Skip to playerSkip to main content
  • 1 week ago
M jak miłość - odcinek 1936 - Poniedziałek 25 MAJA 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość M jak miłość - odcinek 1
Transcript
00:00Którą drogą pójdzie Artur?
00:32Przepraszam, cześć.
00:36Cześć.
00:37Cześć.
00:38Cześć.
00:41Cześć.
01:06Mały jeszcze śpi.
01:08Dał mi w nocy nieźle w kość.
01:10Ale najważniejsze, że czuje się lepiej, bo apetyt mu wraca.
01:13Rozumiem, że dawkowanie nowego leku pomogło, tak?
01:17Tak, zdecydowanie, dzięki.
01:19Dobra, ale i tak jutro do was wpadnę.
01:21Agnes, przepraszam, muszę kończyć.
01:23Muszę jeszcze trochę popracować.
01:26Jasne. Pa, pa.
01:30Ach, jak tam u nich? Wszystko w porządku?
01:33Tak.
01:36Tak właściwie to chyba nie do końca.
01:39Ale nie chodzi o Antkę, tylko o mnie.
01:42Chyba coraz bardziej to do mnie dociera.
01:45Że...
01:46Przesadzasz?
01:52Historyzuję.
01:54Ciot.
02:06Tęsknię za nim.
02:17Ja też za nim tęsknię.
02:23I mał smutku i żałoby, to...
02:30Wprowadzał dobrą energię.
02:32Taką dziecięcą energię.
02:34Gaworzył, śmiał się.
02:37Wszystko wyglądało inaczej.
02:41Nawet...
02:43To w domu było inaczej.
02:49Tak.
02:51Tylko, że ja zleciłam dystans.
02:54I złapałam się na tym, że zaczęłam traktować Antkę jakby był moim dzieckiem.
03:02Nie wiem.
03:04Może dodatego, bo sama nie mogę mycić jej.
03:09Agnes.
03:13A co to za torby stoją tu na schodach?
03:15Przepraszam, babciu, to moje.
03:17Byłam wczoraj na zakupach i kupiłam Antosiowi kilka drobiazgów.
03:22Ja myślałam, że to pół sklepu.
03:24To jest najprzyjemniejszy sposób wydawania pieniędzy.
03:27Dobra, uciekam, pa...
03:29Ale poczekaj, Agnisiu!
03:32No jak tak bez śniadania?
03:36Agnisia!
03:55Agnisiu!
04:13Jeszcze dziś złożę wypowiedzenie.
04:16Już dawno powinnam zrezygnować z pracy.
04:21Nie mogę...
04:23Nie potrafię dłużej z tobą pracować.
04:33Nie zapytasz dlaczego?
04:38Nie?
04:42O Boże...
04:47Broniłam się przed tym, ale najwyraźniej mi się nie udało.
04:50Nie...
04:52Nie wiem, nie chcę nikogo skrzywdzić, dlatego najlepiej będzie jak...
04:55Nie...
05:02Nie...
05:05Nie...
05:19Nie...
05:24Nie...
05:25Będzie po wszystkim.
05:28No tak, ale boję się, czy to naprawdę się uda.
05:33Kotku, no...
05:36Mamy pełną dokumentację.
05:38Mamy pozytywną opinię ośrodka adopcyjnego, tak?
05:40No tak, ja to wszystko wiem.
05:42No...
05:45No i mamy...
05:46Zgodę Franka przede wszystkim.
05:47No przede wszystkim Franek się zgodził.
05:50No tak, ale...
05:50Franek też się denerwuje.
05:52Wpadliśmy na siebie dzisiaj rano w kuchni.
05:55Odesłałam go do łóżka.
05:59No...
06:00Jeszcze kilka godzin i będzie po wszystkim.
06:03Odetchniemy z ulgą.
06:04O nie, kochany.
06:05Odetchniemy z ulgą dopiero jak policja złapie ojczyma Franka.
06:11Facet przepadł jak kamień w wodę.
06:15Hej.
06:16O, cześć Franek.
06:18Myślałam, że jeszcze śpisz.
06:20Cześć.
06:21Nie, wolałem z wami posiedzieć.
06:23No i super.
06:24Robię śniadanie.
