- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00KONIEC
00:30Kobieta za ladą
00:50Odcinek szósty
00:59Zwycięstwo ekspedientki kalaszkowej
01:06Uwaga, mogę potrącić i zrobić krzywdę na całe życie.
01:21Tego bym nie chciała, nie mogę już się doczekać fajrantu.
01:24Aż tak się pani pali do swojego starego?
01:27Właśnie tak.
01:29Tak jest w porządku.
01:42Tylko rozluźniłabym ramionczka.
01:45A po co?
01:47To teraz modne.
01:48A mój mąż lubi właśnie tak.
01:59Tego się nie robi dla jednego mężczyzny.
02:02Chyba, że on nazywa się akurat Marlon Brando Kalaszek.
02:07A to co, przebrała się pani na niedzielny spacer?
02:09Ja nie.
02:13Zalałam sobie fartuch, więc musiałam go zdjąć.
02:15A teraz zalewa pani mnie.
02:16Panie kierowniku, ja nie chciałam.
02:18Ma po mnie przyjechać mąż.
02:20Mamy jechać na dacze.
02:21A po mnie ma przyjechać Greta Garbo i pojedziemy sobie na rivierę.
02:24Co to obchodzi klienta?
02:25Dokąd pani ma zamiar jechać?
02:26Przebrać się.
02:28Wszędzie jest lepiej niż tutaj.
02:30U mojego męża każdy może wychodzić na zakupy, kiedy chce.
02:33Właśnie ci, co przychodzą na zakupy w czasie pracy, są najgorszymi klientami.
02:37Zaraz krzyczą o książkę zażaleń.
02:40A co ty tu robisz?
02:41Ktoś ukradł nóż do cięcia papieru.
02:43Muszę używać własnego.
02:46Olinko, myślę, że możemy już chować towar.
02:50Szef się przejechał po Kalaszkowej.
02:52Nie pomogło, że skamlała jak psiak, że będzie na nią czekał ukochany małżonek.
02:57Przeszkadza ci, że jest w nim tak zakochana?
02:59Skoro są razem już 10 lat, to chyba nienormalne.
03:02A to dlaczego?
03:03Pani też tak traciła głowę dla swojego starego po 10 latach?
03:07Nie mówmy o obecnych.
03:09No tak, wszystko jasne.
03:14Ale nie.
03:15O wilku mowa.
03:20Całkiem przystojny facet.
03:22Chyba przyznasz.
03:25Nawet się dziwię, jak sobie mógł wziąć taką kurkę.
03:27Coś taka na nią cięta.
03:30Co ci takiego zrobiła?
03:31Nic, ale tej kurki nie odwołam.
03:35Aniu, Olinko, przyszedł mój mąż.
03:38Widzicie go?
03:39Widzimy, widzimy.
03:41Gdzie?
03:42Chwileczkę.
03:43Pani mąż?
03:44Nie widzę go.
03:44To ten, co spaceruje przed sklepem.
03:48Ta chodzina?
03:49Ależ nie, ten obok.
03:51Ten staruch z łysiną?
03:53Jaki znowu staruch?
03:55On jest nawet młodszy ode mnie o 3 miesiące.
03:59Ja tam nie wzięłabym sobie młodszego.
04:04Niech się pani nie przejmuje.
04:07Ona się zawsze tak zgrywa.
04:08A pani się podoba?
04:12Kto?
04:13Mój mąż?
04:15Oczywiście.
04:17Mnie też.
04:20I to jeszcze jak?
04:21Cześć, Janiczku.
04:37Dzień dobry, kochanie.
04:39Cześć.
04:40Pani Anneczko, to jest mój mąż.
04:41A to pani Anna.
04:44Kalaszek, Holubowa, miło mi.
04:46Jedziemy właśnie na dacze.
04:47Stoi w takim pięknym zakątku.
04:49A Janiczek zbudował ją całą własnym
04:51rękami.
04:51Przecież kupiliśmy ją.
04:53Ale w jakim była stanie?
04:54Obudował ją z zewnątrz modrzewiem,
04:56a pod murówkę zrobił z kamienia.
04:58Przecież taką samą ma każdy.
05:00Ty zawsze byłeś zbyt skromny.
05:01Musi pani kiedyś przyjechać do nas z mężem.
05:03Ach, pani nie ma z kim.
05:05Zupełnie zapomniałam.
05:06W takim razie z dziećmi.
05:09A gdzie jest nasz Janeczek?
05:11Jest w domu.
05:12Wrócimy po niego, bo pojedziecie sami.
05:14Dlaczego sami?
05:17Muszę wracać do pracy.
05:18Mamy awarię.
05:19Przed nocą powinno się to skończyć.
05:22Przyjadę do was rano.
05:24Tak mi przykro.
05:26Nic na to nie poradzę.
05:27Mimo wszystko życzę udanego weekendu.
05:29Dziękuję, do widzenia.
05:32No i co, czy to nie jest kurka?
05:35Wyraźnie się ociepliło, prawda, Olimko?
