabalu, Jęsia.
00:05:17Mani, jak teraz małpływ.
00:05:20Właściwie.
00:05:22Gąś, Gąś, Gąś, Gąś.
00:05:26Naw baw豆.
00:05:28Właściwie.
00:05:29Nawab.
00:05:32Właściwie.
00:05:33Iwanie Zabalu.
00:05:35KONIEC
00:06:05KONIEC
00:06:07Patrzcie mydełko pachnące
00:06:09Poczekaj to
00:06:11Dla mycia twarzy
00:06:13A do wyciąg też wziąłaś mydełko?
00:06:15Tak. Gęsty grzebień wziąłaś?
00:06:17To by ci się najbardziej przydało
00:06:19Pachnie szatanem
00:06:21Daj mi znówię za ciebie 10 różańców
00:06:23Masz grzech, bo ukrywłaś mydełko przed matką przełożoną
00:06:25Daj mi to, ja ci oddam 10 moich śniadań
00:06:27Ty jeszcze nie wiesz, ale ja nie jem chleba
00:06:31A czemu ja się będę myła sama?
00:06:33Nie!
00:06:51Proszę siostry, Zośka za mnie posprząta. Ja pójdę się skupić do kaplicy.
00:07:03Nie widzisz, że myję obowiązek?
00:07:23A ty dlaczego nie sprzątasz?
00:07:25Bo proszę siostry, dla mnie zabrakło wiadra i ścierki.
00:07:29Naczyń jest dość. Gdybyś przyszła w pory, wzięłabyś co trzeba.
00:07:34Kto nie posprząta obowiązku, nie dostaje śniadania.
00:07:42Na dziś ci daruję. Idź do jadalni, pomożesz siostrze Stanisławie.
00:07:46Słyszałem w kółce.
00:07:48Spr�nij się.
00:07:50Spącznij się do kółce.
00:07:51Nie zapraszamy się.
00:07:52Pócznij się w kółce.
00:07:53Spójrz, mój o zespołu jest.
00:07:55Jesteś na dół?
00:08:02Chłopuba się z powodem.
00:08:04Chłopuba się z powodem.
00:08:05Chłopuba się do kółce.
00:08:08Chłopuba się z powodem.
00:08:09Nie chłopuba się.
00:08:10Chłopuba się z powodem.
00:08:12Chłopuba się z powodem.
00:08:15KONIEC
00:08:45KONIEC
00:08:49Oddaj chleb, oddaj chleb, złodziejka, złodziejka, złodziejka, oddaj chleb, oddaj chleb, złodziejka, złodziejka, oddaj chleb.
00:09:04Co się tu dzieje?
00:09:06Zjadła nasz chleb.
00:09:12Ledwo, przyszłaś, już zaczynasz od złodziejstwa.
00:09:16Ja nie ukradła.
00:09:19Wchodził tu kto do jadalni?
00:09:21Nikt.
00:09:23Żeby to było ostatni raz.
00:09:28Aby nie było pokrzywdzonych, proszę podzielić się chlebem.
00:09:31Tak, żeby każdej wypadło po pół kromki.
00:09:33Śmina!
00:09:34Z boku!
00:09:35Śmina ostatni!
00:09:36Śmina!
00:09:36Śmina!
00:09:37Śmina ostatni!
00:09:38Śmina ostatni!
00:09:39Śmina ostatni!
00:09:40Śmina ostatni!
00:09:40Śmina ostatni!
00:09:40Śmina ostatni!
00:09:40Śmina ostatni!
00:09:41Śmina ostatni!
00:09:42Śmina ostatni!
00:09:44Śmina ostatni!
00:09:45Śmina ostatni!
00:09:46Śmina ostatni!
00:09:47Śmina ostatni!
00:09:48Śmina ostatni!
00:09:49Śmina ostatni!
00:09:50Śmina ostatni!
00:09:51Śmina ostatni!
00:09:52Śmina ostatni!
00:09:53Śmina ostatni!
00:09:54Śmina ostatni!
00:09:55Śmina ostatni!
00:09:56Śmina ostatni!
00:09:57Śmina ostatni!
00:09:58Śmina ostatni!
00:09:59Śmina ostatni!
00:10:00Śmina ostatni!
00:10:01Śmina ostatni!
00:10:02Śmina ostatni!
00:10:03Śmina ostatni!
00:10:04Śmina ostatni!
00:10:05Śmina ostatni!
00:10:06Śmina ostatni!
00:10:07Śmina ostatni!
00:10:08Śmina ostatni!
00:10:09Śmina ostatni!
00:10:10Śmina ostatni!
00:10:11KONIEC
00:10:41KONIEC
00:11:11KONIEC
00:11:35Co Ty tu robisz?
00:11:37KONIEC
00:11:40Chodź.
00:11:48No chodź.
00:12:10W tak wypranych koszulach mogła siostra chodzić u siebie na wsi.
00:12:14Proszę siostry, tak nie wolno.
00:12:16Proszę mi nie odpowiadać.
00:12:21Maluchy, wychodzić stamtąd.
00:12:28A ty dlaczego masz wstążki we włosach?
00:12:31Idź do jadalni i pozmywaj naczynia.
00:12:34Tylko żebyś czego nie potłukła.
00:12:35Niech ci Hela pomoże.
00:12:36Siostra gorszy dzieci swoją słabością.
00:12:44W ten sposób ich nie wychowamy.
00:12:49Nawet Ruzia mogła być dla siostry przykładem rozsądku, skromności i pracowitości.
00:12:56Jakie rozmyślania mamy na dzisiejszy dzień, Ruziu?
00:12:59Świętego Terencjusza mamy rozmyślania.
00:13:01Farbkować koszulę sióstr czy nie farbkować?
00:13:05Farbkować.
00:13:06Samknij drzwi i nie starcz w progu.
00:13:22Masz iść do jadalni i razem ze mną pomyć naczynia.
00:13:32Nie pójdę, bo w tej chwili skupiam się z wewnętrznej potrzeby w kaplicy.
