- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00KONIEC
00:30Kobieta za ladą
00:51KONIEC
00:57Część 11. Listopad
01:01Wesele olinki z delikatesów
01:09Odkładaj dla mnie te tacki, będą mi bardzo potrzebne. Daj spokój, na co?
01:19A poczęstunek dla tych, którzy nie zmieszczą się na weselu. Aż tyle będzie tych poczęstunków? Policz samych tylko odpalonych adoratorów. Zupełnie o nich zapomniałam. Dziewczyny też by mnie obgadały, gdybym nic nie przyniosła. Chociaż mój narka i tak mnie obgada.
01:37Dokąd to pani niesie?
01:39To są papierowe tacki.
01:41Widzę. Udało nam się je zaoszczędzić, więc chcę schować, żeby dziewczyny nie rozebrały.
01:46Do szatni?
01:47Będziemy na nich układać kanapki z salamin. Ale jeżeli pan chce, może je pan zabrać do kancelarii. Pani zwariowała? My się tam w ogóle nie możemy ruszyć, a pani jeszcze wtyka swoje taski.
01:57Dobranoc.
01:59Dobranoc.
02:03Dobranoc.
02:07Dobranoc.
02:09Już nie sprzedajemy, proszę pana. Ale ja mam prywatną, a nawet intymną sprawę do pani Oliny Szkarapesowej.
02:19Zależy to z desilczną oliną Szkarapesową.
02:22Proszę.
02:24Jestem pani szalenie zobowiązany, madam.
02:32Dzień dobry.
02:33Dobry wieczór.
02:34Czy to stoisko delikatesowe?
02:36Tak. Pan sobie czegoś życzy?
02:37W takim razie powinna gdzieś tu błyszczeć Olina o nazwisku Szkarapesowa.
02:42Zaraz ją zawołam. Jestem tutaj. Cześć, Fanny.
02:45Jedziemy?
02:46Zaraz będę gotowa.
02:48Aniu, to jest Fanny. Fanny, to jest pani Cholubowa.
02:52Bardzo mi miło. Przeciwnie, cała przyjemność po mojej stronie.
02:55Chciałbyś coś u nas przegryźć?
02:57Ja? Dlaczego?
02:59Miejcie się dobrze, cześć.
03:03Po pierwsze, nie jestem głodny, a powtórę w ogóle, co to właściwie jest?
03:07Pan nigdy czegoś takiego nie kupuje? Nigdy.
03:09Jak jestem głodny, to biorę kawał mięsa i bochenek chleba.
03:13A jak mam pragnienie, to piję mleko.
03:15Fanny jest z tych, co są blisko z naturą.
03:17To jak jedziemy?
03:18Już, już. Poczekaj na dworze.
03:21Pa.
03:22Było mi przyjemnie.
03:23Do widzenia, do widzenia.
03:26Co o nim myślisz?
03:28Niewątpliwie jest interesujący, ale nie będziesz z nim miała lekko.
03:32Jak to lekko?
03:34Takie typy ciężko się przystosowują do roli męża.
03:38Ale ja nie wychodzę za niego, wychodzę za Jaromira.
03:42To co on tu właściwie robi?
03:45Nic, po prostu się zjawił.
03:47On nawet nie ma pojęcia o moim ślubie.
03:49On nie ma o mojej ślubie ani w poniecie. Bacha na to.
03:54Pamiętaj o tym.
03:56Ryzykujesz, panna młoda.
03:58Widzisz, takiego chłopaka już nigdy w życiu nie spotkam.
04:01Przewodniczący.
04:02Przewodniczący.
04:03Przewodniczący.
04:04Przewodniczący.
04:09Misiu, jestem w pół do jedenastej.
04:11Już dawno powinnaś spać.
04:13Jak myślicie, czy mogłabym zostać spikerką?
04:16Na pewno i to lepszą niż większość z nich.
04:19Też tak myślę.
04:21Próbowałam po południu i nie zająknęłam się ani razu.
04:24Najpierw myśl o skończeniu szkoły.
04:26Spikerka też musi mieć wykształcenie.
04:31Przecież one tylko czytają albo mówią to, co inny napisze.
04:35To prawda.
04:37Przede wszystkim musisz mieć wdzięk, a nie głowę nafaszerowaną wiadomościami.
04:41Po tych spikerkach widać, czy mają coś w głowie.
04:45Dobranoc.
04:46Dobranoc.
04:47Nie wybierasz się spać?
04:49Poczekam aż uśnię.
04:51Dlaczego?
04:53Żeby nie poznała, że nie jestem z tobą.
04:55Nie wybierasz się spać?
04:57Poczekam aż uśnię.
04:59Dlaczego?
05:01Żeby nie poznała, że nie jestem z tobą.
05:17Nie ma.
05:18Pamiętam.
05:23Poczekam aż uśnięta.
05:24Zdję.
05:25Już możesz iść.
