Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:31Ja pojadę tamtędy, ty główną drogą, a ty, John, tędy.
00:01:37Do nikogo nie strzelamy, chyba że nas zmuszą.
00:01:44Słyszeliście?
00:01:46Mamy ich tylko nastraszyć.
00:01:50Jedziemy.
00:02:00W drogę.
00:02:09I jazda.
00:02:23I oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie.
00:02:28Rozgrzeszam Cię w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
00:02:32KONIEC
00:02:38KONIEC
00:02:40KONIEC
00:02:42KONIEC
00:02:44KONIEC
00:02:46KONIEC
00:02:48KONIEC
00:02:50KONIEC
00:02:52KONIEC
00:02:54KONIEC
00:02:56KONIEC
00:02:58KONIEC
00:03:00KONIEC
00:03:02KONIEC
00:03:04KONIEC
00:03:06KONIEC
00:03:08KONIEC
00:03:10KONIEC
00:03:12KONIEC
00:03:14KONIEC
00:03:16KONIEC
00:03:18KONIEC
00:03:20KONIEC
00:03:22KONIEC
00:03:24KONIEC
00:03:26KONIEC
00:03:28KONIEC
00:03:30KONIEC
00:03:32KONIEC
00:03:34KONIEC
00:03:36KONIEC
00:03:38KONIEC
00:03:40KONIEC
00:03:42KONIEC
00:03:44KONIEC
00:03:46KONIEC
00:03:48KONIEC
00:03:50KONIEC
00:03:52KONIEC
00:03:54KONIEC
00:03:56KONIEC
00:03:58KONIEC
00:04:00KONIEC
00:04:02KONIEC
00:04:04KONIEC
00:04:06KONIEC
00:04:08KONIEC
00:04:10tuż przed Carrizo Springs.
00:04:13Śpiesz się, bo Ringo Black też wie.
00:04:15Jeśli się uda, pomóż Marcie.
00:04:21Jasne. Dzięki.
00:04:40Wzięli jedną kobietę za zakładniczkę.
00:04:46Szybko.
00:04:48Zajmujesz się pogrzebami?
00:04:50Powiedzmy.
00:04:55Masz.
00:04:57To za jego pogrzeb.
00:04:59Zrozumiano?
00:05:06Tak, dziękuję.
00:05:08Nie.
00:05:10Lepiej się postaraj.
00:05:12Puszczaj.
00:05:15A ty, szeryfie, dasz nam przewagę.
00:05:18By mieć pewność, że tak się stanie, zabierzemy tę kobietę.
00:05:22Nie łam umowy, to nic jej nie będzie.
00:05:31Nie mam wyboru.
00:05:33Ile potrzebujecie czasu?
00:05:35Kilka dni.
00:05:37Dobra.
00:05:38Kojarzysz czerwony domek po drugiej stronie Sunset Fork?
00:05:43Tak.
00:05:45Za dwa dni znajdziesz tam dziewczynę.
00:05:48Ale pamiętaj.
00:05:49Nie możesz się ruszyć do jutra do zachodu słońca.
00:05:52Jasne?
00:05:56Tak.
00:05:58Jedziemy.
00:05:59Nie.
00:06:00Wypuśćcie mnie, proszę.
00:06:01Pomocy.
00:06:05Pomocy.
00:06:06Stop!
00:06:07Co jest?
00:06:08Co jest?
00:06:09Co jest?
00:06:10Stało się coś strasznego, ojcze Anthony?
00:06:11Co?
00:06:12Co jest?
00:06:13Co jest?
00:06:14Co jest?
00:06:15Co jest?
00:06:16Stało się coś strasznego, ojcze Anthony.
00:06:17Co?
00:06:18Co?
00:06:19Słyszałem strzały.
00:06:20Misję napadła banda przestępców.
00:06:21A potem przyjechała jeszcze większa.
00:06:22I teraz ze sobą walczą.
00:06:23O mały włos mnie nie załatwili.
00:06:25My też.
00:06:26A potem przyjechała jeszcze większa.
00:06:28I teraz ze sobą walczą.
00:06:31O mały włos mnie nie załatwili.
00:06:35Lecz są jeszcze bardziej straszne.
00:06:36Bez ich.
00:06:37Co jest?
00:06:38Co jest?
00:06:39Co jest?
00:06:40Co jest?
00:06:41Co jest?
00:06:42Co jest?
00:06:44Co jest?
00:06:46Co jest?
00:06:47Co jest?
00:06:48Co jest?
00:06:49Stało się coś strasznego, ojcze Anthony.
00:06:50Co?
00:06:51Co jest?
00:06:52Co jest?
00:06:53Ludzie są w niebezpieczeństwie, Vio!
00:07:23James!
00:07:33Rozłóż dynamit!
00:07:36Oszalałeś, Ramon!
00:07:38Nie możesz wysadzić misji!
00:07:40To Ty oszalałeś! Tam jest fortuna!
00:07:45Zobacz, ksiądz!
00:07:48Będzie mniej roboty.
00:07:53Tak, chodźcie.
00:07:55Chodźcie.
00:08:16Każ swoim ludziom przestać strzelać. Tam są niewinne dzieci.
00:08:20Spokojnie, ojczulku. Poza dziećmi są tam dorośli przestępcy, którzy nie dają nam wejść. Nie słyszysz?
00:08:32Nie będziemy tu czekać. Ale wy... Tak? Gangiem trzech asów?
00:08:40To my. Gang trzech asów. Ja jestem askier. Ascaro. Aspik.
00:08:50Skądś go znam.
00:08:54Znamy się, ojcze, co?
00:08:59Czego chcecie?