00:13:36Zresztą cały zeszły tydzień zbywałam za Zośkę, bo ta niedojra dostała zakażenia od brudnych wideł.
00:13:41A przed tamtym tygodniem miałam całą balię prania.
00:13:44Iż do diabła.
00:13:44Doj mi jabłko.
00:13:52Nie wiesz, kto kradnie chleb?
00:13:54Teraz znowu ktoś zwędził parę kromek w kuchni.
00:13:57Że ty kradniesz albo ja?
00:14:01Skąd to masz?
00:14:02Od zeszwil.
00:14:03Proszę mi na dziś wieczór pończoch i żółtych wstążek do włosów.
00:14:10No co się tak patrzysz?
00:14:11Przecież ci ich nie zjem.
00:14:12Chcesz, dam ci jeszcze jedno jabłko.
00:14:17Skłowałem tutaj, bo te cholerne dziewczyny wszędzie buszują.
00:14:20Więc już przed nim nie skryjesz.
00:14:23Masz.
00:14:26Ale powiedz, po co ci te wstążki?
00:14:28Przecież dziś wieczorem gdzie indziej nie jedziesz tylko do kaplicy na adorację.
00:14:32Patrzcie ją wzię, a jabłko jeszcze ma coś do gadania.
00:14:35Wynoś się.
00:14:36Może polecisz z jazorem do siostry niemodesty?
00:14:40Jedz jabłko i szoruj do garów.
00:14:42Czym jest twój ojciec?
00:14:59Był muzykiem.
00:15:02Urodziłam się po jego śmierci.
00:15:04Mój ojciec też zmarł.
00:15:07Był doktorem.
00:15:09To znaczy profesorem medycyny.
00:15:12I zaraził się ratując chorego na tyfus.
00:15:16Nieprawda.
00:15:17Był zwykłym felczerem na wsi.
00:15:20Felczerem i strasznym pijakiem.
00:15:23Raz po pijanemu przystawił sobie pijawkę z zatrutą krwią i zaraz potem umarł.
00:15:28Zrobił to podobno na umyślnie, żeby się uwolnić od matki Celiny.
00:15:33Bo jej matka była straszną jędzą.
00:15:35Taką samą jak Celina.
00:15:37To po co się jej wysługujesz?
00:15:40A bo tak.
00:15:44Celina niedługo umrze.
00:15:46Ona ma kawiarnię w płucach.
00:15:48Jak to kawiarnię?
00:15:50Zwyczajnie kawiarnię.
00:15:51Lekarz tak powiedział.
00:15:53Wiem, bo podsłuchiwałam pod drzwiami.
00:15:55Słyszycie jaki wiatr?
00:15:58Halle.
00:15:59Coś się stanie.
00:16:05Wszystkich świętych też był taki wiatr, a potem okazało się, że kot wlazł do śpiżarni, zeżarł litr masła i Kazia dostała w skórę.
00:16:13Cicho bądź.
00:16:15Lepiej zmówmy pacierz.
00:16:17Taką noc lubi straszyć.
00:16:21W tym sierocińcu, gdzie byłam poprzednio też straszyło.
00:16:25Nocą chodziło po sypialni i dusiło dziewczęta za gardło.
00:16:28Co noc?
00:16:30Nie.
00:16:31Tylko wtedy, kiedy do klasztoru przyszedł ktoś, kto miał grzech na sumieniu.
00:16:58Ja nie ukradłam chleba.
00:17:02Ja nie ukradłam.
00:17:12Alarm!
00:17:12Ja nie umyszała.
00:17:13Ja, ale hima.
00:17:15Słyszy...
00:17:15Dobra!
00:17:16KONIEC
00:17:46KONIEC
00:18:16A wy co? Nie słyszycie alarmu? Proszę natychmiast za mną.
00:18:24KONIEC
00:18:42Siostro, proszę mi podać szczypce i haczyk.
00:18:54KONIEC
00:18:56Bielizna sióstr zakonnych została zbezczeszczona.
00:19:02Winowajczyni, którą opętał szatan, jest wśród was.
00:19:08Oto narzędzie szatana.
00:19:14Która to zrobiła?
00:19:15KONIEC
00:19:17Jeszcze raz pytam, która to zrobiła?
00:19:28Skąd Modesta wie, że tych gaci nie zgubił Archanioł?
00:19:35Kara was nie minie.
00:19:38A jutro dowie się o wszystkim matka przełożona.
00:19:45KONIEC
00:19:47Jeszcze złapię tę małpę.
00:19:49Ona mi wpadnie w ręce, to popamięta.
00:19:52A skąd wiesz, że to ktoś dowiedz?
00:19:54A co? Może siostru nie Modesta sama grzeba w brudnej bieliźnie?
00:19:58No i cóż wielkiego?
00:19:59Siostra Zenona zawsze segreguje brudną bieliźnię.
00:20:02Siostra Zenona źle skończy, bo ona jest tanią.
00:20:05A klasztor nie jest dla aniołów, tylko dla zakonnic.
00:20:07Przecież Zenona też jest zakonnicą.
00:20:09A ty jesteś ciele.
00:20:11One są równe w Chrystusie, ale nie w refektarzu.
00:20:13Siostra Alojza myśli, że jest o wiele lepsza od Romany.
00:20:17Józefa nie pozwoli Dorocie dotknąć swojego mszemu.
00:20:20Dla Modestych siostra Zenona nadaje się tylko do świniarnika.
00:20:24Bo to są chórowe, wykształcone i nie trzeba Bogu.
00:20:27A tam te konwerski, prostaczki, co umieją tylko czytać i pisać.
00:20:31I bądź głupia i przyuważ to sama.
00:20:33Na kwestę żebra i tlenasu jedzenie też jeżdżą tylko konwerski.
00:20:37Żadna chórowa by się do tego nie zmniejszyła.
00:20:42Wiesz, jeden kolega pożyczył mi taką książkę.
00:20:46Z niej się dowiedziałam, że człowiek wcale nie wyszedł z gliny,
00:20:49tylko pochodzi od zwierzęcia.