05:55Nie mogę tu zostać?
06:12Przykro mi, ale nie.
06:15Dobranoc.
06:16Dobranoc.
06:25Dzień dobry.
06:32Dzień dobry.
06:37Wspaniale pan wygląda w roli dziadka, ale panie wie, że to nie jest moja wnuczka.
07:00Ja wiem, ale bawi się pan z nią jak z całkiem własną.
07:05Ja też mam takie wrażenie.
07:08Te dzieci robią z człowiekiem co chcą.
07:12Ale wiesz.
07:14Wiem.
07:18Jak chcesz, ale pamiętaj, że to ty będziesz żałować.
07:27Dobry dzień.
07:28Witaj mamusiu, to ładnie, że się pokazałaś.
07:33Akurat była niedaleko.
07:35Co to jest?
07:37Jakieś drobiazgi dla dzieci.
07:39To już będzie pod choinkę.
07:40Daj im od razu.
07:42Chyba zobaczymy się jeszcze przed świętami.
07:44Chociaż tobie tak trudno do mnie zadzwonić.
07:46Pewnie się boisz, żeby ci ręka nie uschła.
07:48Kiedy ja naprawdę nie wiem, za co się najpierw wziąć.
08:02A poza tym nic się tu nie dzieje.
08:03Wiesz wszystko.
08:05Co wiem.
08:06Nie denerwuj mnie
08:14Ja w ogóle nic nie wiem
08:17Czego na przykład?
08:19Czego?
08:20Na przykład jak się wam żyje
08:22Jak widzisz normalnie
08:25Więc powiedziałaś to Karolowi?
08:27Powiedziałam
08:28I co on na to?
08:33Przyjął do wiadomości
08:34Nie rozmawiaj ze mną tak urzędowo
08:37Jak to przyjął?
08:40Po prostu
08:41Nie wyrywał sobie włosów
08:44Nie rzucał się pod pociągami
08:45Nie dusił
08:46Przyjął i już
08:47Więc zrozumiał, że to już koniec?
08:58Tak
08:59I nie starał ci się tego wyperswadować?
09:04Nie
09:06I nie przyszedł więcej do ciebie?
09:09Nie
09:10Mówisz to tak jakbyś się w ogóle nie spodziewała, że przyjdzie
09:15Nie spodziewam się
09:19Więc właściwie wszystko przebiegło spokojnie
09:23Dosyć spokojnie
09:25I tutaj też jest spokojnie
09:28Tutaj też
09:28Wszystko po staremu
09:30Normalnie
09:31Potrzebujesz czegoś z miasta?
09:37Idę na pocztę
09:37No dziękuję
09:38Nic nie trzeba
09:40No to pa
09:40Cześć
09:41Do widzenia
09:42Do widzenia
09:43A on co?
09:47Do rany przyłóż
09:48Tak
09:50Ale jak długo?
09:54Czołem babciu
09:55Co mi przyniosłaś?
09:56Jak ci nie wstyd?
09:57Babcia nie ma obowiązku przynoszenia ci czegoś za każdym razem
10:01Ty też jej zawsze coś przynosisz?
10:02Ja jej będę przynosił, kiedy będę dziadkiem
10:04Co ty na to?
10:06Tak
10:06Co ty na to?
10:09Piękny
10:09Piękny
10:10Piękny
10:11A masz gumę do rzucia?
10:13Piotrze, nie mam
10:14Ja myślę, że masz
10:16Ręce precz
10:18Gumę dostaniesz dopiero jak mi pokażesz zeszyty i porządek w pokoju
10:21Ale dostaniesz, aż mi ukażesz zeszyty
10:24A że masz w pokoiczku wszystko w uplnym porzadku
10:28Ale jeżeli tata mi tam porozrzucał rzeczy, to nie moja wina
10:33Zaczekaj chwileczkę Piotrufiu, zaraz przyjdę
10:46Co on ma w pokoju?
10:55A co ma mieć?
10:57Co tam robi ten tapczan?
11:01Jurek na nim śpi
11:02To on nie śpi u ciebie?
11:07Nie, nie śpi
11:08Dobrze rozumiesz, nie śpi
11:10On nie chce?
11:14Ja nie chcę
11:15I ty to nazywasz normalnym życiem?
11:18Nie możemy porozmawiać o czymś innym?
11:21On znowu ma jakąś dziewczynę?
11:24Tego nie wiem
11:25Ale raczej tak, czy raczej nie?
11:27Na miłość głoską, o co ci chodzi?
11:29O to, że mam głupią córkę, która myśli, że może wejść po szyję do wody i nie zamoczyć się
11:34Ja nie mogę
11:38Po prostu nie mogę
11:42A szampan?
11:46Zapomnieliśmy o szampanie
11:47Wszystkie gatunki, jakie pani ma
11:50Tak ze 30 butelek ile?