06:25No, siadaj.
06:31O cholera, my nie mamy czasu tak naprawdę.
06:33Co?
06:34Zapomniałem, że kilka dni temu dzwonili z sekretariatu i przyspieszyli rozprawę.
06:39Ten...
06:40Popakujcie się.
06:41Ale jest to!
06:42Szykujcie się w pędzie, a ja zrobię kanapki i ten...
06:45Zjemy w samochodzie.
06:49Cholera jest.
06:59Współczuję ci. Masz przechlapane u Adama.
07:02O co ci znowu chodzi?
07:08Muszę ci powiedzieć.
07:10Trzy razy przekładałaś termin swojego ślubu.
07:14Mówię ci, on cię w końcu rzuci.
07:16Hania, ile razy powtarzałam ci o niewtrącaniu się w spraw dorosłych?
07:20Przecież to też jest moja sprawa.
07:34Słuchaj, rano sprawdziłam, że w górach jest jeszcze trochę śniegu.
07:38To co, może faktycznie na te narty?
07:41Ostatni moment.
07:42Przy twoim braku zdecydowania zdążę stopnić.
07:45Ale czytałam, że ma się jeszcze utrzymywać dwa tygodnie.
07:47To co, w ten weekend?
07:50Świetny pomysł.
07:50Tak.
07:52Nauczyłbyś mnie zjeżdżać na nartach.
07:54Zazwyczaj zjeżdżałam tylko na sankach jak dziecko.
08:00Nocowalibyśmy w chacie góralskiej.
08:04Albo w wielkim hotelu z basenem i zjeżdżalniami.
08:08No może. Zobaczymy.
08:22Będzie okej. Wiecie do czego?
08:25Bo my już jesteśmy rodziną.
08:28Bez względu na papier.
08:30To co?
08:36Idziemy.
08:40Dziękuję.
08:45Spakowana już jesteś, bo my tutaj odliczamy dni do twojego przyjazdu.
08:50No tak średnio mi idzie.
08:52Ale najwyżej wszystko wrzucę do walizki i wyrzucę w domu.
08:56Wiesz, cały czas coś się dzieje.
08:58Albo szkoła, albo spotkanie ze znajomymi, albo coś innego jeszcze.
09:02Aha.
09:03Czyli my tutaj tęsknimy, a ty nie za bardzo.
09:07Ja też za wami bardzo tęsknię.
09:12No dobrze, że są te telefony i kamerki, ale wiesz, nie da się normalnie porozmawiać.
09:19Szczególnie z tatą.
09:20On to jakoś rzadko dzwoni, a jak dzwoni to jest taki dziwny, rozkojarzony.
09:29Coś się stało?
09:31Nie no, co musi dziać.
09:32Wiesz, pewnie nie dzwoni tak często, bo wszystko o tobie wie.
09:36Od babci, od twojej mamy, ode mnie.
09:39No a poza tym, wiesz, jest chaos w przechodni.
09:42Jest dużo ludzi, tłumy, tata jest zabiegany.
09:45No wiem.
09:48Dobra, ja będę musiała lecieć.
09:52Także, pozrów ode mnie wszystkich i przypomnij babci, że obiecała mi szanotkę po przyjeździe.
09:57Babcię o takich rzeczach nie zapomina.
10:00Dobra, uciekaj i wyjechać nas grać.
10:03Ciao, ciao.
10:03Pa, pa, buziaki.
10:04Cześć.
10:08Czyli wszyscy wiedzą, że z tatą jest coś nie tak i to nawet Basia i to z daleka.
10:16Wiesz co, ale mnie się wydaje, że po naszej ostatniej rozmowie coś jednak do niego dotarło.
10:22Naprawdę.
10:25Mam wrażenie, że on w ogóle unika tej Joanny.
10:29No, no.
10:31A już w ogóle jak z nią rozmawia, to traktuje ją z dystansem.
10:44Artur, podstępujesz skierowanie na USG, bo pan Wesołowski lepiej się czuje, kiedy poza S skierowaniem ma wydruk.
10:50A co ty robisz? Prosiłam cię o pieczątkę.
10:54Może nie powinieneś jechać do tego Poznania?