00:20:51Mogę ci nawet powiedzieć, do jakiego zwierzęcia pochodzi siostra Modesta.
00:20:55Co nic nie mówisz?
00:21:05Natala, dlaczego śniadanie nieprzygotowane?
00:21:08Urządzać brewerię macie czas,
00:21:10ale wypełniać swoich obowiązków jak należy żadna nie potrafi.
00:21:13Hela sama dokończy.
00:21:25Znane pochodzi.
00:21:27Znane pochodzi.
00:21:28Znane pochodzi.
00:21:48Znane pochodzi.
00:21:51Chleb, chleb ukradź!
00:22:06No, nie na chleb!
00:22:21Chleb, chleb, chleb!
00:22:51Chodź, dziecko!
00:23:06Znów zginął chleb, niech siostra patrzy!
00:23:19Proszę otworzyć natychmiast!
00:23:21Tak, oto ja!
00:23:23Coś ty zrobiła?
00:23:25Coś ty zrobiła?
00:23:47Zabunęła się, żeby zazwyklił nasz chleb!
00:23:57Siostra pozwala rycerkom na takie zachowanie?
00:24:01Dziękuję.
00:24:11I czymże jest kromka chleba, o którą robicie taki gwałt?
00:24:17Nieudolną pokusą, którą odpędzić trzeba.
00:24:25Bierzcie przykład z Celiny.
00:24:27Tak powinna postępować rycerka.
00:24:33I oby mi to było ostatni raz.
00:24:39I oby to było po raz ostatni.
00:24:43Wasze bezeceństwa przechodzą wszelkie granice.
00:24:46Jedno goni drugie.
00:24:47Już nawet mateczkę niepokoicie swym zachowaniem.
00:24:51Ale miara się przebrała.
00:24:53Śniadania dziś nie będzie.
00:24:55Nie będzie ani dziś, ani jutro.
00:24:59Do dnia aż nie znajdzie się winowajczyni.
00:25:02Jedna i druga.
00:25:03Proszę siostry, ale ja powinnam rano pić coś ciepłego.
00:25:11Dobrze, napij się. Ty będziesz dostawała kawę.
00:25:29Czego siostra chce?
00:25:51Mateczka mnie wzywała.
00:25:53A tak. Tak, proszę niech siostra wejdzie.
00:25:57Czy racje chleba, które dostają dziewczęta są na pewno wystarczające?
00:26:05Obawiam się, że nie dla wszystkich.
00:26:08Tym, które folgują łakomstwu zawsze będzie za mało.
00:26:12Niewątpliwie.
00:26:15Ale starsze dziewczęta pracują.
00:26:19Czy pracujące nie powinny jednak dostać nieco więcej?
00:26:23Niestety, mateczku, to jest niemożliwe.
00:26:25Dlaczego?
00:26:27Z zeszłorocznej kwesty zostało w piwnicy nie więcej niż trzy ćwiartki kartofli.
00:26:33Mąki wystarczy też jeszcze zaledwie na tydzień.
00:26:37No tak.
00:26:39Ufajmy w miłosierdzie Boże.
00:26:41Jak tylko sanna się poprawi, wyślemy nasze kwestarki.
00:26:44Biedne dziewczęta.
00:26:46Nieraz trwoży mnie myśl, czy łaska ma dostęp do ich dusz.
00:26:50Pani siostra robi, co uważa za wskazane.
00:26:54Ja całą dzisiejszą noc poświęcę na modlitwy, żeby nas Pan Bóg oświecił, jak z nimi postępować.
00:27:02Tak będzie najlepiej.
00:27:04Niech matka sobie nie przeszkadza.
00:27:06Obiecałyśmy księdzu do ustrojenia kościoła trzy tuziny lilii.
00:27:10Podniemy do ustrojeniam poświęcaniu poświęce do od Oni.
00:27:12Kolejne mi łaska z nimi postępuje to państwo.
00:27:14Kolejny.
00:27:16O, nie.
00:27:18W Alla wytrza.
00:27:19Wytrza.
00:27:20Wytrza.
00:27:21Wytrza.
00:27:22Wytrza.
00:27:23Wytrza.
00:27:24Wytrza.
00:27:25Wytrza.
00:27:26Wytrza.
00:27:27Wytrza.
00:27:28Wytrza.
00:27:29Wytrza.
00:27:30Wytrza.
00:27:31Wytrza.
00:27:32Wytrza.
00:27:33Wytrza.
00:27:34Wytrza.
00:27:35Wytrza.
00:27:36Wytrza.
00:27:38Wytrza.
00:27:39Wytrza.
00:27:40Od dziś to będzie twój obowiązek.
00:27:56Wytrzepiesz dywan i wycieraczkę.
00:27:59Wysypiesz dokładnie mokrymi trocinami podłogę i pozamiatasz.
00:28:03Dwa wiodra trocin na to nie wystarczą.
00:28:05Przecież przynieś drewutni jeszcze ze cztery albo pięć kubełków.
00:28:10Masz tu denaturat, przetrzesz witraże.
00:28:14Tylko nie zatrzyj sobie oczu. Jak ci starczy czasu sprzątniesz zakrystnię.
00:28:18Kiedyż ja to wszystko zrobię. Niech by któraś z dziewcząt przyszła mi pomóc.
00:28:23Dasz sobie radę sama.
00:28:27Jutro będzie się tu odprawiać msza dla sodelicji mariańskiej.
00:28:30Grzechem byłoby narażać księdza na wdychanie tego kurzu.
00:28:34Tak tu ciemno.
00:28:35Zostawiam ci świece i zapałki.
00:28:41Tylko nie zapróż ognia.
00:28:42Zostawiam.
00:28:44Zostawiam.
00:28:46Zostawiam.
00:28:48Zostawiam.
00:28:50Zostawiam.
00:28:51Zostawiam.
00:28:52Zostawiam.
00:28:54KONIEC
00:29:24KONIEC
00:29:54KONIEC
00:30:24Dzięki za oglądanie!