11:5130
11:52To będzie za mało
11:5330 osób jest zaproszonych
11:55A jak przyjdą chłopcy z budowy?
12:00Bierzmy 50
12:01Resztę dam w kartonach
12:03Ślub mamy raz w życiu i ma być jak należy
12:07Zakręcały
12:08No to będzie, ale kto nie ma w obie ruce lewiej
12:12To mu to nic nie porozmawiaj
12:13Dziękuje
12:15Dziękuje
12:17Proszę jeszcze dodać 3 kilosłonych paluszków
12:22Cześć, cześć
12:44Aleś zrobiła utarg
12:48Tak, żebyś wiedziała
12:49Była tu taka dwójka i trochę mnie zatkamy
12:51Czy ciebie cokolwiek potrafi zatkać?
12:56Jutro mają ślub i tak się do tego palą, aż im zazdroszczę
13:00Ale przecież twoje wesele będzie znacznie szykowniejsze
13:05Chyba tak, ale...
13:18Wiesz, o co cię proszę?
13:23Nie wiem
13:23Przyjdź na moje wesele
13:26Co ci wpadło do głowy?
13:29Proszę cię
13:30Chcę, żebyś zobaczyła, jak wszystko wypadło
13:33I żebyś mi potem powiedziała, czy palnałam głupstwo, czy nie
13:36Ja ci mam mówić, czy powinnaś to zrobić, czy nie
13:39Nie chodzi o to, żeby mi wyperswadować ten krok, ale żebym nie była sama
13:44Żeby tam był przynajmniej jeden rozsądny człowiek
13:49Cała moja rodzina jest okropna, zwariowana, a rodzina Jaromila też
13:55I tą rozsądną mam być ja
13:58Jasne
13:58Kiedy pomyślę, jak sobie sama urządziłam własne życie, to mój rozsądek prezentuje się kiepsko
14:04Czym mogę służyć?
14:08Błagam cię
14:09Weź ze sobą męża, albo córkę, czy syna i przyjdź
14:13Z Michasią nawet bym mogła
14:20Ją to może zaciekawić
14:22No widzisz, niech dziewczyna nabiera doświadczenia
14:25W sobotę o w pół do dziesiątej w staromiejskim ratuszu
14:30Dopiero zobaczysz rodzinne hece
14:34W porównaniu z nimi saga rodoforsajtów to pestka
14:38Nie było go tutaj ostatnio?
14:49Myślisz o Karolu?
14:51Na mojej zmianie się nie pokazał
14:53Na twojej też nie?
14:59Wygląda na to, że nas unika
15:01Chyba tak
15:04No to do roboty
15:08Strój wieczorowy
15:10Nie mogę w sobotę
15:13Są eliminacje, a ja jako wiceprezeska mam to wszystko na głowie
15:17Musisz iść z ojcem
15:18Musisz iść z panem otcem
15:19Mamo, ja pójdę na ten ślub
15:22Pójdziesz?
15:25Obiecałeś Kubalom, że pójdziecie na wystawę psów
15:27To wolę na wystawę
15:28A może poszłabym sama?
15:31Tobie i tak się nie chce
15:32Tak nie można
15:33Wyglądałabyś na wdowę albo rozwódkę
15:35Tak dobrze
15:40No dobrze
15:40Aniu
15:52Stręciucho, spóźniłaś się
15:55Nic podobnego, tylko nie mogłam się do ciebie dopchać
15:59Życzę ci pięknego i zdecydowanie spokojniejszego małżeństwa niż moje
16:04Dzięki
16:06No i co ty na to?
16:08Nie wygląda na za wiele starszego ode mnie?
16:12To nie przeszkadza
16:12Mówią, że jest wspaniałym specjalistą od półprzewodników
16:15Ale teraz ja będę jego przewodnikiem
16:18Jesteście samochodem?
16:19Tak
16:19No to jedźcie za tą naszą karawaną
16:22Czy nie powinniśmy się tutaj pożegnać?
16:24Mowy nie ma
16:25Właśnie w domu jesteś mi potrzebna
16:27Jaromirku, to jest Anna
16:31Jeśli będziesz chciał coś ze mną załatwić, to tylko przez nią
16:35To najlepsza rada, jaką otrzymałeś w ciągu ostatnich 10 lat
16:38Tylko trzeba by szczera
16:39Czekajcie, chyba powinniśmy jeszcze chwilę popozować
16:44Mam wrażenie, że te chłopaki od fotografii odwalili to byle jak
16:48To najlepsze rada, jaką otrzymałeś w ciągu ostatnich 10 lat
16:50To najlepsze rada, jaką otrzymałeś w ciągu ostatnich 10 lat
16:54To najlepsze rada, jaką otrzymałeś w ciągu ostatnich 10 lat
16:56To najlepsze rada, jaką otrzymałeś w ciągu ostatnich 10 lat
17:00KONIEC
17:30KONIEC
18:00KONIEC
18:30KONIEC
18:32KONIEC
18:34KONIEC
18:36To jest stryjek Jarda.