10:58Nie, nie. Wszystko jest w porządku, Marysiu.
11:03Spadek ciśnienia, mocna kawa i postawi mnie na nogi.
11:09Dobra.
11:09Dzięki.
11:11O, dzień dobry. Proszę.
11:13Dzień dobry, można?
11:14Tak, tak, proszę oczywiście.
11:18Proszę bardzo.
11:20Dziękuję.
11:23Ej, jaka to ulga, że tym razem nie chodzi o moją córkę?
11:26No to znaczy, taką mam nadzieję.
11:35A co by tak machacie tymi datami? Komendant znów zmienił termin kawalerskiego. I znowu muszę wszystko przystawiać.
11:42Tak wyszło.
11:44A może komendant chce się wywinąć od ślubu, co?
11:48Ty go lepiej przyciśnij, bo zostaniesz na lodzie.
11:58Dzień dobry. Dzień dobry.
12:00Dostaliśmy zgłoszenie o incydencie. Co się dokładnie stało?
12:04No, wybite szyby, porysowana karoseria.
12:07Ktoś naprawdę zadał sobie sporo trudu, żeby zniszczyć mi to auto.
12:10To może jakiś poirytowany uczeń.
12:13Ja też z matmy byłem noga i miałem na pięknie z nauczycielami.
12:16Kiedy pan to zauważył?
12:19Przed trzecią lekcją zszedłem do auta posprawdziany.
12:23Okej, czyli to było między ósma a dziesiątą trzydzieści pięć.
12:27Świetnie zna pani rozkład zonków.
12:29Właśnie, a przy okazji jak już pani tu jest, czy moglibyśmy skorygować termin prelekcji dla uczniów?
12:37Mhm.
12:38No dobrze, ja zrobię notatkę i zdjęcia. Który to samochód?
12:42Tam stoi taki duży dżip, no w tym stanie naprawdę nie będzie trudno go poznać.
12:48Okej, dobrze, polecę.
12:49To zapraszam.
12:51Dziękuję.
12:52Dziękuję śliczne.
12:53Do widzenia.
13:05Moje wypowiedzenie.
13:10Oczywiście zgodnie z zapisami w umowie będę pracować do końca marca.
13:18Rozumiem.
13:29Dokładnie to przemyślałaś?
13:35Tak, rozmawiałam już z szefem przychodni w grudku.
13:40Nawet się ucieszył, że będę częściej niż dwa razy w tygodniu.
13:43Powiedział, że z radością wypełni wszystkie moje wolne terminy.
13:51Przepraszam, że tak bez pukania, ale za dużo mi się nalało.
13:56Pewnie zaraz mi się wyleje.
13:59Zaraz przyniosę ci swoją kanapkę, bo nie jadłeś drugiego śniadania, a trzeba o siebie dbać.
14:04Prawda?
14:15To jest twoja ostateczna decyzja.
14:31Bardzo ci dziękuję za tę zmianę.
14:34Dopiero dzisiaj wyszło, że jednak ta wycieczka się odbędzie, także wiszę ci kawę.
14:39I tak była twoja kolej.
14:40Ale spokojnie, bez żadnych eksperymentów, matcze i yerby.
14:44Mała czarna będzie okej.
14:45To co?
14:47To samo miejsce?
14:49Wieczorem?
14:49Nie dam rady dzisiaj, przepraszam.
14:56Dzień dobry.
14:57Dzień dobry.
14:57Rafał powiedział mi, że przyszłaś do szkoły.
15:00I to wcale nie z mojego powodu.
15:01Widzisz, dobrze się składa, że mama przyszła.
15:05Wejdź proszę, zamknij drzwi.
15:07Ponieważ mamy poważną sprawę do przegadania.
15:14Jest problem.
15:19Dalej nie zapisałaś się do kółka matematycznego.
15:22Ja po nocach wertuję zadania.
15:26Przygotowałem gablotkę na dyplomy, a ty od kilku tygodni mi schodzisz.
15:31Mam to po mamie.
15:33To znaczy?
15:35Trzy razy przykładała termin swojego śrubu.
15:43Ja muszę już iść.
15:44Tak, wracaj na lekcję.
15:47Tylko bardzo proszę do końca tygodnia daj mi znać czy ruszamy, okej?