00:09:02Czego tu szukacie?
00:09:04Skądś go znam.
00:09:07Znamy się, ojcze, co?
00:09:11Czego chcecie?
00:09:13Czego tu szukacie?
00:09:14Skrzynek ze złotem.
00:09:16Nic nie wiem o złocie.
00:09:18Ale my wiemy i wiemy, gdzie szukać.
00:09:20Kojarzę go.
00:09:21Kojarzę go.
00:09:22Gdybym tylko sobie przypomniał.
00:09:24To kojoty nie dają nam wejść.
00:09:27Komuś może się coś stać, a ty możesz nam pomóc.
00:09:30Niby jak.
00:09:31Wskaż nam tajne przejście.
00:09:34To, co się stało do misji.
00:09:37No to, co się stało do misji.
00:09:39To, co się stało do misji.
00:09:40Ale my wiemy, gdzie szukać.
00:09:42Kojarzę go.
00:09:43Gdybym tylko sobie przypomniał.
00:09:45To kojoty nie dają nam wejść.
00:09:47Komuś może się coś stać, a ty możesz nam pomóc.
00:09:51Wskaż nam tajne przejście.
00:10:07Tajne przejście istnieje, co?
00:10:11Pierwsze słyszę. Przysięgam.
00:10:14Daję Ci powód na to.
00:10:16Daję Ci słowo.
00:10:21Wszyscy o nim wiedzą od lat, a Ty niby nie słyszałeś?
00:10:26Może wypadło Ci z głowy.
00:10:31Spójrz go do studni zamiast wiadra.
00:10:35Łyk zimnej wody.
00:10:38Wszyscy o nim wiedzą od lat, a Ty niby nie słyszałeś?
00:10:42Może wypadło Ci z głowy.
00:10:45Łyk zimnej wody odświeży mu pamięć.
00:10:48Bob Kirk, za mną.
00:10:49Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:10:52Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:10:54Przed Bogiem nie uciekniecie.
00:10:56Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:11:00Przed Bogiem nie uciekniecie.
00:11:02Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:11:04Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:11:06Przed Bogiem nie uciekniecie.
00:11:07Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:11:14Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:11:15Kiedyś zapłacicie za wyrządzone zło.
00:11:17Przed Bogiem nie uciekniecie.
00:11:19Nawet w takiej chwili prawi kazania.
00:11:25Chcemy Cię wysłać do nieba, byś przygotował nam tam miejsce.
00:11:30Słuchaj, miasto jest obłożone dynamitem.
00:11:47Wystarczy, że podpalę ląd i wszystkie niewinne duszyczki wylecą w powietrze.
00:11:52Jasne?
00:11:54Opuszczać!
00:12:00Gdzie tajne przejście?
00:12:12Nie wiem.
00:12:14W dół.
00:12:25Wiedziałem, że gdzieś go widziałem.
00:12:27To Tony Lang.
00:12:29Co to za jeden?
00:12:33Słynny rewolwerowiec.
00:12:35Kojarzycie go?
00:12:40Nigdy o nim nie słyszałem.
00:12:42Mówiłeś, że jak się nazywa?
00:12:45Tony Lang.
00:12:47Tu nikt o nim nie słyszał, ale to była najszybsza spluwa w Arizonie.
00:12:52Widziałem go w akcji i nikt się z nim nie równa.
00:12:55A teraz jest księdzem.
00:13:01Tak, zniknął nagle i bez śladu.
00:13:06Teraz trafi prosto do nieba, by odkupić swe grzechy, czyż nie?
00:13:15Jeśli tym dzieciom coś się stanie, powieszę was własnoręcznie.
00:13:21No proszę, ksiądz Kat!
00:13:27Boży mściciel!
00:13:29Ojczulku, podobno nie chcesz, by te dzieci wyleciały w powietrze.
00:13:44Więc mów, gdzie tajne przejście?
00:13:47Mów, bo jeśli umrą, to będzie twoja wina.
00:14:08Gdzie ono jest?
00:14:20Gdzie ono jest?
00:14:25Dalej, ojczulku, ocal niewinne duszyczki.
00:14:41Nie ma żadnego przejścia.
00:14:44Napiąć sznur, by dobrze widział.
00:14:47Odpalać ląty!
00:14:50Szkoła jest tu, chodźmy!
00:15:16Szkoła jest tu, chodźmy!
00:15:19Patrzcie tu!
00:15:24Nie trzeba było wysadzać misji.
00:15:27Nieważne.
00:15:28Gdy wrócę do Waco, przekażę 5 tysięcy na dobroczynność.
00:15:33Słowo Ramona Orei.
00:15:36To chyba te skrzynie. Wynieś je.
00:15:40Bob, pomóż mu.
00:15:43Ciężkie.
00:15:52Oby to było złoto.
00:15:56W każdej skrzyni jest 100 sztabek.
00:16:01Jedna waży pół kilograma.
00:16:05To będzie jakieś pół miliona.
00:16:12Ignorant, ale liczyć umie.
00:16:15Ostatnia, pomóżcie nam.
00:16:28Jak to sprzedamy?
00:16:31Znam idealnego człowieka.
00:16:33Odbierze wszystko i zostawi worek forsy.
00:16:47Wynieście je.
00:16:48Tim, Ty pojedź wozem do studni i sprowadź tu konie.
00:16:53Mamy iść z wozem i końmi do studni.
00:17:05Jedna i
00:17:35Załadujcie skrzynki na wóz.
00:17:44Chciałeś wykiwać trzech asów.
00:18:08Miałem cię posłać do nieba, ale lepszym miejscem będzie piekło.
00:18:14Ruszamy.