18:38Kiedyś był kierownikiem sali w eksplanadzie.
18:40Teraz wziął w Ajensie gospodę naprzeciwko dworca.
18:42Sprzedaje kiełbaski, piwo, kawę i ma w tydzień tyle co dawniej w miesiąc.
18:46To znaczy on tak mówi.
18:48A tamta to nasza Martusia.
18:52Pracowała w warzywach.
18:54Bardzo fajna dziewczyna.
18:56Zadzielała zalednie.
18:58Zawieszenie na 18 miesięcy, jakieś machlojki z pomidorami, z czosnkiem.
19:04To właśnie cała rodzinka.
19:08Tam na prawo to stryjeczny dziadek Częda.
19:12Jemu jest najlepiej, jest dysponentem transportu samochodowego.
19:18Wszyscy kierowcy, którzy chcieli wyjść na swoje tylko z nim współpracowali.
19:22A tam?
19:24Zemdleje.
19:26Zjawił się mój los, Fanny.
19:30Mój osud.
19:32Ta cecha szczególna nie polega na tym, jak ptaki potrafią się poruszać, że nigdy się nie mylą, ale na tym, że obliczają swoją drogę i koordynują ją z długoterminową prognozą pogody.
19:52Dzień dobry.
20:00Czy byłby Pan łaskaw się przesiąść?
20:02Dziękuję uprzejmie.
20:04Dzień dobry.
20:12Dzień dobry.
20:14Przepraszam, czym mogę Panu służyć?
20:18Momencik tatuśku.
20:23Witaj Oluś.
20:24Cześć Fanny.
20:26Co u Ciebie?
20:28Tak, jakby wychodzę za mąż.
20:32Zauważyłem.
20:34Ale że mnie nie zaprosiłaś?
20:36Myślałam, że takie rzeczy Cię nie interesują.
20:40Właściwie tak.
20:46To nic takiego, mamo. Olinka sama to załatwi.
20:50Halo, Pane.
20:51Halo, proszę Pana.
20:54Kral mam na nazwisko.
20:56Co Pan tutaj robi?
21:00Degustuję i rozmawiam, łaskawa Pani.
21:04Czy ktoś Pana zaprosił?
21:06Mocno w to wierzę.
21:08Więc niech Pan nie wierzy.
21:10Jak Pan się ważył przyjść na wesele w takim ubraniu?
21:16Pani, niezmiernie mi przykro.
21:19Ale to jest świeżo wyprane ubranie,
21:21a wczoraj zaszyłem ostatnią dziurę,
21:23więc mam na sobie strój galowy.
21:25Proszę sobie nie stroić żartów.
21:27Jestem już na to trochę za starał.
21:29My się tu wysilamy, żeby jedynemu dziecku wyprawić porządne wesele.
21:33Żeby Pan wiedział, ile dzisiaj wszystko kosztuje.
21:35Choćby kawałek takiego materiału, to by się Pan zdziwił.
21:38Przedmioty, ale musimy oszczędzać, żeby ten dom postawić.
21:42Załatwić każdy worek cementu, każdy kamień, drzewo i okna i drzwi.
21:46Przedmioty, same przedmioty.
21:48Gdzie się rozejrzeć, wszędzie widzę te pieniądze.
21:51To uganianie się za rzemyślnikami, gotowanie dla nich, a mimo to daliśmy radę.
21:56Czy Pani nie potrafi nic innego, jak tylko przechwalać się przedmiotami?
22:00Czy ktoś go rozumie?
22:02O co mu chodzi ciągle z tymi przedmiotami?
22:09Pani nie potrafi nic nie byłeś.
22:28Pa, Olinko.
22:49Już nigdy mnie tu nie zapraszaj.
22:58Jaromirze, za nim.
23:02Dlaczego?
23:03Pozwolisz mu tak odejść?
23:05Ależ, mamo, to skończyło się najlepiej jak mogło.
23:08Ten skandal nazywasz czymś najlepszym?
23:11On jest przecież klasycznym wytworem społeczeństwa.
23:14Tak jak mama, ja i Olinka.
23:16I tak go musimy przyjmować.
23:18Nie porównaj mnie z tym nikczemnikiem.
23:20Nie pamiętaj, jeśli to wasze małżeństwo nie będzie udane, to będzie wyłącznie twoja wina.
23:28No, chłopcze, niech cię Bóg ma w opiece.
23:32Nie będziesz miał lekko.
23:37Spotkałeś kiedyś takiego wariata?
23:40Czy to nie jest ten sfato, o którym mi opowiadałaś?
23:45Nie, to nie jest ten sfato.
23:50Jesteś bardzo miła, że mi mówisz o tym wszystkim.
23:53Muzyka
24:00KONIEC
24:30Czy Pani wie, po co do Pani przyszły?
24:35Nie wiem.