15:51Jasne.
15:57No dobrze.
15:58Notatka zrobiona, zdjęcia też.
16:01A i w sklepie naprzeciwko jest kamera, która obejmuje zasięgiem tą część parkingu szkoły.
16:06Właściciel ma mi przesłać film na maila.
16:09Super.
16:10To co?
16:11Jedziemy?
16:13Tak.
16:14Do widzenia panie dyrektorze.
16:16Do widzenia.
16:18Do widzenia.
16:20Do widzenia.
16:29Och, naprawdę się cieszę.
16:32Gratulacje.
16:33Musicie być w siódmym niebie.
16:34Tak.
16:35No wiadomo, ogromna ulga, super.
16:39To co, widzimy się dzisiaj wieczorem?
16:41Niestety nie damy rady.
16:42Ojej, no.
16:43Dorotka zachorowała.
16:44Znowu biedna malutka.
16:45Ale tort załatwiłam.
16:47Odbierzecie?
16:47Naprawdę?
16:48Nie, no jasne.
16:50Dziękuję ci bardzo, kochana jesteś.
16:53No, to całuski, papa.
16:56O której przyjadą kiemnicze?
16:58Oj, niestety nie przyjadą.
17:00Dorotka się rozchorowała.
17:02Znowu angina.
17:03Ale Jagoda prosiła, żebyś później do nich podjechał, bo przygotowała dla nas niespodziankę.
17:08Dobra, ale najpierw jedźmy coś zjeść.
17:10O, świetny pomysł.
17:11Niedaleko stąd jest świetna restauracja z owocami morza.
17:15Musimy poświętować, bo mamy co?
17:17No tak, tylko my myśleliśmy bardziej o takim może…
17:21Ciociu, może pójdziemy na kebab?
17:23Czytałem, że tu w okolicy jest najlepszy w Warszawie.
17:26Właśnie o tym pomyśleliśmy.
17:29A co to jest kebab?
17:34Pożytowała, nie?
17:35No.
17:40Serio?
17:41Myślałem, że to jakiś dzieciak.
17:43A to jednak mamusia.
17:45I co, mamy teraz szukać, który dziób dziób dostał pałę z geografii?
17:50Słuchaj, jak skończę dyżur to podjadę do szkoły i się tym zajmę.
17:53Przy okazji odbiorę Hanię.
17:55No okej, nie będę protestował.
17:57Zresztą z tobą dyrektor jakoś łatwiej się dogaduje niż ze mną.
18:01Może dlatego, że ja nie migam się od pogadanek?
18:03No, prelekcje.
18:08Słuchaj, może jednak zgodziłbyś się na ten wyjazd, co?
18:11Ania się tak ucieszyła.
18:12Moglibyśmy sobie jeździć na martach, spacerować,
18:15a wieczorami byśmy pili grzane wino,
18:18albo gorącą czekoladę.
18:21I obiecuję, że jak wrócimy, to zacznę szukać sukienki.
18:25Zwiewnej, wiosennej, z bardzo dużym dekoltem.
18:31No dobra.
18:33Okej.
18:35Ale...
18:36Ślub w połowie kwietnia, tak?
18:39Aha.
18:41Albo znajdę sobie inną narzeczoną.
18:46Dziękujemy bardzo. Do widzenia.
18:48Maja byłaś bardzo dzielna.
18:50Zrób papa pani dokter.
18:52Do widzenia.
18:53Do widzenia.
18:54O, cześć.
19:00Przysyłka dla ciebie.
19:03Od mamy Juki.
19:05Po dziękowaniu.
19:06Ciesteczka.
19:07Spróbujemy, co?
19:09Paweł właśnie wysłał nowe zdjęcia Antka.
19:12Zobacz.
19:13Jaka ta Joanna jest...
19:15młoda i śliczna.
19:19Asia?
19:19Asia tak.
19:20Nie no, pacjenci nie uchwalą.
19:21Jest taka kompetentna, empatyczna.
19:25Ale jak nam właśnie wyskoczyło w rozmowie?
19:28Sama nie wiem jakoś tak.
19:30Wiem.
19:31Pewnie...