00:18:23KONIEC
00:18:53Trzymaj się, ojcze. Jeszcze kroczek.
00:19:00Chwała Bogu. Dzięki, synu.
00:19:05Jak się czujesz?
00:19:08Okropnie boli mnie głowa.
00:19:11Zabili wszystkich, ale za to zapłacą.
00:19:14Jednego rozpoznałem.
00:19:18Widziałem go kilka tygodni temu w Oklahoma.
00:19:20W niedzielę ma się spotkać z pewnym człowiekiem w sprawie zapasów.
00:19:31Mamy pięć dni. Chodźmy.
00:19:37Przejście jest niskie. Będziemy musieli się czołgać.
00:19:42Dokąd prowadzi?
00:19:43Na granicę, do ruin starej misji.
00:19:46To jej szukali.
00:19:50Nie wiedzieli, że spłonęła lata temu.
00:19:56Chodźmy.
00:20:00Powoli.
00:20:20Nie.
00:20:22Nie.
00:20:23Nie.
00:20:24Nie.
00:20:25KONIEC
00:20:55KONIEC
00:21:25KONIEC
00:21:55KONIEC
00:21:57KONIEC
00:21:59KONIEC
00:22:01KONIEC
00:22:03KONIEC
00:22:05KONIEC
00:22:25KONIEC
00:22:27KONIEC
00:22:29KONIEC
00:22:31tego gościa, który kupi nasze złoto.
00:22:37Dobra, to zajmie jakiś tydzień.
00:22:40Po drodze odwiedzę moją starą. Z roki jej nie widziałem.
00:22:44Fred?
00:22:46Zapasy będą niebawem. Przenieś je do szopy.
00:22:56Chwila.
00:23:01Nie umawialiśmy się, że złoto trafi do jednej osoby.
00:23:05Ale umawialiśmy się, że po wszystkim się rozejdziemy.
00:23:14A nasz skarb trafi do bezpiecznego miejsca.
00:23:20Nie.
00:23:22Podzielmy złoto teraz na trzy równe części.
00:23:26Każdy zabezpieczy swoją.
00:23:28A gdy przyjedzie kupiec i da nam forsę,
00:23:31podzielimy się z pozostałymi.
00:23:33Pozostałymi.
00:23:41John?
00:23:43Co o tym sądzisz?
00:23:45Pasuje.
00:23:47Moją część dajcie Fredowi.
00:23:48Ale szefie.
00:23:50Jeśli teraz podzielimy złoto, nasza grupa będzie stratna.
00:23:52Jest nas o dwóch więcej.
00:23:54Cieszcie się, że w ogóle coś dostaniecie.
00:23:56Pozostali nie mieli tyle szczęścia.
00:23:58Teraz jest porówno.
00:24:00Ty to umiesz się rozliczyć, a niech cię.
00:24:03Do zobaczenia.
00:24:04Do zobaczenia.
00:24:05KONIEC
00:24:08ZAŁAŻY
00:24:10ZAŁAŻY
00:24:12Teraz jest porówno.
00:24:14Ty to umiesz się rozliczyć, a niech cię.
00:24:18Do zobaczenia.
00:24:19Do zobaczenia.
00:24:40Chcę pomówić z twoim wujem Polem. Gdzie go znajdę?
00:24:45Znam tylko wuja Goliego.
00:24:47Dzień dobry, ojcze.
00:24:50Szukam Paula.
00:24:55Wyjechał z ojcem Antonim. Nie wiem, kiedy wróci.
00:24:58Mówili, dokąd jadą? Nie.
00:25:01Ojciec wspominał, że jadą do miejsca zwanego Anson.
00:25:06Proszę go nie słuchać.
00:25:08Będę już szedł.
00:25:10Bóg zapłać za pomoc.
00:25:12Do widzenia.
00:25:13Chodź do domu.
00:25:19Dzień dobry.
00:25:26To jest szczerze.
00:25:31Stać.
00:26:01Ja muszę iść, ale wyjedźcie dalej.
00:26:07Po dotarciu pytajcie o Freda.
00:26:09Powie wam, gdzie wszystko rozpakować.
00:26:14Macie na głupoty.
00:26:17Dzięki, panie Darnell.
00:26:20Przekażcie Fredowi, że do niedzieli będzie odpowiedź.
00:26:22Do widzenia.
00:26:31Pan Darnell jest tak miły, że wypada wypić jego zdrowie w Hasco.
00:26:49Może się tam kim nie my?
00:26:52Konie też muszą spać.
00:26:55Poza tym jest tam saloon z niezłymi lalami.
00:26:59Świetny pomysł, w drogę.
00:27:01Świetny pomysł.
00:27:31Świetny pomysł.
00:27:41KONIEC
00:28:11Do wieczora będzie gotowy.
00:28:17W międzyczasie mogę wskazać miejsce niedaleko, w którym można odpocząć.
00:28:32Po drodze kupię panu te papierosy.
00:28:37Poczekam do wieczora.
00:28:39Nie.
00:28:39Może zechce pan zapalić podczas podkuwania KONIA?
00:29:00Co potrzeba?
00:29:02Chcemy zostawić wóz do jutra rana.
00:29:06Jeden dolar z jedzeniem dla KONI.
00:29:09Zajdźcie, to odstawię wóz.
00:29:14Można tu wynająć pokój?
00:29:16Naprzeciwko są pokoje, ale w hotelu będzie wam lepiej.
00:29:24Do jutra.
00:29:26Może zajdziemy do salunu.
00:29:35Najpierw się ogarnijmy.
00:29:37Co jest?
00:30:01Pasażer jadący do Anson.