00:30:54Dzięki za oglądanie!
00:31:24Helka!
00:31:28Co ty tu robisz?
00:31:31Idę na akty strzeliste.
00:31:32Już tak późno.
00:31:34O, na to nigdy nie jest za późno.
00:31:36Ty nie mów, że mnie tu widziałaś.
00:31:37Czy to ciebie on szukał w kościółku?
00:31:40Nie znam żadnego jego.
00:31:42Jestem rycerką i sodaliską, moja droga.
00:31:45Chciałbym, moje kochane dzieci,
00:31:54ażebyście na naszym dzisiejszym zebraniu krucjaty eucharystycznej
00:31:59powiedziali mi coś o sobie.
00:32:02No, podejdźcie bliżej.
00:32:06No, śmiało, śmiało.
00:32:10Na przykład,
00:32:11ty czym się zajmujesz
00:32:13poza swoimi zwykłymi obowiązkami?
00:32:16My, proszę księdza,
00:32:17staramy się jak najlepiej
00:32:18spełniać zadania rycerek
00:32:20i przygotowujemy ofiarki
00:32:22dla uczczenia święta Bożego Narodzenia.
00:32:24A jakąś to ofiarkę chcesz poświęcić
00:32:27dla uczczenia Bożego Narodzenia?
00:32:3030 różańców, proszę księdza.
00:32:32Dobrze.
00:32:34A ty?
00:32:3540 różańców
00:32:36na intencje Ojca Świętego.
00:32:39Ty?
00:32:41Mam zapisane.
00:32:4320 adoracji, 60 aktów szczelistych, 10 koronek.
00:32:47Ty?
00:32:49250 koronek na intencje Ojca Świętego.
00:32:52250, aż tyle.
00:32:56A co ty sobie myślisz,
00:32:58kiedy tak odmawiasz te koronki?
00:33:03Myślę,
00:33:04że Ojciec Święty musiał bardzo nagrzeszyć,
00:33:08skoro siostra każe nam się ciągle za niego modlić.
00:33:18Każda rycerka powinna w tym okresie
00:33:21przede wszystkim pamiętać
00:33:23o mającym się narodzić dzieciątku.
00:33:27A wy, moje drogie maluchy,
00:33:30czy też pomyślałyście
00:33:31o święcie, które nas czeka?
00:33:34Też.
00:33:35A potrafiłeś mi powiedzieć,
00:33:37czyją to lekcję
00:33:38podaje nam Kościół Święty
00:33:40w mszy wotywnej
00:33:42w czasie Adwentu?
00:33:44Izajasz,
00:33:45brońka Izajasza.
00:33:46Dobrze, bardzo dobrze.
00:33:49O tych dni
00:33:50rzekł Pan
00:33:51przez Izajasza
00:33:52do Achaza mówiąc,
00:33:54żądaj sobie znaku
00:33:56od Pana Boga Twego
00:33:58w głębokości piekielnej
00:34:00albo na wysokości w górze.
00:34:02I rzekł Achaz,
00:34:04nie będę prosił
00:34:05i nie będę kusił Pana.
00:34:07I rzekł
00:34:08Słuchajcież wtedy
00:34:09do mnie Dawidów,
00:34:11czyż Wam na tym mało,
00:34:13że się uprzykrzacie ludziom
00:34:15i się też uprzykrzacie
00:34:17i Bogu mojemu.
00:34:20A rozumiesz Ty to, co mówisz?
00:34:23Rozumiem, proszę księdza.
00:34:29Przed chwilą jedna z rycerek
00:34:32powiedziała,
00:34:33że z siostrą Modestą
00:34:35omawialiście temat
00:34:36Bożego Narodzenia.
00:34:37Potrafiłabyś mi powtórzyć,
00:34:39o czym mówiliście
00:34:40z siostrą Modestą?
00:34:42Siostrą Modestą wtedy nie było,
00:34:44bo poszła
00:34:45wadzęby do dentysty.
00:34:48Ach tak.
00:34:48To siostra Zenona
00:34:49wtedy była z nami.
00:34:51A to siostrą Zenoną
00:34:53omawialiście
00:34:53temat Bożego Narodzenia.
00:34:56A o czym Wam
00:34:56siostra Zenona mówila?
00:34:58O żłobku.
00:34:59A jeszcze?
00:35:00A potem siostra Zenona mówiła nam,
00:35:09że w Limanowej,
00:35:10tam skąd ona pochodzi,
00:35:11górale chodzą owieczki
00:35:13i wyplatają koszyki,
00:35:16a na święta biją świnki.
00:35:18I jak zabiją świnkę,
00:35:21to szynki dęzy w jałowcu.
00:35:24I jeszcze siostra Zenona
00:35:27mówiła nam,
00:35:29że w święta
00:35:30każdy dom,
00:35:31który zabił świnkę,
00:35:33częstuje szynką
00:35:34swoich sąsiadów.
00:35:36Szkoda,
00:35:37że my nie mieszkamy
00:35:37w Limanowej,
00:35:38prawda,
00:35:39proszę księdza?
00:35:40Widzę, dziecko,
00:35:43że Ty lubisz sobie
00:35:44dużo jeść,
00:35:45a to nie ładnie
00:35:46tak dogadzać sobie.
00:35:50Ale nie martw się.
00:35:52Jeszcze będziesz
00:35:52jadla szyneczkę.
00:35:54Pan Jezus
00:35:54jadl jak każdy człowiek
00:35:57i wierzę,
00:35:57i Ty także jeść
00:35:58potrzebujesz.
00:36:00Poproś
00:36:01siostrę Zenonę,
00:36:03żeby zabrala Cię z sobą
00:36:04kiedy do Limanowej,
00:36:06jak będzie jechała
00:36:07na stestę.
00:36:07Może ksiądz zechce
00:36:08obejrzeć referaty
00:36:09rycerek.
00:36:10Mamy kilka
00:36:10naprawdę wartościowych.
00:36:12Większość naszych
00:36:13rycerek ujawnia
00:36:13tyle czci i miłości.