24:38To proste. Szukam tutaj jedynego człowieka, który by mi poparł.
24:45Tak lubię Olinkę, że Pana popieram.
24:48Całkowicie?
24:50Całkowicie.
24:51Kto ją rozumie i mnie rozumie.
24:53Proszę się pozwolić pocałować i nazywać Jaromirą.
24:56A ja będę Pana nazywała Anulką.
25:00Jarek Cię uwodzi?
25:03Coś cudownego.
25:19Po rozglądam się za swoim przewodnikiem i kierowcą.
25:23Widzicie się zarówno.
25:23KONIEC
25:25KONIEC
25:27KONIEC
25:57KONIEC
26:27KONIEC
26:30KONIEC
26:30KONIEC
26:32KONIEC
26:34KONIEC
26:35KONIEC
26:35KONIEC
26:37KONIEC
26:38KONIEC
26:39CHCESZ WRACACĆ DO DOMU
26:41Tak, ale mogę pójść sama.
26:42Przeciwnie, szalenie mi to odpowiada.
26:44KONIEC
26:55KONIEC
26:56Nic nie piłeś?
26:57Troszeczkę. Mogę jechać.
26:59Nie chcę. Zostaw go tutaj.
27:01Pójdziemy pieszo.
27:16Czy panu nic się nie stało?
27:18Dlaczego miałoby się stać?
27:21Przez 25 lat niczego nie osiągnąłem,
27:24więc wzięła sobie okularnika z tytułem.
27:54Zobaczmy.
28:24Dziękuję.
28:54Jak tam było?
29:20Fajnie. Śpij już. Jutro ci opowiem.
29:24Wygrałam cały konkurs.
29:28Jestem sławna. Nagrywali to do radia.
29:31Gratuluję. Śpij.
29:54Dzień dobry.
29:56Dziękuję.
29:58Dzień dobry.
30:00Dzień dobry.
30:02Dzień dobry.
30:04Dzień dobry.
30:06Dzień dobry.
30:08Dzień dobry.
30:10Dzień dobry.
30:12Dzień dobry.
30:14Dzień dobry.
30:16Dzień dobry.
30:18Dzień dobry.
30:20Będziesz oglądać telewizję?
30:22Dzień dobry.
30:24Dzień dobry.
30:26Dzień dobry.
30:28Dzień dobry.
30:30Dzień dobry.
30:32Dzień dobry.
30:34Dzień dobry.
30:36Dzień dobry.
30:38Dzień dobry.
30:40Dobranoc.
30:41Dzień dobry.
30:43Dobranoc.
30:49Dzień dobry.
30:50O nic mnie nie chcesz zapytać?
30:52A o cóż mam pytać?
30:54O tę historię na tarasie.
30:56Mnie to nie dotyczy.
30:57Właśnie Ciebie dotyczy.
30:58Ciszej.
31:00Naprawdę nie rozumiem.
31:01To ja Ci wytłumaczę. Czy nie rozumiesz, że zrobiłem to tylko przez Ciebie, że już nie mogę wytrzymać tego napraszania się i upokarzania?
31:08Czy ja jestem z drewna? Mogłaś mi od razu powiedzieć, spływaj, nie jesteś mi tutaj potrzebny, przecież to powiedziałam.
31:14Tylko, że ja ciągle wierzyłem, że jakoś razem uda nam się to zlepić. Nawet chciałem obudzić w Tobie zazdrość.
31:24Ale nie obudziłem.
31:26Niestety.
31:29Dobranoc.
31:31Dobranoc.
31:31Ale ja już się rozbudziłam. Michasiu, dlaczego nie śpisz?
31:37Bo oczekuję Waszych burzliwych owacji.
31:40Więc burzliwie Ci gratuluję i myślę, że jak nam wszystko opowiesz, to my z mamą obmyślimy jakiś wspaniały prezent dla Ciebie.
31:49Miałaś tremę?
31:50Wcale nie.
31:52Nie róbcie sobie kłopotu z tym prezentem.
31:56Sama go sobie obmyśliłam. To dopiero tempo.
31:58Wszystkie pomysły typu buty albo sweterek odpadają.
32:02To i tak od Was dostanę.
32:04Ona sobie pozwala.
32:06Pomyślałam, że zwycięstwo w takim konkursie, w którym nie chodzi o pieniądze ani o żadne korzyści materialne, należy nagrodzić takim prezentem, który jest wielki, symboliczny i już na całe życie.
32:17Nie trzymaj już nas w napięciu.
32:32To proste.
32:36Urządzicie dla mnie wesele.
32:38Co takiego?
32:41Ty chcesz wyjść za mąż?
32:43Nie chcę.
32:44Wy mi urządzicie Wasze wesele.
32:49Jakie nasze wesele?
32:52Co za pytanie?
32:53Przecież Wy ciągle jesteście rozwiedzeni.
32:56A ja sobie życzę być świadkiem na Waszym nowym, porządnym, drugim ślubie.