05:36Już jest po godzinach przyjęć.
06:01Aneczko, co ty tu robisz?
06:06Wejdź.
06:10Co mi się tak przyglądasz?
06:16Długo mnie nie odwiedzałaś.
06:19Długo?
06:20Długo.
06:23Ostatni raz byłam tu, żeby cię zawiadomić, że Jurek chce odejść.
06:26Na posledy, gdyż jsem ci przyszła żyć, że chci Jureka od nas odejemy.
06:31Co u niego?
06:33Nie wiem.
06:34Nie wiem.
06:35Nie odwiedza dzieci?
06:37Czasami.
06:38Starał się, żebym mógł je odwiedzać raz w tygodniu.
06:44Teraz sprowadza się to do jednych odwiedzin w miesiącu.
06:49Kto tu teraz siedzi obok?
06:51Jakiś młodzik.
06:52Do rzeczy?
06:53Ujdzie.
06:55To znaczy, że świetny.
06:59Zapomniałaś, że dzisiaj miałam być u was?
07:01Nie.
07:03Skoro tu przyszłeś?
07:08Po prostu nie będziemy same.
07:12Jak to same?
07:14A co same?
07:17Chcę ci coś powiedzieć.
07:22Czuję się tak jak szesnastolatka, która przyszła się zwierzyć.
07:26Powiem wprost.
07:27Pojawił się pewien mężczyzna.
07:29Naprawdę?
07:32Kawaler?
07:33A zawód?
07:35Co to za różnica?
07:36To przecież nieważne.
07:37Jak to nieważne?
07:37Przecież nie mam zamiaru za niego wychodzić.
07:40Chwileczkę.
07:40A jak ci się oświadczy?
07:42Nawet wtedy nie.
07:44Jak to?
07:45Po prostu chcę z nim być, ale nie mam zamiaru poznawać go z dziećmi.
07:53Boisz się, że go nie zaakceptują?
07:56Jego nie zaakceptują, a mnie?
07:59Co ciebie?
08:01A mnie znienawidzą.
08:03Dajże spokój.
08:03Nie pozwolą sobie na coś takiego.
08:05Myślisz, że będą pytały o pozwolenie?
08:08Och, dziewczyno, co ty masz za los?
08:11Zgadza się.
08:13Mogę ci w czymś pomóc?
08:16We wszystkim.
08:18Chcę cię prosić, żebyś od czasu do czasu zachorowała, żebym musiała cię odwiedzić, żebyś ty czasami przyszła posiedzieć z dziećmi i tak dalej.
08:25Możesz na mnie polegać.
08:30Cieszę się.
08:31Dziękuję.
08:33Bardzo ci na nim zależy?
08:34Dosyć.
08:36A więc popełniasz błąd, nie chcąc go przyprowadzić do domu.
08:42Jak to nie chcę?
08:44Nie mogę i nie wolno mi.
08:45Nie wolno mi i nie mogę.
08:47Wszystko razem.
08:50Napij się jeszcze.
08:51Anno, jawno grzesznico.
08:56Dziękuję.
08:58No to cześć.
08:59Czekamy.
09:01Chwileczkę.
09:03A jak daleko już zaszliście?
09:06Jak jesteś daleko?
09:09Słucham?
09:10Wybacz mi ciekawość.
09:12Gdybym miała 19 lat, na pewno bym nie wybaczyła.
09:15Ale dziś mogę ci powiedzieć, że już go pogłaskałam po ręce.
09:21Ty jego?
09:23To szokujące.
09:25Wiem o tym.
09:31Poproszę dwa słoiczki sosu tatarskiego.
09:34Oczywiście, jeśli jest świeży.
09:36Jaki?
09:36Świeży.
09:37U nas wszystko jest świeże.
09:39Majonez dwa razy.
09:40Nie prosiłem majonezu, ale sos tatarski.
09:44Powiedział pan majonez.
09:45Ależ nie.
09:46Przecież pamiętam.
09:47Sos tatarski.
09:49Mam to zapisane.
09:50Ktoś z nas ma sfelerowaną pamięć.
09:52Tak.
09:53Proszę.
09:53Jak pan sobie życzy?
09:54Co jeszcze?
09:56Dwa razy majonez.
10:00Mówił pan sos tatarski.
10:01Zgadza się, ale teraz proszę o majonez.
10:04Więc mam zabrać ten sos tatarski?
10:06Ależ nie.
10:07Majonez też chcę kupić.
10:08Niech pan to sobie przemyśli i przepowie kilka razy z pamięci.
10:14A ja za chwilę wrócę.
10:15Aniu.
10:16Ale draka.
10:19Tutaj?
10:21Skądże?
10:22Janiczek nam się puścił, a Kalaszkowa go na tym przyłapała.
10:25Kalaszek?
10:26Właśnie.
10:26Marlon Brando Kalaszek.
10:28Podobno w zakładzie była jakaś awaria i miał przyjechać na dacze następnego dnia, więc pojechała sama.
10:33Ale zapomniała kluczy i wróciła do domu.