00:36:15Nie, nie trzeba,
00:36:16nie trzeba.
00:36:23Sama jesteś?
00:36:25Sama.
00:36:26Nawet Chrystus
00:36:27od czasu do czasu
00:36:28przebywał sam.
00:36:34Wiesz, Helka,
00:36:37Modesta nawet
00:36:37słuchać nie chciała.
00:36:39nie zwolniła mnie
00:36:40od sprzątania kościołka.
00:36:42Spróbuj złamać rękę.
00:36:43Ja już raz tak zrobiłam,
00:36:44pomogło.
00:36:46Ale przecież
00:36:47Jezus uwolnił Ligię
00:36:48na modlitwę
00:36:49Winicjusza z rogów Tura.
00:36:51Jezus by Cię uwolnił,
00:36:53ale Jezus
00:36:53nic nie ma do gadania
00:36:54przy siostrach.
00:36:56Widocznie z Turem
00:36:57łatwiej sobie poradzić można.
00:36:58Daj!
00:37:02Jeszcze czego to dla małych.
00:37:04Modesta zmierzy
00:37:05i pozna,
00:37:06żeś podkradła.
00:37:07A, doleje deszczówki.
00:37:09Deszczówka
00:37:09rosa niebieska,
00:37:10nie wiesz o tym?
00:37:12Myślisz, że Modesta
00:37:13poszła na zakonnicę
00:37:14z powołania?
00:37:15Oczywiście.
00:37:16Też mam powołanie
00:37:17i zostanę zakonnicą.
00:37:18Nieprawda.
00:37:19Nie, krzycz.
00:37:20Dlaczego nie?
00:37:21Bo lubię się
00:37:23całować z chłopakami,
00:37:25ale ja nie mam
00:37:25żadnego fachu.
00:37:27Co ja umiem?
00:37:29Co ja mogłabym robić?
00:37:31A, gdybym była tak
00:37:32piękna jak święta Magdalena,
00:37:33mogłabym zostać
00:37:34nierządnicą.
00:37:35Przestań, to wstrętne.
00:37:36Co wstrętne?
00:37:37Być nierządnicą?
00:37:38A skąd możesz
00:37:39o tym wiedzieć?
00:37:40Wcale nie jest tak,
00:37:41jak opisują księża.
00:37:45Co patrzysz?
00:37:46To już lepiej
00:37:47zostań zakonnicą.
00:37:48Dlaczego lepiej?
00:37:49Jako ladacznica
00:37:51mogłabym,
00:37:52tak jak chce
00:37:53Stary Testament,
00:37:55utwierdzać ludzi
00:37:55w przekonaniu,
00:37:56że kobieta jest
00:37:57naczyniem nieczystym.
00:38:00Ech,
00:38:01nie słuchaj tego,
00:38:02co Ci naplopam.
00:38:03Poszaleję jeszcze trochę,
00:38:04a od Wielkanocy
00:38:05zaczynam nowicję.
00:38:07W pierwszym roku
00:38:08będę promieniować
00:38:09cnotami,
00:38:11w drugim wzdychać,
00:38:12a w trzecim
00:38:13spać na klęczniku.
00:38:16A jak już będę
00:38:16całkiem do niczego,
00:38:17zostanę wychowawczynią.
00:38:19Będę jeździć
00:38:20jak siostra Zenona
00:38:21co roku na kwestę.
00:38:24Będę żebrać
00:38:25trochę kartofli
00:38:26i kapusty
00:38:26dla sierocińca.
00:38:29Wiesz,
00:38:30Helka,
00:38:31niech się dzieje,
00:38:32co chce.
00:38:33Niech Modesta
00:38:34każe mnie zamknąć
00:38:34w piwnicy za karę,
00:38:36a jakościółka
00:38:37sprzątać więcej
00:38:37nie będę.
00:38:38Będziesz,
00:38:39będziesz.
00:38:39Gdzie jest Natala?
00:38:45Tu jestem,
00:38:46proszę siostry.
00:38:47Nie zapomnij jutro
00:38:48także wyszorować
00:38:49podłogi na chórze.
00:38:50Zmywanie nie zajmie
00:38:51ci więcej czasu
00:38:52niż zamiatanie trocinami.
00:38:54Weź trochę sody.
00:38:56Ja nie będę
00:38:58więcej sprzątać
00:38:59kościółka.
00:39:00Co takiego?
00:39:01Na sprzątanie kościółka
00:39:04jestem za słaba.
00:39:06Siostra uwzięła się na mnie
00:39:08i dlatego dała mi
00:39:08taki wstrętny obowiązek.
00:39:10Co ty powiedziałaś?
00:39:12Wstrętny obowiązek
00:39:13posprzątać kościół
00:39:15dla Chrystusa?
00:39:16Wcale tego nie robię
00:39:17dla Chrystusa.
00:39:18Robię, bo siostra
00:39:19mi tak kazała.
00:39:31KONIEC
00:40:01KONIEC
00:40:31KONIEC
00:41:01KONIEC
00:41:31KONIEC
00:41:32KONIEC
00:41:33KONIEC
00:41:34Widzisz?
00:41:37Nie.
00:41:39Nic.
00:41:49Przynieście świeżej wody
00:41:51prędko, ruszcie się.
00:41:53Swoją krnąbrnością
00:41:55zasłużyłaś na to
00:41:56żeby cię Pan Bóg ukarał.
00:41:58Ta choroba
00:41:59niech będzie dla ciebie
00:41:59nauczką.
00:42:00Tak, proszę siostry.
00:42:07Poleżysz dziś w łóżku
00:42:08a twoim obowiązkiem
00:42:09podzielą się starsze dziewczęta.
00:42:11Ja proszę siostry
00:42:12pójdę do kaplicy
00:42:13pomodlę się za nią.
00:42:30masz gorączkę?
00:42:43Nie proszę siostry.
00:42:44masz gorączkę?
00:42:55Nie proszę siostry.
00:42:59A widzisz ty chodź trochę?
00:43:00Tak.