32:59Tę nagrodę w konkursie na temat, co mnie najbardziej zainteresowało w tym roku, dostałam dlatego, że pisałam o Was.
33:15Pisałaś o nas dwojgów?
33:18A dlaczego nie?
33:21Przecież to nasza prywatna, rodzinna sprawa.
33:25Dorośli ludzie.
33:26Wszystko ukrywacie i robicie tajemnice.
33:29A my myślimy, że trzeba właśnie odwrotnie.
33:31Mówić o wszystkim absolutnie szczerze.
33:33Może i coś w tym jest.
33:36My się przecież nie gniewamy, że pisałaś o nas, ale to nie jest takie proste.
33:42To nie jest tak jednoduchie.
33:46To właśnie Wasz sposób.
33:48Wszystko widzieć skomplikowane.
33:50A ja myślę, że to bardzo proste.
33:53Stało się coś?
33:55Stało.
33:56Wybaczyliście sobie?
33:57Wybaczyliście.
33:57Więc ja chcę znać datę Waszego ślubu i koniec.
34:03Widzisz, my jesteśmy teraz w pewnym sensie trochę przewrażliwi.
34:09Chyba ciężko nam będzie się tego pozbyć.
34:13Musisz nam dać trochę czasu.
34:15Musisz nam dać trochę czasu.
34:18Trochę czasu?
34:19Co to znaczy trochę?
34:2024 godziny?
34:24Wydaje mi się, że 48.
34:27W porządku.
34:2948.
34:37Ale ani minuty dłużej.
34:39Dobranoc.
34:43Dobranoc.
34:46Dobranoc.
34:50Dziękuję Ci.
34:53Nie ma za co.
34:58No cóż, przynajmniej ze względu na nich.
35:03Można by to było jakoś formalnie.
35:05Jak formalnie?
35:08Tak jak teraz?
35:10To na mnie nie licz.
35:12Nie jestem psem, któremu nałożysz obroże na szyję i jest już Twój.
35:15Witaj, rodzinko.
35:33Jesteśmy.
35:35Przywieźliście jabłka?
35:37Jabłka jak ręczna granatę.
35:38Niech Pani spojrzy.
35:40Ostrożnie.
35:41Dziewczę złote, ładnie byśmy wyglądali, bawiąc się z tym jak z porcelaną.
35:46Szefie.
35:46Szefie?
35:50Ale to co innego, trzeba było tak od razu.
35:53Dziękuję.
35:54Niech Pan je kładzie od razu na ladzie.
35:57Szef powiedział, żeby kość z tyłu.
35:58To się pomylił.
36:00Jak Pani chce, skarbie?
36:01Pani życzenie jest dla mnie rozkazem.
36:09Wreszcie mamy piękne jabłuszka.
36:12Przecież tych obtłuczonych i tak nikt nie zechce.
36:15Dokąd Pan to wiedzie?
36:23Gdzie kozała?
36:24Powiedziałem wyraźnie, składać z tyłu.
36:27Dajcie Wy mi wszyscy święty skupi.
36:29A ja się miotam jak mysz po ringu.
36:32Iżinko, tutaj każdy robi co mu się podoba.
36:43Słucham, kiedy mówię, żeby składać z tyłu, to wiem co mówię.
36:47Ale ja właśnie myślałam, że...
36:52Te jabłka pójdą na sprzedaż dopiero, kiedy wyprzedamy stare, zrozumiano?
36:56Ale wtedy już nie będą takie ładne.
36:58To lepiej tych starych w ogóle nie sprzedać.
37:01Ale ja chciałam, żeby ludzie raz wreszcie mieli ładne jabłuszka.
37:04I tak będą do nas przychodzić, bo to jedyny sklep w całej okolicy.
37:18Gdyby Pan obniżył cenę starych, to nowe można by sprzedawać razem z nimi.
37:22Nie może się Pani zająć swoimi sprawami?
37:25Powiedziałam tylko to, co robią gdzie indziej.
37:28A ja powiedziałem, żeby się Pani nie wtrącała.
37:30To stary łobuz.
37:32Nie zadawaj się z nim.
37:33I tak się nie uda.
37:35Ja już też tak myślę.
37:36Jak mnie wkurzy, to wszystko rzucę w diabły.
37:39Dopiero się zdziwi.
37:41Nie muszę przecież pracować, kiedy mam męża i za co żyć.
37:47Pani to się powodzi.
37:52Iżinko, nie płacz.
38:00Nic nie poradzisz.
38:01Takie jest już życie.
38:03Nie myślałam, że Pani jest taka.
38:05Czego sobie nie myślałaś?
38:07Że Pani ucieknie.
38:09A co miałam zrobić?
38:13Dawniej by się Pani zachowała zupełnie inaczej.
38:22Dzień dobry.
38:34Dzień dobry Soniu.
38:43Coś się stało?