10:34Awaria rzeczywiście się zdarzyła, ale z panienką, którą zastała z mężusiem.
10:39Skąd wiesz?
10:40Mówiłam ci, że to kurka?
10:42Sama to roznosi po całym sklepie.
10:44Gdzie jest teraz?
10:45Wyżebrała od Wilimka, żeby ją wpuścił do biura i teraz wydzwania jak wariatka.
10:50Nie pracuje, nie pracowała.
10:51W takim razie przepraszam, zostaliśmy źle poinformowani.
10:54Halo, dzień dobry, tu Rada Narodowa, dział socjalny.
11:03Czy w waszym sklepie pracuje ekspedientka Barbara Beneszowa?
11:06Nie?
11:08Przepraszam.
11:09To nie to nazwisko, Barbara Nowakowa.
11:10Barbara Nowakowa.
11:13Też nie?
11:14I nigdy nie pracowała?
11:15W takim razie przepraszam, zostaliśmy źle poinformowani.
11:18Pani Zdenko, co pani najlepszego robi?
11:20Ja ją muszę znaleźć.
11:21On nie chce mi powiedzieć jej nazwiska.
11:23Znalazł się obrońca.
11:24Przecież pani zna jej nazwisko, jak to?
11:26Mówiła pani Barbara Beneszowa.
11:28To wymyśliłam.
11:30Wiem tylko tyle, że ma na imię Barbara i że pracuje w jakimś sklepie tekstylnym.
11:34Barbara, bo tak się do niej zwrócił.
11:36Skąd pani wie?
11:36Jak ich przyłapałam i powiedziałem, co o niej myślę i że zachciało jej się przyjść na gotowe do ciepłego gniazdka,
11:42to ona wtedy prychnęła, dotknęła zasłon i powiedziała,
11:45takich szmat mam pełen sklep, więc musi pracować w jakimś sklepie tekstylnym.
11:50I chce pani obdzwonić wszystkie sklepy tekstylne w Pradze?
11:53Jeśli będzie trzeba, to nawet w całych Czechach.
11:55Gdzieś w końcu muszą powiedzieć, Barbara Beneszowa tu nie pracuje, ale mamy tu Barbarę XYZ.
12:00A jeśli pani już się doczeka, to ona robi jej takiego wstydu, że do końca życia popamięta.
12:09Halo? A co potem?
12:11Halo?
12:14Chce pani tylko...
12:15Czy pani nie sądzi, że mi pani przeszkadza?
12:17Jeśli namówił panią Kalaszek, to i tak nic z tego.
12:20Halo? Dzień dobry.
12:21Tu Rada Narodowa, dział socjalny.
12:22Czy nie pracuje u państwa ekspedientka Barbara Beneszowa?
12:25To nawet sprytnie z jej strony, z tą Barbarą Beneszową Nowakową.
12:30Nigdy bym się tego po niej nie spodziewała.
12:34Sprytnie czy nie, mnie się to nie podoba.
12:36Chce walczyć o męża.
12:39Wygląda na to, że chce, ale w ten sposób nie wygra.
12:43Wydaje mi się, że z tej kurki zrobiła mi się rozwścieczona kwoka i że jednak wygra.
12:50Wątpię.
12:52Chyba się pani myli.
12:55Już ją znalazłam, żeby pani wiedziała.
13:07Co ją ugryzło?
13:08To taki wzor row spódnicy.
13:11Poleciała wyskubać parę kłaków w jakiejś basieńce.
13:18Aniu.
13:19Marlon Brando Kalaszek.
13:25Dokąd idziesz?
13:32Czy pan czeka na żonę?
13:34Tak, właśnie.
13:36Dosłownie przed chwilą wyszła. Dokąd?
13:39Poszła do tej pańskiej...
13:41Do tego sklepu tekstylnego.
13:43Przecież ona nie wie, który to sklep.
13:45Zdołała się tego dowiedzieć.
13:47Muzyka
13:57Muzyka
13:59Muzyka
14:01Muzyka
14:05Muzyka
14:06Muzyka
14:07Czy zastałam panią Barbarę Cikanową?
14:20Czy mogłaby ją pani poprosić?
14:24To pani jest z działu socjalnego?
14:27Tak.
14:29Bardzo się cieszę, że panią widzę. Dlaczego?
14:32Chciałbym sobie wstępnie obliczyć wysokość emerytury,
14:35a kilka szczegółów jest dla mnie trochę niejasnych.
14:40No tak, mogłam się domyśleć.
14:42Więc ty wiedziałaś, że pani z działu socjalnego przyjdzie?
14:46Domyśla się pani, po co przyszłam?
14:49Niepotrzebnie traciła pani pieniądze na taksówkę.
14:51Gdyby pani była tak uprzejma, może przeliczylibyśmy tę emeryturę?
14:56Musi mi pani podpisać oświadczenie, że zostawi mego męża w spokoju.
15:01Przepraszam?
15:03Nie mam zamiaru.
15:05Radzę po dobroci.
15:07A więc po dobroci już pani spróbowała.