19:32Pawła już irytuje, ale nie wiem, czas po prostu silniejszy ode mnie.
19:37No zobacz.
19:39Zobacz, co za agent.
19:42Jak chcesz, to ja mogę z tobą pojechać do Warszawy.
19:45Też chcę zobaczyć Pawła i Antosia.
19:48No, jeśli nas wpuszczą.
19:52Ale wiesz co?
19:54Artur wyjeżdża dzisiaj wieczorem do Poznania.
19:58Wróci dopiero w poniedziałek, także będę musiała poprosić...
20:03Tak.
20:04Poproszę Natalkę, żeby przyszła z Haniu i odwiedziła babcię, co?
20:08No.
20:09Przecież ktoś musi pomóc ci wnieść te torby z drobiazgami.
20:22Masz?
20:23Tak, jest.
20:24Dobra.
20:26Dobra.
20:27Ten, tak?
20:28Mhm.
20:37Znasz tę kobietę?
20:43Tak.
20:47Byliśmy razem kilka lat.
20:49Przed przeprowadzką tutaj, objęciem stanowiska dyrektora.
20:54Nasz związek się zakończył.
20:57Chyba się z tym nie pogodziła.
20:59Ale to nie jest tak, jak myślisz.
21:01To Daria...
21:03Ona mnie rzuciła.
21:04Nie rozumiem, to dlaczego teraz...
21:08To jest chora, biedna, nieszczęśliwa osoba.
21:15I wiesz, ja nie chcę składać doniesienia przeciwko niej.
21:21Jesteś pewny?
21:22Tak.
21:24Tak.
21:27Przepraszam bardzo.
21:40Halo, dzień dobry.
21:43Panie komendancie.
21:45Panie komendancie, ważna sprawa.
21:47Tak...
21:48W czym mogę pomóc?
21:50O co chodzi?
21:51No, no, no, no, no, no, no.
21:52Jak co? O wasz ślub, no.
21:54Mam różne pomysły, ale potrzebuję pana kontr...
21:57asygnaty.
21:58Trzeba się tym zająć.
22:00Panie Robercie.
22:00Po pierwsze, wszystko trzeba skonsultować z Natalią.
22:04To ona decyduje.
22:06A po drugie, mamy jeszcze czas.
22:08Przesunęliśmy datę ślubu.
22:10Rozumiem. A na kiedy?
22:12Na połowę kwietnia.
22:13No, to nam daje szerszy wachraż różnych możliwości.
22:18No, ale musi pan natychmiast przystąpić do konsultacji.
22:21O, proponuję tak.
22:25Super.
22:27Bardzo dziękuję.
22:30Ach, właśnie za to uwielbiam małe miasteczka.
22:34Labetę mam na za godzinę, a auto będzie gotowe w sobotę.
22:37No, to faktycznie, szybko.
22:39Słuchaj, w takim razie możecie podrzucę, co?
22:41Hania zaraz kończy.
22:42Nie, przejdę się. Na pewno nie chcę robić kłopotu.
22:45Żaden kłopot, serio.
22:46O, już jest. Cześć!
22:49Yyy, spotkam się jeszcze z Frankiem.
22:53Wiesz, jakie to dla niego ważne.
22:56Aha.
22:56No dobrze, tylko wróć na obiad, dobra?
22:58Jestem.
22:59Trzymaj się. Pa.
23:00Pa.
23:00Rawe.
23:03Panu.
23:04Panu.
23:07Panu.
23:09Panu.
23:17Panu.
23:27KONIEC
24:04Z czasem te napady gniewu przybierały na sile.
24:09Agresja dotykała już nie tylko mnie.
24:13Oczywiście wdrożyliśmy leczenie, terapię.
24:17Rozumiem.
24:18Przykro mi.
24:21Strasznie to wszystko było pokręcone.
24:25Gdzieś tam od początku czułem, że to się nie może udać.
24:31Ale nie chciałem odchodzić, nie chciałem uciekać od problemów jak jakiś kumniarz.
24:37No i to w końcu Daria.
24:40Ona podjęła tę decyzję i muszę przyznać, że przyjąłem ją z wielką ulgą.
24:56Będzie tutaj po prawej.
24:58Ale na pewno to była gorzka lekcja.