38:45Nie.
38:45Nie.
38:46Mam wrażenie, że się Pani jakby trochę zamyśliła.
38:49Czasami człowiek może się dowiedzieć o sobie czegoś zaskakującego, co mu się nawet nie śniło.
38:58Dobry wieczór, dobry wieczór.
39:15Niech Pan coś włoży na głowę, padał.
39:19Mnie deszcz nie szkodzi, przynajmniej urosnę.
39:21Dzień dobry.
39:21Dzień dobry.
39:21Dzień dobry.
39:28Pani Wawrzyńcowa.
39:36Pani Wawrzyńcowa.
39:43Pani Wawrzyńcowa.
39:45Co Pani tam robiła?
40:03U Pani było otwarte.
40:04Tak zwyczajnie otwarte?
40:05Tak, pukałam i dzwoniłam, więc zamknęłam i zabrałam klucze.
40:09Prosik sobie.
40:10Dlaczego?
40:11A jakby się Pani dostała do domu, skoro zamknęłam?
40:14Albo Pani z nim trzyma.
40:16W czym?
40:17W czym, że sobie tu dziwki sprowadza?
40:20O czym Pani mówi?
40:21Widziałam ją, tak samo jak Pani.
40:23Wybiegła z tego domu, nie zdążyłam jej dogonić.
40:27Dobrze.
40:28Ale ja ciągle nie rozumiem, w czym trzymam z Pani mężem.
40:32Skoro Pani nie wie, to przynajmniej będzie Pani świadczyć w sądzie.
40:35Co świadczyć?
40:36Ja tutaj zniżę skapię.
40:38Przecież ja nie wiem.
40:40Więc Pani odmawia?
40:41Nie mogę świadczyć, skoro nie wiem.
40:43Pani odmawia.
40:45Samozrejnie.
40:45Oczywiście.
40:46Spodziewałam się tego.
40:48Jak to?
40:48Taka, co sobie sprowadza do domu obcych chłopów, nie może po tym świadczyć.
40:53Dobry wieczór.
40:55Dobry wieczór.
40:58Za tego Pana też się Pani nie wydała.
41:01A może tak?
41:01Masz taką minę, jakbyś w to wierzył.
41:18W co?
41:18W te idiotyzmy, które ona wygadywała.
41:23Wierzę czy nie, po prostu mam oczy i uszy otwarte.
41:26Poslucham.
41:35Cześć, jesteście w domu?
41:38Coś strasznie cicho przyszliście.
41:40Czołem, Michasiu.
41:42Wasz czas upływa.
41:44Co?
41:48Tę do namysłu.
41:49Z pewnością gdzieś tutaj jest.
41:58Rozmawiałam z nią pół godziny temu.
42:00Proszę zapytać w rentgenie.
42:01Co by robiła w rentgenie?
42:03Na pewno jest w ambulatorium.
42:06Powinna tu być, ale gdzieś przepadła.
42:08Ciężko będzie ją odszukać.
42:10Muzyka
42:23Karol?
42:44Karolu?
42:53Dzień dobry.
42:56Co tu robisz?
42:59Idę na badania. Coś ci dolega?
43:02Nie.
43:03Mam wyjechać.
43:05Budować mosty?
43:07Na długo?
43:08Nie, nie na długo.
43:12Przyszłam do mamy.
43:14Pracuję tutaj, wiesz.
43:17Przypominam sobie.
43:19Tylko, że zamiast niej znalazłam ciebie.
43:24Czy to nie dziwne, że właśnie dzisiaj tu się spotykamy?
43:28Skoro mieszkamy w tej samej dzielnicy, to chodzimy do tego samego ośrodka.
43:36To prawda.
43:41Trzymaj się. Ty też.
43:45Słuchaj.
43:49Znaczymy.
43:51Znaczymy.
43:52Znaczymy.
43:53Znaczymy.
43:55Znaczymy.
43:56Znaczymy.
43:58Znaczymy.
43:59Znaczymy.
44:00Znaczymy.
44:01Znaczymy.
44:02Znaczymy.
44:03Znaczymy.
44:04Mami!
44:05Mami!
44:06Mogę iść na chwilę do Jurka?
44:09Owijcie jeszcze na chwilę kierkowy.
44:10Cześć Piotrek.
44:13Chodź ze mną. Nie chcę być sama w domu.
44:16Nie chcę być sama w domu.
44:17Nie będziesz jest Michala i tata.
44:22No dobrze, tylko niedługo wracaj.
44:39Zastanów się jeszcze raz, czy nie ma innego rozwiązania.
44:42Według mnie nie, a według mnie tak.
44:46Dobry wieczór.
44:48Cześć.
44:50Dobry wieczór.
44:51Nie będę wam przeszkadzała.
45:04Już jedenasta.
45:07Dawno powinnam spać.
45:10Dobranoc.
45:11Dobranoc.
45:12Dobrą noc.