15:09Teraz czas na złe.
15:10A więc zapewniam panienko, że napiszę do dyrekcji rady zakładowej,
15:14do pani rodziców, że chce pani rozbić małżeństwo,
15:16pozbawić dzieci ojca, zniszczyć to wszystko,
15:18co zbudowaliśmy wspólnie przez te 10 lat.
15:22Za bardzo to się nie wysilaliście.
15:24Za pozwoleniem.
15:26Gdyby pani zobaczyła naszą datę,
15:28kamienna podmurówka, drewno, modrzew.
15:30Widziałam.
15:32Widziałam.
15:35Co takiego?
15:36Pani była w naszej dacze?
15:37Oczywiście.
15:38A niby gdzie się mieliśmy podziewać?
15:40Za bardzo pani się nie przejmuje czystością pościeli.
15:44Ja się nie przejmuję czystością pościeli?
15:46Przyszła się pani ze mną rozliczyć,
16:01a więc rozliczyliśmy się.
16:04Powiedz, dlaczego to zrobiłaś, co?
16:06Przecież nigdy nie byłaś w naszej daczy.
16:08A to nie wszystko jedno?
16:10Myślę, że nie.
16:11Wprowadzamy regularne, wieczorne seanse psychologiczne pytań i odpowiedzi.
16:23Dlaczego psychologiczne?
16:26Będziemy zapraszali różnych psychologów i zadawali im pytania.
16:30Na przykład?
16:31Na przykład o seks.
16:34A z tego tematu wynika mnóstwo innych pytań pomocniczych.
16:36Rozumiesz?
16:37Oczywiście.
16:38Poza tym wszystko będzie nagrywane dla radia i telewizji.
16:40Te wasze wieczorki?
16:42Chłopcy będą to nagrywać dla rozgłośni naszego klubu młodzieżowego,
16:46a potem będziemy przesłuchiwać jeszcze raz całość,
16:48żeby się przekonać, jak fatalnie wypadliśmy.
16:54Holubowa.
16:55Nie, chwileczkę.
16:58Tu Holubowa starsza.
17:00Michalina zaraz przyjdzie.
17:03Michalina Holubowa.
17:04Cześć.
17:06Co mu jest?
17:07A czemu?
17:08Wiem, że się umówiliśmy.
17:12No ja wiem, żeśmy se domluwili, ale...
17:14Wcale się nie boję.
17:16Ja nie mam strach, akurat nie jestem przypracowana.
17:18Tak się składa, że nie jestem przygotowana.
17:21No tak dobrze.
17:22Wiem.
17:22Dobrze.
17:23Ja tam jadę.
17:23Już tam jadę.
17:24Miklik złamał sobie dwa żebra.
17:32Do licha.
17:33Jak mu się to przydarzyło, Biedakowi?
17:34To nieważne.
17:35Ważne jest to, kto to jest Miklik.
17:37A więc kto to jest Miklik?
17:39To nasz konferansjer.
17:40Miał prowadzić cały ten wieczór.
17:42A teraz ja muszę to zrobić.
17:43Ty?
17:44Tak.
17:45Robiłaś to już kiedyś?
17:47Nie.
17:48Nie licząc zebrania klasowego.
17:50Ależ to zupełnie coś innego.
17:53Wiem, mamo, ale nie mogę odmówić zaraz na początku.
17:57No tak.
18:01Ale nie boisz się, że nie będziesz wiedziała, o co spytać tego psychologa?
18:06Boję się.
18:07Więc dogadajcie się jakoś przed rozpoczęciem.
18:09To niemożliwe.
18:10Tam będą chłopaki i dziewczyny.
18:11Ale by była draka.
18:13Nie mogę dać nic po sobie poznać.
18:15Hurra!
18:16Przyszła babcia.
18:18Co mi przyniosłaś?
18:20Mamy przed babcią ani słowa.
18:23Czołem dziewczęta.
18:24Cześć.
18:26Coście takie blade?
18:27Ducha zobaczyłyście, czy co?
18:32Dobry wieczór.
18:33Dobry wieczór.
18:33Dobry wieczór.
18:34Dobry wieczór.
18:36Dokąd pani chce jechać?
18:37A może decyzję zostawi pani mnie?
18:39Oczywiście.
18:40Ale czy pan wie, gdzie jest ulica Otakara?
18:46A więc koledzy, zaczynamy wieczór pytań i odpowiedzi.
18:49Proszę o pytania.
18:50Proszę im, ptaj te se.
19:02Może ja pierwsza udzielę sobie głosu i zadam pytanie po części osobiste.
19:06Można?
19:07Proszę.
19:08Czy jest coś nienormalnego w tym, że dziewczyna zdecyduje się nie mieć żadnych stosunków ani kontaktów z chłopcem?
19:14Czy to bardzo głupie pytanie?
19:21Nie, absolutnie nie.
19:24Tego typu decyzje dziewcząt są jak najbardziej naturalne.
19:27Jestem pewien, że każda kiedyś takie uczucia przeżyła.