25:02Która nauczyła mnie, że w życiu nie można chować głowy w piasek.
25:06Że trzeba znaleźć sobie odwagę i szczerość.
25:10Szczerość przede wszystkim do samego siebie.
25:13No dobra.
25:17Dziękuję za podwózkę.
25:20Nie ma za co.
25:21Cześć.
25:29No tak, cały Tadziu.
25:30Przyszedłby, porozmawiał i dawno byłybyście już nad morzem.
25:34No.
25:35A to jest super okazja.
25:36No właśnie.
25:37Kilkanaście tygodni w innym klimacie zdecydowanie poprawiłoby odporność Dorotki.
25:42A ten domek na Helu wymaga tylko niewielkiego remontu.
25:45Tadzik poradziłby sobie z nadzorowaniem prac.
25:49Tylko martwij się.
25:50Przyszedł się, on się o nic nie lepiej nie martwi.
25:52Ty też już się nie martwi.
25:53A, gratulacje Bartuś.
25:55A o co jagódka ma się nie martwić?
25:58To ja zapakuję tort.
25:59Dzięki.
26:00Chodź pogadamy.
26:01A co się stało?
26:07Słuchaj, to są cztery miesiące, dam radę.
26:09Ale jest dużo ogrodów, podpisane umowy, no.
26:12Ale mamy świetnych projektantów, którzy sami nadzorują pracę, wiesz.
26:17Ty ogarniasz harmonogram z Helu.
26:20A ja na miejscu koordynuję ekipę.
26:22Pamiętasz, że trochę znam się na tej robocie?
26:25Trzeba mi ci wydać polecenie służbowe.
26:27A nie, no pamiętam, pamiętam.
26:28Po prostu głupio mi było cię z tym wszystkim zostawić.
26:31A nie głupio ci było nie pogadać z przyjacielem o kłopotach.
26:36Ale wy sami macie przecież swoje kłopoty.
26:38Byliście zajęci frankiem.
26:40Nie chciałem zawracać ci głowy.
26:41Serio? Nie chciałeś mi zawracać głowy problemami rodziny?
26:45Tadziu, nie ma spraw ważniejszych.
26:49No nie ma nic ważniejszego.
26:59Dobrze, koszule są.
27:01Garnitur jest.
27:05Kosmetyczka, kosmetyczka.
27:06Telefon.
27:07Kosmetyczka.
27:08Jest telefon, telefon.
27:09Tak, jest.
27:10Ładowarka.
27:10Tak, wszystko odhaczone.
27:12Dobrze, tak.
27:13Dokumenty.
27:14A, dokumenty mam tutaj.
27:16Klucze.
27:16A, dziękuję.
27:18Super.
27:18Klucze i telefon komplet.
27:22Właśnie, a Agnes, a wróciła już?
27:23Nie, nie ma jeszcze kilka domowych wizyt.
27:26Dobra, pa.
27:27Ucałujcie ją ode mnie.
27:28No pa, pa, pa.
27:30Jedzie ostrożnie, bo jesteś jakiś taki, nie wiem, rozkojarzony.
27:33Co? Nie, nie, wszystko jest okej.
27:35Wszystko jest w porządku.
27:36Ja dam znać, jak przyjadę.
27:39Zadzwonię, obiecuję.
27:41Telefon.
27:42No.
27:44No tak, dziękuję.
27:46Pa.
28:05Skończyłam.
28:05Chcesz mu sprawdzić?
28:06Mhm, pokaż.
28:07Pensjonaty, tak.
28:09Kwatery prywatne, tak.
28:10Tak, domki, tak.
28:11Blisko wyciągu, z wyżywieniem, z sauną.
28:14Basen.
28:15Miał być basen.
28:16Ale to tylko w wielkich i drogich hotelach, więc może wystarczy nam balia z podgrzewaną wodą na tarasie?
28:23Może być.
28:24O.
28:24A może gdzieś blisko parku wodnego?
28:27Mhm.
28:28Dla mnie wszystko jedno.
28:29Wybierajcie, co chcecie, byleby był w rozsądnej cenie i z kominkiem.
28:34Dobra, to zaznaczam, że jeszcze ma być kominek, tak?
28:37Tak.