00:43:01Teraz już trochę tak.
00:43:03przyniosłam ci rumianku.
00:43:07Przemijasz sobie oczy
00:43:08to ci dobrze zrobi.
00:43:10o czy nie jest.
00:43:11O popisku.
00:43:13Nie MONSZYŁ!
00:43:13dźwięku!
00:43:14Dzięki za oglądanie!
00:43:44Dzięki za oglądanie!
00:44:14Dzięki za oglądanie!
00:44:44Dzięki za oglądanie!
00:45:14Dzięki za oglądanie!
00:45:44Dzięki za oglądanie!
00:46:14Dajmy się do mojej skrytki, złodziejki!
00:46:15Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:17Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:19Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:21Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:23Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:29Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:35Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:37Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:39Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:41Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:43Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:45Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:47Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:49Dajmy się do mojej skrytki!
00:46:51A ona za karę niech poleży tutaj całą noc!
00:46:53Przed piątą puścimy ją!
00:46:55Dajmy się do mojej skrytki!
00:47:13Dajmy się do mojej skrytki!
00:47:15Dajmy się do logi pick meach!
00:47:17Pyt Zeroówki!
00:47:19pulling!
00:47:21Dajmy się do mojej skrytki!
00:47:23Suki nie dziewczyny, ale ja i tak nic sobie nie robię z tego, co one tutaj wyprawiały.
00:47:41Tamte podłe małpy będą żyły, a ja umrzę.
00:47:46Wy się jeszcze nażrecie chleba pod dostatkiem.
00:47:53Natala.
00:47:57Czego chcesz?
00:48:09Ja tak nie mogę.
00:48:23Czy macie to klucz?
00:48:38Rozwiązałam celu mnie ręce, która chce może iść powiązać ją od nowa.
00:48:43Dzień dobry.
00:48:45Dzień dobry.
00:48:47Dzień dobry.
00:48:49Dzień dobry.
00:48:51Dzień dobry.
00:48:53Dzień dobry.
00:49:01Dzień dobry.
00:49:03Róziu, możesz sobie zabrać moje śniadanie.
00:49:23Nie wystarczy kawa.
00:49:28Celina daje Ci swoje śniadanie.
00:49:32Słyszysz?
00:49:33Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:37Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:41Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:43Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:47Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:49Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:55Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:49:59Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:50:03Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:50:06Zosiu, weź sobie mój chleb.
00:50:10Chy, chy, chy, chy...
00:50:15Chy, chy, chy, chy...
00:50:18Chy, chy, chy...
00:50:24Chy, chy, chyou...
00:50:27Chy, chy, chy!
00:50:32Siostro Modesto!
00:50:33O Boże! Ona krwawi!
00:50:35Siostro Modesto!
00:50:36Chy, chy...
00:50:37Proszę nie robić tłoku.
00:50:40Odstąpcie od łóżka.
00:50:44Zabieracie celinie świeże powietrze.
00:50:59Temperatura nie jest tak wysoka.
00:51:05Poleżysz trochę w łóżku, to ci przejdzie.
00:51:07Musiałaś się gdzieś przeziębić.
00:51:10Przyślę tu zaraz siostrę Zenonę, dać ci coś na pot.
00:51:16A wy po co tu jeszcze?
00:51:18Proszę nie robić sensacji i wracać do swoich obowiązków.
00:51:26Ruzia, Hela.
00:51:30Jutro nastąpi wyjazd na kwestę.
00:51:32Pojedziecie obie z siostrą Zenoną i z siostrą Stanisławą.
00:51:34Przygotujcie się do drogi.
00:51:37Mogę jechać.
00:51:39Nikt ciebie nie pyta, czy możesz.
00:51:43A wy proście Boga, żeby kwesta przyniosła pomyślne rezultaty.
00:51:47Robiłyście brewerię, okromkę chleba.
00:51:50Bo nie znacie głodu.
00:51:56Natala!
00:51:57Proszę do mnie.
00:52:03Czy nie masz mi nic do powiedzenia?
00:52:12No więc?
00:52:13Tak.
00:52:17To przeze mnie.
00:52:19Więc się przyznajesz.
00:52:22Nie myślałam, że to tak się skończy.
00:52:24Ale to było słuszne.
00:52:26Co słuszne?
00:52:27Targnąć się na swoje zdrowie?
00:52:29To ciężki grzech.
00:52:31A ty śmiesz mówić słuszne.
00:52:34O czym siostra mówi?
00:52:35O tym.
00:52:45Patrz.
00:52:47Umyślnie, żeby wywołać zapalenie oczu,
00:52:49wylewałaś skażony spirytus na poduszkę.
00:52:50Nieprawda.
00:52:51Natala!
00:52:52Nieprawda!
00:52:53Wcale nie wylewałam spirytusu na poduszkę,
00:52:55tylko wcierałam go od razu do oczu.
00:52:57Ale siostra i tak mnie nie upilnuje.
00:52:59Wolę oślepnąć niż sprzątać kościół.
00:53:01Tak?
00:53:01Ja wolę całkiem za nim i idzieć.
00:53:05Diabeł cię opędął.
00:53:08Idź do spowiedzi i wyznaj księdzu
00:53:09całe swoje postępowanie.
00:53:13To straszne.
00:53:31Nie płacz.
00:53:34Pójdę do mateczki i wezmę wszystko na siebie.
00:53:36Nie, nie.
00:53:37Przecież ona też jest człowiekiem.
00:53:39Musi zrobić.
00:53:40Nie, nie rozumiem.
00:53:42Nie możesz tak jechać.
00:53:45Trzeba coś zrobić.
00:53:48Nie płacz.
00:53:49Kiedy jestem wyjazd?
00:53:51Nie!
00:53:53Nie schwiericałem.
00:53:55Kiedy ty
00:54:00nie przepospodar munka z matkaw содержan fantastyczniej года,
00:54:01ale
00:54:05nie
00:54:08innych
00:54:10przesadą.
00:54:12Wniosłeś wodę.
00:54:28Nie starłaś kurzy?
00:54:30Wytarłam.