19:32Tak samo zresztą jak każdy chłopiec.
19:34Ale z drugiej strony mało kto na szczęście realizuje takie decyzje naprawdę.
19:38Czy to przyjemne uczucie, takie śledzenie własnej córki?
19:53Bardzo przyjemne.
19:57Zazdroszczę pani.
20:02Nie zazdrość człowieku, tylko sam się postaraj.
20:05Przecież staram się jak umiem.
20:15Trudno nazwać staraniem się trzymanie pewnej starszej pani w samochodzie za rękę.
20:21Pani się czuje staro?
20:24Oczywiście.
20:28Staram się być rozsądna.
20:30A więc trzymam za rękę pewną młodą dziewczynę.
20:33Może i młodą, ale niewolną niestety.
20:43Wciąż pani o kimś myśli.
20:47Jest pani pewna?
20:50Mówi pani prawdę?
20:51Czy tylko lituje się nade mną?
20:56O nikim nie myślę.
20:57Wie pani, dlaczego wciąż się tak dopytuję?
21:06Wiem.
21:07Dlaczego?
21:10Bo pan się boi.
21:16To choroba zawodowa.
21:18Nasze przedsiębiorstwo wygrało teraz konkurs na budowę górskiej autostrady w Afganistanie.
21:27A więc dniem i nocą obliczam most i wiadukty, który ile uniesie.
21:35A przy tym każdy statek boi się, że obliczy coś źle i wszystko się zawali.
21:40I w ten sposób dodaję sobie jakieś 10-30% lęku.
21:53I dlatego wydaje mi się, że spotkanie człowieka, który staje się bliski, graniczy z cudem.
22:00A więc odczuwam teraz podwójną obawę, czy to jest aby prawda i czy ta delikatna budowla się nie zawali.
22:13W młodości wydaje się każdemu, że taki ktoś czeka na niego tuż za rogiem.
22:19Ale w miarę upływu lat ta odległość wydłuża się, więc się teraz boję.
22:26Żebym tej ręki, której już mogę dotykać, nie musiał nagle puścić.
22:38Więc niech pan nie puszcza.
22:42Nigdy?
22:56Ale na to, żeby się całować pod klubem młodzieżowym, mamy już chyba trochę za dużo lat.
23:09Trochę do stroku.
23:12A więc jedziemy.
23:19Pojedziemy.
23:19Pojedziemy.
23:26Pięknie witam moje damy i życzę miłego dnia.
23:49Było wspaniale.
23:58To się nie da opowiedzieć.
24:00Pozwoliłem sobie przynieść trochę cukierków.
24:06Witamy cię, Franku.
24:08Użyłeś sobie trochę?
24:10Bardzo ci dziękuję.
24:12Mnie? A za co?
24:13Raczej dzieciom.
24:14To tylko ich zasługa.
24:15Jak się teraz zachowują bez zarzutu?
24:17Wyjechali mi na spotkanie, przyjęli dobrą kolacją i o wszystko mnie wypytują.
24:23To się nazywa powrót syna marnotrawnego.
24:26Dziewczęta i panie, kończymy.
24:29Zostawcie już te landrynki.
24:30Franciszek gotów nam teraz wyjeżdżać nad morze co pół roku.
24:34Na zapleczu stoi właśnie transport bombonierek na koniec roku szkolnego.
24:38Szybko mi to wszystko wyładować.
24:39Nim zdąży się ulotnić.
24:41Kończymy już.
24:41Szybciej.
24:42Szybciej.
24:45Proszę nie wchodzić bez koszyka.
25:03Proszę.
25:04Proszę.
25:04Proszę.
25:04Proszę.
25:15Dzień dobry, panie Kalaszek.
25:18Szuka pan żony?
25:20Dzień dobry.
25:21Tak, właśnie szukam.
25:24My też na nią czekamy.
25:26Nie mówiła panu dokąd się wybiera?
25:30Nie widziałem jej od tygodnia.
25:34Zmieniła zamek w drzwiach, więc nie sypią w domu.
25:36Nie, nie u niej nie nocuję.
25:45Nocuję w daczy.
25:49Wie pani, ku swemu zdziwieniu stwierdziłem, że Barbara ma identyczny charakter jak Zdeniczka.
25:54Pani Zdenko ma pani gościa.
25:56Ja kogo?
25:57Chciałbym się dowiedzieć, kiedy będę mógł wrócić do domu.
26:06Do domu?
26:07A niby co cię tam tak ciągnie?
26:10Muszę zabrać swoją bieliznę i różne drobiazgi.
26:13Zapamiętaj sobie, że z domu nic nie będziesz wynosił.
26:16To jest wspólny majątek, a moim obowiązkiem jest zachować go w całości dla syna.
26:20Chcę przyjść po dwie koszule, a ona mi nie pozwala.
26:28Rozumie pani coś z tego?
26:30Proszę zaczekać, spróbuję z nią pomówić.
26:38Pani Zdenko, na litość boską, co pani robi?
26:41Chce go pani ostatecznie do siebie zrazić?