28:38Dobra, jest okej.
28:39Parę przecinków jeszcze tylko sprawdź tutaj.
28:41Dobra.
28:42Coś jeszcze masz na jutro?
28:43Nie, tylko to.
28:45Znaczy matematykę, ale to już zrobiłam.
28:47W tym roku dobrze mi idzie.
28:52Niby dyrektor jest, jaki jest, ale dobrze uczy.
28:56Mhm.
28:57Słyszałam, jak rozmawiałaś z moim dyrektorem.
29:00Mówicie do siebie na ty.
29:03Jest po prostu sympatyczny.
29:05Mhm.
29:07Czyli to dlatego ciągle tak przekładasz termin ślubu?
29:10Hania, znowu wymyślasz jakieś niestworzone rzeczy?
29:13Jakie rzeczy?
29:16Te, te, terrarium?
29:18Terrarium dla jaszczurek.
29:19Nie, nie ma mowy.
29:21Dzień dobry, zastałem.
29:22Może pana komendanta?
29:24O, o.
29:25Panie Adamie, czy pan już konsultował?
29:28Nie.
29:30Oj, to dobrze.
29:31Proszę.
29:36Terrarium.
29:38Bo ja spojrzałem na to z nieco innej strony,
29:42posiłkując się swoimi doświadczeniami.
29:44I powiem panu po męsku.
29:45Pan w końcu musi być prawdziwym facetem.
29:49Jestem trochę zajęty.
29:51Panie Adamie, mnie też nie przyszło ławo wyzbyć się swojej wolności.
29:56No, naprawdę.
29:57Zadałem sobie pytanie.
29:58Kogo najbardziej kocham na świecie?
30:00I co mi wyszło?
30:01Że moją Zosieńkę.
30:03O.
30:04Pan też powinien sobie zadać tego typu pytania.
30:07Panie Robercie, dziękuję.
30:08Jeśli to wszystko, to...
30:10Jeżeli Natalka nie przysłania panu całego świata,
30:13to może...
30:15Wie pan, może nie warto brnąć.
30:19Doceniam intencje,
30:20ale na razie myślę, że to pan zabrnął mnie źle.
30:25Wpadnę na chwilę do babci.
30:26Dawno u niej nie byłam.
30:27Do widzenia.
30:30Aha.
30:35Dobranoc.
30:42Do babci.
30:50Adam.
30:52A wiesz, że Franek teraz będzie się nazywał Lisiecki?
30:55Jak Bartek i ciocia Dorota?
30:58To oczywiste.
30:59Skoro został ich synem.
31:02A mama, jak już w końcu weźmie z tobą ślub,
31:06to też będzie miała nazwisko Natalia Karska?
31:09Jeśli tylko będzie chciała, to pewnie.
31:12Byłoby mi bardzo miło.
31:14Natalia Karska.
31:16Ładnie.
31:18A ja?
31:20Ja też będę miała twoje nazwisko?
31:23Myślę, że to też jest do zrobienia.
31:25Ale wiesz co?
31:26Tak naprawdę nazwisko nie ma znaczenia.
31:28Najważniejsze jest to, co między nami.
31:35Ciekawe, jak będzie wyglądał mój mąż.
31:37A może wcale nie będę miała męża?
31:40Będę żyła w otwartym związku?
31:44Trzeba mieć jakiś margines wolności.
31:49Następna.
31:55Adam mnie ciśnie, Hania mnie ciśnie,
31:58koledzy w pracy wypytują.
32:00A ja po prostu mam wrażenie,
32:02że im bardziej wszyscy mnie naciskają,
32:04tym ja mam coraz więcej wątpliwości.
32:09Bo to jest bardzo ważna decyzja.
32:13No właśnie.
32:15Ja chcę mieć pewność, że robię dobrze.
32:18Że tego właśnie chcę.
32:21Babciu,
32:23czy ty jak wychodziłaś za dziadka,
32:26to miałaś tę pewność?
32:34Nie, nie miałam.
32:38No jak miałam mieć pewność,
32:39młodziutka dziewczyna
32:40zostawiona w ciąży.
32:43Byłam rozżalona
32:45i pełna strachu
32:47o swoją przyszłość.