00:54:32Kłamiesz?
00:54:33To siostra kłamie. Skąd siostra wie, czy wycierałam, czy nie?
00:54:35Jak tam jest ciemno?
00:54:40Tu się ktoś poruszył.
00:54:42Może św. Stanisław?
00:54:46Nie brudź.
00:54:47Nie brudź.
00:54:48Nie brudź.
00:54:49Nie brudź.
00:54:50Nie brudź.
00:54:51Nie brudź.
00:54:52Nie brudź.
00:54:54Nie brudź.
00:54:55Nie brudź.
00:54:57Nie brudź.
00:54:59Nie brudź.
00:55:01Kto to był?
00:55:18Był?
00:55:20Nikogo nie widziałam.
00:55:21Ale przecież ja czułam pod ręką.
00:55:24Może to było...
00:55:26Mami było szatana.
00:55:28Bo siostra tak krzyknęła.
00:55:30Może to szatan siostrze kusi.
00:55:31Mało będzie tej wody.
00:55:35Trzeba wymyć na mokro całą podłogę.
00:55:38Na chórze i w zakrystwie tak.
00:56:00Nie śpisz?
00:56:01Ela, czego chcesz?
00:56:08Nie masz ochoty jechać na kwestę, prawda?
00:56:13Wolałabyś zostać, powiedz.
00:56:15No chyba.
00:56:17Taki wyjazd musi ci być okropnie nie na rękę.
00:56:20Zwłaszcza teraz.
00:56:21Byłoby lepiej dla ciebie, gdybyś teraz nie jechała.
00:56:25Pewnie.
00:56:26Zimno jak diabli, a ty tłucz się saniami dziesięć dni albo i więcej.
00:56:31Ja rozumiem.
00:56:33Jasna rzecz, że wolałabyś się nigdzie stąd nie ruszać.
00:56:36Ty, coś ty się do mnie przyczepiła.
00:56:39Wolałabyś i wolałabyś.
00:56:40Nie, że każdy by wolał spać i nie zawracaj nimi.
00:56:44O Matko Święta, o Matko!
00:56:51Józefie Święty, Święty Antoni!
00:56:55Co się stało?
00:56:56Co znowu, Alar?
00:56:58Dostałam powołanie.
00:56:59O Boże, co ja teraz zrobię?
00:57:03Skąd wiesz, że to powołanie?
00:57:05Bo ja to czuję.
00:57:07Gdzie?
00:57:08W głowie, w nogach, koło żołądka.
00:57:12W całym niestestwie.
00:57:13Tak jak mówiła siostra Modesta.
00:57:16Modesta mówiła, że powołanie może przyjść nagle.
00:57:19O Boże, co ja teraz zrobię?
00:57:22Napij się wody, może ci przejdzie.
00:57:25A czy inne znaki miałaś?
00:57:27Tak.
00:57:27Śnił mi się Święty Antoni.
00:57:31Stał przy moim łóżku
00:57:32i białą lilią muskał mnie po głowie.
00:57:35Jak jeszcze której ukaże się jakiś święty połamie jej kości?
00:57:39Niedługo nasze zasmarkane maluchy
00:57:40zaczną latać na skrzydełkach pod sufitem.
00:57:44Spać!
00:57:57Czego chcesz?
00:58:10Żeby Mateczka zwolniła mnie od kwesty.
00:58:14Chora jestem.
00:58:15Źle się czuję.
00:58:16Gorączka mam albo co.
00:58:18Żeby Mateczka zwolniła mnie od nakazu.
00:58:20Możesz odejść.
00:58:24Jesteś zwolniona od nakazu.
00:58:28Bóg zachować proszę Mateczki.
00:58:31Ale sądzę, że bez nakazu
00:58:33dobrowolnie zechcesz zrobić te ofiary
00:58:36i pojechać na kwestę.
00:58:37Zdjęcia.
00:59:07KONIEC
00:59:37KONIEC
00:59:41KONIEC
01:00:03KONIEC
01:00:03Już porah voyez?
01:00:06I ona też?
01:00:07Tak, naturalnie.
01:00:14Boże, daj, żeby kwestarki powróciły zdrowo.
01:00:18Mater misericodie.
01:00:20Daj, żeby tej zimy nie było głodu.
01:00:23Mater misericodie.
01:00:25Spraw, żeby ludzie nie żałowali dla nas kartofli.
01:00:29Mater misericodie.
01:00:31Daj także, panie, żeby nie żałowali karpieli i kapusty.
01:00:35Mater misericodie.
01:00:37Mater misericodie.
01:00:40Mater misericodie.
01:00:42Mater misericodie.
01:00:44Mater misericodie.
01:00:48Mater misericodie.
01:01:05Przyjechały.
01:01:27Przyjechały?
01:01:28Z kwestii. Widziałem zajeżdżające sanie.
01:01:32Niech pani jej powie, że czekam.
01:01:35Niech pani.
01:01:40Daj.
01:01:42Niech pani.
01:01:44Niech pani.
01:01:48Zgadł się.
01:01:51Zgadł się.
01:01:54Co się stało?
01:02:11Co ty tak dziwnie wyglądasz?
01:02:14Pojeździłabyś ty odkrytymi seniami.
01:02:16Jadła tylko grule polany serwatką
01:02:18i spała na klepiskach z cielętami.
01:02:20Zobaczyłabyś, jakbyś wtedy wyglądała.
01:02:22No i wyjechały ich dwie.
01:02:23Mało co nie wróciły trzy.
01:02:25Zalgnij gębę.
01:02:26Toś sama od Róźki nie lepsza.
01:02:28Nie bój się, ja wiem wszystko.
01:02:30Gdzie jest Rózia?
01:02:31Zajrzyj.
01:02:32Zobaczysz.
01:02:37A wy tu po co?
01:02:40Odejdźcie stąd.
01:02:42Rózia dostała ataku ślepej kiszki.
01:02:44Niech mi żadna nie waży się tu przychodzić.
01:02:51Hela.
01:02:51Ja widziałam się z nim.