26:43Nie będę mu prać i prasować koszul, żeby ode mnie zwiewał.
26:46On już z nią nie jest.
26:47Jak to?
26:48Sam mi to powiedział.
26:49Nie wierzę mu.
26:49A ja wierzę.
26:51Ja nie wierzę.
26:53W niczym to pani nie pomoże.
26:55Nie szkodzi.
26:56Pomogę sobie sama.
26:58Przepraszam, ale jak?
26:59Byłam u niego w pracy.
27:00Obiecali mi pomóc.
27:01Nie liczyłabym na to za bardzo.
27:04Co mu powtórzyć?
27:06A co tu powtarzać?
27:08Stoi tam i czeka, więc niech sobie stoi.
27:12Kiedy zaczynał, nie potrzebował moich rad.
27:15To mam powtórzyć?
27:16Chociażby.
27:17Więc czego pani właściwie chce?
27:20A gdzie teraz mieszka?
27:22W daczy.
27:23Ach tak.
27:25Więc nic?
27:26Nic.
27:27Tak nic.
27:28Nic.
27:28Proszę wybaczyć, że zabrałem pani tyle czasu.
27:42Nie chciałem pani w to wciągać.
27:44Nic się nie stało.
27:46Do widzenia.
27:49Do widzenia.
27:49Dzień dobry pani sąsiadko.
27:57Jak tam interesy?
28:00Teraz w czerwcu tak sobie.
28:02Za miesiąc będzie lepiej.
28:04No pewnie.
28:06Kiedy wam wszystkich klientów odwieziemy do ciepłych krajów.
28:09To pan wozi też ludzie nad morze?
28:10Ja przede wszystkim.
28:11Jeśli pani chce, mogę panią zabrać.
28:13Jakoś nie mam ochoty.
28:15Co też pani mówi?
28:16Obce kraje, setki wrażeń i w dodatku zarobione pieniądze.
28:20Niech pani powie sama, czy to zły sposób spędzania urlopu?
28:24Naprawdę mogę to pani zorganizować?
28:27Kiedy ja jestem taką domatorką, że wolę zwykły staw w południowych Czechach niż wszystkie lazurowe morza świata.
28:32Ale życzę szerokiej drogi.
28:33Mamo, pojutrze musisz mi przynieść największą bombonierkę, jaką macie w sklepie.
28:42Cześć Piotrusiu, cześć mama.
28:43Dlaczego muszę i dlaczego akurat największą?
28:46Bo muszę ją dać pani za świadectwo.
28:48Czyżbyś musiał jej dawać łapówki?
28:50Nie, ale wszystkie dzieci przyniosą jej bukiet i bombonierę.
28:53A ja jej powiedziałem, że ty pracujesz w największym sklepie w Pradze.
28:57To znaczy, że muszę jej przynieść największą bombonierę.
29:00A masz na nią?
29:02Co mam mieć?
29:04Pieniądze.
29:06Ale za to płacą mamusie i tatusiowie, a dzieci przynoszą tylko do szkoły.
29:10No proszę, jak to świetnie pomyślane.
29:12A więc właściwie to są pominki od rodziców.
29:14No tak, nie wiedziałaś o tym?
29:16Cześć Michalino, cześć.
29:18Tobie też będzie potrzebna do szkoły bomboniera?
29:20Ja mam inne kłopoty, na przykład.
29:24Mam zebranie rady programowej klubu i muszę przynieść plan wieczorów dyskusyjnych na jesień.
29:29A co to ma być?
29:31Co?
29:31Co?
29:34Wszystko, co może zainteresować młodzież, żeby chciała przychodzić.
29:37A co na przykład zainteresowałoby cię na tyle, żebyś przyszła?
29:48Co tam ja? Ja jestem stara. Co interesuje ciebie?
29:50Dużo już o tym myślałam, ale mnie interesują same nieciekawe sprawy.
29:57Ty pewnie nie możesz tego zrozumieć.
30:03Nie możesz tego zrozumieć.
30:04Oczywiście, że nie.
30:06No proszę. I masz już jeden wieczór dyskusyjny. Jaki?
30:09Dlaczego rodzice nie mogą was zrozumieć?
30:12Na ten cię zaproszę.
30:15Zaproś tam tatę.
30:16Dlaczego tatę?
30:17Żeby zrozumiał, że powinien do nas przychodzić.
30:20A ja, Michalina i babcia ci nie wystarczymy. Wy jesteście kobiety.
30:24A tobie potrzebny jest mężczyzna.
30:26Taki duży.
30:26Mogę ci jednego przyprowadzić.
30:31Tatę?
30:33Nie, kogoś innego.
30:35A znasz kogoś takiego?
30:37Mogę się za kimś rozejrzeć.
30:38Za kimś obcym?
30:40Może byście się na przykład zaprzyjaźnili.
30:42Ale tatusiowi byłoby smutno.
30:46Tak, chyba masz rację.
30:52Dzień dobry, słucham. Czy dostanę jakąś ładną bombonierkę?
30:56Tu są wszystkie, które mamy.