00:30:04Przez chwilę nie poznałem.
00:30:08Zapomnij, że jestem księdzem.
00:30:10Od dziś jestem Mulligan z Oklahoma.
00:30:13Handlasz.
00:30:14Zapamiętasz?
00:30:15Za dużo nazwisk.
00:30:17W drogę.
00:30:17W drodze.
00:30:28Spotkiemu merryę.
00:30:31Zaraz.
00:30:31Zanieść do mojego pokoju.
00:31:01Dzień dobry.
00:31:18Dużo whisky.
00:31:21Witamy z powrotem, panie Bridge.
00:31:31Moja siostra urodziła bliźniaki. Gratulacje. Mogę wziąć trochę wolnego? Kuzyn mnie zastąpi.
00:31:41Dobra, ale powiedz Timowi. Dzięki.
00:31:44Lepiej zejdź do piwnicy, rozładuj wóz i uporządkuj rzeczy.
00:31:50Tak jest.
00:31:52Pierwszy raz od ośmiu lat. Co? Nie przywitałeś się?
00:32:04Przywitałem. Może nie dosłyszałaś. Powiedziałeś tylko dzień dobry.
00:32:13A, tak. Chcesz całusa?
00:32:17Nie tak.
00:32:19Myślisz, że po tych wszystkich latach nadal chcę się z tobą kochać?
00:32:38Zamierzam sprzedać to miejsce.
00:32:41Lepiej odezwij się do swojego bogatego kochaśa z Luizjany.
00:32:45Ledwo się znamy.
00:32:47To lepiej się z nim zaprzyjaźnij.
00:32:50Chcesz mnie zostawić?
00:32:52Przestań.
00:32:54Przecież nie zabiorę cię do Meksyku.
00:33:00Sam nie wyjedziesz, więc pewnie weźmiesz tę zdzirę.
00:33:07Gdy cię poznałem, nie byłaś lepsza. Ty dranie.
00:33:19Twój bogaty przyjaciel chce kupić wszystko, łącznie z tobą.
00:33:25Lepiej się do niego odezwij, jeśli chcesz mieć dach nad głową.
00:33:34Farszywy tchórz z ciebie.
00:33:37Jeśli chcesz zostać, wyślij mu telegram, bo w niedzielę już mnie tu nie będzie.
00:33:54Cześć Frank. Witaj z powrotem. To Tania Dziwka.
00:34:07Odkąd Tony wyjechał, byłam ci wierna.
00:34:13Poza nim byłam tylko z tobą. Byłeś mój, póki ona nie zaczęła mieszać.
00:34:19Spokojnie, Karol, przejdzie ci.
00:34:24Drań chce wyjechać do Meksyku beze mnie.
00:34:29Wyjdzie ci na dobre.
00:34:32Znam cię całe życie i tak będzie lepiej.
00:34:38Nie byłabyś z nim szczęśliwa.
00:34:41Zaufaj mi. Co masz na myśli?
00:34:44Frank i cała reszta prowadzi podwójne życie.
00:34:47W domu udaje szanowanego obywatela, w innych miejscach wręcz przeciwnie.
00:34:58Tak, staliśmy się bandą mściwych przestępców.
00:35:05Zdziwiona?
00:35:07Mówisz serio?
00:35:09Oczywiście, po co bym kłamał?
00:35:12Ta ostatnia sprawa to było za dużo.
00:35:19Wysadziliśmy misję pełną niewinnych ludzi.
00:35:26Wstydzę się tego.
00:35:28Wstydzę się siebie.
00:35:29Biedni ludzie.
00:35:37Ustalone?
00:35:38Wyjeżdżamy do Meksyku?
00:35:39Tak, wyjeżdżamy w niedzielę.
00:35:41W tych skrzyniach jest fortuna.
00:35:43Sztabki złota o wartości 150 000 dolarów.
00:35:46Po co czekać? Jedźmy.
00:35:48Niebezpiecznie będzie samemu przewodzić złoto.
00:35:51Czekam na przyjaciela Johna, który kupi od nas złoto.
00:35:54Niebezpiecznie będzie samemu przewodzić złoto.
00:35:56Czekam na przyjaciela Johna, który kupi od nas złoto.
00:35:59o wartości 150 tysięcy dolarów.
00:36:02Po co czekać? Jedźmy.
00:36:06Niebezpiecznie będzie samemu przewodzić złoto.
00:36:09Czekam na przyjaciela Johna, który kupi od nas złoto.
00:36:16Wiesz?
00:36:17Kupiłem ranczo w San Pedro.
00:36:20Stworzone dla nas.
00:36:22Wspaniale.
00:36:25Gdzie ten przyjaciel?
00:36:29W Anson.
00:36:56Gdzie powóz?
00:36:58Wstaj mi przy hotelu.
00:37:01Polecę rozładować wóz, a ty podjedź pod magazyn.
00:37:12Jesteś Fred?
00:37:16Tak.
00:37:17Jestem Maligan z Oklachomy.
00:37:20Możecie rozładowywać dostawę.
00:37:23Nie spodziewałem się ciebie.
00:37:25Darnell nie da rady przyjechać.
00:37:28Wiem, pojechał do matki.
00:37:31Podjedź wozem pod magazyn.
00:37:35Rick, Bert, wóz do rozładowania.
00:37:37Ej tam, wstajemy.
00:37:47Ruchy.
00:37:48Ile będziecie leżeć?
00:37:53Raz, dwa.
00:37:57Pobudka.
00:37:58Po co te wrzaski?
00:38:06Wszy też obudziłeś.
00:38:09Głowa tak mnie boli, jakby ktoś jej używał jako futbolówki.