45:14Dobrą.
45:28Chciałem cię przeprosić.
45:30Za co?
45:31Za wczoraj.
45:34Przecież wiem, że to wszystko, co mówiła Wawrzyńcowa, to kłamstwo.
45:38Ale byłem trochę zdenerwowany.
45:40Nie przejmuj się.
45:44Nie przejmuj się.
45:45Ja też.
45:51Bałam się, że Michasia będzie nas naciskać.
45:55Powiedziałem jej, żeby tego nie robiła.
45:57Dobranoc.
45:59Dobranoc.
46:00I dlatego...
46:01Dobranoc.
46:04Dobranoc.
46:06Dobranoc.
46:06Dobranoc.
46:07Niech żyją sklepikarze i sklepikarka.
46:09Niech żyją sklepikarze i sklepikarka.
46:11Pozwalam sobie oznajmić, że z waszego zakładu odeszła Oli na szkarapesę.
46:15A przyszła pani inżynierowa radiemcowa.
46:17Niech żyją sklepikarze i sklepikarka.
46:19Pozwalam sobie oznajmić, że z waszego zakładu odeszła Oli na szkarapesowa, a przyszła pani inżynierowa radiemcowa.
46:29Niech żyją sklepikarze i sklepikarka.
46:37Pozwalam sobie oznajmić, że z waszego zakładu odeszła Oli na szkarapesowa, a przyszła pani inżynierowa radiemcowa.
46:48Podróż poślubna przebiegła bez problemów.
46:50Możonek całkowicie wyczerpany, oczywiście finansowo.
46:52Żonka zdrowa, dziecka na razie nie oczekujemy.
46:55Proszę się rozejść. Z początku chciałam odejść do zakładów półprzewodników, ale mi pana żal, więc zostaję.
47:04Proszę szybko zgłosić mnie na wszelkie szkolenia, żebym podwyższyła kwalifikacje i pensje oczywiście.
47:09Jerzynko, dla ciebie mam narzeczonego.
47:12Dla Oskara dobry interes.
47:15A dla ciebie, Aniu, bombową nowinę.
47:20Jaką ty możesz mieć dla mnie nowinę?
47:22Ale się zdziwisz.
47:24No i co, jak się czujesz młoda żona?
47:30Zdziwisz się, ale jestem szczęśliwa.
47:33Dlaczego mam się dziwić?
47:35Twój mąż zrobił na mnie jak najlepsze wrażenie.
47:37Wyobraź sobie na mnie też. Im dalej tym więcej.
47:40Witamy was do naszego oratu.
47:44Cholinko, prawo pciejemy.
47:46Nie, dziękuję wam.
47:48Myślałam, że ja go ustawię, a stało się odwrotnie.
47:52Już nie mogę znieść tych swoich krewnych, co jak kury grzebią wszystko pod siebie.
47:57Jak opowiada o swojej pracy, to aż żałuję, że tu pakuję salami.
48:01Dlatego tak się garniesz do nauki?
48:05Czy to nie głupota?
48:07Przecież nie to wspaniałe.
48:09A co z fanem?
48:11Gdzieś ten niegdysiejszy fany?
48:13Dobry chłopak, ale taki prostaczek może.
48:15Koleżanko, postępu nie da się zatrzymać.
48:17Zeszłoroczni chłopcy już do nas nie dorastają.
48:19Teraz trzeba uważać, żebyśmy my tych przyszłorocznych wyprzedzały.
48:21W związku z tym muszę ci coś oznajmić.
48:23Twój były małżonek kręci coś z moją szwagierką.
48:25To ma być ta nowina?
48:27Tak, wiem o tym.
48:29Na twoim ślubie.
48:31Tak.
48:33Wiem o tym.
48:35Na twoim ślubie.
48:37Wiem o tym.
48:39Wiem o tym.
48:41Na twoim ślubie.
48:43Co tam na ślubie?
48:45Na ślubie to się tylko zaczęło.
48:47Ale to trwa.
48:49Kiedy? Teraz?
48:51No pewnie wczoraj, dzisiaj, jutro.
48:53Tobie to całkiem obojętne, albo nawet się cieszysz, ale ja się śmieję w głos, bo to jest straszna cholera.
48:59Ona mu dopiero da popalić.
49:03Jestem.
49:33KONIEC!
49:35KONIEC!
49:37KONIEC!
49:39KONIEC!
49:41KONIEC!
49:43KONIEC!
49:45KONIEC!
49:47KONIEC!
49:49KONIEC!
49:51KONIEC!
49:53KONIEC!
49:55KONIEC!
49:57KONIEC!
49:59KONIEC!
50:01KONIEC!
50:03KONIEC!
50:05KONIEC!
50:07KONIEC!
50:09KONIEC!
50:21KONIEC!
50:25KONIEC!
50:29KONIEC!
50:31Muzyka
51:01Muzyka
51:31Muzyka
Comments