30:59Chodzi mi o upominek dla nauczycielki.
31:01Mamy bomboniery za 14, za 18, za 28, 43 i 56.
31:06A jak pani myśli, która byłaby najlepsza?
31:09To zależy od świadectwa.
31:11No cóż, akurat w tym roku nie będzie najlepsze.
31:12Już w przyszłym na pewno się poprawi.
31:14A nauczycielka będzie w przyszłym roku ta sama? Raczej nie.
31:17W takim razie wziąłabym tę za 56, a do tego butelkę Rafaela.
31:22Ale mówię pani przecież, że nauczycielka się zmieni. Nie szkodzi.
31:24Już tamto ciało pedagogiczne wszystko sobie przekaże.
31:28Zapewniam panią.
31:30No dobrze.
31:31A co ty byś chciał?
31:33Dzień dobry, chciałem 5 dekopralinek w ładnym opakowaniu.
31:36W ładnym opakowaniu?
31:38Więc zapakujemy to w rożek.
31:40Może być tak? A dla kogo to?
31:42Też dla naszej pani.
31:44Mamusia nie dała ci na bombonierkę?
31:45Nawet nie prosiłem. To jest upominek ode mnie, a nie od niej.
31:48W takim razie powiem ci, że właśnie z tego upominku wasza pani najbardziej się ucieszy.
31:53I myśli pani, że poczęstuje mnie jedną pralinką?
31:56Tego to ja już nie wiem, ale w każdym razie nie będziesz się o nią upominał, prawda?
32:00Nie, chociaż ja strasznie lubię pralinki.
32:03Poczekaj, masz.
32:04Jeden etap bombonierkowy mamy już za sobą.
32:11Teraz trzeba się nastawić na odprawienie z kwitkiem tych, którzy będą próbowali sprzedać nam te bomboniery.
32:16A znajdą się tacy?
32:18Jeszcze pani zobaczy.
32:20Co ci biedacy mają potem robić z takim stosem bombonierek?
32:28Cześć, Zdeniczko.
32:30Dzień dobry.
32:31Dzień dobry.
32:34No proszę, wyciśnięta jak cytryna.
32:39Ten nic, bądź znów nie przyszedł na noc do domu?
32:42Nie.
32:44A była pani na tej daczy?
32:45Byłam.
32:46A on tam był?
32:48Tego nie wiem.
32:49Bo ja tam była wcześniej.
32:50Ze ślusarzem.
32:53Wymieniła pani zamki i w daczy?
32:54Tak.
32:55I gdzie teraz będzie spał?
32:56Jak to gdzie?
32:57Oczywiście w domu.
32:59Myśli pani, że to jest sposób?
33:00No tak.
33:02Według mnie to wszystko jeszcze za mało.
33:04Trzeba dodatkowo zmobilizować obie rodziny, a przede wszystkim dziecko.
33:11Jak to dziecko?
33:12Czy dziecko wywierało jakiś nacisk na ojca?
33:15Nie.
33:17No widzi pani, to błąd.
33:18Te zauzawione oczka dziecka, to jasne, że złożone rączki dziecka pomogą bardziej niż dwie rady zakładowe.
33:26Myślisz?
33:27Ja nie myślę, ja wiem.
33:29Pamiętam jak matka wyjęła mnie z łóżeczka i wcisnęła ojców objęcia.
33:34No i są razem do dzisiaj.
33:35I jakie z nich małżeństwo?
33:39Im dalej, tym gorzej.
33:40Olino, dajże spokój.
33:52Co cię ugryzło?
33:54No co?
33:56Jeśli ma się zawalić, to już.
33:58Im wcześniej, tym lepiej.
33:59Przecież nie będziemy tu tak siedzieć całe przedpołudnie.
34:16Czy ktoś ma jakiś rozsądny pomysł?
34:25Panie kierowniku?
34:26Panie kierowniku, co tam znowu?
34:35Cześć, Hanziku.
34:36Co ty tu robisz?
34:38Tatusiu, proszę cię, nie zostawiaj naszej mamusi.
34:44Co ty mówisz?
34:46Tatusiu, nie zostawiaj naszej mamusi.
34:49Głupia sprawa.
34:50Ja przecież wcale nie chcę zostawić mamusi.
34:53Janiczku, proszę cię, na wszystko na świecie.
34:56Człowiek bywał już w rozmaitych opałach, ale jeśli chciał i ma silną wolę, to zawsze idzie właściwą drogą.
35:08Proszę was, przecież nie będziemy tego roztrząsać tutaj, Tatusiu.
35:10Nie zostawiaj naszej mamusi.
35:13Przecież nikogo nie zostawiam.
35:15Przestań to powtarzać w kółku.
35:16Nie krzycz na dziecko.
35:17Ono nic tu nie winne.
35:19Wcale na niego nie krzyczę, tylko niech przestanie to już powtarzać.
35:22Może my przyjdziemy innym razem.
35:25Tu na pewno nic panu nie pomożemy.
35:26A teraz moglibyśmy wszyscy wrócić do domu.