00:38:13W końcu na coś się przydała.
00:38:17Już czas na was.
00:38:18Inni goście czekają na pokój.
00:38:20W pół do dziesiątej.
00:38:25Co?
00:38:26Mieliśmy wyjechać o świcie.
00:38:28Wczoraj o świcie.
00:38:30Jak to wczoraj?
00:38:34Spaliście cały dzień i całą noc.
00:38:38Śmierdziało od was jak zgorzeli.
00:38:41Nawet nie zdjęliście butów.
00:38:47Zbierajcie się i wynocha.
00:38:50Może grzecznie.
00:38:54Spadajmy, bo jak Darnell przyjedzie szybciej, to po nas.
00:38:59Osiem dolców.
00:39:02Reszty nie trzeba.
00:39:03Ej, wydwaj.
00:39:24Wasza torba, pijaki.
00:39:27Oszalałeś?
00:39:27Ciesz się, że jesteś stary.
00:39:30Zbierdzi.
00:39:31Zbierdzi.
00:39:32Zbierdzi.
00:39:33Zbierdzi.
00:39:34Zbierdzi.
00:39:35Zbierdzi.
00:39:36Zbierdzi.
00:39:37Zbierdzi.
00:39:38Zbierdzi.
00:39:39Zbierdzi.
00:39:40Zbierdzi.
00:39:41Zbierdzi.
00:39:42Zbierdzi.
00:39:43Zbierdzi.
00:39:44Zbierdzi.
00:39:45Zbierdzi.
00:39:46Zbierdzi.
00:39:47Zbierdzi.
00:39:48Zbierdzi.
00:39:49Zbierdzi.
00:39:50Zbierdzi.
00:39:51Zbierdzi.
00:39:52Zbierdzi.
00:39:53Zbierdzi.
00:39:54Zbierdzi.
00:39:55Czego chcecie?
00:40:06Naszego wozu.
00:40:08Nie ma tam żadnego wozu.
00:40:10To ma być żart?
00:40:21Nigdy nie żartuję o takiej porze.
00:40:24Kogo szukacie?
00:40:25Właściciela tej budy.
00:40:28Tak się składa, że ja nim jestem.
00:40:31Ty?
00:40:32Tak jest.
00:40:33Trochę zmizerniałeś.
00:40:37Od naszej ostatniej wizyty.
00:40:40Tracę apetyt, gdy patrzę na takie mordy.
00:40:46Pójdę do szeryfa.
00:40:49Zobaczymy, jak się zmienicie po kilku dniach w pierdlu.
00:40:54Co z tym?
00:41:08Idź do stajni po lewej i czekaj na mnie.
00:41:10Zobaczmy.
00:41:21Gotowe.
00:41:25Bez problemów?
00:41:26Bez.
00:41:27Czy ci ze złotem są daleko?
00:41:33Chodzi o sztabki, które mam kupić.
00:41:37Frank Bridges w Ranger, a Ramon w Waco.
00:41:40Daleko.
00:41:40No tak.
00:41:43Gdzie ich znajdę?
00:41:46Franka w Salunie, Ramona w Banku.
00:41:49Mogę zostawić tu forsę, a ty mu przekażesz?
00:41:54Niebezpiecznie, żebym ja ją nosił.
00:41:58Jasne.
00:41:59Jest tu prawie 150 tysięcy.
00:42:10Schowaj je w bezpiecznym miejscu.
00:42:12Schowam tam, gdzie są sztabki.
00:42:16Jasne.
00:42:18Wrócę tu na początku przyszłego tygodnia.
00:42:21Niech Darnell będzie gotowy.
00:42:23Złoto jest tu.
00:42:24Wystarczy załadować.
00:42:25Do zobaczenia za tydzień.
00:42:27Miło było poznać.
00:42:32Nie wiedziałem, że złoto tu jest.
00:42:34Cicho.
00:42:44Moglibyśmy przejąć forsę i zwiać do Arizony.
00:42:49Starczyłoby nam do końca życia.
00:42:51Może warto.
00:42:53Musimy działać.
00:42:54Właśnie otwiera sejf.
00:42:56A John?
00:42:57Nie straci.
00:42:59Właśnie kradnie forsę.
00:43:00Dobra, działamy.
00:43:18Szybko.
00:43:21Może weźmy też złoto.
00:43:22Oszalałeś?
00:43:23John nas wyśledzi.
00:43:27Broń też?
00:43:28Zdurniałeś.
00:43:32Obaj zdurnieliście.
00:43:34Łapy do góry.
00:43:35Łapy do góry.
00:44:00KONIEC
00:44:30KONIEC
00:45:00Już prawie po mnie.
00:45:30KONIEC
00:45:34Co zaszło?
00:45:45Gdzie byłeś?
00:45:46Kto ci to zrobił?
00:45:48Nieważne.
00:45:50Gdy wrócę do Waco, przekażę pięć tysięcy na dobroczynność.
00:45:54Słowo Ramona Orei.
00:45:56Ramona Orei.
00:45:58Ramona Orei!
00:46:00Ramona Orei!
00:46:02Ramona Orei!
00:46:04Ramona Orei!
00:46:06Jeden z trzech asów mieszka w Waco.
00:46:10Przekaż też, że będę potrzebował dwunastu jego najtwardszych ludzi.
00:46:16Pośpiesz się.
00:46:18Tylko się ubiorę.
00:46:22Chwila!
00:46:24Przepraszam.
00:46:26Przepraszam.
00:46:28Przepraszam.
00:46:30Przepraszam.
00:46:32Przepraszam.
00:46:33Dzień dobry.
00:46:34Cześć, Tim.