01:02:54Pytał o ciebie.
01:02:55Strasznie się chce z tobą zobaczyć.
01:02:57Kto się pytał?
01:02:58Och nie udawa.
01:02:59Ja i tak wiem wszystko.
01:03:01To znaczy,
01:03:02nie podsłuchiwałam.
01:03:03Ale tak zdarzyło się, że słyszałam.
01:03:06A ja go widziałam już kilka razy.
01:03:08On czeka na ciebie w kościele.
01:03:09Ale przecież ja mu nic nie mogę powiedzieć.
01:03:12Ja nawet nie wiem, do jakiego zakładu ją teraz wywiozą.
01:03:14Kogo wywiozą?
01:03:16No Rózie.
01:03:17No zaraz.
01:03:20A co Rózia ma do tego?
01:03:21No przecież powiedziałaś, że wiesz wszystko.
01:03:26Ach Natala.
01:03:28Ja byłam przy tym, jak ono umarło.
01:03:30Rózia poroniła na saniach, gdy już wracałyśmy z kwestii.
01:03:36Tak jęczała okropnie.
01:03:39Gdyby nie siostra Zenona, ja nie wiem, co by się z nią stało.
01:03:43Może by nam tu marła.
01:03:44To była noc i strasznie zimno.
01:03:50A siostra Zenona wzięła ją na plecy i zaniosła do ludzi.
01:03:54Więc to nie ty płakałaś wtedy w kościele?
01:03:56Kiedy?
01:03:56Przed wyjazdań na kwestie.
01:03:58Wariowałaś?
01:04:00Jakbym chciała, mogłabym mieć dziesięciu takich łapserdaków jak on.
01:04:03Ale on upatrzył sobie rózie.
01:04:05Łaził za nią jak ciele zakrochone i wyłazili sobie oboje.
01:04:08A mateczka wie o tym?
01:04:10Poronieni?
01:04:11Pewnie, że wie.
01:04:14Może go ktoś przepłoszy?
01:04:19Tak, miał to całą noc czekać dla twojej przyjemności.
01:04:23Chodź.
01:04:23Dokąd?
01:04:24No chodź.
01:04:44Ty idź.
01:04:59Ja tutaj na ciebie zaczekam.
01:05:01No idź.
01:05:03On pracuje tu na dole.
01:05:05No.
01:05:06Co się stało?
01:05:29Rózio jest bardzo chora.
01:05:33Rózio umarło dziecko.
01:05:38Chcą ją wywieźć do innego zakładu.
01:05:42Ale pan chyba nie pozwoli.
01:05:44Nie zgodzi się pan na to.
01:05:45Patrz, jaka śmieszna mała.
01:05:54Ty, chcesz się przejechać z sarkami?
01:05:57Siadaj!
01:05:58Pop wollen cię, jaka śmierdłaś.
01:06:01Tak, jaka śmierdłaś.
01:06:02Musi.
01:06:03Tak, jaka śmierdłaś.
01:06:03Tak, jaka śmierdłaś.
01:06:07Elka!
01:06:09Jak learningas jest z razu.
01:06:11Drugaście!
01:06:11Dzień dobry.
01:06:41Niepotrzebnie pan tutaj przychodzi tyle razy. Już panu to mówiłam.
01:06:48Niech się siostra zlituje. Ja muszę. Ja się z Ruzią ożenię.
01:06:55Ona teraz musi myśleć o przebłaganiu Boga za swój grzech, o niczym więcej.
01:07:08Jej tu już nie ma.
01:07:11Gdzie ją zabrali?
01:07:13Nie wiem. Tego nie wiem. Niech pan już idzie.
01:07:17Ty świnio! Po co ją wydałaś?
01:07:41Bałam się, że ją porwali.
01:07:44Akurat.
01:07:45Judasz!
01:07:51Idź do kaplicy. Będziesz tak klęczeć, dopóki nie wzbudzisz sobie skruchy.
01:07:56Idź.
01:08:05Chyla.
01:08:07Chyla.
01:08:07Chyla.
01:08:09Chyla.
01:08:24KONIEC
01:08:54Co się tu dzieje? Co się tu dzieje? Proszę wejść. Proszę wejść i ustawić się w jednym szeregu.
01:09:24KONIEC
01:09:34Czyje to jest?
01:09:42Czyje? Moje proszę siostry. Skąd to wzięłaś? Znalazłam w kościele na chórze po mszy.
01:09:49Tak. Przywłaszczanie sobie rzeczy znalezionych jest grzechem. Nie wiedziałaś o tym z nauki katechizmu?
01:10:11A to? Czyje?
01:10:19Zadam.
01:10:21Tango milonga
01:10:50To moje, ostrożnie, bo siostra stuczy
01:10:53Skąd się to u ciebie wzięło?
01:10:55Jak była zabawa w szkole dla starszych uczennic, to ja to znalazłam w koszu od śmieci
01:11:01Znowu ukradłaś denaturat
01:11:15Oddaj to natychmiast
01:11:20Na tyle uważaj!
01:11:45Nie tyd mnie tak, nie었던atys
01:11:49Nie czujesz!
01:11:50Nie czujesz!
01:11:52Nie czujesz!
01:11:54Znowu!
01:11:56Zdjęcia i montaż
01:12:26Zdjęcia i montaż
01:12:56Zdjęcia i montaż
01:13:26Zdjęcia i montaż
01:13:56Zdjęcia i montaż
01:14:26Zdjęcia i montaż
01:14:56Zdjęcia i montaż
01:15:26Zdjęcia i montaż
01:15:56Zdjęcia i montaż
01:16:26Zdjęcia i montaż
01:16:56Zdjęcia i montaż
01:17:26Zdjęcia i montaż
01:17:56Zdjęcia i montaż
01:18:26Zdjęcia i montaż
01:18:56Zdjęcia i montaż
01:19:26Zdjęcia i montaż
01:19:56Zdjęcia i montaż
01:20:26Zdjęcia i montaż
01:20:56Zdjęcia i montaż
Be the first to comment