35:43Co wy na to?
35:46Proszę was bardzo, zostawcie mnie tutaj.
35:49Ale ty też pojedziesz z nami.
35:53Ty tu jesteś osobą numer jeden.
35:56Tak, ja proszę.
35:57Dobrze, jadę z wami.
35:58Muzyka
36:08Mamo, świadectwo.
36:38No, to się popisałeś, Piotrusiu.
36:46Mogę też spojrzeć? Może pan, prawda, Piotrusiu?
36:50Za takie świadectwo należy się chyba Piotrusiowi jakaś nagroda.
36:54Wybierz sobie jakiś smakołyk z tego, co tu widzisz, a będzie należał do ciebie.
36:59A ja tu jestem od tego, żebym ci posłużyła fachową poradą.
37:02Na przykład są tu takie nadergodne uwagi koniaczki po 340 koron.
37:09To już przechodzi ludzkie pojęcie.
37:11Ona nawet tę dziecięcą duszyczkę próbuje wciągnąć w bagno alkoholizmu.
37:15Piotr na pewno chętnie zje sobie loda w wafelku.
37:20Jesteś już tutaj? To dobrze.
37:22Pani Aniu, jedziemy na dacze. Już nie mogę się doczekać. Będzie wspaniale.
37:31Janiczek skończył już basen. Coś wspaniałego.
37:36Zaraz wracam.
37:41No i co miałem robić? W końcu się poddałem.
37:43Dobrze pan zrobił.
37:47Dzień dobry.
37:48Dzień dobry.
37:50Nie wiem, czy państwo się znacie. To jest nasza koleżanka Olina, a to pan Kalaszek. Bardzo mi miło.
37:56No i co tak długo?
37:59Włóż se torbę.
38:01Do tego bagażnika wchodzi tyle różnych rzeczy, że ani by się człowiek nie spodziewał.
38:10Wyjeżdżacie na dacze?
38:11No pewnie.
38:13Wszyscy troje?
38:15Oczywiście. Jakżeby inaczej.
38:17Gdzie ja podziałam te klucze?
38:20No nie zawsze jeździliście tam we trójkę.
38:23My?
38:25Chyba nas pani z kimś pomyliła.
38:28My zawsze jeździliśmy razem.
38:33Pani Aniu, czy pani też się ze mnie śmieje?
38:38Skądże?
38:38Ale nie zgadza się pani ze mną. Ja wiem. Ale co miałem robić?
38:42Niech pani sama powie, co miałem robić. Najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyło.
38:48Ja chciałam tylko otrzymać rodzinę i zachować dziecku ojca. To wszystko.
38:52Rozumiesz coś z tego? Czy to możliwe?
39:08Ja ocaliłam jej małżeństwo, a tymczasem ta kurka chyba naprawdę o tym zapomniała.
39:12O niczym nie zapomniała.
39:13Zostaw ją wreszcie w spokoju.
39:15To niech przestanie mnie wkurzać, bo ja jej poderwę tego Janiczka.
39:18To już jej nic nie pomoże.
39:19Będzie mogła sobie zwoływać chociażby walne zgromadzenie centrali związków zawodowych.
39:23O, przyjechał mój Fiti Paldin.
39:25To ten od niskich napięć?
39:26Nie.
39:27To jest najlepsza lewa noga naszej drużyny narodowej.
39:30Tylko, że już od dłuższego czasu poszukuję dla niego jakiejś głowy.
39:35Mamo, za nami jedzie jakiś pan.
40:05Dzień dobry.
40:15Dzień dobry.
40:15Przywitaj się Piotrusiu.
40:17Dzień dobry.
40:18Przejeżdżałem przypadkiem obok i pomyślałem sobie, czy nie chcielibyście się przejechać.
40:24Piotrze, chcesz się przejechać?
40:26Nie chcę.
40:27Ale przecież lubiłeś jeździć samochodem.
40:29Ale tylko z tatą.
40:33W takim razie nic się nie da zrobić.
40:35Do widzenia.
40:40Żegnam.
40:41Do widzenia.
40:42Mamo, ten pan kłamał.
41:05Jak to kłamał?
41:08Mówił, że przejeżdżał przypadkiem, a czekał na nas już przed sklepem i potem nas dogonił.
41:13A dlaczego ci to przeszkadza?
41:15Może naprawdę chciał nas odwieźć, tylko się zastanawiał.
41:18Tylko, że gdybyśmy wsiedli, to wy byście ciągle rozmawiali ze sobą?
41:21A ja znowu byłbym sam.
41:23A teraz mam cię tylko dla siebie.
41:24To prawda.
41:28W ten sposób masz mnie wyłącznie dla siebie.
41:31Muzyka
41:36Muzyka
42:06Muzyka
42:36Muzyka
42:45Muzyka
42:54Muzyka
43:03Muzyka
43:12Muzyka
43:21Muzyka
43:30Muzyka
43:39Muzyka
43:48Muzyka
43:57Muzyka
44:06Muzyka
Comments