00:46:36Chciałem się pożegnać.
00:46:38Wejdź i zamknij drzwi.
00:46:40Czyli wyjeżdżasz?
00:46:42Tak.
00:46:44Mówiłem mu, że wysadzanie misji było błędem.
00:46:48Co on na to?
00:46:52Że starość przeze mnie przemawia.
00:46:54Wyjechał?
00:46:56Rano z Brendą, Markiem i Charlim.
00:46:58Z Brendą?
00:47:00Gdzie ją zabiera?
00:47:02Do Abilin.
00:47:04Sadzi ją w deliżans do San Paulo.
00:47:08Chce, by przygotowała rancho.
00:47:10W niedzielę przekaże Saloon nowemu właścicielowi i do niej dołączy.
00:47:16Podły drań.
00:47:20Mam pomysł.
00:47:22Może my przejmiemy złoto i oddamy je szeryfowi.
00:47:26Można by odbudować szkołę misyjną i odkupić krzywdę.
00:47:32Pomysł nie jest zły.
00:47:40Ale nie zawiniemy złota, póki ludzie Franka sprzątają Saloon.
00:47:46Peter też?
00:47:48Tak.
00:47:50To nie będzie kłopot.
00:47:52Twój brat też tam jest?
00:47:54Nie mieszajmy go w to.
00:47:56William to dobry dzieciak.
00:48:00Dlatego pomoże nam oddać złoto.
00:48:04Bez obaw, zaufaj mi.
00:48:06Don't worry about it.
00:48:08Trust me, huh?
00:48:10Do zobaczenia?
00:48:12Do zobaczenia?
00:48:38Masz mieć oczy szeroko otwarte.
00:48:40A ty?
00:48:42Rano pojadę dyliżansem do Carrizo Springs i zabezpieczę złoto.
00:48:47Spotkamy się w Ranger City.
00:48:50Daj znać księdzu, gdzie cię szukać.
00:48:53Tak jest.
00:49:08Nazwisko?
00:49:22Przepraszam.
00:49:24Tak, chcę mówić z panem o Reją.
00:49:34Kto prosi?
00:49:36Van Green, przyjaciel Boba Nortona.
00:49:38Proszę usiąść, powiem mu.
00:49:40Pan Green?
00:49:58Tak.
00:49:59Proszę wejść.
00:50:01Pan Green?
00:50:03Tak.
00:50:04Proszę wejść.
00:50:06Będę pana oczekiwał.
00:50:21Pozdrowienia dla Nortona.
00:50:23Chciałbym z nim pomówić.
00:50:25Przekażę.
00:50:26Przekażę.
00:50:27Dziękuję.
00:50:28Moje okulary.
00:50:29Nic bez nich nie widzę.
00:50:30Tutaj są stłuczone.
00:50:31Ale pech.
00:50:32Jak wrócę do domu?
00:50:34Odwiozę pana.
00:50:49Gdzie pan mieszka?
00:50:50W Ranger nie jestem stąd.
00:50:54Z chęcią potowarzyszę.
00:51:01Tak się składa, że tam jadę. Chodźmy.
00:51:22Lightfinger?
00:51:23Chyba nie tylko ja wiem o sztabkach.
00:51:27Co takiego?
00:51:28Jeśli nie wkręcisz, wskażę miejsce, gdzie jest dwa razy więcej złota niż tu.
00:51:34Wybacz, robię co każą.
00:51:37Kto ci powiedział? Nie mogę mówić.
00:51:41Zabierzesz mnie do niego?
00:51:43Tak, jeśli będziesz tu w poniedziałek lub w piątek na ranczu Bernsa.
00:51:47Co jest w poniedziałek?
00:51:49Zadajesz za dużo pytań. To do piątku.
00:51:58Hej, Fred!
00:52:07Hej, Fred!
00:52:09Fred!
00:52:10Zabierzesz.
00:52:11Zabierzesz.
00:52:11cem.
00:52:12Z pozdrowieniami Boży Mściciel.
00:52:42Z pozdrowieniami Boży Mściciel.
00:53:12Mam więści od Lightfingera. Robota w poniedziałek rano.
00:53:18Rano?
00:53:20Do południa lepiej byśmy się przygotowali.
00:53:24Przekonamy go do zmiany godziny.
00:53:26Jak sprawy tutaj?
00:53:31Udało mi się nawiązać kilka przyjaźni.
00:53:33Z Bobem i jego kuzynem i ze sprzątaczką.
00:53:37To dobry początek.
00:53:39Ale czy uda nam się zdobyć złoto?
00:53:45Nie będziemy sami.
00:53:47Tim Robson, który lata działał w gangu,
00:53:49i jego brat weszli w spisek z byłą szefową,
00:53:52by odzyskać złoto.
00:53:56To pewne?
00:53:57To ona.
00:54:11Rzucił ją dla ładnej Meksykanki.
00:54:13Kto to?
00:54:18To na niego czekałem.
00:54:19Gruba ryba.
00:54:21Zaplanuje wszystko z moim bratem.
00:54:27Znalazłeś pokój?
00:54:29Tak, tutaj.
00:54:30Całkiem wygodny.
00:54:33Pójdę już.
00:54:35To ważne spotkanie.
00:54:36Ty pogadaj z bratem Tima.
00:54:40Na razie.
00:54:50Mulligan, jestem William, brat Tima.
00:54:56Jutro będzie najlepiej,
00:54:58bo zaczyna się remont.
00:55:01To będzie pestka.
00:55:03Gdzie trzyma złoto?
00:55:05W sypialni.
00:55:12Jeszcze nie skończyłam.