32:52I wtedy zaopiekował się mną Luczek.
32:57Na początku byłam mu tylko wdzięczna,
33:00bardzo wdzięczna.
33:01Ale potem
33:02zaczęłam go kochać
33:05i było ją
33:06największą miłością.
33:11Ale wiesz,
33:12to były zupełnie inne warunki
33:15i zupełnie inne czasy.
33:17ja nie bardzo mogę ci poradzić.
33:25Ja mogę powiedzieć ci tylko jedno.
33:30Jeżeli go kochasz,
33:32choć troszkę,
33:34ale kochasz,
33:37to zobaczysz,
33:39ta wielka miłość
33:42przyjdzie z czasem.
33:44Na pewno.
33:46nie.
33:58KONIEC
34:24KONIEC
34:46KONIEC
34:48KONIEC
34:49Miał się iść do Poznania.
35:03O, cześć.
35:05Hej. Słuchaj, babcia mi wszystko powiedziała?
35:08Tak.
35:08Mega się cieszymy. Gratulacje.
35:10No dzięki. A co u ciebie?
35:11A nic, spoko.
35:13Ej.
35:16Przecież widzę.
35:17Jest okej, serio. Muszę sama to ogarnąć.
35:21O. A ja myślałem, że trochę się już znamy.
35:24Jesteśmy przyjaciółmi i możemy o wszystkim rozmawiać.
35:44Niczego nie jestem pewna.
35:46I strasznie głupio się z tym czuję.
35:49Miał tam się od lewej do prawej.
35:53Dlatego, skoro tak, to może dać sobie trochę czasu, nie wiem.
35:55Przesuń termin tego ślubu.
35:57Już to robiłam.
35:58Trzy razy.
35:59O.
36:01Aha.
36:13Wiesz co?
36:15Zadam ci najprostsze pytanie na świecie.
36:20Kochasz Adama?
36:22Co?
36:23Tak.
36:24Chyba.
36:25Nie wiem.
36:27Jeśli nie jesteś pewna, to nie powinnaś się z nim wiązać, bo zrobisz krzywdę nie tylko jemu, ale też Hani
36:35i sobie i nie wiem komu bardziej.
36:58Ja nie chciałem cię zranić.
37:03A to, że ciebie unikam, to dlatego, że też się w tobie zakochałem.
37:18Ale nie mogę skoziwidzić mojej żony.
37:20Nie mogę.
37:25Nie potrafię.
37:34Nie płacz, proszę Cię.
37:38Asiola, bagam Cię, nie płaczę.
37:41Przecież damy radę, tak?
37:44To nie mogę.
37:46Wszystko będzie dobrze.
37:48W spokonie.
37:48bo.
38:38Tu Artur Rogowski, proszę zostaw wiadomość.
39:12Cześć, cześć Mikołaj, odzwaniam.
39:15Tak, tak. Mam takie poczucie, że jakoś nie dokończyliśmy naszej rozmowy, że ja gdzieś tam się wygadałem, a czuję, że
39:24tobie też coś leży na sercu, więc pomyślałem, że może wypijemy razem herbatę, ale tym razem u mnie. Adres już
39:32znasz, zapraszam.
39:35To co, wstawiać wodę?
39:40Okej.
39:43Do zobaczenia.
39:57Do zobaczenia, Cześć.
40:13Zdjęcia i montaż
41:01Zdjęcia i montaż
41:02Zdenerwowana
41:05Wiesz co, może to to pogoda
41:09Nie lubię takich dni jak dzisiaj
41:14O!
41:17Nareszcie jesteś
41:18Domowe wizyty, co?
41:20Zawsze się przedłużają
41:21No tak
41:23Ja na przykład
41:25Jak wychodziłam to
41:28Agnes!
41:38Agnes?
42:08Zdjęcia i montaż
42:23Dzień dobry.
42:42Nie ruszaj się. Policja.
42:48Chcę wezwać pomoc.
42:49Obezładniłam uzbrojoną napastniczkę.
42:51Ulica Owocowa. Grabina.
43:19Dzień dobry.
43:20Dzień dobry.
43:44To był ostatni odcinek premierowy tej wiosny.
43:49Dziękuję.
Comments

Recommended