00:55:19Jutro zmienię pościel.
00:55:22Jutro już mnie nie będzie.
00:55:25Wyjeżdżasz?
00:55:28Dokąd?
00:55:30Mam nadzieję, że do Meksyku.
00:55:33To znaczy?
00:55:37Wyjaśniłbym, ale to będzie bez znaczenia.
00:55:40Że niby nie rozumiem.
00:55:43Kochanie, nie denerwuj się.
00:55:44To trochę skomplikowane.
00:55:48Łatwiej wyjaśnić, co do ciebie czuję.
00:55:50Może się zabawimy.
00:55:53Może się zabawimy.
00:55:56To błąd.
00:56:02Chcesz takich rzeczy, to się ze mną ożeń.
00:56:04Wrócę w środę lub w czwartek,
00:56:25a ty dbaj o nowego właściciela.
00:56:27Spokojnie.
00:56:29Pozdrój siostrę.
00:56:35Coś się tak wystroił, jak stróż w Boże ciało.
00:56:40Jadę do siostry.
00:56:41Urodziła bliźniaki.
00:56:42W końcu znikniesz.
00:56:52Już jesteś?
00:56:55Ekspresem.
00:56:56To odpocznij.
00:56:57Odpocznij.
00:57:08Kto tam?
00:57:09Tim.
00:57:10Zaczęło się.
00:57:12Świetnie.
00:57:13Gdzie złoto?
00:57:14Pod schodami za drzwiami.
00:57:16Idealnie.
00:57:18Gdy załadujesz je na wóz, wracaj.
00:57:20Zajmiesz się Peterem?
00:57:21Tak.
00:57:22Nie będzie nam przeszkadzał.
00:57:27Zajmiesz się.
00:57:57Zajmiesz się.
00:58:27Chodź szybko.
00:58:36Nie ma czasu.
00:58:36Nie ma czasu.
00:58:57Frank, spójrz tam.
00:59:21Frank nas widział.
00:59:49Jedzie za nami.
00:59:50Dogania nas.
00:59:59Co robimy?
01:00:00Trzeba walczyć.
01:00:01W lewo zaczekamy na farnie maligana.
01:00:03Zajmiesz się.
01:00:14Zajmiesz się.
01:00:14Zajmiesz się.
01:00:24Zajmiesz się.
01:00:25KONIEC
01:00:55KONIEC
01:00:58KONIEC
01:00:59KONIEC
01:01:01KONIEC
01:01:02Iđ tam.
01:01:25Panie, strzeż nas.
01:01:55Panie, strzeż nas.
01:02:25Panie, strzeż nas.
01:02:55Panie, strzeż nas.
01:03:25Panie, strzeż nas.
01:03:55Panie, strzeż nas.
01:04:25Panie, strzeż nas.
01:04:55Panie, strzeż nas.
01:05:25Panie, strzeż nas.
01:05:27Panie, strzeż nas.
01:05:29Kochałam go bardziej niż ty.
01:05:31To był mój syn.
01:05:33Nie sądziłam, że tego popołudnia...
01:05:37Winisz mnie?
01:05:40To stare dzieje.
01:05:42To stare dzieje.
01:05:44Muszę cię prosić o wybaczenie.
01:05:47Dziękuję, Tony.
01:05:48Dziękuję.
01:05:50Dziękuję, Tony.
01:05:52KONIEC!
01:05:56KONIEC!
01:06:00KONIEC!
01:06:06KONIEC!
01:06:08KONIEC!
01:06:10KONIEC!
01:06:12KONIEC!
01:06:14KONIEC!
01:06:16KONIEC!
01:06:18KONIEC!
01:06:20KONIEC!
01:06:22KONIEC!
01:06:26KONIEC!
01:06:28KONIEC!
01:06:30KONIEC!
01:06:32KONIEC!
01:06:34KONIEC
01:07:04Dzień dobry. O co chodzi?
01:07:07Szukam człowieka nazwiskiem Lightfinger. Kto to?
01:07:13Zajmuje się sejfami.
01:07:17Skąd pomysł, że tu jest?
01:07:21Bo tak mówił.
01:07:23Dziś tutaj albo jutro w Waco.
01:07:26Pójdę zapytać.
01:07:34Cześć, kolego.
01:07:51Więc to ty.
01:07:55Nie tracisz czasu, co?
01:07:58Tacy jak ty chyba rodzą się w pociągu ekspresowym.
01:08:04Ekspresowym?
01:08:06Działasz za szybko.
01:08:08To niebezpieczny zwyczaj.
01:08:17Ktoś ty?
01:08:20Jestem Golaja, Ringo.
01:08:23Skąd znasz moje imię?
01:08:26Pomagałem ojcu Antoniemu w misji w San Francis.
01:08:29Tam cię widziałem.
01:08:32Pomagałeś?
01:08:34Biedak nie żyje.
01:08:36Utopili go w studni.
01:08:37To ten bezlitosny Ramon.
01:08:43Jak udało ci się uciec?
01:08:47Pracowałem w polu podczas napaści.
01:08:53A gdzie był ksiądz?
01:08:57Z wizytą w mieście.
01:08:58Nim gang zaatakował, ukryłem się w starych ruinach.
01:09:06Wiedziałeś o złocie?
01:09:08Nie.
01:09:08Nikt nie wiedział.
01:09:11Wiesz, że ten ksiądz był rewolwerowcem?
01:09:15Tak.
01:09:17Czemu został księdzem?
01:09:19Jego synek utopił się w studni.
01:09:24To był wypadek i wielki szok.
01:09:28Niedługo po tym zniknął bez śladu.
01:09:30Gdzie jest złoto?
01:09:41Jedna trzecia zakopanego złota jest u Ramona O'Rei, w banku w Waco.
01:09:45Na pewno?
01:09:52Obyś nie kłamał, bo to będzie twój ostatni raz.
01:09:57Jeden z trzech asów mu nie ufał, więc podzielili złoto, by każdy zajął się swoją częścią.
01:10:07Wiesz, gdzie reszta złota?
01:10:10Nie, ale znam tych, którzy go pilnują.
01:10:14Czyżby?
01:10:21Co to za jedni?
01:10:23O nie, takie informacje kosztują.
01:10:27Ile chcesz?
01:10:30Trzecią część.
01:10:41To chyba sprawiedliwe.
01:10:44Wejdźcie do środka, interesy trzeba omówić przy kieliszku.
01:10:49Dobry pomysł.
01:10:52Nie piję o tej porze, ale dzięki.
01:10:54To uczciwy podział, ale bez złota w Waco.
01:11:02Nie.
01:11:04Wszystko albo nic.
01:11:06Czemu?
01:11:07Co ci do złota w banku?
01:11:09A wam co do reszty złota?
01:11:13Mogę wam pomóc w Waco.
01:11:14Po której planujecie robotę?
01:11:18W poniedziałek w południe.
01:11:20Kiepski pomysł, to za wcześnie.
01:11:24Na ranczu Malonich będzie festyn kukurydzy, wszyscy tam będą.
01:11:28Mnie o 12.00.
01:11:29Poza tym bank będą obserwować strzelcy.
01:11:33Zajmę się nimi, jeśli wy zajmiecie się tymi w środku.
01:11:36Łatwizna.
01:11:43O której?
01:11:45Dajcie mi czas do szóstej.
01:11:48Dobrze, będziemy o szóstej.
01:12:06Niestety zamknięte.
01:12:24Dla nas otwarte.
01:12:27Pan Oreja wyjechał z miasta.
01:12:31Wiem.
01:12:36Otworzysz Lightfinger?
01:12:45Daj mi 30 sekund.
01:12:47Nie przedłużaj zatem.
01:12:50Jeden niech pilnuje głównego wejścia, a dwóch tylnego.
01:13:06Jest.
01:13:27Jest.
01:13:29Boże, oślepłem.
01:13:46Już nigdy nie będę widział.
01:13:48Jakiś ty głupi Ringo.
01:14:00Mało ci szczęścia?
01:14:01Nie powinieneś był tu przychodzić.
01:14:06Nic nie widzę.
01:14:08Moje oczy.
01:14:09Nie dramatyzuj.
01:14:12Dostaniesz nową parę.
01:14:14W porządku, Ramon?
01:14:23Jak najbardziej.
01:14:24Bałeś się, że nie wyjdzie?
01:14:27Kto to?
01:14:30Zobaczymy.
01:14:38Witajcie, przyjaciele.
01:14:39Uciekli z naszym złotem.
01:14:47Pewnie wam przykro.
01:14:50Tutaj byłoby bezpieczne.
01:14:55Nikt nie igra z Oreją.
01:14:58Ci dwaj dostali na łuczkę.
01:15:01Moje złoto skradzione.
01:15:10Może to Lightfinger.
01:15:13Albo ten, który okradł nas.
01:15:16Z pozdrowieniami, Boży Mściciel.
01:15:18Gdzie się ukrywasz, draniu?
01:15:46Chciałeś nas tu zwabić, więc wyłaź.
01:15:52Tu jestem.
01:15:55Nie ruszać się.
01:15:57Rzućcie broń i bez numerów.
01:16:02Spokojnie, ojczulku, żadnych wygłupów.
01:16:04Miałeś nas powiesić przed misją.
01:16:23Pewnie byłoby święto.
01:16:26Ale z nami bez wojska się nie obędzie.
01:16:29Święto i tak będzie, ojczulku.
01:16:34I zajmiesz honorowe miejsce nad studnią.
01:16:43Wszyscy łapy do góry.
01:16:45Bez numerów.
01:16:46Jesteście otoczeni.
01:16:47St frontu się przyjeżdżają.
01:16:53Spokojnie.
01:17:02Spokojnie.
01:17:03Słowę.
01:17:05Spokojnie.
01:17:06Spokojnie.
01:17:08Spokojnie.
01:17:09Spokojnie.
01:17:10Spokojnie.
01:17:11Spokojnie.
01:17:12KONIEC
01:17:42Nie strzelaj, ojcze. Są aresztowani. Przysługuje im sprawiedliwy proces. Synu, pozostaw to sprawiedliwości.
01:18:12KONIEC
01:18:42Rozgrzeszam Cię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
01:19:00Rozgrzeszam Cię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
01:19:10Rozgrzeszam Cię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
01:19:22Rozgrzeszam Cię w imię Ojca i Ducha Świętego.
01:19:32Boże, wybacz im, bo nie wiedzieli, co czynili.
01:19:44Zostań. Odbudujemy misję, byś mógł zacząć od nowa. Nie, wolę odejść.
01:20:02Zostań. Odbudujemy misję, byś mógł zacząć od nowa. Nie, wolę odejść.
01:20:08Zostań. Chce pracować z Indianami.
01:20:18Znajdzie się miejsce dla najlepszej kucharki? Wskakuj.
01:20:28Znajdzie się miejsce dla najlepszej kucharki?
01:20:36Wskakuj!
01:20:58Tekst polski Natalia Karnas czytał Maciej Więckowski.
01:21:28Wskakuj!
01:21:58Wskakuj!
01:22:28Wskakuj!
Be the first to comment
Add your comment

Recommended